poprzez jego niezastosowanie i utrzymanie w mocy nakazu zapłaty z dnia 4 lutego 2013 r., pomimo iż doręczenie pozwanemu nakazu zapłaty nie mogło nastąpić z uwagi na celowe wskazanie przez powoda błędnego adresu;
Powyższa problematyka ma szczególne znaczenie w przypadku orzeczeń, które sąd może wydać pod nieobecność i bez wiedzy pozwanego. Chodzi więc tutaj zwłaszcza o wyroki zaoczne oraz nakazy zapłaty wydawane w postępowaniu nakazowym i upominawczym. Orzeczenia te zapadają we wstępnej fazie postępowania, na podstawie danych przekazanych sądowi przez powoda, przy czym do tych danych zalicza się również adres pozwanego. Jeżeli zatem okaże się, że adres nie jest prawidłowy, pozwany nie otrzyma ani odpisu pozwu, ani zawiadomienia o ewentualnej rozprawie, ani orzeczenia sądowego, a to może już godzić w poczucie sprawiedliwości i bezpieczeństwa prawnego osób, których taka sytuacja dotyczy. W judykaturze problem skutków prawnych nieprawidłowego doręczenia orzeczenia rozwiązywany jest w różny sposób. Według jednej koncepcji, w sytuacji doręczenia wyroku zaocznego na nieprawidłowy adres pierwsze pismo pozwanego w sprawie jest traktowane jako wniesiony w terminie sprzeciw (tak: wyrok SN z dnia 11 grudnia 1975 r., IV PR 254/75, por. także uzasadnienie orzeczenia z 3 października 2002 r., I CZ 120/02). Analogiczne stanowisko prezentuje doktryna: sprzeciw wniesiony po nieprawidłowym doręczeniu jest zawsze sprzeciwem wniesionym terminowo. W innych orzeczeniach Sąd Najwyższy stwierdzał natomiast, że doręczenie przesyłki na nieprawidłowy adres jest prawnie skuteczne, jednak strona może uchylić się od skutków prawnych takiego doręczenia – w szczególności poprzez wniosek o przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej, przewidziany przez art. 169 k.p.c. (zob. uzasadnienie postanowienia SN z dnia 4 lipca 2008 r., I CZ 51/08). Z kolei np. w orzeczeniu z dnia 14 czerwca 1996 r., I CRN 82/96 SN wskazał na konieczność dokonania powtórnego doręczenia (akurat wezwania do uiszczenia wpisu), jeśli okaże się, że poprzednie nie było prawidłowe. Jednocześnie SN wielokrotnie wskazywał, że w polskiej procedurze cywilnej doręczeniami sądowymi rządzą dwie podstawowe zasady: oficjalności i formalizmu. Każdy termin, rozumiany jako określona przestrzeń czasowa, zakreślany jest zdarzeniami wyznaczającymi jego początek i koniec (tak orzeczenia SN z dnia 30 sierpnia 2000 r., V CKN 1293/00, z dnia 26 kwietnia 2001 r., II CZ 146/00). Dla początku biegu terminu do zaskarżenia rozstrzygnięcia kluczowy jest moment ogłoszenia bądź doręczenia orzeczenia. Jest też zasadą, że wniesienie środka procesowego przed początkiem biegu terminu jest przedwczesne, a zatem niedopuszczalne (por. postanowienia SN z dnia 26 kwietnia 2001 r., II CZ 146/00, z dnia 29 kwietnia 1997 r., II UZ 19/97). Powyższe ma przy tym doniosłe implikacje praktyczne, albowiem pozwany, w stosunku do którego doręczenie nastąpiło na nieprawidłowy adres, nie tylko jest dotknięty tym faktem, ale przede wszystkim nie wie, czy powinien złożyć wniosek o doręczenie orzeczenia czy też od razu występować ze środkiem odwoławczym (który może przecież zostać uznany za przedwczesny). W każdym z tych wariantów, pojawia się także problem początku biegu terminu – to zaś skutkuje niepewnością sytuacji prawnej również strony przeciwnej. Poza tym nie umacnia to zaufania obywateli do organów państwa. Istniejącymi w tym zakresie niespójnościami i rozbieżnościami zajmował się Rzecznik Praw Obywatelskich, który wielokrotnie monitował w tej kwestii Ministra Sprawiedliwości. Z poczynionych przez (...) obserwacji wynika zaś, iż w orzecznictwie sądów powszechnych praktyką jest przywrócenie terminu do dokonania czynności. Natomiast najrzadziej przyjmowanymi rozwiązaniami są te wskazane w – niejednoznacznym – orzecznictwie SN, tj. bądź konieczność powtórnego doręczenia orzeczenia, bądź przyjęcie, że skoro doręczenie było nieprawidłowe, to pierwsze pismo pozwanego w sprawie powinno być traktowane jako terminowo wniesiony środek zaskarżenia. Przechodząc na grunt kontrolowanej sprawie nie można przeoczyć, że adres zamieszkania pozwanego został oznaczony już przy pierwotnym złożeniu pozwu w postępowaniu nakazowym, co skutkowało nadaniem sprawie biegu. Przypomnieć należy, że braki formalne pism procesowych są wynikiem niezachowania właściwych wymagań przewidzianych ogólnie dla wszystkich pism procesowych (art. 126 k.p.c.) lub dla szczególnego ich rodzaju, np. dla pozwu czy apelacji. Z tej też przyczyny brak formalny stanowi przeszkodę do nadania sprawie biegu