← Polska

I C 1556/16

Sygn. akt: I C 1556/16 upr. WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21 listopada 2016 r. Sąd Rejonowy w Wieliczce Wydział I Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący SSR Paweł Styrna Prot

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). Na podstawie art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. By określone postanowienie umowy mogło zostać uznane za niedozwolone postanowienie umowne, spełnione muszą zostać cztery warunki: 1) umowa musi być zawarta z konsumentem, 2) postanowienie umowy nie zostało uzgodnione indywidualnie, 3) postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, 4) postanowienie sformułowane w sposób jednoznaczny nie dotyczy „głównych świadczeń stron". Okoliczność, że zawierając umowę ze stroną pozwaną powódka działała jako konsument, nie była kwestionowana i można ją uznać za bezsporną. Wobec drugiej z przesłanek uznania za niedozwolone postanowienia umownego, a więc braku jego indywidualnego uzgodnienia, należało zważyć w pierwszej kolejności na wynikającą z art.

§ 4

zasadę, wedle której ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Strona pozwana nie próbowała nawet wykazywać, że postanowienia OWU dotyczące zasad wypłaty i ustalania wysokości świadczeń na wypadek wcześniejszego niż przewidziany terminu rozwiązania umowy, zostały z powódką uzgodnione indywidualnie. Sporne pomiędzy stronami zapisy należy uznać za nieuzgodnione z powódką indywidualnie, bowiem stanowiły one wzorzec umowy zaproponowany konsumentowi przez przedsiębiorcę prowadzącego profesjonalną działalność w zakresie ubezpieczeń. Chodzi tutaj bowiem o takie postanowienia umowne, które zostają wprowadzone do treści stosunku prawnego przez jedną z jego stron (zwykle tę silniejszą) jeszcze przed zawarciem konkretnej umowy. Opracowywane w taki sposób postanowienia umów nie mogą być w tym stanie rzeczy przez drugą stronę zmieniane. Z samej nazwy „Ogólne warunki ubezpieczenia” wynika też, że zapisy w takim dokumencie się znajdujące stosowane są w większej ilości umów, i w takim też celu zostały stworzone. Ponadto powódka składając wniosek o zawarcie umowy wypełniła standardowy formularz, powszechnie stosowany przez stronę pozwaną, i nie zawierający miejsca na jakiekolwiek uwagi ubezpieczającego. Spełniona została również kolejna z przesłanek uznania postanowienia umownego za niedozwolone, bowiem nie może zostać uznane za główne świadczenie ubezpieczyciela w postaci „świadczenia wykupu”, o którym mowa w § 11 ust. 2, a obliczane zgodnie z § 24 ust. 4 i 5 OWU. Przez główne świadczenia stron należy rozumieć elementy umowy decydujące o jej charakterze, bez których uzgodnienia nie doszłoby do jej zawarcia, stanowiące essentialia negotii danej umowy (art.

§ 1k.c.

