Sygn. akt XXI Pa 330/16 Sygn. akt XXI Pz 109/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 października 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy w składzie: Przewodniczący: SSO Grzego
§ 2k.p.
w związku z art.
§ 3
k.p poprzez przyjęcie, iż w niniejszej sprawie działania pracowników pozwanego wobec powódki nie wypełniły przesłanek mobbingu, co skutkowało nie zasądzeniem na rzecz powódki należnego Jej zadośćuczynienia oraz oddaleniem powództwa; II. naruszenie art. 380 k.p.c. w zw. z art. 217 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez bezzasadne oddalenie wniosku strony powodowej z 22 maja 2013 r. o powołanie biegłych sądowych z zakresu psychologii i psychiatrii, uznając go za nieprzydatny do rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy powyższe stanowiłoby dowód na aktualny stan psychiczny powódki, związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy pracą u pozwanego a dolegliwościami psychicznymi powódki. Powyższe rozwiałoby wątpliwości Sądu Rejonowego wyrażone w uzasadnieniu do zaskarżonego wyroku, skutkujące uznaniem, iż nie została udowodniona przesłanka rozstroju zdrowia powódki spowodowanej działaniami mobbingowymi wobec niej oraz związek przyczynowo-skutkowy, mimo że okoliczności, na które ten dowód został zgłoszony, nie zostały wyjaśnione z wynikiem zgodnym z twierdzeniem powódki. Jednocześnie poprzez uznanie przez Sąd Rejonowy, iż nie zachodzi w niniejszej sprawie wypadek wymagający wiadomości specjalnych uzasadniający na podstawie 278 § 1 k.p.c. wezwanie biegłych sądowych w celu wysłuchania ich opinii (zastrzeżenie zgodnie z art. 162 k.p.c. zgłoszone przez pełnomocnika powódki na rozprawie 5 stycznia 2016 r.); III. naruszenie art. 230 k.p.c. poprzez uznanie, iż w niniejszej sprawie nie została przedstawiona dokumentacja potwierdzająca długotrwałe zwolnienie lekarskie powódki, podczas gdy powyższa okoliczność została potwierdzona przez pozwanego w piśmie z 5 listopada 2015 r. oraz poprzez dokumenty znajdujące się w aktach osobowych Powódki, załączonych do akt niniejszej sprawy. W oparciu o powyższe zarzuty strona powodowa wniosła o zmianę w zaskarżonego wyroku i zasądzenie od pozwanego kwoty 50.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia pozwu do dnia zapłaty oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zwrot kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do rozpoznania Sądowi I instancji, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania.
- odpowiedź na apelację Pozwany Centralny Zarząd Służby Więziennej wniósł o oddalenie apelacji oraz zasądzenie kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym.
- zażalenie Pozwany Centralny Zarząd Służby Więziennej wniósł zażalenie na postanowienie zawarte w pkt 2 wyroku, zarzucając naruszenie § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustawionego z urzędu. W oparciu o powyższe strona pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego postanowienia i zasądzenie od powódki kwoty 2400,00 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.
- odpowiedź na zażalenie Powódka D. Z. wniosła o oddalenie zażalenia oraz zasądzenie kosztów procesu w postępowaniu zażaleniowym.
