Do tego dowód z przesłuchania stron przeprowadzany jest w przypadku, gdy po wyczerpaniu innych środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla wyjaśnienia sprawy (art. 299 k.p.c.). Ostatecznie Sąd uznał, że niestawiennictwo pozwanego nie zostało właściwie usprawiedliwione, a nadto dalsza zwłoka prowadziłaby do przedłużenia postępowania, mimo zgromadzenia dowodów wystarczających do rozstrzygnięcia sprawy. Orzekając o odsetkach Sąd kierował się treścią przepisu art. 481 k.c. Przyjął przy tym jednocześnie ,że powód dochodzący ostatecznie zapłaty kwoty 210 022,17 zł. rozszerzył jedynie pierwotne żądanie w styczniu 2015 roku o kwotę o 22 636,45 zł. O kosztach procesu Sad orzekł zgodnie z jego wynikiem , w oparciu o art. 98 § 1 k.p.c., szerzej postanowienia kosztowe uzasadniając . Apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie wniósł pozwany zaskarżając przedmiotowe orzeczenie w całości. Sądowi pierwszej instancji zarzucił: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego ,tj.:
k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, a w konsekwencji uznanie, że rozprawa ulega odroczeniu wtedy i tylko wtedy, gdy nieobecność strony jest spowodowana chorobą potwierdzoną zaświadczenie wystawionym przez lekarza sądowego, nawet jeśli w dniu rozprawy pozwany był hospitalizowany;
k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie oraz art. 214 k.p.c. poprzez jego nie zastosowanie w sprawie. Pozwany w tym zakresie zarzucał Sądowi Okręgowemu ,że w sposób nieuprawniony przyjął ,iż rozprawa ulega odroczeniu wtedy i tylko wtedy, gdy nieobecność strony spowodowana chorobą jest potwierdzona zaświadczenie wystawionym przez lekarza sądowego, nawet jeśli w dniu rozprawy strona jest hospitalizowana. Powód zarzucał ,że takie rozumienie art.
k.p.c. stanowi jego nienależyte wyłożenie. Powód zarzucał również naruszenie art. 214 § 1 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie w sprawie , powyższe miało skutkować odmową odroczenia rozprawy z dnia 21 września 2015 r. , a w konsekwencji pominięciem dowodu z przesłuchania pozwanego w charakterze strony. W ocenie Sądu Apelacyjnego w przedmiotowej sprawie doszło do nieważności postępowania wskutek naruszenia przez sąd pierwszej instancji przepisu art. 214 § 1 k.p.c. w zw. z art. 378 § 1 k.p.c. i art. 379 pkt 5 k.p.c. Nastąpiło to wskutek oddalenia wniosku pozwanego o odroczenie z przyczyny jego choroby rozprawy z dnia 21 września 2015 r. i ostatecznie pominięciem dowodu z jego przesłuchania. Zasadniczym przepisem dotyczącym nieważności postępowania jest art. 379 k.p.c. Ma on przede wszystkim znaczenie dla sposobu postępowania sądu pierwszej instancji , do tego postępowania bowiem się odnosi. Określając uchybienia procesowe , które sprawiają , że postępowanie dotknięte jest nieważnością , ustawodawca miał niewątpliwie na względzie ich duży ciężar gatunkowy. Sąd drugiej instancji działając z inspiracji skarżącego lub też z urzędu ,ta ostatnia sytuacja występuje w przedmiotowej sprawie , nieważności postępowania nie może nie uwzględnić. Zgodnie bowiem z brzmieniem art. 378 §1 k.p.c. sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach apelacji , w granicach zaskarżenia bierze jednak zawsze pod uwagę z urzędu nieważność postępowania. Kierując się celem zachowania odpowiedniego standardu procesowego orzeczenia sądowego , ustawodawca przyjął w konsekwencji ,że uchybienia procesowe skutkujące nieważnością postępowania powinny być przez sąd drugiej instancji uwzględniane z urzędu. Bez znaczenia przy tym jest czy między nieważnością postępowania, a wynikiem sprawy istnieje związek przyczynowy. Skarżący takiego związku w każdym razie nie musi wykazywać, a sąd drugiej instancji ustalać. Wpływ nieważności na treść orzeczenia stanowi zatem ustawowe założenie mające charakter domniemania ustawowego ,które nie może być obalone .Mamy tu więc do czynienia z tzw. autonomią skutków nieważności ( System prawa procesowego cywilnego .