Sąd podniósł, że wydłużony termin przedawnienia uniezależniony jest od przesłanek innych niż spowodowanie szkody przestępstwem. Sąd podkreślił, że żądanie przez powoda zadośćuczynienia uzasadnia przepis art. 445 § 1 k.c. Ustalając wysokość zadośćuczynienia Sąd wziął pod uwagę zakres cierpień psychofizycznych powoda będących wynikiem wypadku, długotrwałą niezdolność do pracy i przebywanie pod opieką i na utrzymaniu matki. Powód doznał poważnych obrażeń ciała i w stanie ciężkim, realnie zagrażającym życiu i zdrowiu, zabrany został karetką pogotowia do szpitala, gdzie przebył zabiegi operacyjne. Powód z punktu widzenia biegłego sądowego chirurga plastycznego doznał 22 % uszczerbku na zdrowiu z uwagi na trwałe blizny i zniekształcenie nosa. Obrażenia ciała z punktu widzenia biegłego sądowego neurologa i chirurga nie skutkują wprawdzie u powoda trwałym uszczerbkiem na zdrowiu, jednak ich rodzaj i zakres w chwili wypadku uzasadnia ustalenie wysokość zadośćuczynienia w wysokości 30.000 zł. Mając na uwadze wyniki opinii biegłego do spraw ruchu drogowego P. W. oraz stan nietrzeźwości powoda poruszającego się pieszo po drodze, Sąd uwzględnił co do zasady zarzut przyczynienia się powoda do powstania szkody i przyjął, iż R. F. w 25% przyczynił się do zaistnienia wypadku. Sąd przytoczył art. 362 k.c., a następnie zaznaczył, że powód przyczynił się do powstania wypadku, jednak przyjęcie 50 % stopnia przyczynienia się jest nieuzasadnione z uwagi na okoliczności zdarzenia. Sąd podniósł, że sprawca zdarzenia zbiegł z miejsca wypadku nie udzielając pomocy rannemu powodowi i nie zabezpieczając miejsca zdarzenia, przez co naraził powoda na dalsze niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Sąd wskazał, że stosownie do treści opinii biegłego P. W., nie można obecnie jednoznacznie ustalić wszystkich parametrów przebiegu zdarzenia. Nie można więc ustalić w jaki sposób zachowywał się na drodze kierowca pojazdu, który potrącił powoda, czy pojazd poruszał się z dozwoloną prędkością i czy miał włączone światła. Mając na uwadze powyższe okoliczności Sąd zasądził na rzecz powoda zadośćuczynienie z uwzględnieniem 25% przyczynienia się powoda do powstania szkody. O odsetkach Sąd orzekł mając na uwadze treść art. 109 ust. 1 u.u.o. Sąd oddalił żądanie powoda ustalenia na przyszłość odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku mając na uwadze treść opinii biegłych neurologa i chirurga, z których wynika, iż u powoda nie będą w przyszłości występowały inne dolegliwości związane z wypadkiem. O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 100 zdanie drugie k.p.c. Apelacje od powyższego orzeczenia wniosły obie strony postępowania. Pozwany zaskarżył przedmiotowe rozstrzygnięcie w części zasądzającej od pozwanego na rzecz powoda kwotę 22.500 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 27 lutego 2011 roku do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia, tj. co do pkt. 1. wyroku oraz w części rozstrzygającej o kosztach procesu, tj. co do pkt. 3. i 4. wyroku. Apelujący zarzucił zaskarżonemu wyrokowi naruszenie: 1. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów przy ocenie dowodu z opinii Biegłego P. W. z dnia 5 maja 2015 roku skutkujące poczynieniem błędnego ustalenia faktycznego na skutek wyciągnięcia wniosku niewynikającego z przedmiotowego dowodu, jakoby w niniejszej sprawie doszło do popełnienia przez nieznanego kierującego przestępstwa; 2. art. 232 k.p.c. poprzez uznanie za udowodnioną okoliczność, iż nieznany sprawca ponosi winę spowodowania wypadku, a zatem, że doszło do popełnienia przez niego przestępstwa; 3. art.
