wskazał, że według niego nastąpiło przedawnienie roszczenia powoda. Powód dowiedział się bowiem o szkodzie już w chwili zajścia wypadku przy pracy i już wtedy mógł wystąpić z roszczeniem o zadośćuczynienie. Co więcej, bez wątpienia upłynął też 10-letni termin od dnia zdarzenia wywołującego szkodę - wypadku przy pracy. Jednocześnie pozwany wskazał, że do 2007r. obowiązywał art. 442 § l k.c. zgodnie, z którym: „§ 1. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę.” Brak było zatem przepisu analogicznego, jak art.
Ponadto zwrócił uwagę, że zgodnie z art. 2 ustawy o zmianie ustawy - Kodeks cywilny z dnia 16 lutego 2007r. (Dz. U. nr 80, poz. 538), do roszczeń o naprawienie szkody, wywołanych czynem niedozwolonym, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art.
k.c. Zatem - skoro roszczenie powoda było już przedawnione w dniu 10 sierpnia 2007r. (w dniu wejścia w życie ustawy zmieniającej), to brak jest zdaniem pozwanego, potrzeby rozważania, czy art.
miałby zastosowanie w sprawie. Odnosząc się merytorycznie do żądania pozwu, pozwany podniósł, że z załączonej przez powoda do pozwu sentencji wyroku Sądu Powiatowego w Katowicach Wydziału IV Karnego, z dnia 18 kwietnia 1967r. (sygn. akt IV Kp 19/67) wynika, iż to współpracownik - J. N. - był odpowiedzialny za wypadek powoda. Co więcej - J. N. - został zobowiązany do wyrównania szkody z tytułu krzywdy moralnej i bólu fizycznego, poprzez wpłacenie L. R. kwoty 4.000 zł. W kierowanym zaś do pozwanego wezwaniu do zapłaty z dnia l sierpnia 2014r. powód wskazywał jednoznacznie, iż: „w latach 1967-1970 przed Sądem Powiatowym w Katowicach przeciwko Kopalni toczył się proces wytoczony przez powoda o zadośćuczynienie oraz rentę uzupełniającą”. W toku procesu zasądzono na rzecz L. R. od pozwanej Kopalni kwotę 20.500 złotych tytułem zadośćuczynienia oraz rentę uzupełniającą. Sam powód przyznaje więc, iż na jego rzecz zadośćuczynienie zostało już zasądzone, a określone kwoty z tytułu renty wyrównawczej były już wypłacone. Powód w żaden sposób nie wykazał też (abstrahując już od przedawnienia jego roszczeń), iż należy mu się zadośćuczynienie „uzupełniające”, a także nie uzasadnił wysokości żądanej kwoty. W piśmie procesowym z dnia 23 marca 2016r. powód podniósł, że czasową podstawą powództwa jest okres od 15 września 1966r. do 28 września 2014r., przy uwzględnieniu za dalszy okres roszczenia odsetkowego ze względu na opóźnienie pozwanego w zapłacie. Powód, doznając kalectwa w wyniku wypadku przy pracy, odczuwał skutki wypadku przez całe swoje dalsze życie, cierpiąc, tak fizycznie, jak i psychicznie. Wszystkie konsekwencje negatywne w zakresie stanu zdrowia powoda pozostają w związku przyczynowym z wypadkiem, a w szczególności problemy ortopedyczne, kardiologiczne, dermatologiczne i psychiczne, za które odpowiedzialność ponosi pozwany. Skoro do dnia dzisiejszego powód cierpi w związku z następstwami wypadku przy pracy, to według powoda, zgodnie z art.
