POSTANOWIENIE Dnia 4 listopada 2014 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział II Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Marcin Miczke Sędziowie: SO Anna Kulczewska - Garcia SR del. Monika Król - Poniatowska Protokolant: st. sekr. sąd. Monika Kwitowska po rozpoznaniu w dniu 21 października 2014 roku w Poznaniu na rozprawie sprawy z wniosku U. M.
(1)przy udziale Z. M.
(1)o podział majątku wspólnego na skutek apelacji wniesionej przez wnioskodawczynię i uczestnika postępowania od postanowienia Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto w Poznaniu z dnia 11 lipca 2013 roku sygn. akt I Ns 140/08 p o s t a n a w i a :
- sprostować zaskarżone postanowienie w pkt V. w ten sposób, że zamiast nazwy (...) wpisać (...)”,
- zmienić zaskarżone postanowienie: a. w pkt II.
- w ten sposób, że je uchylić; b. w pkt III. w ten sposób, że zasądzoną kwotę podwyższyć do kwoty 110.061,25 zł, c. w pkt IV. w ten sposób, że zasądzoną kwotę obniżyć do kwoty 3.750 zł, d. w pkt VI. w ten sposób, że zasądzoną kwotę obniżyć do kwoty 2.920 zł, e. w pkt XVII. w ten sposób, że zasądzić od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania 66.567 zł z ustawowymi odsetkami od 3 grudnia 2011 r. do dnia zapłaty, f. w pkt XX. w ten sposób, że nieuiszczonymi kosztami postępowania obciążyć wnioskodawczynię w ¼ części, pozostawiając referendarzowi sądowemu ich szczegółowe wyliczenie,
- odrzucić apelację uczestnika postępowania w zakresie zaskarżenia pkt XXII,
- oddalić obie apelacje w pozostałym zakresie,
- kosztami postępowania odwoławczego obciążyć wnioskodawczynię i uczestnika postępowania w zakresie poniesionym,
- przyznać od Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto w Poznaniu na rzecz adwokata R. K. 2.214 zł brutto tytułem zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego udzielonego uczestnikowi postępowania z urzędu w postępowaniu odwoławczym. /-/M. Król - Poniatowska /-/M. Miczke /-/A. Kulczewska - Garcia UZASADNIENIE 16 lutego 2005 r. U. M.
(1)złożyła wniosek o podział majątku wspólnego jej i Z. M.
(1). W uzasadnieniu wnioskodawczyni wskazała, że jej małżeństwo ze Z. M.
(1)zostało rozwiązane przez rozwód 28 stycznia 2002 r. wyrokiem Sądu Okręgowego w P. w sprawie o sygnaturze akt (...). Wcześniej, wyrokiem z 5 listopada 1997 r. Sąd Rejonowy w P. w sprawie o sygnaturze akt RIX C 162/97 zniósł wspólność majątkową małżeńską pomiędzy uczestnikami. U. M.
(1)podała, że domaga się podziału majątku wspólnego, w którego skład wchodzi własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego oraz szereg ruchomości, w tym mini wieża (...) z kompaktem, telefon bezprzewodowy o wartości 1.000 zł, serwis obiadowy (...) oraz serwis do kawy o wartości 500 zł. Nadto, domagała się rozliczenia oszczędności na koncie dewizowym (...), które uczestnik przywłaszczył sobie 7 listopada 1996 r. w wysokości 1.825 DEM i 16.800 zł z zaciągniętej przez małżonków pożyczki, którą spłaciła wyłącznie wnioskodawczyni. W odpowiedzi na wniosek w piśmie z 26 września 2005 r. uczestnik Z. M.
(1)podniósł, że w skład majątku wspólnego wchodzi także Apteka (...) w P. oraz książeczka mieszkaniowa, waloryzowana przez (...) w P. przywłaszczona przez wnioskodawczynię, książeczka oszczędnościowa (...) Bank Spółdzielczy w M. nr (...), wkład oszczędnościowy w (...) Banku (...) przywłaszczony i zlikwidowany przez wnioskodawczynię - 19,40 DEM, wkład oszczędnościowy w (...). w P. zlikwidowany i przywłaszczony przez wnioskodawczynię - 23,34 DEM, środki na koncie w (...) w. P. nr (...) przywłaszczone przez wnioskodawczynię w wysokości 34,48 DEM, jednoroczne obligacje Skarbu Państwa, gotówka przywłaszczona przez wnioskodawczynię w wysokości 2.000 zł, marki niemieckie w wysokości (po przeliczeniu) 1.000 zł oraz szereg ruchomości, które wymienił w kilkudziesięciu punktach pisma (k. 77-81). W kolejnych pismach uczestnik zażądał od wnioskodawczyni wypłaty dochodu z apteki (...) w P. w wysokości 500.000 zł, tj. 50% szacunkowego dochodu od dnia ustania wspólności do dnia zapłaty i wniósł o miesięczną wypłatę w trakcie trwania postępowania wynagrodzenia w wysokości 5.000 zł jako połowy dochodu ze wspólnej apteki (k. 97). Podniósł, że jako małżeństwo nigdy nie posiadali serwisu do kawy (...), wieża (...) została przez niego zbyta (z uwagi na czas użytkowania i nieodwracalne uszkodzenia znacznie straciła na wartości), posiada telefon bezprzewodowy, oszczędności w wysokości 1.825 DEM zostały zużyte w listopadzie 1996 r. na zapłacenie faktur i nie mogą wchodzić w skład majątku wspólnego, a pożyczka w wysokości 16.800 zł to składnik leków zakupionych i wchodzących w całości wartości apteki, jako działalności gospodarczej (k.102-103). Uczestnik sformułował również żądanie zwrotu nakładów z jego majątku osobistego na majątek wspólny i w tym zakresie wniósł o wydanie postanowienia wstępnego (k. 108 -113). W odpowiedzi, wnioskodawczyni podniosła, że - wbrew twierdzeniom uczestnika - nie wchodzą w skład majątku wspólnego następujące składniki: ⚫ apteka (...), gdyż środki na jej zakup pochodziły z darowizny dokonanej na wyłączną rzecz wnioskodawczyni przez jej rodziców A. i L. J. oraz z pożyczki z Rejonowego Urzędu Pracy, którą otrzymała na rozpoczęcie działalności gospodarczej, ⚫ książeczka mieszkaniowa, waloryzowana przez bank (...) - założona w 1974 roku przez rodziców wnioskodawczyni na jej rzecz, ⚫ książeczka oszczędnościowa (...) Banku Spółdzielczego w M. – założona w roku 1982 na rzecz wnioskodawczyni, ⚫ radio (...) z magnetofonem, telewizor 15 cali, pralka (...) - zostały wyrzucone ze względu na stan zużycia, ⚫ ekspres do kawy (...), maszyna do szycia walizkowa (...), wazony do kwiatów – duże kryształowe, złote wisiorki, pierścionki, kolczyki, serwis obiadowy na 12 osób z białej porcelany, sokowirówka, wykładziny podłogowe, meble domowe, stoły, lampy – stanowią jej majątek osobisty. Z kolei, do majątku wspólnego należą składniki niewymienione przez uczestnika, tj.: ⚫ spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, ⚫ samochód marki s. (...), ⚫ środki pobrane przez uczestniczka ze wspólnego rachunku w kwocie 1.825 DEM. Wnioskodawczyni wskazała również, że wiele przedmiotów codziennego użytku wymienionych w piśmie uczestnika postępowania (jak pędzle, tostery, firany i inne) są stare i zużyte z racji znacznego upływ czasu, a część z nich uległa tak dalekiej degradacji, że nie przedstawiają już żadnej wartości. Książki, encyklopedie, słowniki są w posiadaniu wnioskodawczyni, ale używa je córka, która jest w wieku szkolnym (pismo k.181-183). W toku postępowania, uczestnik (k. 210) przyznał, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego położnego w P. na Os. (...) wchodzi w skład majątku wspólnego, bo zostało nabyte w trakcie trwania małżeństwa, a następnie wywodził (pismo k. 212), że jest to jego majątek osobisty, bo przydział tego lokalu uzyskał przed ślubem (w styczniu 1986 r.), a przekształcenie prawa lokatorskiego we własnościowe nastąpiło po ślubie za symboliczną złotówkę. Ostatecznie stwierdził, że nie zajmuje kategorycznego stanowiska, czy spółdzielcze prawo do mieszkania wchodzi czy też nie w skład majątku wspólnego pozostawiając ocenę tej kwestii Sądowi (oświadczenie k. 235). Uczestnik konsekwentnie natomiast podtrzymywał swoje twierdzenie, że apteka (...) w P. wchodzi w skład majątku wspólnego oraz wskazywał, że na jej uruchomienie wspólnie przeznaczyli około 100.000.000 zł (pismo k.227). Wnioskodawczyni wywodziła, że apteka stanowi jej majątek osobisty, bowiem środki na jej wykupienie pochodziły z kredytu uzyskanego wyłącznie przez nią i z darowizny uzyskanej przez nią od rodziców (pisma k. 244- 246, k. 518-521). W toku postępowania uczestnik zrezygnował z rozliczenia części ruchomości, które wskazał jako składniki majątku wspólnego w piśmie z 26 września 2005 r., oświadczając, że uległy znacznemu lub całkowitemu zużyciu, bądź istnieją trudności w ustaleniu ich ilości i cech indywidualizujących (k.485-486, k. 507-511). Prawomocnym postanowieniem wstępnym z 6 września 2007 r. Sąd Rejonowy ustalił, że w skład majątku wspólnego wnioskodawczyni i uczestnika postępowania wchodzi m.in. przedsiębiorstwo Apteka (...) z siedzibą w P., własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego położonego w P. na Os. (...) i szereg innych składników, w tym sprzętów gospodarstwa domowego. Ostatecznie, w dalszym toku postępowania wnioskodawczyni domagała się: ⚫ ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym, że udział wnioskodawczyni wynosi 80%, a udział uczestnika postępowania wynosi 20% (pismo z 23.09.2008 r. - k. 687, pismo z dnia 14.11.2011 r. k. 1400), ⚫ zasądzenia od uczestnika postępowania na jej rzecz zwrotu kwoty 35.634,50 zł tytułem wydatków i nakładów poczynionych przez nią z jej majątku odrębnego na majątek wspólny (pismo z 23.09.2008 r. k. 687), później wskazywała, że nakład ten wynosi 64,79% ogólnej wartości apteki ustalonej przez Sąd (pismo z 14.11.2011r. - k. 1400), ⚫ zasądzenia od uczestnika postępowania na jej rzecz kwoty 7.271,71 zł stanowiącej równowartość 1.878,88 marek niemieckich pobranych przez uczestnika bez wiedzy i zgody wnioskodawczyni w listopadzie 1996r. (pismo z 23.09.2008 r. - k. 687, kwota zmieniona w piśmie z 14.11.2011r. - k. 1400), ⚫ zasądzenia od uczestnika postępowania na jej rzecz kwoty 31.728,53 zł tytułem rozliczenia kredytu krótkoterminowego nr 21/96 z dnia 24 czerwca 1996r. zaciągniętego w (...) Banku S.A. w kwocie 16.800 zł (pismo z dnia 14.11.2011r. k. 1400), ⚫ zasądzenia od uczestnika postępowania na jej rzecz kwoty 6.107,05 zł tytułem rozliczenia nakładu poczynionego przez wnioskodawczynię z majątku osobistego w 11 września 1991 r. w wysokości 6.410.500 zł, wskazując, że była to darowizna od matki, którą w całości przeznaczyła na bieżącą działalność apteki (pismo z 14.11.2011 r. - k. 1400), ⚫ zasądzenia od uczestnika postępowania na jej rzecz 27.357,88 zł stanowiącej równowartość samochodu s. (...) o nr rej. (...), będącego składnikiem majątku wspólnego małżonków, a bezpowrotnie zabranego samowolnie przez uczestnika postępowania 5 listopada 1996 r. (pismo z 2.01.2012r. - k.1620), ⚫ rozliczenia pożytków z ww. pojazdu za okres od 5 listopada 1996 r. do 6 lipca 2001 i zasądzenie od uczestnika postępowania na jej rzecz 53.760 zł obliczonej jako równowartość czynszu najmu samochodu podobnej klasy według uśrednionej miesięcznej stawki wynajmu na poziomie 1.200 zł miesięcznie (pismo z 14.11.2011r. - k. 1400), ⚫ rozliczenia pożytków z mieszkania położonego w P. na Os. (...) w okresie od 5 listopada 1996 r. do chwili obecnej i zasądzenie od uczestnika postępowania na jej rzecz 130.320 zł, podnosząc, że z racji wyłącznego korzystania z tego składnika majątkowego przez uczestnika wnioskodawczyni nie miała możliwości pobierania pożytków w postaci czynszu najmu przedmiotowego mieszkania w okresie od dnia ustania wspólności do dnia dzisiejszego oraz że roszczenie to zostało obliczone jako równowartość czynszu najmu mieszkania tożsamego z podlegającym podziałowi (pismo z 14.11.2011 r. - k. 1400), ⚫ zasądzenia od uczestnika postępowania na swoją rzecz 30.292,95 zł stanowiącej odzwierciedlenie kwoty 21.000 zł bezpodstawnie pobranej przez uczestnika z majątku wspólnego ze sprzedaży 18 maja 2000 r. działki o numerze (...) położonej w S., wskazując, że uczestnik stosownie do złożonego wniosku o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym uprawniony był do pobrania ze zbycia przedmiotowego składnika majątku wspólnego 20 % uzyskanej kwoty, a otrzymał połowę (pismo z 14.11.2011r. - k. 1400), ⚫ zasądzenia od uczestnika postępowania na swoją rzecz 13.089,15 zł stanowiącej odzwierciedlenie kwoty 10.350 zł bezpodstawnie pobranej przez uczestnika z majątku wspólnego ze sprzedaży 13 marca 2003r. prawa użytkowania wieczystego działki o numerze (...) położonej w O. przy ul. (...), wskazując, że uczestnik stosownie do złożonego wniosku o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym uprawniony był do pobrania ze zbycia przedmiotowego składnika majątku wspólnego 20 % uzyskanej kwoty, a otrzymał połowę (pismo z 14.11.2011r. - k. 1400). Uzasadniając wniosek o ustalenie nierównych udziałów wnioskodawczyni podała, że uczestnik nie przyczyniał się swoim staraniem do powstania majątku wspólnego, a wręcz przeciwnie – trwonił majątek wypracowany przez wnioskodawczynię. Poza tym, w sposób rażący lekceważył podstawowe obowiązki męża i ojca uchylając się od osobistej pracy przy wychowywaniu dziecka i we wspólnym gospodarstwie domowym. Swoim postępowaniem w sposób zawiniony przyczynił się i doprowadził do trwałego i zupełnego rozkładu małżeństwa, co w efekcie stanowiło podstawę orzeczenia rozwodu – był osobą agresywną, atakował wnioskodawczynię fizycznie, wielokrotnie groził jej śmiercią i uszkodzeniem ciała i znęcał się psychicznie i fizycznie nad rodziną. Był za to karany. Z kolei, uczestnik postępowania domagał się: ⚫ zasądzenia na jego rzecz połowy dochodów uzyskiwanych przez wnioskodawczynię w związku z prowadzeniem apteki (...) w okresie po ustaniu wspólności wg wyliczeń biegłego w łącznej wysokości 197.476,62 zł, z tym że powiększonej o kwotę stanowiącą wynagrodzenie kierownika apteki, o którą według uczestnika biegły niesłusznie umniejszył ów dochód (pismo z 22.10.2011 r. - k. 1374, pismo z 24.10.2011 r. - k. 1381 i oświadczenie pełnomocnika uczestnika - k. 1385), ⚫ zasądzenia na jego rzecz 157.670 zł stanowiącej rozliczenie nakładu z majątku osobistego uczestnika na majątek wspólny w postaci wniesienia wkładu mieszkaniowego związanego ze spółdzielczym prawem do lokalu mieszkalnego położonego na Os. (...) oraz rozliczenie dotacji bezzwrotnej, którą uczestnik otrzymał przed zawarciem małżeństwa z zakładu pracy (przeznaczonej według niego w całości na opłacanie czynszu przez 4 lata i remont mieszkania) i premii gwarancyjnej z jego książeczki mieszkaniowej (pismo z 11.10.2005r. - k. 111 oraz w pismo z dnia 22.10.2011 - r. k. 1374), ⚫ zasądzenia na jego rzecz 17.025 zł w związku z rozliczeniem dokonanych przed zawarciem małżeństwa wpłat na małego f. (pismo z 11.10.2005 r. - k. 111 oraz w pismo z 22.10.2011r. - k. 1374), ⚫ zasądzenia na jego rzecz 3.411,39 zł stanowiących połowę kosztów utrzymania samochodu s. w okresie po ustaniu wspólności majątkowej począwszy od 1997 r. (pismo z 11.10.2005 r. - k. 112 oraz pismo z 22.10.2011 r. - k. 1374), ⚫ zasądzenia na jego rzecz 11.754,64 zł stanowiących sumę poniesionych przez uczestnika opłat czynszowych dotyczących lokalu położonego na Os. (...) w okresie od 1997 r. (pismo z 11.10.2005 r. - k. 112), Ponadto, uczestnik twierdził, że w dniu otwarcia w aptece znajdował się niezbędny zapas towaru o wartości około 130.000.000 zł – 150.000.000 zł (pismo z 7.06.2006 r. - k. 326). Argumentował, że na otwarcie apteki potrzeba było znacznie większej sumy niż wskazywała to wnioskodawczyni. Sporna była wartość apteki, prawa do mieszkania i s. (...). Uczestnik wniósł o oddalenie wniosku o ustalenie nierównych udziałów argumentując, że oboje małżonkowie tworzyli wspólnie swój majątek, oboje pracowali prowadząc najpierw drogerię, a potem aptekę. Uczestnik twierdził, że wykonywał wszystkie prace związane z prowadzeniem apteki, do których nie były potrzebne uprawnienia farmaceuty - organizował całe przedsięwzięcie, pomagał w uzyskaniu kredytów, kupował i przywoził towar, sprzątał i palił w piecu. Poza tym, w czasie, gdy wnioskodawczyni była zajęta sprzedażą w aptece, uczestnik prowadził dom – sprzątał, prał, gotował oraz opiekował się dzieckiem (pismo z 14.10.2008 r. - k. 714). Uczestnik sprzeciwiał się rozliczeniu kredytu zaciągniętego w (...) Bank S.A., którego część w wysokości 16.800 zł wnioskodawczyni spłaciła po ustaniu wspólności. Stwierdził, że kredyt był wzięty na prowadzenie działalności gospodarczej, tj. apteki i całość