w związku z art. 445 k.c. Na wstępie dalszych rozważań należy wskazać, iż nieuzasadniony okazał się podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia roszczenia powoda dochodzonego w oparciu o podstawy faktyczne sformułowane w pozwie, a dookreślone w piśmie procesowym z dnia 23 czerwca 2015 roku. Zgodnie z art. 442 1 § 1 k.c., roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W myśl art. 442 1 § 3 k.c., w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Podkreślić trzeba, że obie wskazane przesłanki muszą wystąpić kumulatywnie, chociaż nie muszą wystąpić jednocześnie. Świadomość szkody oznacza w tym wypadku dowiedzenie się o uszczerbku na zdrowiu, przy czym nie jest konieczne dowiedzenie się o całości uszczerbku, jego rozmiarze czy trwałości następstw; wystarczające jest powzięcie wiedzy o pierwszych negatywnych następstwach zdarzenia szkodzącego. Jak wskazuje judykatura, ustalenie wiedzy poszkodowanego nie jest rekonstrukcją rzeczywistego stanu jego świadomości, lecz moment powzięcia wiedzy ustala się na podstawie zobiektywizowanych kryteriów z uwzględnieniem zarówno okoliczności, w których doszło do powstania uszczerbku, zasad doświadczenia życiowego, jak i właściwości osobistych poszkodowanego ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 kwietnia 2015 roku, IV CSK 495/14, Legalis nr 1274379). W przypadku uszkodzenia ciała dowiedzenie się o szkodzie ma miejsce, gdy poszkodowany powziął informację o następstwach zdarzenia, co zwykle następuje z chwilą przeprowadzenia odpowiednich zabiegów zmierzających do przywrócenia poprzedniej sprawności narządom ciała lub z chwilą, w której poszkodowany dowiedział się ze źródeł kompetentnych (z reguły od lekarzy specjalistów, pod których opieką pozostawał) o istocie swego schorzenia i o przyczynach, które mogły ten stan chorobowy spowodować ( tak Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 17 listopada 1967 roku, I PR 354/67, OSN 1968/8–9/146 i z dnia 16 kwietnia 1999 roku, II UKN 579/98, PiZS 1999, Nr 11/40). Z okoliczności niniejszej sprawy wynika, że powód przeszedł pierwszy zawał serca w dniu 28 grudnia 2011 roku, co zdaniem pozwanego determinuje konieczność przyjęcia tego dnia jako początku biegu terminu przedawnienia. Oczywistym jest, że w takim przypadku (o ile uznać stanowisko pozwanego w tym zakresie za słuszne) brak jest podstaw do przyjęcia, iż roszczenie powoda oparte na podstawach faktycznych opisanych w pozwie uległo przedawnieniu, skoro pozew został złożony w dniu 24 grudnia 2014 roku (k. 29 data stempla pocztowego na kopercie, w której nadano pozew – art. 165 § 2 k.p.c.), a więc przed upływem trzyletniego terminu przedawnienia liczonego od dnia 28 grudnia 2011 roku. W ocenie Sądu, nie ma również podstaw do uznania za przedawnione roszczenia powoda opartego na podstawie faktycznej wskazanej w piśmie procesowym z dnia 23 czerwca 2015 roku, gdyż jak już wyjaśniono wyżej, w przedmiotowym piśmie powód nie wskazał nowej podstawy faktycznej powództwa, ale dookreślił podstawę faktyczną przytoczoną w pozwie. Nawet jednak, gdyby przyjąć, że w piśmie procesowym z dnia 23 czerwca 2015 roku powód przytoczył nową podstawę faktyczną powództwa, to i tak nie byłoby podstaw do uznania, że roszczenie oparte na tej podstawie faktycznej uległo przedawnieniu. Sąd nie podziela bowiem stanowiska pozwanego, że bieg terminu przedawnienia wywiedzionych roszczeń należy liczyć od dnia 28 grudnia 2011 roku, a więc daty, w której powód przeszedł pierwszy zawał. Trzeba bowiem zwrócić uwagę, że w świetle przytoczonych wyżej poglądów judykatury, termin przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody polegającej na wywołaniu rozstroju zdrowia rozpoczyna swój bieg w momencie, w którym poszkodowany ma obiektywną możliwość zidentyfikowania przyczyn, które ten rozstrój zdrowia spowodowały, a tym samym jest w stanie precyzyjnie określić podmiot zobowiązany do naprawienia tej szkody. W tym kontekście przypomnieć trzeba, iż nie zostało wykazane, że po przejściu zawału serca w dniu 28 grudnia 2011 roku, powód łączył to zdarzenie z faktem przebywania na misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej oraz warunkami w jakich misja się odbywała, w tym rzekomym brakiem dostępu do odpowiedniej ilości wody. Z zeznań powoda wynika, że dopiero po drugim zawale serca, który przeszedł w dniu 18 lipca 2012 roku, lekarze zaczęli poszukiwać źródeł choroby niedokrwiennej i zawałów oraz mieli sugerować mu, iż przyczyną tych schorzeń mógł być stres na misji oraz odwodnienie organizmu. W tej sytuacji przyjąć trzeba, że powód mógł dowiedzieć się o domniemanej przyczynie jego problemów kardiologicznych i zidentyfikować podmiot zobowiązany do naprawnienia szkody, najwcześniej w dniu 