i 3 k.c., w okresie ostatnich 20 lat nie jest przedawnione roszczenie, licząc wstecz od zawezwania do próby ugodowej w sprawie. Uszkodzenie ciała powoda w wypadku przy pracy nastąpiło w okolicznościach, które przez Sąd karny zostały ocenione, jako przestępstwo popełnione na szkodę powoda, za które zostali skazani pracownicy pozwanego J. N. i P. C. (wyrok Sądu Powiatowego w Katowicach z 18 kwietnia 1967, sygn. akt IV Kp 19/67). Powyższa okoliczność przesądza zatem, zdaniem powoda, o stosowaniu 20-letniego terminu przedawnienia oraz o odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego, jako pracodawcy, za szkody spowodowane ruchem przedsiębiorstwa na postawie art. 435 k.c., tj. na zasadzie ryzyka. Pozwany odpowiada także na zasadzie winy wobec powoda, a w szczególności zgodnie z art. 430 k.c., ponosząc odpowiedzialność za szkodę spowodowaną przez podwładnych oraz na postawie art. 415 k.c., albowiem okoliczności faktyczne związane z wypadkiem potwierdzają winę organizacyjną pozwanego, w szczególności dotycząc ryzykownej organizacji procesu produkcyjnego, poprzez dopuszczenie się zaniechania w zakresie dotyczącym obsługi maszyn i urządzeń górniczych i tolerowania używania przez pracowników kopalni maszyn i urządzeń górniczych ze zdemontowanymi osłonami. Według powoda, ważąc zarzut przedawnienia konieczne jest też dokonanie jego oceny w świetle art. 5 k.c., jako sprzecznego z zasadami współżycia społecznego, a w szczególności z elementarnymi zasadami uczciwości i odpowiedzialności za tragiczne konsekwencje prowadzonej w sposób ryzykowny działalności gospodarczej, poszanowania podstawowych wartości ludzkich, jak życie i zdrowie. Zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwanego stanowi też o nadużyciu prawa podmiotowego. Powód podniósł także, że jest przekonany co do tego, że nie uzyskał jakiejkolwiek kwoty zadośćuczynienia od pozwanego i co więcej taka kwota nie była na jego rzecz zasądzona. Na rzecz powoda była natomiast zasądzona i wypłacana renta wyrównawcza do chwili wyprowadzenia się powoda z Polski do Niemiec. Nie została także zapłacona powodowi przez J. N. kwota 4.000 zł zadośćuczynienia, zasądzona wyrokiem Sądu Powiatowego w Katowicach z dnia 18 kwietnia 1967r. Wyrokiem z dnia 13 maja 2016r. Sąd Okręgowy - Sąd Pracy w Katowicach oddalił powództwo (pkt 1) oraz zasadził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1.000 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, w pozostałym zakresie odstępując od obciążenia powoda kosztami (pkt 2). Sąd Okręgowy ustalił, że powód był zatrudniony w przedsiębiorstwie poprzednika prawnego pozwanego, tj. w Kopalni (...) Przedsiębiorstwo Państwowe (...). W dniu 15 września 1966r. powód uległ wypadkowi przy pracy, w wyniku którego doznał obrażenia ciała w postaci zmiażdżenia podudzia lewego, a w konsekwencji jego amputacji. Wypadek miał miejsce w chodniku wodnym z upadowej IIIa w pokładzie (...) (...) W chodniku, w osi wyrobiska zabudowany był przenośnik Skat - 57, służący do odstawy urobku. Tego dnia na zmianie „A” obsadę przodka stanowili: strzałowy J. G., S. K. i młodszy cieśla L. R.. W obsłudze przodka zatrudniony był cieśla J. N.. Przodek był obstrzelany na zmianie „B” dnia poprzedniego i stacja zwrotna była przysypana urobkiem. Około godziny 8:30 L. R. znajdował się w przodku, stojąc na urobionym węglu. W tym czasie cieśla J. N., po poprawieniu poprzeczek łańcucha na gwieździe przenośnika, uruchomił przenośnik, ostrzegając o uruchomieniu głosem. Powodowi zsunęła się lewa noga, która wpadła w wolną przestrzeń o szerokości około 0,2 m pomiędzy wałek stacji zwrotnej, a krawędź blachy nośnej zwrotni. Na stację zwrotną nie była założona osłona. Prawomocnym wyrokiem, wydanym przez Sąd Powiatowy w Katowicach w dniu 18 kwietnia 1967r., sygn. akt IV Kp 19/67, uznano J. N. za winnego nieumyślnego spowodowania u L. R. zmiażdżenia podudzia lewego i jego amputację. Ponadto, zobowiązano J. N. do wyrównania części wyrządzonej L. R. z tytułu krzywdy moralnej i bólu fizycznego szkody przez wypłacenie mu kwoty 4.000 zł w ratach miesięcznych po 500 zł. Powyższej kwoty J. N. nie zapłacił powodowi - powód zwolnił go z tego obowiązku, mając na uwadze to, że