zaciągniętej kwoty rozliczana była w kosztach uzyskania przychodu, więc nie stanowi jakiegoś oddzielnego zobowiązania (pismo z 22.10.2011 r. - k. 1374). Ostatecznie, wnioskodawczyni i uczestnik osiągnęli porozumienie co do tego, jakie ruchomości wskazane w postanowieniu wstępnym jako składniki majątku wspólnego mogą być jeszcze przedmiotem podziału oraz co do wartości tych ruchomości (pismo wnioskodawczyni z 2.01.2012 r. - k.1620 oraz pismo uczestnika z 29.01.2012 r. - k. 1678). Z rozliczenia szeregu ruchomości uczestnicy zrezygnowali, wskazując, że już nie istnieją bądź z uwagi na zużycie nie przedstawiają żadnej wartości. Sporna pozostała jedynie wartość samochodu s.. Postanowieniem z 11.07.2013 r., sygn. akt I Ns 140/08 Sąd Rejonowy Poznań – Stare Miasto w Poznaniu orzekł, że: I. ustala, iż udział wnioskodawczyni w majątku wspólnym wynosi ¾, a udział uczestnika ¼, II. dokonuje podziału majątku wspólnego wnioskodawczyni i uczestnika postępowania w ten sposób, iż: 1. przedsiębiorstwo Apteka (...) z siedzibą w P., przy ul. (...) o wartości 112.509,44 zł przyznaje wnioskodawczyni; 2. własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego nr (...) położonego w P. na Os. (...) o wartości 147.000 zł przyznaje na rzecz uczestnika postępowania; 3. telefon bezprzewodowy o wartości 100 zł, serwis do kawy na 12 osób z wzorem kwiatowym ((...)) o wartości 100 zł, stalową bramę ogrodową o wartości 200 zł, wierzytelność wobec Gminy P. z tytułu kaucji wpłaconej w związku z zawarta umową najmu lokalu mieszkalnego przy ul. (...) w P. w wysokości 220 zł, ekspres do kawy(...)o wartości 50 zł, piec gazowy(...) na butlę o wartości 50 zł, bojler elektryczny o wartości 200 zł, telewizor (...) o wartości 200 zł, magnetowid (...) o wartości 50 zł, 13 metrów firanek o wartości 50 zł, śpiwór o wartości 20 zł, żelazko (...)o wartości 20 zł, młynek żarnowy elektryczny do kawy o wartości 10 zł, prodiż o wartości 10 zł, zlewozmywak nierdzewny dwukomorowy o wartości 50 zł, komplet sztućców (...) na 6 osób o wartości 50 zł, 2 dywany o wartości 50 zł i 70 zł oraz elektryczną prasowalnicę o wartości 50 zł przyznaje wnioskodawczyni; 4. pięć kompletów pościeli o łącznej wartości 100 zł, pięć prześcieradeł o łącznej wartości 50 zł i dziesięć ręczników o łącznej wartości 115 zł przyznaje uczestnikowi postępowania, III. zasądza od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni 81.933,89 zł tytułem dopłaty w terminie 1 roku od dnia uprawomocnienia się postanowienia z ustawowymi odsetkami do dnia zapłaty, IV. zasądza od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni 4.350 zł tytułem rozliczenia samochodu marki S. (...) o numerze rejestracyjnym (...), numer silnika (...), numer nadwozia (...), rok produkcji 1992, V. zasądza od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni 75 zł tytułem rozliczenia mini wieży (...) VI. zasądza od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni 7.271,74 zł tytułem rozliczenia wypłaconej przez uczestnika kwoty w markach niemieckich, VII. zasądza od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania 765,94 zł tytułem rozliczenia obligacji skarbowych serii (...) wraz z ustawowymi odsetkami od 31 grudnia 1996 r. do dnia zapłaty, VIII. zasądza od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania 5 zł tytułem rozliczenia czajnika elektrycznego (...), IX. zasądza od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni 4.200 zł tytułem rozliczenia długu związanego z majątkiem wspólnym, który wnioskodawczyni spłaciła po ustaniu wspólności, X. zasądza od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni 17.438,96 zł tytułem rozliczenia nakładu z majątku odrębnego wnioskodawczyni na majątek wspólny w postaci przedsiębiorstwa Apteka (...), XI. zasądza od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania 16.537,50 zł tytułem rozliczenia nakładu z majątku odrębnego uczestnika na majątek wspólny w postaci spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego nr (...) położonego w P. na Os. (...), XII. zasądza od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania 2.175,65 zł tytułem poniesionych przez niego po ustaniu wspólności wydatków związanych z utrzymaniem wspólnego samochodu, XIII. oddala wniosek wnioskodawczyni o rozliczenie 30.292,95 zł pochodzącej ze sprzedaży nieruchomości położonej w S. oraz 13.089,15 zł pochodzących ze sprzedaży prawa użytkowania wieczystego nieruchomości położonej w O., XIV. oddala wniosek wnioskodawczyni o zasądzenie 6.107,05 zł jako nakładu z jej majątku odrębnego na aptekę, XV. oddala wniosek wnioskodawczyni o rozliczenie pożytków z mieszkania w wysokości 130.320 zł i pożytków z samochodu marki S. w wysokości 53.760 zł, XVI. oddala wniosek uczestnika postępowania o rozliczenie jako nakładu z jego majątku odrębnego na majątek wspólny bezzwrotnej pomocy finansowej otrzymanej przez niego z zakładu pracy i premii gwarancyjnej pochodzącej z likwidacji książeczki mieszkaniowej oraz pieniędzy przeznaczonych na nabycie samochodu marki F. (...), XVII. oddala wniosek uczestnika postępowania o rozliczenie dochodu uzyskiwanego przez wnioskodawczynię w okresie od ustania wspólności z prowadzonego przez nią przedsiębiorstwa Apteka (...), XVIII. oddala wniosek uczestnika postępowania o zwrot wydatków związanych z utrzymaniem wspólnego mieszkania, XIX. w pozostałym zakresie postępowanie umarza, XX. nieuiszczonymi kosztami sądowymi obciąża w połowie wnioskodawczynię, przy czym ich szczegółowe wyliczenie pozostawia referendarzowi sądowemu, XXI. nie obciąża uczestnika postępowania kosztami sądowymi, XXII. przyznaje adw. R. K. ze środków Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto w Poznaniu 4.428 zł brutto tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej uczestnikowi postępowania z urzędu, XXIII. pozostałymi kosztami postępowania obciąża wnioskodawczynię i uczestnika postępowania w zakresie przez nich poniesionym. Podstawą rozstrzygnięcia były następujące ustalenia faktyczne i rozważania prawne Sądu I instancji: Wnioskodawczyni U. M.
(1)i uczestnik Z. M.
(1)zawarli związek małżeński (...) 1987 r. Nie zawierali małżeńskiej umowy majątkowej. Prawomocnym wyrokiem z 5 listopada 1997 r. Sąd Rejonowy w P. zniósł wspólność małżeńską U. M.
(1)i Z. M.
(1)z dniem 5 listopada 1996 r. Z kolei, małżeństwo wnioskodawczyni i uczestnika zostało rozwiązane przez rozwód z winy uczestnika postępowania wyrokiem Sądu Okręgowego w P. z 28 stycznia 2002 r., który uprawomocnił się 19 lutego 2002 r. Z małżeństwa wnioskodawczyni i uczestnika pochodzi jedno dziecko – córka M. urodzona (...) W skład majątku wspólnego wnioskodawczyni i uczestnika postępowania wchodzi spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego położonego w P. na Os. (...) w (...) Spółdzielni Mieszkaniowej o powierzchni 31,1 m
- Przydział spółdzielczego lokatorskiego prawa do tego lokalu otrzymał uczestnik postępowania jeszcze przed zawarciem małżeństwa, w roku
- Członkiem Spółdzielni był uczestnik i on wpłacił wkład mieszkaniowy, który 118.800 zł. Po ślubie małżonkowie zamieszkali w tym mieszkaniu. W 1989 roku, a więc w trakcie trwania wspólności majątkowej, na wniosek uczestnika nastąpiło przekształcenie lokatorskiego prawa w własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu, po wpłacie 767.313 zł tytułem uzupełnienia wkładu budowlanego. W sumie, wkład budowlany wynosił 1.299.819 zł i na jego poczet zaliczono „uaktualniony wkład mieszkaniowy” w wysokości 142.560 zł oraz wpłatę uzupełniającą wkład budowlany w wysokości 767.313 zł, natomiast 30% umorzono, tj. w wysokości 389.946 zł. Aktualnie wartość spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu wynosi 147.000 zł. Na podstawie decyzji z 23 maja 1986r uczestnik otrzymał ze swojego ówczesnego zakładu pracy, tj. (...) Urzędu (...) w P. w związku z uzyskaniem spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego na Os. (...) „dodatkową ulgę w formie pomocy finansowej bezzwrotnej” w wysokości 389.104 zł z przeznaczeniem na „spłatę zadłużenia”. Kwota ta została bezpośrednio przekazana na konto Spółdzielni. Dodatkowo w 1987 r. w związku z przeprowadzoną korektą wyliczenia premii gwarancyjnej związanej z likwidacją książeczki mieszkaniowej uczestnika na konto Spółdzielni przekazano 20.199 zł. Z pieniędzy tych przez kolejne lata pokrywane były opłaty za używanie lokalu. Wnioskodawczyni w okresie od 1985 do 31 maja 1989 r. była właścicielem samochodu – nowego malucha rok produkcji
- Rodzice uczestnika jeszcze przed jego ślubem z wnioskodawczynią dokonywali dla niego wpłat na książeczkę samochodową, na samochód marki f. (...). Samochód ten małżonkowie odebrali w trakcie trwania małżeństwa. Następnie został sprzedany i za uzyskane pieniądze małżonkowie kupili f. (...), bo potrzebowali większego auta – prowadzili wówczas drogerię i sami dowozili sobie towar. F. (...) został rozbity w wypadku, a pieniądze uzyskane z odszkodowania małżonkowie przeznaczyli na bieżącą działalność apteki. Po ślubie oboje małżonkowie pracowali. Wnioskodawczyni z wykształcenia jest magistrem farmacji i pracowała w aptece przy ul. (...). Z kolei, uczestnik postępowania jeszcze przed ślubem, w końcu stycznia 1987 r., na prośbę wnioskodawczyni zrezygnował z pracy w organach (...). Potem przez pewien czas nie pracował albo często zmieniał pracę. Od 17 marca 1987 r. do 15 maja 1987 r. pracował w (...) jako ślusarz. Potem, od 12 czerwca 1987 r. do 21 października 1987 r. był zatrudniony jako pracownik fizyczny w firmie wytwarzającej artykuły z tworzyw sztucznych. Z kolei, w okresie od 21 grudnia 1987 r. do 12 maja 1989 r. pracował w Dyrekcji (...) w P. (...) na stanowisku instruktor. Poza tym uczestnik studiował zaocznie na kierunku administracja. Uczestnik był sfrustrowany tym, że nie może znaleźć dobrej pracy. Z tego względu wnioskodawczyni postanowiła zrezygnować z pracy w aptece i razem z mężem otworzyć drogerię. Od maja 1989 r. do maja 1991 r. wnioskodawczyni i uczestnik prowadzili wspólnie drogerię na ul. (...) w P. i dochody z tej działalności stanowiły w tamtym okresie ich jedyne źródło utrzymania. Drogeria była prowadzona na podstawie dwóch kolejno zawieranych na okres 1 roku umów ajencyjnych z (...) Spółdzielnią (...), wnioskodawczyni była agentem, a uczestnik współpracownikiem agenta. Zabezpieczeniem ewentualnych roszczeń Spółdzielni z tych umów były dwie książeczki oszczędnościowe w (...), jedna założona 30 marca 1990 r. na kwotę 1.000.000 zł, jedna z wkładem deklarowanym 5.020.000 zł, a druga 1.610.000 zł. Środki zgromadzone na książeczkach pochodziły ze sprzedaży samochodu F. (...) stanowiącego własność wnioskodawczyni, a więc z jej majątku odrębnego. Wnioskodawczyni sprzedawała w drogerii, prowadziła księgowość, zamawiała towar, sprzątała a uczestnik jeździł po towar. Poza tym najczęściej siedział na zapleczu, palił papierosy i „pilnował” żony. Czasem również stał za ladą. Uczestnik okazał się osobą despotyczną, impulsywną i agresywną. Wiosną 1990r. wnioskodawczyni zaszła w ciążę i lekarz zalecił jej leżenie (wcześniejsze dwie ciąże straciła we wczesnym okresie). W domu wnioskodawczyni zajmowała się księgowością drogerii, a na miejscu uczestnik musiał pracować sam i to mu się nie podobało. Miał pretensje o to, że żona nie pracuje. Zaczął być wobec niej agresywny, wszczynał awantury obrzucał wyzwiskami, bił. Mimo zaleceń lekarza wnioskodawczyni jeździła więc do drogerii, gdy lepiej się czuła. Zdarzało się również, że w okresie od maja 1990 r. do połowy grudnia 1990 r. przyjeżdżała z W. do P. matka uczestnika i pomagała w pracy drogerii. Poza tym, zatrudnili do pomocy pracownicę. W lipcu 1990 r., (...) uczestnik dotkliwie ją pobił. Schroniła się wtedy u siostry M. S. i przebywała u niej przez około miesiąc. Nawet po tym pobiciu, od siostry jeździła sprzedawać w drogerii. W zasadzie, pracowała do samego porodu i po urodzeniu dziecka (...) również. Zabierała wtedy córkę ze sobą. W lutym 1991 r. umowa ajencyjna został wypowiedziana i w zasadzie już wtedy drogeria przestała funkcjonować. Formalnie działalność drogerii zakończono w maju 1991 r. Na książeczce zastrzeżonej na rzecz (...) na dzień odwołania zastrzeżenia był wkład w wysokości 4.520.000 zł. Małżonkowie mieli wówczas małe – kilkumiesięczne dziecko i szukali innych źródeł utrzymania. Rodzice wnioskodawczyni chcieli jej pomóc, chcieli by się usamodzielniła i wróciła do pracy w swoim zawodzie. Wnioskodawczyni miała nadzieję, że gdy zamieszkają w nowym miejscu, z dala od jej rodziny, której uczestnik nie tolerował i zaczną wszystko od nowa, to relacje między nimi jakoś się ułożą. Postanowili kupić „wiejską” aptekę. W tamtym czasie, Przedsiębiorstwo (...) prywatyzowało swoje apteki. Wnioskodawczyni jest z wykształcenia magistrem farmacji, a jej rodzice byli pracownikami (...). Wnioskodawczyni z uczestnikiem razem postanowili, że pieniądze z likwidacji drogerii i wszystkie oszczędności przeznaczą na wykup apteki od (...). Chcieli otworzyć aptekę poza P., ze względu na mniejsze koszty. Na przełomie marca i kwietnia 1991 r. zarejestrowali się w Rejonowym Urzędzie Pracy jako osoby bezrobotne, aby ubiegać się o pożyczkę na działalność gospodarczą. Były do nabycia apteki w K., W. i P.. Obejrzeli wszystkie apteki i najbardziej spodobała im się apteka w P.. Małżonkowie podjęli wspólną decyzję o tym, że kupią aptekę w P. i tam zamieszkają. Postanowili, że będą utrzymywać się z apteki, że dzieckiem i pracą w aptece będą zajmować się wspólnie. Do czasu uruchomienia apteki, od marca 1991 r. żyli z oszczędności i z zasiłków dla bezrobotnych. Razem wszystko załatwiali i o wszystkim decydowali wspólnie. Z uwagi na to, że jedynie wnioskodawczyni posiadała kwalifikacje zawodowe na prowadzenie apteki, bowiem z wykształcenia jest magistrem farmacji, to na jej nazwisko załatwiane były wszelkie formalności związane z zakupem i uruchomieniem apteki i to ona mogła się starać o pożyczkę na taką działalność gospodarczą. W kwietniu 1991 r. wnioskodawczyni uzyskała koncesję na prowadzenie apteki. Koncesja podlegała wówczas opłacie skarbowej w wysokości 600.000 zł (zgodnie z § 41 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 22 lutego 1989 r., Dz.U. 1989.9.52). Środki na opłacenie koncesji pochodziły z majątku wspólnego – oszczędności małżonków. 23 maja 1991 r. wnioskodawczyni otrzymała pożyczkę z Urzędu Rejonowego w C. w wysokości 25.000.000 zł na rozpoczęcie działalności gospodarczej, środki przelane zostały na koniec maja 1991 r. Pożyczka ta została następnie spłacona w czasie trwania wspólności majątkowej, z tym że z uwagi na to, iż działalność gospodarcza była prowadzona nieprzerwanie od 1 czerwca 1991 r. przez 24 miesiące, w 1993 r. połowę kwoty pożyczki umorzono. W tamtym czasie jedna osoba bezrobotna mogła otrzymać pożyczkę do wysokości dwudziestokrotnego przeciętnego wynagrodzenia, czyli biorąc pod uwagę wysokość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 1991 r. (1.698.000 zł w II kwartale 1991 r. – MP 1991 r. Nr 26, poz. 86) mogło to być blisko 34.000.000 zł. 11 kwietnia 1991 r. odwołane zostało zastrzeżenie książeczki (...) na rzecz (...) Spółdzielni (...) i 31 maja 1991 r. wnioskodawczyni wypłaciła pieniądze z tej książeczki w wysokości 4.520.000 zł. Pieniądze te stanowiły majątek odrębny wnioskodawczyni (pochodziły ze sprzedaży samochodu, który nabyła przed ślubem). W maju 1991 r. wnioskodawczyni i uczestnik kupili leki do apteki za kwotę 24.616.380 zł. Częściowo zakup leków finansowany był ze wspólnych oszczędności pozostałych po likwidacji drogerii, a częściowo ze środków z pożyczki otrzymanej z Funduszu Pracy pod koniec maja. Przed uzyskaniem pożyczki małżonkowie zakupili leków za 1.795.250 zł i pieniądze te pochodziły z ich oszczędności. Leki przechowywane były w garażu ojca uczestnika w W.. Również pieniądze wypłacone z książeczki (...) przeznaczone zostały na zakup leków w późniejszym okresie. Apteka mieściła się w budynku należącym do gminy P., nad apteką było mieszkanie, w którym wnioskodawczyni i uczestnik zamieszkali. 