18 lipca 2012 roku, co oznacza, że jego roszczenie o zadośćuczynienie oparte na podstawie faktycznej dookreślonej w piśmie procesowym z dnia 23 czerwca 2015 roku zostało skutecznie zgłoszone przed upływem 3 – letniego terminu przedawnienia, o którym mowa w art. 442 1 § 1 k.c. Przechodząc do dalszych rozważań w pierwszej kolejności Sąd rozpoznał merytorycznie roszczenie powoda o rekompensatę krzywdy polegającej na rzekomym spowodowaniu u niego choroby niedokrwiennej serca oraz zawałów serca poprzez niezapewnienie mu odpowiednich warunków, tj. dostatecznej ilości wody pitnej oraz wyżywienia podczas odbywania w 2009 roku misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej. W orzecznictwie wskazuje się, że jeżeli szkodę lub krzywdę wynikającą z rozstroju zdrowia wywołało niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej, odpowiedzialność Skarbu Państwa opiera się na zasadach art. 417 § 1 k.c., a zadośćuczynienie przysługuje na podstawie art. 445 § 1 k.c. ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 kwietnia 2010 roku, V CSK 352/09, Legalis nr 381612). W myśl art. 417 § 1 k.c., za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Dla określenia odpowiedzialności odszkodowawczej władz publicznych, obok zdarzenia sprawczego, mającego charakter bezprawny, konieczne jest ustalenie pozostałych przesłanek odpowiedzialności deliktowej, a więc faktu powstania szkody i związku przyczynowego. Przepis art. 417 k.c. nie zawiera w tej kwestii żadnej regulacji, a tym samym znajdą zastosowanie ogólne reguły dotyczące kompensaty szkody w mieniu (majątkowej) i na osobie (majątkowej i niemajątkowej) oraz koncepcji związku przyczynowego. Szkodą jest wszelki uszczerbek dotykający osobę bez prawnego uzasadnienia, wyrażający się w różnicy pomiędzy stanem majątku poszkodowanego, jaki istniał i mógłby w normalnej kolei rzeczy istnieć czy się wytworzyć, a stanem, jaki powstał skutkiem zdarzenia wywołującego szkodę. Normalny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. zachodzi wówczas, gdy w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez szczególnego zbiegu okoliczności, szkoda jest typowym następstwem tego rodzaju zdarzenia. Dla uwzględniania roszczenia na podstawie art. 417 k.c. musi być zachowana tego rodzaju łączność przyczynowo – skutkowa pomiędzy zdarzeniem powodującym szkodę a szkodą, że bez określonego działania funkcjonariusza (choćby w pełni prawidłowego) nie doszłoby do powstania szkody. Podnieść przy tym trzeba, że kolejność badania powyższych przesłanek zastosowania art. 417 k.c. nie może być dowolna. W pierwszej kolejności konieczne jest ustalenie zachowania, z którego, jak twierdzi poszkodowany, wynikła szkoda, oraz dokonanie oceny jego bezprawności, następnie ustalenie, czy wystąpiła szkoda i dopiero po stwierdzeniu, że obie te przesłanki zachodzą, możliwe jest zbadanie istnienia między nimi normalnego związku przyczynowego ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 lipca 2012 roku, II CSK 648/11, Legalis nr 544290). Stosownie do treści art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c., w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Co oczywiste, w świetle art. 6 k.c., obowiązek wykazania powyższych przesłanek odpowiedzialności deliktowej Skarbu Państwa za spowodowanie rozstroju zdrowia spoczywał w niniejszej sprawie na powodzie, który jednak temu obowiązkowi w żaden sposób nie sprostał. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, w pierwszym rzędzie należy zwrócić uwagę, że powód nie wykazał, aby w czasie pełnienia przez niego misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej funkcjonariusze publiczni podejmowali w stosunku do niego działania lub zaniechania noszące znamiona bezprawności. W pozwie oraz w piśmie procesowym z dnia 23 czerwca 2015 roku, powód zidentyfikował jako rzekomo bezprawne zaniechania ze strony pozwanego, po pierwsze niezapewnienie mu odpowiedniej ilości wody pitnej podczas powyższych misji oraz, po drugie niezapewnienie mu odpowiednej ilości wyżywienia podczas tejże misji, wskazując jednocześnie, że owe bezprawne zachowania spowodowały u niego chorobę niedokrwienną serca oraz zawały serca. Powód nie udowodnił, aby w czasie misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej nie zapewniono mu odpowiedniej ilości wody pitnej, szczególnie w czasie wyjazdów poza obóz na patrole. Powód wskazał, że otrzymywał jedynie 1,5 litra wody pitnej dziennie, tj. jedną butelkę, podczas, gdy biorąc pod uwagę ekstremalne warunki termiczne w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej (temperatury sięgające w ciągu dnia 50 °C), powinien był spożywać przynajmniej 3 litry wody dziennie. W tym miejscu podnieść trzeba, że kwestię żywienia