Sygn. akt I ACa 289/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 września 2016 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Krzysztof Józefowicz /spr./ Sędziowie: SA Hanna Małaniuk SA Mikołaj Tomaszewski Protokolant: st. sekr. sądowy Ewa Gadomska po rozpoznaniu w dniu 7 września 2016 r. w Poznaniu na rozprawie sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. w P. przeciwko (...) SA w W. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 14 grudnia 2015 r. sygn. akt IX GC 1341/14 apelację oddala. Hanna Małaniuk Krzysztof Józefowicz Mikołaj Tomaszewski Sygn. akt IACa 289/16 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z 14 grudnia 2015 r. wydanym w sprawie o sygn. akt IX GC 1341/14 Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił powództwo (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w P. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę i orzekł o kosztach postępowania. 19 lipca 2011 r. powódka ubezpieczyła oddany jej w leasing 12 lipca 2010 r. samochód B. (...) o numerze rejestracyjnym (...) w pozwanym zakładzie ubezpieczeń zawierając m.in. umowę: (...) (...) i (...) (polisa nr (...)). Suma ubezpieczenia została ustalona na 188.400 zł. Integralną częścią umowy ubezpieczenia komunikacyjnego były m. in. ogólne warunki ubezpieczenia autocasco dla klienta indywidualnego oraz małego lub średniego przedsiębiorcy ustalone uchwałą ubezpieczyciela nr UZ/27/2011 z 24 stycznia 2011 r. Zgodnie z ich § 8 ust. 1 pkt. 9 lit. b pozwany ubezpieczyciel nie ponosił odpowiedzialności za szkodę powstałą w wyniku kradzieży pojazdu m.in., jeżeli: po jego opuszczeniu i pozostawieniu go bez nadzoru kierującego lub pasażerów, pozostawiono w nim jego dokumenty (dowód rejestracyjny lub kartę pojazdu). Wyłączenie to nie miało zastosowania, jeżeli spełnienie ww. warunków było uniemożliwione uprzednim użyciem przemocy lub groźby natychmiastowego jej użycia przez sprawcę kradzieży albo zaboru pojazdu. Ww. samochód był użytkowany wyłącznie przez prezesa zarządu powodowej spółki, A. P.. 20 czerwca 2012 r. przyjechał on z (...)do P. na Euro 2012. Samochód zaparkował na prywatnej, ogrodzonej i zamkniętej bramą zamykaną na dwa skoble i zamek posesji przy ul. (...) w P., w której mieszka K. S. z rodziną. W nocy z 21 na 22 czerwca 2012 r. na tej posesji doszło do kradzieży z włamaniem ww. samochodu. 22 czerwca 2012 r. rano A. P. zorientował się, że zostały mu również skradzione dokumenty: francuski paszport i dowód rejestracyjny ww. pojazdu. Kradzież samochodu i dokumentów została niezwłocznie zgłoszona Policji. Nadto A. P. zadzwonił do pracownicy powodowej spółki (...) z prośbą, by zgłosiła fakt kradzieży auta ubezpieczycielowi. Na jej pytania o dane z dowodu rejestracyjnego odpowiedział, że dowód rejestracyjny również został mu skradziony. Na tej podstawie M. S. zgłosiła szkodę pozwanemu. Na pytanie konsultanta o dane z dowodu rejestracyjnego odpowiedziała, że dowód rejestracyjny również został skradziony razem z pojazdem, bo znajdował się wewnątrz. W związku z tym pozwany odmówił wypłaty odszkodowania. W odpowiedzi powódka opisała leasingodawcy i pozwanemu sposób i miejsce zabezpieczenia pojazdu i dowodu rejestracyjnego, zaprzeczając, by był on w pojeździe w momencie jego kradzieży. Pismem z 29 czerwca 2012 r. Prokuratura Rejonowa P. w P. poinformowała A. P. o wszczęciu śledztwa w sprawie kradzieży z włamaniem ww. pojazdu. 