wskazuje przykładowo, że może tu chodzić o cenę lub wynagrodzenie). Brzmienie powołanego przepisu nie pozwala na szeroką interpretację sformułowania „postanowień określających główne świadczenia stron”, dlatego też koniecznym jest, by wyrażenie to rozmieć wąsko, jako obejmujące swym zakresem tylko te zapisy, które wprost odnoszą się do obowiązku głównego, podstawowego, realizowanego w ramach umowy. Wszelkie wątpliwości należy przy tym rozstrzygać na rzecz objęcia klauzuli kontrolą merytoryczną (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 roku, sygn. akt III CZP 62/07). Za główne świadczenia stron umowy ubezpieczenia, nawet jeśli jest to ten szczególny typ umowy ubezpieczenia związanej z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym uznać należy nadal: po stronie ubezpieczyciela – świadczenie usług ubezpieczeniowych na rzecz konsumentów, po stronie ubezpieczającego zaś – zapłatę składek ubezpieczeniowych. Strony podkreślając inwestycyjne przeznaczenie składek regularnych nadały ponadto umowie taki charakter, który za główne świadczenie ubezpieczyciela pozwala uznać również inwestowanie środków pochodzących ze składek w celu wypracowania zysku na rzecz ubezpieczającego. Forsując swoje stanowisko w tej kwestii strona pozwana popada też w sprzeczność: z jednej strony twierdzi, że celem umowy było długofalowe inwestowanie środków pochodzących ze składek dla umożliwienia powódce osiągnięcia zysków w dłuższym horyzoncie czasowym, a z drugiej podaje, że głównym świadczeniem ze strony ubezpieczyciela jest wypłata części wartości jednostek uczestnictwa nabywanych za środki pochodzące ze składek w każdej chwili, kiedy tego zażąda ubezpieczający. Wnioski wywodzone przez stronę pozwaną nie znajdują w tym zakresie potwierdzenia w treści OWU, pozostając jedynie wynikiem jednostronnej interpretacji dokonywanej przez stronę na potrzeby niniejszego postępowania. Wbrew stanowisku strony pozwanej nie przemawia za uznaniem „świadczenia wykupu” za główne świadczenie ubezpieczyciela brzmienie przepisu art. 13 ust. 4 pkt 2 ustawy o działalności ubezpieczeniowej (obowiązującej w dniu zawarcia umowy przez strony) – wręcz przeciwnie, wyraźne rozgraniczenie przez ustawodawcę we wskazanym przepisie wyrażeń „wartość świadczeń” i „wartość wykupu ubezpieczenia” sugeruje, że nie było jego życzeniem ustanowienie „świadczenia wykupu” głównym świadczeniem ubezpieczyciela w umowach ubezpieczenia powiązanych z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Nawet jednak gdyby uznać inaczej, to przypomnienia wymaga w tym miejscu, że, stosownie do art.

§ 1

k.c., warunkiem uznania postanowień umowy zawieranej z konsumentem za regulujące główne świadczenia stron jest to, by były one sformułowane w sposób jednoznaczny, a więc pozwalający konsumentowi na prostą ocenę wysokości świadczenia drugiej strony lub świadczenia własnego (tak też Sąd Najwyższy w uzasadnieniu ostatnio cytowanej uchwały). Za jednoznaczne nie sposób uznać postanowień OWU stosowanych przez S., a regulujących zasady wypłaty i ustalania wysokości „świadczenia wykupu” w sytuacji rozwiązania umowy na skutek złożenia przez ubezpieczającego wniosku o wypłatę świadczenia wykupu. Ponownie zacytować można tutaj § 24 ust. 4 i 5 OWU, wedle których „wysokość Świadczenia Wykupu na dany dzień jest równa Wartości Części W. Rachunku, wskazanego w odpowiedniej tabeli ust. 14 Załącznika nr 1 do OWU, właściwej dla wysokości Składki Regularnej w skali roku aktualnej na dzień zawarcia Umowy”, przy czym „wysokość określonego procentu Wartości Bazowej Rachunku, o którym mowa w ust. 4, ustalana jest na podstawie Okresu (...) dla danej Umowy oraz Roku oznaczającego Rok Polisy, następujący