Sygn. akt III PK 52/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy w składzie: SSN Halina Kiryło (przewodniczący) SSN Dawid Miąsik SSN Krzysztof Staryk (sprawozdawca) w sprawie z powództwa małoletniej K. W. i małoletniej P. W. działających przez przedstawiciela ustawowego A. W. przeciwko Miejskiemu Zakładowi Budynków Spółce z o.o. w S. z udziałem interwenientów ubocznych: [...]o zapłatę zadośćuczynienia i renty, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 13 stycznia 2016 r., skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 3 grudnia 2014 r., I. oddala skargę kasacyjną, II. zasądza od pozwanego na rzecz strony powodowej kwotę 1800 (jeden tysiąc osiemset) zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym. UZASADNIENIE 2 Wyrokiem z dnia 3 grudnia 2014 r., Sąd Apelacyjny– w sprawie z powództwa małoletnich: K. W. i P. W., działających przez przedstawiciela ustawowego A. W. przeciwko Miejskiemu Zakładowi Budynków Spółce z udziałem interwenientów ubocznych: M. M. i U. Towarzystwo Ubezpieczeń o zapłatę zadośćuczynienia i rentę – oddalił apelację strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w T. z dnia 27 marca 2014 r., którym Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz: małoletniej P. W. tytułem zadośćuczynienia kwotę 95.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 3 czerwca 2011 r. (pkt I); na rzecz małoletniej P. W. począwszy od czerwca 2011 r. rentę w kwocie 300 zł miesięcznie, płatną do 15-go dnia każdego miesiąca, począwszy od dnia 15 czerwca 2011 r. z ustawowymi odsetkami z tytułu uchybienia poszczególnym terminom płatności (pkt II); na rzecz małoletniej K. W. tytułem zadośćuczynienia kwotę 95.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 3 czerwca 2011 r. (pkt. III); na rzecz małoletniej K.W. począwszy od czerwca 2011 r. rentę w kwocie 300 zł miesięcznie, płatną do 15-go dnia każdego miesiąca począwszy od dnia 15 czerwca 2011 r., z ustawowymi odsetkami z tytułu uchybienia poszczególnym terminom płatności (pkt IV); w pozostałej części oba powództwa oddalił (pkt V); koszty procesu, w tym koszty zastępstwa procesowego pomiędzy stronami oraz interwenientami ubocznymi wzajemnie zniósł (pkt VI); nakazał ściągnięcie od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwoty 9.680 zł tytułem części brakujących opłat od obu pozwów oraz kwoty 1.155,50 zł tytułem części poniesionych przez Sąd wydatków (pkt VII); odstąpił od obciążania obu powódek pozostałą częścią brakujących opłat od pozwów oraz pozostałą częścią poniesionych przez Sąd wydatków (pkt VIII). Sąd ustalił, że M. W. był zatrudniony u strony pozwanej od 1 października 2008 r. na stanowisku konserwatora-dekarza. W dniu 27 lipca 2009 r. został przydzielony do pomocy przy pracach dekarskich, tj. wykonywanych przez dwóch pracowników strony pozwanej na dachu budynku przy ulicy N. 2 w S.. Stosownie do poleceń mistrza M. M. wydanych pracownikom rano na odprawie w bazie spółki, M. W. miał również dostarczać na dach materiały potrzebne do robót przy tynkowaniu kominów wykonywanych przez murarzy. W trakcie odprawy mistrz M. M. nie wydawał M.W., ani innym pracownikom poleceń dotyczących usunięcia z dachu 3 budynku metalowego masztu. 24 lipca 2009 r. kierownik sekcji remontów A. S., mistrz M. M. i przedstawiciel wspólnoty mieszkaniowej W. C. w obecności pracowników odbyli na dachu rozmowę, w trakcie której padły stwierdzenia, że „maszt trzeba będzie usunąć, bo jest już skorodowany”. 