i 4 kk na skutek apelacji wniesionej przez oskarżoną od wyroku Sądu Rejonowego w Zawierciu z dnia 16 grudnia 2015 r. , sygn. akt II K 909/13 orzeka:
Sąd Rejonowy w Zawierciu wyrokiem z dnia 16 grudnia 2015r., sygn. akt II K 909/13:
i za to z mocy art.
wymierzył jej karę 2 lat pozbawienia wolności;
wskazała, że jej zdaniem orzeczona wobec niej kara jest zbyt surowa. W konkluzji wniosła o ponowne rozpoznanie sprawy. Sąd Okręgowy zważył, co następuje. Apelacja oskarżonej nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych w sprawie w oparciu o kompletny materiał dowodowy. Wbrew twierdzeniom apelacji Sąd Rejonowy nie naruszył także żadnych przepisów prawa procesowego, które mogły by mieć wpływ na treść zaskarżonego wyroku. W szczególności Sąd Rejonowy nie dopuścił się żadnej obrazy przepisów prawa procesowego przesłuchując świadków na rozprawie w dniu 16 grudnia 2015r. Wskazać należy, że zgodnie z art. 374§1 k.p.k. oskarżony ma prawo brać udział w rozprawie. Oznacza to, że udział oskarżonego w rozprawie nie jest jego obowiązkiem, lecz prawem i to oskarżony winien podjąć wszelkie działania zmierzające do jego stawiennictwa na rozprawie. Oskarżona była na rozprawie w dniu 4 listopada 2015r., będąc na nią doprowadzona z zakładu karnego, gdzie przebywała w związku z inną sprawą. Została powiadomiona o kolejnym terminie rozprawy w dniu 16 grudnia 2015r., jak również o prawie doprowadzenia jej na ten termin, oskarżona nie wyraziła chęci udziału w rozprawie, mimo, że słyszała jacy świadkowie będą słuchani na kolejnym terminie. Istotnie oskarżona po 4 listopada 2015r. opuściła zakład karny i od dnia 7.11.2015r. przebywała w Szpitalu (...) w R., niemniej nie było – wbrew twierdzeniom oskarżonej – przeszkód by powiadomić Sąd Rejonowy o miejscu swego pobytu i doprowadzić do swej obecności podczas rozprawy. Niewiarygodnie brzmią twierdzenia oskarżonej – k.287, że miała w Szpitalu możliwość nawiązania kontaktu z kuratorem, nie miała zaś możliwości nawiązania kontaktu z Sądem Rejonowym w niniejszej sprawie. Oskarżona mogła zarówno wysłać pismo do Sądu, jak i nawiązać kontakt telefoniczny z sekretariatem II Wydziału Karnego, czego nie uczyniła. Zgodnie z treścią art. 75 §1 k.p.k. oskarżony jest obowiązany zawiadamiać organ prowadzący postępowanie o każdej zmianie miejsca swojego zamieszkania lub pobytu trwającego dłużej niż 7 dni, w tym także z powodu pozbawienia wolności w innej sprawie, jak również o każdej zmianie danych umożliwiających kontaktowanie się, wskazanych w art. 213 § 1 k.p.k., o których wie, że są znane organowi prowadzącemu postępowanie. Nie zasługują na uwzględnienie także i te zarzuty oskarżonej, które odnoszą się do błędnej – zdaniem skarżącej - oceny zeznań świadków T. K. i Z. K.. Przypomnieć należy, że zgodnie z treścią art. 7 k.p.k. organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Zarzut naruszenia normy art. 7 k.p.k. – a taki w istocie postawiła oskarżona, dowodząc, że Sąd oparł się na niewiarygodnych zeznaniach świadków - nie może się sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu, wyrażonymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, lecz musi zmierzać do wykazania, jakich konkretnych uchybień w zakresie logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego dopuścił się sąd rozpoznający w ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego. Apelacja oskarżonej nie sprostała tym wymogom, gdyż sprowadza się ona do prostej polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu Rejonowego, a