Sygn. akt III APa 3/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 września 2016 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Anna
kodeksu pracy. Sąd I instancji miał na uwadze także przepisy rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1990 ze zmianami oraz z 2005 r. Nr 227, poz. 1661) oraz rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju. W świetle powołanych wyżej przepisów w ocenie Sądu Okręgowego do czasu pracy powoda nie można było zaliczyć całości czasu trwania podróży odbywanych przez powoda w okresie objętym sporem. Do czasu pracy nie może bowiem zostać zaliczony czas pozostawania do dyspozycji pracodawcy, którym jest m.in. czas w którym kierowca towarzyszy pojazdowi transportowanemu promem, jak i czas dyżuru, do którego zalicza się czas nieprzeznaczony na kierowanie pojazdem, gdy pojazd jest prowadzony przez dwóch kierowców. Tak więc w sposób przybliżony został ustalony czas aktywności powoda poza czasem prowadzenia pojazdu, co zostało przyjęte na podstawie zeznań świadków i stron. Dla podróży do Norwegii przyjęto, że powód pracował w godzinach od 23.00 do 12.00 następnego dnia, następnie czas podróży promem zaliczono do dyżuru -3,5 godziny (15 minut należnej przerwy w pracy zaliczono do czasu pracy). Następnie powód jechał do godziny 22.00, co zaliczono do czasu pracy. W kolejnym dniu do czasu pracy powoda zaliczono czas od 7.00 do 16.30 , podróż promem powrotnym zaliczono do czasu dyżuru, a następnie praca od 20.00 do 11.00 dnia następnego. W przypadku wyjazdów do Belgii 10 godzin prowadzenia pojazdu przez powoda zaliczono do czasu pracy a 10 godzin przebywania w pojeździe jako zmiennik zaliczono do czasu dyżury. W przypadku wyjazdów na dializy, w związku z faktem, iż powód albo prowadził pojazd albo był w gotowości oczekując na kolejną grupę pacjentów, cały czas podróży zaliczono do czasu pracy. W przypadku wyjazdów niestandardowych Sąd oparł się na rozliczeniu czasu pracy zawartym w ewidencji przedłożonej przez powoda. Jeśli zaś chodzi o czas trwania wyjazdów na dializy Sąd przyjął, iż trwały one od godz. 5:00 do 24:00, takie ustalenia wynikają bowiem z zeznań przesłuchanych w niniejszej sprawie świadków. Sąd Okręgowy uznał, że czas przypadający pomiędzy wyjazdami był czasem wolnym od pracy. Ponieważ w niektórych miesiącach czas pracy powoda był niższy niż wymiar czasu pracy obowiązujący dla pełnego etatu, ten dodatkowy czas wolny podlegał zaliczeniu, w ramach danego okresu rozliczeniowego, jako wolne udzielone za nadgodziny wynikające z przekroczenia normy dobowej, w wymiarze 1,5 godziny wolnej za 1 godzinę nadliczbową. Brak było bowiem pisemnego wniosku powoda o udzielenie czasu wolnego za przepracowane godziny nadliczbowe. Pozwany nie przekazał na piśmie powodowi informacji o warunkach zatrudnienia i uprawnieniach pracowniczych, brak w aktach sprawy regulaminu pracy bądź obwieszczenia o obowiązujących u pozwanego systemach i rozkładach czasu pracy. W związku z powyższym Sąd orzekający przyjął, że powoda obowiązywał podstawowy system czasu pracy i miesięczny okres rozliczeniowy. Za czas dyżuru, gdy powód towarzyszył pojazdowi na promie przyjęto, iż należało mu się wynagrodzenie według stawki godzinowej. Ponieważ pozwany nie ustalił odrębnego wynagrodzenia za czas dyżuru obejmującego czas pozostawania w pojeździe prowadzonym przez zmiennika (wyjazdy do Belgii) powodowi należało się za ten czas wynagrodzenie w wysokości 50% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego. Ustalenia wysokości należnych powodowi świadczeń z tytułu pracy na rzecz pozwanego w okresie objętym niniejszym sporem (od maja 2008 roku do czerwca 2010 roku) Sąd Okręgowy dokonał w oparciu o dowód z opinii biegłego z zakresu obliczania wynagrodzeń za pracę P. D.
(1). W ocenie Sądu opinia została sporządzona w sposób konkretny, jasny i spójny, a wywody są logiczne i przekonywająco uzasadnione. Sąd Okręgowy odnosząc się do zarzutów powoda złożonych do opinii biegłego wskazał, że biegły prawidłowo ustalił należności, zaś zsumowane kwoty wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagrodzenia za godziny nadliczbowe oraz pracę w porze nocnej i za dyżury pomniejszył o należności ryczałtowo wypłacone powodowi z tytułu odbytych w danym miesiącu podróży. W ocenie Sądu nie zasługuje na uwzględnienie zarzut powoda, że należały mu się ryczałty za noclegi w związku z wyjazdami do Belgii, bowiem za czas przejazdu ryczałty się nie należą, powód cały czas spędzał w pojeździe bądź jako kierowca, bądź jako nieprowadzący pojazdu, zmiennik kierowcy. Nie było podstaw również do naliczenia ryczałtów za noclegi z tytułu dwudniowych wyjazdów na dializy do G.. W przypadku takich wyjazdów pozwany bowiem zapewniał kierowcom noclegi w miejscowości pod M., na co wskazywali świadkowie i pozwany. Przy wyjazdach do Norwegii innych niż do O. ryczałt za nocleg został uwzględniony, z tym, że jedynie za jedną noc, bowiem w pozostałym czasie w nocy powód prowadził pojazd. Ryczałty za noclegi nie należały się również powodowi za wyjazdy do W. w czerwcu 2008 roku, do O. w październiku 2008 roku, do R. w grudniu 2008 roku i C. we wrześniu w 2009 roku bowiem w czasie w tych wyjazdów powód miał zapewnione noclegi wraz z wyżywieniem. Sam powód potwierdzał, że w przypadku dalszych wyjazdów krajowych pozwany zapewniał nocleg i wyżywienie. Sąd I instancji nie uznał za zasadne aby zaliczyć w poczet należności wypłaconych powodowi tytułem wynagrodzenia za pracę kwot odpowiadających przelewom dokonanym przez pozwanego na konto powoda w styczniu, lutym, marcu i kwietniu 2009 roku (odpowiednio 4.700 zł, 4.890 zł, 5120 zł oraz 4.700 zł). Kwoty te bowiem nie odpowiadają nawet w przybliżeniu kwotom należnym w tych miesiącach powodowi tytułem umówionego wynagrodzenia w związku z ilością odbytych wyjazdów, są to ponadto kwoty zdecydowanie odbiegające od kwot wypłacanych powodowi i należnych mu tytułem dodatkowo umówionego wynagrodzenia. Najwyższa kwotą wypłaconą powodowi tytułem wynagrodzenia była bowiem kwota 2.796 zł netto. W ocenie Sądu Okręgowego