Postanowienie Sądu Rejonowego w Radomsku w II Wydziale Karnym z dnia 16 września 2016 r., sygn. akt II K 385/16
Sygn. akt II K 385/16 POSTANOWIENIE Dnia 16 września 2016 roku Sąd Rejonowy w Radomsku w II Wydziale Karnym w składzie:
Przewodniczący: SSR A. C.
Protokolant: sekretarz sądowy(...) Przy udziale prokuratora Gerarda Staszczyka po rozpoznaniu w sprawie przeciwko P. P. oskarżonemu o czyn z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 12 kk oraz przeciwko D. K. oskarżonemu o czyn z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 12 kk w przedmiocie umorzenia postępowania z powodu oczywistego braku faktycznych podstaw oskarżenia na podstawie art. 339 § 3 pkt 2 kpk i art.632 pkt 2 kpk postanawia:
UZASADNIENIE Na wstępie zaznaczyć należy, iż Sąd podziela pogląd, że do umorzenia postępowania przed wszczęciem przewodu sądowego z uwagi na oczywisty brak faktycznych podstaw oskarżenia może dojść, gdy wymowa dowodów jest jednoznaczna. Tak jest w tej sprawie – dlatego należy podkreślić, że Sąd w pełni aprobuje i opiera się na dowodach zgromadzonych przez prokuratora w postepowaniu przygotowawczym. To nie kwestia oceny dowodów – których wymowa jest jednoznaczna – tylko ocena prawna zachowań oskarżonych, a także odmienna od zaprezentowanej w akcie oskarżenia interpretacja przepisów Kodeksu Postępowania Cywilnego doprowadziła do konkluzji, iż w sprawie zachodzi oczywisty brak faktycznych podstaw oskarżenia. Również oskarżeni prezentują analogiczną postawę, nie kwestionując oceny dowodów, zeznań świadków i wymowy zgromadzonych dokumentów, a jedynie wskazując na kwestie wynikające z przepisów prawa dotyczących prowadzenia egzekucji komorniczej. Dlatego kierowanie tej sprawy na rozprawę i prowadzenie postępowania dowodowego w tym procesie nie tylko nie było potrzebne, ale wręcz z uwagi na zasady ekonomiki procesowej niewskazane, decyzja Sądu o umorzeniu postępowania opiera się o odmienną od prokuratora interpretację prawa, a nie o odmienną ocenę dowodów i inne ustalenia faktyczne.
Przechodząc do meritum, należy na wstępie przedstawić, na czym miały polegać przestępstwa zarzucone oskarżonym. Prokurator postawił zarzuty obu oskarżonym ( komornikowi P. P. i zatrudnionemu w jego kancelarii asesorowi komorniczemu D. K. ) uznając, że komornik prowadził egzekucję roszczenia należnego wierzycielowi z zajętych na etapie postępowania zabezpieczającego ruchomości dłużnika tj. W. N. w drodze sprzedaży komisowej z przekroczeniem uprawnień, a asesor komorniczy nie dopełnił obowiązków, gdyż: -zabezpieczenie ( w toku postepowania zabezpieczającego Km 2340/13) na wymienionych w zarzucie ruchomościach ( pojazdach dłużnika W. N.) upadło z mocy prawa przed wszczęciem właściwego postepowania egzekucyjnego ( Km 211/14), bo wierzyciel, tj. Projekt Automatyka i E. Sp z o.o. w O. nie wniosła w terminie o przekształcenie postepowania zabezpieczającego ( Km 2340/13) w postępowanie egzekucyjne;
Wszystkie w/w zarzucone przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w rzeczywistości nie miały miejsca, a stawianie takich zarzutów zdaje się być wynikiem nieznajomości dokumentów, które prokurator w aktach sprawy zgromadził oraz błędnej, a w zasadzie niepełnej i tendencyjnej interpretacji norm prawa cywilnego procesowego regulującego postępowanie egzekucyjne. W dalszej części uzasadnienia Sąd powyższe wykaże odnosząc się po kolei do w/w zarzutów wynikających z treści aktu oskarżenia.
