← Polska

II K 43/16

Sygn. akt II K 43/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21 czerwca 2016 roku Sąd Rejonowy w Skierniewicach w II Wydziale Karnym w składzie : Przewodniczący: SSR Lidia Siedlecka Protokolant

§ 1kk.

Zgodnie z jego brzmieniem ponosi odpowiedzialność karną ten, kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność. S. B. została oskarżona o to, że w okresie od 15 marca 2015 roku do dnia 17 września 2015 roku w S., w woj. (...) uporczywie nękała smsami i telefonami M. B. wzbudzając u pokrzywdzonej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia i istotnie naruszając jej prywatność. Przedmiotem oceny były zatem wyłącznie te zarzucone postaci sprawcze – kontakty telefoniczne oraz smsowe. Na wstępie należy odnieść się do znamienia uporczywości nękania, gdyż ono wyprzedza następstwa zachowania, którymi są wzbudzenie uzasadnionego okolicznościami poczucia zagrożenia lub istotne naruszenie prywatności pokrzywdzonego. Sens komentowanego wyrażenia „uporczywości” wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie. Znamię uporczywości łączy w sobie dwa elementy: postępowanie sprawcy od strony podmiotowej, polegające na szczególnym nastawieniu psychicznym wyrażającym się w nieustępliwości, chęci postawienia na swoim (obojętnie z jakich pobudek), podtrzymywaniu własnego stanowiska na przekór ewentualnym próbom jego zmiany oraz drugi element, obiektywny: trwanie takiego stanu rzeczy przez pewien dłuższy czas. Oczywiście już w tym momencie dostrzec należy to, że znamiona te nie są ostre i umieszczenie zarzuconego sprawcy zachowania w katalogu uporczywości zależy od konkretnych uwarunkowań czynu. W przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z sytuacją, kiedy opis czynu zawierał się w okresie od 15 marca do 17 września 2015 roku – zatem 7 miesiącach. Tymczasem wymiana smsów raz połączeń telefonicznych miała miejsce od 3 marca 2015 roku – zainicjowana przez pokrzywdzoną do 25 kwietnia 2015 roku. S. B. przesyłała wiadomości tekstowe w datach: 15 marca, 20 marca, 7 kwietnia, 9 kwietnia i 25 kwietnia 2015 roku, natomiast M. B. w dniach: 3 marca, 15 marca, 9 kwietnia 2015 roku. rozmowy telefoniczne miały miejsce w dniach 15 marca 2015 roku – zainicjowane przez M. B., 16 marca 2015 roku – dzwoniła oskarżona, 21 kwietnia 2015 roku – dzwoniła pokrzywdzana. Trudno uznać, że wysyłanie przez oskarżoną miało charakter częsty, zbyt częsty w ocenie obiektywnej, natarczywy, a treść smsów była agresywna, skrajnie niemiła, podejmowana pomimo oporów ze strony pokrzywdzonej. Wręcz przeciwnie – analiza treści smsów wskazuje na to, że obie panie nie szczędziły sobie przykrych, czasem wulgarnych słów. Żadna z nich nie wysłała stronie przeciwnej sygnału, że nie życzy sobie tego rodzaju korespondencji. Kolejne smsy miały miejsce po ponad 2 miesiącach milczenia – w lipcu 2015 roku, kiedy to S. B. przesłała smsy w dniach 7, 8 i 9 lipca 2015 roku, a odpowiadała a nie M. B. w dniu 8 lipca 2015 roku. To wtedy poinformowała o zawiadomieniu prokuratury o nękaniu i od tego czasu – poza 4 smsami – oskarżona nie kontaktowała się. Nastąpiły dwa kolejne miesiące milczenia – do 15 września i 17 września 2015 roku. Powyższe wskazuje, że nie jest zasadnym utrzymywanie, że zachowanie oskarżonej obejmowało aż 7 miesięcy, skoro zrzuconych zachowań dopuścić się miała w marcu i kwietniu, lipcu i wrześniu 2015 roku, przy czym te dwa miesiące – zaledwie kilka smsów. W ocenie Sądu nie wypełniało to znamienia uporczywości, o jakiej mowa w art.

§ 1kk.

