Sygn. akt VP 23/13 WYROK - łączny W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 sierpnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, Wydział V Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodnicz
k.c. ( tak por. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 2011r. I PZP 5/10). Stosownie do treści art.
§1k.c.
roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Chyba, że szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, wówczas roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia( § 2 art.
k.c.). W razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia ( § 3 art.
k.c.). W będącej przedmiotem osądu sprawie - jak słusznie podnosi strona powodowa - szkoda wynikła z występku. Wynika to z prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w Piotrkowie Tryb. z dnia 21 września 2006 roku w sprawie II K 569/05, mocą którego pracownik pozwanego A. Ś. został uznany za winnego popełnienia czynu wyczerpującego znamiona art. 220§1 k.k. w zw. z art. 155 k.k. w zw. z art. 11§2 k.k., polegającego na tym, że w nocy 2 lipca 2005 r. G. na terenie firmy (...) Spółka z o.o., pełniąc funkcję kierownika działu utrzymania ruchu, zlecił podległym sobie pracownikom elektrykowi K. K.
(2)i mechanikowi J. N.
(1)by na nocnej zmianie przetransportowali trzy belki podtorza suwnicy w inne miejsce, a następnie nie zabezpieczył dozoru na wykonywaną pracę, w ogóle nie zainteresował się organizacją i sposobem realizacji ustalonego przez siebie i zleconego zadania , nie dokonał oceny stopnia trudności zadania, uważając, że powinny to zrobić inne osoby i w trakcie realizacji zadania, pracownicy nie mając wyboru, nie mając do kogo zwrócić się o poradę czy pomoc, działając pod presją wykonania zadania w czasie błędnej jego realizacji, w trakcie przenoszenia suwnicą elementu konstrukcji łoże formy skręcone wokół zawiesia „odbiło” w przeciwnym kierunku uderzając suwnicowego K. K.
(2), przygniatając go do leżących za nim na posadzce stalowych belek podtorza, co doprowadziło w następstwie doznanych obrażeń wielonarządowych, towarzyszących tym obrażeniom, wstrząsu urazowo-krwotocznego do zgonu pracownika K. K.
(2). A. Ś. za popełnienie w/w przestępstwa został skazany na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby lat 2 oraz karę grzywny w wysokości 60 stawek dziennych po 10zł. każda, Fakt popełnienia przestępstwa z art. 220 k.k. w zw. z art. 155 k.. k.k. na szkodę K. K.
(2)przez pracownika pozwanego A. Ś. wobec treści prawomocnego skazującego wyroku w sprawie karnej II K 569/05 jest bezsporny. Stosownie do treści art. 11 k.p.c. ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Osoba, która nie była oskarżona (pozwany), może powoływać się jedynie w postępowaniu cywilnym na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność. Nie mniej nie należy zapominać o tym, że wyrok w sprawie II K 569/05 jest dokumentem urzędowym w rozumieniu art. 244 k.p.c., a zatem korzysta z domniemania prawdziwości i autentyczności, tego co zostało w nim urzędowo stwierdzone. Strona pozwana nie zaprzeczyła prawdziwości tego dokumentu, co pozwala przyjąć okoliczności popełnienia przestępstwa z art. 220 k.k.w zw. z art. 155 k.k. przez pracownika pozwanego na szkodę powoda za udowodnione. Stosownie do treści art. 220 k.k. kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy ( a taką osobą w dniu wypadku był A. Ś.), nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku ( nie dopilnował zgodnego z przepisami bhp transportu belek) i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli zaś sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku (art. 220 § 2 k.k.). Natomiast zgodnie z art. 155 k.k., ten kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W tej sytuacji należy uznać, że nie dopełnienie przez pracownika pozwanego A. Ś. zajmującego kierownicze stanowisko obowiązków bhp w postaci nie zapewnienia dozoru nad wykonaniem zleconego zadania transportu belek i dopuszczenie do transportu przy pomocy suwnicy, spowodowało śmierć K. K.
(2), co wypełnia znamiona przestępstwa z 220 kk w zw. z art. 155 kk K. K.
(2)zginął w wypadku przy pracy, do którego doszło jak w wynika z prawomocnego wyroku sądu karnego na skutek nie dopełnienia przez przełożonego zmarłego A. Ś., pracownika pozwanego, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy czym nieumyślnie spowodował śmierć K. K.
(2). A. Ś., który doprowadził nieumyślnie do śmierci K. K.
(2)jednocześnie naruszył dobro osobiste powodów, pozbawił ich bowiem na zawsze kontaktów z mężem, ojcem i ojczymem. Nie może zatem budzić wątpliwości, że A. Ś. jest osobą odpowiedzialną za szkodę niemajątkową, której doznali powodowie na skutek utraty męża i ojca w wypadku przy pracy. W razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej - w myśl art. 120 § 1. k.p. - zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca. Przepis art. 120 k.p. nie znajduje jedynie zastosowania w razie wyrządzenia przez pracownika szkody innemu pracownikowi z winy umyślnej ( tak por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2011 r. w sprawie II PK 189/10). A. Ś. popełniając występek z art. 220 k.k. w zw. z art. 155 k.k doprowadził nieumyślnie przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych do śmierci pracownika K. K.
