2 k.c. Ponieważ do wypadku doszło w miejscu nieobjętym umową z dnia 7 sierpnia 2007 r. zawartą z pozwanym (...) Sp. z o.o. w K., dalsze rozważania należy ograniczyć do ustalenia, czy pozwany (...) Sp. z o.o. w W., zawierając w dniu 1 listopada 2007 r. umowę z firmą (...) S.C. A. P., P. K. w Ł., zwolnił się z odpowiedzialności za szkodę, jaką doznała powódka. Poza zakresem tych rozważań pozostanie natomiast zarzut naruszenia art. 429 k.c. w związku z powierzeniem przez pozwanego zarządcę centrum handlowego czynności związanych z utrzymaniem porządku na terenie centrum firmie (...) Sp. z o.o. w K., ponieważ zaistniała szkoda nie pozostaje z tym powierzeniem w jakimkolwiek związku. W myśl art. 429 k.c. ten, kto powierza wykonanie czynności drugiemu, jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności. Wskazany art. 429 k.c. statuuje odpowiedzialność za cudzy czyn, wyrządzony przez osobę, której powierzono wykonanie określonej czynności. Powierzający wykonanie czynności drugiemu poniesie odpowiedzialność na podstawie komentowanego przepisu, jeżeli spełnione są następujące przesłanki: 1) podmiot ten powierzył wykonanie czynności innej osobie, dokonując niewłaściwego wyboru (wina w wyborze); 2) poszkodowanemu została wyrządzona szkoda; 3) sprawcą szkody jest wykonawca czynności, który wyrządził szkodę, przy wykonywaniu powierzonej mu czynności. Powyższy przepis przewiduje jednak dwie okoliczności ekskulpacyjne: 1) brak winy w wyborze albo 2) powierzenie wykonania czynności osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności. W rozstrzyganej sprawie pozwani, zarzucając Sądowi Rejonowemu naruszenie art. 429 k.c., twierdzą, że skoro ostatecznie przyjęto, iż (...) Sp. z o.o. w W. powierzył czynność utrzymania w należytym stanie w okresie zimowym fragmentu jezdni, na którym przewróciła się powódka, firmie (...) S.C. A. P., P. K. w Ł. w zakresie jej profesjonalnej działalności, to w związku z tym nie może on ponosić odpowiedzialności za szkodę, jaką doznała E. A.. Przedstawione rozumowanie pozwanych jest błędne. W niniejszej sprawie Sąd I instancji trafnie nie zastosował art. 429 k.c. i nie zajął stanowiska, że pozwany (...) Sp. z o.o. w W. odpowiada za zachowanie innego podmiotu – firmy (...) S.C. A. P., P. K. w Ł. – które wyrządziło szkodę powódce, ale ustalił, że to właśnie sam pozwany (...) Sp. z o.o. w W. popełnił zawiniony czyn skutkujący powstaniem szkody, a jego odpowiedzialność opiera się na art. 415 k.c. Należy tu podkreślić, że o ile powierzenie czynności profesjonaliście uwalnia od odpowiedzialności za wyrządzoną przez ten podmiot przy wykonywaniu tej czynności szkodę, to z pewnością nie pozwala uchylić się od konsekwencji własnych zawinionych zaniedbań. Innymi słowy mówiąc, kwestie związane z ewentualnym wyłączeniem odpowiedzialności pozwanego (...) Sp. z o.o. w W. za czyn firmy (...) S.C. A. P., P. K. w Ł. nie będą miały znaczenia dla rozstrzygnięcia o prawidłowości zaskarżonego wyroku, o ile możliwe będzie przypisanie (...) Sp. z o.o. w W. odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną powódce wskutek własnego zawinionego czynu tego pozwanego (tak np. w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 7 kwietnia 2014 r., sygn. akt III Ca 1285/13, orzeczenia.lodz.so.gov.pl). Należy bowiem w pierwszej kolejności rozważyć, czy w okolicznościach rozpoznawanej sprawy w ogóle doszło do powierzenia w dniu 15 lutego 2008 r. firmie (...) S.C. A. P., P. K. w Ł. czynności odśnieżania miejsca, w którym doszło do wypadku. Przypomnieć trzeba, że z umowy zawartej przez zarządcę z tym przedsiębiorcą nie wynika zobowiązanie tego ostatniego do stałej dbałości o określony teren, ale miał on przystępować do wykonywania obowiązków w zasadzie tylko wówczas, jeśli sam zarządca podjął wcześniej decyzję, że jest to konieczne i telefonicznie wezwał zleceniobiorcę do przystąpienia do umówionych