przyjąć należało, że zostały one wypłacone na innej podstawie niż należności z tytułu świadczenia pracy. Nadto Sąd I instancji do wskazanych przez biegłego kwot wynagrodzeń faktycznie wypłaconych powodowi przez pozwanego doliczył kwoty: 96 zł w czerwcu 2008 roku z tytułu wyjazdu do W. (12 godzin), 64 zł w miesiącu lipcu 2008 roku z tytułu wyjazdu do W. (8 godzin), 288 zł w grudniu 2008 roku z tytułu wyjazdu do W. (36 godzin) oraz 168 zł w lutym 2009 roku z tytułu wyjazdu do Z. - gdzie kwoty godzinowo obliczonego wynagrodzenia ustalone zostały jedynie w stosunku do faktycznego czasu pracy powoda – czasu prowadzenia pojazdu a nie całego wyjazdu. W tych wypadkach pomocniczo Sąd oparł się na wyliczeniach z kalendarzy i rozliczeń pozwanego. Ponadto biegły, na skutek przeoczenia nie doliczył do kwot faktycznie wypłaconych powodowi kwoty 152 zł za jeden wyjazd na dializy w październiku 2008 roku i kwoty 32 zł w miesiącu czerwcu 2010 roku z tytułu wyjazdu mającego miejsce w dniu 14 czerwca. Tytułem diet za podróże służbowe od kwot wyliczonych przez biegłego Sąd Okręgowy odliczył kwotę 69 zł za miesiąc czerwiec 2008 roku – 3 diety z tytułu wyjazdu do W., kwotę 46 zł za miesiąc lipiec 2008 roku – 2 diety z tytułu wyjazdu do W. i kwotę 115 zł za miesiąc grudzień 2008 roku z tytułu wyjazdu do W. – kiedy to powód miał zapewnione wyżywienie i nocleg. Powyższe wynika z zeznań pozwanego potwierdzonych zeznaniami powoda oraz zeznaniami świadka B. W.. W ocenie Sądu pierwszej instancji słusznie wskazywał pozwany, iż do 3 kwietnia 2010 roku, tj. do nowelizacji ustawy z 16 kwietnia 2004 roku o czasie pracy kierowców, podróż kierowcy transportu międzynarodowego nie była w przepisach w sposób jednoznaczny określona jako podróż służbowa. Niemiej jednak według dominującej linii orzeczniczej przyjmowano, że chociaż do 3 kwietnia 2010 r. podróż kierowcy transportu międzynarodowego i krajowego nie była podróżą służbową w rozumieniu art.
§ 1
k.p., to jednak zwiększone koszty utrzymania kierowcy w czasie wykonywania zadań poza miejscem zamieszkania powinny być rekompensowane, właśnie przez analogiczne stosowanie rozporządzeń o podróżach służbowych. Sąd Okręgowy przytoczył szereg orzeczeń na potwierdzenie zaprezentowanego poglądu, w tym uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2014 roku, sprawa II PZP 1/14 (Lex nr 1469181). Sąd Okręgowy uznał, że z poczynionych ustaleń wynika, iż koszty związane z utrzymaniem pracownika w czasie wykonywania zadań służbowych poza miejscem zamieszkania nie były powodowi, w większości przypadków, rekompensowane. Przed każdym wyjazdem powód otrzymywał od pracodawcy określoną kwotę pieniężną, z przeznaczeniem na zakup paliwa, opłaty drogowe lub promowe i z kwoty tej rozliczał się po powrocie. Kwoty te, co wynika również z zeznań świadków, nie mogły być przeznaczone przez powoda na wyżywienie czy nocleg. Pozwany pracodawca nie zaprzeczył, że z kwoty jaką otrzymywał powód przed wyjazdem mógł opłacać jedynie niezbędne wydatki związane z samą podróżą oraz, że poza noclegiem w miejscowości O. w Norwegii, podczas innych wyjazdów do Norwegii nie zapewniał i nie zamierzał zapewniać powodowi innego noclegu, niż nocleg w kabinie samochodu. Nie wykazał przy tym, aby w jakikolwiek sposób zrekompensował powodowi dodatkowo poniesione przez niego w związku z wyjazdem służbowym koszty utrzymania. Pozwany zapewniał natomiast noclegi w czasie podróży krajowych, w tym czasie dwudniowych wyjazdów na dializy do G. oraz dalszych wyjazdów krajowych. W przypadku tych ostatnich wyjazdów zapewniał też wyżywienie. Zdaniem Sądu Okręgowego kwoty ryczałtowe wypłacone powodowi nie zrekompensowały zwiększonych kosztów jego utrzymania w czasie wykonywania zadań poza miejscem zamieszkania, powstałą różnicę pomiędzy kosztami należnymi a wypłaconymi tj. kwotę 36.009,79 zł Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda jako należności z tytułu diet i ryczałtów za noclegi wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 10 września 2010 roku, a w pozostałym zakresie powództwo oddalił. Za podstawę prawną zasądzenia odsetek ustawowych Sąd wskazał art. 481 § 1 i 2 k.c. Pozwany był wzywany do spełnienia świadczeń objętych żądaniem pozwu, czego nie kwestionował. Zatem żądanie zapłaty odsetek, określone w pozwie, było uzasadnione. Natomiast wobec cofnięcia przez powoda roszczenia o wydanie dokumentów, Sąd na podstawie art. 355 §1 k.p.c. umorzył postępowanie w tym zakresie. Na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U.2014.1025) Sąd obciążył pozwanego, w zakresie w jakim ustąpił ze swymi żądaniami, nieuiszczonymi kosztami sądowymi, na które składa się opłata od pozwu w zakresie uwzględnionych roszczeń w kwocie 1801 zł (5% z 36.009,79 zł) oraz koszty związane z przeprowadzeniem dowodu z opinii biegłego w kwocie 1068 zł (21% z 5089,30 zł). Sąd nakazał zatem pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Szczecinie kwotę 2869 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu. Zgodnie z treścią przepisu art. 98 k.p.c., strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Z kolei w art. 100 k.p.c. wskazano, że w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Żądania powoda uwzględnione zostały w 21 % (dochodził w pozwie kwoty 168.167,62 zł, a wygrał 36.009,79 zł zł). Tym samym pozwany wygrał proces odpowiednio w 79 %. Z tych też względów Sąd Okręgowy zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2133 tytułem zwrotu kosztów procesu. Na kwotę tą składa się wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika reprezentującego w niniejszej sprawie pozwanego ustalone według stawki minimalnej zgodnie z § 12 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U.2013.461). Sąd I instancji wskazał, że pełnomocnik powoda ustanowiona z urzędu nie złożyła wniosku o przyznanie wynagrodzenia, ani też oświadczenia, że koszty udzielonej pomocy prawnej nie zostały pokryte przez powoda, a więc Sąd o wynagrodzeniu pełnomocnika powoda ustanowionego z urzędu nie orzekał. Apelację od wyroku wniosły obie strony. Pozwany M. J.