18 lipca 2012 r. sporządzono protokół z wywiadu przeprowadzonego z M. S., w którym wyjaśniła ona, że poinformowanie pozwanego, że dowód rejestracyjny znajdował się w pojeździe było wynikiem jej własnej interpretacji słów A. P.. M. S. podkreśliła, że A. P. nie powiedział jej wprost, że dowód rejestracyjny został skradziony razem z pojazdem, a jedynie, że dowodu tego nie ma. Wniosek zaś, że dowód rejestracyjny został skradziony, bo znajdował się w pojeździe został wyciągnięty samodzielnie przez M. S. i nie był poparty wiedzą o takim stanie rzeczy, a był jedynie jej domysłem. 28 sierpnia 2015 r. umorzono śledztwo w sprawie kradzieży ww. samochodu wobec niewykrycia sprawcy, w wyniku czego pozwany ponownie odmówił wypłaty odszkodowania. Powódka wniosła o ponowne rozpatrzenie sprawy, przedkładając wyjaśnienie niewłaściwej interpretacji zdarzeń mającej wpływ na decyzję o odmowie wypłaty odszkodowania. 22 marca 2013 r. w Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu wydane zostało postanowienie o połączeniu do wspólnego rozpoznania m.in. spraw kradzieży z włamaniem do ww. pojazdu i kradzieży dokumentów A. P.. Następnie powódka kolejny raz zwróciła się do pozwanego o ponowne rozpatrzenie sprawy, a pozwany raz jeszcze odmówił wypłaty odszkodowania. W toku postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu strony wymieniały pisma dotyczące ponownego rozpoznania materiałów zgromadzonych w sprawie. 17 maja 2013 r. leasingodawca scedował na powódkę jako leasingobiorcę uprawnienie do dochodzenia odszkodowania od pozwanego. 31 grudnia 2013 r. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie m.in. kradzieży z włamaniem do ww. auta oraz kradzieży dokumentów A. P. z uwagi na niewykrycie sprawców przestępstw. Kolejnymi pismami powódka wzywała pozwanego do zajęcia stanowiska w sprawie. Pozwany po raz kolejny odmówił wypłaty odszkodowania. Cała należność z tytułu zawartej przez powoda umowy leasingu została spłacona, o czym leasingodawca poinformował powódkę. Powyższy stan faktyczny Sąd I instancji ustalił na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy, a także na podstawie zeznań świadków i powódki. Zeznania świadków: K. S. i M. S. Sąd ten uznał za wiarygodne. Oceniając zeznania reprezentującego powódkę A. P. Sąd Okręgowy uznał je za wiarygodne w części, w której znalazły one potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym, w szczególności w dokumentach i zeznaniach K. S. i M. S., czyli co do okoliczności kradzieży samochodu i ujawnienia tego faktu. Sąd ten nie dał natomiast wiary A. P. co do jego opisu okoliczności kradzieży dokumentów, w tym dowodu rejestracyjnego pojazdu, a w szczególności, że kradzież dokumentów poprzedziła w czasie kradzież pojazdu. Nie znalazło to potwierdzenia w żadnych dowodach, w szczególności nie potwierdziły tych okoliczności ani K. S. ani M. S., jak również nie zostały one ujawnione ani przy zgłaszaniu szkody i w pierwszym etapie postępowania likwidacyjnego ani przy składaniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 279 k.k. Wersję tę A. P. przedstawił dopiero po odmowie wypłaty odszkodowania, co budzi wątpliwości co do jej wiarygodności. Pozostaje ona w sprzeczności z nagraniem zapisu rozmowy konsultanta pozwanego z M. S., zgłaszającą szkodę. Dodatkowo wersja ta pozostaje w sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego. Powód zeznał, że zawsze dokumenty trzymał w torbie, którą można przytwierdzić paskiem w pasie. Po wielu kontrolach, jakim został poddany podczas podróży do Polski, A. P. podał, że nie włożył dokumentów do tej torby, ale do kieszeni spodni, aby uniknąć wyciągania z torby podczas kolejnej ewentualnej kontroli i, jak zeznał, uczynił to odruchowo. Tymczasem skoro A. P. dokumenty te zawsze trzymał w torbie, odruch powinien obejmować umieszczenie ich w torbie właśnie, a nie w kieszeni. Ważne też jest i to, że jak zeznał, owa torba, w której przechowywane były dokumenty, pozostawiona została w