Sygn. akt I ACa 878/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 1 czerwca 2016 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Marta Sawicka Sędzi
§ 1– 4 k.c.
Przepis ten wprowadzony został do kodeksu cywilnego przez art. 1 pkt 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r., (Dz. U., Nr 80, poz. 538), która zmieniła ustawę kodeks cywilny z dniem 10 sierpnia 2007 r. Jednocześnie w art. 1 ust. 1 cytowanej ustawy zmieniającej kodeks cywilny, uchylono art. 442 k.c. Zgodnie z art. 442 § 1 k.c., uchylonym ustawą zmieniającą kodeks cywilny, roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże w każdym przypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Zgodnie z art. 442 § 2 k.c., jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dziesięciu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Zgodnie z art.
§ 1
k.c., wprowadzonym powołaną ustawą, roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Zgodnie z art.
§ 2
k.c., jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Zgodnie z art. 4421 § 3 k.c., w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej, niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Zgodnie z art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r., (Dz. U., Nr 80, poz. 538), do roszczeń, o których mowa w art. 1, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art.
Kodeksu cywilnego. Roszczenie powódki, na pewno nie było przedawnione w dniu 3 sierpnia 2008 r. Powódka kwestionowała całość leczenia, stosowanego wobec niej w okresie od 14 grudnia 2006 r., do 26 stycznia 2007 r. W pozwie powódka wyraźnie to wyartykułowała. Już w dacie opuszczenia szpitala powódka była świadoma skutków, nieprawidłowych czynności podejmowanych wobec niej w pozwanym szpitalu. Świadczy o tym fakt, że już 1 lutego 2007 r., powódka poddała się badaniom, których wyniki przedstawiła w niniejszej sprawie jako sprzeczne z badaniami wykonanymi podczas jej pobytu w szpitalu. Zdaniem sądu od 27 stycznia 2007 r., należy liczyć powstanie ewentualnej szkody. W związku z takim przyjęciem daty powstania szkody, w sprawie zastosowanie znajduje przepis art. 442
(1)k.c. W niniejszej sprawie, wbrew twierdzeniom powódki nie było żadnych wątpliwości, kto w ocenie powódki obiektywnie odpowiada za szkodę, jakiej powódka doznała. Nie było przeszkodą w pozwaniu szpitala, nieustalenie imiennie osób odpowiedzialnych. Oczywisty był też przebieg zdarzeń, ich miejsce i skutki. Skoro powódka dowiedziała się o szkodzie i osobie odpowiedzialnej 27 stycznia 2007 r., tj. po opuszczeniu pozwanego szpitala, należało uznać, że z dniem 27 stycznia 2010 r., nastąpiło przedawnienie roszczenia powódki wobec pozwanego (...) Szpitala (...) w S.. Tymczasem pozew przeciwko temu pozwanemu został złożony w tutejszym sądzie 13 września 2010 r., a doręczony pozwanemu 14 października 2010 r. Obie czynności nastąpiły po upływie terminu przedawnienia. Sąd wziął pod uwagę fakt, że 17 września 2007 r., M. K. ponownie została przyjęta do pozwanego szpitala i przebywała w nim do 2 października 2007 r. Przyczyną pobytu powódki w tym okresie w pozwanym szpitalu były przerzuty nowotworowe do płuca prawego. Powódka nie kwestionowała podjętych wobec niej podczas tego pobytu działań. Wszystkie zarzuty wymienione w pozwie i kolejnych pismach dotyczyły pobytu zakończonego 26 stycznia 2007 r. Podstawę prawną odpowiedzialności pozwanego zakładu ubezpieczeń – (...) spółki akcyjnej z siedzibą w W., stanowi art. 822 k.c., zgodnie z treścią którego przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony (§1). Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o jakich mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia (§2). Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela (§4). Do uznania ewentualnej odpowiedzialności tego pozwanego konieczne było ustalenie odpowiedzialności ubezpieczonego szpitala. Strona powodowa wywodziła odpowiedzialność pozwanego szpitala za szkodę wyrządzoną powodom, z przepisów o odpowiedzialności deliktowej. Przepisem ogólnym regulującym odpowiedzialność deliktową jest art. 415 k.c., który stanowi, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. W przypadku osób prawnych, do których należy pozwany szpital, zastosowanie znajdują także przepisy art. 416 k.c., art. 429 k.c. i art. 430 k.c. regulujące odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez organ osoby prawnej (art. 416 k.c.), pracowników i podwładnych (art. 430 k.c.) oraz inne osoby, którym osoba prawna powierzyła wykonanie czynności, z którą wiąże się szkoda (art. 429 k.c.). Dodatkowo żądanie powódki należało rozstrzygnąć w oparciu o następujące przepisy: art. 445 § 1 k.c., w zw. z art. 444 § 1 i 2 k.c. Reżim odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych kształtują przepisy art. 361 – 363 k.c., odnoszące się do odpowiedzialności odszkodowawczej w znaczeniu ogólnym oraz przepisy art. 415 k.c. i następne, posiadające w tym zakresie charakter szczególny. Generalną formułę deliktu sformułowano w przepisie art. 415 k.c., zgodnie z którym, kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Przesłankami odpowiedzialności sprawcy deliktu, na gruncie tego przepisu są: jego czyn, noszący znamiona winy, szkoda oraz związek przyczynowy pomiędzy działaniem sprawcy i szkodą. Pojęcie winy nie zostało w kodeksie cywilnym uregulowane. Zgodnie z ustalonymi poglądami doktryny i orzecznictwa pojęcie to obejmuje dwa elementy składowe – obiektywny i subiektywny. Pierwszy z nich to bezprawność postępowania sprawcy z punktu widzenia powszechnie obowiązujących norm prawa i zasad współżycia społecznego. Drugi z elementów to naganność postępowania, tzn. taki jego charakter, który pozwala uczynić sprawcy zarzut, iż w danej sytuacji podjął i wykonał niewłaściwą decyzję bądź też, że nie uczynił tego, co należało, choć mógł i powinien to uczynić. Jeśli chodzi o odpowiedzialność sprawcy szkody opartą o art. 415 k.c., to odpowiada on za każdy stopień winy, nie tylko za umyślność polegającą na podjęciu działania bezprawnego zmierzającego do wyrządzenia szkody lub co najmniej godzeniu się z jej wystąpieniem, ale również za nieumyślność wyrażającą się tym, że sprawca bądź wyobraża sobie skutek swojego postępowania, lecz bezpodstawnie przypuszcza, iż go uniknie, bądź w ogóle nie wyobraża sobie skutku, choć może i powinien sobie go wyobrazić. Kolejną przesłankę odpowiedzialności z art. 415 k.c., stanowi powstanie szkody, tj. uszczerbku w prawnie chronionych dobrach osoby poszkodowanej. Pod pojęciem "szkody", którego przepisy kodeksu cywilnego nie definiują, należy rozumieć zarówno uszczerbek majątkowy, polegający na uszczupleniu majątku poszkodowanego, jak i uszczerbek niemajątkowy, określany mianem „krzywdy”, stanowiącej konsekwencję naruszenia jego dóbr osobistych, takich jak zdrowie, integralność cielesna. Dla zaistnienia deliktu, o którym mowa w art. 415 k.c., konieczne jest nadto wystąpienie związku przyczynowego pomiędzy bezprawnym działaniem sprawcy i szkodą. Związek przyczynowy określony został w przepisie art. 361 § 1 k.c., zgodnie z którym zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Na gruncie tego przepisu mamy do czynienia z przyczynowością adekwatną, polegającą na możliwości przyjęcia, że pomiędzy działaniem sprawcy, a szkodą zachodzi związek przyczynowy (jeżeli bez tego działania skutek w postaci szkody nie miałby miejsca, a jednocześnie skutek jest normalnym następstwem działania). Spełnienie omówionych powyżej przesłanek odpowiedzialności rodzi uprawnienie poszkodowanego do uzyskania odszkodowania za szkody materialne, bądź zadośćuczynienia za szkody niematerialne i stosowny do tego uprawnienia obowiązek sprawcy naprawienia szkody. W ocenie Sądu I instancji nie ulegało wątpliwości na gruncie niniejszej sprawy, że odpowiedzialność zakładu opieki zdrowotnej unormowana w art. 415 k.c., znajduje zastosowanie w razie winy własnej zakładu lub z winy jej organu (art. 416 k.c.) i jest to tzw. „wina organizacyjna”, gdy pacjent doznał szkody na skutek niewłaściwej organizacji lub nieprawidłowego funkcjonowania zakładu leczniczego, braku odpowiedniego personelu, niedostatecznych kwalifikacji pracowników, braku wymagane sprzętu, urządzeń i aparatów. W przypadku odpowiedzialności za winę własną muszą być spełnione wszystkie przesłanki odpowiedzialności, która opiera się na zasadzie winy (zdarzenie wywołujące szkodę, związek przyczynowy pomiędzy tym zdarzeniem, a szkodą oraz wina osoby odpowiedzialnej za szkodę). Jeżeli natomiast szkoda powstała na skutek działania lub zaniechania lekarza lub personelu medycznego, zakład leczniczy odpowiada za nią bądź na zasadzie ryzyka z tytułu odpowiedzialności za osoby, którymi posługuje się przy wykonywaniu swoich zobowiązań stosownie do art. 430 k.c., bądź na zasadzie winy w wyborze na podstawie art. 429 k.c. Zgodnie z ogólną zasadą rozkładu ciężaru dowodu, wykazanie istnienia przesłanek odpowiedzialności deliktowej pozwanego szpitala spoczywa zgodnie z dyspozycją art. 6 k.c. na poszkodowanych, albowiem oni wywodzą z tych okoliczności skutki prawne. Sąd wskazał, że stan faktyczny w niniejszej sprawie okazał się częściowo bezsporny, a mianowicie, co do zabiegów przeprowadzonych u M. K. w pozwanym szpitalu, co do podania jej konkretnych leków. Sporna była ocena działań i zaniechań personelu medycznego pozwanego szpitala wobec M. K.. Okoliczności bezsporne poparte były dokumentami w postaci dokumentacji medycznej, której autentyczność i wiarygodność nie była kwestionowana przez strony. Dokumenty te stanowiły również podstawę wydania opinii sądowo – lekarskiej, który to dowód uznano za pełni przekonywujący. Sąd oparł się także na dowodach z zeznań świadków: T. M., G. Z., K. P., A. G., K. K., S. K., M. P., I. L., J. G., A. K.