(1)zaskarżył rozstrzygnięcie w części, tj. co do punktu I, IV i V, zarzucając naruszenie art.
§ 1
kodeksu pracy poprzez jego zastosowanie w stanie faktycznym sprawy i uznanie, że powodowi przysługują należności z tytułu podróży służbowej w sytuacji, gdy powód jako kierowca w transporcie międzynarodowym nie wykonywał na polecenie pozwanego zadań służbowych poza stałym miejscem pracy i nie przysługują mu należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową oraz naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną a nie swobodną ocenę dowodów, dokonaną w sposób sprzeczny z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, oraz uznanie, że P. K. wykonywał zadania służbowe poza stałym miejscem pracy, a w konsekwencji błąd w ustaleniach faktycznych poprzez uznanie powoda za pracownika, który jedynie incydentalnie odbywał podróż służbową i przyjęcie, że przysługują mu należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową. Pozwany wskazanego naruszenia art. 233 §1 k.p.c. upatrywał także w dowolnym ustaleniu, że różnica między kosztami należnymi powodowi a faktycznie wypłaconymi przez pozwanego wynosi 36 009,79 zł, podczas gdy z opinii biegłego sądowego P. D.
(2)wynika, iż przy uwzględnieniu wypłaconych powodowi kwot ponad wynikające z listy płac pozostała nadpłata w kwocie 23 267,81 zł zaś zaległe należności z tytułu podróży służbowych wynosiły 30 086,50 zł, tym samym różnica wynosi jedynie 6 818,69 zł, oraz że wyjazdy na dializy trwały od godziny 5 do 24, podczas gdy z zeznań samego powoda wynika, iż wyjazdy te rozpoczynały się o godzinie 4 rano. W ocenie pozwanego naruszony został także przepis art. 328 § 2 k.p.c. poprzez wadliwe sporządzenie uzasadnienia w ten sposób, że w jego treści Sąd nie zawarł sposobu wyliczenia kwoty należnej powodowi od pozwanego ograniczając się jedynie do wskazania ostatecznego wyniku wynoszącego według Sądu 36 009,79 zł. Tak formułując zarzuty, pozwany wniósł o oddalenie powództwa również co do kwoty 36.009,97 zł oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego w całości kosztów postępowania za I instancję. Nadto wniósł o zasądzenie od powoda na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych. W uzasadnieniu apelacji pozwany wywodził, że przepis art.
k.p. odnosi się jedynie do zadania rozumianego jako zdarzenie incydentalne w stosunku do pracy umówionej i wykonywanej zwykle w ramach stosunku pracy, w związku z czym powodowi nie przysługuje wyrównanie należności związanych z wykonaniem obowiązków pracowniczych. Zdaniem apelującego prawidłowa analiza zakresu zadań powoda nie pozwala w żadnej mierze na przyjęcie, że podróże powoda miały charakter incydentalny, a co za tym idzie żeby można było zasądzić należności w oparciu o omawiany przepis. Zadania powoda nie były skonkretyzowane, a ich charakter był generalny. Pozwany nie wydawał powodowi każdorazowo poleceń wyjazdu, powód w pełni znał zakres swoich obowiązków. Nadto podkreślił, że powód z własnej woli nie korzystał z noclegów oferowanych przez pozwanego, a także nie korzystał z kantyny zapewniającej wyżywienie i suchy prowiant. Powód w wywiedzionej apelacji zaskarżył wyrok w części, oddalającej jego powództwo domagając się zasądzenia dalszej kwoty 37 493 zł. Wyrokowi zarzucił: - błąd Sądu w poczynionych ustaleniach polegający na przyjęciu, że powód otrzymywał od pozwanego dodatkowe kwoty wynagrodzenia ustalone ryczałtowo, szczególnie za wyjazdy z tytułu świadczenia pracy, przez przyjęcie, że otrzymał wyższe wynagrodzenie niż wynikające z umowy o pracę; - błąd polegający na przyjęciu przez, że powód za pracę w godzinach nadliczbowych otrzymał inny dzień wolny podczas gdy powód był zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy z ryczałtowo ustalonym wynagrodzeniem a więc wynagrodzenie przysługiwało miesięczne tj. stałe a nadgodziny stanowiła praca w każdym przypadku ponad dzienny i miesięczny wymiar czasu pracy; - błędne przyjęcie, że u pozwanego wprowadzona była zasada dodatkowego wynagradzania za wyjazdy poza siedzibę pracodawcy tj. szczególnie za wyjazdy do Norwegii, Belgii oraz za wyjazdy na dializy- podczas gdy jedynym źródłem prawa w zakładzie pozwanego była umowa o pracę ; - błędne przyjęcie, że powód miał zapewniony nocleg w przypadku wyjazdów doG. oraz do innych miejscowości -W., W.- podczas gdy w przypadku powoda pozwany nie stosował takiej praktyki jak do innych pracowników; - błędne przyjęcie, że czas pomiędzy wskazanymi wyjazdami powoda był czasem wolnym od pracy, podczas gdy powód był zatrudniony w pełnym wymiarze etatu i system obowiązujący powoda to ośmiogodzinny dzień pracy a brak wskazania wyjazdów poza siedzibę pracodawcy może wskazywać jedynie, że praca powoda odbywała się na bliższych odległościach; - naruszenie zasad postępowania przez przyjęcie jako podstawy wydania wyroku dowodu pośredniego - zeznań świadków - na okoliczność wysokości otrzymywanego przez powoda wynagrodzenia w sytuacji gdy brak jest dowodu bezpośredniego tj. dokumentacji księgowej jaką każdy pracodawca ma obowiązek prowadzić dla zatrudnionego pracownika przez co naruszona została zasada ponoszenia negatywnych skutków przez tego kto prawa nie przestrzega a całość negatywnych konsekwencji