czynności w określonym dniu. Zdaniem Sądu odwoławczego, skoro „uruchomienie” działań firmy odśnieżającej zależało każdorazowo od decyzji zarządcy, oznacza to, że dopiero w wyniku takiej decyzji następowało powierzenie czynności w zakresie utrzymania porządku w danym dniu. Nie sposób bowiem uznać, że (...) Sp. z o.o. w W. powierzyła temu przedsiębiorcy stałą dbałość o określony teren centrum handlowego, jeśli zadaniem (...) S.C. A. P., P. K. w Ł. było trwanie w gotowości do wykonywania obowiązków, natomiast to, czy przystąpiłaby ona ostatecznie do ich realizacji, zależało od oceny sytuacji przez samego zarządcę i telefonicznego powiadomienia, że zachodzi potrzeba podjęcia stosownych działań. W aktach sprawy brak jest dowodu na okoliczność tego, że w dniu wypadku pozwany (...) Sp. z o.o. w W. zlecił telefonicznie firmie (...) S.C. A. P., P. K. w Ł. odśnieżenie terenu, na którym powódka poślizgnęła się i upadła, a w konsekwencji nie sposób stanąć na stanowisku, że zarządca uznał za stosowne zlecić profesjonalnemu przedsiębiorcy utrzymanie w dniu 15 lutego 2008 r. powierzchni przedmiotowego ciągu komunikacyjnego w należytym stanie, w szczególności po zaistnieniu uzasadniających to warunków atmosferycznych w postaci popołudniowych opadów śniegu. W tych okolicznościach odpowiedzialność (...) Sp. z o.o. w W. – jak trafnie uznał Sąd I instancji – opiera się na zasadzie winy za własne zachowanie, a jej podstawą prawną jest tu art. 415 k.c. w związku z art. 430 k.c. Jak już wyżej wskazano, pogarszające się warunki atmosferyczne, w szczególności padający kilkakrotnie w ciągu półtoragodzinnego okresu czasu przed wypadkiem śnieg, który wskutek ujemnej temperatury zalegał na jezdni, rodząc uzasadnione ryzyko pogorszenia się warunków komunikacyjnych i niebezpieczeństwo związane się z poruszaniem tamtędy zarówno pojazdów, jak i pieszych, uzasadniały po stronie działającego z należytą starannością zarządcy centrum niezwłoczne podjęcie odpowiednich czynności w celu przeciwdziałania takiemu niebezpieczeństwu, a przynajmniej zminimalizowania jego skutków. Zadaniem pozwanego było w takiej sytuacji właściwa jej ocena przez tych pracowników, do których obowiązków to należało, i możliwie szybkie powiadomienie (...) S.C. A. P., P. K. w Ł. o konieczności interwencji, ewentualnie poradzenie sobie z zaistniałą sytuacją siłami samego zarządcy. Pracownicy ci mieli obiektywne możliwości dokonania prawidłowej oceny okoliczności sprawy w tym zakresie i podjęcia właściwej decyzji, jednak wskutek niedbalstwa zaniechali tego, można więc przypisać im winę za zaistniałe zdarzenie. Odpowiedzialność (...) Sp. z o.o. w W. opiera się zatem na art. 430 k.c., stanowiącym, że podmiot na własny rachunek powierzający wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. W konsekwencji powyższe uzasadnia co do zasady odpowiedzialność zarówno zarządcy centrum handlowego, jak i pozwanego ubezpieczyciela, który udzielał mu ochrony. Zarzut naruszenia art. 429 k.c., który w sprawie niniejszej nie znajdował zastosowania, jest w przekonaniu Sądu odwoławczego bezzasadny. Przystępując do oceny zasadności złożonej przez powódkę apelacji, wskazać należy, że chybiony jest postawiony przez nią zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 365 § 1 k.p.c. Zdaniem skarżącej, w niniejszej sprawie Sąd meriti był związany motywami zawartymi w uzasadnieniu prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi, XI Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 17 stycznia 2012 r. wydanego w sprawie XI U 811/10, a tym samym miał obowiązek przyjąć, że E. A. na skutek wypadku z dnia 15 lutego 2008 r. doznała padaczki pourazowej, a także wiążącej się z nią encefalopatii i nie mógł poczynić odmiennych, samodzielnych ustaleń w tym zakresie. Stanowisko skarżącej jest błędne. W myśl art. 365 § 1 k.p.c. orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Sąd