kc w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby zostały ustalone w orzeczeniu lub umowie. Nie ma zatem racji strona pozwana twierdząc, że świadczenie rentowe, do wypłacenia którego się zobowiązała, nie może podlegać sądowej waloryzacji, skoro zostało ono ustalone w umowie stron. Jedynie ocenie Sądu podlega, czy w okresie pomiędzy powstaniem zobowiązania a jego wykonaniem doszło do istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza. W razie bowiem pozytywnej odpowiedzi, Sąd jest uprawniony do waloryzacji kwoty świadczenia zgodnie z warunkami określonymi w art.
W niniejszej sprawie powód dwukrotnie uiścił składkę. Pierwszą uiścił w 1987 r. w wysokości 500.000 zł, zaś drugą w 1990 r. w wysokości 1000.000 zł. Zgodnie z tabelą XII wskaźnik nominalnej wartości renty dla wieku 40 lat dla mężczyzn (tyle lat ukończył powód w 1987 r.) wynosił 25,24, zaś dla wieku 43 lata (tyle lat ukończył powód w 1990 r.) wynosił 20,69. Oznacza to, że w 1987 r. oraz w 1990 r. powód zakupił poprzez wpłacone składki prawo do renty w wysokości stanowiącej iloczyn współczynnika podanego w tabeli XII dla osiągniętego przez niego wieku na dzień wpłacenia składki i kwoty składki. Wysokość nabytej renty została wskazana zarówno w książeczce rentowej, jak i w karcie renty odroczonej i wynosiła – dla roku 1987 kwotę 12.695 zł i dla roku 1990 kwotę 20.790 zł, z tym że renta miała być wypłacana dopiero od 10 marca 2012 r. i stanowić miała sumę rent nabytych przez powoda w 1987 r. i 1990 r. (w 1990 r. suma za została określona w karcie renty odroczonej na 33.485 zł). Sąd nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że w okresie od 1987 r. do 2012 r. (ostatnia znana wartość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w skali roku) doszło do istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza, skutkującej tym, że kwoty 12.695 zł z 1987 r. i 20.790 zł z 1990 r. nie można uznać za odpowiadającą swoją wartością kwocie 1,26 zł i 2,07 w 2012 r. (z uwzględnieniem denominacji). Przedmiotem rozważań Sądu stało się przede wszystkim ustalenie odpowiedniego miernika dla zwaloryzowania powyższej kwoty. Ustawodawca w tym względzie nie wypowiedział się, wskazując jedynie, że sąd powinien rozważyć interesy stron oraz orzec zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Zdaniem Sądu najbardziej odpowiednim w tym zakresie, w okolicznościach niniejszej sprawy, pozostaje miernik przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Jeśli świadczenie ma charakter świadczenia pieniężnego, to jego faktyczna wartość powinna być oceniana w stosunku do takich zmiennych, które również wyrażone są w pieniądzu, a nadto, które w sposób jak najbardziej obiektywny wyrażą stosunek kontrahenta spełniającego świadczenie pieniężne do wysokości spełnianego przez niego świadczenia. Takim obiektywnym miernikiem pozostaje, w ocenie Sądu, przeciętne miesięczne wynagrodzenie, jako że stosunek wysokości świadczenia pieniężnego do wysokości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wyraża faktyczną dla spełniającego świadczenie wartość tego świadczenia, niezależnie od zmian siły nabywczej pieniądza, denominacji czy innych procesów ekonomiczno-gospodarczych. Jednocześnie Sąd wziął pod uwagę rodzaj stosunku prawnego, stanowiącego podstawę waloryzacji. Stanowiła go umowa ubezpieczenia renty odroczonej, na podstawie której ubezpieczony, wnosząc składkę, liczył na rentę określonej wartości. Wnosząc w 1987 r. kwotę 500.000 zł tytułem składki, liczył na rentę w wysokości 12.695 zł, zaś wnosząc w 1990 r. kwotę 1.000.000 zł tytułem składki, liczył na dodatkową rentę w wysokości 20.790 zł. Z tego względu, aby dziś wypłacane powodowi świadczenie mogło być miarodajne do wartości umówionej renty, niezbędnym jest, zdaniem Sądu, przyrównanie wartości oczekiwanej (zakupionej) renty do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia i na podstawie tak obliczonej proporcji obliczenie kwoty stanowiącej odpowiednik dla kwot oczekiwanych rent z punktu widzenia