(2), I. D., S. B. oraz zeznań stron. Zeznania świadków Sąd uznał za wiarygodne, albowiem ich treść korespondowała z dowodami z dokumentów. Zeznania stron były w wielu kwestiach spójne, lecz zawierały również wartości oceniające postępowanie pozwanego szpitala, które Sąd w zestawieniu z pozostałymi dowodami uznał za nie przekonywujące. Jednocześnie Sąd pominął zaznania świadków: Z. C., E. G. i T. K., bowiem osoby te nie pamiętały i nie znały żadnych faktów związanych z leczeniem M. K.. Sąd nie wziął też pod uwagę zeznań A. S., który „opisał” organizację pracy w pozwanym szpitalu, a okoliczność ta nie miała istotnego wpływu na wynika rozstrzygnięcia. Sąd Okręgowy wskazał, że w rozpoznawanej sprawie było bezsporne, że M. K., która zmarła w toku przedmiotowego postępowania, już w 2002 r., chorowała na raka, czego skutkiem było przeprowadzenie operacji wycięcia części esicy. Niesporne również było, że M. K. była kilkakrotnie hospitalizowana w pozwanym szpitalu. Pierwszy pobyt M. K. w 2006 r., w tym szpitalu odbył się w okresie od 23 listopada 2006 r., do 1 grudnia 2006 r. i podczas tego pobytu na podstawie komputerowej tomografii klatki piersiowej stwierdzono u niej przykręgosłupowo w segmencie 10 płuca prawego dobrze odgraniczony guzek średnicy 3 cm o policyklinicznych zarysach i powiększone lewe nadnercze średnicy 3 cm o wyglądzie gruczolaka. Bezsporne było także to, że następny pobyt M. K. w powyższym szpitalu w okresie od 14 grudnia 2006 r., do 26 stycznia 2007 r., związany był z planowanym przeprowadzeniem operacji polegającej na usunięciu nowotworu z jelita grubego oraz zespoleniu jelita. W czasie tego pobytu przeprowadzono liczne zabiegi i badania M. K.. W dniu 15 grudnia 2006 r., wykonano laparotomię i usunięto częściowo jelito grube oraz wykonano drenaż jamy otrzewnej. W otrzewnej stwierdzono liczne zrosty po przebytej operacji. Zrosty uwolniono i wydobyto esicę i uwidoczniono miejsce zespolenia, a następnie płukano jamę otrzewną. Z kolei na postawie badania cyto – histopatologicznego nr (...) z dnia 15 grudnia 2006 r., z otrzymanego fragmentu jelita grubego długości 8 mm w błonie śluzowej stwierdzono wyniosłość o wymiarach 3 x 1 cm, będącą nowotworem Adenocarcionoma tabulo – villosum G1 ograniczonym do błony śluzowej. Nie było kwestia sporną również przeniesienie M. K. w dniu 28 grudnia 2006 r., do Oddziału Intensywnej Terapii pozwanego szpitala z rozpoznaniem: niewydolności oddechowej po laparotomii, zaburzenia gospodarki wodnoelektrolitowej, zapalenia otrzewnej spowodowanej nieszczelnością zespolenia esicy, stanu po resekcji esicy z powodu adenocarcinoma 2002 r., przewlekłej choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienia tętniczego, niedoczynności tarczycy, zmiany ogniskowej w płucu prawym, gruczolaka lewego nadnercza i kamicy pęcherzyka żółciowego. W związku ze stanem pacjentki zastosowano antybiotykoterapię przez podanie: S., M., B.. M. K. była w stanie średnio – ciężkim, słaba i obolała. Została zakwalifikowana do zabiegu operacyjnego i znieczulenia. Przedoperacyjnie rozpoznano u M. K. insufficjentia colocoloanastomosis. Cięciem otwarto jamę brzuszną, w której było wiele zbiorników ropnych, uwolniono liczne zrosty i resekowano zmienioną zapalnie sieć oraz stwierdzono rozejście zespolenia jelitowego. Resekowano zagięcie śledzionowe okrężnicy wyłaniając stomię jednolufową. Ponadto usunięto śledzionę i masywnie płukano jamę brzuszną. W rozpoznaniu pooperacyjnym stwierdzono niewydolność zespolenia po resekcji raka okrężnicy, ropień wewnątrz jamy brzusznej, kałowe zapalenie otrzewnej. Na postawie badania cyto – histopatologicznego nr (...) z dnia 28 grudnia 2006 r., z pobranego jelita grubego widoczne były rozległe owrzodzenie oraz średnio obfity odczyn zapalny w otaczającej jelito tkance tłuszczowej. W dniu 31 grudnia 2006 r. stan ogólny M. K. był stabilny, nie gorączkowała i była wydolna oddechowo i krążeniowo. Przeprowadzono w pozwanym szpitalu zabieg operacyjny relaparotomii z możliwością stomii jelita grubego z powodu nieszczelności jelita grubego. Zdaniem Sądu niesporne jest, że M. K. po pierwszej operacji uskarżała się na bóle brzucha, który dodatkowo był wzdęty. Następnie M. K. w dniu 26 stycznia 2007 r., przekazana została do dalszego leczenia do Oddział III – Gruźlicy i Chorób Płuc po wygojeniu jamy brzusznej i opanowaniu stanu zapalnego. M. K. została wypisana do domu w dniu 31 stycznia 2007 r., z zaleceniem dalszego leczenia pod kontrolą Poradni Chirurgicznej oraz kontroli w Rejonowej Poradni Chorób Płuc i Onkologicznej. Sąd oceniając prawidłowość procesów medycznych i diagnostycznych oparł się przede wszystkim na dowodach z opinii Uniwersytetu (...) w Ł. oraz korespondujących z nią dowodach w postaci dokumentacji medycznej. Opinie tę Sąd uznał za w pełni przekonywującą. Po pierwsze, została sporządzona przez kompetentny podmiot dysponujący odpowiednią wiedzą specjalistyczną i doświadczeniem zawodowym. Po drugie, instytut naukowy sporządzając opinię oparł się na całokształcie zebranego w sprawie materiału dowodowego, dokonując jego szczegółowej analizy w kontekście tezy dowodowej wynikającej z postanowienia sądu o przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłego i poddając go następnie weryfikacji w oparciu o wskazane w opinii metody badawcze. Po trzecie, opinia ta jest jasna i pełna, a wnioski w niej zawarte zostały logicznie uzasadnione, stanowiąc konsekwentne zwieńczenie przedstawionego w opinii procesu rozumowania. Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, Sąd uznał opinię za w pełni przekonywującą, tym bardziej, że w uzupełniającej opinii lekarze w sposób wyczerpujący odnieśli się do zarzutów podniesionych przez stronę powodową. W oparciu o powyższą opinię nie można przypisać pozwanemu szpitalowi dopuszczenia się czynu niedozwolonego polegającego na popełnieniu błędów w Oddziale Chirurgicznym, Oddziale Intensywnej Terapii oraz Oddziale Pulmonologicznym w zakresie diagnostyki oraz terapii. Zdaniem biegłych lekarzy wdrożone w pozwanym szpitalu postępowanie medyczne było prawidłowe, zgodne ze wskazaniami wiedzy medycznej, a przede wszystkim skuteczne, o czym świadczy fakt, że M. K. przeżyła. W opinii wskazano, że wszystkie powikłania, w tym rozlane zapalenie otrzewnej w przebiegu nieszczelności zespolenia zostały rozpoznane bez zbędnej zwłoki, gdy tylko pozwalały na to objawy kliniczne i wyniki przeprowadzonych badań. Ponadto biegli podkreślili, iż rozlane zapalenie otrzewnej u M. K. rozwinęło się z powodu nieszczelności zespolenia jelitowego należy traktować jako powikłanie prawidłowo zastosowanego leczenia, które wystąpiło w okresie pooperacyjnym. Biegli wskazali, że po operacji z dnia 28 grudnia 2006 r., zastosowano intensywne leczenie, które było prawidłowe i postępowanie lecznicze, w tym leczenie przeciwwstrząsowe i antybiotykoterapia było również prawidłowe i doprowadziło do poprawy stanu zdrowia M. K.. Jednocześnie biegli podkreślili, że postępowanie diagnostyczno – terapeutyczne wdrożone względem M. K., w tym również związane z diagnostyką i leczeniem braku odpowiedniej diurezy było prawidłowe. Biegli jednoznacznie stwierdzili, że przygotowanie chorej do operacji w dniu 15 grudnia 2006 r., było właściwe i było to typowe przygotowanie przed operacją na jelicie grubym. Uwolnienie licznych zrostów po poprzedniej operacji, wycięcie części jelita grubego, zespolenie jelita koniec do końca i pozostawienie w jamie otrzewnej drenu również było postępowaniem prawidłowym, zgodnym ze wskazaniami współczesnej wiedzy medycznej. Biegli wydając opinię na ten temat wzięli pod uwagę stan powódki wynikający z całej przedstawionej przez nią dokumentacji medycznej. Dalej biegli stwierdzili, że pomimo zgłaszanego przez chorą bólu brzucha jej stan nie budził zastrzeżeń. Ocena progu bólu jest indywidualnie zróżnicowana. Zgodnie z zasadą zwalczania bólu w okresie pooperacyjnym, chorej podawano właściwe leki przeciwbólowe. W pozwanym szpitalu prowadzono prawidłowe leczenie pooperacyjne i związaną z tym obserwację pacjenta. We właściwym czasie wdrożono żywienie doustne. We właściwym też czasie wykonano badanie USG jamy brzusznej i pasaż jelitowy. Ich wynik doprowadził w dniu 28 grudnia 2006 r., do wykonani reoperacji. Biegli jednoznacznie też stwierdzili, że przedostanie się treści jelitowej do jamy otrzewnej zawsze prowadzi do zakażenia bakterią kałową i rozwoju zapalenia otrzewnej. Do uszkodzenia śledziony, wbrew twierdzeniom powódki, doszło w czasie reoperacji, z powodu konieczności uwolnienia ze zrostów okolicy zgięcia śledzionowatego. Manewr ten był ze swej natury obarczony ryzykiem uszkodzenia śledziony, zwłaszcza przy współistniejących zrostach otrzewnowych, rozlanym zapaleniu otrzewnej i licznych zbiornikach ropnych w jamie otrzewnej. W związku z tym powstała konieczność usunięcia śledziony. Zarówno