27 lipca 2009 r. około południa po zakończeniu prac dekarskich M. W. zaproponował, aby zdemontować skorodowany maszt stojący na środku dachu i przystąpił do wycinania szlifierką jednej z linek odciągowych masztu. Pozostali pracownicy obecni na dachu trzymali linki odciągowe. Po odcięciu dwóch kolejnych linek, M. W.la rozpoczął odcinanie samego masztu, następnie chwycił czwartą linkę odciągową i pociągnął w swoją stronę. Maszt zaczął przechylać się w jego kierunku. M. W. puścił linkę i zaczął cofać się w kierunku krawędzi dachu. Potknął się o nieodciętą kotwę przymocowaną do dachu, przewrócił się, stoczył do krawędzi i spadł z dachu z wysokości około 9 metrów na betonowy chodnik przy budynku. Wezwane pogotowie ratunkowe przewiozło go do szpitala w S. W czasie zabiegu operacyjnego M. W. zmarł. W dniu wypadku M. W. oraz pozostali pracownicy wykonujący pracę na dachu byli trzeźwi. Powołany przez pracodawcę zespół powypadkowy dokonał ustaleń okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy. W protokole powypadkowym z 19 sierpnia 2009 r. stwierdzono, że wypadek, jakiemu uległ M. W. 27 lipca 2009 r., jest śmiertelnym wypadkiem przy pracy. W protokole powypadkowym nie stwierdzono umyślnego naruszenia przez poszkodowanego pracownika przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia. Postępowanie karne – przeciwko M. M. oskarżonemu o to, że w dniu 27 lipca 2009 r. w S. będąc zatrudnionym jako mistrz robót w Miejskim Zakładzie Budynków i będąc odpowiedzialnym z tego tytułu za bezpieczeństwo i higienę pracy podległych sobie pracowników, nie dopełnił wynikającego stąd obowiązku w ten sposób, że w czasie wykonywania na dachu budynku nr 2 przy ulicy N. pracy przy wymianie obróbek blacharskich, tynkowaniu kominów i demontażu masztu odgromowego, nie zorganizował prowadzenia tych prac w sposób bezpieczny, nie wyegzekwował od podległych sobie pracowników bezpiecznych metod pracy i nie wyegzekwował pracy w zabezpieczeniach; bezpośrednim następstwem tego był śmiertelny upadek z dachu M. W. – tj. o przestępstwo z art. 220 § 1 k.k. i art. 155 k. k. w związku z art. 11 § 2 k.k. zostało warunkowo umorzone wyrokiem Sądu 4 Rejonowego w S. z dnia 16 marca 2011 r., na okres próby jednego roku na zasadzie art. 66 § 1 § 2 i § 3 k.k. oraz art. 67 § 1 k.k. Zgodnie z decyzją organu rentowego z 16 marca 2011 r. od dnia 1 marca 2011 r. renta rodzinna wypłacana przez ZUS wynosi 873,83 zł i podlega podziałowi na trzy równe części: uprawnione do renty były dwie małoletnie powódki oraz A. W., wdowa po zmarłym. Sąd uznał, że spór dotyczył zgłoszonych przez małoletnie powódki roszczeń o zasądzenie od pozwanej spółki, jako pracodawcy nieżyjącego ojca powódek świadczeń uzupełniających do świadczeń wypłaconych z ubezpieczeń społecznych na podstawie ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. z 2009 r. Nr 167, poz. 1322 ze zm.; dalej jako: „ustawa wypadkowa”). Kwestią sporną było to, czy śmiertelny wypadek, któremu uległ M. W. w dniu 27 lipca 2009 r. pozostawał w związku z jego pracą wykonywaną w tym dniu na rzecz pozwanej spółki. Spełnienie pozostałych przesłanek uznania za wypadek przy pracy zdefiniowany w art. 3 ust 1 pkt 1 ustawy wypadkowej tego zdarzenia – według Sądu – nie budzi wątpliwości. Sąd podkreślił, że kwalifikacja zdarzenia z 27 lipca 2009 r. nie budziła wątpliwości zespołu powypadkowego, który w dniu 19 sierpnia 2009 r. sporządził protokół powypadkowy zatwierdzony bez zastrzeżeń przez prezesa zarządu pozwanej spółki następnego dnia. Wątpliwości w tym zakresie pojawiły się dopiero po trzech latach po wypadku, w czasie trwania postępowania w niniejszej sprawie. Zgodnie z art. 3 ust 1 pkt 1 ustawy wypadkowej za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą, podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych. Sąd drugiej instancji wskazał, że przedmiotem ustaleń – przy bezspornej okoliczności, że M. W. w dniu 27 lipca 2009 r. świadczył pracę na rzecz pozwanej spółki – było, czy wycinanie masztu na dachu budynku, gdzie wykonywał on pracę w tym dniu, pozostawało w związku z pracą. Oceniając tą kwestię Sąd uznał, że dla ustalenia związku zdarzenia z pracą wystarcza stwierdzenie, iż pozostawało ono z pracą w związku: czasowym, miejscowym lub funkcjonalnym. Czasowy i