i wskazując, że do emisji reportaży doszło w maju 2001 r. i kwietniu 2003 r., powód zaś wystąpił z niniejszym roszczeniem dopiero w marcu 2009 r. Chwilą rozpoczęcia biegu przedawnienia jest moment emisji, bowiem jest ten sam moment, w którym powód dowiedział się o osobie odpowiedzialnej za rzekomą szkodę. Mimo to skierował swoje roszczenia wyłącznie przeciwko wydawcy. Powód nie może dowolnie odsuwać w czasie skutków przedawnienia i winien należycie dbać o swoje interesy, z zachowaniem należytej staranności zdobywając informacje co do osoby zobowiązanej. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Rozpoznając obydwie apelacje rozpocząć trzeba od zarzutu błędnej oceny dowodów, która spowodowała błędy w ustaleniach faktycznych, mające wpływ na wynik sprawy. Na wstępie przypomnieć należy ugruntowane w orzecznictwie i doktrynie stanowisko, iż ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (tak m.in. orz. SN z 16 lutego 1996 r., II CRN 173/95). W orzeczeniu z 10 czerwca 1999 r. (sygn. II UKN 685/98) Sąd Najwyższy stwierdził, że normy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Przez moc dowodową rozumie się siłę przekonania, jaką uzyskał sąd wskutek przeprowadzenia określonych dowodów o istnieniu lub nieistnieniu faktu, którego on dotyczy. Sąd, oceniając wiarogodność, decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę, czy też nie. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie wystarcza przekonanie strony o innej, niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (tak SN m.in. w orz. z 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98, z 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/2000, z 5 sierpnia 1999 r., II UKN 76/99, Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku I ACa 1395/15 z 11 marca 2016 r.). Konieczne jest zatem dla skuteczności takiego zarzutu wykazanie wyżej wspomnianych uchybień przy użyciu argumentów jurydycznych. W konsekwencji samo zaprezentowanie odmiennego stanu faktycznego, wynikającego z własnego przekonania o wspomnianej wyżej wadze dowodów jest niewystarczające. Zarzuty niewłaściwej oceny dowodów znalazły się w obydwu apelacjach. Oceniając na tle powyższej wykładni zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. podniesione przez powoda Sąd Apelacyjny stwierdza, że apelujący nie sprostał powyższym wymogom. Ta część apelacji, która odnosi się do w/w przepisu jest ogólnikowa, składa się z cytatu z komentarza do k.p.c., stwierdzenia, że zostały naruszone dobra osobiste powoda (co wg apelującego jest bezsporne) oraz zawartej w jednym zdaniu oceny opinii biegłych, tj. wg powoda wnioski biegłych, że nie ma związku przyczynowego między zdrowiem powoda a wyemitowanymi programami są nieuzasadnione. Nie przedstawił przy tym powód jakichkolwiek argumentów za takim stanowiskiem. Tak rozwinięty zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oznacza, że w istocie apelujący nie podjął nawet próby podważenia sądowej oceny dowodów, co oznacza, że zarzut ten nie może być uwzględniony. Zarzuty co do oceny dowodów i błędów w ustaleniach faktycznych podniesione przez pozwaną w większości nie mogą odnieść skutku; w ocenie Sądu Apelacyjnego błędne wskazanie na tytuł drugiego z reportaży tj. (...) zamiast(...)jest wynikiem niestaranności przy sporządzaniu tekstu uzasadnienia. W tym zakresie apelująca ma rację, że tytuł drugiego z reportaży, nadanego przez TVP P. brzmiał(...)przy czym okoliczność ta jest niesporna. Niezasadne są natomiast zarzuty co do oceny dowodów zawarte w punkcie 1a. apelacji. Zważywszy na treść tych zarzutów, apelujący w istocie kwestionuje wnioski wyciągnięte przez sąd i ustalenia faktyczne, nie zaś ocenę dowodów. Nie odnosi się apelujący do żadnego konkretnego dowodu i nie przedstawia