← Polska

II Ca 638/15

Sygn. akt II Ca 638/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 czerwca 2016 roku Sąd Okręgowy w Lublinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący Sędzia Sądu Okręgowego Andrz

§ 2k.c.

Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powodów odsetki ustawowe za opóźnienie od zasądzonego świadczenia pieniężnego, przyjmując, że pozwana powinna spełnić świadczenie po wezwaniu do zapłaty, które otrzymała najpóźniej 11 listopada 2009 roku (wysłano je listem poleconym w dniu 4 listopada 2009 roku), w terminie wskazanym w tym wezwaniu (siedmiodniowym), tj. do dnia 18 listopada 2009 roku. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu Sąd Rejonowy uzasadnił odwołując się do art. 100 k.p.c. i art. 98 k.p.c., wskazując, że roszczenie powodów zostało uwzględnione w 80,81 %, toteż pozwana powinna ponieść taką część sumy kosztów procesu. Koszty procesu poniesione przez powodów wyniosły łącznie 5431 zł (2314 zł opłaty od pozwu, 2400 zł wynagrodzenia pełnomocnika procesowego – adwokata, 17 zł z tytułu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, 700 zł z tytułu zaliczki na wydatki związane z przeprowadzeniem dowodu z opinii biegłych lekarzy). Pozwana poniosła koszty procesu w łącznej kwocie 3640 zł (2400 zł wynagrodzenia jej pełnomocnika procesowego – adwokata, 1200 zł z tytułu uiszczonych zaliczek na wydatki związane z przeprowadzeniem dowodów z opinii biegłych lekarzy oraz 40 zł uiszczonej opłaty od zażalenia na postanowienie w przedmiocie wynagrodzenia biegłego). Mimo czasu trwania postępowania Sąd Rejonowy nie znalazł podstaw do podwyższenia wynagrodzenia pełnomocników stron ponad stawkę minimalną, odwołując się przy tym do § 2 ust.

ust. 2, § 4 ust.

§ 6

pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2002 roku, Nr 163, poz. 1348, ze zm.). Sąd pierwszej instancji wskazał, że czas trwania procesu był spowodowany: po pierwsze istotnymi trudnościami w znalezieniu biegłego lekarza stomatologa, po drugie koniecznością przeprowadzenia jednego z dowodów z opinii takiego biegłego w drodze pomocy sądowej, a po trzecie koniecznością rozpoznania wnoszonych zażaleń. * Apelację od tego wyroku wniosła pozwana E. R.

(1), zaskarżając wyrok Sądu Rejonowego w części, a mianowicie w punktach I. i III. Pozwana zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi:
  1. l)naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c., poprzez bezkrytyczną, wewnętrznie sprzeczną i opartą na niektórych tylko dowodach (z pominięciem dowodów przeciwnych) i nieuwzględniającą zasad logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego ocenę materiału dowodowego, a mianowicie:
  2. a)wadliwą ocenę dokumentacji medycznej, sporządzonej przez P. A.
(1), i obdarzenie jej wiarą, podczas gdy uważna jej analiza i zestawienie jej treści z treścią zeznań powódki, pozwanej oraz K. S. prowadzi do wniosku, że wpisy w tej dokumentacji zostały uczynione w innych datach niż wynika to z dokumentacji, a treść tych wpisów nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu leczenia oraz ustaleń lekarza z pacjentem,
  1. b)wadliwe przyjęcie, że już w dniu 13 czerwca 2008 roku strony uzgodniły wykonanie zabiegu składającego się z dwóch etapów, obejmujących wszczepienie dwóch implantów w szczęce górnej (w I etapie) oraz dodatkowych 3 implantów w szczęce górnej i 4 w żuchwie (w II etapie), podczas gdy uważna analiza materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że wiarygodne są zeznania pozwanej, z których wynika, iż wszczepienie 2 implantów w dniu 13 czerwca 2008 roku było dokonane w związku ze złamaniem się zęba (jedynki) a do uzgodnienia wszczepienia większej ilości implantów, z pozostawieniem 3 zębów własnych pozwanej, doszło dopiero na trzeciej wizycie, jaka miała miejscu po tym dniu,
  2. c)wadliwą ocenę zeznań świadka P. A. i przyjęcie, że przyczyną wszczepienia 3 dodatkowych implantów był fakt, iż podczas zabiegu z dnia 28 czerwca 2008 roku okazało się, że kość ma strukturę gąbczastą, podczas gdy stan struktury kości lekarz ten znał już w dniu 13 czerwca 2008 roku, skoro w tej samej części szczęki dokonał już wszczepienia 2 implantów; dowody wskazują, że przyczyną wszczepienia 3 dodatkowych implantów było popełnienie przez lekarza błędu przy zabiegu z dnia 28 czerwca 2008 roku i wycięcie 3 zębów własnych pozwanej, bez uprzedniego uzgodnienia z pozwaną takiej czynności,
  3. d)zakwestionowanie wiarygodności zeznań pozwanej E. R. z powodu wzburzenia wynikającego z zażądania przez stronę pozwaną wynagrodzenia w kwocie 2,5-krotnie wyższej niż pierwotnie umówione, podczas gdy owo wzburzenie miało swoje usprawiedliwienie, co nie podważa wiarygodności jej zeznań co do przebiegu zdarzeń,
  4. e)sprzeczne z materiałem dowodowym a także z prawidłami logiki przyjęcie, że to pozwana podjęła decyzję o przerwaniu leczenia, podczas, gdy z zeznań K. S., P. A. oraz powódki jednoznacznie wynika, że powodowie oraz P. A. nie tylko odmówili dokończenia prac, ale wręcz P. A. zagroził usunięciem tego, co zostało już wykonane, jeśli pozwana pojawi się jeszcze raz w jego gabinecie,
  5. f)przyjęcie, że strony ustaliły etapowy termin zapłaty wynagrodzenia, podczas gdy z żadnego z dowodów zgromadzonych w sprawie nie wynika, że strony ustaliły termin płatności inny niż jednorazowa płatność po zakończeniu całości prac, 2) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 286 k.p.c., poprzez:
  6. a)przyjęcie, że opinie J. K. oraz G. D. są miarodajnymi dowodami w sprawie z uwagi na zgodność ich wniosków z opinią W. L., podczas gdy opinie te zawarte są na jednej stronie kartki A4 i nie zawierały tak podstawowych informacji, jak opis ustalonego aktualnego stanu zdrowia pacjentki, oparte były na apriorycznych, nie uzasadnionych sądach; opinie nie odpowiadały na wszystkie postawione pytania; biegły J. K. np. świadomie nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy stwierdzony zanik kości może być wynikiem nieodpowiedniego dobrania średnicy implantu do grubości kości, co było kluczową odpowiedzią z punktu widzenia zarzutu pozwanej, iż w procesie diagnostycznym lekarz popełnił błąd nie wykonując badania 3D, w wyniku czego doszło do wszczepienia implantów o średnicy niedostosowanej do objętości kości, przez co doszło do silnego jej podrażnienia i jej zaniku; żadna z tych opinii nie odpowiadała na wszystkie pytania postawione w postanowieniu dowodowym; logicznie rzecz ujmując spójność wniosków nie oznacza spójności argumentacji do nich prowadzących, a wobec braku argumentacji nie sposób zweryfikować poprawności wniosków.
