k.c. Dlatego nie mają zastosowania przepisy kodeksu pracy normujące przedawnienie roszczeń. Argumentacja dotycząca art. 291 k. p. jest więc w sprawne zbędną. Sąd stwierdził na podstawie art.
k.c., że reguluje trzyletni termin przedawnienia roszczeń liczony od daty powzięcia wiadomości o szkodzie i osobie za nią odpowiedzialnej, zobowiązanej do jej naprawienia. W sprawie powódka wystąpiła z roszczeniem zadośćuczynienia, renty comiesięcznej od lipca 2015 roku i odszkodowania za zwiększone potrzeby za okres pół roku. a więc od stycznia 2015 roku. W ocenie Sądu nie można do wszystkich roszczeń przyjmować tożsamej daty wymagalności roszczenia. Sąd stwierdził, ze wartość zmniejszonych dochodów', wielkość wydatków powódka poznała nie w dacie wypadku, ale najwcześniej w' dacie ustalenia przez ZUS prawa do renty dla powódki i jej wysokości. A to nastąpiło 16 miesięcy po dacie wypadku. Wówczas J. L. dowiedziała się, jakie są jej dochody i jak będą one wyglądać przez okres najbliższych kilku lat, na które ta renta została jej przyznana. Nadto Sąd Rejonowy podniósł, że powódka dopiero po zakończeniu procesu intensywnego leczenia, a więc ponad rok po wypadku dowiedziała się, jaki jest jej stan zdrowia, dowiedziała się, że nie ulegnie on już poprawie. Z ustaleń Sądu wynika, że wówczas też stan jej funkcjonowania uległ pewnemu ustabilizowaniu, J. L. dowiedziała się, jakie rzeczy będzie mogła wykonywać samodzielnie, jakich rzeczy nie zrobi w ogóle, a do wykonania jakich będzie potrzebowała pomocy. Sąd wziął pod uwagę i to, że w pozwie powódka wyartykułowała swoje stanowisko w sprawie, określiła stronę pozwaną jako odpowiedzialną za wypadek i jego następstwa. Przytoczyła wszystkie te okoliczności w pozwie wniesionym w' dniu 17 lutego 2014 roku, a więc przed upływem 3 lat od daty wypadku, jeśli nawet przyjąć, że data wypadku jest datą wymagalności wszelkich roszczeń z tego tytułu. Wreszcie Sąd I instancji wskazał, że żądanie renty zostało zgłoszone w' miesiącu lipcu 2015 roku, a więc 3 lata i 4 miesiące po dacie wypadku. W ocenie Sądu uwzględnienie zarzutu przedawnienia byłoby, więc nadużyciem prawda, sprzecznym z zasadami współżycia społecznych. Z tych wszystkich względów Sąd Rejonowy uwzględnił żądania powódki w całości. Z uwagi na wynik procesu Sąd zasądził ściągniecie od strony pozwanej opłaty stosunkowej od pozwu, której nie miała obowiązku opłacić powódka wnosząc pozew (art. 113 uksc). Sąd I instancji wskazał także, że na tej samej podstawie na stronie pozwanej ciąży obowiązek pokrycia kosztów opinii biegłych sądowych Apelację od powyższego wyroku wniosła strona pozwana zaskarżając wyrok w całości i zarzucając mu: I. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik postępowania, tj.:
w związku z art. 193 § 3 k.p.c. poprzez przyjęcie, iż zgłoszone przez powódkę dnia 22 lipca 2015 roku roszczenia o zasądzenie odszkodowania w wysokości l. 375,00 zł oraz renty wyrównawczej w wysokości 495,00 zł nie uległy przedawnieniu.
