w zw. z art. 132 §
1 k.p.c., poprzez dwukrotne wzywanie pozwanego do uzupełnienia braków formalnych złożonego sprzeciwu od nakazu zapłaty w drodze dołączenia odpisu sprzeciwu dla powoda (który pozwany nieprawidłowo wysłał powodowi bez pośrednictwa sądu) i przyjęcie sprzeciwu do rozpoznania pomimo uzupełnienia jego braków po upływie ustawowego dwutygodniowego terminu do dokonania takiej czynności, podczas gdy z przytoczonych wyżej przepisów prawa wynika, że jeżeli powód uzupełni pozew zgodnie z wymogami proceduralnymi, przewodniczący wzywa pozwanego do uzupełnienia sprzeciwu w sposób odpowiedni dla postępowania, w którym sprawa będzie rozpoznana – w terminie dwutygodniowym od daty doręczenia wezwania, zaś po bezskutecznym upływie terminu przewodniczący zwraca pismo stronie, które nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wniesieniem pisma procesowego do sądu. Powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów postępowania za obie instancje według norm prawem przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja powoda jest zasadna. Wbrew zarzutom apelacji sformułowanym w punkcie II. Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił stan faktyczny i ocenił zgromadzone dowody zgodnie z dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy przyjmuje te ustalenia za własne. Odnosząc się do zarzutów apelacji w tym zakresie należy zauważyć, że okoliczności faktyczne leżące u podstaw procesu nie były sporne, w szczególności dotyczy to okoliczności zdarzenia z dnia 11 września 2010 roku, w tym mechanizmu powstania uszkodzeń samochodu marki P. i wysokości szkody. Sąd Rejonowy uznał też za wiarygodne dowody przedstawione przez powoda, wskazujące na istnienie wyrwy w poboczu o głębokości około 10 cm i wymiarach 30-40 cm x 500 cm, stwierdzonej przez likwidatora ubezpieczyciela i widocznej na wykonanej wówczas dokumentacji fotograficznej, nie negował również tego, że wyrwa ta istniała w dniu zdarzenia i właśnie w nią wjechał kierujący samochodem marki P.. Nie ma żadnych dowodów, które te ustalenia mogłyby podważyć i nic nie wskazuje, aby szkoda powstała w innych okolicznościach, czy też aby wyrwa nie istniała w dniu zdarzenia i nie miała z nim związku. Zauważyć w tym miejscu należy, że na złożonych zdjęciach widoczne jest, że wyrwa przylega bezpośrednio do zewnętrznej krawędzi linii krawędziowej ciągłej oddzielającej pas jezdni od pobocza. Znajduje się ona w części pobocza zawierającej pozostałości utwardzenia jezdni. Jej wygląd i usytuowanie nie wskazują jednoznacznie, aby powstała ona w wyniku wymywania kruszywa przez ulewne deszcze, a przede wszystkim nie zostało wykazane przez pozwanego, aby zjawisko takie miało miejsce bezpośrednio przed zdarzeniem i było niemożliwe dokonanie tej naprawy przed zdarzeniem, a wobec tego nie można mu zarzucić nienależytego utrzymania pobocza. Dodać też trzeba, że z dziennika objazdów przedmiotowej drogi i z zeznań P. S. nie wynika, aby osoby wykonujące w imieniu pozwanego nadzór nad utrzymaniem przedmiotowej drogi publicznej, przed zdarzeniem zwróciły uwagę na istnienie tej wyrwy i podjęły czynności zaradcze. Zarzut apelacji dotyczący oceny dowodu z opinii biegłego D. F. jest o tyle chybiony, że to do Sądu a nie do biegłego należy ocena istniejącego stanu prawnego w zakresie utrzymania dróg publicznych, w szczególności ustalenie, czy zarządca drogi publicznej był zobowiązany do utrzymania pobocza drogi w należytym stanie technicznym. Błędny jest też zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c., gdyż Sąd Rejonowy wystarczająco uzasadnił podstawę prawną zaskarżonego wyroku, zaś jego zmiana jest wynikiem tego, że Sąd Okręgowy nie podzielił przedstawionej przez Sąd pierwszej instancji oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego. Przede wszystkim zaś należy podkreślić, że przyjęcie, iż naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku, mogłoby mieć miejsce tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy na skutek wadliwości uzasadnienia nie byłaby w ogóle możliwa kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia (np. nie byłoby wiadomo, o co toczył się spór, w jakiej części Sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo i o czym orzekł). Uzasadnienie jest bowiem sporządzane już po wydaniu wyroku i stanowi zrelacjonowanie motywów określonego