i pojenia żołnierzy zawodowych w czasie wyżej wymienionej misji, regulowało rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 18 lutego 2004 roku w sprawie bezpłatnego wyżywienia żołnierzy zawodowych i kandydatów na żołnierzy zawodowych (Dz.U. Nr 40, poz. 365 ze zm.), które wskazywało, że żołnierze pełniący służbę w składzie polskich kontyngentów wojskowych w misjach pokojowych organizacji międzynarodowych lub sił wielonarodowych mogą być żywieni według zasadniczej normy wyżywienia operacyjnej – 044, składającej się z produktów utrwalonych, konserw i koncentratów spożywczych (suche racje żywnościowe), przy czym w takim przypadku każdemu z żołnierzy przysługuje woda pitna w ilości 2,5 litra na dobę (§ 14 rozporządzenia). Co więcej, zgodnie z § 17 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia, żołnierzom zawodowym w dniach wykonywania obowiązków służbowych na otwartej przestrzeni, przy temperaturze otoczenia powyżej 25 °C, przysługuje napój, według dodatkowej normy napoju –160, w ilości i rodzaju niezbędnych do zaspokojenia potrzeb, jednak nie mniejszej niż 1,5 litra. W rezultacie, biorąc pod uwagę wysokie temperatury panujące w miejscu odbywania misji przez powoda, w czasie partoli powinien mieć zapewniony dostęp do wody pitnej w ilości 4 litrów. Powód nie przedstawił, żadnych poza własnymi zeznaniami dowodów, iż rzeczywiście w czasie rzeczonej misji nie miał możliwości otrzymania wody w ilości większej niż 1,5 litra. Twierdzeniom powoda przeczy bowiem treść przedłożonych przez pozwanego sprawozdań z działalności (...), z których wynika, iż przez cały czas misji w Republice Czadu w bazie (...) zgromadzone były zapasy wody pitnej w ilości 4,5 litra na osobę dziennie oraz, że zapasy wody i żywności umożliwiały prawidłowe funkcjonowanie oraz realizację zadań (...). Co istotne, powód znając treść tych sprawozdań, nie zakwestionował ich zgodności z prawdą. Ponadto, twierdzeniom powoda dotyczącym rzekomego braku właściwej ilości wody pitnej przeczą zeznania świadka J. W., będącego szefem sekcji materiałowej i logistyki w czasie misji (...) w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej, który wskazał, że żołnierze mieli bezpłatny dostęp do wody pitnej w półtoralitrowych butelkach, które umieszczone były w szafach chłodniczych ustawionych w kilku miejscach obozu oraz, że każdy z żołnierzy wyjeżdżających na patrol mógł zabrać ze sobą 2 – 3 butelki wody i nie musiał uzyskiwać na to czyjejkolwiek zgody. Depozycji powoda w wyżej wymienionym zakresie nie potwierdził również świadek M. R. będący wraz z powodem uczestnikiem rzeczonej misji (...) w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej, który jakkolwiek zeznał, że woda w czasie misji była racjonowana, to jednak potwierdził, że żołnierze mieli dostęp do wody pitnej, że codziennie wydawano każdemu żołnierzowi co najmniej 2 butelki wody pitnej o objętości 1,5 litra oraz, że w czasie partoli nie brakowało mu wody pitnej. Za prawdziwością twierdzeń powoda co do rzekomego braku dostępu do odpowiednej ilości wody pitnej nie może przy tym przemawiać podnoszona przez niego okoliczność, że dla zaspokojenia pragnienia i utrzymania odpowiedniego poziomu płynów w organizmie był zmuszony do dokupowania sobie wody, gdyż nie została ona udowodniona. Świadek M. R. nie potwierdził depozycji powoda w tym zakresie, a jednocześnie przyznał, że sam nigdy nie dokupywał wody, co jest kolejnym argumentem przemawiającym za przyjęciem, iż żołnierze mieli dostęp do wody pitnej w ilości większej niż wskazywane przez powoda 1,5 litra na dzień. Gdyby bowiem rzeczywiście żołnierze w czasie przedmiotowej misji otrzymywali jedynie 1,5 litra wody pitnej dziennie, to biorąc pod uwagę panujące tam warunki termiczne, w tym temperatury sięgające w ciągu dnia 50˚ C, dla prawidłowego funkcjonowania, także M. R. byłby zmuszony do dokupywania wody, co jednak w jego przypadku nie miało miejsca. Ponadto, o niewiarygodności zeznań powoda co do rzekomego dokupowania wody pitnej na miejscowym rynku świadczy treść wywiadu epidemiologicznego sporządzonego przez powoda po powrocie z misji, w którym wskazał, iż w czasie wolnym nie miał żadnego kontaktu z miejscową ludnością, a w czasie służby kontakt ten był sporadyczny (około 3 razy w miesiącu), jednak ograniczał się do podania ręki (k. 126). O braku zapewnienia żołnierzom odpowiedniej ilości wody pitnej w czasie partoli wykonywanych w ramach rzeczonej misji (...) w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej nie może świadczyć także okoliczność, że powód w czasie misji trzykrotnie miał omdlenia spowodowane odwodnieniem organizmu. Po pierwsze bowiem fakt wystąpienia odwodnienia nie jest równoznaczny z brakiem dostępu do wody, ale równie dobrze