w odniesieniu do żądania renty wyrównawczej. Sąd Rejonowy nieprawidłowe uznał mianowicie, iż roszczenie powódki o rentę wyrównawczą nie uległo przedawnieniu. Na wstępie stwierdzić należy, że nie istniała, jak to wskazał pełnomocnik powódki w głosie do protokołu, przeszkoda procesowa w wystąpieniu na drogę sądowną przeciwko pracodawcy do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia o jednorazowym odszkodowaniu z tytułu wypadku przy pracy. Przepisy postępowania cywilnego nie znają takiej przeszkody procesowej. Z utrwalonego już poglądu orzecznictwa (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 2 października 2008 roku, I PK 57/08, OSNP 2010/7-8/85, z dnia 21 października 2003 roku, I CK 410/02, z dnia 14 października 2004 roku, I UK 4/04 i z dnia 7 kwietnia 2011 roku, I PK 244/10, OSNP 2012/11-12/135) wynika, że dopuszczalne jest zgłoszenie roszczeń o uzupełniające świadczenia na podstawie przepisów kodeksu cywilnego niezależnie od roszczeń z ubezpieczenia wypadkowego. Przyjęcie przeciwnego poglądu prowadziłby do naruszenia konstytucyjnej zasady prawe do sądu. Konstytucja gwarantuje obywatelowi prawo do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie i powinno się to odbyć na gruncie obowiązujących przepisów materialnych. Natomiast przypadki, w których sąd z pewnych względów oddala powództwo jako przedwczesne dotyczą sytuacji, gdy roszczenie powoda nie stało się jeszcze wymagalne, co nie miało miejsca w rozpoznawanej sprawie. Niewątpliwie cywilnoprawna odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku ma charakter uzupełniający, co jednak nie oznacza, że pracownik nie może wystąpić do sądu z roszczeniami cywilnymi przed rozpoznaniem roszczeń o świadczenia przysługujące na podstawie przepisów’ ustawy wypadkowej zważywszy, że ubezpieczenie wypadkowe obejmuje jedynie część szkody, gwarantując w tym zakresie możliwie szybki i prosty sposób realizacji świadczeń; nie zamyka jednocześnie drogi do sądowego dochodzenia naprawienia pozostałej części szkody na podstawie przepisów kodeksu cywilnego. W szczególności żaden przepis prawa, czy to prawa pracy, czy ubezpieczeń społecznych, nie uzależnia możliwości wniesienia powództwa przeciwko pracodawcy z tytułu czynu niedozwolonego w związku z wypadkiem przy pracy (odpowiedzialność cywilnoprawna) od wymogu uprzedniego zawnioskowania o przyznanie świadczeń z ustawmy wypadkowej. Dlatego wystąpienie z wnioskiem o świadczenia z ubezpieczenia społecznego nie przerywa biegu trzyletniego terminu przedawnienia wskazanego w art.
k.c., gdyż dla osiągnięcia tego skutku konieczne jest wystąpienie z roszczeniami przeciwko właściwej osobie (na rzecz której biegnie przedawnienie), w tym przypadku pracodawcy. Przepis art.
wiąże rozpoczęcie biegu przedawnienia z kumulatywnym spełnieniem dwóch przesłanek, to jest powzięciem przez poszkodowanego wiadomości, po pierwsze, o szkodzie i po drugie, o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Pojęcie szkody, odnoszące się do regulacji przedawnienia roszczeń z czynów niedozwolonych, rozumiane być powinno jako szkoda na osobie. Konsekwencją takiego poglądu jest uznanie, że początek biegu przedawnienia tych roszczeń rozpoczyna się od dnia, w którym pracownik dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia., przy czym nie musi to być świadomość rozmiarów szkody bądź też trwałości jej następstw. W rezultacie określony w ww. przepisie termin przedawnienia roszczeń liczy się od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia i osobie ponoszącej odpowiedzialność z tego tytułu, nawet gdyby nie wystąpił jeszcze uszczerbek majątkowy (por. między innymi: mające moc zasad prawnych uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 11 lutego 1963 roku, III PO 6/62, OSNCP 1964 nr 5, poz. 87 i z dnia 12 lutego 1969 roku, III PZP 43/68, OSNCP 1969 nr 9, poz. 150; oraz wyroki Sąd Najwyższego: z dnia 10 czerwca 1986 roku, III CRN 101/86; z dnia 19 maja 1999 roku, II UKN 647/98, OSNAPiUS 2000 nr 15, poz. 589, z dnia 21 grudnia 2004 roku, I PK 122/04, OSNP 2005 nr 24, poz. 390; z dnia 16 sierpnia 2005 roku, I UK 19/05, OSNP 2006 nr 13-14, poz. 219). W przedmiotowej sprawie powódka dowiedziała się o szkodzie już w dacie wypadku przy pracy tj. w dniu 1 marca 2012 roku. W tej bowiem dacie powódka doznała urazu. W dacie wypadku przy pracy powódka wiedziała także, że osobą odpowiedzialną za doznany przez nią wypadek w miejscu pracy jest jej pracodawca. Skoro zatem w dacie wypadku powódka dowiedziała się zarówno o szkodzie jak i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, to w tym dniu rozpoczął swój bieg 3-lctni termin przedawnienia z art.