1 czerwca 1991 r. wnioskodawczyni zawarła z gminą P. umowę najmu lokalu użytkowego, z przeznaczeniem na aptekę, a 1 listopada 1991 r. umowę najmu lokalu mieszkalnego. W związku z zawarciem umowy najmu lokalu mieszkalnego wpłacona została kaucja w wysokości 2.285.080 zł. Środki na opłacenie kaucji pochodziły z majątku wspólnego. Aktualnie wierzytelność z tytułu kaucji wobec gminy P. ma wartość 220 zł. W P. małżonkowie zamieszkali od 1 czerwca 1991 r., najpierw mieszkali w aptece, bo mieszkanie do góry zwolniło się dopiero we wrześniu. Początkowo na weekendy jeździli do P. i zatrzymywali się w mieszkaniu na (...). W dniu 3 czerwca 1991 r. wnioskodawczyni podpisała z Przedsiębiorstwem (...) umowę dotycząca zakupu leków i wyposażenia znajdującego się w aptece w P.. W związku z tym obciążono ją dwoma rachunkami – z dnia 3 czerwca 1991 r. – nr (...) na kwotę 29.011.759 zł za towar znajdujący się w aptece „wg remanentu” oraz nr (...) na kwotę 12.458.400 zł za wyposażenie apteki, utensylia apteczne i materiały pomocnicze. Oba rachunki płatne były w ciągu 14 dni. Pieniądze na pokrycie tych należności pochodziły z majątku odrębnego wnioskodawczyni – z darowizny którą otrzymała 12 czerwca 1991 r. od rodziców A. J. i L. J. w wysokości 42.000.000 zł. W sumie, wnioskodawczyni za leki i wyposażenie apteki, utensylia apteczne i materiały pomocnicze zapłaciła (...) 41.560.159 zł i pieniądze te pochodziły z darowizny otrzymanej od rodziców. Ostatecznie na zakup i uruchomienie apteki małżonkowie wydali w przybliżeniu 73.915.250 zł, w tym 46.520.000 zł stanowiło nakład z majątku odrębnego wnioskodawczyni na majątek wspólny (42.000.000 zł darowizny, którą otrzymała od rodziców i przeznaczyła na zapłacenie rachunków wystawionych przez (...) za towar i wyposażenie apteki oraz kwota 4.520.000 zł wypłacona z książeczki (...), a pochodząca ze sprzedaży jej samochodu i przeznaczona na zakup leków), zaś reszta sumy pochodziła z majątku wspólnego małżonków i składały się na nią: 25.000.000 zł z pożyczki z Urzędu Rejonowego wydane na leki oraz wspólne oszczędności wydane na koncesję (600.000 zł) oraz leki (1.795.250 zł) zakupione jeszcze przed uzyskaniem pożyczki z Urzędu. Od 1 czerwca 1991 r. wnioskodawczyni prowadziła aptekę. Uczestnik nigdzie się nie zatrudnił, w okresie od 26 listopada 1991 r. do 27 grudnia 1996 r. podlegał ubezpieczeniu społecznemu z tytułu współpracy z wnioskodawczynią jako osobą prowadzącą działalność gospodarczą. Wnioskodawczyni liczyła na to, że będzie ją wspierał, pomagał w prowadzeniu apteki, w opiece nad dzieckiem i w pracach domowych. Tak się jednak nie stało. Uczestnik od początku niezbyt się angażował, nigdy nie lubił pracować. Wnioskodawczyni sprzedawała w aptece (apteka czynna była od 8.00 do 18.00, poza tym były dyżury nocne i wtedy wnioskodawczyni schodziła z mieszkania i sprzedawała leki, gdy ktoś zadzwonił), a on czasami pomagał przy dziecku i palił w piecu w okresie zimowym oraz jeździł, przeważnie z wnioskodawczynią, po towar. Tak było w początkowym okresie funkcjonowania apteki, bo potem towar dowoziły do apteki hurtownie farmaceutyczne. Zdarzało się również, że uczestnik załatwiał jakieś sprawy urzędowe i pomagał w prowadzeniu dokumentacji księgowej. Córkę często odwozili do rodziców uczestnika albo była z wnioskodawczynią w aptece. Przez pierwsze trzy miesiące była w aptece zatrudniona technik farmacji, która zmieniała wnioskodawczynię za ladą, ale uczestnikowi to się nie podobało, więc została zwolniona. Potem, gdy córka poszła do przedszkola, zatrudnili jako pomoc apteczną M. P., która pracowała od września 1994 r. do 2009 r., na pół etatu. M. P. sprzątała w aptece, układała towar, zdarzało się, że odbierała dziecko uczestników z przedszkola. Uczestnik postępowania w ogóle nie pomagał w pracy w aptece – nie mógł co prawda sprzedawać leków, ale mógł wykonywać te same prace, co pomoc apteczna. Tymczasem, zdarzało się nawet, że w okresie zimowym zaniedbywał palenie w piecu i wtedy ogień rozpalała M. P. albo wnioskodawczyni uruchamiała w aptece piecyk olejowy. Uczestnik niechętnie zajmował się dzieckiem. Najczęściej godzinami siedział w mieszkaniu z nogami na szafce, pił kawę, palił papierosy, czytał gazety albo oglądał telewizję, a córka bawiła się obok. Gdy dziecko było w przedszkolu, to zamykał się w biurze apteki z gazetą i kawą. Uczestnik nie gotował ani nie sprzątał mieszkania. Wnioskodawczyni między 13.00 a 13.30 robiła sobie przerwę w pracy w aptece i szła na górę podać dziecku obiad. Obiady gotowała wieczorami. Zdarzało się też, że gotowała obiady na kuchence, która stała na zapleczu apteki, a dziecko było z nią w aptece, gdzie miała kojec. Uczestnik często wyjeżdżał na kilka dni do P., nie wiadomo, w jakim celu. Bez zgody wnioskodawczyni zabierał wówczas gotówkę z kasy apteki i ją wydawał. Przez to wnioskodawczyni nieraz musiała prosić znajomych o pożyczkę, aby zapłacić faktury za leki. Czasem miał jechać po towar, a przywoził zakupy – jakieś drogie alkohole, kawę, prezenty dla żony i córki. Poza tym uczestnik użytkował samochód, więc wnioskodawczyni zmuszona była jeździć po towar autobusem – brała córkę i większą torbę i po leki do hurtowni jechała do P. autobusem. Wnioskodawczyni wielokrotnie mówiła mężowi, aby podjął jakąś pracę, zwłaszcza, że hurtownie dowoziły już towar, zatrudniła pomoc apteczną, a córka poszła do przedszkola, więc uczestnik nie miał już nic do roboty. Wnioskodawczyni opłaciła nawet kurs zielarski, po którym uczestnik miał otworzyć zielarnię w O., ale nic z tych planów nie wyszło, bo stwierdził, że to mu się nie opłaca. Uczestnik zrobił jeszcze kurs języka angielskiego i kurs doradcy podatkowego, ale i tak pracy nie szukał, mimo że miał wyższe wykształcenie. Każda rozmowa na temat podjęcia przez niego pracy kończyła się awanturą. Uczestnik często robił wnioskodawczyni awantury i to z byle powodu. Wielokrotnie stosował wobec niej przemoc fizyczną i psychiczną, groził jej pozbawieniem zdrowia i życia, nierzadko w obecności córki. Wnioskodawczyni się go bała. Wyrokiem Sądu Rejonowego w T. z 18 lipca 1997 r. w sprawie K (...) uczestnik został uznany za winnego tego, że w okresie od 1989 r. do 27 grudnia 1996 r. w P. i w P. znęcał się fizycznie i moralnie nad swoją żoną U. M.
(1)w ten sposób, że szarpał ją i popychał, bił rękami po całym ciele, groził pobiciem i zabiciem, znieważał słowami wulgarnymi i obraźliwymi, zmuszał do opuszczania mieszkania, a w rezultacie pobicia 4 listopada 1996 r. spowodował u niej obrażenia ciała w postaci zasinień i złamania paliczka paznokciowego V palca prawej ręki. Za pierwszy okres działalności apteki, tj. od 1 czerwca 1991 r. do 31 lipca 1991 r. Zespół (...)w P. przekazał wnioskodawczyni jeszcze w lipcu 1991 r. blisko 30.000.000 zł tytułem refundacji leków. W tamtym okresie średnie miesięczne obroty apteki były w granicach 60.000.000 zł. We wrześniu 1991 r. wnioskodawczyni otrzymała od matki w darowiźnie 6.410.500 zł, którą ta uzyskała jako nagrodę jubileuszową od swego zakładu pracy za 45 lat pracy. Pieniądze te wnioskodawczyni w całości przeznaczyła na bieżącą działalność apteki. W październiku 1991 uczestnik miał wypadek samochodowy, rozbił f. (...) i otrzymane odszkodowanie przeznaczył na dofinansowanie apteki. Rodzice uczestnika również finansowo wspierali działalność apteki. Nie ustalono jednak, by dali jakiekolwiek pieniądze na uruchomienie apteki. Przekazali małżonkom pieniądze we wrześniu 1991 r., w 1993 r. i w 1996 r. W lipcu 1993 r. ojciec uczestnika otrzymał rekompensatę pieniężną za niewolniczą pracę w III Rzeszy i tę kwotę również przekazał małżonkom na aptekę. Poza tym małżonkowie w 1993 bądź 1994 r. sprzedali nabyty w trakcie trwania małżeństwa domek w Pracowniczym Ogródku Działkowym w S. i pieniądze również przeznaczyli na wydatki związane z apteką. Aktualnie wartość przedsiębiorstwa Apteka (...) z siedzibą w P. przy ul. (...) wynosi 112.509,44 zł. Do majątku wspólnego wnioskodawczyni i uczestnika postępowania należał również samochód marki s. (...) który małżonkowie nabyli jako nowy w 1992 r. za 94.500.000 zł. Samochód ten zabrał uczestnik opuszczając 6 listopada 1996 r. P. i użytkował go ponosząc związane z tym koszty eksploatacji i napraw (np. wymiany amortyzatorów, filtra oleju, tłumika, ustawienia zbieżności kół, świateł itp.), w tym opłacał składki za obowiązkowe ubezpieczenie OC. Suma poniesionych przez uczestnika po ustaniu wspólności majątkowej wydatków związanych z utrzymaniem tego samochodu to 6.822,78 zł, w tym 2.900,87 zł stanowiło składki na ubezpieczenie OC. Uczestnik nie informował wnioskodawczyni o konieczności czynienia nakładów na samochód ani nie domagał się partycypowania przez nią w tych kosztach. 6 lipca 2001 r., bez zgody wnioskodawczyni, uczestnik sprzedał ten samochód swojemu ojcu za 5.000 zł. Przeciwko uczestnikowi toczyło się postępowanie karne o przestępstwo przywłaszczenia wskazanego auta. Postanowieniem z 13 maja 2002 r. Sąd Rejonowy w W. umorzył postępowanie, uznając, że z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu, uczestnik nie popełnił przestępstwa. Samochód s. (...) o numerze rej. (...) wg stanu na dzień ustania wspólności a cen aktualnych byłby wart 5.800 zł. W trakcie trwania wspólności ustawowej małżonkowie zaciągali liczne kredyty na finansowanie apteki, w tym w czerwcu 1996 r. kredyt krótkoterminowy w (...) Bank S.A. (...) w P. w wysokości 25.000 zł na zakup leków (umowę zawierała wnioskodawczyni). W celu zabezpieczenia wierzytelności banku z tytułu tego kredytu ustanowiony został przez uczestnika zastaw rejestrowy na samochodzie s. (...) nr rej. (...). W rzeczywistości pieniędzy z tego kredytu małżonkowie nie przeznaczyli na dofinansowanie apteki, tylko 28 czerwca 1996 r. kupili za nie działkę budowlaną w S. (za 20.000 zł) a resztę przeznaczyli na wakacyjny wyjazd do W.. Kredyt spłacali wspólnie, a w okresie od 4 listopada 1996 r. do 4 lipca 1997 r. spłacała go tylko wnioskodawczyni i w tym okresie uiściła 16.800 zł. W 2000 r. wnioskodawczyni i uczestnik postępowania sprzedali działkę w S., a uzyskaną sumę podzielili po połowie. Poza tym, w czasie trwania wspólności majątkowej małżonkowie nabyli prawo użytkowania wieczystego niezabudowanej nieruchomości położonej w O. przy ul. (...). Mieli zamiar tam postawić dom. W 2003 r. prawo to sprzedali, a uzyskaną kwotę podzielili się po połowie. W czasie trwania ustawowej wspólności majątkowej małżonkowie nabyli lub otrzymali w prezencie następujące ruchomości, które istniały na dzień ustania tej wspólności i na dzień zamknięcia rozprawy bądź których rozliczenia nadal się domagali: ⚫ telefon bezprzewodowy o wartości 100 zł, ⚫ serwis do kawy na 12 osób z wzorem kwiatowym ((...)) o wartości 100 zł, ⚫ stalową bramę ogrodową o wartości 200 zł, ⚫ ekspres do kawy (...), który wnioskodawczyni otrzymała w prezencie od siostry o wartości 50 zł, ⚫ piec gazowy (...) na butlę o wartości 50 zł, ⚫ bojler elektryczny o wartości 200 zł, ⚫ telewizor (...)o wartości 200 zł, ⚫ magnetowid (...) o wartości 50 zł, ⚫ czajnik elektryczny marki (...), który wnioskodawczyni wyrzuciła po ustaniu wspólności, a którego aktualna wartość wynosi 20 zł, ⚫ żelazko (...) o wartości 20 zł, ⚫ elektryczną prasowalnicę o wartości 50 zł, ⚫ młynek żarnowy elektryczny do kawy o wartości 10 zł, ⚫ prodiż o wartości 10 zł, ⚫ zlewozmywak nierdzewny dwukomorowy o wartości 50 zł, ⚫ komplet sztućców (...) na 6 osób o wartości 50 zł, ⚫ 13 metrów firanek o wartości 50 zł, ⚫ śpiwór o wartości 20 zł, ⚫ dwa dywany o wartości 50 zł i 70 zł, wskazane składniki znajdują się w posiadaniu wnioskodawczyni, ⚫ pięć kompletów pościeli o łącznej wartości 100 zł, ⚫ pięć prześcieradeł o łącznej wartości 50 zł, ⚫ 10 ręczników, w tym 3 kąpielowe o łącznej wartość 115 zł, wskazane składniki znajdują się w posiadaniu uczestnika, ⚫ wieżę (...) z kompaktem, którą uczestnik zbył po ustaniu wspólności bez zgody wnioskodawczyni o wartości 100 zł, ⚫ obligacje skarbowe serii (...); w chwili ustania wspólności było 28 tych obligacji zapisanych na rachunku inwestycyjnym prowadzonym przez (...) S.A. i wnioskodawczyni spieniężyła je wbrew woli uczestnika w grudniu 1996 r. za kwotę 3.063,75 zł. Poza tym małżonkowie posiadali serwis obiadowy (...) na 12 osób, ale nie ustalono, co się z nim stało. Aktualnie, żaden z uczestników nie jest w posiadaniu tego składnika. Podobnie rzecz się miała z 2 świadectwami udziałowymi Narodowego Funduszu Inwestycyjnego. Z kolei, kieliszki kryształowe zostały zdekompletowane – po prostu się rozbiły. Uczestnicy zrezygnowali również z podziału, czy też rozliczenia: psa rasy sznaucer (został oddany znajomym), garażu drewnianego (nie istnieje), pralki (...), lodówki (...) (zużyte i wyrzucone), odkurzacza piorącego (...) (zepsuty i bezwartościowy), czajnika elektrycznego (...) (zepsuty i bezwartościowy), 2 brytfann, 2 termosów (zużyte i bezwartościowe) oraz spawarki (wyrzucona z powodu uszkodzenia). Na dzień ustania wspólności majątkowej małżeńskiej wnioskodawczyni i uczestnik postępowania posiadali oszczędności w wysokości 1.845 marek niemieckich zgromadzone na lokacie w (...) Banku (...) S.A. (...) w P.. 7 listopada 1996 r. uczestnik wypłacił całą tę kwotę bez zgody i wiedzy wnioskodawczyni. Poza tym, na rachunku w (...). w P. (obecnie (...) Bank S.A. (...) w P.) posiadali środki pieniężne w wysokości 34,48 marek niemieckich i kwota ta wypłacona została przez wnioskodawczynię bez zgody uczestnika w grudniu 1996 r. Był jeszcze jeden rachunek w (...). w P. (nr (...) …), ale został zlikwidowany przed 4 grudnia 1993 r. Poza tym, po ustaniu wspólności, w styczniu 1998 r., wnioskodawczyni zlikwidowała wspólny rachunek w (...) Banku (...) S.A. (...) w P. i wypłaciła 19,40 marek niemieckich. Apteka (...) cały czas funkcjonuje – prowadzi ją wnioskodawczyni, która na stałe wraz z córką mieszka w P.. Wnioskodawczyni pracuje w aptece sama, nieraz po 10 godzin dziennie. Od 2009 r. nie zatrudnia nawet pomocy aptecznej. Uczestnik postępowania od rozstania małżonków mieszka w lokalu spółdzielczym na Os. (...) w P.. Wnioskodawczyni z lokalu tego w ogóle nie korzysta. Począwszy od 1997 r. uczestnik sam ponosi wszystkie opłaty do Spółdzielni związane z tym mieszkaniem. Suma tych opłat wg przedstawionych przez uczestnika dowodów wpłat w okresie od 1997 r. do 2005 r. wyniosła 23.509,28 zł. Nie ustalono, jaką część tej kwoty stanowią należne Spółdzielni opłaty stałe związane z utrzymaniem i eksploatacją nieruchomości, a ile opłaty za media (pobierane w formie zaliczek opłaty za ogrzewanie oraz opłaty za wodę i za wywóz śmieci). Ani w czasie trwania wspólności ustawowej ani później mieszkanie na to nie było wynajmowane. Jeszcze, gdy małżonkowie mieszkali razem w P., to uczestnik często sam przyjeżdżał do P. i wtedy zatrzymywał się w tym lokalu. Nigdy nie był więc zainteresowany jego wynajęciem. 4 listopada 1996 r. uczestnik kolejny raz dotkliwie pobił wnioskodawczynię (złamał jej wtedy palec ręki prawej). Po tym zdarzeniu małżonkowie definitywnie się rozstali. Uczestnik zabrał samochód, część wspólnych ruchomości i wyprowadził się z P. do P.. Mimo, że od 5 listopada 1996 r. uczestnik postępowania nie zamieszkiwał już z wnioskodawczynią i córką i z dniem 5 listopada 1996 r. zniesiona została wspólność ustawowa, to przy okazji spotkań z córką wielokrotnie przyjeżdżał do P., wszczynał awantury, groził wnioskodawczyni i stosował wobec niej przemoc fizyczną. Obrażał ją publicznie. Groził również członkom rodziny wnioskodawczyni. Za te przestępstwa uczestnik został kilka razy prawomocnie skazany. Wyrokiem Sądu Rejonowego w T. z 8 września 2000 r. w sprawie K (...)został uznany za winnego grożeniem U. M.
