2 rozporządzenia z dnia 15 lipca 2002 r. właściciel lub posiadacz gruntu, na którym wystąpiła szkoda, zwany dalej „poszkodowanym” zgłasza szkodę w formie pisemnej osobie, o której mowa w ust. 1, w terminie 7 dni od dnia jej powstania. Z powyższego wynika, że jako prawnie wiążące należy traktować jedynie zgłoszenie pisemne, a takowe – bezspornie – nastąpiło w dniu 18 listopada 2008 r. czego strona pozwana nie kwestionowała. Powyższe ma o tyle istotne znaczenie, iż wszelkie niekorzystne warunki atmosferyczne, które mogłyby wpłynąć na jakość marchwi po tej dacie nie miały znaczenia. Fakt, iż po zgłoszeniu szkody nastąpiły takie warunki atmosferyczne, że niemożliwe było niezwłoczne przystąpienie do oględzin nie może obciążać poszkodowanego. Również wszelkie uszkodzenia marchwi na skutek złych warunków mających miejsce już po uszkodzeniu plantacji przez dziki nie może powodować zmniejszenia odpowiedzialności pozwanego. Z drugiej strony możliwe było uwolnienie się pozwanego od odpowiedzialności w przypadku wykazania, iż przed zgłoszeniem szkody wystąpiły tak niekorzystne warunki atmosferyczne, które i tak doprowadziłyby do uszkodzenia plantacji a w konsekwencji zmniejszenia wartości zbioru. Jednocześnie Sad I. instancji podkreślił, iż wbrew twierdzeniom strony pozwanej powód nie uchybił terminowi zgłoszenia szkody. Jak wynika bowiem z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w październiku szkody obejmowały obszar nie większy niż 10 arów i stan uprawy w październiku, poza obszarem który uległ zniszczeniu, był bardzo dobry. W dalszej kolejności Sąd Rejonowy zaakcentował,
5 - 7 rozporządzenia z dnia 15 lipca 2002 r. z oględzin oraz ostatecznego szacowania szkody szacujący sporządza protokół, który podpisuje szacujący, poszkodowany lub jego pełnomocnik oraz przedstawiciel właściwej terytorialnie izby rolniczej, jeżeli uczestniczył w oględzinach lub ostatecznym szacowaniu szkody. W przypadku, gdy poszkodowany jest nieobecny lub odmawia podpisania protokołu, szacujący zamieszcza o tym informację w protokole, z podaniem przyczyny braku podpisu. Poszkodowany może wnieść zastrzeżenia do protokołu. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy ostateczne szacowanie nastąpiło w dniu 29 listopada 2008 r. Z zapisu protokołu wynika, iż poszkodowany opuścił uprawę przed zakończeniem szacowania. Do ustaleń nie wniósł żadnych zastrzeżeń. Analiza całokształtu okoliczności niniejszej sprawy doprowadziła Sąd Rejonowy do wniosku, iż strona powodowa ustaleń poczynionych w protokole nie kwestionuje. Powyższe, w ocenie Sądu I. instancji, miało istotne znaczenie dla ustalenia powierzchni zniszczonej uprawy. Sąd ten zwrócił w szczególności uwagę, iż z samego oświadczenia pełnomocnika powoda wynika, iż obszar zniszczonej przez dziki uprawy był między stronami bezsporny. W protokole szacowania wskazane zostało, iż obszar, który uległ zniszczeniu wynosi 0,75 ha, jednakże jest on zniszczony w 66%, co daje powierzchnię 0,50 ha. Sąd Rejonowy podkreślił, iż w pierwszej opinii biegłego wydanej w sprawie wskazane zostało, iż obszar uszkodzony wynosi 0,50 ha i akurat w tym zakresie opinia nie była przez powoda kwestionowana. Powyższe doprowadziło Sąd I. instancji do wniosku, że przyjąć należy, iż powierzchnia zniszczonej uprawy wynosiła 0,50 ha. Nadto Sąd Rejonowy zwrócił uwagę na zeznania D. B. (k.162-163), który podawał, że można kombajnem zbierać marchew z tych rzędów, gdzie nie jest zniszczona, co nakazuje przyjęcie jako zniszczonej rzeczywistej części uszkodzonej uprawy a nie całego pola, na którym są uszkodzenia. W każdym wypadku możliwe jest także ręczne zbieranie marchwi. Sąd I. instancji podkreślił, iż § 4 ust. 5 rozporządzenia wyraźnie stanowi, iż obliczenia rozmiaru szkody dokonuje się poprzez pomnożenie wielkości uszkodzonego obszaru uprawy i procentu jej