Tymczasem z żądaniem zasądzenia renty, a więc żądaniem nowym, nie zgłoszonym w pozwie, powódka wystąpiła w' dniu 22 lipca 2015 roku, a więc po upływie terminu przedawnienia. Nie ma przy tym podstaw, jak to stwierdził Sąd Rejonowy, by uznać, że uwzględnienie w niniejszej sprawie zarzutu przedawnienia roszczenia byłoby nadużyciem prawa, sprzecznym z zasadami współżycia społecznego. Powódka była w toku procesu reprezentowana przez pełnomocnika w osobie profesjonalisty. Gdyby pełnomocnik powódki dopełnił staranności przy reprezentowaniu powódki, był w stanie wnieść pozew przed upływom przedawnienia, skoro wniósł pozew o zadośćuczynienie i odszkodowanie przed upływam tego okresu. Na marginesie należy zauważyć, że w piśmie procesowym z dnia 22 lipca 2015 roku powódka, wnosząc o zasądzenie od pozwanej kwot po 495,00 zł miesięcznej renty z tytułu zwiększonych potrzeb od dnia 1 lipca 2015 roku i na przyszłość płatnej do dnia 10 każdego miesiąca, nie podnosiła, że jest to renta także z tytułu uszczerbku w dochodach, jak to przyjął Sąd I instancji. Wyraźnie określiła poprzez swego pełnomocnika, że renty tej domaga się z tytułu kosztów koniecznej opieki, wskazując, że wyliczenie renty wynika z pomnożenia 11 złotych za godzinę opieki przez 30 dni i przez 1,5 godziny opieki dziennie. Nie ma natomiast racji strona pozwana, że przedawnieniu uległo zgłoszone przez powódkę roszczenie odszkodowawcze w kwocie 1.375 zł. W pozwie z dnia 13 lutego 2014 roku powódka wystąpiła z dwoma roszczeniami. Wniosła o zasądzenie: 9.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz 1.100 zł tytułem odszkodowania z tytułu zwiększonych potrzeb. Jednocześnie już w' pozwie wniosła o dopuszczenie dowodu z opinii biegłych lekarzy neurochirurga i rehabilitanta na okoliczność m.in. konieczności i zakresu sprawowania opieki przez osoby trzecie oraz zastrzegła sobie prawo do dochodzenia dalszych kwot tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia, wskazując, że roszczenie powódki w tym zakresie jest częściowe. Po złożeniu do akt opinii przez biegłych neurochirurga oraz rehabilitanta medycznego w piśmie procesowym z dnia 2 marca 2015 roku pełnomocnik powódki sprecyzował żądanie pozwu co do zadośćuczynienia i wniósł o zasądzenie z tego tytułu kwoty 30.000 zł. W kolejnym piśmie procesowym złożonym na rozprawie w dniu 22 lipca 2015 roku pełnomocnik powódki wniósł o zasądzenie odszkodowania w kwocie 2.475 zł. Mając na uwadze powyższe stwierdzić należy, że w sprawie niniejszej powódka dochodziła roszczenia odszkodowawczego określonego w pozwie kwotowo z zastrzeżeniem jego doprecyzowania po sporządzeniu opinii przez biegłych. Powódka zgłosiła w ten sposób żądanie odzwierciedlające jej wolę uzyskania odszkodowania w wysokości odpowiadającej poniesionej szkodzie. Modyfikacja żądania pozwu w tym zakresie nie była więc w istocie zmianą powództwa wywierającą wskazane przez skarżącego skutki w zakresie przedawnienia. Powyższe nie oznacza jednak, że roszczenie o odszkodowanie zasługuje na uwzględnienie. Należy bowiem zauważyć, że powódka uzyskała odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy w ; wysokości 10.560 zł. Jak była już mowa wyżej, roszczenia, z którymi powódka występuje w niniejszym postępowaniu mają charakter roszczeń uzupełniających. I jak słusznie podnosi apelujący, powódka nie wykazała, że odszkodowanie przyznane i wypłacone przez organ rentowy nie naprawiło szkody w całości, skoro było ono wyższe niż żądane koszty opieki. Powódka nie wykazała jaką inną szkodę poniosła na