Sygn. akt II Ca 335/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 grudnia 2013r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący SSO Ireneusz Płowaś (spr.) Sę
§ 1
i 2 kc odszkodowanie nie obejmuje uszkodzenia samego produktu ani korzyści, jakie poszkodowany mógłby osiągnąć w związku z jego używaniem i nie przysługuje, gdy szkoda na mieniu nie przekracza kwoty będącej równowartością 500 euro (tj. 2.055 zł według kursu euro na dzień wydania wyroku). W ocenie Sądu Rejonowego jedynie część z przedłożonych przez powódkę dokumentów dowodziło poniesionych przez nią kosztów związanych ze zdarzeniem spowodowanym przez produkt niebezpieczny, za który odpowiadał pozwany. Sąd uznał, że powódka wykazała, że w związku z tym zdarzeniem poniosła następujące koszty: 59,99 zł tytułem zakupu nowej drabiny, 175,52 zł tytułem kosztów przejazdu samochodem z miejsca zamieszkania na terapię przy ul. (...), 16,72 zł tytułem kosztów przejazdu samochodem prywatnym na wizyty u leczącego powódkę specjalisty w Szpitalu Miejskim, 53,31 zł tytułem zakupu leków i 9,50 zł tytułem zakupu materiałów opatrunkowych i środków odkażających. W ocenie Sądu Rejonowego brak było podstaw do uznania za pozostające w związku przyczynowym z powyższym zdarzeniem pozostałych leków wskazanych przez powódkę albowiem ich zakup nie był poparty zleceniami znajdującymi się w dokumentacji medycznej powódki. W ocenie Sądu powódka nie udowodniła także konieczności wymiany gipsu. Sąd wziął również pod uwagę okoliczność, że powódka przed zdarzeniem cierpiała na inne schorzenia, na które okresowo zakupywała leki. Inne wyjazdy powódki powiązane z zakupem szeregu innych produktów Sąd uznał, za niezwiązane ze skutkami zdarzenia. W ocenie Sądu Rejonowego powódka nie wykazała, że wskutek zdarzenia musiała ponieść kwotę 134,38 zł z tytułu zakupu niezbędnego obuwia jesiennego oraz wkładek zalecanych przez leczącego ją specjalistę chirurgii urazowej i ortopedii albowiem nie przedstawiła zlecenia zakupu takiego obuwia. Suma uznanych przez Sąd za wykazane i pozostające w związku ze zdarzeniem kosztów, jakie poniosła powódka wynosi 315,04 zł. Mając na uwadze, że koszty te nie wyniosły równowartości 500 euro, brak było podstawę do ich zasądzenia stosownie do treści art.
§ 2kc.
Dlatego też na mocy art.
§ 2kc w zw.
z art. 6 kc oraz na podstawie art. 449 1 § 1 kc w zw. z art. 6 kc Sąd orzekł jak w punkcie 2 wyroku. O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art. 100 kpc, uznając, iż powódka wygrała sprawę w 70 %. Apelację od powyższego wyroku wniosła powódka domagając się jego zmiany w punkcie 1 poprzez zasądzenie dodatkowo kwoty 5579,87 zł. i zasądzenie w punkcie 3 kosztów procesu kwoty 1.933,10 zł stosownie do nowego stosunkowego rozdzielenia kosztów w świetle art. 100 kpc lub na wypadek nieuwzględnienia w/o wniosków o zmianę punktu 3 co do kosztów procesu i zasądzenie kwoty 2.021,06 zł. Powódka zarzuciła naruszenie prawa materialnego t.j. art.
§ 2i art.