wywodu w zakresie niewłaściwej jego oceny. Stwierdzenia, że sąd błędnie przyjął, iż zaistniała asymetria w przedstawianiu racji stron konfliktu, powód nie mógł spokojnie i rzeczowo przedstawić swojego poglądu na sprawę, fakty przedstawione w reportażach obiektywnie winny były budzić wątpliwości oraz że naruszeniem zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej było przedstawianie wizerunku powoda na ulicach (...) nie dotyczą ustaleń, lecz oceny zaistniałej sytuacji a kwestionowane stanowisko sądu zawarte jest w rozważaniach co do zasadności powództwa a nie w części uzasadnienia, w której zawarto ustalenia faktyczne. Niemniej zostaną rozważone w dalszej części uzasadnienia. Nie ma błędu w ustaleniu, iż pozwana przyczyniła się do wytworzenia i opublikowania reportażu (...)Jak wynika z treści materiału dowodowego (nie było to zresztą sporne), to pozwana była autorką reportażu (...)Ten reportaż stał się bazą dla materiałów wyemitowanych przez(...) P. jako reportaż(...)Z tegoż materiału dowodowego, w tym z zeznań samej pozwanej, wynika, że to ona przygotowała materiał oraz wypowiedź p. G. na potrzeby reportażu (...)jest autorką materiału filmowego, przygotowała montaż dla (...) (k. 726, 739/2, 890-890/2), choć nie ona przygotowała zapowiedź przed i po emisji reportażu. Autorstwa pozwanej nie można zatem „odłączyć” także od programu(...) Co do zaspokojenia przez (...) kwotą 100 000 zł roszczeń powoda o zapłatę, Sąd Okręgowy faktu tego istotnie nie uwzględnił, co znalazło odzwierciedlenie w treści wyroku oraz w treści uzasadnienia. Sąd umieścił w ustaleniach faktycznych a następnie oceniał w ramach rozważań jedynie fakt zasądzenia na rzecz powoda określonych kwot od (...), nie zajmując się faktem zapłacenia ich powodowi. Reasumując, w apelacji pozwanej nie znalazł się skutecznie podniesiony zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zakresie oceny dowodów, zaś zasadny okazał się zarzut błędnego wskazania tytułu drugiego z reportaży oraz nieuwzględnienia w ustaleniach faktycznych okoliczności (bezspornej, przyznanej przez powoda), że kwoty zasądzone od (...) Oddział w K. i Oddział w P. zostały powodowi zapłacone. Sąd Apelacyjny przyjął zatem za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy, z wyjątkiem ustalenia co do tytułu reportażu wyemitowanego przez (...) P., ten bowiem brzmiał w rzeczywistości: (...)oraz uzupełnia je o – bezsporną w istocie – okoliczność, że kwoty zasądzone od obydwu oddziałów(...)zostały powodowi wypłacone. Niezasadny jest także zarzut pozwanej co do naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Po pierwsze należy stwierdzić, że naruszenie zasad sporządzania uzasadnienia wyroku nie może mieć wpływu na wynik sprawy, bowiem uzasadnienie sporządzane jest już po wydaniu wyroku a zatem po zakończeniu procesu decyzyjnego, który zawiódł sąd do określonych wniosków. Tymczasem apelująca umieściła ten zarzut w grupie naruszeń przepisów postępowania mających wpływ na wynik sprawy. Po drugie, zarzut dotyczący niewłaściwego sporządzenia uzasadnienia może odnieść skutek tylko wówczas, gdy treść uzasadnienia całkowicie uniemożliwia sądowi drugiej instancji dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia. Są to sytuacje wyjątkowe a w niniejszej sprawie z pewnością sytuacja taka nie ma miejsca. Uzasadnienie zawiera wszystkie wymagane przepisami elementy, zaś tok rozumowania jest zrozumiały i nie ma żadnych trudności z jego odtworzeniem. Na tle poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych z ich nieznaczną korektą, o której mowa wyżej oraz wobec prawidłowo sporządzonego uzasadnienia wyroku można zatem czynić rozważania w odniesieniu do pozostałych zarzutów. W odniesieniu do obydwu apelacji zauważyć należy, że zgodnie