zarówno umowa przedsiębiorstwa (...) jako generalnego wykonawcy z pozwaną spółką jako podwykonawcą, jak i umowa pozwanej z W. O. jako dalszym podwykonawcą dla swej ważności wymagały formy pisemnej. Skoro ta ostatnia umowa nie została zawarta w przepisanej formie, jest w ocenie Sądu Rejonowego umową nieważną i nie mogła wywrzeć skutku w postaci powstania po stronie cedenta roszenia o zapłatę wynagrodzenia za wykonane roboty. W konsekwencji bezprzedmiotowe było zawieranie ugody i czynienie sobie wzajemnych ustępstw przez pozwaną i W. O. w zakresie stosunku prawnego, który nie został nawiązany w sposób ważny i skuteczny, a w konsekwencji W. O. nie mógł w oparciu o art. 509 i nast. k.c. skutecznie przenieść na powodową spółkę jakichkolwiek wierzytelności objętych ugodą z pozwaną. Przedmiotowy wyrok Sądu I instancji został zaskarżony przez powódkę apelacją, w której strona zarzuciła: - naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 353 §1 k.c. polegającą na przyjęciu, że pozwana nie jest zobowiązana do spełnienia świadczenia (zapłaty za wykonane prace) wobec braku dochowania wymogu zawarcia umowy w formie pisemnej (zastrzeżonej pod rygorem nieważności) w sytuacji, gdy pozwana jest zobowiązana do zapłaty z tytułu nienależnego świadczenia, bowiem czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po jego spełnieniu, jednak bezspornie cedent, tj. W. O., wykonał prace na rzecz pozwanej a pozwana przedmiotowe prace przyjęła oraz zobowiązała się do zapłaty za nie uznając ich ważność w ugodzie zawartej w dniu 19 grudnia 2013 roku, a także potwierdziła tę okoliczność w złożonym sprzeciwie, czego nie uwzględniono w zaskarżonym orzeczeniu, przez co doszło do naruszenia dalszych przepisów prawa materialnego, tj. art. 410 §1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. poprzez ich niezastosowanie; - naruszenie prawa materialnego, a to art. 917 k.c. w zw. z art. 56 k.c. i 65 §1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż „bezprzedmiotowym było zawarcie przez cedenta z pozwaną ugody i czynienie wzajemnych ustępstw w zakresie stosunku prawnego, którego nie było” w sytuacji, gdy strony w zawartej ugodzie uznały istnienie wierzytelności i zrzekły się co do niej jakichkolwiek zastrzeżeń, a więc potwierdziły istniejący między stronami stosunek prawny oraz wzajemne wierzytelności, a czynność ta konwalidowała brak zawarcia umowy w formie pisemnej oraz potwierdziła nienależność dokonanego świadczenia cedenta oraz jego wartość, przez co cesja z dnia 18 lipca 2014 roku skutecznie przeniosła wierzytelności stwierdzone ugodą na powódkę. W konkluzji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki całości dochodzonego roszczenia oraz zasądzenie na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania sadowego wraz z kosztami zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych, za obie instancje. Pozwana spółka nie wniosła odpowiedzi na apelację. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja powodowej spółki jest zasadna i jako taka zasługuje na uwzględnienie, a część argumentów w niej podniesionych doprowadziła ostatecznie do zmiany wyroku Sądu Rejonowego i uwzględnienia powództwa. Sąd Okręgowy podziela i uznaje za swoje ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy, nie podziela natomiast rozważań prawnych przedstawionych w uzasadnieniu orzeczenia Sądu I instancji, za wyjątkiem kwalifikacji prawnej umowy łączącej cedenta z pozwaną spółką. W pierwszej kolejności wskazać należy, że zdaniem Sądu Okręgowego przewidziana w art.
nieważność zawartych bez zachowania formy pisemnej umów o podwykonawstwo pomiędzy wykonawcą generalnym a poszczególnymi podwykonawcami oraz pomiędzy podwykonawcami a dalszymi podwykonawcami oznacza jedynie wyłączenie solidarnej odpowiedzialności inwestora oraz podmiotu zawierającego umowę z podwykonawcą za wypłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę (tak: SA w B. w wyroku z dn. 30.06.2015r., I ACa 208/15, który to pogląd Sąd orzekający podziela). Tym samym niezachowanie formy pisemnej nie prowadzi, wbrew ocenie prawnej dokonanej przez Sąd Rejonowy, do nieważności umowy o podwykonawstwo, a skoro tak – powstałe po stronie W. O. z mocy umowy roszczenie o wypłatę wynagrodzenia za wykonane prace istniało i było korelatem odpowiedzialności ciążącej na pozwanej za jego zapłatę. Umowa o roboty budowlane powinna być wprawdzie, zgodnie z art. 648 §1 k.c. stwierdzona pismem, jednak niezachowanie tej formy (co istotne - bez zastrzeżonego rygoru nieważności) skutkuje jedynie tym, że w sporze nie jest dopuszczalny dowód ze świadków lub przesłuchania stron na te okoliczności, przy czym – co wynika z kolei z art. 74 §3 k.c.- przepisów o formie pisemnej przewidzianej dla celów dowodowych nie stosuje się do czynności prawnych w stosunkach między przedsiębiorcami, a strony niniejszego procesu (i umowy o podwykonawstwo) posiadają taki przymiot. Jak zatem wynika z powyższego fakt niezachowania pisemnej formy umowy zawartej przez W. O. (późniejszego cedenta) z pozwaną spółką nie ma wpływu na ocenę jego roszczenia o jego zapłatę jako istniejącego i ważnego, a skoro tak – służąca mu wierzytelność mogła być przedmiotem skutecznej cesji na podstawie art. 509 i nast. k.c. Nawet, gdyby podzielić pogląd prawny Sądu I instancji o nieważności umowy zawartej przez pozwaną spółkę z W. O. jako podwykonawcą z uwagi na brak formy pisemnej, to rozstrzygnięcie zapadłe w dniu 4 września 2015 roku i tak nie mogłoby się ostać. Trafnie bowiem zauważa apelująca, że wówczas podstawy roszczenia służącego pierwotnie cedentowi wobec pozwanej spółki należałoby poszukiwać w regulacji art.
