Sygn. akt III AUa 798/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 czerwca 2016 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Urszula Iwanowska Sędziowie: SSA Jolanta Hawryszko SSO del. Gabriela Horodnicka - Stelmaszczuk (spr.) Protokolant: St. sekr. sąd. Edyta Rakowska po rozpoznaniu w dniu 9 czerwca 2016 r. w Szczecinie sprawy J. H. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. przy udziale E. Ś., M. Ś., D. M., M. K. o ustalenie wysokości należności z tytułu nieopłaconych składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenia zdrowotne oraz FP i FGŚP na skutek apelacji płatnika od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 6 sierpnia 2015 r. sygn. akt VI U 1960/14 I. uchyla zaskarżony wyrok oraz poprzedzającą go decyzję i sprawę przekazuje Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w S. do ponownego rozpoznania, II. zasądza od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w S. na rzecz J. H. kwotę 4260 zł (czterech tysięcy dwustu sześćdziesięciu złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w instancji odwoławczej. SSO del. Gabriela Horodnicka SSA Urszula Iwanowska SSA Jolanta Hawryszko -Stelmaszczuk UZASADNIENIE Decyzją z dnia 6 czerwca 2011 r. organ rentowy - Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. określił wysokość należności z tytułu nieopłaconych składek na ubezpieczenie społeczne płatnika - J. H. w łącznej wysokości 14.283,63 zł. W decyzji wskazano, iż na wymienioną w niej sumę składają się następujące należności: 4.786,69 – z tytułu składek na FUS za okres od czerwca 2001 r. do lutego 2002 r., 931,02 zł z tytułu składek na ubezpieczenie zdrowotne za okres od czerwca 2001 r. do lutego 2002 r., 354,92 zł z tytułu składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za okres od czerwca 2001 r. do lutego 2002 r., 8.208 zł z tytułu odsetek za zwłokę liczonych na dzień wydania zaskarżonej decyzji oraz dalsze odsetki za zwłokę, w wysokości ustalonej dla zaległości podatkowej. W uzasadnieniu wskazano, że płatnik nie dopełnił obowiązku określonego w art. 46 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, w związku z tym ZUS, działając na podstawie art. 83 ust. 1 tejże ustawy określił wysokość zadłużenia z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne, FP i FGŚP. Płatnik - J. H. złożył odwołanie od powyższej decyzji, wnosząc o jej zmianę poprzez orzeczenie o wysokości zaległości płatnika z tytułu umowy zlecenia z B. Ś. odpowiednio do wysokości otrzymywanego przez nią wynagrodzenia. Skarżonej decyzji zarzucono: - obrazę przepisów art. 46 ust.1 w zw. z art.83 ust.1 pkt 3, art.17 ust.1 i art. 18 ust. 3 i 7 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, poprzez przyjęcie, że z tytułu umowy zlecenia pomiędzy stronami: J. H. i B. Ś., powstała zaległość z tytułu ubezpieczenia społecznego, zdrowotnego, FP i FGŚP, podczas gdy brak jest podstaw prawnych i faktycznych do wykazania podstawy i wysokości zaległości z tego tytułu; - obrazę przepisów art.71a ust.1 i 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych – niedoręczenie płatnikowi pisma z dnia 25 września 2009 r.; - błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia poprzez jednostronne i arbitralne przyjęcie ustaleń w zakresie podstawy i wysokości wynagrodzenia otrzymywanego przez B. Ś. z tytułu umowy zlecenia w latach 2001 –