II instancji stoi na stanowisku, że istota uregulowanej w art. 365 § 1 k.p.c. mocy wiążącej prawomocnego orzeczenia sądu wyraża się w tym, iż wymienione w danym orzeczeniu podmioty, a także inne sądy, inne organy państwowe, a w przypadkach przewidzianych w ustawie również inne osoby, muszą brać pod uwagę fakt istnienia i treść prawomocnego orzeczenia sądu (tak np. w wyroku SN z dnia 13 stycznia 2000 r., II CKN 655/98, LEX nr 51062). Według dominującego w orzecznictwie Sądu Najwyższego poglądu, stan związania ogranicza się do samej tylko sentencji orzeczenia i nie obejmuje motywów rozstrzygnięcia, a w konsekwencji sąd nie jest związany ustaleniami i oceną dowodów, dokonanymi w innej sprawie, gdyż zakresem prawomocności materialnej jest objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia, a nie przesłanki faktyczne i prawne przyjęte za jego podstawę (tak np. w wyroku SN z dnia 22 czerwca 2010 r., IV CSK 359/09, LEX nr 694269; w wyroku SN z dnia 15 stycznia 2015 r., IV CSK 181/14, LEX nr 1628952; w wyroku SN z dnia 9 września 2015 r., IV CSK 726/14, LEX nr 1827141 i w wielu innych). Podkreśla się przy tym, że sąd, dokonując samodzielnych ustaleń, nie może ignorować stanowiska zajętego w innej sprawie, w której stan faktyczny był konstruowany na podstawie tego samego zdarzenia, lecz biorąc je pod uwagę, obowiązany jest dokonać własnych, wszechstronnych ustaleń i samodzielnych ocen, które w rezultacie mogą doprowadzić do odmiennych konkluzji (tak w wyroku SN z dnia 23 maja 2002 r., IV CKN 1073/00, LEX nr 55501). Uzasadnieniem tego stanowiska są dwa argumenty. Zasadniczym jest ten, że w grę wchodzi tu kwestia prawa do oceny wiarygodności dowodów, będąca podstawą i gwarancją niezawisłości orzekania sędziowskiego, a zatem wszelkie wyłączenia i wyjątki od przewidzianej w art. 233 § 1 k.p.c. zasady samodzielności i niezawisłości sądu w zakresie dokonywania oceny materiału dowodowego należy interpretować ścieśniająco. Drugi argument wynika stąd, że w każdej ze spraw opartych na tym samym zdarzeniu sądy, w następstwie realizowania zasady kontradyktoryjności procesu cywilnego, mogą dysponować różnym materiałem dowodowym (tak w wyroku SN z dnia 4 marca 2009 r., IV CSK 441/08, LEX nr 603182 i w wyroku SN z dnia 23 maja 2002 r., IV CKN 1073/00, LEX nr 55501). Sąd odwoławczy, w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, całkowicie podziela wyrażoną w przytoczonych wyżej orzeczeniach Sądu Najwyższego wykładnię art. 365 § 1 k.p.c. Sąd meriti, orzekając w niniejszej sprawie, obowiązany był zarówno do poczynienia własnych ustaleń faktycznych, jak i do dokonania własnej oceny prawnej, a tym samym do przeprowadzenia postępowania dowodowego w zakresie niezbędnym dla ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, co też Sąd ten uczynił. W zakresie faktów, których dotyczy postawiony zarzut, Sąd I instancji przeprowadził wyczerpujące postępowanie dowodowe, zlecając wydanie pisemnej opinii podstawowej oraz pisemnej opinii uzupełniającej biegłemu sądowego z zakresu neurologii dr n. med. J. Z., a także – wobec dalszych wątpliwości podnoszonych przez powódkę wobec wyprowadzonych przez biegłego wniosków – pisemnej opinii podstawowej i pisemnej opinii uzupełniającej kolejnemu specjaliście z tej dziedziny. Na podstawie wskazanych opinii Sąd Rejonowy jednoznacznie ustalił, że rozpoznana u powódki padaczka, a także wiążące się z nią organiczne uszkodzenie układu nerwowego (encefalopatia), nie są następstwem wypadku, do którego doszło w dniu 15 lutego 2008 r. Niezasadny okazał się także zarzut powódki, iż Sąd I instancji nietrafnie oparł swoje ustalenia faktyczne na przywołanych wyżej opiniach biegłych z zakresu neurologii dr n. med. J. Z. oraz prof. dr hab. med. A. K.. Zdaniem bowiem skarżącej, wymienione opinie zostały sporządzone nierzetelnie, bez dokładnego rozważenia materiału dowodowego, ich wnioski końcowe są sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy, a biegli ci nie odpowiedzieli na podstawowe, stawiane przez powódkę, pytania. Przypomnieć zatem należy, że w rozstrzyganej sprawie na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego wymienieni biegli sądowi w sporządzonych przez siebie czterech opiniach konsekwentnie i stanowczo twierdzili, iż rozpoznana u powódki padaczka oraz encefalopatia nie są następstwami wypadku, do którego doszło na terenie C.H. Manufaktura w Ł.. W opiniach tych biegli obszernie odnieśli się do opinii wydanej w sprawie XI U 811/10 i w sposób przekonywujący uzasadnili, dlaczego jej wniosków końcowych nie mogą podzielić, opierając się na zasobie posiadanych wiadomości specjalnych. Sąd I instancji słusznie uznał złożone przez tych biegłych opinie za wiarygodne i na ich podstawie dokonał stosownych ustaleń faktycznych w sprawie. W ocenie Sądu II instancji, w sytuacji, gdy biegli ci, po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną powódki oraz przeprowadzeniu badań, jednoznacznie i stanowczo wskazali, iż rozpoznana u powódki padaczka oraz encefalopatia nie są następstwami wypadku, do którego doszło w dniu 15 lutego 2008 r., dalsze kwestionowanie przez E. A. powyższych wniosków stanowi jedynie niczym nie uzasadnioną polemikę z wnioskami tych opinii i prawidłowymi ustaleniami Sądu Rejonowego, a tym samym zarzut postawiony w punkcie 2.b. petitum apelacji powódki nie zasługiwał na uwzględnienie. Stałe kwestionowanie przez powódkę wniosków końcowych przedmiotowych opinii, w sytuacji gdy wszelkie podnoszone przez nią argumenty zostały w sposób logiczny przez biegłych odrzucone, nie może odnieść zamierzonego przez nią skutku. Niezadowolenie powódki z wniosków biegłych sądowych nie jest dostateczną podstawą do uznania, iż opinie te nie mogą stać się podstawą ustaleń faktycznych w zakresie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Ustosunkowując się obszerniej do powołanej w uzasadnieniu apelacji argumentacji, Sąd odwoławczy stwierdza, iż dostrzega oczywiście fakt bliskości czasowej pomiędzy wypadkiem a wystąpieniem objawów padaczki u skarżącej, jednak wnioskowanie w myśl zasady post hoc ergo propter hoc stanowi samo w sobie – bez innych przesłanek świadczącym o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego – błąd logiczny, zaś biegli zajęli zgodne stanowisku o braku takiego związku, a co więcej – należycie je umotywowali logiczną argumentacją z wykorzystaniem posiadanych wiadomości specjalnych. Twierdzenie skarżącej, że wnioski biegłych są oparte na błędnych przesłankach, co dotyczy w szczególności wywodów, że nie można było w realiach rozpoznawanej sprawy stwierdzić u poszkodowanej tzw. późnej padaczki pourazowej, jako że pierwsze objawy wystąpiły kilka dni po przedmiotowym zdarzeniu (sama poszkodowana twierdzi, że takie objawy pojawiły się kilka miesięcy później), pozostają w istotnej sprzeczności z wiarygodnym materiałem dowodowym znajdującym się w aktach sprawy. Na k. 12 akt znajduje się – złożona przez samą E. A. i następnie okazana przez nią biegłemu – karta informacyjna z pobytu szpitalnego w dniach 17-21 listopada 2008 r., gdzie jasno opisano, że z wywiadu przeprowadzonego z pacjentką wynikało, iż pierwszy epizod doświadczanych dolegliwości polegających na utracie przytomności, a zdiagnozowanych ostatecznie jako napady padaczkowe, pojawił się już około 10 dni po doznanym urazie głowy ze wstrząśnieniem mózgu. Inne szczegółowe zarzuty podnoszone przez skarżącą zmierzają, mówiąc w skrócie, do wyprowadzenia konkluzji, iż skoro biegli nie mogli ustalić etiologii napadów padaczkowych, to jedyną ich przyczyną może być uraz doznany w wypadku, jednak z takim wnioskowaniem nie można się zgodzić, zważywszy, że prof. dr hab. med. A. K., wydając pisemną opinię uzupełniającą, wyraźnie zaznaczył, że pewna część przypadków tej choroby ma etiologię