Sygn. akt IV P 92/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 3 stycznia 2017 r. Sąd Rejonowy w Puławach IV Wydział Pracy w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia Sądu Rejonowego Magdalen
§ 1
kp, pracodawca może zobowiązać pracownika do pozostawania poza normalnymi godzinami pracy w gotowości do wykonywania pracy wynikającej z umowy o pracę w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę (dyżur). W myśl § 3 tegoż przepisu, czasu dyżuru nie wlicza się do czasu pracy, jeżeli podczas dyżuru pracownik nie wykonywał pracy. Pełnienie dyżuru nie jest bowiem równoznaczne ze świadczeniem pracy. Jest to okres "pogotowia" - wyczekiwania na powstanie potrzeby świadczenia pracy. Pozostawanie pracownika w gotowości do wykonywania pracy po wezwaniu go przez pracodawcę za pomocą środków porozumiewania się na odległość ("pod telefonem"), jeżeli pracownik ma obowiązek stawić się do pracy w wyznaczonym czasie, jest dyżurem w rozumieniu art.
§ 1kp.
W czasie dyżuru pracownik nie świadczy pracy a oczekuje na świadczenie pracy. Dyżur w rozumieniu art.
§ 1
kp nie wynika z odrębnego tytułu prawnego, lecz jest jednym z obowiązków pracowniczych, stanowi bowiem dodatkowe zadanie robocze po normalnych godzinach pracy, bez względu na to, czy zadanie to mieściło się w ramach uzgodnionego rodzaju pracy, czy też wykraczało poza ten rodzaj, przy czym w czasie dyżuru pracownik pozostaje tylko w stanie pogotowia i nie wykonuje równocześnie żadnych dodatkowych czynności. Dyżur powinien być zaplanowany przez pracodawcę. Pracownik powinien zostać uprzedzony, że w oznaczonym dniu tygodnia jest obowiązany pozostawać do dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym wyznaczonym miejscu w oczekiwaniu na polecenie świadczenia pracy. Pracodawca ma prawo wyznaczyć pracownikowi obowiązek pełnienia dyżuru w jakikolwiek dzień tygodnia, nie wyłączając niedziel i dni ustawowo wolnych od pracy. Dyżury mogą być pełnione w zakładzie pracy lub w domu. W pojęciu domu mieści się miejsce, w którym pracownik zamieszkuje z zamiarem stałego pobytu. Czasu dyżuru nie wlicza się do czasu pracy, jeżeli podczas dyżuru pracownik nie wykonywał pracy. Zdaniem sądu, choć tego wprost w żaden formalny sposób pozwany pracodawca tego nie ujął, to właśnie interes pracodawcy i rodzaj, przedmiot prowadzonej przez niego działalności - konieczność zapewnienia obsługi systemu teleinformatycznego sieci P. w godz. od. 9.
- do 21.00 każdego dnia, uzasadniał zobowiązanie każdego z powodów do wykonywania przez nich pracy nie tylko w dni powszednie, ale też i w weekendy, a także uzasadniał zobowiązanie powodów do pełnienia przez nich dyżurów. Powodowie bowiem zgodnie przyznają, że w czasie gdy wykonywali oni pracę na rzecz pracodawcy, to w trakcie swoich zmian, oczekiwali oni na zgłoszenie o usterce, a potem podejmowali działania związane konkretnie z pracą konserwatora – administratora sieci teleinformatycznej. Powód R. S. wprost wpisał w swojej ewidencji stanowiącej załącznik do pozwu( k.5-28) w rubryce „co robiłem” wpisał min. „ praca pod telefonem” i „rozm z abonentem”, a zeznając w charakterze strony podał, że wpis „ praca pod telefonem” oznacza oczekiwanie w domu na telefon, a „rozm. z abonentem” oznacza, iż faktycznie rozmawiał z abonentem. Jak już wyżej podniesiono, poza sporem jest, że jednym z obowiązków powodów była właśnie rozmowa z abonentem, bo w taki sposób możliwe było usunięcie usterki czy problemu i jest to oczywiście czas pracy; natomiast