wartości pieniądza, nie zaś jego sumy nominalnej. W 1987 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wynosiło 29.184 zł netto, zatem kwota 12.695 zł stanowiła 43% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. W 2012 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wynosiło 3.521,67 zł brutto, co daje kwotę 2.520,35 zł netto (po uwzględnieniu składki z tytułu ubezpieczenia społecznego 13,71 % oraz najniższej stawki podatkowej – 18%). Zatem 43% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia netto odpowiada kwocie 1083,75 zł. W 1990 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wynosiło 1.029.637 zł netto, zatem kwota 20.790 zł stanowiła 2% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. W 2012 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wynosiło 3.521,67 zł brutto, co daje kwotę 2.520,35 zł netto. Zatem 2% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia netto odpowiada kwocie 50,41 zł. Powód dwukrotnie zakupił rentę, zatem łączna kwota renty stanowi sumę każdej z zakupionych rent. Z tego względu należało również zsumować wartości zwaloryzowane obu rent dla ustalenia wysokości renty dziś należnej powodowi, co daje kwotę 1.134,16 zł (2520,35 zł x 45%). Sąd, mając na względzie interesy obu stron, wziął pod uwagę ryzyko inflacyjne, którym obciążył obie strony po równo, biorąc pod uwagę, że żadna ze stron nie ponosi za nie odpowiedzialności i w chwili podpisania umowy nie mogła być jego pewna. Z tego względu kwotę 1.134,16 zł pomniejszył o połowę, co dało kwotę 567,08 zł. Zgodnie z art.
kc Sąd powinien nie tylko uwzględnić interesy obu stron, ale nadto orzec zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Z tego względu Sąd w szczególności wziął pod uwagę, że aktualna sytuacja obu stron pozostaje całkowicie odmienna. Strona pozwana bowiem jest spółką akcyjną, posiadającą własny majątek i prowadzącą działalność gospodarczą, z drugiej zaś strony powód pozostaje osobą starszą, schorowaną, oczekującą na zabiegi operacyjne, a nadto nie posiadającą w zasadzie ani żadnego większego majątku ani też żadnych oszczędności, a utrzymującą się z emerytury w wysokości 1.300 zł oraz korzystającą z pomocy, w tym finansowej, swojego syna. Świadczenie rentowe, do którego uiszczania zobowiązała się strona pozwana, służyć ma powodowi na pokrycie jego podstawowych potrzeb życia codziennego oraz na pokrycie kosztów leczenia. Także w tym celu, myśląc o przyszłości, w 1987 r. zawarł umowę ubezpieczenia renty odroczonej. Z tego też względu Sąd, mając na uwadze zasady współżycia społecznego, zdecydował o podwyższeniu wysokości świadczenia rentowego do kwoty 774 zł. Z jednej strony kwota ta nadal mieści się w granicach zwaloryzowanego świadczenia, przesuwając jedynie poziom ryzyka inflacyjnego z 50% na 70% na niekorzyść strony pozwanej. Z drugiej zaś strony Sąd przy tym miał na uwadze interesy strony pozwanej, jako że strona pozwana właśnie taką kwotę renty była gotowa wypłacać powodowi w toku porozumień przedsądowych. Wobec powyższego Sąd zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 774 zł, w pozostałym zakresie oddalając powództwo jako niezasadne. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 102 kpc. Wprawdzie powód przegrał w znacznej części, zaś strona pozwana uległa tylko co do nieznacznej części, tym niemniej Sąd uznał, że należy w ogóle nie obciążać powoda kosztami. Sąd swoje stanowisko uzasadnia trudną sytuacją majątkową i zdrowotną powoda, który nie tylko uzależniony jest finansowo od swojego syna, ale nadto cierpi na wiele schorzeń somatycznych, na które przeznacza wszystkie swoje dochody. Wprawdzie jego sytuacja materialna polepszy się nieznacznie w związku z zasądzoną rentą, jednak jest ona płatna dopiero od dnia uprawomocnienia się wyroku, a na dzień orzekania w przedmiocie kosztów postępowania sytuacja powoda w tym zakresie pozostaje niezmieniona. Wobec tego należało nie obciążać powoda kosztami procesu w ogóle.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.