444 kc oraz prawa procesowego t.j. art. 223 § 1 kpc i 328 § 2 kpc, 100 kpc. Nadto powódka zarzuciła niezgodność ustaleń faktycznych Sądu z materiałem dowodowym zebranym w sprawie. W swojej apelacji pozwany zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w całości i wniósł o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Skarżący wniósł również o zasądzenie kosztów procesu za obie instancje według norm przepisanych. Pozwany zarzucił naruszenie przepisów prawa procesowego tj. art. 233 § 1 kpc poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego i dokonanie jego oceny w sposób dowolny z pominięciem dowodu z protokołu kontroli (...) Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej z dnia 28.08.2012 roku co do bezpieczeństwa produktu i dowodu z badania wytrzymałościowego podestu drabiny, uznanie za uzasadnione zadośćuczynienia mimo braku dowodu z opinii biegłego lekarza, nieuwzględnienie, że drabina została wyprodukowana w 2000 roku zgodnie z oznaczeniem na podeście drabiny. Nadto skarżący zarzucił naruszenie art. 449 1 § 1 i § 3 kc, 449 8 kc i nadto art. 444 § 1 kc 481 § 1 kc poprzez błędną ich wykładnię i zastosowanie. Pozwany w odpowiedzi na apelację powódki wniósł o jej oddalenie w całości jako bezzasadnej. Również powódka w odpowiedzi na apelację pozwanego wniosła o jej oddalenie. Na rozprawie apelacyjnej strony podtrzymały swoje w/o stanowiska. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelację pozwanego należało uznać za uzasadnioną a co za tym idzie apelację powódki należało ocenić jako bezzasadną. Sąd Okręgowy, co do zasady podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy jako prawidłowe poza jednym wyjątkiem dotyczącym daty produkcji drabiny zakupionej następnie przez męża powódki. Sąd Okręgowy również odmiennie od Sądu I instancji interpretuje pojęcie wprowadzenie do obrotu produktu niebezpiecznego. W związku z powyższym Sąd Okręgowy ocenił podniesiony w toku postępowania przez pozwanego zarzut przedawnienia roszeń powódki odmiennie niż Sąd Rejonowy jako zasadny. Zgodnie z art. 449
(8)kc roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez produkt niebezpieczny w każdym przypadku przedawnia się z upływem 10 lat od wprowadzenia produktu do obrotu. Kluczowym wobec tego dla stwierdzenia przedawnienia roszczenia dochodzonego przez powódkę na mocy przepisów o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny jest ustalenie jak należy rozumieć pojęcie „wprowadzenia produktu do obrotu”. Sąd Rejonowy przyjął, iż jest to data wprowadzenia do obrotu konkretnego wyrządzającego szkodę produktu niebezpiecznego tj. datę dostarczenia tego produktu konsumentowi. Z takim rozumieniem w/w pojęcia nie można jednak się zgodzić. Przyjęcie takiego rozumienia pojęcia wprowadzenia produktu do obrotu obciążałoby producenta odpowiedzialnością w nadmiernym stopniu nieprzewidzianym przez dyrektywę nr (...) EWG z dnia 25.07.1985 roku w sprawie ujednolicenia prawnych i administracyjnych przepisów państw członkowskich o odpowiedzialności za wadliwe produkty. Przepisy tej dyrektywy zostały wprowadzone do krajowego systemu prawnego na skutek nowelizacji Kodeksu cywilnego ustawą z dnia 02.03.2000 roku którą dodano do Kodeksu w księdze III tytuł VI
(1), w którym zamieszczono przepisy na podstawie, których powódka dochodziła swojego roszczenia. Mają one na celu ułatwienie konsumentowi dochodzenia swoich roszczeń, ale w związku z tym, że nie wyłączają one możliwości dochodzenia roszczeń odszkodowawczych na podstawie przepisów ogólnych o odpowiedzialności deliktowej muszą one być interpretowane ściśle. Skoro producent może ponosić odpowiedzialność za produkt niebezpieczny także wówczas, gdy nabył go kolejny konsument nie można przyjąć, iż 10 letni termin przedawnienia należy liczyć od daty każdego kolejnego zakupu indywidualnie oznaczonego produktu, bowiem wówczas odpowiedzialność producenta mogłaby okazać się niedookreślona w czasie. Nie można, bowiem wykluczyć sytuacji, w której produkt zostaje nabyty przez konsumenta po wielu latach od jego zbycia przez producenta podmiotowi trudniącemu się jego sprzedażą np. hurtowni lub sieci sklepów. przy interpretacji w/w pojęcia przyjętej przez Sąd Rejonowy mogłoby się okazać, że producent ponosiłby odpowiedzialność za wyprodukowany przez siebie towar nawet po upływie 10 lat od chwili jego rzeczywistego wprowadzenia do obrotu tj. chwili przekazania do dalszej sprzedaży. Pogląd wyrażony przez Sąd Rejonowy w uzasadnieniu wyroku przyjęty został za autorem komentarza do przedmiotowych przepisów Z. G.. Jest to jednak jedynie jeden z licznych poglądów doktryny. Ten sam autor jednak przytacza również szereg innych poglądów na rozumienie pojęcia „wprowadzenie produktu do obrotu”. W tezie 11 komentarza do art. 449