(2), czym wyrządził szkodę osobom najbliższym zmarłego – powodom tj. osobom trzecim. W takim wypadku odpowiedzialność A. Ś. jako pracownika pozwanego za szkodę względem powodów jako osób najbliższych zmarłego (osób trzecich) jest wyłączona na podstawie art. 120 § 1 k.p. Za szkodę tę odpowiada wyłącznie pozwany zakład pracy (podobnie por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 1980 r. w sprawie I CR 139/80). Konsekwencją odpowiedzialności pracodawcy za szkodę wyrządzoną przez pracownika (za cudzy czyn) jest to, że jego odpowiedzialność nie może skończyć się wcześniej niż odpowiedzialność wyrządzającego szkodę. Działanie lub zaniechanie pracownika przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych utożsamia się bowiem w rzeczy samej z działaniem lub zaniechaniem zakładu pracy. Skoro zatem w przedmiotowej sprawie wypadek przy pracy, w wyniku którego śmierć poniósł K. K.
(2)był następstwem występku z art. 155 k.k. i art. 220 k.k. popełnionego przez pracownika pozwanego, to cywilnoprawne roszczenia wyrównawcze osób najbliższych zmarłego będącego pracownikiem, który zginął w wypadku przy pracy spowodowanym występkiem ulegają przedawnieniu z upływem lat 20 od dnia jego popełnienia (art.
§ 2k.c.).
Podobnie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 września 2007r. w sprawie I UK 89/07 stwierdzając, że zaniechania osób odpowiedzialnych za zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy u pracodawcy, noszące znamiona występku, sprawiają, że cywilnoprawne roszczenia wyrównawcze pracownika poszkodowanego w wypadku przy pracy spowodowanym popełnionym przestępstwem ulegają przedawnieniu z upływem lat dziesięciu od dnia jego popełnienia (art. 442 § 2 k.c.). Biorąc zatem pod uwagę, że K. K.
(2)poniósł śmierć na skutek wypadku przy pracy w dniu 3 lipca 2005r. będącego następstwem występku, termin przedawnienia roszczeń uzupełniających najbliższych członków jego rodziny (powodów) z tego tytułu wynosi na podstawie art.
§ 2k.c.
20 lat. Oznacza to, że powództwa wniesione w 2013r. i 2014r.- wbrew stanowisku strony pozwanej - nie uległy przedawnieniu. Przepis art. 120 k.p., który wprowadza zasadę odpowiedzialności pracodawcy za szkody wyrządzone przez pracownika nieumyślnie innym osobom, nie określa podstawy prawnej roszczenia poszkodowanego. Tej należy poszukiwać w kodeksie cywilnym, gdyż powodowie dochodzą roszczeń uzupełniających z tytułu wypadku przy pracy będącego jednocześnie czynem niedozwolonym. Pozwany (...) Spółka z o.o. z siedzibą w G., gdzie był zatrudniony zmarły K. K.
(2)w chwili wypadku, zajmuje się produkcją wyrobów budowlanych z betonu, produkcją pozostałych wyrobów z betonu, gipsu i cementu, produkcją masy betonowej prefabrykowanej, produkcją metalowych wyrobów gotowych. Do produkcji tych produktów - co jest w sprawie bezsporne - używa maszyn wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody. Nie ulega zatem wątpliwości, że pozwany jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody w rozumieniu art. 435 k.c., a zatem za wyrządzone przez ruch przedsiębiorstwa szkody ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka na podstawie art. 435 k.c. w zw. z art. 300 k.p. Stosownie bowiem do treści art. 435. § 1 k.p.c. prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Przepis art. 435 k.c. określa rygorystyczną odpowiedzialność odszkodowawczą prowadzącego przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, niezależną od winy przedsiębiorcy i innych osób, za które odpowiada. Prowadzący przedsiębiorstwo lub zakład ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 435 k.c. za szkodę wyrządzoną przez „ruch przedsiębiorstwa lub zakładu". Poszkodowanego obciąża jedynie wykazanie normalnego związku przyczynowego (art. 361 § 1 k.c.) między działalnością przedsiębiorstwa lub zakładu a uszczerbkiem powstałym w jego dobrach prawnie chronionych. Przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że w niniejszej sprawie pracownik pozwanego K. K.
(2)poniósł śmierć podczas świadczenia pracy w zakładzie pracy na skutek przewrócenia się na niego elementu konstrukcji łoża, co pozostaje w normalnym związku przyczynowym z działalnością pozwanego. Prowadzący przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody może uwolnić się od odpowiedzialności z art. 435 k.c. jedynie w trzech przypadkach: - gdy szkoda jest następstwem siły wyższej, - gdy szkoda nastąpi wyłącznie z winy poszkodowanego - gdy szkoda nastąpi wyłącznie z winy osoby trzeciej, za której czyny prowadzący przedsiębiorstwo (zakład) nie ponosi odpowiedzialności. Wystąpienie którejkolwiek z w/w przyczyn egzoneracyjnych musi udowodnić pozwany. W niniejszej sprawie bezspornym jest, że szkoda nie nastąpiła na skutek siły wyższej lub wyłącznie z winy osoby trzeciej, za której czyny prowadzący przedsiębiorstwo (zakład) nie ponosi odpowiedzialności. Wręcz przeciwnie przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że szkoda była następstwem zawinionego działania pracownika pozwanego, za którego ten ponosi odpowiedzialność na zasadzie art. 120 k.p. Przypisanie winy za spowodowanie szkody pracownikowi pozwanego A. Ś. wyklucza możliwość przyjęcia, że szkoda nastąpiła wyłącznie z winy poszkodowanego. Użyty w art. 435§1 k.c. zwrot „wyłącznie z winy” odnosi się do przyczyny. Wyłączność winy poszkodowanego zachodzi zatem jedynie wówczas, gdy jedyną przyczyną szkody było zachowanie poszkodowanego. W przedmiotowej sprawie jak wynika z opinii biegłego ds. bhp było co najmniej kilka przyczyn wypadku i to leżących po stronie pozwanego, co wyklucza uznanie by zachowanie poszkodowanego było wyłączną przyczyną szkody. Co więcej z opinii biegłego ds. bhp wynika, że stopień zaniedbań strony pozwanej w stosunku do zaniedbań poszkodowanego był znacznie większy. Zmarły w dniu wypadku obsługiwał suwnicę mimo, że nie miał szkolenia stanowiskowego suwnicowego oraz badań psychotechnicznych niezbędnych do wykonywania pracy suwnicowego. Posiadanie przez poszkodowanego formalnych kwalifikacji suwnicowego nie uprawniało go - jak podkreśla biegły ds. bhp - do wykonywania pracy suwnicowego. Tymczasem pracodawca zlecił poszkodowanemu pracę przy użyciu suwnicy. Na marginesie należy podkreślić, że kwalifikacje formalne do obsługi suwnicy poszkodowany nabył bardzo dawno temu, bo w 1991r. i przed zatrudnieniem u pozwanego nigdy nie wykonywał pracy suwnicowego, a elektryka lub elektromechanika czy elektromontera. Dodatkowo zlecona w dniu wypadku poszkodowanemu przez przełożonych do wykonania praca wyłącznie przy użyciu suwnicy w ogóle nie była możliwa do realizacji. Wynika to nie tylko z opinii biegłego ds. bhp, zeznań świadka J. N.
