k.c. § 5 k.c. W dniu 6 kwietnia 2012 roku została zawarta ugoda między (...) Centrum (...), jako inwestorem zastępczym, a wykonawcą (Konsorcjum). Na jej podstawie wykonawca miał założyć własny bankowy rachunek powierniczy, z którego płatności miały być wykonywane wyłącznie na rzecz podwykonawców. Z ugody wynikało, że zasilić ten rachunek miała ostatnia część wynagrodzenia należnego od inwestora wykonawcy 72 mln zł – co nastąpiło. (bezsporne, okoliczność przez powódkę nie zaprzeczona, dowód: wydruki k.404) Sąd Okręgowy oddalił powództwo jako nieuzasadnione i nieudowodnione. Wskazał w uzasadnieniu wyroku na brak legitymacji procesowej biernej pozwanego (...) sp. z o.o. w W., gdyż podmiot ten działał w ramach umowy wyłącznie w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa – a więc jako inwestor zastępczy przedstawicielski - pełnomocnik. Umowa wywołała skutek w sferze praw i obowiązków majątkowych inwestora w postaci Skarbu Państwa, a nie w odpowiedniej sferze praw i obowiązków pozwanej spółki. Umowa z dnia 4 maja 2009 roku nie dawała (...) sp. z o.o. uprawnień do reprezentacji sądowej Skarbu Państwa, w szczególności nie wyłączała przepisu art.67 § 3 k.p.c.. W konsekwencji (...) sp. z o.o. nie nabyła w świetle umowy obowiązków, ani praw w miejsce reprezentowanego Skarbu Państwa i nie była inwestorem zastępczym pośrednim, ale przedstawicielskim (pełnomocnym). Nadto nie ma prawa występować w procesie za Skarb Państwa w zakresie jego praw i obowiązków majątkowych. Pozbawia to materialno-prawnych podstaw dochodzenia od (...) Sp. z o.o. należności z tytułu praw i obowiązków związanych z powyższym kontraktem - a ja samą przymiotu legitymacji biernej. Sąd pierwszej instancji wskazał równocześnie, że nawet jeśli uznać, że (...) sp. z o.o. w W. służy legitymacja bierna w procesie, to tak wobec niej , jak i Skarbu Państwa Ministra Sportu i Turystyki powództwo jest niezasadne. Powódka dochodzi roszczenia o zapłatę kwoty zatrzymanej przez Konsorcjum jako zabezpieczenia prawidłowo wykonanej umowy o numerze (...) o roboty budowlane dotyczące budowy wielofunkcyjnego (...) w W. wraz z infrastrukturą towarzyszącą na podstawie art. 647
k.c., gdyż powódka nie wykazała posiadania zgody, o jakiej mowa w tym przepisie, nie wykazała aby zgoda była ujawniona w sposób dostateczny, choćby przez brak reakcji na projekt umowy z podwykonawcą. Sąd wskazał też, że umowa podwykonania nie zawiera zakresu prac. Nie jest on znany i nie wiadomo, czy wykonawca wskazał do wykonania pracownikom powódki roboty budowlane mające wymierny efekt, czy pilnowanie terenu i sprzątanie terenu okolic budowy, montaż rusztowań instalowanie chwilowe sprzętu budowlanego, przenoszenie materiałów budowlanych. Nawet wynagrodzenie było oparte o stawkę godzinową. Nie była to więc umowa o podwykonanie robót budowlanych. Umowa z której powódka wywodzi skutki prawne nie zawiera postanowień charakterystycznych dla umowy o roboty budowlane takich jak dokumentacja projektowa, określenie specyficznych wymogów technicznych, czy nadzór inwestorski. Była to umowa o świadczenie usług a nie umowa o roboty budowlane. Powódka nie wykazała, by na podstawie swej umowy wykonywała prace na budowie skutkujące efektem, który stał się składnikiem obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy o roboty budowlane. Prawdopodobnie powódka dostarczała tylko wykonawcy pracowników – co nie realizuje essentialia negotii umowy o roboty budowlane (art.647 k.c. - oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej). Stawia to – niezależnie od woli i rozumienia przez strony umowy - w wątpliwość ważność całej umowy jako umowy o roboty budowlane z uwagi na jej pozorny charakter (art.58 k.c.) i godzi w możliwość stosowania w niniejszej sprawie art.
