k.c. - poprzez błędne uznanie, że dla wypełnienia podstaw wypłaty świadczenia wyrównawczego należy wykazać, że pozwany nadal czerpie korzyści z umów z klientami pozyskanymi przez powoda „chodzi przy tym o umowy zawarte bez udziału agenta, po rozwiązaniu umowy agencyjnej, jednakże z klientami wcześniej pozyskanymi dla niego" - gdy tymczasem pogląd ten jest wprost sprzeczny z powołanym przepisem prawa i jego jednoznaczną wykładnią w orzecznictwie Sądu Najwyższego, 2. art.
k.c. - poprzez błędną interpretację pojęcia „znacznych korzyści", jego identyfikację z pojęciem „znacznego zysku” i uznanie, że od agenta należy wymagać udowodnienia faktu i wymiaru finansowego znacznych korzyści, uzyskiwanych przez dającego zlecenie-gdy tymczasem powyższe w myśl orzecznictwa Sądu Najwyższego (IV CSK 650/10; I CSK 211/11) jest sprzeczne z istotą powołanego przepisu i czyniłoby w efekcie niemal niemożliwym dochodzenie przez agentów świadczenia wyrównawczego,
k.c. oraz art. 233 § 1kpc - poprzez błędne uznanie, że prawidłowo ustalone przez Sąd Okręgowy okoliczności sprawy nie wskazują na słuszność przyznania powodowi świadczenia wyrównawczego gdy tymczasem własne ustalenia Sądu Okręgowego wskazują na: a. pionierski charakter działalności powoda we współpracy z pozwanym, b. prowadzenie przez powoda pierwszych placówek partnerskich pozwanego w Polsce, a pierwszych w ogóle i jedynych placówek M. w K. i O. W.., c. pozyskanie dla pozwanego wszystkich klientów pozwanego w K., O. W.. i okolicach, d. zdobywanie przez powoda wielu nagród i wyróżnień w prowadzeniu placówek partnerskich pozwanego, e. nakładanie przez pozwanego na agentów (w tym powoda) nierealnych planów finansowych, na skutek których żadna z placówek partnerskich nie była w stanie ich wypełnić, a nadto obciążanie wyników placówek rezerwami, na których utworzenie i likwidację nie mieli żadnego wpływu, f. niezgodne z prawem rozwiązanie przez pozwanego z powodem obu umów na prowadzenie placówek partnerskich bez okresu wypowiedzenia i pozbawienie powoda z dnia na dzień jego źródła utrzymania, g. naruszenie przez pozwanego warunków rozwiązywania umów jedynie w celu uniknięcia wypłaty powodowi świadczenia wyrównawczego, należnego w przypadku rozwiązania umów za wypowiedzeniem, h. szukania pretekstu dla rozwiązania z powodem obu umów bez wypowiedzenia, mimo planu naprawczego w jednej tylko placówce, i podjęciu decyzji o rozwiązaniu umów zaraz po kolejnym nagrodzeniu powoda za wyniki jego placówki, i. czynienia przeszkód w toku prowadzonego postępowania poprzez bezpodstawną odmowę przedstawienia danych z powołaniem na rzekomą tajemnicę przedsiębiorstwa, a także niezrealizowanie zobowiązania Sądu Okręgowego do przedstawienia dokumentów, zapadłego podczas rozprawy w dniu 21 września 2012 r. (pkt 4), a nadto: j. porównanie potencjałów ekonomicznych powoda i pozwanego, a także ich przychodów z tytułu prowadzonej przez niemal 10 lat współpracy przemawia za przyznaniem świadczenia wyrównawczego powodowi, k. długość owocnej współpracy stron i wkład powoda w rozwój sieci M. w tym modelu współpracy w zakresie placówek partnerskich przemawia za przyznaniem świadczenia wyrównawczego powodowi, I. nielojalna postawa pozwanego wobec powoda opisana powyższymi okolicznościami przemawia za przyznaniem świadczenia wyrównawczego powodowi, 6. art. 328 § 2 k.p.c. - poprzez zaniechanie przez Sąd Okręgowy prawidłowego uzasadnienia wyroku w części, w której: a. nie uznał za zasadne nadanie odmowie przedstawienia przez pozwanego dowodu w postaci dokumentów przedstawiających wysokość przychodów pozwanego z tytułu umów z klientami pozyskanymi przez powoda, jako motywowanej chęcią uniknięcia dowodu potwierdzającego dalsze czerpanie przez pozwanego znacznych korzyści z umów z klientami pozyskanymi przez powoda, b. ustalił, że zasady słuszności nie przemawiają za przyznaniem powodowi świadczenia wyrównawczego, a co za tym idzie za przyznaniem odszkodowania w jego wysokości, 7. art. 233 § 1 k.p.c. - poprzez dokonanie wadliwej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie, która ze względu na sprzeczność z ich treścią oraz zasadami logiki i doświadczenia życiowego doprowadziła do błędnego ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, w postaci przyjęcia, że:
k.c. Przepis art.