rozstrzygnięcia sprawy, a zatem wadliwe jego sporządzenie nie świadczy o tym, że wadliwy jest zaskarżony wyrok. Kontroli instancyjnej poddany jest wyrok (osąd sprawy) a nie uzasadnienie rozstrzygnięcia. (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2010 roku, sygn. I CSK 679/09, Lex nr 622199, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2010 roku, sygn. II PK 43/10, Lex nr 619631, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2010 roku, sygn. II UK 352/09, Lex nr 604225) Jeżeli zaś chodzi o kwestię uzupełnienia przez pozwanego braków formalnych sprzeciwu, należy zwrócić uwagę, że niniejsze postępowanie toczyło się pierwotnie w elektronicznym postępowaniu upominawczym, został wydany nakaz zapłaty i pozwany wniósł sprzeciw, co skutkowało przekazaniem sprawy Sądowi Rejonowemu Lublin-Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku. W ocenie Sądu Okręgowego w takim wypadku zasada kontynuacji postępowania oznacza, że pozwany nie jest zobowiązany do złożenia odpisu sprzeciwu po przekazaniu sprawy, gdyż sprzeciw powinien być znany powodowi w postaci zdigitalizowanej, dołączonej do akt elektronicznego postępowania upominawczego, nota bene już wówczas został on złożony przez pozwanego z odpisem. Tym samym nieprawidłowo pozwany był wzywany do ponownego złożenia odpisu sprzeciwu i wadliwe wykonanie tego zarządzenia nie mogło skutkować odrzuceniem sprzeciwu. Przepis art. 505 37 § 3 k.p.c. w ówczesnym brzmieniu nie znajdował tu zastosowania. Podkreślić przy tym należy, że nieuzupełnienie braków sprzeciwu skutkuje jego odrzuceniem a nie zwrotem, jak wywodzi w zarzucie powód (art. 504 § 1 k.p.c. w zw. z art. 505 28 k.p.c.). Zgodzić się należy natomiast ze skarżącym co do tego, że Sąd Rejonowy dokonał nieprawidłowej oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego. W odniesieniu do jednostek samorządu terytorialnego mających osobowość prawną nie jest możliwe przyjęcie jako podstawy odpowiedzialności deliktowej art. 415 k.c., przewidującego odpowiedzialność osób fizycznych. Jeżeli odpowiedzialność deliktowa związana jest z działaniem takiej jednostki w sferze cywilnoprawnej, w grę może wchodzić odpowiedzialność na podstawie art. 416 k.c. bądź na podstawie innych właściwych przepisów czy to Kodeksu cywilnego (np. art. 436 k.c.), czy ustaw szczególnych. W przypadku odpowiedzialności deliktowej za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej, podstawą prawną odpowiedzialności odszkodowawczej jednostki samorządu terytorialnego jest art. 417 § 1 k.c. (z uwzględnieniem unormowania art. 417 1 k.c. w odniesieniu do wymienionych w nim aktów). W orzecznictwie przyjmuje się, że obowiązki zarządcy drogi publicznej należą do sfery publicznoprawnej, a zatem odpowiedzialność odszkodowawcza zarządcy drogi publicznej ma uzasadnienie w art. 417 § 1 k.c. (np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2003 roku, sygn. II CKN 1374/00, Lex nr 78829). Oznacza to zarazem, że nie jest to odpowiedzialność oparta o zasadę winy, ale konieczna a zarazem wystarczająca jest bezprawność zachowania zarządcy drogi publicznej, czyli niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie. Trafnie skarżący wywodzi, że zgodnie z art. 4 pkt 2, pkt 5 i pkt 7 ustawy z dnia 21 marca 1985 roku o drogach publicznych pobocze stanowi część drogi publicznej, aczkolwiek niewątpliwie nie jest częścią jezdni. Z art. 20 pkt 4 i pkt 11 w zw. z art. 4 pkt 20 ustawy z dnia 21 marca 1985 roku o drogach publicznych wynikają dla zarządcy drogi obowiązki utrzymania nawierzchni drogi w należytym stanie oraz wykonywania robót interwencyjnych i utrzymaniowych. Z kolei przepisy rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. z 1999 roku, Nr 43, poz. 430, ze zm.) w § 10 wskazują, że droga publiczna powinna mieć pobocza, zaś w § 37 określają minimalną szerokość pobocza gruntowego na 0,75 m. Treść tych przepisów wskazuje, że niezależnie od wymagań dotyczących szerokości i nawierzchni pobocza, pojęcie utrzymanie dróg publicznych w należytym stanie technicznym obejmuje swoim zakresem również pobocza. Nie do zaakceptowania jest pogląd, że znak poziomy w postaci linii krawędziowej ciągłej zwalnia zarządcę drogi od utrzymania pobocza w należytym stanie. Pobocze, niezależnie od możliwości jego przeznaczenia do ruchu pieszego, ruchu innych pojazdów, czy też zatrzymania