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że roszczenie dochodzone przez powoda nie uległo przedawnieniu, bowiem zastosowanie winien znaleźć termin 20-letni;
oraz art. 98 ust. 1 pkt 1 u.u.o. w zw. z art. 436 § 1 w zw. z art. 444 § 1 i art. 445 § 1 k.c. W kontekście powyższego Sąd drugiej instancji rozważył na nowo cały zebrany w sprawie materiał dowodowy i dokonał jego własnej oceny w ramach przyznanej mu na mocy art. 382 k.p.c. kompetencji. Odnosząc się w pierwszej kolejności łącznie do zarzutu naruszenia art. 232 oraz art. 233 § 1 k.p.c. poprzez wadliwą ocenę zebranego materiału dowodowego, zwłaszcza opinii biegłego, a w rezultacie poczynienie błędnego ustalenia faktycznego, jakoby w niniejszej sprawie doszło do popełnienia przez nieznanego kierującego przestępstwa należy najpierw zauważyć, że w niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, iż do obrażeń ciała u powoda doszło wskutek zderzenia z samochodem. Wynika to ze stanowiska stron, które nie było sporne w omawianym zakresie. Bezsporne jest również to, że postępowanie karne zostało umorzone z uwagi na niewykrycie sprawcy (postanowienie o umorzeniu śledztwa w aktach sprawy 2 Ds. 1243/06, zatwierdzone przez Prokuratora Prokuratury Rejonowej), co powoduje, iż dla ustalenia możliwości zastosowania w sprawie dwudziestoletniego okresu przedawnienia sąd cywilny powinien stwierdzić popełnienie przez kierującego pojazdem samochodowym występku, ustalając podmiotowe i przedmiotowe znamiona przestępstwa według zasad prawa karnego. Kontrowersja pojawia się zatem na płaszczyźnie uznania przez Sąd pierwszej instancji, że do uszczerbku na zdrowiu powoda doszło wskutek popełnienia przestępstwa z art. 177 § 2 k.k. Zgodnie z art. 177 § 2 k.k. kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, którego następstwem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Stypizowany powyżej czyn zabroniony dotyczy przestępstwa materialnego, a zatem takiego, którego karalność zależy od powstania skutku przestępnego. W rezultacie, rozpatrując realizację znamion strony przedmiotowej czynu, należało rozważyć, czy skutek w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu R. F. można obiektywnie przypisać sprawcy. Trzeba bowiem podkreślić, że w ramach konstrukcji obiektywnego przypisania skutku wyróżnia się dwie podstawowe płaszczyzny rozważań. Płaszczyzna przyczynowa służy ustaleniu powiązań o charakterze czysto kauzalnym przez wykazanie, że podjęte przez podmiot odpowiedzialności karnej zachowanie sprawcze było elementem uruchamiającym łańcuch powiązań przyczynowych, prowadzących do skutku przestępnego. Płaszczyzna normatywna obiektywnego przypisania sprowadza się do ustalenia powiązań normatywnych pozwalających zakreślić krąg zachowań karalnych – w wymienionym obszarze kluczowe jest odwołanie się do kryterium reguł postępowania z dobrem prawnie chronionym, a więc tzw. reguł ostrożności. Spowodowanie przez sprawcę skutku jako element strony przedmiotowej czynu zabronionego musi być bowiem następstwem naruszenia zasad ostrożności, w tym przypadku naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Nie każde jednak naruszenie reguł ostrożności pozwala na przypisanie sprawcy tego naruszenia popełnienia przezeń czynu zabronionego, a zwłaszcza spowodowanie określonego w ustawie skutku. Sąd Rejonowy w swych ustaleniach bezkrytycznie przyjął, że nieznany sprawca popełnił przestępstwo na szkodę powoda. Trzeba zatem w tym miejscu podkreślić, że