może być konsekwencją zaniedbania samego żołnierza, który nie spożył odpowiednej ilości wody, jak również predyspozycji danego organizmu. Trzeba przy tym mieć na uwadze, że jak już podkreślono, temperatury w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej były ekstremalne, co w sposób znaczny zwiększało prawdopodobieństwo wystąpienia odwodnienia organizmu, szczególnie w przypadku żołnierzy z krajów o umiarkowanym klimacie, takich jak Polska. Po drugie natomiast nie można pominąć okoliczności, że wskazywane przez powoda omdlenia spowodowane odwodnieniem nie miały miejsca w trakcie wykonywania przez niego zadań patrolowych, ale w czasie, gdy powód przebywał w obozie, gdzie miał dostęp do wody pitnej, a nadto mieszkał w klimatyzowanym kontenerze. W świetle powyższego należy uznać, że w czasie misji (...) w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej żołnierze, w tym powód mieli zapewniony dostęp do odpowiednej ilości wody pitnej. W dalszej kolejności podnieść trzeba, że powód nie udowodnił, aby w czasie misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej nie zapewniono mu odpowiedniego żywienia i właściwej ilości jedzenia. W tym kontekście wskazywał, że w czasie partoli musiał żywić się jedynie suchymi racjami żywnościowymi, które nie zaspokajały jego potrzeb. Jednocześnie powód nie zgłaszał zastrzeżeń do jedzenia podawanego w obozowej stołówce, które przygotowywane było na bieżąco ze świeżych produktów. Zgodnie z § 12 ust. 1 pkt 3 wyżej wymienionego rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej w sprawie bezpłatnego wyżywienia żołnierzy zawodowych i kandydatów na żołnierzy zawodowych, żołnierzom zawodowym wyznaczonym do pełnienia służby w składzie polskich kontyngentów wojskowych w misjach pokojowych organizacji międzynarodowych lub sił wielonarodowych przysługuje – od następnego dnia po przekroczeniu granicy państwowej Rzeczypospolitej Polskiej do dnia jej przekroczenia w drodze powrotnej, wyżywienie według zasadniczej normy wyżywienia operacyjnej – 040, przy czym w świetle § 14 tego rozporządzenia, wyżej wymienionym żołnierzom, w zamian za wyżywienie według normy wyżywienia – 040, w całości lub w formie wybranych posiłków, może być przyznane wyżywienie według zasadniczej normy wyżywienia operacyjnej – 044, składającej się z produktów utrwalonych, konserw i koncentratów spożywczych (suche racje żywnościowe). Nie ulega więc wątpliwości, że w świetle rzeczonego rozporządzenia, w pełni dopuszczalnym było karmienie żołnierzy uczestniczących w misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej, w tym powoda, suchymi racjami żywnościowymi. Działanie pozwanego nie było więc w tym zakresie bezprawne. Jest bowiem oczywiste, że w trakcie wyjazdów patrolowych, trwających nierzadko nawet 16 godzin, nie było faktycznej możliwości zapewnienia żołnierzom uczestniczącym w patrolu posiłków w innej formie niż suche racje żywnościowe. Nie można również zapominać, że żywienie suchymi racjami żywnościowymi jest w wojsku standardem o którym powód, uczestnicząc w wielu ćwiczeniach oraz misji w Libanie doskonale wiedział. Rzeczone suche racje żywnościowe stanowiły substytut posiłku jaki żołnierze otrzymywali w wojskowych stołówkach i wbrew nazwie, nie zawierały li tylko suchego pokarmu, ale również zapakowane w puszki powszechnie znane dania, np. fasolkę po bretońsku oraz wiele innych produktów żywnościowych, które miały zaspokoić całodzienne potrzeby żywieniowe żołnierza. Podnoszona natomiast przez powoda kwestia niezadowolenia walorami smakowymi suchych racji żywnościowych stanowiła jedynie jego subiektywne odczucie niemające znaczenia w niniejszej sprawie. Powód nie zarzucał bowiem, że produkty żywnościowe zawarte w suchych racjach były zepsute czy niezdatne do jedzenia, ale jedynie, że mu nie smakowały oraz, że porcje były zbyt małe. Podobne odczucia prezentował zresztą świadek M. R., który brał udział w misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej razem z powodem. W ocenie Sądu, powód stawiając zarzuty dotyczące walorów smakowych suchych racji żywnościowych zapomina, że w dniach 11 maja 2009 roku do 08 grudnia 2009 roku uczestniczył w misji wojskowej odbywającej się w regionie świata o ekstremalnych warunkach klimatycznych, do której zgłosił się dobrowolnie i za udział, w której otrzymał bardzo wysokie wynagrodzenie, nie zaś w wypoczynku na zasadach all inclusive. Powód nie mógł zatem wymagać, iż w czasie misji będą mu podawane wykwintne i wyszukane posiłki spełniające jego – jak się wydaje – bardzo wysokie wymagania smakowe. Jako subiektywne odczucia należy potraktować także twierdzenia powoda wskazujące, że suche racje żywnościowe nie zaspakajały jego potrzeb żywieniowych. Jak już