zachowania pracodawcy ponosi pracownik; - dokonanie potrącenia z kwot należnych powodowi określonych kwot na rzecz pozwanego podczas gdy zarzut potrącenia nie był zgłaszany ; - nie uwzględnienie wniosku pełnomocnika powoda ustanowionego z urzędu o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego mimo złożenia takiego wniosku już w piśmie z dn. 06.12.2012 r. wskutek czego doszło do mylnego przyjęcia przez Sąd pierwszej instancji, że pełnomocnik takiego wniosku nie złożyła i sąd nie zasądził kosztów zastępstwa procesowego. Tak formułując zarzuty pełnomocnik powoda wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie żądania powoda oraz zasądzenie kosztów procesu za obie instancje, gdyż pełnomocnik nie otrzymał od powoda wynagrodzenia za świadczoną pomoc prawną. Ewentualnie powód domagał się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. W odpowiedzi na apelację pozwanego powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacje obu stron okazały się nieuzasadnione. Ponowna analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym zarzutów apelacyjnych, doprowadziła Sąd Apelacyjny do wniosku, że wyrok Sądu I instancji odpowiada prawu. Sąd Okręgowy w Szczecinie przeprowadził wszechstronne postępowanie dowodowe, zastosował właściwe przepisy prawa materialnego do poczynionych przez siebie ustaleń faktycznych oraz dokonał trafnej oceny całego zebranego w sprawie materiału dowodowego. Sąd odwoławczy podzielił ustalenia i rozważania prawne Sądu Okręgowego, rezygnując jednocześnie z ich ponownego szczegółowego przytaczania (por. wyroki Sądu Najwyższego z 5 listopada 1998 r. I PKN 339/98, OSNAPiUS 1999/24 poz. 776, z 22 lutego 2010 r. I UK 233/09, Lex nr 585720). Sąd Apelacyjny w pierwszej kolejności widzi potrzebę odniesienia się do zarzutu podniesionego przez obie strony apelujące, a dotyczącego naruszenia prawa procesowego, bowiem ewentualne jego podzielenie miałoby bezpośredni wpływ na prawidłowość dokonanych przez Sąd pierwszej instancji ustaleń faktycznych. Jak przyjmuje się w orzecznictwie sądowym, jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów, o których stanowi (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w powiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, Lex nr 56906). Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza więc stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności apelujący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (por. stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone między innymi w: postanowieniu z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, Lex nr 52753; wyroku z dnia 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, Lex nr 52347; postanowieniu z dnia 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99, Lex nr 53136). Innymi słowy, zarzut obrazy przepisu art. 233 § 1 k.p.c. nie może polegać jedynie na zaprezentowaniu własnych, korzystnych dla strony skarżącej ustaleń faktycznych, opartych na własnej, korzystnej dla strony ocenie materiału dowodowego. W ocenie Sądu Apelacyjnego zarzuty stron postępowania odnoszące się do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., stanowiły jedynie polemikę z prawidłowym, obszernym i szczegółowo sporządzonym uzasadnieniem Sądu I instancji. Apelujący wskazując na naruszenie przez Sąd Okręgowy reguł oceny dowodów określonych w przywołanym przepisie w istocie ograniczyli się do prezentowania własnej oceny przeprowadzonych dowodów. Skupili się na wykazywaniu jedynie korzystnych dla siebie twierdzeń. Na potwierdzenie zaprezentowanej argumentacji wskazywali jedynie na korzystne dla siebie fragmenty uzasadnienia. Treść sporządzonych apelacji nie wskazuje także, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie poszczególnych dowodów. Pozwany w apelacji ograniczył się do stwierdzenia, że dowolna ocena dowodów doprowadziła do błędnego uznania powoda za pracownika, któremu przysługują należności z tytułu podróży służbowej. Taka argumentacja nie mogła prowadzić do uznania skuteczności podniesionego zarzutu z uwagi na fakt, iż Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że P. K. zatrudniony był jako kierowca na terenie kraju oraz Europy oraz że jego praca polegała na wykonywaniu przewozów osób w kraju i poza jego granicami. Powód otrzymywał ustne polecenia przewiezienia osób z zaznaczeniem kraju i punktu docelowego, do którego ma osoby zawieźć. Wyjazdy zagraniczne powtarzały się, różna była ich częstotliwość w danym miesiącu. Wobec powyższego nie można podzielić stawianych zarzutów. W ocenie Sądu Odwoławczego również w uzasadnieniu rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy wyczerpująco wyjaśnił, opierając się na obowiązujących przepisach prawnych, dlaczego powoda należało uznać za kierowcę, który wykonywał na polecenie pozwanego zadania służbowe poza stałym miejscem pracy - w kraju i zagranicą i , że w związku z tym przysługują mu należności na pokrycie kosztów i wydatków z nimi związanych. Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia faktyczne i rozważania prawne poczynione w tym zakresie przez Sąd Okręgowy. Z niekwestionowanych ustaleń Sądu Okręgowego wynika, że powód P. K. zatrudniony był u pozwanego M. J.