rozszczelnienie zespolenia z następowym rozlanym zapaleniem otrzewnej, jak i uszkodzenie śledziony podczas reoperacji (a nie jak twierdziła powódka wcześniej, wskutek zakażenia bakterią) należy w tym przypadku traktować jako powikłania, które mogły się pojawić, pomimo prawidłowego postępowania medycznego, zastosowania odpowiedniej techniki operacyjnej, należytej staranności i ostrożności, zwłaszcza, że chora od wielu lat była leczona sterydami z powodu nieustalonej kolagenozy, co mogło negatywnie wpływać na procesy gojenia oraz destrukcyjnie na miąższ śledziony. W ocenie biegłych powikłaniem prawidłowo prowadzonego leczenia był także ropień okołostomijny i ropień powłok, a niewątpliwy wpływ na wystąpienie tego powikłania miało wieloletnie przyjmowanie leków sterydowych oraz podwyższone poziomy cukru w okresie okołooperacyjnym, które mogły powodować obniżenie odporności organizmu i sprzyjać powikłaniom infekcyjnym. Podczas pobytu M. K. w Oddziale Chirurgicznym, Oddziale Intensywnej Terapii oraz Oddziale Pulmonologicznym nie popełniono błędów, ani diagnostycznych, ani terapeutycznych. Wdrożone tam postępowanie medyczne było prawidłowe, zgodne ze wskazaniami współczesnej wiedzy medycznej, a przede wszystkim skuteczne, o czym świadczy fakt, że M. K. przeżyła. Wszelkie powikłania pooperacyjne, które wystąpiły u powódki, zostały rozpoznane bez zbędnej zwłoki, gdy tylko pozwalały na to objawy kliniczne i wyniki przeprowadzonych badań. Podanie Bisacodylu i parafiny, biegli ocenili jako korzystne w stanie powódki. Tak samo biegli ocenili wykonanie lewatywy. Podali, że w przypadku powódki istniały również wskazania do zastosowania leczenia F.. Nie było konieczności wezwania proktologa. Wdrożone wobec powódki postępowanie diagnostyczne było prawidłowe, a rozpoznanie kolejnych powikłań, w tym zwłaszcza rozlanego zapalenia otrzewnej w przebiegu rozejścia się zespolenia jelitowego zostało postawione bez zbędnej zwłoki, a biorąc pod uwagę przebieg kliniczny choroby, konsultacja proktologa, czy chirurga proktologa najprawdopodobniej nie przyczyniłaby się do szybszego postawienia rozpoznania. Analizując zapisy dokonane w dokumentacji medycznej biegli nie znaleźli podstaw do przyjęcia, że badania USG zostały przeprowadzone nieprawidłowo, a wyniki tych badań zostały nieprawidłowo zinterpretowane. Biegli szczegółowo uzasadnili swoje stanowisko w tej kwestii. Odnosząc się do porównania wyników nadań wykonanych na zlecenie powódki i porównania ich z badaniami wykonanymi w pozwanym szpitalu biegli stwierdzili, że badania, na które powołuje się powódka były wykonywane w różnym czasie, co czyni ich porównywanie mało wiarygodnym. Jednocześnie biegli stwierdzili, że zakażenie mogło rozwinąć się w ciągu kilku godzin, stąd różnice w wynikach badań wykonanych w różnym czasie. Wszystkie operacje M. K. zostały przeprowadzone ze wskazań medycznych, z zastosowaniem odpowiedniej techniki operacyjnej, a dane z akt sprawy nie dają podstaw do stwierdzenia, że wykonano je w sposób niestaranny lub nieostrożny. Rozejście się zespolenia jelitowego nie było spowodowane zakażeniem okołooperacyjnym. Natomiast rozejście się zespolenia jelitowego doprowadziło do zakażenia jamy otrzewnej i rozwoju rozlanego zapalenia otrzewnej z jej następstwami. W przedmiotowym przypadku problemem klinicznym nie było wodobrzusze, a rozlane zapalenie otrzewnej w przebiegu rozejścia się zespolenia jelitowego. Do niewydolności nerek u M. K. doszło w przebiegu rozlanego zapalenia otrzewnej i przyczyna upośledzenia funkcji nerek nie budzi w tym przypadku żadnych wątpliwości. Dlatego też nie było wskazań do pogłębiania diagnostyki w tym kierunku. Natomiast monitoring funkcji nerek był prowadzony w sposób prawidłowy i wystarczający w ówczesnym stanie zdrowia M. K.. W monitorowaniu funkcji nerek kluczową rolę odgrywa bilans płynowy wraz z oceną stężenia mocznika i kreatyniny we krwi, także ocena stężenia elektrolitów we krwi, ciśnienia tętniczego i żylnego, ewentualnie badanie USG nerek i takie też badania były wykonywane. Dowodem na to, że leczenie, w tym leczenie niewydolności nerek w czasie pobytu M. K. w Oddziale Intensywnej Terapii było prawidłowe jest fakt, że chora przeżyła, a stan jej zdrowia uległ istotnej poprawie. Ponadto biegli wydający opinię w sprawie nie podzielili zastrzeżeń powódki, a następnie powodów, że zabieg lewatywy został zlecony niewłaściwie, a mianowicie, po zespoleniu jelita nie powinien zostać u powódki przeprowadzony. Biegli kategorycznie stwierdzili, że istniały przesłanki do przeprowadzenia tego zabiegu. Postępowanie dowodowe nie wykazało również, że zakażenie grzybicą było nietypowe. Biegli jednoznacznie stwierdzili, że w tego typu przypadkach, przy poddawaniu leczeniu antybiotykoterapią zakażenie grzybicze występuje w większości wypadków. Przy czym zakażenie to zostało wyleczone. Twierdzenie powódki, że uzyskała informację od pielęgniarki, że grzybica została spowodowana najprawdopodobniej niewłaściwym stanem higienicznym basenu, którego używała powódka, nie wytrzymuje żadnej krytyki. Przede wszystkim twierdzenie to opiera się na zasłyszanej informacji. Powódka nie wskazała nawet konkretnej osoby, która takiej informacji udzieliła. Poza tym, powódka wśród argumentów podnosiła, że była pielęgniarką, w związku z tym powinna wiedzieć, że pielęgniarka nie należy do zespołu stawiającego diagnozy. Wreszcie trudno przyjąć, że pielęgniarka pozwanego szpitala odpowiadająca za stan higieniczny urządzeń szpitalnych, poddała w wątpliwość czystość tych urządzeń i uczyniła to wobec pacjenta. Dodatkowo biegli w swojej opinii wyjaśnili przyczynę zakażenia powódki grzybicą i z ich opinii w żaden sposób nie wynika by przyczyną tą mogło być niezachowanie należytej czystości urządzeń, z których korzystają pacjenci. Z przedstawionych dokumentów, nie wynikało, jak twierdziła powódka, że przeprowadzone w tym samym okresie czasu badania kontrolne, wykonane na zlecenie i koszt powódki poza szpitalem, ujawniły wyniki badań odmienne, niż wyniki przedstawione przez pozwany (...) Szpital (...). W jamie brzusznej powódki odkryto bowiem między innymi płyn będący ropieniem. Tymczasem podczas badań wykonanych w tym samym czasie w pozwanym szpitalu w jamie brzusznej powódki nie stwierdzono płynu wolnego ani otorbionego, pomimo iż powódka sygnalizowała wystąpienie tego rodzaju powikłań. Z dokumentów przedstawionych miedzy innymi przez powódkę wynika, że poszczególne badania przeprowadzono w innych datach. Z opinii biegłych zaś wynika, że do zakażenia wystarcza kilka godzin. W związku z tym mogło być tak, że przeprowadzone jednego dnia badania w szpitalu nie wykazały zakażenia, natomiast na drugi dzień zakażenie już wywiązało się. To samo dotyczy powstania ropnia. Poza tym z treści dokumentów zawierających wyniki badań powódki wynika, że ilość stwierdzonego w badaniach, przeprowadzonych na zlecenie powódki, płynu (ropy) sukcesywnie malała, co potwierdza fakt, że ropiejąca rana powódki goiła się. Nie było też prawdą, że poprawę stanu zdrowia oraz ustąpienie dolegliwości bólowych powódka odczuła dopiero na etapie leczenia w szpitalu na terenie Niemiec. We wrześniu 2007 r., powódka ponownie przebywała w pozwanym szpitalu na Oddziale Pulmonologicznym i została poddana tam kolejnej operacji. Gdyby stan zdrowia powódki był tak zły, jak to powódka relacjonuje, operacji by nie wykonano. Poza tym z dokumentów medycznych z tego pobytu nie wynika, by powódka uskarżała się na jakiekolwiek bóle. Również ta operacja była planowa, a co za tym idzie nie mogła zostać przeprowadzona, gdyby stan powódki na to nie zezwalał. Powódka nie wykazała, a z zeznań świadków, nawet najbliższej rodziny powódki, którzy odwiedzali ją w szpitalu, nie wynika, że personel medyczny był wobec powódki arogancki i w sposób lekceważący odnosił się do potrzeb pacjentów. Zdaniem Sądu opinia biegłych w niniejszej sprawie była kategoryczna. Biegli zawarli w niej odpowiedzi na wszystkie pytania sądu, wyjaśnili działania osób zaangażowanych w pozwanym szpitalu w leczenie M. K.. Autorami opinii było kilka osób, które dokonały analizy postępowania personelu medycznego w oparciu o dokumentację medyczną. Wszystkie kwestie zawarte w tezie dowodowej zostały jasno omówione i przedstawione. Powodowie zakwestionowali tę opinię w całości jednakże nie przedstawili konkretnych argumentów przeciwko argumentom zawartym w opinii. W tej sytuacji Sąd nie dopatrzył się przesłanek do dopuszczenia dowodu z kolejnej opinii biegłych, na wniosek powodów. Kolejny dowód mógłby zostać przeprowadzony tylko w sytuacji gdyby pozostałe jakiekolwiek niewyjaśnione kwestie. Tymczasem powodowie złożyli wniosek o dopuszczenie dowodu z kolejnej opinii analizując według własnego uznania i przekonania materiał dowodowy. Oceniając żądanie powódki M. K., a po jej śmierci powództwo zgłoszone przez A. P.