Środki zaskarżenia pod. red. Jacka Gudowskiego,III cz. 1 ,LexisNexsis, s. 210 ). Jedną z przesłanek nieważności postępowania jest pozbawienie strony możności obrony swych praw, o czym stanowi przepis art. 379 pkt 5 k.p.c.. Polega to na tym ,że z powodu wadliwych czynności procesowych sądu lub strony przeciwnej strona nie mogła brać i nie brała udziału nie tylko w toku całego postępowania ,ale także w jego istotnej części , przy czym chodzi o całkowite faktyczne pozbawienie możności obrony. Tak więc oceniając czy doszło do pozbawienia strony możności działania , trzeba w pierwszej kolejności rozważyć , czy nastąpiło naruszenie przepisów procesowych , następnie ustalić czy uchybienie to wpłynęło na możność działania strony działania w postępowaniu, w końcu zaś ocenić czy pomimo zaistnienia tych okoliczności strona mogła bronić swoich praw w procesie. Dopiero w razie spełnienia wszystkich opisanych powyżej przesłanek trzeba przyjąć ,że strona została pozbawiona możności działania . Taki tok rozumowania jest przedstawiony w szeregu orzeczeń Sądu Najwyższego , jak i sądów powszechnych przyjmujących , iż dopiero w takiej konkretnej sytuacji strona została pozbawiona możności działania ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2015 r. , II CSK 443/14, Lex nr 1730599 i przywołane w jego uzasadnieniu orzecznictwo ).Sąd odwoławczy z takim rozumieniem naruszenia praw strony do obrony się zgadza. Zgodnie z dominującym w judykaturze zapatrywaniem prowadzenie rozprawy po której wydano wyrok , mimo złożenia uzasadnionego wniosku o odroczenie rozprawy, prowadzi z reguły do nieważności postępowania - art. 379 pkt 5 k.p.c. (por. orzeczenia Sądu Najwyższego - wyrok z dnia 10 maja 1974 r. II CR 155/74 OSP 1975/3/66; z dnia 10 lipca 2002 r. II CKN 822/00 LEX nr 55519; uzasadnienie wyroku z dnia 10 maja 2000 r., III CKN 416/98, OSNC 2000, Nr 12, poz. 220 ;orzeczenie z dnia 10 stycznia 2001 r., I CKN 999/98 , postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2015 r. IV CSK 101/15 , LEX nr 1770891 czy też przywołany wyżej wyrok z 25 marca 2015 r.). Po tych uwagach natury ogólnej dotyczących wyłożenia art. 379 pkt 5 k.p.c. powracając do apelacji , dla ustalenia okoliczności istotnych w płaszczyźnie oceny czy postępowania przed sądem pierwszej instancji było dotknięte nieważnością , zasadne jest zwrócenie uwagi na czas trwania postępowania w sprawie , przebieg procesu oraz sposób funkcjonowania przed sądem pierwszej instancji pozwanego. I tak pozew w przedmiotowej sprawie został złożony 6 grudnia 2012 r. , postępowanie przed sądem pierwszej instancji trwało wiec około 30 miesięcy . W tym czasie Sąd wyznaczył 9 rozpraw . Pozwany był obecny na dwóch pierwszych rozprawach ,na pozostałych byli obecni zawsze jego pełnomocnicy procesowi ( jeden lub dwóch). Sąd Okręgowy 2 - krotnie odraczał rozprawę na wniosek pozwanego , a mianowicie w dniach 23 marca i 13 lipca 2015 roku. Sąd wówczas uznał ,że podawane przez pozwanego przyczyny uzasadniały odroczenie obu tych posiedzeń ( k.832 i k. 931 ). Sąd natomiast pomimo wniosku pozwanego nie odroczył rozprawy wyznaczonej na dzień 21 września 2015 r. uznając ,że pozwany nie usprawiedliwił swojego niestawiennictwa . Stosownie do treści art. 214 § 1 k.p.c. rozprawa ulega odroczeniu, jeżeli sąd stwierdzi nieprawidłowość w doręczeniu wezwania, albo jeżeli nieobecność strony jest wywołana nadzwyczajnym wydarzeniem lub inną przeszkodą, której nie można przezwyciężyć. Co do zasady przyjmuje się ,że choroba strony uniemożliwiająca stawiennictwo na rozprawie stanowi przyczynę nieobecności, którą w rozumieniu art. 214 k.p.c. należy zakwalifikować jako przeszkodę, której nie można przezwyciężyć i obliguje ona sąd do odroczenia rozprawy. Oczywiście nie można abstrahować od realiów danego przypadku niestawiennictwa z przyczyny choroby. Może się zdarzyć , aczkolwiek wyjątkowo ,że strona z uwagi na charakter choroby może się stawić w sądzie. Taka jednak sytuacja w przedmiotowej sprawie nie miała jednak miejsca. Dodać w tym miejscu trzeba ,że obecnie art.