  7. b)wadliwą ocenę zgromadzonych dowodów, a w tym wadliwą ocenę opinii W. L. poprzez przyjęcie, że stwierdzone powikłania w postaci zaniku kości są wynikiem długotrwałego utrzymywania się pracy protetycznej, podczas gdy zestawienie tego twierdzenia z opinią dr A. (wywołaną w toku postępowania dyscyplinarnego) prowadzi do wniosku, że powikłania w postaci zaników kostnych istniały już kilka miesięcy po przeprowadzeniu zabiegu, zaś zgodnie z opinią J. K. obnażenie implantów występowało jako niedające się przewidzieć powikłanie, a nie jako skutek długotrwałego utrzymywania tymczasowej pracy protetycznej, co czyni wnioski opinii W. L. sprzecznymi z prawidłami logicznego rozumowania oraz innymi dowodami,
  8. c)wadliwą ocenę zgromadzonego materiału dowodowego, a w szczególności opinii W. L. i przyjęcie, że mimo powikłań nadal możliwa jest dokończenie leczenia poprzez montaż docelowej pracy protetycznej, podczas gdy z poprzednich dwóch opinii tego biegłego wynika, że bez demontażu pracy tymczasowej nie jest on w stanie stwierdzić, czy doszło do zintegrowania się implantów z układem kostnym, co oznacza, że wniosek o możliwości dokończenia prac jest nielogiczny, skoro warunkiem dokończenia pracy jest stwierdzenie integracji implantów z kością; opinia W. L. pozostaje w całkowitej sprzeczności z dokumentacją lekarską pochodzącą z gabinetu dr M. D., który jako jedyny precyzyjnie opisał aktualny stan zdrowia pozwanej i stwierdził konieczność usunięcia 6 implantów z uwagi na zaniki kostne, obnażenie implantów oraz brak nieruchomego dziąsła brzeżnego, czyli brak możliwości dokończenia pracy,
  9. d)bezkrytyczne i alogiczne zaakceptowanie wniosku biegłego W. L., iż lekarz P. A. należycie zdiagnozował dobór implantów, podczas gdy zarówno z opinii tego biegłego jak i z opinii J. K. wynika, że doboru rodzaju (średnicy i długości) implantu lekarz dokonuje podczas zabiegu chirurgicznego po odsłonięciu płatów dziąseł i kości podczas, gdy: - z dokumentacji medycznej wynika, że P. A. dokonał wyboru wielkości implantu, zanim przystąpił do zabiegu, a więc wbrew tym regułom opisywanym przez biegłych, co prowadzi do wniosku, że proces doboru implantu do układu anatomicznego kości pozwanej był nieprawidłowy; skoro P. A. zdecydował się na wszczepienie niektórych implantów metodą bezpłatową, tj. bez odsłaniania kości (bezpośrednio przez dziąsło), to logicznie rzecz analizując lekarz, przy takiej metodzie, nie mógł ocenić objętości kości i prawidłowo dobrać średnicę implantu; przy takiej metodzie lekarz mógł dokonać oceny grubości tej kości tylko po uprzednim wykonaniu badania 3D, czego zaniechał,
  10. e)bezkrytyczne i alogiczne zaakceptowanie wniosku biegłego W. L. co do braku potrzeby wykonania badania 3D z uwagi na nieprecyzyjność tego badania spowodowaną występującymi artefaktami oraz medycznymi przeciwskazaniami do wykonania takiego badania u pozwanej, a także tym, że takie badanie w roku 2008 nie było powszechnie dostępne, podczas gdy: - jak podkreśla biegły artefakty są rozbłyskami, jakie na zdjęciu dają metalowe implanty, co oznacza, iż logicznie rzecz ujmując takie artefakty nie są i nie były w przypadku pozwanej przeszkodą przy wykonaniu zdjęcia poprzedzającego wszczepienie implantów, - z faktu, iż kilka miesięcy po zabiegu wykonano (w ramach postępowania dyscyplinarnego) takie właśnie badanie 3D, wynika, że ani nie istniały przeciwskazania do jego wykonania u powódki, ani nie było problemu z jego dostępnością; koszt takiego badania wynosił tylko 200 zł, co również nie było barierą ograniczającą zważywszy na znaczną wartość całości prac, 3) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 286 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. i art. 232 k.p.c. poprzez zaniechanie zażądania od biegłego W. L. ustnego wyjaśnienia opinii pierwotnej oraz 2 opinii uzupełniających lub dopuszczenia dowodu z opinii innego biegłego w sytuacji, gdy:
  11. a)jak wyżej wykazano, opinia pozostawała w logicznej sprzeczności z innymi dowodami oraz własnymi ocenami zawartymi w poszczególnych opiniach uzupełniających,
  12. b)mimo tego, iż w pierwotnych dwóch opiniach biegły stanowczo twierdził, że implanty nie są obnażone, to w opinii ostatniej zmienił zdanie o 180 stopni przyznając, że implanty są obnażone, nie wyjaśniając przyczyny zmiany stanowiska i nie wyjaśniając, jaki wpływ ma owo obnażenie na wnioski końcowe opinii,
  13. c)w przypadku, gdy po wydaniu opinii biegłego W. L. do akt złożone zostały dokumenty leczenia w gabinecie dr M. D., z których wynikają wnioski całkowicie sprzeczne z tymi zawartymi w opinii biegłego, tj. że mamy do czynienia z zanikami kostnymi, obnażeniem implantów oraz brakiem nieruchomego dziąsła brzeżnego, które implikują konieczność usunięcia implantów a nie wykonywania na ich bazie pracy protetycznej (jak to stwierdził W. L.) istniała konieczność wezwania biegłego do ustosunkowania się do tych grup sprzecznych dowodów, 4) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 281 k.p.c. w zw. z art. 48 § 1 pkt 1 k.p.c. i art. 49 k.p.c., poprzez zaniechanie wyłączenia biegłego W. L. w sytuacji, gdy:
  14. a)biegły ten przy pierwszej wizycie pozwanej w jego gabinecie oświadczył: „Niech się Pani ode mnie za wiele nie spodziewa, gdyż musi Pani mnie zrozumieć, że jestem lekarzem a on (dr P. A.) jest młodym lekarzem i ja nie mogę mu złamać kariery”, co uznać należy za oczywiste naruszenie reguł bezstronności,
  15. b)biegły ten wydał opinię po przeprowadzeniu z P. A.
