Apelację od tego wyroku wniosła M. D.. Wyrok zaskarżyła w całości. Zarzuciła mu: 1) naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 20 ust. 3 z dnia 20.12.1990 r. o u.s.r. oraz art. 138 ustawy z dnia 17.12.2013 r. o emeryturach i rentach z FUS poprzez przyjęcie, że emerytura rolnicza w okresie od 7.08.2013 r. została przyznana bez podstawy prawnej i winna być uznana za nienależną. 2) obrazę przepisów prawa procesowego poprzez niewłaściwe zastosowanie art.
skutkującego oddaleniem odwołania w sytuacji podstaw do jego uwzględnienia. W uzasadnieniu skarżąca wskazała, że sąd pierwszej instancji, odnośnie do pracy w gospodarstwie rolnym, dokonał ustalenia teoretycznie, posługując się jedynie orzecznictwem z tego zakresu. Według skarżącej niepodważalne jest, że w spornym okresie zamieszkiwała razem z rodzicami. M. D. wskazała, że organ rentowy przyznał jej emeryturę nie przeprowadzając żadnego postępowania dowodowego. Wydając zaskarżoną decyzję bezkrytycznie przyjął, że podane we wniosku okresy uprawniają do emerytury. Według skarżącej druk wniosku jest tak sporządzony, że podaje się tylko okresy ubezpieczenia rolniczego. Uznała, że nie podaje się okresów innego ubezpieczenia. Podała, że gdyby organ rentowy zakwestionował okresy ubezpieczenia rolniczego i odmówił przyznania emerytury rolniczej wówczas wystąpiłaby o emeryturę z ZUS. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja nie jest zasadna. Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne ustalenia sądu pierwszej instancji. Oparte one zostały na treści dokumentów znajdujących się w aktach rentowych. Ustalenia zostały dokonane bez przekroczenia zasady swobodnej oceny dowodów wynikającej z art. 233 § 1 k.p.c. Wskazać wypada, że odwołująca się nie mogła pracować w gospodarstwie rodziców, w okresie kiedy jednocześnie pracowała w W.. Zatrudnienie w ramach stosunku pracy obejmowało wówczas 6 dni w tygodniu. Biorąc pod uwagę sam fakt pracy w W. - odległość 88 km do W. (jak podaje wnioskodawczyni) oraz znaczną odległość do przejechania przez W. (kilkanaście kilometrów - od strony południowo wschodniej na B. w okolice Huty (...)) - dojazd do pracy nie mógł zajmować mniej niż 2-3 godziny w jedną stronę. Należy przecież uwzględnić, że wnioskodawczyni, według jej wyjaśnień (k. 46v.), najpierw z miejscowości G. dojeżdżała do S., następnie do W. na ul. (...) i z ulicy (...) na B. w pobliże Huty (...). Występowały zatem okresy oczekiwania na środki komunikacji. Wynika z tego, że wówczas, kiedy odwołująca się miała dojeżdżać do pracy, czas pobytu poza miejscem zamieszkania obejmował 12-14 godzin. Dodając do tego czas na sen, posiłki, czynności higieniczne, uznać należy, że na wykonywanie pracy w gospodarstwie odwołująca się nie miała czasu. Pewne czynności w gospodarstwie wnioskodawczyni mogła wykonywać w niedziele i święta oraz w okresie urlopu. Ponadto odwołująca się wyjaśniła, że w okresie zatrudnienia nocowała też u swojej ciotki w W.. Nie podała okresów kiedy mieszkała u swojej ciotki, a kiedy dojeżdżała. Te okoliczności dodatkowo wskazują, że odwołująca się, w okresie kiedy pracowała w W., nie mogła pracować w gospodarstwie rodziców w rozumieniu art. 20 ust. 1 pkt 2 u.s.r.. Podzielić należy w całości stanowisko sądu pierwszej instancji co do wykładni pojęcia pracy w gospodarstwie rolnym według tego przepisu. Nie ma potrzeby jej powtarzania. Znajduje ona jednoznaczne wsparcie w cytowanym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 20 ust. 3 u.s.r. Skarżąca nie wskazała na czym miałoby polegać to naruszenie Wyjaśnić należy, że przepis ten, w odniesieniu do okoliczności sprawy, oznacza po prostu, że M. D. do okresu ubezpieczenia rolniczego, nie zalicza się zatrudnienia od 2.08.1971 do 11.05.1976 r., gdyż urodziła się ona po 31.12.1948 r. W apelacji nie wskazano jakiego przepisu z art. 138 ustawy emerytalnej dotyczy zarzut. Z uzasadnienia apelacji wynika, że rozważyć należy ust. 2 pkt 2 artykułu 138 ustawy emerytalnej. Wykładnia tego przepisu dokonana przez sąd pierwszej instancji nie nasuwa zastrzeżeń. Prawidłowo sąd pierwszej instancji uznał, że odwołująca miała świadomość, że podała informacje niezgodne z prawdą. Odnosi się to do stwierdzenia zawartego w kwestionariuszu (k. 2 akt KRUS) i oświadczeniu wnioskodawcy w sprawie braku dokumentów (k. 7 akt KRUS), że w okresie od 2.08.1971 r. do 11.05.1976 r. pracowała w gospodarstwie rolnym. Odwołująca się, wypełniając tak istotny dokument jak wniosek o emeryturę, kwestionariusz o okresach zatrudnienia i wspomniane oświadczenie - dokonując podsumowania swej drogi zawodowej, nie mogła nie pamiętać, że w tym okresie pracowała w W. poza gospodarstwem rolnym. Zapisy w kwestionariuszu (akta KRUS k. 2) wskazują na pewną niespójność co do potrzeby podania okresów zatrudnienia w Spółdzielni (...). W części zawierającej pouczenie o odpowiedzialności karnej stwierdza się konieczność zgodnego z prawdą podania m in. okresów podlegających zaliczeniu do ubezpieczenia społecznego rolników. Wynikałoby, że wnioskodawczyni nie musiała podawać okresu zatrudnienia, gdyż w istocie okres ten nie zaliczał się, w jej przypadku, do okresów ubezpieczenia rolniczego. Natomiast w tabeli w kolumnie drugiej wpisano: „Podać kolejno okresy nauki, pracy w gospodarstwie rolnym, prowadzenia gospodarstwa rolnego oraz udokumentowane okresy: (…) podlegania ubezpieczeniu z innego tytułu …” W ocenie Sądu Apelacyjnego, niewpisanie okresu zatrudnienia nie było zatem decydujące, gdyby bowiem odwołująca się nie wpisała okresu zatrudnienia i zarazem w tym okresie nie wykazała pracy w gospodarstwie rolnym, to nie można by uznać, że wprowadziła w błąd organ rentowy. Rozstrzygające znaczenie miało: wpisanie w kwestionariuszu i „oświadczeniu wnioskodawcy w sprawie braku dokumentów”, że w okresie zatrudnienia pracowała jednocześnie w gospodarstwie rolnym. Istotne znaczenie miało także posłużenie się niezgodnymi z prawdą zeznaniami świadków. Odwołując się do realnych możliwości wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym przez M. D. w spornym okresie, o czym była mowa wcześniej - w ocenie Sądu Apelacyjnego - wnioskodawczyni miała świadomość, że pracując w Spółdzielni (...) w W. nie pracowała w gospodarstwie rolnym. I nie chodzi tu o to czy odwołująca się miała świadomość, że spornego okresu nie można uznać za pracę w gospodarstwie rolnym w rozumieniu art. 20 ust. 1 pkt 2 u.s.r.. Idzie o pojęcie pracy w znaczeniu zbliżonym do słownikowego, czyli zarazem potocznego. W kontekście o którym mowa w niniejszej sprawie praca znaczy „systematyczne wykonywanie określonych czynności w celach zarobkowych” (http://wsjp.pl/). Należy przyjąć, że także w znaczeniu potocznym dla celów związanych z przyznaniem świadczeń z ubezpieczenia społecznego za pracę uznaje się istotną względnie trwałą, systematyczną aktywność zawodową. Brak jest zatem podstaw do przyjęcia, że odwołująca miała świadomość, że w spornym okresie wykonywała pracę w gospodarstwie rolnym, skoro nie miała takiej możliwości, a pewne czynności mogła wykonywać tylko w krótkich okresach (niedziele, święta. urlop). W spornym okresie aktywność zawodową (w szerokim ujęciu) odwołującej się w pełni wypełniała praca w W.. Odwołująca się albo mieszkała (nocowała w W.) albo też dojeżdżała, co z kolei wypełniało jej dzień, uniemożliwiając podjęcie pracy w gospodarstwie rolnym. Słusznie sąd pierwszej instancji zwrócił uwagę też na to, że skarżąca przedstawiła niezgodne z prawdą zeznania świadków. Niezgodność ta dotyczy stwierdzenia, że również w spornym okresie stale i w pełnym wymiarze czasu wykonywała pracę w gospodarstwie rolnym. Dziwne jest, że świadkowie nie wiedzieli o długim okresie zatrudnienia odwołującej się poza gospodarstwem. O ile świadkowie, z uwagi na upływ czasu i właściwości pamieci, mogą jednak uogólniać jakieś zdarzenia na inny dłuższy okres, to nie jest to zrozumiałe w przypadku odwołującej się. Zatem miała ona świadomość, że przedstawiając takie zeznania wprowadza w błąd organ rentowy. W konsekwencji nie można uznać, że doszło do naruszenia art. 138 ust. 2 pkt 2 ustawy emerytalnej. Z powyższych względów nie budzi wątpliwości, że sąd pierwszej instancji zastosował prawo adekwatnie do stanu faktycznego, ustalonego po prawidłowej analizie materiału sprawy. W takiej sytuacji oddalenie odwołania było prawidłowe, a jego podstawę określa art.
k.p.c., czyli tak jak to przyjął sąd pierwszej instancji, W tym stanie rzeczy uznać należało, że zaskarżony wyrok jest prawidłowy i na podstawie art. 385 k.p.c. apelacja podlegała oddaleniu.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.