Sygn. akt III APa 7/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 października 2013 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA Elżbieta Czaja Sędziowie: SA Małgorzata Rokicka - Radoniewicz (spr.) SA Barbara Hejwowska Protokolant: sekr. sądowy Maciej Mazuryk po rozpoznaniu w dniu 10 października 2013 r. w Lublinie sprawy M. B. przeciwko Skarbowi Państwa - Komendantowi (...) w C. zastępowanemu przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa o zadośćuczynienie na skutek apelacji Skarbu Państwa - Komendanta (...) w C. zastępowanego przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 3 kwietnia 2013 r. sygn. akt VII P 7/12 I. oddala apelację; II. zasądza od Skarbu Państwa – Komendanta (...) w C. na rzecz M. B. kwotę 2700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania za drugą instancję. Sygn. akt III APa 7/13 UZASADNIENIE W pozwie z dnia 8 grudnia 2010 r. M. B. wniosła o zasądzenie od pracodawcy - (...) w C. kwoty 50.000 zł, tytułem odszkodowania za naruszenie przez pracodawcę zasady równego traktowania w zatrudnieniu oraz kwoty 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę z tytułu działania pracodawcy, wypełniającego znamiona mobbingu. Ponadto domagała się zasądzenia kosztów procesu. W uzasadnieniu wskazała, że jest zatrudniona u pozwanego na stanowisku starszego specjalisty Sekcji (...) G. Wydziału Prezydialnego. Od października 2009 r. przełożony powódki naczelnik A. L. zaczął na powitanie całować powódkę w policzek, co nie było przez nią akceptowane i negatywnie wpływało na jej stan psychiczny. W przeciągu kilku następnych tygodni zachowanie przełożonego przybrało bardziej zdecydowany, jawnie seksualny charakter. Gdy powódka odmówiła spełnienia niestosownych próśb zwierzchnika, ten rozpoczął serię działań i zachowań mających na celu zdyskredytowanie powódki w oczach współpracowników. Nagminnie zwracał powódce uwagę i podważał jej kompetencje w obecności innych osób, a także kwestionował wydawane przez powódkę polecenia. Z biegiem czasu ataki na powódkę przybrały na sile, pojawiły się też żarty o charakterze seksualnym. Przełożony wymuszał pocałunki, nieuzasadniony dotyk, pokazywał nieprzyzwoite gesty. Odpowiedzią na negatywną reakcję powódki było nasilenie działań mających na celu jej poniżenie, upokorzenie i wyeliminowanie z zespołu współpracowników. W ocenie powódki powyższe zachowania nosiły znamiona molestowania seksualnego i mobbingu. Ich skutkiem było obniżenie u powódki poczucia własnej wartości, zaś powrót do równowagi psychicznej wymaga czasu i intensywnej terapii medycznej. W odpowiedzi na pozew (...)w C. domagał się odrzucenia pozwu, ewentualnie jego oddalenia oraz zasądzenia kosztów postępowania. W uzasadnieniu podniósł, że powódka jest funkcjonariuszem Straży Granicznej, zatem jej stosunek służbowy nie jest stosunkiem pracy, lecz ma charakter administracyjno – prawny. W konsekwencji przepisy prawa pracy nie mają zastosowania do żądań powódki. Dodał, że pozwany nie posiada biernej legitymacji procesowej, ponieważ z uwagi na wysokość dochodzonej kwoty, obowiązkowe jest w tej sprawie zastępstwo procesowe Skarbu Państwa przez Prokuratorię Generalną. Odnośnie żądań pozwu wskazał, że powódka nie sprecyzowała kiedy i w jakiej sytuacji opisywane przez nią zachowania miały miejsce, nie przedstawiła też dowodów na opisane działania przełożonego. W chwili sporządzania odpowiedzi na pozew nie jest zatem możliwe odniesienie się do tych twierdzeń . Odnosząc się do zarzutów zawartych w odpowiedzi na pozew powódka zmodyfikowała swój pozew w ten sposób, że jako pozwanych wskazała Skarb Państwa (...) w C., reprezentowany przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa oraz A. L.. Jednocześnie wniosła o zasądzenie kwoty 80.