i postoju, może być wykorzystywane również w sytuacjach awaryjnych (w stanie wyższej konieczności), w tym w celu uniknięcia kolizji drogowej bądź zmniejszenia jej skutków. Nie można przyjąć, aby zarządca drogi nie był zobowiązany do usuwania widocznych, istotnych nierówności pobocza, zwłaszcza zlokalizowanych w bezpośredniej bliskości jezdni. Jak już wyżej wskazano, nic nie świadczy o tym, żeby zarządcy drogi nie można było zarzucić zaniechania w tym zakresie (bezprawność). W zaistniałym stanie faktycznym, co prawidłowo ustalił Sąd Rejonowy, w poboczu znajdowała się dość duża wyrwa i istniał związek przyczynowy pomiędzy jej obecnością a uszkodzeniem pojazdu marki P.. Biegły z zakresu ruchu drogowego wyraźnie wskazał, że wyrwa ta miała wpływ na powstanie zdarzenia, gdyż wjazd prawego przedniego koła w wyrwę spowodował powstanie momentów i sił, które skutkowały zarzuceniem, obrotem i wywróceniem samochodu. Uszkodzenie prawej opony i obręczy koła dodatkowo pogłębiło utratę stateczności kierunkowej samochodu i spowodowało brak możliwości zapanowania nad pojazdem. Brak wyrwy pozwoliłby kierowcy uniknąć obrotu i wywrócenia samochodu (k. 472-473). Nie negując zatem tego, że bezpośrednią przyczyną wypadku drogowego był stan zagrożenia stworzony przez kierującego samochodem ciężarowym, istnieje współprzyczyna powstania szkody w postaci nienależytego utrzymania pobocza, przy czym powstanie tej szkody należy uznać za normalne następstwo zaniechania zarządcy drogi publicznej (adekwatny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c.). Zgodnie z art. 441 § 1 k.c. jeżeli kilka osób ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, ich odpowiedzialność jest solidarna. Dotyczy to także sytuacji, w których szkoda powstała na skutek zachowań kilku osób niezależnych od siebie. W doktrynie wprost wskazywany jest przykład zastosowania tego przepisu w sytuacji, gdy szkoda została wyrządzona jednym bądź kilkoma zdarzeniami, także gdy odpowiedzialność za nie oparta jest na różnych zasadach (np. niebezpieczna jazda kierowcy i zły stan autostrady, spowodowany zaniechaniami zarządcy drogi) – tak A. Olejniczak [w:] A. Kidyba (red.), Kodeks cywilny. Komentarz., T. III., Zobowiązania – część ogólna, Lex 2014, teza 4 do art. 441 k.c.). Poza przedmiotem niniejszego procesu pozostaje zaś odpowiedzialność regresowa między współodpowiedzialnymi za szkodę (art. 441 § 2 i § 3 k.c.). Wysokość szkody nie była kwestionowana. Skoro powodowy ubezpieczyciel wypłacił poszkodowanemu odszkodowanie, na podstawie art. 828 § 1 k.c. przeszło na niego roszczenie przeciwko pozwanemu do wysokości zapłaconego odszkodowania. Świadczenie nie miało określonego terminu spełnienia, toteż powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do zapłaty (art. 455 k.c.). Powód wzywał pozwanego do zapłaty przed procesem, a zatem niewątpliwie w dacie wniesienia pozwu pozwany pozostawał w opóźnieniu i powodowi należą się od pozwanego żądane odsetki ustawowe za opóźnienie (art. 481 §
k.c.), przy czym Sąd Odwoławczy zaznaczył charakter zasądzonych odsetek ustawowych wobec faktu, że od dnia 1 stycznia 2016 roku ustawodawca wyróżnił co do wysokości odsetki ustawowe za opóźnienie. Wobec zmiany zaskarżonego wyroku stroną przegrywającą jest pozwany i na podstawie art. 98 §
w zw. z art. 99 k.p.c. to pozwany powinien zwrócić powodowi koszty procesu obejmujące wynagrodzenie pełnomocnika powoda – radcy prawnego w stawce minimalnej 2400 zł, opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł, wydatki na opinie biegłych w kwocie 3656,85 zł, opłatę od pozwu w kwocie 176 zł, opłatę manipulacyjną w kwocie 4,40 zł. Apelacja powoda została uwzględniona w całości, toteż na podstawie art. 98 §
w zw. z art. 99 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda zwrot kosztów postępowania odwoławczego obejmujących opłatę od apelacji i wynagrodzenie pełnomocnika powoda – radcy prawnego w stawce wynikającej z § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 roku, poz. 1804). Na podstawie art. 350 §
Sąd Okręgowy sprostował oczywistą omyłkę w punkcie IV. zaskarżonego wyroku, gdyż zwrotu niewykorzystanej zaliczki Województwu (...) dotyczy punkt III. zaskarżonego wyroku, zaś w punkcie IV. chodzi o zwrot niewykorzystanej zaliczki powodowi. Z tych względów na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.