orzeka: I. uznaje oskarżonego J. T. za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w akcie oskarżenia, stanowiącego występek z art.
i za to na podstawie art.
wymierza mu karę 1 (jednego) roku pozbawienia wolności, II. na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. oraz art. 70 § 1 k.k. wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza oskarżonemu na okres próby wynoszący 2 (dwa) lata, III. na podstawie art. 72 § 1 pkt 5 k.k. zobowiązuje oskarżonego do powstrzymywania się od nadużywania alkoholu, IV. na podstawie art. 42 § 2 k.k. i art. 43 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym na okres 4 (czterech) lat, V. na podstawie art. 43a § 2 k.k. orzeka wobec oskarżonego świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie 5.000,- zł (pięć tysięcy złotych), VI. na podstawie art. 63 § 4 k.k. na poczet środka karnego orzeczonego w punkcie IV wyroku zalicza okres rzeczywistego zatrzymania prawa jazdy od dnia 10 lutego 2016 r. przyjmując, iż jeden dzień zatrzymania prawa jazdy odpowiada jednemu dniowi zakazu prowadzenia pojazdów, VII. zwalnia oskarżonego od kosztów sądowych, zaś wydatkami poniesionymi w sprawie obciąża Skarb Państwa. Sygn. akt II K 107/16 UZASADNIENIE W dniu 10 lutego 2016 roku J. T., zamieszkały w G. pokłócił się z żoną, po czym wziął kluczyki od swojego samochodu marki S. (...) i wyszedł z domu. Samochodem tym poruszał się bez wyraźnego celu drogą w kierunku T.. Dowód: wyjaśnienia oskarżonego (k. 16-17, k. 100v). J. T. pojechał na parking w G. koło szkoły, gdzie był ok. godz. 16:
Przede wszystkim z zeznań tego świadka wynikało, że nie przesłuchuje się osób nietrzeźwych bezpośrednio po zatrzymaniu i stwierdzeniu takiego stanu za pomocą elektronicznego urządzenia. Osoby takie pozostają w policyjnej izbie zatrzymań albo są transportowane do Izby Wytrzeźwień celem wytrzeźwienia i dopiero po tym fakcie prowadzone są z ich udziałem czynności procesowe. Jak wynika ze zgromadzonych w aktach sprawy notatek urzędowych, protokołów sprawdzenia stanu trzeźwości, protokołów pobrania krwi, dokumentacji z izby wytrzeźwień protokołu przesłuchania podejrzanego – taki też tryb postępowania przedsięwzięto wobec J. T.. I doprawdy nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia, że w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów J. T. znalazła się omyłkowa adnotacja, że zarzuty przedstawiono (...), skoro sam oskarżony potwierdził, że na postanowieniu widnieje jego podpis (czyli że się z nim zapoznał i jemu właśnie przedstawiono zarzuty), a przesłuchująca go funkcjonariusz Policji logicznie stwierdziła, że nie może przesłuchiwać człowieka, jeśli nie ma postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Ponadto w świetle zasad logiki teoria oskarżonego zaprezentowana na rozprawie o motywach jego ucieczki z miejsca kolizji nie może się ostać, z kilku powodów. Po pierwsze: jest wysoce mało prawdopodobnym, by u normalnego, zdrowego psychicznie dorosłego mężczyzny, męża i ojca, spowodowanie stłuczki wyzwoliło tak silny stres, by uciec z miejsca zdarzenia i porzucić warty 10.000 zł samochód, stanowiący zresztą jedyny składnik jego majątku. Po drugie: jest również wysoce mało prawdopodobnym, by w okolicznościach podanych wyżej stres był tak silny, wręcz nie do zniesienia, by wymusił na normalnym człowieku (który sam twierdził, że nie nadużywa alkoholu) konieczność jego niezwłocznego zniwelowania poprzez wypicie z przydrożnych krzakach całego posiadanego akurat przy sobie wysokoprocentowego alkoholu w znacznej ilości (przynajmniej 0,7 litra wódki). Logika i doświadczenie życiowe nakazują przyjąć, że J. T. po spowodowaniu kolizji zbiegł z miejsca zdarzenia, gdyż był już w momencie – mówiąc kolokwialnie – kompletnie pijany