roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Sąd wskazał, że w rozpatrywanej sprawie zdarzeniem, które według powódki naruszyło jej dobra osobiste w postaci zdrowia i nietykalności mieszkania jest zawilgocenie, zagrzybienie i zapleśnienie jej mieszkania, które istniało od 2003 r. do 2013 r. Sąd Okręgowy stwierdził, że skoro powódka naruszenie swoich dóbr osobistych wywodzi z konieczności użytkowania mieszkania znajdującego się w opisanym wyżej stanie, to już od 2003 r. wiedziała o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. W konsekwencji tego skoro od 2003 r. biegł trzyletni termin przedawnienia wskazany w art.
Sąd Okręgowy stwierdził, że niezależnie od wyżej wskazanego trzyletniego terminu przedawnienia, zgodnie z art.
2 k.c. biegł dziesięcioletni termin przedawnienia, który upłynął najpóźniej w 2013 r. Skoro pozew w rozpoznawanej sprawie wniesiony został w 2015 r., to nastąpiło to po upływie zarówno trzyletniego, jak i dziesięcioletniego terminu przedawnienia. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy stwierdził, że powództwo w części, w jakiej obejmowało roszczenie za okres do 2013 r. musiało, stosownie do art. 117 § 2 k.c., ulec oddaleniu wobec skutecznie podniesionego zarzutu przedawnienia. Natomiast co do roszczenia o zadośćuczynienie za okres od 2013 r. Sąd Okręgowy przyjął, że powództwo również podlegało oddaleniu wobec ustalenia, że od trzech lat przed wytoczeniem powództwa problem z zawilgoceniem i zagrzybieniem mieszkania powódki ustał. Sąd Okręgowy niezależnie od oceny skuteczności zarzutu przedawnienia wskazał, że roszczenie o zadośćuczynienie dopuszczalne jest tylko wówczas, gdy doznana przez poszkodowanego krzywda, jest następstwem naruszenie jego dóbr osobistych (niemajątkowych), a nie dóbr o charakterze majątkowym. Szkoda majątkowa nie uzasadnia roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę doznaną wskutek naruszenia dóbr osobistych. Tymczasem, jak ustalił Sąd pierwszej instancji, w rozpoznawanej sprawie może mówić jedynie o szkodzie majątkowej, której ewentualnie mogła doznać powódka. Przedmiotem niniejszego procesu nie jest jednak kwestia szkody majątkowej, jej wielkości i związku pomiędzy jej wystąpieniem a zachowaniem pozwanej, ponieważ powódka wnosiła o zadośćuczynienie, a nie odszkodowanie. Sąd Okręgowy podzielił pogląd wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 23 lutego 2007 r. (I ACa 248/06, LEX 307277), zgodnie z którym nie można utożsamiać uciążliwości użytkowania uszkodzonego budynku (mieszkania) z naruszeniem dobra osobistego, wyrządzającym krzywdę, a tylko w takiej sytuacji możliwe jest w polskim systemie prawnym uzyskanie zadośćuczynienia na podstawie art. 445 k.c. i 448 k.c. Sąd Okręgowy stwierdził, że powódka błędnie utożsamia więc uciążliwość użytkowania swojego mieszkania z naruszeniem jej dóbr osobistych (zdrowia, nietykalności mieszkania, prawa spokojnego korzystania z mieszkania) wyrządzającym jej krzywdę. Powódka nie miała więc podstaw do żądania zadośćuczynienia na podstawie art. 445 k.c. i 448 k.c., w konsekwencji czego jej roszczenie o zadośćuczynienie i tak podlegać musiało oddaleniu jako niedopuszczalne. W odniesieniu do dochodzonego przez powódkę żądania przeprosin Sąd Okręgowy wskazał, że co prawda jako roszczenie niemajątkowe nie uległo ono przedawnieniu, jednakże nie zasługiwało na uwzględnienie, ponieważ powódka nie udowodniła, stosownie do art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c., że doszło do naruszenia jej dóbr osobistych w postaci zdrowia, nietykalności mieszkania i prawa do spokojnego korzystania z niego wskutek zachowań pozwanej. Odnosząc się do twierdzeń powódki o naruszeniu jej zdrowia Sąd Okręgowy