(1), a więc lekarzem, którego postępowanie jest przedmiotem kontroli, kilku rozmów bez udziału pozwanej i Sądu, co oznacza, że opinia biegłego pozbawiona jest cech bezstronności, 5) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 235 § 1 k.p.c., poprzez wydanie opinii w oparciu o wielokrotne rozmowy z P. A.
(1), przeprowadzone bez udziału pozwanej i Sądu, przez co doszło do naruszenia zasady bezpośredniości; z opinii wynika, że biegły kilkakrotnie opisuje fakty, które nie mają odzwierciedlenia w materiale dowodowym (np. co do przebiegu zabiegu chirurgicznego), a więc wydał opinię w oparciu o fakty, które nie są materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie zgodnie z regułami procesowymi pozwalającymi każdej ze stron na czynne uczestniczenie w procesie ich gromadzenia; zgoda sądu na przeprowadzanie takich rozmów z P. A. naruszała art. 235 § 1 k.p.c., albowiem stanowiła akceptację bezprawnego gromadzenia materiału dowodowego bez udziału stron procesu z naruszeniem zasady bezpośredniości, 6) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 9, art. 16 ustawy o prawach pacjenta oraz art. 32 ust.

art. 34 ust. 1 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, a także art. 13 Kodeksu Etyki Lekarskiej poprzez ich wadliwe zastosowanie i przyjęcie, że pozwana wyraziła zgodę na wykonanie zabiegu podczas, gdy:

  1. a)u pacjentki przeprowadzono trzy zabiegi chirurgiczne, zaś strona powodowa przedstawiła jeden dokument zgody pacjenta z dnia 13 czerwca 2008 roku; zgoda ta obejmowała wyłącznie wszczepienie dwóch pierwszych implantów,
  2. b)dokument zgody pacjenta nie spełnia najbardziej podstawowych kryteriów, jakim winien on odpowiadać, albowiem nie określa rodzaju i ilości implantów, miejsca ich wszczepienia, rodzaju uzupełnienia protetycznego, opisu zabiegu, opisu powikłań i innych niepożądanych zdarzeń, jakie mogą wiązać się z jego przebiegiem, a jest niewątpliwym, że takowe mogą wystąpić,
  3. c)podpis pod tym dokumentem nie był poprzedzony informacją udzieloną pacjentce na temat planowanego przebiegu zabiegu, ryzyka wystąpienia powikłań i innych niepożądanych skutków, przez co zgoda ta miała charakter zgody nieuświadomionej,
  4. d)przedstawiony przez P. A. dokument zgody pacjenta z dnia 20 listopada 2008 roku, spełniający wszystkie powyższe kryteria, wskazuje, że lekarz ten miał pełną świadomość zarówno braku uświadomionej zgody jak i bezprawności wykonanego zabiegu i chciał w ten sposób uzyskać zgodę następczą już po wykonaniu zabiegu, w efekcie zabieg, który został wykonany bez skutecznej, uświadomionej zgody pacjenta jest zabiegiem bezprawnym i nie może stanowić źródła ważnego zobowiązania pieniężnego, 7) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 627 k.c. w zw. z art. 50-52 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (w stanie obowiązującym na dzień wykonania zabiegów) poprzez przyjęcie, że stronie powodowej przysługuje uprawnienie do wynagrodzenia za wykonaną część zabiegu, podczas gdy zabieg ten jest wykonany bezprawnie i nie może stanowić źródła ważnego zobowiązania, albowiem lekarz medycyny P.. A., wykonujący ten zabieg chirurgiczny, nie posiadał specjalizacji w zakresie chirurgii szczękowej, 8) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 1 ust.

art. 6 ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o Kodeksu cywilnego poprzez ich niezastosowanie, w szczególności w zakresie przyjęcia domniemania niezgodności wykonanego zabiegu wszczepienia implantu z umową, 9) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 627 k.c., art. 642 § 1 k.c. poprzez ich niezastosowanie i przyjęcie, że strony ustaliły etapowe terminy płatności zgodnie z art. 642 § 2 k.c., podczas, gdy z ustalonego materiału dowodowego nie wynika, aby uzgodniły odbiór częściowy prac (odbiór etapów), a wręcz przeciwnie oczywistym jest, że pozwana pojawiła się w gabinecie powodów w celu wykonania kompleksowego uzębienia, tj. obejmującego wszczepienie implantów i na ich bazie wykonanie mostów z większą ilością zębów w górnej i dolnej szczęce, 10) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 627 k.c., poprzez wadliwe jego zastosowanie w sytuacji, gdy strona powodowa nie wykazała, w jakiej wysokości przysługuje jej wynagrodzenie. Pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie zwrotu kosztów procesu za obie instancje. Ponadto pozwana wniosła o dopuszczenie dowodu z ustnej opinii uzupełniającej opinii biegłego W. L. w celu ustosunkowania się do ostatnich zastrzeżeń złożonych przez pełnomocnika pozwanej oraz dowodów z dokumentów w postaci trzech zaświadczeń wydanych przez dr M. D.