(1)jako kierowca, który wykonywał przewozy zagraniczne i krajowe osób. Zatrudnienie trwało od 1 maja 2008 r. do 28 lipca 2010 r. Kierowcy zatrudnieni u pozwanego, mimo określenia ich wynagrodzenia w umowach o pracę w minimalnej wysokości, w rzeczywistości byli inaczej wynagrodzeni. Każdorazowo pozwany pracodawca wydawał im polecenie wyjazdu na określoną trasę ustnie, a wysokość wynagrodzenia, które rzeczywiście kierowca otrzymywał, zależna była od ilości przewozów (tras) wykonanych w danym miesiącu. Pomiędzy stronami nie było również sporu co do tego, że pozwany nie prowadził ewidencji czasu pracy powoda i nie rozliczał czasu jego pracy, a więc nie wypełniał ciążących na nim obowiązków związanych z koniecznością ewidencjonowania czasu pracy kierowców – wynikających z art. 25 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców i art. 149 k.p. Z ustaleń jakie poczynił Sąd Okręgowy wynika ponadto, że wynagrodzenie za pracę w wysokości minimalnej płacy było przelewane przez pozwanego na konto bankowe powoda. Dodatkowo pozwany wypłacał pozwanemu określone ryczałtowe kwoty „do ręki”, w zależności od tego, w jaką trasę powód jechał. Powód w żaden sposób nie kwitował odbioru tych kwot. Prawidłowo postąpił Sąd I instancji, że przy ustalaniu wysokości przysługujących powodowi należności, oparł się na opinii biegłego sądowego – specjalisty w zakresie obliczania wynagrodzeń, który dokonał rozliczeń rzeczywistego czasu pracy powoda oraz należnego mu wynagrodzenia, w tym z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej oraz należności przysługujących z tytułu podróży służbowych, diet i ryczałtu za nocleg, dokonał w oparciu o akta sprawy, akta osobowe powoda, kalendarze za lata 2008 – 2010 dołączone przez powoda oraz kalendarze za lata 2008 – 2010 zeznania świadków i pomocniczo dokumenty złożone przez pozwanego i jego zeznania. Sąd Okręgowy ustalił, że w związku z wypłaceniem powodowi przez pozwanego kwot ryczałtowych, należności z tytułu godzin nadliczbowych, pracy w porze nocnej, w dniach wolnych od pracy zostały pokryte w całości. Nadpłata z tego tytułu na rzecz powoda wyniosła 5085,36 zł. Należne powodowi świadczenia z tytułu krajowych i zagranicznych podróży służbowych tj. diet i ryczałtów za noclegi za okres od maja 2008 roku do czerwca 2010 roku wyniosły 41.095,15 zł. Kwotę tę wyliczył opiniujący biegły P. D.
(1). Różnica świadczeń należnych do wypłaconych wyniosła 36.009,79 zł. Sąd Okręgowy podał szczegółowy sposób jej wyliczenia za poszczególne miesiące oraz całościowo - wbrew twierdzeniom prezentowanym w apelacji przez pozwanego. Pozwany twierdząc w apelacji, że zastosowanie przy wyliczeniach powinien znaleźć wariant IB opinii biegłego P. D.
(1)przyjął wyliczenia najbardziej korzystne dla niego. Twierdził, że wyjazdy na dializy rozpoczynały się od godziny 4 rano. Jednak w ocenie Sądu Apelacyjnego wbrew argumentacji pozwanego pracodawcy, materiał dowodowy zgromadzony w sprawie pozwalał na przyjęcie, że wyjazdy na dializy rozpoczynały się o godzinie 5:
- Pozwany powoływał się w tym zakresie na zeznania powoda, jednakże już z notatek ręcznych powoda, jak również notatek elektronicznych w formie tabelarycznej, kalendarzy prowadzonych przez powoda załączonych do pozwu wynika, że wyjazdy na dializy rozpoczynały się około godziny 5:
- Zdarzało się, że była to godzina 4:00, ale również 4:
- Pozwany pracodawca zaś w żaden sposób nie wykazał kiedy i w jakich godzinach powód odbywał wyjazdy , bowiem nie prowadził ewidencji czasu pracy. Nadto w toku postępowania przyznawał, że wyjazdy, na które wskazywał powód w rzeczywistości mogły mieć miejsce. Wobec tego brak było podstaw do uwzględnienia zarzutów pozwanego. Przede wszystkim z zeznań przesłuchanych świadków wynikło, że wyjazdy odbywały się najczęściej o 5 rano. Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się uchybień w wyliczaniu należności jakie przysługiwały powodowi tytułem diet za podróże służbowe oraz ryczałtów za noclegi. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wyroku bardzo szczegółowo, dokładnie i precyzyjnie wskazał w jakiej wysokości powodowi należało się wynagrodzenie za poszczególne miesiące pracy. Nadto Sąd I instancji wykazał jakie wyjazdy w danym miesiącu powód odbył, ile godzin pracował, ile wyniósł wymiar czasu pracy w danym miesiącu, czas dyżuru, ile powód pracował w porze nocnej. Sąd Okręgowy wskazał także jakie kwoty powód powinien uzyskać w danym miesiącu tytułem diet i ryczałtów za noclegi w czasie podróży służbowych. W treści apelacji pozwany pracodawca w żaden sposób nie wykazał, by te wyliczenia były błędne (poprzez np. matematyczne odniesienie się do wyliczeń). Pozwanemu również umknęło, że Sąd I instancji nie uznał za zasadne zaliczenia w poczet należności wypłaconych powodowi tytułem wynagrodzenia za pracę kwot odpowiadających przelewom dokonanym przez pozwanego na konto powoda w styczniu, lutym, marcu i kwietniu 2009 r. (odpowiednio 4700 zł, 4890 zł, 5120 zł oraz 4700 zł). Stanowisko Sądu I instancji w tym zakresie należy uznać za prawidłowe. Sąd Okręgowy wyjaśnił, że kwoty te nie odpowiadają nawet w przybliżeniu kwotom należnym w tych miesiącach powodowi z tytułu umówionego wynagrodzenia w związku z ilością odbytych wyjazdów, a nadto zdecydowanie odbiegają od kwot wypłacanych powodowi i należnych mu tytułem dodatkowo umówionego wynagrodzenia. W związku z czym prawidłowo Sąd orzekający ocenił, że kwoty te zostały wypłacone na innej podstawie niż należności z tytułu świadczenia pracy. Błędnie zatem pozwany pracodawca zarzuca Sądowi naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie błędnych wyliczeń i nieprzyjęcie za podstawy rozstrzygnięcia kwot przyjętych przez biegłego w wariancie IB. Pozwany nie odniósł się bowiem w żadnym zakresie merytorycznie do wyliczeń poczynionych przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu do wyroku, a wcześniej nie kwestionował opinii biegłego – pisemnej , ani ustnej i zawartych w niej wyliczeń w różnych wariantach. Zgodnie z art. 278 §1 k.p.c., w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd po wysłuchaniu stron co do liczby biegłych ich wyboru może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii. Zadaniem biegłego jest udzielenie sądowi, na podstawie posiadanych wiadomości fachowych i doświadczenia zawodowego, informacji i wiadomości niezbędnych do ustalenia o oceny okoliczności sprawy. Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie bardzo dokładnie przeanalizował opinię biegłego i założenia w niej poczynione, a następnie porównał ze zgromadzonym w sprawie pozostałym materiałem dowodowym. Na tej podstawie Sąd Okręgowy doszedł do prawidłowych wniosków, których strona pozwana nie zdołała podważyć. Odnosząc się do dalszych zarzutów zawartych w apelacji pozwanego przypomnieć także należy, że Sąd Okręgowy zasądzając na rzecz powoda należności tytułem diet za podróże służbowe oraz ryczałtów za noclegi nie dysponował takim materiałem dowodowym, który pozwalałby na dokładne i niebudzące żadnych wątpliwości wyliczenie należności przysługujących powodowi. Niewątpliwie przyczyną takiego stanu rzeczy było zaniechanie przez pozwanego jako pracodawcę prowadzenia ewidencji czasu pracy kierowcy i brak ustalonego systemu rozliczeń pracowników oraz zasad wynagrodzenia. Powyższe uchybienia w działalności obciążają pozwanego dlatego też wszelkie wątpliwości niepodważone przez pozwanego należało interpretować na korzyść powoda. Nie uzasadniony okazał się także zarzut pozwanego odnośnie naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. mający polegać na braku podania przez Sąd orzekający sposobu wyliczenia kwoty należnej powodowi od pozwanego przez ograniczenie się jedynie do wskazania ostatecznego wyniku wynoszącego według Sądu 36 009,79 zł. W tym miejscu wskazać należy, że stosownie do treści przepisu art. 328 § 2 k.p.c. uzasadnienie powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Na wskazanie podstawy faktycznej składa się ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Znaczenie uzasadnienia orzeczenia sądu wyraża się jednak w nie tylko w wyjaśnieniu stronom przyczyn podjęcia przyjętego stanowiska, uznania twierdzeń i zarzutów za trafne lub bezzasadne, przekonaniu ich, co do trafności wykładni i subsumcji w zakresie zgodności orzeczenia z prawem, ale również umożliwieniu przeprowadzenia kontroli apelacyjnej albo kasacyjnej. Porządkująca rola uzasadnienia wymaga doprowadzenia do spójności i logicznej całości podstawy faktycznej i prawnej orzeczenia wydawanego na danym etapie postępowania (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 7 listopada 2014 roku, sygn. akt IV CZ 82/14, Lex nr 1598711). Należy również przypomnieć, że wydając rozstrzygnięcie, Sąd I instancji zobowiązany jest do wyjaśnienia motywów, którymi kierował się przy wydawaniu rozstrzygnięcia. W ocenie Sądu Apelacyjnego podniesiony przez pozwanego zarzut jest niezasadny. Sporządzone przez Sąd Okręgowy uzasadnienie wyroku zawiera wszystkie wymienione wyżej elementy i odpowiada wymaganiom przewidzianym przez przepis art. 328 § 2 k.p.c. Przede wszystkim uzasadniając zarzut naruszenia omawianego przepisu pozwany wskazał jedynie na fragment uzasadnienia, w którym Sąd I instancji stwierdził, że zasądził od pozwanego na rzecz powoda jako należności z tytułu diet i ryczałtów za noclegi kwotę 36 009.79 zł. W ocenie pozwanego wskazanie samej kwoty jest wadliwe. W tym miejscu należy wyjaśnić, że oceny prawidłowości sporządzonego uzasadnienia nie można dokonywać w oparciu jedynie o wyrywkowo wybrane fragmenty. Uzasadnienie wyroku składa się zarówno z części zawierającej ustalenia faktyczne, jak i rozważania prawne. Sąd Okręgowy ustalając stan faktyczny bardzo dokładnie wskazał na kwoty, jakie w określonych miesiącach powinny być wypłacone powodowi tytułem diet i ryczałtów za noclegi. Również Sąd Okręgowy ustalił, że kwota 36 009,79 zł stanowi różnicę pomiędzy świadczeniami należnymi a wypłaconymi. W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji wskazał także na dowody, które były podstawą dokonania takich wyliczeń. Wskazał na przepisy prawa, które stanowiły podstawę rozstrzygnięcia sprawy. Wobec powyższego, w ocenie Sądu Apelacyjnego, uzasadnienie wyroku zostało sporządzone prawidłowo i z zachowaniem wymogów wynikających z art. 328 § 2 k.p.c. Odnosząc się do kolejnego zarzutu pozwanego, który sprowadzał się do twierdzeń pozwanego o niemożności zastosowania do ustalonego stanu faktycznego art.
§ 1
k.p., a co za tym idzie przyznania mu przywilejów związanych z instytucją podróży służbowej, należy przypomnieć, - za Sądem Okręgowym, że - do dnia 3 kwietnia 2010 roku (do nowelizacji ustawy z 16 kwietnia 2004 roku o czasie pracy kierowców) podróż kierowcy transportu międzynarodowego nie była podróżą służbową w rozumieniu art.
§ 1k.p.
Zasądzając od pozwanego na rzecz powoda kwotę 36.009,79 zł tytułem diet za podróże służbowe oraz ryczałtów za noclegi Sąd Okręgowy miał na względzie zmianę przepisów ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o czasie pracy kierowców oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego, zgodnie z którym zwiększone koszty utrzymania kierowcy w czasie wykonywania zadań poza miejscem zamieszkania powinny być rekompensowane, choćby przez analogiczne stosowanie rozporządzeń o podróżach służbowych. Przy rozstrzygnięciu niniejszego sporu istotne znacznie miała uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2014 r., II PZP 1/14., której obszerne fragmenty w uzasadnieniu do zaskarżonego wyroku przywołał Sąd Okręgowy. Motywy tej uchwały ostatecznie powinny rozproszyć wątpliwości pozwanego. Mianowicie Sąd Najwyższy w tej uchwale podkreślił, że w wyniku nowelizacji ustawy o czasie pracy kierowców powstała sytuacja prawna, w której podróże kierowców transportu międzynarodowego odbywane w okresie do dnia 3 kwietnia 2010 r. nie stanowiły podróży służbowych w rozumieniu art.