jak już wyżej podniesiono, oczekiwanie w domu na telefon od abonenta nie powinno być uznane za czas pracy, bo jest to tylko wyczekiwanie przez pracownika na powstanie potrzeby świadczenia pracy, co jest charakterystyczne dla istoty dyżuru. Wprawdzie jak już wyżej podniesiono, pozwany pracodawca uznawał, że oczekiwanie na telefon w dni powszednie ( także w domu) w ramach 6 godzin dziennie i w weekendy w ramach 10 godzin jednego dnia ( w domu) zalicza się do czasu pracy powodów w ramach 40- godzinnego tygodnia, ale to była tylko wola pracodawcy i na pewno tego działania pracodawcy nie można uznać za niezgodnego z interesem powodów, a wręcz przeciwnie. Zgodnie z art. 149 kp, pracodawca jest obowiązany prowadzić ewidencję czasu pracy, do celów prawidłowego ustalenia jego wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. Pracodawca więc jest obowiązany do bieżącego, rzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy i to w sposób umożliwiający, w razie potrzeby (zakwestionowania przez pracownika), jej weryfikację. Najczęściej, zasadniczym dokumentem służącym do weryfikacji ewidencji czasu pracy pracownika są sporządzane przez pracodawcę i podpisywane przez pracownika listy obecności potwierdzające jego przybycie do pracy. Jak wyżej podniesiono, pozwana spółka, oprócz list obecności, podpisywanych zresztą nie zawsze na bieżąco przez powodów, bo nie wymagano bezwzględnie aby powodowie codziennie stawiali się do biura spółki, nie ewidencjonowała nigdzie faktycznych godzin pracy każdego z powodów. Lista obecności zwyczajowo zawiera tylko podpis pracownika wykonującego danego dnia pracę i zwykle nie ma tam wpisanych godzin pracy i takie właśnie listy obecności zostały złożone do akt sprawy przez stronę pozwaną. Zdaniem sądu, w sytuacji, gdy jak wyżej ustalono, Zarząd ustnie uzgodnił z powodami, iż pracują oni w dni powszednie- jeden od godz. 9.00 do godz. 15.00, a drugi od godz. 15.00 do godz. 21.00 oraz w jeden dzień weekendu od godz. 9.00 do 21.00, to w sytuacji, gdy powodowie nie zgłaszali żadnych problemów, zaś zarówno Zarząd spółki, jak i pracownicy biura tj. D. U. i M. O. widzieli, iż powodowie faktycznie w takich godzinach pracują, to nie było racjonalnej potrzeby, aby pozwany pracodawca jeszcze prowadził inną ewidencję faktycznych godzin pracy każdego z powodów. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika też, zdaniem sądu, że w czasie godzin pracy każdego z powodów na zmianach w dni powszednie tj. od godz. 9.00 do godz. 15.00 i od godz. 15.00 do godz. 21.00 możliwe było wykonanie przez nich w tych godzinach obowiązków przynależnych powodom. Poza sporem jest, że pozwany pracodawca nie opracował – w okresie zatrudnienia powodów, żadnych normatywów czasu wykonywania przez nich poszczególnych czynności, z tym że stwierdzić należy, że takiego obowiązku pracodawca nie ma, tym bardziej, że nie były zgłaszane problemy dotyczące realizacji obowiązków w godzinach pracy. Natomiast Prezes Zarządu pozwanej spółki opracował ( k.136-137) - na potrzeby zaleceń sformułowanych przez Inspektora Państwowej Inspekcji Pracy dokonania analizy czasu pracy M. S. i R. S. w celu ustalenia czy we wskazanym okresie wystąpiła praca w godzinach nadliczbowych i w jakim wymiarze - jak zeznał słuchany w trybie art. 299 kpc, a także wynika to z treści pisma z dnia 27 kwietnia 2014r. skierowanego do Państwowej Inspekcji Pracy - na podstawie danych z systemu (...) ( który wówczas jeszcze istniał ) za losowo wybrany miesiąc