z treścią art. 38 ust. 1 Prawa prasowego odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna. Jak słusznie zauważa J. Sobczak w Komentarzu do Prawa prasowego (LEX 2008), „solidarność odpowiedzialności majątkowej przewidzianej w art. 38 ust. 1 oznacza współzależność uprawnień i obowiązków dłużników. Każdy więc z wymienionych w tymże przepisie podmiotów odpowiada za całość należnej poszkodowanemu sumy. Poszkodowany może żądać całości świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich dowolnie wybranych albo od każdego z osobna. Wszyscy dłużnicy odpowiadają więc za jednego, a jeden za wszystkich. Zaspokojenie poszkodowanego przez któregokolwiek z dłużników zwalnia pozostałych (efektem tego mogą być ewentualne roszczenia regresowe między współdłużnikami). (…) Do naruszenia dobra osobistego pokrzywdzonego dochodzi w wyniku popełnienia czynu niedozwolonego wyrażającego się właśnie w "spowodowaniu opublikowania materiału prasowego", niezależnie od udziału poszczególnych osób w odpowiednich czynnościach (ich sekwencji) prowadzących do ostatecznego opublikowania materiału prasowego. W wyniku opublikowania materiału prasowego pokrzywdzony ponosi krzywdę o określonym rozmiarze, będącą rezultatem wspomnianego czynu niedozwolonego. W konsekwencji przysługiwać mu może jedno zadośćuczynienie od wszystkich podmiotów określonych w art. 38 ust. 1 i objętych węzłem solidarności. Odrębnym zagadnieniem pozostaje wysokość zadośćuczynienia. Konstrukcyjna jedność deliktu (spowodowanie opublikowania materiału prasowego), krzywdy i możliwości żądania zadośćuczynienia za tę krzywdę, wyłącza dopuszczalność różnicowania zakresu odpowiedzialności osób określonych w art. 38 ust. 1 pr. pras. w odniesieniu do zapłaty zadośćuczynienia. (…)”. Przytoczony powyżej pogląd Sąd Apelacyjny w pełni podziela, jest on bowiem uzasadniony treścią wspomnianego art. 38 ust. 1 prawa prasowego, jak również regulacją solidarnej odpowiedzialności dłużników według k.c. Odnosząc się do zarzutów podniesionych przez pozwaną stwierdzić należy, że – wbrew stanowisku apelującej - w odniesieniu do powoda niewątpliwie doszło do naruszenia przez nią jego dóbr osobistych w postaci czci, dobrego imienia, godności i wizerunku. Rozważania sądu I instancji w tym zakresie co do zasad ochrony dóbr osobistych, wykładnia przepisów oraz subsumpcja ich pod ustalony w niniejszej sprawie stan faktyczny znajdują akceptację Sądu Apelacyjnego i nie ma potrzeby powtarzania ich w tym miejscu. Sąd Apelacyjny podziela pogląd, że podczas przygotowania przedmiotowych reportaży pozwana naruszyła zasady staranności dziennikarskiej, w wyniku czego doszło do przedmiotowego naruszenia. Zwrócić należy uwagę (a to wobec treści zarzutów pozwanej), że reportaże nie zawierają żadnej wypowiedzi powoda w odniesieniu do zarzutu molestowania, który doprowadził do stygmatyzacji powoda. Nie wynika z nich, by powodowi zadano jakieś pytanie w tej kwestii, by umożliwiono mu zajęcie stanowiska, nie wynika także, by np. powód odmówił odpowiedzi na takie pytania (takiego twierdzenia pozwana zresztą nie przedstawiła). Nie można też podzielić poglądu apelującej pozwanej, iż powód mógł rzeczowo i spokojnie przedstawić swój pogląd na sprawę. Na pewno sytuacją pozwalającą na taką spokojną wypowiedź nie była wizyta reportera wraz z funkcjonariuszami Policji w celu wykonania postanowienia sądu w przedmiocie odebrania dzieci, nie wynika zresztą z przebiegu tej sceny, by wątek molestowania w trakcie tego zdarzenia się pojawił. Nie można też twierdzić, że to, iż powód podczas wizyty pozwanej przebywał w sobie znanym i bezpiecznym środowisku, tj. we własnym mieszkaniu i sam pozwaną zaprosił, stwarzało dogodne warunki dla wypowiedzi powoda. Zważyć przecież trzeba na przyczyny