(1)kc w/w komentator stwierdza, że: „Wprowadzenie do obrotu można określić jako pierwsze działanie, polegające na przekazaniu produktu osobie trzeciej, z równoczesnym ujawnieniem intencji producenta odnośnie do takiej możliwości....Chwila wprowadzenia produktu do obrotu powinna być odnoszona do pewnego produktu określonego gatunkowo, z tożsamymi znamionami danego modelu....Decyzja o wprowadzeniu do obrotu rozpoczyna łańcuch wymiany produktu, a uczestników tej wymiany może być nieskończenie wiele, zatem trudno byłoby nakładać na producenta obowiązek śledzenia, w czyjej aktualnie dyspozycji produkt się znajduje. Produkt musi od tej chwili zaistnieć w obrocie handlowym, połączonym z wydaniem produktu, a w wyniku tych decyzji producent traci nad produktem kontrolę, ponieważ wyjdzie on spod jego wpływów.” Autor w/w komentarza cytuje tutaj poglądy innych komentatorów: R. S. i E. B.. Taki sam pogląd wypowiada A. G. w komentarzu do w/w przepisu w punkcie III tezie 10 wskazując, iż pod pojęciem wprowadzenia produktu do obrotu rozumie się moment dokonania pierwszej czynności prawnej wprowadzającej produkt na rynek i stanowiącej realne wykonanie zawartej umowy, czyli moment, w którym producent traci możliwość kontrolowania towaru, znakowania go, podejmowania decyzji, czy nadaje się on do przeznaczenia go na rynek. Również w tym przypadku komentator wskazuje na zbliżone poglądy innych autorów – Z. R., A. O. i C. (...) Ś.. W komentarzach podaje się również inne terminy wprowadzenia produktu do obrotu tj. wprowadzanie do obrotu danego typu produktu, grupy lub serii a w przypadku wady instrukcyjnej (wynikającej z błędnej instrukcji)konkretnego egzemplarza produktu. Jak z powyższego wynika pogląd, iż za datę wprowadzenia do obrotu należy rozumieć wprowadzenie do obrotu konkretnego produktu poprzez jego dostarczenie konsumentowi jest odosobniony. Przeważające poglądy doktryny, z którymi zgadza się Sąd Okręgowy, wskazują na moment wprowadzenia do obrotu pewnego produktu określonego gatunkowo – danego modelu lub serii w sposób pozbawiający producenta jakiejkolwiek kontroli nad produktem. W niniejsze sprawie byłby to moment przekazania pierwszej partii drabin o takiej samej konstrukcji jak przedmiotowa to jest modelu (...), a nie moment zakupu konkretnej drabiny tego typu przez męża powódki, z którą powódka łączyła szkodę poniesioną na skutek zdarzenia z dnia 11.06.2011 roku. Wobec tego jako błędne należy przyjąć określenie daty wprowadzenia do obrotu przyjętego przez Sąd I instancji na 2003 rok. Na marginesie z zeznań męża powódki wynika, że drabina mogła być zakupiona równie dobrze w 2002 roku, bowiem świadek dokładnej daty zakupu nie pamiętał a pełnomocnik powódki jako datę jej zakupu w piśmie kierowanym do pozwanego z dnia 06.10.2011 roku jako datę jej zakupu wskazywał rok 2002 lub 2003 – karta 35 akt sprawy. Sąd Rejonowy przykładając nadmierną wagę do procesu certyfikacji, który był obowiązkowy jedynie do dnia 01.05.2004 roku błędnie ocenił datę produkcji spornej drabiny. To, że data produkcji nie znajdowała się na każdym elemencie drabiny nie daje jeszcze podstawy do uznania za niewiarygodne zeznań świadka R. Ł. i samego pozwanego, co do daty jej produkcji. Nie ma wątpliwości, iż każdy element drabiny wyprodukowany został przez firmę pozwanego w tym plastikowy podest. Nie ma podstaw, aby nie dać wiary, iż proces technologiczny stosowany przez pozwanego nie był taki jak wynika z w/w zeznań. Oczywistym jest, że nielogicznym i sprzecznym z zasadami dobrej gospodarki byłoby wielomiesięczne lub nawet wieloletnie przetrzymywanie w magazynach firmy wyprodukowanych wcześniej części do drabin. Byłoby to z punktu widzenia ekonomicznego zwykła strata pieniędzy, na co nie może pozwolić sobie żadna firma działająca na rynku a już szczególnie taka, która prowadzi swoją działalność od wielu lat. Skoro tak to za wiarygodne należy uznać twierdzenia, że pomiędzy wyprodukowaniem plastikowego podestu do dnia złożenia całej drabiny mógł upłynąć okres nie większy niż dwóch miesięcy. Z datownika znajdującego się na podeście wynika, iż został on wyprodukowany w listopadzie 2000 roku. Wówczas