- ocena prawna Sądu Okręgowego w zakresie apelacji Apelacja wywiedziona przez powódkę nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Okręgowy w pełni podziela ustalenia stanu faktycznego niniejszej sprawy dokonane przez Sąd I instancji oraz ich ocenę prawną i przyjmuje je za własne. Zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy przeprowadził prawidłową i szczegółową analizę zebranego materiału dowodowego, a następnie dokonał jego rzetelnej i wszechstronnej oceny. Wyprowadzone na tej podstawie wnioski są zgodne z zasadami logiki i doświadczeniem życiowym i jako takie znalazły całościową aprobatę Sądu odwoławczego. W tych okolicznościach za chybiony należało uznać podniesiony przez skarżącego zarzut dotyczący naruszenia przez Sąd Rejonowy zasady oceny dowodów. Do przedmiotowego naruszenia może dojść tylko w okolicznościach szczególnych. Dzieje się tak w razie pogwałcenia reguł logicznego rozumowania bądź sprzeniewierzenia się zasadom doświadczenia życiowego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2003 r. II CK 177/02, niepubl.). Podkreślenia wymaga także fakt, że dla skuteczności zarzutu naruszenia swobodnej oceny dowodów nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Koniecznym jest bowiem wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie Sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać jakie kryteria oceny dowodów naruszył Sąd przy ocenie konkretnych dowodów uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając. Ponadto, jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to dokonana ocena nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego można było wysnuć wnioski odmienne (postanowienie Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, niepubl.; wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2002 r., II CKN 817/00). Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga zatem wykazania, iż sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Natomiast zarzut dowolnego i fragmentarycznego rozważenia materiału dowodowego wymaga dla swej skuteczności konkretyzacji, i to nie tylko przez wskazanie przepisów procesowych, z naruszeniem których apelujący łączy taki skutek, lecz również przez określenie, jakich dowodów lub jakiej części materiału zarzut dotyczy, a ponadto podania przesłanek dyskwalifikacji postępowania sądu pierwszej instancji w zakresie oceny poszczególnych dowodów na tle znaczenia całokształtu materiału dowodowego oraz w zakresie przyjętej podstawy orzeczenia. Analizując treść złożonej przez powódkę apelacji należy stwierdzić, iż skarżąca nie zdołała skutecznie wykazać przyczyn, które dyskwalifikowałyby możliwość uznania dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oceny materiału dowodowego za prawidłową. Procesowe zarzuty strony sprowadzają się w zasadzie jedynie do polemiki ze stanowiskiem Sądu i interpretacją dowodów przezeń dokonaną i jako takie, nie mogą się ostać. Apelująca przeciwstawia bowiem ocenie dokonanej przez Sąd pierwszej instancji swoją analizę zgromadzonego materiału dowodowego i własny pogląd na sprawę, z pominięciem okoliczności dla niego niewygodnych lub nie odpowiadających jego wersji zdarzeń. Tymczasem prawidłowo zrealizowanym zadaniem Sądu Rejonowego było przeprowadzenie całościowej oceny zebranego w sprawie materiału, ponieważ tylko taka mogła dać pełny obraz spornych okoliczności. W tym kontekście wskazać należy, że Sąd Rejonowy trafnie uznał, iż zeznaniom powódki oraz świadka W. W.
(1)nie można przyznać waloru wiarygodności w zakresie w jakim wskazywały one, że L. M.
(1)groził powódce, łapał ją za bluzkę, „używał słów, że jej łeb upieprzy”. Przede wszystkim do całego zajścia miało dojść w obecności I. K., który jednakże nie potwierdził powyższych okoliczności. Nadto powódka w trakcie przesłuchania wskazywała, że „zdarzało się, że łapał mnie za bluzkę i mówił „że mi łeb odpieprzy”. Oznacza to zatem, że do podobnych zdarzeń dochodziło regularnie. Jednak nie potwierdziła tego W. W.
(1), która zrelacjonowała jedynie jeden taki przypadek. Sąd Rejonowy zatem słusznie uznał, że zeznaniom tym nie sposób jest przyznać waloru wiarygodności. Nie miała racji również powódka, że kierowane były względem niej uwagi o charakterze rasistowskim dotyczącym jej męża. W ocenie Sądu wyrażenie „krzywy nos”, czy też „Bóg, honor, ojczyzna” w żaden sposób nie można odebrać jako wyrażeń rasistowskich. Twierdzenia powódki w tym zakresie pozostają jej subiektywną oceną wynikającą z faktu, że jest mężatką mężczyzny narodowości izraelskiej i poczytuje każdą uwagę, jako wymierzoną w jej męża oraz nią. Uzasadnionych podstaw nie miała również stwierdzenie, aby powódka musiała przepisywać 200 stron na potrzeby kontroli NIK. Okoliczność ta wynikała jedynie z zeznań świadka W. W.