miejscowy związek zdarzenia z pracą oznacza, że pracownik doznał uszczerbku na zdrowiu, bądź 5 poniósł śmierć w czasie i w miejscu, w którym pozostawał w sferze interesów pracodawcy. Jeżeli natomiast przyczyna zewnętrzna zadziałała poza czasem i miejscem wykonania normalnych czynności pracowniczych, wówczas niezbędne jest stwierdzenie funkcjonalnego związku z pracą…”. Sąd stwierdził, że M. W. w dniu 27 lipca 2009 r. świadczył pracę na rzecz pozwanej Spółki jako pomocnik przy pracach dekarskich wykonywanych na dachu budynku mieszkalnego w S., gdzie doszło do wypadku. Do wypadku zatem doszło w godzinach pracy i w miejscu jej wykonywania na rzecz pracodawcy. Czynność wycinania masztu, jakiej podjął się M. W., przy wykonywaniu której doszło do wypadku, nie była mu zlecona przez przełożonego, chociaż z okoliczności ustalonych w trakcie postępowania dowodowego wynika, że jej wykonanie przez Spółkę było omawiane w obecności pracowników przez przedstawicieli zleceniodawcy i pracodawcy. M. W. mógł więc pozostawać w przekonaniu, że podejmując się wykonania tej czynności, działa w interesie swojego pracodawcy. Bez wątpienia wypadek M. W. z dnia 27 lipca 2009 r., którego następstwem była jego śmierć pozostawał w związku zarówno czasowym, jak i miejscowym z pracą świadczoną przez niego w tym dniu na rzecz pozwanego pracodawcy. W ocenie Sądu wypadek ten odpowiada ustawowej definicji wypadku przy pracy określonej w art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy wypadkowej. Postępowanie dowodowe nie potwierdziło twierdzeń pozwanej, że do wypadku doszło z wyłącznej winy M. W. Zarzut zgłoszony przez pozwaną spółkę i pełnomocnika procesowego interwenienta ubocznego, że M. W. był w czasie wykonywania pracy w krytycznym dniu nietrzeźwy lub pod działaniem środków odurzających nie został wykazany żadnymi środkami dowodowymi. Pozwana nie udowodniła także twierdzenia, że M. W. chciał wycięty metalowy maszt zabrać i samodzielnie sprzedać jako złom. Sąd drugiej instancji stwierdził, że dowody zaprezentowane przez stronę pozwaną: oświadczenie przedstawiciela zarządu spółki o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli (podpisu zatwierdzającego protokół powypadkowy) oraz zeznania pracowników spółki (nadal pozostających w zatrudnieniu u tego pracodawcy) są dowodami niewystarczającymi, aby po trzech latach od wypadku zarzucić nieżyjącemu M. W. jego nietrzeźwość lub odurzenie innymi środkami w 6 dniu wypadku, jak również zamiar dokonania kradzieży metalowego masztu z dachu budynku, na którym pracował. Sąd wskazał, że z uwagi na to, że powódki dochodziły świadczeń uzupełniających w związku z wypadkiem przy pracy, któremu uległ ich ojciec na podstawie art. 446 § 4 k.c. dla uwzględnienia powództwa koniecznym było wykazanie przesłanek odpowiedzialności deliktowej pracodawcy. Zgodnie z art. 415 k.c. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Zawinione działanie pracodawcy może polegać na niezastosowaniu się do obowiązków wynikających z przepisów prawa pracy – określonego w art. 15 k.p. obowiązku zapewnienia pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy i wydanych na podstawie dyspozycji z art. 207-237 k.p. rozporządzeń wykonawczych. Zgodnie z art. 207 § 1 k.p. pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny w zakładzie pracy. Zgodnie z art. 207 § 3 k.p. pracodawca oraz osoba kierująca pracownikami obowiązani są znać w zakresie niezbędnym do wykonywania ciążących na nich obowiązków przepisy o ochronie pracy w tym przepisy oraz zasady bhp. Sąd podkreślił, że M. W. wraz z innymi pracownikami pozwanej spółki w dniu 27 lipca 2009 r. wykonywał pracę na dachu budynku mieszkalnego, tj. na wysokości ponad 9 metrów nad poziomem ulicy. Zgodnie z przepisami rozporządzenia MPiPS z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bhp (Dz.U. z 2003 r. Nr 169, poz. 1650) była to praca