← Polska

I ACa 265/16

Sygn. akt I ACa 265/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 lipca 2016 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Tomasz Ślęzak Sędziowie : SA Piotr

k.c. W myśl art. 442 § 1 k.c. (w brzmieniu obowiązującym do dnia 9 sierpnia 2007 r.) roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Podobnie w myśl mającego zastosowanie w niniejszej sprawie art.

§ 1

k.c., w brzmieniu obowiązującym od dnia 10 sierpnia 2007 r., roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Sąd Okręgowy stwierdził, że w rozpoznawanej sprawie nie ma zastosowania przepis §2 art.

k.c., ponieważ szkoda powódki nie wynikła ani ze zbrodni, ani z występku. Sąd Okręgowy wskazał, że z zebranego materiału dowodowego wynika w sposób niewątpliwy, że powódka dowiedziała się o „szkodzie” najpóźniej w momencie podjęcia decyzji o zmianie szpitala. Powódka podjęła bowiem taką decyzję w wyniku stwierdzenia, że stan jej zdrowia, tj. stan nogi, nie ulega poprawie i w związku z powyższym doszła do wniosku, że w pozwanym szpitalu nie była właściwie leczona. Już zatem w 2005 r. powódka zdała sobie sprawę z ujemnych następstw zdarzenia, leczenia w pozwanym szpitalu, wskazujących na fakt powstania szkody niemajątkowej, tj. miała świadomość doznanej szkody z uwagi na brak poprawy w stanie zdrowia, zaistniałe komplikacje i odczuwane nadal dolegliwości. Sąd pierwszej instancji wskazał, że jeżeli chodzi o spełnienie warunków rozpoczęcia biegu przedawnienia z art.

§ 1

k.c., to należy podkreślić, że oczywiste jest, że poszkodowany powinien w swoich sprawach zachować się w sposób zapobiegliwy i dołożyć starań o uzyskanie informacji istotnych z punktu widzenia przesłanek odpowiedzialności za doznaną szkodę. Rozpoczęcie biegu przedawnienia nie może być uzależnione wyłącznie od tego, kiedy poszkodowany zechce zająć się daną sprawą (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2006 r., I CSK 176/05, LEX nr 191138; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2009 r., IV CSK 43/09, LEX nr 578046). Sąd Okręgowy stwierdził, że jeżeli chodzi o dowiedzenie się o szkodzie, to wystarczy powzięcie przez poszkodowanego wiadomości o samym zaistnieniu szkody, a nie informacji na temat jej medycznych aspektów, rozmiarów szkody czy trwałości następstw. Art.

§ 1k.c.

