UZASADNIENIE Na podstawie całokształtu okoliczności ujawnionych w trakcie rozprawy głównej, a w szczególności na podstawie zeznań świadków: częściowo A. Z.
(1)(t. 13 k. 2413-2417, 2419-2445, 2453-2486, 2488-2493, 2496-2499, 2500-2521, t. 61 k. 7936- 7937, 7955-7956, 7960-7961, 8013-8014, t. 63 k. 8521-8524, t. 64 k. 8526-8534, 8988-8989, 9014-9017, t. 66 k. 9064-9074, t. 68 k. 9429-9440, 9490 -9492, t. 51 k. 9991-9992, 12210, 10019-10021, t. 54 k. 10614, t. 58 k. 11434 -11436), M. P.
(1)(t. 62 k. 12217-12234, 8025, 8027-8030, 8035-8043, 8045-8046, 8048-8049, 8051, 8053-8054, 8071-8073, 8076-8077, 8079-8082, 12241-12260, 8083-8088, 8094-8096, 8098-8099, 8105, 8107-8110, 8112-8126, 8128-8132, 8134-8136, 8138, 8140-8142, 8156-8163, 8167-8173, 8175-8176, 8563-8564, 9485-9488, 9990, 10023-10024, 10484, 11050, 11376, t. 124 k. 24779-24781, załącznik nr II G k. 360-364, załącznik nr IV G k. 651-654, 716-717), E. P. (t. 63 k. 12325-12326, 1441-1442, 1444, 1447-1478, 8212, 8215-8218, 8467), E. S.
(1)(t. 63 k. 12326-12327, 1241-1256), M. F.
(1)(t. 63 k. 12435-12436, 1298-1301, 1303-1304), R. P.
(1)(t. 63 k. 12436-12437, 1500-1502, 1505, 1507, 1510-1512), A. H. (t. 63 k. 12437-12438, 1324-1326, 1328-1331, 1335, 1337), B. K.
(1)(t. 63 k. 12438-12440, 1347-1349, 1351-1356, 1360-1364, 1367-1372), B. K.
(2)(t. 63 k. 12440-12441, 1960-1969, 1971-1974, 8204a, 8206, 8209), L. L.
(1)(t. 63 k. 12441-12442, 1977-1979, 1981-1982, 1984, 8196), J. A.
(1)(t. 63 k. 12442-12444, 1987-1992, 1995-1998, 2000-2001, 2006, 2008, 8184, 8182, 8190), B. W. (t. 63 k. 12462-12463, 2011-2014, 2016-2021, 2023, 8178, 8181, 8193), H. R. (t. 63 k. 12463-12464, 2039-2042, 2044-2046, 2048-2049, 2051, 8230, 8233, 8236), E. K. (t. 63 k. 12464-12465, 1540-1545, 1547, 7938-7940, 7942, 7944-7945), A. Ł. (R.) (t. 63 k. 12465-12468, 1411-1417, 1419, 1421, 1424-1430, 1432-1436, 1438, 8221, 8224, 8227, 8465), częściowo Z. S. (t. 63 k. 12488-12491, 8321, 8323, t. 88 k. 17347-17356,16019-16024), częściowo J. G.
(1)(t. 65 k. 12758-12775, t.73 k. 14435-14454, 9661-9672, 12765, 9975-9978, 10012-10018, 10064-10070, 10358-10359, t. 82 k. 16028-16039, t. 71 k. 9666, t. 51 k. 10005-10012, 10062-10064, 10068-10074, t. 53 k. 10359-10377), częściowo M. P.
(2)(t. 69 k. 13532- 13561, 640-649, t. 70 k. 13734-13753, 650-656, 673-675, 677-681, 661-671, 1518-1531, 714-715, 705-707, 717-718, 698-702, 683-684, 687-690, 709, 723-724, t. 96 k. 19070), M. L. (t. 69 k. 13638-13639, 1210-1227, 1229, 1231-1234, 1237, 1239), A. K.
(1)(t. 69 k. 13639-13641, 1377-1381, 1383-1384, 1387, 141-142), M. K.
(1)(t. 69 k. 13641-13642, 1389-1394, 1396-1400, 1402-1406, 1408), M. S.
(1)(t. 70 k. 13768-13770, 11392-11393), P. F. (t. 70 k. 13770-13771, 11397-11398), A. P.
(1)(t. 70 k. 13771-13774, 6324-6326), P. P.
(1)(t. 70 k. 13774-13777, 6317-6321), K. B.
(1)(t. 70 k. 13778, 11455-11456), B. B.
(1)(t. 73 k. 14499-14509, 3904-3919, 3928-3931, 3934-3935, 3938-3947, 4048- 4053, 4056-4058, 9021-9028, 9031, 9590-9593), M. R.
(1)(t. 81 k. 15842-15856, 2369-2375, 2377-2382, 2388-2389, 2392-2393, 2396, 2399-2400, 2407- 2410), A. M.
(1)(t. 81 k. 15856-15858, 9799-9803), C. M.
(1)(t. 81 k. 15973-15977, 9234-9237), M. J.
(1)(t. 81 k. 15980-15988, 6331), N. Chi T. (t. 82 k. 16143-16146, 1262-1263, 1265- 1271), K. Z.
(1)(t. 82 k. 16146-16148,1307-1308,1310-1316,1318), częściowo K. P.
(1)(t. 88 k. 17381-17386, 2691-2697, 2699-2710), S. T.
(1)(t. 110 k. 22035-22043, 4247-4260, 4263-4287, 4289-4294, 4296, 4299-4301, 4304, 4308-4309, 8535, 8538, 9036-9038) i częściowo na podstawie wyjaśnień oskarżonych: A. Z.
(2)(t. 62 k. 12145-12146, 8580-8584, 8590, 8776, 8781-8785, 8833-8837, 8997, 9611-9614, 1528, 1564-1569, 11021, 11473), R. B.
(1)(t. 62 k. 12148-12152, 12182-12188, 5747, 5753, 5789, 4742-4752, 8614-8615, 10995-10996, 11112-11131, 11277-11288, 11292-11303, 11363-11373, 11416-11417, t. 63 k. 12323-12324, 12468, t. 69 k. 13660, 13667, t. 70 k. 13753-13754, 13800-13801, t. 113 k. 22504-22520, t. 132 k. 26539) oraz ujawnionych na rozprawie dokumentów Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: M. P.
(3)rozpoczął służbę w Milicji Obywatelskiej w 1979 r. W roku 1989 przeniesiony został do Komendy Głównej Policji do Biura Ruchu Drogowego, a w dniu 31 lipca 1992 r. mianowany został Dyrektorem tego Biura. Następnie w dniu 19 czerwca 1995 r. mianowany został na stanowisko Zastępcy Komendanta Głównego Policji, po czym w dniu 4 stycznia 1997 r. został Komendantem Głównym Policji, którą to funkcję pełnił do dnia 28 stycznia 1998 r. (k. 1959, t. 11 - życiorys) W okresie po powołaniu go na stanowisko Dyrektora Biura Ruchu Drogowego KGP z racji wykonywania obowiązków służbowych nawiązał szereg kontaktów służbowych i osobistych z osobami pełniącymi wysokie funkcje w administracji państwowej , a także prowadzącymi działalność gospodarczą. Poznał między innymi E. M.
(1), którego przedstawiono mu jako polonijnego biznesmena, prowadzącego również działalność mającą na celu nawiązanie bliskiej współpracy pomiędzy policją polską i amerykańską. Po odwołaniu M. P.
(3)z funkcji Komendanta Głównego Policji, miał on objąć stanowisko oficera łącznikowego polskiej policji w B.. W dniu 15 czerwca 1998 r. zawarł on umowę o pracę z Ministrem Spraw Zagranicznych i skierowany został do pracy w Przedstawicielstwie RP przy UE w B. na stanowisku radcy (k. 1944, t. 11 – umowa o pracę). W związku z tym podjął on intensywną naukę języka angielskiego w Studium (...) przy ul. (...) w W.. Na zajęcia w tej szkole uczęszczał od początku lutego 1998r regularnie pięć razy w tygodniu w godzinach od 8.00 do 13.00. (k.1962, t. 11 – zeznania B. K.
(2), k.1978, t. 11 zeznania L. W., k. 1988-1989, t. 11 zeznania J. A.
(1), k. 2011, t. 11 zeznania B. W., k. 2040, t. 13 zeznania H. R.). W okresie nauki M. P.
(3)w Studium (...), zwłaszcza w godzinach przedpołudniowych, budynek, w którym prowadzone były zajęcia dydaktyczne, był obserwowany przez młodych mężczyzn, których nietypowe zachowanie zwracało uwagę pracowników Studium (k.1962, t. 11 – zeznania B. K.
(2), k.1978, t. 11 zeznania L. W., k. 1988-1989, t. 11 zeznania J. A.
(1), k. 2039-2040, t. 13 zeznania H. R.). M. P.
(3)planował również pod koniec czerwca 1998 r. wyjazd do Stanów Zjednoczonych celem udziału w kursie nauki języka angielskiego, który zaproponował mu i zorganizował E. M.
(1). (k. 674, t. 4, k. 13535-13536, t. 69 –zeznania M. P.). Środowisko trójmiejskiej zorganizowanej przestępczości w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych skupione było wokół osoby N. S.
(1)ps. (...). Jego najbliższym współpracownikiem był D. Z.
(1)ps. (...), któremu podlegali inni członkowie grupy, a w tym i A. Z.
(1)ps. (...) (k. 15845, t. 81 – zeznania M. R., k. 4270v, 4272v, t. 22, k. 22037, t. 110- zeznania S. T., k. 9802, t. 50 - zeznania A. M., k. 26808-26814, t. 133 - zeznania J. P.). Mimo takiej zależności A. Z.
(1)utrzymywał również bezpośrednie kontakty z N. S.
(1), a nawet bywał u niego w domu (k. 15845, t. 81 – zeznania M. R., k. 22037, t. 110 – zeznania S. T.). N. S.
(1)utrzymywał także kontakty z osobami spoza środowiska trójmiejskiej zorganizowanej przestępczości. Do takich osób należał E. M.
(1)(k. 4286, t. 22, k. 22035-22036, t. 110 – zeznania S. T., k. 9234 – 9237, t. 47, k. 15973, t. 81 - zeznania C. M., k. 2694v, t. 14 – zeznania K. P., k. 9663-9663v, t. 49 – zeznania J. G.
(1)) i pozostający z E. M.
(1)w towarzyskich kontaktach były generał Służby Bezpieczeństwa J. S.
(1)(k. 3921, k. 3928v-3929, k. 3934 – 3936, t. 20 – zeznania B. B., k. 4286v, 4287v, 4299v, t. 22, k. 22041, t. 110 – zeznania S. T.). Z tymi dwoma osobami oraz jeszcze trzecim mężczyzną N. S.
(1)spotkał się na terenie dzielnicy W. W. w pierwszej połowie 1998 r., kiedy razem z A. Z.
(1)tam pojechał (k. 2424, 2460, 2471v, 2490 t. 13 – zeznania A. Z.
(1)). E. M.
(1)poza relacjami z N. S.
(1)w latach dziewięćdziesiątych utrzymywał także kontakty z członkami innych zorganizowanych grup przestępczych, m.in. tzw. P. (k. 2381-2382v, 2389, 2399, t. 13 – zeznania M. R.), a w szczególności z A. Z.
(2)ps. (...) (k. 8687-8688, 8690, t. 44 – zeznania M. W., k. 10565, t. 54 – wyjaśnienia A. Z.) i A. K.
(2)ps. (...) (k. 8699, t. 44 – zeznania L. P.). E. M.
(1)w okresie maja i czerwca 1998 r. spotykał się także z R. K.
(1)(k. 8036v, 8038v, 8071v, 8162 – 8163, 8169, t. 41 – zeznania M. P.
(1), k. 8263v-8264, t. 42 – zeznania P. P., k. 16021-16022 t. 82 – zeznania Z. S.), który w ramach swej przestępczej działalności pozostawał w stosunku zależności od J. B.
(1)ps. B.
(1), T.. W dniu 24 czerwca 1998 r. dokonano zabójstwa N. S.
(1), a do dnia dzisiejszego nie ustalono sprawców tej zbrodni, ani osób współdziałających w jej popełnieniu. W dniu 30 kwietnia 1998r w G. odbyły się uroczystości pogrzebowe N. S.
(1). W uroczystościach tych uczestniczyło szereg osób związanych ze środowiskiem przestępczym w tym między innymi R. B.
(1). Następnego dnia po pogrzebie N. S.
(1)część jego uczestników R. B.
(1), K. P.
(3), M. J.
(2), Z. G.
(1), K. N.
(1)i A. M.
(1)udali się do S. na posesję P. N.. Następnego dnia R. B.
(1), K. P.
(3), M. J.
(2)udali się samochodem kierowanym przez Z. G.
(1)do W.. Po drodze zatrzymali się w Zajeździe (...) w pobliżu O., gdzie postanowili przenocować (k. 5718 – 5720, t. 29, k. 5693 – 5696, t. 29 – zeznania K. P., k. 15856-15857, t. 81 – zeznania A. M.). Kolejnego dnia w godzinach rannych wszyscy czterej mężczyźni udali się na lotnisko O. w W.. R. B.
(1)był tam umówiony z J. B.
(2), który udawał się na M. (k. 3777 – 3779, t. 20 – zeznania J. B., k. 5701, t. 29 – informacja Straży Granicznej). Później Z. G.
(1)wraz z M. J.
(2)pojechali do K., a K. P.
(3)pozostał w W., zaś R. B.
(1)przygodnie zatrzymaną przez K. P.
(3)taksówką powrócił do G.. (k. 11377 – 11378, t. 58). W drugiej połowie czerwca 1998 r. M. P.
(1), który wówczas pracował w firmie (...), ściśle wykonując polecenia R. K.
(1)kierując samochodem marki P. bardzo często przejeżdżał w pobliżu bloku przy ul. (...) w W. (k. 8025v, k. 8027 – 8031, t. 41 – zeznania M. P.). W trakcie jednego z pobytów w pobliżu budynku przy ul. (...) R. K.
(1)poinformował M. P.
(1), że w miejscu tym poszukują dwóch samochodów marki D. (...), jednego w kolorze bordo, a drugiego w kolorze zielonym, nie podając przyczyn dla których to robią(k. 8035v, t. 41– zeznania M. P.). Poza penetracją okolic budynku przy ul. (...) M. P.
(1)i R. K.
(1)jeździli również w rejon ulicy (...), gdzie R. K.
(1)wysiadał z samochodu i wchodził do wysokich budynków znajdujących się przy tej ulicy. Z budynków tych prowadzić można było obserwację budynku i parkingu przy ul. (...) (k. 8072v, t. 41 – zeznania M. P.). M. P.
(1)woził także R. K.
(1)w rejon ul. (...) w pobliże Studium (...) oraz na spotkania w restauracjach hotelowych. Kierując się wskazówkami R. K.
(1)M. P.
(1)zawiózł go także w okolice J. i C., gdzie R. K.
(1)wykonywał fotografie będącego w budowie budynku mieszkalnego (k. 8072v, 8073v, t. 41 – zeznania M. P.). W 1998 r. M. P.
(3)prowadził budowę domu jednorodzinnego w C. (k. 680, t. 4 – zeznania M. P.). Telefon M. P.
(1)o numerze (...)(k. 8040v, t. 41 – zeznania M. P.) logował się w okresie od 8 czerwca 1998r do 26 czerwca 1998r w stacjach przekaźnikowych: - 060C i 050D – ulica (...), - 04C5 i 04C7 – ulica (...), - 501 i 503 – ulica (...), - 04BB – ulica (...), 533 , 534 i 535 – ulica (...) (obecnie (...)), - 514 – ulica (...) (załącznik nr 2 tom 6). Był to rejon obejmujący swym zasięgiem miejsce zamieszkania M. P.
(3)przy ul. (...). Telefon M. P.
(1)o wskazanym wyżej numerze logował się także w okresie od 16 czerwca 1998r do 24 czerwca 1998r w stacjach przekaźnikowych: - 046C – ulica (...), - 579 – ulica (...), - 585 – ulica (...), - 570 – ulica (...) (załącznik nr 2 tom 6). Był to rejon obejmujący swym zasięgiem ulicę (...), gdzie mieściło się (...), do którego uczęszczał w tym okresie M. P.
(3). W okresie wykonywania na polecenie R. K.
(1)przez M. P.
(1)przejazdów samochodem we wskazane okolice, R. K.
(1)dwukrotnie spotkał się z E. M.
(1), raz w restauracji hotelu (...) w W., drugi w restauracji hotelu (...) (k. 8036v, 8038v, 8071v, 8162 – 8163, 8169, t. 41 – zeznania M. P.
(1)). M. P.
(2)w dniu 25 czerwca 1998 r. około godziny 21.50. ze swojego mieszkania przy ul. (...) w W. wyszła z psem na spacer. W trakcie spaceru w przesmyku ulicy (...) zauważyła samochód użytkowany przez jej męża M. P.
(3). Około godziny 22.00. M. P.
(3)samochodem marki D. (...) nr rej. (...) koloru bordo przyjechał na parking samochodowy przy budynku mieszkalnym na ul. (...). Samochód zaparkował tyłem do ulicy (...) pomiędzy samochodami O. (...) nr rej. (...) i P. nr rej. (...). W chwili, kiedy otworzył lewe przednie drzwi samochodu i usiłował z niego wysiąść, od strony ul. (...) podszedł do niego mężczyzna ubrany w ciemne spodnie, ciemną bluzę lub kurtkę. Mężczyzna ten w lewej ręce trzymał ciemny przedmiot w kształcie walca i oddał jeden strzał wymierzony w głowę M. P.
(3), a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia przecinając parking, trawnik, dalej ścieżką pomiędzy budynkiem przy ul. (...) działką przy ul. (...), do ulicy (...) (k. 1262 – 1285, t. 9 – zeznania N. Chi T., k. k. 1298 – 1301, 1303 – 1305, t. 7 – zeznania M. F., k.643v-644, t. 4 – zeznania M. P.). Kiedy M. P.
(2)znalazła się na wysokości krótszej części budynku (mającego kształt litery L) przy ul. (...) w W. usłyszała odgłos wystrzału. Zobaczyła wtedy od tyłu bezpośredniego sprawcę zabójstwa oddalającego się z parkingu w kierunku ścieżki prowadzącej do ul. (...). Poszła w kierunku zaparkowanego samochodu męża, po drodze mijając na parkingu kobietę i mężczyznę, którzy szli w kierunku ulicy (...). (k. 643 – 644, t. 4 – zeznania M. P., k. 1263 , k. 1268, t. 7 – zeznania N. T.). Po dojściu do samochodu M. P.