(2)specjalisty ds. bhp w zakładzie pozwanego, ale i z wyroku oraz uzasadnienia prawomocnego wyroku karnego. Wykonywanie zatem przez poszkodowanego zleconej mu pracy w sposób niewłaściwy, nie było przez niego zawinione. Wykonywał bowiem pracę zgodnie z zaleceniem przełożonego przy użyciu suwnicy i z uwagi na brak szkolenia stanowiskowego nie dysponował wiedzą co do tego w jaki sposób winien w sposób prawidłowy wykonać zlecone zadanie. Obiektywnie rzecz ujmując zachowanie poszkodowanego przyczyniło się do wypadku. Wykonywał bowiem zleconą pracę niezgodnie z przepisami bhp i nie odmówił jej wykonania, mimo że praca nie była możliwa do wykonania zgodnie z przepisami bhp. Gdyby zmarły powstrzymał się od wykonania zleconej pracy, jak sugerował biegły ds. bhp , to do wypadku by nie doszło. Zachowanie K. K.
(2)było zatem ostatnim ogniwem prowadzącym do wypadku. Jednakże nie można uznać, by owa czynność, niewątpliwie obiektywnie nieprawidłowa, uzasadniała miarkowanie roszczeń powodów. Jak podkreśla biegły ds. bhp za zachowanie bezpiecznych warunków pracy odpowiada pracodawca. Jest to jego podstawowy obowiązek. Przełożony poszkodowanego przed zleceniem wykonania pracy winien upewnić się, czy praca jest możliwa do wykonania i zlecić jej wykonanie pracownikowi, który był uprawniony do pracy na stanowisku suwnicowego. Tymczasem A. Ś. tego nie zrobił. Wręcz przeciwnie zlecił pracę K. K.
(2), mimo że ten nie przeszedł szkolenia wstępnego na stanowisku pracy suwnicowego oraz instruktażu stanowiskowego, nie przeszedł również w określonym prawem terminie szkolenia okresowego z zakresu bhp na tym stanowisku i nie był zapoznany z oceną ryzyka pracy na stanowisku suwnicowego. Szkolenia mają zapoznać pracownika z możliwymi zagrożeniami i prawidłowymi oraz bezpiecznymi sposobami pracy. Obowiązek przeprowadzenia takich szkoleń nie jest eliminowany nawet wówczas, gdy pracownik od wielu lat wykonuje te same czynności i w związku z tym posiada w tym zakresie niezbędną wiedzę. Nierzadkie są bowiem przypadki, że dana osoba mimo wieloletniej pracy na maszynie nie zdaje sobie sprawy lub nie uświadamia sobie tego, że pewne zachowania mające usprawnić tę pracę są w istocie niebezpieczne i mogą grozić utratą zdrowia i życia. Choć w niniejszej sprawie nieuprawnionym są sugestie pozwanego co do posiadania wiedzy co do pracy na stanowisku suwnicowego przez poszkodowanego. Poszkodowany poza posiadaniem formalnych kwalifikacji do obsługi suwnic z 1991r. nigdy nie pracował na stanowisku suwnicowego, a elektryka. U pozwanego zaś pracował przez bardzo krótki okres czasu i także na stanowisku elektryka. Jednocześnie, co wymaga podkreślenia, zakład pracy ma nie tylko zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy, ale jednocześnie ma egzekwować z całą konieczną stanowczością ich przestrzeganie. W tym zaś wypadku pozwany pracodawca co najmniej tolerował fakt obsługi suwnic przez pracowników nie posiadających instruktażu stanowiskowego na stanowisku suwnicowego. Wszystkie te zarzuty skierowane przeciwko pozwanej spółce i ich bezpośredni nieomalże związek ze zdarzeniem z dnia 2 lipca 2005r.. znajdują potwierdzenie w wyroku karnym. Nie można bowiem zapomnieć, że A. Ś., który pełnił funkcję kierownika i przez to był odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy u pozwanego, został prawomocnie skazany za to, że nie dopełnił obowiązków w zakresie nadzoru. Przy czym Sąd nie podziela zdania pozwanego, że owe uchybienia miały jedynie pośredni i odległy związek z samym wypadkiem. Przeciwnie, Sąd stoi na stanowisku, że gdyby pracodawca prawidłowo stosował zasady bezpieczeństwa i higieny pracy i wymagał konsekwentnie ich przestrzegania przez pracowników, nie zaistniałaby sytuacja, w której poszkodowany bez niezbędnego instruktażu stanowiskowego mógłby pracować przy obsłudze suwnicy. Tymczasem pozwany nie tylko tolerował, ale wydawał polecenia obsługiwania suwnicy pracownikom nie mającym do tego niezbędnych kwalifikacji, tym samym stwarzając „grunt” do zaistnienia wypadków. Przyczyną sprawczą wypadku było zatem wydanie poszkodowanemu przez jego przełożonego do wykonania zadania, które nie należało do jego zakresu obowiązków, a nadto było niemożliwe do wykonania w sposób zgodny z przepisami bhp. To ta okoliczność była główną przyczyną