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wobec naruszenia jej dóbr osobistych oraz kwoty 20.000 zł tytułem odszkodowania. Pismem z dnia 19 kwietnia 2011 r. (...) w C. poinformował, że w sprawie pozwanego będzie reprezentować Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa podniosła, że w sprawie zachodzi nieważność postępowania, ponieważ Sąd Okręgowy - Sąd Pracy w składzie określonym na podstawie art. 47 par. 2 pkt 1c k.p.c. nie jest właściwy do rozpoznania tej sprawy. W konsekwencji domagała się zniesienia postępowania w zakresie dotkniętym nieważnością i przekazania sprawy do Wydziału Cywilnego, a ponadto wezwania do udziału w sprawie A. L.. Sąd oddalił wnioski pełnomocnika pozwanego, uznając, że względy merytoryczne związane z większym podobieństwem spraw dotyczących zatrudnienia służbowego do spraw pracowniczych, niż do spraw cywilnych rozpoznawanych w postępowaniu zwykłym, przemawiają za rozpatrywaniem niniejszej sprawy w postępowaniu przed sądem pracy. Jednocześnie Sąd postanowił przeprowadzić postępowanie w składzie jednoosobowym. W toku postępowania Sąd ustalił, że M. B. od 28 sierpnia 2000 r. była funkcjonariuszem Straży Granicznej, zaś od 1 listopada 2006 r. pełniła służbę w (...) w C. w sekcji (...)Wydziału (...). Jej przełożonym była porucznik A. W., a komendantem Oddziału był M. P.. W okresie od października 2009 r. do końca stycznia 2010 r. powódka zastępowała kierownika sekcji ogólnej i wówczas jej przełożonym był naczelnik Wydziału Prezydialnego A. L.. Początkowo współpraca z A. L. układała się prawidłowo, po jakimś czasie przełożony wprowadził zwyczaj całowania w policzek na powitanie. M. B. zwróciła przełożonemu uwagę, aby tego nie robił, lecz ten nie zastosował się do prośby. Po pewnym czasie przy powitaniu próbował całować podwładną w usta. Powódka starała się unikać bezpośredniego spotkania z przełożonym. W miejscu pracy mówiono, że A. L. zachowuje się podobnie wobec innych osób. Protesty powódki przeciwko wyżej opisanemu zachowaniu skutkowały wyśmiewaniem jej przez przełożonego, który stał się bardziej napastliwy. Zadręczał podwładną, dzwoniąc o różnych porach w błahych sprawach służbowych, dzwonił do domu w dni wolne od pracy, budził ją rano. Twierdził, że podwładna śniła mu się, że lubi takie kobiety, że myśli o niej. M. B. nosiła się z zamiarem poinformowania o opisanym zachowaniu naczelnika żony komendanta Oddziału, lecz sądziła, że po awansie na stanowisko kierownika sekcji jej pozycja zawodowa, a tym samym zachowanie przełożonego, ulegnie zmianie. Gdy powódka poinformowała A. L. o zamiarze rozmowy z żoną komendanta, ten śmiał się mówiąc, że komendant go nie ruszy. Naczelnik uważany był za osobę „nietykalną” ze względu na układ istniejący pomiędzy nim, a komendantem. A. L. miał w swoim gabinecie kalendarz z roznegliżowanymi kobietami i wskazując na kalendarz pytał podwładną, czy nosi taką samą bieliznę pod mundurem, kazał jej się wyprężać, obłapywał za kolano. Kiedy ta broniła się, poniżał ją przed współpracownikami, mówił, że jest nieprofesjonalna, straszył postępowaniem dyscyplinarnym. W celu uniknięcia kontaktów z A. L., M. B. prosiła o zwolnienie jej z obowiązku zastępowania kierownika sekcji, ale naczelnik nie wyraził zgody i straszył ją