(2)zauważyła męża siedzącego z głową opartą o kierownicę. Próbując ustalić jaki jest jego stan przemieściła ciało tak, że w chwili przybycia funkcjonariuszy policji spoczywało ono z głową na prawym przednim siedzeniu samochodu. W dniu 25 czerwca 1998r o godzinie 22.04 dyżurny pogotowia policyjnego został powiadomiony telefonicznie przez anonimowego mężczyznę oraz anonimową kobietę, że przy ul. (...) w W. doszło do strzelaniny. Kobieta podała nadto, że w wyniku tego zdarzenia zastrzelony został były Komendant Główny Policji nadinsp. M. P.
(3)(k. 3, t. 1 – notatka urzędowa). Niezwłocznie na miejsce zdarzenia skierowano funkcjonariuszy policji oraz załogę pogotowia ratunkowego. Lekarz pogotowia ratunkowego o godzinie 22.10 stwierdził zgon M. P.
(3), który nastąpił przed jego przybyciem. (k. 2, t. 1 - karta informacyjna). Zwłoki M. P.
(3)znajdowały się w pozycji leżącej na przednich siedzeniach samochodu marki D. (...) nr rej. (...) koloru bordo. Samochód marki D. (...) zaparkowany był na parkingu usytuowanym pomiędzy jezdnią ulicy (...) a budynkiem oznaczonym numerem (...) przy tej samej ulicy. Parking znajdował się w odległości około 25 metrów od krawędzi jezdni prowadzącej w kierunku wschodnim i w odległości 35 metrów od ściany budynku. Miał kształt nieregularnego wieloboku wyłożonego kostką brukową, oświetlonego 6 latarniami ulicznymi. W chwili oględzin parking ten zapełniony był samochodami osobowymi. Samochód marki D. (...) nr rej. (...) ustawiony był w zachodniej części parkingu mającej kształt prostokąta o wymiarach 30 x 6 metra jako trzeci z kolei licząc od krawężnika wyznaczającego koniec parkingu z lewej strony patrząc w kierunku ulicy (...). Znajdował się pomiędzy samochodami marki O. (...) nr rej. (...) (z lewej strony) oraz marki P. nr rej. (...) (z prawej strony) i był usytuowany przodem do budynku przy ul. (...) i tyłem do krawężnika stanowiącego tylną krawędź parkingu, za którym znajdował się pas zieleni. Na pasie tym w odległości 3, 5 metra od krawężnika, przy którym zaparkowany był samochód marki P. , usytuowany był słup z podświetlaną reklamą , a za tym słupem patrząc od strony samochodu marki P. , znajdowały się dwie szafki rozdzielcze energii elektrycznej (k. 13 – 15, t. 1 – protokół oględzin miejsca zabójstwa, k. 16 – 19, t. 1 – protokół oględzin zwłok, k. 20 – 25, t. 1 dokumentacja fotograficzna, k. 85 – 86, 90 – 93, 95 – 96, t.1 – protokoły oględzin samochodu marki D. (...) nr rej. (...), k. 98 – 99, t. 1 – dokumentacja fotograficzna dot. oględzin samochodu). W chwili oględzin przednie drzwi samochodu marki D. (...) od strony kierowcy były otwarte. Lewa noga M. P.
(3)była zgięta w kolanie, wystawała poza drzwi, a stopa opierała się o kostkę brukową obok samochodu. Prawa noga była zgięta w stawie kolanowym pod kątem ostrym i stopa opierała się o dywanik ułożony przed fotelem kierowcy na wysokości progu drzwiowego. Tułów i głowa denata znajdowały się w głębi pojazdu w pozycji na wznak, tak, że głowa znajdowała się na przednim fotelu pasażera. Lewa ręka M. P.
(3)oparta była ramieniem o przyśrodkową krawędź oparcia fotela kierowcy a przedramię i dłoń były ułożone skośnie na brzuchu. Prawa ręka była wyprostowana, nieco odwiedziona od tułowia, przedramię znajdowało się pomiędzy narożnikiem fotela kierowcy i dźwignią zmiany biegów. Podczas oględzin zwłok ujawniono obrażenie ciała w postaci rany przestrzałowej głowy. Otwór wlotowy znajdował się na czole ofiary powyżej nasady nosa, zaś otwór wylotowy umiejscowiony był z prawej strony okolicy potylicznej, przy czym otwór wlotowy znajdował się około 4 cm wyżej niż otwór wylotowy. Na dywaniku ułożonym przed przednim siedzeniem pasażera w odległości 4 cm od tylnej krawędzi i 12 cm od przyśrodkowej ujawniono zniekształcony pocisk. M. P.
(3)odniósł obrażenia ciała w postaci rany przestrzałowej głowy z wlotem umiejscowionym w środkowej dolnej części okolicy czołowej. Kanał tej rany skierowany był od przodu ku tyłowi, nieco ku dołowi oraz stronie prawej poprzez kość czołową, podstawę prawego przedniego dołu czaszki, prawy płat czołowy, prawy płat potyliczny oraz prawą półkulę móżdżku z wylotem z prawej okolicy potylicznej. Stwierdzono też wieloodłamowe złamanie kości pokrywy i podstawy czaszki po stronie prawej z rozerwaniem opon mózgowych i szczelinami złamań przechodzącymi na stronę lewą, liczne ogniska stłuczenia tkanki mózgowej, mierny obrzęk mózgu, obecność krwi w komorach mózgu, drobne rysowate ubytki naskórka na lewym policzku, grzbietowej powierzchni nosa, na granicy okolicy czołowej i ciemieniowej. Obrażenia te skutkowały natychmiastowym zgonem M. P.
(3). W obrębie rany wlotowej nie stwierdzono cech charakterystycznych dla strzału oddanego z przyłożenia lub bezpośredniego pobliża. ( k. 55 – 64, t. 1 – protokół sądowo – lekarskich oględzin zwłok. Ujawniony pocisk pochodził od naboju pistoletowego kal. 7,62 mm wz.
- Stwierdzone na tym pocisku ślady przewodu lufy swoimi parametrami w największym stopniu odpowiadały parametrom luf pistoletów TT wz. 33 kal. 7,62 mm. Nie można jednak było wykluczyć użycia do wystrzelenia w/w pocisku broni innego systemu, przeznaczonej do strzelania nabojami pistoletowymi kal. 7,62 mm wz.
- (k. 80 – 84, t. 1 ekspertyza kryminalistyczna z zakresu broni i balistyki). Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Przedmiotem procesu jaki był prowadzony wobec oskarżonych R. B.
(1)i A. Z.
(2)była przede wszystkim odpowiedzialność tych osób za podżeganie i współsprawstwo do zabójstwa M. P.
(3). Równie jednak zdaniem sądu istotną okolicznością jest ustalenie przyczyn jakie spowodowały, że doszło do zabójstwa tej osoby. Niezależnie bowiem od rozstrzygnięcia jakie sąd wydał w odniesieniu do oskarżonych z pewnością pozytywnym skutkiem przeprowadzonego procesu byłoby ustalenie dlaczego doszło do popełnienia tej zbrodni. Z uwagi na osobę pokrzywdzonego byłoby to również w interesie państwa by ustalić jakie powody zaważyły na tym że zabity został człowiek który w nieodległej przeszłości pełnił istotne funkcje w polskim państwie i był odpowiedzialny za zapewnienie bezpieczeństwa obywateli i utrzymanie porządku publicznego. Ustalenie tych okoliczności miałoby oczywiście również znaczenie dla analizy zagrożeń bezpieczeństwa publicznego i wpływ na ich wyeliminowanie. Zgodnie także z art. 2 § 1 pkt 2 k.p.k. celem postępowania karnego jest ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa, by osiągnięte zostały zadania nie tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im oraz w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego. Istotne zatem dla sądu się stało, i na tym skupiła się też również sądu aktywność, ustalenie jakie były przyczyny zabójstwa M. P.
(3). Dla sądu stała się zatem ważna odpowiedź na pytanie dlaczego. Dlaczego doszło do tej zbrodni. W ten sposób również sąd starał się zadośćuczynić interesom Pani M. P.
(2)i jej naturalnej potrzebie, by dowiedzieć się dlaczego zginęła bliska jej osoba. Zapewne w jakiś sposób poczucie krzywdy żony pokrzywdzonego zostałoby zaspokojone gdyby poznała prawdę o przyczynach śmierci swojego męża. To poczucie krzywdy nie wynika przecież tylko z tego że Pani M. P.
(2)straciła męża, a jej córka ojca. To poczucie krzywdy wynika również z tego, że tak długo czeka na prawdę. Za rozmiary tej krzywdy bierze odpowiedzialność również państwo, którego odpowiednie organy nie były w stanie wyjaśnić okoliczności zabójstwa M. P.
(3). Rozważania sądu rozpocząć zatem należy od omówienia dowodów, które odnoszą się do przyczyn zabójstwa M. P.
(3). W tym kontekście oskarżyciel w uzasadnieniu aktu oskarżenia powołuje się na zeznania J. G.
(1), który miał na przełomie 1997 i 1998 r. spotkać się z wówczas pełniącym funkcję Komendanta Głównego Policji M. P.
(3)(k. 11-12 uzasadnienia aktu oskarżenia). Rozmowa ta i informacje przekazane przez świadka pokrzywdzonemu, jak wynika ze stanowiska prokuratora, miały być istotne dla późniejszych wydarzeń związanych ze śmiercią M. P.
(3). J. G.
(1)w tym czasie był prywatnym detektywem, zamieszkałym na stałe w H. i współpracującym z policją niemiecką w zwalczaniu zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się kradzieżami samochodów. Nawiązał on kontakt z M. P.
(3)i umówił się z nim na spotkanie w hotelu (...) w W. (k. k. 9663, 9668v t. 49). W ocenie sądu można przyjąć, że rzeczywiście do takiego spotkania doszło na przełomie 1997 i 1998 r. Dowodzą tego nie tylko relacje J. G.
(1), ale również A. W.
(1)(k. 9884, t. 50), która wraz ze świadkiem przybyła na to spotkanie, choć w nim nie uczestniczyła oraz T. A. (k. 10331, t. 53) i M. K.
(2)(k. 10332v, t. 53), M. C.
(1)(k. 10594, t. 54), K. O. (k. 10337, t. 53), którym o tym spotkaniu w późniejszym czasie opowiadał. Istotne jest zatem, jakie informacje J. G.
(1)M. P.
(3)przekazał. Jak wynika z zeznań świadka z postępowania przygotowawczego poinformował on M. P.
(3)o problemach jakie napotyka policja niemiecka we współpracy z policją polską w dziedzinie dotyczącej zwalczania kradzieży samochodów. Powiedział mu, że w H. działa zorganizowana grupa przestępcza składająca się z obywateli polskich, którą kieruje N. S.
(1)ps. (...). Według J. G.
(1)grupa ta sprowadzała samochody kradzione w Stanach Zjednoczonych, które wyposażone w sfałszowane dokumenty legalizacyjne, wprowadzane były do obrotu na terenie Polski jako mienie przesiedleńcze. Opisując sposób działania grupy a także jej skład personalny, jako jedną z osób aktywnie w niej działających i pełniących ważną rolę, J. G.
(1)wymienił E. M.
(1). Nie wiedział wówczas, że E. M.
(1)i M. P.
(3)utrzymują bliską znajomość. Według zeznań J. G.
(1)w trakcie rozmowy M. P.
(3)szczególnie interesował się informacjami dotyczącymi E. M.
(1). Informacje te miały pochodzić częściowo od (...), częściowo od niemieckiej Policji, a częściowo od N. S.
(1)(k. 9663-9663v, t. 49). Szczegółowo świadek miał opisać M. P.
(3)rozmowę z N. S.
(1), który opowiadał mu o E. M.
(1)jako o swoim współpracowniku, a posiadającym koneksje wśród najważniejszych osób w państwie (k. 9664-9665, 9670 t. 49, k. 10369, t. 53). Na spotkaniu J. G.
(1)miał przekazać M. P.
(3)dokumenty pochodzące częściowo z (...), a częściowo z niemieckiej Policji (k. 9664v, 9670v t. 49, k. 10369, t. 53). Reakcja pokrzywdzonego, jak wynika z zeznań świadka dowodziła jednak, że w dokumentach tych nie było informacji o E. M.
(1), a wyłącznie o przemycie samochodów i związek tej osoby z taką działalnością nie był w nich wykazany (k. 9664v, 9670v-9671t. 49). W ocenie świadka do śmierci M. P.
(3)przyczyniły się informacje, jakie mu on na omawianym spotkaniu przekazał. M. P.
(3)stał się wedle J. G.
(1)zagrożeniem dla E. M.
(1), któremu zależało na zachowaniu czystego wizerunku. Z tego powodu zginął N. S.
(1)jako żywy dowód jego przestępczej działalności i M. P.
(3), który stał się zagrożeniem dla jego interesów (k. 9665, t. 49). Sam świadek o tym nikogo wcześniej nie informował, ponieważ w tym czasie rozpoczęła się krucjata wobec jego osoby (k. 9665v, t. 49). Złożył on szereg dokumentów, które dotyczyły prowadzonych przeciwko i z udziałem J. G.
(1)postępowań (k. 10088-10326, t. 51-53). Rzeczywiście dokumenty te dowodzą, że świadek uwikłany był w szereg różnych postępowań karnych i cywilnych, składał skargi na działanie organów ścigania. Dowodzą one również pozostawania w konflikcie z K. R., którego dotyczyła też część jego zeznań oraz poczucia zagrożenia, jakie wynikało z podejmowanych wobec niego i osób z nim związanych kryminalnych działań. Oczywiście okoliczności te nie mogły stanowić przeszkody w ujawnieniu już wcześniej informacji dotyczących rozmowy z M. P.
(3). Stało się to przecież dopiero 4 marca 2008 r. Mogły one natomiast zaważyć na sposobie wypowiedzi świadka, który nacechowany jest podejrzeniami wynikającymi z jego poczucia zagrożenia. Świadek w swoich zeznaniach na rozprawie głównej w dniu 1 kwietnia 2010 r. zasadniczo potwierdził informacje dotyczące spotkania z M. P.
(3). Mówił o przemycie samochodów organizowanym przez N. S.
(1)z USA do Polski, ale także o roli w tym procederze E. M.
(1). Jak twierdził przekazał oryginały dokumentów z Wydziału Krajowego Prezydium Policji w H.. J. G.
(1)stwierdził także: „Ja podczas tego spotkania nie ujawniałem żadnych dalszych okoliczności, nie ukrywam, że lata mojej pracy na dzień dzisiejszy kojarzę z korupcją i problemami, jakie pojawiały się w moim życiu, włącznie z usiłowaniem zabójstwa i komendantowi także nie ufałem. Znam realia naszej polskiej rzeczywistości i na dzień dzisiejszy pewnie nie powiem nic nowego, że polityczne powiązania są de facto decydujące.” (k. 12759-1276, t. 65). Wobec takich oświadczeń świadka istotnym zwrotem w jego wypowiedziach były zeznania złożone na rozprawie w dniu 3 sierpnia 2010 r. i 15 października 2010 r.. Okazało się bowiem, iż J. G.
(1)nie ujawnił wszystkich informacji w toku postępowania przygotowawczego, o czym zresztą miał prokuratora uprzedzać (k. 14438, t.73). Informacje jakie miał on na spotkaniu przedstawić M. P.
(3)miały mieć bowiem szerszy charakter i dotyczyły nie tylko przemytu samochodów ale również przemytu narkotyków i udziału w nim nie tylko E. M.
(1)ale też i M. Z.
(1), A. M.
(3)i innych wysoko postawionych urzędników państwowych (k. 14438 - 14441, t.73, k. 16034-16035, t. 82). Te wiadomości jak powiedział świadek w „telegraficznym skrócie” przekazał generałowi M. P.
(3)(k. 14440, t.73, k. 16035, 16036, t. 82). Świadek miał mu też powiedzieć, że „jeżeli się za to zabierze to dostanie namiary na wiele firm, na które były zakładane przez E. M.
(1)i przez jego współpracowników, firmy, na które dokonywano różnego rodzaju przestępstw.” (k. 14440-14441, t.73). Miał też powiedzieć, że „wszystko jest zorganizowane w sposób perfekcyjny, kierowany przez struktury przestępcze i wciągnięte są w to struktury państwa, jest to czysty układ mafijny” (k. 14440-14441, t.73). J. G.
(1)zeznawał także na temat firmy (...), jaką miał kontrolować E. M.
(1), a która miała być użyta do przestępczej działalności i o czym też mówił M. P.
(3)(k. 14441-14444, t.73). Obraz jaki ukazał świadek sądowi z tamtych czasów to obraz państwa nie tyle skorumpowanego, ale obraz państwa, które same w sobie stanowi organizację przestępczą i jak wynika z jego zeznań obraz ten przedstawiony został ówczesnemu Komendantowi Głównemu Policji. Jak twierdził J. G.
(1)„To nie jest przypadek, że zabito generała. Pan M. P.
(3)wszedł w posiadanie informacji, które go zbulwersowały.” (k. 14445, t. 73). Oczywiście przekazane przez świadka informacje sądowi dalece wykraczały poza te ujawnione w toku postępowania przygotowawczego. Treść zeznań świadka złożonych na rozprawie głównej nie spowodowała jednak, by oskarżyciel w głosach stron zakwestionował wiarygodność tej osoby. Podtrzymane zostały twierdzenia zawarte w akcie oskarżenia, a z których jednak wynikał wpływ spotkania J. G.
(1)z M. P.
(3)na późniejsze jego zabójstwo. Pierwsza jednak wątpliwość pojawiająca się przy ocenie zeznań J. G.
(1)to brak wyjaśnienia dlaczego M. P.
(3), jeżeli tak zbulwersowały go informacje przekazane mu przez świadka, nie podjął w związku z nimi żadnych działań mimo, że przecież posiadał jako Komendant Główny Policji w tym zakresie odpowiednie kompetencje. Jak wynika z uzasadnienia aktu oskarżenia w toku śledztwa nie udało się ustalić , czy M. P.
(3)podjął jakieś działania związane z informacjami uzyskanymi od J. G.