(14a)k.p.c.). Przeniesienie sprawy na drogę sądową przez wniesienie odwołania od decyzji organu rentowego ogranicza się do okoliczności uwzględnionych w decyzji, a między stronami spornych; poza tymi okolicznościami spór sądowy nie może zaistnieć (por. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 22 października 2012 r., III AUz 98/12, LEX nr 1223485; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2010 r., II UK 84/10, LEX nr 661518). Sąd Okręgowy przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy wskazał, iż jej przedmiotem była prawidłowość decyzji pozwanego dotyczącą wymiaru składek z tytułu umów zlecenia, jakie wiązały ubezpieczonego z zainteresowaną. Przedmiotowej kwestii ostatecznie Sąd w ogólne nie zbadał, analizując wyłącznie poprzednio już wydane wyroki w sprawach, które w istocie w żaden sposób nie dotyczyły wysokości wynagrodzenia uzyskiwanego przez B. Ś. (o czym poniżej). Skoro Sąd w postępowaniu sądowym związany jest treścią decyzji to stwierdzić należy, że w niniejszej sprawie nie miał on możliwości jej skontrolowania. W aktach rentowych znajdują się bowiem tylko dwie decyzje – pierwsza o objęciu ubezpieczeniem społecznym i druga (zaskarżona) zobowiązująca do opłacenia już wymierzonych składek. Żadna z nich nie odnosi się do zasadniczego problemu w tej sprawie podnoszonego przez ubezpieczonego już od 2007 roku, a mianowicie do ustalenia miesięcznych podstaw wymiaru składek. Wprawdzie, jak wspomniał Sąd pierwszej instancji, w zawiadomieniu z dnia 25 lipca 2007 roku (przed wydaniem decyzji o objęciu ubezpieczeniem społecznym) organ rentowy przysłał ubezpieczonemu załącznik określający wysokość podstawy, jednakże nie wydał w tym przedmiocie decyzji, a decyzja z dnia 25 lipca 2007 roku dotyczyła wyłącznie podlegania B. Ś. ubezpieczeniom społecznym. W procesie, w którym ubezpieczony kwestionował zasadność powyższej decyzji o podleganiu ubezpieczeniom (sygn. Akt VII U 2544/07 - III AUa 552/8) sprawa ta również nie została w żaden sposób rozstrzygnięta. Wprawdzie J. H. próbował również odnieść się do treści załącznika do zawiadomienia, z którego wynikały przyjęte podstawy wymiaru, jednakże Zakład Ubezpieczeń Społecznych w odpowiedzi na odwołanie oraz już wyraźnie w piśmie z dnia 12 marca 2008 roku (k. 55 akt VII U 2544/07) oświadczył, że kwestia ta nie była przedmiotem decyzji i zagadnienie to będzie badane dopiero po wydaniu prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie. Zarówno Sąd Okręgowy badający wówczas sprawę, jak i Sąd Apelacyjny rozpoznający apelację od wyroku Sądu Okręgowego nie zajmowały się kwestią ustalenia podstawy wymiaru składek, co zresztą znalazło odzwierciedlenie w motywach wyroków (k. 146 akt VII U 2544/07). Sądy te, z uwagi na odmienność podstaw faktycznych i prawnych, bez pogłębionej analizy problemu powieliły jedynie lakoniczne stwierdzenie Sadu Rejonowego w Świnoujściu P 1261/02, w którym Sąd ten rozstrzygał nie o wysokości wynagrodzenia, a o istnieniu stosunku pracy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przed wydaniem zaskarżonej w niniejszym postępowaniu decyzji (lub wraz z nią) powinien był zatem w sposób jednoznaczny ustalić podstawę wymiaru składek za każdy miesiąc pracy B. Ś. i następnie (lub równocześnie) wymierzyć składki, czego nie zrobił, pozbawiając ubezpieczonego możliwości ustosunkowania się do przyjętych podstaw wymiaru w każdym miesiącu i uniemożliwiając jednocześnie sądowi kontrolę zaskarżonej decyzji. Sąd pierwszej instancji rozpoznając niniejszą sprawę powinien dokonać badania jej na wstępie i wówczas na podstawie art. 467 § 4 zwrócić organowi decyzje wraz z aktami sprawy celem uzupełnienia postępowania (np. wskazania sposobu wyliczenia – pkt 2 § 4 tego art.), zwłaszcza, że ubezpieczony podnosił wszystkie te braki już w odwołaniu. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę nie dość, że wykroczył poza przedmiot zaskarżonej decyzji, to dodatkowo nie przeprowadził w zasadzie żadnego postępowania dowodowego, albowiem nie sposób uznać za takowe, powołanie się (zresztą nieprawidłowo – o czym poniżej) na prawomocne ustalenia dokonane w innych sprawach. Takie działanie Sądu (a w zasadzie jego brak) było co najmniej chybione, albowiem uzyskane w ten sposób informacje w żadnej mierze nie mogły doprowadzić do prawidłowych ustaleń faktycznych stanowiących, wespół z właściwą subsumcją prawną, podstawy do wydania rozstrzygnięcia. Sąd nie poczynił de facto w sprawie żadnych ustaleń. Odnośnie kwestii powołania się przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Sąd