Przede wszystkim prokurator dokonując interpretacji przepisów KPC całkowicie ignoruje oczywisty, bezsporny i wynikający ze zgromadzonego w toku postępowania przygotowawczego materiału dowodowego fakt, iż wobec „pokrzywdzonego”, tj. dłużnika W. N., ten sam komornik ( a przy okazji ten sam zatrudniony w jego kancelarii asesor komorniczy) toczyli dwa równoległe postępowania egzekucyjne:
Akta tego drugiego postepowania ( Km 2563/13) były rzecznikowi oskarżenia znane, na jego polecenie zostały skserowane i w całości zalegają w aktach przedmiotowej sprawy ( vide k. 481 i następne). Niestety nie zostały przez prokuratora przeanalizowane, a wynikają z nich dwie kluczowe, przeoczone przez niego kwestie. I tak: po pierwsze , wierzyciel Ł. Z. wprost wniósł o zajęcie ruchomości dłużnika i niezwłoczne skierowanie ich do sprzedaży komisowej z uwagi na obawę ucieczki dłużnika z majątkiem ( vide k. 483); po drugie , komornik dokonał na mocy art. 851 kpk połączenia zajęcia komorniczego w sprawie Km 2340/13 ze sprawą Km 2563/13, o czym uczynił wzmiankę w protokole zajęcia i powiadomił wierzyciela, po czym wszczął egzekucję ze sprzedaży komisowej tych ruchomości – na rzecz wierzyciela w sprawie Km 2563/13, tj. Ł. Z. ( a także przy okazji na rzecz wierzyciela w sprawie Km 211/14 Projekt Automatyka i E. Sp z o.o. w O., bo w międzyczasie wszczął w tej drugiej sprawie właściwe postępowanie egzekucyjne, o którym będzie mowa niżej).
Przechodząc do analizy zarzutów prokuratora zawartych w opisie czynów w akcie oskarżenia:
To przecież nie jest problem ani komornika, ani wierzyciela, ani Sądu, że dłużnik odebrał to powiadomienie dopiero w dniu 31 stycznia 2014 roku ( już po dokonaniu sprzedaży). Żaden przepis nie nakazuje wstrzymania czynności egzekucyjnych do czasu odebrania przez dłużnika powiadomienia o wszczęciu egzekucji. Wręcz przeciwnie – cała idea postępowania egzekucyjnego polega na tym, aby zaskoczyć dłużnika – który najwyraźniej nie dąży do dobrowolnej spłaty – tak, aby nie zdążył „uciec” z majątkiem. Dlatego właśnie najpierw dokonuje się czynności egzekucyjnych i powiadamia o już dokonanych czynnościach dłużnika, a nie uprzedza się go, ze zamierza się dopiero wszcząć postępowanie, potem czeka na zwrotkę z poczty, a potem dopiero podejmuje czynności, bo przy takim postępowaniu dawałoby się czas dłużnikowi na podejmowanie działań umożliwiających ukrywanie składników majątku.
Zatem komornik nie musiał czekać na zwrotne poświadczenie o odebraniu przez dłużnika zawiadomienia o wszczęciu postępowania, w międzyczasie mógł działać dalej – i działał, dokonując sprzedaży ruchomości. Sąd nie znajduje w tym żadnego niedopełnienia obowiązku ani przekroczenia uprawnień i naruszenia art. 805 § 2 kpc;
Prawdą jest, że do sprzedaży doszło wcześniej, bo w dniu 27 stycznia 2014 roku, ale nie ma to żadnego wpływu na prawa dłużnika, który odebrał zawiadomienie o wszczęciu postępowania Km 211/14 dopiero w dniu 31 stycznia 2014 roku, a więc w 7 dniu od ponownego zajęcia ruchomości w sprawie Km 211/14 i zarazem w pierwszym dniu możliwej sprzedaży tych ruchomości. Dlatego nawet ewentualne uchybienie 7 dniowemu terminowi do sprzedaży ruchomości ( którego Sąd nie stwierdza, tylko analizuje hipotetycznie na potrzeby wykazania oczywistego braku podstaw oskarżenia) nie pozwalałoby na postawienie komornikowi zarzutu przekroczenia uprawnień w rozumieniu art. 231 § 1 kk, gdyż tak czy inaczej dłużnik nie odbierając wcześniej korespondencji pozbawiłby się szans na zareagowanie na fakt sprzedaży przez komornika zajętych ruchomości .