wskazał, że powódka nie wykazała, że faktycznie doszło do pogorszenia stanu jej zdrowia, a tym bardziej, że pogorszenie to było skutkiem stanu, w jakim znajdowało się jej mieszkanie. Sąd wskazał, że powódka nie zawnioskowała w celu wykazania tych okoliczności dowodu z opinii biegłego z zakresu medycyny, a tylko taki środek dowodowy byłby dostatecznie wiarygodny dla wykazania pogorszenia stanu zdrowia powódki i związku przyczynowego pomiędzy tym pogorszeniem a zamieszkiwaniem przez nią w lokalu znajdującym się w opisanym wyżej stanie. Stwierdzenie tego typu okoliczności wymaga bowiem wiadomości specjalnych. Za niewystarczający Sąd uznał w tym zakresie dowód z przesłuchania samej powódki. Sąd pierwszej instancji wskazał, że powódka nie złożyła także żadnej dokumentacji medycznej na przywołane okoliczności i konkludując stwierdził, że fakt naruszenia dobra osobistego powódki jakim jest zdrowie nie został przez nią wykazany. Sąd Okręgowy stwierdził, że powódka nie wykazała również, że wskutek zachowań pozwanej doszło do naruszenia nietykalności jej mieszkania i prawa do spokojnego w nim zamieszkiwania (prowadzenia gospodarstwa domowego). Postępowanie dowodowe wykazało, że wszystkie wizyty, wizje, oględziny, jakie miały miejsce w mieszkaniu powódki, odbywały się z jej inicjatywy lub na jej wniosek. Powódka zawsze dobrowolnie umożliwiała przedstawicielom zarządcy, inspekcji sanitarnej, czy nadzoru budowlanego wejście do jej mieszkania i dokonywania tam oględzin. Żadne czynności nie odbywały się wbrew woli powódki, czy też przy jej sprzeciwie. Nie miały miejsca fizyczne wtargnięcia do mieszkania powódki, uporczywe nachodzenie powódki i inne tego typu zachowania, które możnaby oceniać w kategoriach naruszenia nietykalności mieszkania czy spokojnego i niezakłóconego korzystania z niego. Sąd Okręgowy stwierdził, że w tej sytuacji trudno dostrzec w rozpoznawanym stanie faktycznym naruszenie dobra osobistego powódki w postaci nietykalności mieszkania, w tym spokojnego korzystania z niego. Sąd stwierdził nadto, że naruszenia tego dobra osobistego nie można wywodzić z faktu, że mieszkanie powódki – niezależnie od przyczyn – znajdowało się w takim, a nie innym stanie. Sąd Okręgowy stwierdził, że wobec niewykazania przez powódkę, że w ogóle doszło do naruszenia jej dóbr osobistych, zbędnym było badanie przesłanki bezprawności naruszenia. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Wskazał, że na poniesione przez pozwaną koszty procesu w łącznej kwocie 2.777 zł składały się koszty zastępstwa procesowego sprawowanego przez radcę prawnego w wysokości 2.400 zł i 360 zł (§ 6 pkt 5 i § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu) oraz opata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. Powódka zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w całości, zarzucając: 1) nierozpoznanie istoty sprawy, 2) obrazę przepisów prawa materialnego, tj. art.
poprzez przyjęcie, że doszło do przedawnienia roszczeń powódki w 2006 r., a najpóźniej w 2013 r., podczas gdy zgodnie z art. 120 k.c. powódce przysługuje roszczenie o zaniechanie naruszenia dóbr osobistych, a zatem bieg terminu rozpoczyna się od czasu, w którym pozwana nie zastosowała się do treści roszczenia powódki, 3) obrazę przepisów prawa materialnego, a to art. 23 k.c. i art. 24 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niezastosowanie uznając, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, 4) mającą wpływ na treść orzeczenia obrazę przepisów prawa procesowego, a to art. 227 k.p.c. w zw. z art. 236 k.p.c. i art. 278 k.p.c. poprzez wydanie postanowienia o oddaleniu wniosku dowodowego powódki o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy, podczas