ustanawia prawo do świadczenia wyrównawczego, jeżeli w czasie trwania umowy agencyjnej agent pozyskał nowych klientów lub doprowadził do istotnego wzrostu obrotów z dotychczasowymi klientami, a dający zlecenie czerpie nadal znaczne korzyści z umów z tymi klientami. Roszczenie to przysługuje agentowi, jeżeli- biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, a zwłaszcza utratę przez agenta prowizji od umów zawartych przez dającego zlecenie z tymi klientami- przemawiają za tym względy słuszności. Sąd meriti przyjął wykazanie przez powoda, że nie zachodzą okoliczności wyłączające możliwość zasądzenia świadczenia wyrównawczego, wynikające z przepisu art. 764 4 k.c. Przyjął także spełnienie pierwszej z przesłanek z art.
k.c. i przesądził, że brak było podstaw do rozwiązania umowy bez zachowania okresów wypowiedzenia - na tym etapie postępowania nie jest to już kwestionowane. A skoro placówki prowadzone przez powoda były pierwszymi placówkami (...) Banku w K. i O. to oczywistym jest, że powód pozyskał dla pozwanego nowych klientów. Sąd meriti uznał jednak, że brak było dowodu wykazującego spełnienie dwóch pozostałych przesłanek, koniecznych do skutecznego żądania świadczenia wyrównawczego, czyli że pozwany nadal czerpie znaczne korzyści z mów zawartych z klientami pozyskanymi przez powoda oraz że względy słuszności przemawiały za przyznaniem tego świadczenia. Sąd Okręgowy, podkreślając brak inicjatywy dowodowej powoda, wskazał że chodzi o umowy zawarte bez udziału agenta, po rozwiązaniu umowy agencyjnej, jednakże z klientami wcześniej pozyskanymi przez niego dla dającego zlecenie. Powód zasadnie podnosi, że powyższa przesłanka ograniczająca nie została w żaden sposób wskazana w przepisach kodeksu cywilnego, dotyczących umowy agencyjnej. W szczególności w uzasadnieniu wyroku z dnia 27 stycznia 2012 r. w sprawie I CSK 211/11 (LEX 1147728) Sąd Najwyższy przyjął, że zgodnie z wyraźnym w tym zakresie brzmieniem art. 764 § 1 k.c. chodzi o czerpanie przez dającego zlecenie korzyści z umów już zawartych z klientami pozyskanymi przez agenta. Przesłanka ta jest zrelatywizowana do umów zawartych przy uczestnictwie agenta w czasie trwania umowy agencyjnej, a jej wprowadzenie do systemu prawnego wynika z potwierdzonego doświadczeniem założenia, że klienci pozyskani przez agentów dla dającego zlecenie pozostają z nim w stosunkach umownych przez długi czas. Skoro świadczenie wyrównawcze ma stanowić pewną rekompensatę utraty przez agenta wynagrodzenia, stanowiącego pochodną zysku uzyskiwanego przez dającego zlecenie z umów zawartych i udziałem agenta, to właśnie umowy zawarte z udziałem agenta są tutaj szczególnie istotne dla ustalenia świadczenia wyrównawczego. Powyższe ma szczególne znaczenie w przypadku usług bankowych. Przychody banku generowane są bowiem często regularnie co miesiąc w oparciu umowę podpisaną raz na długi czas. Takie skutki mają zarówno usługi w zakresie prowadzenia rachunku, jak również umowy kredytowe. Zarówno bank, jak i agent otrzymują wynagrodzenie z tytułu zawarcia takiej umowy nie raz - przy jej zawieraniu, ale regularnie w czasie trwania tej umowy. Nie można także zapominać, że umowa rachunku bankowego, a także umowy odnoszące się do poszczególnych produktów bankowych należą do umów trwałych, a migracja obejmuje niewielki procent ogółu. Interpretacja Sądu Okręgowego niesie za sobą istotne, negatywne dla powoda konsekwencje. Sąd Okręgowy uznał bowiem, że uzyskiwanie korzyści oznacza uzyskiwanie korzyści jedynie z umów, które zostały zawarte już po rozwiązaniu umowy, choć z klientami pozyskanymi przez powoda - a więc zawartych bez udziału powoda. Wydaje się, że Sąd Okręgowy oparł się w tym zakresie na poglądach judykatury i doktryny, tyle że przyjął je w oderwaniu od całego kontekstu wypowiedzi, odnoszącego się także do prowizji dochodzonej na podstawie art. 761 1 k.c. (tak np. Tadeusz Wiśniewski komentarz do art.