zdarzenia, sama zaś praca zmarłego jedynie jego współprzyczyną, przy tym nie najistotniejszą i nie zawinioną. To bowiem z winy pozwanego poszkodowany nie miał świadomości nieprawidłowości podjętych działań przy wykonywaniu zleconej pracy. Naruszenie przepisów bhp przez poszkodowanego przy wykonywaniu zleconej pracy było wprawdzie przez niego obiektywnie niewłaściwe – sprzeczne z przepisami – poszkodowany powinien powstrzymać się od wykonanie tych zadań, bo były one niemożliwe do wykonania w sposób zlecony - ale jego zachowanie nie było zawinione, gdyż nie miał wiedzy co do tego jak pracę w sposób bezpieczny i właściwy wykonać. Skoro poszkodowany nie miał wiedzy co do tego jak należy w sposób prawidłowy wykonać zlecone zadanie, to nie miał także wiedzy, że zadanie jest niemożliwe do wykonania w sposób mu zlecony, a co za tym idzie nie miał wiedzy co do powinności powstrzymania się od jego wykonania. Niezawinione w najmniejszym stopniu przez poszkodowanego przyczynienie się do powstania wypadku wyklucza miarkowanie zadośćuczynienia, o co wnosiła strona pozwana. Należy przypomnieć bowiem, że ustalenie przyczynienia jest warunkiem wstępnym, od którego w ogóle zależy możliwość rozważania zmniejszenia zadośćuczynienia, i warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym, gdyż samo przyczynienie nie przesądza jeszcze o zmniejszeniu obowiązku naprawienia szkody, a ponadto - stopień przyczynienia nie jest bezpośrednim wyznacznikiem zakresu tego zmniejszenia. O tym, czy obowiązek naprawienia szkody należy zmniejszyć ze względu na przyczynienie się, a jeżeli tak - w jakim stopniu należy to uczynić, decyduje sąd w procesie sędziowskiego wymiaru odszkodowania w granicach wyznaczonych przez art. 362 k.c. Decyzja o obniżeniu odszkodowania jest uprawnieniem sądu, a rozważenie wszystkich okoliczności w wyniku oceny konkretnej i zindywidualizowanej - jest jego powinnością. Do okoliczności, o których mowa w art. 362 k.c., zaliczają się - między innymi - wina lub nieprawidłowość zachowania poszkodowanego, porównanie stopnia winy obu stron, rozmiar doznanej krzywdy i ewentualne szczególne okoliczności danego przypadku, a więc zarówno czynniki subiektywne, jak i obiektywne. Samo przyczynienie ma charakter obiektywny, a elementy subiektywne mają znaczenie dopiero na etapie "miarkowania" odszkodowania. Natomiast porównanie stopnia winy stron, jak również sytuacja, w której tylko sprawcy można winę przypisać, mają niewątpliwie istotne znaczenie przy określaniu ewentualnego "odpowiedniego" zmniejszenia obowiązku odszkodowawczego (por. wyrok SN z 19 listopada 2009 r., IV CSK 241/09, LEX nr 677896, wyrok SN z 8 lipca 2009 r., I PK 37/09, LEX nr 523542, wyrok SA w Lublinie z 9 kwietnia 2013 r., I ACa 18/13, LEX nr 1313361, i inne). Reasumując Sąd nie znalazł podstaw do miarkowania należnego powodom zadośćuczynienia. Za wyrządzoną powodom krzywdę w pełni odpowiada pozwany. Odpowiedzialność pozwanego uzasadnia nie tylko szczególne niebezpieczeństwo, jakie wiąże się z użyciem sił przyrody do poruszania pozwanego zakładu pracy, ale przede wszystkim fakt, że wypadek był następstwem wsytępku popełnionego przez pracownika pozwanego zatrudnionego na kierowniczym stanowisku, za którego ten ponosi odpowiedzialność. Nie można podzielić stanowiska pozwanego, że pozwany nie może odpowiadać wobec powodów na podstawie art. 448 k.c., gdyż przesłanką jego odpowiedzialności jest art. 435 k.c. , a zatem zasada ryzyka, a nie wina. Odpowiedzialność sprawcy naruszenia dobra osobistego z art. 448 k.c. nie ma oparcia wyłącznie na zasadzie winy, jak imputuje pozwany. Okoliczność, że sprawca odpowiada na zasadzie ryzyka w żadnym wypadku nie pozbawia poszkodowanego roszczeń z art. 448 k.c. Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka została wprowadzona do kodeksu cywilnego po to, by poszkodowanym ułatwić dochodzenie swoich roszczeń, a nie po to by dochodzenie tych roszczeń wykluczyć. Dodatkowo pozwany zapomina, że w jego przypadku wprawdzie podstawą odpowiedzialności jest art. 435 k.c., ale do wypadku doszło z winy pracownika pozwanego, za którego ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 120 k.p.. W przedmiotowej sprawie powodowie zażądali zadośćuczynienia pieniężnego z tytułu krzywdy doznanej na skutek śmierci K. K.