nie wiąże też początku biegu przedawnienia z powzięciem przez poszkodowanego wiedzy co do wysokości poniesionej szkody (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 lipca 2004r., V CK 687/03, LEX nr 1125295; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 5 maja 2010r., III APa 4/10; OSA 2011/3/91-106). Natomiast o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody powódka również wiedziała od momentu powzięcia informacji o „szkodzie”. Powódka miała bowiem zastrzeżenia do procesu leczenia w pozwanym szpitalu, w którym była hospitalizowana od 2002 r. do początku 2005 r. Przyjmując zatem, że o szkodzie i osobie zobowiązanej do naprawienia szkody powódka dowiedziała się w 2005 r., to licząc bieg terminu przedawnienia nawet od końca 2005 r., roszczenie powódki uległo przedawnieniu z dniem 31 grudnia 2008 r. Sąd Okręgowy wskazał, że uwzględnienie zarzutu przedawnienia może być uznane za naruszające art. 5 k.c. tylko w sytuacjach wyjątkowych i jeżeli przekroczenie terminu przedawnienia jest niewielkie. Jednocześnie muszą za tym przemawiać okoliczności konkretnego wypadku, zachodzące po stronie poszkodowanego oraz osoby zobowiązanej do naprawienia szkody, w tym charakter uszczerbku, jakiego doznał poszkodowany, przyczyna opóźnienia w dochodzeniu roszczenia i czas jego trwania. Nie można tymczasem uznać, że wystąpienie z powództwem po przekroczeniu terminu przedawnienia roszczenia o około 3 lata stanowi niewielkie opóźnienie. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że instytucja przedawnienia ma służyć stabilizacji stosunków cywilnoprawnych i gwarantować ich pewność, co leży też w interesie obrotu i porządku prawnego. Z upływem czasu coraz trudniejsze staje się udowodnienie podstaw i zasadności roszczeń (np. dokumenty ulegają zniszczeniu lub zagubieniu, świadkowie zapominają o okolicznościach, jakie mają potwierdzić, rzeczy bądź stany, które miałyby być badane i oceniane przez biegłych ulegają zmianom itp.). Obowiązki wynikające ze stosunków cywilnoprawnych powinny być wykonywane we właściwym terminie także z tego powodu, aby nie doprowadzić do zakłóceń w procesach obrotu. Instytucja przedawnienia, ograniczając w czasie dochodzenie roszczeń majątkowych wynikających z tych stosunków, służy do osiągnięcia powyższych celów. Dążenie do zniesienia ograniczenia w czasie dochodzenia roszczeń majątkowych – nawet usprawiedliwionych z subiektywnego punktu widzenia zainteresowanej strony – prowadziłoby do sytuacji pozostawania przez długi okres czasu w stanie niepewności co do istniejącej sytuacji prawnej miedzy stronami. Sąd Okręgowy zwrócił również uwagę, że powyższe argumenty dotyczące trudności dowodowych okazały się szczególnie przekonywujące na kanwie niniejszej sprawie. Powódka wystąpiła z żądaniem pozwu dopiero po 9 latach od pierwszego pobytu w pozwanym szpitalu po złamaniu kości udowej prawej nogi. Ocena prawidłowości leczenia powódki podczas tego pierwszego pobytu w pozwanym Szpitalu była szczególnie istotna dla rozstrzygnięcia sprawy. Tymczasem przebieg procesu i treść opinii (...) świadczy o poważnych trudnościach w dokonywaniu ocen prawidłowości leczenia po tak długim okresie czasu, wielu kolejnych zabiegach, które przechodziła powódka i przy braku dokumentacji radiologicznej, zwłaszcza wyjściowego zdjęcia RTG po pierwszym złamaniu, które po tak odległym okresie nawet w przypadku jego odnalezienia mogłoby okazać się już nieczytelne. Także zeznania świadków - lekarzy przesłuchiwanych po wielu latach od zabiegu, dodatkowo w sytuacji, gdy powódka już od dłuższego okresu nie była pacjentką pozwanego Szpitala, z uwagi na upływ czasu, rodzaj wykonywanej pracy wiążącej się z przeprowadzaniem bardzo wielu operacji i zabiegów, nie pamiętali już szczegółów i faktów z leczenia powódki, które mogłyby być istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Z podanych przyczyn Sąd oddalił powództwo w całości. O kosztach procesu orzekł na podstawie art. 102 k.p.c. O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce orzekł na podstawie art. 29 ust. 1 ustawy Prawo o adwokaturze (Dz.U. z 2009r., nr 146, poz. 1188 ze zm.) w zw. z § 2 ust. 1 i 3, § 6 pkt 7, § 19 i § 20 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013r., poz. 461 ze zm.). Powódka zaskarżyła wyrok w części oddalającej powództwo. Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła: 1) naruszenie prawa materialnego, a to art. 5 k.c. poprzez uznanie, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy podniesienie zarzutu przedawnienia nie narusza zasad współżycia społecznego; 2) naruszenie przepisów postępowania mające bezpośredni i istotny wpływa na treść wyroku, a to:

  1. a)art. 233 § 2 k.p.c. poprzez pominięcie faktu niedostarczenia przez pozwany szpital pełnej dokumentacji z leczenia powódki, a tym samym nienadanie temu faktowi właściwego znaczenia,
  2. b)art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granicy swobodnej oceny dowodów wyrażające się w uznaniu, że: ⚫ przeprowadzenie zabiegu z dnia 2 kwietnia 2002 r. przy użyciu „6 śrub lub 6 śrub AO" było u powódki dopuszczalne w sytuacji, gdy wyłącznie użycie śrub AO pozwalało na niestosowanie zewnętrznego pooperacyjnego usztywnienia kończyny, ⚫ długi okres gojenia rany spowodowany był cukrzycą wykrytą u powódki podczas, gdy poziom cukru ustabilizowano u niej już w 5. dniu pobytu w Szpitalu; 3) błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że nie popełniono w pozwanym Szpitalu błędów w sztuce lekarskiej, a w szczególności, że:
  3. a)w dniu 13 sierpnia 2002 r. lekarz chorób wewnętrznych prawidłowo stwierdził, że powódka po opuszczeniu szpitala w dniu 18 maja 2002 r. nie przyjmowała leków przeciwcukrzycowych w sytuacji, gdy ustalony wówczas poziom glukozy (81 mg%) mieścił się w granicach normy dla zdrowego człowieka,
  4. b)powódka była chorą mało zdyscyplinowaną i to zarówno w odniesieniu do leczenia cukrzycy, reumatoidalnego zapalenia stawów jak i nadciśnienia tętniczego,
  5. c)ustalony przez lekarzy fakt nieprzyjmowania przez okres 9 miesięcy poprzedzających przyjęcie powódki do pozwanego szpitala w dniu 15 kwietnia 2003 r. „leków modyfikujących zapalenie" świadczy o samowolnym przerwaniu niezbędnego leczenia przez powódkę, co z kolei „mogło sprzyjać rozwinięciu się powikłań w leczeniu przebytego złamania kości udowej",
  6. d)leczenie diagnostyczno-terapeutyczne prowadzone po przyjęciu powódki do szpitala w dniu 28 lutego 2004 r. „uznać należy za mieszczące się w normatywie postępowania medycznego" w sytuacji, gdy nawet nie próbowano dociec przyczyny bólu i wysokiej gorączki u pacjentki. W oparciu o przedstawione zarzuty powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji oraz o zasądzenie na rzecz pełnomocnika powódki kosztów zastępstwa procesowego przed Sądem II instancji. W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie na jego rzecz od powódki kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy i uznaje je za swoje, ponieważ znajdują one oparcie w zebranym w sprawie – w granicach aktywności procesowej stron – materiale dowodowym. Ocena tego materiału jest zgodna z regułami zawartymi w art. 233 § 1 k.p.c., nie narusza swobodnej oceny dowodów i Sąd Apelacyjny tę ocenę również podziela. Dowody przedstawione przez strony zostały ocenione przez Sąd pierwszej instancji zgodnie z regułami logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego a ich prawidłowa ocena nie dała podstaw do czynienia odmiennych ustaleń niż te, które legły u podstaw prawidłowego rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym wyroku. Zaznaczyć wypada, że zwalczanie ustaleń faktycznych sądu i związanej z tym oceny materiału dowodowego może następować tylko poprzez argumenty natury jurydycznej, wykazanie jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności lub mocy dowodowej bądź niesłusznie im ją przyznając. Jeżeli zaś z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w powiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, OSNC 2000/7-8/139). Nie jest natomiast dostateczne przekonanie o innej niż przyjął to sąd wadze poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie przez skarżącego. W judykaturze powszechnie przyjmuje się, że zarzucenie naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie może polegać na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego, a tylko na podważeniu podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. np.: wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, LEX nr 52347; z dnia 2 kwietnia 2003 r., I CKN 160/01, LEX nr 78813; z dnia 15 kwietnia 2004 r., IV CK 274/03, LEX nr 164852; z dnia 29 czerwca 2004 r., II CK 393/03, LEX nr 585758), a tego strona powodowa nie wykazała. Zarzuty powódki nie znajdują potwierdzenia w zebranych w sprawie dowodach. Bardzo wyraźnie podkreślić należy – na co zwracał już uwagę Sąd Okręgowy – że ocena prawidłowości leczenia powódki wymagała wiadomości specjalnych - w rozumieniu art. 278 § 1 k.p.c. – i prawidłowo Sąd zasięgnął opinii (...) w K. Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej i Toksykologii Sądowo – Lekarskiej (art. 290 k.p.c.). Utrwalonym w orzecznictwie sądowym jest, na co także wskazywał Sąd pierwszej instancji, że jeżeli do poczynienia ustaleń istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy potrzebne są wiadomości specjalne, sąd nie może dokonywać ich sam, nawet gdyby miał w tej dziedzinie odpowiednie kwalifikacje merytoryczne. Podkreślić także należy, że sąd nie może również polemizować z wnioskami biegłych bez uzupełnienia stanowiska biegłych lub zasięgnięcia opinii innego biegłego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2016 r., I PK 196/15, LEX nr 1977916 i powołane w nim orzecznictwo; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 1 czerwca 2015 r., I ACa 147/14, LEX nr 1754167). Zwrócić tymczasem należy uwagę na fakt, że nie tylko Sąd Okręgowy ze wskazanych przyczyn zasadnie dał wiarę opinii wydanej przez (...), ale opinia ta nie była również kwestionowana przez samą powódkę. Wnosząc apelację powódka niekonsekwentnie i bezpodstawnie pominęła natomiast, że źródłem zasadniczej części ustaleń faktycznych dokonanych przez Sąd pierwszej instancji była właśnie w/w opinia (...). To z tej opinii wprost wynikało, co jej autorzy wielokrotnie stwierdzili, że leczenie powódki u pozwanego mieściło się w normatywie postępowania medycznego w tego typu przypadkach. Wbrew zarzutowi apelacji to również z opinii (...) wynikało, że w świetle zebranych dowodów nie ma podstaw do stwierdzenia, że pozwany dopuścił się nieprawidłowości w zakresie pooperacyjnego usztywnienia nogi powódki. To także w tej opinii kilkakrotnie stwierdzono, że powódka była chorą mało zdyscyplinowaną i to zarówno w odniesieniu do leczenia cukrzycy, reumatoidalnego zapalenia stawów, jak i nadciśnienia tętniczego oraz, że są to okoliczności, które sprzyjały powikłaniom w leczeniu przebytego przez powódkę złamania kości udowej (m.in. k. 392). To zatem, że u powódki występowała również cukrzyca, że powódka przebywając poza szpitalem nie leczyła jej we właściwy sposób oraz, że także ona miała wpływ na w/w powikłania również nie było dowolnym ustaleniem Sądu, bowiem znajdowało potwierdzenie w zebranym materiale dowodowym. Jak wskazano w w/w opinii cukrzyca jest jednostką chorobową, która sprzyja w przebiegu pooperacyjnym powikłaniom pod postacią opóźnienia gojenia się ran (co miało miejsce u powódki), opóźnienia w wytworzeniu się zrostu kostnego (do czego również doszło u powódki), jak również sprzyja zakażeniom (k.389). (...) wskazał także wprost, że powyższe komplikacje wynikają z istoty samej jednostki chorobowej, jaką jest cukrzyca, a nie z nieprawidłowości w procesie diagnostyczno-terapeutycznym, tym bardziej u osoby z dodatkowym dużym obciążeniem chorobowym pod postacią reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS), która to jednostka również prowadzi do szeregu niekorzystnych powikłań w procesie leczenia złamań kostnych. W opinii zwrócono także uwagę, że powódka nie przedłożyła dokumentów, z których wynikałoby, że leczyła reumatoidalne zapalenie stawów, a badania laboratoryjne świadczyły o długim okresie trwania choroby (k.389 i 391), a nadto, że powódka nie leczyła również nadciśnienia tętniczego. Wprost w opinii podano także, że przedłożona dokumentacja nie daje podstaw do stwierdzenia, że zaistniałe u powódki powikłania złamania prawej kości udowej (brak zrostu, zapalenie kości), które to powikłania determinowały jej stan zdrowia w latach 2002-2005, wynikały z niezgodnych z wiedzą medyczną decyzji diagnostyczno-terapeutycznych pozwanego, a dokumentacja ta wręcz sugeruje brak zdyscyplinowania powódki w leczeniu schorzeń podstawowych (cukrzycy, reumatoidalne zapalenie stawów i nadciśnienie), co