gdy okoliczności te mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, 5) mającą wpływ na treść orzeczenia obrazę przepisów prawa procesowego, a to art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego, polegającej w szczególności na daniu wiary jedynie zeznaniom świadków strony pozwanej, a nadto oparcie orzeczenia na dowolnych ustaleniach Sądu w sytuacji, gdy do oceny przyczyn zawilgocenia i zagrzybienia ścian powódki wymagane były wiadomości specjalne, 6) sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym polegającą na przyjęciu, że dobra osobiste powódki takie jak prawo do nietykalności jej mieszkania czy też prawo do spokojnego w nim mieszkania nie zostało naruszone, 7) mającą wpływ na treść orzeczenia obrazę przepisów prawa procesowego, a to art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewystarczające wskazanie podstawy faktycznej orzeczenia w szczególności zaniechania wskazania faktów, które Sąd uznał za udowodnione, dowodów na których się oparł i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności. Powołując się na powyższe zarzuty powódka wniosła o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu z pozostawieniem temu Sądowi orzeczenia o kosztach postępowania odwoławczego, ewentualnie zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości i zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kosztów procesu za postępowanie przed Sądami obu instancji. Pozwana w odpowiedzi na apelację wniosła o jej oddalenie i zasądzenie na jej rzecz od powódki kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powódki nie zasługiwała na uwzględnienie. W pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutu naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 328 § 2 k.p.c., ponieważ ocena dalszych zarzutów stawianych orzeczeniu Sądu pierwszej instancji możliwa była tylko w sytuacji uznania, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada wymaganiom wynikającym z w/w przepisu, a przez to możliwym jest dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził Sąd pierwszej instancji do wydania zaskarżonego orzeczenia. Utrwalonym w orzecznictwie sądowym jest stanowisko, że o skutecznym postawieniu zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. można mówić tylko wtedy, gdy uzasadnienie wyroku nie zawiera elementów pozwalających na weryfikację stanowiska sądu, a braki uzasadnienia w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych i oceny prawnej muszą być tak znaczne, że sfera motywacyjna orzeczenia pozostaje nieujawniona, bądź ujawniona w sposób uniemożliwiający poddanie jej ocenie instancyjnej. Zarzut ten może więc odnieść skutek jedynie w tych wyjątkowych sytuacjach, w których treść uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania zaskarżonego orzeczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2012 r., II UK 162/11, LEX 1171001, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 listopada 2012 r., I ACa 599/12, LEX nr 1238241; wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 16 marca 2016 r., III AUa 1039/15, LEX nr 2031133). Tymczasem wbrew zarzutowi powódki uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera ustalenia faktyczne, ocenę zebranego materiału oraz rozważania prawne odzwierciedlające i ujawniające w dostatecznym stopniu tok procesu myślowego i decyzyjnego Sądu Okręgowego, w związku z czym wydany wyrok poddaje się kontroli instancyjnej. Zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. należało zatem uznać za bezzasadny. Sąd Okręgowy m.in. dokładnie wskazał dowody, nawet poprzez odesłanie do konkretnych kart akt sprawy, na których się znajdują, w oparciu o które dokonał ustalenia stanu faktycznego sprawy. Zwrócić