przeniesieniem na granicę, mając świadomość, że będzie to dla powódki uciążliwe, ponieważ mieszka w L.. Na spotkaniu Wydziału z Komendantem powódka publicznie poprosiła o zwolnienie z obowiązku zastępowania kierownika sekcji. Komendant poprosił ją oraz naczelnika A. L. na rozmowę, jednak A. L. nie przyszedł na rozmowę. Wówczas M. B. oświadczyła w Wydziale, że bez względu na konsekwencje rezygnuje z zastępowania kierownika sekcji. Odsyłała pracowników z dokumentami i oddała się do dyspozycji swojej przełożonej porucznik A. W., która ją przyjęła i przydzieliła zadania. Pomimo, że A. L. nie był już bezpośrednim przełożonym powódki, bezpośrednio jej wydawał polecenia z pominięciem porucznik A. W.. Wzywał powódkę często do swojego gabinetu i przy innych osobach wytykał błędy, nie zawsze prawdziwe, a przełożonej powódki kazał przeprowadzić z nią rozmowę dyscyplinującą, ukarał M. B. za błędne oznaczenie daty w piśmie. Na przełomie lutego i marca naganne zachowania A. L. ustały, zaczął chwalić podwładną, proponował też powódce, aby się pogodzili. W kwietniu, gdy okazało się, że planowane jest utworzenie nowej komórki organizacyjnej, A. L. twierdził, że M. B. jest kandydatem na kierownika tej komórki. Szybko jednak powrócił do poprzednich zachowań wobec podwładnej. Przy okazji składania przez powódkę wniosku o urlop, poprosił ją do gabinetu, gdzie złapał i pocałował w usta, kiedy wymieniona zacisnęła usta, zaślinił jej twarz. Powódka wybiegła z gabinetu z płaczem. Po jakimś czasie naczelnik wezwał ją do siebie i wręczając jej wniosek urlopowy, przyciągnął do siebie. Przytrzymując ją ręką, zaczął całować wkładając język do ust. Podwładna zagroziła, że powie o wszystkim mężowi, wówczas A. L. zachował się wyjątkowo wulgarnie, śmiał się twierdząc, że „tego dobra” wystarczy i dla męża. M. B. wybiegła z gabinetu i udała się do łazienki - odczuwała wstyd. Za każdym razem, gdy naczelnik wzywał powódkę do swojego gabinetu, miała łzy w oczach, zaś współpracownicy domyślali się, co jest przyczyną jej stanu. Obawiając się przeniesienia na granicę, M. B. nie złożyła skargi u komendanta. Porucznik A. W., widząc stan podwładnej, zaleciła jej udanie się do psychologa, który przyjmował u pracodawcy, złożyła także ustne zawiadomienie o sytuacji powódki komendantowi, ale ten wyrzucił ją z gabinetu twierdząc, że są to „jakieś gierki”. M. B. udała się do psychologa, który uświadomił jej sytuację związaną z relacjami z przełożonym. Sporządził ankietę, a następnie przekazał ją komendantowi. Po wizycie u psychologa sytuacja M. B. pogorszyła się, przełożony jeszcze wulgarniej odnosił się do niej, jednocześnie ograniczał jej kontakty ze współpracownikami. Ponownie w swoim gabinecie podjął działania naruszające jej godność. Powódka wybiegła z płaczem, zamknęła się w swoim pokoju, zaś przełożony dobijał się tam. Dopiero po kilku godzinach wymieniona otworzyła drzwi. Kiedy powódka zagroziła, że poskarży się komendantowi powiedział, że wystawi jej opinię, przez którą „wyleci” z pracy. Po tych zdarzeniach M. B. podupadła na zdrowiu, wpadła w depresję. O swojej sytuacji powiedziała mężowi, który próbował powiadomić komendanta. Z uwagi na urlop komendanta, małżonek powódki rozmawiał z zastępcą, który powiedział, że powódka nie jest jedyną osobą w takiej sytuacji. Rozmowa z zastępcą komendanta nie odniosła żadnego skutku. Naczelnik nie zmienił swojego zachowania, straszył M. B. zmianą miejsca pracy. W Oddziale pojawiły się też informacje, że komendant szykuje zmiany w stosunku do