(1), z kolei, jak trafnie wskazał Sąd Rejonowy, powódka ich nie potwierdziła. Także żaden inny dowód przeprowadzony w sprawie okoliczności tej nie potwierdził. Wprawdzie powódka zeznała, że „musiała dosyłać papiery, kserować dokumenty”, to jednak z tych zeznań nie sposób jest wywieść, aby była zobligowana do przepisania dokumentów na potrzeby kontroli z NIK. Sąd Rejonowy słusznie pominął dowód z dokumentów znajdujących się na kartach 47-76, tj. stenagramu nagrania. W pierwszej kolejności wskazać należy, że przedmiotowy stenogram ma jedynie charakter wtórny i jest sporządzany na podstawie nagrania. Z kolei w aktach niniejszej sprawy brak jest nagrania, na podstawie którego został sporządzony stenogram. Wobec czego nie można było zatem zweryfikować autentyczności, czy też prawdziwości stenogramu. Po drugie, żadna ze stron nie wnosiła o przeprowadzenie dowodu z przedmiotowego nagrania. Wprawdzie powódka wnosiła o przeprowadzenie dowodu „z dokumentów z akt postępowania przygotowawczego”, to jednak w procedurze cywilnej brak jest możliwości przeprowadzenia dowodu z „akt innej sprawy”, bez jednoczesnego sprecyzowania konkretnych kart z akt postępowania. W innym bowiem wypadku, strona przeciwna nie miałaby możliwości ustosunkowania się do takiego dowodu (Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 18 lutego 2015 r., I ACa 1678/14, LEX nr 1667579.). Po trzecie, stenogram nie został przez nikogo, jak słusznie zauważył Sąd Rejonowy, podpisany, czy też opisany, wobec czego nie można było mu nadać waloru wiarygodności, tym bardziej przy braku dowodu pierwotnego – nagrania. Nie ma racji powódka również twierdząc, że Sąd Rejonowy niesłusznie ograniczył walor dowodowy, dowodom z protokołów przesłuchania świadków. W tym kontekście wskazać należy, że świadek, zgodnie z treścią art. 266 k.p.c. i 271 § 1 k.p.c. powinien zeznawać ustnie przed sądem, który prowadzi postępowanie w konkretnej sprawie. Przyjmuje się, że uwzględnianie zeznań świadków złożonych w innej sprawie cywilnej lub karnej, i to bez prób przesłuchania świadka w rozpoznawanej sprawie, nie ma oparcia w przepisach kodeksu i narusza zasady bezpośredniości i ustności postępowania (orzeczenia Sądu Najwyższego: z 30 kwietnia 1956 r., II CR 855/55, OSNCK 1957, nr 2, poz. 48; z 7 maja 1956 r., II CR 236/55, NP 1957, nr 5, s. 119; wyroki Sądu Najwyższego: z 11 stycznia 2006 r., II CK 358/05, LEX nr 398381, z 17 czerwca 2009 r., IV CSK 71/09, LEX nr 737288). Podzielając powyższe stanowisko, Sąd Okręgowy uznał, że poczynienie ustaleń na podstawie protokołów przesłuchania świadków w postępowaniu karnym było niemożliwe, gdyż sprzeciwiało się zasadzie ustności i bezpośredniości postępowania cywilnego. Wbrew twierdzeniom powódki nie sposób było również przyjąć, że działania L. M.
(1)miały charakter mobbingu wymierzonego w powódkę. Świadkowie zeznający w sprawie wskazują bowiem, że L. M.
(1)był porywczy, temperamentny, skracał dość szybko dystans wobec pracowników. Wprawdzie podnosił on głos wobec powódki, jednakże również w ten sam sposób – w ocenie Sądu nadmiernie ekspresywny – odnosił się do innych pracowników np. W. W.
(1)czy I. K.. Poza tym trudno przyjąć, aby powódka była izolowana od zespołu pracowników czy też traktowana gorzej niż inni pracownicy skoro L. M.
(1)nie wnioskował o awans dla powódki oraz nie wyznaczył ją na swojego zastępcę. Nie sposób też uznać, aby unikanie powódki przez L. M.
(1)po zakończeniu postępowania karnego stanowiło przejaw mobbingu wobec niej, zwłaszcza w sytuacji, gdy to informacje pochodzące od powódki skutkowały wszczęciem postępowania karnego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Powódka upatrywała również mobbingu w odmówieniu jej udziału w konferencji organizowanej przez (...) oraz rezygnacji przez nią z rozpoczętej specjalizacji. Jednakże, jak wynika z zeznań świadka I. K. odmowa wysłania powódki na konferencję wynikało z przyczyn finansowych (k. 172). Z kolei rezygnacja przez powódkę ze specjalizacji wynikała z jej indywidualnej decyzji. Okoliczność, że pracodawca sporadycznie weryfikował, czy powódka do 13.30 faktycznie jest w szpitalu, gdzie odbywała specjalizacje, stanowiło uprawnienie pracodawcy. W ocenie Sądu zachowanie takie było zrozumiałe i naturalne wobec zwolnienia powódki ze świadczenia pracy w celu prowadzenia specjalizacji, a nie dla wykonywania innych czynności w tym czasie. Pozwany był uprawniony do sprawdzania czy pracownik faktycznie wykorzystuje zwolnienie z pracy na prowadzenie specjalizacji. Reakcja powódki w tych okolicznościach jawi się jako niezrozumiała i zbyt ekspresywna. Fakt weryfikacji twierdzeń pracownika nie sposób jest poczytać za działanie mobbingowe. Powódka twierdziła także, że Sąd Rejonowy niezasadnie przyjął, iż umieszczenie jej w pokoju nr (...) nie było elementem szykany. W ocenie powódki stan pokoju był tak zły – brak biurka, grzyb na ścianie, zbyt mała powierzchnia – że umieszczenie jej w nim było celowe i służyło tylko jej poniżeniu. Odnosząc się do tego zarzutu Sąd Okręgowy wprawdzie podzielił stanowisko Sądu Rejonowego, że warunki w przedmiotowym pokoju były niekomfortowe, to jednak fakt ten automatycznie nie może prowadzić do wniosków, że pracodawca czynił to w celu szykanowania powódki. Po pierwsze, gdyby przyjąć przeciwnie wówczas należałoby również uznać, że pozwany także szykanował W. W.