przy tym należy uwagę, że w myśl wyżej powołanego przepisu sąd nie miał obowiązku wyjaśnienia dlaczego uznał za wiarygodne i posiadające moc dowodową te dowody, na których się oparł. Obowiązkiem sądu jest bowiem podanie w uzasadnieniu wyroku jedynie przyczyn, dla których odmówił dowodom wiarygodności i mocy dowodowej, natomiast nie ma ustawowego wymogu wskazywania przyczyn uznania danych dowodów za wiarygodne. Skoro sąd czyni ustalenia na podstawie podanych dowodów, to jest to jednoznaczne z tym, że uznał je za wiarygodne, co nie wymaga bardziej szczegółowego uzasadniania i przedstawiania argumentacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2009 r., III CSK 39/09, LEX nr 532155; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 16 stycznia 2013 r., I ACa 824/12, LEX nr 1271832). Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika natomiast, dlaczego Sąd Okręgowy nie dał wiary zeznaniom powódki w części, w której były one sprzeczne z ustalonym stanem faktycznym. Sąd Okręgowy m.in. prawidłowo uznał za niewystarczające same twierdzenia powódki o naruszeniu jej dobra osobistego w postaci zdrowia, w sytuacji, gdy nie znajdowało to potwierdzenia w dokumentacji lekarskiej. Prawidłowo również Sąd pierwszej instancji wskazał, że wykazanie adekwatnego związku przyczynowego (art. 361 § 1 k.c.) pomiędzy wystąpieniem zagrzybienia w mieszkaniu powódki a jego wpływem na zdrowie powódki wymagało wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 § 1 k.p.c., a takiej inicjatywy powódka reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika nie wykazała. Zresztą zwrócić można uwagę, że powódka w apelacji jedynie ogólnie podtrzymała twierdzenie o naruszeniu jej dobra osobistego w postaci zdrowia, nie kwestionowała braku swojej aktywności w tym zakresie przed Sądem pierwszej instancji i bardziej szczegółowo uzasadniła jedynie zarzut braku wskazania przez ten Sąd, dlaczego uznał, że nie doszło do naruszenia pozostałych dóbr osobistych powódki, co jednakże - z przyczyn, które zostaną podane w dalszej części uzasadnienia - również było zarzutem bezpodstawnym. W związku z bezzasadnością zarzutu naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 328 § 2 k.p.c. w dalszej kolejności wskazać należy, że Sąd Apelacyjny podziela prawidłowe ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy i przyjmuje je za własne. Bezpodstawnym był zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. i sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Wręcz przeciwnie, materiał zgromadzony w sprawie, oceniony stosownie do art. 233 k.p.c. zgodnie z regułami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, nie dał podstaw do czynienia odmiennych ustaleń niż te, które legły u podstaw prawidłowego rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym wyroku. Zaznaczyć wypada, że zwalczanie ustaleń faktycznych sądu i związanej z tym oceny materiału dowodowego może następować tylko poprzez argumenty natury jurydycznej, wykazanie jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności lub mocy dowodowej bądź niesłusznie im ją przyznając. Jeżeli zaś z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w powiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, OSNC 2000/7-8/139). Nie jest natomiast dostateczne przekonanie o innej niż przyjął to sąd wadze poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie przez skarżącego. W judykaturze powszechnie przyjmuje się, że zarzucenie naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie może polegać na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego, a tylko na podważeniu podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. np.: wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, LEX