osób, które wnoszą skargi na naczelnika A. L.. Wówczas M. B. zdecydowała się o swojej sytuacji osobiście powiadomić komendanta. W rozmowie z powódką komendant robił jej wyrzuty, krzyczał dlaczego tak późno przyszła, jednocześnie pytał czy nie prowokowała naczelnika i nie zachęcała do takich zachowań. Prosił, aby nie ujawniała tych informacji, bo się ośmieszy. Stwierdził, że w jego ocenie nic się nie stało. Po kilku dniach naczelnik Zarządu (...) to jest komórki zajmującej się naruszeniami prawa przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, skontaktował się z powódką, twierdząc, że dowiedział się o jej sytuacji, jednak komendant nie chce z nim współpracować. Zalecił też powódce, aby formalnie zgłosiła fakt molestowania. W trakcie powyższej rozmowy, powódka została wezwana do komendanta M. P., który w obecności innych osób, polecił jej sporządzić meldunek o zgłoszonych zdarzeniach. Następnego dnia złożyła zawiadomienie do prokuratury. Jednocześnie zgłosiła się do lekarza psychiatry, który skierował ją na zwolnienie lekarskie. Po czteromiesięcznym zwolnieniu powódka nadal leczyła się u psychiatry i korzystała z porad psychologa. Nie wyobrażała sobie powrotu do pracy, dlatego złożyła wypowiedzenie i zarejestrowała się jako osoba bezrobotna. Małżonek powódki złożył skargę do komendanta Komendy Głównej, ten jednak nie doszukał się w działaniach przełożonych żadnych nieprawidłowości. Prokuratura wniosła akt oskarżenia przeciwko A. L.. Komendant Oddziału został odsunięty od wykonywania obowiązków, a naczelnik L. przeszedł na emeryturę. Jednocześnie osoby, które zdecydowały się mówić na korzyść powódki, zostały przeniesione na granicę. Komendant zlecił psychologom przeprowadzenie badań na temat stosunków interpersonalnych w Wydziale. Z przeprowadzonych badań wynikało, że panują tam złe relacje pomiędzy pracownikami a przełożonymi. M. B. od 28 września 2010 r. leczy się psychiatrycznie z rozpoznaniem: „reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne”. Sąd Okręgowy, w celu stwierdzenia, czy i ewentualnie w jakim zakresie ustalone wyżej zdarzenia miały wpływ na pogorszenie się stanu zdrowia powódki, przeprowadził dowód z opinii biegłych sądowych lekarzy psychologa i psychiatry, od których dodatkowo uzyskał opinii na rozprawie. Biegli potwierdzili występowanie u powódki zaburzeń adaptacyjnych na poziomie średnim i łagodnym, wymagających ambulatoryjnego leczenia psychiatrycznego, będących wynikiem przewlekłego stresu trwającego ponad rok, spowodowanego ustalonymi w sprawie zachowaniami przełożonego w miejscu pracy. Wskazali, że zaburzenia te charakteryzują się występowaniem lęku, niepokoju, bólów głowy, zaburzeń snu, niechęci do kontaktów społecznych w zakładzie pracy, trudności w funkcjonowaniu. Ocenili, że cierpienia M. B. w momencie podjęcia leczenia miały średni stopień, a w toku leczenia stopniowo zmniejszały się. Zdaniem autorów opinii, rokowania co do wyleczenia są pomyślne, jednak konsekwencje przebytej przez M. B. traumy mają odzwierciedlenie w zaburzeniach przeżywania także obecnie, nadal występują u wymienionej lęki społeczne. Jest to sytuacja urazowa, która zawsze będzie obecna w przeżywaniu relacji społecznych. Sąd podzielił wnioski tych opinii, uznając je za wiarygodne dowody w sprawie. Swoje ustalenia faktyczne Sąd oparł ponadto w całości na zeznaniach powódki oraz części świadków, będących jej współpracownikami, którzy z oczywistych względów nie byli bezpośrednimi świadkami nagannych zachowań przełożonego, jednakże