byli kolegami oraz biorąc pod uwagę sytuację osobistą J. N., który był ojcem czwórki dzieci. Dalej Sąd I instancji ustalił, że w chwili wypadku powód miał 27 lat. Był aktywny, lubił jeździć na nartach oraz na rowerze. Chciał dalej się uczyć. Powód miał żonę oraz był ojcem małego dziecka. Po wypadku powód był leczony w szpitalu w S.. Miał rozcinane kolano, które udało się uratować, przez 6 tygodni był unieruchomiony. Potem powód leczył się w K., na ul. (...), a także w przychodni przyzakładowej Kopalni (...). Zdarzenie z 1966r. stanowiło dla powoda ogromne przeżycie. Powód miał stany lękowe, koszmary, nieraz budził się w szoku, łapał się za nogę, której nie miał. Stał się nerwowy, depresyjny. Wypadek z 1966r. spowodował, że powód został inwalidą, osobą nieustannie wymagającą opieki. Od dnia wypadku do chwili obecnej powodem opiekuje się żona K. R., która jest także jego opiekunem prawnym ustanowionym w Niemczech. Inwalidztwo powoda miało także wpływ na jego dzieci, które były nastawione na to, że to one muszą pomagać ojcu. Dzieci powoda odczuwały fakt, że powód nie mógł spędzać z nimi wolnego czasu, tak, jak to czynią inni ojcowie (jeździć na łyżwach, na rowerze, chodzić po górach, wyjeżdżać na wczasy). Po wypadku powód miał założoną protezę, która jednakże ocierała mu skórę na nodze, co wiązało się z tworzeniem stanów zapalnych. M.in. w celu uzyskania nowej, lepszej protezy, powód wraz z rodziną w dniu 13 lipca 1989r. wyjechał na stałe do Niemiec. Według ustaleń Sądu Okręgowego, aktualnie powód ma problemy z kręgosłupem, endoprotezę biodra. W 2013r. powód miał operację kolana - groziła mu jego amputacja. Ponadto powód zażywał i zażywa leki przeciwbólowe, co wywołało m.in. dolegliwości żołądkowe. Ma wysokie ciśnie, astmę, problemy z krążeniem, cierpi na bezsenność Dolegliwości chorobowe powoda spowodowały, że w okresie od dnia 4 października 2000r. do dnia 24 października 2000r. przebywał w Katolickim Szpitalu w D., gdzie wszczepiono mu protezę bezcementową po stronie prawej. Od dnia 7 lutego 2012r. do dnia 15 lutego 2012r. powód przebywał w Klinice (...) w B., gdzie stwierdzono u niego zespół objawów w odcinku lędźwiowym kręgosłupa o charakterze degeneracyjnym z wieloodcinkowym: zapaleniem stawów z zajęciem stawów kręgosłupa, wypadnięcie krążka międzykręgowego, względne zwężenie w L4/5, a także czynniki ryzyka chorób układu krążenia: nadciśnienie tętnicze i hiperlipidemię oraz astmę oskrzelową i stan po wszczepieniu całkowitej endoprotezy prawego stawu biodrowego. W okresie od dnia 9 marca 2012r. do dnia 30 marca 2012r. powód przebywał w Sanatorium (...), Ośrodku (...) Sp. z o.o. w I.. Ponadto, w dniu 25 marca 2012r., w trakcie wycieczki powód złamał stopę protezy. W okresie od dnia 19 listopada 2013r. do dnia 9 grudnia 2013r. powód przebywał w Klinice (...) w B., gdzie stwierdzono u niego nerwiakowłókniaka kikuta goleni po lewej stronie oraz tłuszczak na ścianie klatki piersiowej po prawej stronie. W 2015r. stwierdzono u powoda zmiany zwyrodnieniowe kolana prawego i artrozę rzepko-udową, uszkodzenie łękotki oraz rozdarcie więzadła wewnętrznego. Nadto, Sąd ten ustalił, że decyzją z dnia 17 kwietnia 2009r. Wspólnego Urzędu d/s Zaopatrzenia Socjalnego Miast D., B. i H., określono stopień niepełnosprawności powoda na 90 %. Z uwagi na wypadek z 1966r., powodowi zostało wypłacone odszkodowanie z PZU w kwocie 17.000 zł. Powód pobierał też rentę wypadkową w kwocie około 1.700 zł. Do chwili wyjazdu wraz z rodziną do Niemiec, tj. do 13 lipca 1989r. poprzednik prawny pozwanego wypłacał powodowi rentę wyrównawczą w kwocie 631 zł, a później w kwocie 6.670 zł. Powód nie dochodził od pozwanego zadośćuczynienia. Pomiędzy stronami przed Sądem Powiatowym w Katowicach toczyła się jedynie sprawa o rentę wyrównawczą, sygn. akt I C 739/74. Wnioskiem z dnia 7 stycznia 2015r. powód zawezwał pozwanego do próby ugodowej odnośnie roszczenia o zapłatę zadośćuczynienia w kwocie 300.000 zł. Do zawarcia ugody pomiędzy stronami przed Sądem Rejonowym Katowice-Zachód w Katowicach, sygn. akt VII Po-U0 370/15, nie doszło. Dokonując rozważań prawnych, Sąd Okręgowy powołał się na treść art. 435 § 1 k.c., art. 430 k.c., art. 442 § 1 i 2 k.c., art.