i okoliczności tej wizyty, charakter „zaproszenia”, w części filmowanej udział wielu osób, oczywiste i widoczne dla Sądu – jeśli zważyć na przebieg zdarzeń, znany z obejrzenia reportażu – zdenerwowanie powoda i absolutną nietypowość sytuacji. W żadnym wypadku warunków takich, jakie widać w reportażu, nie można uznać za stwarzające powodowi możliwość wypowiedzenia się w tak trudnych i drażliwych kwestiach. To, że – jaki pisze apelująca – wątek molestowania pojawił się już po rozmowie pozwanej z powodem, w żadnym wypadku nie zwalnia jej od umożliwienia powodowi wypowiedzenia się w tej kwestii. Od pozwanej zależało uzupełnienie materiałów (lub choćby podjęcie takiej próby) bądź pozostawienie ich w dotychczasowym kształcie (sprzed pojawienia się wątku o molestowaniu), ewentualne umieszczenie zastrzeżenia, że powód nie chciał się w określonych sprawach wypowiadać (gdyby taka okoliczność zaistniała) czy wreszcie decyzja o rezygnacji z przygotowania reportażu. Co do zasady można się zgodzić, że pozwana nie miała obowiązku pozyskania wypowiedzi powoda na temat każdego z zarzutów, pojawiających się w reportażu, niemniej zarzut molestowania seksualnego, bardzo poważny i nośny medialnie, wymagał podjęcia choćby próby uzyskania stanowiska powoda i poinformowania o jej wyniku widzów. Stwierdzenie sądu I instancji o asymetrii w zakresie możliwości przedstawienia swoich racji oraz braku stworzenia powodowi możliwości spokojnego i rzeczowego wypowiedzenia się jest zatem zasadne. Osoba powoda pojawia się w reportażach w scenach związanych z wydaniem dzieci matce (jak słusznie zauważa sąd I instancji, utajnienie osoby powoda było całkowicie nieskuteczne), jest on też filmowany na ulicach (...), co – przy pokazaniu sylwetki powoda - ułatwia jego identyfikację, bądź pozbawia wątpliwości, o kogo chodzi. Niezasadny jest zarzut pozwanej, że było to „tylko” przedstawienie sylwetki powoda. Takie właśnie przedstawienie, jakie miało miejsce, w odniesieniu do osoby, która mieszka w małej miejscowości i co do której utajnienie wizerunku (zasłonięcie twarzy) było nieskuteczne a nadto pokazano jego rodzinę, pozwalało na pełną identyfikację powoda, co w istocie miało miejsce. Niczego nie zmienia okoliczność, że zdaniem pozwanej powód był w stanie dostrzec operatora kamery i samochód z oznaczeniami telewizji a mimo to nie sygnalizował, że nie życzy sobie utrwalenia jego sylwetki. Wobec treści całego reportażu w świetle powyższej argumentacji całkowicie bezzasadny jest zarzut pozwanej, iż nie doszło do naruszenia wizerunku powoda oraz zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej. Podnoszony jest przez pozwaną zarzut, że fakty przedstawiane w reportażach były podstawą do prowadzenia przez organy ścigania śledztwa przeciwko powodowi a następnie sformułowania aktu oskarżenia i nieprawomocnego skazania – a zatem błędnie przyjął sąd, iż obiektywnie powinny budzić wątpliwości i zarzuty w reportażach postawiono powodowi bezpodstawnie. Zdaniem apelującej sąd bezzasadnie przyjął, iż pozwana przekroczyła granice krytyki wobec pozwanego i naruszyła zasady etyki dziennikarskiej, bezpodstawnie wysuwając wobec niego oskarżenia i naruszając tym działaniem dobra osobiste powoda. W opinii Sądu Apelacyjnego stanowisko pozwanej także w tej kwestii nie zasługuje na akceptację. W okresie powstawania obydwu programów nie zapadł prawomocny wyrok skazujący powoda za molestowanie seksualne dzieci. Ostatecznie zresztą powód od tego zarzutu został prawomocnie uniewinniony. Istotnie - toczyły się czynności organów ścigania, procedował sąd karny. Jeżeli jednak pozwana w sytuacji braku prawomocnego wyroku skazującego zdecydowała się na przedstawienie sylwetki powoda w sposób, jaki pokazują obydwa programy, wraz z wypowiedziami