nr 52347; z dnia 2 kwietnia 2003 r., I CKN 160/01, LEX nr 78813; z dnia 15 kwietnia 2004 r., IV CK 274/03, LEX nr 164852; z dnia 29 czerwca 2004 r., II CK 393/03, LEX nr 585758), a tego strona powodowa nie wykazała. Jak zasadnie zarzuciła w odpowiedzi na apelację strona pozwana trudno uznać za merytoryczny zarzut, że Sąd Okręgowy naruszył przepisy prawa procesowego m.in. przez to, że dał wiarę jedynie świadkom strony pozwanej w sytuacji, w której strona powodowa nie zgłosiła wniosku dowodowego o przesłuchanie innych świadków. Co więcej, twierdzenie, że Sąd Okręgowy dał wiarę jedynie zeznaniom świadków strony pozwanej jest niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Sąd Okręgowy dokonał bowiem ustalenia przedstawionego stanu faktycznego również w oparciu o dokumenty, a częściowo także zeznania samej powódki. Zwrócić przy tym należy uwagę na fakt, że strona powodowa nie przedstawiła żadnych argumentów, dla których za niewiarygodne uznać należało w/w dokumenty oraz korespondujące z nimi dowody z przesłuchania świadków. Dotyczy to m.in. mającej charakter dokumentu urzędowego decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia 29 stycznia 2007 r., którą umorzył on postępowanie w sprawie występowania wilgoci i nalotów pleśni w mieszkaniu powódki z uwagi na stwierdzony brak zaniechań ze strony pozwanej, a przypisanie ich wystąpienia wyłącznie zawinionemu zachowaniu powódki. Ponadto powódka stawiając pozwanej zarzuty o bardzo wysokim stopniu ogólności, bezpodstawnie pomijając, że pozwana jest jedynie zarządcą wspólnoty, nie podjęła nawet próby wyjaśnienia, dlaczego przez wszystkie lata nie zastosowała się do jednoznacznych wskazań kominiarza i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego zalecających zastosowania mikrowentylacji w oknach jako sposobu rozwiązania problemu wilgoci i zagrzybienia w jej mieszkaniu. Reasumując stwierdzić należy, że powódka nie wykazała zasadności podniesionych w apelacji zarzutów także co do błędnej oceny dowodów dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oraz sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, w związku z czym należało je potraktować jedynie jako bezpodstawną polemikę z prawidłowymi ustaleniami dokonanymi przez Sąd Okręgowy. Bezzasadnym był również zarzut nierozpoznanie istoty sprawy. Do nierozpoznania istoty sprawy dochodzi wyłącznie wówczas, gdy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, gdy zaniechał on zbadania materialnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów strony, bezpodstawnie przyjmując, że istnieje przesłanka materialnoprawna lub procesowa unicestwiająca roszczenie (por. np.: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 maja 2016 r., V CZ 17/16, LEX nr 2056890, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2016 r., II CZ 6/16, LEX nr 2023777). Tego rodzaju sytuacja nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie, w związku z czym nie zachodziły określone w art. 386 § 4 k.p.c. podstawy do uchylenia zaskarżonego wyroku. Faktem jest, że Sąd Okręgowy częściowo uwzględnił podniesiony przez pozwaną zarzut przedawnienia, jednakże rozważania Sądu nie ograniczyły się, jak zarzuciła to powódka, wyłącznie do oceny zasadności tego zarzutu. Sąd pierwszej instancji dokonał bowiem również oceny dochodzonych przez powódkę roszczeń przez pryzmat podnoszonego przez nią naruszenia jej dóbr osobistych i przesłanek określonych w art. 23 k.c., 24 k.c. oraz 448 k.c. i doszedł do słusznego przekonania, że powódka niezależnie od zarzutu przedawnienia nie wykazała, aby doszło do naruszenia jej dóbr osobistych uzasadniających uwzględnienie jej żądań. Wbrew zarzutowi powódki Sąd Okręgowy