k.c. oraz art. 5 k.c. uznając, że roszczenie powoda uległo przedawnieniu. Motywując swoje rozstrzygnięcie, Sąd Okręgowy wskazał, że nie budzi wątpliwości w niniejszej sprawie to, że pozwany ponosi względem powoda odpowiedzialność za skutki wypadku przy pracy z dnia 15 września 1966r. na podstawie art. 435 § 1 k.c. oraz art. 430 k.c. - za szkodę spowodowaną przez jej podwładnych, uznanych za winnych jej wystąpienia. Jednocześnie Sąd ten wskazał, że do chwili zamieszkiwania powoda wraz z rodziną w Polsce, tj. do 1989r. poprzednik prawny pozwanego wypłacał mu rentę wyrównawczą z tytułu powyższego wypadku przy pracy. Przy czym, Sąd Okręgowy - uwzględniając podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia roszczenia powoda - uznał, że w niniejszej sprawie nadal ma zastosowanie art. 442 § 1 i 2 k.c. według którego roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat 3 od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę (§1). Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat 10 od dnia popełnienia przestępstwa, bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (§ 2). Sąd I instancji wskazał bowiem, że ustawą z 16 lutego 2007r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz. U. nr 80, poz. 538), która weszła w życie z dniem 10 sierpnia 2007r., w art. 1 uchylono art. 442 k.c. i dodano przepis art.
k.c. Zgodnie zaś z art. 2 ustawy zmieniającej do roszczeń, o których mowa w art. 1, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art.
Kodeksu cywilnego. W związku z powyższym, Sąd Okręgowy uznał, że do przedawnienia roszczenia powoda o zadośćuczynienie w niniejszej sprawie znajduje zastosowanie art. 442 k.c. w zw. z art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny, gdyż zdarzenie wyrządzające szkodę miało miejsce w dniu 15 września 1966r., a zatem w dniu wejścia w życie ustawy zmieniającej, tj. 10 sierpnia 2007r. było już przedawnione. Niemniej jednak, Sąd ten - powołując się na uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 października 2014r., II CSK 745/13, Lex nr 1544225 - zwrócił uwagę, że na gruncie wykładni i stosowania art. 442 k.c. powstały w judykaturze i doktrynie dwa stanowiska. Sąd Okręgowy, przedstawiając argumenty przemawiające za tymi stanowiskami, opowiedział się za poglądem, według którego roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, przedawnia się zawsze po upływie 10 lat od zdarzenia wywołującego szkodę. Bez znaczenia pozostawała nie tylko chwila powzięcia przez poszkodowanego wiadomości o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, ale także chwila ujawnienia, a nawet powstania szkody. Wobec powyższego, Sąd Okręgowy stwierdził, że powód uległ wypadkowi w dniu 15 września 1966r. i w tej dacie wiedział o doznanej szkodzie oraz o podmiocie zobowiązanym do jej naprawienia, którym na zasadzie art. 435 k.c. był poprzednik prawny pozwanego, niezależnie od później stwierdzonej prawomocnym wyrokiem Sądu karnego winy J. N., dotyczącej naruszenia art. 235 § 2 k.k., za działania którego również odpowiedzialność ponosił poprzednik prawny pozwanego, na zasadzie art. 430 k.c. Roszczenie powoda o zasądzenie zadośćuczynienia z tytułu wypadku przy pracy z dnia 15 września 1966r. przedawniło się zatem, według Sądu I instancji, z upływem terminu wskazanego w art. 442 § 2 k.c., licząc od dnia zdarzenia. W dniu wytoczenia niniejszego powództwa, co miało miejsce 13 listopada 2015r., roszczenie o