stawiającymi powoda w złym świetle z uwagi na zarzuty molestowania, jej staranność w zakresie przygotowania takich materiałów winna być daleko większa, niż wskazuje na to treść przedmiotowych programów. Sąd Okręgowy w prawidłowy sposób wyważa racje wynikające z jednej strony z faktu zaniepokojenia sytuacją w rodzinie powoda i podniesienia wobec niego określonych zarzutów w efekcie m.in. sygnalizowania tej sytuacji przez sąsiadów powoda, a z drugiej strony racje wynikające ze sposobu przygotowania programów w sposób naruszający dobra osobiste powoda. Podzielić należy pogląd, że zbudowano wokół powoda atmosferę braku wątpliwości co do prawdziwości wysuniętych wobec niego oskarżeń. Wydźwięk obydwu programów jest dla powoda niekorzystny, wysunięte zarzuty bardzo poważne (jak się okazało później – bezpodstawne). Zdaniem Sądu Apelacyjnego, mimo, że jak słusznie zauważa apelująca, dziennikarz ma ograniczone możliwości ustalania faktów w porównaniu do organów ścigania, to jednak w przedmiotowych programach nie zachowano wystarczającej staranności przy przedstawianiu tychże faktów. Doszło zatem – jak napisano wcześniej – do naruszenia dób osobistych powoda przez pozwaną i wszelkie zarzuty podnoszone w tej kwestii w apelacji pozwanej są wobec powyższych wywodów bezzasadne. Stanowisko Sądu I instancji, iż pozwana ponosi z tego tytułu odpowiedzialność solidarnie z innymi dłużnikami było prawidłowe. Jednakże istotną okolicznością jest, że w toczących się uprzednio postępowaniach zasądzone zostały na rzecz powoda określone kwoty od odpowiadającej solidarnie w zakresie odpowiedzialności majątkowej (...)(Oddziały w K. i w P.) i kwoty te zostały powodowi wypłacone. Doszło zatem do zaspokojenia roszczenia powoda w tej części i zobowiązanie w tym zakresie wygasło. Świadczenie zostało spełnione a Sąd Okręgowy tego faktu nie wziął pod uwagę. Solidarna odpowiedzialność pozwanej, która ma miejsce w odniesieniu do zadośćuczynienia, ma obecnie znaczenie tylko w odniesieniu do ewentualnych roszczeń regresowych oraz do rozliczeń pomiędzy podmiotami, które zapłaciły zasądzone na rzecz powoda kwoty a pozwaną; rozliczenia te pozostają poza zainteresowaniem sądu w niniejszej sprawie. Zasadny zatem okazał się zarzut pozwanej (w odniesieniu do zadośćuczynienia), iż nie uwzględnił sąd okoliczności spełnienia świadczenia w tym zakresie. Już bowiem w chwili orzekania wiadomym było (powód tę okoliczność przyznawał), że kwoty zasądzone wyrokami przeciwko Telewizji (...) powód otrzymał. Zgodnie z art. 366 § 2 k.c. aż do zaspokojenia wierzyciela wszyscy dłużnicy solidarni pozostają zobowiązani. Zaspokojeniem wierzyciela jest osiągnięcie pewnego stanu rzeczy, przewidzianego w treści zobowiązania. W razie zaspokojenia wierzyciela przez któregokolwiek z dłużników zobowiązanie wygasa, a pozostali dłużnicy zwolnieni są od zobowiązania. Taka sytuacja ma miejsce w niniejszej sprawie w zakresie zadośćuczynienia. Z tego zatem względu zmianie uległ zaskarżony przez pozwaną punkt I zaskarżonego wyroku i powództwo także w tej części zostało oddalone. Pozostając przy problemie zadośćuczynienia, niezasadne okazały się zarzuty zawarte w apelacji powoda, a dotyczące solidarnej odpowiedzialności pozwanej (kwestionowanej przez powoda, który zmierzał do uzyskania niezależnie od kwot, zasądzonych od Telewizji (...) dalszego zadośćuczynienia od pozwanej). Pozostaje w tym miejscu odwołać się do wcześniejszych rozważań na temat art. 38 prawa prasowego. Wobec solidarnej odpowiedzialności pozwanej w zakresie roszczeń majątkowych oraz wobec spełnienia świadczenia przez dłużników solidarnych powództwo w zakresie zadośćuczynienia nie mogło być uwzględnione. Wysokość zasądzonych wówczas kwot jest adekwatna do rozmiaru naruszenia dóbr osobistych