zwiększyło prawdopodobieństwo zaistnienia powikłań w leczeniu przebytego złamania (k. 394). Powódka formułując zarzuty apelacji bezpodstawnie pomijała zatem w istocie przedstawione, niekwestionowane w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, stanowisko (...), lub bezpodstawnie wyrywała z kontekstu zdania nadając im inne znaczenie niż przedstawiali to autorzy opinii. Przykładem tego jest przytoczone przez powódkę zdanie, że prawdopodobieństwo uzyskania zrostu zawsze jest większe po pierwszej operacji niż po wielokrotnych operacjach. Powódka pominęła bowiem, że była to wypowiedzieć o charakterze ogólnym, którą w opinii od razu uszczegółowiono zwracając uwagę, że leczenie powódki w (...) Szpitalu (...) w P. nie z przyczyn leżących po stronie pozwanego trwa do chwili obecnej, a w 6. roku leczenia w dalszym ciągu opisywano jeszcze staw rzekomy, że przez 6 lat istniały przede wszystkim problemy z uzyskaniem zrostu kostnego. Ponownie zwrócono uwagę na problemy z kontrolą przez powódkę cukrzycy i reumatoidalnego zapalenia stawów oraz wyjaśniono, że osteoporozę u powódki należy wiązać przede wszystkim z powikłaniami przebiegu nieleczonego reumatoidalnego zapalenia stawów, co wynika ze specyfiki tej jednostki chorobowej, niż z innymi przyczynami (k. 896). Ponownie zwrócono także uwagę, że po hospitalizacji zalecano powódce farmakoterapię, do której się nie stosowała (k.398). Faktem jest, że w opinii zwrócono uwagę na pewne nieprawidłowości w leczeniu, w tym np., że w czasie jednego z pobytów należało podać antybiotyk w wyższych dawkach, czy też na fakt niepobrania podczas zabiegu operacyjnego materiału do badania mikrobiologicznego. Jednocześnie autorzy opinii jednoznacznie stwierdzili jednakże, że uchybienia te nie wiązały się z negatywnymi następstwami w leczeniu powódki. Podkreślić tymczasem należy, że podstawą odpowiedzialności cywilnoprawnej jest istnienie adekwatnego związku przyczynowego (art. 361 § 1 k.c.) pomiędzy nieprawidłowościami a szkodą (krzywdą), co – jak już wyżej wskazano – w opinii wykluczono. W tej sytuacji Sąd Okręgowy prawidłowo stwierdził, że powódka nie przedstawiła dowodów, które chociażby z wysokim prawdopodobieństwem wykazywałyby istnienie związku przyczynowego pomiędzy jej problemami zdrowotnymi a nieprawidłowym leczeniem w pozwanym szpitalu, w związku z czym jej zarzutów i twierdzeń zawartych w apelacji nie sposób traktować inaczej niż jako bezpodstawnej polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego i trafnym jego rozstrzygnięciem. Wskazać można, że z opinią (...) korespondowały zeznania świadków - lekarzy (...) Szpitala(...) w P., którzy - jak twierdziła powódka – dopiero udzielili jej skutecznej pomocy. Wbrew formułowanym przez powódkę pod adresem pozwanego zarzutom powódka wcale nie została w w/w szpitalu w P. od razu wyleczona, leczenie to trwa bowiem w dalszym ciągu. Wbrew twierdzeniom powódki również w tym szpitalu informowano ją o możliwej konieczności amputacji nogi. Świadek J. S., będący ordynatorem (...)Oddziału (...) w/w Szpitala w P., zeznał wprost, że jego propozycja leczenia powódki zakładała ewentualność amputacji nogi, do czego powódka odniosła się negatywnie. Również on wskazywał, że powódka była chorą bardzo trudną do wyleczenia, że przeszła 6 operacji, kilka wymian stabilizatorów (k.240-242) oraz, że do trudniejszego leczenia przyczyniały się takie problemy jak ograniczenia ruchomości biodra związane z jego zwyrodnieniem, cukrzyca, hipercholesterolemia. Także świadek Z. S., lekarz który przyjmował powódkę w Szpitalu w P., wskazywał, że w czasie przyjęcia powódki na oddział septyczny stwierdzono u niej niewydolność mięśnia sercowego, nadciśnienie tętnicze, reumatoidalne zapalenia stawów, cukrzycę i hipercholesterolemię (k. 280-281) i że dolegliwości te miały wpływ na problemy z leczeniem złamania. Świadkowie ci nie wskazywali przy tym, aby trudności w leczeniu powódki upatrywali w jakichkolwiek nieprawidłowościach w czasie jej wcześniejszego leczenia w pozwanym szpitalu. Prawdą jest, że w opinii (...) stwierdzono, że brak dokumentacji radiologicznej (zdjęć RTG) znacząco ograniczył możliwości wnioskowania co do prawidłowości leczenia powódki. Wbrew zarzutowi powódki brak tej dokumentacji nie mógł jednakże stosownie do art. 233 § 2 k.p.c. obciążać pozwanego i stanowić podstawy do uwzględnienia powództwa. Z dowodów zebranych w sprawie wynika bowiem, że dokumentacja ta została wydana powódce, a w tej sytuacji to powódkę, stosownie do art. 6 k.c., obciążały konsekwencje nieprzedłożenia tego dowodu. Wbrew zarzutom powódki pozwany od początku wskazywał, że nie jest w posiadaniu dokumentacji radiologicznej. Twierdzenia pozwanego znalazły pełne potwierdzenie zarówno we wpisie do dokumentacji medycznej, jak również w opinii (...), w której nie tylko potwierdzono, że okoliczność ta wynika z wpisów w oryginale dokumentacji lekarskiej przedłożonej przez pozwanego, ale że takie postępowanie było zgodne z przyjętą praktyką oraz przepisami dotyczącymi dokumentacji medycznej (k. 387). Podkreślić należy, że zapis o zwrocie powódce zdjęć RTG wynika również z wydanej powódce kopii karty wypisowej leczenia szpitalnego z dnia 18 maja 2002 r., którą powódka sama dołączyła do pozwu wniesionego w niniejszej sprawie. Zwrócić należy uwagę na fakt, że powódka początkowo nie kwestionowała tego zapisu. Zakwestionowanie dopiero po dwunastu latach faktu wydania jej tej dokumentacji, tj. kiedy w wydanej w dniu 31 maja 2014 r. opinii (...) stwierdzono, że dokument ten ma zasadnicze znaczenie dla możliwości pełnej oceny prawidłowości leczenia powódki, jest niewiarygodne w świetle przedstawionych okoliczności. Co więcej, wskazać należy, że w czasie przesłuchania sama powódka przyznała, że dostała w szpitalu – jak to określiła – „część” zdjęć RTG, przy czym nie była w stanie podać jakie konkretne zdjęcia. Nie wykluczyła jednocześnie, że były to zdjęcia, co do których w dokumentacji prowadzonej przez pozwanego zawarto zapis o ich wydaniu powódce. Jednocześnie powódka przyznała, że nie pamięta co zrobiła z tymi zdjęciami, przy czym była pewna, że nie musiała ich składać w Szpitalu w P., ponieważ tam robiono zdjęcia we własnym zakresie (przesłuchanie powódki przed Sądem Okręgowym w Częstochowie w dniu 8 grudnia 2015 r. 00:30:55-00:33:11). Niezależnie od niewykazania przez powódkę podstaw odpowiedzialności pozwanego prawidłowo za zasadny Sąd Okręgowy uznał podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia. Faktycznie bowiem w chwili wniesienia pozwu roszczenia powódki były już przedawnione. Zwrócić należy uwagę na fakt, że w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, podobnie jak w postępowaniu apelacyjnym powódka twierdziła, że opuściła pozwany szpital i kontynuowała leczenie w (...) Szpitalu(...) w P. właśnie dlatego, że uznała, że była w pozwanym szpitalu źle leczona i z tym faktem wiązała nie tylko pogorszenie stanu zdrowia, ale wręcz uznała, że jej dalszy pobyt w tym szpitalu zagraża nawet jej życiu. Powódka w momencie opuszczenia pozwanego szpitala miała zatem pełną świadomość obecnie stawianych zarzutów co do rzekomych nieprawidłowości w procesie jej leczenia. Już w tym momencie posiadała zatem wiedzę zarówno co do zarzucanych pozwanemu nieprawidłowości, stanu zdrowia mającego być rzekomą konsekwencją tych nieprawidłowości, jak i podmiotu odpowiedzialnego za ten stan rzeczy. Podkreślić również należy, że co prawda powódka miała problemy zdrowotne, jednakże nie były one tego rodzaju, że pozbawiały ją możliwości dochodzenia roszczeń zgłoszonych w niniejszej sprawie. Skoro powódka z podanych przyczyn przerwała leczenie w pozwanym szpitalu w styczniu 2005 r., to od tego momentu należy liczyć rozpoczęcie biegu trzyletniego terminu przedawnienia. W tej sytuacji, skoro pozew wniosła dopiero w dniu 4 maja 2011 r., to nastąpiło to przeszło trzy lata po upływie terminu przedawnienia. Zasadnie Sąd Okręgowy wskazał, że do oceny czy roszczenie powódki uległo przedawnieniu, na podstawie art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U.2007.80.538), zastosowanie ma art. 442