(1)i D. K. Sąd stwierdził, że twierdzenia oraz podniesione zarzuty, co do występujących nieprawidłowości w leczeniu M. K. nie znalazły potwierdzenie w zgromadzonym materiale dowodowym. Poza zeznaniami M. K. żaden inny dowód nie wskazuje, że doszło do rozstroju zdrowia M. K., czy pogorszenia jej stanu zdrowia i to z winy pozwanego szpitala. Podczas pobytu w szpitalu przeprowadzono zabiegi i leczenie ratujące M. K. życie. Usunięto nowotwór, wcześniej zdiagnozowany, stanowiący wznowę nowotworu usuniętego w 2002 r. Przed zabiegami i leczeniem przeprowadzonym w pozwanym szpitalu w okresie od 15 grudnia 2006 r., do 26 stycznia 2007 r., wykryto zresztą u M. K. kolejne ognisko nowotworowe w płucu. Nie można zatem przyjąć, że stan zdrowia M. K. wskutek tego pobytu w szpitalu pogorszył się. Podstawą prawną powództwa o zapłatę zadośćuczynienia jest art. 445 § 1 k.c. Zgodnie z treścią tego przepisu w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Warunkiem koniecznym uwzględnienia żądania zgłaszanego przez powódkę w tym zakresie i przyznania odpowiedniej sumy pieniężnej jest wykazanie, że pozwany ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za powstałą szkodę, tj. za spowodowanie u poszkodowanych uszkodzeń ciała lub rozstroju zdrowia. Krzywda w rozumieniu tego przepisu ujmowana jest powszechnie zarówno jako cierpienie fizyczne (ból i inne dolegliwości), a także jako cierpienie psychiczne (ujemne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi, czy też procesem leczenia lub też następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia, np. zeszpecenie, wyłączenie z normalnego życia). Przepisy Kodeksu cywilnego nie określają zaś żadnych kryteriów, jakie należy uwzględniać przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia, pozostawiając tą kwestię sędziowskiemu uznaniu i praktyce sądowej. W konsekwencji rozstrzygając w tym zakresie należy mieć na uwadze wszystkie okoliczności sprawy wpływające na rozmiar doznanej krzywdy, w tym w szczególności rodzaj i skutki doznanych obrażeń, widoczne blizny, czas trwania cierpień, nieodwracalny charakter następstw wypadku, stopień winy sprawcy szkody, jak również subiektywne odczucia poszkodowanego. Powódka w żaden sposób nie wykazała, aby w skutek zachowania personelu medycznego pozwanego szpitala doznała samoistnych uszkodzeń ciała lub rozstroju zdrowia, ewentualnie by jej stan zdrowia pogorszył się. Wszelkie negatywne w ocenie powódki skutki przeprowadzonych zabiegów są wynikiem choroby nowotworowej na którą cierpiała, co wynika jednoznacznie z opinii biegłych. Odczuwany przez powódkę ból jest nieodłącznie związany z przeprowadzeniem operacji, powikłania które wystąpiły, były w ocenie biegłych „normalnymi” powikłaniami, które mogły wystąpić, szczególnie w przypadku powódki, która od wielu lat przyjmowała leki sterydowe, a nadto miała cukrzycę. Powódka w ramach swoich twierdzeń podnosiła, że z osoby sprawnej stała się osoba uzależnioną od osób trzecich. Tymczasem z decyzji opisanej w stanie faktycznym wynika, że orzecznik uznał M. K. jako niezdolną do samodzielnej egzystencji od 1 grudnia 2006 r., a więc jeszcze przed przyjęciem jej do pozwanego szpitala. Z tego tytułu pozwana pobierała dodatek pielęgnacyjny. Sąd stwierdził, że lekarzom zajmującym się diagnostyką i leczeniem M. K. nie można postawić zarzutu jakiegokolwiek zaniedbania, bądź działania w sposób niezgodny ze wskazaniami wiedzy i praktyki medycznej. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, że działaniom lekarzy można przypisać cechy naganne jak niewiedza, nieostrożność lub niedbalstwo. Dopiero ustalenie, że doszło do nieprawidłowego i zawinionego działania lekarzy uzasadniałoby odpowiedzialność pozwanego szpitala, a w dalszej kolejności determinowałoby odpowiedzialność gwarancyjną pozwanego ubezpieczyciela. Strona powodowa nie wykazała istnienia jednej z przesłanek uznania odpowiedzialności z art. 415 k.c., a mianowicie winy personelu medycznego pozwanego szpitala. W związku z tym brak było podstaw do zastosowania przepisów art. art. 416 k.c., art. 429 k.c. i art. 430 k.c. To z kolei wykluczyło możliwość zastosowania art. 822 k.c. Jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu Sąd wskazał art. 98 § 1 k.p.c. Zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wyrażoną w tym przepisie strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić stronie przeciwnej na jej żądanie poniesione przez nią koszty procesu niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. W niniejszej sprawie uznać trzeba, że strona powodowa przegrała sprawę w całości i z tego powinna zostać na nią obowiązek zwrotu pozwanym wszystkich poniesionych przez nich kosztów procesu. Na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. Sąd pozostawił szczegółowe wyliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu. Apelację od powyższego wyroku wniosła powódka A. P.
(1)powódki w dniu 4 września 2014 r. zaskarżając go w całości i zarzucając: - niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy wskutek naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: - art. 217 § 3 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. w zw. z art. 290 § 1 zdanie drugie k.p.c. poprzez bezzasadne oddalenie wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii innego instytutu badawczo-naukowego, pomimo iż okoliczności, na które został zgłoszony ten dowód wymagały wiadomości specjalnych, opinia instytutu badawczo-naukowego Uniwersytetu (...) w Ł. z dnia 28 października 2013 r. nie zawierała elementów ustaleń poczynionych przez biegłych na podstawie materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy, nie uwzględniała całościowej dokumentacji medycznej M. K. sporządzonej w (...) Szpitalu (...) w S. (min. karty zleceń lekarskich i wypisów, kart obserwacji, kart wyników diagnostycznych, księgi zabiegów pielęgniarskich), nie korespondowała z zeznaniami świadka T. M. i K. K. oraz M. K. i A. P.
(1)co do stanu M. K. w dniu drugiego zabiegu, tj. 28 grudnia 2006 r. oraz przyczyn usunięcia śledziony, odpowiedzi na pytania były niepełne, skromne, lakoniczne, biegli udzielając odpowiedzi nie odwoływali się do konkretnego materiału dowodowego sprawy, na podstawie którego doszli do wniosków opisanych w opinii, co uniemożliwiło porównanie poszczególnych ustaleń z konkretnymi elementami materiału dowodowego pod kątem prawidłowości rozumowania biegłych orzekających w sprawie, zaś opinia uzupełniająca tegoż samego instytutu naukowo-badawczego z dnia 25 lutego 2014 r. nie stanowiła w żadnym zakresie odpowiedzi na zgłoszone przez powodów zastrzeżenia oraz wątpliwości (zebrane w 23 punktach pisma z dnia 29 listopada 2013 r.), co więcej biegli odmówili w sposób wyraźny ustosunkowania się do ich treści, i tym samym okoliczności sprawy nie zostały wyjaśnione z wynikiem zgodnym z twierdzeniem powodów; - sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału wskutek naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: - art. 233 § 1 k.p.c. w zw. art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 290 § 1 zdanie pierwsze k.p.c. poprzez przyjęcie, że opinia instytutu badawczo-naukowego Uniwersytetu (...) w Ł. z dnia 28 października 2013 r. i opinia uzupełniająca tegoż samego instytutu naukowo-badawczego z dnia 25 lutego 2014 r. była jasna, pełna, a wnioski w niej zawarte zostały logicznie uzasadnione, stanowiąc konsekwentne zwieńczenie przedstawionego w opinii procesu rozumowania, podczas gdy powodowie wnieśli wiele zastrzeżeń i podnieśli szereg wątpliwości do przedmiotowej opinii, bowiem przedmiotowa opinia (jak i opinia uzupełniająca) nie zawierała elementów ustaleń poczynionych przez biegłych na podstawie materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy, nie uwzględniała całościowej dokumentacji medycznej M. K. sporządzonej w (...) Szpitalu (...) w S. (m.in. karty zleceń lekarskich i wypisów, kart obserwacji, kart wyników diagnostycznych, księgi zabiegów pielęgniarskich), nie korespondowała z zeznaniami świadka T. M. i K. K. oraz M. K. i A. P.
(1)co do stanu M. K. w dniu drugiego zabiegu, tj. 28 grudnia 2006 r. oraz przyczyn usunięcia śledziony, odpowiedzi na pytania były niepełne, skromne, lakoniczne, biegli udzielając odpowiedzi nie odwoływali się do konkretnego materiału dowodowego sprawy, na podstawie którego doszli do wniosków opisanych w opinii, co uniemożliwiło porównanie poszczególnych ustaleń z konkretnymi elementami materiału dowodowego pod kątem prawidłowości rozumowania biegłych orzekających w sprawie, zaś opinia uzupełniająca tegoż samego instytutu naukowo-badawczego z dnia 25 lutego 2014 r. nie stanowiła w żadnym zakresie odpowiedzi na zgłoszone przez powodów zastrzeżenia oraz wątpliwości (zebrane w 23 punktach pisma z dnia 29 listopada 2013 r.), co więcej biegli odmówili w sposób wyraźny ustosunkowania się do ich treści, i tym samym okoliczności sprawy nie zostały wyjaśnione z wynikiem zgodnym z twierdzeniem powodów; - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodu z zeznań M. K., A. P.