(1)(k. 12 uzasadnienia aktu oskarżenia) i w toku rozprawy głównej takie okoliczności nie zostały ujawnione. Faktycznie rozmowa ta nie odbiła się żadnym echem. Mimo wielu przesłuchań osób również z kręgu służbowego M. P.
(3)nikt o przekazanych przez J. G.
(1)informacjach nie słyszał, a przecież jeżeli tak one zbulwersowały M. P.
(3)to nawet jego obowiązkiem było przeprowadzić odpowiednie czynności służbowe by wiadomości te sprawdzić. Brak jest natomiast podstaw, by uznać, że pokrzywdzony po prostu informacje te ukrywał w interesie osób, o jakich w nich mowa. Kolejna wątpliwość związana jest z rozszerzeniem informacji przez świadka w stosunku do tych przekazanych w trakcie śledztwa dopiero na drugiej rozprawie, na jakiej był przesłuchiwany Na pytanie dlaczego posiadane informacje przekazuje on tak stopniowo i na etapie postępowania przygotowawczego i przed sądem powiedział, że: „Na tym etapie jestem jedyną osobą, która potrafi ocenić ile i w jakim czasie pewne informacje przekazać. Nie zeznałem tego wszystkiego na etapie postępowania przygotowawczego, bo nie miałem kompletnie żadnego zaufania do ludzi, którzy prowadzili to postępowanie. Na dzień dzisiejszy mam kolejny kontakt z panem prokuratorem, któremu nie mam nic do zarzucenia. Ja mam dowody na to, że ten proceder, przez którego nie udało się schwytać zabójcy generała P. trwa nadal i mogę wymienić osoby z dzisiejszego rządu. Grupa, która prowadziła śledztwo w sprawie śmierci M. P.
(3)była kontrolowana, teraz już nie jest tak kontrolowana, bo praktycznie nie istnieje. Jeśli ktoś jest zainteresowany tym, dlaczego prokuratorowi M. nie udało się schwytać tych zabójców to ja tą wiedzę posiadam.” (k. 14445, t. 73). Dalej świadek zeznał „Może się komuś wydawać, że mój sposób myślenia jest zły albo dobry, ale on ma być przede wszystkim dobry dla mnie. Nawet, jeśli po drugiej stronie stoi prokurator czy sąd to ja patrzę czy ja mogę przeprowadzić to, co chcę we właściwy sposób i zrobić to skutecznie do końca. Stwierdziłem na pewnym etapie, że jeśli przekażę prokuratorowi zbyt dużą ilość informacji to tak jak w innych przypadkach a mogę je tutaj mnożyć i mogę dać niezbite dowody na to, że w takich momentach jeżeli miałem a mam zbyt wiele do powiedzenia, zbyt wiele do ujawnienia-tak jak w sprawie O., to jestem tak skutecznie blokowany przez organy ścigania (…)”. I kontynuując ten wywód dalej powiedział „Pomyślałem sobie, że jeśli przekażę zbyt dużo to się może okazać, że znowu te „demony” typu Z. spowodują to, że ja nigdy nie stanę przed tym sądem bądź zostanę zlikwidowany, co próbowano już kilka razy albo te akta trafią gdzieś do niszczarki i na tym się skończy. Więc stwierdziłem, ze przekażę taką ilość informacji, która będzie interesująca dla pana prokuratora ale nie będzie zagrażała tym, którzy mu te akta gdzieś tam ciągle podglądają. Ale po dziesiątym przesłuchaniu stwierdziłem, że jeżeli ta wiedza ma jakieś pozytywne rezultaty przynieść to ja powinienem przynajmniej w jakikolwiek sposób to odczuć. Więc powiedziałem policjantom i panu prokuratorowi OK, dostaliście tą wiedzę, przekazałem wam jeszcze pewną korespondencję dotyczącą tego czy tamtego chciałbym zobaczyć, co jesteście w stanie zrobić. Zgodnie z moimi przypuszczeniami panu Prokuratorowi zbyt wiele się nie udało zrobić.” (…) „Podobna zasada była przed sądem. Chciałem w pierwszej chwili przekazać to wszystko, co zeznałem, co podałem do protokołu. Tutaj pojawiły się okoliczności związane z pytaniami ze strony obrony i tak naprawdę stwierdziłem sobie w ten sposób, że jeżeli sąd wezwie mnie raz jeszcze a o czym wiedziałem natychmiast to w tym momencie, rozpoczynając dzisiejsze przesłuchanie będę miał szanse w takim poważnym zakresie je rozszerzyć.” (k. 14446, t. 73). Pomijając już intencje świadka i motywy przyjętej postawy nie budzi wątpliwości, że zdecydował się on na prowadzenie gry i z organami ścigania i z sądem. Świadek badał sąd czy rzeczywiście można mu powierzyć informacje, które posiada. Sprawdzał skutki swojego pierwszego wystąpienia przed sądem. W efekcie dozował te informacje i nimi manipulował, co prowadziło do tego, że świadomie składał fałszywe zeznania. Niezależnie bowiem którą wersję przyjęłoby się z zeznań świadka jako prawdziwą to ta przeciwna jej jest fałszywa. Taki stosunek świadka do obowiązku złożenia zeznań podważa jego wiarygodność. Jest to więc kolejna wątpliwość jaką można mieć przy ocenie zeznań J. G.
(1). Oczywiście nawet te manipulacje nie byłyby istotne gdyby ujawniane przez świadka okoliczności znalazły potwierdzenie w wiarygodnych dowodach. Trudność jednak polega na tym, co szczególnie odnosi się do zeznań złożonych na rozprawie w dniu 3 sierpnia 2010 r., że wypowiedzi świadka stanowią sumę różnych jego przypuszczeń, podejrzeń, skojarzeń, a w nieznacznej części faktów, które można zweryfikować. Do tego wprowadzane przez J. G.
(1)wątki polityczne i sensacyjne całkowicie już rozmywają treść jego przekazu, który miałby dotyczyć istoty sprawy. W omawianym zakresie istotne bowiem jest to co świadek powiedział M. P.
(3)i czy wpłynęło to na późniejsze wydarzenia. Oceniając natomiast te okoliczności wskazać należy, iż charakter informacji przekazywanych przez świadka wskazuje, że przynajmniej częściowo ich źródło powinno znajdować się w dokumentach. Jak wynika z zeznań świadka z etapu śledztwa pewne dokumenty zostały przez niego M. P.
(3)przekazane. Nie było w nich mowy o E. M.
(1), ale nawet tymi dokumentami jak przyznał świadek na rozprawie w dniu 15 października 2010 r. już nie dysponuje (k. 16032, t. 82). Nie ma zatem żadnych dokumentów potwierdzających udział w przemycie samochodów E. M.
(1). Poza wypowiedziami samego świadka brak jest również innych dowodów na udział E. M.
(1)w przemycie narkotyków wspólnie z N. S.
(1), a w co również miał być zaangażowany M. Z.
(1). Źródła tych informacji nie są skonkretyzowane, nie ma możliwości ich zweryfikować i można się tylko zastanawiać dlaczego mimo tak szerokiej skali przestępczej działalności E. M.
(1)i M. Z.
(1)nikt tego do tej pory nie wykrył poza samym J. G.
(1). Przecież miała w to być zaangażowana również niemiecka Policja. Równolegle do postępowania prowadzonego przed Sądem Okręgowym w Warszawie Prokuratura Apelacyjna w Łodzi prowadzi postępowanie dotyczące zabójstwa M. P.
(3). Znana jest jej również treść zeznań z rozprawy głównej J. G.
(1)i w żaden sposób wątki te nie zostały pogłębione, poszerzone, ani potwierdzone, a przecież dysponuje ona z pewnością lepszymi w tym zakresie środkami niż sąd. Należy zatem stwierdzić, że nie istnieją żadne wiarygodne dowody, które potwierdzałyby informacje J. G.
(1)o udziale E. M.
(1), M. Z.
(1)i N. S.
(1)oraz innych osób w przemycie narkotyków na przełomie 1997 i 1998 r.. Dowody takie są istotne przy ocenie zeznań świadka, bo wypowiada się on na temat zdarzeń sprzed 10 lat, a przecież niektóre z tych informacji są przez niego ujawniane po raz pierwszy, mimo szeregu okazji i długiego czasu na to by uczynić to wcześniej. Nadto sam świadek informacje te modyfikuje, rozszerza, manipuluje nimi, co oczywiście nie uwiarygodnia ich treści. Sama treść tych zeznań, różne poboczne wprowadzone wątki, dotyczące K. R., czy chociażby prowokacji wobec Z. Z.
(2), są też dowodem na to, że świadek przy składaniu zeznań zatraca się w snuciu podejrzeń, przypuszczeń, które w jego relacjach zastępują fakty i podawane są jako bezsporne okoliczności mimo, iż mogą one być uznane wyłącznie za wytwór jego rozumowania. Jak już uprzednio stwierdzono wpływ na taki rodzaj relacji świadka mogło mieć poczucie zagrożenia, w jakim pozostawał. Nieufność wobec osób z jakimi się kontaktował, ale też wobec organów państwa, a co przekładało się na podejrzliwość w interpretacji faktów. Dlatego też zdaniem sądu zeznania świadka są o tyle wiarygodne o ile znajdują potwierdzenie w innych dowodach, gdyż mogły być one wynikiem kategorycznych jego ocen nie zawsze znajdujących obiektywną możliwość ich potwierdzenia. Jak stwierdzono doszło zatem do spotkania J. G.
(1)z M. P.
(3), bo potwierdziły to osoby, którym o tym mówił, zanim jeszcze zaczął składać zeznania na ten temat i co potwierdziła też A. W.
(1), która na to spotkanie ze świadkiem przybyła. Przyjąć należało także, że przekazał wówczas też własne podejrzenia o udziale w przemycie samochodów E. M.
(1), bo o tym też mówił M. K.
(2)i T. A.. Nie ma jednak wiarygodnych dowodów, aby ustalić, że świadek w czasie tego spotkania opowiadał także o przemycie narkotyków i zaangażowaniu w taką działalność M. Z.
(1), E. M.
(1)i osób wysoko postawionych w strukturach państwa polskiego. Nie mógł zatem również tym być zbulwersowany M. P.
(3). Nie tylko dlatego, że nie ma wiarygodnego dowodu, iż takie informacje uzyskał, ale także dlatego, że nie podejmował po tej rozmowie żadnych w związku z nią czynności. Samo jednak spotkanie i uzyskane przez ówczesnego Komendanta Głównego Policji informacje nie były zdaniem sądu przyczyną jego zabójstwa. Jest to jedynie przypuszczenie świadka. Brak działań ze strony M. P.
(3)może świadczyć o zbagatelizowaniu tych wiadomości, co nawet potwierdzają relacje samego J. G.
(1). Wynikało z nich pewne niedowierzanie M. P.
(3)związane z treścią okazywanych mu dokumentów, które miały potwierdzać udział E. M.
(1)w przemycie samochodów, a które takiego dowodu również w odczuciu M. P.
(3)nie stanowiły. Jak wynikało zresztą z zeznań J. G.
(1)gdy rozmawiał on z M. P.
(3)i mówił o E. M.
(1)nazwisko to mówiło mu tyle co K. i dziwił się , że jego rozmówca o ta osobę pyta (k. 9663v, t. 49). To tylko potwierdza, że dopiero po pewnym czasie, po śmierci M. P.
(3)osoba ta stała się dla świadka istotna i większe jego znaczenie nie wynikało z posiadanych w czasie tej rozmowy o nim informacji, a bardziej z wniosków jakie wyprowadził J. G.
(1)z późniejszych wydarzeń. Ponadto wskazać należy, a co wynika chociażby z zeznań M. P.
(2), że pokrzywdzony aż do swej śmierci utrzymywał bliskie towarzyskie stosunki z E. M.
(1), który podjął się udzielenia mu pomocy w wyjeździe do Stanów Zjednoczonych celem udziału w kursie językowym (k. 674, t. 4, k. 13535-13536, t. 69). Takie zachowanie pokrzywdzonego całkowicie zdaniem sądu sprzeciwia się ustaleniu, by rozmowa z J. G.
(1)(uzyskane w jej toku informacje) była przyczyną jego zabójstwa. Gdyby bowiem rzeczywiście pokrzywdzony otrzymał wówczas wiarygodne wiadomości na temat kryminalnej działalności E. M.
(1)to z pewnością nie utrzymywałby z nim żadnych kontaktów towarzyskich. Mimo, że nie pełnił już funkcji publicznej to jednak liczył na objęcie nowej funkcji istotnej w stosunkach międzynarodowych i kontakty z osobą podejrzaną o popełnienie przestępstw narażałyby go na utratę takiej możliwości. W czasie natomiast wykonywania obowiązków Komendanta Głównego Policji oczywiście byłoby to niedopuszczalne, by nadal utrzymywać towarzyskie stosunki z osobą, co do której istniałoby wiarygodne podejrzenia udziału w przestępczej działalności. Przynajmniej, celem uniknięcia dekonspiracji, takie relacje nie byłyby pogłębiane, a przecież zgoda na pomoc kryminalisty w wyjeździe do Stanów Zjednoczonych była zachowaniem całkowicie, takiej postawie rezerwy wobec przestępcy, przeciwnym. Jeżeli więc nawet informacje na temat E. M.
(1)zostały pokrzywdzonemu przekazane to zostały one przez niego zbagatelizowane, do czego zresztą mógł się przyczynić sposób wypowiedzi samego J. G.
(1), gdzie opis faktów uwikłany jest w przypuszczenia i nieraz nieuzasadnione podejrzenia. Oczywiście może istnieć i inne wyjaśnienie braku reakcji M. P.
(3)na informacje J. G.
(1). Dla M. P.
(3)nie musiały to być informacje nowe, mu nieznane. Mógł posiadać wiedzę o przestępczej działalności E. M.
(1)i mimo tego nie podjął żadnych działań. Wówczas jednak należałoby przyjąć, że takich czynności nie podjął, bo nie chciał ujawnić uzyskanych informacji, a nie chciał ich ujawnić, gdyż nie chciał zaszkodzić E. M.
(1). Oznaczałoby to jednak w konsekwencji, że sam w taką działalność był uwikłany. Wersja ta jednak nie znajduje oparcia w żadnym wiarygodnym dowodzie. Nie ma żadnych danych, by M. P.
(3)w jakikolwiek sposób był zaangażowany w działalność przestępczą. Oskarżyciel nie przedstawił w tym zakresie żadnych wiarygodnych dowodów, a postępowanie dowodowe przeprowadzone przed sądem tego także nie wykazało. Wersję taką należy, więc odrzucić. Powyższe stanowisko sądu nie oznacza jednak, że w aktach sprawy nie pojawiają się informacje, które sygnalizują taką wersję. Wyrazicielem takich informacji jest przecież A. Z.
(1)– świadek którego zeznania dla oskarżenia są dowodem jednym z najważniejszych. To bowiem świadek zeznał w czasie przesłuchania z dnia 19 sierpnia 1999 r., że zabójstwo M. P.
(3)miało nastąpić bo ten chciał wycofać się ze współpracy związanej z przemytem narkotyków, choć wcześniej tej grupie, która takimi działaniami miała się zajmować miał pomagać (k. 2422-2422v, t. 13). Wypowiedzi te świadek podtrzymał w czasie jednego z kolejnych przesłuchań 27 lutego 2002 r., kiedy mówił on o tym, iż E. M.
(1)tłumaczył konieczność zabójstwa M. P.
(3)tym, iż łączyły ich wspólne interesy, a ten nie wywiązał się z czegoś, chodziło o jakiś przemyt, i stał się przeszkodą w dalszych interesach (k. 2457, t. 13). Pomimo, że prokurator opiera oskarżenie na wiarygodności zeznań A. Z.
(1)odnoszących się do przebiegu spotkania, na którym te właśnie wypowiedzi ze strony E. M.
(1)padły to jednak w przywołanym zakresie w ogóle na zeznania tego świadka się nie powołuje. Przyjmując wersję prezentowaną przez J. G.
(1)w konsekwencji odmawia wiary w tym zakresie A. Z.
(1). Stanowisko oskarżyciela nie wynika zresztą tylko z treści i konstrukcji aktu oskarżenia, ale również z zabezpieczonych i przedstawionych sądowi dowodów, a które nie stanowią potwierdzenia dla relacji A. Z.
(1). Podsumowując ten etap rozważań stwierdzić zatem należy, iż oskarżyciel nie wskazał na żadne wiarygodne przyczyny zabójstwa M. P.
(3). Również postępowanie dowodowe nie pozwoliło sądowi na poczynienie w tym zakresie żadnych kategorycznych ustaleń. W prowadzonym natomiast równolegle postępowaniu przygotowawczym przez Prokuraturę Apelacyjną w Łodzi wspierana jest całkowicie odmienna wersja, do której sąd odniesie się przynajmniej w części w dalszej części uzasadnienia. Postępując chronologicznie w prowadzonych ustaleniach czas przystąpić do omówienia dowodu, już wywołanego, z zeznań A. Z.
(1), który odnosi się do zdarzeń, do jakich miało dojść jeszcze na 2, 3 miesiące przed zabójstwem M. P.
(3). Mimo, że nie jest to praktyką sądu, by relacjonować treść zeznań świadków, w przypadku tej osoby jest to niezbędne, ponieważ wyraźnie wówczas ukazane zostaną istotne cechy tych zeznań, mające znaczenie dla ich oceny. Omówienie zeznań A. Z.
(1)nie zostanie jednak rozpoczęte od przesłuchań, jakie przeprowadzone zostały w niniejszej sprawie. Świadek bowiem został zatrzymany w 29 kwietnia 1998 r. w związku z podejrzeniem udziału w popełnieniu całkowicie innego przestępstwa niż to jakie jest przedmiotem sprawy i do, którego odnoszą jego relacje. W wyjaśnieniach złożonych w dniu 29 maja 1998 r. świadek zadeklarował współpracę z organami ścigania. Powiedział wówczas, że pragnie złożyć wyjaśnienia na temat innych spraw, które nie są objęte zarzutami. Według świadka zleceniodawcą zabójstwa N. S.
(1)był S.. Wiedzę taka miał natomiast uzyskać od jednego z uczestników spotkania, na którym S. właśnie mówił o konieczności likwidacji N. S.
(1)(k. 12969, t. 66). Podkreślić należy, że wyjaśnienia te złożył świadek na prawie miesiąc przed śmiercią M. P.