(1)oraz A. K., które też świadczyły pracę w tym samym pokoju. Umieszczenie powódki i innych pracowników w pokoju (...) wynikało jedynie z możliwości lokalowych pozwanego, który nie dysponował wówczas innym pokojem. Po drugie, co istotne, gdyby pracodawca faktycznie szykanował powódkę to nie starałby się wyremontować pokoju i poprawić komfort pracy w nim, co jednak czynił. Po trzecie zaś gdyby stanowiło to kolejny element szykany, to powódka nie awansowałaby na stanowisko zastępcy L. M.
(1)i nie otrzymywała nagród za świadczoną pracę. Powódka niezasadnie również twierdzi, że L. M.
(1)nastawił przeciwko niej pracowników – A. K., E. L. i H. S.. Z materiału dowodowego wynika, że konflikt powódki z A. K. powstał w związku z objęciem przez D. Z. stanowiska zastępcy dyrektora (zeznania W. W.
(1)– k. 161 i 165; I. K. – k. 172). Z kolei konflikt powódki z E. L. powstał w związku ze składaniem pism na dziennik (zeznania I. K. – k. 172). Natomiast konflikt na linii powódka – H. S. pojawił się w związku z wnoszeniem skarg przez powódkę na działanie biura, w którym pracowała H. S., jak i z uwagi na wyrażanie przez H. S. opinii na temat awansu powódki (zeznania H. S. – k. 522). Sytuacje te, traktowane przez powódkę jako konflikty z innymi pracownikami, nie były więc spowodowane rozmowami L. M.
(1)z poszczególnymi pracownikami. Wynikały one z postrzegania określonych relacji służbowych i subiektywnej oceny tych relacji przez pryzmat zachowania powódki. Zasadność bądź brak zasadności takiej oceny współpracowników nie może być natomiast uznane za zachowanie mobbingowe ze strony przełożonego L. M.
(1), a także samo w sobie nie stanowi mobbingu. Powódka wskazywała także, że Sąd Rejonowy niezasadnie uznał, że brak zaproszenia powódki na odprawy był przejawem mobbingu, a także pominął, że na odprawach L. M.
(1)ją poniżał. Przede wszystkim należy wskazać, że powódka nie wzięła udziału w 2-3 odprawach (zeznania D. J. – k. 481), w tym jedynie podczas jednej odprawy L. M.