po Roku Polisy, za który zostały zapłacone wszystkie, należne w skali roku Składki Regularne, jednak nie późniejszy niż Rok Polisy, w którym dokonywana jest całkowita lub częściowa wypłata Świadczenia Wykupu, a w przypadku opłacenia wszystkich Składek Regularnych, należnych za okres pierwszych pięciu L. Polisy – Rok Polisy, w którym dokonywana jest całkowita lub częściowa wypłata Świadczenia Wykupu”. O ile pojęcie „składki regularnej” jest na gruncie OWU zdefiniowane w sposób jednoznaczny, to już wyjaśnienie znaczenia pojęć „wartość części bazowej rachunku” i „wartość części wolnej rachunku” takie klarowne nie jest, bowiem chodzi tutaj odpowiednio o „stanowiącą Część Bazową Rachunku wartość środków zapisanych w danym dniu na Rachunku Jednostek Funduszy, obliczoną jako liczbę Jednostek Funduszy pomnożoną przez właściwe Ceny jednostek Funduszy, powiększoną o wartość gotówki” oraz „stanowiącą Część W. Rachunku wartość środków zapisanych w danym dniu na Rachunku Jednostek Funduszy, obliczoną jako liczbę Jednostek Funduszy pomnożoną przez właściwe Ceny Jednostek Funduszy, powiększoną o wartość gotówki” (§ 2 pkt 32 i 33 OWU). Konsument zapoznający się z OWU zmuszony jest tutaj zatem przyswoić sobie dalsze definicje pojęć: „części bazowej rachunku”, „rachunku jednostek funduszy”, „jednostek funduszy”, „cen jednostek funduszy” i „części wolnej rachunku” (§ 2 pkt 15, 14, 6, 2, 16). Ubezpieczyciel odwoływał się zatem w ten sposób do dalszych jeszcze pojęć, wprowadzając ich szczególne rozumienie na gruncie OWU. Za niezrozumiałą dla przeciętnego konsumenta należy uznać także treść tabeli w ust. 14 załącznika nr 1 do OWU, wskazującą na „określony procent Części Bazowej Rachunku wypłacany Ubezpieczającemu, w przypadku odpisania Jednostek Funduszy z Części Bazowej Rachunku w związku z całkowitą lub częściową wypłatą Świadczenia Wykupu.” W świetle powyższego tym bardziej nie da się obronić tezy, by „świadczenie wykupu” stanowiło po stronie ubezpieczyciela świadczenie główne. Zapisy OWU dotyczące zasad wypłaty i ustalania wysokości tego świadczenia są trudne do zrozumienia dla przeciętnego konsumenta, wymagające od niego sprawnego poruszania się w specyficznej terminologii stosowanej przez ubezpieczyciela. Strona pozwana popełnia w OWU liczne błędy logiczne ignotum per ignotum, definiując pojęcia tam wprowadzone za pomocą dalszych pojęć o charakterze niezrozumiałym, wymagających wyjaśnienia poprzez wprowadzanie kolejnych definicji, często równie niejasnych. Zastrzeżenia budzi też poprawność gramatyczna cytowanych wyżej zapisów OWU, wpływająca przecież znacznie na zrozumiałość tekstu. Ponadto zapisy dotyczące zasad ustalania wysokości „świadczenia wykupu” rozrzucone są w rozmaitych fragmentach wielostronicowych OWU, zamiast, dla uzyskania w tym zakresie klarowności, zgrupowane w jednym miejscu. Nieczytelność zapisów OWU dotyczących ustalania wysokości świadczenia wykupu wytknął stronie pozwanej również i Sąd Okręgowy w Krakowie (por. wyrok z dnia 26 stycznia 2015 roku, sygn. akt II Ca 2702/14). W takiej sytuacji znajdujące się w OWU zapisy dotyczące „świadczenia wykupu” uznać należy za regulujące świadczenie poboczne, nienależące do essentialia negotii tego typu umowy. Rozważając kwestię tego, czy postanowienia OWU, które dla strony pozwanej stanowiły podstawę dla wypłaty powódce „świadczenia wykupu” w wysokości stanowiącej jedynie ułamek środków zgromadzonych na jego rachunku, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, można się odnieść do orzeczeń Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wydawanych w sprawach o uznanie za niedozwolone postanowień wzorców umownych stosowanych przez innego ubezpieczyciela