podkreślono, suche racje żywnościowe są tak przygotowywane, aby pod względem walorów odżywczych stanowiły substytut normalnego posiłku (śniadania, obiadu czy kolacji). Powód nie kwestionował faktu, że podawane mu suche racje spełniały wymagania wyżej wymienionego rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej w sprawie bezpłatnego wyżywienia żołnierzy zawodowych i kandydatów na żołnierzy zawodowych, w tym, że zawierały wskazane w rozporządzeniu produkty żywnościowe w oznaczonych tam ilościach. Jeżeli zatem powód twierdzi, że przedmiotowe suche racje żywnościowe były zbyt małe, to powinien zakwestionować przy pomocy odpowiednich środków prawnych wyżej wymienione rozporządzenie, w zakresie w jakim ustala ono zbyt małą wielkość racji żywnościowej, czego jednak – co bezsporne – nie uczynił. W tej sytuacji powód nie może zarzucać pozwanemu, że suche racje żywnościowe były zbyt małe, skoro ich skład ilościowy był zgodny z normami określonymi w przedmiotowym rozporządzeniu. Dodać przy tym trzeba, że jak powód sam przyznał, żywił się suchymi racjami żywnościowymi tylko w trakcie długich wyjazdów patrolowych, natomiast w czasie pobytu w bazie oraz w trakcie krótkich partoli otrzymywał posiłek przygotowany ze świeżych produktów w stołówce wojskowej. Na marginesie godzi się zauważyć, iż bez znaczenia w sprawie pozostają zarzuty powoda dotyczące tego, że w trakcie misji często wyjeżdżał na długie partole, w czasie których musiał żywić się jedynie suchymi racjami żywnościowymi. Zgodnie bowiem z art. 60 ust. 4 ustawy z dnia 11 września 2003 roku o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych (t.j. Dz.U. z 2008 roku, Nr 141, poz. 892), przepisy tej ustawy dotyczące wymiaru czasu służby żołnierzy zawodowych nie mają zastosowania do żołnierzy pełniących służbę wojskową poza granicami państwa. W rezultacie, fakt, iż powód był wysyłany na długie partole, które odbywały się stosunkowo często nie stanowił bezprawnego działania pozwanego, a zarzuty powoda w tym zakresie są tym bardziej niezrozumiałe, że pojechał na misję do Republiki Czadu i Republiki Środkowoafrykańskiej w charakterze dowódcy patrolu, co oznacza, iż uczestniczenie w patrolach było nieuchronnie wpisane w jego służbę. O braku zapewnienia powodowi prawidłowego żywienia w czasie przedmiotowej misji nie może świadczyć także okoliczność, iż w jej tracie powód schudł około 30 kg. Podkreślić bowiem należy, że w czasie misji powód zakaził się glistą ludzką, której obecność w organizmie powoduje znaczny spadek masy ciała. Ponadto na spadek masy ciała powoda miały z pewnością wpływ ciężkie warunki klimatyczne w jakich odbywał służbę na misji. Opisane działania pozwanego względem powoda w czasie pełnienia przez niego służby na misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej nie mogą być więc uznane za bezprawne. W rezultacie, stwierdzić trzeba, że powód nie wykazał podstawowej przesłanki odpowiedzialności deliktowej pozwanego opartej na art. 417 k.c., a mianowicie bezprawności jego zachowania. Powód nie udowodnił również, aby podczas misji był narażony na ponadnormatywny stres. Oczywiście można przyjąć, że skoro powód odbywał misję wojskową w regionie świata ogarniętym konfliktem wojennym, to mogły zdarzyć się sytuacje wywołujące u niego stres. Faktem jest jednak, że w miejscu stacjonowania (...), w której uczestniczył powód, sytuacja polityczno – militarna była stabilna, co jednoznacznie wynika ze sprawozdań z działalności (...). Dodatkowo, jak zeznał świadek J. W., w czasie przedmiotowej misji w Republice Czadu nie wystąpił żaden przypadek użycia broni. Nie było też prób ataku na bazę czy patrole. Jakkolwiek więc powód w czasie rzeczonej misji wojskowej mógł być narażony na wystąpienie sytuacji stresujących, to jednak nie zostało wykazane, aby poziom owego stresu był tak znaczny, że powodował zmiany w jego organizmie. Przede wszystkim zaś powód nie wykazał, aby potencjalne odczuwanie stresu przyczyniło się do powstania u niego choroby niedokrwiennej serca oraz wystąpienia zawałów serca. Jak wskazał biegły kardiolog, warunki odbywania przedmiotowej misji nie stanowiły przyczyny wystąpienia u powoda choroby serca i układu krążenia. Nawet jednak gdyby przyjąć, że powodowi nie zapewniono odpowiednich warunków, w tym dostatecznej ilości wody pitnej oraz odpowiedniego wyżywienia podczas odbywania w okresie od 11 maja 2009 roku do dnia 08 grudnia 2009 roku misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej, to brak jest podstaw do uznania, że pomiędzy wyżej wymienionymi zdarzeniami, a wystąpieniem u niego choroby niedokrwiennej serca i trzech zawałów serca, istnieje normalny związek przyczynowy, co jednoznacznie wynika z opinii biegłego kardiologa K. K. (k. 228 – 