(3). Przy założeniu, że późniejsze zeznania świadka w niniejszej sprawie były zgodne z prawdą (przynajmniej we fragmencie dotyczącym jego podżegania przez E. M.
(1)) to gdyby wówczas ujawnił okoliczności wydarzeń z udziałem E. M.
(1)jest wysoce prawdopodobne, iż do zabójstwa M. P.
(3)by nie doszło. Deklaracja A. Z.
(1)zajęta w czasie tego przesłuchania o złożeniu wyjaśnień na temat innych spraw była więc albo nieszczera, albo jego późniejsze relacje dotyczące m.in. E. M.
(1)i A. Z.
(2)po prostu fałszywe. Przed ostateczną oceną wiarygodności świadka istotna jest jednak ta perspektywa, wynikająca z tej konstatacji, która jego postawę wobec organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości charakteryzuje. Postawa ta bowiem zakłada brak lojalności wobec instytucji, od jakich świadek korzyści chce uzyskać. Nadto zwrócić należy uwagę, że ta deklarowana wiedza A. Z.
(1)na temat udziału S. czyli A. Z.
(2)(nie budzi bowiem wątpliwości, że to określenie S. również w kontekście ludzi z P. pozwala na utożsamienie tej osoby z oskarżonym) w zabójstwie N. S.
(1)okazała się całkowicie nieprzydatna dla ustaleń prowadzonych w tym zakresie, a A. Z.
(2)nie miał zarzutów w związku z opisywanymi przez świadka informacjami stawianymi. W pierwszych swoich zeznaniach w przedmiotowej sprawie z dnia 6 kwietnia 1999 r. (k. 2413-2414, t. 13) A. Z.
(1)nie podał istotnych informacji dla jej toku i zachowywał rezerwę przy ich ujawnianiu. W kolejnych jednak z dnia 10 kwietnia 1999 r. (k. 2415-2417, t. 13) świadek podał, że w marcu lub kwietniu 1998 r. wraz z T. N.
(1)podjechali jego samochodem marki H. (...) do S. na ulicę łączącą G. z G., gdzie T. był z kimś umówiony. Gdy się zatrzymali, T. wysiadł z samochodu i z tyłu pojazdu rozmawiał z nieznanym świadkowi mężczyzną (w wieku około 40 lat, średniego wzrostu). Kiedy podjechali, mężczyzna ten czekał już na nich na parkingu. Dalej świadek zeznał, że gdy po kilkunastu minutach T. zakończył rozmowę i z powrotem wsiadł do samochodu, powiedział A. Z.
(1), że „przejął dobre zlecenie na jakiegoś grubego psa ze stolicy” (t. 13, k. 2415v). Świadek domyślił się, że chodzi o zabójstwo jakiegoś policjanta. A. Z.
(1)zeznał dalej, że po kilku dniach pojechał na spotkanie z N. S.
(1), które odbyło się w hotelu (...) (t. 13, k. 2416). Spotkanie to miało dotyczyć uregulowania przez T. rat za samochód, który ten kupił od N. S.
(1). Gdy świadek przyjechał na spotkanie, N. S.
(1)był już na miejscu w towarzystwie dwóch innych, nieznanych świadkowi mężczyzn. Następnie doszedł do nich T. wraz z mężczyzną, którego świadek nie znał. Razem ze świadkiem przy stoliku siedziało 6 mężczyzn (t. 13, k. 2416). Świadek podał, że rozmawiał głównie z N., a T. i pozostali mężczyźni rozmawiali między sobą. A. Z.
(1)zeznał, iż słyszał fragmenty rozmowy pomiędzy T. a pozostałymi osobami. Słyszał, że w toku rozmowy padały słowa „że tego psa trzeba pozbyć się jak najszybciej”, „bo się wycofał, czy zadeklarował do czegoś”, „sprawę tą trzeba załatwić jak najszybciej, bo ma wyjechać za granicę” (t. 13, k. 2416). Świadek nie był w stanie określić, czy któryś z mężczyzn obecnych na spotkaniu był tym, z którym T. spotkał się na ulicy w S.. Jeden z mężczyzn miał na sobie złoty łańcuszek, bransoletę i sygnet, był ubrany w „skórę” i miał głęboko rozpiętą koszulę, był szatynem. Dwaj pozostali mężczyźni mieli na sobie marynarki, jeden z nich miał „głęboką łysinę czołową”. Jeden z nich miał wąsy (t. 13, k. 2416v). Omawiane spotkanie trwało około półtorej godziny, w przedziale czasowym pomiędzy godziną 11.00 a 15.00. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że świadek mówiąc o T. miał na myśli T. N.
(2), co wynika z jego poprzednich zeznań. W dalszej części przesłuchania świadek A. Z.
(1)podał, że kilka dni później spotkał się z S., który powiedział mu, że T. zaproponował mu „zrobienie jakiegoś policjanta”, którego rangę określił jako „generał” (t. 13, k. 2416v). Świadek zrozumiał, że chodziło o zabójstwo generała. Ponadto świadek wiedział, że S. wcześniej zajmował się już zabójstwami. S. powiedział mu również, że na razie nie rozmawiał z T. o pieniądzach, ale przyjął to zlecenie (t. 13, k. 2417). Poprosił również, aby świadek dopilnował kwestii finansowych, albowiem bał się, że T. go oszuka. Świadek zeznając na temat wyżej wskazanych mężczyzn miał na myśli T. N.
(2)oraz S. S.
(3), co wynika z dalszych złożonych przez niego zeznań. Następnie, dwa lub trzy dni później A. Z.
(1)spotkał się z T., który oznajmił mu, że „dał S. zlecenie na zabójstwo generała, które ten miał wykonać w W.” (t. 13, k. 2417). T. powiedział mu również, że „zlecenie na generała ma być załatwione po zabójstwie N., bo wtedy się otworzy worek z pieniędzmi”. Świadek dodał, że „T. oferował za tą sprawę 40 tysięcy dolarów. Kwota ta miała być wypłacona w dwóch ratach – połowa przed i połowa po zabójstwie” (t. 13, k. 2417). Dodatkowo T. powiedział, że załatwi „sprzęt”, co świadek zrozumiał jako broń do załatwienia tej sprawy. Świadek podał dalej, że T. poruszał przy nim ten temat w czasie kilku innych rozmów, jednak nie przedstawiał szczegółów. Wspominał między innymi, że „da S. przewodnika, który mu wskaże cel, którym miał być generał” (t. 13, k. 2417). Następnie, po okazaniu świadkowi tablicy poglądowej nr 1 ze sprawy (...)(t. 13, k. 2417-2417v), ten zeznał, iż na zdjęciu nr 3 figuruje mężczyzna podobny do tego, którego określił jako mężczyznę z łysiną czołową (na zdjęciu tym figuruje K. H.
(1)). Mężczyznę ze zdjęcia nr 76 określił jako mężczyznę podobnego do opisanego mężczyzny z wąsami (na zdjęciu tym figuruje C. K.
(1)), natomiast mężczyznę ze zdjęcia nr 52, jako mężczyznę podobnego do tego, który miał złoty łańcuszek na szyi (na zdjęciu tym figuruje M. M.
(1)). A. Z.
(1)dodał również, że S. powiedział mu, że najbardziej ceni pistolet T.. Ponadto dodał, że w trakcie którejś z rozmów z N. padło nazwisko P., jednak wtedy go nie zapamiętał. Skojarzył je dopiero wtedy, gdy usłyszał o zabójstwie w wiadomościach (t. 13, k. 2417v). Od N. nie otrzymał żadnych pieniędzy z tytułu tego zlecenia. W trakcie kolejnego przesłuchania z dnia 19 sierpnia 1999 r. (k. 2419-2427, t. 13) A. Z.
(1)potwierdził, że w marcu 1998 r. podjechał wraz z T. N.
(1)jego H. do S., sprecyzował, że zatrzymali się przy Al. (...) po lewej stronie ulicy jadąc od strony G. w kierunku G.. T. powiedział mu, że jest tam umówiony na krótkie spotkanie, nie mówił jednak z kim. A. Z.
(1)potwierdził, że gdy podjechali na parking, mężczyzna ten już czekał. T. zatrzymał się i wysiadł do niego, natomiast świadek został w samochodzie. Po kilku minutach T. wrócił do samochodu i odjechali. W czasie drogi powiedział świadkowi, że „będzie zlecenie na zabójstwo grubego psa ze stolicy” (t. 13, k. 2419v). Temat ten nie był dalej poruszany, albowiem T. był skupiony na zleceniu, którym się zajmował – zabójstwie M. N.
(1). Dalej świadek podał, że niedługo po tym spotkaniu umówił się z N. S.
(1), który powiedział mu wtedy, że „jest zlecenie na zabójstwo do wykonania w W.” (t. 13, k. 2420). Nie podał jednak żadnych szczegółów. A. Z.
(1)zeznał dalej, że przypomniał wtedy N. S.
(1), że nie zostało jeszcze zrealizowane zlecenie, o którym wcześniej rozmawiali (t. 13, k. 2420). Odnośnie tego zlecenia świadek podał, że na przełomie 1997 i 1998 r. (...) umówił go z byłym wiceministrem J. K.
(1), z którym miał się spotkać u niego w domu w W.. N. informował go, że zlecenie dotyczy zabójstwa. W czasie spotkania mężczyzna uszczegółowił, że chodzi o zabójstwo na terenie Czech, jednak nie powiedział o kogo chodziło i zaznaczył, że nie jest to sprawa pilna. Świadek powiedział wtedy mężczyźnie, że szczegóły ustalą, gdy ten będzie już gotowy do realizacji zlecenia. Następnie świadek wrócił swoimi zeznaniami do rozmowy z N. S.
(1)(t. 13, k. 2421v). Podał, że po przypomnieniu N. o niezrealizowanym zleceniu, ten oświadczył, że kolejność realizacji zleceń nie ma znaczenia. Podczas kolejnego spotkania z N., ten powiedział mu, że zlecenie do wykonania w W. dotyczy policjanta i niedługo odbędzie się spotkanie w tej sprawie (t. 13, k. 2421v). W dalszej części A. Z.
(1)podał, że w kwietniu 1998 r. odbyło się spotkanie w hotelu (...), na które około godziny 9.00-10.00 przyjechał wspólnie z N. (t. 13, k. 2421v). N. powiedział mu wtedy, że przyjadą ludzie z W. i będzie konkretna rozmowa. Wtedy też ustalili, że A. Z.
(1)zażąda kwoty 40 tysięcy dolarów, które miał otrzymać po wykonaniu zlecenia (t. 13, k. 2422). W dalszej części A. Z.
(1)zeznał, że gdy weszli do środka, przy stoliku czekało na nich dwóch mężczyzn. W czasie rozmowy padło nazwisko osoby, na którą miało być zlecenie, jednak świadek go nie zapamiętał. Ponadto mężczyźni pytali, w jakim czasie od chwili, gdy będą zdecydowani na wykonanie zlecenia, świadek będzie mógł „przerzucić” człowieka do W.. Świadek dodał, że szczegóły dotyczące osoby, która miała być zabita, miały być podane wtedy, gdy mężczyźni podejmą decyzję o terminie realizacji zabójstwa. Zaznaczyli, że do zabójstwa musi dojść przed wyjazdem tego policjanta z Polski (t. 13, k. 2422). Z ostateczną decyzją mężczyźni czekali do uzyskania informacji od kogoś z MSW, kto był powiązany z tym policjantem. Funkcjonariusz powiedział tej osobie, że ma zamiar wycofać się ze współpracy z nim i tymi mężczyznami, którzy rozmawiali ze świadkiem. Ponadto N. powiedział świadkowi, że za wszystkim stały inne wysoko postawione osoby. Świadek dodał, iż z przeprowadzonej rozmowy zrozumiał, że „z jednej strony zapadła decyzja o likwidacji tego policjanta, a z drugiej strony oni czekają na potwierdzenie przez faceta z MSW, że P. faktycznie się wycofuje” (t. 13, k. 2422v). Świadek podał również, że od momentu podania do wiadomości publicznej informacji o śmierci P., przypomniał sobie, że jest to nazwisko, które padało podczas rozmowy w (...). Z rozmowy tej wywnioskował, że interesy wyżej wymienionych mężczyzn związane z P. dotyczą między innymi przemytu narkotyków (t. 13, k. 2422v). Rozmowa dotycząca narkotyków dotyczyła między innymi korzystania przez tych mężczyzn z „bramki” N. na granicy czeskiej. W czasie tej rozmowy świadek usłyszał ponadto, że P. za pomoc grupie miał dostawać jakieś sprawy do wykrycia przez policję, aby mógł się wykazać (t. 13, k. 2423). A. Z.
(1)dodał, że w czasie rozmowy zadał pytanie dotyczące szczegółów dotyczących P., na co jeden z mężczyzn odpowiedział, że „mają go pod kontrolą” i żeby to udowodnić wykonał telefon do jakiejś osoby i zapytał „gdzie jest nasz człowiek?”, a po zakończeniu rozmowy odpowiedział, że „P. jest w tej chwili przy lub w jakimś klubie o nazwie (...) lub (...)” (t. 13, k. 2423). Świadek dodał, że w czasie omawianej rozmowy padło nazwisko prokuratora Regulskiego. Na jego temat również złożył zeznania (t. 13, k. 2423v-2424). Odnośnie mężczyzn uczestniczących w spotkaniu w (...) świadek zeznał, że N. powiedział mu wcześniej, iż na spotkaniu będą „S.” i E. M.
(1)(t. 13, k. 2424). „S.” był w okularach leczniczych, miał rudawe włosy, był młodszy od E., wtedy widział go po raz pierwszy. Do E. N. zwracał się „B.”. Jego natomiast widział już wcześniej, gdy pojechał z N. do W.. Gdy podjechali na parking znajdujący się na W., czekały tam na nich już dwie osoby (t. 13, k. 2424). N. do nich wysiadł, podczas gdy świadek został w samochodzie. Mężczyźni podeszli do świadka się przywitać i przedstawili się jako E. i J.. W pewnej chwili do trzech rozmawiających mężczyzn dołączył jeszcze jeden, starszy mężczyzna. Odnośnie spotkania w (...) świadek dodał, że „wiodącą osobą w sprawie P. jest E., on też wykonywał telefon pytając gdzie jest nasz człowiek” (t. 13, k. 2424v). W czasie tego spotkania zostało mu okazane zdjęcie P. w cywilnym ubraniu pochodzące z gazety (t. 13, k. 2425-2425v). A. Z.
(1)podał dalej, że poza opisanym spotkaniem jeszcze kilka razy rozmawiał z N. na temat zabójstwa policjanta, nie padały jednak żadne nowe fakty. Dalej świadek zeznał, że od T. N.
(1)wiedział, że on również wie o zleceniu na policjanta (t. 13, k. 2425v). T. powiedział mu, że rozmawiał na ten temat z „K.”. O tym, że „K.” wiedział o zleceniu, świadek słyszał zarówno od T. jak i od N.. T. zaproponował świadkowi, aby ten wykorzystał „K.jako przewodnika dla wykonawcy zlecenia, powiedział również, że sam „K. to zaproponował (t. 13, k. 2425v). Świadek podał, że wstępnie się na to zgodził, a na wykonawcę zabójstwa wybrał S. (t. 13, k. 2425v). Już po spotkaniu w (...) powiedział S., że jest do wykonania zlecenie na policjanta, ten zgodził się na to. Świadek nie przekazał mu żadnych szczegółów, jednak powiedział mu, aby nigdzie się nie oddalał, bo w każdej chwili może jechać na zlecenie. Nie zaoferował S. konkretnego wynagrodzenia, a on się o to nie pytał, nie rozmawiali również na temat broni. Wskazać należy, iż zeznając o S., świadek w dalszym ciągu miał na myśli S. S.
(3)(k. 2425v, t. 13). W wypowiedziach tych nie budzi wątpliwości, że do rozmowy z S. S.
(3)doszło po spotkaniu A. Z.
(1)ze S., E. M.
(1)i N. S.
(1)w hotelu (...). O pierwszym spotkaniu poprzedzającym wskazane mówił świadek w czasie przesłuchania później, a też stwierdził, że na tym spotkaniu na temat zlecenia zabójstwa nie rozmawiano. W związku z faktem, iż świadek A. Z.
(1)został zatrzymany w dniu 29 kwietnia 1998 r., nie wiedział czy S. lub T. N.
(1)mieli jakiś udział w zabójstwie (t. 13, k. 2426). Dalej dodał, że po pierwszej rozmowie z N. odnośnie zabójstwa policjanta to od niego dowiedział się o spotkaniu w kawiarni hotelu (...). Gdy pojechał na to spotkanie, na miejscu czekali już N., T., „K.” oraz dwóch innych nieznanych mu mężczyzn (t. 13, k. 2426). Świadek potwierdził, że jeden z mężczyzn, którego nie znał „był obwieszony złotem”. A. Z.
(1)widział go wcześniej na spotkaniu w K., o czym wcześniej również nie wspominał. Potwierdził natomiast fakt, iż T. chciał rozmawiać z N. na temat spłaty rat za samochód marki H.. Świadek dodał, że był przekonany, że w czasie tego spotkania miała być prowadzona rozmowa na temat planowanego zabójstwa P., jednak „K. stwierdził, że „sprawę tego psa odkładamy na późniejszy termin, bo ktoś nie mógł przyjechać” (t. 13, k. 2426v). Ponadto A. Z.
(1)zeznał, że osobą, z którą T. spotkał się w S. był „K.jednak wtedy jeszcze nie wiedział kim jest ta osoba (t. 13, k. 2426v). „K.” poznał dopiero na wyżej opisanym spotkaniu w (...). Te obszerne przytoczone zeznania A. Z.
(1)mają nielinearną konstrukcję. Świadek w sposób niechronologiczny opowiada o kolejnych zdarzeniach. Ułatwiając ich ocenę można więc wskazać, że pierwszym opisywanym przez niego momentem był wyjazd świadka w marcu 1998 r. do S. z T. N.
(2), gdzie ten spotkał się z nieznaną mu osobą, po czym poinformował świadka, że „będzie zlecenie na zabójstwo grubego psa ze stolicy”. Niedługo po tym spotkaniu A. Z.
(1)spotkał się z N. S.
(1), który powiedział mu, że „jest zlecenie na zabójstwo do wykonania w W.” nie podając jednak żadnych szczegółów. Po pierwszej rozmowie z N. S.
(1)doszło do spotkaniu w kawiarni hotelu (...). Na spotkaniu tym byli N. S.