pierwszej instancji na prawomocne rozstrzygnięcia dokonane w innych sprawach to w orzecznictwie i literaturze (Kodeks Postepowania cywilnego z komentarzem pod redakcją H. Doleckiego i T. Wiśniewskiego wydawnictwo LEX z 2013 r. Wydanie II tom I komentarz do art. 365) utrwalony jest pogląd, że moc wiążąca orzeczenia odnosi się tylko do treści jego sentencji, a nie uzasadnienia (wyrok SN z dnia 8 czerwca 2005 r., V CK 702/04, Lex nr 402284). Nie mają zatem mocy wiążącej ani poglądy prawne wyrażone w uzasadnieniu orzeczenia (wyrok SN z dnia 13 marca 2008 r., III CSK 284/07, Lex nr 380931), ani motywy i ustalenia faktyczne zawarte w uzasadnieniu (wyrok SN z dnia 15 listopada 2007 r., II CSK 347/07, Lex nr 345525). Według Sądu Najwyższego, przedmiotem prawomocności materialnej jest bowiem ostateczny rezultat rozstrzygnięcia, a nie przesłanki, które do niego doprowadziły. Sąd przy wydaniu wyroku nie jest związany zarówno ustaleniami faktycznymi poczynionymi w innej sprawie, jak i poglądami prawnymi wyrażonymi w uzasadnieniu zapadłego w niej wyroku (wyrok SN z dnia 21 czerwca 2007 r., IV CSK 63/07, Lex nr 485880). Natomiast zawarte w uzasadnieniu orzeczenia motywy rozstrzygnięcia mogą mieć znaczenie dla ustalenia zakresu mocy wiążącej prawomocnego orzeczenia, czyli granic prawomocności materialnej orzeczenia w rozumieniu art. 365 § 1 (tak wyrok SN z dnia 15 lutego 2007 r., II CSK 452/06, OSNC-ZD 2008, nr A, poz. 20). Jak podnosi K. Piasecki [(w:) Kodeks postępowania cywilnego..., t. 1, red. K. Piasecki, s. 1639], moc wiążąca orzeczenia sądu charakteryzuje się dwoma aspektami. Pierwszy z nich odnosi się do faktu istnienia orzeczenia, drugi zaś przejawia się w mocy wiążącej jako "określonym walorze prawnym rozstrzygnięcia (osądzenia) zawartego w treści orzeczenia". Jeśli chodzi o ten drugi aspekt, to w doktrynie bywa on wiązany z prejudycjalnością prawomocnego orzeczenia (zob. Z. Resich, Res iudicata, Warszawa 1978, s. 8 i n. oraz powołana tam literatura). Trafnie jednak podnosi się w nauce, że prejudycjalność nie jest jednym ze skutków prawomocności materialnej (W. Siedlecki, recenzja pracy Z. Resicha, Res iudicata, PiP 1979, z. 2, s. 121), a przynajmniej nie jest jej skutkiem bezpośrednim (A. Miączyński, Z rozważań nad prawomocnością, SC 1977, t. XXVIII, s. 156). O prejudycjalnej naturze prawomocnego wyroku dla innego postępowania można bowiem mówić tylko w przypadku, gdy w postępowaniu tym występują te same strony albo osoby objęte rozszerzoną prawomocnością orzeczenia, a ponadto gdy pomiędzy prawomocnym orzeczeniem oraz toczącą się sprawą zachodzi szczególny związek polegający na tym, że prawomocne orzeczenie oddziałuje na rozstrzygnięcie toczącej się sprawy (J. Rodziewicz, Prejudycjalność..., s. 95). W wyroku z dnia 13 stycznia 2000 r., II CKN 655/98, Lex nr 51062, Sąd Najwyższy przyjął, że istota mocy wiążącej prawomocnego orzeczenia sądu wyraża się w tym, że także inne sądy, inne organy państwowe, a w przypadkach przewidzianych w ustawie także inne osoby muszą brać pod uwagę fakt istnienia i treść prawomocnego orzeczenia sądu. Wynikający z niej stan związania ograniczony jest jednak, co do zasady, tylko do rozstrzygnięcia zawartego w sentencji orzeczenia i nie obejmuje jego motywów. Z kolei w wyroku z dnia 12 lipca 2002 r., V CKN 1110/00, Lex nr 74492, Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że skutkiem zasady mocy wiążącej prawomocnego wyroku jest to, że przesądzenie we wcześniejszym wyroku kwestii o charakterze prejudycjalnym oznacza, że w procesie późniejszym ta kwestia nie może być już w ogóle badana. Zachodzi tu zatem ograniczenie dowodzenia faktów, objętych prejudycjalnym orzeczeniem, a nie tylko ograniczenie poszczególnego środka dowodowego. Nie chodziło jednak o to, że związanie prawomocnym wyrokiem miało dotyczyć ustaleń zamieszczonych w uzasadnieniu prawomocnego wyroku, lecz o związanie tym, co było treścią jego sentencji. Zdaniem