k.c. w Kodeks cywilny. Komentarz. Księga trzecia. Zobowiązania Autorzy: Gudowski J. (red.), Bielska-Sobkowicz T., Bieniek G., Ciepła H., Drapała P., Sychowicz M., Trzaskowski R., Wiśniewski T., Żuławska C.- LexisNexis, 2013) oraz Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 18 października 2012 roku w sprawie VI ACa 240/12 (LEX 1293072). Powód nie dochodził w procesie prowizji na podstawie przepisu art. 761 1 k.c. Sąd Okręgowy przyjął także, że powód nie wykazał, by umowy zawarte z pozyskanymi klientami generowały dla pozwanego „znaczny zysk”. Analizowany przepis posługuje się natomiast pojęciem znacznych korzyści. Pojęcie znacznych korzyści jest powszechnie rozumiane szerzej, niż przyjął to Sąd Okręgowy. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 29 września 2011 r., sygn. akt VI CSK 650/10 (OSNC 2012 z. 4 poz.51) chodzi o korzyść w znaczeniu ogólniejszym, na którą składa się wiele elementów. Nie chodzi o konieczność udowodnienia określonych sum pieniężnych uzyskiwanych przez dającego zlecenie po rozwiązaniu umowy agencyjnej w związku z aktywnością powoda w czasie jej trwania. Kontynuacja współpracy kontraktowej z klientami pozyskanymi przez byłego agenta może prowadzić (w zależności od kręgu takich klientów, jako stałych kontrahentów) do wielu wymiernych korzyści handlowych dla dającego zlecenie, niekoniecznie dających się zawsze wyrazić w odpowiednich sumach bezpośredniego dochodu (np. ukształtowanie się stałej klienteli, pozycja rynkowa dającego zlecenie, prognozy rozwojowe jego przedsiębiorstwa w zakresie określonego typu usług). Innymi słowy, aktywność agenta może spowodować po rozwiązaniu umowy stan możliwości uzyskania przez dającego zlecenie stabilnych dochodów od określonej grupy klienteli. Sąd Najwyższy wskazał także, że od byłego agenta nie sposób wymagać (z wielu powodów, np. dostęp do dokumentacji handlowej, tajemnica handlowa) dowodu wystąpienia przesłanki uzyskania "znacznych korzyści" przez dającego zlecenie, w odpowiednim wymiarze finansowym. Takie wymaganie czyniłoby roszczenie agenta mało efektywne prawnie, wbrew założeniu ustawodawcy. Były agent, jako powód, powinien więc wykazać te elementy, które w istocie komponują stan "znacznych korzyści" dającego zlecenie, osiągniętych dzięki aktywności agenta, jako pośrednika. Samo wykazanie grupy klientów pozyskanych dzięki aktywności agenta nie może jeszcze świadczyć o tym, że zachodzi przesłanka uzyskania "znacznych korzyści", jednakże przy wykazaniu innych jeszcze elementów komponujących taki stan rzeczy istniałaby możliwość posłużenia się odpowiednimi domniemaniami faktycznymi (np. szeroki, ustabilizowany krąg klienteli pozyskanej dla dającego zlecenie może wskazywać na uzyskiwanie określonych korzyści przez ten podmiot).” Tymczasem Sąd Okręgowy w sposób całkowicie nieuprawniony ograniczył pojęcie znacznych korzyści do wymiaru finansowego i stwierdził brak zaistnienia tej przesłanki z uwagi na nieudowodnienie, jaki zysk przynoszą pozwanemu klienci pozyskani przez powoda, przy czym zysk ten miałby pochodzić z umów zawartych przez pozwanego z klientami po rozwiązaniu