(1)w okresie od 19 lipca 1997 r. do 12 września 1997 r. pobiciem i zabiciem oraz spaleniem apteki. W sierpniu 1997 r. przed apteką uczestnik urządził wnioskodawczyni kolejną awanturę, obrzucił ją wyzwiskami, szarpał (został uznany za winnego popełnienia wykroczenia). W styczniu 2004 r. uczestnik pojawił się w aptece, spowodował u wnioskodawczyni obrażenia ciała i zabrał twardy dysk z komputera i kasę fiskalną, przez co uniemożliwił wnioskodawczyni dalsze prowadzenie apteki. Za to przestępstwo został prawomocnie skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w T. z 16 grudnia 2005 r. w sprawie K (...). Na skutek tego typu zdarzeń wnioskodawczyni miała utrudnione prowadzenie apteki. (...)przez awantury urządzane przez męża właścicielki w aptece i to w obecności klientów, apteka ta nie ma „dobrej renomy”, a mieszkańcy P. wolą jeździć po leki do apteki położonej kilka kilometrów dalej, gdzie kupują potrzebne im medykamenty w „miłej atmosferze”. Aktualnie wnioskodawczyni ma 56 lat, mieszka w P. i utrzymuje się z prowadzenia apteki. Ma na utrzymaniu córkę, która nadal się uczy. Poza składnikami majątku wspólnego wnioskodawczyni posiada majątek odrębny – po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej nabyła udział we współwłasności zabudowanej nieruchomości. Nie ma żadnych oszczędności. Od dwóch lat w P. funkcjonuje druga apteka i w związku z tym jej sytuacja się pogorszyła. Aktualnie uczestnik postępowania ma 56 lat i nie pracuje, nie ma (jak twierdzi) żadnych dochodów. Nie jest osobą niezdolną do pracy. Pod koniec ubiegłego roku zarejestrował się jako osoba bezrobotna. Utrzymują go rodzice i pomagają finansowo znajomi. W 2000 r. uczestnik uzyskał wpis na listę doradców podatkowych, ale zawodu tego nie wykonuje. Ma ogromne zadłużenie w związku z tym, że od lat nie płaci alimentów na córkę. Powinien płacić 400 zł miesięcznie. Sąd Rejonowy wskazał następnie, iż stan faktyczny w tej sprawie w przeważającej mierze był sporny, a ustalony został na podstawie dokumentów oraz zeznań świadków, zeznań wnioskodawczyni i uczestnika postępowania, a także na podstawie opinii biegłych. W pewnym zakresie Sąd odwołał się do treści postanowienia wstępnego oraz ustaleń zawartych w uzasadnieniu tego postanowienia. Zebrane w sprawie dokumenty prywatne uznano za wiarygodny materiał dowodowy, bowiem ich autentyczność ani zgodność z prawdą zawartych w nich oświadczeń nie budziła wątpliwość Sądu. Z kolei, moc dowodowa dokumentów urzędowych wynikała z art. 244 § 1 k.p.c. i nie została zakwestionowana przez żadną ze stron. Sąd uznał za ustalony fakt, że koncesja na prowadzenie apteki została opłacona ze wspólnych środków małżonków, bowiem wniosek taki można było wyprowadzić z innych ustalonych faktów. Ani wnioskodawczyni ani uczestnik nie potrafili podać ile kosztowała koncesja i skąd pochodziły pieniądze. Wysokość tej opłaty wynikała jednak z przepisów i nie była to znaczna kwota. Koncesję wnioskodawczyni otrzymała w kwietniu 1991 r., a daty otrzymania pożyczki dla bezrobotnych, wypłaty środków z książeczki zastrzeżonej na rzecz (...) i darowizny od rodziców wnioskodawczyni są późniejsze, stąd wywnioskowano, że za koncesję zapłacono z innych wspólnych pieniędzy. Sąd dał wiarę zeznaniom świadków M. M.
(3), S. F., B. N., M. P., M. M.
(4), W. Ł., M. S. i T. S., gdyż były spójne, logiczne, wzajemnie się potwierdzały i uzupełniały. Zarówno z zeznań świadków należący do najbliżej rodziny jak i zeznań osób z kręgu znajomych wyłaniał się jednoznaczny niekorzystny obraz uczestnika jako osoby agresywnej, despotycznej, unikającej pracy, dbającej przede wszystkim o swoje wygody. Przede wszystkim na podstawie tych zeznań Sąd ustalił, jak wyglądało zaangażowanie małżonków w prowadzenie drogerii i apteki oraz w pracę w gospodarstwie domowym. Fakt wieloletniego znęcania się uczestnika nad wnioskodawczynią został potwierdzony prawomocnymi wyrokami skazującymi. Zeznania świadka A. Ł. (k. 1750) okazały się, zdaniem Sądu I instancji, nieprzydatne, bowiem świadek nie posiadał wiedzy o okolicznościach istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Zasadniczo za wiarygodne uznano zeznania świadków Z. i Z. M.
(2). Świadkowie posiadali dość ogólną wiedzę na temat tego, skąd pochodziły środki na wykup apteki. Poza tym, świadek Z. M.
(3)pomylił się, twierdząc, że wartość leków składowanych w jego garażu wynosiła około 200.000.000 zł. Jak ustalono, leki te warte mogły być około 20.000.000 zł. Sąd nie dał też wiary twierdzeniom świadka Z. M.
(3)dotyczącym dużego zaangażowania uczestnika w pracę w aptece i w gospodarstwie domowym (wg świadka syn „robił wszystko; palił w piecu, woził towar, sprzątał, gotował, bawił dziecko i prowadził rozliczenia księgowe”) ani, że matka uczestnika codziennie dojeżdżała z W. do P. pomagać w drogerii. Nie potwierdzili tego inni świadkowie. Jak ustalono, Z. M.
(2)pracowała w drogerii przez krótki okres, gdy wnioskodawczyni, z uwagi na ciążę, nie mogła pracować. Potem zatrudnili pracownicę. Zresztą, świadek Z. M.
(2)potwierdziła, że przyjeżdżała z W. „często” (czyli nie codziennie), gdy synowa zaszła w ciążę i nie mogła pracować. Poza tym, zeznania tych świadków są zgodne z pozostałym materiałem dowodowym. Sąd oddalił wniosek uczestnika o ponowne przesłuchanie tych świadków (k. 1645) na okoliczność przyczyniania się uczestnika do powstania majątku wspólnego, uznając, że wniosek ten był spóźniony. Sąd zakreślił bowiem pełnomocnikom termin do składania wniosków dowodowych zmierzających do ustalenia, w jakim stopniu małżonkowie przyczyniali się do powstania majątku wspólnego i termin ten nie został przez uczestnika zachowany. Niewiarygodne, a przez to nieprzydatne dla rozstrzygnięcia sprawy, okazały się zeznania świadka V. K. (k. 1751), która jest obecną partnerką uczestnika. Swoją wiedzę o okolicznościach istotnych dla sprawy świadek czerpała bowiem wyłącznie z rozmów z uczestnikiem, co oczywiście dyskwalifikowało jej zeznania jako obiektywne. Uczestnik mówił jej, że „prowadzi aptekę”, jeździ po leki itd., w swych opowieściach jawił się jako „oddany mąż i czuły ojciec”. Sąd dał wiarę zeznaniom wnioskodawczyni w zasadzie w całości, gdyż zeznania te korespondowały z pozostałym materiałem dowodowym, który uznano za wiarygodny. Wszystko to, co mówiła wnioskodawczyni o zaangażowaniu uczestnika w pracę w drogerii, w aptece i prowadzenie domu, znalazło potwierdzenie w zeznaniach większości świadków. Za niewiarygodne uznano twierdzenia wnioskodawczyni, że środki na zakup leków do apteki przed jej uruchomieniem pochodziły w całości z kredytu i z książeczki (...) po odwołaniu jej zastrzeżenia na rzecz Spółdzielni (...). Jak wynika ze znajdujących się w aktach rachunków, przed 23 maja 1991 r. – a więc przed zawarciem umowy pożyczki - zakupiono leków za blisko 2.000.000 zł, a do końca maja 1991 r. za 24.000.000 zł. Niewykluczone, że duża część tych pieniędzy pochodziła z kredytu uruchomionego niezwłocznie po zawarciu umowy z Rejonowym Urzędem Pracy. Wykluczone natomiast jest, by te zakupy finansowane były z pieniędzy z książeczki (...), skoro - jak ustalono (a wynika to ze zeznań wnioskodawczyni i kopii książeczki) - kwota 4.520.000 zł została podjęta 31 maja 1991 r. Sąd I instancji zaznaczył przy tym, że rachunki za leki płacone były gotówką bez odroczonego terminu płatności. W czasie, gdy realizowane były transakcje zmierzające do nabycia i uruchomienia apteki, małżonkowie zlikwidowali drogerię. Słusznym więc było ustalenie – zgodnie z twierdzeniami uczestnika – że posiadali własne oszczędności, które zainwestowali w otwarcie apteki. Wiarygodne okazały się również twierdzenia wnioskodawczyni, że na uruchomienie apteki wystarczyło około 70.000.000 zł. Wniosek taki można było bowiem wyprowadzić z innych ustalonych faktów, analizując szczegółowo jakie kwoty małżonkowie przeznaczyli na ten cel. Wbrew twierdzeniom uczestnika, nie ustalono, by dysponowali większą sumą ani, by potrzebna była na ten cel większa kwota. Poza tym, wbrew temu co twierdził uczestnik, na refundację leków wnioskodawczyni nie musiała czekać aż 3 miesiące – jak ustalono pieniądze zostały jej przekazane już w 1,5 miesiąca po otwarciu apteki. Nie było sporu co do tego, jakie ruchomości nabyte w czasie trwania wspólności majątkowej zostały zużyte i wyrzucone. Zresztą, uczestnicy zrezygnowali z rozliczenia i szczegółowych ustaleń, co do wielu ruchomości, które bądź już nie istnieją albo nie przedstawiają znacznej wartości. Zeznaniom uczestnika Sąd dał wiarę częściowo. Nieprawdziwe okazały się twierdzenia uczestnika, z którymi wnioskodawczyni również się zgadzała, że kaucję za lokale w P. uiścili zarówno w związku z najmem lokalu użytkowego, jak i mieszkalnego. Przeczyły temu dokumenty w postaci umów najmu i pisma Gminy P., z których jednoznacznie wynikało, że kaucję wpłacono tylko za najem mieszkania. Poza tym, Sąd Rejonowy nie dał wiary twierdzeniom uczestnika co do wysokości środków przeznaczonych na uruchomienie apteki, gdyż nie znalazły one potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Uczestnik był zresztą w tych twierdzeniach niekonsekwentny – początkowo wskazywał, że na uruchomienie apteki potrzeba było około 100.000.000 zł (pismo na k. 227), a później (pismo na k. 328 i 363, zeznania na k. 509-510), że same leki do apteki kosztowały od 130.000.000 zł – 150.000.000 zł, zaś w sumie na otwarcie apteki wydali 150.000.000 zł – 170.000.000 zł. Nie ustalono, by małżonkowie przed otwarciem apteki posiadali znaczne oszczędności, zaś uczestnik w ogóle nie wykazał, by mogli (nie licząc darowizny od rodziców wnioskodawczyni, pożyczki z Urzędu Pracy i kwoty pochodzącej ze książeczki oszczędnościowej zastrzeżonej wcześniej na rzecz (...)) dysponować jeszcze kwotą 100.000.000 zł. Jak ustalono, mieli jakieś oszczędności, które jeszcze przed uzyskaniem pożyczki (tj. przed 24 maja 1991r.), przeznaczyli na zakup leków. Wydali wtedy ze wspólnych środków na leki 1.795.250 zł oraz zapłacili 600.000 zł za koncesję. Były to więc oszczędności nieznacznie przekraczające ówczesne przeciętne miesięczne wynagrodzenie (które w II kwartale 1991 r. wynosiło 1.698.000 zł). Sąd podkreślił, że od lutego 1991 r. małżonkowie pozostawali bez pracy, mieli na utrzymaniu dziecko i z pewnością część pieniędzy pozostałych po likwidacji drogerii wydali na swoje bieżące utrzymanie. Z tego względu, niewiarygodne były twierdzenia uczestnika dotyczące sum przeznaczonych na uruchomienie apteki. Poza tym, nie potwierdziło się to, że ZOZ w tamtym okresie nie zwracał pieniędzy za leki refundowane przez okres od 3 do 4 miesięcy. Jak ustalono, pierwsze pieniądze z ZOZ-u wnioskodawczyni otrzymała już w lipcu 1991 r. Niewiarygodne okazały się również twierdzenia uczestnika, że zeznania wnioskodawczyni dotyczące tego, że ją bił, to pomówienia ani twierdzenia o jego wielkim zaangażowaniu w pracę w drogerii i w aptece. Uczestnik starał się przedstawić siebie w jak najkorzystniejszym świetle, twierdził np. że „rola małżonki sprowadzała się tylko do spraw aptekarza, czyli stanie za ladą i sprzedaż” a do jego obowiązków należała „księgowość, zarządzanie interesem i myślenie” oraz że jego praca „rozpoczynała się o wpół do szóstej rano a kończyła bardzo późno w nocy…”. Te zeznania stoją w oczywistej sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym i to przede wszystkim z zeznaniami świadków, również osób obcych, niezaangażowanych w żaden sposób w spór między byłymi małżonkami. O tym, że uczestnik przez lata znęcał się na rodziną świadczyły liczne prawomocne skazujące wyroki karne, które co do ustalenia popełnienia przez niego przestępstwa w niniejszej sprawie były dla Sądu wiążące (art. 11 k.p.c.). Zeznając przed Sądem uczestnik po prostu kłamał (por. notatka sekretarza sądowego na k. 1394). Poza tym, wbrew twierdzeniom uczestnika, nie ustalono, by prowadził księgowość apteki. Zaznaczyć należy, że codzienne zestawienia wpływów do kasy (codzienne raporty) sporządzane były przez wnioskodawczynię (k. 1421 i n.). Sąd Rejonowy wywodził dalej, iż wartość wchodzącej w skład majątku wspólnego apteki (...) ustalono na podstawie opinii biegłego. W tym zakresie sporządzone zostały kolejno opinie przez trzech biegłych, przy czym dwie pierwsze Sąd uznał za nieprzydatne dla rozstrzygnięcia sprawy. Biegły R. P. sporządził bowiem opinię (opinia pisemna na k. 750 i n., opinia uzupełniająca na k. 910 i n., wyjaśnienia opinii na rozprawie na k. 877 i n., k. 1031 i n.), w której wartość apteki określił na 567.007,97 zł na tej podstawie, że najpierw ustalił wartość tego przedsiębiorstwa (metodą zdyskontowanych przyszłych przepływów pieniężnych dla 50% stopy dyskontowej oraz stopy wzrostu dochodów na poziomie 43,26%) według stanu i cen na dzień ustania wspólności (5 listopada 1996 r.), a następnie „przeszacował” tę wartość na dzień wydania opinii przy wykorzystaniu wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych (wskaźnika inflacji). W ocenie Sądu I instancji, otrzymany rezultat nie był miarodajny. Dla ustalenia aktualnej wartości jakiegoś przedsiębiorstwa (niejako jego ceny rynkowej) nie jest bowiem wystarczające zwaloryzowanie tej wartości poprzez wskaźnik inflacji. Taką wycenę należałoby zweryfikować, skorygować. Na wartość apteki wpływ mają bowiem zmieniające się warunki rynkowe prowadzenia takiej działalności, a nie tylko wzrost cen towarów i usług. Biegły nie wziął w ogóle pod uwagę realizowanych na rynku transakcji sprzedaży aptek. Nie do zaakceptowania było jego stwierdzenie (k. 996), że z uwagi na dalszy upływ czasu wartość tego przedsiębiorstwa ciągle się zwiększa. Zresztą, jak sam przyznał określona przez niego wartość uwzględnia upływ czasu, dlatego nie jest prawdziwe stwierdzenie, że apteka jest warta 600.000 zł. Z te1go względu, w ocenie Sądu I instancji, opinia ta nie mogła być podstawą ustalenia wartości apteki. W istocie, w ten sposób biegły nie określił wartości rynkowej apteki (por. wyjaśnienia biegłego M. B. na k. 1357). Opinia kolejnego biegłego W. S. (k. 1123 i n., wyjaśnienia opinii na rozprawie na k. 1219 i n.) okazała się, w ocenie Sądu I instancji, całkowicie nieprzydatna. Biegły określił wartość apteki na 100.000 zł i w żaden sposób tego nie uzasadnił, nie przedstawił żadnych obliczeń. W istocie, nie posłużył się żadną z obszernie opisanych w opinii metod wyceny przedsiębiorstwa, jak stwierdził (k.1219) przyjął metodę nienazwaną w literaturze ekonomicznej, tj. dla uproszczenia postępowania przyjął metodę hermeneutyczną opierającą się na własnej analizie i rozmowie z innymi biegłymi. W tej sytuacji, wnioski końcowe opinii wydały się całkowicie dowolne, a samej opinii trudno było nadać przymiot fachowości. Ostatecznie, Sąd Rejonowy zlecił wycenę apteki biegłemu M. B., mając na uwadze to, że jest to doświadczony stały biegły sądowy i sporządzał już opinie w podobnych sprawach. Zgodnie z art. 278 § 1 k.p.c. Sąd wyznaczył tego biegłego po wysłuchaniu wniosków stron co do wyboru osoby biegłego. Między innymi na osobę tego biegłego wskazywał pełnomocnik wnioskodawczyni. Wniosek uczestnika, by z nie zlecać opinii biegłym zaproponowanym przez wnioskodawczynię, nie został uwzględniony, gdyż uczestnik w ogóle go nie umotywował. Brak było okoliczności, które mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności biegłego B.. Sąd zlecił temu biegłemu również ustalenie wysokości dochodów uzyskiwanych przez wnioskodawczynię z tytułu prowadzenia apteki (...) w P. w okresie od 5 listopada 1996 r. do chwili obecnej (postanowienie na k. 1267). Ostatecznie, w tym zakresie opinia biegłego okazała się zbędna dla rozstrzygnięcia sprawy, o czym poniżej. Biegły M. B. sporządził opinię (k. 1311), w której wartość przedsiębiorstwa Apteka (...), po jej skorygowaniu (k. 1906), określił na 112.224,70 zł. Przedmiotową opinię Sąd I instancji uznał za w pełni przydatną dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd podkreślił, że opinia biegłego podlega ocenie – przy zastosowaniu art. 233 § 1 k.p.c. – na podstawie właściwych dla jej przedmiotu kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, a także sposobu motywowania oraz stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków ( zob. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2002 roku, V CKN 1354/00). Kierując się tymi wskazaniami, Sąd Rejonowy uznał, że wskazana opinia pisemna główna i uzupełniająca wraz z ustną opinią uzupełniającą, została sporządzona w sposób rzetelny, jasny i spójny przez osobę posiadającą odpowiednie kompetencje do jej przygotowania. Opinia wskazuje metodykę opracowania, sposób badań, które doprowadziły biegłego do wysnucia ostatecznych wniosków. Wnioski końcowe opinii zostały sformułowane w sposób jednoznaczny i kategoryczny, są wyczerpujące i zostały dostatecznie umotywowane. Przekonujące były wyjaśnienia biegłego, że skoro Sąd nie oczekiwał ustalenia wartości apteki poprzez jej zwaloryzowanie od daty ustania wspólności do dnia wydania opinii, ale poprzez przyjęcie cen aktualnych na rynku, to musiał uwzględnić szereg zmieniających się warunków np. to, że aktualnie w gminie P. funkcjonuje jeszcze jedna apteka. Z tego względu, biegły zweryfikował, skorygował wycenę do poziomu cen występujących w ofertach sprzedaży aptek, uzyskując tym samym cenę rynkową. Sąd dopuścił również dowód z opinii biegłego z dziedziny szacowania nieruchomości w celu ustalenia wartości rynkowej spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego nr (...) położonego w P. na Os. (...). Biegła E. W. sporządziła opinię (k. 983 i n.), której wnioski końcowe - biorąc pod uwagę metodę wyceny i jasność wywodu - nie budziły wątpliwości Sądu Rejonowego. Zresztą, wnioskodawczyni i uczestnik postępowania nie kwestionowali opinii i nie domagali się jej wyjaśnienia. Nie było sporu co do tego, że przedmiotowy operat, po stosownej aktualizacji, może być podstawą do ustalenia wartości prawa do lokalu. Sąd nie uwzględnił wniosku uczestnika (k. 890), by zlecać biegłemu wycenę wartości tzw. dodatkowej ulgi w formie pomocy finansowej bezzwrotnej, którą zakład pracy uczestnika przelał w 1986 r. na konto Spółdzielni ani wniosku o ustalenie wartości premii gwarancyjnej, którą uczestnik uzyskał przed ślubem, a która również została przelana na konto Spółdzielni. Sąd Rejonowy podkreślił, że kwoty te można było ustalić na podstawie dokumentów, a sposób ich rozliczenia należało do oceny Sądu. Opinia biegłego w tym zakresie była, w ocenie Sądu I instancji, całkowicie zbędna. Wartość samochodu marki s. (...) Sąd również ustalił na podstawie opinii biegłego. W tym zakresie sporządzone zostały dwie opinie – przez biegłego P. B. (k. 1926-1930) oraz opinia biegłego W. G.. Ostatecznie, mimo wątpliwości dotyczących metodologii przyjętej przez biegłego P. B., wyniki końcowe obu opinii nie różniły się diametralnie (4.600 zł i 5.800 zł). Sąd oparł się jednak na opinii W. G., zwłaszcza że nie była kwestionowana przez uczestników. Opinia ta była jasna i spójna, a jej wnioski końcowe nie budziły żadnych wątpliwości. Sąd oddalił wniosek U. M.
(1)(k. 1606) o przeprowadzenie dowodu z rocznych rozliczeń podatku dochodowego od osób fizycznych składanych przez uczestnika na okoliczność pobranych przez niego pożytków cywilnych ze spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego położonego w P. na Os. (...). Sąd Rejonowy uznał, że przeprowadzenie tego dowodu było bezcelowe, skoro wnioskodawczyni nie twierdziła nawet, że uczestnik takie pożytki pobierał. Jak zeznała U. M.
(2)(k.1605), uczestnik nigdy nie wynajmował tego mieszkania. Ustalenie dochodów uczestnika w zasadzie w okresie, kiedy wspólność ustawowa już nie istniała było zbędne. Wbrew twierdzeniom wnioskodawczyni, gdyby nawet Sąd ustalił, że w tym okresie dochody te były zerowe, to nie sposób wyprowadzić z tego logicznego wniosku, że i wcześniej, w czasie małżeństwa, uczestnik nie wypracowywał żadnego dochodu. Sąd oddalił również szereg wniosków dowodowych uczestnika (k. 2075), uznając, że przeprowadzenie tych dowodów było zbędne dla rozstrzygnięcia sprawy bądź wręcz niedopuszczalne. Ocena przydatności opinii sporządzonej przez biegłego sądowego należy bowiem do Sądu i zlecenie tej oceny jakiemuś ekspertowi jest niepotrzebne. Poza tym, Sąd zna i stosuje prawo, więc zwracanie się do Izby Skarbowej o wyjaśnienie jakiś przepisów podatkowych było nieodpuszczalne. Zbędne było przeprowadzenie dowodów z „całych” akt karnych. Dla ustalenia, że uczestnik został prawomocnie skazany wyrokami karnymi wystarczające było zapoznanie się z odpisami tychże wyroków, które załączono do akt. Sąd oddalił również wniosek uczestnika zmierzający do sprawdzenia wysokości dochodów wnioskodawczyni uzyskiwanych po roku 2011 oraz do sprawdzenia jej zeznań w zakresie posiadania nieruchomości nabytej po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej. Celem tego postępowania było bowiem ustalenie składu i wartości majątku wspólnego uczestników, a nie składu majątku odrębnego wnioskodawczyni czy też prowadzenie dochodzenia dotyczącego jej aktualnych dochodów. Sąd Rejonowy wywodził, iż w sprawach o podział majątku wspólnego podstawowym zadaniem sądu jest ustalenie, w jakim ustroju majątkowym żyli małżonkowie, składu oraz wartości majątku podlegającego podziałowi (art. 684 k.p.c. w związku z art. 567 § 3 k.p.c.). Poza tym, w postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami sąd rozstrzyga także o ustaleniu nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym oraz o tym, jakie wydatki, nakłady i inne świadczenia z majątku wspólnego na rzecz majątku osobistego lub odwrotnie podlegają zwrotowi (art. 567 § 1 k.p.c.). W tej sprawie niewątpliwym było, stwierdził Sąd I instancji, że wnioskodawczynię i uczestnika postępowania obowiązywał ustrój wspólności ustawowej, która powstaje z mocy samego prawa z chwilą zawarcia małżeństwa, przy czym wspólność ta ustała 5 listopada 1996 r. W związku z tym, tylko do tej daty można było mówić o istnieniu i powiększaniu się majątku wspólnego stron. W postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej sąd z urzędu ustala skład majątku wspólnego i jego wartość, przy czym zgodnie z art. 567 § 3 k.p.c. w związku z art. 684 k.p.c., sąd ustala wartość tego majątku według stanu na dzień ustania wspólności majątkowej małżeńskiej, a cen z chwili dokonywania podziału. Sąd Rejonowy podkreślił, iż z uwagi na to, że wspólność majątkowa małżeńska wnioskodawczyni i uczestnika postępowania ustała przed wejściem w życie ustawy z 17 czerwca 2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 162, poz. 1691), tj. przed 19 stycznia 2005 r., dlatego też - w myśl art. 5 ust. 5 pkt tej ustawy - do podziału majątku wspólnego wnioskodawczyni i uczestnika i do zwrotu wydatków i nakładów dokonanych z majątku wspólnego na majątek osobisty lub z majątku osobistego na majątek wspólny stosuje się przepisy dotychczasowe. Stąd też w tej sprawie Sąd I instancji posługiwał się – zgodnie z dotychczasowymi przepisami – pojęciem majątek odrębny oraz majątek wspólny. Jak wynika z definicji ustawowej zawartej w art. 32 § 1 k.r.o. (w brzmieniu sprzed wejścia w życie ww. ustawy), majątkiem wspólnym (dorobkiem małżonków) są wszelkie przedmioty majątkowe, które zostały nabyte w czasie trwania wspólności ustawowej przez oboje małżonków lub jednego z nich, chyba, że stosownie do unormowania art. 33 k.r.o. stanowią one majątek odrębny każdego małżonka. W szczególności, stanowią dorobek małżonków pobrane wynagrodzenie za pracę oraz inne usługi świadczone osobiście przez któregokolwiek z małżonków oraz dochody z majątku wspólnego, jak również z odrębnego majątku każdego z małżonków. W zasadzie, dorobkiem są przedmioty majątkowe niezależnie od tego, czy nabycie następuje ze środków pochodzących z majątku wspólnego czy z majątku odrębnego każdego z małżonków, z wyjątkiem jednak surogacji przewidzianej w art. 33 pkt 3 k.r.o. W myśl tego ostatniego przepisu przedmioty majątkowe nabyte ze środków uzyskanych w zamian za przedmioty majątkowe nabyte przez małżonka przed powstaniem wspólności ustawowej oraz nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę należą do majątku odrębnego małżonka, przy czym w tym drugim przypadku o ile spadkodawca lub darczyńca nie postanowił, że przedmioty te mają wejść w skład majątku wspólnego. W tej sprawie skład majątku wspólnego został ustalony w postanowieniu wstępnym z 6 września 2007 r. Przedmiotem podziału były więc składniki majątkowe wskazane w tym postanowieniu, o ile istniały jeszcze w dacie zamknięcia rozprawy i o ile uczestnicy nadal domagali się ich rozliczenia. Dalej, Sąd I instancji wywodził, iż zgodnie z art. 43 § 1 k.r.o. oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Wnioskodawczyni wniosła jednak o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym, wskazując, że udział uczestnika wynosi 20%. W pierwszej kolejności należało rozpoznać ten wniosek. W myśl art. 43 § 2 k.r.o. z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z małżonków przyczynił się do powstania tego majątku. Ustawa nie definiuje pojęcia „ważne powody”. Ogólnie mówiąc, rozumie się przez nie takie okoliczności, które oceniane z punktu widzenia zasad współżycia społecznego przemawiają za nieprzyznaniem jednemu z małżonków korzyści z majątku wspólnego w takim zakresie, w jakim nie przyczynił się od do powstania tego majątku, są to więc względy natury niemajątkowej, etycznej. Chodzi tu o sytuację, gdy równość udziałów kolidowałaby z zasadami współżycia społecznego, krzywdziłaby małżonka i bierze się tutaj pod uwagę całokształt postępowania małżonków w czasie trwania wspólności ustawowej w zakresie wykonywania ciążących na nich obowiązków, jak małżonek prowadzi tryb życia – hulaszczy, nadużywa alkoholu, jest rażąco niegospodarny, uchyla się od pomnażania i utrzymywania substancji majątku wspólnego. Z kolei przesłanka przyczyniania się każdego z małżonków do powstania majątku wspólnego dotyczy względów natury majątkowej i nie chodzi tutaj o równość zarobków, tylko o to czy małżonek, przeciwko któremu skierowane jest żądanie ustalenia nierównych udziałów gospodaruje tymi zarobkami racjonalnie, nie trwoni ich lekkomyślnie. Obie przesłanki muszą wystąpić łącznie. Zgodnie z § 3 art. 43 k.r.o. przy ocenie w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowywaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. Sąd podkreślił, że ustalanie stopnia przyczynienia się każdego z małżonków do powstania majątku wspólnego nie podlega na prostym wyliczeniu rachunkowym. Jego określenie powinno nastąpić przy uwzględnieniu także okoliczności niewymiernych (takich jak całokształt starań o założoną przez zawarcie małżeństwa rodzinę i zaspokojenie jej potrzeb, okoliczności, czy posiadanymi zasobami małżonkowie gospodarują racjonalnie, a w szczególności, czy lekkomyślnie ich nie trwonią). Dlatego ocena stopnia przyczynienia się każdego z małżonków do powstania majątku wspólnego najczęściej może być jedynie przybliżona. W konsekwencji różny stopień przyczynienia się jest prawnie istotny tylko wtedy, gdy różnica ta jest znaczna albo przynajmniej wyraźnie uchwytna ( Komentarz do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego pod red. K. Piaseckiego, Wydawnictwo Prawnicze Lexis Nexis, Warszawa 2006, s. 230 n. i powołane tam orzecznictwo). Sąd Rejonowy wskazał, iż w literaturze przyjmuje się, że w sytuacji, gdy jedno z małżonków oddawało się pracy zarobkowej i staraniom o powstanie lub powiększenie majątku wspólnego, drugie zaś poświęcało swój czas wyłącznie wychowaniu dzieci i prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego, odciążając w ten sposób współmałżonka i ułatwiając mu osiąganie dochodów, najczęściej uzasadnione okaże się przekonanie, iż małżonkowie w równej mierze przyczynili się do powstania majątku wspólnego (por . J. Ignatowicz, K. Piasecki, J. Pietrzykowski, J. Winiarz – Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy z komentarzem, wydawnictwo Prawnicze, warszawa 1993, s.270). Sąd I instancji podkreślił następnie, że wszelkie okoliczności związane ze stopniem przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego należy odnosić do konkretnej masy majątkowej istniejącej w dacie ustania wspólności i na jej bazie oceniać przyczynienie się każdego z małżonków do jej powstania. Powstawanie majątku wspólnego może bowiem niekiedy odbywać się bez nakładu małżonków, np. przez wejście do majątku wspólnego przedmiotu uzyskanego w drodze darowizny, dziedziczenia czy zapisu, zgodnie z wolą spadkodawcy lub darczyńcy. Dlatego też ocena przyczynienia się do powstania majątku wspólnego powinna mieć na względzie także źródło pochodzenia składników majątku wspólnego ( por. J.St. Piątkowski w: System prawa rodzinnego i opiekuńczego, Ossolineum 1985, s. 489-490). W ocenie Sądu Rejonowego, w tej sprawie istniały ważne powody do ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym. Były to względy natury etycznej, które w ustalonych okolicznościach sprawiały, że równy podział majątku wspólnego byłych małżonków stałby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Chodzi to bowiem o rażąco naganne zachowanie uczestnika wobec rodziny i zaniedbywanie obowiązku współdziałania dla jej dobra. Jak ustalono w skład majątku wspólnego U. M.