Sądu Apelacyjnego należy pamiętać, że o mocy wiążącej prawomocnego wyroku w rozumieniu art. 365 § 1 k.p.c. nie można rozpatrywać w oderwaniu od art. 366 k.p.c., który przymiot powagi rzeczy osądzonej odnosi tylko "do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, a ponadto tylko między tymi samymi stronami". Związanie sądu prawomocnym orzeczeniem, zapadłym w innej sprawie, na podstawie art. 365 § 1 k.p.c., występuje w zasadzie przy tożsamości nie tylko przedmiotowej, ale i podmiotowej obu tych spraw. W ocenie Sądu odwoławczego organ rentowy i sądy obu instancji związane są tylko następującymi ustaleniami:
- Po pierwsze, że zainteresowaną B. Ś. nie łączył z ubezpieczonym J. H. stosunek pracy a jedynie umowa cywilnoprawna (wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie VI Wydziału Pracy z dnia 28 listopada 2003 r. wydany w sprawie P 1261/02 - VI Pa 154/03). Sąd nie rozstrzygał wówczas o wysokości wynagrodzenia, gdyż nie to było przedmiotem sprawy;
- Po drugie, że w okresie od 01.01.1999 r. do 15 lutego 2002 roku B. Ś. podlegała ubezpieczeniom społecznym z tytułu wykonywania umowy zlecenia u płatnika J. H. na mocy prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 23 października 2008 roku (sprawa VII U 2544/07 – III AUa 552/08). Sąd również nie rozstrzygał o wysokości podstawy wymiaru składek;
- Po trzecie, że nie zostały na jej rzecz zasądzone żadne należności z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, w niedzielę i święta oraz żadne należności z tytułu urlopów dla których podstawą zasądzenia byłaby wysokość otrzymywanego wynagrodzenia (prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 21 września 2005 r w sprawie I C 536/05). Sama kwestia wysokości należnego B. Ś. wynagrodzenia za wykonywane umowy cywilnoprawne w żadnej z tych spraw nie była przedmiotem sporu i nie została w żaden sposób rozstrzygnięta przez Sądy, poza nieprecyzyjną wzmianką w uzasadnieniu, że wysokość wynagrodzenia wynosiła około 1200 złotych miesięcznie i zależna była od utargu (5-7%), przy czym żaden z Sądów nie ustalał wysokości utargów. Sądy w ogóle nie prowadziły postępowania na okoliczność wysokości należnego wynagrodzenia, które stanowiło podstawę wymiaru składki w niniejszym postępowaniu. W sprawie o podleganie ubezpieczeniem społecznym (jedynej, w której występuje tożsamość podmiotowa) przedmiotem rozstrzygnięcia był sam fakt wykonywania przez B. Ś. pracy na rzecz J. H. na podstawie łączącej ją umowy zlecenia, a nie wysokość podstawy wymiaru składki), co zresztą jak już wspomniano, potwierdził sam organ rentowy w odpowiedzi na odwołanie J. H. od tamtej decyzji. W odpowiedzi na zarzuty dotyczące przyjętej wówczas podstawy wymiaru składek organ rentowy wskazał, że są to okoliczności bez znaczenia dla rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie, a zarzuty te miałyby znaczenie jedynie w razie odwołania od decyzji ustalającej wymiar składek lub ich pobór. Organ rentowy wyraźnie stwierdził wówczas, że zarzuty dotyczące fikcyjności okoliczności branych pod uwagę przy wyliczeniu składek na przedmiotowe ubezpieczenie mogą być badane dopiero po wydaniu prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie o objęcie ubezpieczeniem społecznym (vide k.55 w sprawie VII U 2544/07 i III AUa 552/08). W sprawie tej przedmiotem zainteresowania sądów obu instancji nie była kwestia wysokości otrzymywanego przez B. Ś. wynagrodzenia. Sądy te jedynie powieliły treść uzasadnień poprzednich wyroków, w których kwestia ta również nie była przedmiotem rozstrzygnięcia. Sady ustaliły wówczas, że ubezpieczona zarabiała około określonej kwoty ale jednocześnie ustaliły, że było to około 5-7 % od utargu, również w ogóle nie badając kwestii wysokości utargu. Trudno zatem przyjąć, że takie niestanowcze ustalenia niezwiązane z podstawą faktyczną i prawną sporu mogą wiązać obecnie w sprawie o wysokość należności. Tym bardziej, że na etapie postępowania przed