wnioskowanie Sądu było nieuprawnione, gdyż nie sposób opierać wniosku, iż do popełnienia przestępstwa przez nieustalonego kierowcę pojazdu mechanicznego rzeczywiście doszło, jedynie na samym stwierdzeniu faktu, że miało miejsce zdarzenie w postaci wypadku komunikacyjnego. Brak bowiem ustaleń w tym zakresie powoduje, że mamy do czynienia z dekompletacją znamion przestępstwa z art. 177 i w konsekwencji z niemożnością przypisania go sprawcy (zob. Dąbrowska – Kardas Małgorzata, Kardas Piotr, Odpowiedzialność za spowodowanie wypadku komunikacyjnego w świetle regulacji nowego kodeksu karnego z 1997 r., Palestra 1999/1-2/19). Jak zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 29 października 2013 r. (III CZP 50/13, OSNC 2014/4/35), nie można w takim wypadku domniemywać popełnienia przestępstwa zwłaszcza, jeżeli konsekwencją jest znaczne wydłużenie terminu przedawnienia wynikających z niego roszczeń odszkodowawczych. Sąd Najwyższy podkreślił przy tym, że ciężar wykazania okoliczności faktycznych oraz przedstawienia dowodów pozwalających na zrekonstruowanie przez sąd orzekający strony podmiotowej i przedmiotowej czynu sprawcy wypadku komunikacyjnego, którego tożsamości nie ustalono i umożliwiających zakwalifikowanie tego czynu jako przestępstwa, spoczywa, zgodnie z ogólnymi regułami, na pokrzywdzonym. Wskazać należy, że śledztwo w sprawie 2 Ds. 1243/06 było wprawdzie prowadzone w kierunku przestępstwa z art. 177 § 2 k.k., i mając na uwadze okoliczności zdarzenia, którego skutkiem były obrażenia powoda, nie budziło wątpliwości, że w takim właśnie kierunku powinno być ono prowadzone. Nie można jednak tracić z pola widzenia, że ciężar wykazania, iż szkoda na osobie powoda wynikała z występku, spoczywał właśnie na poszkodowanym, który z tego faktu wyprowadzał korzystne dla siebie skutki prawne. Tylko udowodnienie tej okoliczności mogłoby prowadzić do zastosowania dłuższego terminu przedawnienia roszczeń, o jakim mowa w art.
Tymczasem strona powodowa nie przedstawiła materiału dowodowego, z którego wynikałoby, że nieznany sprawca dopuścił się przestępstwa, potrącając samochodem R. F.. Należy zaznaczyć, że przeprowadzone przez Sąd Rejonowy postępowanie dowodowe, a zwłaszcza opinia biegłego P. W., prowadzi do wniosków zupełnie odmiennych. W szczególności biegły zwrócił uwagę, że znajdujący się w stanie nietrzeźwości powód przekraczając drogę bez zachowania należytej ostrożności stworzył stan zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ponadto biegły podkreślił, że osoba kierująca samochodem podejmując prawidłowo decyzję o hamowaniu nie miałaby możliwości wyhamowania i zatrzymania pojazdu przed pieszym, jadąc z prędkością dopuszczalną, czyli 50 km/h. Zdaniem biegłego kierowca najprawdopodobniej mógłby nie mieć również możliwości wykonania skutecznego i bezpiecznego manewru ominięcia pieszego. Wnioski te znalazły odzwierciedlenie w ustaleniach faktycznych Sądu a quo, który na ich podstawie doszedł jednak do nieprawidłowych konkluzji. W świetle przywołanej opinii należało podnieść, że skutku w postaci uszczerbku na zdrowiu powoda nie można było obiektywnie przypisać nieznanemu sprawcy. Z rozważań biegłego wynika bowiem, że kierowca samochodu mógł zachować się zgodnie z regułami bezpieczeństwa, a powód swoim zachowaniem mógł w 100 % przyczynić się do wypadku. Kierujący wcale nie musiał naruszyć zasad ruchu drogowego, ponieważ jak każdy prowadzący pojazd miał prawo oczekiwać respektowania zasad bezpieczeństwa