zniszczenia (powierzchnia zredukowana) oraz ustalonego plonu. Pozwany w toku niniejszego postępowania kwestionował plon z uprawy, jak również cenę skupu marchwi (cenę rynkową). Sąd I. instancji wskazał, iż wysokość odszkodowania oblicza się, mnożąc rozmiar szkody przez cenę skupu danego artykułu rolnego, a w przypadku gdy nie jest prowadzony skup - cenę rynkową, obowiązującą w okresie szacowania i w rejonie występowania szkody, pomniejszoną o nieponiesione koszty zbioru, transportu i przechowywania (§ 4 ust. 7 rozporządzenia). Czyniąc ustalenia w tym zakresie Sąd Rejonowy kierował się wnioskami opinii powołanego w sprawie Instytutu (...), który do wykonania opinii przybrał biegłego P. S.. Wymieniona opinia był drugą opinią wydaną w sprawie, lecz w ocenie Sądu Rejonowego, pierwszą w sprawie opinię, wydaną przez biegłego J. Ł., należało zakwestionować. Opinia ta oparta została bowiem na błędnym, w ocenie Sądu Rejonowego, założeniu, iż za ostateczny termin zbioru marchwi jadalnej w województwie (...) należało przyjąć datę 20 października + 14 dni. Zdaniem Sądu Rejonowego, w tym zakresie biegły nieprawidłowo odwołał się do uchwał podjętych w województwach ościennych. Biegły uznał również, że temperatury ujemne, które wystąpiły w listopadzie 2008 r. mogły doprowadzić do uszkodzenia plantacji i uniemożliwiały przeprowadzenie zbioru. Powyższe doprowadziło biegłego do wniosku, iż niemożliwe było, by przedmiotowa plantacja marchwi „po opadach śniegu i fali mrozów zachowała parametry marchwi konsumpcyjnej na przechowanie”, w związku z czym biegły dokonał wyceny szkody poprzez odwołanie się do cen marchwi na paszę a nie do konsumpcji. Z uwagi na lakoniczność stanowiska biegłego w tym zakresie i sprzeczność z innymi przeprowadzonymi w sprawie dowodami (przymrozki miały charakter incydentalny a opady śniegu wystąpiły dopiero 22 listopada) Sąd I. instancji zdecydował o zasięgnięciu opinii instytutu . Opinię instytutu w imieniu, którego czynności podejmował biegły P. S., Sąd Rejonowy uznał za w pełni wiarygodną (z niewielkimi modyfikacjami wynikającymi z odmiennych ustaleń i oceny dowodów) i to na jej podstawie poczynił kluczowe dla wyliczenia odszkodowania ustalenia w sprawie. Opinia ta była niezwykle szczegółowa i odnosiła się do różnych aspektów niniejszej sprawy. Biegły P. S. dwukrotnie odnosił się do zarzutów strony pozwanej, raz wydając pisemną opinię uzupełniającą a raz ustosunkowując się do zarzutów strony pozwanej (która kwestionowała ową opinię) ustnie. Sąd I. instancji stwierdził, że z opinii Instytutu wynika, iż możliwy do uzyskania plon z uprawy to 60 ton marchwi z jednego hektara. Wprawdzie, na stronie 3 opinii biegły P. S. wskazał, iż średni plon marchwi w Polsce wynosi 24,7 ha, jednakże jest to średni plon zarówno dla marchwi wczesnej jak i późnej a te – zgodnie z przedstawioną tabelą - charakteryzują się różnymi plonami (k.468). Istotne jest, iż ustalając średni plon na poziomie 60 ton biegły odwołał się do stosownej literatury a także do wyników badań prowadzonych na Akademii Rolniczej w 2007 roku w stosunku do innej odmiany marchwi, ale należącej do tej samej grupy. Przykłady z owej literatury zostały także przedłożone przez stronę do akt sprawy (k.539). Z literatury tej wynika, iż plon w rozmiarze 60 ton przy odmianie uprawianej na plantacji powoda jest plonem optymalnym. Możliwość uzyskania takowego plonu wynika również z wywodów uzupełniającej opinii Instytutu. Biegły P. S. dokonał analizy stanu plantacji i jej wydajności na rok 2012, ustalając, że przewidywany plon na koniec października może wynieść od 48,79 do 60,98 t/ha (k. 580). Zaakceptowaniu przez Sąd I. instancji podlegała również przyjęta przez biegłego stawka za kilogram marchwi w wysokości 0,70 zł, bowiem stawka ta korespondowała z przedłożonymi przez powoda fakturami, z których