(1)odniósł się negatywnie do zachowania powódki, z tym, że nie wymienił jej z imienia i nazwiska. Nie sposób zatem uznać, aby te incydentalne zdarzenia mogły być zakwalifikowane jako mobbing wymierzony w powódkę. Wbrew twierdzeniom powódki, bez znaczenia dla sprawy był fakt, że część świadków zeznających w sprawie było w dalszym ciągu pracownikami pozwanego. Nie istnieje bowiem prawne domniemanie prawdziwości, czy też nieprawdziwości zeznań świadków, rzeczą sądu orzekającego jest natomiast przedstawienie logicznej i zgodnej z zasadami doświadczenia życiowego argumentacji prowadzącej do wniosku o wiarygodności bądź też niewiarygodności tego dowodu. Zakwestionowanie wiarygodności zeznań świadków może nastąpić wówczas, jeżeli wyniki przeprowadzonego postępowania dowodowego wskazują w sposób nie budzący wątpliwości, że zeznania te nie polegają na prawdzie. Fakt, że świadek jest pracownikiem czy też znajomym, a nawet krewnym strony, nie dyskwalifikuje sam przez się jego zeznań, wtedy gdy są niekorzystne dla drugiej strony. Zeznania takiego świadka są oceniane z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, w tym również stosunku, w jakim pozostaje on do każdej ze stron, ale ponadto – z uwzględnieniem jego cech osobistych, relacji między treścią jego zeznań a innymi dowodami w sprawie itd. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 sierpnia 2012 r., I ACa 37/12, Legalis). W niniejszym przypadku Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy dokonał oceny zeznań poszczególnych świadków i wyprowadził z nich prawidłowe wnioski. Usprawiedliwionych podstaw nie miał również zarzut dotyczący naruszenia art. 380 k.p.c. w zw. z art. 217 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o powołanie biegłego sądowego z zakresu psychologii i psychiatrii. Zgodnie z art. 278 § 1 k.p.c. w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby biegłych i ich wyboru może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii. W sytuacji, gdy Sąd Rejonowy uznał, że nie wystąpił mobbing wobec powódki to dowód z opinii biegłych sądowych był zbędny, bowiem ocena ewentualnego rozstroju zdrowia nie pozostawała w związku z zachowaniem pracodawcy o charakterze mobbingu. Stanowisko to potwierdza także orzecznictwo sądowe, w którym wskazywano, że skoro brak jest podstaw do uznania, że pracownik był obiektem zachowań o charakterze mobbingu ze strony pracodawcy to słuszne jest oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego lekarza dla ustalenia, czy istnieje związek przyczynowy między stanem zdrowia pracownika a sugerowanym przez niego negatywnym zachowaniem pracodawcy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 20 października 2006 roku, sygn. akt I APa 39/06). Chybiony jest też zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. W ocenie Sądu Okręgowego, uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada wszystkim wymaganiom określonym w powołanym przepisie. Możliwe jest w związku z tym odtworzenie rozumowania, jakie doprowadziło Sąd I instancji do wydania kwestionowanego orzeczenia. Należy wskazać, iż w orzecznictwie przyjmuje się, że mankamenty dotyczące treści uzasadnienia orzeczenia podlegającego zaskarżeniu apelacją z reguły nie należą do tego rodzaju uchybień, które mogą mieć wpływ na wynik sprawy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2010 r., II UK 148/09, Legalis), zaś naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. może być uznane za uzasadniony zarzut apelacji tylko w skrajnych wypadkach, gdy uzasadnienie sądu I instancji jest na tyle wadliwie, że uniemożliwia przeprowadzenie instancyjnej kontroli prawidłowości zaskarżonego wyroku (także postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2009 r., III UK 52/09, Legalis i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 marca 2006 r., II CK 428/05, Legalis). Według Sądu Okręgowego, w zasadzie żadne uchybienia w zakresie uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia nie mogą stanowić skutecznej podstawy apelacji. Reasumując, zarzuty powódki dotyczące naruszenia przepisów prawa procesowego okazały się w całości nieuzasadnione. Przyjmując bezzasadność apelacyjnych zarzutów procesowych Sąd Okręgowy zważył, że w jego ocenie Sąd Rejonowy dokonując oceny prawnej zaistniałego stanu faktycznego nie naruszył również prawa materialnego. Powódka wystąpiła z żądaniem zasądzenia zadośćuczynienia z tytułu rozstroju zdrowia spowodowanego mobbingiem. Definicję mobbingu zawiera art.
§ 2k.p.
według którego mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Istotne jest także, że ustalenie mobbingu opierać się musi na obiektywnych kryteriach, a nie jedynie na subiektywnych odczuciach powódki. Jak wypowiadał się Sąd Najwyższy w wyroku z 14 listopada 2008 r. (II PK 88/08, OSNP 2010 nr 9 - 10, poz. 114), przepis art.
§ 2k.p.