przewiduje dodatkowo szczególne wymagania, które muszą być spełnione przez stronę , aby jej niestawiennictwo na wezwanie sądu zostało usprawiedliwione. Wskazany przepis stanowi mianowicie , że usprawiedliwienie niestawiennictwa z powodu choroby stron wymaga przedstawienia zaświadczenia potwierdzającego niemożność stawienia się na wezwanie sądu, wystawionego przez lekarza sądowego. Lekarzem sądowym w rozumieniu przytoczonego wyżej przepisu jest lekarz, z którym prezes sądu okręgowego zawarł umowę o wykonywanie czynności lekarza sądowego , o czym stanowi przepis art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 15 czerwca 2007 r. o lekarzu sądowym (Dz.U.2007.123.849). Właściwy do wystawienia zaświadczenia jest przy tym lekarz sądowy objęty wykazem lekarzy sądowych dla obszaru danego sądu okręgowego, właściwego dla miejsca pobytu uczestnika postępowania (art. 12 ust. 2 ). Wykazy lekarzy prowadzą prezesi sądów okręgowych ( art. 7) . W sprawie jest niesporne ,że pozwany nie przedłożył zaświadczenia wystawionego przez lekarza sądowego potwierdzającego niemożność stawienia się na posiedzenie Sądu w dniu 21 września 2015 r. .Niesporne jest jednak ,że wnosząc o odroczenie rozprawy pełnomocnik pozwanego przedłożył jednocześnie skierowanie z dnia 18 września 2015 r. W. K. przez lekarza psychiatrę do szpitala psychiatrycznego z jednoczesnym zawiadomieniem lekarza z tej samej daty ,że W. K. w tym dniu został przyjęty do Kliniki (...) w S.. Z treści samego skierowania wynika ,że pozwany pod opieką psychiatryczna jest od kilku lat, a w dacie skierowania , z uwagi na myśli samobójcze, zagraża własnemu życiu. Pełnomocnik pozwanego prezentował stanowisko ,że w takiej sytuacji nieobecność pozwanego była usprawiedliwiona , a podstawę do odroczenia rozprawy stanowił przepis art. 214 § 1 k.p.c., a nie art.
W jego ocenie nie sposób uznać, że strona z powodu choroby, może usprawiedliwić swoją nieobecności tylko i wyłącznie przedkładając zaświadczenie lekarskie potwierdzone przez lekarza sądowego. Dodał, że przepis art. 214 § 1 k.p.c. przewiduje ,iż rozprawa ulega odroczeniu (obligatoryjnie) także wtedy, gdy nieobecność strony jest wywołana także innym, nadzwyczajnym wydarzeniem. Za takie według apelującego należało uznać skierowanie pozwanego przez lekarza psychiatrii do szpitala celem hospitalizacji , a następnie niezwłoczne przyjęcie W. K. do szpitala. Według apelującego trudno sobie wyobrazić sytuację, by pozwany hospitalizowanym w dniu rozprawy mógł uzyskać zaświadczenie od lekarza sądowego - tak aby dostatecznie w ocenie Sądu Okręgowego -usprawiedliwić swoją nieobecność. Przedstawiona powyżej argumentacja apelującego jedynie w części zasługuje na podzielenie. Przywołana już wyżej ustawa o lekarzu sądowym określająca zasady wykonywania czynności lekarza sądowego stanowi ,że lekarz sądowy wystawia zaświadczenie po uprzednim osobistym zbadaniu uczestnika postępowania i po zapoznaniu się z dostępną dokumentacją medyczną ( art. 11). Co do zasady lekarz sądowy wystawia zaświadczenia w miejscach, dniach i godzinach ustalonych na podstawie umowy o wykonywanie czynności lekarza sądowego. Jeżeli jednak stan zdrowia uczestnika postępowania uniemożliwia stawienie się na badanie, lekarz sądowy przeprowadza badanie i wydaje zaświadczenie w miejscu pobytu tej osoby. W przypadku pobytu uczestnika postępowania w szpitalu, lekarz sądowy może wydać zaświadczenie na podstawie udostępnionej dokumentacji, bez osobistego badania uczestnika postępowania. Przyczynę odstąpienia od osobistego badania lekarz sądowy wskazuje w zaświadczeniu ( art. 12 ). Przenosząc te regulacje do sprawy zasadniczo również od osoby hospitalizowanej , wbrew odmiennemu przekonaniu prezentowanemu w apelacji , można domagać się przedłożenia zaświadczenia od lekarza sądowego. Optymalnym byłoby jego załączenie do wniosku do wniosku aczkolwiek nie zawsze , tak jak i w rozpoznawanej sprawie , jest to możliwe .Nie można bowiem wykluczyć sytuacji, w których uzyskanie zaświadczenia z wyprzedzeniem czy też w bardzo krótkim terminie nie będzie możliwe, niemniej zostanie wystawione i przedłożone sądowi w terminie późniejszym (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2011 r. ,V CSK 302/10 , LEX nr 786399 z dnia 19 kwietnia 2012 r. IV CSK 441/11 ,LEX nr 1215061). W sytuacji, gdy pozwany uprawdopodobnił fakt choroby uniemożliwiającej stawienie się do sądu zaświadczeniem lekarskim ,choć wystawionym przez lekarza nie będącego lekarzem sądowym, zaistniała niewątpliwie przyczyna odroczenia rozprawy