widzieli skutki tych zachowań. Sąd oparł się również na dokumentacji zatrudnienia powódki. W konsekwencji poczynionych ustaleń Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 3 kwietnia 2013 r. uwzględnił żądanie powódki o zasądzenie zadośćuczynienia z tytułu naruszenia jej dóbr osobistych, jednakże do kwoty 60.000zł. W ocenie Sądu, zadośćuczynienie w kwocie zbliżonej do rocznych zarobków powódki jest utrzymane w realnych i rozsądnych granicach, odpowiada aktualnym warunkom i rekompensuje doznane przez powódkę krzywdy. Będzie też dolegliwe dla pozwanego, co pozwali w przyszłości zapobiec podobnym nagannym zachowaniom. Sąd oddalił powództwo w zakresie żądania zasądzenia odszkodowania, ponieważ powódka, reprezentowana przez fachowego pełnomocnika, nie wykazała wysokości poniesionej szkody majątkowej. Na podstawie art. 100 k.p.c. zasądził od pozwanego na rzecz powódki, kwotę 2.160 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, stosownie do wyniku sporu. Wydatki z tytułu kosztów podróży świadków, opinii biegłych i nieuiszczonej opłaty od pozwu, Sąd przejął na rachunek Skarbu Państwa. Uzasadniając rozstrzygnięcie Sąd podniósł, że w spornym okresie powódka była funkcjonariuszem (...), a swoje roszczenia wywodzi z faktu czynów bezprawnych, noszących znamiona molestowania seksualnego i mobbingu, których dopuścił się wobec niej jej przełożony. Z uwagi na łączący powódkę z pozwaną jednostką stosunek administracyjnoprawny, do jej roszczeń nie mają zastosowania przepisy kodeksu pracy, niemniej funkcjonariuszom mundurowym przysługuje droga sądowa w sprawach dotyczących między innymi naruszenia dóbr osobistych. Funkcjonariusz podobnie jak pracownik, ma bowiem prawo do ochrony w miejscu wykonywania swoich obowiązków służbowych, a jednostka zatrudniająca ma obowiązek stworzyć takie warunki wykonywania obowiązków, aby do takich naruszeń nie dochodziło. W przypadku powstania naruszenia jednostka ta ponosi odpowiedzialność za reprezentujące ją osoby, nawet pomimo braku odpowiednich zapisów w akcie prawnym regulującycm stosunek służbowy funkcjonariusza. Sąd dodał, że kwestia legitymacji biernej nie była kwestionowana przez pozwanego. Sąd pierwszej instancji wskazał, że podstawą materialnoprawną zgłoszonego roszczenia o zadośćuczynienie i odszkodowanie są przepisy art. 23 k.c., 24 k.c., 445 k.c. i 448 k.c. dotyczące ochrony dóbr osobistych człowieka. Zdaniem tego Sądu, zgromadzone w sprawie dowody nie pozostawiają wątpliwości, że przełożony powódki A. L., w czasie pełnienia obowiązków służbowych, naruszył jej dobra osobiste w postaci nietykalności cielesnej, godności i zdrowia. Naganne zachowania przełożonego spowodowały u powódki rozstrój zdrowia, który wymaga stałego i długiego leczenia. O rozmiarze tej traumy świadczy fakt, że nie była w stanie wrócić do swoich obowiązków, zwolniła się z pracy pomimo, iż za kilka lat nabyłaby prawo do tzw. wcześniejszej emerytury. Sąd stwierdził jednocześnie, że naganne zachowania przełożonego w dużym stopniu umożliwiła atmosfera panująca u pozwanego. Zatrudnieni tam funkcjonariusze czuli strach przed naczelnikiem A. L., a komendant Oddziału M. P. bagatelizował jego zachowania. Zdaniem Sądu, z zeznań świadków wyłania się obraz funkcjonariuszy, którzy o wszystkim wiedzieli, lecz bali się stanąć w obronie upokarzanego współpracownika. Sąd podkreślił, że komendant podjął kroki w celu wyjaśnienia sprawy dopiero, gdy zainteresował się nią naczelnik Zarządu (...) Apelację od tego wyroku wywiódł w imieniu pozwanego