(2)w wypadku przy pracy. Krzywda powodów wynikająca ze śmierci K. K.
(2), który był nie tylko dla żony A. K.
(1)i swoich biologicznych dzieci: A., K. i A., ale także dla pasierba P. N. osobom najbliższą jest niewątpliwa. Za najbliższego członka rodziny uznaje się bowiem nie tylko matkę, ojca, rodzeństwo i dzieci, ale także macochę, ojczyma, rodzeństwo przyrodnie oraz partnera pozostającego ze zmarłym w związku nieformalnym (konkubinacie). Do osób bliskich należą więc nie tylko krewni, ale też inne osoby niepołączone ze zmarłym więzami rodzinnymi, o ile istnieje między nimi stosunek bliskości. Decydujące znaczenie mają nie więzy prawne a faktyczne. Istotny w tym względzie jest indywidualnie oceniany stopień cierpienia psychicznego, stopień krzywdy wynikający z utraty pomocy i opieki osoby bliskiej, uczucia osamotnienia, bezsilności wobec trudności życiowych, stopień zażyłości, bliskości i wspólności, jakie zachodziły pomiędzy zmarłym a osobą najbliższą ( tak por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi - I Wydział Cywilny z dnia 25 lutego 2016 r.I ACa 1276/15). Z przeprowadzonego postępowania dowodowego w postaci zeznań A. K.
(1), P. N. oraz świadka M. K. wynika, że pomiędzy zmarłym a powodami istniały silne więzi rodzinne. Tworzyli zgodną i szczęśliwą rodziną. A. K.
(1)mogła liczyć zawsze na męża. Świadczy o tym choćby fakt przebywania przez zmarłego na urlopie wychowawczym po urodzeniu najmłodszej córki A.. K. K.
(2)dbał o rodzinę i jej potrzeby. Rodzina zawsze mogła na niego liczyć. Prowadził gospodarstwo rolne. Z żoną mieli wspólne plany rozbudowania domu. Te plany zostały brutalnie zniweczone z chwilą jego śmierci w wypadku przy pracy. Z akt osobowych wynika, że był także dobrym pracownikiem. Nagle zatem powodowie zostali pozbawieni głowy i żywiciela rodziny. P. N. w chwili zawarcia przez matkę związku małżeńskiego z K. K.
(2)miał 5 lat, a w chwili śmierci ojczyma miał 15 lat. Po jego śmierci musiał z dnia na dzień wydorośleć. Nagle stał się najstarszym mężczyzną w domu. Czuł na sobie presję opiekowania się matką i młodszym rodzeństwem. P. N. po śmierci K. K.
(2)doświadczył urazu i trudności adaptacyjnych, które wiązały się z przeżywaniem głębokiej straty, smutku, żalu, złości, skrzywdzenia, opuszczenia, osierocenia. Stało się tak dlatego, że K. K.
(2)traktował jak swojego ojca, bo ojciec biologiczny nigdy się nim nie interesował i nie utrzymywał z nim żadnych kontaktów. A. K.
(1)nigdy nie występowała do Sądu o podwyższenie alimentów, które były zasądzone wyrokiem Sądu po urodzeniu P. N.. Biologiczny ojciec P. N. wywiązywał się z obowiązku alimentacyjnego tylko przez dwa pierwsze lata życia syna. Ciężar utrzymania i wychowania P. N. w całości spoczywał zatem na A. i K. małżonkach K.. To K. K.
(2)dla P. N. przez kolejne 10 lat jego życia, aż do śmierci w 2005r. był prawdziwym ojcem. To on go wychowywał i darzył uczuciem, tak samo jak swoje biologiczne dzieci: A., K. i A.. Nigdy nie dał odczuć P. N., że nie jest jego ojcem. Zawsze traktował go tak samo jak swoje pozostałe dzieci. Mimo zatem, że K. K.
(2)nie był biologicznym ojcem powoda P. N., to nie ulega wątpliwości, że był dla niego najbliższą i bardzo ważną osobą. Powódka A. K.
(1)po śmierci męża została sama z czwórką małoletnich dzieci w wieku 15 lat, 9, 7 i 1 roku. Musiała przerwać pracę i pójść na urlop wychowawczy celem zajęcia się najmłodszą córką. Nie była też w stanie sama prowadzić gospodarstwa rolnego. Dlatego po śmierci męża wydzierżawiła je. Nagle musiała sama poradzić sobie ze wszystkim sprawami. Sama musiała zadbać nie tylko o opiekę i wychowanie dzieci, ale także zapewnić im środki utrzymania. Stanęło przed nią bardzo trudne zadanie przekazania dzieciom, że ich ojciec nie żyje i że nigdy już więcej go z nimi nie będzie. Zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci było to trudne do wytłumaczenia. Dzieci nie rozumiały tego. A. K.
(1)zeznała, że przez kilka miesięcy po śmierci K. K.
(2)dzieci były tak przerażone tym co się stało, że musiała z nimi wszystkimi spać w jednym łóżku i to przy zapalonym świetle. To dobitnie dowodzi o tym jakim szokiem dla dzieci była nagła i dramatyczna śmierć ich ojca. Było to dla nich niewątpliwie bardzo traumatyczne przeżycie. Tak samo jak dla powódki A. K.