umów z powodem. Takiej interpretacji analizowanego przepisu nie sposób zaakceptować. Zdaniem Sądu Apelacyjnego powód przedstawił w toku procesu wszystkie okoliczności niezbędne do ustalenia, że pozwany uzyskał i uzyskuje nadal, dzięki uprzedniej działalności powoda, znaczne korzyści w wyżej powołanym rozumieniu i ta konstatacja jest uprawniona mimo odmowy przez Bank ujawnienia danych, do których z natury rzeczy po zakończeniu współpracy powód dostępu mieć nie mógł. To właśnie działalność powoda i jego placówek miała wpływ na pozyskanie wielotysięcznego grona klientów w rejonie K. i O., którzy w znacznej części pozostali klientami pozwanego, mimo akcji repricingu. To zatem powód pracował w tym regionie na markę pozwanego i promował usługi świadczone przez pozwanego. Korzyści pozwanego w postaci: pozyskania ogromnej rzeszy klientów, promocji marki pozwanego w rejonie, zorganizowania placówek bankowych, których lokalizacja przeniknęła do świadomości mieszkańców regionu, zorganizowania zespołu pracowników - to wszystko korzyści o charakterze niebezpośrednio finansowym, które pozostały po działalności powoda i które przekładają się jednak na wyniki finansowe uzyskiwane przez byłe placówki powoda, przynosząc bez wątpienia pozwanemu znaczne korzyści, także o charakterze finansowym. Skoro wszyscy klienci obu placówek powoda zostali pozyskani przez niego, a uiszczali oni opłaty za czynności bankowe - których niewielka część (prowizja) stanowiła miesięcznie średnio kwotę niemal 150 tysięcy złotych, to jest oczywistym wnioskiem - nie wymagającym dowodu - że w tym samym czasie zysk uzyskiwany przez pozwanego był kilkukrotnie wyższy. Z pewnością można uznać, że zysk pozwanego z tego tytułu był znaczny. Skoro zaś klienci obu placówek z pewnością nie zrezygnowali masowo z usług banku (co dla wielu klientów jest niemożliwe np. kredytobiorców) z powodu rozwiązania umowy z powodem (co dla przeciętnego klienta było w zasadzie niezauważalne), to winno być również oczywiste, że umowy zawarte przez powoda z tymi klientami nadal przynosiły pozwanemu porównywalne korzyści finansowe, jak i przed rozwiązaniem umów z powodem. Odwołując się ponownie do uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego w sprawie IV CSK 650/10 wskazać trzeba, że artykuł 322 k.p.c. ma zastosowanie do ustalenia wysokości świadczenia, przewidzianego w art.
Roszczenie przewidziane w art.
k.c. należy niewątpliwie do kategorii roszczeń majątkowych, w których zakresie ścisłe udowodnienie wysokości żądania może okazać się niemożliwe lub nader utrudnione. Należy także brać pod uwagę partycypacyjny cel roszczenia wyrównawczego byłego agenta, ustalenie wysokości omawianego roszczenia oznacza zatem poszukiwanie racjonalnych kryteriów takiej partycypacji, przy założeniu, że nie chodzi tu o ekwiwalent za wykonane prace, ale o ocenę udziału finansowego byłego agenta w korzyściach uzyskanych przez jego partnera. Poza tym w art.
wspomina się wprost o prowizji (wynagrodzeniu) byłego agenta, jako czynnikach wpływających na zakres roszczenia wyrównawczego, a utratę prowizji od umów wskazanych w art.