starszy radca Prokuratorii Skarbu Państwa K. L., zaskarżając wyrok co do punktu I i III. Apelująca zarzuciła: - naruszenie art. 229 k.p.c. poprzez błędne uznanie za fakt przyznany przez pozwanego odpowiedzialności majątkowej Skarbu Państwa w niniejszej sprawie; - naruszenie art. 217 § 2 k.p.c. (w brzmieniu sprzed 3 maja 2012 r.) w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez wadliwe pominięcie środków dowodowych w postaci dokumentów powołanych przez pozwanego w pismach procesowych z dnia 1 lutego 2011 r. (akta osobowe, zaświadczenie o zarobkach); z dnia 30 sierpnia 2011 r. (dokumentacja fotograficzna miejsca pracy powódki oraz dokumenty kadrowe zatytułowane:- planowanie i wykorzystanie urlopów wypoczynkowych przez kpt. M. B. w latach 2009 - 201; - terminy korzystania ze zwolnień lekarskich i opieki nad dzieckiem przez M. B. w latach 2009-2011; - informacja o przebiegu służby i udzielonych wyróżnieniach); z dnia 8 lutego 2012 r. (postanowienie o podjęciu czynności wyjaśniających; komunikaty prasowe Komendanta (...), notatka służbowa z dnia 4 maja 2011r.) oraz z dowodu przedstawionego przez powódkę w postaci aktu oskarżenia przeciwko A. L. V Ds. 56/10 i w konsekwencji błędne ustalenia stanu faktycznego w niniejszej sprawie; - naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 285 k.p.c. poprzez uznanie za prawidłową i przydatną w rozstrzyganiu sprawy opinię biegłych psychologa i psychiatry, mimo braku spójności i nierzetelności opinii; - naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez wadliwą ocenę wiarygodności całości zeznań powódki i ustalenie na tej podstawie okoliczności przebiegu bliżej nieokreślonego spotkania Wydziału z Komendantem; - naruszenie art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 7 maja 1999 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Służby Celnej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Więziennej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego (Dz.U. Nr 53, poz. 548 ze zm.) w zw. z art. 448 k.c. poprzez bezpodstawne przypisanie odpowiedzialności majątkowej za krzywdę Skarbowi Państwa, pomimo, że naruszenia dóbr osobistych powódki dopuścił się funkcjonariusz Straży Granicznej poza wykonywaniem powierzonych mu obowiązków służbowych (poza wiążącym go stosunkiem publicznoprawnym ze Skarbem Państwa); - naruszenie art. 448 k.c. poprzez przyznanie zadośćuczynienia w wysokości nadmiernej w stosunku do rzeczywiście doznanej przez powódkę szkody. W konsekwencji podniesionych zarzutów autorka apelacji wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w punkcie I i III przez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów postępowania przed Sądem Okręgowym według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa; ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w punkcie I i III i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania w zakresie uchylenia; a w każdym wypadku wnioskowała o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Ponadto wnioskowała o zawieszenie niniejszego postępowania, na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. do czasu zakończenia postępowania karnego przed Sądem Rejonowym w Chełmie z aktu oskarżenia przeciwko A. L. z dnia 3 czerwca 2011 r., sygn. V Ds. 58/10 W uzasadnieniu apelacji podniesiono, że rozstrzygnięcie niniejszej sprawy zależy od wyniku toczącego się postępowania karnego prowadzonego przeciwko A. L. w sprawie o sygn. akt V Ds. 58/
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.