-385 3 stosuje się odpowiednio w zakresie, w jakim umowa dotyczy praw i obowiązków ubezpieczonego. Przepisy do których odsyła art. 808 § 5 k.c. ustanawiają ogólny zakaz stosowania niedozwolonych postanowień umownych (tzw. klauzul abuzywnych) w obrocie konsumenckim. Oznacza to, iż ubezpieczony, który wprawdzie nie jest stroną umowy, może jednak korzystać z instrumentów ochrony konsumenta związanych z niedozwolonymi postanowieniami umownymi, które znaleźć się mogą w umowie ubezpieczenia czy w ogólnych warunkach ubezpieczenia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 stycznia 2015 r., I ACA 762/14, L.). Bez wątpienia postanowienia OWU nakładające na ubezpieczonego obowiązek zapłaty opłaty likwidacyjnej dotykają sfery wskazanej w powyższym judykacie i z tegoż właśnie względu podlegają kontroli incydentalnej sądu. Wedle przepisów art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Wedle art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Powyższe przepisy znajdują zastosowanie do umów obligacyjnych zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami, z użyciem lub bez użycia wzorców, ale także do klauzul wzorców umownych używanych przy zawieraniu umów (por. wyrok SN z 9 października 2003 r., V CK 277/02, OSNC 2004, nr 11, poz. 184 oraz wyrok SN z 7 grudnia 2006 r., III CSK 266/06, LEX nr 238949). Oceniając powyższą klauzulę wzorca umownego przez pryzmat przesłanek określonych w powyżej przywołanych przepisach, w pierwszej kolejności ustalić należało, czy powyższe postanowienie OWU zostało uzgodnione indywidualnie przez strony. Podkreślić przy tym należy, że zgodnie z treścią art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a więc w niniejszej sprawie na stronie pozwanej. Jak podnosi się w doktrynie prawa cywilnego najczęściej będą to sytuacje, gdy umowa zawierana była z użyciem wzorca umownego albo jest tylko elementem tego wzorca, albo zostało przejęte do umowy (w całości lub części) z wzorca umownego. Wykładnia przepisu art.
k.c., posiłkując się regułą interpretacyjną a fortiori, nakazuje przyjąć, że skoro ustawodawca zwraca szczególną uwagę na przypadki przejęcia postanowień wzorca przez umowę, to tym bardziej rozciąga ochronę konsumenta na sytuacje, gdy postanowienia wzorca wiążą konsumenta na mocy art. 384 k.c., nie zostały bowiem objęte konsensem. Za nieuzgodnione indywidualnie należy także uznać postanowienia umów niezawieranych przy użyciu wzorca, jeżeli nie były one przedmiotem pertraktacji między stronami (klauzule narzucone) (por. A. Olejniczak [w:] A. Kidyba (red.) Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III, Zobowiązania – część ogólna, LEX 2014). Wedle przedstawionych powyżej okoliczności kwestionowanej przez powoda klauzuli wzorca umownego w żaden sposób nie można uznać za indywidulanie uzgodnioną. Przede wszystkim strona pozwana nie wykazała w żaden sposób, że sporne postanowienie OWU określające obowiązek zapłaty opłaty likwidacyjnej było przedmiotem negocjacji stron. Mało tego z uwagi na specyfikę umów ubezpieczenia grupowego nie istniała w ogóle możliwość negocjowania kwestionowanego postanowienia. Zważyć bowiem należy, że umowa ubezpieczenia zawierana jest przez ubezpieczającego ( (...) Bank S.A.) oraz ubezpieczyciela (pozwanego), a sporna klauzula zawarta jest we wzorcu umownym wydanym przez stronę umowy. Natomiast, jak wyjaśniono powyżej powód nie jest stroną umowy, a jedynie stroną stosunku prawnego. Bez wątpienia szczegółowe regulacje dotyczące praw i obowiązków ubezpieczonych zawarte w OWU i Tabeli opłat zostały ukształtowane jeszcze przed przystąpieniem powoda do ubezpieczenia (co wynika także z zeznań świadka G. K.) i z tej przyczyny powód nie miał żadnego wpływu na ich treść. Natomiast sama wiedza powoda o możliwości zapoznania się z OWU przed zawarciem umowy, a nawet zrozumienie ich treści nie stanowią okoliczności wyłączającej uznanie tych klauzul za narzucone – kryterium istotnym jest tu bowiem możliwość wpływania czy oddziaływania na kształtowanie ich treści, a takiej możliwości bez wątpienia powód nie miał. Do uznania postanowienia umownego za abuzywne konieczne jest również, by niedozwolone postanowienie zawarte we wzorcu umownym lub umowie