WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 marca 2016 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu w III Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: SSO Dorota Biernikowicz (spr.) Sędzia: SSO Paweł Spaleniak Ławnicy: Maria Łutowicz, Kazimiera Nowak, Halina Prewicz Protokolant: Katarzyna Głowacka w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie - Piotra Krystka po rozpoznaniu na rozprawie w dniach: 19.05.2015r., 03.06.2015r., 19.06.2015r., 10.09.2015r., 23.10.2015r., 04.12.2015r., 08.01.2016r., 19.01.2016r., 04.03.2016r. i 09.03.2016r. sprawy karnej przeciwko: A. S.
(1)(A. S.
(1)), synowi K. i W. z d. P., urodzonemu dnia (...) w G., karanemu oskarżonemu o to, że : w dniu 17 lutego 2012 roku w G., działając z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia W. R.
(1), usiłował ją zabić w ten sposób, że wypchnął pokrzywdzoną z okna lokalu mieszkalnego znajdującego się na poddaszu kamienicy przy ulicy (...) z wysokości 8,92 metra, a w wyniku upadku pokrzywdzonej z wysokości spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci złamania kręgosłupa L1-L2 ze stenozą kanału kręgowego, niedowładu kończyn dolnych, złamania miednicy: niestabilne złamanie gałęzi górnej i dolnej kości łonowej lewej oraz talerza biodrowego lewego i złamania kości piętowej lewej, które to obrażenia stanowią inne ciężkie kalectwo tj. o przestępstwo z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. 1. oskarżonego A. S.
(1)uznaje za winnego tego, że w dniu 17 lutego 2012 roku, w G., działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia W. R.
(1), usiłował ją zabić w ten sposób, że gdy pokrzywdzona znajdowała się w pozycji kucznej na zewnętrznym parapecie okna lokalu mieszkalnego przy ulicy (...) i trzymała się jedną ręką metalowej rurki umocowanej w tym oknie, to oskarżony odgiął palce prawej ręki pokrzywdzonej i popchnął ją tak, że straciła ona równowagę i upadła z wysokości 8,92 metra na podłoże, przy czym zamiaru nie osiągnął, a w wyniku upadku z wysokości spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonej w postaci złamania kręgosłupa L1-L2 ze stenozą kanału kręgowego, niedowładu kończyn dolnych, złamania miednicy: niestabilne złamanie gałęzi górnej i dolnej kości łonowej lewej oraz talerza biodrowego lewego i złamania kości piętowej lewej, które to obrażenia stanowią inne ciężkie kalectwo, przy czym oskarżony działał w ciągu 5 lat po odbyciu w okresie od 24.07.2002r. do 24.01.2004r. oraz od 23.09.2006r. do 23.07.2007r. kary łącznej 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności za podobne przestępstwa umyślne objęte wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w Gnieźnie w sprawie II K 488/06, tj. uznaje go za winnego popełnienia przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. i w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierza oskarżonemu karę 15 (piętnastu) lat pozbawienia wolności, 2. na podstawie art. 46 § 1 k.k. (w brzmieniu obowiązującym przed 1 lipca 2015r.) w zw. z art. 4 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego A. S.
(1)środek karny w postaci obowiązku zadośćuczynienia za doznaną krzywdę poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonej W. R.
(1)kwoty 80.000,00 (osiemdziesiąt tysięcy) zł;
- na podstawie art. 63 § 1 k.k. zalicza oskarżonemu na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania w sprawie od dnia 17.08.2014 roku do nadal;
- na podstawie § 14 ust. 1 punkt 2, § 14 ustęp 2 punkt 5, § 16, § 19 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu ( Dz. U. Nr 163, poz. 1348 z późniejszymi zmianami ) zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata P. B.
(1)kwotę 1771,20 zł brutto tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oskarżonemu w ponownym postępowaniu przed Sądem Okręgowym w Poznaniu; 5. na podstawie art. 626 § 1 k.p.k., art. 624 § 1 k.p.k. zwalnia oskarżonego od obowiązku zwrotu Skarbowi Państwa kosztów sądowych, obciążając nimi Skarb Państwa i na podstawie art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 23.06.1973 r. o opłatach w sprawach karnych zwalnia go od opłaty. SSO Dorota Biernikowicz SSO Paweł Spaleniak Maria Łutowicz Kazimiera Nowak Halina Prewicz UZASADNIENIE W sprawie oskarżonego A. S.
(1)Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: Oskarżony A. S.
(1)był wielokrotnie karany, w związku z czym przebywał w zakładach karnych, m.in. do 24.01.2004r., kiedy to odbywał karę pozbawienia wolności orzeczoną w wyroku łącznym Sądu Rejonowego w Gnieźnie w sprawie II K 488/06, a po opuszczeniu zakładu karnego oskarżony wrócił do G., gdzie pod koniec stycznia 2004r. związał się z W. R.
(1), która zamieszkała z nim w mieszkaniu przy ul. (...) w G.. Pokrzywdzona W. R.
(1)posiada z poprzedniego związku z R. W. córkę G. W.
(1)urodzoną (...) Ze związku oskarżonego z W. R.
(1)urodziła się natomiast w dniu 28 października 2004r. ich córka A. S.
(2). W mieszkaniu przy ul. (...), usytuowanym w kamienicy na drugim piętrze (poddasze) o pow. 44 m kw., które składa się z dwóch pokoi, kuchni oraz łazienki, a którego głównym najemcą była wówczas matka oskarżonego W. S.
(1), oprócz pokrzywdzonej, jej córek i oskarżonego, zamieszkiwała jego matka - W. S.
(1), która zmarła w toku ponownego procesu. Oskarżony A. S.
(1)od początku związku z W. R.
(1)nadużywał alkoholu, pod wpływem którego wszczynał awantury domowe. Alkohol, głównie piwo, spożywał w zasadzie codziennie. Podczas awantur oskarżony groził konlubinie pozbawieniem życia i wyrzuceniem z domu, niszczył sprzęty domowe, znieważał W. R.
(1)słowami wulgarnymi oraz nierzadko stosował wobec niej przemoc fizyczną, popychając ją, szarpiąc za ręce i włosy oraz uderzał pięściami po całym ciele. Znęcanie fizyczne i psychiczne oskarżonego nad W. R.
(1)miało miejsce przez cały okres ich związku, za wyjątkiem okresów, kiedy odbywał on karę pozbawienia wolności, orzeczoną wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w Gnieźnie w sprawie II K 488/06, tj. w okresie od 8.10.2005r. do 28.07.2007r. W. R.
(1), w czasie całego związku z oskarżonym, od lutego 2004r. do 17.02.2012r., jako ofiara znęcania się nad nią przez oskarżonego, szukała z dziećmi najpierw pomocy u sąsiadów i gdy oskarżony się awanturował, wraz z dziećmi przychodziła do mieszkania sąsiadki J. R.. W. R.
(1)była wtedy zdenerwowana, roztrzęsiona, bała się oskarżonego, dlatego albo wzywała policję, albo zostawała w mieszkaniu J. R., albo chodziła kilka godzin z dziećmi po ulicy, aby przeczekać awanturę. Zachowanie oskarżonego spowodowało, że W. R.
(1)zwracała się o pomoc instytucjonalną dla ofiar przemocy domowej, w związku z czym, jak wynika z informacji (...) przebywała w Domu Matki i Dziecka dwukrotnie: raz w okresie od 14 do 17.10.2004r. z córką G. została dowieziona przez policję z powodu przemocy fizycznej ze strony konkubenta oraz drugi raz od 6 do 8.05.2005r. z córkami G. i A. z powodu awantury ze strony konkubenta pod wpływem alkoholu, groźby pobicia. A. S.
(1)ponownie zamieszkał z W. R.
(1)w mieszkaniu przy ul. (...) w G. po powrocie z Zakładu Karnego w K. w dniu 28.07.2007r. Od sierpnia 2007 roku miało miejsce ponownie znęcanie się fizycznie i psychicznie oskarżonego nad W. R.
(1), które polegało na tym, że wszczynał awantury domowe, podczas których groził jej pozbawieniem życia i wyrzuceniem z domu, niszczył sprzęty domowe oraz stosował przemoc fizyczną w postaci popychania, szarpania za ręce i włosy, uderzania rękoma i kopania po całym ciele, poza tym znieważał ją słowami obraźliwymi i powszechnie uznanymi za wulgarne, a zdarzało się, że gdy ta go zdenerwowała - rzucał w nią, nie zawsze celnie, różnymi przedmiotami użytku domowego. W grudniu 2007r., przed świętami Bożego Narodzenia, oskarżony uderzył pokrzywdzoną szufelką i pogrzebaczem po głowie, wskutek czego doznała obrażeń w postaci rozcięcia skóry głowy i leciała jej z tej rany krew. Obrażenia te widział kolega oskarżonego Z. K., który chciał wezwać pogotowie do pokrzywdzonej, ale oskarżony nie wyraził na to zgody. Oskarżony bowiem nie pozwalał konkubinie wychodzić z mieszkania, jak miała widoczne obrażenia, podobnie, jak nie zgadzał się w takiej sytuacji na odwiedziny koleżanki pokrzywdzonej u nich w domu. Oskarżony znęcał się w opisany sposób nad pokrzywdzoną aż do 17.02.2012r., a został za to skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 16 grudnia 2013r. sygn. akt III K 183/12, którym to wyrokiem został także prawomocnie skazany za to, że od końca 2008r. do 16 lutego 2012 roku, z wyłączeniem okresu od 14 marca 2010 roku do 31 maja 2010 roku oraz od lutego do sierpnia 2011 roku, znęcał się psychicznie i fizycznie nad małoletnią G. W.
(1), a w okresie od początku 2010r. do 16 lutego 2012 roku, z wyłączeniem okresu od 14 marca 2010 roku do 31 maja 2010 roku oraz od lutego do sierpnia 2011 roku, znęcał się psychicznie i fizycznie nad małoletnią A. S.
(2)w ten sposób, że podczas awantur domowych znieważał małoletnie słowami obraźliwymi i powszechnie uznanymi za wulgarne, stosował przemoc fizyczną polegającą na biciu pasem po pośladkach. Zachowanie oskarżonego spowodowało, że W. R.
(1)korzystała także w trakcie ich związku z pomocy placówek zajmujących się rozwiązywaniem problemów ofiar przemocy domowej, w związku z tym trzykrotnie wraz z córkami G. i A. przebywała w placówce (...) w T.. Pierwszy raz do ośrodka została przywieziona przez policję jako ofiara przemocy i przebywała tam od 14.03.2010r. do 31.05.2010r. i wówczas złożyła zawiadomienie na policji o znęcaniu się przez oskarżonego. Pozostałe dwa pobyty pokrzywdzonej z dziećmi w tym ośrodku trwały 3 dni. Przed jednym z pobytów w (...) w T. uciekła do jednostki policji, skąd została przewieziona do ośrodka. Wskazała wówczas, że nie wzywa policji, bowiem konkubent groził jej zabiciem, jeśli kogokolwiek powiadomi o jego zachowaniu. Przebywając w T. w ośrodku, W. R.
(1)przywoziła dzieci do szkoły do G. i oskarżony zaczął ją nękać, przychodząc pod szkołę, aby spotkać pokrzywdzoną, groził wtedy jej, że jeżeli do niego nie wróci, to stanie się jej krzywda. Deklarował też, że kocha ją i chce, aby do niego wróciła. Dlatego W. R.
(1)w dniu 26.04.2010r. podczas pobytu w (...) w T. zdecydowała się złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się fizycznego i psychicznego nad jej osobą przez konkubenta, zgłosiła się na policji i zeznała, że oskarżony nadal ubliża jej, grozi pozbawieniem życia, wtargnął również do palcówki w T. i jej ubliżał, ale został stamtąd wyrzucony, które to zawiadomienie następnie pod wpływem kombinacji jego próśb i gróźb wycofała. Przebiegająca w czasie sytuacja przemocy, uruchamiana przez oskarżonego, powodowała uruchamianie mechanizmów obronnych ucieczkowych przez pokrzywdzoną. Przed inkryminowanym zdarzeniem (z 17.02.2012r.), pokrzywdzona trzykrotnie zgłaszała przestępstwa dokonane na jej osobie przez oskarżonego, a następnie sprawy te wycofywała lub zmieniała zeznania w związku z zastosowaną manipulacją przez oskarżonego (kombinacja próśb i gróźb). Sytuacje te dotyczyły znęcania psychicznego i fizycznego, gróźb kierowanych przez oskarżonego oraz zmuszania do określonego zachowania. Agresję fizyczną i werbalną oskarżonego w stosunku do pokrzywdzonej uruchamiały nawet prozaiczne sytuacje, jak drobne uchybienia, zachowania niezgodne z założeniami oskarżonego oraz jego własne interpretacje zachowań pokrzywdzonej. W miejscu zamieszkania pokrzywdzona wielokrotnie zgłaszała interwencje policyjne oraz poszukiwała pomocy u sąsiadów. Odnotowano 11 takich interwencji podejmowanych w stosunku do A. S.
(1). Nękanie ze strony oskarżonego spowodowało, że w lutym 2011r. pokrzywdzona wyprowadziła się od niego wraz z córkami i zamieszkała u swojej matki J. R.
(1)w M., jednak bezradność pokrzywdzonej, posiadającej wtedy już symptomy charakterystyczne dla syndromu bitej kobiety, spowodowały, że pod koniec sierpnia 2011r. W. R.
(1)po raz kolejny wróciła do oskarżonego i nadal trwała w toksycznym dla niej związku z oskarżonym, mimo, że jego zachowanie nie uległo zmianie. Przebiegająca w czasie sytuacja przemocy stosowanej przez oskarżonego, generowała negatywne skutki psychiczne obserwowalne w funkcjonowaniu pokrzywdzonej, wpływała negatywnie na jej samoocenę. W okresie funkcjonowania w toksycznym związku emocjonalnym z oskarżonym, u W. R.
(1)wykształciły się także zaburzenia osobowości. Pokrzywdzona w związku z doświadczonymi sytuacjami przemocowym ze strony oskarżonego, posiada symptomy znamienne dla syndromu „bitej kobiety” (SKB), który przebiega w trzech, cyklicznie powtarzających się fazach: budowanie napięcia, faza ostra, w której dochodzi do aktu przemocy oraz reakcja skruchy. W związku pokrzywdzonej z oskarżonym, cykl przemocy nie występował w każdym przypadku, co wiązało się z jego długofalowym funkcjonowaniem w tym związku. Powtarzanie się tego cyklu przemocy w dłuższym czasie, w połączeniu z osłabionym uczuciem wiary w siebie, doprowadziło do wcześniej wspomnianej "wyuczonej bezradności", która polegała u niej na tym, że czuła się w złapana w pułapkę bez wyjścia, w której nie mogła zdecydować się na walkę w obronie własnej. Pokrzywdzona w okresie inkryminowanego zdarzenia przejawiała nadmierną potrzebę doznawania opieki, co prowadziło do generowania zachowań submisyjnych, przejawiających się w kurczowym trzymaniu się drugiej osoby wraz z objawami lęku przed separacją. W. R.
(1)przejawiała duże trudności w podejmowaniu codziennych decyzji, czasem nawet dotyczących spraw banalnych, oznaczała się pasywnością w działaniu. Z powodu lęku przed utratą wsparcia lub aprobaty ze strony innych, godziła się najczęściej z poradami czy poleceniami, nawet wtedy, gdy ukierunkowanie tych poleceń nie było zgodne z jej oczekiwaniami. Przeżywała trudności i ujawniała znaczną nieporadność oraz niezdecydowanie w inicjowaniu projektów (czy własnych pomysłów w realizacji zadań życiowych). Jej potrzeba podtrzymywania ścisłej więzi z drugą osobą doprowadzała często do godzenia się i utrzymywania związku nierówno ważnego, opartego na eksploatacji (samopoświęcenia, znoszenie obelg). Pokrzywdzona w czasie poprzedzającym krytyczne zdarzenia czuła dyskomfort i bezradność, kiedy była sama, ze względu na przeżywany lęk, że będzie niezdolna do zadbania o siebie. Dość często przeżywała przewlekłe stany lękowe związane z wyobrażeniami, że zostanie sama, z koniecznością dbania o siebie. W dniu 17 lutego 2012r. W. R.
(1)przebywała w szpitalu w G., gdzie wcześniej miała wykonywany zabieg ginekologiczny - usuwanie polipu z macicy. Tego dnia też pokrzywdzona miała opuścić szpital, w związku z czym oskarżony miał przywieźć jej do szpitala odzież. W tym dniu oskarżony wraz ze swoim kolega N. F. pojechał jednak nad jezioro J. w G. – popularnie nazywane W., aby łowić ryby i około godziny 10:00 przerwał łowienie ryb, zabrał z plecaka odzież dla pokrzywdzonej i rowerem pojechał do szpitala. Sam przy tym oskarżony nie przebrał się i do szpitala dotarł w stroju rybackim. W szpitalu A. S.
(1)przekazał pokrzywdzonej ubrania i wrócił rowerem nad jezioro. Był tam z powrotem około godz. 10:45. W. R.
(1)natomiast taksówką wróciła ze szpitala do domu, gdyż nadal źle się czuła. Nie otrzymała wypisu ze szpitala, gdyż nie był jeszcze gotowy. W mieszkaniu była W. S.
(1). Córka pokrzywdzonej G. W.
(1)była wówczas u swojej babci I. W.. Ponieważ trzeba było zrobić zakupy, aby ugotować obiad, W. R.
(1)zabrała córkę A. i poszła na zakupy, a kiedy znowu słabo się poczuła, wróciła do domu taksówką. Około godziny 13:00 do domu wrócił także oskarżony, którego W. R.
(1)poprosiła, aby pojechał do szpitala po wypis i receptę na leki, przekazując w tym celu oskarżonemu swój dowód osobisty. Oskarżony zaczął się wówczas awanturować, gdyż nie miał chęci jechać do szpitala, w końcu ok. godz. 14:00 pojechał po wypis, jednak długo nie wracał i dlatego pokrzywdzona zadzwoniła do oskarżonego, pytając go gdzie jest, gdyż czekała na ten wypis i receptę na leki. A. S.