z zobowiązaniem do przedłożenia stosownego zaświadczenia od lekarza sądowego. Zważywszy na fakt ,że schorzenia pozwanego były natury psychiatrycznej , a do szpitala trafił on dwa dni przed rozprawą, mogły zaistnieć trudności w terminowym przedłożeniu stosownego zaświadczenia od lekarza sądowego. Dodać należy ,że z dokumentu załączonego do apelacji na k. 994 wynika ,że pozwany chorował od 11 sierpnia do 26 listopada 2015 r. Uprawnia to do wniosku, że w grę nie wchodziła np. jego symulacja dla uzyskania odroczenie wrześniowej rozprawy. Odmowa odroczenia rozprawy skutkowała tym ,że Sąd pomimo dopuszczenia dowodu z przesłuchania stron procesu ograniczył go następnie do przesłuchania powoda pomijając przesłuchanie pozwanego. Uzasadniając w pisemnych motywach wyroku taki sposób procedowania na ostatniej rozprawie sąd pierwszej instancji podał, że odroczenie rozprawy prowadziłoby do przedłużenia postępowania dodając , iż nastąpiłoby to w sytuacji zgromadzenia dowodów wystarczających do rozstrzygnięcia sprawy. Takie stanowisko Sądu Okręgowego przyjmującego ,że skoro zgromadzono już wystarczające dowody to zasadne jest oddalenie uzasadnionego wniosku o odroczenie rozprawy jest niesłuszne. Aczkolwiek uczestnictwo w procesie, podejmowanie czynności procesowych, udział w rozprawach i innych czynnościach jest prawem strony i nie musi ona z tego przywileju korzystać, to jednak obowiązkiem sądu jest zapewnienie jej takiej możliwości. W ocenie Sądu Apelacyjnego złożony wniosek o odroczenie rozprawy miał na celu zagwarantowanie realizacji przysługujących stronie pozwanej uprawnień. Skorzystanie przez stronę z uprawnienia procesowego stanowi nadużycie praw procesowych tylko wówczas gdy z okoliczności sprawy wynika , że jej działanie jest podyktowane nierzetelnym celem, a w szczególności zamiarem utrudnienia lub przedłużenia postępowania. Niewątpliwie w procesie kontradyktoryjnym rozprawa ma doniosłe znaczenie, a prawo strony do udziału w niej osobiście obejmujące także prawo do osobistego podejmowania czynności procesowych i prawo do wysłuchania przez sąd, stanowi jedno z podstawowych uprawnień procesowych będące elementem gwarancji realizacji prawa do rzetelnego procesu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2015 r. II CSK 443/14 LEX nr 1730599). Tak jak to trafnie podkreślił Sąd Najwyższy wzgląd na szybkość postępowania - skądinąd stanowiącą podstawową wartość, która powinna być konsekwentnie realizowana w każdym procesie - nie może przesłaniać prawa strony do obrony i prowadzić do pozbawienia lub ograniczenia tego prawa ( zob.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lipca 2009 r. I CSK 30/09 LEX nr 584184). Oddalając wniosek o odroczenie rozprawy Sąd Okręgowy przedłożył po pierwsze szybkość postępowania nad prawa strony do obrony , a po drugie swoje stanowisko uzasadniał niespójnie . Jeżeli przesłuchanie stron było zbędne w ustalonym już stanie faktycznym to Sąd konsekwentnie nie powinien w ogóle dopuszczać dowodu z przesłuchania stron i przesłuchiwać w takim charakterze powoda. W przedmiotowej sprawie obie strony wnosiły od początku procesu o przesłuchanie w trybie art. 299 k.p.c., powód wnosił o to w pozwie , a pozwany już w odpowiedzi na pozew , z szeroko określona tezą dowodową ( k.260-v ). Sąd Okręgowy ustalił ,że strony umowy z 25 sierpnia 2011 r. w różny sposób tłumaczyły (wykładały) zawartą przez siebie umowę co do kwestii podstawowej , a mianowicie jej przedmiotu. W sytuacji potrzeby zastosowania art. 65 k.c. niewątpliwie dowód z przesłuchania stron trybie art. 299 k.p.c. jawi się jako nieodzowny. W ustalonym stanie faktycznym wniosek ze strony pozwanego o odroczenia rozprawy nie stanowił w każdym razie nadużycie jej uprawnień procesowych .Brak dowodów na to by strona pozwana - wbrew przekonaniu Sądu Okręgowego - dążyła do przewleczenia procesu, jej wniosek nie stanowił też szykany w stosunku do powoda lecz był uzasadniony zdarzeniem losowym, chorobą. Skoro w ustalonym stanie sprawy pozwany niewątpliwie nie miał możliwości uczestniczenia w ostatniej rozprawie by zeznawać w charakterze strony to odmowa jej odroczenia ,bez dania stronie możliwości przedłożenia wymaganego