października 2013r. wewnętrzny normatyw i przyjmując uśredniony czas na kompleksowe obsłużenie jednego zgłoszenia czyli : odebranie informacji, rozmowa telefoniczna z abonentem, wpis do systemu (...), dojazd na miejsce awarii, jej usuniecie i powrót, to zdaniem Prezesa A. U., który zna doskonale charakter czynności wykonywanych przez powodów, bo – jak zeznał, sam to też robił, sumaryczny maksymalny czas na wykonanie tych czynności średnio wynosi 1,2 godziny, a mając na uwadze ilość zgłoszeń, czas dyżurów powodów, to średnio w ciągu jednego miesiąca na jednego pracownika przypadało jedno zgłoszenie na 3 godziny. Powodowie zaś w toku procesu opracowali opis procedur przy realizowaniu przez nich usterki danego rodzaju i wskazali jaki był, według nich, średni czas trwania tej czynności (k.957-958), lecz są to tylko ich twierdzenia, nie poparte żadnymi dowodami. Tymczasem świadek M. O., który przecież też zna specyfikę czynności realizowanych przez powodów, w swoich uzupełniających zeznaniach podał zupełnie inny przybliżony czas wykonywania przez niego tych czynności. Zdaniem sądu, nie ma jednak potrzeby obecnie ustalania jakiegoś normatywu czasu na wykonanie danej czynności, bo oczywiście skoro takie normatywy nie były opracowane przez pracodawcę w trakcie zatrudnienia, to teraz nie można się do nich odnosić. Istotnym zdaniem sądu jest, czy każdy z powodów w ustalonym –w ocenie sądu, czasie pracy tj. w dni powszednie każdy z powodów przez 6 godzin dziennie i w jeden dzień weekendu przez 10 godzin mógł wykonać pracę, a wiec mógł wykonać wszystkie czynności przypisane jego stanowisku. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że tak mogło być. Jak bowiem wynika z zeznań świadków P. N. i T. R. oraz z zeznań Prezesa Zarządu A. U. słuchanego w trybie art. 299 kpc, od 1 stycznia 2014r. firma P.N. wykonuje w praktyce wszystkie zadania wykonywane do 13 grudnia 2013r. przez powodów, a polegające na: przyjmowaniu codziennie w godz. od 9.00 do 21.00 zgłoszeń usterek od abonentów sieci P., reagowaniu na te zgłoszenia oraz usuwaniu usterek na podstawie zgłoszenia, sprawdzaniu działalności sieci i braniu udziału w modernizacji sieci. Także, podobnie jak powodowie, T. R. i P.N. dowiadują się z systemu (...) o usterce lub abonent zgłasza bezpośrednio jemu tę usterkę, następnie albo zdalnie próbują rozwiązać problem albo jadą do klienta i tam usuwają usterkę i zapisują w systemie (...) fakt usunięcia tej usterki. Jak wynika z zeznań tych świadków, pracę tę wykonuje pracownik T. R. w dni powszednie w godz. od. 9.00 do 17.00 (zatrudniony w zadaniowym systemie czasu pracy) i P.N. od godz. 17.00 do 21 .00 w dni powszednie oraz każdy z nich w co drugi weekend w godz. od 9.00 do 21.
- Świadkowie ci zgodnie zeznali, że pracę im przypisana wykonują w godzinach swojej pracy, świadek T. R. zeznał, że jeżeli nie zdąży czegoś wykonać na swojej zmianie, to tym zajmuje się już P.N.. Świadkowie ci też zgodnie zeznali, że pracy w weekendy jest mniej, abonenci zgłaszają mniej usterek, a nawet są weekendy, że nie ma w ogóle zgłoszeń. Także świadek M. O., który zna pracę wykonywaną przez powodów, bo wcześniej pracował razem z nimi, przyuczając się, a potem czasem zastępując któregoś z powodów, zaś w okresie od 14 grudnia do 31 grudnia 2013r., po nagłym odejściu powodów, wykonywał ich pracę, zeznał, że w tym okresie pracował codziennie od 9.00 do 21.00, a jego praca polegała na wykonywaniu tych samych obowiązków, które mieli powodowie. Zeznania