(1)odpowiedział wówczas pokrzywdzonej, że wróci kiedy chce, jednak po głosie pokrzywdzona poznała, że spożywał alkohol. Wracając do domu oskarżony rzeczywiście kupił w sklepie piwo w plastikowej butelce o pojemności 1,5 litra (...) i pojechał z nim do kolegi N. F., gdzie chciał przygotować sobie wędkę podlodową i z kolegą wypił to piwo. W. R.
(1)udała się do mieszkania N. F., zabrała oskarżonemu swój wypis ze szpitala i wróciła do domu, a po chwili do mieszkania wrócił także oskarżony. A. S.
(1)nastawiony był jednak już od samego początku negatywnie do konkubiny i wchodząc do mieszkania zaczął pokrzywdzonej ubliżać „ty kurwo chodzisz za mną” i krzyczał: „teraz cię kurwo zajebię”. W. R.
(1)chciała wyjść z córką A. z mieszkania, na co jednak oskarżony nie pozwolił. Wepchnął natomiast pokrzywdzoną do łazienki, a córkę A. do jej pokoju. W. S.
(1), słysząc awanturę, uciekła z mieszkania do sąsiada W. S.
(2), z którym zamieszkuje jego wnuczka P. B.
(2)i jej narzeczony P. R.
(1)i tam schowała się łazience. Matka oskarżonego była przerażona, nie chciała nikogo wpuścić do łazienki, trzymając drzwi od środka. A. S.
(1)miał przy sobie dowód osobisty W. R.
(1), który ta mu dała wcześniej, aby odebrał wypis ze szpitala. Kiedy oskarżony przebywał z pokrzywdzoną w łazience, celowo połamał jej dowód osobisty, mówiąc przy tym „będziesz miała kurwo dowód”. W. R.
(1)wystraszona chciała ratować się ucieczką, tak jak to czyniła wcześniej wielokrotnie i jak tego dnia zrobiła już wcześniej matka oskarżonego, chciała wybiec z domu, ale oskarżony jej na to w dalszym ciągu nie pozwalał. Popchnął ją natomiast w stronę pokoju, zaczął ją szarpać, a następnie wpadł do kuchni po nóż. Wyzywał cały czas konkubinę, groził „ja cię kurwo zabiję”. Oskarżony wyjął nóż z szuflady w kuchni i wbiegł do pokoju, wyzywając cały czas pokrzywdzoną wulgarnie, otworzył okno, cały czas trzymając nóż w ręku, który ponadto przystawił pokrzywdzonej do gardła i tak grożąc, kazał jej wejść i stanąć na zewnętrznym parapecie okna. Pokrzywdzona, ofiara wieloletniej przemocy ze strony oskarżonego, bezradna w tej kolejnej sytuacji przemocowej, nie widząc wyjścia z tej sytuacji, kiedy zawiodły wcześniej wyuczone sposoby, jak ucieczka, posłuchała oskarżonego i weszła na parapet zewnętrzny okna, przechodząc za metalową barierkę zamocowaną w poprzek okna. Pokrzywdzona przykucnęła na tym zewnętrznym parapecie, twarzą była cały czas zwrócona do mieszkania, a plecami do podwórka. Gdy pokrzywdzona tak kucała na zewnętrznym parapecie, na zewnątrz okna, za tą metalową rurką, jedną ręką trzymała się tej metalowej rurki. Oskarżony cały czas groził jej natomiast nożem, który trzymał przy jej szyi, wskutek czego W. R.
(1)- pod naporem gróźb oskarżonego i jednocześnie przykładanego jej do szyi ostrza noża - odchylała się nieznacznie do tyłu. Czynnikiem wyróżniającym tę kłótnię spośród innych mających miejsce uprzednio, były reakcje innych domowników - matka oskarżonego wybiegła z mieszkania „schowała” się w łazience sąsiadów, a także niemożność ucieczki z miejsca zdarzenia pokrzywdzonej. A. S.
(1)cały czas groził konkubinie, trzymając nóż ostrzem przy jej szyi, że albo sama skoczy albo ją zabije, wyzywając ją przy tym wulgarnie. W trakcie ataku oskarżonego W. R.
(1)krzyczała: „nie bij mnie, zostaw mnie”, a krzyki te słyszeli mieszkający obok W. S.
(2)i P. B.
(2), jednak nikt nie pospieszył kobiecie z pomocą. Pokrzywdzona, znajdując się cały czas w pozycji kucznej na zewnętrznym parapecie okna, kurczowo trzymała się zamocowanej w oknie metalowej rurki prawą ręką, a drugą rękę miała opuszczoną. Sytuacje przemocowe mające wielokrotnie miejsce w przeszłości pokrzywdzonej oraz towarzyszące inkryminowanemu zdarzeniu, kiedy tak kucała na parapecie po zewnętrznej stronie okna, stały się podstawą przeżywanego wówczas przez W. R.
(1)lęku i bezsilności, prowadząc do jego rozwoju. Generowały one również u pokrzywdzonej w czasie krytyczego zdarzenia poczucie bezradności. Pokrzywdzona nie była w stanie wezwać pomocy lub uruchomić skuteczne mechanizmy ucieczkowe, wszak jedyna dorosła osoba (matka oskarżonego), widząc przebieg zdarzenia, nie podjęła działań pomocowych, a uciekła z mieszkani, pozostawiając ją samą bez wsparcia i pomocy. Doświadczane wczęśniej przez pokrzywdzoną od oskarżonego agresywne sytuacje, doświadczany lęk, spowodował u niej w krytycznym momencie, kiedy znajdowała się na zewnętrznym parapecie okna, jedną ręką trzymając się metalowej rurki, odchylając się do tyłu pod naporem gróźb oskarżonego i jednocześnie przykładanego jej do szyi ostrza noża, osłabienie, a następnie załamanie się jej mechanizmów obronnych, którymi posługiwała się w dotychczasowej linii życiowej. Te czynniki psychologiczne, jak przebiegająca w czasie przemoc domowa uruchamiana przez oskarżonego wywołująca u pokrzywdzonej permanentne przeżywanie lęku, bezradności i bezsilności, stan psychofizyczny pokrzywdzonej po zabiegu operacyjnym, z którego powróciła w dniu krytycznego zdarzenia, posiadane przez pokrzywdzoną symptomy charakterystyczne dla zaburzenia osobowości zależnej, spowodowały, że w tej sytuacji konfliktowej uruchomionej przez oskarżonego nie broniła się, poprzez chociażby chwycenie drugą ręką metalowej rurki, kiedy oskarżony, działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia W. R.
(1), odgiął palce jej prawej ręki i popchnął ją nieznacznie, ale tak, że straciła ona równowagę i upadła z wysokości 8,92 metra na podłoże. W wyniku upadku z wysokości W. R.
(1)doznała następujących obrażeń: złamania kręgosłupa L1-L2 ze stenozą kanału kręgowego, niedowładu kończyn dolnych, złamania miednicy: niestabilne złamanie gałęzi górnej i dolnej kości łonowej lewej oraz talerza biodrowego lewego i złamania kości piętowej lewej, które to obrażenia według opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej stanowią ciężki uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonej w postaci innego ciężkiego kalectwa. W. R.
(1)w wyniku upadku nie straciła przytomności, leżała po upadku na ziemi pokrytej śniegiem, prostopadle do ściany budynku, z którego wypadła, na lewym boku, nogami skierowanymi do budynku, a głową - w kierunku podwórza. Pokrzywdzona wzywała pomocy, krzycząc i cierpiąc z bólu. A. S.
(1)po wypchnięciu w opisany wyżej sposób pokrzywdzonej z okna, wybiegł na korytarz do mieszkania sąsiada W. S.
(2), gdzie zastał w pokoju P. B.
(2)i P. R.
(1), do których krzyknął: „W. skoczyła”. Słysząc to, P. R.
(1), sam wezwał pogotowie, mówiąc, że prosi o przyjazd pogotowia, bo kobieta wyskoczyła z okna. Była wtedy godzina 15:22:48. Oskarżony tymczasem zbiegł schodami na dół na podwórko, krzycząc cały czas, że W. wyskoczyła. Oskarżony podbiegł do pokrzywdzonej, która leżała na lewym boku, a następnie pobiegł do sąsiada A. P.
(1), bo nie wiedział czy zostało wezwane pogotowie. Jako pierwsza na miejsce przyjechała Policja – funkcjonariusze S. M.
(1)i P. K.
(2). S. M.
(1)od razu podeszła do pokrzywdzonej i cały czas przy niej pozostawała, aż do przyjazdu pogotowia. Oskarżony został natomiast zatrzymany przez P. K.
(2), który założył A. S.
(1)kajdanki. W pewnym momencie, gdy funkcjonariusz Policji P. K.
(2)z oskarżonym podeszli do pokrzywdzonej, ta zaczęła wyzywać oskarżonego wulgarnymi słowami, mówiąc, że to wszystko jego wina. W. R.
(1)używała przy tym słów: „to on mnie wypchnął z okna”. Oskarżony odpowiedział wtedy, że to nie on, że jest niewinny. Kiedy na miejsce zdarzenia przyjechała karetka pogotowia, oskarżony został odsunięty pod ścianę budynku, by nie przeszkadzać w udzielaniu pomocy. Lekarz i ratownicy pogotowia, po ogólnym stwierdzeniu stanu pokrzywdzonej, zabrali ją do szpitala w G.. Z protokołu oględzin miejsca zdarzenia wynika, że w odległości 3,30m od tylnej ściany budynku i 2,80 metra od ogrodzenia znajdującego się po prawej stronie ujawniono wzrokowo wenflon, strzykawkę, opakowanie po bandażach oraz rękawiczki jednorazowe. W dokumentacji medycznej sporządzonej w czasie hospitalizacji pokrzywdzonej odnotowano jako dane z wywiadu: wypchnięta przez konkubenta z drugiego piętra”. Oskarżony natomiast został umieszczony w radiowozie policyjnym, gdzie pilnowała go policjantka S. M.
(1), siedząc obok niego. W radiowozie oskarżony twierdził, że do kłótni doszło, ponieważ on chodzi ze swoim kolegą na ryby, a tego nie akceptowała konkubina. W radiowozie oskarżony miał zasłonięte rękoma oczy i udawał, że płacze. Widziała to policjantka S. M.
(1), która zapamiętała, że jak oskarżony odsłonił oczy, to nie było widać łez. W czasie inkryminowanego zdarzenia oskarżony znajdował się w stanie po spożyciu alkoholu. Miał w wydychanym powietrzu o godz. 16:30 zawartość 0,14 mg/dm3 alkoholu, co stwierdzono urządzeniem typu Alkometr 2.0, którym zbadano oskarżonego po zatrzymaniu. Tego samego typu badania pokrzywdzonej wykazały 0,00 mg/1 zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Obserwacja zachowań agresywnych oskarżonego oraz bezpośrednia wielokrotna konfrontacja z jego zachowaniami agresywnymi, budziła lęk oraz bezradność nie tylko u pokrzywdzonej, ale i u innych osób. W opinii sąsiadów zamieszkałych od wielu lat w kamienicy przy ul. (...), A. S.
(1)uchodzi za osobę nadużywającą alkoholu, pod wpływem którego zachowuje się agresywnie, nieobliczalnie. Niektórzy sąsiedzi dlatego obawiali się oskarżonego, który agresję słowną i fizyczną przejawiał nie tylko w stosunku do najbliższych, ale właśnie w stosunku do sąsiadów np.. uszkadzając w sylwestra siekierą drzwi I. H.
(1), czy podtapiając w jeziorze J. P. B.
(3). Oskarżony nie potrafił się nawet podporządkować poleceniom interweniujących wobec niego w związku z awanturą domową funkcjonariuszy policji, zachowując się wulgarnie i agresywnie (k. 92). Od pokrzywdzonej w dniu 17.02.2012 roku w godzinach popołudniowych przyjęto protokół ustnego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, z którego wynikało, że we wskazanym dniu w ich miejscu zamieszkania doszło do kłótni, podczas której konkubent groził jej zabiciem, a następnie wypchnął ją z okna drugiego piętra. Z uwagi na stan zgłaszającej - znajdowała się pod wpływem środków przeciwbólowych, leżała na noszach, krzyczała z bólu przerwano przyjęcie zgłoszenia. Pokrzywdzona W. R.
(1), jak wynika z opinii psychologicznej biegłego B. L.
(1), prezentuje cechy osobowości zdezintegrowanej, z widocznymi symptomami charakterystycznymi dla osobowości zależnej, sybmisyjnej, ambiwertywnej, dobrze dostosowanej społecznie. Przejawia tendencje do przedstawiania siebie w korzystniejszym świetle społecznym, jest w umiarkowanym stopniu podatna na sugestię ze strony osób trzecich. W sytuacjach stresujących występuję u niej poczucie lęku. Przeprowadzone badania psychologiczne wskazały na brak tendencji neurotycznych lub psychotycznych u pokrzywdzonej. Obecnie, w toku procesu, mimo prawidłowego funkcjonowania w nowym związku, z którego posiada 2 letnie dziecko, najbardziej obawia się osoby byłego partnera (oskarżonego) oraz perspektywy przewidywanej sytuacji spotkania się z jego osobą. Po inkryminowanym zdarzeniu wskazuje na towarzyszący jej lęk, obawy, poczucie bezradności i bezsilności. Od czasu inkryminowanego zdarzenia
(2012)W. R.
(1)posiada status osoby niepełnosprawnej w stopniu znacznym. Otrzymuje rentę socjalną w wysokości 389 zł, zasiłek pielęgnacyjny 153 zł, alimenty na obie córki w wysokości 560 zł oraz zasiłek rodzinny w wysokości 212 zł. Ponadto uzyskuje świadczenia z MOPS. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 28.10.2010r. w sprawie sygn. akt II K 735/10 W. R.
(1)została skazana za przestępstwo z art. 233 § 1 k.k. polegające na tym, że w dniu 29.04.2010r., w G., w toku postępowania 1 Ds. 916/10, zawiadomiła funkcjonariusza policji o niedopełnionym przestępstwie, fałszywie oskarżyła o jego popełnienie A. S.
(1)oraz złożyła fałszywe zeznania na temat okoliczności zdarzenia z dnia 29.04.2010r. w ten sposób, że w trakcie przesłuchania podała, że A. S.
(1), używając przemocy wobec niej w celu zmuszenia do oddania należącego do niego telefonu komórkowego, zabrał ww. telefon wraz z kartą, co nie polegało na prawdzie, gdyż dobrowolnie zwróciła mu telefon i otrzymała od niego kartę sim. Należy zaznaczyć, że sytuacja ta dotyczyła zgłoszenia rozboju na osobie pokrzywdzonej przez oskarżonego odnośnie telefonu komórkowego. Po zgłoszeniu popełnienia przestępstwa, pokrzywdzona zmieniła zeznania i postępowanie przeciwko A. S.
(1)umorzono, a pokrzywdzonej przedstawiono zarzut z art. 233 k.k. Prawomocnym wyrokiem z dnia 16 grudnia 2013r. w sprawie o sygn. akt III K 183/12 Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał ponadto A. S.
(1)za przestępstwo z art. 276 k.k. polegające na tym, że w dniu 17 lutego 2012r., w G. w mieszkaniu przy ul. (...), zniszczył dowód osobisty, którym nie miał prawa wyłącznie rozporządzić, wystawiony na nazwisko W. R.
(1)poprzez jego połamanie. A. S.
(1), syn K. i W. z d. P., urodził się (...) w G.. Oskarżony jest rozwiedziony, rozwód z K. B.
(1)miał miejsce w 1997 roku, małżeństwo z K. B.
(1)trwało 2 lata, z tego związku posiada syna A., który w trakcie inkryminowanego zdarzenia miał lat, 16. W przebiegu tego poprzedniego związku oskarżonego także dochodziło do sytuacji przemocy domowej. Obecnie oskarżony jest ojcem dwojga dzieci: syna A. S.
(3)w wieku 18 lat i córki A. w wieku 11 lat.. Posiada wykształcenie zawodowe, jest tokarzem. Oskarżony w trakcie związku z W. R.
(1), z uwagi na stan zdrowia nie pracował zarobkowo, pozostając na rencie socjalnej w wysokości około 700 zł. Na zaopatrzeniu rentowym przebywa od około 2000 lub 2003 roku na skutek zwyrodnienia stawów kolanowych. W okresie trwania związku z pokrzywdzoną podejmował prace dorywcze w tym również poza granicami kraju. Opiniowana poza konkubentem i dziećmi, zamieszkiwała wraz z matką oskarżonego. Rodzina utrzymywała się ze świadczeń uzyskiwanych przez oskarżonego oraz alimentów przyznawanych na córkę pokrzywdzonej G. W.