Trudno dopatrywać się w nich cech tak przynależnych nękaniu jak: ustawiczne dręczenie, trapienie, niepokojenie (czymś) kogoś; dokuczanie komuś, nie dawanie chwili spokoju. M. B. nigdy nie wysłała oskarżonej aż do lipca czytelnego sygnału, że może nie życzyć sobie takiej formy kontaktu. Już po tej dacie oskarżona wysłała tylko kilka smsów, w dużym odstępie czasu, co przeczy znamieniu uporczywości. Już powyższe okoliczności wykluczają przypisanie oskarżonej czynu z art.

§ 1kk.

Tym nie mniej warto odnieść się do pozostałych znamion tego czynu. Jak wskazano wyżej następstwem działania sprawcy jest wzbudzenie uzasadnionego okolicznościami poczucia zagrożenia lub istotne naruszenie prywatności pokrzywdzonego. Owo poczucie zagrożenia deklarowała pokrzywdzona, jednakże nie potrafiła go określić, uszczegółowić, wskazać, z czego wynikała, a w pewnym momencie na rozprawie uznała nawet fakt otrzymywania smsów za obojętny. Dopytywana o obawy podała, że bała się o swoje i dzieci życie, ale przecież dodała, że nigdy oskarżona nie kierowała pod jej adresem gróźb, a takie padły jedynie od jej męża. S. B. określana była przez nią jako osoba agresywna, przed którą przestrzegali ją znajomi już wcześniej. Abstrahując od tego, że M. B. poza jednym przypadkiem opisu zachowania wobec jej dzieci nie przytoczyła żadnych dowodów na to, że S. B. jest agresywna, to przyjąć należy, że skoro przez tyle lat spotykała się z nią towarzysko, jej usposobienie akceptowała, nie obawiała się jej. Obiektywnie również treść żadnego z smsów nie mogła zbudzać u przeciętnej osoby poczucia zagrożenia o własne życie, a nawet zdrowie. Poza deklaracjami pokrzywdzonej, które starała się wspierać E. P., trudno doszukiwać się przekonujących argumentów wskazujących na to, że znalazła się w kiedykolwiek w stanie zagrożenia, osaczenia, z którym nie radziła sobie. Przeciwnie – potrafiła odpowiadać na smsy oskarżonej, również formułując pod jej adresem przykre uwagi, nigdy nie napisała, czy też nie powiedziała, że nie chce takiego kontaktu. Ta zatem przesłanka odpowiedzialności z art.

§ 1kk także nie jest aktualna.