samochodzie i wraz z nim została skradziona. Wątpliwości co do przebiegu zdarzenia budzi i to, że sam A. P. nie potrafił uściślić, w jaki sposób utracił owe dokumenty, w jakim momencie dokumenty miały zostać jemu skradzione podczas pobytu w centrum handlowym w dniu poprzedzającym szkodę, ponadto podczas zakupów miał przy sobie karty płatnicze i gotówkę i jak wyjaśnił, przechowywał je w kieszeni, a nie jak zwykle we wskazanej torbie. Takie opisane przez A. P. zachowanie także budzi wątpliwości co do jego racjonalności. Skoro zawsze dokumenty, karty i gotówkę przechowuje on w torbie, dlaczego w tym wypadku idąc na zakupy, przełożył je do kieszeni, narażając się tym bardziej na kradzież? Również dziwi zachowanie A. P., który nie sprawdził po wizycie w centrum handlowym, czy posiada nadal wszystkie dokumenty. Suma powyższych sprzeczności, wątpliwości i nieracjonalności spowodowała, że Sąd I instancji nie dał wiary A. P. co do twierdzeń o utracie dokumentów pojazdu w wyniku kradzieży w dniu poprzedzającym kradzież samochodu i o niepozostawieniu ich w samochodzie. W tych okolicznościach Sąd I instancji doszedł do przekonania, że powództwo nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z zawartą przez strony umową ubezpieczenia w przypadku kradzieży, jedną z okoliczności wyłączających odpowiedzialność odszkodowawczą pozwanego było pozostawienie w pojeździe lub niedokonanie zabezpieczenia poza pojazdem dokumentów pojazdu (w tym dowodu rejestracyjnego) po opuszczenie pojazdu i pozostawieniu go bez nadzoru kierującego lub pasażerów (§ 8 ust. 1 pkt. 9 lit. b OWU). Przyczyną odmowy wypłaty powódce odszkodowania było właśnie niezachowanie należytej staranności przez powódkę i pozostawienie w opuszczonym samochodzie jego dowodu rejestracyjnego. Powódka wskazała, że do kradzieży dokumentów rejestracyjnych pojazdu miało dojść 21 czerwca 2012 r., na terenie P. w centrum handlowym, wraz z innymi dokumentami użytkującego pojazd prezesa zarządu powódki – A. P., a więc przed kradzieżą samego auta, która nastąpiła w nocy z 21 na 22 czerwca 2012 r. Sąd I instancji uznał, że powódka nie wykazała tej okoliczności. W szczególności żaden z dowodów zawnioskowanych przez powódkę nie potwierdza tej wersji zdarzeń. Z zeznań świadków: K. S. i M. S. nie wynika, aby A. P. informował je, że dokumenty, w tym dowód rejestracyjny pojazdu i dowód osobisty zostały mu skradzione już 21 czerwca 2012 r., zanim dotarł do domu K. S.. Świadek S. zeznała: „(w dniu 22 czerwca 2012 r.) słyszałam rozmowę, jak pan P. rozmawiał z kimś w sprawie pojazdu w tym czasie przez telefon. Dotyczyło to pojazdu. Z odpowiedzi, które słyszałam wnioskowałam, że rozmawia z kimś, żeby załatwił sprawę ubezpieczalni. Słyszałam też „że dowód też mi skradziono, czy że skradziony”, a także „słyszałam, że były jakieś wyjaśnienia odnośnie dokumentów. Byłam zdenerwowana, pan P. też był zdenerwowany, poszedł do góry, mówił, że idzie po kluczyki i po dokumenty i w tym momencie sam stwierdził, że nie ma dokumentów, chodziło o dowód francuski i dowód rejestracyjny”. Przytoczone zeznania nie potwierdzają, aby kradzież dokumentów pojazdu – dowodu rejestracyjnego, miała miejsce 21 czerwca 2012 r. Z zeznań ww. świadka nie wynika również, aby utrata dokumentów była wiadoma A. P. przed momentem ujawnienia kradzieży pojazdu. Zorientował się on, że nie ma dokumentów dopiero po odkryciu kradzieży samochodu. Również zeznania M. S. nie potwierdzają wersji strony powodowej. Świadek zeznała, że „pan A. P.,…, zadzwonił do mnie i przekazał informację o kradzieży samochodu marki B. (...) i poprosił o zgłoszenie kradzieży do ubezpieczyciela. Z racji tego, że potrzebowałam dane do ubezpieczyciela, spytałam o dane typu dowód rejestracyjny i te dane. Pan P. poinformował, że dowód rejestracyjny też został skradziony. Mniej więcej tak się wyraził. Dostałam od niego szczątkowe informacje o kradzieży. To było zaraz po kradzieży, po zorientowaniu się, że samochód został skradziony. Zadzwoniłam na infolinię (...)”