powoda i wynika z prawomocnych wyroków sądu. W świetle uprzednio poczynionych rozważań na temat solidarnej w stosunku do wydawców odpowiedzialności pozwanej nie ma żadnych podstaw do tego, by wysokość kwoty zadośćuczynienia mogła ulec zmianie, ani też nie jest prawnie możliwe, by pozwana odpowiadała z tytułu zadośćuczynienia związanego z tym samym zdarzeniem w innym zakresie, niż Telewizja (...). Częściowo zasadny okazał się podniesiony przez pozwaną zarzut przedawnienia. Zarzut taki musi być podniesiony przed sądem (nie wystarczy powołanie się nań wyłącznie wobec powoda), co pozwana uczyniła w apelacji. Skorzystanie przez dłużnika z przysługującego mu prawa i uchylenie się od zaspokojenia roszczenia obliguje sąd do oddalenia żądania pozwu obejmującego przedawnione roszczenie. W razie niepodniesienia przez dłużnika zarzutu przedawnienia sąd nie może przedawnienia uwzględnić z urzędu. Nie wypowiadał się zatem w tej kwestii Sąd Okręgowy. Zarzut ten (o charakterze materialnoprawnym) może być zgłoszony także na etapie postępowania apelacyjnego, jeżeli oparty jest na faktach przytoczonych przed sądem I instancji. W niniejszej sprawie żadne nowe fakty (wbrew treści art. 381 k.p.c.), stanowiące podstawę zarzutu przedawnienia nie były przytaczane, zaś uzasadnienie zarzutu oparte jest na odwołaniu się do znanych już przed sądem I instancji dat, w jakich doszło do przedmiotowych emisji w zestawieniu z datą wywiedzenia powództwa. Warto też zaznaczyć, że przerwanie lub zawieszenie biegu przedawnienia w stosunku do jednego z dłużników solidarnych nie ma skutku względem współdłużników (art. 372 k.c.). Przedawnieniu ulegają tylko roszczenia cywilnoprawne o charakterze majątkowym. Podniesiony zarzut ma zatem znaczenie dla oceny zasadności pozostałych roszczeń powoda o takim charakterze, tj. renty i odszkodowania, dochodzonego jako comiesięczna kwota za utratę możliwości zarobkowania, natomiast pozostaje już bez znaczenia dla żądanego zadośćuczynienia, skoro – jak stwierdzono wyżej – wobec spełnienia świadczenia zobowiązanie w tym zakresie wygasło. Przedawnienie w niniejszej sprawie należy oceniać na podstawie art. 442
k.c., zaś poszczególne zaległe raty renty jako świadczenia okresowego przedawniają się z upływem lat trzech (art. 118 k.c.). Podobny charakter (świadczenia okresowego) ma odszkodowanie w formie, w jakiej żądał go pozwany (comiesięczne kwoty). Powód żądał tych świadczeń od kwietnia 2001 r., przy czym żądanie co do renty zgłosił w dniu 27 marca 2009 r., zaś żądanie odszkodowania - dopiero w dniu 21 maja 2013 r. Wobec wcześniejszych rozważań, nawet przyjmując najbardziej korzystną dla powoda interpretację biegu terminu z art.
k.c., żądanie comiesięcznego odszkodowania zostało zgłoszone po upływie okresu przedawnienia, a zatem podlega oddaleniu. Powód zgłosił je bowiem po upływie nawet nie trzech, lecz dziesięciu lat od zdarzenia wywołującego szkodę, jakim było opublikowanie obydwu reportaży (późniejszy wyemitowany został w kwietniu 2003 r.). Co do renty – także przy przyjęciu najbardziej korzystnej dla powoda interpretacji, tj. zgłoszenia roszczenia w okresie 10 lat od dnia zdarzenia z uwagi na późniejsze dowiedzenie się o nazwisku pozwanej (powód twierdził, że poznał je w trakcie procesów z (...)), przedawnieniu ulega żądanie rat renty za okres wcześniejszy niż 3 lata przed zgłoszeniem tego żądania (tj. do marca 2006 r.). Za ten okres zatem nie ma potrzeby badania zasadności tego żądania z punktu widzenia spełnienia przesłanek do jego uwzględnienia. Jednocześnie jednak – niezależnie od wywodów w przedmiocie przedawnienia - w odniesieniu zarówno do żądania odszkodowania, jak i renty pozostaje aktualne i akceptowane przez Sąd Apelacyjny stanowisko sądu I instancji, iż powód nie wykazał