(1)pochodzącą z jej pierwszego związku oraz na córkę A. w wysokości 230 zł. Przed inkryminowanym zdarzeniem, pokrzywdzona pracowała w firmie (...) w G. koło P., gdzie uzyskiwała uposażenie w wysokości około 1000 zł. Ponadto matka oskarżonego otrzymywała wówczas świadczenia w wysokości 900 zł. Rodzina wówczas nie była objęta pomocą MOPS w G.. Oskarżony przed inkryminowanym zdarzeniem w warunkach izolacji więziennej spędził łącznie około 10 lat, był skazany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu (pobicie, rozbój), przestępstwo przeciwko rodzinie, oraz groźby, wyrokami: - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia
- 1990r. sygn. II K 29/90 za przestępstwo z art. 203 § 1 d k.k. na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności i karę grzywny; - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 29.12.1992r. sygn.. II K 323/92 za przestępstwo z art. 204 § k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności i karę grzywny; - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 07.04.1997r., sygn.. akt II K 756/96 za przestępstwa z art. 156 § 1 d. k.k., art. 182 § 1 d. k.k., art. 59 d k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym z zawieszeniem jej wykonania na okres 4 lat, przy czym zarządzono wykonanie tej kary; - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 18.04.1997r. sygn.. akt II K 279/97 za przestępstwo z art. 186 § 1 d k.k. na karę 5 miesięcy ograniczenia wolności; - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 15.01.1999r. sygn.. akt II K 425/98 za przestępstwo z art. 190 § 1 k.k. na karę 7 miesięcy ograniczenia wolności; - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 27.10.2003r. sygn.. II K 545/03 za przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. z art. 294 § 1 k.k. na karę 1 rok i 8 miesięcy pozbawienia wolności; - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 13.12.2004r. sygn.. II K 799/00 za przestępstwo z art. 280 § 1 k.k. na karę 2 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności; - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 14.06.2005r. sygn.. II K 383/99 za przestępstwo z art. 189 § 1 k.k. i inne na karę 3 lata pozbawienia wolności; - Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 24.04.2006r. sygn. II K 190/ 1 na kare 3 miesięcy pozbawienia wolności; - Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 16.12.2013r. sygn.. akt III K 183/12 za przestępstwa z art. 207 § 1 k.k., z art. 276 k.k. na karę łączą 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności; - a nadto - wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w Gnieźnie sygn. akt II K 488/06 wymierzono mu dwie kary łączne (k. 432-433): - karę łączną 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności w wyniku połączenia kar pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 156 § 1 d k.k., z art. 182 § 1 d k.k. orzeczonych wyrokiem Sądu Rejonowego w Gnieźnie –sygn. akt II K 756/96 oraz kar pozbawienia wolności orzeczonych za przestępstwo z art. 191 §1 k.k. i art. 189 § 1 k.k. i art. 190 § 1 k.k. i art. 11 § 2 k.k., za przestępstwo z art. 189 § 1 k.k. i art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 1 k.k. i art. 157 § 2 k.k. i art. 11 § 2 k.k. orzeczonych wyrokiem Sądu Rejonowego w Gnieźnie sygn. akt II K 383/99, którą to karę oskarżony odbywał w okresie od 24.07.2002r. do 24.01.2004r. oraz od 23.09.2006r. do 23.07.2007r.; - karę łączną 3 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności w wyniku połączenia kar pozbawienia wolności orzeczonych za przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. i art. 270 § 1 k.k. i art. 11 § 2 k.k., za przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i art. 270 § 1 k.k. i art. 11 § 2 k.k. i art.12 k.k. orzeczonych wyrokiem Sądu Rejonowego w Gnieźnie sygn. akt II K 545/03 oraz kary pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 280 § 1 k.k. orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w Gnieźnie sygn. akt II K 799/00 oraz kary pozbawienia wolności orzeczonej za przestępstwo z art. 191 § 1 k.k. w zw. z art. 189 § 1 k.k. i art. 11 § 2 k.k. orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w Gnieźnie sygn. akt II K 383/99 oraz kary pozbawienia wolności orzeczonej za ciąg przestępstw z art. 190 § 1 k.k. wyrokiem Sądu Rejonowego w Gnieźnie sygn. akt II K 73/06, która to karę tą oskarżony odbywał w okresach: od 14.07.1998r. do 23.12.1998r., od 29.09.2000r. do 24.07.2002r., od 8.10.2005r. do 1.12.2005r., od 1.12.2005r. do 1.09.2006r., od 23.07.2007r. do 28.07.2007r. W związku z pogłębiającymi się problemami alkoholowymi oskarżonego oraz uruchamianiem przez niego przemocy (fizycznej, psychicznej, werbalnej, przemieszczonej) została wszczęta procedura niebieskiej karty oraz skierowano wniosek o przymusowe poddanie A. S.
(1)leczeniu odwykowemu. Oskarżony A. S.
(1)w czasie związku z W. R.
(1)leczył się psychiatrycznie w związku z dokonywaniem samouszkodzeń oraz odwykowo. W latach 90-tych przebywał w szpitalu psychiatrycznym, z którego dokonał ucieczki. W tym czasie podjął próbę samobójczą poprzez powieszenie, przebywając w komendzie policji. W okresie tym dokonywał samouszkodzeń w postaci pocięcia powłok skórnych na przedramionach. Kontynuował leczenie w PZP, leczył się odwykowo w trakcie pobytu w ZK Wronki. Po opuszczeniu zakładu uczęszczał na terapię do grupy samopomocowej. W linii życiowej dwukrotnie doznał urazów głowy z utratą przytomności. W toku postępowania przygotowawczego został poddany jednorazowemu badaniu sądowo – psychiatrycznemu przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów K. A. i K. O. i biegłego psychologa D. T., którzy stwierdzili w opinii z dnia 24.04.2012r., podobnie jak biegli psychiatrzy w opinii z dnia 29.06.2012r., że oskarżony nie cierpi na chorobę psychiczną ani upośledzenie umysłowe. Stwierdzili natomiast u oskarżonego osobowość dyssocjalną i uzależnienie od alkoholu. Niemniej jednak zaburzenia te w chwili czynu nie znosiły ani nie ograniczały w stopniu znacznym zdolności do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania postępowaniem. Według biegłych oskarżony prezentuje objawy zaburzeń osobowości o cechach osobowości dyssocjalnej – nieliczenie się z normami społecznymi oraz nieprzestrzeganie ich, brak umiejętności tworzenia i utrzymywania trwałych relacji interpersonalnych, nieumiejętność wyciągania wniosków z własnych błędów, nie jest krytyczny wobec swoich cech, zachowań, cechuje go brak zdolności czerpania wiedzy z własnych doświadczeń. Oskarżony w przeszłości podejmował impulsywne próby samobójcze, a tendencje do samouszkodzeń, jak i częste szantażowanie otoczenia samobójstwem są typowe dla osób z osobowością dyssocjalną, bo wynikają z zwiększonej impulsywności i złej tolerancji frustracji. Oskarżonego cechuje prawidłowy rozwój umysłowy, nie stwierdzono u niego obniżenia sprawności umysłowej. Posiada dobrą wiedzę o normach, konsekwencjach i zasadach społecznych. Nie stwierdzono zaburzeń myślenia abstrakcyjnego. Posiada dobre zdolności planowania i przewidywania efektywnych kierunków działania. U oskarżonego dominują cechy osobowości dyssocjalnej: utrwalone zachowania nieprzestrzegania norm społecznych i moralnych, brak poczucia winy, wstydu, zwiększona drażliwość, impulsywność. Oskarżony wyraźnie stara przedstawić się w lepszym świetle, deprecjonuje dane obciążające go. Oskarżony wykazuje zupełny brak wglądu, gdyż przy ogólnie sprawnej i formalnie niezaburzonej inteligencji, nie jest krytyczny wobec swoich cech, zachowań. Cechuje go brak zdolności czerpania wiedzy z przeszłych doświadczeń - mimo że w przeszłości przebywał w zakładach karnych skazywany także za przestępstwa pod wpływem alkoholu, nie jest to dla niego argumentem do zaprzestania picia. Oskarżony w przeszłości podejmował próby samobójcze, a tendencje do samouszkodzeń, jak i szantażowanie otoczenia samobójstwem, należą do cech osobowości dyssocjalnej. Wynikają one ze zwiększonej impulsywności, jak i złej tolerancji frustracji, co cechuje również oskarżonego. Z wywiadu środowiskowego przeprowadzonego przez kuratora sądowego w miejscu zamieszkania oskarżonego, w czasie gdy był tymczasowo aresztowany (k. 302-303), wynika, że informacji kuratorowi udzieliła matka oskarżonego, która opisała sytuację materialną, rodzinną, zdrowotną, warunki mieszkaniowe. Podała, że oskarżony od najmłodszych lat sprawiał problemy wychowawcze, już jako dziecko, dwukrotnie powtarzał klasy i został umieszczony w domu dziecka na okres 8 lat tj. do ukończenia 18 roku życia. Tam ukończył szkołę podstawową. Kontynuował naukę w ZSZ w S. o kierunku tokarz. Na tym ukończył edukację. Z wywiadu kuratora wynika, że matka oskarżonego skarżyła się na syna, że „nie zawsze był dla niej dobry, czasem na nią krzyczał, czasami „potargał”, w relacje pomiędzy nim, a W. R.
(1)nie chciała ingerować. Zdarzało się, że matka oskarżonego w sytuacjach konfliktowych opuszczała mieszkanie. Według kuratora w miejscu zamieszkania oskarżony nie posiada pozytywnej opinii, postrzegany jest jako osoba, która nie stroniła od alkoholu. Kurator ustalił, że w środowisku oskarżonego „było zauważalnym, że znęcał się nie tylko nad swoją konkubiną ale i matką”. Większość okolicznych mieszkańców nie chciała wyrażać swojej opinii na temat oskarżonego w obawie o swoją przyszłość. Z opinii Dyrektora Aresztu Śledczego w Poznaniu, uzyskanych w toku pierwszego procesu wynika, że oskarżony nie był karany dyscyplinarnie, był nagradzany regulaminowo, nie jest uczestnikiem podkultury przestępczej, z współosadzonymi stara się funkcjonować zgodnie. Z opinii Dyrektora AŚ w Poznaniu z dnia 12.05.2015r. wynika, że zachowanie oskarżonego jest poprawne, nie był karany dyscyplinarnie, a był 14 razy nagradzany regulaminowo, 2 razy otrzymał ulgę, nie jest zatrudniony, nie jest uczestnikiem podkultury przestępczej. Oskarżony raz przebywał (w dn. 04.03.2011r.) w (...) Izbie Wytrzeźwień. Oskarżony w przeszłości wraz z N. F. udzielił pomocy topiącym się nad jeziorem J. dzieciom. Oskarżony uratował również Z. K. przed upadkiem z rusztowania. Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie następujących dowodów: 1) częściowo wyjaśnień oskarżonego A. S.
(1)(k. 44-48, 56-61, 288-289, 548-549, 707-712, 892, 901 , 902, 1204-1205 w zw. z k. 2377-2388, 2787-2790, 2791-2792, 2939-2941, 3042-3043, 3173-3174, 3285-3287) 2) zeznań świadków: ⚫ W. R.
(1)(k. 4-5, 39-42, 80-82, 317-318, 331-333, 346-347, 354, 713-720 w zw. z k. 2538-2549) ⚫ P. B.
(2)(k. 14-15, 211-212, 721-722 w zw. z k. 2794), ⚫ P. R.
(1)(k. 16-17, 722-723 w zw. z k. 3033-3035) ⚫ W. S.
(2)(k. 18-19, 723-724 w zw. z k. 2933) , ⚫ P. K.
(3)(k. 20-21, 724 w zw. z k. 2795-2796), ⚫ A. P.
(1)częściowo (k. 22-23, 725 w zw. z k. 2459-2462), ⚫ J. R. częściowo (k. 24-26, 153-154, 725-727 w zw. z k. 2462-2463), ⚫ I. H.
(1)(k. 112-113, 1086-1088 w zw. z k. 2530-2531), ⚫ K. B.
(2)(k. 2465-2467) ⚫ M. K.
(1)(k. 37-38, 896-897 w zw. z k. 2799), ⚫ (...)(k. 67-68, 916-917 w zw. z k. 2942) ⚫ N. F. częściowo (k. 72-73, 799-801 w zw. z k. 2532-2533), ⚫ P. K.
(2)(k. 164-165, 886-888 w zw. z k. 2790-2792), ⚫ A. S.
(2)(k. 204-206 płyta k. 210, 1629 w zw. z k. 3042) ⚫ G. W.
(1)(k. 207-209 płyta k. 210, 1629 w zw. z k. 3042) ⚫ J. R.
(1)(k. 529-530, 919-920 w zw. z k. 2533-2535), ⚫ S. M.
(2)(k. 527-528, 1088-1090 w zw. z k. 2535-2536), ⚫ S. M.
(1)(k. 176-177, 891-892 w zw. z k. 2792-2793), ⚫ D. R. (k. 525-526, 917-918 w zw. z k. 3302) ⚫ I. W. (k. 217-218, 797-798 w zw. k. 2800-2801), ⚫ (...) częściowo (k. 308-309, 1330-1334 w zw. z k. 3032) ⚫ (...) (k. 310-311, 892-894 w zw. z k. 2797-2798), ⚫ K. F.
(1)(k. 312-313, 894-895 w zw. z k. 2798), ⚫ Z. K. w niewielkiej części (k. 915-916 w zw. z 2942-2943), ⚫ P. H. częściowo (k. 1093-1094 w zw. z k. 2796-2797), ⚫ D. K. (k. 1095-1096 w zw. z 2942-2943), ⚫ M. K.
(2)(k. 1196-1197 w zw. z 2942-2943), ⚫ P. W. (k. 90-91, 883-885 w zw. z 2942-2943), ⚫ K. G. (k. 104-105, 914-915 w zw. z 2942-2943), ⚫ D. Ż. (k. 106-107, 920-921 w zw. z 2942-2943), ⚫ I. T.
(1)(k.108-109, 899-901 w zw. z 2942-2943), ⚫ S. P. (k.110-111, 921-922 w zw. z 2942-2943), ⚫ Ł. J. (k. 162-163, 885-886 w zw. z 2942-2943), ⚫ J. P. (k. 166-167, 888-889 w zw. z 2942-2943), ⚫ M. K.
(3)(k. 174-175, 801-803 w zw. z 2942-2943), ⚫ M. H. (k. 200-201, 890 w zw. z 2942-2943), ⚫ A. D. (k. 1144-1145 w zw. z k. 3289-3290) ⚫ S. G. (k. 202-203, 889-890 w zw. z 2942-2943), ⚫ J. I. (k. 214-215, 1090 w zw. z 2942-2943), ⚫ A. A.
(2)w niewielkiej części (k. 1197-1200 w zw. z 2942-2943), ⚫ K. D.
(1)w niewielkiej części (k. 1200-1204 w zw. z 2942-2943), ⚫ K. H.
(2)w niewielkiej części (k. 1301-1302, 1482-1484 w zw. z 2942-2943), ⚫ D. H.
(1)w niewielkiej części (k. 1306, 1485-1487 w zw. z 2942-2943), ⚫ E. H. częściowo (k. 1157-1158, 1627-1628 w zw. z 2942-2943) ⚫ W. S.
(1)częściowo (k. 12-13 w zw. z k. 3302) 3) opinii biegłych: ⚫ pisemnej opinii sądowo - psychologicznej wydanej przez biegłą A. P.
(2)o G. W.
(1)(k. 414-416) ⚫ pisemnej opinii sądowo - psychologicznej wydanej przez biegłą A. P.
(2)o A. S.
(2)(k. 417-419) ⚫ pisemnej i ustnej opinii sądowo – psychologicznej dotyczącej W. R.
(1)wydanej przez biegłego B. L.
(1)(k.3247, 3276-3285) ⚫ w niewielkiej części pisemnej i ustnej opinii sądowo – psychologicznej dotyczącej W. R.
(1)wydanej przez biegłego W. M.
(1)(k. 2838, 3009, 3030, 3036-3040, 3187-3192, 3196-3203) ⚫ pisemnej i ustnej opinii sądowo-lekarskiej biegłej M. Ł.
(1)z Zakładu Medycyny Sądowej (k. 475-483, 803-805, 2934-2937) ⚫ pisemnej opinii sądowo – psychologiczno - psychiatrycznej dotyczącej oskarżonego k. 420-431 ⚫ pisemnej opinii sądowo –psychiatrycznej dotyczącej oskarżonego k. 551-561 ⚫ opinii wariograficznej pisemnej i ustnej nr HLE 1316/12 wydanej przez biegłą V. S. (k. 439-450, 1091-1093, 2938-2939) ⚫ opinii pisemnej sądowo - lekarskiej biegłych M. Ł.
(1)i A. T. z (...) (k. 1354-1359) ⚫ opinii pisemnej Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego (k. 1518-1526) i ustnej opinii uzupełniającej biegłego B. M.
(1)( k. 1584-1592 w zw. z k. 3041); 4) dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy, a ujawnionych na rozprawie w trybie art. 393 § 1 – 3 k.p.k. w zw. z art. 394 § 1 i 2 k.p.k. (k. 3302, 328), w szczególności takich, jak: ⚫ notatki urzędowe k. 1-3, 71, 92, 99, 100, 330, 342, 345, 1010, 1143, ⚫ protokół oględzin k. 6-8, 160-161, 535-538, ⚫ protokół zatrzymania osoby k. 9, ⚫ protokół użycia alkometru k. 10-11, ⚫ opinia medyczna k. 27-28, ⚫ historia choroby W. R.
(1)k. 32-36, 220-269, 362-398, ⚫ dane osobopoznawcze k. 52, ⚫ karta karna k. 53-55, 124-125, 183-185, 971-973, ⚫ protokół zatrzymania rzeczy k. 86-88, 101-103, 409-413, 519-521, ⚫ płyta k. 89, ⚫ notatki urzędowe o przemocy w rodzinie k. 93-98, ⚫ postanowienie III Nsm 140/12 k. 114-116, ⚫ odpisy wyroków k. 130, 131, 133-139, 191-193, 272-283, 432-435, 522-523, ⚫ listy zatrzymane w aktach k. 143, 145-146, 148-151, 497, 510-512, 515-517 ⚫ opinia o G. W. k. 156, ⚫ opinia o A. S. k. 157, ⚫ dokumentacja fotograficzna k. 158-159, 324, ⚫ protokół przeszukania k. 197-199, 1011-1012, 1146-1147, ⚫ zaświadczenie MOPS k. 213, 216, 682, ⚫ wywiad środowiskowy k. 302-303, ⚫ informacja o pobytach i orzeczeniach k. 319-322, 451-458, ⚫ pismo (...)k. 341, ⚫ postanowienie o umorzeniu dochodzenia k. 355 ⚫ opinia z AŚ Poznań z informacją o pobytach i orzeczeniach k. 676-680, 1003-1008, 2353-2358 ⚫ karta karna W. R. k. 679-680, ⚫ dane z Izby Wytrzeźwień (k. 1015), ⚫ informacja z AŚ Poznań o stanie zdrowia oskarżonego (k. 1082, 1495-1496), ⚫ wyrok dot. W. R. (k. 1101-1102), ⚫ dane z policyjnego systemu informatycznego (k. 1104-1115), ⚫ ugoda dot. alimentów (k. 1243-1244, 1247), ⚫ odpisy protokołów z akt III Nsm 140/12 k.1150-1160, 1261-1280, 1288-1307 ⚫ orzeczenie o stopniu niepełnosprawności (k. 1245), ⚫ pismo dotyczące tanu zdrowia oskarżonego k. 1082, 1458, 1495 ⚫ decyzja OPS (k. 1246), ⚫ dokumentacja medyczna W. R. (k. 1254), ⚫ oświadczenie K. C. (k. 1281) ⚫ wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu w sprawie III K 183/12 k. 1677-1680, 1754-1857 i wyroku SA k. 2216-2255 ⚫ zaświadczenia z AŚ k. 2319 ⚫ karty karnej k. 1912-1914, 2000-2002, 2163-2165, 2959-2960 ⚫ odpis skrócony aktu zgony W. S.