oferującego konsumentom zawieranie umów ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. I tak, zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 26 czerwca 2012 roku, sygn. akt VI ACa 87/12, oddalającym apelację pozwanego, wpisano z dniem 16 października 2012 roku pod nr (...) do rejestru klauzul niedozwolonych postanowienie stosowane przez A. Towarzystwo (...) S.A. o treści: „Opłata likwidacyjna jest pobierana w wysokości wskazanej w tabeli poniższej: Z kolei zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 4 kwietnia 2013 roku, sygn. akt VI ACa 1324/12, oddalającym apelację pozwanego, wpisano z dniem 14 maja 2013 roku pod nr (...) do rejestru klauzul niedozwolonych postanowienie stosowane przez A. o treści: „Opłata likwidacyjna pobierana z Subkonta Składek regularnych, poprzez umorzenie Jednostek Uczestnictwa, przed Całkowitą Wypłatą, w razie wygaśnięcia Umowy (...) (...) oraz tej części Częściowej Wypłaty z Subkonta Składek Regularnych, która powoduje, że Wartość Subkonta Składek Regularnych staje się niższa od kwoty odpowiadającej Statusowi Polisy Opłaconej przed wskazaną poniżej Rocznicą Polisy, w następującej wysokości: - do dnia poprzedzającego

  1. Rocznicę Polisy - 100,0% - od
  2. Rocznicy Polisy do dnia poprzedzającego
  3. Rocznicę Polisy - 80,0% - od
  4. Rocznicy Polisy do dnia poprzedzającego
  5. Rocznicę Polisy -70,0% - od
  6. Rocznicy Polisy do dnia poprzedzającego
  7. Rocznicę Polisy - 60,0% - od
  8. Rocznicy Polisy do dnia poprzedzającego
  9. Rocznicę Polisy - 50,0% - od
  10. Rocznicy Polisy do dnia poprzedzającego
  11. Rocznicę Polisy - 40,0% - od
  12. Rocznicy Polisy do dnia poprzedzającego
  13. Rocznicę Polisy - 30,0% - od
  14. Rocznicy Polisy do dnia poprzedzającego
  15. Rocznicę Polisy - 20,0% - od
  16. Rocznicy Polisy do dnia poprzedzającego
  17. Rocznicę Polisy - 10,0% - od
  18. Rocznicy Polisy - 0%.". Oczywiście, cytowane wyroki Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zabraniały stosować takich klauzul wyłącznie A., jednakże w niniejszej sprawie orzeczenia te stanowiły istotną wskazówkę dla oceny abuzywności postanowień OWU stosowanych przez stronę pozwaną. Łatwo bowiem zauważyć, że zacytowane klauzule uprawniały ubezpieczyciela, tak samo jak w niniejszej sprawie, do zachowania porównywalnej części sumy zgromadzonej na rachunku ubezpieczającego w przypadku, gdy dochodziło do wcześniejszego niż przewidywane rozwiązania umowy – z powodu zaprzestania opłacania składek przez ubezpieczającego w początkowych latach trwania umowy czy złożenia przez niego dyspozycji wypłaty środków zapisanych na indywidualnym rachunku. Warto zwrócić w tym miejscu uwagę, że świadczenie wypłacone przez stronę pozwaną na rzecz powódki stanowiło jedynie 82% środków, jakie po zainwestowaniu składek przez nią wpłaconych pozostały na rachunku powódki. Wynika z tego, że nie odbiegają znacząco w tym zakresie skutki stosowania przez stronę pozwaną zakwestionowanych postanowień OWU od tych, jakie następowały w wyniku stosowania przez A. zapisów o opłacie likwidacyjnej – a które to zapisy Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za niedozwolone w stosunkach z konsumentami. Co zaś do pojęcia dobrych obyczajów, to w przypadku czynności podejmowanych przez przedsiębiorców w ramach prowadzonej działalności gospodarczej należy się odnieść również do powszechnie przyjmowanych wartości etycznych, wspólnych dla wszelkich sfer aktywności zarobkowej człowieka. Sprzeczne z dobrymi obyczajami będą przykładowo takie działania, które zmierzają do wykorzystania przez przedsiębiorcę jako profesjonalnego uczestnika obrotu braku kompetencji konsumenta niemającego specjalistycznej wiedzy