świadków T. R. i P.N. sąd obdarzył wiarą w całości bo są całkowicie zgodne ze sobą, jednakowo opisują stan faktyczny , nie zawierają żadnych sprzeczności z ustalonym stanem faktycznym. Także, jak już wyżej podniesiono, zeznania świadka M. O. zasługują na obdarzenie jego zeznań wiarą w całości, bo jego zeznania są zgodne z zeznaniami świadków D. U. i W. M., a nadto sąd mając możliwość bezpośredniego kontaktu z tym świadkiem w trakcie przesłuchiwania go podczas dwóch rozpraw uznał że są one szczere. Powodowie zaś w trakcie procesu przedstawiali lub też wnioskowali o złożenie dowodów, ich zdaniem, świadczących o ich rzeczywistym czasie pracy, innym niż twierdzi strona pozwana. W szczególności powodowie domagali się złożenia przez pozwaną spółkę wydruku z systemu (...) wraz z bazą danych za okres objęty sporem, zaś pozwana spółka nie przedstawiła tego dokumentu ( poza okresem od 1-12.12.2013- koperta k.775), lecz, zdaniem sądu, dokumenty te nie byłyby przydatne dla sprawy. Jak bowiem wynika z analizy zapisów w „podglądzie zgłoszenia” za okres od 1-12.12.2013, a także mając na uwadze zgodne zeznania świadków: W. M., D. U. i M. O., takie zapisy w systemie (...) nie stanowią wiarygodnego dokumentu dotyczącego czasu wykonywania przez powodów faktycznie czynności związanych z danym zgłoszeniem , bo przecież wpis dotyczący przyjęcia zgłoszenia nie jest wpisywany automatycznie do systemu, tylko dokonuje go osoba przyjmująca zgłoszenie, a może przecież dokonać tego wpisu w dowolnym czasie. Także i wpisy dotyczące czasu rozpoczęcia usuwania usterki, czasu zakończenia nie mogą świadczyć z całą pewnością, że faktycznie w tym momencie dana czynność faktycznie przez pracownika była wykonywana, tylko te wpisy mogły być dokonywana potem. Jednakże należy zwrócić uwagę, że jak wynika z analizy zachowanych w spółce zapisów z systemu (...), a dotyczących miesiąca grudnia 2013r., to stwierdzić należy, że ilość zgłoszeń w poszczególnych dniach jest różna, bo w dni powszednie tych zgłoszeń było i 24 – w dniu 4 grudnia , ale tez i 8 – w dniu 12 grudnia; natomiast w soboty i niedziele tych zgłoszeń jest bardzo niewiele bo są po 2 zgłoszenia zarejestrowane. Zapisy te potwierdzają ustalony stan faktyczny tj. że ilość zgłoszeń a co za tym idzie pracy, jest różna każdego dnia powszedniego. Przede wszystkim jednak powodowie od wielu lat wykonywali te same czynności, w tym samym umownym rozkładzie czasu pracy, a więc skoro nie zgłaszali pracodawcy, że nie są w stanie wykonać tych czynności w godzinach ich zmian, czyli od 9.00 do 15.00 i od 15.00 do 21.00, to uznać należy, że takich problemów nie mieli. Natomiast nawet jeżeli wykonali jakąś czynność po godzinach swojej zmiany, to nie czynili tego na polecenie pracodawcy a więc był to ich wybór. Zdaniem więc sądu, czynności które każdy z powodów na swojej zmianie miał wykonać były możliwe do wykonania w czasie pracy im przypisanym, czyli w dni powszednie każdy z nich po 6 godzin i w co drugi weekend. Zatem zdaniem sądu, choć tego wprost w żaden formalny sposób pozwany pracodawca tego nie ujął, to obowiązkowy czas pracy powodów – 40 godzin tygodniowo, był faktycznie w praktyce traktowany i rozliczany w ten sposób, że był realizowany przez pięć dni tygodnia w wymiarze 30 godzin, a w każdy weekend w wymiarze 10 godzin, co łącznie dawało 40 godzin tygodniowo, a pozostałe 2 godziny „ bycia pod telefonem” w danym dniu weekendu, traktowane były jako godziny dyżuru, pełnionego w domu. Jak wynika z § 3 art.