(1)zm. 12.11.2013 (k. 2121) ⚫ kopia zdjęć k. 2528, k. 2785, 2920-2922 ⚫ kopia notatników służbowych policjantów P. K.
(2)i S. M.
(1)(k. 2952-2953) ⚫ oświadczenie W. R.
(1)o odmowie poddania się kolejnym badaniom psychologicznym (k. 3180-3181); ⚫ dokumenty, w tym protokoły rozpraw zebrane w aktach III Nsm 140/12 Sądu Rejonowego w Gnieźnie, a także wszystkie dokumenty zebrane w aktach spraw: II K 735/10, III Nsm 152/12, III Nsm 182/12, III NSm 934/12, III Rnsm 165/12, III R Co 71/12, III Nsm 1048/12, III Kp 121/12, III Kp 114/12, III kp 113/12. Oskarżony A. S.
(1)zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i sądowym nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i założył obszerne wyjaśnienia. Przesłuchany po raz pierwszy w dniu 18.02.2012r. wyjaśnił w szczególności, że pozostaje w konkubinacie z W. R.
(1)i ze związku tego posiadają córką A.. Wyjaśnił, że w dniu 17.02.2012r. W. R.
(1)była w szpitalu i że on był tam po nią, czekali na wypis ze szpitala. Oskarżony przywiózł również ubrania pokrzywdzonej, przyjechał tam rowerem. Oczekiwanie na ten wypis przedłużało się i oskarżony podjął decyzję, że wracają do domu, co następnie sprostował wskazując, że pokrzywdzona chciała wracać do domu, bo była zmęczona. Wskazał, że pokrzywdzona pojechała do domu taksówką, a on rowerem pojechał na ryby nad jezioro J. nazywane potocznie W.. Oskarżony wyjaśnił, że konkubina dzwoniła do niego, pytając kiedy będzie w domu, na co on odpowiedział jej, że ok. 13:00. Konkubina poinformowała go, że wraz z córką idzie do miasta po zakupy. Wskazał, że gdy wrócił do domu, konkubiny ani córki tam nie było, a w mieszkaniu była tylko jego matka. Oskarżony wyjaśnił, że zaczął palić w piecu, wtedy przyszła konkubina i córka. Wskazał, że konkubina rozpakowywała zakupy, a on przygotowywał sobie wędkę. Konkubina wcześniej mówiła, że jak będzie w mieście, to odbierze wypis ze szpitala. Po powrocie powiedziała jednak, że jest zmęczona i poprosiła oskarżonego, aby po ten wypis pojechał. Oskarżony podał, że schował wędki i ok. 13:50 rowerem pojechał do szpitala. Jak wskazał oskarżony, omyłkowo zabrał z ławy telefon konkubiny, która następnie zadzwoniła do niego, że zabrał jej telefon, więc oskarżony powiedział jej, że to przez pomyłkę i odda go po powrocie. Oskarżony podał, że dojechał do szpitala i odebrał wypis ze szpitala. Wyjaśnił, iż W. R.
(1)była przekonana, że wraz z wypisem otrzyma receptę na leki, ale przy wypisie recepty nie było. Wracając do domu, jak wskazał, kupił w sklepie piwo w plastikowej butelce o pojemności 1,5 litra (...) i poszedł do kolegi o imieniu N., z którym wcześniej był na rybach, a na którego znajomi mówią (...). Tam oskarżony wypił to piwo, wcześniej tego dnia, jak wyjaśnił, nie spożywał alkoholu. Oskarżony u N. szukał szczytówek do wędki, chciał bowiem przygotować sobie wędkę podlodową. Wówczas, jak podał, do mieszkania N. przyszła W. R.
(1)i zaczęła krzyczeć na oskarżonego, że ma się ożenić z (...) i u niego zamieszkać, bo i tak tam spędza najwięcej czasu. Następnie według S. pokrzywdzona wzięła od niego swój telefon i wypis ze szpitala, oskarżony na pytanie pokrzywdzonej potwierdził, że wróci do domu na obiad. Oskarżony po chwili również udał się do domu, a gdy szedł już po schodach, pokrzywdzona ponownie do niego zadzwoniła, więc poinformował ją, że jest na schodach i żeby otworzyła drzwi od mieszkania. A. S.
(1)wyjaśnił, że kiedy wszedł do mieszkania, pokrzywdzona poszła do toalety i oskarżony poszedł za nią, bo miał mokre buty. Według oskarżonego, W. R.
(1)zaczęła wykrzykiwać, że wszystko ją boli, a nie ma żadnej recepty, a także zaczęła wypominać oskarżonemu znajomość z (...). Oskarżony powiedział pokrzywdzonej, że nie jest jego winą, że nie ma tej recepty i zaproponował, że wykupi swoją receptę na lek przeciwbólowy ketanol i będzie mogła je zażyć. Oskarżony, jak wyjaśnił, wtedy z przedniej kieszeni spodni wyjął dowód osobisty W. R.
(1), który zabrał do szpitala, gdy szedł po wypis, ale wówczas okazało się, że dowód jest zgięty prawie na pół i gdy oskarżony chciał go wyprostować, ten dowód pękł na pół, gdyż był zamarznięty. W. R.
(1)zaczęła płakać w ubikacji i krzyczeć z powodu tego dowodu osobistego. W tym czasie do łazienki weszła córka A., którą oskarżony wyprosił do pokoju dziewczynki. Zdaniem oskarżonego jego matki nie było wówczas w mieszkaniu, bo on jej nie widział. Oskarżony, jak podał, nadal kłócił się z pokrzywdzoną w łazience i w pewnym momencie powiedział do niej, że jeżeli jej się nie podoba to może wypierdalać. W. R.
(1), jak wynika z wyjaśnień oskarżonego, wyszła wtedy z łazienki i oskarżony był przekonany, że poszła podawać obiad do stołu. Oskarżony podał, że wieszał w tym czasie kurtkę w łazience i gdy wszedł do dużego pokoju okno było otwarte, pokrzywdzona stała na gzymsie, trzymała się barierki. Wtedy oskarżony trzy razy krzyknął: „W. stój co robisz”. Pokrzywdzona miała głowę spuszczoną w dół i skoczyła. Oskarżony wyjaśnił, że wówczas wybiegł na korytarz do sąsiada S., gdzie w pokoju przebywali P. B.
(2)i P. R.
(1), do których krzyknął, że W. skoczyła i aby zadzwonili po pogotowie. Oskarżony – według jego relacji - krzycząc ratunku, pomocy, zbiegł schodami na dół na podwórko, podbiegł do pokrzywdzonej, która leżała na lewym boku. Według oskarżonego zapytał ją po co to zrobiła, na co ona miała mu odpowiedzieć, że ma spierdalać. Oskarżony podał, że następnie pobiegł do sąsiada A. P.
(1), bo nie wiedział czy zostało wezwane pogotowie. Następnie na miejsce przyjechało pogotowie i policja i oskarżony został skuty i zabrany na komisariat. Oskarżony wyjaśnił również, że tego dnia tylko się kłócił z konkubiną, nie groził jej, nie było też takiej sytuacji, by trzymając w ręku nóż groził pokrzywdzonej pozbawieniem życia i nakazał jej wyjść na parapet, nie mówił też do niej, że ma skoczyć albo ją zajebie. Oskarżony wyjaśnił również, że nie pamięta czy pokrzywdzona była w pozycji na kucki czy stała, ale on nie wypychał jej z okna. Oskarżony wskazał, że on nie podchodził do okna, widział tylko głowę i ręce konkubiny, która trzymała się rękoma rurki, a reszta ciała musiała być na zewnątrz okna. Oskarżony dodał, że bardzo kocha pokrzywdzoną i nie wypchnął jej przez okno ani też nie kazał jej skakać. Przesłuchany następnie w dniu 19.02.2012r. na posiedzeniu w przedmiocie tymczasowego aresztowania oskarżony zasadniczo powtórzył swoje wcześniejsze wyjaśnienia. Oskarżony konsekwentnie wskazywał, że gdy on wszedł do pokoju, to pokrzywdzona stała na parapecie, że on powiedział do niej „stój W. kochanie”. Powtórzył, że widział tylko, jak pokrzywdzona stała na parapecie za oknem, głowę miała spuszczoną ku dołu i skoczyła. Odpowiadając na pytania oskarżony przyznał, że z powodu przemocy z jego winy była prowadzona niebieska karta. Oskarżony podał, że toczyło się przeciwko niemu postępowanie karne o znęcanie nad pokrzywdzoną, ale zostało umorzone, bo w końcu „kobieta”, jak określał pokrzywdzoną, wycofała swoje zeznania i powiedziała, jak było naprawdę. Przyznał też, że toczyło się przeciwko niemu postępowanie, gdyż zabrał pokrzywdzonej z ręki telefon, ale ona mu go dała i chciał tylko kartę sim z tego telefonu. Postępowanie miało dotyczyć tego, że oskarżony szarpał pokrzywdzoną o ten telefon na ulicy. Według oskarżonego sprawa została umorzona, bo pokrzywdzona powiedziała, jak było naprawdę. Oskarżony przesłuchany następnie w dniu 12.04.2012r. wyjaśniał na okoliczność swojej uprzedniej karalności za przestępstwa i złożył wniosek o przeprowadzenie badania wariograficznego. Oskarżony A. S.
(1)przesłuchany na rozprawie w pierwszym procesie pod sygn. akt III K 183/12 wyjaśnił, że od 13 do 17 lutego 2012r. pokrzywdzona leżała w szpitalu, a w dniu 17 lutego 2012r. oskarżony zabrał niezbędne rzeczy i zawiózł je pokrzywdzonej rowerem do szpitala. Wyjaśnił także, że pokrzywdzona do domu przyjechała taksówką, a on sam jechał do domu rowerem. Jak wyjaśnił, w międzyczasie kiedy wracał do domu rowerem, W. R.
(1)zadzwoniła do niego i powiedziała, że idzie do miasta z dzieckiem po zakupy. Podał, że gdy przyjechał pod kamienicę, schował rower do piwnicy i wtedy nałożył drewno do kosza i zaniósł, aby rozpalić w piecu. Według oskarżonego po jakimś czasie W. R.
(1)zadzwoniła do niego, że ma zejść na dół, bo przywiozła zakupy. Oskarżony twierdził, że wniósł zakupy do mieszkania, następnie córka bawiła się w pokoju, a on palił w piecu, gdy tymczasem pokrzywdzona gotowała obiad. Oskarżony jak wynika z jego wyjaśnień przygotowywał sobie również wędki na lód. Wówczas według oskarżonego W. R.
(1)zaczęła się nerwowo zachowywać, gdyż była po operacji i wszystko zaczynało ją boleć. Ostatecznie oskarżony powiedział, żeby pokrzywdzona dała mu swój dowód osobisty i on pojedzie po wypis do szpitala. Wyjaśnił, że wyszedł z mieszkania, wziął rower z piwnicy i pojechał, ale w szpitalu wydano mu tylko wypis ze szpitala, nie było do niego dołączonej żadnej recepty dla pokrzywdzonej. Podał, że jadąc do domu kupił 1,5 litra piwa w dużej butelce, a następnie pojechał do kolegi N. F., który miał mu dać za piwo szczytówki do wędek. Przyznał, że wypił z N. F. przyniesione piwo. W czasie pobytu oskarżonego u kolegi, zadzwoniła W. R.
(1), szukając go. W. R.
(1)przyszła po oskarżonego do N. F. i zobaczyła, że siedzi on przy stole i pije piwo, wówczas powiedziała, że oskarżony ma iść do domu na obiad. Oskarżony dał pokrzywdzonej wypis ze szpitala, ale pokrzywdzona chciała, aby dał jej jeszcze receptę, której nie otrzymał w szpitalu. Pokrzywdzona wróciła do domu, a za nią za ok. 10 minut udał się oskarżony. Wyjaśnił, że gdy wchodził schodami do góry do mieszkania, zadzwoniła W. R.
(1), której powiedział, że jest na schodach, a kiedy otworzyła mu drzwi i weszła do łazienki, oskarżony poszedł za nią, bo wycierał buty od śniegu. Oskarżony wyjaśnił, że w łazience wyciągnął dowód osobisty pokrzywdzonej i klucze z prawej kieszeni spodni, położył je na pralkę i zobaczył, że dowód jest zagięty. Według oskarżonego wziął dowód osobisty do rąk, chciał go wyprostować i wtedy pękł, bo był zmarznięty. Wyjaśnił, że kiedy pokrzywdzona to zauważyła, to zaczęła na niego krzyczeć, że jej specjalnie złamał dowód. Usłyszawszy hałasy w łazience, weszła do niej A.. Oskarżony kazał córce wrócić do pokoju do zabawy. Według oskarżonego, kiedy pokrzywdzona wychodziła z łazienki, chciał ją przytulić i pocieszyć, a ona zaczęła krzyczeć „zostaw mnie, nie bij mnie”. Oskarżony stwierdzi, że jej nawet nie dotknął, a ona na niego krzyczała. Oskarżony dalej wyjaśnił, że zdenerwowana pokrzywdzona weszła do pokoju, a on w tym czasie dokończył wycieranie butów w łazience, po wyszedł powiesić kurtkę na przedpokoju i gdy wszedł do pokoju, W. stała między biurkiem, a tapczanem i zaczęła krzyczeć o receptę i dowód. Oskarżony według niego wówczas powiedział jej, że dopiero wróciła i już robi awantury. Wyjaśnił, że wtedy W. otworzyła okno, a on w tym czasie podszedł do pieca i jak zobaczył, że wygasło, to poszedł do kuchni po nóż, wziął drewno, aby ponownie rozpalić. Dodał, że wziął nóż, aby rozłupać to drewno na mniejsze kawałki, natomiast konkubina nieustannie wypominała mu dowód i receptę. Oskarżony – jak wyjaśnił - zadeklarował, że ma w domu środek przeciwbólowy ketonal i może jej dać, na co pokrzywdzona miała mu powiedziała, że się źle czuje po tej operacji, że nie czuje się kobietą i że oskarżony już jej nie kocha. Z wyjaśnień oskarżonego wynika dalej, iż W. R.
(1)powiedziała mu, że ma wybierać między nią, a kolegami, bo ona dłużej tak żyć nie będzie. Według oskarżonego zarzuciła mu, że ciągle przebywa u N. F., na co oskarżony miał jej powiedzieć, że w każdej chwili może wracać do mamusi . Następnie według wersji oskarżonego, pokrzywdzona stwierdziła, że wyskoczy z okna, na co oskarżony stwierdził „rób co chcesz, skakaj”. Oskarżony, jak wyjaśnił, miał w tym czasie w ręce nóż i drewno, rozcinał to drewno na progu pokoju, następnie poszedł umyć nóż do kuchni, a jak wrócił do pokoju, to zobaczył, jak W. przechodzi przez rurkę zamocowaną na oknie, jak stanęła za oknem, a wtedy oskarżony krzyknął do niej „W. stój kochanie”. Pokrzywdzona według oskarżonego nawet nie spojrzała na oskarżonego, przesunęła się po gzymsie i wyskoczyła. Podał, że W. stała twarzą do pokoju, trzymała się obydwoma rękoma rurki, przesunęła się po gzymsie, szła w kierunku drugiego okna i skoczyła. Oskarżony tłumaczył, że kiedy zobaczył jak pokrzywdzona wyskoczyła, to był jak sparaliżowany, wbiegł do sąsiada S. i powiedział, że W. wyskoczyła z okna i aby dzwonił po pogotowie. Dodał, że zbiegając na dół, wzywał pomocy, a kiedy wybiegł na podwórko, zobaczył W. leżącą na ziemi, w głębi podwórka, za trzepakiem. Oskarżony podał, że jak podbiegł do pokrzywdzonej, to ona mu powiedziała, że ją wszystko boli i ma spierdalać. Następnie oskarżony pobiegł do A. P.
(1)i powiedział, że W. wyskoczyła i prosił, aby dzwonili po pogotowie. Oskarżony dodał, że nie odginał W. palców, ani jej nie dotykał. Dodał, że gdyby był przy niej bliżej, to by ją przytrzymał, aby nie spadła. Oskarżony stwierdził, że nie wypchnął W., ani nie kazał jej skakać, nie groził jej, że ją zabije. Oskarżony stwierdził, że nie było jego zamiarem, aby zabić W. czy doprowadzić do kalectwa, jest mu jej żal, że doznała takich ciężkich obrażeń. Oskarżony zadeklarował, że bardzo kocha swoją konkubinę, oprócz jej, dzieci i swojej matki, nie ma nikogo na świecie i tylko oni się dla niego liczą, nie zrobiłby im krzywdy. Oskarżony zaprzeczył, by znęcał się nad dziećmi. Oskarżony wyjaśnił również, że gdyby to on wypchnął pokrzywdzoną, to ona powinna leżeć na wprost okna, a ona upadła bardziej w środek podwórka. Według oskarżonego widoczne na materiale poglądowym z protokołu oględzin miejsca zdarzenia miejsce pozostałości po pomocy lekarskiej (nr 11) nie jest miejscem, w którym W. upadła. Wyjaśniając przed Sądem w ponownym procesie w dniu 19 maja 2015r. oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu usiłowania zabójstwa W. R.