kształtowało prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszało jego interesy. Jak wskazuje się w doktrynie w stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do wartości takich jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację tych wartości, będą uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. W szczególności w taki sposób kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy (por. M. Bednarek [w:] E. Łętowska (red.) System prawa prywatnego, t. 5, Warszawa 2006, s. 662-663; W. Popiołek [w:] K. Pietrzykowski (red.) Kodeks cywilny. Komentarz, t. I, 2005, art. 3851, nb 7; K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek (red.) Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2008, art. 3851, nb 9). Sprzeczne z dobrymi obyczajami będą także działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u klienta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności (por. I. Wesołowska [w:] C. Banasiński (red.) Niedozwolone postanowienia umowne, w: Standardy wspólnotowe w polskim prawie ochrony konsumenta, Warszawa 2004, s. 180). Postanowienia umowy lub wzorca umownego rażąco naruszają interes konsumenta, jeżeli poważnie, znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron. Pojęcie rażącego naruszenia interesów konsumenta nie może być sprowadzane tylko do wymiaru czysto ekonomicznego; należy też uwzględniać niewygodę organizacyjną, nierzetelność traktowania, wprowadzenie w błąd, naruszenie prywatności konsumenta (por. wyrok SN z 6 października 2004 r., I CK 162/04, (...) 2005, Nr 12, poz. 136; wyrok SN z 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, B. (...), Nr 11). W wyroku z 13 lipca 2005 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że "rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Odnosząc powyższe rozważania natury ogólnej do niniejszej sprawy należy stwierdzić, że sporne postanowienia wzorca umownego przewidujące obowiązek zapłaty opłaty likwidacyjnej w razie rezygnacji z ubezpieczenia bez wątpienia naruszały zasadę równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między ubezpieczycielem a ubezpieczonym. Przede wszystkim – w ocenie Sądu – kwestionowana przez powoda klauzula wzorca umownego w ogóle uniemożliwia konsumentowi bezkosztowe odstąpienie od umowy. Zgodnie z art. 812 § 4 k.c., jeżeli umowa ubezpieczenia jest zawarta na okres dłuższy niż 6 miesięcy ubezpieczający ma prawo odstąpienia od umowy ubezpieczenia, w terminie 30 dni, a w przypadku gdy ubezpieczający jest przedsiębiorcą, w terminie 7 dni, od dnia zawarcia umowy. W przypadku grupowych umów ubezpieczenia zawieranych na cudzy rachunek prawo odstąpienia przysłuchuje ubezpieczającemu (w niniejszym przypadku - bankowi), a konsument w ogóle jest pozbawiony takiego uprawnienia. Sąd miał na względzie, iż co prawda regulacje dotyczące opłaty likwidacyjnej i rezygnacji z ubezpieczenia zawarte w OWU nie wskazują wprost o odstępnym (opłacie likwidacyjnej), to jednak taki właśnie charakter ma przedmiotowe świadczenie. Zważyć należy, iż zgodnie z treścią OWU wysokość opłaty likwidacyjnej – do uiszczenia której ubezpieczony jest zobowiązany w razie rezygnacji z ubezpieczenia – została określona według stawki procentowej od wartości rachunku ubezpieczonego w Ubezpieczeniowym Funduszu Kapitałowym, przy czym stawka procentowa jest różna w poszczególnych latach. Jak wynika ze wzorca umownego w postaci Tabeli Opłat i Limitów Składek w pierwszym i drugim roku opłata likwidacyjna wynosi 100 % wartości rachunku, w trzecim roku – 80 %, czwartym roku – 60 %, piątym roku – 50 %, szóstym roku – 40 %, siódmym roku – 30 %, ósmym roku – 15 %, dziewiątym roku – 10 %, a w dziesiątym roku – 5 %. Według strony pozwanej wysokość opłaty likwidacyjnej została skorelowana z kosztami poniesionymi przez pozwanego, w szczególności kosztami akwizycji, kosztami operacyjnymi powstałymi wskutek umorzenia Jednostek Uczestnictwa w celu dokonania całkowitego ich wykupu etc. Jak wynika z zeznań świadka G. K. po odstąpieniu od umowy ubezpieczyciel nie doręcza ubezpieczonemu zestawienia poniesionych kosztów, stąd konsument nie ma w ogóle możliwości zweryfikowania prawidłowości i zasadności obciążenia go opłatą