(2), stwierdzających konieczność usunięcia sześciu implantów i brak możliwości wykonania pracy protetycznej, względnie dopuszczenie dowodu z opinii instytutu naukowego w celu wypowiedzenia się na pytania postawione dotychczas w postanowieniu dowodowym Sądu po uprzednim przeprowadzeniu badania pozwanej. Na podstawie art. 380 k.p.c. pozwana wniosła o rozpoznanie prawidłowości: 1) postanowienia Sądu Rejonowego o oddaleniu wniosku dowodowego o dopuszczenie dowodu z innej opinii biegłego w sytuacji, gdy wywołana przez ten Sąd opinia biegłego W. L. była niezupełna, logicznie sprzeczna, nie odpowiadała na kluczowe dla rozstrzygnięcia sprawy pytania, a biegły ten był niewiarygodny, ujawnił stronnicze podejście do sprawy, operował na wiedzy pozyskiwanej bezpośrednio z rozmów z lekarzem med. P. A. z pominięciem udziału w tej czynności strony pozwanej, zmieniał zdania w zakresie podstawowych ocen (np. w zakresie stwierdzenia faktu obnażenia implantów), nie wyjaśniając powodów, dla których w pierwszej opinii twierdził, że implanty nie są obnażone, by w opinii ostatniej stwierdzić, że implanty są obnażone, 2) postanowienia Sądu Rejonowego o odmowie wyłączenia biegłego w sytuacji, gdy biegły ten ujawnił stronnicze podejście do sprawy, operował na wiedzy pozyskiwanej bezpośrednio z rozmów z lekarzem med. P. A. z pominięciem udziału w tej czynności strony pozwanej. Ponadto w toku postępowania odwoławczego pozwana wniosła o dopuszczenie dowodu z dokumentacji medycznej sporządzonej w Poradni (...) (...) Centrum (...) w L. na okoliczność usunięcia u pozwanej w dniu 9 listopada 2015 roku pozostałych implantów wszczepionych w gabinecie powodów oraz z badania pozwanej z dnia 1 lutego 2016 roku, a ponadto w piśmie procesowym z dnia 15 lutego 2016 roku wniosła o zobowiązanie wskazanej tam jednostki służby zdrowia do złożenia całej dokumentacji zdjęciowej, w szczególności: wpisów z dnia 9 listopada 2015 roku i z dnia 20 listopada 2012 roku oraz wywołanie dowodu z opinii instytutu naukowego na podane w piśmie okoliczności. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanej nie jest zasadna. Wbrew zarzutom apelacji Sąd Rejonowy poczynił w istotnej dla rozstrzygnięcia części prawidłowe ustalenia faktyczne i ocenił dowody zgodnie z dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy przyjmuje te ustalenia za własne. Odnosząc się do zarzutów w zakresie postępowania dowodowego i oceny dowodów należy poczynić poniższe rozważania. Trafnie Sąd Rejonowy uznał za spóźniony wniosek o wyłączenie biegłego W. L.
(1). Zlecenie opinii zostało wysłane do biegłego w dniu 23 maja 2013 roku. Badanie powódki przez biegłego miało miejsce w czerwcu 2013 roku. Pierwsza opinia biegłego W. L.
(1)wpłynęła do Sądu Rejonowego w dniu 7 sierpnia 2013 roku, a została ona doręczona pełnomocnikowi pozwanej w dniu 20 sierpnia 2013 roku. Dopiero w dniu 5 września 2013 roku pozwana złożyła wniosek o wyłączenie biegłego powołując się na jego rzekomą wypowiedź, jaką miała mieć miejsce podczas badania powódki. Powtórzyć za Sądem pierwszej instancji należy, że zgodnie z art. 281 k.p.c. zdanie drugie gdy strona zgłasza wniosek o wyłączenie biegłego po rozpoczęciu przez niego czynności, obowiązana jest uprawdopodobnić, że przyczyna wyłączenia powstała później lub że przedtem nie była jej znana. Jeżeli zatem nawet przedmiotowa wypowiedź biegłego miałaby miejsce, co pozostaje wyłącznie twierdzeniem pozwanej, powinna ona zgłosić niezwłocznie wniosek o wyłączenie biegłego, a nie oczekiwać, aż biegły sporządzi opinię i sformułować ten wniosek dopiero, gdy jej treść okazała się dla strony niekorzystna. Nie świadczy też o braku bezstronności biegłego to, że – za zgodą Sądu pierwszej instancji – opinię wydał po badaniu pozwanej, rozmowie z lekarzem dokonującym zabiegu i analizie innych dowodów z akt sprawy. Biegły uzyskał na to wyraźną zgodę Sądu Rejonowego (k. 305). Gdyby przyjąć tok rozumowania skarżącej, każdemu biegłemu lekarzowi dokonującemu badania strony, z czym wiąże się niewątpliwy kontakt fizyczny, przeprowadzenie wywiadu co do stanu zdrowia i odczuwanych dolegliwości, można by postawić zarzut, że z takimi kontaktami wiąże się naruszenie zasady bezstronności. Tymczasem sam kontakt ze stroną, czy też jej pracownikiem (P. A.
(1)), w dodatku wyraźnie sygnalizowany, w żaden sposób nie świadczy o braku bezstronności, a wręcz odpowiada zasadzie, że należy w kwestiach spornych poznać stanowisko obu stron wykonywanego zabiegu. Nic nie wskazuje na to, aby w ten sposób doszło do zgromadzenia materiału dowodowego bez udziału stron. Ustalenia i wnioski biegłego znalazły wyraz w dowodzie w postaci opinii biegłego, która podlegała wyjaśnianiu i uzasadnianiu jej treści. Biegły nie poczynił żadnego dodatkowego ustalenia, które nie miałoby oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym, a które można by wiązać z treścią jego rozmowy z lekarzem dokonującym zabiegu, a przynajmniej skarżąca takiego ustalenia nie wskazuje. Stad zarzut naruszenia art. 235 § 1 k.p.c. również jest chybiony. W tym stanie rzeczy wniosek pozwanej o wyłączenie biegłego słusznie nie został uwzględniony. Pozwana formułuje zarzut, że dokumentacja medyczna sporządzona przez P. A.
(1)nie jest rzetelna (wpisy pochodzą z innych dat niż w niej wskazane) oraz nie odzwierciedlają one rzeczywistego przebiegu leczenia oraz ustaleń lekarza z pacjentem, ale niezależnie od podniesionych w uzasadnieniu wątpliwości co do dat sporządzania wpisów i drobnych rozbieżności w ich treści, nie wykazuje, które z istotnych czynności lekarza nie miały miejsca, miały miejsce w innej dacie niż wskazana w dokumentacji ze skutkiem dla prawidłowości ich dokonania, bądź przebiegały w inny sposób niż to opisano w dokumentacji. Tymczasem analiza całokształtu materiału dowodowego wskazuje, że w istocie nie ma wątpliwości co do tego, kiedy i jakie zabiegi P. A.
(1)wykonywał u pozwanej oraz na czym one polegały. Pozwana nie twierdzi, że lekarz nie wszczepił jej określonych implantów, nie usunął określonych zębów bądź korzeni, nie ordynował określonego leczenia. Jeżeli chodzi o przebieg samych zabiegów, bezsporne jest, że miały one miejsce trzykrotnie: w dniu 13 czerwca 2008 roku (usunięcie zęba 11 i wszczepienie dwóch implantów w miejsce usuniętego zęba oraz w pozycji zęba 12), w toku drugiego zabiegu w dniu 28 czerwca 2008 roku lekarz wszczepił pozwanej osiem implantów oraz usunął zęby 11, 22 i 23, a w dniu 3 lipca 2008 roku miał miejsce trzeci zabieg polegający na wszczepieniu trzech implantów. W toku procesu pozwana nie podnosiła, aby wykazywana w apelacji rozbieżność pomiędzy wskazywanymi i planowanymi do usunięcia w drugim zabiegu zębami, a zębami rzeczywiście usuniętymi w tym zabiegu (s. 9 apelacji pozwanej – k. 663 – 11, 12, 13, 14, 21, 22, 23), miała znaczenie dla prawidłowości tego zabiegu, w szczególności dla prawidłowości wszczepienia implantów. Nie formułowała takich zastrzeżeń do opinii biegłego W. L.