związku przyczynowego pomiędzy działaniami pozwanej a pogorszeniem jego stanu zdrowia i niemożnością znalezienia pracy. Takie stanowisko sądu I instancji oparte zostało na wnioskach wynikających z opinii biegłych, zaś oceny tych dowodów i ustaleń poczynionych w oparciu o nie powód nie zdołał skutecznie zakwestionować. Nie wykazał także powód zasadności żądania ustalenia odpowiedzialności pozwanej na przyszłość za następstwa spowodowane rozstrojem zdrowia. Nie jest zatem możliwe uwzględnienie apelacji powoda w odniesieniu do którejkolwiek części żądań majątkowych. Wcześniejsze rozważania co do faktu bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda oraz przesądzenie, iż do takiego naruszenia z powodu działania pozwanej doszło, są istotne i niezbędne także dlatego, że oprócz roszczeń majątkowych, ulegających oddaleniu z przyczyn opisanych powyżej (przedawnienie, wygaśnięcie zobowiązania i brak wykazania związku przyczynowego), powód dochodził również roszczeń o charakterze niemajątkowym (przeproszenie wraz z odpowiednimi publikacjami tekstu przeprosin, zobowiązanie pozwanej do dostarczenia powodowi nośników i gazet, w których teksty te się ukazały, zakazanie udostępniania nagrań przedmiotowych programów i ustalenie odpowiedzialności pozwanej na przyszłość za skutki rozstroju zdrowia powoda). W odniesieniu do tych żądań solidarna odpowiedzialność, o jakiej mowa w art. 38 Prawa prasowego nie zachodzi, nie ma też zastosowania przedawnienie (skutkuje ono jedynie w odniesieniu do roszczeń majątkowych). Zachodziła zatem potrzeba oceny stanowiska sądu I instancji w kontekście zarzutów apelacji powoda (jego żądania w tym zakresie zostały bowiem oddalone). Zdaniem Sądu Apelacyjnego oddalenie powództwa w tej części było zasadne. Słusznie zwrócił uwagę sąd I instancji, że obowiązek przeprosin został już nałożony i wykonany przez(...). Zgodzić się należy więc z Sądem Okręgowym, że roszczenie powoda w takim kształcie zostało już zaspokojone. Przeproszenie, które miało miejsce w minionym okresie, jest wystarczającym sposobem usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda, miało ono miejsce w czasie bliższym dacie emisji przedmiotowych reportaży. Ponowne obligowanie – tym razem autorki reportaży – do kolejnych przeprosin jest zbędne. Tym samym oddaleniu podlega żądanie zobowiązania pozwanej do przesłania powodowi gazet z tekstem oświadczenia i płyty CD ze stosownym nagraniem. Podzielić należy także pogląd Sądu Okręgowego co do bezzasadności żądania zakazania pozwanej udostępniania nagrań przedmiotowych programów – nie wykazał powód, by pozwana nimi dysponowała, a przede wszystkim by istniała realna obawa, że pozwana te materiały udostępni. Zważywszy na powyższą argumentację, zaskarżony wyrok uległ zmianie (art. 386 § 1 k.p.c.), bowiem zasadna okazała się apelacja pozwanej, co doprowadziło do oddalenia powództwa w całości. Apelacja powoda jako bezzasadna uległa oddaleniu w całości (art. 385 k.p.c.). Zważywszy na sytuację materialną i życiową powoda, subiektywne przekonanie o zasadności dochodzonych roszczeń, wynikające m.in. ze szczególnych następstw emisji przedmiotowych reportaży w odniesieniu do powoda Sąd Apelacyjny uznał, iż zachodzą przesłanki do zastosowania art. 102 k.p.c. i odstąpienia od obciążenia powoda kosztami postępowania apelacyjnego. Z uwagi na fakt, iż powoda reprezentował pełnomocnik z urzędu, o wynagrodzeniu pełnomocnika orzeczono na podstawie § 4 ust. 1 w zw. z § 8 pkt 7 i w zw. z § 16 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu, znajdującego zastosowanie w sprawie wobec faktu, że apelacja powoda wpłynęła po 1 stycznia 2016 r. SSA Barbara Baran SSA Hanna Nowicka de Poraj SSA Marek Boniecki
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.