nie dopuścił się sprzeczności w ustaleniu z jednej strony, że do naruszenia dóbr osobistych nie doszło, a z drugiej stwierdzeniu, że nastąpiło przedawnienie roszczenia. Umknęło bowiem apelującej, że Sąd Okręgowy dokonywał oceny twierdzeń powódki o naruszeniu jej dóbr osobistych również w związku ze zgłoszonym żądaniem niemajątkowym, co do którego wyraźnie wskazał, że takie roszczenie nie ulega przedawnieniu. To, że zasadnicze przesłanki tej odpowiedzialności były tożsame zarówno w odniesieniu do zgłoszonego przez powódkę żądania majątkowego, jak i niemajątkowego, nie uzasadniało przypisania Sądowi Okręgowemu błędu i to mającego prowadzić do zmiany czy uchylenia zaskarżonego wyroku. Wbrew zarzutom zawartym w apelacji Sąd pierwszej instancji nie skupił się jedynie na zarzucanym naruszeniu dobra osobistego w postaci zdrowia oraz nie stwierdził machinalnie – jak zarzuciła to powódka – że do naruszenia pozostałych dóbr nie doszło, bez podawania co było podstawą takiego stanowiska. Sąd Okręgowy wyraźnie wskazał, że powódka nie udowodniła, a to na niej stosownie do art. 6 k.c. spoczywał ciężar wykazania, że w wyniku zachowania pozwanej doszło do naruszenia wskazywanych przez nią dóbr osobistych. Sąd Okręgowy m.in. wprost stwierdził również, że powódka błędnie utożsamia uciążliwość użytkowania swojego mieszkania z naruszeniem jej dóbr osobistych w postaci nie tylko zdrowia, ale również nietykalności mieszkania i prawa spokojnego korzystania z niego. Powołał nawet dla uzasadnienia swojego stanowiska wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 lutego 2007 r. (I ACa 248/06, LEX 307277), zgodnie z którym nie można utożsamiać uciążliwości użytkowania uszkodzonego budynku (mieszkania) z naruszeniem dobra osobistego, wyrządzającym krzywdę, a tylko w takiej sytuacji możliwe jest w polskim systemie prawnym uzyskanie zadośćuczynienia na podstawie art. 445 k.c. i 448 k.c. Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę podziela ten pogląd Sądu Okręgowego oraz Sądu Apelacyjnego wyrażony w wyżej przytoczonym wyroku z dnia 23 lutego 2007 r. Nie mogły prowadzić do odmiennych wniosków przywołane przez powódkę inne wyroki. Faktem jest, że Sąd Najwyższy w wyroku z 6 marca 2009 r. (II CSK 513/08, LEX nr 738100) oraz z 21 kwietnia 2010 r. (V CSK 352/09, Palestra 2010/5-6/236, LEX nr 584223) stwierdził, że naruszenie nietykalności mieszkania może polegać także na bezprawnym wtargnięciu sprawcy w sferę określonego stanu psychicznego i emocjonalnego, jaki daje człowiekowi poczucie bezpiecznego i niezakłóconego korzystania z własnego mieszkania. Tyle tylko, że w orzeczeniach tych chodziło o taką ingerencję w sferę stanu psychicznego i emocjonalnego, i to ze strony osoby trzeciej, która związana była z działaniami zmierzającymi do pozbawienia osoby uprawnionej władztwa nad mieszkaniem, a nie jedynie obniżeniem komfortu korzystania z niego, tak jak miało to miejsce w rozpoznawanej sprawie. Zasądzenie zadośćuczynienia w oparciu o art. 448 k.c. nie może mieć miejsca w każdym przypadku dyskomfortu psychicznego (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 26 lipca 2011 r., VA Ca 319/11, LEX 1104515; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 listopada 2012 r., I ACa 428/12, LEX nr 1240248). Wbrew zarzutowi powódki Sąd Okręgowy nie dopuścił się więc także obrazy przepisów prawa materialnego, a to art. 23 k.c. i art. 24 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niezastosowanie. Sąd Okręgowy zasadnie stwierdził, że zarzucane przez powódkę okresowe pojawianie się zawilgocenia i zagrzybienia jej mieszkania nie mogło zostać zakwalifikowane jako naruszenie dóbr osobistych w postaci nietykalności mieszkania oraz prawa spokojnego