(1). Podkreślił, że chce powiedzieć całkowitą prawdę, a następnie opisał przebieg zdarzeń z dnia 17 lutego 2012r., poprzedzających upadek W. R.
(1)z okna, w sposób zasadniczo zbieżny z wyjaśnieniami złożonymi przez niego na wcześniejszych etapach postępowania, opisując chronologicznie i szczegółowo, wręcz drobiazgowo co robił przed zdarzeniem i następnie, jak doszło do upadku W. R.
(1)z okna. Zauważyć należy jednak, że oskarżony w swoich wyjaśnieniach podkreślał te szczegóły, które według niego miały znaczenie dla uwolnienia go od odpowiedzialności karnej za spowodowanie upadku pokrzywdzonej. Podkreślić trzeba w tym miejscu, że nawet konsekwencja wyjaśnień oskarżonego, zbieżność relacji składanych przez A. S.
(1)na kolejnych etapach postępowania, nie przesądza o ich wiarygodności co do istoty sprawy, wszak oskarżony swoje wyjaśnienia dopasowywał do zmieniającej się sytuacji procesowej, o czym świadczą np. zmienione przez niego wyjaśnienia dotyczące posługiwania się nożem przed i w czasie zdarzenia (w pierwszych wyjaśnieniach o nożu w ogóle nie wspomniał, a kiedy poznał relację pokrzywdzonej, wymyślił zdaniem Sądu wersję o rozłupywaniu drewna nożem na rozpałkę, jako przyczynie używania przed zdarzeniem noża, czemu jednak przeczą zeznania pokrzywdzonej), czy też zmienione wyjaśnienia dotyczące pozycji jaką pokrzywdzona miała zajmować, kiedy – według linii obrony oskarżonego – widział ją skaczącą z okna mieszkania (najpierw w śledztwie oskarżony twierdził, że widział tylko, że pokrzywdzona stała na parapecie za oknem, głowę miała spuszczoną ku dołu i skoczyła, a kiedy zorientował się, iż jego wersja jest sprzeczna z opinią sądowo – lekarską, według której obrażenia ciała pokrzywdzonej wykluczają, by przed skokiem była skierowana twarzą w kierunku podwórza, oskarżony zmienił swoje wyjaśnienia, stwierdzając, że jak przyszedł do pokoju, to zobaczył W. przechodzącą przez rurkę zamocowaną na oknie, która przesunęła się po gzymsie i wyskoczyła, a stała twarzą do pokoju, trzymała się obydwoma rękoma rurki). Wyjaśnienia oskarżonego, także te złożone ponownie w tym procesie, rażą więc niejako swoją drobiazgowością, wydają się być niejako „wyuczone” na pamięć, są „jak przez kalkę” zbieżne z poprzednimi, i to czasami odnośnie w ogóle nieistotnych szczegółów (np. związanych z przygotowywaniem sprzętu wędkarskiego przez oskarżonego w mieszkaniu kolegi, z przebiegiem wędkowania, przygotowywaniem drewna na rozpałkę itp.). Oskarżony zdaniem Sądu naiwnie sądził, że podając jak najwięcej szczegółów, nawet tak nieistotnych i powtarzając je wielokrotnie w tym procesie, przekona Sąd o swojej prawdomówności także co do istoty sprawy. Tak jednak się nie stało, bo w wyjaśnieniach oskarżonego, mimo tego, że bardzo starał się być konsekwentny, są takie sprzeczności odnośnie istoty sprawy, iż dyskwalifikują je w tej zasadniczej części jako pełnowartościowy materiał dowodowy i to niezależnie od wyników opinii z badania wariografem. Zważyć należy bowiem, że takie przekonanie oskarżonego, iż powtarzanie wielokrotnie swojej wersji zdarzeń ma spowodować jej uwiarygodnienie, powoduje, że przeprowadzona w przedmiotowej sprawie opinia wariograficzna nie jest przydatna dla jej rozstrzygnięcia. Badania wariograficzne dotyczą bowiem śladu pamięciowego, a każdy z nas ślad ten subiektywnie koduje, natomiast na procesy zapamiętywania bardzo istotny wpływ mają procesy postrzegania, które są zaburzone pod wpływem alkoholu, jak i stresu, leków. Pamiętać należy, że ślad pamięciowy może ulegać zniekształceniom i częściowemu lub całkowitemu zatarciu, a wariograf rejestruje subiektywny obraz śladów zapisanych w pamięci osoby badanej, bez względu na prawdę obiektywną (k. 442). Może nastąpić również wypieranie z pamięci, kontaminacja śladu pamięciowego poprzez wielokrotne powtarzanie kwestii, które mają uwiarygodnić naszą wersję. Zdaniem Sądu właśnie taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie w przypadku oskarżonego, dlatego nie są miarodajne wyniki badań poligraficznych, które zarejestrowały subiektywny obraz śladów zapisanych w pamięci oskarżonego, bez względu na prawdę obiektywną, taki mianowicie obraz, jak on sam poprzez wielokrotne powtarzanie wersji stanowiącej jego linię obrony zniekształcił i w ten sposób zapisał w pamięci. Przecież oskarżony od samego początku forsował wersję, że pokrzywdzona sama wyskoczyła, bo jak wybiegł z mieszkania, to krzyczał i powtarzał każdemu napotkanemu sąsiadowi, że W. „wyskoczyła”, a kiedy podszedł do leżącej po upadku na ziemi pokrzywdzonej, to zamiast zająć się jej stanem, ratowaniem jej, dalej próbował manipulować otoczeniem, mówiąc do niej, aby potwierdziła, że nie wypchnął jej, tylko sama wyskoczyła. Jak wynika z opinii biegłego psychologa B. L.
(1), wydanej odnośnie pokrzywdzonej W. R.
(1), ale z uwagi na zastosowaną metodę holistyczną niezwykle istotną także dla oceny zachowania oskarżonego, z psychologicznego punktu widzenia, analizowane relacje oskarżonego w trakcie postępowania wskazują na tendencje do ukrywania oraz zniekształcania treści, przyjmującej postać umniejszania znaczenia podejmowanych przez siebie zachowań agresywnych. Według biegłego B. L.
(1), wypowiedzi oskarżonego charakteryzuje tendencja do umniejszania znaczenia opisywanych zdarzeń, a w czasie inkryminowanego zdarzenia oskarżony uruchomił zachowania o charakterze agresji psychicznej i fizycznej. Oskarżony odnosząc się do zarzutów związanych z sytuacjami przemocy, umniejszał ich znaczenie, a utożsamiał się z sytuacjami, w których zgromadzono dowody, wskazywał, że pokrzywdzona kłamała, kwestionował swoją winę oraz potępiał osoby go potępiające. Na rozprawie w dniu 19 maja 2015r. oskarżony, opisując okoliczności końcowej fazy inkryminowanego zdarzenia podał w szczególności, że po kłótni jaka wywiązała się w łazience z powodu złamania się dowodu pokrzywdzonej, chciał, aby pokrzywdzona się wyciszyła, uspokoiła, chciał ją przytulić, ale ona powiedziała do niego, krzycząc „zostaw mnie, nie bij”. Z jego wyjaśnień wynika poza tym, że W. podeszła do okna w pokoju i otworzyła je, gdyż źle się czuła. Oskarżony – według jego wersji – zajął się rozpaleniem ognia w piecu kaflowym znajdującym się w pokoju, w związku z czym poszedł do kuchni po nóż, który wyjął szuflady i wrócił do pokoju, gdzie w progu tym nożem rozcinałem na kawałki drewno, aby rozpalić w piecu. W. według oskarżonego cały czas miała do niego pretensje o zniszczony dowód i brak recepty. Obiecał nawet pokrzywdzonej, że w poniedziałek pójdą do urzędu miasta, aby załatwić formalności związane z wyrobieniem nowego dowodu i że może jej dać swój lek przeciwbólowy. Według oskarżonego pokrzywdzona powiedziała, że się źle czuje po tej operacji, że nie czuje się już kobietą, zarzucała mu, że jej nie kocha, że oskarżony ma wybierać między nią, a kolegami, bo ona tak dalej żyć nie będzie, na co oskarżony miał jej potwierdzić, że ją kocha. Według oskarżonego pokrzywdzona dalej miała do niego pretensje, na co jej powiedział, że „jak się jej coś nie podoba, może w każdej chwili się spakować i wracać do mamusi. Ona powiedziała, że nie mam nią rządzić. Ona powiedziała, że skoczy z okna, ja jej powiedziałem rób co chcesz skakaj. Ja wtedy trzymałem w ręce nóż jak i drzewo, które rozcinałem na progu, podczas tej kłótni w pokoju. Ja jej nie powiedziałem aby skakała nie zmuszałem jej do tego aby weszła na parapet, ja wszedłem do kuchni, umyłem nóż, gdy wszedłem do pokoju zobaczyłem jak W. przechodzi przez rurkę zamocowaną w oknie, gdy to zobaczyłem to normalnie zdrętwiałem, zdążyłem tylko krzyknąć „stój kochanie”, bo nie chciałem aby skakała. W. miała głowę spuszczona w dół, przechodziła po gzymsie do drugiego okna od podwórka. (…) Widziałem tylko jej rękę, którą trzymała się rurki zabezpieczającej i skoczyła w dół. Ja nie wiem czy ona dokładnie skoczyła, czy się ześlizgnęła”. Oskarżony wyjaśnił także, że poszedł do sąsiada i powiedział do P. R.
(1), aby zadzwonił po pogotowie, bo „W. wyskoczyła”. Dodał, że zbiegając na dół po schodach, krzyczał i wołał pomocy, a kiedy na dole zobaczył W. leżącą na podwórku, po lewej stronie, w głębi, podszedł do niej i spytał się czy coś ją boli, a ona opowiedziała „spierdalaj”. Wyjaśnił, że szukał obok w śniegu okularów W., czekał aż ktoś przyjdzie z pomocą, nikt nie przychodził jednak, „dla mnie to była wieczność”. Dlatego pobiegł do mieszkania A. P.
(1)i powiedział „A. ratuj, bo W. wyskoczyła, dzwońcie na pogotowie”. Oskarżony dodał, że kiedy usłyszał sygnał pogotowia, wybiegł na ulicę i skierował kartkę pod kamienicę. Oskarżony ponadto podkreślił, że nie zmuszał W., aby wychodziła na parapet okna, nie wypchnął jej, nie groził jej, jak była na parapecie okna, nie powiedział jej „skakaj ty kurwo”. Był przeciwny temu, aby W. skakała, dlatego to do niej krzyczał „stój kochanie”, jak ją zobaczył na gzymsie, bo widział, jak przechodzi po nim. Dodał, że nie chciał jej kalectwa, ani śmierci. Nie potrafił wyjaśnić, dlaczego pokrzywdzona obciąża go twierdząc, że ją wypchnął, że groził nożem. Po odczytaniu na rozprawie w ponownym procesie w trybie art. 389 § 1 k.p.k. oskarżonemu poprzednich wyjaśnień, oskarżony tłumacząc rozbieżności w zakresie swojej relacji, opisującej okoliczności końcowej fazy inkryminowanego zdarzenia, wskazał, że nie mówił w pierwszych wyjaśnieniach o tym, że wziął nóż z kuchni i rozcinał nim drewno, bo zapomniał o tym, a nikt go o to nie pytał, pytano go tylko o to, czy wypchnął W.. Zdaniem Sądu te tłumaczenia oskarżonego absolutnie nie zasługują na wiarę, zwłaszcza jeżeli zestawi się je z drobiazgowymi wręcz wyjaśnieniami składanymi przez niego podczas kolejnych przesłuchań. Trudno uznać za wiarygodne jego tłumaczenia, że zapomniał wspomnieć o tak istotnym szczególe, jak posługiwanie się nożem w czasie poprzedzającym upadek pokrzywdzonej z okna, skoro wyjaśnienia w tym zakresie składał bezpośrednio po zdarzeniu, a przecież pamiętał zupełnie nieistotne, banalne wręcz szczegóły, wyjaśniając o nich nawet po kilku latach od zdarzenia, cytując wypowiedzi innych osób. Tłumaczenie w ten sposób, jak oskarżony, zaistniałych różnic w kolejnych jego wyjaśnieniach nie przekonują zatem Sądu, bo zdaniem Sądu, co podkreślono już wcześniej, wynikają one z linii obrony oskarżonego, który dopasowywał swoje wyjaśnienia, w szczególności swoją relację dotyczącą końcowej fazy inkryminowanego zdarzenia, do zmieniającej się sytuacji procesowej. Zatem w ocenie Sądu świadomie nie powiedział o używaniu noża przed upadkiem pokrzywdzonej, bo to niewątpliwe wpłynęłoby obciążająco na jego sytuację procesową, natomiast kiedy już znał wyniki opinii z badania wariografem, z której wynika, że nieświadome reakcje psychofizyczne oskarżonego zarejestrowane podczas badania wariograficznego nie korelują z zaprzeczającymi odpowiedziami na pytania m.in. dotyczące tego, czy trzymał nóż w ręku w tym czasie, kiedy W. była na parapecie okna, jak również, czy groził W. nożem w tym czasie, kiedy była na parapecie okna (k. 450), uzupełnił swoją relację z przebiegu zdarzeń przed upadkiem pokrzywdzonej o szczegółowy opis rzekomego rozpalania w piecu, do czego rzekomo potrzebny był mu nóż, rzekomo tylko z tego powodu trzymany w ręku, w czasie, gdy pokrzywdzona znajdowała się na zewnętrznym parapecie okna. O tym, że oskarżony, jak wyżej wskazano dostosowywał swoje kolejne wyjaśnienia do zmieniającej się sytuacji procesowej, świadczą także te fragmenty jego relacji dotyczącej końcowej fazy inkryminowanego zdarzenia, kiedy najpierw na etapie śledztwa, kiedy nie znał jeszcze wyników opinii z badania wariografem, wyjaśnił dwukrotnie, konsekwentnie w tym zakresie, że kiedy wszedł do pokoju, to zobaczył, jak W. już stała na parapecie, czy gzymsie (podczas dwukrotnego przesłuchania raz podał parapet, a drugi raz – gzyms), a on powiedział do niej „stój W. kochanie”, czy też „W. stój co robisz”, natomiast na etapie sądowym, po zapoznaniu się z materiałami śledztwa i opinią z zakresu badań wariograficznych, z której wynika, że nieświadome reakcje psychofizyczne oskarżonego zarejestrowane podczas badania wariograficznego nie korelują z zaprzeczającymi odpowiedziami na pytania m.in. dotyczące tego, czy powiedziałeś do W., że ma skoczyć z okna, czy też tego, czy W. weszła na parapet okna w twojej obecności, uzupełnił swoją relację z przebiegu zdarzeń przed upadkiem pokrzywdzonej, dodając, że kiedy pokrzywdzona rzekomo – według niego - stwierdziła, iż wyskoczy z okna, oskarżony miał stwierdzić „rób co chcesz, skakaj”, a poza tym uzupełnił swoją wersję zdarzeń, dodając, że kiedy wrócił do pokoju, to zobaczył, jak W. przechodzi przez rurkę zamocowaną na oknie, jak stanęła za oknem, a wtedy oskarżony krzyknął do niej „W. stój kochanie”. Taką zmodyfikowaną, bo dostosowaną do wyników badania wariografem, wersję zdarzenia oskarżony powtórzył dwukrotnie przed Sądem podczas kolejnych dwóch procesów, jednak Sąd nie podzielił tych wyjaśnień właśnie z tego powodu, że nie są prawdziwe, są wynikiem kalkulacji ze strony oskarżonego, dążącego przy pomocy kłamliwych wyjaśnień do uniknięcia odpowiedzialności karnej. Jeżeli zważy się na fakt, że oskarżony, wyjaśniając przed Sądem, w sposób ewidentny w swojej relacji odnośnie przebiegu zdarzeń poprzedzających upadek W. R.
(1)z okna, dopasowuje ją do wyników badania wariografem, który to dowód – częściowo korzystny dla niego – jest według niego tak istotny, że spowodował częściowo zmianę jego wyjaśnień na etapie sądowym, gdyż oskarżony ujął w swojej wersji element posługiwania się nożem, choć co oczywiste, przedstawiając to w zgoła odmienny sposób, niż konsekwentnie o tym zeznawała sama pokrzywdzona, wymyślił także wersję zdarzeń, do której dopasować mógł swoje słowa skierowane do pokrzywdzonej „ rób co chcesz, skakaj”, ale oczywiście przedstawił to w taki sposób, aby nie obciążało go winą za wypadnięcie konkubiny z okna, a pasowało do wyników badania wariografem. Takie manipulowanie przez oskarżonego wersją zdarzenia, przedstawianą w jego wyjaśnieniach, stosownie do okoliczności i sytuacji procesowej, zdaniem Sądu pozbawia je w całości wiarygodności, w szczególności co do istoty sprawy, a więc odnośnie okoliczności końcowej fazy inkryminowanego zdarzenia, a jednocześnie podważa moc dowodową opinii z badań wariograficznych, niezależnie od tego, że nie spełnia ona wymogów formalnych, gdyż zdaniem Sądu, jak wyżej wskazano, ślad pamięciowy może ulegać zniekształceniom i częściowemu lub całkowitemu zatarciu, a wariograf rejestruje subiektywny obraz śladów zapisanych w pamięci osoby badanej, bez względu na prawdę obiektywną. Poza tym na procesy zapamiętywania bardzo istotny wpływ mają procesy postrzegania, które były w przypadku oskarżonego zaburzone pod wpływem alkoholu. Forsowanie przez oskarżonego od początku śledztwa wersji, powtarzanej podczas trzykrotnego przesłuchania, w której przedstawił subiektywny opis przebiegu zdarzeń bezpośrednio poprzedzających krytyczne zdarzenie, niezgodnie z wersją pokrzywdzonej, mało tego, celowe utwierdzanie wszystkich świadków – sąsiadów w tym, że pokrzywdzona rzekomo chciała popełnić samobójstwo, poprzez powtarzanie przez oskarżonego zaraz po wypadnięciu W. R.