(1), T. N.
(2)i „K.” oraz dwóch innych nieznanych świadkowi mężczyzn. W czasie tego spotkania miała być prowadzona rozmowa na temat planowanego zabójstwa P., jednak „K.” jak mówił A. Z.
(1), stwierdził, że „sprawę tego psa odkładamy na późniejszy termin, bo ktoś nie mógł przyjechać”. W „K.” świadek rozpoznał osobę, z którą T. N.
(2)spotkał się wcześniej w S.. Z relacji świadka można wywnioskować, że kolejnym zdarzeniem był wyjazd z N. S.
(1)do W., gdzie po raz pierwszy świadek zobaczył, jak wynika z jego zeznań E. M.
(1), nazywanego przez N. E. bądź B., w towarzystwie mężczyzny o imieniu J. oraz jeszcze trzeciego starszego mężczyzny, który dołączył do nich później. Następnie doszło do głównego zdarzenia, które dotyczy czynu zarzucanego A. Z.
(2). W kwietniu 1998 r. odbyło się mianowicie spotkanie w hotelu (...), na jakie A. Z.
(1)przyjechał wspólnie z N. S.
(1)i na którym byli E. M.
(1)i A. Z.
(2). Wówczas miało dojść do podżegania świadka do zabójstwa M. P.
(3). A. Z.
(1)podał dalej, że poza opisanym spotkaniem jeszcze kilka razy rozmawiał z N. na temat zabójstwa policjanta, więc musiało dojść jeszcze do innych spotkań tych osób na ten temat. Świadek ponadto zeznał, że od T. N.
(2)wiedział, że on również wie o zleceniu na policjanta i, że T. N.
(2)rozmawiał na ten temat z „K.”. Spotkania z T. N.
(2)można wnosić również nastąpiły po spotkaniu w hotelu (...). Istotne jest również i to, iż już po spotkaniu w (...) A. Z.
(1)spotkał się z S. S.
(3)i powiedział mu, że jest do wykonania zlecenie na policjanta, na co ten się zgodził. Zeznania te pod względem porządku czasowego poszczególnych zdarzeń przeciwne są tym złożonym w dniu 10 kwietnia 1999 r.. Różnią się także w opisie ich przebiegu. W odniesieniu do spotkania w S. wskazać należy, iż świadek nie mówił, że T. N.
(2)rozmawiał z mężczyzną nazywanym „K.”. Ponadto różnica dotyczy wypowiedzi T. N.
(2). Za pierwszym razem miał on powiedzieć, że „przejął dobre zlecenie na jakiegoś grubego psa ze stolicy” (t. 13, k. 2415v), a za drugim razem T. N.
(2)jedynie powiedział, iż „będzie zlecenie na zabójstwo grubego psa ze stolicy” (t. 13, k. 2419v). T. N.
(2)z aktywnego uczestnika zdarzeń (miał przejąć zlecenie, a więc je zrealizować) przyjął role wyłącznie informacyjną. W wersji przedstawionej w zeznaniach z 10 kwietnia 1999 r. w porównaniu z kolejnym przesłuchaniem A. Z.
(1)pomijał spotkanie z N. S.
(1), jakie nastąpiło niedługo po wyjeździe do S., a na którym poinformowany został o zleceniu na zabójstwo (rozmowa miała też dotyczyć J. K.
(1), o czym uprzednio także świadek nie wspominał). Pominął także, iż na następnym spotkaniu N. S.
(1)powiedział mu, że zlecenie dotyczy policjanta i będzie w tym zakresie zorganizowane spotkanie. W trakcie obu przesłuchań A. Z.
(1)opisuje jako kolejne spotkania w hotelu (...). Opis tych zdarzeń różni się jednak tak znacznie, że nie wiadomo czy chodzi o jedno takie zdarzenia czy też dwa. Niejasność ta pogłębia się i też dlatego, gdyż świadek o tym zdarzeniu mówi na koniec przesłuchania z dnia 19 sierpnia 1999 r. wywracając niejako chronologię składanej relacji. Przyjęcie jednak tej drugiej wersji świadczyłoby o tym, iż świadek w czasie jednego i drugiego przesłuchania pomijał jedno z nich. Elementem łączącym jednak wypowiedzi świadka w tym zakresie to również temat rozmowy między T. N.
(2)i N. S.
(1)odnoszący się do uregulowania rat za samochód. Najistotniejsza różnica w zeznaniach A. Z.
(1)o przedmiotowym spotkaniu dotyczyła roli, jaką w jego trakcie miał zajmować on sam oraz przedmiotu rozmowy. Wedle pierwszej wersji A. Z.
(1)miał jedynie się przysłuchiwać rozmowie T. N.
(2)i innych nieznanych mu mężczyzn, a wśród których rozpoznał K. H.
(1)i C. K.
(1). Rozmowa miała dotyczyć „zabicia psa”, „który ma wyjechać zagranicę”. Wedle treści drugiego przesłuchania nie doszło do rozmowy na temat planowanego zabójstwa M. P.
(3), bo ktoś nie mógł przyjechać. Świadek jednak na spotkanie to przyszedł, bo on w rozmowie na ten temat miał brać udział, w co wprowadził go już wcześniej N. S.
(1). Rozmowę na ten temat miał odłożyć K., który wedle świadka miał spotkać się z T. N.
(2)w S.. W czasie przesłuchania z 10 kwietnia 1999 r. świadek jednak utrzymywał, że nie jest w stanie określić czy któraś z osób z omawianego spotkania kontaktowała się z T. N.
(2)w S.. Wypowiedzi A. Z.
(1)dowodzą zatem, że zmodyfikował on opis omawianego spotkania, choć w swych zeznaniach nie wytłumaczył dlaczego. Takim wyjaśnieniem nie może być wyłącznie stwierdzenie o woli uzupełnienia tych zeznań, bo wypowiedzi te nie tyle wypełniają pewne luki poprzednich, ale je całkowicie zmieniają. Kolejne różnice dotyczą spotkań jakie A. Z.
(1)odbył z S. S.
(3)i T. N.
(2), a z których wynikało, że T. N.
(2)dał temu pierwszemu zlecenie na zabójstwo generała. Mówił o nich w czasie przesłuchania z dnia 10 kwietnia 1999 r.. Okoliczności te zostały pominięte w czasie kolejnego przesłuchania z nieznanych powodów, bo nie może tego tłumaczyć chęcią uzupełniania zeznań jeżeli świadek nie uzupełnia zeznań a eliminuje z nich uprzednio wprowadzone do nich treści. W zakresie tych różnic można jedynie też wskazać, że propozycje wedle pierwszych omawianych zeznań zapłaty 40 000 zł za wykonanie zlecenia oferował T. N.
(2)S. S.
(3), a wedle drugich kwotę taką miał zażądać A. Z.
(1), co ustalił uprzednio z N. S.
(1)Pozostała część zeznań A. Z.
(1)z dnia 19 sierpnia 1999 r. dotycząca dwóch spotkań z E. M.
(1)w W. i S. z A. Z.
(2)oraz propozycji złożonej przez niego S. S.
(3)zabójstwa policjanta stanowią nowe informacje w stosunku do uprzedniego przesłuchania. Istotna w tych zeznaniach jest zmiana roli A. Z.
(1)i faktyczne zastąpienie w tej roli T. N.
(2). To bowiem świadka podżegano do zabójstwa, gdy w ramach wcześniejszej wersji miał on być tylko biernym uczestnikiem różnych spotkań, na których bezpośrednio, bądź pośrednio dowiadywał się o okolicznościach tego podżegania. To T. N.
(2)pierwotnie miał przyjąć zlecenie zabójstwa, gdy przy drugiej wersji to A. Z.
(1)był do zabójstwa podżegany i jak wynikało z jego relacji to on popełnienie takie przestępstwa zaproponował S. S.
(3)na co ten się zgodził. To zatem sam A. Z.
(1)wedle jego zeznań z 19 sierpnia 1999 r. do zabójstwa skutecznie podżegał. Świadek nie tłumaczy, a przesłuchujący nie wyraża swego zainteresowania skąd tak radykalna zmiana jego zeznań. Oczywiście ze wskazań doświadczenia życiowego wynika, że przejście przestępcy na współpracę z organami ścigania jest pewnym procesem, rozciągniętym w czasie. Stanowi dla niego dylemat, bo wiąże się z poważnymi konsekwencjami dla jego życia osobistego i zagrożeniem dla życia i zdrowia jego, a nawet bliskich szczególnie gdy dotyczy to informacji odnoszących się do środowiska osób ze zorganizowanej przestępczości. Ta zmiana pozycji świadka w opisywanej przez niego relacji mogła być więc wynikiem rzeczywistej zmiany jego postawy procesowej, choć należy pamiętać, że w toku innego postępowania już taką współpracę deklarował i deklaracja ta nie miała żadnego przełożenia na niniejszą sprawę, mimo, że w świetle treści przesłuchania z dnia 19 sierpnia 1999 r. mogły zostać ujawnione istotne okoliczności, a jakie mogły zapobiec zabójstwu M. P.
(3). Czy rzeczywiście jednak zmiana treści zeznań wynikała z takiej zmiany postawy świadka najlepiej jednak ocenić po kolejnych jego przesłuchaniach. W dniu 9 września 1999 r. A. Z.
(1)złożył zeznania dotyczące prokuratora Regulskiego i wręczenia mu korzyści majątkowej pochodzącej od N. S.
(1). Świadek w zeznaniach tych potwierdził również fakt spotkania w kwietniu 1998 r. w hotelu (...) S.i E. M., choć nie odnosił się on w jego kontekście do rozmowy na temat zabójstwa M. P.
(3), a podawał nowe okoliczności dotyczące kontaktów tych osób z prokuratorem Regulskim (k. 2430, t. 13). Zwrócić należy uwagę, że było to pierwsze przesłuchanie, z którego protokół znajduje się w aktach sprawy, w czasie którego świadek został pouczony o treści art. 183§1 k.p.k.. W protokołach wcześniej omówionych brak jest adnotacji o takim pouczeniu należy zatem przyjąć, że o takim prawie świadek nie został pouczony. Do kolejnego przesłuchania A. Z.
(1)doszło 30 maja 2001 r. (k. 2431-2433, t. 13). Został on wówczas pouczony o treści art. 183§1 k.p.k.. Świadek potwierdził uprzednio złożone zeznania, powiedział, że zawierały one prawdę, jednak przyznał, że pewne elementy zostały w nich przez niego wyolbrzymiona i chciałby je zweryfikować (t. 13, k. 2431v). Dalej A. Z.
(1)zeznał, że w S. N. spotkał się prawdopodobnie z „K.”. Rozmawiali wtedy na temat zabójstwa kogoś z W., jednak nie określili, z jakiego środowiska pochodziła ta osoba. Nie padły określenia typu „ktoś wysoko postawiony”, „generał” czy „pan P.” (t. 13, k. 2431v). W zeznaniach tych świadek zaprzeczył tym samym temu, o czym zeznawał uprzednio. W dniu 10 kwietnia 1999 r. podał, że T. po zakończeniu rozmowy wsiadł do samochodu i powiedział mu, że „przejął dobre zlecenie na jakiegoś grubego psa ze stolicy” (t. 13, k. 2415v). Również w dniu 19 sierpnia 1999 r. świadek podał, że T. N.
(2)po tym jak wsiadł do samochodu powiedział mu, iż „będzie zlecenie na zabójstwo grubego psa ze stolicy” (t. 13, k. 2419v). Odnośnie spotkań w hotelu (...) świadek zeznał, że pierwsze odbyło się w lutym lub marcu 1998 r. (t. 13, k. 2431v). Miało ono miejsce w kawiarni hotelu (t. 13, k. 2432). Początkowo jednak świadek podawał, że spotkanie to miało miejsce w marcu lub kwietniu 1998 r. (t. 13, k. 2415v), choć znowu opis tego spotkania jest na tyle odmienny jeżeli chodzi o skład osobowy, ze nie widomo czy jest to to samo pierwsze spotkanie na, którym był K. H.
(1)czy już całkiem inne. Dalej A. Z.
(1)zeznał, że gdy przyjechał na miejsce, „N.” siedział przy stoliku wraz z dwoma mężczyznami. Jeden został mu przedstawiony jako „K.” a drugi jako „B.”. Należy zwrócić uwagę, że pseudonim „B.” odnoszony był przez świadka do E. M.
(1)(t. 13, k. 2424), a więc z zeznań A. Z.
(1)wynika, że E. M.
(1)był już obecny w czasie pierwszego spotkania w (...) co przeczy pozostałym zeznaniom świadka, między innymi z dnia 19 sierpnia 1999 r., w którym wskazywał, że wyżej wymieniony brał udział tylko w drugim spotkaniu w hotelu (...). Z zachowania wskazanych mężczyzn świadek wywnioskował, że na spotkanie przyjechali oni w towarzystwie innych osób, które siedziały przy pozostałych stolikach (t. 13, k. 2431v). Dwie z tych osób kojarzył ze spotkania w K.. Poza tym w hotelu był również „H.” z G.. W toku poprzednich przesłuchań świadek podawał inny skład osobowy występujący na omawianym spotkaniu. Początkowo świadek twierdził, że gdy dojechał na spotkanie, N. S.
(1)był już na miejscu w towarzystwie dwóch innych, nieznanych świadkowi mężczyzn, a po jakimś czasie doszedł do nich T. wraz z mężczyzną, którego świadek nie znał (t. 13, k. 2416). Tym razem świadek wspomniał o N. S.
(1), który siedział w towarzystwie „K.” i „B.”, nie podjął jednak tematu T., który miał się pokazać z innym mężczyzną. Dodatkowo świadek podał, że w przy innych stolikach siedziały inne osoby, które przyjechały z wyżej wymienionymi, o czym wcześniej nie wspominał. Ponadto dotychczas nie wspominał również o obecności mężczyzny o pseudonimie „H.”. Dalej świadek podał, że na tym spotkaniu nie było rozmowy na temat P.. Po tym spotkaniu N. powiedział mu, że będzie zlecenie na zabójstwo w W., jednak nie wskazał osoby, której miało to dotyczyć (t. 13, k. 2432). Nie pokrywa się to z początkowymi zeznaniami A. Z.
(1), który w dniu 10 kwietnia 1999 r. podał, że słyszał, iż w toku rozmowy padały słowa „że tego psa trzeba pozbyć się jak najszybciej”, „bo się wycofał, czy zadeklarował do czegoś”, „sprawę tą trzeba załatwić jak najszybciej, bo ma wyjechać za granicę” (t. 13, k. 2416). W czasie przesłuchania w dniu 19 sierpnia 1999 r. A. Z.
(1)utrzymywał natomiast, że na tym pierwszym spotkaniu w (...) z udziałem K. (K. H.
(2)) rozmowa miała dotyczyć zabójstwa M. P.
(3). Na spotkaniu tym był również T. (czyli T. N.
(2), bo do tej osoby świadek odnosi to imię), lecz do rozmowy na ten temat „sprawy tego psa” nie doszło, bo ktoś nie przyjechał (k.2426v, t. 13). W czasie przesłuchania z dnia 10 kwietnia i 19 sierpnia 1999 r. nie było oczywiście mowy by niejaki B. był na tym samym spotkaniu w (...) co K.. Relacje świadka w zakresie spotkania z lutego -marca 1998 r., były oczywiście istotnie odmienne od wcześniejszych, ale mimo to pozostały one bez żadnej reakcji przesłuchującego, bo z treści protokołu nie wynika w żaden sposób, by próbowano w jakikolwiek sposób przeciwne z czasu różnych przesłuchań wypowiedzi świadka wyjaśnić czy sprostować. Można się jedynie opierać na stwierdzeniu A. Z.
(1), że uprzednio podane przez niego „elementy” zostały wyolbrzymione. Z pewnością wyolbrzymienie odpowiada nowej wersji, z której wynikało, że to pierwsze spotkanie nie dotyczyło zabójstwa, ale nie można takiego komentarza odnieść do wprowadzenia całkowicie nowej okoliczności, z której wynikało, że B. czyli E. M.
(1)był na tym pierwszym spotkaniu w (...) i że świadek widział go w jeszcze jednej sytuacji, o jakiej uprzednio nie mówił. Różnice jednak między relacjami świadka o tym pierwszym spotkaniu w (...), poprzedzającym spotkanie z udziałem N. S.
(1), S. i E. M.
(1)w kwietniu 1998 r., których łącznikiem jest jedynie osoba N. S.
(1)i K. (w czasie przesłuchania z 10 kwietnia 1999 r. była to osoba z głęboką łysina czołową – rozpoznana jako K. H.
(1)) są na tyle różne, że można mieć wątpliwości czy cały czas chodzi o jedno i to samo spotkanie. Różnice te dotyczą osób, jakie miały w nim uczestniczyć, tematu rozmowy oraz roli A. Z.
(1), który albo miał być tylko biernym słuchaczem, albo istotnym jej uczestnikiem. Oczywiście wyraźna także jest zmiana roli T. N.
(2), który w ostatniej wersji został całkowicie pominięty, a przecież na początku to on miał zajmować znaczącą pozycję w trakcie tego spotkania. Odnośnie drugiego spotkania w (...) świadek zeznał, że miało ono miejsce w restauracji hotelu, podczas gdy pierwsze spotkanie było przeprowadzone w kawiarni hotelu. Obecny był na nim „N.” oraz inni nieznani mu mężczyźni (t. 13, k. 2432). W czasie tego spotkania rozmowa dotyczyła konfliktu pomiędzy „N.” a „S.”, było to „obgadywanie S.”. Uprzednio świadek podał jednak, że N. powiedział mu wcześniej, iż na spotkaniu będą „S.” i E. M.
(1)(t. 13, k. 2424). Według wcześniejszej wersji świadka, to z nimi miało odbyć się to spotkanie. Dodał również, iż w czasie gdy już był pozbawiony wolności usłyszał o zabójstwie P. i wtedy sobie przypomniał, że to nazwisko słyszał w czasie spotkania w (...) (t. 13, k. 2432). Zaprzeczył, jakoby miał słyszeć to nazwisko w kontekście zlecenia zabójstwa (t. 13, k. 2432v). Różnice pomiędzy tymi a poprzednimi zeznaniami świadek wytłumaczył tym, że wcześniej „zbudował hipotezę, a zasłyszane fragmenty różnych rozmów ułożyły mu się w taką całość”. W czasie obecnego przesłuchania przekazał natomiast „suche fakty, bez swojego komentarza”. Z akt sprawy nie wynika co było powodem, że ponownie świadek został przesłuchany. W każdym razie po pouczeniu świadka o treści art. 183§1 k.p.k. złożył on zeznania przeciwne do poprzednich i które po pierwsze nie mogłyby stanowić dowodu obciążającego kogokolwiek w sprawie o zabójstwo m. P., a po drugie nie obciążały one samego świadka, który przecież wcześniej przyznawał, iż podżegał do zabójstwa M. P.