przepisami ustawy zaświadczenia od lekarza sądowego , w sytuacji gdy po zamknięciu tej rozprawy został ogłoszony wyrok w sprawie , stanowiło naruszenie praw pozwanego do obrony. Pozwany wbrew swojej woli został faktycznie pozbawiony możliwości działania w istotnej części postępowania z powodu uchybienia przez sąd pierwszej instancji przepisom postępowania, a skutków tego uchybienia nie można było już przed wydaniem merytorycznego rozstrzygnięcia w sądzie pierwszej instancji usunąć . Co do zasady choroba strony uniemożliwiająca stawiennictwo na rozprawie stanowi przyczynę nieobecności, którą w rozumieniu art. 214 k.p.c. należy zakwalifikować jako przeszkodę, której nie można przezwyciężyć i obliguje ona sąd do odroczenia rozprawy. Jeżeli jednak strona jest reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika, jej choroba nie ma wpływu na bieg postępowania chyba, że konieczne jest dokonanie takich czynności procesowych, których pełnomocnik za nią wykonać nie może lub, gdy stawiennictwo stron jest obowiązkowe (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2012 r. III CSK 270/11 , LEX nr 1232601). Ta ostatnia sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie , chodziło bowiem o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania obu stron procesu , o który to dowód strony wnosiły i który to dowód Sąd Okręgowy w sprawie dopuścił ( w ten sposób jednoznacznie uznając ,że pozostawały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy). O ile nieodroczenie rozprawy na podstawie art. 214 § 1 k.p.c., nawet jeżeli stanowiło uchylenie procesowe sądu, nie musi od razu powodować nieważności postępowania, jeżeli z okoliczności sprawy wynika, że strona już zajęło stanowisko co do wszystkich kwestii prawnomaterialnych w postępowaniu, zgłosiła wszystkie istotne dowody dla poparcia swoich tez, ustosunkowała się do twierdzeń strony przeciwnej to już jednak potrzeba przeprowadzenia jeszcze dowodu z przesłuchania strony, a taka sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie , musi skutkować odmienną oceną (vide : postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2014 r. IV CSK 463/13 , LEX nr 1477457 ). W konsekwencji , w tak ustalonym stanie sprawy odmowa uwzględnienia wniosku pozwanego o odroczenie rozprawy stanowiła naruszenie art. 214 k.p.c. Wobec takich ustaleń należało zarzut apelacyjny naruszenia art. 214 k.p.c. uznać za uzasadniony , a tym samym przyjąć ,iż doszło do naruszenia art. 379 pkt 5 k.p.c. co , jak to już wyżej zaznaczono ,Sąd odwoławczy bierze pod uwagę z urzędu. Stąd zachodziła podstawa i potrzeba do uchylenia zaskarżonego wyroku, częściowego zniesienia postępowania ( w zakresie ostatnie rozprawy przed sądem pierwszej instancji, tj. z dnia 21 września 2015 roku ) i przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu w Szczecinie do ponownego rozpoznania na podstawie art. 386 § 2 k.p.c. ,zasadniczo bez konieczności szczegółowego roztrząsania zarzutów z apelacji pozwanego , z jednoczesnym poleceniem aby Sąd Okręgowy orzekł o kosztach postępowania apelacyjnego ( art. 108 § 2 k.p.c.). Konieczne w tym miejscu jest dodanie ,że z uwagi na to, że obowiązek stosowania się do zaleceń sądu drugiej instancji stanowi ograniczenie wyrażonej w art. 178 ust. 1 Konstytucji RP zasady niezawisłości sędziowskiej, zakres i przedmiot przewidzianego w art. 386 § 6 k.p.c. uprawnienia do instruowania sądu pierwszej instancji musi być rozumiany wąsko i nawiązywać do przesłanek uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przewidzianych w art. 386 § 2 i 4 k.p.c. (vide :wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 marca 2013 r. V CSK 156/12 ,LEX nr 1347907 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2014 r. II UK 45/14, LEX nr 1567475). W przedmiotowej sprawie podstawą uchylenia wyroku sądu pierwszej instancji było stwierdzenie nieważności postępowania wskutek naruszenia praw pozwanego do obrony ( art. 386 §2 k.p.c.) , powyższe determinowało zakres uzasadnienia wydanego wyroku kasatoryjnego . Ponownie rozpoznając sprawę sąd pierwszej instancji będzie musiał niewątpliwie przeprowadzić dowód z przesłuchania obu stron procesu w trybie art. 299 