Powódka zaskarżyła powyższy wyrok w całości i wniosła o jego zmianę i orzeczenie zgodnie z żądaniem pozwu ewentualnie o uchylenie wyroku i orzeczenie co do istoty lub uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. W apelacji podniosła zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. - art. 647 k.c. 647
niż przyjął to sąd pierwszej instancji, w szczególności przyjęcia przez powódkę innej definicji umowy o roboty budowlane niż to uczynił Sąd Okręgowy. Zdaniem powódki, zawarta przez nią umowa jest umową o roboty budowlane, o której mowa w art. 647 k.c. Takie stanowisko powódka prezentowała od początku procesu, ale w załączniku do protokołu rozprawy z dnia 25 marca 2015 r. w pkt 2 d. powódka wyjaśniła skazała, że „w większości umów o roboty budowlane zawartych przez generalnego wykonawcę z podwykonawcami przedmiotem zamówienia było jedynie świadczenie robocizny (taką też umowę zawarła powódka)” (k.425). W istocie więc sama powódka w tym załączniku określiła charakter umowy z dnia 24 czerwca 2009 r. wskazując, że była to umowa o świadczenie usług, jak to także ustalił Sąd Okręgowy, a nie umowa o roboty budowlane. Zasadnie sąd pierwszej instancji oceniając umowę z dnia 24 czerwca 2009 r. i oświadczenia w niej zawarte doszedł do wniosku, że umowa ta nie spełnia przesłanek umowy o roboty budowlane opisanych w art. 647 k.c., w szczególności co do przedmiotu i celu takiej umowy. Celem umowy o roboty budowlane jest wzniesienie (w całości albo w części) określonego w projekcie „obiektu budowlanego", czyli budynku lub innej budowli względnie kompleksu obiektów. Przepis art.
odnosi odpowiedzialność w nim określoną do umowy o roboty budowlane, o której mowa w art. 647 k.c. Powódka w ramach umowy z dnia 29 czerwca 2009 r. (nr (...)) była zobowiązana do oddelegowania pracowników do wykonywania prac budowlanych, co wynika z § 1 tej umowy, a zamawiający zobowiązał się do zapewnienia tym oddelegowanym pracownikom wykonawcy pracy, co wynika z § 4 tej umowy (k.14-18). Taki zakres i przedmiot umowy nie dowodzi, że jest to umowa o roboty budowlane. Brak jest bowiem określonego przez strony rezultatu świadczenia. Inwestor zaś odpowiada solidarnie wraz z wykonawcą wobec podwykonawcy na podstawie art.
tylko wtedy, gdy rezultat świadczenia podwykonawcy stał się składnikiem obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy o roboty budowlane (vide. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2008 r., I CSK 106/08). Brak było także określonego zakresu prac, co wyraźnie przyznał pełnomocnik powódki na rozprawie w dniu 25 marca 2015 r. (k.427). Taki zakres prac zamawiający, zgodnie z § 4 ust. 1 pkt 1.1-1.3 miał każdorazowo określać wskazując technologię wykonania zakresu robót. Fakt, że oddelegowani pracownicy wykonywali roboty budowlane pod nadzorem osób trzecich nie oznacza, że umowa, którą zawała powódka jest umową o roboty budowlane o jakiej mowa w art. 647 k.c. Wbrew wywodom apelacji, umowa o roboty budowlane i świadczenie robocizny nie są tożsame. Zasadnie więc Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku dokonał oceny przedmiotu i treści umowy z dnia 24 września 2009 r., z której powódka wywodzi roszczenie i w oparciu o tę ocenę wysnuł prawidłowo wniosek nie kwalifikując tej umowy jako umowy o roboty budowlane. Odnosząc się do podniesionych zarzutów apelacyjnych, w tym także tych dotyczących naruszenia art. 6 k.c. i art. 60 k.c. Sąd Apelacyjny uznał, że są one niezasadne. Mając na uwadze treść art. 647 k.c. i art.
k.c., brak jest potrzeby do odwoływania się do definicji terminów „podwykonawca”, „roboty budowlane” określonych w umowie z 4 maja 2009 r. już chociażby z tej przyczyny, że powódka nie była stroną tej umowy. Powódka wywodzi roszczenie z § 6 pkt 14 umowy z dnia 24 czerwca 2009 r., którą zawarła i z art.