wykonywana na wysokości. M. W. (ani też żaden z pozostałych pracowników spółki pracujący razem z nim) nie stosował w czasie pracy odpowiedniego rodzaju sprzętu chroniącego przed upadkiem z wysokości. W miejscu pracy nie było odpowiedniej ilości tego sprzętu, aby wszyscy pracownicy mogli być w niego wyposażeni. Nikt z osób odpowiedzialnych za dozór pracowników pracujących na wysokości nie sprawdzał w tym dniu, w jakich warunkach pracę tą wykonują. Powyższe zaniedbania i uchybienia pracodawcy zostały wykazane przez Państwową Inspekcję Pracy i biegłego sądowego z zakresu bhp. Wskazane zaniedbania doprowadziły do tego, że M. W., który potknął się o odciąg linki na dachu, pozostając bez żadnych zabezpieczeń spadł z dachu i w wyniku doznanych obrażeń poniósł śmierć. W tych okolicznościach nie można mówić o braku związku pomiędzy wskazanymi zaniedbaniami i uchybieniami pozwanego pracodawcy a 7 wypadkiem M. W., który na dachu budynku znalazł się w tym dniu z polecenia pracodawcy i wykonywał tam swoją pracę. Strona pozwana w żaden sposób nie wykazała powoływanego wielokrotnie w apelacji „bezprawnego działania” M. W. Oceniając kwestię wysokości zadośćuczynień na podstawie art. 446 § 4 k. c. w związku z art. 445 § 1 k. c. – Sąd ustalił (w oparciu o badania i opinię wydaną przez biegłych Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno – Konsultacyjego w S.) rozmiar krzywdy, cierpienia i negatywnych skutków dla rozwoju i prawidłowego kontaktu z otoczeniem, jakim była utrata ojca przez małoletnie powódki. Rozmiar cierpienia i ujemnych przeżyć związanych z osamotnieniem małoletnich powódek, które w chwili śmierci ojca miały 8 i 12 jest, w ocenie Sądu, bezdyskusyjny. Według Sądu odpowiednimi kwotami z tytułu zadośćuczynienia za doznane krzywdy przez małoletnie powódki są kwoty po 95.000 zł dla każdej z nich. Kwoty te spełniają funkcję kompensacyjną i nie prowadzą do nadmiernego wzbogacenia. Przy czym jednorazowe odszkodowanie wypłacone z ubezpieczenia wypadkowego (ubezpieczenia społecznego) nie podlega odliczeniu od zadośćuczynienia ustalonego zgodnie z art. 445 § 1 k. c. Jednocześnie odszkodowanie to zostało jednak uwzględnione przez Sąd przy określaniu wysokości zadośćuczynienia. Sąd drugiej instancji podkreślił, że Sąd pierwszej instancji ustalając kwoty zadośćuczynienia pieniężnego dla małoletnich powódek (żądanie pozwu po 190.000 zł na rzecz każdej z nich) miał na względzie okoliczności wypadku przy pracy i niewątpliwe przyczynienie się samego M. W. do jego zaistnienia (przystąpienie do wycinania masztu, co nie było objęte zakresem prac na dachu, zgodnie z poleceniami przełożonych). Sąd drugiej instancji podzielił także stanowisko Sądu pierwszej instancji w zakresie wysokości zasądzonych na rzecz małoletnich powódek rent uzupełniających. Powyższy wyrok Sądu Apelacyjnego w całości strona pozwana zaskarżyła skargą kasacyjną. Skargę oparto na podstawie materialnoprawnej (art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c.) i zarzucono: 1) błędną wykładnię art. 415 k.c. w związku z art. 120 k.p. oraz art. 300 k.p. przez przyjęcie przez Sąd drugiej instancji, że pozwany pracodawca odpowiada na zasadzie winy za śmierć M. W. przy wycinaniu masztu, który to pracownik bez 8 wyraźnego polecenia pracodawcy, po zakończeniu obowiązków pracowniczych, działał z własnej inicjatywy i na własne ryzyko. W ocenie skarżącej nie ponosi ona odpowiedzialności za zaistniały wypadek, ponieważ M. W. działał na własne ryzyko bez istotnej potrzeby, bez polecenia pracodawcy, dobrowolnie i świadomie naraził się na znane mu szczególne niebezpieczeństwo, które w efekcie wyłączyło bezprawność i stanowi negatywna przesłankę odpowiedzialności deliktowej; 2) błędną wykładnię art. 415 k.c. w związku z art. 361 k.c., art. 120 k.p. i art. 300 k.p. przez przyjęcie, że:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.