odnosi się do uzewnętrznionych aktów (zachowań), które muszą obiektywnie zaistnieć, aby powiązane z subiektywnymi odczuciami pracownika złożyły się na zjawisko mobbingu. Samo poczucie pracownika, że podejmowane wobec niego działania i zachowania mają charakter mobbingu, nie są wystarczającą podstawą do stwierdzenia, że rzeczywiście on występuje. Ocena, czy nastąpiło nękanie i zastraszanie pracownika, czy działania te miały na celu i mogły lub doprowadziły do zaniżonej oceny jego przydatności zawodowej, do jego poniżenia, ośmieszenia, izolacji bądź wyeliminowania z zespołu współpracowników, opierać się musi zatem na obiektywnych kryteriach. Kryteria te zaś wynikają z rozsądnego postrzegania rzeczywistości, prowadzącego do właściwej oceny intencji drugiej osoby w określonych relacjach społecznych. Jeśli zatem pracownik postrzega określone zachowania, jako mobbing, to zaakceptowanie jego stanowiska uzależnione jest od obiektywnej oceny tych przejawów zachowania w kontekście ujawnionych okoliczności faktycznych. W uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 7 maja 2009 r. (III PK 2/09, Legalis), stwierdzono nadto, że niezbędne jest stworzenie obiektywnego wzorca ofiary rozsądnej, co z zakresu mobbingu pozwoli wyeliminować przypadki wynikające z nadmiernej wrażliwości pracownika - tak, jak miało to miejsce w niniejszej sprawie. Jak wskazał natomiast Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 4 lipca 2013 r. (III APa 12/13, Legalis) ocena, czy nastąpiło nękanie i zastraszanie pracownika oraz, czy działania te miały na celu i mogły lub doprowadziły do zaniżonej oceny jego przydatności zawodowej, do jego poniżenia, ośmieszenia, izolacji, bądź wyeliminowania z zespołu współpracowników, musi opierać się na obiektywnych kryteriach. Jednakże jak stwierdził Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 31 grudnia 2009 r. (III APa 24/09, publik. LEX nr 736947), ocena, czy w konkretnej sytuacji naruszenie takie rzeczywiście nastąpiło, nie może być dokonywana według miary indywidualnej wrażliwości (ocena subiektywna) zainteresowanego, ta bowiem może być szczególnie duża ze względu na cechy osobowe (np. szczególna drażliwość i przewrażliwienie). Warto także podkreślić, że to na powódce spoczywał ciężar dowodu wykazania, że pracodawca (lub jego pracownicy) stosował wobec niej mobbing. Zgodnie z art. 6 k.c. spoczywał na niej ciężar udowodnienia wszystkich przesłanek winy deliktowej: winy i bezprawności działań pozwanego pracodawcy, wyrządzenia tymi działaniami rozstroju zdrowia oraz normalnego związku przyczynowego pomiędzy bezprawnymi i zawinionymi działaniami pracodawcy, a powstaniem rozstroju. Obciąża powódkę także obowiązek udowodnienia wszystkich okoliczności dotyczących stosowania wobec niej mobbingu (wyrok Sądu Najwyższego z 6 grudnia 2005 roku, sygn. akt III PK 94/05, OSNP 2006, Nr 21–22, poz. 317). Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z 5 października 2007 r. (I PK 31/07, Legalis), stwierdził, że ustawowe przesłanki mobbingu muszą być spełnione łącznie, a także – według ogólnych reguł dowodowych (art. 6 k.c.) – winny być wykazane przez pracownika, który z tego faktu wywodzi skutki prawne. Na pracowniku też spoczywa ciężar udowodnienia, że wynikiem nękania (mobbingu) był rozstrój zdrowia. Powódka w toku postępowania przez Sądem I instancji nie wykazała jednak, aby poddawana była uporczywemu, długotrwałemu nękaniu, które wywołało u niej zaniżoną ocenę przydatności zawodowej bądź powodowało poniżenie lub ośmieszenie pracownika, albo izolowało go l z zespołu współpracowników. Powoływane sytuacje, które dotyczyły współpracy ze wszystkimi pracownikami, przede wszystkim nie miały charakteru długotrwałego, ale były incydentalne, miały miejsce w różnych okresach pracy i następowały w relacjach z różnymi pracownikami pozwanego. Z ustalonego przez Sąd Rejonowy w niniejszym postępowaniu stanu faktycznego wynika, że zachowanie przełożonego powódki – L. M.
(1)– wzbudzało wśród pracowników poważne zastrzeżenia, a jego działania były oceniane bardzo krytycznie. L. M.
(1)rozmawiał z pracownikami podniesionym głosem, skracał dystans używając zdrobnień, itd. Zachowanie to można uznać za nieprofesjonalne dla zajmowanego stanowiska, to jednak w żadnym wypadku nie można traktować ich jako nękania lub zastraszania akurat powódki. L. M.
(1)w podobny sposób odnosił się również do W. W.
(1), A. K., czy też M. B.. Zdarzały się incydentalne przypadki dotyczące samej powódki jak np. brak zaproszenia na odprawy, to jednak miały one charakter wyjątkowy, które nie mieszczą się w definicji mobbingu. Współpraca z L. M.
