← Polska

III Ca 1055/16

III Ca 1055/16 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 29 października 2015 r., wydanym w sprawie z powództwa K. K. przeciwko (...) Towarzystwo (...)” Spółki Akcyjnej w W. o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śró

§ 1k.c.

– to, jaki charakter ma takie świadczenie i z jakiego powodu obowiązek jego zapłaty został włączony w ramy postanowień kontraktowych. Dla ustalenia z kolei tego charakteru istotna jest przede wszystkim treść umowy odczytywana zarówno z dosłownego tekstu składanych oświadczeń woli, jak i z ich znaczenia interpretowanego z uwzględnieniem czynników przewidzianych przez art. 65 k.c. Nie ulega wątpliwości, że świadczeniu temu może zostać nadany charakter wynagrodzenia ubezpieczyciela za usługi świadczone przy inwestowaniu powierzonego mu kapitału, zwrotu wydatków związanych z obsługą umowy do chwili jej rozwiązania, rekompensaty spodziewanych, choć nieosiągniętych wskutek wcześniejszego wygaśnięcia umowy, zysków ubezpieczyciela, a nawet swego rodzaju sankcji finansowej, której istnienie ma powstrzymać ubezpieczającego przed przedwczesnym wypowiedzeniem umowy. Dla rozważenia, czy stanowi ono klauzulę abuzywną w rozumieniu art.

§ 1

k.c., znaczenie ma oczywiście nie tylko charakter świadczenia, ale także jego rozmiar i sposób jego ustalania oraz to, czy czynniki te w kontekście całości postanowień umownych naruszają uzasadniony interes konsumenta lub godzą w równowagę kontraktową nawiązanego stosunku prawnego. Pewne jest jednak, że te dwie ostatnie przesłanki są spełnione wówczas, gdy umowa nie wskazuje metody i przesłanek ustalenia rozmiaru świadczenia należnego ubezpieczycielowi – a tym samym także wartości przysługującej mu kwoty wykupu – w sposób umożliwiający konsumentowi przy jej zawieraniu ich choćby przybliżone określenie. Jasne jest, że możliwa jest sytuacja, w której dokładna wielkość skorelowanych ze sobą świadczeń obu stron może nie być znana w chwili zawarcia umowy i zależna będzie od zmian pewnych parametrów, które to zmiany nastąpią w przyszłości, w czasie obowiązywania stosunku prawnego o charakterze ciągłym. Choć wtedy zakres praw i obowiązków stron umowy nie jest możliwe do precyzyjnego ustalenia w momencie nawiązywania stosunku prawnego, to jednak w takiej sytuacji parametry takie i ich wpływ na rozmiar zobowiązań stron powinny być wyraźnie i możliwie ściśle określone w treści umowy. W przeciwnym razie, nie dysponując pełną informacją co do tego, od czego uzależniona jest przysługująca mu kwota wykupu i dlaczego z wniesionego przez niego kapitału potrącana będzie opłata likwidacyjna w takiej, a nie innej, wysokości, konsument nie ma możliwości dokonania choćby prostej oceny ryzyka wiążącego się z zawieraną umową. Przyznać trzeba, że klient ubezpieczyciela ma z całą pewnością prawo do otrzymania pełnych, rzetelnych i nieprowadzających go w błąd informacji o cechach oferowanego produktu – a do takich należy powyższa okoliczność. Tymczasem w § 43 ogólnych warunków umów, stanowiących integralną część umowy zawartej przez K. K., jedyną informacją o sposobie ustalania kwoty należnego jej wykupu, a więc także rozmiaru potrącanej z wpłacanych składek należności ubezpieczyciela związanej z przedwczesnym rozwiązaniem umowy, jest stwierdzenie, że „(…) ustala się ją za okres ponoszenia odpowiedzialności przez Towarzystwo (…)”. Brak jakichkolwiek informacji o tym, w jaki sposób czas trwania stosunku ubezpieczenia wpływa na rozmiar świadczeń stron po rozwiązaniu umowy, pozostawiał de facto tę kwestię – w myśl postanowień umownych, przy braku unormowania tej kwestii w ówcześnie obowiązujących przepisach powszechnie obowiązujących – do uznania przedsiębiorcy, który w konsekwencji został uprawniony w zasadzie do dowolnego regulowania treści zobowiązań stron związanych z wygaśnięciem stosunku ubezpieczenia, mogąc wedle swojego uznania ustalić, o ile zmniejszy się kwota wykupu w stosunku do wielkości powierzonego mu przez konsumenta kapitału w zależności od tego, kiedy konsument zdecyduje się rozwiązać umowę i ów kapitał wycofać. Niepodanie do wiadomości ubezpieczającej w chwili zawierania umowy tak podstawowych informacji dotyczących jej praw i obowiązków, wynikających z zawieranego stosunku prawnego, z pewnością nie pozwoliło jej na oszacowanie ryzyka dokonywanej transakcji i nie można wykluczyć, że gdyby tymi informacjami dysponowała, to nie zawarłaby umowy z pozwanym w ogóle, ewentualnie zawarłaby umowę o innej treści. Tego rodzaju brak przejrzystości nieuzgodnionego indywidualnie z konsumentem postanowienia umownego, polegający na jego wysoce niejednoznacznym sformułowaniu, niepozwalającym w chwili zawarcia umowy na określenie zakresu zmiany wysokości należnego ubezpieczycielowi po rozwiązaniu umowy świadczenia, choćby w odniesieniu do przyszłych zmian jednoznacznie określonych parametrów, kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy – a w konsekwencji musi skutkować uznaniem takiego postanowienia umownego za niedozwolone, a tym samym niewiążące konsumenta. Ustosunkowując się więc do dotyczących tych kwestii zarzutów apelacyjnych, nie można zgodzić się przede wszystkim, że § 43 ogólnych warunków umów jest sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały, a tym samym – że Sąd I instancji mylnie ocenił to postanowienie umowne w świetle art. 385 § 2 k.c. O ile z postanowienia tego w istocie jasno wynika, że rozmiar świadczeń stron zależny jest od upływu czasu, to z pewnością nie określa ono w jakimkolwiek zakresie stopnia tych zmian, tzn. jaka kwota zostanie potrącona na rzecz ubezpieczyciela ze zwracanego kapitału, jeśli ubezpieczający zdecyduje się na rozwiązanie umowy np. po 5 latach od jej zawarcia, a jaka – jeśli nastąpi to po 10 latach. Niezrozumiałe jest powołanie przez skarżącego art. 13 ust. 1 pkt. 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (t.j. Dz. U. z 2015 r., poz. 1206 ze zm.) z argumentacją, że przepis ten wymaga podania w umowie wartości wykupu, ale nie sposobu jej obliczenia. Po pierwsze, unormowanie to nie obowiązywało w chwili zawarcia umowy, a po drugie w umowie ubezpieczenia nie wskazano ani wartości wykupu, ani sposobu jej wyliczenia; informacje o wartości wykupu pojawiają się dopiero w informacjach przesyłanych powódce przez ubezpieczyciela, jednak w aktach sprawy brak dowodów na to, by pozwany czynił to przed rokiem 2006 r., w szczególności aby informacja taka została przedstawiona K. K. w chwili zawarcia umowy. Wobec powyższych rozważań chybione są też zarzuty dotyczące do przepisów określających wysokość pobieranych składek ubezpieczeniowych w odniesieniu do ponoszonych przez zakład ubezpieczeń kosztów jego działalności. Jak już wskazano, osią problemu w sprawie niniejszej nie jest to, czy w czasie trwania przedmiotowej umowy pozwany pobierał składki w odpowiedniej wysokości, ani też to, czy właściwie określił rozmiar swojej należności możliwej do potrącenia z wniesionego przez ubezpieczającego kapitału po przedwczesnym rozwiązaniu umowy, ale to, czy postanowienie umowne dające mu prawo do pobrania świadczenia w postaci opłaty likwidacyjnej było w ogóle ważne w kontekście przesłanek art.