Komornik mógłby poczekać do 31 stycznia 2014 roku i wtedy je sprzedać z zachowaniem 7 dniowego terminu liczonego od wszczęcia postepowania w sprawie Km 211/14 i ponownego zajęcia ruchomości , a dłużnik i tak nie mógłby przedsięwziąć żadnej akcji, bo dopiero wtedy raczył odebrać zawiadomienie o wszczęciu egzekucji – brak jest wiec znamienia „działania na szkodę” określonego w dyspozycji art. 231 § 1 kk.
Dlatego Sąd w analizowanej sprawie nie upatruje przekroczenia uprawnień ani niedopełnienia przez komornika obowiązku zachowania terminu z art. 864 § 1 kpc.
Przed omówieniem kwestii oszacowania wartości ruchomości Sąd pragnie – zaakcentować, że nawet przyjęcie, że zabezpieczenie w sprawie Km 2340/13 upadło z mocy prawa na podstawie art. 754 1 § 2 kpc i że komornik nie był uprawniony do przejęcia go do innej sprawy na mocy art. 851 kpc nie zmienia wniosku o braku wyczerpania znamion przestępstwa z art. 231 § 1 kk przez oskarżonych. Znamieniem tego przestępstwa jest przecież szkoda, którą miałoby być uniemożliwienie dłużnikowi dobrowolnej spłaty zadłużenia i zwolnienia pojazdów spod zajęcia oraz sprzedaż ich po zaniżonej cenie. Tymczasem dłużnik wiedział o zajęciu i o ustalonej przez asesora komorniczego niskiej wartości pojazdów co najmniej od dnia 28 listopada 2013 roku, a jednocześnie nie brał pod uwagę i nie wiedział o ewentualności upadku zabezpieczenia i nie miał zamiaru spłacić dłużnika tylko uciec z majątkiem, na co wskazują jego działania. Dłużnik jeszcze w dniu 10 grudnia 2013 roku wnosił do komornika o zmianę dozoru nad zajętymi pojazdami, komornik poszedł mu na rękę i doręczył postanowienie o zmianie w dniu 16 grudnia 2013 roku, w dniu 22 stycznia 2014 roku komornik wydawał kolejne postanowienie o zmianie dozorcy, które doręczył dłużnikowi w dniu 27 stycznia 2014 roku – wszystkie te działania, w tym wnioski dłużnika, wskazują, że nie brał on pod uwagę możliwości upadku zabezpieczenia – a mimo to nie spłacał dobrowolnie zadłużenia, bo nie chciał ( choć miał na to środki, o czym będzie mowa niżej). Dlatego teza, iż to na skutek przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez oskarżonych doszło do szkody w postaci uniemożliwienia dłużnikowi dobrowolnej spłaty długu jest nieuprawniona ( i brak jest znamienia z art. 231 § 1 kk). Dłużnik ten nie zamierzał spłacać swych zobowiązań ( przynajmniej tych, co do których egzekucję prowadzili oskarżeni), na co dodatkowo wskazuje jego dalsze zachowanie już po sprzedaży komisowej pojazdów, kiedy to w dniu 1 lutego 2014 roku ( nazajutrz po doręczeniu mu dokumentów o już dokonanej sprzedaży komisowej pojazdów) szybko, wręcz chaotycznie przenosił wszelkie pozostałe ruchomości w formie aportu niepieniężnego do spółki (...) sp. z o.o., a gdy komornik w dniu 3 lutego 2014 roku przyszedł do jego domu zajmować kolejne ruchomości stwierdził, że nic tu nie jest jego, tylko w/w spółki ( wynika to z dokumentów załączonych do akt takich jak protokół czynności komornika z dnia 3 lutego 2014 roku i aktu notarialnego dotyczącego wkładu do spółki (...) z dnia 1 lutego 2014 roku).