(1)(k. 351-352, 474-478, 548-551). Nie może zatem podnosić skutecznie tej nowej okoliczności w postępowaniu odwoławczym i domagać się zweryfikowania jej znaczenia opinią biegłego czy też opinią instytutu naukowego. Z ustaleń Sądu pierwszej instancji ani ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika też, aby P. A.
(1)usunął pozwanej zdrowe zęby. Jeżeli by tak było, rodzi się pytanie, dlaczego nie był to jej podstawowy zarzut podniesiony w postępowaniu dyscyplinarnym, a został dostrzeżony niejako z własnej inicjatywy lekarza prowadzącego postępowanie. Zauważyć należy, że wprawdzie lekarz opiniujący w postępowaniu dyscyplinarnym nie odnosił się wprost do położenia usuniętych zębów, ale wskazał wyraźnie, że usunięcie zębów było jedynym sensownym rozwiązaniem ze względu na widoczne w pantogramie sprzed leczenia zaniki kości wyrostka zębodołowego szczęki oraz duże ubytki próchnicowe po stronie prawej, domniemywać należy, że z tych powodów występowała ruchomość zębów (k. 48 akt postępowania dyscyplinarnego). Z kolei zapytanie do P. A.
(1)w tej kwestii zostało skierowane w marcu 2009 roku, a w dniu 28 kwietnia 2009 roku P. A.
(1)wyjaśnił, że usunął zęby 11, 22 i 23 z uwagi na ich próchnicę i obawę przed zapaleniem okołowszczepowym w razie pozostawienia tych zębów (k. 40, 41, 48 akt postępowania dyscyplinarnego, które to karty nie zostały wszyte chronologicznie). Kwestia zbyt rzadkiej struktury kości została przez P. A.
(1)podniesiona w toku przesłuchania w 2010 roku dla uzasadnienia dodatkowego wszczepienia 3 implantów. Nie można stwierdzić, że to struktura kości spowodowała usunięcie wspomnianych zębów. Należy zwrócić uwagę, że w wyjaśnieniu złożonym na piśmie przez pozwaną w postępowaniu dyscyplinarnym pozwana w żaden sposób nie negowała usunięcia jej zębów, wskazała jedynie, iż po drugim zabiegu pytała, dlaczego nie ma implantów po bokach w górnej szczęce i w odpowiedzi usłyszała, że lekarz dokonana wszczepu kolejnych trzech implantów (k. 3 akt postępowania dyscyplinarnego). Dopiero w zeznaniach pozwanej z dnia 5 marca 2015 roku pojawił się obszerny wątek usunięcia zębów bez jej zgody, przy czym pozwana utrzymywała, że miały pozostać jej zęby z przodu, a jednocześnie przyznawała, że wszczepienie trzech dodatkowych implantów dotyczyło tyłu (k. 604v, 610). Trudno wiązać wszczepienie tych implantów z rzekomym błędnym i nie poprzedzonym jej zgodą usunięciem zębów w toku drugiego zabiegu. Można domniemywać, że pozwana zapoznając się z obszerną zgromadzoną dokumentacją medyczną w miarę postępu czasu dostosowuje swoje wypowiedzi do jej treści. Początkowo bowiem skarży się wiarygodnie na zmianę ustaleń co do wynagrodzenia za całość prac oraz na dolegliwości związane z samymi zabiegami, jak również na niesatysfakcjonującą ją pracę tymczasową, natomiast w niniejszym procesie kwestionuje prawidłowość wszczepienia jej implantów, rzekomy brak jej zgody (czy też zgody uświadomionej) na te zabiegi oraz dokonanie ich części bez jej zgody (kwestia usunięcia zębów podczas drugiego zabiegu). Sąd Rejonowy nie ustalił też, że już w dniu 13 czerwca 2008 roku strony uzgodniły wykonanie całości zabiegu. Można wnosić, że skarżąca odwołuje się do zapisu w tzw. pierwszej kwalifikacji pacjenta do implantów (k. 13). Zapis o zaproponowaniu w tym dniu określonego, znacznego zakresowo zabiegu, wykonywanego w dwóch etapach, nie jest równoznaczny z tym, że strony już wówczas uzgodniły wszystkie okoliczności związane z planowanymi zabiegami. Doświadczenie życiowe wskazuje, że pozwana niewątpliwie musiała się nad tą propozycją zastanowić, nic też nie wskazuje na to, że rozpoczęcie pierwszego zabiegu było równoznaczne z zaakceptowaniem całego planu leczenia. P. A.
(1)zeznał, że na początku pozwana zgłosiła się ze złamaną jedynką i prosiła o wykonanie pierwszego etapu, w którym wszczepił 2 implanty, za co pozwana zapłaciła. Kwestia ta ma jedynie znaczenie dla zagadnienia, kiedy i w jakiej formie pozwana wyraziła zgodę na zabiegi objęte drugim i trzecim etapem. W tym zakresie Sąd Okręgowy ustala, że pisemna zgoda pozwanej na zabieg datowana na dzień 13 czerwca 2008 roku (k. 10) dotyczyła jedynie pierwszego etapu wszczepiania implantów. W treści zgody bowiem wyraźnie mowa jest o zabiegu chirurgicznym wykonywanym w znieczuleniu nasiękowym, natomiast drugi zabieg ze względu na swoją rozległość był wykonywany w znieczuleniu ogólnym. Trzeci etap zaś początkowo w ogóle nie był planowany. Tym niemniej nie prowadzi to do wniosku, że pozwana nie wyraziła zgody na zabiegi wykonywane u niej w dwóch pozostałych etapach. Pomijając, już, że w okolicznościach sprawy teza taka byłaby całkowicie nielogiczna (sama dobrowolnie stawiała się na zabiegi drugiego i trzeciego etapu), wprost ze skargi pozwanej do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej L. Izby Lekarskiej wynika, że zgodziła się na zabieg wszczepienia 8 implantów, a następnie zgodziła się na wszczepienie jej trzech dodatkowych implantów. Potwierdza to też pozwana w swoich zeznaniach (k. 607-607v, 610), a jedynie utrzymuje, że co do dodatkowego wszczepienia implantów nie miała wyjścia i mówiła, iż nie ma takiej sumy. Należy wskazać, że w myśl art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2015 roku, poz. 464, ze zm.) do udzielenia świadczeń zdrowotnych wymagana jest zgoda pacjenta, przy czym art. 34 ust. 1 cyt. ustawy wymaga zgody pisemnej, jeżeli chodzi o zabieg operacyjny, zastosowanie metody leczenia lub diagnostyki stwarzające podwyższone ryzyko dla pacjenta. Wskazany w apelacji art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz. U. z 2016 roku, poz. 186) dotyczy prawa pacjenta do informacji, a w art. 16 cyt. ustawy również mowa o zgodzie pacjenta na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych. W doktrynie i w orzecznictwie podkreśla się jednak, że zgoda pacjenta może mieć miejsce również w formie ustnej i nawet w przypadku niezachowania formy pisemnej przewidzianej w art. 34 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty sankcją niezachowania tej formy nie jest nieważność udzielonej zgody, a co najwyżej ograniczenia dowodowe przewidziane w art. 74 k.c. (M. Malczewska, Komentarz do art. 34 tej ustawy, Lex). W niniejszej sprawie o tyle nie miało to znaczenia, że pozwana przyznawała, że wyraziła zgodę na wszystkie zabiegi, a co najwyżej rozważać należało, czy była to zgoda w pełni uświadomiona (o czym niżej). Bez znaczenia zatem dla wyniku postępowania pozostaje to, że zabiegi drugiego i trzeciego etapu nie były objęte pisemną zgodą z dnia 13 czerwca 2008 roku, ani to, że P. A.