niemożliwą do ustalenia i ustosunkował się do pytań powódki zmierzających do ustalenia przyczyny jej choroby. Sam fakt, że biegli nie byli w stanie tej etiologii ustalić, nie przemawia jeszcze za podzieleniem stanowiska samej poszkodowanej w tym przedmiocie. Chybione okazały się również zarzuty autorki apelacji, iż Sąd I instancji na rozprawie w dniu 18 sierpnia 2015 r. niezasadnie oddalił jej wnioski o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego lekarza psychiatry. Z uzasadnienia złożonego środka zaskarżenia oraz z treści ponowionych tam wniosków dowodowych wynika, że powódka upatruje uchybienia Sądu meriti w oddaleniu wniosku o wydanie przedmiotowej opinii i udzielenie odpowiedzi na zadane pytania w tym, iż Sąd ten – wskutek błędnej oceny dowodów z opinii biegłych lekarzy neurologów i nieprawidłowego ustalenia faktów na tej podstawie – nie dostrzegł potrzeby ustalenia stanu faktycznego w zakresie objętym złożonym wnioskiem dowodowym przy przyjęciu założenia, iż rozpoznana u niej padaczka oraz encefalopatia jest skutkiem wypadku z dnia 15 lutego 2008 r. Ponieważ Sąd odwoławczy podziela stanowisko, że założenie to okazało się błędne, a postępowanie dowodowe w żadnej mierze go nie potwierdziło, nie było ostatecznie podstaw do nakazania biegłemu uwzględnienia tej okoliczności, a tym samym przedmiotowy wniosek dowodowy słusznie został oddalony, jako że nie prowadził do ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Nie można też zgodzić się z zarzutem, iż Sąd Rejonowy błędnie oddalił jej wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu medycyny pracy. Jak słusznie podkreślono w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, w toku postępowania pierwszoinstancyjnego na podstawie dowodów z opinii biegłych odmiennej specjalności ustalono, że E. A. nie utraciła zdolności do wykonywania pracy zarobkowej, a tym samym przeprowadzenie kolejnego dowodu na tę samą okoliczność zmierzałoby wyłącznie do przedłużenia postępowania i zwiększyłoby jego koszty; zauważyć trzeba zresztą, że w złożonej apelacji nie poparto tego zarzutu jakąkolwiek argumentacją. W konsekwencji powyższego za trafne należy uznać z przedstawionych wyżej powodów postanowienie Sądu Rejonowego wydane na rozprawie w dniu 18 sierpnia 2015 r., mocą którego oddalono wnioski powódki o przeprowadzenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego z zakresu neurologii, dowodu z uzupełniającej opinii biegłego psychiatry oraz dowodu z opinii biegłego z zakresu medycyny pracy. Na uwzględnienie nie zasługiwały z tej samej przyczyny wnioski dowodowe powódki złożone w treści wywiedzionego przez nią środka zaskarżenia. Przypomnieć w tym zakresie należy, że zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem sąd nie jest zobowiązany dopuścić dowodu z opinii kolejnego biegłego (lub kolejnych biegłych) w każdym przypadku, gdy złożona opinia jest niekorzystna dla strony domagającej się uzupełnienia postępowania dowodowego. Niewątpliwe jest bowiem, że samo niezadowolenie strony z przygotowanego już opracowania eksperta nie jest dostatecznym powodem do przyjęcia, że sąd powinien zasięgnąć opinii kolejnego biegłego, tej samej specjalności. W orzecznictwie wskazuje się konsekwentnie, że nie uzasadnia prowadzenie kolejnego dowodu z opinii innego biegłego przekonanie strony, że „nowa” opinia pozwoli na udowodnienie korzystnej dla niej tezy (tak choćby w uzasadnieniu wyroku SA w Krakowie z dnia 14 kwietnia 2015 r., I ACa 119/15, LEX nr 1712675 i w wielu innych orzeczeniach Sądu Najwyższego i sądów powszechnych). W konsekwencji powyższego niezasadny okazał się również zarzut powódki dotyczący niezastosowania przez Sąd Rejonowy art. 444 § 2 k.c., co skutkowało oddaleniem jej roszczenia o rentę na zwiększone potrzeby. Powódka roszczenie to opierała na twierdzeniu, że skutkiem wypadku z dnia 15 lutego 2008 r. jest encefalopatia pourazowa