skutek wypadku i że przyznane i wypłacone przez organ rentowy odszkodowanie nie zawiera w sobie odszkodowania za opiekę i wymaga jakiekolwiek uzupełnienia od pozwanego. Tym samym Sąd Rejonowy naruszył prawo materialne w ; postaci art. 444 §.l k.c. co do żądania odszkodowawczego. Nie ma natomiast racji pozwany, że zasądzając na rzecz powódki zadośćuczynienie w wysokości 30.000 zł, Sąd Rejonowy naruszył art. 445 k.c. Na wstępie podnieść trzeba należy, że w sprawne przedmiotem roszczeń były zarówno odszkodowanie jak i zadośćuczynienie. Wymaga przy tym zauważenia, że w myśl aprobowanego wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 października 1999 roku (sygn. II UKN 141/99, LEX) funkcję naprawienia szkody wypełnia odszkodowanie, natomiast zadośćuczynienie spełnia funkcję łagodzącą niewymierną materialnie krzywdę; zasadne jest zatem zaliczenie kwoty jednorazowego odszkodowania z ustawy wypadkowej na poczet odszkodowania. Ma rację apelujący, że pracownik występując z roszczeniami uzupełniającymi na podstawie przepisów Kodeksu pracy powinien wykazać: ciążącą na pracodawcy odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego (w sprawie niniejszej na zasadzie winy), poniesioną szkodę oraz związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem będącym wypadkiem przy pracy a powstaniem szkody. Wbrew twierdzeniom pozwanego, przesłanki te powódka wykazała. Przede wszystkim nie sposób przyjąć, że pozwany nie ponosi winy za wypadek. Już w protokole powypadkowym pracodawca jako przyczynę zdarzenia wymienił m.in. wykonywanie pracy w zbyt małej obsadzie osobowej. Powódka była, jako lider (...), obowiązana do m.in. zarządzania przerwami pracowników' tak, żeby zawrze zapewnić pracę, zgłaszania kierownikowi propozycji dotyczących grafików' pracy współpracowników oraz koordynowania wszystkich procedur i czynności związanych z funkcjonowaniem (...). Ciążący na powódce obowiązek dokonania prawidłowego podziału pracy w samym skarbcu oraz wykonywania w skarbcu czynności w należytej obsadzie mógł być jednak zrealizowany w dniu wypadku tylko w sytuacji, gdyby obsada pracownicza w tymże skarbcu taki podział zapewniała. Powódka wykonywała pracę sama, nie mając możliwości wykonania tej pracy z pracownikiem, który' wraz z nią przypisany był do pracy w skarbcu. Z materiału dowodowego sprawy wynika bowiem, że druga osoba, która była zatrudniona w skarbcu, to jest J. P. tego dnia pracowała jedynie do godziny 12.15. Nie wynikało to jednak z niewłaściwego rozdzielenia obowiązków przez powódkę, czy też niewłaściwego opracowania przez nią grafiku pracy, ale z tego, że pracownica la zatrudniona była w niepełnym wymiarze czasu pracy. Stąd też pracował krócej, niż powódka. A potrzeba zasilenia kas w monety 5 - złotowo powstała później, już po skończeniu pracy przez J. P.. Jak była już mowa wyżej, twierdzenie skarżącego, że w' każdej sytuacji zasilenia (...) powódka powinna prosić kierownika sklepu, kierownika dyżurnego lub lidera zespołu o pomoc nie wynika, po pierwsze, w żaden sposób z przyjętej u pracodawcy organizacji pracy, potwierdzonej w dokumentem w postaci zakresu czynności powódki. Po drugie zaś. to pracodawca przyjął, że organizacja pracy w zespole (...) opiera się na pracy na zmianie najczęściej jednej osoby. I organizacji tej nie zmienił, choć powinien wiedzieć, jakie zagrożenia występują na stanowisku pracy powódki. Także ta okoliczność przesądza o winie pozwanego. Z materiału dowodowego sprawy wynika także, że powódka odbyła instruktaż ogólny z zakresu bhp