(1)w sposób niewszechstronny i sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego, bowiem Sąd uznał je za nieprzekonujące w przedmiocie sprawowania niewłaściwej opieki nad M. K. w (...) Szpitalu (...) w S., okoliczności zakażenia się M. K. grzybicą ww. Szpitalu, przyczyn rozszczelnienia jelita grubego M. K., braku reakcji na zakażenie niezwłocznie po jego powstaniu i ujawnieniu się symptomów powikłań, zbyt późnego wykrycia powikłań, podczas gdy zeznania te były jasne, spójne i rzeczowe oraz korelowały ze sobą i dokumentacją medyczną znajdującą się w aktach sprawy; - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodu z zeznań K. K., w sposób niewszechstronny i sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego, bowiem Sąd uznał je za wiarygodne i korespondujące z dowodami z dokumentów w przedmiocie stanu M. K. w dniu drugiego zabiegu, tj. 28 grudnia 2006 r. oraz przyczyn usunięcia śledziony, podczas gdy świadek ów w odmienny sposób przedstawiał sytuację stanu zdrowia M. K. w dniu zabiegu i powody usunięcia śledziony w trakcie zeznań w Prokuraturze, czy w pisemnych wyjaśnieniach do Dyrektora Szpitala (...), które znajdują się w aktach sprawy karnej, inaczej zaś przedstawiał sytuację M. K. w trakcie zeznań przed Sądem I instancji w niniejszej sprawie, nadto zeznania te stoją w sprzeczności z zapisami karty operacyjnej z dnia 28 grudnia 2006 r. operacji wykonanej u M. K., oraz zeznaniami przeprowadzającego operację T. M., który zeznał, że po otwarciu jamy brzusznej u M. K. stwierdził stan zapalny, a treść jelitowa musiała się wydostawać do wewnątrz od dłuższego czasu; - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodu z dokumentacji medycznej operacji z dnia 15 grudnia 2006 r. wykonanej na M. K. w sposób niewszechstronny i sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego, bowiem Sąd przyjął, że dokumentacja ta koreluje z pozostałymi dowodami w sprawie w tym - z opinią instytutu naukowo-badawczego i zeznaniami świadków, że w trakcie operacji w dniu 15 grudnia 2014 r. nie doszło do uszkodzenia zstępnicy, a przyczyną wylania się treści jelitowej do jamy brzusznej było rozszczelnienie się zespolenia jelita po operacji, podczas gdy zgodnie z zapisami dokumentacji medycznej operacja polegała na usunięciu części esicy i następnie zespoleniu jelita koniec do końca, zaś badanie wykonane po ww. operacji - seriogram jelita cienldego, wykazało wydostawanie się kontrastu poza światło przewodu pokarmowego w połowie zstępnicy, co przeczy ustaleniom Sądu I instancji; - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodu z dokumentacji medycznej M. K. - odpisu rejestrów dodatnich posiewów od 1 lipca 2006 r. do 31 grudnia 2006 r., w sposób niewszechstronny i sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego, bowiem Sąd przyjął, że dokumentacja ta koreluje z pozostałymi dowodami i nie dowodzi, że M. K. została zakażona w trakcie hospitalizacji w pozwanym szpitalu (...) w S., pomimo iż w pobrany w dniu 29 grudnia 2006 r. wymaz z rurki inkubacyjnej wykazał u M. K. obecność bakterii Acinetobacter baumannii odpornej na antybiotyki, wywołującej zapalenie jelit i sepsę u osłabionych pacjentów oraz bakterii pałeczki Klebsiella (K. pneumoniae), prowadzące do zakażenia objawowych ze strony układu moczowego, pokarmowego i oddechowego przebiegające z posocznicą kończącą się zejściem śmiertelnym w 28-55% przypadków, pomimo iż infekcje tymi bakteriami są zakażeniami wewnątrzszpitalnymi, co potwierdzają również zeznania M. K. i A. P.
(1); - art. 233 § 1 i 2 i art. 328 § 2 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów przeprowadzonych w sprawie, dokonanej wybiórczo, polegającej na zupełnym pominięciu dowodów znajdujących się w aktach sprawy w tym z dokumentacji medycznej M. K. dot. operacji z dnia 15 grudnia 2006 r. i 28 grudnia 2006 r., odpisu rejestrów dodatnich posiewów od 1 lipca 2006 r. do 31 grudnia 2006 r., zeznań świadka T. M. w zakresie stanu zdrowia M. K. w trakcie operacji w dniu 28 grudnia 2006 r. oraz przyczyn usunięcia śledziony, dowodu z przesłuchania M. K. i A. P.
(1)w zakresie sprawowania niewłaściwej opieki nad M. K. w (...) Szpitalu (...) w S., okoliczności zakażenia się M. K. grzybicą ww. Szpitalu, przyczyn rozszczelnienia jelita grubego M. K., braku reakcji na zakażenie niezwłocznie po jego powstaniu i ujawnieniu się symptomów powikłań, zbyt późnego wykrycia powikłań, oraz oparciu się przy rozstrzygnięciu jedynie na opinii instytutu naukowo- badawczego, która zawierała szereg nieścisłości i niejasności oraz była kwestionowana przez powodów; - naruszenie przepisów prawa materialnego - art. 415 k.c. i art. 430 k.c. w zw. z art. 361 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że w niniejszej sprawie pozwany (...) Szpital (...) w S. nie wyrządził swoim zawinionym postępowaniem szkody M. K. i w konsekwencji powodom nie przysługiwało zadośćuczynienie; - naruszenie art. 822 k.c. w zw. z art. art. 415 k.c. i art. 430 k.c. w zw. z art. 361 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że w niniejszej sprawie pozwany (...) S.A. z siedzibą w W. nie ponosi odpowiedzialności za zawinione działanie ubezpieczonego tj. (...) Szpitala (...) w S., w wyniku którego szkodę poniosła M. K., - naruszenie art. 442
(1)§ 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że termin przedawnienia w niniejszej sprawie rozpoczął się 27 stycznia 2007 r., gdyby Sąd nie podzielił powyższego zarzutu powódki, naruszenie art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie podczas gdy zachodziły przesłania do uznania, że zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwany (...) Szpital (...) w S., jest niezgodny z zasadami współżycia społecznego; - naruszenie art. 6 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż powodowie nie udowodnili faktów jak i okoliczności, które podnosili w ramach przedmiotowego postępowania pomimo wykazania za pomocą dowodów z dokumentów jak i zeznań świadków oraz przesłuchania stron wszystkich przesłanek niezbędnych do przyjęcia odpowiedzialności pozwanych jak i zasadności wysokości zadośćuczynienia. Na podstawie powyższych zarzutów powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ewentualnie o jego zmianę zaskarżonego i orzeczenie zgodnie z żądaniem pozwu, w tym również zasadzenie od pozwanych na rzecz powódki kosztów procesu. Ponadto na podstawie art. 380 k.p.c. skarżąca wniosła o ponowne rozpoznanie jej wniosku dowodowego zawartego w pismach procesowych z dnia 29 listopada 2013 r. i 17 kwietnia 2014 r. o przeprowadzenie dowodu z opinii innego instytutu naukowo-badawczego. Powódka wniosła również o zasądzenie solidarnie od pozwanych na rzecz powódki kosztów postępowania apelacyjnego wg. norm przepisanych. W uzasadnieniu powódka wskazała, że Sąd I instancji czyniąc ustalenia faktyczne oparł się przede wszystkim na dowodach z opinii instytutu naukowo-badawczego Uniwersytetu (...) w Ł. oraz korespondujących z nią dowodach w postaci dokumentacji medycznej. Pominął natomiast zeznania M. K. jak i A. P.
(1), oraz częściowo zeznania T. M. (co do stanu M. K. w trakcie reoperacji w dniu 28 grudnia 2006 r.), oraz dokumentację medyczną, w tym dot. operacji z dnia 15 grudnia 2006 r. i 28 grudnia 2006 r. oraz odpisy rejestrów dodatnich posiewów od 1 lipca 2006 r. do 31 grudnia 2006 r. Zarzuty powódki sprowadzają się zasadniczo do naruszenia przez Sąd I instancji art. 233 § 1 k.p.c. Sąd nie dostrzegł błędów i sprzeczności w opinii instytutu naukowo-badawczego i wadliwie przyjął wnioski i ocenę dowodów zebranych w niniejszej w sprawie zawartych w ww. opinii za swoje. Opinia Instytutu Badawczo - Naukowego Uniwersytetu (...) w Ł. z dnia 28 października 2013 r. nie zawierała elementów ustaleń poczynionych przez biegłych na podstawie materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy, nie uwzględniała całościowej dokumentacji medycznej M. K. sporządzonej w (...) Szpitalu (...) w S. (m.in. karty zleceń lekarskich i wypisów, kart obserwacji, kart wyników diagnostycznych, księgi zabiegów pielęgniarskich), nie korespondowała z zeznaniami świadka T. M. i K. K. oraz M. K. i A. P.