(1)zd. 1 k.c., zgodnie z którym roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Okoliczności sprawy nie dały podstaw do przyjęcia, aby do zgłoszonych przez powódkę roszczeń zastosowanie miał dłuższy termin przedawnienia, w tym wynikający z art. 442
(1)§ 2 k.c. termin dwudziestu lat, ponieważ w rozpoznawanej sprawie szkoda powódki nie wynikała ani ze zbrodni, ani z występku. Podzielić również należało stanowisko Sąd Okręgowego, że jeżeli chodzi o spełnienie warunków rozpoczęcia biegu przedawnienia z art. 442
(1)§ 1 k.c., to poszkodowany powinien w swoich sprawach zachować się w sposób zapobiegliwy i dołożyć starań o uzyskanie informacji istotnych z punktu widzenia przesłanek odpowiedzialności za doznaną szkodę i rozpoczęcie biegu przedawnienia nie może być uzależnione wyłącznie od tego, kiedy poszkodowany zechce zająć się daną sprawą, jak również, że jeżeli chodzi o dowiedzenie się o szkodzie, to wystarczy powzięcie przez poszkodowanego wiadomości o samym zaistnieniu szkody, a nie informacji na temat jej medycznych aspektów, rozmiarów szkody czy trwałości następstw. Zwrócić należy uwagę na fakt, że jak wynika z apelacji powódka nie kwestionowała, że doszło do przedawnienia jej roszczeń, natomiast uznała, że podniesienie tego zarzutu narusza zasady współżycia społecznego. Tymczasem również zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 5 k.c. należało uznać za bezpodstawny. Podkreślić należy, że w świetle wyżej przedstawionych okoliczności rozpoznawanej sprawy zasadnie Sąd Okręgowy pomimo podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia przeprowadził pełne postępowanie dowodowe, ponieważ było to konieczne dla ustalenia czy zarzut przedawnienia nie jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Ostatecznie Sąd pierwszej instancji prawidłowo stwierdził, że taka sytuacja nie zachodziła w rozpoznawanej sprawie. Zgodnie z art. 117 k.c. z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu. Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia. Roszczenia dochodzone przez powódkę są roszczeniami majątkowymi, a żaden przepis nie przewiduje, aby nie ulegały one przedawnieniu. Skoro wyżej przytoczony przepis tworzy uprawnienie do podniesienia zarzutu przedawnienia, to należy domniemywać, że ten korzysta z tego prawa czyni to zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Podniesienie zarzutu przedawnienia może być zatem uznane za nadużycie prawa zupełnie wyjątkowo. Dotyczy to również roszczeń wynikających z naruszenia tak istotnego dobra jakim jest zdrowie. Z uwagi na jego wyjątkowy charakter ustawodawca przewidział szczególne uregulowanie zawarte w art.