§ 1k.p.
(nie mają więc zastosowania wprost do nich przepisy powszechnie obowiązujące dotyczące zwrotu kosztów podróży służbowych), a po tej dacie są one podróżami służbowymi (art. 2 pkt 7 ustawy o czasie pracy kierowców) i kierowcom przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem zadania służbowego, ustalane na zasadach określonych w art.
§ 3-5 k.p.
(art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców). Jednakże za okres do dnia 3 kwietnia 2010 r. moc prawną zachowały korzystniejsze dla pracowników (przyznające diety i zwrot kosztów noclegu) postanowienia układów zbiorowych pracy (regulaminów wynagradzania) oraz umów o pracę (art. 9 § 2 i art. 18 § 2 k.p.). W orzecznictwie (które w tej mierze można uznać za utrwalone) przyjmuje się też, że w przypadku nieustalenia w układzie zbiorowym (regulaminie wynagradzania) lub umowie o pracę świadczeń z tytułu podróży odbywanych przez kierowcę, jej koszty mogą podlegać wyrównaniu w wysokości odpowiadającej należnościom (dietom) z tytułu podróży służbowej przewidzianym w przepisach powszechnie obowiązujących dla pracowników wykonujących rzeczywiście podróże służbowe (por. w szczególności wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2009 r., I PK 279/07, LEX nr 509051; z dnia 18 sierpnia 2009 r., I PK 51/09, OSNP 2011 nr 7-8, poz. 100; z dnia 23 czerwca 2010 r., II PK 372/09, Monitor Prawa Pracy 2010 nr 11, s. 597 oraz z dnia 1 kwietnia 2011 r., II PK 234/10, OSNP 2012 nr 9-10, poz. 119; z dnia 22 lipca 2015 r. , sygn. akt I PK 95/15, M.P.Pr. 2015/9/487-489, Lex 1767097). W konsekwencji - w rzeczywistości - także z tytułu podróży odbywanych przez kierowców transportu międzynarodowego w okresie do dnia 3 kwietnia 2010 r. przysługują im należności co najmniej takie, jak wynikające z powszechnie obowiązujących aktów wykonawczych wydanych na podstawie art.
§ 2k.p.
A więc wbrew twierdzeniom pozwanego prawidłowo Sąd Okręgowy uznał, że w stanie faktycznym, jaki został ustalony w sprawie, istniały uzasadnione podstawy, aby zasądzić na rzecz powoda od pozwanego należności z tytułu diet za podróże służbowe oraz z tytułu ryczałtów za noclegi. Odnosząc się natomiast do apelacji powoda i zarzutów w niej zawartych należy przede wszystkim wskazać, że wbrew jego stanowisku, materiał zgromadzony w aktach sprawy pozwalał na uznanie, że powód otrzymywał od pozwanego dodatkowe kwoty wynagrodzenia ustalone ryczałtowo, za poszczególne wyjazdy za granicę, jak i związane z rozwożeniem osób na dializy, czy też inne podróże po kraju. Na takie okoliczności wprost wskazywali słuchani w sprawie świadkowie, w tym żona powoda K. K. oraz jego kolega S. Z.. Wszyscy świadkowie, którzy również pracowali u pozwanego tj. B. W., B. K., A. W., R. S., A. C., Ł. G., T. K.
(2), - za wyjątkiem R. W.
(1)– zgodnie zeznawali, że w umowach o pracę wskazane było wynagrodzenie minimalne, zaś faktycznie pozwany M. J.
(1)wypłacał wynagrodzenie wyższe „do ręki”, zależne od ilości odbytych w danym miesiącu kursów. Świadkowie potrafili wskazać dokładne kwoty, jakie za określone wyjazdy można było otrzymać np. za wyjazd do Norwegii 450 zł, 150 zł do Belgii, 152 zł wyjazd na dializy. Brak jest więc powodów aby odmówić wiarygodności zeznaniom tych świadków i oprzeć się na zeznaniach powoda, który temu zaprzeczał, czy też świadka R. W., który miał podobną sprawę o zapłatę w sądzie. W ocenie Sądu Apelacyjnego nie zasługują również na uznanie twierdzenia powoda zawarte w apelacji, że pozwany nie zapewniał mu noclegów w przypadku wyjazdów do G. oraz do innych miejscowości w kraju, a także do Norwegii. Sam powód w swoich zeznaniach wskazywał, że taka praktyka istniała u pracodawcy, potwierdzali to także słuchani świadkowie. Fakt , że powód z własnej woli nie korzystał z zapewnionego noclegu np. w M. nie może stanowić okoliczności obciążającej pracodawcę, bowiem nocleg miał zapewniony. Niezrozumiały jest także zarzut powoda dotyczący oparcia się Sądu I instancji przy wydania wyroku na dowodzie z zeznań świadków. Zdaniem Sądu Apelującego prawidłowo Sąd orzekający obok dowodów z dokumentów posiłkował się na dowodach z zeznań świadków. Dowód ten, tak jak każdy inny, jest oceniany przez Sąd rozstrzygający daną sprawę. Ocena zeznań świadków powinna opierać się na zestawieniu treści zeznań z pozostałymi dowodami naświetlającymi okoliczności sprawy w sposób odmienny i na dokonaniu prawidłowego wyboru, po rozważeniu wynikłych sprzeczności w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego. Dowód z zeznań świadków nie może być uznany za "słabszy" czy też "mniej wartościowy" od innych dowodów. Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej oceny zeznań wszystkich świadków w oparciu o całokształt okoliczności sprawy. Sąd Okręgowy podał, którym świadkom odmówił wiarygodności i dlaczego, a które uznał za wiarygodne i mogące stanowić postawę ustaleń faktycznych w sprawie. Powód w swojej apelacji podniósł, że błędnie Sąd I instancji przyjął, iż za pracę w godzinach nadliczbowych P. K. otrzymał inny dzień wolny. Zarzut ten, w ocenie Sądu Apelacyjnego również nie zasługiwał na uwzględnienie. Takie ustalenia są konsekwencją obowiązujących regulacji prawnych i rozliczeń wykonanych przez biegłego oraz przepisów o czasie pracy. Trafnie Sąd Okręgowy wskazał, że w niektórych miesiącach czas pracy powoda był niższy niż wymiar czasu pracy obowiązujący dla pełnego etatu. Czas ten należało zaliczyć jako wolne za nadgodziny wynikające z przekroczenia normy dobowej. Świadkowie zeznający w sprawie również potwierdzili, że po powrocie z trasy mieli czas wolny. W ocenie Sądu Odwoławczego na uwzględnienie nie zasługiwał także zarzut powoda, dotyczący potrącenia z kwot należnych powodowi, określonych kwot na rzecz pozwanego. Wskazać należy, że w niniejszej sprawie Sąd Okręgowy miał do czynienia z sytuacją, gdzie część kwot, których dochodził powód pozwem, została mu wypłacana w trakcie trwania stosunku pracy, a nawet nadpłacona z tytułu wynagrodzenia za pracę, a w niektórych miesiącach występowały też, niedopłaty. Sąd Okręgowy zatem rozliczył należności powoda, ale nie dokonał potrącenia. Z potrąceniem w prawie cywilnym mamy do czynienia w sytuacji, gdy obu stronom przysługują wzajemne wierzytelności. Zarzut potrącenia jest czynnością procesową, polegającą na żądaniu oddalenia powództwa w całości lub w części z powołaniem się na okoliczność, że roszczenie objęte żądaniem pozwu wygasło wskutek potrącenia. Tak więc zaistniała w niniejszej sprawie sytuacja, nie wpisuje się w dyspozycję art. 498 k.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego zasądzona w wyroku przez Sąd pierwszej instancji kwota wyczerpuje roszczenia powoda w całości, jest oparta na wyliczeniach zawartych w opinii biegłego oraz Sądu Okręgowego znajduje oparcie w zebranym materiale dowodowym. Sąd Apelacyjny nie znalazł więc podstaw aby zasądzić dodatkowo na rzecz powoda dalszą kwotę 37493 zł. Na koniec niniejszych rozważań należy wskazać, że bezzasadny jest także zarzut dotyczący nieuwzględnienia wniosku pełnomocnika powoda ustanowionego z urzędu o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego z tytułu udzielonej powodowi pomocy prawnej przed Sądem Okręgowym. Wniosek ten został co prawda złożony przez pełnomocnika powoda, jednakże nie zawierał wymaganego oświadczenia, że opłaty nie zostały zapłacone w całości lub w części. Aby Skarb Państwa mógł wypłacić wynagrodzenie wyznaczonemu z urzędu pełnomocnikowi konieczne jest złożenie przez niego oświadczenia o wskazanej treści, gdyż pozwala to w istocie określić zakres, w jakim wynagrodzenie musi zostać pokryte przez Skarb Państwa. Brak takiego oświadczenia wywołuje skutki materialnoprawne, polegające na utracie prawa do wynagrodzenia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 października 2015 r., sygn. akt II UZ 28/15, LEX nr 1827133). Z tych też względów wniosek pełnomocnika został oddalony przez Sąd Apelacyjny jako niezasadny. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c., zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. W niniejszej sprawie zostały wniesione apelacje przez obie strony, apelacje zostały oddalone. W związku z czym każda ze stron w jednakowym stopniu przegrała sprawę, a także obie strony poniosły koszty w zbliżonej wysokości. Zarówno powód, jak i pozwany wygrali postępowanie w zakresie apelacji przeciwnika, ale przegrali sprawę w zakresie własnej apelacji. Uzasadniało to rozstrzygnięcie o kosztach według zasady ich wzajemnego zniesienia. O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu w postępowaniu apelacyjnym , które w części ani w całości nie zostały przez niego uiszczone orzeczono na podstawie § 8 punkt 5, § 16 ust 1 punkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. 25.XI.2015 r. poz. 1805). Z tego tytułu Sąd Apelacyjny przyznał ze Skarbu Państwa - Sądu Apelacyjnego w Szczecinie na rzecz r. pr. Z. F. wynagrodzenie w kwocie 3600 zł (4800x75%) podwyższone o stawkę podatku od towarów i usług. Na zakończenie niniejszych rozważań Sąd Apelacyjny wyjaśnia, że przy rozstrzyganiu niniejszej sprawy powziął wątpliwość czy nie doszło podczas rozpoznawania sprawy przed Sądem I instancji do nieważności postępowania, o której stanowi art. 379 punkt 5 k.p.c., bowiem z akt sprawy wynikło, że pełnomocnictwo udzielone pełnomocnikowi pozwanego adw. M. S. wygasło – został skreślony z listy Okręgowej Rady Adwokackiej adwokatów wykonujących zawód, z dniem 5 grudnia 2014 roku. Na podstawie art. 37 a pkt 2 ustawy Prawo o adwokaturze został wyznaczony substytut generalny w sobie adw. P. G. do prowadzenia spraw skreślonego z listy adwokata M. S.. Sąd Okręgowy o terminach rozpraw informował nadal byłego adw. M. S., ponadto w sprawie występował adw. R. K. jako substytut adw. M. S., który po ogłoszeniu wyroku złożył wniosek o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego z 9 listopada 2015 roku. Powyższe wątpliwości wymagały wyjaśnienia, stąd też należało zamkniętą rozprawę otworzyć na nowo. Na rozprawie apelacyjnej w dniu 13 września 2016 roku pełnomocnik pozwanego adw. P. G. podał, że zawiadomienia kierowane na adw. M. S. była przekazywane pełnomocnikom pozwanego i przyznał, że był zawiadamiany o wszystkich terminach rozpraw, potwierdził również wszystkie czynności dokonane przez adw. R. K. jako substytuta oraz złożył pełnomocnictwo substytucyjne dla adw. R. K., natomiast pozwany M. J.
(1)podał, że wiedział o terminach rozpraw i o wyznaczeniu substytuta generalnego w jego sprawie. Powyższe wyjaśnienia i złożone oświadczenia pełnomocników pozwoliły Sądowi Apelacyjnemu na merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy , bowiem nieważności postępowania w sprawie nie zaistniała. SSA Urszula Iwanowska SSA Anna Polak SSA Beata Górska