(1)miała dla powódki także pozytywne aspekty jak awansowanie powódki do stopnia porucznika czy też mianowania powódki zastępcą dyrektora, które trudno uznać za izolowanie jej od zespołu współpracowników czy też poniżające. W ustalonym przez Sąd Rejonowy stanie faktycznym, Sąd odwoławczy nie stwierdził szykanowania powódki i nie sposób uznać, że przełożony który powierza powódce sprawowanie odpowiedzialnych funkcji kierowniczych oraz wnosił o jej awans, w sposób systematyczny i długotrwały podejmuje w stosunku do niej działania polegają na nękaniu i zastraszaniu, zmierzające do jej poniżenia i odizolowania od zespołu pracowników. Takich cech nie nosiły sporadyczne sytuacji sporne wynikające z bieżącej pracy i relacji współpracowników. Warto w tym miejscu również wskazać, że powódka faktycznie pracowała z L. M.
(1)jedynie przez 10 miesięcy, tj. od stycznia do listopada 2010 roku. Wprawdzie w judykaturze przyjmuje się, że z uwagi na natężenie działań mobbera można uznać taki okres za mobbing pracownika, to jednak względem powódki, oprócz kilku incydentów, brak jest stałych zachowań wskazujących na stosowanie względem niej mobbingu. Powódka twierdziła, że mobbing nie ustał po zawieszeniu L. M.
(1), a był kontynuowany przez A. K., E. L. i H. S.. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje jednak, że pracownicy pozwanego pozostawali w indywidualnych konfliktach z powódką o zupełnie innym podłożu. Konflikty te nie były związane z działaniem L. M.
(1), nie były również przez niego podsycane i nie stanowiły żadnego zorganizowanego szykanowania powódki. Wynikały one z nieporozumień między pracownikami i ich oceny zachowania powódki w pracy, w tym także m.in. złożonymi informacjami do (...). A. K. jedynie przez krótką chwilę była przełożoną powódki, a od czerwca 2011 roku została przeniesiona do innego pokoju i bardzo rzadko spotykała się z powódką. Również kontakty powódki z E. L. czy H. S. miały jedynie charakter incydentalny. Okoliczności te świadczą o braku zaistnienia mobbingu. Działaniem mobbingowym nie było również skierowanie powódki do pracy w pokoju (...). Wprawdzie pokój ten był w złym stanie – grzyb na ścianie, mała powierzchnia użytkowa, brak mebli – to jednak takimi warunkami lokalowymi dysponował pracodawca, a oprócz powódki pracę w nim wykonywała również W. W.
(1)oraz A. K.. Nadto powódka po krótkim okresie pracy w innym pokoju, powróciła do pracy w pokoju (...) z własnej inicjatywy. Po trzecie, pracodawca czynił starania, aby zapewnić w pokoju (...) odpowiedni komfort pracy – przeprowadził remont, zapewnił meble, odmalował pokój. Okoliczności te wykluczają zatem uznanie, że umieszczenie powódki w pokoju (...) było celowe i skierowane przeciwko powódce. Warto także wskazać, że przy ocenie zachowania pracodawcy noszącego – zdaniem powódki – znamiona mobbingu nie można abstrahować od reakcji pracownika, będącego rzekomą ofiarą tych działań. Innymi słowy, jeżeli pracownik twierdzi, że dany pracodawca poddał go mobbingowi, a jednocześnie z materiału dowodowego sprawy wynika, że u tego samego pracodawcy pracownik ów kontynuował zatrudnienie (tak, jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie), mając możliwość znalezienia na rynku pracy innego zatrudnienia, to taka sytuacja stawia pod dużym znakiem zapytania i poddaje w wątpliwość wiarygodność twierdzeń pracownika dotyczących tego, jak bardzo czuł się on zastraszany, poniżany, ośmieszany itp. Przyjmując wzorzec ofiary rozsądnej, należałoby bowiem od takiego pracownika oczekiwać, iż rozwiąże stosunek pracy łączący go z mobberem – pracodawcą stosującym względem niego mobbing lub też naruszającym jego dobra osobiste. Sąd Okręgowy w mniejszej sprawie podzielił w tej kwestii stanowisko wyrażone przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z 22 września 2005 r. (III APa 60/05, LEX nr 215691), zgodnie, z którym dla uznania określonego zachowania za mobbing (art.
§ 2
k.p.) wymagane jest stwierdzenie, iż pracownik był obiektem oddziaływania, które według obiektywnej miary może być ocenione za wywołujące jeden ze skutków określonych w art.
§ 2k.p.