traktuje się, jako jedną z okoliczności przemawiających za przyznaniem świadczenia wyrównawczego. Strona pozwana odmówiła w toku procesu przedstawienia Sądowi Okręgowemu dowodu w postaci dokumentów prezentujących wysokość przychodów pozwanego z tytułu umów z klientami pozyskanymi przez powoda, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa czy też tajemnicą bankową. Uzasadnieniem dla wniosku dowodowego powoda w tym zakresie była w zasadzie jedynie chęć wskazania wymiaru finansowego tych korzyści. Pozwany nie miał przedstawić danych o sytuacji, opłatach czy usługach realizowanych wobec konkretnych klientów i ich danych osobowych, a jedynie wskazać sumaryczną kwotę przychodów generowanych przez klientów pozyskanych przez powoda. O ich wysokości świadczyć może pośrednio wysokość wynagrodzenia prowizyjnego powoda przed rozwiązaniem umów, czego w obliczu odmowy przedstawienia żądanych danych Sąd pod uwagę nie wziął. Sytuacja powoda była w tej materii znacząco utrudniona z uwagi na obwarowania prawne Prawa bankowego i Ustawę o ochronie danych osobowych. Tego aspektu Sąd Okręgowy nie rozważył, zaś negatywnymi konsekwencjami odmowy wskazania żądanych przez powoda danych obciążył właśnie jego, wyprowadzając dalej wniosek o nieudowodnieniu roszczenia. Doszło tym samym do naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 233 § 2 kpc. Sąd Okręgowy uznał dalej, że powód nie powołał także żadnych okoliczności, które przemawiałyby za przyjęciem, że względy słuszności przemawiają za przyznaniem świadczenia wyrównawczego. Jak trafnie wywiódł apelujący rolą powoda, jako strony procesu, było przedstawienie stanu faktycznego, na podstawie którego sąd dokonuje oceny czy doszło do wypełnienia określonej w przepisach prawa materialnego sytuacji. Brak wyodrębnienia argumentacji wskazującej na słuszność uzyskania świadczenia wyrównawczego, nie oznacza, że w przedstawionym przez powoda stanie faktycznym nie znajdują się okoliczności pozwalające Sądowi Okręgowemu na dokonanie takiej oceny. W piśmie procesowym z dnia 27 kwietnia 2012 r. powód wyjaśniał, że był pionierem wśród partnerów pozwanego, jako pierwszy partner podjął współpracę z pozwanym i to w 3 roku istnienia M., w sytuacji, gdy bank ten dopiero wchodził na rynek usług bankowych i miał siedziby jedynie w kilku największych miastach. Powód stworzył placówki w K. i O. od zera. Wysiłek organizatorski, pionierski charakter przedsięwzięcia oraz ilość klientów zdobytych dla pozwanego przez powoda nie znalazły dotychczas adekwatnego wynagrodzenia. To bowiem zależne było jedynie od skomplikowanego przelicznika prowizji, który nie uwzględniał w szczególności dwóch pierwszych okoliczności. Satysfakcja wynikająca z licznych nagród i wyróżnień przyznawanych powodowi osobiście, jego placówkom i pracownikom nie miały charakteru finansowego. Rola powoda wykraczała zatem ponad rolę zwykłego agenta, który działa na rzecz podmiotu o ustalonej pozycji w ustalonej i sprawdzonej wcześniej strukturze i schemacie działania. Rezultaty działania powoda - pozyskanie dla pozwanego klientów z całego regionu południowej (...) oraz de facto zapoznania mieszkańców tej części Polski z M. - z pewnością również przekracza standardowe rezultaty pracy agenta. Okoliczności te wprost wskazują, że zasady słuszności przemawiają za przyznaniem świadczenia wyrównawczego powodowi. Dodatkowo powód zasadnie pogłębia powyższą argumentację podnosząc, że wspierał, szkolił i udzielał porad kolejnym partnerom pozwanego, przysyłanym do niego celem wyjaśnienia wątpliwości czy pozyskania wiedzy i doświadczenia, co wprost wynika z zebranego materiału dowodowego. Prowadząc jedyne placówki pozwanego w rejonie K. i O. W.. powód stanowił wyłącznego przedstawiciela pozwanego