. Także w tym przypadku A. P. nie poinformował pracownicy, że miały miejsce dwa oddzielne zdarzenia, a kradzież dokumentów poprzedziła kradzież pojazdu. O takiej wersji zdarzeń przyjętej przez powódkę świadek dowiedziała się dopiero później, od A. P.. Co prawda M. S. zawiadamiając pozwany zakład ubezpieczeń podała, że dokument rejestracyjny samochodu znajdował się wewnątrz pojazdu i został skradziony razem z nim. Jednak w zeznaniach w toku procesu wyjaśniła, że „zadziałałam skrótem myślowym podczas zgłoszenia szkody interpretując kradzież samochodu jako również kradzież dowodu rejestracyjnego i tak zgłosiłam. … Pan P. nie wyraził się wprost, że dowód rejestracyjny znajdował się w pojeździe. Dostałam tylko informację, że został skradziony cały portfel z dokumentami”. Świadek złożyła wyjaśnienia w tej sprawie także w postępowaniu likwidacyjnym prowadzonym przez pozwany zakład ubezpieczeń. Analiza treści zeznań A. P. na Komisariacie Policji P. 22 czerwca 2012 r. w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa również nie potwierdza zaistnienia dwóch odrębnych kradzieży. A. P. zawiadomił wówczas o przestępstwie kradzieży samochodu ze znajdującymi się tam rzeczami. Na pytanie o dokumenty pojazdu zeznał, że zorientował się, iż nie ma dowodu rejestracyjnego pojazdu, ubezpieczenia oraz swojego dowodu osobistego francuskiego, po tym jak K. S. poinformowała go o kradzieży samochodu. Nie potrafił jednak powiedzieć, w jakich okolicznościach dokumenty te utracił. P. karne, wszczęte wskutek ww. zawiadomienia, prowadzone było w sprawie dokonanej 21/22 czerwca 2012 r. w P., przy ul. (...) kradzieży z włamaniem samochodu B. (...) nr rej. (...) o wartości 180.000 zł na szkodę (...) sp. z o.o. wraz z określonymi rzeczami, w tym z dowodem rejestracyjnym pojazdu z ubezpieczeniem oraz dowodem osobistym francuskim. W świetle powyższych dowodów Sąd I instancji nie uznał za wystarczający dla wykazania twierdzeń powódki dowodu w postaci zeznań A. P., w których przedstawił on w sposób bardzo szczegółowy, w jaki sposób doszło do utraty przez niego ww. dokumentów. Zeznał on: „poszedłem na zakupy po przyjeździe do P., to jestem przekonany, że ja miałem dokumenty przy sobie, bo nie zostawiłbym ich w samochodzie. Cały czas je miałem przy sobie, po przez te wszystkie kontrole nie chciało mi się ich ciągle wyciągać. Zwykle trzymam dokumenty w takiej torbie, którą można przytwierdzić paskiem w pasie. Ja nie włożyłem tych dokumentów po ostatniej kontroli do tej torby, tylko do kieszeni spodni żeby uniknąć tego wyciągania w razie kolejnej kontroli. Ja o tym nie myślałem, że będzie kolejna kontrola, ale odłożyłem odruchowo te dokumenty do kieszeni. Nie włożyłem ich do torby, gdzie je zwykle trzymam, lecz do kieszeni tylnej spodni odruchowo. Ta torba została w pojeździe, razem z pojazdem została skradziona. Pozostawiłem ją tam, bo wiedziałem, że nie ma jej w niej dokumentów. To jest mała torba, w której zwykle przechowuję dokumenty i gotówkę. Jak poszedłem na zakupy to te dokumenty miałem w kieszeni, a gotówkę i karty w drugiej kieszeni, a torba została w samochodzie w schowku. Jak przyjechałem do pani S. to zostawiłem rzeczy w samochodzie, bo nie potrzebowałem ich przenosić, przecież samochód był za bramą zamkniętą. … Przypuszczam, że do kradzieży mogło dojść gdy zapłaciłem w kasie w (...) …”. Zeznania te nie znalazły potwierdzenia w żadnym