to rozpoczęto produkcję tego typu drabin tj. z podestami plastikowymi. Skoro tak to za datę produkcji spornej drabiny należałoby przyjąć początek 2001 roku a jej wprowadzenie do obrotu datę podobną tj. również początek 2001 roku. Przedmiotowa drabina została nabyta w jednym z hipermarketów w B.. Nie wymaga dowodzenia stwierdzenie, że w dużych sieciach handlowych towary przemysłowe pozostają w ofercie sprzedaży przez wiele miesięcy. Nie było wobec tego niczym nadzwyczajnym, iż mąż powódki nabył drabinę w 2002 roku. Jednak za datę wprowadzenia do obrotu produktu niebezpiecznego należy przyjąć z w/w przyczyn datę jej przekazania do dalszej sprzedaży a nie datę jej nabycia i Sąd ma przy tym na myśli nie przedmiotową drabinę, ale całą partię tego typu drabin jako pierwszą wprowadzoną do obrotu, co musiało nastąpić jeszcze w pierwszej połowie 2001 roku. Pozew został nadany w urzędzie pocztowym w dniu 30.12.2011 roku, co oznacza, iż powództwo wniesiono już po upływie 10 letniego terminu przedawnienia określonego w art. 449 8 kc. Wobec tego już tylko z powodu zasadności zarzutu podniesionego w punkcie II 2b apelacji pozwanego na mocy art. 386 § 1 kpc zaskarżony wyrok należało zmienić poprzez oddalenie powództwa na skutek uznania podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia roszczeń powódki. Powyższe oznacza również bezzasadność apelacji wniesionej przez powódkę. Dlatego też jej apelację na mocy art. 385 kpc należało oddalić. Nie jest konieczne z uwagi na uwzględnienie zarzutu przedawnienia szczegółowe omówienie podniesionych w obu apelacjach innych zarzutów. Stwierdzić jednak należy, że powódka nie wykazała okoliczności uzasadniających zasądzenia na jej rzecz zadośćuczynienia i odszkodowania zarówno w reżimie odpowiedzialności szczególnej za szkody wyrządzone przez produkt niebezpieczny ani tym bardziej w zwykłym reżimie odpowiedzialności deliktowej. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż przedmiotowa drabina użytkowana była przez powódkę, co najmniej 9 lat przed spornym zdarzeniem. Przepisy szczególne dotyczące odpowiedzialności producenta nie obejmują szkód wynikających z normalnego zużycia danego produktu. Z inną, zatem sytuacją mamy do czynienia, gdy szkoda została wyrządzona przy używaniu nowo zakupionego produktu a z inną, gdy produkt ten przez wiele lat był nawet prawidłowo użytkowany przez konsumenta. Żaden produkt nie zapewnia prawidłowego użytkowania a co za tym idzie pełnego bezpieczeństwa przez czas nieokreślony. Materiały używane do produkcji co jest procesem naturalnym zużywają się i tracą swoje pierwotne właściwości. Skoro przez wiele lat drabina była użytkowana w sposób bezpieczny zarówno w domu jak i na działce to z samego faktu stwierdzenia, że podest uległ uszkodzeniu jeszcze nie wynika, iż drabina była produktem niebezpiecznym a szkoda miała związek przyczynowy związany z korzystaniem z produktu niebezpiecznego. Strony składały wprawdzie wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, ale został on pominięty przez Sąd Rejonowy. Skoro jednak żadna ze storn nie złożyła zastrzeżenia w trybie art. 162 kpc to kwestia ta nie może być przedmiotem rozważań Sąd Okręgowego. Jak z powyższego wynika powódka tym bardziej nie wykazała przesłanek zwykłej odpowiedzialności deliktowej pozwanego. Jak już wyżej wskazano z faktu nie przeprowadzenia certyfikacji przez pozwanego po zmianie wcześniejszego modelu drabiny tj. zmiany podestu z metalowego na plastikowy nie wynika jeszcze, że taka zmiana konstrukcyjna spowodowała, iż doszło do spornego zdarzenia. Skoro już Sąd I instancji nie dopuścił dowodu z opinii biegłego to winien wziąć pod uwagę ekspertyzy przedstawione przez pozwanego a przeprowadzone przez instytucje do ego powołane w szczególności przez Inspektora Inspekcji Handlowej. Ze sprawozdania z badań – karta 224 akt wynika, że poza uchybieniami w zakresie certyfikacji drabina tego samego typu z plastikowym podestem wyprodukowanym w sierpniu 2002 roku nie posiada cech mogących stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników, a podest wytrzymał badanie obciążeniowe przy użyciu 180 kg. Okoliczność ta każe stwierdzić, że brak certyfikatu bezpieczeństwa nie miał w niniejszej sprawie żadnego znaczenia. Wobec powyższego Sąd Okręgowy uwzględniając apelację pozwanego oddalił powództwo zmieniając jednocześnie orzeczenie o kosztach procesu in orzekając o kosztach postępowania apelacyjnego zgodnie z normami przepisanymi.