i wyłącznie na nim ciążył obowiązek zbudowania od podstaw nie tylko samych placówek, ale również bazy klientów i marki pozwanego w tym regionie, Jak wskazał Sąd Okręgowy obie placówki powoda osiągały w różnych okresach swojej działalności bardzo dobre wyniki, a sam powód odbierał szereg dowodów uznania ze strony pozwanego, również w postaci nagród. Powód pracował na rzecz pozwanego i osiągał korzystne wyniki mimo ciągłej presji ze strony pozwanego, który nakładał plany, obiektywnie niemożliwe do zrealizowania, co wprost wynika z opinii biegłej, niekwestionowanej przez strony i przyjętej przez Sąd meriti. Co istotne na wynik placówek znaczący wpływ miały rezerwy tworzone przez pozwanego w związku z zagrożeniem spłaty udzielonych kredytów, a wliczanie do wyniku brutto placówki wartości rezerw nie powinno przecież obciążać placówki, co także jednoznacznie wynika z opinii biegłego i charakteru rezerwy. Taki zabieg znacząco obniżał wyniki powoda w placówce w K.. Rezerwa obejmowała kredyty niespłacane przez kredytobiorców. A przecież o przyznaniu kredytu nie decydował powód, a analitycy banku. Kalkulacja ryzyka udzielenia kredytu pozostawała zawsze poza decyzjami powoda. Strona pozwana rozwiązała z powodem obie umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia, mimo planu naprawczego w jednej tylko placówce. Na tym etapie postępowania jest poza sporem, że bank uczynił to bezprawnie. W dodatku program naprawczy nie był wprowadzony w żadnym z trzech kwartałów 2011 roku. Był on wdrożony w czerwcu 2010 roku i zakończony pomyślnie. Powód dostał wiadomość mailową od R. W., który w podsumowaniu tego programu przyznał, że najlepiej ze wszystkich placówek, gdzie taki program został wdrożony poradziła sobie placówka w K.. Decyzja o rozwiązaniu umów zapadła zaraz po kolejnym nagrodzeniu powoda- powodowi, jako jedynemu partnerowi w regionie przyznano dyplom uznania za systematyczne realizowanie powierzonych zadań oraz ogromne zaangażowanie i najwyższą dbałość o jakość obsługi klientów (k- 322 akt). W październiku 2011r. placówki powoda zrealizowały sprzedaż produktów priorytetowych najlepiej w regionie. Strona pozwana twierdziła w toku procesu, że dalsza współpraca z powodem była pozbawiona sensu i nieuzasadniona ekonomicznie, choć wyniki obu placówek powoda tego nie potwierdzają. Gdyby tak było to trudno uznać za racjonalne powierzenie dalszego prowadzenia placówki w O. R. K.. Nadal funkcjonuje placówka banku z w K., tyle że kto inny został w niej partnerem. Przejście nastąpiło płynnie. Przedstawione przez stronę pozwaną rankingi za wrzesień i październik 2011 roku wskazywały, że placówka w O. znalazła się w ekstralidze, natomiast placówka w K. uplasowała się na gorszej pozycji, ale wynik finansowy uzależniony był od wysokości rezerwy, która przecież, o czym była już mowa, nie obciążała powoda. Wyniki sprzedażowe regionu wskazują, że w październiku 2011 roku jedynie dwie z 19 placówek osiągnęły próg 80 % realizacji planów, a we wrześniu 2011 roku jedna. Okoliczności dotyczące organizacji pracy bądź polityki kadrowej w placówkach powoda, powoływane przez stronę pozwaną nie miały znaczenia w tej sprawie i nie były wskazywane jako powody rozwiązania obu umów. W związku z tym nie ma wątpliwości, że także względy słuszności przemawiały za zasądzeniem na rzecz powoda świadczenia wyrównawczego i to w maksymalnej wysokości. W tej sytuacji apelacja podlegała uwzględnieniu w całości i skutkowała zmianą zaskarżonego orzeczenia na podstawie przepisu art. 386 §1 k.p.c. Sąd Apelacyjny aprobuje sposób wyliczenia świadczenia wyrównawczego należnego powodowi zawarty w apelacji. Na tym etapie postępowania powód, jakkolwiek stoi na stanowisku, że koszty jego działalności nie powinny wpływać