w danej dziedzinie np. finansów czy działalności ubezpieczeniowej. Interesami konsumenta zasługującymi na ochronę są oczywiście również jego interesy majątkowe. Ustawodawca wymaga przy tym, by naruszenie interesów konsumenta w wyniku zastosowania danego postanowienia umownego było naruszeniem „rażącym", a więc naruszało te interesy w sposób wyjątkowy, znacznie odbiegający od przyjętych w społeczeństwie ocen etycznych. Oczywistym kryterium oceny może być w przypadku interesów majątkowych konsumenta wysokość poniesionej przez niego straty wyrażonej najczęściej w sposób arytmetyczny jako określona kwota pieniężna. Trzeba tutaj wrócić do wskazywanych już różnic pomiędzy tradycyjną umową ubezpieczenia, a taką umową z jaką ma się do czynienia w niniejszej sprawie, a więc umową ubezpieczenia powiązaną z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Tylko w przypadku tej pierwszej umowy składki wpłacane przez ubezpieczającego z samej istoty umowy mają charakter bezzwrotny, przy tym wysokość świadczenia na wypadek nastąpienia zdarzenia objętego ochroną ubezpieczeniową jest z góry określona. W przypadku zaś drugiego z typów umów ubezpieczającemu przyznaje się uprawnienie do „wycofania” przynajmniej części składek – są to bowiem środki przeznaczone na inwestycje, a wysokość wypłaconego świadczenia ubezpieczeniowego uzależniona jest od skuteczności dokonywanych inwestycji - zysk z zainwestowanej składki automatycznie zwiększać ma wysokość wypłaconego świadczenia. W wyniku ustalenia przez stronę pozwaną wysokości „świadczenia wykupu” na podstawie zapisów OWU, w niniejszej sprawie doszło w istocie do przejęcia przez nią 18% wartości środków, jakie pozostały na dzień rozwiązania umowy na rachunku ubezpieczającej powódki. Takie rozwiązanie w sposób niedopuszczalny w relacji przedsiębiorca – konsument kształtuje prawa i obowiązki stron umowy, zaburzając pożądaną równowagę tego stosunku. Zapisy OWU uniemożliwiały natomiast przeciętnemu konsumentowi ustalenie rzeczywistej wysokości kosztów, jakie będą pokrywane z wpłacanych przez niego składek. Z zapisów OWU dotyczących opłat w żaden sposób nie wynika, by miały one pokrywać w sposób rozłożony w czasie koszty akwizycji, w tym wynagrodzenie prowizyjne pośrednika. Wysokość opłaty likwidacyjnej (bo tym w istocie jest różnica pomiędzy wartością jednostek uczestnictwa na dzień rozwiązania umowy a „świadczeniem wykupu” wypłacanym ubezpieczającemu) została w OWU określona ryczałtowo, w oderwaniu od rzeczywistych kosztów ponoszonych w związku z prowadzeniem działalności ubezpieczeniowej, jako procent wartości środków zgromadzonych na rachunku ubezpieczającego. Nawet bowiem gdyby uznać za wiarygodne w tej mierze przedstawione przez stronę pozwaną zestawienie prowizji wypłaconej agentowi, to prowadziłoby to do wniosku, że wysokość prowizji należnej agentowi w związku z zawarciem i wykonywaniem umowy ubezpieczenia wyniosła 3.175,32 złotych, tymczasem powodowi odmówiono wypłaty kwoty wyższej, bo w wysokości 4.933,14 złotych. Strona pozwana przekonywała co prawda zestawieniem przygotowanym przez swego pracownika – aktuariusza, że łącznie poniesione przez nią koszty w związku z umową zawartą z powodem wynosiły 6.881,82 złotych (i to bez wypłaconego świadczenia). Trudno jednak dociec przykładowo, dlaczego akurat w związku z przedmiotową umową doszło do powstania „kosztów administracyjnych związanych z wykonywaniem umowy” w wysokości 2.789,61 złotych – jeśli uznać za prawdzie jednocześnie załączone objaśnienie, wedle którego chodzi tutaj nie tylko o koszty inkasa składek i zarządzania portfelem umów ubezpieczenia, ale także o koszty amortyzacji i utrzymania nieruchomości, komunikacji z klientem