(1)w toku wykonywania prac tymczasowych, po ujawnieniu się istotnych nieporozumień z pozwaną (co do wyglądu i użyteczności pracy tymczasowej, jak również co do umówionego wynagrodzenia), usiłował odebrać od pozwanej kolejną zgodę pisemną na zabiegi. Sąd Rejonowy bynajmniej nie zakwestionował wiarygodności pozwanej z uwagi na działanie przez nią w warunkach silnego wzburzenia. Sąd pierwszej instancji akcentował natomiast znaczenie tego czynnika we wzajemnych relacjach pomiędzy pozwaną a lekarzem P. A.
(1). Jeżeli chodzi o decyzję o przerwaniu leczenia, sama pozwana w piśmie złożonym w dniu 27 maja 2010 roku podała, że nie poszła więcej na wizytę, ponieważ nie posiadała żądanej sumy do zapłaty (k. 93). Z kolei powódka wyraźnie wskazywała, że powiedziała, że dopóki pozwana nie zapłaci za chirurgię (tj. za implanty), nie będzie dalej leczona (k. 598v). Pozwana w piśmie złożonym w dniu 27 maja 2010 roku przyznawała, że padła propozycja odliczenia wszystkich nieplanowanych wydatków (tzn. za pracę tymczasową, czyli zapłaty tylko za implanty – k. 93). Nie negując tego, że padła wypowiedź P. A.
(1), iż „ma tego dosyć i że jak pozwana znowu przyjdzie, to on jej wszystko usunie” (zeznania K. S.
(1)– k. 76v), nie sposób jego słów traktować jako groźby. Zważywszy na okoliczności, w jakich ona padła (kłótnia na temat wynagrodzenia), należy ją traktować jedynie jako wyraz zmęczenia lekarza drażliwą pacjentką, bowiem nie jest możliwe, aby wbrew woli pacjentki dokonał określonego zabiegu. Powódka zaś wskazywała, że syn chciał zdjąć pozwanej pracę tymczasową, żeby pozwana leczyła się gdzie indziej (tzn. dokończyła prace protetyczne w innym gabinecie). Sąd Rejonowy ten stan faktyczny ustalił prawidłowo (s. 19 uzasadnienia – k. 631). Zgodzić się należy ze skarżącą co do tego, że strony nie umówiły się jasno co do zasad płatności wynagrodzenia (jednorazowo, czy etapowo). Nie wynika to z zeznań P. A.
(1), powódki ani pozwanej. Zarazem wyraźnie widoczne jest, że wynagrodzenie było umówione dwuskładnikowo: za część chirurgiczną (implanty) – po 3400 zł za implant, zaś za część protetyczną (korony) – po 400 zł za koronę. Kwota 40000 zł padała tylko jako kwota wyznaczająca możliwości finansowe pozwanej, którym zarazem odpowiadało ustalone we wskazany wyżej sposób wynagrodzenie. Nic natomiast nie świadczy o tym, aby umówiono się o wynagrodzenie ryczałtowe w kwocie 40000 zł, albo w ogóle nie umówiono się co do wynagrodzenia. Wiadomym też jest, że wykonanie obu tych części dzieła miało nastąpić w odstępie co najmniej kilku miesięcy i prawidłowe wykonanie (zakończenie) pierwszego etapu (chirurgicznego) warunkowało przejście do drugiego etapu (protetycznego). Trafnie zatem Sąd Rejonowy przyjął, że w okolicznościach sprawy zastosowanie powinien mieć art. 642 § 2 k.c., gdyż wprawdzie strony nie umówiły się precyzyjnie co do zasad płatności wynagrodzenia, ale ustaliły je odrębnie za każdą z części dzieła, a samo dzieło z założenia miało być oddawane częściami. Wniosek ten potwierdza okoliczność, że po wszczepieniu dwóch pierwszych implantów pozwana zapłaciła kwotę 6800 zł, pomimo, że wykonanie ostatecznej pracy protetycznej jeszcze nie nastąpiło. Gdyby nawet przyjąć, że nie istniały przesłanki do żądania przez powodów wynagrodzenia częściowego, w okolicznościach niniejszej sprawy są oni uprawnieni do żądania wynagrodzenia za dotychczas wykonane dzieło, w sytuacji, gdy było bezsporne, że nie będą wykonywać dalszej części dzieła (obecnie stało się to już niemożliwe). Analizując całokształt materiału dowodowego nie można też przyjąć, że Sąd pierwszej instancji wykroczył poza granice swobodnej oceny dowodów dając wiarę opiniom biegłego W. L.
(1). Zgodzić się należy z Sądem pierwszej instancji co do tego, że są one logiczne, przekonujące i należycie uzasadnione. Podkreślić należy, że strona pozwana nie przedstawiła dowodów, które podważałyby rzetelność tej opinii. W toku procesu pozwana usiłowała dowieść, że został popełniony błąd diagnostyczny (brak zdjęcia 3D), a następnie błąd w wyborze implantów (ich dostosowaniu do jamy ustnej powódki) oraz w ich wszczepieniu w nieprawidłowych pozycjach (umiejscowienie co najmniej częściowo poza kością), co doprowadziło do niezadawalającego efektu estetycznego (odsłonięcie implantów) oraz niepożądanych efektów stomatologicznych łącznie z brakiem możliwości wykonania trwałej i właściwie położonej pracy protetycznej. Należy jednak stwierdzić, że zgromadzony materiał dowodowy żadnej z tych tez nie potwierdza. Z opinii biegłego W. L.