(1), zwłaszcza, że początkowo miała nadzieję, że jej mąż przeżyje wypadek. Po wypadku został przewieziony do szpitala, gdzie próbowano ratować jego życie. Niestety pomimo podjętych prób K. K.
(2)zmarł. Wówczas uporządkowany i stabilny świat A. K.
(1), świat który znała, legł w gruzach. A. K.
(1)utraciła na zawsze wsparcie ojca swoich dzieci w ich wychowywaniu i utrzymaniu. Utraciła najważniejszą dla siebie osobę – męża, z którym tworzyła szczęśliwy związek. A. K.
(1), mimo że od śmierci męża minęło 11 lat nie wyszła ponownie za mąż. Nie miała czasu by myśleć o sobie, musiała wychowywać dzieci, zapewnić im utrzymanie, zadbać o ich potrzeby. Dlatego po śmierci męża nie zgłosiła się na leczenie, skorzystała jedynie ze wsparcia najbliższej rodziny. Mimo, że A. K.
(1)po śmierci męża nie wymagała leczenia psychiatrycznego, ani pomocy psychologicznej i przeszła naturalną reakcję żałoby, to doznała urazu, który wiąże się z przeżywaniem głębokiej straty, smutku, żalu, złości, skrzywdzenia , opuszczenia, osamotnienia i tęsknoty za zmarłym mężem. A. K.
(3)i K. K.
(1), którzy w chwili śmierci ojca mieli odpowiednio lat 9 i 7, do dziś na wspomnienie jego śmierci – jak podkreśla psycholog- reagują płaczem. Szczególnie silnie emocjonalnie reaguje A. K.
(3). Nadal jak podkreśla biegła psycholog nie zakończył żałoby po ojcu. Nie potrafi pogodzić się z jego śmiercią, z tym co się stało i z nieodwracalnością tej sytuacji. Czuje się osamotniony, osierocony. Reaguje na to złością. Nie może pogodzić się z utratą ojca. Także K. K.
(1)ma głęboko utrwalone poczucie żalu skrzywdzenia i tęsknoty. Najmłodsza powódka A. K.
(2)w chwili śmierci ojca skończyła pierwszy rok swojego życia i w ogóle nie pamięta ojca. Nie oznacza to jednak, jak chce pozwany, że jej poczucie krzywdy jest w związku z tym mniejsze. Utrata ojca także dla niej - jak podkreśla biegły psycholog - jest sytuacją urazową i nieodwracalną krzywdą. A. K.
(2)wychowuje się cały czas bez ojca. Nie wie jak to jest wychowywać się w pełnej rodzinie, gdzie o dziecko troszczą się obydwoje rodzice. Nie wiadomo też jak w przyszłości sytuacja ta wpłynie na jej zdolność do założenia rodziny i utrzymania w niej prawidłowych relacji. W żadnym wypadku nie można tej sytuacji porównywać z sytuacją wychowywania się dzieci w rozbitych przez rozwód rodzinach, jak sugeruje pozwany. Przede wszystkim należy podnieść, że dzieci z rozbitych rodzin nadal mają obydwoje rodziców. Śmierć rodzica zaś jest nieodwracalna. Powodowie zostali pozbawieni relacji z ojcem nie dlatego, że rodzice postanowili się ze sobą rozstać, ale w wyniku wypadku przy pracy będącego następstwem deliktu. Z taką sytuację trudno się pogodzić i ją zaakceptować. Okoliczność, że powodowie, jak wynika z opinii psychologicznych, nie doznali trwałego uszczerbku na zdrowiu na skutek śmierci K. K.
(2), nie oznacza bezzasadności ich roszczeń o zadośćuczynienia, jak imputuje pozwany. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 kwietnia 2016 r. sygn.. akt III CSK 217/15 stwierdził, że gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008 r., najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 KC w związku z art. 24 § 1 KC roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę także wtedy, gdy negatywne doznania nie były tak intensywne, aby można je było kwalifikować jako rozstrój zdrowia. Z chwilą śmierci K. K.
(2)więź rodzinna łącząca powodów ze zmarłym została w sposób naturalny i nieodwracalny zerwana. Sąd Najwyższy w uchwale z 22 października 2010 r., III CZP 76/10 stwierdził, że więzi rodzinne stanowią fundament prawidłowego funkcjonowania rodziny i podlegają ochronie prawnej (art. 18 i 71 Konstytucji RP. art. 23 k.r.o.). Prawo do życia rodzinnego, do życia w pełnej rodzinie i utrzymania tego rodzaju więzi stanowi dobro osobiste członków rodziny i podlega ochronie na podstawie art. 23 k i 24 k.c. Przy zasądzaniu zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych (art. 23 i art. 24 w zw. z art. 448 k.c.) należy wziąć pod uwagę kompensacyjny charakter zadośćuczynienia i rodzaj naruszonego dobra - ciężar gatunkowy poszczególnych dóbr osobistych. Ponadto Sąd musi zbadać nasilenie złej woli sprawcy oraz celowość zastosowania tego środka. Przekłada się to zarówno na możliwość zasądzenia zadośćuczynienia w konkretnej sprawie, jak i na jego wysokość. Roszczenie to nie ma na celu wyrównania straty poniesionej przez członków rodziny zmarłego, lecz ma pomóc dostosować się do nowej rzeczywistości. Ma także złagodzić cierpienia fizyczne i psychiczne oraz ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, aby w ten sposób przywrócona została równowaga zachwiana na skutek popełnienia czynu niedozwolonego. Przy uwzględnianiu naruszenia dobra osobistego wskutek śmierci osoby bliskiej jako szkody niemajątkowej winny być brane pod uwagę: dramatyzm doznań osób bliskich zmarłego, poczucie osamotnienia i odczuwanej pustki, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby bliskiej. Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia należy uwzględnić jaką rolę w rodzinie pełniła osoba zmarłego, do jakich doszło zaburzeń w prawidłowym funkcjonowaniu pozostałych członków rodziny, kolejną przesłanką powinno być określenie, w jakim stopniu pozostali członkowie będą umieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości i na ile zdolni są zaakceptować obecny stan rzeczy. W przedmiotowej sprawie dobrem osobistym, które zostało naruszone jest więź rodzinna i prawo do życia w pełnej rodzinie. Jest to dobro, które w hierarchii wartości powinno zasługiwać na wzmożoną ochronę w porównaniu z innymi dobrami. Dlatego doznana w tym przypadku szkoda jest bardziej godna ochrony z uwagi na naruszenie dobra wysokiej rangi i w najwyższym stopniu. Na skutek śmierci K. K.