Gdy mimo takiej postawy dłużnika komornik okazał determinację i zaczął zajmować jego pozostałe ruchomości, dłużnik zmienił swą postawę i nagle okazało się, że ma pieniądze i jednym przelewem od ręki spłacił całe pozostałe zadłużenie na wysoką przecież kwotę 108514,47 zł. ( wynika to z dowodu przelewu). Stąd pozbawione podstaw jest twierdzenie, że gdyby postępowanie zabezpieczające upadło, a komornik nic by nie zrobił i nie dokonywał sprzedaży komisowej pojazdów, dłużnik spłaciłby dobrowolnie wierzytelności i uniknąłby szkody – ten akurat dłużnik robił wszystko, żeby swoich wierzycieli nie zaspokoić.
Ostatnim zarzutem, który Sąd również nie podziela jest kwestia niedoszacowania zajętych ruchomości. I tak: po pierwsze , co do komornika P. P., to nie widział on tych ruchomości, nie był obecny przy szacowaniu, oszacowania dokonywał asesor komorniczy D. T., więc stawianie takiego zarzutu komornikowi jest arbitralne, gołosłowne i niezrozumiałe. po drugie , żaden przepis nie nakazuje komornikowi ani asesorowi komorniczemu dopuszczania wyceny biegłego w takich sytuacjach. Kwestię tę reguluje art. 853 § 2 kpc, który nakazuje dopuszczanie wyceny biegłego jedynie w razie skargi wierzyciela lub dłużnika na oszacowanie komornika ( obligatoryjnie) albo w sytuacji, gdy komornik sam poweźmie wątpliwości co do wartości ruchomości ( fakultatywnie). Asesor komorniczy dokonujący zajęcia tak oszacował zajęte pojazdy - i okazało się, że wycenił je za nisko. Jednak nie można tu mówić o niedopełnieniu obowiązku przez asesora komorniczego – skoro takiego obowiązku nie miał, w szczególności żaden przepis nie zobowiązywał go do dopuszczenia opinii biegłego w tym zakresie, sam zaś mógł tak właśnie wycenić te pojazdy .
Przecież dłużnik W. N. co najmniej od dnia 28 listopada 2013 roku wiedział o takiej a nie innej wycenie tych pojazdów dokonanej przez asesora komorniczego – i milczał. Nie wniósł żadnych zarzutów, a przecież aktywnie działał w tym postepowaniu co do zajętych ruchomości ( wnosił np. o zmianę dozoru i komornik nawet ten wniosek uwzględnił ). Nie było zatem obowiązku którego by nie dopełnił asesor komorniczy i komornik, skoro ustawa obowiązku wyceny przez biegłego nie nakłada, a dłużnik nie wnosił zarzutów, choć mógł to zrobić . Dlatego Sąd żadnego naruszenia obowiązków i przekroczenia uprawnień tu nie dostrzega. po trzecie
Umowa ta spełnia wszelkie kanony cywilistyki i zapewniała sprzedaż ruchomości po jak najlepszej cenie rynkowej, cena wyjściowa jest jedynie ceną minimalną – dlatego robienie z tego zarzutu komornikowi i nazywanie ceny minimalnej w umowie komisu ( w której mogła ona pójść wielokrotnie w górę, gdyby w danej chwili rynek na to pozwolił) „ceną zaniżoną” może świadczyć jedynie o nieznajomości prawa cywilnego i realiów tego typu rynku przez stawiającego zarzut. O tym, że możliwość sprzedaży ruchomości po wyższych cenach była realna najlepiej zresztą świadczy fakt, że w rzeczywistości komisant sprzedał je po cenach wyższych niż minimalne ( tak wysokich, na ile w momencie sprzedaży pozwolił rynek).