(1)nie wynika bowiem, aby brak zdjęcia 3D był błędem diagnostycznym i aby implanty zostały wszczepione wadliwie (zarówno jeżeli chodzi o ich rodzaj, położenie, jak i zastosowaną metodę). Nawet jeżeli możliwe było wówczas wykonanie badania 3D i byłoby ono przydatne przy wszczepianiu implantów (co szeroko omawia pozwana w apelacji), jego niewykonanie nie było błędem diagnostycznym (nie potwierdził tego żaden biegły), a przede wszystkim zgromadzony materiał dowodowy nie dowodzi tego, iż w następstwie niewykonania tego badania implanty zostały nieprawidłowo dobrane i wszczepione. Żaden dowód nie zawiera stwierdzenia, z którego wynikałoby, że dany implant powinien mieć inny rozmiar, albo powinien zostać inaczej wszczepiony. W tym zakresie zarzuty pozwanej podnoszone konsekwentnie w toku procesu miały charakter wyraźnie polemiczny, bowiem pozwana nie przedstawiła jakiegokolwiek dowodu pochodzącego od osoby mającej odpowiednią wiedzę medyczną, który poddałby w wątpliwość te wnioski opinii biegłego W. L.
(1), np. w postaci prywatnej ekspertyzy jakości wykonanego dzieła. W szczególności nie zostało wykazane, że u pozwanej powinny zostać wszczepione inne implanty (o innych rozmiarach, czy charakterystyce) bądź w innych pozycjach. Jeżeli zaś chodzi o widoczność implantów, wyraźnie wskazano, że ich odsłanianie jest spowodowane przede wszystkim wieloletnim utrzymywaniem pracy tymczasowej, do tego nie przeznaczonej, bez wykonania ostatecznej pracy protetycznej, jak również niewłaściwą higieną jamy ustnej. Proces odsłaniania tych implantów ewidentnie jest procesem dynamicznym i zmiennym w czasie, o czym świadczy to, że w 2014 roku lekarz M. D.
(2)oraz biegły W. L.
(1)stwierdzili odsłonięcie 5 implantów, a nie zdiagnozował tego lekarz w postępowaniu dyscyplinarnym. Biegły W. L.
(1)wiązał te powikłania bądź z niedokończeniem leczenia bądź z samym znacznym upływem czasu, przy czym nie potwierdził, aby było to wynikiem błędu lekarza P. A.
(1). Nieprawidłowy zgryz związany z niewykonaniem pracy ostatecznej skutkował bowiem utratą tkanek kostnych i tkanek miękkich (k. 532). Pamiętać przy tym należy, że niezadowalający pozwaną efekt widoczności części metalowych początkowo wiązać należało z widocznością elementów tymczasowych (łączników) i nie ma dowodów, aby już od początku odsłonięte były same implanty. Ani złożona przez pozwaną dokumentacja medyczna z 2014 roku (k. 552-557) ani też dokumentacja medyczna z zabiegów usunięcia wszystkich pozostałych implantów (koperta z k. 736) nie zawiera zapisów świadczących o błędach w procesie wszczepiania implantów. O zmienności stanu jamy ustnej pozwanej świadczy chociażby fakt, że w 2014 roku M. D.
(2)proponował pozostawienie 6 implantów (k. 556) a ostatecznie w 2015 roku usunięto wszystkie pozostałe implanty (k. 736). Z tego też względu te wydarzenia i potwierdzające je dokumenty nie świadczą o nierzetelności opinii biegłego W. L.
(1)a tylko obrazują dynamikę zmian stanu jamy ustnej pozwanej, która przez około 8 lat nie zdecydowała się wykonać ostatecznej pracy protetycznej. Sama pozwana wspominała o dwudziestoletniej gwarancji – k. 92 (przy założeniu, że zostanie wykonana ostateczna praca protetyczna), a w stanie tymczasowym użytkowała pracę protetyczną bazującą na tych implantach (poza jednym) przez prawie połowę tego okresu. Pozwana nie przedstawiła dowodu, że rzeczywiście czyniła w 2009 roku starania wykonania ostatecznej pracy protetycznej, ale nikt nie chciał się jej podjąć. Złożyła dokumenty dotyczące – co słusznie wytknął Sąd Rejonowy – dopiero roku 2014. Wielokrotnie odwoływała się do wyrażanych wobec niej krytycznych ocen zabiegów wszczepienia implantów, jakie miały padać ze stron lekarzy, ale nie przedstawiła żadnego dowodu, że takie zastrzeżenia istotnie były wyrażane przez osoby o odpowiedniej wiedzy medycznej. Trudno uwierzyć, aby przyczyną był charakter sprawy, która wszak dotyczy stosunkowo młodego i nie utytułowanego lekarza oraz „niemedialnej” pacjentki. Sąd Rejonowy odwoływał się do opinii biegłych J. K.
(1)i G. D.
(1), jak również do ekspertyzy sporządzonej w postępowaniu dyscyplinarnym nie jako do opinii samodzielnych, gdyż zgodzić się należy ze skarżącą, że dwie pierwsze opinie wywołane w postępowaniu cywilnym z uwagi na swoją ogólnikowość nie mogą zostać uznać za wyczerpujące i przekonujące, zaś ekspertyza wywołana w postępowaniu dyscyplinarnym nie może zastąpić dowodu z opinii biegłego w sprawach wymagających wiadomości specjalnych. Są one jednak o tyle istotne, że wbrew wywodom skarżącej nie stoją one w sprzeczności z wnioskami opinii biegłego W. L.
(1), a oceniane łącznie nie dają podstaw do przyjęcia, że w sprawie należało wywoływać kolejne opinie biegłych (czy to uzupełniające, czy innego biegłego, czy też instytutu naukowego). Skarżąca wyrywa wypowiedzi lekarzy z ich kontekstu. Przykładowo K. A. stwierdził nieco przedsionkowe ustawienie 2 implantów (12 i 11). Nie stwierdził ich odsłonięcia, a jedynie możliwość ekspozycji w tym miejscu łączników, co może wymagać korekty (plastyki) tkanek miękkich. Także z wypowiedzi biegłego J. K.