Tymczasem w niniejszej sprawie powódka utrzymując, iż była ofiarą mobbingu, nie rozwiązała umowy o pracę łączącej ją z pozwanym, lecz nadal kontynuowała zatrudnienie podczas, którego była awansowana i powierzono jej stanowisko kierownicze. Dodatkowo działania powódki jak nagrywanie rozmów z przełożonym w okresie działania komisji przetargowej, złożenie zawiadomienia do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, podejmowanie za zgodą pracodawcy specjalizacji czy pełnienie funkcji kierowniczej nie świadczą o wyizolowanie powódki, nie wskazują tez na zaniżenie własnej oceny czy zastraszenie przez przełożonych. Świadczą one natomiast o umiejętności rozwiązywania sytuacji trudnych w miejscu pracy oraz poczuciu własnej wartości przez powódkę. Powyższe okoliczność przeczą także stanowisku powódki, iż uważała się ona za ofiarą mobbingu. Konstatując obiektywna ocena działań pracodawcy nie daje rzeczowych podstaw do stwierdzenia, aby powódka poddawana była mobbingowi. Natomiast subiektywne przekonanie powódki o istnieniu mobbingu, jej indywidualna wrażliwość na zaistniałe trudne sytuacje w miejscy pracy i ich postrzeganie jako stresujące, nie świadczą, że mobbing miał rzeczywiście miejsce. Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy stwierdził, że brak jest podstaw do przyjęcia, aby w stosunku do powódki był stosowany mobbing.
- ocena prawna Sądu Okręgowego w zakresie zażalenia Odnosząc się do zażalenia pozwanego na postanowienie dotyczące kosztów procesu zawarte w punkcie 2 zaskarżonego wyroku wskazać należy, że jest ono nieuzasadnione. Zgodnie z art. 98 § 1 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony. Zgodnie z § 11 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1349) stawki minimalne wynoszą za prowadzenie spraw z zakresu prawa pracy o wynagrodzenie za pracę lub odszkodowanie 75% stawki obliczonej na podstawie § 6 od wartości wynagrodzenia lub odszkodowania będącego przedmiotem sprawy. W niniejszym przypadku powódka żądała zasądzenia kwoty 50.000,00 zł zadośćuczynienia z tytułu mobbing. Z treści § 6 ust. 5 rozporządzenia wynika zatem, że stawka minimalna wyniosłaby 2400,00 zł. Jednakże z uwagi na to, że roszczenie miało charakter pracowniczy należało ustalić wynagrodzenie w wysokości 75% stawki minimalnej, tj. 1800,00 zł, zgodnie z treścią § 11 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia. W ocenie Sądu Okręgowego sprawy o zadośćuczynienie czyli naprawienie szkody na osobie w aspekcie ustalania wynagrodzenia pełnomocnika należy traktować tożsamo ze sprawami o odszkodowanie czyli naprawienie szkody majątkowej. W konsekwencji Sąd Rejonowy prawidłowo określił wysokość wynagrodzenia pełnomocnika pozwanego i zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 1800,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.
- rozliczenie kosztów procesu Sąd Okręgowy o kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym i zażaleniowym również orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności stron za wynik procesu (art. 98 k.p.c.) oraz zasadą rozstrzygania o kosztach w orzeczeniu kończącym sprawę w danej instancji (art. 108 § 1 k.p.c.). Pozwany w toku postępowania przed Sądem Okręgowym wygrał postępowanie apelacje, natomiast przegrał postępowanie zażaleniowe. Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika ustalona zgodnie z przepisami rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r., poz. 1804) to kwota 1800,00 zł dla apelacji (§ 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 9 ust. 1 pkt 2 i § 2 ust. 5) oraz kwota 450,00 zł dla zażalenia (§ 10 ust. 2 pkt 1 w zw. z § 2 ust. 3). Dodatkowo każda ze stron procesu podniosła koszty w kwocie 30,00 zł opłaty od wniesionego środka zaskarżenia. Różnica w kosztach procesu to 1350,00 zł (1830,00 - 480,00), przy czym z uwagi na wyższe koszty związane z wartością przedmiotu zaskarżenia w zakresie apelacji i przegraną powódki w tym zakresie, to powódka zobowiązana została zwrócić koszty na rzez pozwanego. Mając na uwadze całość rozważań, Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację powódki D. Z. oraz na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 397 § 2 k.p.c. oddalił zażalenie pozwanego Centralnego Zarządu Służby Więziennej jako bezpodstawne. Grażyna Otola-Pawlica Grzegorz Kochan Ewa Wronka