(1), że „wyskoczyła”, zdaniem Sądu musiało mieć wpływ na wyniki badania wariografem, skoro wariograf rejestruje subiektywny obraz śladów zapisanych w pamięci osoby badanej, bez względu na prawdę obiektywną, a nie można także wykluczyć kontaminacji tych śladów pamięciowych u oskarżonego, które dotyczą inkryminowanych zdarzeń z punktu widzenia jego odpowiedzialności karnej, poprzez wielokrotne powtarzanie kwestii, które mają uwiarygodnić wersję oskarżonego. Wskazać należy w tym miejscu, że dowód z opinii biegłego wydanej na skutek badania z zastosowaniem środków technicznych mających na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu badanej osoby, jest dowodem o charakterze pośrednim, poszlakowym, który przede wszystkim może być przydatny przy eliminowaniu z kręgu osób podejrzanych osób niewinnych lub przy weryfikowaniu wersji śledczych. Jego przydatność na późniejszym etapie postępowania, jest z reguły istotnie ograniczona, nie może skuteczne służyć bowiem badaniu prawdomówności, a wynik badania nie może być wprost wykorzystany jako dowód winy lub niewinności. Oczywiste jest, że w trybie przewidzianym zarówno w art. 192a k.p.k., jak i art. 199a k.p.k., ustanowiony biegły dokonuje czynności dowodowej zgodnie z treścią postanowienia organu procesowego. W świetle wytycznych zawartych w postanowieniu SN z dnia 29.01.2015r. I KZP 25/14, co do warunków formalnych, jakie winno spełniać badanie wariografem, a zwłaszcza, że nie może stanowić substytutu przesłuchania, objętego zakazem określonym w art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k., zważyć należy, iż badanie w tej sprawie zostało przeprowadzone na wniosek oskarżonego, wówczas mającego status podejrzanego i - zgodnie z postanowieniem Prokuratora - w celu ustalenia zakresu wiedzy i związku podejrzanego A. S.
(1)ze sprawą 2 Ds. 46/12. Tymczasem zdaniem Sądu wskazane badanie przeprowadzone wobec A. S.
(1), mimo braku bezpośredniego związku czasowego z jego przesłuchaniem, w istocie stanowiło jego substytut i treść pytań krytycznych – relewantnych w gruncie rzeczy sprowadzała się nie tyle ściśle do ustalenia zakresu wiedzy i związku A. S.
(1)ze sprawą, co do badania prawdomówności oskarżonego, a pośrednio także i W. R.
(1), bowiem biegła, dysponując aktami sprawy, udostępnionymi przez Prokuratora, w konstrukcji wariantów odpowiedzi umieściła elementy zdarzenia także zaczerpnięte z wersji W. R.
(1), co do których, jak zaznaczyła biegła w opinii pisemnej (strona 10 u góry), oskarżony kategorycznie zaprzeczał. Skoro zaś badanie wariografem nie może skutecznie służyć badaniu prawdomówności, to zdaniem Sądu niedopuszczalne było chociażby to pytanie krytyczne: „ czy skłamałeś mówiąc mi, że nie chciałeś aby W. skakała i krzyknąłeś do niej stój kochanie?”. Niedopuszczalne zdaniem Sądu w świetle powyższego były także stwierdzenia zawarte w opinii biegłej, która, oprócz wniosków wynikających z celu tego badania, jak te, jakie były nieświadome reakcje psychofizyczne A. S.
(1)zarejestrowane podczas badania wariograficznego i wskazania które z tych reakcji korelują, a które nie – z zaprzeczającymi odpowiedziami badanego na zadane pytania krytyczne – relewantne, sformułowała niedopuszczalne wnioski dotyczące zestawienia tych reakcji psychofizycznych i emocjonalnych oskarżonego na zadawane pytania z oceną wersji przedstawionej przez pokrzywdzoną i de facto wypowiedziała się odnośnie prawdomówności oskarżonego w tym zakresie, w jakim nieświadome reakcje psychofizyczne A. S.
(1)zarejestrowane podczas badania wariograficznego korelują z zaprzeczającymi odpowiedziami badanego na 5 pytań, szczegółowo wskazanych w opinii na stronie 12. Stwierdzenie biegłej „ reakcje na w/w pytania nie korelują z wersją przekazaną przez W. R.
(1)uwiarygodniając jednocześnie wersję badanego (uwaga: tylko w tym zakresie wykluczają związek badanego z konkretnymi faktami opisywanymi przez pokrzywdzoną!” k. 450 akt, stanowi w rzeczywistości wniosek biegłej co do oceny wyjaśnień oskarżonego i zeznań pokrzywdzonej w tym zakresie, podobnie jak dalsze stwierdzenia biegłej odnośnie oceny reakcji psychoficznych A. S.
(1)zarejestrowanych podczas badania wariografem, które nie korelują z jego zaprzeczającymi odpowiedziami na 4 pytania wymienione na stronie 12 opinii k. 450 akt. Ocena wiarygodności jakiegokolwiek dowodu nie należy natomiast do kompetencji jakiegokolwiek biegłego. Poza tym weryfikacja wyjaśnień podejrzanego przy zastosowaniu środków technicznych w postaci wariografu jest niedopuszczalna i taki cel badań wariograficznych pozostaje w wyraźniej sprzeczności z intencją ustawodawcy wyrażoną w dyspozycji art. 192a § 1 k.p.k., poza tym wykorzystanie wyników takich badań byłoby obchodzeniem zakazu dowodowego z art. 171 § 5 pkt 2 in fine k.p.k. Ekspertyza biegłego z badań wariograficznych nie może być nastawiona na uzyskanie kryterium oceny wersji zdarzenia prezentowanej przez oskarżonego, obronę, czy też pokrzywdzoną, zwłaszcza, że - jak stwierdziła biegła opiniująca w tej sprawie na stronie 4 pisemnej ekspertyzy wydanej wobec A. S.
(1)- „należy jednak pamiętać, że ślad pamięciowy może ulegać zniekształceniom i częściowemu lub całkowitemu zatarciu, a zatem wariograf rejestruje subiektywny obraz śladów zapisanych w pamięci osoby badanej, bez względu naprawdę obiektywną” k. 442. Wątpliwości Sądu, dokonującego pod względem formalnym weryfikacji przedmiotowej opinii przez pryzmat przesłanek wyeksponowanych w postanowieniu SN z dnia 29.01.2015r., budzi również fakt, iż w istocie badanie oskarżonego z użyciem wariografu przeprowadzone przez biegłą stanowi substytut przesłuchania objęty zakazem dowodowym określonym w art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k., skoro wykazuje ewidentny związek z przesłuchaniem oskarżonego poprzez treść zadawanych mu pytań krytycznych, bo jak sama biegła przyznała w opinii pisemnej, badany „pamiętał jakie wyjaśnienia złożył w trakcie przesłuchania i podtrzymywał wersję jaką przekazał w trakcie drugiego przesłuchania” (str. 11 u dołu opinii k. 449), natomiast szczegółowe pytania krytyczne związane ze sprawą biegła sformułowała powtarzając częściowo pytania jakie zadawał podejrzanemu Prokurator podczas przesłuchania w dniu 18.02.2012r. k. 47, odnosząc się w nich szczegółowo zarówno do wersji podejrzanego prezentowanej na ówczesnym etapie śledztwa w jego dwukrotnych wyjaśnieniach, jak i do wersji pokrzywdzonej wynikającej z jej kolejnych zeznań, co istotne jednak nie wszystkie wersje zdarzenia wynikające z kolejnych zeznań W. R.
(1)(np. dotycząca odginania palców) znalazły odzwierciedlenie w pytaniach krytycznych. Tak przeprowadzone badanie nie sposób zdaniem Sądu uznać za spełniające wymogi, jakie wskazał chociażby SN w przywołanym orzeczeniu wydanym na kanwie tej sprawy, gdyż zdaniem Sądu badanie oskarżonego A. S.
(1)przeprowadzone przez biegłą przy użyciu wariografu miało związek z jego wcześniejszym przesłuchaniem, odnosiło się bowiem ściśle do złożonych przez oskarżonego wcześniej wyjaśnień i do treści zeznań pokrzywdzonej, a zaznaczyć należy, że już w trakcie pierwszego przesłuchania przez Prokuratora, dość niefortunnie doszło do zapoznania oskarżonego z treścią zeznań pokrzywdzonej, które Prokurator po prostu odczytał podejrzanemu k. 48 akt, co zdaniem Sądu, abstrahując od nie spełnienia przez opinię wariograficzną wydaną w tej sprawie warunków formalnych, wyżej wskazanych, pozbawiałoby ją mocy dowodowej także pod względem merytorycznym, gdyby nawet spełniała wymogi formalne. Podkreślić bowiem należy w tym miejscu ponownie, co przyznała sama biegła opiniująca w tej sprawie, że dowód z opinii wariograficznej ma charakter jedynie pomocniczy, jako dotyczący jedynie reakcji organizmu, a nie faktu głównego. Przeprowadzony dowód z ekspertyzy wariograficznej nie jest dowodem dającym informacje o zdarzeniach, lecz ujawnieniem reakcji emocjonalnej oskarżonego. Motyw przewodni stanowi ustalenie istnienia „śladu pamięciowego”, w dalszej kolejności analizowanego i łączonego z określonymi zdarzeniami. Powyższe stanowisko prezentuje również orzecznictwo Sądu Apelacyjnego w Krakowie, dając temu wyraz w wyroku z dnia 15 stycznia 2004 r., II AKa 24/03, KZS 2004, z. 5, poz., 29: Dowód z badania poligraficznego nie jest zatem samoistnym dowodem sprawstwa przestępstwa, a wskazuje jedynie na prawdopodobieństwo takiej możliwości, bo dowodzi istnienia śladu pamięciowego przeżyć związanych z popełnieniem przestępstwa. W przedmiotowej sprawie jednak w ocenie sądu opinia wariograficzna, oprócz tego, że nie spełnia wymogów formalnych, bo jest substytutem przesłuchania przez biegłego, to nie byłaby merytorycznie w ocenie Sądu przydatna dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ jak sama biegła przyznała ślad pamięciowy może ulegać zniekształceniom i częściowemu lub całkowitemu zatarciu, a wariograf rejestruje subiektywny obraz śladów zapisanych w pamięci osoby badanej , bez względu na prawdę obiektywną, poza tym może nastąpić również wypieranie z pamięci, kontaminacja śladu pamięciowego poprzez wielokrotne powtarzanie kwestii, które mają uwiarygodnić wersję badanego i tak zdaniem Sądu było w niniejszej sprawie, wszak A. S.
(1)forsował swoją wersję obrony, według której pokrzywdzona rzekomo chciała popełnić samobójstwo, od początku tego postępowania, a nawet jeszcze przed jego procesowym zatrzymaniem, kiedy to wybiegł z mieszkania, krzycząc do sąsiadów „wyskoczyła”, następnie powtarzając ją przy leżącej pokrzywdzonej, wmawiając przy W. R.
(1), że wyskoczyła, zamiast zająć się jej ratowaniem (zakuty w kajdanki A. S.
(1)powiedział do pokrzywdzonej W. R.
(1): „W. powiedz im czy ja cię wypchnąłem przez okno czy sama spadłaś?”, pokrzywdzona mu odpowiedziała: „to przez ciebie, odejdź ode mnie” k. 14v-15), następnie od pierwszego przesłuchania, przez kolejne, dopasowując jedynie wersję zdarzeń odnośnie okoliczności dotyczących ostatniej fazy inkryminowanego zdarzenia do zmieniającej się sytuacji procesowej i nowych dowodów, z którymi się stopniowo zapoznawał (oskarżony znacznie zmienił swoje wyjaśnienia co do szczegółów przebiegu krytycznego zdarzenia wszak na etapie sądowym kiedy już otrzymał kserokopie opinii wydanych na etapie śledztwa, w tym z badania wariografem, a także kopie innych dowodów i zapoznał się na koniec śledztwa z jego materiałami), a nawet w korespondencji wysyłanej do różnych podmiotów (redakcja gazety, w której ukazał się krytyczny artykuł odnośnie jego związku ze sprawą), czy też w listach do świadków zeznających w sprawie, zatrzymanych w aktach przez prowadzących postępowanie k. 143, 145, 146, 149. Powtarzana zatem wielokrotnie przez oskarżonego wersja zdarzenia, stanowiąca od początku jego linię obrony i tym samym świadcząca zdaniem Sądu o działaniu z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonej W. R.
(1), wypacza niejako sens opinii z badań wariograficznych, bo w przypadku oskarżonego zdaniem Sądu niewątpliwie wariograf zarejestrował subiektywny obraz śladów zapisanych w jego pamięci, niezgodny z prawdą obiektywną, zniekształcone ślady pamięciowe właśnie z uwagi na forsowaną od początku przez niego linię obrony, wynikającą w istocie z zamiaru, jaki mu towarzyszył w czasie inkryminowanego zdarzenia, a mianowicie pozbawienia życia konkubiny, właśnie poprzez jej upadek z wysokości. Oczywistym jest bowiem dla Sądu w świetle przeprowadzonego postępowania dowodowego, że celem oskarżonego było zrzucenie pokrzywdzonej z parapetu i jej upadek z tak znacznej wysokości, który skutkować będzie jej śmiercią, a w ocenie sądu oskarżony wybrał taki sposób pozbawienia życia pokrzywdzonej, aby on sam uniknął odpowiedzialności karnej za pozbawienie życia pokrzywdzonej, chciał by całe zdarzenie wyglądało jak próba samobójcza pokrzywdzonej, choć nie przewidział jednak, że śnieg zamortyzuje upadek, że pokrzywdzona przeżyje i opowie prawdziwy przebieg zdarzenia. Wreszcie pamiętać należy, analizując przydatność takiego dowodu, jak opinia z badań wariograficznych, że istnieje obiektywna możliwość zakłócania przez osobę badaną własnych reakcji psychofizycznych, a więc swoiste „oszukiwanie poligrafu” (por. wyrok SA w Krakowie z 19.08.1999r. II AKa 147/99 i glosa do tego wyroku J. Widackiego, Palestra 2000, z. 2-3, s. 250-253; A. Gaberle: W kwestii badań poligraficznych w polskim procesie karnym, PiP 2002, nr 4, s. 23; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 15 stycznia 2004 r., II AKa 24/03, KZS 2004, z. 5 poz. 29; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 26 kwietnia 2005 r., II AKa 264/04, KZS 2005, z. 5, poz. 42; wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 25 marca 2010 r., II AKa 15/10, LEX nr 583679; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 2013 r., III KK 273/13, LEX nr 1418733; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 8 kwietnia 2014 r., II AKa 36/14, LEX nr 1455575 ). Tymczasem, jak wynika chociażby z opinii psychologicznej biegłego B. L.
(1), oskarżony A. S.
(1)w przeszłości bardzo często posługiwał się kombinacją gróźb i próśb, manipulował otoczeniem, w szczególności pokrzywdzoną, w toku postępowania odnosząc się do zarzutów związanych z sytuacjami przemocy, umniejszał ich znaczenie, utożsamiał się z sytuacjami, w których zgromadzono dowody, wskazywał, że pokrzywdzona kłamała, kwestionował swoją winę, szkody oraz potępiał osoby go potępiające. Mając na uwadze zachowanie oskarżonego na rozprawie, kiedy zdaniem Sądu nieszczerze wzruszał się, mówiąc chociażby o najbliższych, bo zdaniem Sądu trudno uznać za szczere okazywane przez oskarżonego emocje, mając na uwadze jego osobowość i to co wynika z zebranych dowodów, jak chociażby znęcanie się fizyczne i psychicznej nad najbliższymi, podobnie jak opisany przez świadka S. M.
(1)udawany płacz oskarżonego po zatrzymaniu na miejscu zdarzenia, a zatem zdaniem Sądu nie można wykluczyć, iż wyniki badań wariografem w części korzystnej dla oskarżonego, abstrahując od wadliwości w/w opinii od strony formalnej, co zaznaczono wcześniej, są wynikiem celowego zakłócenia przez oskarżonego własnych reakcji psychofizycznych na zadawane mu pytania, a więc oszukania poligrafu. Przywołać należy w tym miejscu także opinię biegłego psychologa B. L.
(1), wyrażoną na rozprawie 4.03.2016r., który odniósł się na pytanie Sądu odnośnie badań wariograficznych oskarżonego, podnosząc, że gdyby biegły z zakresu badań wariograficznych dysponował informacjami odnośnie funkcjonowania psychicznego czyli wynikami badań psychiatrycznych oskarżonego, jak i wynikami badań psychologicznych pokrzywdzonej, to z pewnością inaczej sformułowałby testy, które mają zastosowanie w badaniach wariografem. Biegły psycholog zwrócił tez uwagę na fakt, że osoby z dyssocjalnymi zaburzeniami osobowości oraz bogatym doświadczeniem kryminalnym, jak oskarżony A. S.
(1), badane wariografem w dużej mierze radzą sobie z takimi badaniami. Biegły psycholog B. L.