i rozpoznania jej w trybie właściwym. Tymczasem adres pozwanego został wskazany zgodnie z wiedzą strony powodowej i przy uwzględnieniu posiadanych dokumentów. Na tym tle nie ma zaś przesłanek wskazujących na to, że strona powodowa dopuściła się nadużycia, celowo podając nieprawidłowy adres. Obie strony nie pozostawały ze sobą wcześniej w żadnych relacjach, wobec czego punkt wyjścia dla działań powodowego funduszu stanowiły dane i informacje przekazane przez pierwotnego wierzyciela. Idąc dalej zauważyć trzeba, że z brzmienia art. 126 § 2 k.p.c. nie wynika wcale, że adres zamieszkania podawany w pozwie musi być adresem prawidłowym. Z przepisu tego wynika jedynie obowiązek oznaczenia adresu pozwanego, co w niniejszej sprawie bez wątpienia nastąpiło. W ocenie Sądu Okręgowego ujawniona w toku postępowania informacja, że wskazany w pozwie adres nie jest rzeczywistym adresem zamieszkania pozwanego, nie stanowił zaś braku formalnego tegoż pozwu. Konkludując nie było zatem podstaw do zdyskwalifikowania pozwu lub też jakiegoś fragmentu postępowania, tak jak chciał tego skarżący. Z całą stanowczością podkreślić należy, że podnoszone przez pozwanego okoliczności zostały w pozytywny sposób zweryfikowane przez Sąd I instancji. Złożone przez pozwanego zarzuty od nakazu zapłaty zostały przyjęte jako wniesione w terminie i nastąpiło ich merytoryczne zbadanie. Skoro zatem Sąd Rejonowy zastosował jedno z powyżej opisanych i dopuszczalnych rozwiązań, to nie można Sądowi z tego tytułu czynić zarzutu i twierdzić, że tok procedowania winien wyglądać zupełnie inaczej, przystając do wizji i oczekiwań skarżącego. Z identycznych względów zastosowania nie mógł znaleźć art.
k.p.c., jako że na chwilę orzekania niespełniony był podstawowy wymóg mówiący o tym, iż miejsce pobytu pozwanego nie jest znane. Dobitnym tego potwierdzeniem jest to, że nadana do adresata przesyłka wróciła z powrotem do Sądu, po uprzedniej dwukrotnej awizacji. Na przesyłce nie było zaś już żadnych urzędowych adnotacji o tym, że adresat nie jest znany lub się wyprowadził, w związku z czym Sąd nie miał podstaw podważać prawidłowość i skuteczność doręczenia. Za całkowicie chybiony trzeba też potraktować zarzut obrazy art. 233 § 1 k.p.c. Od razu trzeba przy tym zastrzec, iż sam zarzut został sformułowany wyjątkowo lakonicznie, co zdecydowanie utrudniało ustosunkowanie się do niego. Zgodnie ze wskazanym unormowaniem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego. W orzecznictwie słusznie wskazuje się, że jeżeli wnioski wyprowadzone przez sąd orzekający z zebranego materiału dowodowego są logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, ocena tego sądu nie narusza przepisu art. 233 § 1 k.p.c. i musi się ostać, choćby z materiału tego dawały się wysnuć również wnioski odmienne (tak m.in. SN w wyroku z 7 października 2005 roku, sygn. akt IV CK 122/05, opubl. baza prawna LEX nr 187124). W rozpoznawanej sprawie ocena dowodów dokonana przez Sąd pierwszej instancji uwzględnia te dyrektywy wskazane, ponieważ jest ona swobodna, ale nie dowolna, odnosi się do całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W istocie rzeczy zastrzeżenia apelującego odnośnie nieprawidłowej oceny dowodów stanowiły jedynie polemikę z logicznym i zgodnym z zasadami doświadczenia życiowego wnioskowaniem Sądu Rejonowego. W tej sferze skarżący tak naprawdę poprzestał jedynie na wskazaniu własnej wizji przebiegu sprawy, która w jego subiektywnym odczuciu zgodnym z partykularnymi interesami powinna wyglądać zupełnie inaczej, zwłaszcza co do jej końcowego rezultatu. Na marginesie należy zauważyć, że z punktu widzenia ochrony interesów własnych pozwanego pożądanym było poinformowanie przez niego o nowym adresie wszystkich swoich kontrahentów, w tym również i takich mających status wierzyciela. Tymczasem pozwany nic takiego nie uczynił, wobec czego na akceptację nie zasługiwała podjęta przez niego następczo próba obciążenia własnymi zaniedbaniami i zaniechaniami przeciwnika procesowego i organu procesowego. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu (art.98§ 1 i 3 k.p.c.), zasądzając od pozwanego na rzecz powoda kwotę 600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego. Na kwotę tę złożyło się jedynie wynagrodzenie pełnomocnika strony powodowej w postępowaniu apelacyjnym ustalone w oparciu o § 12 ust 1 pkt 1 w zw. z § 6 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 490 ze zm.) w zw. §21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2015 r. poz. 1804).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.