likwidacyjną. W toku niniejszego postępowania strona pozwana również w żaden sposób nie wykazała związku pomiędzy wysokością opłaty likwidacyjnej a poniesionymi przez nią kosztami. Co prawda pozwany wniósł o przesłuchanie w charakterze świadka aktuariusza G. K., jednakże zeznania świadka były na tyle ogólne, iż nie można ich w żaden sposób zweryfikować. Świadek wyjaśnił, że do kosztów kompensowanych w opłacie likwidacyjnej należą: koszty dystrybucji czy akwizycji zewnętrznej, koszty przygotowania produktu, czynności aktuarialne, koszty konstrukcji i kalkulacji produktu, część wynagrodzenia pracowników zaangażowanych w powstanie produktu. Nadto, opłata likwidacyjna ma kompensować koszty związane z samą rezygnacją z ubezpieczenia tj. koszty przelewów, umorzenia jednostek, weryfikacji, które według świadka wynoszą łącznie od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Świadek nie podał jednak wysokości kosztów poniesionych przez pozwanego. Zeznania nie zostały poparte także żadnymi dowodami w postaci dokumentów księgowych ani nawet ogólnego zestawienia poniesionych kosztów z podaniem konkretnych kwot. Mało tego ani w odpowiedzi na pozew ani też później pozwany w ogóle nie odniósł się do tej kwestii. Jak już wskazano powyżej w tym stanie rzeczy wniosek pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego był całkowicie bezprzedmiotowy, albowiem bez dokumentów źródłowych biegły nie mógł w żaden sposób zweryfikować prawidłowości obciążenia powoda tak wysoką opłatą likwidacyjną. Same twierdzenia strony pozwanej co do związku opłaty likwidacyjnej z poniesionymi kosztami budzą poważne wątpliwości. Co istotne, na podstawie zeznań świadka można stwierdzić, że koszty związane z aktywizacją zewnętrzną czy dystrybucją są uiszczane i znane pozwanemu jeszcze przed przystąpieniem ubezpieczonych, a następnie rozliczane przez cały okres ubezpieczenia. Wedle świadka w przypadku, gdy ubezpieczony nie zrezygnuje z ubezpieczenia przed upływem dziesięciu lat to koszty dystrybucji są w całości pokrywane z opłat administracyjnych, jakie co miesiąc pozwany potrąca ze składek uiszczanych przez ubezpieczonego. Opłata administracyjna jest stała i zgodnie z Tabelą opłat wynosi w skali roku 1,92 % składki zainwestowanej (w przypadku powoda kwoty 303.750 zł), co miesięcznie daje kwotę 486 zł, a przez cały okres trwania ubezpieczenia kwotę 58.320 zł. Porównanie wysokości tej kwoty z opłatą likwidacyjną jaką obciążony został powód w razie odstąpienia od umowy (63.220,64 zł) oraz pobranymi kosztami administracyjnymi budzi wątpliwości. Zważyć należy, ze w przypadku odstąpienia przez ubezpieczonego przed upływem dziesięcioletniego terminu wysokość kosztów jest zmienna i zależna od wartości rachunku. Co prawda wraz z upływem czasu stawka procentowa opłaty likwidacyjnej ulega zmniejszeniu, jednak w przypadku znacznego wzrostu wartości rachunku np. w szóstym roku trwania umowy, może się zdarzyć, że opłata ta będzie wyższa aniżeli w pierwszych latach, gdy wartość rachunku – jak w przypadku powoda – była stosunkowo niska. Zatem dysproporcja pomiędzy wysokością opłaty likwidacyjnej w poszczególnych latach może być znaczna. Pozwany nie wykazał, że poniesione przez niego koszty zmieniają się wraz z upływem czasu, jak również, że ulegają zmianie stosownie do wartości rachunku. Nie wystarcza tu ogólnikowe powołanie się na fakt, że koszt wykupu ulokowanych środków jest w pierwszych latach trwania umowy ubezpieczenia wyższy niż w następnych. Stąd stwierdzić należy, że brak jest jakichkolwiek danych, że ustalony procent stanowi koszty jakie pozwany poniósł w związku z zawarciem i przygotowaniem umowy. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż zgromadzona na rachunku powoda kwota w wysokości 105.544,32 zł, została już pomniejszona o część poniesionych przez pozwanego kosztów. Jak wynika bowiem z OWU wpłacone przez powoda składki w wysokości 2.511 zł były inwestowane po pomniejszeniu ich co miesiąc o opłatę administracyjną. Natomiast pozostałe koszty, jakie w ocenie pozwanego składają się na kwotę, która podlega zatrzymaniu nie zostały w ogóle przez pozwanego wykazane. W OWU nie wskazano również, aby powód zobowiązany był pokrywać koszty wynagrodzenia, akwizycji czy inne koszty techniczne związane z przygotowaniem produktu. sposób sformułowania OWU w zakresie metody obliczania opłaty likwidacyjnej w ogóle nie pozwalał konsumentowi na powiązanie jej z jakimikolwiek kosztami ponoszonymi przez ubezpieczyciela. Wszystkie przedstawione powyżej okoliczności prowadzą do stwierdzenia, że wzorzec umowny przewidujący, że w razie rezygnacji przez ubezpieczonego z kontynuowania umowy ubezpieczenia traci on znaczne środki uzyskane wskutek wykupu Jednostek Uczestnictwa, bezsprzecznie narusza dobre obyczaje, gdyż sankcjonuje przejęcie przez ubezpieczyciela części wykupionych środków w całkowitym oderwaniu od skali poniesionych przez ten podmiot wydatków. Zapis ten dodatkowo rażąco narusza interes konsumenta, albowiem prowadzi do uzyskiwania przez ubezpieczyciela pewnych korzyści kosztem ubezpieczonego, zwłaszcza wówczas, gdy ten ostatni zgromadzi na swoim rachunku osobistym aktywa o znacznej wartości. Nie stanowi też dostatecznego usprawiedliwienia dla stosowania tak rygorystycznego automatyzmu okoliczność, że umowy ubezpieczenia na życie mają ze swej natury długoterminowy charakter. Znaczna część kosztów funkcjonowania pozwanego ubezpieczyciela jak również ryzyko jest bowiem pokrywana przez konsumenta w opłaty administracyjnej. Wysokość opłaty likwidacyjnej powinna być uzależniona jedynie od kosztów jakie pozwany ponosi w związku z wygaśnięciem umowy ubezpieczenia i wykupem Jednostek Uczestnictwa. Zważyć przy tym należy, że w razie wygaśnięcia umowy ubezpieczenia w pierwszych dwóch latach po jej zawarciu, pozwany obciąża konsumenta opłatą likwidacyjną w wysokości 100 %, co w konsekwencji oznacza, iż pozwany zatrzymuje całość wpłaconych przez ubezpieczonego środków, a te przy uwzględnieniu zwłaszcza pierwszej składki (w przypadku powoda była to kwota 60.750 zł) mogą być znaczne. W ocenie Sądu wręcz niemożliwym jest, aby koszty związane z wygaśnięciem umowy uzasadniały zatrzymanie 100% środków zgromadzonych przez ubezpieczonego, tym bardziej, że w czasie obowiązywania umowy ubezpieczenia pobierana jest od ubezpieczonego także opłata administracyjna. Nie ma też żadnych danych, że w przypadku rezygnacji z ubezpieczenia w czwartym roku kwota poniesionych kosztów wynosi 60 % wartości rachunku. Dodatkowo należy zważyć, że koszty umorzenia Jednostek Uczestnictwa to raptem kilkadziesiąt złotych, co jednoznacznie wynika z zeznań świadka. Zatem, reasumując Sąd uznał, że brak jest w świetle treści stosunku prawnego jakichkolwiek podstaw do potrącenia w przypadku umowy zawartej z powodem wartości aż 60 % zgromadzonych środków. Zdaniem Sądu taki sposób ustalenia opłaty likwidacyjnej jest oderwany od wydatków ponoszonych przez zakład ubezpieczeń przy zawarciu umowy na rzecz konkretnej osoby, a jej poziom – skrajnie wygórowany, czym rażąco narusza interes konsumenta. Wobec powyższego Sąd uznał, iż ww. postanowienie wzorca umownego stanowi niedozwoloną klauzulę umowną, co zgodnie z przepisem art.
k.c. ma ten skutek, że takie postanowienie nie wiąże konsumenta. W konsekwencji powód jest uprawniony do żądania zwrotu całości wpłaconych środków na mocy art. 410 § 1 i § 2 k.c., gdyż podstawa do zatrzymania znacznej części świadczenia odpadła. Z uwagi na powyższe – na podstawie art. 410 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art.
– Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 63.220,65 zł. Ponadto, na mocy art. 481 § 1 i 2 k.c. od tej kwoty Sąd zasądził odsetki ustawowe od dnia 6 października 2014r. do dnia zapłaty zgodnie z żądaniem pozwu. O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art. 98 k.p.c. w zw. z § 6 pkt. 6 i § 2 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku o opłatach za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jednolity Dz. U.2013.490) i zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania zasądził od przegrywającego sprawę pozwanego na rzecz powoda kwotę 6.779 zł, na którą składa się opłata sądowa od pozwu (3.162 zł), opłata za czynności zawodowego pełnomocnika powoda – radcy prawnego (3.600 zł) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17 zł).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.