231), która nie została w jakimkolwiek zakresie zakwestionowana przez powoda. Biegły w sposób kategoryczny wskazał, że występująca u J. M. choroba serca i układu krążenia nie powstała w związku z jego służbą wojskową w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej, a w szczególności przyczyną tej choroby nie były warunki żywienia i pojenia zapewnione mu podczas jego udziału w tejże misji bądź zarażenie glistą ludzką. Co więcej, warunki odbywania przedmiotowej misji nie są przyczyną wystąpienia u J. M. niezdolności do pracy czy służby. Przed wyjazdem na misje zagraniczne do Libanu oraz Republiki Czadu i Republiki Środkowoafrykańskiej powód nie miał rozpoznanych chorób serca, jednak mogło występować u niego w tamtym czasie początkowe stadium miażdżycy tętnic wieńcowych. Biegły podkreślił, że choroba wieńcowa J. M. powstała w wyniku szeregu czynników (poznawalnych i niepoznawalnych) oddziałujących na organizm przez wiele lat, przy czym brak jest szczegółowych danych co do obecności u niego typowych czynników ryzyka (np. wskaźnik masy ciała, palenie tytoniu, wywiad rodzinny, tryb życia poza misją, dieta poza misją, aktywność fizyczna, poziom cholesterolu). Jak wynika przy tym z przesłuchania powoda w charakterze strony występowały u niego typowe czynniki ryzyka chorób serca i układu krążenia w postaci wcześniejszego palenia tytoniu, spożywania tłuszczów zwierzęcych i soli kuchennej, jak również być może uwarunkowań genetycznych, ponieważ jak wynika z twierdzeń powoda jego ojciec również choruje na serce. W opinii biegłego kardiologa, kilkumiesięczny okres przebywania przez J. M. na misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej, a w szczególności ewentualne epizody odwodnienia (wywołane ewentualnym niezapewnieniem mu wody pitnej lub ewentualnym nienależytym przyjmowaniem przez niego płynów) nie miały istotnego wpływu na rozwój miażdżycy. W tym kontekście biegły podniósł, że epizody odwodnienia, w mechanizmie zwiększenia prozakrzepowych właściwości krwi, mogą być współprzyczyną (obok czynnika wewnętrznego – miażdżycy) ostrego zespołu wieńcowego, zawału serca bezpośrednio w danym okresie (w chwili odwodnienia) – jednak do takich zdarzeń u J. M. wówczas nie doszło. W konsekwencji, podzielając w pełnej rozciągłości powyższą opinię biegłego kardiologa, należy stwierdzić, że krótkotrwały pobyt powoda na misji w Republice Czadu, długotrwały (wieloletni) przebieg rozwoju miażdżycy u ludzi, długi okres pomiędzy wystąpieniem u niego zawału serca a misją w Republice Czadu, wieloczynnikowa etiologia miażdżycy i choroby wieńcowej, wykluczają istnienie związku przyczynowego pomiędzy odbywaniem przez powoda misji w Republice Czadu, a rozwojem u niego choroby wieńcowej. Biorąc powyższe pod uwagę, należy wykluczyć możliwość przypisania pozwanemu jakiejkolwiek odpowiedzialności deliktowej wobec powoda w związku z pojawieniem się u niego choroby niedokrwiennej serca i przejściem trzech zawałów serca, gdyż nie została wykazana żadna przesłanka tej odpowiedzialności. W przedmiotowej sprawie powód dochodził również rekompensaty krzywdy, jakiej miał doznać na skutek rozstroju zdrowia (spowodowanie choroby niedokrwiennej serca oraz zawałów serca) wywołanego niewłaściwą diagnostyką jego stanu zdrowia przez wojskowe komisje lekarskie i w konsekwencji wydaniem przez te komisje orzeczeń stwierdzających zdolność powoda do służby wojskowej poza granicami państwa. Z ustalonych w sprawie okoliczności wynika, że przed wyjazdem na misje zagraniczne powód stawał przed wojskowymi komisjami lekarskimi. Orzeczeniem numer (...) z dnia 22 lutego 2007 roku Terenowa Wojskowa Komisja Lekarska w G. uznała powoda za zdolnego do służby wojskowej poza granicami państwa (w Libanie). Przed wydaniem tego orzeczenia powód przeszedł szereg badań kardiologicznych, laryngologicznych, okulistycznych i psychiatrycznych, które dały dobre rezultaty. Z kolei orzeczeniem numer 2332/3/08 z dnia 08 kwietnia 2008 roku Terenowa Wojskowa Komisja Lekarska w G. uznała powoda za zdolnego do służby wojskowej poza granicami państwa we wszystkich strefach klimatycznych przez okres 36 miesięcy. W oparciu o wyżej wymienione orzeczenia powodowi wystawiono certyfikaty zdrowia. Zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2003 roku o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych, zdolność fizyczną i psychiczną do pełnienia zawodowej służby wojskowej ustala wojskowa komisja lekarska, która wydaje w tej sprawie orzeczenie. Orzeczenie wojskowej komisji lekarskiej jest decyzją. W myśl art. 5 ust. 1a tej ustawy, od orzeczenia wojskowej komisji lekarskiej przysługuje odwołanie do wojskowej komisji lekarskiej wyższego stopnia. Z kolei stosownie do treści § 31 