wynika, iż w okresie od 9 listopada do 1 grudnia 2008 r. powód sprzedał 850 kg marchwi z cenę od 0,60 do 0,70 zł za kilogram. Sąd Rejonowy podkreślił, iż kwestionując ustalenia biegłego, strona pozwana nie zaoferowała żadnych środków dowodowych pozwalających na ustalenie ceny w innym, niższym rozmiarze. W ocenie Sądu I. instancji opinia Instytutu sporządzona przez przybranego do tych czynności biegłego P. S. w sposób jasny, szczegółowy i wyczerpujący wyjaśnia kwestię wpływu przymrozków na uprawę marchwi na plantacji powoda. Z przebiegu warunków atmosferycznych w 2008 r. wynika, iż przed zgłoszeniem szkody jedynie 17 i 18 listopada wystąpiły przymrozki, które jednakże nie mogły w zasadniczy sposób wpłynąć na jakość marchwi. Marchew typu E. może być bowiem zbierana do końca listopada. Temperatury panujące w październiku 2008 roku nie stanowiły żadnego zagrożenia dla uprawy marchwi powoda. Również incydentalne przymrozki w listopadzie nie stanowiły zagrożenia dla uprawy, gdyż w ciągu dnia temperatura była dodatnia. Ziemia, na której uprawiana jest marchew to czarnoziem. Jest to ziemia, która długo utrzymuje ciepło. W odmianie E., którą uprawiał powód, nać jest bardzo długa i musiałyby być bardzo silne mrozy, żeby mogły uszkodzić wierzchołek marchwi. Temperatury ujemne, które wystąpiły przed 21 listopada 2008 r. są to jedynie temperatury minimalne, mogły one jedynie wpłynąć niekorzystnie na liście, nie miały natomiast istotnego wpływu na jakość korzeni. Powyższe ustalone zostało nie tylko w oparciu o spójną opinię Instytutu, ale również w oparciu o zeznania przesłuchanych w sprawie świadków (zeznania D. R. – k. 450). Sąd Rejonowy zgodził się z biegłym, iż ustalenie wpływu ewentualnych przymrozków na stan marchwi możliwe byłoby, gdyby przystąpiono do niezwłocznych oględzin zaraz po zgłoszeniu szkody przez powoda. Choć z § 3 ust. 2 rozporządzenia wynika, iż oględzin dokonuje się w terminie 7 dni od dnia zgłoszenia szkody, to w interesie zarządcy obwodu łowieckiego jest aby owe oględziny przeprowadzone zostało jak najwcześniej, tak aby możliwym było jak najbardziej wiarygodne ustalenie wszelkich okoliczności, w tym związanych z wpływem na stan uprawy innych czynników, za które ów zarządca odpowiedzialności nie ponosi. Reasumując Sąd Rejonowy stwierdził, że skoro powierzchnia zniszczonej uprawy wynosi 0,50 ha zaś plon z hektara wynosi 60 ton, rozmiar szkody ustalić należało na 30 ton marchwi. Tak ustalony rozmiar szkody Sąd I. instancji pomniejszył o 30% w związku ze stratami w uszkodzonych i pozostawionych korzeniach (w tym wypadku, zdaniem Sądu Rejonowego, uwzględnić można również wywody biegłego, iż przymrozki jakie wystąpiły w listopadzie mogą ewentualnie osłabić nieznacznie nać, co utrudnia mechaniczne dokonanie zbioru). Powyższe daje rozmiar szkody w wysokości 21 ton. Pomnożenie rozmiaru szkody przez cenę skupu marchwi tj. 0,70 zł za kilogram dało odszkodowanie w wysokości 14 700 złotych. Zgodnie zaś z § 4 ust. 6 cytowanego rozporządzenia tak ustalone odszkodowanie Sąd Rejonowy pomniejszył dodatkowo o nieponiesione koszty zbioru, transportu i przechowania. Zdaniem Sądu Rejonowego, przepisy rozporządzenia nie przewidują odstępstwa od takiego sposobu wyliczenia szkody, zaś biegły, choć zwrócił uwagę na bezzasadność odliczania owych kosztów przy przyjęciu takiego wariantu ustalenia szkody, to jednakże stanowiska w tym zakresie nie wyjaśnił. O ile Sąd Rejonowy zgodził się z tym, iż nieponiesione koszty w postaci zbioru nie wystąpią, jeżeli uszkodzenia są częściowe i zbioru mechanicznego i tak należy dokonać na niezniszczonej części, to nie ulegało wątpliwości Sądu, iż koszty będą niższe jeżeli chodzi o koszty przewozu, paliwa i inne. Po odjęciu zatem od odszkodowania w wysokości 14 700 zł 25 % kosztów ogólnych, odszkodowanie wynieść winno 11 025 