oraz utrata przez nią możliwości wykonywania wyuczonego zawodu, czego materiał dowodowy – po jego prawidłowej ocenie przeprowadzonej przez Sąd meriti – jednak nie wykazał, a tym samym zarzut skarżącej nie mógł doprowadzić do zmiany przedmiotowego wyroku w postulowanym przez nią kierunku. Wreszcie jako chybiony ocenić należy zarzut pozwanego (...) w L. działającego za pośrednictwem Oddziału w Polsce pod nazwą (...) Sp. z o.o. w W., jakoby Sąd I instancji zasądził na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia kwotę nieadekwatną do rozmiaru doznanej przez nią krzywdy. Zdaniem Sądu odwoławczego – a wbrew stanowisku apelującego – Sąd I instancji nie naruszył dyspozycji art. 445 § 1 k.c. poprzez przyznanie powódce rażąco wysokiej sumy zadośćuczynienia. Zauważyć trzeba, że ustawodawca nie wprowadził żadnych kryteriów, jakimi powinien kierować się sąd przy ustalaniu wysokości należnego poszkodowanemu zadośćuczynienia, ograniczając się jedynie do stwierdzenia, iż ma być ono odpowiednie, a więc posługując się pojęciem o charakterze niedookreślonym – jednak w orzecznictwie, a także w doktrynie, wskazuje się pewne okoliczności, które mogą mieć znaczenie przy podejmowaniu właściwej decyzji przez sąd. Zadośćuczynienie winno mieć charakter kompensacyjny, a zatem musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, niebędącą jednakże wartością nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy, utrzymaną w granicach odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Na wysokość zadośćuczynienia mają wpływ cierpienia pokrzywdzonego – tak fizyczne, jak i psychiczne – których rodzaj, czas trwania i natężenie należy każdorazowo określić w kontekście materiału dowodowego sprawy. Indywidualny charakter zadośćuczynienia przesądza o tym, że ostateczne ustalenie, jaka konkretna kwota jest odpowiednia w rozumieniu art. 445 § 1 k.c., z istoty swej należy do sfery swobodnego uznania sędziowskiego, lecz nie może to być uznanie dowolne. Zawsze musi ono opierać się tak na całokształcie okoliczności sprawy, jak i na czytelnych kryteriach ocennych, rzetelnie wskazanych w treści uzasadnienia (tak np. w wyroku SA w Lublinie z dnia 5 maja 2008 r., II AKa 83/08, LexOmega). W kontekście tych uwag stwierdzić trzeba, że zarzut niewłaściwego ustalenia kwoty zadośćuczynienia może być skuteczny w postępowaniu odwoławczym tylko wtedy, gdy orzeczenie w sposób oczywisty narusza zasady ustalania wysokości tego świadczenia. Praktycznie rzecz biorąc, ma to miejsce tylko przy ustaleniu kwoty symbolicznej bądź też nadmiernie wysokiej (tak np. w postanowieniu SN z dnia 12 sierpnia 2008 r., sygn. akt V KK 45/08, LEX nr 438427). Korekta w postępowaniu odwoławczym przyznanej przez Sąd I instancji tytułem zadośćuczynienia sumy pieniężnej możliwa jest zatem jedynie wtedy, gdy suma ta rażąco odbiega od tej, która byłaby adekwatna do rozmiarów doznanej krzywdy (tak w wyroku SA w Katowicach z dnia 7 maja 2008 r., sygn. akt I ACa 199/08, LEX nr 470056). W niniejszej sprawie nie sposób stwierdzić, że ustalone przez Sąd Rejonowy zadośćuczynienie należne E. A. w kwocie 12.500,00 zł jest nieadekwatne, i to w sposób rażący, w odniesieniu do rozmiarów krzywdy doznanej przez poszkodowaną. Sąd I instancji nie naruszył tu żadnej z reguł ustalania wysokości zadośćuczynienia, a w swoim uzasadnieniu odniósł się do przesłanek, którymi kierował się przy określaniu kwoty zadośćuczynienia, wskazując okoliczności, które zadecydowały o tym, iż odpowiednią kwotą zadośćuczynienia będzie taka właśnie suma. Również w ocenie Sądu odwoławczego zasądzona suma jest odpowiednim zadośćuczynieniem doznanej przez powódkę krzywdy i w żadnym wypadku nie można uznać jej za rażąco zawyżoną w świetle orzecznictwa wykształconego na gruncie art. 445 § 1 k.c. Sąd meriti miał bowiem na uwadze, że E. A. na skutek wypadku doznała uszczerbku na zdrowiu w stopniu wynoszącym 5 %, uwzględnił także okoliczność, iż rozmiar cierpień psychicznych i fizycznych powódki w związku z doznanymi obrażeniami był znaczny. Prawdą jest, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wywiedziono, iż wpływ na rozmiar przyznanego zadośćuczynienia miały też dolegliwości będące skutkiem padaczki, choć w toku wcześniejszych rozważań Sąd zajął jednoznaczne stanowisko, że schorzenia tego nie można powiązać z wypadkiem, jakiego powódka doznała, i wydaje się, że w tym wypadku można by mieć wątpliwości co do trafnego zastosowania w sprawie art. 361 § 1 k.c. Celowe wydaje się też uściślenie przedstawionej argumentacji, ponieważ zgodzić się trzeba ze skarżącym, że ustalenia faktyczne dają podstawy do przyjęcia, iż tylko stopień cierpień psychicznych poszkodowanej był znaczny, natomiast w odniesieniu do cierpień fizycznych biegli wypowiedzieli się, że były one stopnia miernego. Korekty te jednak nie uzasadniają zajęcia stanowiska, że zasądzone przez Sąd I instancji zadośćuczynienie jest rażąco wygórowane, bo choć z punktu widzenia ortopedii i neurologii wypadek nie pociągnął za sobą znaczących obrażeń – choć z pewnością wziąć należy pod uwagę, że E. A. doświadczała bólu i musiała znosić niewygody w postaci noszenia ręki na temblaku przez okres 3 tygodni – to jednak opinia biegłego lekarza psychiatry nie pozostawia wątpliwości, iż przedmiotowe zdarzenie pociągnęło za sobą istotne skutki dla psychiki poszkodowanej, których zlekceważyć nie sposób. W okolicznościach sprawy uzasadnione było zatem, zdaniem Sądu odwoławczego, wyrównanie szkody niemajątkowej E. A. pozostającej w związku z wypadkiem, przez zasądzenie kwoty zbliżonej do 12.500,00 zł, a decyzja Sądu meriti w tej kwestii nie narusza w żadnej mierze art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c. Wobec bezzasadności apelacji powódki oraz apelacji obu pozwanych, a także nieujawnienia okoliczności, które winny być uwzględnione w toku postępowania drugoinstancyjnego z urzędu, w tym zwłaszcza naruszeń przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego w kwestiach, którego nie dotyczyły zarzuty zawarte w złożonych środkach zaskarżenia, Sąd Okręgowy oddalił wszystkie apelacje w oparciu o art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy rozstrzygnął w punkcie 3. wyroku. Powódka wniosła o zasądzenie na swoją rzecz od pozwanych kosztów postępowania odwoławczego zarówno w zakresie własnej apelacji, jak i w zakresie obu apelacji pozwanych. Pozwany (...) w L. działający za pośrednictwem Oddziału w Polsce pod nazwą (...) Sp. z o.o. w W. żądał natomiast zasądzenia na swoją rzecz od powódki kosztów postępowania w zakresie własnej apelacji, jak i apelacji powódki. (...) Sp. z o.o. w W. domagał się zasądzenia kosztów postępowania odwoławczego jedynie w zakresie własnej apelacji. Mając to na uwadze, o kosztach postępowania apelacyjnego w zakresie apelacji pozwanego (...) Sp. z o.o. w W. Sąd Okręgowy orzekł zgodnie z wyrażoną w art. 99 k.p.c. w związku z art. 98 §
zasadą odpowiedzialności za wynik sporu, zasądzając od tego podmiotu na rzecz E. A. kwotę 1.200,00 zł, na którą złożyło się jedynie wynagrodzenie pełnomocnika powódki w postępowaniu odwoławczym ustalone w oparciu § 6 pkt. 5 w związku z § 12 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 490 ze zm.) i w związku z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804). Natomiast o kosztach postępowania odwoławczego w zakresie apelacji pozwanego (...) w L. działającego za pośrednictwem Oddziału w Polsce pod nazwą (...) Sp. z o.o. w W. także należało orzec na podstawie art. 99 k.p.c. w zw. z art. 98 §