oraz innymi podmiotami, usługami obcymi, amortyzacją środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych, wynagrodzeniami, podróżami służbowymi i reklamą niezwiązaną z produktem ubezpieczeniowym. Nie chodzi przy tym o to, że stronie pozwanej z tytułu prowadzonej przez siebie działalności ubezpieczeniowej nie należy się zysk lub choćby zrównoważenie kosztów, a powódka zawierając z nią umowę powinna mieć pełny ogląd tego, w jaki sposób część uiszczanych przez nią składek zostanie przeznaczone na zrównoważenie kosztów prowadzonej działalności, ale o to, że upada w ten sposób argument strony pozwanej opierający się na twierdzeniu, że ustalony jako wysokość świadczenia wykupu procent wartości jednostek uczestnictwa nabywanych za środki pochodzące ze składek ma na względzie ponoszone przez stronę pozwaną koszty związane z zawarciem i wykonywaniem umowy. Jeśli bowiem z zestawienia przygotowanego przez aktuariusza strony pozwanej wynika, że koszty te wyniosły w tym przypadku 6.881,82 złotych, a powódce odmówiono wypłaty kwoty 4.933,14 złotych, to prowadzi to do wniosku, że wysokość świadczenia wykupu określona w OWU procentowo stanowi wyraz dowolności strony pozwanej i nie ma żadnego związku z ponoszonymi przez nią kosztami. Ponadto w ocenie Sądu podawane przez stronę pozwaną koszty są zwyczajnymi wydatkami ponoszonymi w związku z prowadzeniem przez nią działalności gospodarczej w zakresie ubezpieczeń związanych z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, którymi w braku wyraźnej ku temu podstawy wynikającej z treści stosunku umownego nawiązanego przez strony ubezpieczający nie może zostać obciążony. Strona pozwana zmierza w rzeczywistości do przerzucenia całego ryzyka związanego z zawartą umową ubezpieczenia na ubezpieczającego, tak jakby zwolniona była całkowicie z obowiązku badania indywidualnej sytuacji majątkowej konsumenta starającego się o zawarcie umowy i rzetelnej oceny możliwości regularnego opłacania przez niego składek regularnych przez cały okres, na jaki umowa jest zawierana – co wydaje się zasadne wobec podkreślania przez nią samą odmienności zawartej umowy od zwykłej umowy ubezpieczenia oraz długiego horyzontu czasowego, w jaki obiecuje ona ubezpieczającemu osiągnięcie zysku z wpłacanych składek. Przerzucenie przez stronę pozwaną na konsumentów ryzyka związanego z zawarciem i wykonywaniem umów ubezpieczenia przejawia się jednak najpełniej w tym, że to ubezpieczający każdorazowo ponosi koszty spadku wartości nabywanych za składki jednostek uczestnictwa – niezależnie od tego, czy do spadku takiego dojdzie w wyniku błędnych decyzji inwestycyjnych, czy też wskutek ogólnej koniunktury na rynku finansowym. Przez zagrożenie pobrania opłaty likwidacyjnej (bo za równoznaczne temu należy uznać zastrzeżenie, że w razie przedwczesnego rozwiązania umowy zostanie wypłacona ubezpieczającemu jedynie część środków zapisanych na rachunku) strona pozwana wywiera oczywisty wpływ na ubezpieczającego, aby wartości środków zgromadzonych na rachunku nie wypłacał nawet wtedy, gdy środki te nabierają wartości znacznie niższej od sumy uiszczonych składek, lub po prostu wtedy, gdy nie jest zadowolony z wyników zarządzania przez ubezpieczyciela zgromadzonymi środkami – a podkreślenia wymaga, że zgodnie z rozliczeniem umowy powódka uiściła składki w łącznej wysokości 33.449,16 złotych, przy czym na dzień rozwiązania umowy wartość nabytych za nie jednostek uczestnictwa wynosiła mniej, bo 27.539,51 złotych. W tym kontekście bez żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy pozostawało to, że powódce przysługiwało uprawnienie do przekształcenia umowy w bezskładkową, w związku z czym powódka do końca okresu