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 10 maja 2004 roku w sprawie orzekania o zdolności do zawodowej służby wojskowej oraz właściwości i trybu postępowania wojskowych komisji lekarskich w tych sprawach (Dz.U. Nr 133, poz. 1422), od orzeczenia wojskowej komisji lekarskiej wydanego w pierwszej instancji służy stronie odwołanie na zasadach określonych w ustawie Kodeks postępowania administracyjnego, które wnosi się do właściwej wojskowej komisji lekarskiej wyższego stopnia, za pośrednictwem komisji, która wydała orzeczenie, w terminie 14 dni od dnia doręczenia orzeczenia. W sprawie poza sporem pozostawał fakt, że powód nie złożył odwołania od żadnego z wyżej wymienionych orzeczeń wojskowych komisji lekarskich, które tym samym stały się ostateczne. W świetle powyższego, skoro powód wiąże wystąpienie u siebie rozstroju zdrowia także z faktem wydania przez wojskowe komisje lekarskie powyższych orzeczeń stwierdzających jego zdolność do służby wojskowej poza granicami państwa, które są w istocie decyzjami administracyjnymi, to podstawy prawnej jego powództwa w tym zakresie należy upatrywać w art.
Zgodnie z tym przepisem, jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Z przepisu art.
jednoznacznie wynika, że podstawową przesłanką dochodzenia roszczenia na jego podstawie przez osobę, która wiąże swoją szkodę z wydaniem wadliwej decyzji administracyjnej jest uzyskanie tzw. prejudykatu, tj. decyzji lub orzeczenia stwierdzającego, że dana decyzja została wydana z naruszeniem prawa. Zaznaczyć przy tym trzeba, że niezgodność z prawem ostatecznej decyzji nie jest przesłanką, którą sąd orzekający w procesie o naprawienie szkody w oparciu o art.
może ustalać samodzielnie. Właściwymi do oceny legalności takiej decyzji są bowiem określone organy administracji stwierdzające jej niezgodność z prawem we właściwym postępowaniu lub orzeczenie sądu administracyjnego, ale tylko takie które stwierdza nieważność decyzji albo ustala przeszkodę prawną uniemożliwiającą stwierdzenie nieważności decyzji, a także orzeczenie tego sądu uchylające zaskarżoną decyzję, jeżeli w wyniku ponownego rozpoznania sprawy organ umorzy postępowanie. W świetle regulacji Kodeksu postępowania administracyjnego, w przypadku decyzji administracyjnych wydanych w postępowaniu administracyjnym właściwym trybem jest postępowanie o stwierdzenie nieważności decyzji lub postępowanie o wznowienie postępowania administracyjnego (art. 156 i 145 k.p.a.). Jeżeli stwierdzenie bezprawności ostatecznej decyzji nastąpiło w jednym z wyżej wymienionych ekstraordynaryjnych trybów weryfikacji indywidulanych aktów, sąd cywilny w sprawie o odszkodowanie związany jest takim swoistym „przedsądem”. W niniejszej sprawie powód powołując się na wadliwość orzeczeń Terenowej Wojskowej Komisji Lekarskiej w G. z dnia 22 lutego 2007 roku i z dnia 08 kwietnia 2008 roku nie przedłożył jakichkolwiek decyzji administracyjnych stwierdzających nieważność lub wydanie z naruszeniem prawa kwestionowanych przez niego orzeczeń. Co więcej, na rozprawie w dniu 16 czerwca 2015 roku pełnomocnik powoda oświadczył, że nie została stwierdzona niezgodność z prawem orzeczeń wojskowych komisji lekarskich dotyczących zdolności powoda do służby poza granicami państwa. W sprawie brak jest zatem stosownego prejudykatu, którego istnienie stanowi w aktualnym stanie prawnym warunek sine qua non dochodzenia od Skarbu Państwa roszczeń odszkodowawczych za wydanie niezgodnej z prawem ostatecznej decyzji administracyjnej. Jak już bowiem podkreślono, sąd orzekający w procesie o naprawienie szkody w oparciu o art.
nie może samodzielnie ustalać istnienia przesłanki niezgodności z prawem ostatecznej decyzji, gdyż kompetencję do oceny jej legalności posiadają określone organy administracji publicznej. Już tylko z tej przyczyny powództwo oparte na wyżej wymienionej podstawie faktycznej i na art.
nie mogło zostać uwzględnione. Na marginesie dodać trzeba, że brak jest również jakichkolwiek podstaw do kwestionowania prawidłowości orzeczeń Terenowych Wojskowych Komisji Lekarskich w G. z dnia 22 lutego 2007 roku i z dnia 08 kwietnia 2008 roku stwierdzających zdolność powoda do służby poza granicami kraju. Powód wskazywał, że gdyby komisje lekarskie wykryły występujące u niego schorzenia serca, to wówczas nie uczestniczyłby on w misjach zagranicznych, gdzie jego serce i układ krążenia były dodatkowo obciążone, a w konsekwencji mógłby zostać całkowicie wyleczony. Jednocześnie powód nie określił, jakie konkretnie nieprawidłowości dostrzega w postępowaniu rzeczonych komisji lekarskich, co jest o tyle istotne, że kontrola orzeczeń wojskowych komisji lekarskich o uznaniu żołnierza zawodowego za zdolnego do zawodowej służby wojskowej, sprowadza się do sprawdzenia