i zasądzić na rzecz powódki od pozwanego (...) w L. działającego za pośrednictwem Oddziału w Polsce pod nazwą (...) Sp. z o.o. w W. kwotę 600,00 zł z tytułu wynagrodzenia pełnomocnika E. A. w postępowaniu apelacyjnym, którego wysokość Sąd Okręgowy ustalił na podstawie § 6 pkt. 4 w związku z § 12 ust. 1 pkt. 1 wskazanego już rozporządzenia z dnia 28 września 2002 r. oraz w związku z § 21 rozporządzenia z dnia 22 października 2015 r. O kosztach postępowania odwoławczego w zakresie apelacji powódki również należało orzec w oparciu o wyrażoną w art. 98 §
zasadą odpowiedzialności za wynik sporu i zasądzić od E. A. na rzecz pozwanego (...) w L. działającego za pośrednictwem Oddziału w Polsce pod nazwą (...) Sp. z o.o. w W. kwotę 90,00 zł z tytułu zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu drugoinstancyjnym, której wysokość ustalono na podstawie § 6 pkt. 2 w związku z § 13 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 461 ze zm.) w zw. z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800). Po skompensowaniu ze sobą dwóch ostatnich należności Sąd Okręgowy zasądził na rzecz E. A. od (...) w L. działającego za pośrednictwem Oddziału w Polsce pod nazwą (...) Sp. z o.o. kwotę 510,00 zł (600,00 zł – 90,00 zł = 510,00 zł). Rozstrzygając o kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosku powódki o zasądzenie na jej rzecz kosztów zastępstwa procesowego według dwukrotności stawki minimalnej, powiększonej dodatkowo o podatek VAT w wysokości 23 %; oczywiście kwestię tę rozważać można tylko w odniesieniu do czynności związanych z apelacjami strony pozwanej, bo jedynie w tym wypadku przepisy w ogóle dawały podstawę, by uwzględnić żądanie zwrotu kosztów w jakimkolwiek zakresie. Na etapie postępowania apelacyjnego w odniesieniu do obu apelacji pozwanych pełnomocnik powódki nie wykazał się ponadnormatywnym nakładem pracy, nie prowadził bowiem skomplikowanych i wielowątkowych rozważań faktycznych, jak również nie rozstrzygał wyjątkowo trudnych zagadnień prawnych. Reprezentujący E. A. radca prawny na etapie postępowania odwoławczego ograniczył się jedynie do sporządzenia i wniesienia dwóch odpowiedzi na apelacje, w treści których pokrótce odniósł się od stanowiska przeciwników procesowym, w pozostałym zaś zakresie wyjaśnił, dlaczego w jego opinii należne mu koszty zastępstwa procesowego należy powiększyć o podatek VAT. W tym kontekście podnieść zatem trzeba, że zgodnie z § 2 ust. 3 przywołanego rozporządzenia z dnia 28 września 2002 roku jedynie w sprawach, w których strona korzysta z pomocy radcy prawego ustanowionego z urzędu, należne wynagrodzenie należy podwyższyć o stawkę podatku VAT, a w rozpoznawanej sprawie powódka korzystała z pomocy profesjonalnego pełnomocnika z wyboru, nie zaś z urzędu. Sąd odwoławczy nie zgadza się z interesującym z pewnością - zwłaszcza z punktu widzenia uprawnionego do otrzymania wynagrodzenia za świadczone usługi profesjonalnego pełnomocnika – jednak trudnym do podzielenia poglądem, iż brak unormowania dotyczącego powiększenia tego wynagrodzenia o podatek od towarów i usług w przypadkach innych niż świadczenie pomocy prawnej z urzędu jest błędem i niedopatrzeniem – a nie celowym zamiarem – ustawodawcy. Stanowisko takie wydaje się być odosobnione – choć reprezentujący E. A. radca prawny prezentuje je konsekwentnie także w innych sprawach. w których występuje – a rolą Sądu – zgodnie z podstawowymi zasadami trójpodziału władzy, które organ orzekający w sprawie niniejszej nadal szanuje – nie jest korygowanie zarówno zamierzonych jak i niezamierzonych efektów działań władzy ustawodawczej. Na podstawie art. 350 § 3 k.p.c. Sąd II instancji sprostował też z urzędu oczywistą omyłkę w komparycji oraz punkcie 1 tenoru zaskarżonego wyroku, w ten sposób, że błędne oznaczenie jednego z pozwanych (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w L. prowadzącej działalność za pośrednictwem Oddziału w Polsce z siedzibą w W.” zastąpił oznaczeniem prawidłowym, tj. (...) w L. działającego za pośrednictwem Oddziału w Polsce pod nazwą (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W.”.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.