organem rentowym nie ustalono na mocy decyzji miesięcznych podstaw wymiaru składek. Rozpoznając ponownie sprawę organ rentowy winien zatem w pierwszej kolejności ustalić wysokość podstawy wymiaru składki i przede wszystkim wydać decyzję w tym przedmiocie, a następnie (lub równocześnie) wydać decyzję o wysokości wymierzonych składek. Bez określenia wysokości podstawy wymiaru decyzja o kwocie należnych składek nie poddaje się bowiem kontroli. Niezależnie od faktu niezasługującej na aprobatę postawy J. H. w przedmiocie uchylania się od obowiązków odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne zatrudnionych osób, nie wolno zapominać, że określenie podstawy wymiaru składki powinno być prawidłowe i uwzględniać wszelkie okoliczności sprawy oraz winno być ustalone na podstawie przedłożonych przez strony dowodów. Przy ustalaniu podstawy wymiaru składki organ rentowy weźmie zatem pod uwagę i oceni cały zgromadzony w aktach ZUS materiał dowodowy. Między innymi dotyczy to dokumentów podatkowych określających wysokość osiąganych przychodów z prowadzonej działalności gospodarczej (w tym protokół kontroli US), które organ rentowy i Sąd Okręgowy całkowicie pominął. W aktach rentowych znajdują się również protokoły przesłuchania licznych świadków (M. R., K. R., U. T.) oraz przesłuchanie samej zainteresowanej. Z zeznań tych osób wynikało, że wynagrodzenie stanowiło to procent od utargu. Przy czym w zeznaniach istnieje rozbieżność co do jego wysokości. Z zeznań B. Ś. można było wyliczyć, że jest to około 7 % (zainteresowana zeznała, że przy sprzedaży np. marynarki za 70 marek – dostawała 5 marek, płaszcza za 160 marek dostawała 10 marek zatem odpowiednio 7 i 6,25 %). Pozostałe pracownice zeznawały o 10 % od utargu. Zeznały również, że kwoty na umowach zlecenia wpisywane były fikcyjnie, ale jednocześnie określiły, że gdy nic nie sprzedawały towaru też otrzymywały dziennie jakieś kwoty. Organ rentowy weźmie zatem pod uwagę treść tych zeznań, wysokość najniższego wynagrodzenia pracowników obowiązującego w spornym okresie i dopiero na tej podstawie (przy uwzględnieniu istniejących i złożonych do akt umów zlecenia zainteresowanej i pozostałych pracownic J. H., wysokości utargów, wysokości osiąganego przez ubezpieczonego przychodu oraz kwot najniższego wynagrodzenia) oceni i określi wysokość podstawy wymiaru składek i wysokość należności z tytułu składek. Powiązanie złożonych przed organem rentowym zeznań, z osiąganym przez ubezpieczonego przychodem, dopiero bowiem mogłoby świadczyć choćby w przybliżeniu o wysokości osiąganego przez B. Ś. wynagrodzenia. Nie należy również zapominać o wysokości najniższego wynagrodzenia określonego w spornym okresie. Przy założeniu organu rentowego, że ubezpieczona zarabiała 1200 złotych netto i przy minimalnym wynagrodzeniu brutto w wysokości 760 złotych brutto bardziej opłacalnym dla J. H. okazałoby się zatrudnienie B. Ś. na podstawie umowy o pracę. Organ rentowy weźmie pod uwagę również wartość osiągniętego przychodu za 2001 r. (27 213 złotych - k 449 akt) i wartość osiągniętego przychodu za 2002 rok (28 660 zł. - k. 499 verte) a także protokoły kontroli Urzędu Skarbowego (sprawa (...)). Organ rentowy rozważy również wysokości wynagrodzeń wynikających z umów zlecenia przedłożonych przez B. Ś. oraz M. i K. R. w kontekście oświadczeń, że pracownice zarabiały również, gdy nie było żadnego utargu. Po przeanalizowaniu i ocenie całego zgromadzonego materiału dowodowego organ rentowy wyda decyzje o ustaleniu miesięcznych podstaw wymiaru składek i ich wysokości. Dopiero wtedy ubezpieczony będzie miał możliwość odniesienia do wysokości naliczonych mu składek a następnie Sąd będzie miał możliwość jakiejkolwiek kontroli decyzji o wysokości należności z tytułu składek. Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. i art. 477 14a k.p.c. orzeczono jak w sentencji. SSO (del.) Gabriela Horodnicka- SSA Urszula Iwanowska SSA Jolanta Hawryszko Stelmaszczuk