§ 1
kp za czas dyżuru, z wyjątkiem dyżuru pełnionego w domu, pracownikowi przysługuje czas wolny od pracy w wymiarze odpowiadającym długości dyżuru, a w razie braku możliwości udzielenia czasu wolnego - wynagrodzenie wynikające z jego osobistego zaszeregowania, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60% wynagrodzenia. Podnieść należy, że zgodnie z art. 151§1 kp praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy , stanowi pracę w godzinach nadliczbowych. Za pracę w godzinach nadliczbowych – zgodnie z art. 151 1 §1 kp, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości: 100% wynagrodzenia – za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w nocy, niedziele, święta, nie będące dla pracownika dniami pracy, w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za prace w niedzielę lub święto lub 50% za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu niż wyżej określony. Pamiętać też należy , że zgodnie zaś z treścią art. 151 10 kp praca w niedziele jest dozwolona zaś za pracę w niedziele – zgodnie z art. 151 11 kp przysługuje inny wolny dzień od pracy w okresie 6 dni kalendarzowych poprzedzających lub następujących po takiej niedzieli a jeżeli nie ma możliwości wykorzystania dnia wolnego , pracownikowi przysługuje dodatek do wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w niedziele. Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu księgowości G. K. ( opinia na piśmie k. 786-933, opinia uzupełniająca k.1018-1084), który wyliczył hipotetyczną wysokość dochodzonego przez powodów roszczenia, przyjmując za podstawę ich twierdzenia co do dni i godzin pracy w soboty, niedziele i święta oraz przyjmując że każdy z powodów wykonywał czynności wskazane przez nich ostatecznie w tabelach – k.958v-994, uwzględniając czas wykonywania każdej z czynności wskazany przez powodów. Jednakże te obliczenia pozostają tylko hipotetyczne jako, że – jak wyżej podniesiono, sąd nie dał wiary zeznaniom powodów słuchanych w trybie art. 299 kpc co do godzin ich pracy w dni powszednie, jak i co do faktu, że zobligowani byli oni, z uwago na ilość i czas trwania wykonywanych poszczególnych czynności do wykonywania pracy poza godzinami ich pracy, bo ich zeznania pozostają gołosłowne, nie poparte żadnymi przekonywującymi dowodami. Sąd także zobowiązał biegłego do sporządzenia wariantu II wyliczenia wysokości wynagrodzenia za pracę wykonywaną przez powodów w godzinach nadliczbowych objętych dodatkiem 50 % i 100% oraz wynagrodzenia za pracę w niedziele i święta, przyjmując iż każdy z powodów, w każdym tygodniu pracy, świadczył pracę od poniedziałku do piątku w łącznym czasie 30 godzin tygodniowo – jeden na I zmianę od 9.00 do 15.00 i drugi na drugą zmianę od 15.00 d0 21.00 oraz zamiennie w co drugi weekend każdy z nich pełnił dyżur pod telefonem w domu w sobotę, niedzielę i święto w godzinach od 9.00 do 21.00. Taka hipoteza została skonstruowana przez sąd na podstawie oceny materiału dowodowego zaistniałego w sprawie i uznania przez sąd – jak wyżej podniesiono, że w sposób ustny członkowie Zarządu pozwanej spółki ustalili z każdym z powodów, iż ich obowiązkowy czas pracy powodów – 40 godzin tygodniowo, będzie przez nich realizowany przez pięć dni tygodnia w wymiarze 30 godzin, oraz Zarząd wyraził zgodę na to, aby każdy z powodów w co drugi weekend pracował ( pełnił dyżur) w sobotę i niedzielę po 12 godzin, a ich czas pracy był faktycznie rozliczany w stosunku miesięcznym w taki sposób, że każdy z powodów w dni powszednie pracował łącznie 30 godzin i w każdy weekend w wymiarze 10 godzin, co łącznie dawało 40 godzin tygodniowo, a pozostałe 2 godziny „ bycia pod telefonem” w danym dniu weekendu, traktowane były jako godziny dyżuru, pełnionego w domu. Opinie według dwóch wariantów sporządzone zostały przez biegłego G. K. w sposób fachowy i rzetelny – zgodnie z tezami wskazanymi w każdej z tych opinii przez sąd, a więc wyliczenia biegłego należy