Wreszcie przesłanka w postaci następstwa wyrażającego się w istotnym naruszeniu prywatności pokrzywdzonego, na którą powoływał się obrońca alternatywnie dostrzegając w mowach końcowych, że być może ona była aktualna, jeśli nie wybudzenie zagrożenia. O tym, że sfera prywatności jest istotnym dobrem prawnym świadczy jej ochrona konstytucyjna. Ustawa zasadnicza w art. 47, art. 49, art. 50, art. 51 wskazuje na takie nienaruszalne prawa człowieka jak ochrona prawna życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym, wolność i ochrona tajemnicy komunikowania się, nienaruszalność mieszkania, informacje o człowieku. Jest to zatem bardzo szeroka sfera ochrony ograniczana jedynie prawami innego człowieka. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że istotę prywatności stanowią zasady i reguły odnoszące się do różnych sfer życia jednostki, a ich wspólnym mianownikiem jest przyznanie jednostce prawa do życia własnym życiem układanym według własnej woli z ograniczeniem do niezbędnego minimum wszelkiej ingerencji zewnętrznej. Tak rozumiana prywatność odnosi się przede wszystkim do życia osobistego, rodzinnego, towarzyskiego i czasem jest określana jako prawo do pozostawienia w spokoju. Na ogół przyjmuje się, że prywatność odnosi się też do ochrony informacji dotyczących danej osoby i gwarantuje m.in. pewien stan niezależności, w ramach którego jednostka może decydować o zakresie i zasięgu udostępniania i komunikowania innym osobom informacji o swoim życiu [zob. A. Kopff , Koncepcje prawa do intymności i do prywatności życia osobistego. Zagadnienia konstrukcyjne, SC 1972, t. XX, s. 32 i n.; W. Sokolewicz , Prawo do prywatności, [w:] L. Pastusiak (red.), Prawa człowieka w Stanach Zjednoczonych, Warszawa 1985, s. 252; orz. TK z 24.6.1997 r., K 21/96, OTK 1997, Nr 2, poz. 23]. Jako przejawy naruszeń prywatności w doktrynie podaje się m.in. ingerencję w sferę odosobnienia, czy samotności albo w sprawy prywatne; publiczne ujawnienie faktów prywatnych; przywłaszczenie cudzego imienia i nazwiska albo podobizny w celu osiągnięcia własnej korzyści ( A. Kopff, Ochrona sfery życia prywatnego jednostki w świetle doktryny i orzecznictwa, ZNUJ Prace Prawnicze 1982, Nr 100, s. 29 i n.; J. Braciak, Prawo do prywatności, [w:] B. Banaszak, A. Preisner (red.), Prawa i wolności obywatelskie w Konstytucji RP, Warszawa 2002, s. 47; A. Szpunar, Ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1979, s. 63). W orzecznictwie TK zwracano także uwagę na związek jaki zachodzi pomiędzy prywatnością a godnością osobistą człowieka. Wskazuje się, że wszelkie prawa i wolności konstytucyjne jednostki wywodzą się z godności. W wypadku prywatności związek ten jest szczególny, jakkolwiek nie taki sam w wypadku każdej z tych konstytucyjnych wolności i praw. Zachowanie przez człowieka godności wymaga bowiem poszanowania jego sfery czysto osobistej, gdzie nie jest narażony na konieczność "bycia z innymi" czy "dzielenia się z innymi" swoimi przeżyciami czy doznaniami o intymnym charakterze (wyr. TK z 12.12.2005 r., K 32/04, OTK-A 2005, Nr 11, poz. 132). Oczywiście nie każde naruszenie prywatności będzie wyczerpywało znamiona art. 190a § 1 KK. Dla pociągnięcia sprawy do odpowiedzialności karnej konieczne jest m.in. wykazanie, iż jest ono następstwem uporczywego nękania. O tym, że nie ma podstaw do przyjęcia, że naruszenie prywatności mogłoby nastąpić wskutek uporczywego nękania mowa była już wyżej. Tym nie mniej warto zwrócić uwagę na kilka aspektów. Ochrona prywatności nie ma jednak charakteru absolutnego. Istotnym jest bowiem ustalenie, czy zamach na to dobro nastąpił wbrew woli pokrzywdzonego. Nie ma ataku na sferę prywatności, jeżeli pokrzywdzony dobra zgadza się na zachowania, które w tę sferę wkraczają. Zachowania takie nie są zachowaniami bezprawnymi i tym samym nie mogą być też zachowaniami karalnymi ( A. Zoll, Ochrona prywatności..., s. 223–224). Zgoda dzierżyciela dobra wyklucza również realizację znamienia w postaci uporczywego nękania ( volenti non fit iniuria). Jak wskazał na to materiał dowodowy – kontakty smsowe oraz telefoniczne zainicjowała pokrzywdzona, która w późniejszym czasie odpowiadał na smsy oskarżonej, utrzymywała tożsamy ton wypowiedzi, język, a wreszcie tematykę. Przede wszystkim jednak nie sprzeciwiała się kontynuowaniu korespondencji aż do lipca 2015 roku. To zresztą od tego czasu S. B. skierowała zaledwie 4 smsy w lipcu i 4 we wrześniu 2015 roku. Zdecydowanie zatem nie ma mowy o tym, że S. B. naruszyła sferę prywatności wbrew woli pokrzywdzonej, zresztą sama wypowiadała się i o swojej, a pokrzywdzona również podejmowała tematy, również te dotyczące sfery intymnej. Nie pozwala to na uznanie, że doszło do bezprawnego naruszenia prywatności. Powyższe przekonuje o niezasadności przypisania oskarżonej popełnienia zarzucanego czynu i prowadzić musiało do jej uniewinnienia. Brak było również podstaw do uznania, że zachowanie oskarżonej wyczerpywało inne znamiona przepisów ustawy, przy czym oskarżyciel nie odął w tym kierunku żadnej inicjatywy. Stosownie do treści art. 632 pkt. 1 kpk, Sąd obciążył oskarżycielkę kosztami sądowymi w kwocie 400 złotych, na poczet której wpłacono już kwotę 300 złotych. Na zasądzoną kwotę składają się – koszty wynagrodzenia biegłych, dane o karalności, ryczałt za doręczenia.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.