(1)co do stanu Mafii K. w dniu drugiego zabiegu, tj. 28 grudnia 2006 r. oraz przyczyn usunięcia śledziony. Odpowiedzi na pytania były niepełne, skromne, lakoniczne. Biegli udzielając odpowiedzi nie odwoływali się do konkretnego materiału dowodowego sprawy, na podstawie którego doszli do wniosków opisanych w opinii, co uniemożliwiło porównanie poszczególnych ustaleń z konkretnymi elementami materiału dowodowego pod kątem prawidłowości rozumowania biegłych orzekających w sprawie. Analiza opinii biegłych oraz materiału dowodowego nasuwa zasadniczą wątpliwość co do tego w jakim miejscu faktycznie doszło do rozszczelnienia jelita Pani M. K. po zabiegu operacyjnym z dnia 15 grudnia 2006 r. Jak wynika ze znajdującej się w aktach sprawy dokumentacji medycznej operacja z dnia 15 grudnia 2006 r. polegała na usunięciu części esicy i następnie zespoleniu jelita koniec do końca. Z treści opinii biegłych (str. 29) wynika, że po operacji z dnia 15 grudnia 2006 r. wykonano seriogram jelita cienldego. Ustalono, że pasaż przez jelito cienlde niepośledzony. W połowie zstępnicy kontrast wydostaje się poza światło przewodu pokarmowego. Zstępnica (okrężnica zstępująca) jest to część okrężnicy rozciągająca się od lewego zagięcia śledzionowego w dół do brzegu miednicy, gdzie rozpoczyna się okrężnica esowata tzw. esica. Nie ulega zatem wątpliwości, że zstępnica to nie esica. Co więcej, zważywszy na stwierdzenie, że kontrast wydostaje się w połowie wysokości zstępnicy, wydaje się mało prawdopodobnym aby chodziło o miejsce zespolenia jelita po operacji z dnia 15 grudnia 20106 r. W związku z powyższym, wobec takich zapisów w opinii i dokumentacji medycznej zachodziło uzasadnione podejrzenie, że w trakcie operacji w dniu 15 grudnia 2006 r. mogło dojść do uszkodzenia zstępnicy, co skutkowało wylaniem się następnie treści jelitowej do jamy brzusznej. Należy mieć bowiem na uwadze, że najczęstszą przyczyną zapalenia otrzewnej jest przedziurawienie narządów jamistych. Zapalenie z przedziurawienia występuje w przypadku uszkodzenia przewodu pokarmowego np.: z przyczyn jatrogennych, jak i z powodu wykonywania wlewów doodbytniczych, w tym lewatyw i wlewów kontrastowych i nie ulega wątpliwości, że w takim przypadku leczenie chirurgiczne, które jest przecież jedyną możliwością leczenia, powinno być wdrożone jak najszybciej. Sąd I instancji w ogóle nie zbadał wyżej opisanej kwestii ani też nie polecił zbadania tego zagadnienia biegłym, pomimo że było to podnoszone przez stronę powodową. Pominięcie przez Sąd tak istotnego zarzutu skierowanego pod adresem Szpitala nie może być uznane za ocenę materiału dowodowego zgodną zasadami swobodnej oceny dowodów. Sąd I instancji, analizując opinię biegłych nie dostrzegł również, że nie zostały przez biegłych uwzględnione podstawowe dowody wskazujące na możliwość zaniedbań w procesie medycznym wobec M. K.. Przede wszystkim nie został poddany jakiejkolwiek ocenie dowód z zeznań M. K., złożonych jeszcze za jej życia w Konsulacie w Niemczech, przy czym nie można zapominać, że M. K. była zawodową pielęgniarką, a więc potrafiła ocenić swój stan i wykonywane przy niej przez personel medyczny czynności również poprzez pryzmat swego wieloletniego doświadczenia. W konsekwencji opinię biegłych należy uznać za niewyczerpującą zagadnienia będącego jej przedmiotem oraz niepełną. Opinia ta nie uwzględniała tzw. karty zleceń lekarskich i wpisów, kart obserwacji, kart wyników diagnostycznych, księgi zabiegów pielęgniarskich. Opinia nie zawierała analizy czy jakość opisów badań diagnostycznych jest prawidłowa w stosunku do wykonanych badań, a także nie analizuje problematyki doboru wykonanych badań i ich wyników w stosunku do stanu zdrowia chorej, czyli nie uwzględnia innych możliwości diagnostycznych w przypadku osoby, u której mogły wystąpić komplikacje pooperacyjne. Należy też zwrócić uwagę, że M. K. w okresie od 15.12.2006 r. do 28.12.2006 r. ani razu samodzielnie nie oddala stolca. Brak obecności stolca jest jednym z objawów niedrożności przewodu pokarmowego, a także może być jednym z objawów zapalenia otrzewnej. Może wskazywać na wystąpienie komplikacji pooperacyjnych. Biegli nie uwzględnili okoliczności, iż kilkakrotnie wykonano u M. K. lewatywę, na co bezpośrednio wskazuje w swoich zeznaniach A. P.
(1)oraz protokół z przesłuchania M. K. w Konsulacie Generalnym Rzeczypospolitej Polskiej w K. z dnia 19 sierpnia 2010 roku, co ma istotne znaczenie w kontekście tego, że zapalenie otrzewnej zostało spowodowane pęknięciem zespolenia pooperacyjnego jelita. Opinia nie uwzględniała wpisów księgi zabiegów pielęgniarskich. W księdze tej odzwierciedla się zabiegi pielęgnacyjno-lecznicze wykonywane przez pielęgniarki na zlecenie lekarza. Pani M. K. w okresie od 15.12.06 do 28.12.06 ani razu nie oddala samodzielnie stolca w związku z czym kilkukrotnie poddano ją zabiegowi lewatywy. Pierwszy z tych zabiegów był 3-4 dni po operacji. Dokumentacja zabiegów pielęgniarskich powinna być zatem przebadana przez biegłych min. właśnie w kontekście wykonanych zabiegów lewatywy i ich wpływu na proces leczenia M. K.. W konsekwencji opinia nie wyjaśnia jaki wpływ na zdrowia M. K. mogło mieć wykonanie zabiegów lewatywy, w szczególności w kontekście rozejścia się zespolenia pooperacyjnego. Ponadto opinia biegłych w części obejmującej okres pomiędzy jedną a drugą operacją M. K. jest nad wyraz oszczędna. Nie ma w niej żadnych informacji na temat tego kiedy pojawiły się objawy mogące wskazywać na nieszczelność zespolenia jelitowego, jakie to były objawy, jakie podawano pacjentce leki. Jest oczywistym, że po operacji komplikacje wystąpić mogą, jest również oczywistym, że może nastąpić rozejście zespolenia jelitowego, jednakże nie można pomijać faktu, że pomiędzy jedną a drugą operacją minęło 12 dni, pacjentka już wkrótce po pierwszej operacji skarżyła się na ból brzucha, w dniu 25 grudnia 2006 r. wykonano badanie USG, które dawało uzasadnione podstawy do przyjęcia, że mogło dojść do rozejścia zespolenia, a pomimo tego ponowny zabieg operacyjny został wykonany dopiero w dniu 28 grudnia 2006 r. Opinia stwierdza, że zabieg był prawidłowy i uratował pacjentce życie. Tyle tylko, że nie wyjaśnia, czy nie został wykonany zbyt późno. Opinia nie wyjaśnia tego, czy stan narządów wewnętrznych M. K. wskazywał na to, że do rozejścia zespolenia doszło wkrótce przed drugą operacją, czy też miało to miejsce wkrótce po pierwszej operacji. Nie wyjaśnia wpływu rozejścia zespolenia jelitowego na organizm pacjenta oraz nie wyjaśnia tego, czy po rozmiarach uszkodzeń organów wewnętrznych można ustalić jak długo trwało rozejście zespolenia jelitowego, czyli jak długo treść kałowa wydostawała się poza jelito i jakie spowodowało to skutki. Wreszcie opinia nie odnosi się do kwestii skąd w zasadzie u M. K. miałyby się brać zalegające jelito masy kałowe, skoro M. K. nie przyjmowała posiłków w okresie po operacji z dnia 15 grudnia 2006 r. Przy tego rodzaju zarzutach wobec podstawowego elementu materiału dowodowego nie sposób przyjąć aby Sąd mógł w oparciu o tego rodzaju dowód dokonać prawidłowej oceny całokształtu okoliczności sprawy. Jednym z istotnych elementów materiału dowodowego w niniejszej sprawie, który rzutuje na zeznania przesłuchanych świadków, w szczególności zaś na zeznania dr K. K. oraz na ustalenia opinii biegłych jest karta operacyjna z dnia 28 grudnia 2006 r. z operacji wykonanej u M. K. przez dr M. przy asyście dr K.. Z dokumentu tego wynika, że w dniu 28 grudnia 2006 r. u pacjentki M. K. „otwarto jamę brzuszną, w której było wiele zbiorników ropnych i kałowych, uwolniono liczne zrosty, resekowano zmienioną zapalnie sieć większą. Stwierdzono rozejście się, zespolenia jelitowego. Zresekowano zagięcie śledzionowe okrężnicy, wydobywając stomię jednolufową, a zespalając obwód esicy. Usunięto uszkodzoną śledzionę. Zastosowano masywne płukanie jamy brzusznej, dren zatoki Douglasa i loży śledziony, szwy przez wszystkie warstwy. Dren podskórny. Rozpoznano niewydolność zespolenia jelitowego po usunięciu wznowy Ca esicy, ropnie wewnątrzbrzuszne, kałowe zapalenie otrzewnej". Tymczasem dr K. K. w swoich zeznaniach złożonych w Prokuraturze w sprawie [...] oraz w znajdujących się w aktach sprawy pisemnych wyjaśnieniach, a także w zeznaniach złożonych w niniejszym procesie przedstawiał sytuację w odmienny sposób. Otóż w zeznaniach złożonych w Prokuraturze wskazywał na wystąpienie podczas operacji M. K. trudności śródoperacyjnych, jednakże nie precyzując ich. W pisemnych wyjaśnieniach kierowanych do