jej istota sprowadzała się do lansowania odmiennej, opartej jedynie na wywodach oskarżonej wersji zdarzeń, z pominięciem całości przeprowadzonych dowodów, do których odniósł się Sąd Rejonowy. Przedstawiona w uzasadnieniu środka odwoławczego argumentacja jest w istocie dowolną oceną faktów i okoliczności i jako taka nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Rejonowy wskazał, że to, że M. C. nie musiała opuszczać mieszkania w związku z interwencja podjętą wobec jej konkubenta T. K. wynika nie tylko z zeznań T. K. i jego ojca, Z. K., ale także funkcjonariusza Policji R. Ż., który wskazał, że: „C. była na miejscu zdarzenia(…) Ona była tam od początku. Jak przyjechaliśmy na miejsce zdarzenia to C. już była. Kojarzę ją, bo kilkakrotnie byłem u niej na interwencji. Nie kojarzę takiego faktu by C. została wezwana na miejsce tego zdarzenia z dokumentami pojazdu, zresztą ona była zbędna na miejscu czynności zdarzenia drogowego” (k.278v). Brak zaś jest podstaw do odmowy dania wiary zeznaniom świadka R. Ż., który nie miał żadnego interesu w składaniu zeznań obciążających oskarżoną. Słusznie także Sąd Rejonowy uznał, że brak jest podstaw do kwestionowania wiarygodności T. K., który wskazywał, że nie podejmował się w dniu 18 lipca 2013r. opieki na córką oskarżonej. Zresztą wskazać należy, że nawet gdyby tak było, to w momencie zdarzenia oskarżona doskonale wiedziała, że T. K. takiej opieki nie sprawuje, gdyż jest poza mieszkaniem, spowodował w stanie nietrzeźwości kolizję, a ona mimo to pozostawiła dziecko same w domu przy otwartym oknie ze szczególnie ułatwionym dostępem do tego okna. I jak wykazały zeznania R. Ż. opuszczenie mieszkania przez oskarżoną nie miało charakteru nagłego i wywołanego jej wezwaniem na miejsce zdarzenia w związku z koniecznością dostarczenia dokumentów pojazdu jakim kierował jej konkubent, lecz przebywała ona na miejscu interwencji wobec T. K. czas dłuższy, obserwując ją, nie bacząc zupełnie, że jej małe dziecko jest samo w domu. Nie potrzeba zaś szczególnej wyobraźni, by wiedzieć, że małe dziecko będzie się starało wypatrzeć matkę przez okno mieszkania. Córka oskarżonej znajdowała się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia skoro wyglądała przez okno mieszkania będącego na trzecim piętrze. Nawet gdyby istotnie oskarżona miała dostarczyć dokumenty na miejsce interwencji mogła to uczynić w nie więcej niż 2 minuty i zaraz potem wrócić do domu, tymczasem wedle relacji R. Ż., oskarżona była od początku interwencji i do momentu zauważenia dziecka mogło upłynąć około 15 minut (k. 278v). Dziewczynkę zauważyli inni obserwatorzy interwencji wobec T. K., sąsiedzi oskarżonej, funkcjonariusze Policji i podjęli oni działania zmierzające do zabrania dziecka od okna, natomiast oskarżona nie podjęła żadnych działań, zupełnie bagatelizując to co działo się z jej dzieckiem, którym zobowiązana była się troszczyć. Odnośnie kradzieży energii elektrycznej, to słusznie Sąd Rejonowy uznał za wiarygodne zeznania Z. K., który zaprzeczył by dokonywał podłączenia za pomocą którego oskarżona dokonywała kradzieży energii. Te zeznania pozostają bowiem w zgodzie z wersją oskarżonej przedstawioną w toku postępowania przygotowawczego, gdy wskazywała, że sama dokonała podłączenia, a to z uwagi na to, że po zablokowaniu dostaw energii z uwagi na niepłacenie rachunków, urządzenie dozorujące podłączone w mieszkaniu oskarżonej w związku z wykonywanym dozorem elektrycznym nie działało prawidłowo. Wersja oskarżonej z postępowania