(1)i Z. M.
(1)wchodziły spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego położonego w P. na Os. (...), przedsiębiorstwo Apteka (...) w P. oraz szereg ruchomości. Wszystkie te składniki zostały nabyte w czasie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej. Dla oceny stopnia przyczynienia się do powstania tegoż majątku miało zatem znaczenia to czyim staraniem wyżej wskazane składniki nabyto jak i kto dostarczał środków na bieżące utrzymanie rodziny i majątku. Zdaniem Sądu, wkład wnioskodawczyni w powstanie tej masy majątkowej był większy, aczkolwiek nie aż w takim zakresie, jak wskazywała. Zdaniem Sądu Rejonowego, wnioskodawczyni i uczestnik w różnym stopniu przyczynili się do powstania majątku wspólnego. Wspólność majątkowa trwała 9,5 roku i tylko na początku małżeństwa uczestnik pracował „na etacie”. Pracy jednak nie potrafił utrzymać, w przeciągu dwóch pierwszych lat małżeństwa kilka razy zmieniał miejsce zatrudnienia, były też okresy gdy pozostawał bez pracy. W tym czasie wnioskodawczyni miała dobrą i stabilną pracę – pracowała w aptece. W okresie od maja 1989 r. do lutego 1991 r. uczestnik był zatrudniony jako „współpracownik agenta w pełnym wymiarze czasu pracy”. Wtedy małżonkowie prowadzili drogerię i w swoich staraniach o utrzymanie rodziny i pomnażanie majątku wspólnego jeszcze tak bardzo się nie różnili. Już wtedy dało się jednak zauważyć, że uczestnik postępowania zamiast osobiście pracować w drogerii, w czasie gdy żona z uwagi na ciążę, a później urodzenie dziecka, pracy tej wykonywać nie mogła, wolał prosić o pomoc matkę (której płacił wynagrodzenie) czy zatrudnić pracownicę. W 1989 r. nastąpiło przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu na Os. (...) we własnościowe, po odpowiedniej dopłacie. Można zatem powiedzieć, wskazał Sąd I instancji, że wkład małżonków w nabycie tego prawa był podobny. Potem małżonkowie kupili aptekę, z czego część wydatków pokryli z majątku wspólnego. Po nabyciu apteki i przeprowadzce do P. uczestnik nie podjął żadnej pracy, podlegał ubezpieczeniu społecznemu z tytułu współpracy z wnioskodawczynią jako osobą prowadzącą działalność gospodarczą. Jak ustalono małżonkowie umówili się, że będą razem prowadzić aptekę, że uczestnik będzie wnioskodawczyni pomagał, również w pracy w gospodarstwie domowym i przy dziecku. Tymczasem, to wnioskodawczyni swoją ciężką osobistą pracą przyczyniła się do tego, że apteka nadal funkcjonuje. Uczestnik natomiast niewiele jej pomagał, mimo że pracy było sporo (układanie towaru, sprzątanie apteki, palenie w piecu, prowadzenie domu, opieka nad dzieckiem, jeżdżenie po towar itd.). W zasadzie, wszystkim zajmowała się wnioskodawczyni, od września 1994r. mając do pomocy jedynie panią zatrudnioną wymiarze ½ etatu jako pomoc apteczna. W ostatnich latach wspólnego życia wnioskodawczyni nalegała, by mąż podjął pracę, ale on odmawiał. Jak wskazywano przy ocenie, w jakim stopniu każde z małżonków przyczyniło się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowywaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. Uczestnik uchylał się jednak od opieki nad córką i od pracy we wspólnym gospodarstwie domowym. To na wnioskodawczyni spoczywał ciężar utrzymania rodziny, prowadzenia domu i wychowywania dziecka. Tymczasem, uczestnik nie tylko jej nie pomagał, ale również utrudniał prowadzenie apteki i uprzykrzał wspólne życie. Zabierał samochód, pieniądze z kasy i wyjeżdżał, znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Jego naganne zachowanie było widoczne nawet dla osób postronnych. Skoro zatem to wnioskodawczyni swoją pracą dostarczała rodzinie środków utrzymania i to dzięki jej staraniom mieli z czego żyć i byli w stanie na bieżąco spłacać zaciągane na aptekę kredyty, to niewątpliwie – w ocenie Sądu I instancji - jej wkład w powstanie i utrzymanie majątku wspólnego był większy. Sąd podkreślił, że ważne powody ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym zachodzą nie w każdym wypadku faktycznej nierówności przyczynienia się każdego z małżonków do powstania majątku wspólnego, lecz przede wszystkim wówczas, gdy małżonek, przeciwko któremu skierowane jest żądanie ustalenia nierównych udziałów, w sposób rażący lub uporczywy nie przyczynia się do powstania majątku wspólnego stosownie do swych sił i możliwości ( postanowienie SN z 26 listopada 1973r., III CRN 227/73, OSNCP 1974/11/189). Wskazana sytuacja zachodziła w tej sprawie, bowiem uczestnik postępowania w sposób uporczywy nie przyczyniał się do powstania dorobku, nie pomagając w prowadzeniu apteki i pracy w gospodarstwie domowym oraz odmawiając podjęcia zatrudnienia. Uczestnik skoncentrowany był na swoich potrzebach i wygodzie. Często wyjeżdżał i lekką ręką wydawał pieniądze, które wnioskodawczyni zarobiła w aptece. Sąd uznał również, że w niniejszej sprawie spełniona została również druga przesłanka konieczna dla ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym, a mianowicie istnienie „ważnych powodów”. Jak już wskazywano, przyznanie uczestnikowi korzyści z majątku wspólnego w takim zakresie, w jakim nie przyczynił się on do powstania i utrzymania tego majątku, byłoby, mając jeszcze na uwadze wysoce naganne zachowanie uczestnika w stosunku do wnioskodawczyni, sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Ustalając wysokość udziału każdego z małżonków w majątku wspólnym Sąd I instancji uznał, że uczestnik postępowania przyczynił się do powstania tego majątku najwyżej w połowie swoich możliwości, czyli jego udział powinien wynosić 1/
- Zdaniem Sądu, nie sposób było uznać, że uczestnik przyczynił się do powstania majątku wspólnego jedynie – jak chciała tego wnioskodawczyni – w 1/
- Całokształt postępowania uczestnika w okresie trwania wspólności majątkowej nie uzasadniał ustalenia jego udziału na takim poziomie. Sąd stwierdził, że jego zachowanie nie prowadziło do ewidentnego uszczuplenia majątku wspólnego. W tym stanie rzeczy Sąd Rejonowy orzekł jak w punkcie I postanowienia. Decydując o tym, komu przyznać poszczególne składniki majątku wspólnego, Sąd I instancji miał na względzie przede wszystkim zgodne wnioski uczestników oraz istniejący stan posiadania. Wnioskodawczyni mieszka w P. i prowadzi aptekę, natomiast uczestnik mieszka w P., w lokalu na Os. (...). Każde z nich jest w posiadania części ruchomości, które mogły być jeszcze przedmiotem podziału. Wartość poszczególnych składników – jak już wskazywano – ustalono w oparciu o opinie biegłych oraz na podstawie zgodnych oświadczeń samych zainteresowanych. Z powyższych względów Sąd Rejonowy orzekł jak w punkcie II postanowienia. Wartość całego majątku podlegającego podziałowi wynosi 261.324,44 zł (suma wartości poszczególnych składników wskazanych w punkcie II postanowienia), a zatem skoro udział wnioskodawczyni w tym majątku wynosi 3/4, to powinna jej w rozliczeniu przypaść kwota 195.993,33 zł, zaś uczestnikowi 1/4 czyli 65.331,11 zł. Uczestnik otrzymał składniki o łącznej wartości 147.265 zł, winien zatem uiścić na rzecz wnioskodawczyni kwotę 81.933,89 zł tytułem dopłaty. Powyższą kwotę, na podstawie art. 212 § 2 k.c. w zw. z art. 688 k.p.c. i art. 567 § 3 k.p.c., Sąd I instancji zasądził od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni w punkcie III postanowienia. Jeśli ustalone są spłaty czy dopłaty, sąd wyznacza termin i sposób ich uiszczenia, wysokość i termin uiszczenia odsetek (art. 212 § 3 k.c.). Mając powyższe na uwadze, Sąd Rejonowy zasądził kwotę dopłaty z ustawowymi odsetkami. Sąd wziął pod uwagę, że wnioskodawczyni i uczestnik postępowania obowiązani będą zapłacić sobie nawzajem inne sumy wskazane w postanowieniu i generalnie jako wzajemni wierzyciele i dłużnicy będą mogli dokonać ich potrącenia, czego Sąd nie mógł uczynić, gdyż kwoty te wynikają z różnych podstaw. Sąd uznał, że dopłata powinna być uiszczona w terminie uprawomocnienia się postanowienia. Sąd I instancji wskazywał dalej, iż przedmiotem podziału jest majątek istniejący w dacie orzekania. Inaczej mówiąc, podziałem objęte są składniki majątku wspólnego należące do niego w dacie ustania wspólności, a istniejące w chwili dokonywania działu. Przedmioty majątkowe zbyte lub zużyte w sposób prawidłowy nie są uwzględniane przy dokonywaniu podziału, natomiast przedmioty majątkowe, które zostały zbyte lub zużyte bezpodstawnie albo roztrwonione, a także przedmioty, które nie weszły do wspólności z winy jednego małżonka, są uwzględniane przy dokonywaniu podziału w ten sposób, że ich wartość zaliczana zostaje na poczet udziału tego małżonka, którego zawinione zachowanie spowodowało uszczuplenie majątku wspólnego. W miejsce roszczenia o podział danego składnika majątkowego pojawia się roszczenie odszkodowawcze o rozliczenie jego wartości. Wnioskodawczyni domagała się od uczestnika postępowania na jej rzecz 27.357,88 zł stanowiących równowartość samochodu s. (...) o nr rej. (...), będącego składnikiem majątku wspólnego, który uczestnik samowolnie zabrał 5 listopada 1996 r., a kilka lat później sprzedał za zaniżoną cenę, nie rozliczając się z wnioskodawczynią. Sąd wskazał, że w sytuacji, gdy jeden z byłych małżonków zbył po ustaniu wspólności ustawowej, bez zgody drugiego byłego małżonka, przedmiot należący do majątku wspólnego, dochodzi w istocie do zbycia udziału w przedmiocie należącym do majątku wspólnego, co jest bezskuteczne wobec współmałżonka, jeżeli narusza uprawnienia przysługujące mu w wyniku podziału majątku wspólnego. W tej sytuacji, nie ma znaczenia, jaką cenę sprzedaży faktycznie uzyskał były małżonek zbywając przedmiot należący do majątku wspólnego, skoro sprzedaż tę traktuje się jak niebyłą i ustala wartość zbytego przedmiotu tak, jakby nadal należał do majątku wspólnego, a więc według stanu z chwili ustania wspólności ustawowej i według jego aktualnej wartości. Wartość samochodu s. (...) według stanu na dzień ustania wspólności i cen aktualnych Sąd ustalił w oparciu o opinię biegłego na kwotę 5.800 zł. Skoro udział wnioskodawczyni w majątku wspólnym wynosi 3/4, to w związku z bezprawnym wyzbyciem się tego pojazdu uczestnik postępowania powinien jej zapłacić kwotę 4.350 zł, o czym Sąd Rejonowy orzekł w punkcie IV postanowienia. Wnioskodawczyni domagała się rozliczenia mini wieży (...), którą uczestnik zabrał z P.. Uczestnik twierdził, że wieży tej już nie posiada. Wartość tego składnika majątkowego zgodnie ustalono na 100 zł. Sąd wskazał, że ustalając wartość składników majątkowych podlegających podziałowi, w tym wartość składników majątku wspólnego, które zostały zbyte czy zużyte bezprawnie przez jednego z małżonków, bierze się pod uwagę wnioski dowodowe stron czy też zgodne twierdzenia stron dotyczące składników majątkowych, które powinny podlegać rozliczeniu oraz ich wartości ( post. SN z 11 marca 2010r.,IV CSK 429/09). Z uwagi na to, że udział wnioskodawczyni w majątku wspólnym wynosi 3/4 z tytułu rozliczenia mini wieży (...), Sąd Rejonowy w punkcie V postanowienia zasądził od uczestnika postępowania na jej rzecz 75 zł. Wnioskodawczyni domagała się także orzeczenia obowiązku zwrotu przez uczestnika postępowania do majątku wspólnego 7.271 zł stanowiących równowartość 1.825 marek niemieckich pobranych przez uczestnika bez jej wiedzy i zgody w listopadzie 1996 r. Wnioskodawczyni wyliczyła realną wartość tego uszczuplenia według średniorocznej stopy inflacji, wskazując, że kwotą bazową było 3.404,54 zł obliczone w oparciu o średni kurs marki niemieckiej w NBP z 7 listopada 1996 r., który wynosił 1,8655 zł. Sąd I instancji przyjął nieco inny sposób przeliczenia, uznając, że zasadnym byłoby przewalutowanie nieistniejącej już marki na euro, a następnie euro na złotówki wg kursu aktualnego na dzień zamknięcia rozprawy. I, tak, marka niemiecka została zastąpiona przez euro 1 stycznia 2002 r. po kursie 1,95583 marki za 1 euro (dane ze strony internetowej www.wikipedia.pl), czyli 1.825 marek niemieckich w dacie wprowadzenia euro daje 3.569,40 euro. Kurs euro na dzień zamknięcia rozprawy, tj. 19 czerwca 2013 r., wynosił 4,2563 zł (wg danych dostępnych na stronie internetowej NBP), czyli 3.608,51 euro daje 15.192,44 zł. Wnioskodawczyni należałoby się z tej kwoty 3/4, a ponieważ Sąd był związany jej żądaniem, to roszczenie zasądzenia kwoty 