(1)dodał, że znamienne jest dla zaburzeń osobowości dyssocjalnej, jaką stwierdzili psychiatrzy u oskarżonego, że osoby posiadające takie zaburzenia częstokroć mają takie przeświadczenie, że jeśli wielokrotnie będą powtarzać kwestie związane z tym, jak przebiegało ich zachowanie, to nie tylko oni w to uwierzą, ale też inne osoby. Niezależnie od powyższego zaznaczyć należy w końcu, że wynik badania wariograficznego dowodzi tylko i wyłącznie tego, jakie były reakcje badanej osoby na zadawane jej pytania, nie można go uznawać za dowód sprawstwa, czy winy i należy traktować z dużą dozą ostrożności (tak SN w post. z 19.01.20115r. I KZP 25/14). Zaznaczyć należy w tym miejscu, że Sąd Najwyższy cytowanym postanowieniem z dnia 29.01.2015r. w sprawie I KZP 25/14 odmówił podjęcia uchwały w związku z przedstawionym pytaniem prawnym na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez sąd odwoławczy, a zatem pogląd wyrażony w uzasadnieniu postanowienia nie jest wiążący dla sądu rozpoznającego sprawę, jednak Sąd orzekający w tym składzie zgadza się z poglądami wyrażonymi w uzasadnieniu w/w postanowienia odnośnie dopuszczalności użycia wariografu, sposobu wykładni przepisów art. 199 a k.p.k, pojęcia „związek z przesłuchaniem” zawartego w art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k., czy też art. 192 a § 2 k.p.k., natomiast mając na względzie w myśl art. 442 § 3 k.p.k. wskazania i zapatrywania prawne sądu odwoławczego wyrażone w uzasadnieniu wyroku SA z dnia 19.03.2015r. II AKa 83/14 (str. 28 – 29), Sąd Okręgowy zobligowany był ponownie rozpoznając sprawę dokonać weryfikacji opinii wariograficznej z dnia 24 kwietnia 2012r. przez pryzmat przesłanek wyeksponowanych w postanowieniu SN, przy czym Sąd odwoławczy sam nie zajął kategorycznego stanowiska co do tego, czy przedmiotowa opinia spełnia warunki formalne, a więc czy nie stanowi substytutu przesłuchania objętego zakazem określonym w art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k., pozostawiając to ocenie Sądu ponownie rozpoznającego sprawę, co też Sąd uczynił w niniejszej sprawie, a uznając, jak wyżej wykazano wyżej przeprowadzone badanie wariograficzne oskarżonego za substytutu przesłuchania objętego zakazem określonym w art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k., zbędna była zdaniem Sądu w ogóle ocena merytoryczna tego dowodu, którą Sąd jednak przeprowadził, jak wyżej wskazano, mając na uwadze istotę i wagę problemu, czego wyrazem w mniejszej sprawie było zwrócenie się przez sąd odwoławczy z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego, a i mając na względzie wagę, jaką obrona przywiązywała w niniejszej sprawie do mocy dowodowej badań wariograficznych w ogóle, wszak sam oskarżony w ponownym procesie wniósł o dopuszczenie dowodu z badań wariograficznych świadka P.. Wracając do oceny mocy dowodowej wyjaśnień oskarżonego Sąd wskazuje, że na rozprawie głównej w dniu 19 maja 2015r. oskarżony próbował także nieudolnie tłumaczyć różnice w jego wyjaśnienich dotyczące pozycji, jaką zajmowała pokrzywdzona, kiedy znajdowała się na zewnątrz, za oknem, ponieważ w pierwszych swoich wyjaśnieniach opisując okoliczności końcowej fazy inkryminowanego zdarzenia podał: „Gdy wszedłem do dużego pokoju, okno było otwarte. W. stała na gzymsie, trzymała się barierki, ja krzyknąłem W. stój, co robisz, ze trzy razy stój, co robisz. Ona miała głowę spuszczoną w dół i skoczyła”, natomiast na etapie postępowania sądowego, już po zapoznaniu się z krytyczną względem jego wersji zdarzeń opinią biegłej z zakresu medycyny sądowej M. Ł.
(1), oskarżony “dopasował” swoje wyjaśnienia do najbardziej prawdopodobnego przebiegu zdarzeń według biegłej z zakresu medycyny sądowej, wskazując, że “W. jak ją widziałem kiedy była na gzymsie to twarzą była zwrócona do pokoju, a później jej twarzy nie widziałem, bo się przesunęła w kierunku drugiego okna, tylko widziałem jej rękę”. Biegła M. Ł.
(1), odnośnie mechanizmu powstania obrażeń u pokrzywdzonej, stwierdziła bowiem, że upadek z wysokości nastąpił na kończyny dolne - stopy, w szczególności stopę lewą i na lewą stronę ciała i ta wersja znajduje swoje potwierdzenie w zeznaniach pokrzywdzonej z dnia 23.02.2012 roku, a według biegłej okoliczności powstania obrażeń wskazane przez A. S.
(1)(te ze śledztwa) należy uznać za niewiarygodne, gdyż przy obrażeniach pokrzywdzonej kategorycznie można wykluczyć, by w chwili zdarzenia pokrzywdzona była twarzą do podwórka, a na to wskazywały wyjaśnienia oskarżonego, kiedy podał, że pokrzywdzona miałaby spadać głową ku dołowi, co absolutnie nie znajduje potwierdzenia w doznanych obrażeniach ciała (por. opinia sądowo - psychologiczna z zakresu medycyny sądowej z dnia 25.05.2013 roku, t. III, k. 483, ustna opinia sądowa z zakresu medycyny sądowej, t. V, k. 804, ustna Opinia sądowa z zakresu medycyny sądowej z dnia 23.10.2015 roku, t. XV, k. 2937). Z psychologicznego punktu widzenia, jak podniósł zatem biegły psycholog B. L.
(1), analizowane relacje oskarżonego w trakcie postępowania wskazują na tendencje do ukrywania oraz zniekształcania treści, przyjmującej postać umniejszania znaczenia podejmowanych przez siebie zachowań agresywnych, a to podważa także wiarygodność relacji oskarżonego i powoduje, że nie mogły one stanowić podstawy ustaleń faktycznych, zwłaszcza jeżeli chodzi o przebieg inkryminowanego zdarzenia, podobnie, jak wyniki badania wariografem, które po pierwsze nie zostało przeprowadzone z zachowaniem warunków formalnych dotyczących przeprowadzenia takiego dowodu (por. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 stycznia 2015r. I KZP 25/14), a po drugie - dotyczyło badania zniekształconych śladów pamięciowych osakrżonego, subiektywnie zakodowanych przez niego, w opozycji do prawdy materialnej, w związku z czym wynik takiego badania, nawet gdyby spełniało ona warunki formalne i nie było substytutem przesłuchania, nie mógłby być miarodajny dla dokonania ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie, zwłaszcza, że dowód z badania poligraficznego nie jest samoistnym dowodem sprawstwa przestępstwa, a wskazuje jedynie na prawdopodobieństwo takiej możliwości, bo dowodzi istnienia śladu pamięciowego przeżyć związanych z popełnieniem przestępstwa. Wskazać naelży zresztą, że oskarżony zaprzecza w swoich wyjaśnienia złożonych przed Sądem w ponowym procesie, oczywistym faktom, bo prawomocnie osądzonym w sprawie III K 183/12, jak znęcanie się i przemoc fizyczna stosowana wobec W. R.
(1). Natomiast analiza psychologiczna zgromadzonego materiału w sprawie, odtworzone zwyczaje dotyczące uruchamiania przemocy przez oskarżonego, badania psychologiczne pokrzywdzonej oraz psychiatryczne oskarżonego, przemawiają – jak stwierdził biegły B. L.
(1)- za przyjęciem, że w czasie inkryminowanego zdarzenia, oskarżony uruchomił zachowania o charakterze agresji psychicznej i fizyczne, a według biegłego wypowiedzi oskarżonego charakteryzuje tendencja do umniejszanie znaczenia opisywanych zdarzeń. Oskarżony nie potrafił również przekonująco wyjaśnić, dlaczego dopiero w Sądzie opisał, jak próbował przytulić W. po wyjściu z łazienki, jak rzekomo próbował uspokoić sytuację, a jest to zdaniem Sądu całkowicie niewiarygodne, sprzeczne z zeznaniami samej pokrzywdzonej, jak i opinią biegłego psychologa B. L.
(1)i w końcu sprzeczene nawet w wyjaśnieniami oskarżonego złożonymi w śledztwie, kiedy to podczas posiedzenia Sądu przed zastosowaniem tymczasowego aresztowania, oskarżony podał “ja do niej powiedziałem, że jak jej się nie podoba to żeby wypierdalała i ona wyszła z łazienki”k. 58. Poza tym wyjaśnienia oskarżonego, sugerujące jakoby W. R.
(1)chciała popełnić samobójstwo i to spowodowało jej wypadnięcie z okna, są nie tylko wewnetrzenie sprzeczne, ale i sprzeczne z logicznymi i konsekwentnymi zeznaniami samej pokrzywdzonej, pozytywnie zweryfikowanymi z kolei przez opinię psychologiczną biegłego B. L.. Nielogiczna jest wersja oskarżonego, podtrzymana na rozprawie 19 maja 2015r., że jak zobaczył pokrzywdzoną na gzymsie, to “ona już nic nie mówiła, nie reagowała na mnie tylko trzymała się rurki i przechodziła po gzymsie”, co miało według oskarżonego poprzedzać bezpośrednio skok samobójczy W. R.
(1), ponieważ gdyby pokrzywdzona rzeczywiście chciała pozbawić siebie życia i wyskoczyć przez okno, to nie trzymałaby się ręką metalowej rurki i nie przemieszczałaby się po gzymsie, wzdłuż ściany, tylko od razu by wyskoczyła. Poza tym wersji oskarżonego przeczą inne dowody, jak zeznania świadka A. S.
(2), córki oskarżonego, która będąc w pokoju obok słyszała, oprócz przekleństw oskarżonego pod adresem W. R.
(1), jak jej mama krzyczała “nie bij mnie”, a następnie “ratunku”, po czym widziała mamę leżącą na podwórku. Dodała, że krzyk mamy był głośny. Zdaniem Sądu także zeznania tego świadka podważają wairygodność wersji oskarżonego, że pokrzywdzona sama wyskoczyła i chciała popełnić samobójstwo, bo gdyby tak było to nielogiczne byłoby wzywanie przez nią pomocy, wołanie “ratunku”, a przecież nie tylko małoletnia A. słyszała krzyki oskarżonego, wyzywającego pokrzywdzoną i jej wołanie o pomoc, bo zeznawali o tym również mieszkający obok W. S.
(2)i P. B.
(2). Poza tym wymowna jest wielce reakcja matki oskarżonego, która w związku z zachowaniem syna względem pokrzywdzonej uciekła do mieszkania sąsiada i tam, przerażona, schowała się w łazience. Obawa kobiety z pewnością nie była bezpodstawna, skoro świadek D. H. kilkakrotnie słyszała od niej, że oskarżony ją bił, a świadek W. S. zeznał, że u W. S. często widział siniaki na twarzy i rękach, ta zaś mówiła, że “syn jej to zrobił”. W ocenie sądu zatem za całkowicie niewiarygodną należało uznać wersję oskarżonego jakoby pokrzywdzona sama wyskoczyła z okna. Takie twierdzenia oskarżonego i budowane na tej tezie wyjaśnienia oskarżonego są nie tylko sprzeczne z zeznaniami samej pokrzywdzonej, która od początku w swoich zeznaniach konsekwentnie zaprzeczała temu, że kiedykolwiek chciała popełnić samobójstwo, w szczególności, krytycznego dnia, wskazując na działanie oskarżonego jako przyczynę jej upadku z okna, ale sprzeczne są także z opinią biegłego psychologa B. L.
(1), który wskazuje na brak tendencji suicydalnych pokrzywdzonej, a do takich wniosków doszedł również na podstawie przeprowadzonych badań psychologicznych biegły psycholog W. M.
(2)(Sąd podzielił opinie tego ostatniego jedynie w takim zakresie, w jakim są zbieżne z opinią biegłego B. L.
(1), a do której z kolei Sąd nie miał natomiast najmniejszych zastrzeżeń jako jasnej i pełnej). Z opinii biegłego B. L.
(1)wynika, że w swojej relacji pokrzywdzona wskazała na tzw. argumenty na rzecz życia, które nie są przytaczane przez osoby usiłujące popełnić samobójstwo po ich uratowaniu. Za trafnością wniosków biegłego B. L. przemawia również fakt, iż przede wszystkim W. R.
(1)nie miała w tym czasie żadnej depresji, nie miała myśli samobójczych i nie było żadnych podstaw do przyjęcia, że pokrzywdzona chciała sama siebie pozbawić życia. Zresztą gdyby tego dnia chciała to zrobić, to mogła to zrobić wcześniej, pod nieobecność oskarżonego. Z wyjaśnień oskarżonego złożonych na etapie postępowania przygotowawczego wynikało, że gdy wszedł do pokoju, to pokrzywdzona już stała na gzymsie, głowę miała spuszczoną w dół i skoczyła. Z takiego opisu zdaniem sądu jednoznacznie wynika, że pokrzywdzona - zanim skoczyła - miała głowę skierowaną ku podwórzu. Taki przebieg zdarzenia wykluczają jednak obrażenia ciała pokrzywdzonej. Z opinii biegłej M. Ł.
(1), jak i B. M.
(1)wynika, że pokrzywdzona przed upadkiem była twarzą zwrócona ku pokojowi. Poza tym biegli ci jednoznacznie wskazali, że samobójcy skaczą w ten sposób, że twarzą są skierowani w kierunku skoku. Skoro zatem obrażenia ciała pokrzywdzonej wykluczają, by przed skokiem była skierowana twarzą w kierunku podwórza, to należało całkowicie wykluczyć wersję oskarżonego. Wersji oskarżonego oczywiście w swoich zeznaniach przeczyła również od samego początku pokrzywdzona. Na etapie postępowania sądowego oskarżony zmodyfikował swoje wyjaśnienia, dopasowując je do zebranego materiału dowodowego i wskazał, że pokrzywdzona przed skokiem, była twarzą zwrócona do wnętrza pokoju, ale głowę miała opuszczoną patrząc na gzyms. Dalej jednak oskarżony nie wytłumaczył z jakich powodów pokrzywdzona miałaby się tam znaleźć. Poza tym nie jest to, jak już wskazano, sposób skoku samobójców. Przesłuchiwany na etapie postępowania przygotowawczego oskarżony w ogóle nie wspominał, aby przed zdarzeniem miał w ręku nóż. Na etapie postępowania sądowego, znając zeznania pokrzywdzonej, oskarżony wyjaśnił, że rzeczywiście miał w ręce nóż, ale rozłupywał nim drewno na rozpałkę i nie groził nim pokrzywdzonej. Za niewiarygodne sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego złożone na rozprawie, iż w dniu 17.02.2012r. w mieszkaniu oskarżony miał w ręku nóż, ale nie groził nim pokrzywdzonej, tylko rozłupywał drewno na rozpałkę. Przede wszystkim W. R.
(1)całkowicie wykluczyła, by oskarżony rozłupywał nożem drewno w tym dniu, a poza tym wskazała, że nawet gdyby rozłupywał drewno, to nie tym nożem, który miał wówczas w ręku. Wskazać należy, że oskarżony w ogóle nie wspominał o tym nożu na etapie postępowania przygotowawczego. Jednak w związku z tym, że zdaniem oskarżonego głównym dowodem w niniejszej sprawie jest opinia wariograficzna, a z niej przecież wynikało, że oskarżony miał tego dnia nóż w ręku, to oskarżony stworzył wersję, w której miał nóż w ręku ale nie groził nim pokrzywdzonej. Wskazać należy, że W. R.
(1)jednoznacznie opisała nóż, który oskarżony miał w ręku i w jaki sposób się nim posługiwał, a jej zeznania w tym zakresie sąd uznał za wiarygodne, natomiast przeciwne wyjaśnienia oskarżonego Sąd odrzucił jako nieprawdziwe. Sąd nie podzielił również jako niewiarygodne wyjaśnień oskarżonego, w których zaprzeczył, by przed upadkiem pokrzywdzonej awanturował się, bił czy szarpał pokrzywdzoną. Tymczasem o tym, że tak było jednoznacznie świadczą nie tylko zeznania pokrzywdzonej, ale i postawa matki oskarżonego W. S.
(1), która słysząc i widząc zachowanie oskarżonego, uciekła do mieszkania sąsiada W. S.
(2)i ukryła się w jego łazience. Świadczą o tym także zeznania P. B.
(2)i W. S.
(2), którzy słyszeli dobiegające z mieszkania oskarżonego krzyki W. R.
(1): „nie bij mnie, zostaw mnie”. W mieszkaniu, w swoim pokoju pozostała A. S.
(2), która również potwierdziła agresywne zachowanie oskarżonego w tym dniu. Za niewiarygodne sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego, w których negował on fakt znęcania się nad W. R.
(1), A. S.
(2)i G. W.
(1). W tym zakresie przede wszystkim jego wyjaśnienia są sprzeczne z wiarygodnymi zeznaniami pokrzywdzonej, wspartymi zeznaniami A. S.
(2)i G. W.
(1). Sąd w tym zakresie dał wiarę zeznaniom W. R.
(1). Wprawdzie ujawnione w tej części wyjaśnienia oskarżonego, który również w tym ponownym procesie zaprzeczał swoim zachowaniom, uznanym przez Sąd w sprawie III K 183/12 prawomocnie za znęcanie się nad W. R.
(1)i małoletnimi A. S.
(2)i G. W.
(1), bezpośrednio nie mają istotnego znaczenia i bezpośredniego związku z niniejszą sprawą, jednak nie sposób przejść nad nimi do porządku dziennego, wszak dotyczą sytuacji w toksycznym związku oskarżonego i W. R.
(1), która przez lata znosiła przemoc fizyczną i psychiczną ze strony oskarżonego i to w pewien sposób ukształtowało też - jak wynika z opinii biegłego psychologa – sposób reagowania pokrzywdzonej na agresję ze strony partnera. Trwający kilka lat, bo od lutego 2004 roku do 07 października 2005 roku, a następnie od końca sierpnia 2007 roku do 16 lutego 2012 roku, z wyłączeniem okresu od 14.03.2010r. do 31.05.2010r. oraz od lutego do sierpnia 2011r., proces znęcania się fizycznego i psychicznego oskarżonego nad swoją konkubiną W. R.