i niezakłóconego korzystania z niego oraz prowadzenia gospodarstwa domowego. Nikt powódki nie tylko nie pozbawił możliwości korzystania z mieszkania, ale nawet nie ograniczył w tej możliwości. Nie zostały również przedsięwzięte kroki, które miałyby do tego prowadzić. Niezależnie od tego wskazać należy, że wbrew stanowisku powódki nie można pozwanej zarzucić bezprawności zachowania. Zwrócić należy uwagę na fakt, że po pierwsze powódka nie dostrzega – jak zasadnie zarzuciła to strona pozwana – że pozwana jest jedynie zarządcą nieruchomości, zatem poza zakresem jej uprawnień jest możliwość decydowania o remontach jakie mają zostać przeprowadzone w częściach wspólnych. W tym zakresie, stosownie do art. 22 ust. 2 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (Dz.U.2015.1892 j.t.), wyłączne uprawnienie przysługuje wspólnocie mieszkaniowej. Dlatego też m.in., pozostawiona zresztą bez odpowiedzi powódki, propozycja sprawdzenia jej zarzutów co do przeprowadzonej termoizolacji budynku, z tym zastrzeżeniem, że w przypadku ich niepotwierdzenia koszty przeprowadzonych prac obciążać będą powódkę, przedstawiona została przez wspólnotę mieszkaniową a nie przez pozwaną jako jej jedynie zarządcę. Na marginesie wskazać można, że takie zastrzeżenie ze strony wspólnoty mieszkaniowej było uzasadnione. Brak było bowiem uzasadnionych podstaw do obciążania tymi kosztami całej wspólnoty mieszkaniowej w sytuacji, w której powódka przez lata lekceważyła w/w zalecenia właściwych organów mające prowadzić do rozwiązania zgłaszanego przez nią problemu występującego tylko w jej lokalu mieszkalnym. Wbrew zarzutom powódki przedstawiony materiał dowodowy nie dał podstaw do uznania, że pozwana dopuściła się zachowań sprzecznych z obowiązkami zarządcy nieruchomości, w tym z art. 61 Prawa budowlanego. Bezzasadnym był zarzut wadliwego przeprowadzenia termoizolacji budynku również z tej przyczyny, że prace z tym związane przeprowadzała profesjonalna firma, a nie pozwana. Powódka zarzucając pozwanej nieprawidłowości nawet nie wskazała jakie konkretnie działania miała podjąć pozwana celem zlikwidowania problemu występującego w mieszkaniu powódki. Jak wyżej wskazano pozwana jako zarządca nie była władna do samodzielnego podejmowania decyzji o przeprowadzaniu remontów w częściach wspólnych, a tym bardziej w lokalach mieszkalnych stanowiących własność poszczególnych członków wspólnoty mieszkaniowej. Jak już również wcześniej wskazano powódka formułując ogólne i nie znajdujące w zasługujących na wiarę dowodach zarzuty wobec pozwanej nie wyjaśniła dlaczego nie dostosowała się do zaleceń zastosowania mikrowentylacji w oknach jako sposobu na rozwiązanie problemu wilgoci w mieszkaniu. Niezależnie zatem od niewykazania przez powódkę faktu naruszenia jej dóbr osobistych nie można z obiektywnego punktu widzenia dopatrzeć się bezprawnego zachowania pozwanej, które rodziłoby odpowiedzialność wobec powódki z tytułu naruszenia jej dóbr osobistych. Za bezzasadny należało uznać sformułowany przez profesjonalnego pełnomocnika reprezentującego powódkę zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 236 k.p.c. i art. 278 k.p.c. poprzez wydanie postanowienia o oddaleniu wniosku dowodowego powódki o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy. Niezależnie od przyczyn podanych przez Sąd Okręgowy, w tym, że powódka nie udowodniła, aby pojawianie się w jej mieszkaniu w okresach zimowych zawilgocenia ścian, zagrzybienia i zapleśnienia kwalifikować można jako naruszanie jej dóbr osobistych, wskazać należy, że wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego nie zasługiwał na uwzględnienie również z następujących przyczyn. Sąd Okręgowy wbrew twierdzeniom powódki