(3)S. S.
(3). W dniu 4 grudnia 2001 r. (t. 13, k. 2434) doszło do kolejnego przesłuchania, ponownie bez pouczenia o treści art. 183§1 k.p.k., w czasie którego świadek powiedział jedynie, iż pod koniec 1997 r. na terenie G. poznał R. B.
(1)(t. 13, k. 2434v). Kolejne przesłuchanie odbyło się 22 stycznia 2002 r. (t. 13, k. 2436-2445). Świadek przesłuchiwany był już przez prokuratora, lecz i w trakcie i tego przesłuchania nie został on pouczony o treści art. 183§1 k.p.k., a przecież po takim pouczeniu A. Z.
(1)złożył zeznania całkowicie odmienne od wcześniejszych. Na wstępie zatem świadek podtrzymał uprzednio złożone zeznania, choć nie wiadomo, które, a z uwagi na różnice w ich treści byłoby to wskazane. A. Z.
(1)potwierdził w dalszej części przesłuchania, że R. B.
(1)poznał pod koniec 1997 r., kojarzył go jako znajomego N. i w jego towarzystwie go widywał. Z tego co pamiętał, B. nie był obecny przy rozmowach dotyczących zabójstwa P., którym on się przysłuchiwał, a jakie uprzednio opisywał (t. 13, k. 2436v). Świadek kojarzył, że w czasie spotkania w kawiarni w hotelu (...) B. odszedł od stolika i nie uczestniczył w dyskusji. Dalej świadek podał, że brał udział w rozmowie, w czasie której N. twierdził, że dla wykonawcy zabójstwa (...) zostanie wypłacona kwota 40 tysięcy dolarów (t. 13, k. 2437). Kwota podana przez A. Z.
(4)pokrywa się z tą, o której zeznawał na wcześniejszym etapie postępowania (t. 13, k. 2422). Gdy toczyła się rozmowa na ten temat, do mieszkania N. wszedł B.. N. oświadczył, że B. zna sprawę i można przy nim rozmawiać. Świadek zeznał, że B. zapytał go wtedy, czy wykonawca jest dobry. Ten potwierdził, mając na myśli S. (t. 13, k. 2437). Świadek podał, że B. był obecny tylko raz przy jego rozmowie na temat zabójstwa generała P. (t. 13, k. 2438). A. Z.
(1)dodał, że nie otrzymał od N. żadnych pieniędzy, nie przekazywał też żadnych kwot S.. B. widział również w S. w domu „G.” oraz pod (...), gdzie był w towarzystwie N., „L.” i „Z.”. Odnośnie mężczyzny o pseudonimie „B.” świadek zeznał, że miał na nazwisko M., o czym dowiedział się od N. (t. 13, k. 2438). Widział go tylko raz na spotkaniu, na którym był w obecności „S.” i nie wie czy jest go w stanie rozpoznać. W dalszej części przesłuchania świadek podjął próbę uporządkowania swoich zeznań. Podał, że pierwsze spotkanie w sprawie zabójstwa generała P. odbył z N. S.
(1)na początku 1998 r. w G. (t. 13, k. 2439). Wtedy to N. zapytał go, czy zna kogoś „kto mógłby zabić jednego grubego psa z W.”, chodziło o zabójstwo policjanta wysokiej rangi z W.. Świadek odpowiedział, że ma kogoś takiego. Należy zauważyć, iż w toku wcześniejszych przesłuchań A. Z.
(1)nie złożył zeznań dotyczących tego spotkania. W dniu 10 kwietnia 1999 r. zeznał natomiast, że pierwsze informacje odnośnie planowanego zabójstwa M. P.
(3)uzyskał od T. N.
(2)(t. 13, k. 2415v). Dalej świadek zeznał, że mniej więcej w tym samym czasie T. N.
(1)poprosił go o podwiezienie na spotkanie, które miało się odbyć w S.. Zatrzymali się na parkingu przy ulicy równoległej do głównej ulicy w S.. Świadek nie wskazał nazwy ulicy, na której miało odbyć się to spotkanie, chociaż we wcześniejszym przesłuchaniu był w stanie dokładnie je umiejscowić (t. 13, k. 2419v). T. wysiadł i podszedł do mężczyzny, który stał przy klatce bloku, później dowiedział się, że był to mężczyzna o pseudonimie „K.” z W.. Po zakończonej rozmowie T. wrócił do samochodu i oznajmił, że „jest zlecenie na zabicie policjanta z W.” (t. 13, k. 2439). Zeznania te odnoszą się do tego samego wyjazdu do S. z T. N.
(2)i spotkania zK.czyli K. H.
(1). Słowa T. N.
(2)relacjonowane są w różny sposób. Najpierw miał on „przejąć zlecenie na grubego psa”, potem miał powiedzieć, że takie zlecenie „będzie”, a w czasie tego przesłuchania miał powiedzieć, że ono „jest”. Różnice te pozornie tylko są drobne, bo określają one w innym sposób moment kiedy takie zlecenie zabójstwa zostało sformułowane. Z omawianego przesłuchania wynika, że stało się to już na początku 1998 r., a z zeznań z 19 sierpnia 1999 r. wynika, że miał to nastąpić w marcu 1998 r.. Świadek skojarzył, że chodzi o to samo zlecenie, o którym rozmawiał z N.. Kilka dni później umówił się z N. w kawiarni hotelu (...). Na spotkaniu tym, poza świadkiem i N. S.
(1)obecny był „K.”, B. i jeszcze jeden nie znany mu mężczyzna (t. 13, k. 2440). Odnośnie zeznań dotyczących dwóch nieznanych mężczyzn siedzących przy stoliku (zeznania z dnia 19 sierpnia 1999 r., k. 2426, t. 13) podał, że jednym z nich był B.. Wcześniej nie zeznawał na jego temat, albowiem wiedział, że ten przebywa na wolności i mógł stanowić zagrożenie dla najbliższych A. Z.
(1). Dalej zeznał, że na to spotkanie przyszedł jako ostatni. Gdy usiadł przy stoliku zaczęła się rozmowa na temat zlecenia dotyczącego zabójstwa policjanta. Na spotkaniu potwierdzono zlecenie, a świadek potwierdził, że ma wykonawcę. Nie pamiętał czy wymieniono nazwisko P., czy tylko stopień generał (t. 13, k. 2440). Około 5 minut po rozpoczęciu spotkania do kawiarni wszedł nieznany świadkowi mężczyzna i wtedy B. wstał i odszedł z nim do innego stolika, dlatego nie był obecny przy całej rozmowie. W spotkaniu przez cały czas uczestniczył mężczyzna, którego świadek nie znał, spotkał go również na spotkaniu w K.. Ponadto na tym spotkaniu świadek zapytał „K.” czy zna N., który mówił mu o tym samym zleceniu. Wtedy „K.” potwierdził, że rozmawiał o tym z T., jednak ostatecznie zapadła decyzja, że T. nie będzie dalej wtajemniczany w sprawę (t. 13, k. 2441). Niedługo po tym spotkaniu świadek spotkał się z S., powiedział mu o tym zleceniu, a on powiedział, że to zrobi. (t. 13, k. 2441). Świadek nie podał mu wtedy kwoty, jaką miałby otrzymać za wykonanie zlecenia. Dalej świadek zeznał, że niedługo potem doszło do spotkania w restauracji hotelu (...). Jadąc na to spotkanie po drodze miał zabrać N. S.
(1). On powiedział mu, że za zlecenie jest 40 tysięcy dolarów dla wykonawcy (t. 13, k. 2441-2442). A. Z.
(1)zaproponował, aby połowę wypłacić przed wykonaniem zlecenia, jednak N. się na to nie zgodził. W czasie tej rozmowy wszedł B. świadek zaczął mówić „półsłówkami”, jednak N. stwierdził, że B. jest wtajemniczony w sprawę i można przy nim rozmawiać. B. zapytał wtedy, czy wykonawca jest dobry, na co świadek powiedział, że tak. Następnie B. pojechał na jakieś spotkanie, natomiast świadek z N. udali się do restauracji hotelu (...), gdzie spotkali się ze „S.” i M. (t. 13, k. 2442). N. jak podawał świadek przedstawił ich jako „S.” i „B.”. Obaj byli zainteresowani czy świadek dysponuje bronią oraz dyspozycyjnym wykonawcą. Odnośnie wykonawcy N. mówił mu wcześniej, że dobrze by było, gdyby to był ktoś z zagranicy, a świadek odpowiedział mu, że będzie to Ukrainiec. „S.” i „B.” byli zainteresowani, w jakim czasie od ich telefonu wykonawca będzie w W., na co świadek odparł, że jest to kwestia dojazdu z G.. Jeden z mężczyzn powiedział wtedy, że chodzi o generała P. i wyjął wtedy wycinek prasowy ze zdjęciem (t. 13, k. 2443). Zdjęcie było czarno-białe, na którym było kilka osób. Świadek podał dalej, że „S.” i „B.” powiedzieli mu, iż zlecenie prawdopodobnie będzie trzeba wykonać w W., jednak nie wiedzieli jeszcze kiedy. Jeden z nich dodał, że generał jest cały czas pod kontrolą, po czym wykonał telefon i oznajmił, że generał jest „w jakimś lokalu o nazwie zaczynającej się na L”. Od momentu tego spotkania wykonawca miał być cały czas dyspozycyjny i czekać na sygnał. Który świadek miał dostać od N.. Świadek dodał ponadto, że w czasie spotkania N. z oboma mężczyznami rozmawiali również o narkotykach. Na okazanej świadkowi tablicy poglądowej na zdjęciu nr 2 wskazał B. – R. B.
(1), na zdjęciu nr 12 wskazał „Dziada z W.”, na zdjęciu nr 19 wskazał S. T.
(3). Na kolejnej tablicy poglądowej A. Z.
(1)na zdjęciu nr 2 wskazał mężczyznę, który brał udział w spotkaniu w kawiarni hotelu (...) razem z „K.”, B., N. i nim samym. Mężczyznę tego widział również w K. – J. H. (t. 13, k. 2444-2445). Zeznania świadka z dnia 22 stycznia 2002 r. różnią się istotnie od poprzednich. Wprowadzony został wątek R. B.
(1), inne osoby uczestniczyły w spotkaniu w kawiarni hotelu (...) w kwietniu 1998 r. (chociażby nie uczestniczył w niej C. K.
(1)– zeznania z dnia 10 kwietnia 1999 r., k. 2416v, 2417-2417v, t. 13), z E. M.
(1)odbył świadek jedno spotkanie (wcześniej mowa była o dwóch innych spotkaniach w W. w W. i kawiarni hotelu (...) w czasie spotkania z K. H.
(1)) i całkowicie już pominięty został w relacji świadka T. N.
(2), który wedle cytowanych przez świadka słów K. H.
(1)nie miał on już być wtajemniczany w sprawę. Zeznania świadka nie dają odpowiedzi z jakiego powodu nastąpiła tak istotna zmiana treści jego relacji i dlaczego wcześniej zeznawał odmiennie. Wola chronologicznego uporządkowania faktów (k. 2439, t. 13) nie może tego tłumaczyć, bo modyfikacja tych zeznań nie dotyczyła tylko zmiany kolejności opisywanych zdarzeń ale polegała również na wprowadzeniu nowych informacji, a pominięciu innych. Prokurator nie uzyskał w ocenie sądu wystarczających i koniecznych informacji by uwiarygodnić taka zmianę. Do kolejnego przesłuchania doszło w niedługi czas później bo w dniu 27 lutego 2002 r. (t. 13, k. 2453-2462). Świadek ponownie bez pouczenia o treści art. 183§1 k.p.k. potwierdził złożone wcześniej zeznania. Potwierdził, że brał udział w opisanych spotkaniach. Czytał artykuły dotyczące zabójstwa P., jednak były w nich wymieniane osoby z imienia i pierwszej litery nazwiska. Dalej świadek podał, że na początku 1998 r., nie później niż w dniu 8 kwietnia 1998 r., przed wybuchem jego samochodu1, brał udział w trzech spotkaniach, które odbyły się w krótkich odstępach czasu i dlatego nie jest w stanie określić ich kolejności (t. 13, k. 2453-2454). Jedną rozmowę odbył z T. N.
(1). Pojechali H. (...) do S., gdzie zatrzymali się przy pawilonach handlowych. T. wysiadł z samochodu i rozmawiał z jakimś mężczyzną. Tego mężczyznę widział później w hotelu (...), T. powiedział mu, że to jest „K.” (t. 13, k. 2454). Gdy T. wrócił do samochodu powiedział świadkowi, że „będzie dobre zlecenie w W.”. Świadek dodał, że T. chyba powiedział wtedy, że „chodzi o grubego psa z W.” (t. 13, k. 2454). Świadek nie pamiętał dokładnie słów T. z uwagi na upływ czasu, jednak zrozumiał, że chodziło o zabójstwo policjanta. Mniej więcej w tym samym czasie, w przeciągu kilku dni świadek spotkał się z N., który powiedział mu, że odbędzie się spotkanie w hotelu (...) dotyczące „wykonania głowy w W.” i chce wykorzystać w tym celu jego ludzi (t. 13, k. 2454-2454v). Spotkanie to odbyło się w krótkim odstępie czasu, poza świadkiem brali w nim udział: N., „K.”, mężczyzna, którego rozpoznał w czasie poprzedniego przesłuchania, R. B.
(1)i jeszcze jeden człowiek, którego nie znał (t. 13, k. 2454v). Świadek nie pamiętał, czy na tym spotkaniu obecny był T. N.
(1), nie wykluczył, że mógł tam być bardzo krótko. Mężczyzna, którego świadek nie znał, rozmawiał stolik dalej z B., nie był obecny przy rozmowie. A. Z.
(1)zeznał dalej, że wydawało mu się, iż kiedy wszedł do kawiarni mężczyźni siedzieli już przy stoliku. W czasie rozmowy padło stwierdzenie, że „jeśli chodzi o zabójstwo w W. to szczegóły zostaną omówione później, bo nie ma wszystkich zainteresowanych”. W trakcie tej rozmowy padło stwierdzenie, że „chodzi o zabójstwo psa”, świadek potwierdził zainteresowanie tym tematem (t. 13, k. 2455). W czasie tego spotkania okazało się, że T. N.
(1)zna zarówno świadek jak i „K.” i ustalono, że nie będzie on dalej informowany o tej sprawie. Po tym spotkaniu świadek powiedział S. S., że „będzie głowa do wykonania w W., wysoko postawionego policjanta”. S. zgodził się to zrobić (t. 13, k. 2455). Kolejna rozmowa odbyła się kilka dni później w (...). Spotkanie to umówił „N.”. A. Z.
(1)tego dnia najpierw pojechał do domu N., w mieszkaniu był tylko on i jego żona E.. Z N. rozmawiał o zapłacie za zlecenie w W.. Wtedy N. powiedział mu, że będzie to kwota 40 tysięcy dolarów, która zostanie wypłacona po zleceniu. Pieniądze te miał otrzymać świadek i on miał zadecydować ile z tego dostanie wykonawca zlecenia (t. 13, k. 2456). W trakcie rozmowy przyszedł B. i N. powiedział, że mogą przy nim normalnie rozmawiać, ponieważ ten zna sprawę. B. zapytał świadka, czy wykonawca jest dobry, na co ten odparł, że tak (t. 13, k. 2456). Następnie B. na polecenie N. pojechał do G. na jakieś spotkanie, a świadek z N. pojechali do (...). N. powiedział mu, że będzie tam czekał „S.” z W. oraz biznesmen o nazwisku M. i imieniu R. lub E. (t. 13, k. 2456). N. dodał, że świadek powinien go znać skoro znał H. K. ps. „P.” W restauracji hotelu czekało na nich dwóch mężczyzn. Dalej świadek podał, że dosiedli się do stolika, rozmowa trwała około godziny. Najwięcej mówił M., który stwierdził, że chodzi o zabójstwo P. (t. 13, k. 2457). Powiedział wtedy, że „P. się z czegoś nie wywiązał, że łączyły ich wspólne interesy, że chodzi o przemyt, że P. stanowi przeszkodę w dalszych interesach”. Pokazał wycinek z gazety, na którym było zdjęcie P., świadek nie pamiętał, czy był po cywilnemu czy w mundurze. Świadek zapytał wtedy, czy wykonanie będzie w W., na co M. odpowiedział, że najprawdopodobniej tak. M. dodał, że P. mają cały czas pod kontrolą, gdzieś zadzwonił i powiedział, że P. „jest aktualnie w jakimś klubie o nazwie chyba (...)”. Ponadto zapytał czy świadek dysponuje bronią, ten potwierdził. Rozmawiali również na temat wykonawcy oraz czasu, w jakim może zjawić się w W. (t. 13, k. 2457-2458). N. powiedział wtedy, że będzie to kosztowało 40 tysięcy dolarów. Świadek dodał, że odniósł wrażenie, iż M. znał tą kwotę już wcześniej (t. 13, k. 2458). Ustalono, że kontakt będą nawiązywać przez N.. M. powiedział następnie, że po wykonaniu tego zlecenia będzie miał dla nich następne w Stanach Zjednoczonych. Podsumowując świadek podał, że przyjęli zlecenie i mieli czekać na sygnał, który będzie nadany przez „N.”. W trakcie rozmowy S. wtrącał jakieś swoje uwagi, ale nie potrafił świadek powiedzieć czego one konkretnie dotyczyły (k. 2458-2459, t. 13). W czasie rozmowy poruszany był również temat narkotyków. Dalej świadek opisał sytuację, gdy wraz z N. udał się do W. do hotelu (...), gdzie ten był umówiony ze „S.”. Następnie pojechali do W., gdzie jak powiedział N., miało odbyć się spotkanie „dotyczące spraw (...) – to jest zabójstwa P.” (t. 13, k. 2459). Zatrzymali się na parkingu, gdzie stało trzech mężczyzn. Jednym z nich w ocenie A. Z.