k.p.c. Po takim uzupełnieniu materiału dowodowego Sąd ten w pierwszej kolejności dokona wykładni umowy łączącej strony dla ustalenia do czego ( do jakich czynności ) w ramach zawartej umowy zobowiązał się pozwany jako wykonawca robót budowlanych. Niesporne jest , że strony w tym zakresie umowę różnie wykładały. Apelujący pozwany zarzucał ,że Sąd Okręgowy naruszył art. 233 § 1 k.p.c. w zakresie w jakim uznał, iż strony uzgodniły, że przedmiot umowy będzie obejmował wybudowanie budynku „pod klucz", ze wszelkimi przyłączami i instalacjami, mimo literalnej treści załączników do tejże umowy, stanowiących jej integralną część. Oczywiście nie można wykluczyć ,że ostatecznie umowa tak zostanie wyłożona . Na obecny czas ocena taka, wobec już tylko pominięcia przesłuchania pozwanego w charakterze strony , jest przedwczesna. Wykładnia oświadczeń woli polega na ustaleniu ich znaczenia, czyli sensu. Ma ona na celu ustalenie właściwej treści regulacji zawartej w oświadczeniu woli , tu składających się na umowę. Ogólne reguły interpretacyjne prowadzące do osiągnięcia tego celu określone zostały w art. 65 k.c. Na tle art. 65 k.c. należy przyjąć kombinowaną metodę wykładni opartą na kryterium subiektywnym i obiektywnym. Sąd Najwyższy już w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95 (OSNC 1995, Nr 5, poz. 168) przyjął na tle przepisu art. 65 k.c. taka właśnie kombinowaną metodę wykładni. Wyrazem tego stanowiska są także późniejsze orzeczenia, np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 1997 r., I CKN 825/97, OSNC 1998, Nr 5, poz. 85 i z dnia 20 maja 2004 r., II CK 354/03, Lex 134392). Jeżeli strony różnie rozumiały treść złożonego oświadczenia woli, to za prawnie wiążące - zgodnie z kombinowaną metodą wykładni - należy uznać znaczenie oświadczenia woli ustalone według wzorca obiektywnego. W tej fazie wykładni potrzeba ochrony adresata oświadczenia woli, przemawia za tym, aby było to znaczenie oświadczenia, które jest dostępne adresatowi przy założeniu - jak określa się w doktrynie i judykaturze (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95) - starannych z jego strony zabiegów interpretacyjnych. Na ochronę zasługuje bowiem tylko takie zaufanie adresata do znaczenia oświadczenia woli, które jest wynikiem jego starannych zabiegów interpretacyjnych. Potwierdza to nakaz zawarty w art. 65 § 1 k.c., aby oświadczenia woli tłumaczyć tak, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których zostało złożone, zasady współżycia społecznego i ustalone zwyczaje. Ustalając powyższe znaczenie oświadczenia woli należy zacząć od sensu wynikającego z reguł językowych, z tym, że przede wszystkim należy uwzględnić zasady, zwroty i zwyczaje językowe używane w środowisku, do którego należą strony, a dopiero potem ogólne reguły językowe. Trzeba jednak przy tym mieć na uwadze nie tylko interpretowany zwrot, ale także jego kontekst. Dlatego nie można przyjąć takiego znaczenia interpretowanego zwrotu, który pozostawałby w sprzeczności z pozostałymi składnikami wypowiedzi. Kłóciłoby się to bowiem z założeniem o racjonalnym działaniu uczestników obrotu prawnego. Przy wykładni oświadczenia woli należy - poza kontekstem językowym - brać pod uwagę także okoliczności złożenia oświadczenia woli, czyli tzw. kontekst sytuacyjny (art. 65 § 1 k.c.). Obejmuje on w szczególności przebieg negocjacji , poz. 38), dotychczasowe doświadczenie stron , ich status (wyrażający się, np. prowadzeniem działalności gospodarczej). Niezależnie od tego z art. 65 § 2 k.c. wynika nakaz kierowania się przy wykładni umowy jej celem. Nie jest konieczne, aby był to cel uzgodniony przez strony, wystarczy cel zamierzony przez jedną stronę, który jest wiadomy drugiej. Należy podzielić pogląd, że także na gruncie prawa polskiego, i to nie tylko w zakresie stosunków z udziałem konsumentów (art. 385 § 2 k.c.), wątpliwości należy tłumaczyć na niekorzyść strony, która zredagowała umowę. Ryzyko wątpliwości wynikających z niejasnych postanowień umowy, nie dających usunąć się w drodze wykładni, powinna bowiem ponieść strona, która zredagowała umowę ( zob : wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 października 2015 r., V CSK 