(2)powódka A. K.
(1)w wieku 32 lat utraciła swojego męża i ojca swoich małoletnich dzieci. P. N. utracił ojczyma, którego od 10 lat traktował jako ojca, bo innego ojca oprócz zmarłego nie znał. Pozostali zaś powodowie utracili ojca. Strata ta ma charakter nieodwracalny. Zmarły K. K.
(2)jak wyżej podniesiono jako głowa rodziny pełnił bardzo ważną funkcję w rodzinie. Jego strata była dla powodów ogromna. Powodowie do dziś odczuwają na wspomnienie jego osoby ból i cierpienie. Jego brak szczególnie boleśnie odczuwają podczas uroczystości rodzinnych. Tragiczne przeżycia powracają każdego roku w dacie śmierci i urodzin K. K.
(2). Cały czas zmagają się z osamotnieniem i osieroceniem. Śmierć K. K.
(2)wpłynęła negatywnie na stan emocjonalny wszystkich powodów. Biorąc zatem pod uwagę, że powodowie wykazali, iż doszło do naruszenia ich dobra osobistego w postaci utraty dotychczasowych silnych więzi rodzinnych jakie mieli ze zmarłym K. K.
(2), Sąd uznał roszczenie o zadośćuczynienie za zasadne. Sąd – ustalając wysokość zadośćuczynienia- wziął pod uwagę także, że K. K.
(2)był dla powodów najbliższym członkiem rodziny, a więzi które powodowie utracili są nieodwracalne. Nikt nie zastąpił do chwili obecnej A. K.
(1)męża. Powodom: A., K. i A. nikt nie zastąpi zaś ojca. Mając to wszystko na uwadze, Sąd Okręgowy uznał, że odpowiednią sumą tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę dla powódki: A. K.
(1)oraz A., K. i A. K.
(2)są kwoty po 70.000zł. Natomiast dla powoda P. N. Sąd za odpowiednią kwotę tytułem zadośćuczynienia uznał kwotę 50.000zł. Sąd zasądzając niższe niż dla pozostałych powodów zadośćuczynienie uwzględnił fakt, że pomimo utraty ojczyma P. N. ma nadal biologicznego ojca. Wprawdzie na chwilę obecną nie utrzymuje z nim kontaktów, ale nie zmienia to faktu, że jest jego ojcem i że spoczywają na nim względem syna zobowiązania prawne. Również relacje między P. N. a jego ojcem mogą w przyszłości ulec zmianie. W przypadku pozostałych powodów utrata ojca jest nieodwracalna. Zasądzone kwoty stanowią dla powodów odczuwalną wartość, a tym samym wynagrodzą doznane cierpienia psychiczne. Jednocześnie są one umiarkowane. Przy ich ustalaniu Sąd uwzględnił także fakt otrzymania przez powodów z ZUS 1-razowego odszkodowania z tytułu śmierci K. K.
(2)w łącznej wysokości 73.264zł. na wszystkich powodów. Powyższe 1-razowe odszkodowanie ma bowiem za zadanie także naprawić krzywdę doznaną przez najbliższych członków rodziny na skutek śmierci tej osoby. Sąd nie znalazł natomiast podstaw do zaliczenia na poczet zadośćuczynienia należnego powodom kwot wypłaconych im tytułem ugody sądowej przez pozwanego w sprawie I C 595/08 tj. po 20.000zł. na rzecz A. K.
(1), A. K.
(3), K. K.
(1)i A. K.
(2). Kwoty te zostały wypłacone przez pozwanego tylko i wyłącznie tytułem odszkodowania z art. 446 § 3 k. c. , a nie tytułem innych roszczeń, w tym tytułem zadośćuczynienia. W treści ugody pełnomocnik powodów jednoznacznie oświadczył, że ugodzone kwoty wyczerpują wszystkie roszczenia powodów zgłoszone wobec pozwanego z tytułu roszczenia z art. 446 § 3 k. c. Odszkodowanie z tego przepisu przyznaje się najbliższym członkom rodziny zmarłego, którego śmierć nastąpiła wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Odszkodowanie z art. 446 § 3 k.c. obejmuje szeroko rozumiane szkody majątkowe, często niewymierne, w związku ze znacznym pogorszeniem sytuacji życiowej. Pogorszenie sytuacji życiowej to nie tylko uszczerbek w aktualnej sytuacji materialnej, lecz także w realnej możliwości polepszenia warunków życiowych w przyszłości. Bierze się tu pod uwagę różnicę pomiędzy stanem, w jakim znaleźli się członkowie rodziny zmarłego po jego śmierci, a ich przewidywanym stanem materialnym, gdyby zmarły żył. Tymczasem dochodzone niniejszym pozwem zadośćuczynienie przyznaje się z tytułu doznanej krzywdy, a zatem tytułem naprawienia szkody niemajątkowej. Przysługuje ono nie za szkody majątkowe jak w 446 § 3 k..c., ale ma ono na celu naprawienia wyrządzonej krzywdy. Są to zatem dwa zupełnie odrębne i nie nakładające się na siebie roszczenia. W pozostałym zakresie Sąd powództwa oddalił jako zbyt wygórowane. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 k.c. W przypadku powódki A. K.