w zw. z art. 410 k.c. (kondykcja causa finita). Po stronie pozwanej powstałby bowiem obowiązek dokonania świadczenia zwrotnego, którego celem byłoby przywrócenie zubożonemu tego, co świadczył na rzecz wzbogaconego. Jak trafnie podkreśla skarżący w ślad za uzasadnieniem wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 30 października 2013 roku sygn. I ACa 452/13 - „uzyskanie nienależnego świadczenia samo w sobie wypełnia przesłankę powstania wzbogacenia, a spełnienie tego świadczenia – przesłankę zubożenia”. Za zasadny należy wreszcie uznać zgłoszony przez powódkę zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 917 k.c. w zw. z art. 65 k.c. Sąd Rejonowy, choć prawidłowo ustalił fakt zawarcia w dniu 19 grudnia 2013 roku ugody pomiędzy pozwaną spółką a W. O., pominął jej znaczenie dla oceny żądania zgłoszonego w pozwie, kwitując ją jedynie stwierdzeniem o „bezprzedmiotowości zawarcia (ugody) i czynienia sobie wzajemnych ustępstw w zakresie stosunku prawnego, którego nie było”. Ugoda należy do umów konsensualnych, kauzalnych i w swym założeniu wzajemnych. Zawierając ją strony nie tylko mogą uchylić istniejący lub mogący powstać spór wynikający z łączącego je stosunku prawnego, czy też zapewnić wykonanie oznaczonych w nim roszczeń, ale wręcz zachować istniejący między nimi stosunek prawny usuwając niepewność co do jego istnienia ( por. wyrok SA w Katowicach z dn.16.05.2014r. I ACa 86/14 oraz wyrok SA w Krakowie z dn.8.07.2015r. IACa 562/15). Nie ma bowiem żadnych przeszkód, by ugoda dotyczyła stosunku prawnego, który rzeczywiście nie istnieje, jeżeli tylko strony były przekonane o jego istnieniu, albo – licząc się z taką możliwością - miały co do tego wątpliwości ( por. wyrok SN z dn. 29.05.2015r. V CSK 446/14). Funkcją ugody jest zatem ukształtowanie stosunku obligacyjnego albo obowiązku świadczenia, czy też warunków zapłaty należności wynikającej z wcześniej zawartej umowy . Jak słusznie zarzuciła w apelacji powodowa spółka uszło uwagi Sądu Rejonowego, że w ugodzie zawartej w dniu 19 grudnia 2013 roku jej strony, tj. W. O. oraz pozwana spółka potwierdziły istnienie łączącego je stosunku prawnego, jak również pozwana uznała istnienie wierzytelności i zobowiązała się do zapłaty należności. Czyniąc sobie wzajemne ustępstwa cedent i pozwana zachowali tym samym łączący ich stosunek prawny i usunęli niepewność co do jego istnienia, co w konsekwencji umożliwiło W. O. późniejsze przeniesienie wierzytelności objętej ugodą na powódkę i dało tej ostatniej podstawę do skutecznego wystąpienia przeciwko pozwanej o przymusową realizację zobowiązania w postaci zapłaty należności w łącznej wysokości 10 042,62 złote (tj. 9393,56 złotych z odsetkami ustawowymi skapitalizowanymi na dzień 28 lipca 2014 roku) i dalszymi odsetkami ustawowymi za opóźnienie od daty wytoczenia powództwa. Pozwana spółka nigdy zresztą w toku prowadzonego postępowania nie zakwestionowała roszczenia zgłoszonego przez powódkę co do zasady, powołując w sprzeciwie jedynie przedwczesność żądania i mgliście wspominając o nienależytym wykonaniu przecisków, co jednak, jak jednoznacznie wskazał Sąd I instancji, w żaden sposób nie zostało dowiedzione. Mając na uwadze powyższe rozważania Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok i uwzględnił powództwo w całości na mocy art. 386 §1 k.p.c. zasądzając na rzecz powodowej spółki dochodzoną pozwem należność w kwocie 10 042,62 złote z ustawowymi odsetkami od dnia 6 sierpnia 2014 roku oraz koszty procesu za I instancję w kwocie 2920,00 złotych. Jednocześnie na podstawie art. 98 k.p.c. zasądzono na rzecz powódki koszty postępowania apelacyjnego w kwocie 1703,00 złote, na które składają się opłata sądowa od apelacji w kwocie 503,00 złote i koszty zastępstwa adwokackiego w wysokości 1200,00 złotych.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.