7.271,71 zł uwzględniono w całości, o czym orzeczono w punkcie VI postanowienia. Sąd dodał, że uczestnik nie wykazał, że wypłacone marki przeznaczył na zaspokojenie potrzeb rodziny, jak twierdził na zapłacenie faktur związanych z działalnością apteki, stąd też uznano rozliczenie tej sumy za zasadne. W postanowieniu wstępnym, Sąd Rejonowy ustalił, że rozliczeniu jako składnik majątku wspólnego podlegać powinna również równowartość 28 obligacji skarbowych serii (...), które wnioskodawczyni spieniężyła 31 grudnia 1996 r. bez zgody i wiedzy uczestnika za 3.063,75 zł. Nie ustalono przy tym, by pieniądze te zostały przeznaczone na zaspokojenie potrzeb rodziny. Uczestnik postępowania nie zrezygnował z roszczenia o rozliczenie tej sumy domagając się zasądzenia odsetek od dnia sprzedaży obligacji (pismo k. 101). Z tego względu, Sąd Rejonowy w punkcie VII postanowienia zasądził od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania 1/4 uzyskanej przez wnioskodawczynię kwoty ze sprzedaży obligacji (mając na uwadze to, że udział uczestnika w majątku wspólnym wynosi ¼), tj. 765,94 zł z odsetkami od 31 grudnia 1996 r. (jako dnia powstania szkody) do dnia zapłaty. Uczestnik domagał się również rozliczenia czajnika elektrycznego marki (...), który wnioskodawczyni wyrzuciła po ustaniu wspólności. Wnioskodawczyni się temu nie sprzeciwiała, przy czym wartość tej ruchomości ustalono na podstawie zgodnych oświadczeń uczestników na 20 zł. Z tego tytułu, Sąd Rejonowy w punkcie VIII postanowienia zasądził od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania 5 zł (1/4 z 20 zł). Wnioskodawczyni z kolei domagała się zasądzenia od uczestnika na jej rzecz 31.728,53 zł tytułem rozliczenia kredytu krótkoterminowego nr 21/96 z 24 czerwca 1996 r. zaciągniętego w (...) Banku S.A., który w wysokości 16.800 zł spłaciła po ustaniu wspólności. Wnioskodawczyni ustaliła przy tym „realną” wartość tego wydatku wg średniorocznej stopy inflacji. Sąd wskazał, że jeżeli jeden z małżonków po ustaniu wspólności majątkowej, a przed podziałem majątku wspólnego, spłacił z własnych środków dług, który powstał w trakcie trwania wspólności ustawowej i był długiem wspólnym małżonków, albo jednego z nich, ale w związku z majątkiem wspólnym, to taki dług, zgodnie z art. 686 k.p.c. w związku z art. 567 § 3 k.p.c., powinien zostać rozliczony w ramach podziału majątku wspólnego. Podstawę rozliczenia takiego długu nie stanowi jednak art. 45 § 1 k.r.o. gdyż przepis ten dotyczy jedynie wydatków i nakładów dokonanych z majątku osobistego (poprzednio odrębnego) na majątek wspólny albo odwrotnie w trakcie trwania wspólności ustawowej ( post. SN z 11 marca 2010r., IV CSK 429/09). Podstawę ich rozliczenia stanowi odpowiednio zastosowany art. 207 k.c., a wzajemne rozliczenia małżonków z tytułu spłacenia tych długów podlegają rozpoznaniu w postępowaniu o podział majątku wspólnego ( tak: M. Sychowicz w: Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz pod redakcją K. Piaseckiego, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis Warszawa 2006). Kredyt w (...) Banku zaciągnęła wnioskodawczyni, ale w związku z majątkiem wspólnym – teoretycznie pieniądze z kredytu miały zostać przeznaczone na zakup leków do apteki, ale małżonkowie kupili za nie działkę w S. a resztę wydali na wakacje. Niewątpliwie był to, zdaniem Sądu Rejonowego, dług pozostający w związku z majątkiem wspólnym. Zresztą, nawet gdyby środki z kredytu wydano, jak twierdził uczestnik, zgodnie z jego przeznaczeniem, to i tak jego spłata powinna zostać rozliczona. Sąd wskazał, że w podziale majątku wspólnego nie ma zastosowania waloryzacja przewidziana w art. 358
(1)§ 3 k.c. ( postanowienie z 9 września 2009r., V CSK 39/09). Poza tym, Sąd I instancji uznał, że od czasu, kiedy kredyt był spłacany (4 listopada 1996 r. – 4 lipca 1997 r.) do dnia zamknięcia rozprawy, nie nastąpił tak istotny spadek siły nabywczej pieniądza, aby uzasadniona była jakakolwiek waloryzacja spłaconej kwoty. Z tego względu, do rozliczeń Sąd Rejonowy przyjął uiszczone przez wnioskodawczynię 16.800 zł. Skoro udział uczestnika w majątku wspólnym wynosi 1/4, to również w takiej części powinien partycypować we spłacie długów związanych z tym majątkiem. W tym stanie rzeczy, w punkcie IX postanowienia Sąd I instancji zasądził od uczestnika na rzecz wnioskodawczyni 4.200 zł (1/4 z 16.800 zł). Wnioskodawczyni i uczestnik domagali się również rozliczenia wydatków i nakładów na majątek wspólny z ich majątków odrębnych. W myśl art. 45 k.r.o. § 1 każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek odrębny. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swego majątku odrębnego na majątek wspólny. Jak wskazuje się w piśmiennictwie nakłady to koszty poniesione na zachowanie, eksploatację lub ulepszenie rzeczy już istniejącej w majątku. Natomiast wydatki to koszty związane z nabyciem danego przedmiotu. Wartość wydatków i nakładów określa się według cen obowiązujących w chwili orzekania o podziale majątku. Najczęściej wartość nakładu czy wydatku określa się poprzez określenie jego procentowego udziału w wartości rzeczy z daty dokonania nakładu czy wydatku i z daty podziału majątku. Przepis art. 45 k.r.o. nie dotyczy wydatków i nakładów dokonanych po ustaniu wspólności. W tym zakresie stosuje się odpowiednio przepisy o współwłasności. Wnioskodawczyni domagała się zasądzenia od uczestnika postępowania na jej rzecz zwrotu 35.634,50 zł tytułem wydatków i nakładów poczynionych przez nią z jej majątku odrębnego na majątek wspólny, tj. aptekę, później wskazując, że nakład ten wynosi 64,79% ogólnej wartości apteki ustalonej przez Sąd. Sąd I instancji ustalił, że na otwarcie apteki (opłacenie koncesji, leki, zapłacenie rachunków wystawionych przez (...) za wyposażenie i towar) potrzebna była suma 73.915.250 zł, z czego 46.520.000 zł pochodziło z majątku odrębnego wnioskodawczyni, tj. z darowizny od rodziców i z książeczki oszczędnościowej (por. uzasadnienie postanowienia wstępnego), a więc było to około 62% całej kwoty przeznaczonej na otwarcie apteki. Aktualna wartość apteki to 112.509,44 zł, zaś 62% tej kwoty to 69.755,85 zł i jest to wartość nakładu z majątku odrębnego wnioskodawczyni na majątek wspólny w postaci apteki. Skoro udział uczestnika w majątku wspólnym wynosi 1/4, to należało zasądzić od niego na rzecz wnioskodawczyni 17.438,96 zł (1/4 z 69.755,85 zł),o czym Sąd Rejonowy orzekł w punkcie X postanowienia. Uczestnik domagał się zasądzenia na jego rzecz 157.670 zł stanowiących rozliczenie nakładu z jego majątku odrębnego na majątek wspólny w postaci wniesienia wkładu mieszkaniowego związanego ze spółdzielczym prawem do lokalu mieszkalnego położonego na Os. (...) oraz rozliczenie dotacji bezzwrotnej, którą uczestnik otrzymał przed zawarciem małżeństwa z zakładu pracy, a przeznaczonej na opłacanie czynszu za mieszkanie i premii gwarancyjnej z jego książeczki mieszkaniowej. Rozliczenie wniesionego wkładu mieszkaniowego okazało się, zdaniem Sądu I instancji, zasadne. Jak ustalono, przed zawarciem małżeństwa uczestnik wniósł cały wkład mieszkaniowy, który wynosił 118.000 zł. W trakcie małżeństwa (w 1989 r.) nastąpiło przekształcenie lokatorskiego prawa w własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu po wpłacie 767.313 zł tytułem uzupełnienia wkładu budowlanego, który wynosił 1.299.819 zł, przy czym na poczet tego wkładu zaliczono 142.560 zł. W sumie małżonkowie pokryli 909.873 zł wkładu, w tym 142.560 zł zaliczone i 767.313 uiszczone, zaś resztę umorzono. Wynika z tego, że wniesiony przez uczestnika jeszcze przed zawarciem małżeństwa wkład mieszkaniowy stanowił 15% wniesionego wkładu budowlanego (142.560 zł to 15% z 909.873 zł). Aktualnie wartość spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu wynosi 147.000 zł, z czego 15% to 22.050 zł. Z uwagi na to, że udział wnioskodawczyni w majątku wspólnym wynosi 3/4 to powinna uczestnikowi zwrócić 3/4 tej kwoty, tj. 16.537,50 zł o czym Sąd Rejonowy orzekł w punkcie XI postanowienia. Uczestnik domagał się również zasądzenia na jego rzecz 3.411,39 zł stanowiących połowę kosztów utrzymania samochodu s. (...) w okresie po ustaniu wspólności majątkowej począwszy od 1997 r. Powyższa kwota wynikała z rachunków przedstawionych przez uczestnika – były to wydatki związane z opłacaniem obowiązkowego ubezpieczenia OC oraz z naprawami pojazdu. Zgodnie z art. 207 k.c. współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną w stosunku do wielkości swych udziałów. Z regulacji tej wynika, że współwłaściciel, który poniósł określony wydatek na rzecz wspólną, może żądać od pozostałych współwłaścicieli zwrotu w częściach odpowiadających ich udziałom. Sąd wskazał, że uczestnik postępowania użytkował samochód bez zgody wnioskodawczyni, po prostu zabrał go, opuszczając P.. Nigdy nie informował jej o konieczności ponoszenia jakiś kosztów związanych z utrzymaniem tego pojazdu, a jego stan techniczny był wynikiem eksploatacji przez uczestnika. Z tego względu, Sąd Rejonowy uznał, że wnioskodawczyni powinna partycypować w części odpowiadającej jej udziałowi w „stałych” kosztach związanych w posiadaniem samochodu, tj. powinna ponosić część opłat związanych z ubezpieczeniem oc. Jak ustalono, z tego tytułu uczestnik uiścił 2.900,87 zł, z czego 3/4 czyli 2.175,65 zł powinno obciążać wnioskodawczynię. W związku z powyższym, w punkcie XII postanowienia Sąd Rejonowy zasądził od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania 2.175,65 zł. Wnioskodawczyni domagała się zasądzenia od uczestnika na swoją rzecz 30.292,95 zł oraz 13.089,15 zł „bezpodstawnie pobranych” przez uczestnika z ze sprzedaży należących do majątku wspólnego nieruchomości położonej w S. oraz prawa użytkowania wieczystego nieruchomości położonej w O.. Jak ustalono, transakcje te miały miejsce po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej, przy czym byli małżonkowie zgodnie podzieli się uzyskanymi z tej sprzedaży kwotami po połowie. Można uznać, zdaniem Sądu I instancji, że w ten sposób dokonali częściowego pozasądowego podziału majątku wspólnego. W tym postępowaniu brak było jakichkolwiek podstaw, by to zgodne oświadczenie obojga w jaki sposób korygować, by ingerować w dokonany już podział, uznając że był „niesprawiedliwy”, bowiem zakładał, iż udziały małżonków w majątku wspólnym są równe. Uczestnik „pobrał” połowę uzyskanych cen za zgodą wnioskodawczyni, a nie „bezpodstawnie”. Zauważyć co prawda należy, podniósł Sąd I instancji, że orzeczenie o ustaleniu nierównych udziałów w majątku wspólnym odnosi skutek ex tunc, tj. z chwilą ustania wspólności ( zob. wyrok SN z dnia 10 listopada 1976 r., II CR 268/76, OSNCP 1977, nr 10, poz. 188; odmienne, niewłaściwe stanowisko zajął Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 22 listopada 1972 r., III CZP 83/72, OSNCP 1973, nr 7-8, poz. 124), ale przedmiotem podziału są składniki majątkowe istniejące w chwili dokonywania podziału, a inne rozlicza się gdy nastąpiła ich utrata z winy jednego małżonka bez zgody drugiego. Z tego względu, rozliczanie w niniejszym postępowaniu wcześniej wspólnie zbytych składników majątkowych było niedopuszczalne. W tym stanie rzeczy, w punkcie XIII postanowienia Sąd Rejonowy powyższy wniosek U. M.
(1)oddalił. Poza tym, w punkcie XIV postanowienia Sąd Rejonowy oddalił wniosek U. M.
(1)o zasądzenie od uczestnika na jej rzecz 6.107,05 zł tytułem rozliczenia nakładu poczynionego przez wnioskodawczynię z jej majątku odrębnego 11 września 1991 r. w wysokości 6.410.500 zł. Jak ustalono, kwota ta stanowiła darowiznę od matki wnioskodawczyni (z jej nagrody jubileuszowej, którą otrzymała w zakładzie pracy) i w całości została przeznaczona na bieżącą działalność apteki. Sąd zważył, że zgodnie z art. 27 k.r.o. oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Sąd podkreślił, że ten wydatek pochodzący z majątku odrębnego wnioskodawczyni został właśnie przeznaczony na zaspokojenie potrzeb rodziny, skoro chodziło o dofinansowanie apteki stanowiącej jedyne źródło utrzymania tej rodziny. Z tego względu, Sąd I instancji uznał, ze rozliczenie tego wydatku jest niedopuszczalne (aktualnie reguluje to art. 45 § 1 zd. 3 k.r.o.). Sąd Rejonowy w punkcie XV postanowienia oddalił wniosek U. M.