(1), podczas którego oskarżony wszczynał awantury domowe, znieważając pokrzywdzoną słowami obraźliwymi i powszechnie uznanymi za wulgarne, grożąc jej pozbawieniem życia i wyrzuceniem z domu, niszcząc sprzęty domowe, stosując też przemoc fizyczną w postaci popychania, szarpania za ręce i włosy oraz uderzania pięściami po całym ciele, uderzania rękoma i kopania po całym ciele, a w grudniu 2007r. również uderzał pokrzywdzoną szufelką i pogrzebaczem po głowie, niewątpliwie miał wpływ na sposób reagowania pokrzywdzonej na kolejne akty agresji ze strony partnera, prowadząc do – jak określił biegły psycholog B. L.
(1)– „wyuczonej bezradności”, kiedy pokrzywdzona w sytuacji zagrożenia ze strony partnera – oprawcy czuje się niejako „złapana w pułapkę bez wyjścia, w której nie może zdecydować się na walkę w obronie własnej”. Pokrzywdzona W. R.
(1)w związku z doświadczonymi sytuacjami przemocowymi ze strony oskarżonego (opisanymi wyżej, za które A. S.
(1)został prawomocnie skazany w sprawie III K 183/12), posiada symptomy znamienne dla syndromu „bitej kobiety”, szczegółowo opisane w opinii pisemnej biegłego psychologa B. L.
(1), podzielonej przez Sąd w całości. Powyższe unaocznia, jak istotne są z punktu widzenia oceny prawno- karnej zachowania oskarżonego w dniu 17 lutego 2012r., jak i zrozumienia i wytłumaczenia postawy i wyborów dokonanych w czasie krytycznego inkryminowanego zdarzenia przez pokrzywdzoną, doświadczane wcześniej przez nią ze strony oskarżonego sytuacje przemocowe. Z zeznań pokrzywdzonej W. R.
(1)jednoznacznie wynika, że oskarżony od samego początku ich związku nadużywał alkoholu, a znęcanie było na porządku dziennym, nawet gdy był trzeźwy. Skutkiem takiego zachowania oskarżonego było to, że pokrzywdzona uciekała od oskarżonego do sąsiadów, korzystała z pomocy instytucji niosących pomoc samotnym matkom, a także wróciła z córkami do swojej matki J. R.
(1)do M.. Pokrzywdzona jednak zawsze wracała do oskarżonego, kolejny raz wierząc w jego zapewnienia, że tym razem będzie lepiej, tkwiąc jednak dalej w toksycznym wyniszczającym ją emocjonalnie związku. Z zeznań pokrzywdzonej W. R.
(1)wynika przy tym, że strach nie pozwolił pokrzywdzonej na to, aby również wulgarnie odpowiedzieć oskarżonemu lub się bronić. Jedynym odruchem obronnym pokrzywdzonej było wyprowadzanie się od oskarżonego lub uciekanie do sąsiadów, celem przeczekania awantury. Zadawanie przez A. S.
(1)cierpień psychicznych W. R.
(1)oraz powodowanie u niej bólu fizycznego, były niewątpliwie celowe; brak tu podstaw dla kwestionowania poczytalności oskarżonego, który musiał doskonale wiedzieć, co robi (potwierdziła to także opinia sądowo-psychiatryczna). Oskarżony dopuszczał się przy tym wyżej opisanych działań wielokrotnie będąc pod wpływem alkoholu, takie zachowanie oskarżonego miało charakter intensywny i było długotrwałe. Oskarżony chciał bowiem wyrządzić dolegliwość i krzywdę konkubinie, a więc udręczyć ją, poniżyć i dokuczyć. Z ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd nie wynika, żeby pokrzywdzona W. R.
(1)w jakikolwiek sposób prowokowała zachowanie oskarżonego. Sąd zatem nie podzielił wyjaśnień oskarżonego, w których negował on fakt znęcania się fizycznego i psychicznego nad najbliższymi, w szczególności nad pokrzywdzoną W. R.
(1). Za niewiarygodne sąd uznał również wyjaśnienia oskarżonego, w których kwestionował on celowe zniszczenie dowodu osobistego pokrzywdzonej. W tym zakresie są one sprzeczne z wiarygodnymi zeznaniami W. R.
(1), która od samego początku wskazywała, że oskarżony w łazience, chcąc zemścić się na pokrzywdzonej zniszczył jej dowód osobisty. W przedmiotowej sprawie nie budziło wątpliwości, że oskarżony dokładnie wiedział, że jest to dowód osobisty W. R.
(1)i celowo go połamał, wyładowując w ten sposób złość skierowaną do pokrzywdzonej W. R.
(1). Na podstawie zebranego materiału dowodowego jednoznacznie należy wykluczyć wersję jakoby oskarżonemu na skutek mrozu zupełnie niechcący złamał się ten dowód osobisty. Kontekst sytuacyjny przedstawiony przez pokrzywdzoną i słowa oskarżonego: „będziesz miała kurwo dowód”, jednoznacznie wskazują na zamiar bezpośredni po stronie oskarżonego dotyczący zniszczenia dowodu osobistego i tak też przyjął Sąd wydając wyrok w sprawie III K 183/12, skazujący prawomocnie A. S.
(1)m.in. za przestępstwo z art. 276 k.k. a takich samych ustaleń faktycznych w tym względzie dokonał Sąd w ninejszej sprawie. Mając na uwadze motywy, jakimi kierował się oskarżony w czasie zdarzenia, wyniki opinii sądowo psychiatrycznej wydanej wobec niego, a wreszie wnioski opinii biegłego psychologa B. L., za nieprawdziwe sąd uznał równiez deklaracje oskarżonego o tym, że kochał on W. R.
(1). W ocenie sądu zachowanie oskarżonego, który w dniu wyjścia pokrzywdzonej ze szpitala po 4 dniowym pobycie tam, idzie łowić ryby nad jezioro z kolegą, a następnie w stroju wędkarskim idzie do szpitala zanieść pokrzywdzonej odzież, przy tym spieszy się powrotem na ryby, następnie idzie sobie do kolegi, z którym spożywa alkohol, gdy tymczasem jego partnerka, obolała, osłabiona, zmuszona jest sama wracać do domu, zrobić nastepnie zakupy i obiad, a w międzyczasie zająć się dziećmi, z pewnością nie świadczą o uczuciu oskarżonego. Pomijając bowiem już okoliczności związane ze znęcaniem się nad pokrzywdzona, to stwierdzić należy, że oskarżony nie okazywał pokrzywdzonej nawet zwykłej ludzkiej życzliwości, która okazuje się osobom obcym. Podobnie należy ocenić deklarowane przez oskarżonego uczucie do zmarłej w toku procesu matki oskarżonego W. S.
(1). Oskarżony deklarował, że tylko on pozostał matce i chciałby się nią opiekować, a tymczasem z zeznań świadków W. R.
(1), I. T.
(1), A. P.
(1), D. H.
(1), W. S.
(2)wynika, że oskarżony bił matkę, nie wpuszczał jej do mieszkania, dodowem czego jest także zachowanie W. S.
(1)w dniu zdarzenia, kiedy przerażona wybiegła ze swojego mieszkania do sasiadów, u których schowała się w łazience, przytrzymując drzwi i nie chcąc nikogo wpuścić. Dokonując ustaleń faktycznych sąd podzielił zatem wyjaśnienia oskarżonego odnośnie przebiegu inkryminowoanych zdarzeń jedynie w niewielkim zakresie, a mianowicie w takim, w jakim były one zgodne z zeznaniami W. R.
(1)i dotyczyły właściwie okoliczności pobocznych. Nie było zatem podstaw, by kwestionować wyjaśnienia oskarżonego co do tego, że w dniu 17.02.2012r. był na rybach z N. F., że zawiózł pokrzywdzonej odzież do szpitala, że wrócił na ryby, następnie przyszedł do domu, udał się do szpitala po wypis pokrzywdzonej, kupił piwo, które następnie wypił z F., a także to, że tego dnia miał częsty kontakt telefoniczny z pokrzywdzoną, co potwierdza wykaz połączeń. Okoliczności te jednak nie miały kluczowego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy odpowiedzialności karnej za zarzucany oskarżonemu czyn. Sąd podzielił także wyjaśnienia oskarżonego dotyczące okoliczności bezspornych, jak jego uprzednia karalność, fakt leczenia psychiatrycznego i odwykowego, dokonywanych wcześniej przez niego prób samobójczych, sytuacji materialnej, zdrowotnej, rodzinnej, mieszkaniowej, które to wyjaśnienia znajdowały oparcie poza tym w zgromadzonych w aktach dokumantach, często urzędowego pochodzenia. Sąd dał także wiarę wyjaśnieniom oskarżonego co do uratowania topiących się dzieci nad jeziorem W., gdyż w tym zakresie są one zgodne z zeznaniami N. F., M. K.
(2), D. K., P. W.. Sąd nie kwestionował również faktu, że oskarżony uratował Z. K. przed upadkiem z rusztowania. Okoliczności te nie dotyczyły jednak istoty sprawy, a jedynie mogły mieć znaczenie przy wymiarze kary. Przechodząc do oceny wartości dowodowej zeznań najistotniejszego świadka w tej sprawie, a mianowicie pokrzywdzonej W. R.
(1)Sąd zaznacza na wstępie, że przy ocenie tego dowodu miał na względzie wskazania i zapatrywania sądu odwoławczego, niemniej jednak przy ocenie tego dowodu w ponownym procesie zasadnicze znaczenie miał nowy dowód w postaci opinii psychologicznej biegłego B. L.
(1), którą to opinię Sąd dopuścił postanowieniem z dnia 19 stycznia 2016r. na podstawie art. 193 § 1 i 2 kpk w zw. z art. 201 kpk oraz art. 192 § 4 a contrario kpk na okoliczność ustalenia mechanizmów, które w czasie zdarzenia objętego aktem oskarżenia mogły zajść w świadomości pokrzywdzonej W. R.
(1), mając na uwadze wszystkie wersje zdarzenia i w celu wypowiedzenia się przez biegłego, czy przebieg zdarzenia, mając na uwadze wszystkie wersje, w jakikolwiek sposób powodował stan obniżający zdolność relacjonowania faktów przez świadka i tym samym wpływał na zdolność postrzegania lub odtwarzania przez nią spostrzeżeń, mając na uwadze cały materiał dowodowy zgromadzony w aktach sprawy, w tym wyniki badań psychologicznych przeprowadzonych wobec pokrzywdzonej przez poprzedniego biegłego psychologa, gdyż W. R.
(1)nie wyraziła zgody na ponowne badanie psychologiczne, także w celu wypowiedzenia się przez biegłego czy zeznania pokrzywdzonej spełniają psychologiczne kryteria wiarygodności, jakie są tego wykładniki, dokonanie analizy mechanizmów, które w czasie zdarzenia mogły zajść w świadomości pokrzywdzonej, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności wynikających z akt sprawy, a także w odniesieniu do analizy osobowości pokrzywdzonej i wypowiedzenia się, czy badania psychologiczne przeprowadzone w 2015 roku są miarodajne do oceny osobowości pokrzywdzonej w czasie zdarzenia i dla ustalenia mechanizmów, jakie mogły zajść w jej świadomości, albowiem opinia wydana poprzednio w sprawie przez biegłego psychologa została zakwestionowana przez Sąd jako niepełna, gdyż poprzedni biegły nie dokonał interpretacji wszystkich zastosowanych metod badawczych, poprzednia opinia zawiera sprzeczności, gdyż biegły nie potrafił wyjaśnić w przekonujący sposób powodów, dla których przed sądem zmienił opinię pisemną wydaną wcześniej w sprawie. Wyjaśnić należy też, że konieczność przesłuchania w obecności biegłego psychologa pokrzywdzonej W. R.
(1)w ponownym postępowaniu w charakterze świadka, spowodowana była wyłącznie wiążącymi Sąd rozpoznający sprawę zgodnie z art. 442 § 3 k.p.k. wskazaniami zawartymi w uzasadnieniu Sądu odwoławczego, co do ewentualnej potrzeby wypowiedzenia się przez biegłego, w zakresie analizy wyborów dokonanych przez pokrzywdzoną w sytuacji zdarzenia objętego zarzutem, gdyż co do zasady Sąd w tym składzie, podobnie zresztą, jak i Sąd odwoławczy, nie widział potrzeby słuchania pokrzywdzonej w trybie art. 192 § 2 kpk, jednak z uwagi na w/w wskazania Sądu Odwoławczego, potrzeba udziału biegłego, który taką opinię miałby wydać, przy przesłuchaniu pokrzywdzonej było konieczne. Opinie biegłych, zgodnie z regulacją art. 193 k.p.k., faktycznie winny być wykorzystywane dla stwierdzenia okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy w zakresie, w którym wymagane są wiadomości specjalne. Cel czynności podejmowanych w odniesieniu do świadka przez biegłego psychologa oraz granice jego opiniowania określa natomiast art. 192 § 2 i 4 k.p.k. W świetle tych przepisów biegły psycholog dokonuje ustaleń co do stanu rozwoju umysłowego świadka oraz zdolności postrzegania lub odtwarzania przez niego postrzeżeń, a zatem czynników, które mają wpływ na ocenę jego prawdomówności. Art. 192 § 2 k.p.k. daje bowiem sądowi prawo do przesłuchania świadka z udziałem biegłego psychiatry lub biegłego psychologa, jeżeli zachodzą okoliczności wskazane w tym przepisie, przy czym ocena charakteru tych wątpliwości należy do organu procesowego i w zależności od tej oceny organ ten decyduje o przybraniu biegłego do uczestniczenia przy przesłuchaniu świadka (zob. wyrok SN z dnia 19 marca 1984 r., I KR 48/84, OSNPG 1985, nr 2, poz. 26). Podstawą decyzji w tym zakresie nie może być przekonanie strony o niezgodności zeznań z rzeczywistością. Podstawą taką mogą być wyłącznie okoliczności uzasadniające podejrzenie istnienia wskazanego w przepisach art. 192 stanu obniżającego zdolność relacjonowania faktów (zob. wyrok SN z dnia 14 października 1998 r., V KKN 283/97, Lex nr 34593). W niniejszej sprawie, jak wskazano, powody przesłuchania świadka W. R.
(1)z udziałem biegłego psychologa w trybie art. 192 § 2 k.p.k. i następnie badania psychologiczne przeprowadzone w trybie art. 192 § 4 kp.k. były wprawdzie inne, niż to wynika z cytowanych przepisów, jednak opinia biegłego B. L.
(1), który wydając ją w przedmiotowej sprawie korzystał z założeń modelu holistycznego i dokonał on zrekonstruowania hipotetycznego przebiegu zdarzenia na podstawie całokształtu czynników, procesów i mechanizmów psychicznych doprowadzających do jego wystąpienia, uwzględniając zarówno sytuacyjno - osobowościowe uwarunkowania funkcjonowania pokrzywdzonej, jak i wszelkie dostępne informacje dotyczące przejawów zachowania oskarżonego, okazała się istotnym dowodem w sprawie, odnoszącym się do całokształtu materiału dowodowego i pozwalającym zweryfikować także inne dowody, w szczególności zeznania pokrzywdzonej, jak i częściowo wyjaśnienia samego oskarżonego. Dla przejrzystości przypomnieć należy, iż biegły psycholog B. L.
(1), wydając przedmiotową opinię, nie mógł przeprowadzić samodzielnie badań psychologicznych pokrzywdzonej W. R.
(1), ponieważ ta nie wyraziła zgody na takie ponowne badania (k.. 3167-3168, 3180-3181), przy czym jedyną podstawą takich badań według przepisów k.pk. jest przepis art. 192 § 4 k.p.k., wymagający w tym zakresie uzyskania zgody świadka na badanie psychologiczne, w ocenie Sądu również na kolejne, powtórzone w tym trybie badanie. Opinia sądowo – psychologiczna wydana przez biegłego B. L.
(1)zdaniem Sądu pozwala wyjaśnić większość wątpliwości jakie zasygnalizował Sąd Odwoławczy w uzasadnieniu wyroku z dnia 19 marca 2015r., w szczególności odpowiada na pytania odnośnie przyczyn rozbieżności w zeznaniach pokrzywdzonej odnoszących się do zachowania oskarżonego S., skutkującego upadkiem kobiety z wysokości 8,92 metra i uzasadnia przyznanie waloru wiarygodności zeznaniom świadka W. R.
(1)co do zasady, pozwalając na ich podstawie czynić ustalenia faktyczne odnośnie przebiegu zdarzeń bezpośrednio poprzedzających upadek pokrzywdzonej z okna. Z uwagi na wagę tego dowodu, zanim Sąd przejdzie do oceny poszczególnych depozycji złożonych przez pokrzywdzoną, także w kontekście innych dowodów, a w szczególności opinii biegłego psychologa B. L.
(1)i częściowo W. M.
(1)(tą ostatnią sąd podzielił jedynie w takim zakresie, w jakim zbieżna jest z opinią biegłego B. L.
(1), czy też w zakresie w jakim biegły B. L.
(1)wykorzytał przeprowadzone w trybie art. 192 § 4 k.p.k. przez biegłego W. M.
(3)badania psychologiczne W. R.
(1)), przypomnieć należy najważniejsze z fragmentów wypowiedzi świadka, składanych w toku całego postępowania, a istotne dla ustalenia okoliczności końcowej fazy inkryminowanego zdarzenia. W dniu 17.02.2012r., do protokołu zawiadomienia o przestępstwie, pokrzywdzona wskazała jedynie, że wywiązała się kłótnia pomiędzy nią, a oskarżonym, podczas której wyzywał ją wulgarnie i wypchnął przez okno, grożąc, że ją zabije. Następnie przesłuchana w dniu 18.02.2012r. w charakterze świadka W. R.
(1)zeznała