(1)nie można wyciągnąć wniosku, aby już wówczas doszło do powikłania w postaci odsłonięcia implantów (a był to już rok 2011), a przede wszystkim, aby nie było możliwe wykonanie estetycznej pracy ostatecznej. Obszerne zarzuty do opinii biegłego W. L.
(1)pozostają twierdzeniami pozwanej nie popartymi odpowiednimi dowodami, a wywoływanie kolejnych opinii w istocie miałoby być spowodowane tym, że dotychczas wywołane opinie nie potwierdziły tez strony pozwanej. Z tego też względu Sąd Okręgowy nie uwzględnił takich wniosków dowodowych pozwanej i uznał, że nie dotyczą okoliczności istotnych zdjęcia stanu jamy ustnej pozwanej z listopada 2015 roku, zaś zdjęcia sporządzone w 2012 roku mogły i powinny zostać złożone przez pozwaną przed Sądem pierwszej instancji (art. 381 k.p.c.). Sąd Okręgowy podzielił też dokonaną przez Sąd pierwszej instancji ocenę prawną ustalonego stanu faktycznego. Jak to już wyżej wskazano, nie można przyjąć, aby pozwana nie wyraziła zgody na przeprowadzone u niej zabiegi i aby były one bezprawne. Zgromadzony materiał dowodowy świadczy o tym, że pozwana wyraziła zgodę na każdy z trzech zabiegów (na pierwszy pisemnie, na dwa pozostałe – ustnie) i jej zgoda była poprzedzona udzieleniem jej przez lekarza P. A.
(1)wymaganych informacji i pouczeń. Były to zgody wystarczająco uświadomione. Sąd Okręgowy dostrzega, że pozwana nie uświadamiała sobie skali uciążliwości, z jakimi wiążą się te zabiegi, ale nie było to wynikiem nieudzielenia jej odpowiednich informacji, ale ich bagatelizowaniem przez pozwaną w dążeniu do osiągnięcia zamierzonego efektu estetycznego, na który gotowa była wszak przeznaczyć znaczną kwotę. Nie negując tego, że przy tak znacznej skali zabiegów powodowie powinni zawrzeć z pozwaną umowę na piśmie, jasno określającej prawa i obowiązki stron oraz zadbać o należyte pisemne udokumentowanie zgody pozwanej na zabiegi, nie można było jednak od powodów czy też od P. A.
(1)wymagać, aby pouczali pozwaną o powikłaniach, jakie nie powinny wystąpić, a wystąpiły tylko z tego powodu, że pozwana przez wiele lat nie wykonała ostatecznej pracy protetycznej. W ocenie Sądu Okręgowego o bezprawności dzieła nie świadczy też brak u lekarza P. A.
(1)specjalizacji w zakresie chirurgii szczękowej. Argument ten nie był podnoszony w toku procesu przed Sądem pierwszej instancji i żaden z biegłych nie zakwestionował kompetencji i uprawnień lekarza P. A.
(1)do przeprowadzenia u pozwanej zabiegu wszczepienia implantów. Nie zostało wykazane, aby wszczepianie implantów metodą zastosowaną przez tego lekarza wymagało specjalizacji z zakresu chirurgii szczękowej. Pozwana może subiektywnie uznawać opinie biegłych za wyraz ich niewłaściwie pojmowanej solidarności zawodowej, nie zmienia to jednak konstatacji, że pomimo wieloletniego procesu nie zdołała wykazać, że dzieło zostało wykonane wadliwie w stopniu uzasadniającym przyjęcie, że powodom nie należy się wynagrodzenie, a pozwana nie przedstawiła do potrącenia wzajemnych roszczeń, czy to z rękojmi, czy odszkodowawczych (ani też ich nie wykazała). W ocenie Sądu Okręgowego spór, jaki powstał między stronami, dotyczył przede wszystkim wysokości należnego powodom wynagrodzenia, a w mniejszym stopniu niezadowalającej pozwaną pracy tymczasowej. Dopiero w toku procesu przerodził się on w spór co do jakości wykonanego dzieła, gdyż pozwana upatrywała w tym możliwości uchylenia się od zapłaty należnego powodom wynagrodzenia. Pozwana nie dochodziła też od powodów wykonania dzieła zgodnie z umową (szczególnie, jeżeli chodzi o warunki finansowe wykonania drugiego etapu dzieła), a opisane wyżej okoliczności zakończenia jej wizyt w gabinecie powodów pozwalają wręcz stwierdzić, że strony takimi swoim zachowaniami w sposób dorozumiany rozwiązały umowę o dzieło. Pozwana ewidentnie zrezygnowała bowiem z jego dokończenia, a z kolei powodowie uzależniali jego dokończenie od zapłaty przez pozwaną za część chirurgiczną (co nie nastąpiło). Należy zaznaczyć, że rozwiązanie umowy o dzieło wykonane częściowo, czy też odstąpienie przez pozwaną od umowy przed ukończeniem dzieła nie pozbawia wykonawcy uprawnienia do wynagrodzenia za wykonaną część dzieła (por. art. 644 k.c.). W pozostałym zakresie Sąd Okręgowy podziela ocenę prawną ustalonego stanu faktycznego dokonaną przez Sąd Rejonowy i zbędne jest jej powtarzanie. Nie można przyjąć, aby w sprawie zastosowanie mogła mieć ustawa z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej w zw. 627 1 k.c., tj. przepisy obowiązujące przed dniem 25 grudnia 2014 roku (por. art. 51 ustawy z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta, Dz. U. z 2014 roku, poz. 827), gdyż mówionego przez strony dzieła nie można uznać za rzecz ruchomą, skoro miało ono być trwale połączone z ciałem pozwanej. Skarżąca nie sformułowała żadnych zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach procesu, a ich zmiana miała być jedynie następstwem odmiennego rozstrzygnięcia co do istoty. Sąd Odwoławczy z urzędu uwzględnia zaś tylko naruszenie prawa materialnego oraz nieważność postępowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 roku, sygn. II CSK 400/07, Lex nr 371445). Wobec oddalenia apelacji skarżącej nie było podstaw do zmiany tego rozstrzygnięcia. Apelacja pozwanej została oddalona, toteż na podstawie art. 98 §

§ 3k.p.c.

w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. należało zasądzić od pozwanej na rzecz powodów w częściach równych zwrot kosztów postępowania odwoławczego obejmujących wynagrodzenie pełnomocnika powodów (adwokata) w stawce minimalnej wynikającej z § 13 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu. W sprawie nie miało zastosowania rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 roku, poz.1800) ze względu na unormowanie § 21 cyt. rozporządzenia. Z tych względów na podstawie art. 385 k.p.c.. Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji wyroku.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.