Na zakończenie – Sąd pragnie w tym miejscu przytoczyć i zaakcentować słowa z uzasadnienia postanowienia Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 17 grudnia 2014 roku w sprawie II Cz 676/14 ( vide k. 680 – 684). Po pierwsze, Sąd ten uznał wszystkie działania komornika w tej sprawie za celowe i skuteczne ( choć pewne czynności za nieprawidłowe) i dlatego przyznał mu rację w kwestii wynagrodzenia, stwierdzając, że jego działania były zasadne i doprowadziły do wyegzekwowania roszczenia. Po drugie, Sąd ten zauważył, że to brak dobrowolnego spełnienia przez dłużnika świadczenia doprowadził do szeregu czynności komorniczych w tej sprawie, a dłużnik ten mógł spełnić to świadczenie dobrowolnie co najmniej od 21 listopada 2013 roku ( pierwsze zajęcie ruchomości). Po trzecie, Sąd ten trafnie podniósł, iż zarzuty i pretensje dłużnika, że sprzedaż komisyjna ruchomości uniemożliwiła mu spłatę dobrowolną należności są niewiarygodne, skoro sprzedaż ta nie zaspokoiła roszczeń wierzycieli, komornik musiał dalej szukać majątku dłużnika, ten z nim ewidentnie uciekał i dopiero kolejne zajęcia dalszych składników majątku przez komornika zmusiły dłużnika do spłaty należności ( czym zresztą wykazał, że pieniądze na spłatę miał, tylko nie chciał jej dobrowolnie uiścić - Sąd Okręgowy przedstawił to słowami, że „ dłużnik dysponował środkami pozwalającymi na spełnienie zobowiązania co czyni co najmniej niezrozumiałym brak jego dobrowolnej spłaty” – vide s. 7 w/w postanowienia). Natomiast co do stwierdzonych w tym uzasadnieniu Sądu Okręgowego nieprawidłowości to nie dość, że można je rozważać co najwyżej w kategoriach odpowiedzialności dyscyplinarnej i odszkodowawczej, o czym Sąd ten wprost napisał, a nie karnej ( bo wówczas napisałby o tym w trybie art. 304 kpk). Nadto zauważyć treba, że Sąd ten rozstrzygał sprawę jedynie na kanwie postępowania w sprawie Km 211/14, a nie miał wiedzy o równoległym postepowaniu w sprawie Km 2563/13 , co przecież diametralnie rzutuje na ocenę działań oskarżonych - o czym była mowa wyżej.
Dlatego oskarżonym w tej sprawie może grozić co najwyżej odpowiedzialność dyscyplinarna, ale na pewno nie karna. Zaś w kwestii sprzedania pojazdów dłużnika obiektywnie poniżej ich wartości, to dłużnik ma możliwość dochodzenia naprawienia szkody w postępowaniu cywilnym ( na co wprost wskazywał Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w uzasadnieniu w/w postanowienia z dnia 17 grudnia 2014 roku w sprawie II Cz 676/14, przytaczając w związku z tym zagadnieniem prejudykaty Sądu Najwyższego). Sąd nie może jednak oprzeć się wrażeniu, że szkodę tę dłużnik poniósł na własne życzenie, nie wnosząc żadnych zarzutów do wyceny asesora komorniczego, mimo że miał na to czas i możliwość - ale tą kwestię w ewentualnym postępowaniu cywilnym rozstrzygać może inny Sąd.
Mając na uwadze powyższe rozważania Sąd orzekł jak w sentencji postanowienia.
Na podstawie art. 632 pkt 2 kpk koszty procesu Sąd przejął na rachunek Skarbu Państwa.