nie oddalił wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii „biegłego rzeczoznawcy”, a dowód z opinii biegłego sądowego ds. budownictwa. Ponadto wbrew twierdzeniom strony powodowej opinia ta była zbędna dla ustalenia od kiedy trwa zawilgocenie, ponieważ okoliczność ta była pomiędzy stronami bezsporna. Tymczasem przedmiotem dowodu są tylko okoliczności sporne. Bez znaczenia dla sprawy było również ustalenie "skali zdewastowania lokalu powódki”, ponieważ rozpoznawana sprawa nie była sprawą o odszkodowanie – co również akcentował Sąd Okręgowy - a o naruszenie dóbr osobistych powódki, niezależnie od tego, że nawet powódka nie twierdziła, aby doszło do „zdewastowania” jej lokalu. Sąd nie mógł również dopuścić dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczność ustalenia „odpowiedzialności strony pozwanej w sprawie”, ponieważ ustalenie odpowiedzialności osoby pozwanej należy do sądu a nie biegłego. Co do natomiast ustalenia przyczyn zawilgocenia to właściwym nie był wskazywany biegły rzeczoznawca. Ponadto zwrócić należy uwagę, że jak wynikało z przesłuchania samej powódki od 2013 r. problem zawilgocenia w jej mieszkaniu już nie występuje. Powódka we wniesionej apelacji nie przedstawiła zarzutu co do tego jednoznacznego ustalenia Sądu. W tej sytuacji nawet przy prawidłowo sformułowanym przez powódkę wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu budownictwa nie byłoby podstaw do uwzględnienia wniosku o dopuszczenie dowodu na okoliczność przyczyn zawilgocenia, skoro zawilgocenie i zagrzybienie już od przeszło dwóch lat nie występuje. Bezzasadnym był zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art.
poprzez przyjęcie, że doszło do przedawnienia roszczeń powódki w 2006 r., a najpóźniej w 2013 r., podczas gdy zgodnie z art. 120 k.c. powódce przysługuje roszczenie o zaniechanie naruszenia dóbr osobistych, a zatem bieg terminu rozpoczyna się od czasu, w którym pozwana nie zastosowała się do treści roszczenia powódki. Wskazać należy, że wbrew twierdzeniom powódki przepisy stanowiące o przedawnieniu roszczeń z tytułu czynów niedozwolonych stanowią lex specialis względem art. 120 k.c., także w odniesieniu do ustalenia początku biegu przedawnienia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 26 czerwca 2014 r., I ACa 272/14, LEX nr 1496412), w związku z czym nie można było podzielić również tego zarzutu powódki. Z podanych przyczyn Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację powódki jako bezzasadną. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1, 3 i 4 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 oraz § 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490 j.t.) w zw. z § 21 w/w rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1804) oraz art. 108 § 1 k.p.c. zasądzając od powódki na rzecz pozwanego 2.070 zł z tytułu kosztów postępowania apelacyjnego, a konkretnie kosztów zastępstwa procesowego pozwanej przez pełnomocnika będącego radcą prawnym. Podkreślić należy, że w sprawie nie zachodził szczególnie uzasadniony wypadek w rozumieniu art. 102 k.p.c., który dawałby podstawy do nieobciążania powódki kosztami postępowania apelacyjnego. Skoro powódka pomimo prawidłowego rozstrzygnięcia Sądu pierwszej instancji zdecydowała się na wniesienie apelacji, to musiała liczyć się z poniesieniem kosztów związanych z postępowaniem odwoławczym (por. postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 30 marca 2012 r., III CZ 13/12, LEX nr 1164738, z dnia 15 czerwca 2011 r., V CZ 24/11, LEX nr 898277.; z dnia 5 października 2011 r., IV CZ 48/11, niepubl.). SSO del. Artur Żymełka SSA Zofia Kawińska-Szwed SSA Anna Bohdziewicz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.