§ 3

k.c., zgodnie z którym w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Ustawodawca nie wyłączył natomiast, jak już wyżej wskazano, przedawnienia takich roszczeń. Aby w danym wypadku można było przyjąć, że podniesienie zarzutu przedawnienia jest nie do pogodzenia z zasadami współżycia społecznego, musi zostać w szczególności wykazane, również w odniesieniu do dochodzenia roszczeń wynikających z nieprawidłowości w leczeniu, że bezczynność wierzyciela była usprawiedliwiona wyjątkowymi okolicznościami, a czas opóźnienia nie jest nadmierny (por. wyrok Sądu Najwyższego z 20 sierpnia 2015 r., II CSK 555/14, LEX nr 1801548; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 2 grudnia 2014 r., I ACa 1165/14, LEX nr 1667587 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 29 stycznia 2016 r., I ACa 1105/15, LEX nr 1994452). Tymczasem okoliczności sprawy, jak zasadnie przyjął to Sąd Okręgowy, nie dały podstaw do uznania, aby tego rodzaju sytuacja zachodziła w rozpoznawanej sprawie. Przy uwzględnieniu znacznego przekroczenia terminu przedawnienia i wskazanych okoliczności towarzyszących rozpoczęciu jego biegu, tj. zaprzestania przez powódkę leczenia w pozwanym szpitalu właśnie z uwagi na uznanie, że jest ona źle leczona przez jego pracowników, za wyjątkowe okoliczności w szczególności nie mogło zostać uznane to, że - jak podnosiła powódka – jest ona osobą niewykształconą, która we wszystkich działaniach ufała lekarzom, że nie jest ona osobą roszczeniową i działania ukierunkowane na uzyskanie renty i zadośćuczynienia podjęła bezzwłocznie po uzyskaniu informacji, że jest to możliwe. W istocie okoliczności te sprowadzały się do rzekomego braku wiedzy powódki o przysługujących jej prawach, co nie tylko nie znajdowało potwierdzenia w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, ale również samo nie mogło uzasadniać oceny, że pozwany podnosząc zarzut przedawnienia naruszył zasady współżycia społecznego, zwłaszcza że szczególnie wyraźnie w sprawie uwydatnił się problem trudności dowodowych, w związku z tym, że powódka tak późno wystąpiła z pozwem przeciwko pozwanemu, m.in. zapobieżeniu któremu służyć miało wprowadzenie instytucji przedawnienia. Powódka przy tym bezpodstawnie usiłowała przerzucić na pozwanego konsekwencje swojego zaniechania m.in. zarzucając przesłuchanym w charakterze świadków pracownikom pozwanego, że nie pamiętali szczegółów jej leczenia. Tymczasem skoro zeznawali oni po dziewięciu latach od pierwszego przyjęcia powódki do pozwanego szpitala, a po sześciu latach od opuszczenia przez powódkę po raz ostatni tego szpitala, to z obiektywnego punktu widzenia trudno czynić im z tego powodu zarzut w sytuacji, kiedy ich codzienna praca, jak wynikało z zeznań tych świadków, polega na styczności z dziesiątkami pacjentów. Z wyżej wskazanych przyczyn Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację powódki jako bezzasadną. Jednocześnie Sąd Apelacyjny biorąc pod uwagę sytuację dochodowo-majątkową powódki oraz opisane w stanie faktycznym jej bardzo poważne problemy zdrowotne na podstawie art. 102 k.p.c. nie obciążył powódki kosztami postępowania apelacyjnego. Wobec oddalenia apelacji Sąd Apelacyjny na podstawie art. 29 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze (tekst jednolity Dz.U. z 2009 r., Nr 146, poz.1188 z późn. zm) w zw. z § 19 i § 20 w zw. z § 6 pkt 7 w zw. z § 2 ust. 3 w zw. z § 13 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jednolity Dz.U. z 2013, poz. 461 z późn. zm.) w zw. z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800) przyznał od Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Częstochowie) na rzecz adwokata K. P. 6.835 zł, w tym 1.242 zł podatku od towaru i usług, z tytułu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu w postępowaniu apelacyjnym, na które złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika i wydatki w kwocie 193 zł. SSO del. Artur Żymełka SSA Tomasz Ślęzak SSA Piotr Wójtowicz

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.