(1)o rozliczenie pożytków ze wspólnego mieszkania w wysokości 130.320 zł i z samochodu marki s. (...) w wysokości 53.760 zł. Jak wskazuje się w orzecznictwie, wywodził Sąd, współwłaściciel, który z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli korzysta z rzeczy wspólnej, jest zobowiązany do rozliczenia uzyskanych z tego tytułu korzyści ( uchwała SN z 10.05.06r., III CZP 9/06, OSNC 2007/2/37). Poza tym, współwłaściciel może domagać się od pozostałych współwłaścicieli, korzystających z rzeczy wspólnej z naruszeniem art. 206 k.c. w sposób wykluczający jego współposiadanie wynagrodzenia za korzystanie z tej rzeczy z zachowaniem przesłanek określonych w art. 224 § 2 lub art. 225 k.c. ( uchwała SN z 13.03.08r., III CZP 3/08, OSNC 2009/4/53). Wnioskodawczyni domagała się rozliczenia „pożytków”, a nie wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy wspólnych „ponad udział”. Tymczasem, uczestnik postępowania żadnych pożytków z mieszkania ani z samochodu nie uzyskał. Sąd podkreślił, że pożytki cywilne rzeczy to dochody, które rzecz przynosi na podstawie stosunku prawnego (art. 53 § 2 k.c.). Jak ustalono, uczestnik nigdy lokalu ani samochodu nie wynajmował. Poza tym, wnioskodawczyni w ogóle nie wykazała wysokości tego żądania. Z powyższych, w ocenie Sądu I instancji, względów należało je oddalić. W punkcie XVI postanowienia Sąd Rejonowy oddalił wniosek uczestnika o rozliczenie jego nakładu z majątku odrębnego na majątek wspólny w postaci uzyskanej z zakładu pracy dotacji bezzwrotnej pomocy finansowej z zakładu pracy i premii gwarancyjnej z książeczki mieszkaniowej o których była już mowa wyżej. Jak ustalono, kwoty te zostały przeznaczone na opłacenie czynszu za mieszkanie. Poza tym, oddalono również wniosek o rozliczenie pieniędzy wpłaconych przez rodziców uczestnika na samochód f. (...), który został odebrany po ślubie. Samochód ten został następnie sprzedany, a za uzyskane pieniądze kupiono inny. Jak już wskazywano, uprawnienie do zwrotu nakładów i wydatków podlega jednak dwóm ograniczeniom wynikającym z art. 27 k.r.o. (aktualnie wprost wyrażonym w art. 45 § 1 zd. 3 k.r.o.). Część nakładów wynika bowiem wprost z obowiązku zaspokojenia potrzeb rodziny, wskazanego w art. 27 k.r.o., dotycząc zatem i takich potrzeb, które wymagają wydatków i nakładów z majątku odrębnego każdego z małżonków (i na ten majątek również). W szczególności, wiążą się one ze zwyczajnymi, codziennymi potrzebami rodziny. Z pewnością taką potrzebą są wydatki związane z mieszkaniem. Poza tym, skoro pieniądze pochodzące ze sprzedaży samochodu nabytego za środki pochodzące z majątku odrębnego uczestnika postępowania (nie wiadomo nawet w jakiej kwocie), „zmieszały się” następnie z pieniędzmi „dołożonymi” z majątku wspólnego na zakup innego auta, które w dniu ustania wspólności również nie istniało, to nie jest to już nakład na konkretny składnik majątkowy podlegający podziałowi (czyli na zachowanie, eksploatację lub ulepszenie wspólnej rzeczy, która istnieje). Zresztą, to kolejne auto zostało rozbite, a pieniądze z odszkodowania przeznaczono na dofinansowanie apteki, czyli składnika majątku wspólnego, który stanowił jedyne źródło utrzymania rodziny. Przeznaczono je więc na zaspokajanie potrzeb rodziny. Z powyższych względów, w ocenie Sądu I instancji, wskazane roszczenie uczestnika nie mogło zostać uwzględnione. W punkcie XVII postanowienia Sąd Rejonowy oddalił również wniosek uczestnika postępowania o rozliczenie dochodu uzyskiwanego przez wnioskodawczynię w okresie od ustania wspólności z prowadzonego przez nią przedsiębiorstwa Apteka (...). Sąd zlecił co prawda ustalenie wysokości tego dochodu biegłemu M. B. (nadal sporne było, czy dochód apteki powinien zostać umniejszony od wynagrodzenie kierownika apteki jako wynagrodzenie należne wnioskodawczyni), ale ostatecznie uznał powyższe roszczenie uczestnika za bezzasadne. Jak bowiem wskazuje się w orzecznictwie ( postanowienie SN z 16 grudnia 2011r., V CSK 28/11) przy rozliczaniu pożytków i innych przychodów ze wspólnego majątku na podstawie art. 618 § 1 k.p.c. w zw. z art. 207 k.c., sąd uwzględnia rzeczywistą, rynkową zdolność kreowania przez ten majątek pożytków naturalnych i cywilnych (art. 53 i 54 k.c.), którą wyznaczać będzie możliwy do uzyskania czynsz najmu lub dzierżawy tego majątku lub jego poszczególnych składników. Dochód uzyskiwany przez współwłaściciela przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 551 k.c. dzięki jego osobistej pracy, nie jest równoznaczny z pożytkami i innymi przychodami z tego przedsiębiorstwa, podlegającymi rozliczeniu w postępowaniu działowym. Apteka (...) przynosiła dochód tylko i wyłącznie osobistej pracy wnioskodawczyni. Po ustaniu wspólności wnioskodawczyni zatrudniała jedynie (do 2009 r.) pomoc apteczną, zaś leki sprzedawała sama. Sama prowadziła całe przedsiębiorstwo. Gdyby nie jej ciężka praca i zaangażowanie, to żadnego dochodu apteka by nie generowała. Z tego względu, Sąd Rejonowy uznał, że są to po prostu jej zarobki, a nie pożytki podlegające rozliczeniu z drugim współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Zresztą, uwzględnienie wniosku uczestnika byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Przez te wszystkie lata uczestnik przyjeżdżał bowiem do P. i urządzał awantury w aptece i to przy klientach, psując jej renomę, zdarzało się, że pobił wnioskodawczynię tak, że nie mogła pracować, zabrał też dysk z komputera apteki. Wnioskodawczyni zmuszona była składać zeznania w sądzie w sprawach, w których uczestnik był oskarżony, a wtedy musiała aptekę zamykać. Niewątpliwie uczestnik utrudniał jej prowadzenie działalności. Z powyższych względów, wniosek uczestnika o rozliczenie osiąganego przez wnioskodawczynię dochodu, zdaniem Sądu I instancji, nie zasługiwał na uwzględnienie. Uczestnik domagał się również zwrotu wydatków związanych z utrzymaniem wspólnego mieszkania, a poniesionych po ustaniu wspólności majątkowej. Jak już wskazywano, podstawę tego typu roszczenia stanowił art. 207 k.c. Uczestnik przedstawił rachunki z których wynikała wysokość poniesionych przez niego opłat do spółdzielni, ale nie sposób było ustalić, jaką część tych opłat stanowią tzw. opłaty stałe, a jaką związane z ilością osób zamieszkujących w lokalu (tzw. opłaty za media). Sąd podniósł, że przez te wszystkie lata po ustaniu wspólności z mieszkania korzystał wyłącznie uczestnik i w ocenie Sądu I instancji tylko on powinien ponosić opłaty związane ściśle z jego zamieszkiwaniem. Wnioskodawczyni powinna partycypować w opłatach, które stanowią koszt utrzymania wspólnego mieszkania niezależnie od tego, czy ktoś w nim mieszka czy nie. Ponieważ nie sposób było opłat tych rozdzielić (nie zostały wyszczególnione), to Sąd Rejonowy w punkcie XVIII postanowienia całe roszczenie oddalił. W punkcie XIX postanowienia, w pozostałym zakresie, na podstawie art. 355 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., postępowanie umorzono. Rozstrzygnięciem tym Sąd Rejonowy objął te składniki majątku wspólnego, z których rozliczenia czy też podziału uczestnicy się już nie domagali z uwagi na to, że w dacie orzekania już nie istniały bądź z uwagi na zużycie (zepsucie) nie przedstawiały już żadnej wartości. Dotyczyło to kryształowych kieliszków, serwisu obiadowego (...) (co do tego składnika Sąd po prostu nie ustalił, by jeszcze istniał), 2 świadectw udziałowych NFI, psa, garażu drewnianego, pralki (...), lodówki (...), odkurzacza piorącego (...) czajnika elektrycznego (...) 2 brytfann, 2 termosów, spawarki i niewielkiej kwoty marek wypłaconej przez wnioskodawczynię. Sąd zważył, że w ostatecznym rozrachunku (po wzajemnym potrąceniu zasądzonych kwot), to uczestnik będzie jeszcze zobowiązany do zapłaty na rzecz wnioskodawczyni. Podkreślić należy, że mimo, iż uczestnik postępowania jest osobą zdolną do pracy i wykształconą, to od lat pozostaje bez zatrudnienia, uchyla się od płacenia alimentów. Z drugiej strony, mało wiarygodne wydają się jego twierdzenia, że cały czas utrzymują go rodzice. Z powyższych względów, Sąd Rejonowy uznał, że obciążenie go zobowiązaniem zapłaty jest usprawiedliwione i zgodne z zasadami współżycia społecznego. Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania w punktach XX-XXIII postanowienia stanowił art. 520 § 1 k.p.c., zgodnie z którym, każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie. Interesy uczestników postępowania były co prawda w wielu kwestiach sprzeczne, a ich roszczenia zostały w różnym zakresie uwzględnione, ale Sąd I instancji nie znalazł podstaw, by stosunkowo rozdzielać obowiązek zwrotu kosztów. Biorąc pod uwagę ilość roszczeń i zarzutów zgłaszanych przez wnioskodawczynię i uczestnika postępowania, które nie zostały uwzględnione, Sąd uznał, za zasadne obciążenie wnioskodawczyni nieuiszczonymi kosztami sądowymi w połowie. Na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. szczegółowe rozliczenie tych kosztów pozostawiono referendarzowi sądowemu. Z uwagi na zwolnienie uczestnika od kosztów sądowych i jego stan majątkowy odstąpiono od obciążania go tymi nieuiszczonymi kwotami. Na podstawie § 19 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.) Sąd Rejonowy przyznał pełnomocnikowi z urzędu ustanowionemu dla uczestnika - adwokatowi R. K. ze środków Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego Poznań - Stare Miasto w Poznaniu wynagrodzenie w wysokości 4.428 zł brutto tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej uczestnikowi z urzędu. Kwotę tych kosztów ustalono w oparciu o § 7 ust. 1 pkt 10 w zw. z § 6 pkt 6 ww. rozporządzenia. Apelację wywiodła wnioskodawczyni, zaskarżając postanowienie Sądu Rejonowego w części, tj. punkty: II.4, IV, XII, XIV, XV, XX. Apelująca zarzuciła:
- naruszenie przepisów postępowania cywilnego, mające wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, a mianowicie art. 233 § 1 k.p.c. przejawiające się w dokonaniu oceny pisemnej opinii biegłego sądowego W. G. z 25 lutego 2013 r. wbrew zasadom logiki, wiedzy i doświadczenia życiowego i stanowiący następstwo powyższego uchybienia błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego postanowienia w punkcie IV, przejawiający się niezasadnym przyjęciem, że wartość S. (...) wchodzącej w skład majątku wspólnego wedle stanu na dzień ustania wspólności ustawowej małżeńskiej, a cen z dnia orzekania, wynosił 5.800 zł,
- naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 46 k.r.o. w zw. z art. 1035 k.c. w zw. z art. 207 k.c. w zw. z art. 5 k.c., przejawiające się zastosowaniem regulacji art. 46 k.r.o. w zw. z art. 1035 k.c. w zw. z art. 207 k.c. i niezastosowaniem regulacji art. 5 k.c. w sytuacji, w której w okolicznościach niniejszej sprawy roszczenie uczestnika postępowania o zasądzenie wydatków na pojazd S. (...) jest oczywiście sprzeczne z zasadami współżycia społecznego,
- naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 45 § 1 i art. 46 k.r.o. w zw. z art. 1035 k.c. w zw. z art. 207 k.c. przejawiające się niezasadnym przyjęciem, że poczyniony przez wnioskodawczynię nakład z jej majątku osobistego na majątek wspólny, tj. na przedsiębiorstwo Apteka (...) służył zaspokojeniu potrzeb rodziny i nie spowodował zwiększenia wartości majątku wspólnego w chwili ustania wspólności ustawowej małżeńskiej, gdy tymczasem był to zwykły nakład z majątku osobistego wnioskodawczyni na majątek wspólny, który przyczynił się do zwiększenia wartości majątku wspólnego,
- naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 46 k.r.o. w zw. z art. 1035 k.c. w zw. z art. 206 k.c. przejawiające się ich niezasadnym niezastosowaniem i uznaniem, iż w niniejszej sprawie nie zachodzi przypadek wymagający zastosowania regulacji art. 206 k.c., gdy tymczasem zgłoszone żądanie wnioskodawczyni winno prowadzić do zasądzenia od uczestnika postępowania odpowiednio 130.320,00 zł oraz 53.760,00 zł w związku z bezprawnym korzystaniem przez uczestnika z rzeczy wspólnych z wyłączeniem wnioskodawczyni, a zatem ponad udział uczestnika,
- naruszenie przepisów postępowania cywilnego, mających wpływ na treść zaskarżonego postanowienia, a mianowicie art. 520 § 3 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji w której obie strony w różnym stopniu zainteresowane były wynikiem tego postępowania, a Sąd I instancji uznał rację wnioskodawczyni ustalając nierówne udziały w majątku wspólnym i zasądzając na jej rzecz ¾ udziału w majątku wspólnym. Wskazując na powyższe, skarżąca wniosła o:
- zmianę zaskarżonego postanowienia i uwzględnienie żądań wnioskodawczyni,
- odstąpienie od obciążania wnioskodawczyni nieuiszczonymi kosztami sądowymi, ewentualnie
- uchylenie postanowienia w zaskarżonym zakresie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji,
- zasądzenie od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa przez profesjonalnego pełnomocnika według norm przepisanych. Wnioskodawczyni uzasadniała, że wartość S. (...) w 1996 r. wynosiła 11.000 zł, co potwierdziła polisa ubezpieczeniowa. Zasady doświadczenia życiowego wskazują, że wartość auta była wyższa, bo jej wartość wskazana na potrzeby polisy jest zaniżona ze względu na obniżenie w ten sposób wysokości składki. Sąd powinien „przenieść” wartość auta według stanu z chwili ustania wspólności majątkowej i cen dzisiejszych. Ponieważ S. (...) nie jest już produkowana, należy go porównać do obecnego podobnego modelu, jakim jest S. (...). Czteroletni taki pojazd wart jest obecnie 20.000 zł. Kwota 5.000 zł, za jaką uczestnik sprzedał auto, jest nieadekwatna do jego wartości. Odnośnie pkt XII. wnioskodawczyni wskazała, że samochód S. został bez zgody i wiedzy wnioskodawczyni przywłaszczony przez uczestnika, używany wyłącznie przez niego i zbyty bez zgody byłej żony. Zasądzenie w takim razie od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika zwrotu kosztów utrzymania auta jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Co do pkt XIV. wnioskodawczyni wyjaśniła, że otrzymane od matki w darowiźnie środki pieniężne w kwocie 6.410.500 st. zł zostały w całości wniesione do przedsiębiorstwa apteka (...). Nie zostały przeznaczone na potrzeby rodziny, ale na dofinansowanie wspólnego przedsiębiorstwa. Środki te pracowały w zwykłym toku działalności apteki i finalnie podniosły jej wartość i wpłynęły na wynik finansowy. Pieniądze te nadal znajdują się w majątku wspólnym i pracują w przedsiębiorstwie. Odnośnie pkt XV. wnioskodawczyni podała, że bezspornie uczestnik korzystał z mieszkania na Osiedlu (...) i z samochodu S. (...) z wyłączeniem wnioskodawczyni. Wnioskodawczyni nie zgodziła się z oceną Sądu Rejonowego, że domagała się rozliczenia pożytków pobranych z tytułu korzystania z mieszkania i auta. Stwierdziła, że uzasadnienie jej żądania, zawarte w piśmie z 14 listopada 2011 r. wskazuje jednoznacznie, że domagała się wynagrodzenia za korzystanie przez uczestnika z tych składników majątku ponad przysługujący mu udział. Wnioskodawczyni uzasadniała żądanie bezprawnym, wbrew jej woli korzystaniem z rzeczy przez uczestnika ponad udział oraz pozbawieniem tym samym wnioskodawczyni możliwości osiągnięcia wynagrodzenia, jakie rzeczy przyniosłyby wnioskodawczyni, gdyby nie została pozbawiona władztwa nad nimi. Wnioskodawczyni odnosząc się do pkt XX. zanegowała zastosowanie przez Sąd Rejonowy art.520 § 1 k.p.c. Jej zdaniem. Wobec uwzględnienia wniosku o ustalenie nierównych udziałów, zastosowanie winien znaleźć art.520 § 3 kpc. Zarzuciła, że niepodejmowanie pracy przez uczestnika mimo posiadania kwalifikacji w trzech zawodach i brak dochodów zaowocowały zwolnieniem go od kosztów sądowych, tymczasem wnioskodawczyni mimo pracowitości i zapobiegliwości została nimi obciążona. Podkreśliła, że uczestnik uzyskał już środki pieniężne ze sprzedaży dwóch działek. Nadto wskazała, że wobec sytuacji na rynku farmaceutycznym wnioskodawczyni od stycznia 2013 r. popada w niedostatek. Apelację wywiódł także uczestnik postępowania w piśmie sporządzonym osobiście oraz w drugim piśmie sporządzonym przez pełnomocnika. Uczestnik w piśmie własnym zaskarżył postanowienie w pkt od I do XI, od XVI do XVIII i XXIII. Jego pełnomocnik zaskarżył dodatkowo w pkt XII i XXII. Nadto w zarzucie nr 5 wskazał także na pkt XIII do XV, jednak dotyczy to oddalonych wniosków zgłoszonych przez wnioskodawczynię, w więc orzeczeń korzystnych w całości dla uczestnika, więc uznać należy, że w zarzucie wskazane zostały omyłkowo. Apelujący w piśmie własnym:
- W zakresie pkt IV nie zgodził się z ustaleniem nierównych udziałów w majątku wspólnym, wskazując, że nie istniały ważne powody do takiego ustalenia. Sąd Rejonowy nie uwzględnił wyroku w sprawie R IX 162/
- Wnioskodawczyni próbowała go ubezwłasnowolnić. Z uzasadnienia postanowienia wstępnego wynika, że decyzję o prowadzeniu apteki podjęli wspólnie, przeznaczyli na nią wspólne pieniądze ze sprzedaży drogerii, wspólnie ją prowadzili, choć na imię i nazwisko wnioskodawczyni, bo jest farmaceutką. Uczestnik pomagał przy dziecku, zajmował się domem, palił w piecu, jeździł po towar, prowadził księgowość apteki, rozliczenia z NFZ i ZUS, inne sprawy urzędowe. Wnioskodawczyni stała za ladą, pracowała od 8 do 16 z półgodzinną przerwą na obiad robiony przez uczestnika. Nie mogła więc załatwiać spraw urzędowych, a Internetu jeszcze w Polsce nie było. Powołał się na uzasadnienie w sprawie (...), z którego ma wynikać, że pożycie układało się w miarę poprawnie. Podał swoją wersję awantury z 4 listopada 1996 r. Wyroki karne nie mają jego zdaniem związku z podziałem majątku. Córka służyła jako instrument do prowokacji i wabik w kolejnych sprawach karnych. Nie trwonił majątku. Wnioskodawczyni szykanowała go groźbami karalnymi. Po wyrzuceniu uczestnika (5 listopada 1996r.) wnioskodawczyni przekazała sprawy rozliczeń biuru rachunkowemu, zatrudniła pracownicę i M. K.
(2)do odśnieżania. W połowie 1994r. zatrudnili do pomocy M. P., która pracowała z uczestnikiem dwa lata, więc go nie znała, a jej zeznania to oszczerstwa. Uczestnik nie miał przerw w pracy, zarabiał znacznie lepiej, niż zatrudniona w (...) wnioskodawczyni. To wnioskodawczyni wprowadziła się do w pełni urządzonego mieszkania uczestnika. Uczestnik miał też przed zawarciem małżeństwa wkład na F. (...). Wnioskodawczyni nic nie wniosła do małżeństwa. Sąd Rejonowy powołał się na zeznania uczestnika, ale wyciągnął z nich błędne wnioski. Uczestnik ciężko pracował w drogerii, a wnioskodawczyni będąc w ciąży przebywała często na zwolnieniach lekarskich. W ciąży i do końca prowadzenia drogerii wnioskodawczyni nie pracowała. W 1990 r. była kłótnia i przepychanka, zrobiono obdukcję mimo, że nic wielkiego się nie stało i wykorzystano ją do przygotowywanego rozwodu i sprawy karnej. Uczestnik wskazał, że niesłusznie Sąd Rejonowy nie dał wiary jego zeznaniom oraz zeznaniom jego rodziców, że matka uczestnika nie pracowała w drogerii. Złożył znalezione dopiero teraz umowy zlecenia z 1990 r. między wnio