(1)odsetki zasądzono –zgodnie z żądaniem pozwu - od daty wyroku. W tej dacie roszczenie stało się wymagalne. Należy przypomnieć bowiem, że pozew zastępuje wezwanie do zapłaty. Natomiast w przypadku pozostałych powodów odsetki zasądzono po upływie 30-dniowego terminu wyznaczonego przez pełnomocnika powodów w pismach wzywających pozwanego do wypłaty na rzecz powodów zadośćuczynienia ( pismo z dnia 10 grudnia 2012r. dotyczące P. N. i pismo z dnia 24 lutego 2014r. dotyczące A. K.
(3), K. K.
(1)i A. K.
(2)). Od daty wezwania pozwanego do zapłaty zadośćuczynienia roszczenie stało się wymagalne (art. 455 k.c.). Ponieważ pismo pełnomocnika powoda P. N. z dnia 10 grudnia 2012r. (k. 16 akt) roku wzywające pozwanego do zapłaty na rzecz powoda P. N. kwoty 70.000 złotych tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę w związku ze śmiercią K. K.
(2)zostało odebrane przez pozwanego w dniu 13 grudnia 2012r. (k. 19), Sąd zasądził odsetki po upływie 30 dni od tej daty tj. od dnia 13 stycznia 2013r., co pokrywa się z żądaniem pozwu. W przypadku powodów A. K.
(3), K. K.
(1)i A. K.
(2)ich pełnomocnik nie przedstawił dowodu doręczenia pozwanemu pisma z dnia 24 lutego 2014r. (k. 389) roku wzywającego pozwanego do zapłaty na rzecz w/w powodów po 100.000 złotych tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę w związku ze śmiercią K. K.
(2)w terminie 30 dni. Nie mniej pozwany odpowiedział na to wezwanie pismem z dnia 28 lutego 2014r. W piśmie tym podniósł, że jest skłonny zawrzeć ugodę. Najpóźniej zatem w dniu 28 lutego 2014r. pozwany odebrał pismo pełnomocnika powodów wzywające do zapłaty zadośćuczynienia i od tej daty rozpoczął bieg 30-dniowy termin na zrealizowanie przez pozwanego roszczeń powodów. Termin ten upłynął bezskutecznie w dniu 30 marca 2014r. Dlatego odsetki zasądzono od dnia 31 marca 2014r. Ponieważ pełnomocnik powodów A. K.
(3), K. K.
(1)i A. K.
(2)żądał odsetek już od dnia 1 marca 2014r., Sąd w tym zakresie powództwo oddalił jako niezasadne. Odsetki od zadośćuczynienia należą się najwcześniej od daty wyznaczonej w wezwaniu do jego wypłaty. Sąd na podstawie art. 102 k.p.c. nie obciążył powodów nieuiszczonymi kosztami sądowymi od oddalonych części powództw mając na względzie charakter dochodzonych roszczeń, sytuację materialną powodów oraz to, że należna powodom wysokość zadośćuczynienia zależała od uznania Sądu. Pozwany przegrał proces w 70 % wobec powodów: A. K.
(1), A. K.
(3), A. K.
(2)i K. K.
(1)oraz w 66% wobec powoda P. N. i w takiej części powinien ponieść koszty procesu. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd na podstawie art. 100 k.p.c. obciążył pozwanego na rzecz Skarbu Państwa-Sądu Okręgowego w Piotrkowie Tryb. nieuiszczonymi opłatami sądowymi od uwzględnionych części pozwów w łącznej wysokości 16.508zł. Cała opłata od pozwu: A. K.
(1), A. K.
(3), A. K.
(2)i K. K.
(1)wyniosła 5000zł., a zatem 70% tej kwoty daje 3500zł., co pomnożone przez ilość powodów
(4)daje kwotę 14.000zł. Z kolei cała opłata od pozwu P. N. wyniosła 3800zł., a zatem 66% tej kwoty daje 2508zł. W tym samym stosunku Sąd obciążył pozwanego kosztami zastępstwa procesowego, które na podstawie § 11 ustęp 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (…) ( tj. Dz.U z 2013r. poz. 490 ze zm.) wyniosły dla każdego powoda 2700zł., a zatem 66% tej kwoty daje 1782 zł. dla P. N., a 70% - 1890zł. dla pozostałych powodów. Koszty opinii biegłych sądowych w łącznej wysokości 5688,90zł. zostały rozliczone we wcześniej wydanym postanowieniu z dnia 9 maja 2016r. i rozliczenie to ma charakter ostateczny. Koszty w dużej mierze były zdeterminowane przez wydatki związane z opiniami biegłego ds. bhp. W przedmiotowej sprawie zarzuty pozwanego wymusiły konieczność opinii uzupełniających biegłego, koszt których w całości z uwagi na bezzasadność zarzutów – obciąża pozwanego.