złotych. Sąd I. instancji zwrócił przy tym uwagę, iż z samego wyliczenia powoda w pozwie wynika, iż tenże również uwzględnił koszty ogólne i szacował je na ok.28-29% (k.4). W dalszej kolejności Sąd Rejonowy podniósł, że sam pozwany wskazywał, iż tak ustalone odszkodowanie obejmuje jedynie plon handlowy. Rozliczeniu natomiast podlega również plon niehandlowy, czyli owe 30% pozostawione na polu po sprzęcie. Wartość plonu w jednostkach zbożowych wynosić winna 13,5, zaś cena jednostki zbożowej 41,82 złotych, co daje kwotę 564,57 złotych, którą doliczyć należy do odszkodowania należnego powodowi (k.512). Sąd I. instancji nie znalazł przy tym podstaw do pomniejszania odszkodowania o kolejne 10%, bowiem przede wszystkim brak było ku temu podstaw w świetle przepisów rozporządzenia. Nadto zakładanie, iż pewna część plonu nie zostanie sprzedana bądź też obniży się cena, jest założeniem czysto hipotetycznym i w oparciu o takie założenie nie jest możliwe ustalanie rozmiaru rzeczywistej szkody. Biorąc pod uwagę powyższe Sąd Rejonowy w pkt I wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 11 589,57 złotych z odsetkami ustawowymi od dnia 27 lutego 2009 r. O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.p.c. w zw. z art. 455 k.p.c. uznając, iż skoro powód nie wzywał pozwanego do zapłaty przed wytoczeniem sprawy, odsetki należą się od pierwszego dnia następującego po dniu, w którym doręczono pozwanemu odpis pozwu. Z przyczyn, które Sąd I. instancji wyżej wyjaśnił dalej idące powództwo podlegało oddaleniu, o czym Sąd Rejonowy orzekł w punkcie II sentencji. W punkcie III wyroku Sąd Rejonowy rozstrzygnął o kosztach postępowania na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., art. 99, art. 100 i art. 108 § 1 k.p.c. a w punkcie IV Sąd orzekł o nieuiszczonych kosztach sądowych na podstawie art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn. z 2010 r. Dz. U. nr 90, poz. 594 ze zm.). Apelację od powyższego wyroku wywiódł pozwany. Pełnomocnik pozwanego wskazał, iż zaskarża wyrok Sądu I. instancji w całości. Skarżący zarzucił Sądowi I. instancji:
1 ww. rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 15 lipca 2002 r. ostatecznemu oszacowaniu podlegają straty ilościowe i jakościowe powstałe w wyniku uszkodzenia, zniszczenia upraw lub płodów rolnych. Szkodą jest więc ubytek wartości płodów rolnych wynikający z uszkodzeń spowodowanych przez dziką zwierzynę. Przy przyjęciu koncepcji pozwanego, tj. iż dla wielkości szkody znaczenie miałyby inne czynniki, które nastąpiły po zdarzeniu wywołującym szkodę, dyspozycja § 4 ust. 1 ww. rozporządzenia zostałaby naruszona, skoro przepis mówi o „stratach powstałych w wyniku działania zwierzyny”. Nadto istotą odszkodowania w prawie cywilnym jest by odszkodowanie doprowadziło (choćby poprzez rekompensatę pieniężną) do wyrównania stanu majątkowego do takiego, który istniał przed wyrządzeniem szkody. Nie można zgodzić się ze stanowiskiem, iż przepisy ustawy Prawo Łowieckie i przepisy wykonawcze do tej ustawy wyłączają całkowicie przepisy kodeksu cywilnego regulujące odpowiedzialność odszkodowawczą. Przepisy te częściowo mają charakter lex specialis, gdyż w szerszym zakresie modyfikują i uszczegóławiają przepisy Kodeksu cywilnego co do trybu ustalenia szkody i sposobu jej wyliczenia. Nie wyłączają jednak ogólnych przepisów kodeksu cywilnego definiujących samą szkodę i ustalających zasady jej naprawiania. Podkreślić nadto należy, iż strona pozwana powołuje się na fakt, iż dokonała ostatecznego oszacowania na dzień 29 listopada 2008r. i ta data jest miarodajna, gdy tymczasem strona pozwana nie dokonała ostatecznego oszacowania. Z protokołu oszacowania szkody jak i z zeznań osób biorących udział w tej czynności, wynika wprost, iż pozwany odstąpił od ostatecznego oszacowania. Nadto w ocenie Sądu Okręgowego pozwany