§ 1k.c.

z przyczyn podniesionych powyżej. Tę ostatnią kwestię należy rozstrzygnąć ostatecznie w sposób zgodny z postulatami skarżącej, jako że ponownie podkreślić trzeba, iż nie sposób uznać za wiążące dla konsumenta takiego nieuzgodnionego z nim indywidualnie postanowienia umownego zawartego we wzorcu umownym, które nie pozwala mu w sposób choćby wynikowy – w odniesieniu do konkretnych parametrów i określonego zakresu ich zmian – uzyskać informacji o rozmiarze jego przyszłych zobowiązań i oszacować ryzyka kontraktowego związanego z oferowanym przez przedsiębiorcę produktem .. (...) rezultacie uznać trzeba, że – niewyrażone w treści umowy wprost, ale jasno wynikające z postanowień ogólnych warunków umów – uzgodnienie przyznające ubezpieczycielowi prawo do uzyskania od ubezpieczającego odpowiedniego świadczenia pieniężnego w związku z przedwczesnym rozwiązaniem umowy wraz z prawem potrącenia tej należności ze zwracanego kapitału zgromadzonego w czasie trwania stosunku ubezpieczenia trzeba potraktować jako nieważne i nieobowiązujące. Konsekwencją tego jest stwierdzenie, że powódce w związku z rozwiązaniem umowy przysługuje – po wyeliminowaniu z jej treści wskazanego wyżej uprawnienia kontrahenta – prawo do zwrotu całości spełnionego w ramach tej umowy świadczenia. Dochodzona przez K. K. kwota jest różnicą pomiędzy świadczeniem jej należnym a sumą pieniężną dotąd wypłaconą przez pozwanego w ramach należności mającej swoje źródło w umowie łączącej strony. Wobec bezzasadności podniesionych w apelacji zarzutów i prawidłowości rozstrzygnięcia zawartego w wyroku Sądu I instancji złożony środek zaskarżenia zostaje oddalony na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w oparciu o art. 98 k.p.c., ustalając wysokość poniesionych przez powódkę kosztów zastępstwa procesowego – z mocy § 13 ust. 1 pkt. 1 w związku z § 6 pkt. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 461 ze zm.) – na kwotę 600,00 zł.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.