ubezpieczenia nie miałaby już obowiązku uiszczania składek regularnych. Istotnym jest zwrócenie uwagi na to, w jaki sposób w OWU strona pozwana informuje konsumenta o wysokości pobieranych przez siebie opłat. Katalog opłat pobieranych przez ubezpieczyciela z tytułu zawarcia i wykonywania umowy zawarty jest w § 25 OWU (pt. (...)), a redakcja tekstu sugeruje, że katalog ujęty w tym przepisie ma charakter zamknięty. Opłaty, o jakich mowa (§ 25 OWU), to: opłata wstępna (określony procent wartości każdej należnej w pierwszym roku polisy składki regularnej oraz każdej zapłaconej z tytułu umowy składki dodatkowej; zgodnie z załącznikiem do OWU opłata od składki regularnej w przypadku umowy zawartej na 25 lat wynosiła 0%, a od składki dodatkowej - 2%), opłata za udzielanie tymczasowej ochrony ubezpieczeniowej (w wysokości 2 złotych miesięcznie, pobierana proporcjonalnie do okresu udzielania takiej ochrony), opłata za ryzyko (pobierana miesięcznie z góry przez cały czas trwania umowy, a ustalana kwotowo na podstawie wartości rachunku, płci, wieku ubezpieczonego, stanu zdrowia, wykonywanego zawodu), opłata administracyjna (pobierana co miesiąc z góry, wedle załącznika do OWU miała wynosić 12,50 złotych i podlegać indeksacji), opłata za zarządzanie aktywami rachunku jednostek funduszy (określona procentowo i pobierana miesięcznie z góry), opłata za zarządzanie aktywami portfeli modelowych (określona procentowo i pobierana miesięcznie z góry), opłata za konwersję (zamianę części lub całości pozycji inwestycyjnych na inne pozycje inwestycyjne dostępne w ramach umowy) oraz „inne opłaty z tytułu dodatkowych usług oferowanych przez ubezpieczyciela związanych z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, określone w szczegółowych regulaminach”. Abstrahując już od niekiedy niejasnego opisania sposobu ustalania wysokości danej opłaty, zwrócić należy uwagę na zastrzeżenie wskazane w ust. 14 § 25 OWU, zgodnie z którym wszystkie wymienione opłaty pobierane są poprzez odpisanie z rachunku jednostek funduszy odpowiedniej części środków ubezpieczającego - a jak wynika z opisu charakteru poszczególnych opłat, odpisanie owych odpowiednich części środków ubezpieczającego miało następować bądź w dniu zapisania środków na rachunku bądź comiesięcznie z góry. Ubezpieczający mógł zatem zasadnie zakładać, że wartość jednostek zapisanych na jego rachunku w danym dniu uwzględnia już opłaty pobrane w danym miesiącu przez ubezpieczyciela, i że ze środków tych żadne dodatkowe opłaty, niewskazane wprost w OWU, nie będą już pobrane. Nie wyjaśniają jednak OWU w sposób wyraźny tego, że w razie wcześniejszego niż zakładany terminu rozwiązania umowy, środki wypłacone ubezpieczającemu mogą zostać znacząco pomniejszone o koszty poniesione przez ubezpieczyciela w związku z zawarciem i wykonywaniem umowy. Konsument nie wie też, w jaki sposób ustalana jest wysokość tych kosztów, związanych z prowadzoną przez ubezpieczyciela działalnością gospodarczą, a więc jaka będzie ich ostateczna wysokość - są to jednak z punktu widzenia konsumenta wiadomości o charakterze kluczowym, od których w zwykłych warunkach uzależniałby on zawarcie umowy ubezpieczenia. Zapisy OWU w żaden sposób nie umożliwiały przeciętnemu konsumentowi ustalenia wysokości kosztów (innych niż opłaty wymienione w § 25 ust. 1), jakie będą pokrywane z wpłacanych przez niego składek. W istocie zatem koszty, jakie obciążały ubezpieczającego z tytułu umowy zawartej ze stroną pozwaną zostały w sposób zawoalowany ustalone ryczałtowo, w oderwaniu od rzeczywistych kosztów ponoszonych w związku z prowadzeniem działalności ubezpieczeniowej, jako procent wartości środków zgromadzonych na rachunku