z innych dowodów zgromadzonych w sprawie, w szczególności w zeznaniach K. S. czy M. S.. Świadek nie poinformował także o tych okolicznościach funkcjonariuszy Policji w trakcie składania zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa kradzieży. Powyższe zachowanie budzi wątpliwości co do wiarygodności przebiegu zdarzeń przedstawionego przez A. P., bowiem logicznym i racjonalnym jest w przypadku wystąpienia sytuacji nietypowej, za jaką z pewnością uznać można przestępstwo związane z utratą mienia o dużej wartości, informuje się osoby najbliższe, a już z pewnością funkcjonariuszy Policji o wszystkich nietypowych zrachowaniach i zdarzeniach mogących mieć związek z zaistniałą sytuacją. A. P. sam zeznał, że zwykle dokumenty trzymał w torbie przytwierdzanej paskiem w pasie, a tym razem, z uwagi na mnogość kontroli drogowych wyjął je i schował do kieszeni w spodniach. Zatem jego postępowanie z dokumentami w tym dniu odbiegało od ustalonego przez niego zwyczaju w tym zakresie i zasadnym jest, iż przekaże on takie informacje czy to najbliższym czy to właściwym służbom. Świadek zaniechał takiego działania. Analiza akt postępowania likwidacyjnego wskazuje, że pierwsze informacje o utracie dokumentów pojazdu poprzedzającej w czasie kradzież pojazdu pojawiły się dopiero po przekazaniu przez pozwanego decyzji o odmowie wypłaty odszkodowania za kradzież pojazdu z uwagi na wystąpienie okoliczności wyłączającej odpowiedzialność pozwanego, ujętej w § 8 ust. 1 pkt. 9 lit. b OWU, w odwołaniu od decyzji zakładu ubezpieczeń z 5 lipca 2012 r. Co prawda od momentu zgłoszenia szkody do chwili wydania decyzji odmownej przez pozwanego upłynął tydzień, lecz powszechnie wiadomym i oczywistym jest, że w przypadku kradzieży samochodu istotnym jest także, w jakich okolicznościach doszło do utraty kluczyków do pojazdu oraz dokumentów rejestracyjnych i ubezpieczeniowych, ponieważ są to kwestie kluczowe z punktu widzenia działań zmierzających do odzyskania pojazdu, ustalenia sprawców kradzieży i wypłaty odszkodowania. Zatem nawet jeśli uznać, że A. P., zawiadamiając o popełnieniu przestępstwa czy polecając pracownikowi zgłoszenie szkody, zapomniał przedstawić okoliczności utraty dokumentów pojazdu, to w ciągu siedmiu dni mógł to zaniedbanie nadrobić. Zgłoszenie tej kwestii dopiero po odmowie wypłaty odszkodowania budzi wątpliwości co do wiarygodności twierdzeń powódki. Istotnym dowodem jest również zapis nagrania rozmowy M. S. z konsultantem (...) w zakresie zgłoszenia szkody. M. S. w sposób spontaniczny i pewny potwierdziła, że dokumenty pojazdu także zostały skradzione i znajdowały się w pojeździe. Wprawdzie stwierdziła ona, że działała skrótem myślowym, jednak suma okoliczności sprawy oraz postępowania zarówno A. P., jak i M. S. pozwala na graniczące z pewnością przypuszczenie, że taką informację o pozostawieniu dokumentów w samochodzie A. P. musiał przekazać M. S.. W przeciwnym razie nie udzieliłaby ona tak szybko, tak pewnie i tak wyczerpująco odpowiedzi na pytanie konsultanta na temat, gdzie znajdują się dokumenty pojazdu. W konsekwencji Sąd I instancji uznał, że powódka nie wykazała, aby w dniu kradzieży ww. samochodu nie znajdował się w nim dowód rejestracyjny pojazdu, pozostawionym tam przez A. P.. Pozostawienie dowodu rejestracyjnego w pojeździe pozostawionym bez nadzoru jest kwalifikowane jako rażące niedbalstwo w ogólnych warunkach ubezpieczeniowych autocasco, będących integralną częścią umowy. Takie unormowanie wzajemnych stosunków relacji pomiędzy ubezpieczycielem i ubezpieczającym, lub osobą na rzecz której nastąpiło ubezpieczenie, jest dopuszczalne w świetle art. 353
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.