prawidłowości postępowania poprzedzającego ustalenie jego stanu zdrowia, a w szczególności, czy badanie stanu zdrowia było wszechstronne, oparte na wyczerpującym wywiadzie chorobowym i pełnych badaniach przedmiotowych oraz czy dokonana następnie kwalifikacja zdolności kandydata do zawodowej służby wojskowej była słuszna ( tak Wojewódzki Sąd Administracyjny we W. w wyroku z dnia 16 grudnia 2009 roku, IV SA/Wr 385/09, Legalis nr 214562). Podkreślić należy, iż z okoliczności sprawy wynika, że przed wydaniem wyżej wymienionych orzeczeń powód był poddany wielu badaniom oraz konsultacjom lekarzy różnych specjalności, którzy nie stwierdzili żadnych dysfunkcji jego organizmu, a tym bardziej takich dysfunkcji, które dyskwalifikowałyby go z możliwości podjęcia służby poza granicami kraju. W sporządzonej w niniejszej sprawie opinii biegły kardiolog wskazał, że jest możliwe, iż początkowe stadium miażdżycy u J. M. istniało przed 2007 lub przed 2009 rokiem. Biegły podkreślił, że patologia taka, nawet kiedy nie powoduje niedokrwienia mięśnia sercowego, może być wykryta w badaniu obrazowym – tomografii komputerowej lub koronarografii, jednak badania te nie są rutynowymi badaniami przesiewowymi w kierunku choroby wieńcowej (miażdżycy). Podniósł przy tym, że gdy powód poddawany był badaniom przez Terenową Wojskową Komisję Lekarską w G. w lutym 2007 roku i w kwietniu 2008 roku, nie miał wskazań do przeprowadzenia tego rodzaju badań. W rezultacie nie można uznać, że postępowanie wojskowych komisji lekarskich w zakresie diagnostyki stanu zdrowia powoda, które doprowadziło do wydania orzeczeń o jego zdolności do służby wojskowej poza granicami kraju, było dotknięte jakimikolwiek wadliwościami, co także przemawia za oddaleniem powództwa opartego na kwestionowaniu zgodności z prawem przedmiotowych orzeczeń. W tej sytuacji, skoro pozwanemu nie można przypisać względem powoda jakichkolwiek bezprawnych zachowań w związku z pełnieniem przez niego służby na misji w Republice Czadu i Republice Środkowoafrykańskiej w okresie od 11 maja 2009 roku do dnia 08 grudnia 2009 roku, jak również w związku z wydaniem przez (...) Wojskowe Komisje Lekarskie orzeczeń z dnia 22 lutego 2007 roku i z dnia 08 kwietnia 2008 roku stwierdzających zdolność powoda do służby poza granicami kraju, a jednocześnie biorąc pod uwagę okoliczność, że powód jako żołnierz zawodowy uczestniczył w misji wojskowej organizowanej przez państwo Polskie w ramach jego władczych kompetencji, Sąd rozważył możliwość przypisania pozwanemu odpowiedzialności za wystąpienie u powoda rozstroju zdrowia w postaci choroby niedokrwiennej serca i trzech zawałów serca, na zasadach słuszności. Zgodnie z art. 417 2 k.c., jeżeli przez zgodne z prawem wykonywanie władzy publicznej została wyrządzona szkoda na osobie, poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego jej naprawienia oraz zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, gdy okoliczności, a zwłaszcza niezdolność poszkodowanego do pracy lub jego ciężkie położenie materialne, wskazują, że wymagają tego względy słuszności. Norma art. 417 2 k.c. zawiera regulację prawną odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną takim wykonywaniem władzy publicznej, któremu nie można przypisać cechy bezprawności (tzw. szkody legalne). Celem tej regulacji prawnej, która wykracza poza minimalny standard ochrony jednostki określony przez art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, jest zapewnienie poszkodowanym kompensaty szczególnie dotkliwych uszczerbków spowodowanych władczą działalnością jednostek państwa i samorządu terytorialnego, jeżeli przemawiają za tym normy etyczne, a wobec zgodnego z prawem zachowania sprawcy usunięcie tych następstw nie jest możliwe na podstawie przepisów ogólnych ( tak Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 06 lutego 2014 roku, I ACa 1059/13, Legalis nr 1062666). Przywołany przepis ogranicza uszczerbki, za które poszkodowanemu można przyznać kompensatę. Może on żądać bowiem odszkodowania wyłącznie za szkodę na osobie. Szkoda na osobie powstaje wskutek naruszenia dóbr osobistych poszkodowanego, a w szczególności uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia. Podkreślić przy tym trzeba, że przepis art. 417 2 k.c. jako przepis tworzący podstawę dla odpowiedzialności za szkody wyrządzone zgodnym z prawem wykonywaniem władzy publicznej ma charakter szczególny, co wyklucza jego rozszerzającą wykładnię ( exceptiones non sunt extendendae) ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 07 grudnia 2012 roku, II CSK 239/12 , Legalis nr 637519). W orzecznictwie i doktrynie nie ma zgodności co do tego, czy dla zastosowania art. 417
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.