w dniu 22 sierpnia 211 roku, a w dniach 24-25 sierpnia - instruktaż stanowiskowy oraz została zapoznana z oceną ryzyka zawodowego na stanowisku pracy lidera (...) i z instrukcjami stanowiskowymi bhp. Z powyższego nic wynika jednak, że pracodawcy nie można przypisać zawinienia, o jakim mowa w art. 415 k.c. Jak bowiem stwierdziła w protokole wypadkowym komisja powypadkowa kolejną przyczyną zdarzenia był brak identyfikacji zagrożenia w karcie oceny pracy i analizy ryzyka zawodowego lidera (...). Z tego też powodu komisja stwierdziła, że pracodawca nie przestrzegał przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy w postaci rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 września 1996 roku (Dz.U. Nr 114, poz. 545) w sprawie wykazu prac szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet. Rozporządzenie to jako prace zabronione wymienia prace związane z wysiłkiem fizycznym i transportem ciężarów oraz wymuszoną pozycją ciała (I) w postaci ręcznego podnoszenia i przenoszenie ciężarów o masie przekraczającej 20 kg - przy pracy dorywczej (do 4 razy na godzinę w czasie zmiany roboczej). Skoro zatem w karcie oceny i analizy ryzyka zawodowego nie określono zagrożenia w sposób właściwy, to pracodawcy można przypisać winę, o jakiej mowa w art. 415 k.c. I nie zmienia tej oceny okoliczność, że powódka przyznała, iż z uwagi na pracę w banku miała świadomość wagi worków z bilonem 5-złotowym. Nie zmienia dlatego, że mając tę świadomość powódka występowała o zwiększenie etatowe dla zespołu, co spotkało się z odmową pracodawcy. Nie można także przyjąć, że powódka powinna, co podkreśla pozwany powołując się na zeznania świadka R. M., odstępować od wykonywania pracy polegającej na wyciąganiu worków z bilonem przekraczającym dopuszczalny ciężar. Te obowiązki były bowiem zwykłymi, codziennymi obowiązkami pracowników zespołu, więc pracodawca powinien tak zorganizować pracę zespołu, by normy te nie musiały być przez jego pracowników przekraczane. Bez wpływu na winę pracodawcy w zaistnieniu zdarzenia pozostają przecenienie przez powódkę własnych możliwości oraz wymuszona pozycja ciała. Powódka wykazała także, że poniosła wskutek wypadku szkodę. Z ustalonego stanu faktycznego wynika, że w wyniku zdarzenia powódka doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu, określonego przez biegłych lekarzy sądowych. Powódka po wypadku odczuwała i nadal odczuwa silny zespół bólowy kręgosłupowo-korzeniowy. Pomimo zabiegu operacyjnego i zabiegów rehabilitacyjnych powódka nadal ma objawy ubytkowe ruchowe i czuciowe oraz znacznie ograniczone ruchomości kręgosłupa w odcinku LS. Wymuszona postawa ciała daje niekorzystne odczucia oraz skutkuje występowaniem u powódki silnego bólu. Występuje także u niej upośledzenie zgięcia grzbietowego stopy prawej, a obecnie występuje również upośledzenie w stopie lewej. Zważyć należy, że suma pieniężna przyznana tytułem zadośćuczynienia ma być - zgodnie z art. 445 § 1 k.c. - odpowiednia. Przepis ten nie precyzuje zasad ustalania jej wysokości. Decydujące znaczenie ma tu rozmiar doznanej krzywdy, gdyż zadośćuczynienie ma na celu naprawienie szkody niemajątkowej, wyrażającej się doznaną krzywdą w postaci cierpień fizycznych i psychicznych. W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że nie dający się ściśle określić rozmiar krzywdy sprawia, że ustalenie wysokości zadośćuczynienia zależy od oceny sądu. Ocena ta powinna uwzględniać całokształt okoliczności sprawy, nie wyłączając takich czynników jak rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, ich nasilenie i czas trwania, nieodwracalność następstw' wypadku, rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiową oraz inne czynniki podobnej natury. Wysokość zasądzonej sumy powinna być tak ukształtowana, aby stanowiła odzwierciedlenie doznanego uszczerbku na zdrowiu oraz przynosiła poszkodowanemu realną kompensację cierpień fizycznych i psychicznych. Pojęcie "odpowiedniej sumy" ma niedookreślony charakter i w judykaturze wypracowane zostały kryteria, którymi należy się kierować, określając rozmiar przysługującego poszkodowanemu świadczenia. Należą do nich czynniki obiektywne, jak czas trwania oraz stopień intensywności cierpień fizycznych i psychicznych, nieodwracalność skutków urazu, wiek poszkodowanego, szanse na przyszłość. Za czynniki subiektywne uznane zostały: poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa, niemożność czynnego uczestniczenia w sprawach rodziny, konieczność korzystania z pomocy innych osób w sprawach życia codziennego. ( por. orzeczenia SN: z dnia 14 stycznia 2011 roku, I PK 145/10, z dnia 9 listopada 2007 roku, V CSK 245/07, z dnia 14 lutego 2008 roku, II CSK 536/07, z dnia 26 listopada 2009 roku, III CSK 62/09, i z dnia 28 stycznia 2010 roku, I CSK 244/09). Biegli w opiniach wskazali na długi okres czasu leczenia zachowawczego. Po ; > •' t \ wypadku powódka nie została bowiem od razu zakwalifikowana do zabiegu operacyjnego. Okres do zabiegu powódka spędziła stosując tzw. oszczędny tryb życia, ale w tym też czasie miała wykonany kilkakrotnie MR kręgosłupa, zlecone miała używanie silnych leków' przeciwbólowych, używanie gorsetu lędźwiowego. Z kolei po operacji powódka odbyła szereg zabiegów' rehabilitacyjnych i nie dały one spodziewanych rezultatów, powódka nadal porusza się przy pomocy kul łokciowych, ma wymuszoną postawę ciała, stałą rotację stopy prawnej do wewnątrz. Zakres cierpień powódki jest średni, co potwierdzili w swych opiniach biegli, którzy jednocześnie ocenili, że stan zdrowia powódki jest niekorzystny oraz że brak pozytywnych rokowań na przyszłość. Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy uznał, że zadośćuczynienie w kwocie 30.000 zł zasądzone przez Sąd Rejonowy na rzecz powódki nie jest wygórowane. Analizując wyżej wymienione okoliczności, mające wpływ na wysokość zadośćuczynienia w niniejszej sprawie, należało przede wszystkim uwzględnić rozmiar i rodzaj obrażeń doznanych przez powódkę, a także intensywność jej cierpień fizycznych i psychicznych oraz czas ich trwania - zarówno bezpośrednio po wypadku jak i w okresie późniejszym, a także stopień i trwałość powstałego u niej kalectwa. W związku z wypadkiem powódka doznała zarówno cierpień fizycznych, jak i cierpień psychicznych, które zasądzone na jej rzecz zadośćuczynienie kompensuje. Uwzględniając powyższe, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak punkcie 1 sentencji. Mając na uwadze ostateczny wynik procesu Sąd Okręgowy zmienił także rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w przedmiocie kosztów' procesu za I instancję,. stosując art. 100 k.p.c., a o kosztach sądowych należnych od strony i pozwanej orzekł na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych i art. 100 k.p.c. Na podstawie zaś art. 385 k.p.c. orzeczono, jak w punkcie 2 sentencji. O kosztach procesu za instancję odwoławczą Sąd Okręgowy orzekł na postawie art. 100 k.p.c. i art. 108§ 1 k.p.c. zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów. .
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.