przygotowawczego jest o tyle wiarygodne, że podłączenie jakiego dokonała oskarżona było niezwykle proste i nie wymagało żadnej specjalnej wiedzy w zakresie elektryki. Ponadto istotnym jest, że świadkowie D. B. i K. P., pracownicy (...) Oddział w B., dokonujący kontroli nielegalnego poboru energii u oskarżonej, wskazywali, że podczas kontroli oskarżona nie miała żadnych zastrzeżeń, nie wskazywała by podłączenia dokonała inna osoba, jak to zauważył K. P. oskarżona „ podchodziła wyjątkowo luźno” do tego, czy ktoś wykryje, czy też nie dokonywany przez nią pobór energii (k.279). Najistotniejszym jest jednak to, że w istocie nie ma żadnego znaczenia, czy fizycznie podłączenia przedłużacza z mieszkania oskarżonej do klatki schodowej dokonała sama oskarżona, czy też inna osoba. Istotnym jest, że oskarżona doskonale o tym wiedziała i pobierała energię w ten sposób, wiedząc, że odbywa się to poza urządzeniem pomiarowym. Nie zasługuje bowiem na wiarę druga z linii obrony oskarżonej w zakresie tego czynu polegająca na twierdzeniu, że podłączenie nie zadziałało. Jak bowiem wynika z jednoznacznych zeznań D. B. i K. P., pracowników (...) Oddział w B. zarejestrowali oni pobór energii podczas kontroli i wynosił on 7,5 ampera, zatem był dość znaczny. Wskazać przy tym należy, że ani D. B. ani K. P., nie mieli interesu w obciążaniu oskarżonej, gdyż kradzież nie odbyła się na szkodę ich pracodawcy, a nadto -jak wskazywali -nie mają oni żadnej premii za stwierdzenie nielegalnego poboru energii. Wreszcie nie sposób nie podnieść, że oskarżona była obecna podczas kontroli i nie kwestionowała jej wyników. Nie zasługiwał także na uwzględnienie zarzut rażącej niewspółmierności kary wymierzonej za przestępstwo z art.
Przesłanka rażącej niewspółmierności kary jest spełniona, jeśli z punktu widzenia nie tylko sprawcy, ale i ogółu społeczeństwa, kara jawi się jako niesprawiedliwa, zbyt drastyczna, przynosząca nadmierną dolegliwość. Takiej sytuacji nie mamy w niniejszej sprawie. Oskarżona jest osobą wielokrotnie karaną, w karcie karnej figuruje 6 wyroków skazujących, w tym przede wszystkim z art.
i z art. 244 k.k. Wobec oskarżonej były orzekane wielokrotnie kary o charakterze wolnościowym, mimo to oskarżona lekceważyła orzekane wobec niej kary i środki karne w postaci zakazu prowadzenia pojazdami mechanicznymi, wręcz notorycznie prowadząc samochód mimo orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdu oraz będąc w stanie nietrzeźwości. W tym stanie rzeczy kara 2 lat pozbawienia wolności nie może jawić się jako nadmiernie surowa. Karę łączną Sąd Rejonowy orzekł z zastosowaniem pełnej absorpcji, a zatem zasady najbardziej korzystnej dla oskarżonej. Słusznie nie znalazł podstaw do warunkowego zawieszenia wykonania kary mając na względzie ilość i różnorodność przestępstw, za jakie M. C. została skazana w niniejszej sprawie oraz ilość skazań wynikających z karty karnej. Wobec nieskuteczności środków probacyjnych jedynie kara bezwzględnego pozbawienia wolności może wpłynąć wychowawczo na oskarżoną. Oskarżona nie potrafiła nawet wykorzystać stosowanego wobec niej dozoru elektronicznego, skoro kara ta stała się dla niej asumptem do kradzieży energii. Podstawą rozstrzygnięcia był przepis art. 437 §1 k.p.k. Na podstawie art. 624§1 k.p.k. zwolniono oskarżoną od ponoszenia wydatków postępowania w sprawie, uwzględniając, trudną sytuację materialną, rodzinną oskarżonej, oraz okoliczność, że orzeczono wobec niej karę izolacyjną.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.