(1)był M.. Jeden z mężczyzn przedstawił się jako J., a drugi prawdopodobnie jako J.. Świadek po przywitaniu się z nimi wrócił do samochodu i nie brał udziału w rozmowie pomiędzy N. a trzema mężczyznami. Siedząc w samochodzie słyszał, że rozmawiali o przemycie narkotyków przez bramkę N. w porcie i przez wschodnią granicę. Po spotkaniu N. powiedział, że ci mężczyźni są wspólnikami M. i mają na nazwisko S. lub podobnie (k. 2460, t. 13). Świadek podał dalej, iż nie wiedział, czy ktoś poza nim rozmawiał z S. na temat zabójstwa. Dodał, że od S. wiedział, że T. oferował mu wykonanie jakiś spraw, ale ten zgodził się na wykonanie tylko wtedy, gdy A. Z.
(1)będzie pośrednikiem i dopilnuje spraw finansowych. Świadek nie pamiętał aby S. mówił mu o tym, że T. wspominał mu o zabójstwie P. (t. 13, k. 2461). Dalej świadek zeznał, że nie podawał wszystkich szczegółów spotkań ponieważ obawiał się o bezpieczeństwo własne i osób mu bliskich. Dodał również, iż spotkania które opisał faktycznie miały miejsce, a różnice w nich mogą wynikać z upływu czasu. Dodał także, iż od czterech lat przebywa w areszcie i ten okres miał wpływ na jego psychikę i stąd mogą pojawić się rozbieżności w poszczególnych zeznaniach. Świadek wyraził nadzieję, że jego zeznania zostaną wzięte pod uwagę przy wymierzaniu mu kary. Stwierdził, że został poinformowany przez prokuratora o warunkach nadzwyczajnego złagodzenia kary. Zeznania swe złożył natomiast pomimo obawy o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. Obawia się zemsty ze strony osób , które w swoich zeznaniach wymienił. Opisane zeznania zasadniczo pozostają w korelacji z zeznaniami z dnia 22.01.2002 r.. Istotna różnica dotyczy dodatkowego zdarzenia, do jakiego doszło w W. i kolejnego spotkania z E. M.
(1)i dwoma innymi mężczyznami o nazwisku S. bądź podobnie. Do spotkania tego z pewnością wedle relacji świadka doszło po spotkaniu w restauracji (...), bo jak mówił A. Z.
(1)jednego z mężczyzn znał, bo był to M., więc musiał go wcześniej poznać, a poznać go miał na spotkaniu w (...). W relacjach z dnia 19 sierpnia 1999 r. świadek mówił jednak, że do spotkania z E. M.
(1)w W. doszło przed spotkaniem z nim w towarzystwie S. w (...), gdzie po raz pierwszy go widział. Tych przeciwnych wypowiedzi nie można usprawiedliwić tym o czym świadek mówił na końcu przesłuchania w dniu 27.02.2002 r.. Ani bowiem obawy o swoje i bliskich bezpieczeństwo, ani wpływ izolacji na psychikę tego tłumaczyć nie może. Z pewnością upływ czasu nie mógł spowodować, że złożone tego dnia zeznania były bardziej wiarygodne niż złożone półtora roku wcześniej, będące w bliższym odstępie czasowym od opisywanego zdarzenia. Podawana przez świadka motywacja nie może pozytywnie też tłumaczyć zmian jakie dokonał w swoich zeznaniach dotyczących T. N.
(2), który w czasie dwóch ostatnich przesłuchań już całkowicie został pominięty z dalszych przygotowań do zabójstwa M. P.
(3). Przyjmując ostatnią opisaną wersję wydarzeń przedstawioną przez świadka należałoby uznać, że wcześniej A. Z.
(1)fałszywie obciążał T. N.
(2)podżeganiem S. S.
(3)do zabójstwa M. P.
(3)co szczególnie wyraźne było w zeznaniach z dnia 10 kwietnia 1999 r.. Świadek zmienił swoją rolę z osoby, która o pewnych rzeczach tylko słyszała na rolę osoby, która była w centrum wydarzeń i miała bezpośredni, a nie tylko pośredni dostęp do źródeł informacji. Oczywiście osoba, która sama relacjonuje swoje własne spostrzeżenia jest bardziej wiarygodna niż ta, która tylko o czymś gdzieś usłyszała. Ta pierwsza z założenia ma możliwość złożenia bardziej rzetelnych zeznań, a więc takich, których moc dowodowa może przekonać o zastosowaniu w toku innego postępowania karnego wobec niej nadzwyczajnego złagodzenia kary. Nie ulega zatem wątpliwości, że zeznania świadka złożone zostały w celu uzyskania określonych korzyści procesowych. Powiedział o tym wyraźnie w czasie przedmiotowego przesłuchania. Można zatem w tym miejscu, gdzie jasno już widać istotne rozbieżności w przekazie informacji, postawić pytanie czy dla realizacji tego celu świadek pomawiał fałszywie chociażby T. N.
(2)(przyjmując ostatnią wersję świadka jest to wniosek bezsporny), czy też dla uwiarygodnienia siebie jako świadka przypisywał sobie zachowania i udział w zdarzeniach wbrew prawdzie, przejmując w szczególności w swej relacji pozycję innej osoby? A może dla osiągnięcia tego celu, niższego wymiaru kary za współudział w dokonaniu zabójstwa, posługiwał się on różnymi instrumentami manipulacji. Niewątpliwie bowiem przyjmując tą ostatnią wersję z zeznań z dnia 27 lutego 2002 r. i wobec przeciwnych im wcześniejszych wypowiedzi należałoby uznać, że składał on przynajmniej w części fałszywe zeznania. Niektóre z nich mogły być prawdziwe choć taka ocena na tym etapie rozważań jest zdaniem sądu przedwczesna. W czasie dwóch ostatnich przesłuchań świadek wprowadził wątek R. B.
(1), który miał wiedzieć o przygotowaniach do zabójstwa M. P.
(3). Nie mówił tego wcześniej, bo jak twierdził był on na wolności i mógł stanowić zagrożenie dla najbliższych mu osób (k. 2440, t. 13). Pierwszy raz o znajomości z R. B.
(1)powiedział on jednak w trakcie przesłuchania w dniu 4 grudnia 2001 r. (t. 13, k. 2434), w czasie którego świadek powiedział jedynie, iż pod koniec 1997 r. na terenie G. poznał R. B.
(1)(t. 13, k. 2434v). Mimo takiej informacji nie ujawnił on więcej szczegółów na ten temat. W tym kontekście należy jednak stwierdzić, że R. B.
(1)był osadzony w areszcie śledczym na ternie Polski od 14 stycznia 2001 r., w związku z postępowaniem jakie było wobec niego prowadzone o zabójstwo A. K.
(2)za co został skazany, a w wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu zaliczono mu na poczet kary okres jego tymczasowego aresztowania od 14 stycznia 2001 r. (k. 25047-25054, załącznik CXXXV odpis wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, k. 25055, załącznik CXXXV odpis wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, k. 12739 – 12750, t. 65 pismo AŚ K. dotyczące osadzenia R. B.). Zanim natomiast został osadzony w areszcie ukrywał się poza granicami Polski przed organami ścigania. Sprawa sprowadzenia do kraju poszukiwanego R. B.
(1)była szeroko omawiana w mediach. O czym chociażby świadczą przekazane sądowi przez oskarżyciela w załączniku nr 6 artykuły prasowe. Z imienia i nazwiska opisywano w nich sprowadzenie do Polski R. B.
(1), a hipotezy o jego współudziale w zabójstwie M. P.
(3)ujawniane były nie tylko zanim temu oskarżonemu postawiono taki zarzut, a co nastąpiło w dniu 21 lutego 2003 r. (k. 5741, t. 30), ale również zanim na temat tej osoby zaczął składać zeznania A. Z.
(1), a co przecież nastąpiło dopiero 22 stycznia 2002 r.. Artykuły zamieszczone w/w załączniku są tego świadectwem podobnie jak załączone na potrzeby przesłuchania M. P.
(2)artykuły prasowe zamieszczone we (...) z 23 września 2001 r. (k. 12900, t. 65) i w (...) z 10 lipca 2001 r. (k. 13264, t. 67). Jak świadek sam przyznawał w dniu 27 lutego 2002 r. czytał on artykuły na temat zabójstwa M. P.
(3)(k. 2453v, t. 13), co zresztą potwierdza protokół zatrzymania rzeczy z dnia 4 grudnia 2009 r. (k. 13294-13299, t. 68) i protokół oględzin tych rzeczy (k. 13301-13320, t. 68), a z których jednoznacznie wynika, że w swej celi A. Z.
(1)przechowywał artykuły prasowe i publikacje dotyczące tej sprawy. Oczywiście nie chodzi sądowi o wykazanie, na tym etapie rozważań, przez zestawienie tych faktów, że świadek wiedzę o zaangażowaniu R. B.
(1)w zabójstwo M. P.
(3)czerpał z prasy, bo konkretnie informacje jakie podawał na temat oskarżonego nie pojawiały się w mediach, ale chodzi o ustalenie, które w świetle przedstawionych okoliczności jawi się jako bezsporne, że A. Z.
(1)wiedział o tym, iż R. B.
(1)został sprowadzony do Polski i że podejrzewany jest o związki z zabójstwem M. P.
(3). Mając na uwadze to ustalenie jako niewiarygodne jawi się stwierdzenie świadka zawarte w protokole z dnia 22 stycznia 2002 r. o tym, iż nie zeznawał wcześniej na temat R. B.
(1), bo z uwagi na jego pozostawanie na wolności obawiał się o bezpieczeństwo swych bliskich. Wskazać zatem należy, iż A. Z.
(1)składał zeznania 30 maja 2001 r. i 4 grudnia 2001 r. kiedy powoływana przez niego okoliczność już nie występowała i nie stanowiła przeszkody w złożeniu zeznań na temat tej osoby. Świadek nawet przyznał się do znajomości z oskarżonym w dniu 4 grudnia 2001 r., lecz żadnych istotnych informacji nie ujawnił. Ponadto zwrócić należy uwagę, że A. Z.
(1)już w 1999 r. wypowiadał się w swoich zeznaniach na temat E. M.
(1), który jawi się w jego relacjach jako osoba najbardziej wpływowa, która wydała zlecenie na zabójstwa byłego Komendanta Głównego Policji i co zresztą zostało zrealizowane. Nie obawia się tej osoby mimo jej pozostawania na wolności, a obawy takie ma o osobę, która już jest pozbawiona wolności. Prawdą jest, że w 1999 r., kiedy pierwsze swe zeznania składał świadek na temat podżegania do zabójstwa M. P.
(3)R. B.
(1)pozostawał na wolności, lecz takiej sytuacji nie było w 2001 r., kiedy A. Z.
(1)miał możliwość złożyć zeznania obciążające R. B.
(1)i tego nie zrobił mimo takiej okazji. Zdaniem sądu zatem podawana przez świadka przyczyna zatajenia w czasie wcześniejszych przesłuchań informacji dotyczących R. B.
(1)nie jest prawdziwa i nie może tłumaczyć postawy świadka. Po przesłuchaniu w dniu 27 lutego 2002 r. nastąpiło okazanie w jakim uczestniczył świadek i na którym rozpoznał mężczyznę nr 3 jako M., którego widział w (...) oraz później na parkingu w W. (t. 13, k. 2463v). Świadek nie pamiętał, aby w czasie spotkań M. miał okulary. Do protokołu okazania dołączona jest tablica poglądowa ze zdjęciami z dokonanej czynności. E. M.
(1)ubrany jest w czerwony polar co go istotnie odróżnia od innych osób przybranych do okazania. Zgodnie z art. 173§1 k.p.k. osobie przesłuchiwanej można okazać inną osobę, jej wizerunek lub rzecz w celu jej rozpoznania. Okazanie powinno być przeprowadzone tak, aby wyłączyć sugestię. Wedle § 6 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 20 sierpnia 1998 r. w sprawie warunków technicznych przeprowadzenia okazania obowiązującego w czasie dokonywania przedmiotowej czynności osoby przybrane do osoby okazywanej powinny być w zbliżonym wieku oraz mieć podobny do niej wzrost, tuszę, ubiór i inne cechy charakterystyczne. Z pewnością osoby przybrane do okazania nie miały podobnego ubioru do osoby okazywanej, a czerwony kolor okrycia, w jakim pozostawał E. M.
(1)mógł na nim koncentrować uwagę rozpoznającego. Wyniki okazania z tych powodów mają ułomny charakter, a brak możliwości przesłuchania A. Z.
(1)nie pozwala na usunięcie tych wątpliwości. Zwrócić także należy uwagę, że wizerunek E. M.
(1)oraz jego tożsamość mogła być znana świadkowi, gdyż informacje na jego temat w tym imienia i nazwiska, jego powiązań z M. P.
(3)pojawiały się w prasie już w 1998 r. razem z jego zdjęciami. W załączniku nr 6 do akt oskarżyciel przedstawił artykuły prasowe dotyczące i tej osoby. Z zeznań A. Z.
(1)nie wynika jednak, by zanim na jej temat składał zeznania, tą osobę widział poza sytuacjami, jakie opisywał, a w szczególności, by czytał o niej i miał kontakt z jej wizerunkiem. Treść zeznań świadka również nie jest bezpośrednim przełożeniem informacji medialnych o E. M.
(1). W relacjach świadka nie ma mowy o takim charakterze znajomości E. M.
(1)z M. P.
(3)jak opisywały to media. Świadek nie wykorzystywał informacji prasowych o tej osobie do budowania zeznań na jej temat. Nie wypowiadał się by znał ją z doniesień medialnych, jakie pojawiały się już po zabójstwie M. P.
(3). Oczywiście przyznanie takiego faktu mogło zostać wykorzystane przeciwko świadkowi. Mógł on się narazić na zarzut wykorzystania wiadomości prasowych do konstruowania zeznań. Z drugiej strony może zaś dziwić, że osoba, przyznająca, iż czyta publikacja na temat zabójstwa M. P.
(3)nie natknęła się na informacje o E. M.
(1). Byłaby to naturalna i szczera reakcja dla osoby, która lojalnie traktuje obowiązek składania zeznań. Jak jednak już wskazano na tym etapie rozważań A. Z.
(1)nie może uchodzić za osobę, która w pełni uczciwie ten obowiązek traktowała. Pozostając przy wątku rozpoznania E. M.
(1)stwierdzić należy, iż omawiana czynność procesowa nie była pierwszym okazaniem wizerunku tej osoby świadkowi. W związku ze złożeniem zeznań dotyczących prokuratora Regulskiego Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadziła odrębne śledztwo pod nr. VI Ds. 58/99 dotyczące przyjęcia korzyści majątkowej wszczęte postanowieniem z dnia 3 listopada 1999 r. (k. 38, załącznik I/K). W toku tego śledztwa został przesłuchany A. Z.
(1)w dniu 30 listopada 1999 r. (k. 40-48, załącznik I/K). Zasłaniając się tajemnicą śledztwa prowadzonego w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie świadek nie ujawniał podawanych przez siebie w nim okoliczności, ale potwierdził udział w spotkaniu z E. M.
(1), N. S.
(1)i S. w kwietniu 1998 r. w hotelu (...), gdyż wówczas doszło również do rozmowy dotyczącej prokuratora Regulskiego (k. 45v, załącznik I/K). W konsekwencji przeprowadzone zostało kolejne przesłuchanie świadka w dniu 19 kwietnia 2000 r. (k. 174-177, załącznik I/K), w trakcie którego świadkowi okazane zostały tablice poglądowe. Na tablicach tych świadek nie rozpoznał żadnej osoby powołując się na to, iż jakość kserokopii fotografii jest bardzo zła, co w dużej mierze miało utrudniać mu rozpoznanie okazywanych mu osób (k. 176, załącznik I/K). W toku równolegle prowadzonego postępowania Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi Ap V Ds. 66/09, które dotyczy zabójstwa M. P.
(3), dokonano oględzin akt sprawy PR IV-III Ds. 11/072, prowadzonej wskutek podjęcia na nowo umorzonego śledztwa VI Ds. 58/99 Prokuratury Okręgowej w Gdańsku dotyczącego przyjęcia korzyści majątkowej przez osobę określaną jako „prokurator Regulski” (k. 13, załącznik I/K). W szczególności dokonano oględzin tablic poglądowych okazywanych A. Z.
(1), a znajdujących się w powyższych aktach (k. 1971, załącznik X/K - protokół oględzin akt sprawy PR IV-III Ds. 11/07). Wykonany został skan tych tablic oraz fotografii wykorzystanych do ich sporządzenia i w formie elektronicznej skopiowany na płytę CD dołączoną do protokołu oględzin. Wydruk ze skanów zdjęć i tablic został dołączony do akt głównych sprawy i znajduje się na k. 26484-26514, t. 132. Na k. 26488 znajduje się kopia tablicy nr I z wizerunkiem E. M.
(1). Wydruk ten dokonany na potrzeby niniejszej sprawy jest z pewnością gorszej jakości niż oryginał tablicy okazywany A. Z.
(1), a jest to oczywiste gdy porówna się skan tej tablicy z płyty CD z jego wydrukiem. Podobnie jak w przypadku tablic nr II z wizerunkiem A. Z.
(2)i nr III z wizerunkiem K. H.
(1). W przypadku zdjęć E. M.
(1)i K. H.
(1)są to te same zdjęcia, jakie w toku niniejszego postępowania były okazywane uczestnikom postępowania (k. 10, załącznika nr 1 – tablica C, k. 4, załącznika nr 1 – tablica A). Różnica polegała jedynie na tym, iż zdjęcie E. M.
(1)okazywane A. Z.
(1)było czarnobiałe, ale z pewnością nie odbijało się to na jego jakości. Stwierdzić zatem należy, iż okazywane świadkowi tablice poglądowe również z wizerunkiem E. M.
(1)i A. Z.
(2)umożliwiały dokonanie prawidłowego rozpoznania tej osoby. Na okoliczność omawianego rozpoznania został przesłuchany A. Z.