ruchu przez wszystkich współuczestników ruchu, w tym także przez pieszego. Zasady ruchu drogowego obligują wszystkich uczestników ruchu do wzmożenia ostrożności i uwagi, a zwłaszcza przestrzegania zasad mających na celu zapewnienie optymalnego bezpieczeństwa. choć niewątpliwie należy oczekiwać od kierującego, że odpowiednio zareaguje - zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania - ale wyłącznie wówczas, gdy we właściwym czasie dotrą do niego symptomy wskazujące na możliwość nietypowego zachowania się innego uczestnika ruchu, oczywiście w czasie umożliwiającym skuteczność tej reakcji. Jeśli bowiem stan zagrożenia trwa przez chwilę, wówczas wymagana jest analiza, czy w czasie od zakończenia stanu zagrożenia do momentu zderzenia, skorelowanym z odległością między uczestnikami ruchu, kierujący pojazdem objętym stanem zagrożenia ma możliwość uniknięcia zdarzenia. Mając również na uwadze obowiązującą w prawie karnym zasadę domniemania niewinności, należało stwierdzić, że w sprawie nie ma przekonujących dowodów wskazujących, że zachowanie nieznanego kierowcy było bezprawne. Tylko bowiem w przypadku istnienia dowodów jednoznacznie wskazujących na sprawstwo podmiotu odpowiadającego karnie można uznać, że skutek określony w typie czynu zabronionego można mu obiektywnie przypisać. W sytuacji, w której nie można stwierdzić, że zachowanie kierowcy było bezprawne, bezprzedmiotowe stało się rozważanie pozostałych elementów struktury przestępstwa, takich jak akcentowana przez pozwanego wina. Brak możliwości oceny zachowania nieznanego sprawcy kierującego bliżej nieokreślonym samochodem jako występku, uniemożliwia zakwalifikowanie szkody powoda jako wyniku przestępstwa, co wobec podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia wyłącza możliwość dochodzenia jej kompensaty przed sądem. Należało więc uznać, że skoro R. F. nie wykazał, że krzywda, której doznał, wynikła z występku, o którym mowa w art. 177 § 2 k.k., wówczas nie znajduje zastosowania 20 – letni termin przedawnienia dochodzonego roszczenia. W takim razie relewantnym przepisem jest art.
k.c., zgodnie z którym roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Należy uznać, że powód dowiedział się o braku możliwości ustalenia osoby sprawcy wypadku w dniu 31 stycznia 2007 roku, ponieważ w tym dniu zostało doręczone mu postanowienie o umorzeniu śledztwa. W związku z tym w dniu 31 stycznia 2007 roku zaistniały przesłanki do rozważenia odpowiedzialności Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, jako podmiotu zobowiązanego do pokrycia szkody w sytuacji, gdy nie ustalono tożsamości sprawcy. Powództwo zostało wytoczone w dniu 16 grudnia 2014 roku (data nadania pisma na poczcie). Wobec tego, przyjmując 3 – letni termin przedawnienia, roszczenie powoda nie mogło być dochodzone przez Sądem, z uwagi na zgłoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia, do którego doszło z upływem dnia 31 stycznia 2010 roku. Należy zauważyć, że skuteczne podniesienie zarzutu przedawnienia jest wystarczające do oddalenia powództwa bez potrzeby ustalenia, czy zachodzą wszystkie inne przesłanki prawnomaterialne uzasadniające jego uwzględnienie (zob. uchwała SN, Izba Cywilna, z dnia 17 lutego 2006 r. III CZP 84/05, Lex nr 171726). Dlatego też bezprzedmiotowe stało się rozważanie pozostałych zarzutów naruszenia prawa procesowego i materialnego. Z omówionych przyczyn Sąd odwoławczy w punkcie
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.