83/15, LEX nr 1929879). Tak wiec dokonując wykładni umowy o roboty budowlane łączącej strony tego procesu , w tym w zakresie jej § 1 , sąd pierwszej instancji taki konieczny sposób wyłożenie oświadczeń woli musi mieć na uwadze. Ocena dowodów dla wykładni zawartej przez strony umowy nie może być fragmentaryczna , nie może ograniczać się tylko do "niejasnych" postanowień umowy , nie może pomijać w ogóle jej zapisów językowych , a z drugiej strony brać pod uwagę zapisów nie stanowiących elementu umowy ( jej części składowej). Mając na uwadze charakter umowy łączącej strony , będącej podstawą roszczeń powoda, a w konsekwencji oceny sądu pierwszej instancji Sąd odwoławczy już tylko krótko, sygnalizacyjnie niejako przypomina , że art. 647 k.c. formułuje definicję umowy o roboty budowlane, a art. 649 k.c. stanowi, iż w razie wątpliwości poczytuje się, że wykonawca podjął się wszystkich robót objętych projektem stanowiącym część składową umowy, czyli wprowadza domniemane rozszerzenie (rozwinięcie) obowiązków wykonawcy. Przy uwzględnieniu charakteru i ogólnych cech umowy, konkretny zakres praw i obowiązków stron jest określany przez treść danej umowy (zob.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2000 r. I CKN 728/98,LEX nr 50836 ). Tak więc wyrażona w art. 649 k.c. reguła interpretacyjna dotyczy tylko sytuacji, w których istnieje wątpliwość co do treści umowy o roboty budowlane, ponieważ strony mogą ustalić węższy zakres umowy. Taki węższy zakres wynikać musi z wyraźnych postanowień umowy, w szczególności ze wskazania, że obowiązki wykonawcy nie obejmują niektórych robót lub że roboty prowadzone będą tylko do osiągnięcia założonego z góry limitu kosztów, względnie tylko w określonym czasie. Co do wyłożenia art. 480 k.c. - cytowany przepis stanowi ,że w razie zwłoki dłużnika w wykonaniu zobowiązania czynienia wierzyciel może żądać upoważnienia przez sąd do wykonania czynności na koszt dłużnika , z zachowaniem roszczenia o naprawienie szkody. W razie zastępczego wykonania czynności na koszt dłużnika wierzyciel zachowuje roszczenie odszkodowawcze , z tym iż kompensacji podlega szkoda spowodowana zwłoką dłużnika w wykonaniu zobowiązania. Niesporne jest ,że powód takiego odszkodowania w tym procesie nie dochodził. Na podstawie art. 480 k.c. , we wszystkich wypadkach , o których mowa w poszczególnych paragrafach tego przepisu , wierzycielowi przysługuje w stosunku do dłużnika roszczenie o zwrot wyłożonych kosztów wykonania zastępczego ,które to roszczenie ogranicza się tylko do kosztów uzasadnionych. Co do zasady wykonanie zastępcze ,będące surogatem świadczenia ,wymaga upoważnienia sądowego dochodzonego w drodze powództwa. Wyjątkowo, zgodnie z § 3 art. 480 k.c., wierzyciel może skorzystać z tzw. samopomocy dochodząc następnie w procesie kosztów wykonania zastępczego. Zasadne jest w tym miejscu dodanie ,że szczególną wobec art. 480 k.c. jest norma z art. 636 k.c. odnosząca się do umowy o dzieło i upoważniająca wierzyciela do powierzenia wykonania zastępczego na koszt i niebezpieczeństwo dotychczasowego wykonawcy ,gdy wykonawca ten wykonuje dzieło w sposób wadliwy lub sprzeczny z umowa. Co istotne w sprawie , z uwagi na przedmiot umowy łączącej strony tego procesu, przepis ten , na zasadzie art. 656 §1 k.c. ma zastosowanie także do umowy o roboty budowlane . Art. 636 k.c. w zw. z art. 656 §1 k.c. jako przepis szczególny wobec art. 480 k.c. oznacza ,że w razie umowy o roboty budowlane wierzyciel nie może w ogóle żądać od sądu upoważnienia do zastępczego wykonania czynności (zob. Komentarz do art. 480 k.c. ,tom II s. 839 pod red. Konrada Osajdy , Wydawnictwo C.H.Beck ,Warszawa 2013 ). W świetle art. 187 § 1 i art. 321 § 1 k.p.c. powód niewątpliwie nie ma obowiązku wskazania podstawy prawnej swych żądań (da mihi factum dabo tibi ius, czy iura novit curia). Innymi słowy, strony nie są zobowiązane do wskazania przepisów prawnych, gdyż kwalifikacja prawna stanu faktycznego - ustalonego w wyniku rozpoznania sprawy należy do sądu, który jej dokonuje w procesie subsumpcji (por. np. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 2 maja 1957 r., 2 CR 305/57, OSN 1958, poz. 72, czy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2014 r., I CSK 274/13, LEX nr 1530784). Niewątpliwie jednak wskazanie przez powoda przepisów prawa materialnego, mających stanowić podstawę prawną dochodzonego roszczenia (por. art. 210 § 1 zd. 2 k.p.c.), jakkolwiek niewymagane, nie pozostaje bez znaczenia dla przebiegu i wyniku sprawy, gdyż pośrednio określa jakie są istotne okoliczności faktyczne uzasadniające żądanie pozwu (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego1999 r., I CKN 252/98, OSNC 1999, Nr 9, poz. 152, z dnia 11 marca 2011 r., II CSK 402/10, OSNC 2012, Nr 1, poz. 16 i z dnia 14 stycznia 2004 r., I CK 42/03, Legalis oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2015 r. V CSK 528/14 ,LEX nr 1771395 ). Powód był w sprawie reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika procesowego. W toku całego procesu konsekwentnie wskazywał on ,że powód dochodzi odszkodowania od pozwanego na podstawie art. 471 k.c. Dodać można ,że podstawową regulacją prawną dla określenia skutków wadliwego działania wykonawcy oraz odpowiedzialności związanej z wadami obiektu stanowią , na podstawie odesłania z art. 656 k.c. , przepisy art. 635-638 oraz art. 644-646 k.c. ,przy czym art. 637 k.c. (dzielący wady na istotne i nieistotne ) pomimo ,że został uchylony i stracił moc obowiązującą z dniem 24 grudnia 2014 r. ( na podstawie art. 44 pkt 34 ustawy z dnia z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta ,Dz.U.2014.827 ) ma zastosowanie do umów zawartych przed 25 grudnia 2014 r., tj. przed datą wejścia w życie cyt. ustawy. Powód zarzucał ,że pozwany był w opóźnieniu z wykończeniem obiektu, w części roboty wykonywał w sposób wadliwy oraz sprzeczny z umową lub też w ogóle nie wykonał. Niesporne jest ,że powód jako inwestor nie skorzystał z uprawnień wynikających z art. 635 k.c. , kwestia wykorzystania uprawnień z art. 636 k.c. (tj. wezwanie wykonawcy do zmiany w określonym terminie sposobu świadczenia, na prawidłowy , a w razie bezskutecznego upływu terminu zamawiający może dokonać wyboru między odstąpieniem od umowy albo powierzeniem poprawienia lub dalszego wykonania innej osobie) będzie podlegała ocenie sądu pierwszej instancji. Powód ,jak to już wskazano wyżej , konsekwentnie wskazywał jako podstawę roszczenia o zapłatę odszkodowania art. 471 k.c., nadto dochodził zapłaty kary umownej za odstąpienie przez pozwanego wykonawcę od umowy. Kwestia oceny skuteczności tego oświadczenia będzie podlegała ocenie sądu pierwszej instancji .W zależności od jej wyników przedmiotem kontroli sądu będą zapisy umowne o dopuszczalności dochodzenia odszkodowania z paragrafu 11 umowy , w tym kwestia niesymetryczności tych uprawnień umownych dla stron kontraktu. Co do zasady możliwe jest zastrzeżenie tzw. kary umownej zaliczalnej , w której wierzyciel uprawniony jest do dochodzenia ,obok kary umownej, odszkodowania uzupełniającego do wysokości rzeczywiście poniesionej szkody (por. art. 484§1 zd. 2 k.c.). W takiej sytuacji wierzyciel dochodzący na zasadach ogólnych szkody przekraczającej wysokość kary umownej musi udowodnić jej istnienie jak i wysokość (wyrok SN z dnia 5 września 2012,V CSK 196/11 ,LEX nr 1232628). Możliwe jest też zastrzeżenie ,że w razie niewykonania zobowiązania przez dłużnika wierzyciel będzie mógł zażądać zarówno kary umownej ,jaki szkody na zasadach ogólnych. Przy założeniu ,że świadczenie wykonawcy wynikające z umowy o roboty budowlane jest podzielne ( art. 379 § 2 k.c.) niewątpliwie z uwagi na naturę świadczenia , nie jest możliwy jego zwrot. Ustanie stosunku umownego przed wykonaniem uzgodnionego w nim przedmiotu robót nie powoduje zatem ,obowiązku rozliczenia stron na zasadach ogólnych przyjętych dla zobowiązań z umów wzajemnych (art. 494 §1 k.c.). Odstąpienie przez stronę od umowy skutkuje obowiązkiem rozliczenia ustalonego w umowie wynagrodzenia . przyjmuje się ,że w przypadku ustalenia wynagrodzenia jako niezmiennego ryczałtu , część ta powinna być określona w proporcji obejmującej stosunek wartości robót wykonanych zgodnie z umowa do wartości całego wynagrodzenia ryczałtowego. SSA M. Gawinek SSA R. Iwankiewicz SSA M. Gołuńska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.