(1)w dniu 18 maja 2006 r.. Jak stwierdził tablice były kiepskiej jakości i faktycznie nikogo wtedy nie rozpoznał (k. 488, załącznik III/K). Świadek dodawał natomiast, że na konfrontacji z J. R. rozpoznał tą osobę jako prokuratora Regulskiego, choć w trakcie samej konfrontacji takiego faktu nie przyznał. W czasie zeznań w dniu 18.05.2006 r. stwierdził, że wówczas skłamał, bo nie chciał mieć więcej problemów, a przede wszystkim nie chciał mieć za wroga prokuratora Nowickiego, który go oskarżał w jego sprawie. Jego zdaniem było to nieporozumienie, że prokuratorowi, który go oskarżał dano sprawę, w której on występuje jako świadek i wskazuje innego prokuratora (k. 488, załącznik III/K). Nie jest przedmiotem rozważań sądu czy konfrontacja świadka z J. R. została przeprowadzona prawidłowo czy też nie, lecz ocena zdolności rozpoznania okazywanych A. Z.
(1)osób. Z uwagi na śmierć świadka sąd nie może uzyskać bezpośrednio od tej osoby informacji dotyczących różnych wątpliwości, jakie się nasuwają przy analizie jego zeznań. Dlatego też posiłkuje się jego wypowiedziami z toku różnych postępowań. Zwrócić zatem należy uwagę, że A. Z.
(1)w dwojaki sposób traktuje udział w rozpoznaniu J. R. i tablic poglądowych. W pierwszym przypadku wprost mówił, że po prostu skłamał. W drugim, w czasie tego samego przesłuchania powiedział, że po prostu osób na tablicach poglądowych nie rozpoznał. W ocenie sądu za wiarygodne można uznać te wypowiedzi świadka, gdyż nie miał on skrupułów, by przyznać się do kłamstwa. Gdyby więc i w czasie innej czynności skłamał również można uznać, że do tego by się przyznał. Rozważania te jednak prowadzą do wniosku, że wobec braku rozpoznania E. M.
(1)na prawidłowo sporządzonej tablicy poglądowej, mogło być istotne dla rozpoznania osoby E. M.
(1), w czasie jego bezpośredniego okazania świadkowi, występowanie elementów sugerujących wynik rozpoznania. Oczywiście pozwolenie na udział w czynności E. M.
(1)w czerwonym polarze skupiającym na nim uwagę świadka nie musiało być świadomym działaniem funkcjonariuszy Policji. Było to jednak rażące niedbalstwo, które powoduje uznanie, że czynność została przeprowadzona w sposób nieprawidłowy. W ocenie sądu wyniki okazania E. M.
(1)nie mogą zatem w sposób jednoznaczny świadczyć o wiarygodności A. Z.
(1)i stąd zachodzi konieczność poszerzenia tej oceny o inne dowody zebrane w sprawie, które mogą uwiarygodnić udział E. M.
(1)w opisywanym przez świadka spotkaniu w hotelu (...). Omówienie tych dowodów nastąpi jednak po analizie zeznań samego A. Z.
(1). Do kolejnego przesłuchania A. Z.
(1)doszło w dniu 9 kwietnia 2002 r. (k. 2466-2467v, t. 13). Świadek pouczony już o treści art. 183§1 k.p.k. potwierdził wcześniejsze zeznania dotyczące spotkań w hotelu (...), w czasie których rozmawiano na temat zabójstwa policjanta z W.. Na pierwszym spotkaniu, jak stwierdził, poza świadkiem, obecny był N. S.
(1), „K.” oraz mężczyzna, którego świadek rozpoznał na zdjęciu. Na spotkaniu tym nie poruszano szczegółów, mówiono tylko, że chodzi o zabójstwo „psa z W.” (t. 13, k. 2466v). Świadek nie wiedział wtedy jednak o kim rozmawiali. Gdy spotkał się z S. S.
(5)powiedział mu, że „będzie głowa do wykonania w W.”, jednak nie podawał mu żadnych szczegółów. Zeznania te są przeciwne wcześniej złożonym przez świadka. A. Z.
(1)pominął udział w czasie pierwszego spotkania R. B.
(1), o czym mówił w czasie przesłuchania w dniu 22.01.2002 r. (k. 2440, t. 13) i 27 lutego 2002 (k. 2454v, t. 13). Tym bardziej są one przeciwne do zeznań złożonych jeszcze wcześniej z 10 kwietnia 1999 r. (świadek w ogóle miał nie brać udziału w rozmowie), 19 sierpnia 1999 r. (w spotkaniu miał też uczestniczyć T. N.
(2)) i 30 maja 2001 r. (wówczas mówił, że w spotkaniu tym uczestniczył osobnik o ps. (...)). W czasie przesłuchania świadek nie mówił także o tym, co podnosił wcześniej, iż do rozmowy nie doszło bo nie dojechały osoby zainteresowane. W czasie tego przesłuchania świadek pomija wcześniejsze swoje rozmowy z N. S.
(1), które miały wpływ na kształt jego wiedzy o zleceniu zabójstwa M. P.
(3). W trakcie zatem przesłuchania w dniu 19 sierpnia 1999 r. świadek mówił o dwóch poprzedzających pierwsze spotkanie w (...) spotkaniach z N. S.
(1)(k. 2420, 2421v, t. 13). Już wówczas miał wiedzieć, że zlecenie do wykonania w W. dotyczy policjanta. Podobne wnioski można wyprowadzić z treści przesłuchania z dnia 22 stycznia 2001 r. (k. 2439, t. 13), co potwierdzają także zeznania z 27 lutego 2002 r. (k. 2454-2454v, t. 13). A. Z.
(1)nadto pominął wyjazd z T. N.
(2)do S. i informacje, jakie w czasie spotkania T. N.
(2)z K. H.
(1)ten mu przekazał na temat zlecenia zabójstwa. Różnice dotyczą także rozmowy przeprowadzonej po pierwszym spotkaniu w (...) z S. S.
(3). Początkowo podawał A. Z.
(1), że kilka dni po spotkaniu w (...) widział się z S., od którego dowiedział się, że T. zaproponował mu „zrobienie jakiegoś policjanta”, którego rangę określił jako „generał” (t. 13, k. 2416v). Następnie świadek zeznawał, że po spotkaniu w (...) osobiście powiedział S., że jest do wykonania zlecenie na policjanta (t. 13, k. 2425v). Jak zeznawał świadek w czasie omawianego przesłuchania S. zgodził się wykonać zlecenie. Wszystko miało odbywać się za pośrednictwem N.. Po drugim spotkaniu, na którym obecny był „S.” i M., świadek nie spotkał się z S.. Umowa była taka, że „S.” i M. dadzą sygnał N., a ten przekaże go A. Z.
(1). Dalej świadek podał, iż nigdy nie powiedział S., że chodzi o zabójstwo P., nie podawał mu również telefonów ani do „S.”, ani do M. (t. 13, k. 2467). Do przekazania sygnału przez N. nie doszło, albowiem został on zastrzelony, a następnie świadek został aresztowany. A. Z.
(1)nie wiedział, czy po jego zatrzymaniu ktoś kontaktował się z S. w sprawie zabójstwa, nie wiedział również czy B. go znał. Świadek podał dalej, że poza tym, że zapytał S. o wykonanie zlecenia na terenie W., nie podjął żadnych innych działań ani przygotowań do zabójstwa P. (t. 13, k. 2467). Zgodził się znaleźć wykonawcę, którym miał być S.. Nigdy nie powiedział mu jednak kto miał być celem zlecenia. Dodał, że nosił pseudonim „I.” (t. 13, k. 2467v). Wypowiedzi dotyczące S. S.
(3)i uzgodnienia z nim udziału w zabójstwie przeciwne są zeznaniom świadka z 19 sierpnia 1999 r.. Z relacji tych wynikało, że już po spotkaniu w (...) powiedział S., że jest do wykonania zlecenie na policjanta i ten zgodził się na to (k. 2425v, t. 13). Kiedy zatem wedle tych zeznań świadek rozmawiał z S. S.
(3)o podjęciu się wykonania zabójstwa A. Z.
(1)wiedział o tym, że zbrodnia ma dotyczyć M. P.
(3). Ta rozbieżność nie została wyjaśniona w toku przedmiotowego przesłuchania. Wskazane przesłuchanie dotyczyło pewnych elementów uprzednich zeznań świadka, a i tak różniło się ono od poprzednich jego zeznań. Możliwe, że z uwagi na intencje przesłuchania miało ono ograniczać się tylko do niektórych elementów jego relacji, lecz brak odniesienia do innych pominiętych zdarzeń powoduje niejasność przekazu świadka. W dniu 9 kwietnia 2002 r. A. Z.
(1)uczestniczył w dwóch okazaniach. Na pierwszym z nich A. Z.
(1)wskazał mężczyznę nr 2, jako tego którego widział na spotkaniu na parkingu w W. (t. 13, k. 2471v). Świadek wskazał mężczyznę o danych personalnych J. S.
(1). W ocenie sądu dołączony do protokołu materiał poglądowy nie wskazuje na uchybienia w przeprowadzeniu czynności procesowej. Kolejnym okazaniem było okazanie J. S.
(2)syna J. S.
(1)(t. 13, k. 2468-2470). A. Z.
(1)nie był w stanie wskazać mężczyzny, którego widział na spotkaniu na parkingu w W. (t. 13, k. 2468v). Wydawało mu się, że mężczyzną o imieniu J. mógł być mężczyzna z nr 3. Świadek wskazał mężczyznę o danych personalnych J. S.
(2). Przy ocenie tej czynności zwrócić jednak należy uwagę, iż jedną z przybranych osób był P. J., który brał udział jako osoba przybrana do okazania w czasie okazywania świadkowi E. M.
(1). Oczywiście w tym zakresie czynność nie była prawidłowo przeprowadzona. Zgodnie z art. 173 § 3 k.p.k. podczas okazania osoba okazywana powinna znajdować się w grupie obejmującej łącznie co najmniej cztery osoby. Jeżeli zatem już wcześniej jedna z osób występowała w tego rodzaju czynności procesowej w tym samym charakterze nie można przyjąć, by okazanie zostało przeprowadzone w taki sposób, aby wyłączyć sugestię. Jeżeli bowiem świadek ma rozpoznawać osobę, jaką widział ponad 3 lata wcześniej, to tym bardziej będzie pamiętał osobę, którą widział niecałe dwa miesiące wcześniej. Wykonywana czynność polega bowiem przede wszystkim na tym, aby dokładnie przyjrzeć się osobom okazywanym, więc wizerunek tych osób lepiej zapada w pamięć niż tych osób, jakie widziało się klika lat wstecz. Faktycznie zatem J. S.
(2)okazywano wśród dwóch innych osób przybranych a nie trzech, bo ta trzecia była mu znana. Wobec wyników poprzedniego okazania świadek już widział jaką rolę pełni ta trzecia osoba i mógł przy rozpoznaniu wyłączyć ją spośród osób wśród których wybrać ma tą, którą kojarzy z opisywanymi przez siebie zdarzeniami. Nie ulega jednak wątpliwości, że okazanie J. S.
(2)należy oceniać w połączeniu z okazaniem jego ojca J. S.
(1). Oczywiście świadek nie wiedział, że widziane przez niego w W. osoby to krewni, lecz i wskazanie imienia J. rozpoznawanej osoby oraz jego pokrewieństwo z poprzednio wskazanym J. S.
(1)w pewnym stopniu ograniczają przypadkowość tego wskazania, które i tak nie było jednak pewne. Ponadto w trakcie składanych przez siebie uprzednio zeznań podawał nazwisko obu okazywanych mu mężczyzn „S.”, co też w istotny sposób eliminuje przypadkowość wyników tego okazania. Niestety kolejne okazanie z 26 kwietnia 2002 r. (t. 13, k. 2474-2476), jakie odbyło się z udziałem A. Z.
(1)powielało uchybienia z okazania J. S.
(2). Jako osoby przybrane występowali bowiem L. K. i J. Z.
(1). Pierwszy z nich był osobą przybraną w czasie okazania J. S.
(2)a drugi J. S.
(1). A. Z.
(1)wskazał wówczas bez żadnych wątpliwości mężczyznę nr 3, jako tego który obecny był wraz z „K.” na spotkaniu z nim i z N. S.
(1)w hotelu (...) (t. 13, k. 2474v). W czasie tego spotkania świadek został zapytany, czy znajdzie kogoś kto dokona zabójstwa „grubego psa z W.”, nie powiedziano o kogo konkretnie chodzi. Świadek wskazał mężczyznę o danych personalnych J. H.. Warunki tego okazania mogły oczywiście całkowicie podważyć jego wyniki gdyby nie to, że A. Z.
(1)już wcześniej rozpoznał J. H. na tablicy poglądowej (k. 2444-2445, t. 13). W dniu 24 maja 2002 r. świadkowi okazano trzech mężczyzn (t. 13, k. 2477-2479). A. Z.
(1)wskazał mężczyznę nr 2, jako J. K.
(1), z którym nawiązał kontakt na polecenie N. S.
(1). J. K.
(1)zaproponował świadkowi zlecenie zabójstwa na terenie Czech lub Słowacji (t. 13, k. 2477v). Świadek wskazał mężczyznę o danych personalnych J. K.
(2). Mimo, że okazanie to miało mniejsze znaczenie dla rozpoznania niniejszej sprawy również godzi się zauważyć, że osobami przybranymi do okazania byli M. Ł. i Z. L., z których pierwszy był osobą przybraną w czasie okazania J. S.
(1), a drugi E. M.
(1). Godzi się też zauważyć, że mimo kategorycznych w tym zakresie zeznań A. Z.
(1)J. K.
(2)nie został oskarżony o czyny, o jakie pomawiał go świadek. Wreszcie w dniu 24 maja 2002 r. (t. 13, k. 2480-2482) świadkowi okazano S. S.
(6)(kierowcę E. M.
(1)) wśród czterech mężczyzn (ponownie osobą przybraną był K. Z.
(2)występujący w tej roli w czasie okazania J. S.
(1)). A. Z.
(1)nie był jednak w stanie wskazać mężczyzny, którego widział na spotkaniu na parkingu w W.. Kolejne natomiast przesłuchanie dotyczące okoliczności sprawy odbyło się 2 lipca 2002 r. (t. 13, k. 2483-2486) dotyczyło ono wyjaśnienia sprzeczności w składanych poprzednio zeznaniach. Świadek po pouczeniu o treści art. 183§1 k.p.k. zeznał wówczas, że mężczyzną z którym spotkał się T. N.
(1)w S. mógł być „K.”. Świadek nie znał wtedy „K.”, poznał go kilka dni później na spotkaniu w (...). Skojarzył wtedy, że osoba, którą N. przedstawił mu jako „K.” była osobą, z którą wcześniej spotkał się T.. Dalej świadek zaprzeczył, jakoby S. miał mu powiedzieć, że „ma zlecenie na zrobienie jakiegoś policjanta generała”, o czym świadek zeznawał w dniu 10 kwietnia 1999 r. (t. 13, k. 2484). Świadek przyznał, że w zeznaniach tych nie zeznawał całej prawdy, ponieważ obawiał się, że może być zamieszany w to zabójstwo i może mieć z tego powodu postawione zarzuty. Dalej świadek podał, że po pierwszym spotkaniu w (...), w którym poza nim brali udział: N., „K.” oraz mężczyzna, którego rozpoznał w czasie okazania, zapytał S., czy podejmie się zabójstwa policjanta, jednak nie sprecyzował o kogo chodzi i nie podał mu żadnych szczegółów. Ponadto świadek zaprzeczył, jakoby miała miejsce rozmowa pomiędzy nim a T. N.
(1), gdy ten powiedział świadkowi, że „dał zlecenie S. na zabójstwo generała w W.”, o czym zeznawał w dniu 10 kwietnia 1999 r. (t. 13, k. 2484). Jak stwierdził powiedział o tej rozmowie z tych samych powodów co poprzednio. W dalszej części świadek zeznał, że rola T. polegała na tym, że spotkał się w S. z „K.” i po tym spotkaniu powiedział świadkowi, że ma zlecenie na policjanta z W.. Kiedy natomiastK.i drugi mężczyzna rozmawiali bezpośrednio z nim on już nie chciał by T. uczestniczył w tej sprawie (k. 2485, t. 13). Dodał również, że w czasie pierwszego spotkania w (...) T. mógł być w hotelu, jednak nie uczestniczył w rozmowie na temat samego zlecenia (t. 13, k. 2485). T. miał mu powiedzieć o zleceniu na policjanta tylko raz po rozmowie z K. w S. ale później już o tym nie rozmawiali. Pełne zeznania na temat tych zdarzeń, tak jak je pamiętał świadek powiedział, że złożył kiedy był przesłuchiwany po raz ostatni przed okazywaniem mu różnych mężczyzn (k. 2485, t. 13). Stwierdzenie to można odnieść do przesłuchania jakie odbyło się w dniu 9 kwietnia 2002 r., bo tego dnia okazywano mu dwie osoby, a kolejne w następnych terminach. Problem jednak polega na tym, iż w czasie tego przesłuchania świadek pominął informacje dotyczące R. B.
(1), spotkań z N. S.
(1)na temat zabójstwa policjanta, czy też spotkania na terenie W. z E. M.
(1). Możliwe, że była to pomyłka świadka, lecz w ten sposób nie zostało uściślone kiedy tak naprawdę A. Z.
(1)złożył pełne jego zdaniem zeznania na temat tych zdarzeń. Dodawał także, iż nie wyklucza różnic w jego zeznaniach, ale spowodowane to było upływem 4 lat od opisywanych przez niego zdarzeń. W ocenie sądu cel przesłuchania w rzeczywistości nie został osiągnięty. Dotychczasowa analiza zeznań wykazała bowiem o wiele więcej rozbieżności niż omawiane w trakcie przesłuchania. Nie można bowiem tych różnic wytłumaczyć tylko obawą zamieszania w sprawę zabójstwa M. P.
(3)i groźba postawienia świadkowi zarzutów. Taki motyw mógł tłumaczyć treść początkowych zeznań świadka, w których fałszywie pomówił on T. N.
(2)o udział w przygotowaniach do zabójstwa M. P.
(3). Nie można jednak wytłumaczyć w ten sposób innych rozbieżności dotyczących informacji o R. B.
(1), działaniach podejmowanych przez świadka wobec S. S.
(3)czy też znaczenia zeznań złożonych w dniu 30 maja 2001 r., kiedy to świadek mówił o tym, iż jego wcześniejsze zeznania na temat zabójstwa M. P.
(3)zostały wyolbrzymione przez niego, a przecież w poprzedzających zeznaniach z dnia 19 sierpnia 1999 r. świadek mówił już o własnym udziale w przygotowaniach do zabójstwa, z udziałem w rozmowie z E. M.
(1)i S. w szczególności. Charakterystyczne jednak, że świadek zaczy