Zatem powinna wykazać, że zachodzą przesłanki odpowiedzialności gwarancyjnej inwestora, w tym, że świadczyła roboty budowlane, o których mowa w art. 647 k.c., czego nie uczyniła. Strony zawarły umowę w dniu 24 czerwca 2009 r. określając jej przedmiot i charakter. Definicje określone w pkt 1.1 umowy z dnia 4 maja 2009 r. zawartą pomiędzy (...) sp. z o.o. działającym w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa oraz konsorcjum wykonawców w składzie: A. (...) (...) (...), (...) sp. z o.o., (...) S.A., (...) S.A. (k.264-303) dotyczą w szczególności tej umowy, zaś zdefiniowanie „robót budowlanych” (pkt 1.1.45) i „podwykonawca” (pkt 1.134) nie rzutuje na ocenę charakteru umowy zawartej przez powódkę w dniu 24 czerwca 2009 r., w szczególności nie czyni jej umową o roboty budowlane (art. 647 k.c.), nie kreuje podstawy odpowiedzialności solidarnej z art.
Niezasadne jest więc odwoływanie się przez powódkę do definicji pojęć zawartych w umowie z dnia 4 maja 2009 r. Przedmiot i charakter umowy wynika wprost z § 1 i z § 4 umowy z dnia 24 czerwca 2009 r. Roszczenie dochodzone pozwem powódka opiera na treści art.
i wywodzi z § 6 pkt 14 umowy z dnia 24 czerwca 2009 r. tj. z zatrzymania przez wykonawcę 5 % wynagrodzenia netto z tytułu zabezpieczenia wykonania umowy, w tym pokrycia kar umownych. Zatem skoro umowa zawarta przez powódkę w dniu 24 czerwca 2009 r. nie jest umową o roboty budowlane, to już chociażby z tej przyczyny powództwo podlegało oddaleniu. Wobec takich ustaleń sądu pierwszej instancji rozważania odnośnie braku zgody inwestora na zawarcie przez powódkę umowy, aczkolwiek prawidłowe, stały się drugorzędne dla oceny żądania powódki. Zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą o wykonanie zadań musi wchodzić w zakres umowy o roboty budowlane wymaganej przez art.
(zob. wyrok Sądu Najwyższego z 5 września 2012 r. IV CSK 91/12). Także zdefiniowanie przez powódkę w wystawianych fakturach dołączonych do pozwu, że płatność dotyczy „robót budowlanych, porządkowych, czy też odśnieżania” nie kreuje odpowiedzialność solidarnej, w której mowa w art.
Co więcej to, że pozwany wyrażał zgodę na obecność pracowników powoda, a ci posiadali kamizelki z logo firmy, przepustkę, czy też fakt uregulowania wynagrodzenia powódce, jak wywodził pełnomocnik powódki na rozprawie w dniu 25 marca 2015 r. (k.427), nie jest równoznaczne ze zgodą inwestora na podwykonawstwo. Podzielić należy pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uchwale z dnia 28 czerwca 2006 r. (III CZP 36/06), że skuteczność zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o wykonanie zadań wchodzących w zakres umowy o roboty budowlane wymaga przedstawienia mu umowy z podwykonawcą lub jej projektu oraz odpowiedniej dokumentacji. Powódka w toku postępowania przed sądem pierwszej instancji nie wykazała aby inwestor udzielił zgody (także dorozumianej) na zawarcie przez wykonawcę umowy z powódką jako podwykonawcą, w szczególności aby został inwestorowi przedstawiony projekt takiej umowy, część dokumentacji dotyczącej wykonania robót powierzonych podwykonawcy (powódce). W świetle materiału zgromadzonego w sprawie, powódka takich dowodów nie przedstawiła bo, co zostało wcześniej wskazane, umowa z dnia 24 czerwca 2009 r. nie była umową o roboty budowlane, nie zawierała zakresu robót, które powódka miałaby wykonać. Wbrew zarzutom apelacyjnym, w niniejszej sprawie nie zachodzi także potrzeba rozważania zastosowania art. 628 k.c., który nie ma zastosowania w sprawie. Powódka nie dochodzi wynagrodzenia za wykonanie działa ale domaga się zwrotu zatrzymanych kwot z tytułu zabezpieczenia należytego wykonania umowy, zgodnie z § 6 pkt 14 umowy z dnia 24 czerwca 2009 r. Zatem winna wykazać okoliczności na to wskazujące, czego nie wykazała, i jednoczenie wykazać, że pozwani ponoszą odpowiedzialność z tytułu braku zwrotu takich kwot, a ich odpowiedzialność wynika z art. 647
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.