uznać za prawidłowe pod względem rachunkowym, ale także zgodności wyliczeń poszczególnych składników wynagrodzenia z przepisami kodeksu pracy. Biegły G. K. sporządzając opinię według wariantu II, a więc według założeń przyjętych przez sąd po analizie materiału dowodowego, dokonał wyliczenia wysokości należnego powodom wynagrodzenia za okres objęty sporem przy przyjęciu również okoliczności bezspornych tj. że powodowie nie odbierali dni wolnych za pracę w niedziele i święta , że okres rozliczeniowy przyjęty w spółce to 1 miesiąc, że każdy z powodów przebywał na urlopach wypoczynkowych czy był nieobecny w pracy z powodu choroby w dniach wynikających z rocznych ewidencji czasu pracy i list obecności – odnośnie R. S. wyliczenia znajdują się na k.836-867 akt sprawy a odnośnie M. S. na k.901-933 akt sprawy. Biegły więc wyliczył wysokości wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, bo z analizy dokumentacji dotyczącej czasu pracy powodów wynika, że każdy z powodów, w okresie objętym sporem, wykonywał pracę z przekroczeniem - w kilku miesiącach, norm czasu pracy, a także biegły wyliczył liczbę godzin za które każdemu z powodów przysługuje wynagrodzenie wynikające z art. 151 11 §2 i 3 kp. Jak wyżej podniesiono, sąd przyjął za wiarygodne i prawdziwe wyliczenia sporządzone przez biegłego w opinii pod względem rachunkowym, ale także zgodności z przepisami kodeksu pracy i wobec tego zasądził na rzecz każdego z powodów kwoty wynagrodzenia za przepracowane przez nich godziny nadliczbowe i kwoty wynagrodzenia z art. 151 11 § 3 kp w stosunku miesięcznym ( w miesiącach w których takie przekroczenia norm czas pracy i konieczność wypłacenia wynagrodzenia z art. 151 11 § 3 kp wystąpiły) w okresie objętym sporem – według wyliczenia biegłego ( wariant II ) tj. odnośnie R. S. są to kwoty wskazane w wyliczeniu na k.836 akt sprawy, a odnośnie M. S. kwoty wskazane w wyliczeniu na k.901 akt sprawy, przy czym kwoty te zostały zasądzone wraz z ustawowymi odsetkami i ustawowymi odsetkami od opóźnienia w wypłacie każdej z tych kwot. Wobec powyższego Sąd orzekł jak w sentencji. Nadanie wyrokowi rygoru natychmiastowej wykonalności uzasadnia przepis art. 477 2 §1 kpc. O kosztach Sąd orzekł w oparciu o przepis art. 100 k.p.c. Orzeczenie o wydatkach poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa związanych z wydaniem opinii przez biegłego i wypłatą świadkowi kwoty tytułem utraconego zarobku uzasadnia przepis art. 97 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2016r., poz. 623), przy czym, zdaniem sądu, rozliczenie kosztów związanych z wydatkami poniesionymi tymczasowo przez Skarb Państwa związanymi z opiniami biegłego i kosztami tytułem zwrotu wynagrodzenia dla świadka, winno wyglądać następująco: koszty związane z wydaniem pierwszej opinii biegłego w wysokości 5.033,36 zł winny być poniesione przez obie strony po połowie, czyli po 2516,68 zł przez każdą ze stron, a więc przez każdego z powodów po 1258,34 zł; natomiast wobec tego, że opinia uzupełniająca w sprawie została wywołana wyłącznie na wniosek powodów, a koszt tej opinii to kwota 2.418,38 zł, to zdaniem sądu, powodowie winni koszty tej opinii ponieść po połowie, czyli po 1209,19 zł a zatem każdy z powodów powinien tytułem zwrotu wydatków związanych z wydaniem tej opinii przez biegłego ponieść po 2.467,53 zł, a dodatkowo R. S. powinien ponieść koszty związane z przesłuchaniem świadka U. S. w wysokości 80,65 zł. Zdaniem sądu obciążenie powodów obowiązkiem zwrotu wydatków poniesionych przez Skarb Państwa jest w tym przypadku uzasadnione, bowiem to powodowie złożyli wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego księgowego, a po złożeniu przez biegłego opinii, domagali się złożenia uzupełniającej opinii, przy czym założenia na których opierali tezę dowodową były absolutnie hipotetyczne i stwierdzić należy, że w toku procesu formułowane były dalej wbrew racjonalnym dowodom istniejącym w sprawie.