na wysokość świadczenia wyrównawczego, dochodzi świadczenia pomniejszonego o te koszty. W tej kwestii Sąd Apelacyjny zajmuje stanowisko zbieżne z poglądem wyrażonym przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu w uzasadnieniu wyroku z dnia 18 lipca 2007 roku w sprawie I ACa 415/07 (LEX 370769). Sąd ten wskazał, że nie sposób w normach ustawy doszukać się jakiejkolwiek metodyki obliczania wysokości świadczenia wyrównawczego. Sąd zatem winien brać pod uwagę prognozowaną wysokość wynagrodzenia agenta do wysokości średniego rocznego wynagrodzenia osiąganego przezeń w okresie ostatnich 5 lat. Wysokość świadczenia wyrównawczego powinno stanowić nie wynagrodzenie brutto, lecz dochód uzyskiwany przez agenta po odliczeniu kosztów działalności. Należy bowiem mieć na względzie, że z uzyskiwanego wynagrodzenia prowizyjnego powód miał utrzymać punkt agencyjny oraz zatrudnionych w nim pracowników, opłacić wszelkie świadczenia społeczne czy zdrowotne Świadczenie wyrównawcze jako swego rodzaju "kompensacja", ma zatem równać się wartości dochodu z prowizji agenta w kwocie odpowiadającej proporcjonalnie - co do rzędu wielkości - korzyściom nadal osiąganym przez dającego zlecenie. W związku z tym Sąd Apelacyjny zasądził dodatkowo na rzecz powoda kwotę 666.207,12 złotych. Zgodnie z opinią biegłego wynagrodzenie powoda za okres 60 miesięcy współpracy wyniosło 7.819.159,88 złotych. Średnie roczne koszty prowadzenia obu placówek przez powoda wyniosły 897.624,84 złote, co w skali 5 lat daje kwotę 4.488.124,20 złotych. Różnica między tymi kwotami w ramach 5 letniej współpracy wynosi 3.331.035,68 zł, co miesięcznie daje kwotę 55.517,26 złotych, a w okresie jednego roku kwotę 666.207,13 złotych. Zasądzenia tej kwoty domagał się powód w apelacji. O odsetkach od zasądzonego świadczenia wyrównawczego Sąd orzekł na podstawie przepisu art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Pozwany został wezwany do spełnienia świadczenia w terminie do dnia 29 lutego 2012 roku, zatem od dnia 1 marca 2012 roku pozostawał w opóźnieniu, skutkującym obowiązkiem zapłaty odsetek za czas opóźnienia w wysokości odsetek ustawowych. Sąd Apelacyjny uwzględnił i tę okoliczność, że sprawa toczyła się pod rządem przepisów procedury o postępowaniu w sprawach gospodarczych (sprawa została wszczęta przed 2 maja 2011 roku) Przepis art. 479 12 § 1 k.p.c. wprowadził w tym postępowaniu prekluzję dowodową. Strona pozwana sama w piśmie procesowym z dnia 22 czerwca 2012 roku w odpowiedzi na zarzuty przeciwnika procesowego odwołała się do stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w wyroku z dnia 15 listopada 2006 roku w sprawie V CSK 243/06 ( LEX nr 358789), zgodnie z którym realizacja uzasadnionego ze wszech miar wymagania koncentracji dowodów nie może iść tak daleko, aby nakładać na strony obowiązek przewidzenia wszystkich możliwych wariantów przebiegu sprawy i na tę ewentualność sformułować w pozwie lub w odpowiedzi na pozew wszystkie twierdzenia, wnioski i zarzuty, które mogłyby mieć zastosowanie jedynie w prawdopodobnym jej przebiegu. Taki wymóg byłby nieracjonalny i odczytanie takiej jego treści z art. 479 12 i 479 14 k.p.c. jest nieuzasadnione. W przepisach art. 479 12 i art. 479 14 k.p.c. chodzi, bowiem o potrzebę powołania dowodów, która, mimo starannego prowadzenia sprawy przez strony, może pojawić się w toku dynamicznie przebiegającego procesu później, aniżeli w pozwie czy, odpowiednio, w odpowiedzi na pozew. Także w wyroku z dnia 16 kwietnia 2015 roku w sprawie I CSK 332/14 (LEX nr 1712828) Sąd Najwyższy wskazał, że w sprawie gospodarczej o zapłatę potrzeba powołania przez powoda kolejnych dowodów w celu wykazania zasadności żądania i jego wysokości powstaje z reguły dopiero po