Dyrektora Szpitala (...), które znajdują się w aktach sprawy karnej, wskazywał na trudności przy operacji, jednakże twierdził również, że nie było stanu zapalnego. Wreszcie zeznając przed Sądem Okręgowym w Szczecinie w niniejszej sprawie, że M. K. wycięto śledzionę z powodu technicznych problemów z uruchomieniem części jelita. Zestawienie informacji przekazanych przez wyżej wskazanego świadka w kontekście treści karty operacyjnej wskazuje na to, że są one co najmniej wątpliwie co do ich rzetelności. Z karty operacyjnej jednoznacznie wynika rozległy stan zapalny, jak również to, że śledziona M. K. została jej usunięta na skutek tego, że była uszkodzona. Nie wskazuje się konkretnie źródła tego uszkodzenia, jednakże powiązanie tego z faktem stwierdzenia zmian zapalnych sieci większej, licznymi zbiornikami ropnymi i kałowymi, ropniami wewnątrzbrzusznymi i kałowym zapaleniem otrzewnej nie pozostawia raczej wątpliwości co do przyczyny usunięcia śledziony. W dokumentacji medycznej (karta leczenia szpitalnego) pod datą 28 grudnia 2006 r. zapisano „wskazanie na rozpoczynającą się posocznicę". Co więcej z zeznań złożonych przez świadka M. w niniejszej sprawie wynika, że jego zdaniem stan pacjentki po otwarciu jamy brzusznej wskazywał na to, że stan zapalny miał miejsce od dłuższego czasu. Świadek ten wyjaśnił również, że wobec stwierdzonych uszkodzeń, w szczególności sieci większej, usunięcie śledziony było konieczne. Potwierdza to jednak, że usunięcie śledziony było konsekwencją stanu zapalnego w organizmie M. K., spowodowanego rozejściem zespolenia. Szczególnie zatem w kontekście zeznań tego świadka, który przecież osobiście wykonywał zabieg operacyjny z dnia 28 grudnia 2006 r. mało wiarygodne wydają się być ustalenia opinii, że rozejście zespolenia u M. K. mogło nastąpić na dzień bądź dwa przed reoperacją. Uzasadnione są wątpliwości co do trafności opinii biegłych w ich wniosku mówiącym o tym, że proces leczenia pooperacyjnego M. K. przebiegał prawidłowo. Tym samym uzasadnione są również zarzuty co do trafności oceny przez Sąd materiału dowodowego i możliwości prawidłowej rekonstrukcji na podstawie takiego materiału dowodowego okoliczności faktycznych sprawy. Analiza materiału dowodowego rodzi uzasadnione wątpliwości co do tego, czy proces opieki pooperacyjnej M. K. była prawidłowy. Z dokumentacji medycznej (karta gorączkowa) oraz zeznań dr K. K. wynika, że M. K. wykonano badanie USG w dniu 22 grudnia 2006 r. Świadek K. K. zeznał, że wówczas nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Następnie USG wykonano ponownie w dniu 25 grudnia 2006 r. na polecenie dr S. i wówczas stwierdzono dużą ilość gazów jelitowych i leniwą perystaltykę jelit. Biegli nie zajęli się szczegółową analizą żadnego z tych badań USG (na podstawie ich opinii nie sposób nawet stwierdzić, że wyniki tych badań USG znalazły się wśród analizowanej przez nich dokumentacji). Nie wyjaśniają również dlaczego, pomimo niepokojącego wyniku badania w dniu 25 grudnia 2006 r., nie zlecono dodatkowej diagnostyki, chociaż duża ilość gazów jelitowych z jednej strony mogła świadczyć o nieprawidłowościach pooperacyjnych, a z drugiej strony uniemożliwiała prawidłową diagnostykę, zniekształcając obraz narządów wewnętrznych pacjenta. Opinia biegłych w sposób bardzo ogólnikowy odnosi się do kwestii zasadności zabiegu operacyjnego wykonanego w dniu 15 grudnia 2006 r. i poprzedzającej ten zabieg diagnostyki. Biegli nie poświęcają żadnej uwagi w swej opinii temu, że przed zabiegiem operacyjnym najprawdopodobniej nie było jakiejkolwiek konsultacji onkologicznej pacjentki M. K.. Nie umożliwiono jej również przeprowadzenia takiej konsultacji we własnym zakresie. Także w przebiegu opieki medycznej nad M. K. w okresie po dniu 7 stycznia 2007 r. zachodzą daleko idące wątpliwości co do jej prawidłowości. Obrazuje to przykład badań USG wykonywanych tej pacjentce. W dniu 8 lutego 2007 r. podczas badania USG w Szpitalu w Z. stwierdzono, że stan pacjentki nie budzi zastrzeżeń. Tymczasem podczas badań USG zleconych prywatnie w przychodni (...) w dniu 1 lutego 2007 r., 16 lutego 2007 r. oraz 19 marca 2007 r. stwierdzono liczne nieprawidłowości co do stanu zdrowia M. K., niewątpliwie mające związek z wykonanymi tej pacjentce zabiegami operacyjnymi w dniach 15 i 28 grudnia 2006 r. Ta okoliczność została zbagatelizowana przez biegłych, pomimo tego, że dokumentacja badań USG znajduje się w aktach sprawy. W opinii uzupełniającej z dnia 25 lutego 2014 r. biegli w odpowiedzi na zarzuty i wątpliwości podniesione przez powodów (sporządzone w 23 punktach w piśmie z dnia 29 listopada 2013 r.) co do ustaleń zawartych w opinii 28 października 2013 r. wyrazili stanowisko, że pismo powodów stanowi polemikę z wydaną przez nich opinia, której biegli nie będą kontynuować, bowiem swoje stanowisko wyrazili we opinii z dnia 28 października 2013 r., którą podtrzymują i nie mają nic do dodania. Mając na uwadze pominięcie dowodów mających znaczenie dla opracowania opinii, oparcie się na niewystarczającym materiale, pominiecie niezbędnych czynników badawczych, nieuwzględnienie wszelkich możliwych (na tle całokształtu sprawy) wariantów dotyczących przyczyn i przebiegu zdarzenia, lakoniczne konkluzje bez wskazania przesłanek, którymi kierowali się biegli wydając opinię oraz bez wskazania konkretnej dokumentacji medycznej w oparciu, o którą dochodzili do wniosków zawartych w opinii Sąd I instancji powinien zasięgnąć opinii innego instytutu naukowo-badawczego bądź zarządzić złożenie dodatkowej opinii przez ten sam lub instytut, o co wnosił pełnomocnik powodów pismem z dnia 29 listopada 2013 r. jak i pismem z dnia 17 kwietnia 2014 r. Opinia biegłego - prezentując wnioski wysnute na podstawie najlepszej wiedzy i w najlepszej wierze - powinna bowiem odpowiadać na pytanie, czy postawiona teza odpowiada prawdzie, a uzasadnienie opinii powinno przekonać sąd, że jest ona zupełna, miarodajna i kompetentna. Brak uzasadnienia lub uzasadnienie fragmentaryczne lub nazbyt hermetyczne uniemożliwia ocenę tego dowodu lub czyni ją niepewną (ułomną). Do niezbędnych składników opinii biegłego, w szczególności w sprawach dotyczących kwestii medycznych, zaliczyć należy sprawozdanie z przeprowadzonych czynności i spostrzeżeń oraz oparte na nich logicznie skonstruowane wniosła, tak, by zarówno sąd, jak i strona miała możliwość prześledzenia i skontrolowania toku rozumowania biegłych i wywieszonych z nich wniosków — nie tyle pod względem wiedzy fachowej, ale z uwagi na zasady logicznego rozumowania i wnioskowania. W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji podniósł również, że strona powodowa nie podołała ciężarowi dowodowemu i nie wykazała zasadności swoich żądań a nadto podnoszonych zarzutów i twierdzeń. Zdaniem Sądu poza zeznaniami M. K. żaden inny dowód nie wskazuje, że doszło do rozstroju zdrowia M. K., czy pogorszenia jej stanu zdrowia i to z winy pozwanego szpitala. Podnosząc tą argumentację Sąd I instancji pominął dowód z zeznań A. P.
(1), która w okresie począwszy od zabiegu jej matki w grudniu 2006 r. do chwili jej śmierci w październiku 2010 r., opiekowała się chorą matką, będąc bezpośrednim świadkiem sprawowania nienależytej opieki nad M. K. w pozwanym szpitalu, niejednokrotnie interweniując w jej sprawie u personelu medycznego szpitala, by przeprowadzić badania czy podać leki. Zeznania te są jasne, precyzyjne i korespondują z zeznaniami pierwotnej powódki M. K.. Zły stan zdrowia M. K. przy reoperacji potwierdza też dokumentacja medyczna operacji z dnia 28 grudnia 2006 r. czego Sąd również nie wziął pod uwagę przy rozstrzygnięciu sprawy. O pogorszeniu się stanu zdrowia M. K. świadczą też wykonane przez nią wyniki badań w przychodni (...) w dnia 1 lutego 2007 r., 16 lutego 2007 r. oraz 19 marca 2007 r., które Sąd I instancji pominął. W ocenie skarżącej, Sąd I instancji zupełnie pominął fakt wykrycia u pierwotnej powódki M. K. w pobranym w dniu 29 grudnia 2006 r. wymazie z rurki inkubacyjnej obecności bakterii Acinetobacter baumannii odpornej na antybiotyki, wywołującej zapalenie jelit i sepsę u osłabionych pacjentów (takim niewątpliwie była M. K. z uwagi na stan zdrowia i przebyty zabieg) oraz bakterii pałeczki Klebsiella (K. pneumoniae), prowadzące do zakażenia objawowych ze strony układu moczowego, pokarmowego i oddechowego przebiegające z posocznicą kończącą się zejściem śmiertelnym w 28-55% przypadków, pomimo iż infekcje tymi bakteriami są zakażeniami wewnątrz szpitalnymi, co potwierdzają również zeznania M. K. i A. P.