zadośćuczynienie przeciwko pozwanemu z mocy art. 442 k.c. § 1 zd. 2 i § 2 k.c., obowiązującego do dnia 10 sierpnia 2007r., było już przedawnione. Nadto Sąd ten uznał za nieuzasadniony zarzut nadużycia przez pozwanego prawa podmiotowego na podstawie art. 5 k.c. z uwagi na zgłoszenie zarzutu przedawnienia. Sąd Okręgowy podkreślił bowiem, że uznanie takiego zarzutu za trafny może mieć miejsce w sytuacji usprawiedliwionej jedynie wyjątkowymi okolicznościami. Przy czym, zdaniem tego Sądu, takie okoliczności nie zachodziły w niniejszej sprawie, gdyż zdarzenie będące źródłem dochodzonych przez powoda roszczeń w niniejszej sprawie miało miejsce w dniu 15 września 1966r., a pozwany do 1989r. wypłacał powodowi rentę wyrównawczą, a zatem nie uchylał się od ponoszenia odpowiedzialności za wypadek, któremu uległ powód. Nie było także, zdaniem Sądu Okręgowego, przeszkód faktycznych lub prawnych ku temu, aby powód przed upływem terminu przedawnienia roszczeń wystąpił przeciwko pozwanemu z powództwem o zasądzenie zadośćuczynienia, jeżeli uważał, że również i taka forma rekompensaty za doznane wskutek wypadku przy pracy krzywdy mu się należy. Nie bez znaczenia pozostają także, według Sądu I instancji, trudności dowodowe, z jakimi aktualnie boryka się pozwany, który z uwagi na upływ czasu, nie posiada praktycznie żadnych dokumentów związanych z wypadkiem przy pracy, któremu uległ powód. Sąd ten podkreślił, że powód niejako zaskoczył stronę pozwaną powyższym powództwem, które wprawdzie zostało poprzedzone wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej, ale miała ona miejsce dopiero w dniu 7 stycznia 2015r., a zatem po upływie 49 lat od wypadku. Ostatnie procesy z udziałem stron, u których podstaw legł wypadek przy pracy powoda, toczyły się w latach 70-tych ubiegłego stulecia i dotyczyły renty wyrównawczej. Z uwagi na istniejące trudności dowodowe, z dużą ostrożnością Sąd Okręgowy potraktował twierdzenia powoda odnośnie tego, że nie otrzymał od pozwanego żadnego zadośćuczynienia, gdyż wyraźnie przeczy temu treść pisma jego pełnomocnika z dnia 1 sierpnia 2014r., z którego wynikało, że powód miał już zasądzone od pozwanego zadośćuczynienie w kwocie 20.500 zł. O kosztach procesu rozstrzygnięto na zasadzie art. 102 k.p.c. w zw. z § 11 ust. 1 pkt 5 w zw. z § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490 j.t.), zasądzając od powoda, jako strony, która przegrała postępowanie, na rzecz pozwanego kwotę 1.000 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, a w pozostałym zakresie, na podstawie art. 102 k.p.c., odstąpiono od obciążania powoda kosztami. Sąd Okręgowy miał przy tym na uwadze sytuację zdrowotną, majątkową powoda oraz fakt, że powód wystąpił z powództwem, działając w przekonaniu o słuszności dochodzonych roszczeń. Ponadto, powód oraz jego żona, z którą pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym, są emerytami, osobami w podeszłym wieku i jak na koszty życia w Niemczech, nie osiągają wysokich dochodów. Powód cierpi też na liczne choroby. Powyższe, według Sądu I instancji, nie pozwalało na obciążenie powoda kosztami procesu w pełnej wysokości, ponad orzeczoną kwotę 1.000 zł. Apelację od powyższego wyroku wniósł powód. Zaskarżając wyrok Sądu Okręgowego w całości, apelujący zarzucił mu: I. naruszenie prawa materialnego przez jego błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, a w szczególności:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.