ubezpieczającego – co z resztą wynika dobitnie z zestawienia kosztów zaprezentowanego przez stronę pozwaną. W sprawie przeciwko innemu z podmiotów oferujących umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (N. (...) Towarzystwo (...) na (...) S.A.) Sąd Najwyższy stwierdził, że mobilizacja i zachęcanie klientów do kontynuowania umowy w dłuższym horyzoncie czasowym nie może polegać na obciążaniu ich, w przypadku wypowiedzenia przez nich umowy przed upływem okresu, na jaki została zawarta, opłatami likwidacyjnymi, których charakter, funkcja oraz mechanizm ustalania nie zostały w ogólnych warunkach umowy wyjaśnione. Przy takiej konstrukcji umowy przejęcie przez ubezpieczyciela całości lub znacznej części środków zgromadzonych przez ubezpieczającego następuje w oderwaniu od rozmiaru uiszczonych składek, a ponadto przy przyjęciu, że indywidualny stan funduszu ubezpieczonego rośnie w miarę trwania umowy, opłata likwidacyjna w przypadku rezygnacji przez konsumenta z kontynuacji umowy przed upływem okresu, na jaki umowa została zawarta, faktycznie kwotowo wzrasta, mimo że co rok obniża się jej stawka procentowa; przeczy to tezie, że stosowanie wysokich opłat likwidacyjnych w początkowym okresie trwania umowy ma na celu zabezpieczenie się ubezpieczyciela przed wypowiedzeniem umowy przez ubezpieczającego, zanim poniesione koszty nie zostaną ubezpieczycielowi zwrócone (wyrok z dnia 18 grudnia 2013 roku, sygn. akt I CSK 149/13). Podsumowując powyższe rozważania wskazać należy, że stosowane przez stronę pozwaną postanowienia umowne dotyczące ustalania wysokości „świadczenia wykupu” stanowiły na gruncie niniejszej sprawy niedozwolone postanowienia umowne i jako takie nie mogły być wiążące dla powódki. Wobec tego ubezpieczyciel bezpodstawnie pozbawił powódki części środków zgromadzonych na rachunku ubezpieczającego w kwocie 4.933,14 złotych, dlatego też taka właśnie kwota została od strony pozwanej na rzecz powódki zasądzona, wraz z odsetkami skapitalizowanymi na dzień 17 sierpnia 2016 roku, a liczonymi od dnia następnego po dniu rozwiązania umowy, wraz z dalszymi ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 18 sierpnia 2016 roku. Działanie strony pozwanej takie jak w niniejszej sprawie, polegające de facto na zawłaszczeniu bez podstawy prawnej środków pieniężnych należących do powódki, jako z punktu widzenia norm moralnych naganne, nie mogło uzyskać ochrony prawnej, a żądana w pozwie kwota jako świadczenie nienależne stronie pozwanej musiało zostać zasądzone na rzecz powódki na podstawie art. 410 k.c. Niezasadnie strona pozwana powoływała się także na okoliczność, iż korzyść uzyskaną od powódki zużyła lub utraciła w taki sposób, że nie jest już wzbogacona. Chodzi tu bowiem tylko o takie sytuacje, kiedy zużycie lub utrata wzbogacenia nastąpiło bezproduktywnie, a więc bez uzyskania jakiegokolwiek ekwiwalentu, czy też innej korzyści dla majątku wzbogaconego (tak Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 5 lutego 2009 roku, sygn. akt I ACa 772/08). W sprawie niniejszej strona pozwana sama zaś przyznaje, że środki pochodzące ze składek wpłaconych przez powódkę zużytkowała na pokrycie kosztów prowadzonej przez siebie działalności, w tym na zwolnienie się z długu wobec osoby wykonującej w jej imieniu czynności agencyjne. O kosztach postępowania orzeczono zgodnie z art. 98 § 1 k.p.c. w związku z § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie. Na koszty poniesione przez powódkę złożyły się - opłata sądowa od pozwu (250 złotych), wynagrodzenie pełnomocnika w osobie adwokata (2.400 złotych) oraz uiszczona od pełnomocnictwa opłata skarbowa (17 złotych).

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.