błędnie interpretuje treść § 4 ust. 2 ww. rozporządzenia stanowiącego, że ostatecznego oszacowania oraz określenia wysokości odszkodowania dokonuje się najpóźniej na dzień przed sprzętem uszkodzonej lub zniszczonej uprawy. Nie można z treści tego przepisu wyciągnąć wniosku, iż Minister Środowiska w rozporządzeniu zmodyfikował zasady wynikające z kodeksu cywilnego (aktu rangi ustawowej). co do chwili miarodajnej dla określenia wielkości szkody. Tą miarodajna chwilą jest chwila wywołania szkody, a przepisy rozporządzenia są w ten sposób skonstruowane, by z jednej strony oszacowanie się odbyło do czasu sprzętu uszkodzonych upraw z pola (stąd obowiązek poszkodowanego zawarty w § 4 ust.3 ww. rozporządzenia zawiadomienia o planowanym terminie sprzętu upraw), a z drugiej strony obowiązek oszacowania ostatecznego wszystkich szkód spowodowanych przez dziką zwierzynę, także tych, które mogłyby mieć miejsce między zgłoszeniem szkody, oględzinami a ostatecznym oszacowaniem. Taki wniosek wprost wynika z analizy treści § 4 ust. 10 rozporządzenia, który stanowi, iż nieuprzątnięcie płodów z uszkodzonej uprawy po dokonaniu ostatecznego szacowania wyklucza możliwość ponownego szacowania, w przypadku dalszego zwiększenia się szkody. Nie mogło ujść również uwadze Sądu II. instancji, iż de facto szkoda wystąpiła już w czasie dokonywania sprzętu marchwi. Powód przystąpił bowiem do zboru z części pola już na początku listopada 2008 r. i zbioru tego dokonał przed przystąpieniem do szacowania szkód. Nie dokonywał zbioru jedynie z tego pola, na którym początkowo były niewielkie szkody, a później te szkody się powiększyły, co było bodźcem dla powoda do dokonania pisemnego zgłoszenia szkody. Zgodnie natomiast z § 4 ust. 8 ww. rozporządzenia jeżeli szkoda powstała i została zgłoszona bezpośrednio przed sprzętem lub w jego trakcie, dokonuje się jedynie ostatecznego oszacowania. Tym samym pozwany winien dokonać oględzin w terminie 7 dni od dnia zgłoszenia szkody i jednocześnie od razu dokonać ostatecznego oszacowania zgłoszonej szkody. Termin ten nie był dochowany z uwagi na warunki atmosferyczne zaistniałe w dniu 22 listopada 2008 r., ale niedochowanie tego terminu z przyczyn obiektywnych nie może obciążać ani powoda ani pozwanego, a w rzeczywistości pozwany skutkami niedochowania tego terminu próbuje obciążyć powoda. Zarzuty pozwanego dotyczyły również sposobu wyliczenia wysokości odszkodowania, jednakże w tym zakresie Sąd Okręgowy również uznał je za chybione. Sąd Rejonowy wyliczył wartość odszkodowania w sposób wynikający z przywołanego rozporządzenia, opierając się na protokole szacowania szkody z dnia 29 listopada 2008 r. sporządzonym przez stronę pozwaną, na ustaleniach opinii (...) co do wielkości plonu możliwego do uzyskania i na ustalonej w postępowaniu dowodowym cenie 1 kilograma marchwi konsumpcyjnej na poziomie 0, 70 zł. Z kolei w zakresie plonu niehandlowego, tj. 30 % plonu pozostawionego po sprzęcie, Sąd Rejonowy w całości posłużył się obliczeniem przedstawionym przez samego pozwanego w piśmie z dnia 2 lutego 2011 r., dziwi wiec formułowanie przez pozwanego w apelacji zarzutu do własnego obliczenia. Z przytoczonych powyżej względów Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, iż orzeczenie Sądu Rejonowego jest w pełni prawidłowe i w pkt 1 sentencji oddalił apelację powoda. Orzeczenie o kosztach instancji odwoławczej, zawarte w pkt 2 sentencji Sąd II instancji oparł o treść przepisu art. 108 § 1 kpc w zw. z art. 98 kpc oraz w zw. z art. 391 § 1 kpc. Na koszty procesu poniesione przez powoda w postępowaniu apelacyjnym składa się wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 1 200 zł, ustalone na podstawie § 13 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. nr 163, poz. 1348 ze zm.).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.