(1). W świetle przytoczonych wyżej okoliczności nie można się zgodzić z stanowiskiem Sądu I instancji, że w niniejszej sprawie nie było winy personelu medycznego pozwanego szpitala a wszelkie negatywne w ocenie powódki skutki przeprowadzonych zabiegów są wynikiem choroby nowotworowej, na którą cierpiała, a odczuwany przez powódkę M. K. ból jest nieodłącznie związany z przeprowadzeniem operacji, zaś powikłania które wystąpiły, były "normalnymi" powikłaniami, mogącymi wystąpić szczególnie w przypadku powódki, która od wielu lat przyjmowała leki sterydowe, a nadto miała cukrzyce. Odnośnie kwestii przedawnienia skarżąca wskazała, że wbrew twierdzeniom Sądu I instancji powódka M. K. w dniu 27 stycznia 2007 r. nie miała rozeznania o szkodzie i jej rozmiarach. Np. o okoliczności, że założona jej stomia będzie miała charakter trwały wiedziała tylko jej najbliższa rodzina. Powódka o tej okoliczności nie dowiedziała się do końca swego życia i pozostawała w przekonaniu, że skutki zabiegu operacyjnego z dnia 28 grudnia 2006 r. da się odwrócić w procesie leczenia. W zasadzie od momentu feralnej operacji aż do końca swych dni stale musiała poddawać się różnym zabiegom medycznym, przebywać w szpitalach, znosić ból, cierpienie i dyskomfort. W takiej sytuacji trudno jednoznacznie przyjąć, że powódka zdawała sobie sprawę z wyrządzonej jej szkody, jak i trudno przyjąć, że powódka mogła podejmować racjonalne decyzje związane ze śledzeniem ewentualnego upływu biegu terminu przedawnienia. Z daleko idącej ostrożności procesowej powódka wskazała, że Sąd Instancji uwzględniając podniesiony przez pozwanego (...)Szpital (...) w S. zarzut przedawnienia naruszył art. 5 k.c. Pierwotna powódka w niniejszej sprawie dochodziła zadośćuczynienia za cierpienie, ból oraz uszczerbek na zdrowiu jakiego doznała M. K. na skutek błędów medycznych, których dopuścił się (...) Szpital (...) w S. oraz o zasądzenia renty. Jak podała w piśmie procesowym z dnia 9 września 2010 r., w którym dopozwała pozwany szpital i rozszerzyła powództwo, w związku ze złym stanem zdrowia i przedłużającą się hospitalizacją, nie była ona w stanie we wcześniejszym terminie pozwać dodatkowo (...) Szpital (...) w S.. Po leczeniu w pozwanym szpitalu w okresie od grudnia 2006 r. do końca stycznia 2007 r. M. K. podjęła dalsze leczenie w szpitalu (...), gdzie na oddziale chirurgii przebywała w okresie od 15 lutego do 7 marca 2007 r. Następnie pierwotna powódka poddała się leczeniu na terenie Niemiec, gdzie m.in. przeprowadzono operację chirurgiczną polegającą na drenażu ropnia oraz założeniu drenaży i terapii antybiotykowej. Dopiero po tej operacji ból powódki M. K. związany z powikłaniami, które wystąpiły po operacji z dnia 15 grudnia 2006 r. zaczął stopniowo ustępować. Na przełomie listopada i grudnia 2009 r. powódka M. K. przeszła złamanie samoistne dwóch kręgów lędźwiowych, na skutek czego miała straszne bóle i problemy z poruszaniem się. Wiosną następnego roku miała wykonany zabieg na kręgosłup. Pomimo wykonania zabiegu powódka nie powróciła do pełni sił. M. K. podniosła również, że pismo rozszerzające powództwo zostało wniesione w chwili, kiedy stan zdrowia powódki umożliwił jej udzielenie pełnomocnikowi umocowania do dalszych działań procesowych oraz przekazanie mu dyspozycji co do dalszego postępowania. Nie bez znaczenia jest również okoliczność, że w postępowaniu przedsądowym pozwany (...) S.A. nie poinformował powódki M. K. o okoliczności, że jego odpowiedzialność wynikająca z umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej zawartej z pozwanym szpitalem ograniczona jest do kwoty 180.000,00 zł. za wszystkie zdarzenia, 90.000,00 zł za jedno zdarzenie, przy franszyzie integralnej na poziomie 1.000,00 zł i udziale własnym ubezpieczonego na poziomie 15%, pomimo iż kwota jakiej domagała się M. K. od ubezpieczyciela znacznie przewyższała wysokość sumy ubezpieczenia. O okoliczności tej powódka dowiedziała się dopiero z treści odpowiedzi na pozew z dnia 16 marca 2010 r. Powódka w piśmie rozszerzającym powództwo podnosiła również, że na dzień złożenia pozwu nie jest w stanie określić, na którym etapie leczenia doszło do błędu medycznego, a co za tym idzie kto konkretnie odpowiedzialny jest za spowodowaną szkodę, dlatego też swoje roszczenia kierowała przeciwko szpitalowi jak i jego ubezpieczycielowi. Opóźnienie w dochodzeniu roszczenia nawet jeśli miało miejsce (czemu powódka zaprzecza) było nieznaczne. Sąd w swoich rozważaniach w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku powyższych okoliczności nawet nie wziął pod rozwagę, podnosząc, że nie było żadnych wątpliwości, kto w ocenie powódki odpowiada za szkodę. Ponadto zdaniem Sądu I instancji nie było przeszkodą w pozwaniu szpitala, nieustalenie imienne osób odpowiedzialnych. W tych okolicznościach trudno czynić pierwotnej powódce, a w konsekwencji po wstąpieniu w jej miejsce powodom zarzut zawinienia a podnoszony przez pozwany Szpital zarzut przedawnienia roszczenia nie znajduje oparcia w zasadach współżycia społecznego, w tym zasadzie sprawiedliwości społecznej oraz lojalności stron. Pozwany (...) Spółka Akcyjna w W. w piśmie procesowym z dnia 10 października 2014 r. stanowiącym odpowiedź na apelację wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od powódki na jego rzecz kosztów postępowania w II instancji, w tym kosztów zastępstwa radcowskiego według norm przepisanych. Pozwany (...) Szpital (...) w S. w piśmie procesowym z dnia 9 października 2014 r. także stanowiącym odpowiedź na apelację wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od powódki na jego rzecz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powódki okazała się niezasadna, pomimo, że część zawartych w niej zarzutów należało uwzględnić. Jak zauważyła sama skarżąca, istota niniejszego sporu sprowadzała się do oceny zakresu przeprowadzonego w sprawie materiału dowodowego (w kontekście konieczności przeprowadzenia dowodu z dodatkowej opinii biegłych), a w dalszej kolejności oceny tego materiału i w konsekwencji prawidłowości poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych. Zarzuty natomiast naruszenia prawa materialnego w zasadniczej części (art. 415 k.c., art. 430 k.c., art. 361 § 2 k.c., art. 822 k.c., art. 6 k.c.) związane były z brakiem ich zastosowania w postulowanym przez powódkę stanie faktycznym, który miałby wynikać z dowodów zgromadzonych w sprawie i właściwie ocenionych w konfrontacji z uzupełnionym materiałem o dodatkową opinię biegłych. Już w tym miejscu wskazać należy, że pomimo uwzględnienia zarzutów naruszenia art. 217 § 3 k.p.c., art. 227 k.p.c., art. 232 k.p.c., art. 278 § 1 k.p.c., art. 290 k.p.c., co skutkowało uzupełnieniem postępowania dowodowego, ostatecznie uznać należało, że Sąd I instancji w sposób prawidłowy ustalił w sprawie stan faktyczny. Tym samym Sąd Apelacyjny przyjął go za własny. W sytuacji bowiem, gdy sąd odwoławczy orzeka na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/34. Zb. Urz. 1936, poz. 379, z dnia 14 lutego 1938 r., C II 21172/37 Przegląd Sądowy 1938, poz. 380 i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, nr 4, poz. 83). Niezależnie od powyższego wskazać należy, że jak jednolicie wskazuje się w judykaturze, obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak Sąd Najwyższy min. w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07), za wyjątkiem oczywiście tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Sąd Apelacyjny nie dostrzegł ich wystąpienia w niniejszej sprawie. Wstępnie podzielić należało stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, zgodnie z którym odpowiedzialność pozwanego Szpitala może być oparta na zasadzie odpowiedzialności deliktowej z art. 415 k.c. i 416 k.c. jeżeli podczas leczenia w pozwanej placówce służby zdrowia wskutek popełnionych zaniedbań bądź w wyniku tzw. "winy organizacyjnej" - niezapewnienia pacjentowi bezpieczeństwa pobytu, niezapewnienia właściwych warunków leczenia, właściwego sprzętu, właściwego i wykwalifikowanego personelu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 1998 r., I CKN 786/97, PiM 1999/3/133; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 26 czerwca 1992 r., I ACr 254/92, OSA 1993/3/21). W takiej sytuacji, zgodnie z treścią art. 6 k.c. na powódce ciążył obowiązek wykazania przesłanek tej odpowiedzialności, a więc wspomnianej winy w organizacji, powstania szkody oraz związku przyczynowego pomiędzy powstałą szkodą a zawinionym działaniem lub zaniechaniem pozwanego w sferze organizacyjnej. W przypadku natomiast błędu medycznego, jak prawidłowo wskazał Sąd I instancji, przesłanki odpowiedzialności placówki medycznej na podstawie art. 430 k.c. w zw. z art. 415 k.c., które musi wykazać powód to wyrządzenie szkody przez personel medyczny, zawinione działanie lub zaniechanie tego personelu, normalny związek przyczynowy pomiędzy tym działaniem lub zaniechaniem a wyrządzoną szkodą oraz wyrządzenie szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności, przy czym do przypisania odpowiedzialności odszkodowawczej wystarczy choćby najmniejszy stopień winy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 3 czerwca 2014 r., sygn. akt I ACa 1494/13, LEX nr 1493819, wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 17 października 2013 r., sygn. akt I ACa 594/13, LEX nr 1391906). Powołany przepis statuuje odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego za szkody wyrządzone osobie trzeciej przez podwładnego z jego winy. Zaznaczenia wymaga, że sama placówka medyczna ponosi odpowiedzialność w przypadku winy podwładnego, rozumianej zgodnie z treścią art. 415 k.c. i nie jest wymagane wykazanie przez poszkodowanego winy po stronie placówki medycznej, gdyż odpowiada ona za zasadzie ryzyka w sposób bezwzględny, wyłączający możliwość ekskulpacji. Przyjęcie odpowiedzialności podmiotu leczniczego na podstawie powyższego przepisu wymaga więc uprzedniego stwierdzenia, iż jego pracownik wyrządził szkodę w sposób zawiniony i odpowiada z tego tytułu na zasadach ogólnych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2011 r., sygn. akt IV CSK 308/10, OSNC z 2011 r. Nr 10, poz. 116). Podwładnym w rozumieniu art. 430 k.c. jest członek personelu medycznego jednostki, w tym także