zakwestionowaniu przez pozwanego dowodów zgłoszonych w pozwie. Od powoda - zobowiązanego do wykazania roszczenia - nie można wymagać, by wskazywał już w pozwie dowody i twierdzenia, które zakładałyby określoną obronę pozwanego i jego stanowisko w kwestii istnienia stosunku prawnego będącego podstawą roszczenia. O tym więc, czy zaistniała potrzeba późniejszego zgłoszenia dowodów decydować mogą okoliczności związane z tokiem danej sprawy, a przepisy o prekluzji nie mogą być stosowane zbyt formalistycznie kosztem możliwości merytorycznego rozpoznania sprawy. Oznacza to konieczność analizy dowodów zgłoszonych w pozwie w powiązaniu z treścią i charakterem zgłoszonego żądania i dopiero na tej podstawie można oceniać, czy później zgłoszone dowody zostały zaoferowane w zakreślonym przez ustawę terminie prekluzyjnym. Później zgłoszone dowody mogą zatem nie być objęte prekluzją dowodową, lecz mogą okazać się już tylko rozwinięciem i doprecyzowaniem twierdzeń zawartych w pozwie oraz wzbogaceniem dowodów pierwotnie przedstawionych w pozwie, a zarazem stanowiących adekwatną reakcję w zakresie inicjatywy dowodowej na sposób obrony przyjęty przez stronę pozwaną. Taka tez sytuacja, zdaniem Sądu Apelacyjnego, zaistniała w tej sprawie. Zgłoszone przez strony wnioski dowodowe poza zgłoszonymi na rozprawie w dniu 21 września 2012 roku nie zostały uznane za sprekludowane. Rozstrzygnięcie zmieniające wyrok Sądu I instancji spowodowało konieczność zmiany orzeczenia o kosztach postępowania. Powód wygrał ostatecznie proces w 45 %. Podstawę zasądzenia kosztów stanowi przepis art. 100 k.p.c. zd. 1. Koszty powoda obejmują opłatę sądową od pozwu w kwocie 98.509,00 zł, wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym w kwocie 7.200 zł – § 6 pkt 7 w zw. z § 2 ust.1 i 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 490), opłatę skarbową od pełnomocnictwa wynoszącą 17,00 zł oraz zaliczkę na koszty opinii biegłego wynoszącą 5.000,00 zł. Łącznie, zatem kwota kosztów procesu po stronie powoda to 110.726,00 zł. Koszty strony pozwanej to kwota 7.217 zł, obejmująca wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym – § 6 pkt 7 w zw. z § 2 ust.1 i 2 cyt. rozporządzenia z 28.09.2002 r. oraz opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. Łącznie koszty procesu wyniosły 117.943 złote, z czego strona pozwana winna pokryć 45%. Poniosła faktycznie koszty do kwoty 7.217 złotych, zatem na rzecz powoda należało zasądzić z tytułu kosztów kwotę 45.857,35 złotych. Nieuiszczone koszty sądowe wyniosły 5.663,89 złotych. Strona pozwana winna je pokryć do kwoty 2.548,75, a powód do kwoty 3.115,14 złotych. W takich częściach zostały one ściągnięte od każdej ze stron na podstawie art. 113 ustawy z dnia z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych ( tekst jednolity Dz. U. z (t.j. Dz.U. z 2016 poz.623).) Przepis zaś art. 113 ust. 1 tej ustawy stanowi, że kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator , sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Przepis zaś art. 113 ust. 2 tej ustawy stanowi, że koszty nieobciążające przeciwnika sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji nakazuje ściągnąć z roszczenia zasądzonego na rzecz strony, której czynność spowodowała ich powstanie (…) Na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Sąd Apelacyjny zasądził na rzecz powoda od strony pozwanej kwotę 38.711 złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. Na kwotę złożyły się : opłata od apelacji oraz koszty zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym ustalone na podstawie § 6 pkt 7 w zw. z § 2 ust.1 i 2 i w zw. z § 12 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 490 ze zm.)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.