i ukrył się w krzakach, by uniknąć konsekwencji swojego zachowania. Sąd uwzględnił dokumenty zgromadzone w sprawie, nie znajdując podstaw dla podważenia waloru ich wiarygodności, albowiem wystawione zostały one przez osoby lub instytucje do tego uprawnione z zachowaniem przewidzianych ku temu procedur, a ich treść nie była w toku postępowania kwestionowana przez strony. Sąd uznał za miarodajną opinię sądowo – lekarską, albowiem sporządzona ona została przez biegłego z zakresu medycyny sądowej, zgodnie z jego niekwestionowaną fachową wiedzą i doświadczeniem zawodowym. Biegły sporządził opinię po zapoznaniu się z wynikami badań krwi oskarżonego i jego wyjaśnieniami i wnioski zawarte w opinii są logiczną tego konsekwencją. Opinia biegłego była jasna, pełna i rzetelna, odpowiadała na tezy postawione w postanowieniu o dopuszczeniu opinii, ponadto żadna ze stron procesu w istocie nie wnosiła zastrzeżeń do tej opinii i nie budziła ona wątpliwości Sądu. Tak zgromadzony i oceniony materiał dowodowy daje podstawę do przyjęcia, że oskarżony winien jest popełnienia zarzucanego mu czynu. Sąd podzielił zatem kwalifikację zarzutu aktu oskarżenia, uznając, iż czyn oskarżonego, polegający na prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości o stężeniu alkoholu w granicach 1,98 do 2,96 promila alkoholu we krwi ustalonym w opinii sądowo – lekarskiej wydanej w oparciu o obliczenia retrospektywne stężenia alkoholu na podstawie badania urządzeniem elektronicznym typu Alkometr A 2.0 nr (...) z wynikiem 0,66 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu o godzinie 22:55 oraz badania krwi pobranej o godzinie 22:45 z wynikiem 1,65 promila alkoholu we krwi wypełnia znamiona art.
Odnośnie winy oskarżonego w zakresie zarzucanego mu czynu należy zauważyć, iż oskarżony to osoba dorosła, nie cierpiąca na niedostatki intelektualne, które miałyby wpływ na zawinienie, tym samym w ocenie Sądu nie zachodziły okoliczności mogące wyłączyć lub umniejszyć jego winę. Wymierzając oskarżonemu karę za przypisany mu czyn z art.
Sąd miał na uwadze wskazania z art. 53 k.k., zatem w pierwszej kolejności granice zagrożenia ustawowego powyższego występku alternatywnie grzywną, karą ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat. Sąd miał również na względzie znaczny stopień społecznej szkodliwości czynów z art.
z uwagi na rodzaj naruszonego dobra, jakim jest bezpieczeństwo w komunikacji, jak również pośrednio zdrowie i życie uczestników ruchu. Oceniając stopień społecznej szkodliwości czynu Sąd miał na względzie również całokształt zachowań oskarżonego i okoliczności popełnienia czynu – stan upojenia alkoholowego, spowodowanie zdarzenia drogowego i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Sąd miał również na uwadze, aby wymierzona kara nie przekroczyła stopnia winy oskarżonego. Nadto Sąd miał na uwadze właściwości i warunki osobiste oskarżonego, zwłaszcza jego dotychczasowy sposób życia. Jedyną okolicznością łagodzącą w tej sprawie była dotychczasowa niekaralność oskarżonego. Natomiast okolicznością obciążającą był z pewnością stopień upojenia alkoholowego oskarżonego – w granicach od 1,98 do 2,96 promila. Mając na uwadze powyższe wskazania, a także z uwagi na konieczność spełnienia celów kary zarówno w zakresie prewencji indywidualnej, jak i ogólnej, Sąd wymierzył oskarżonemu karę 1 roku pozbawienia wolności. Zgodnie z przepisem art. 69 § 1 i § 2 k.k. Sąd może warunkowo zawiesić wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności w wymiarze nieprzekraczającym roku, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa nie był skazany na karę pozbawienia wonności i jest to wystarczające dla osiągnięcia celów kary, a w szczególności zapobieżenia powrotowi do przestępstwa. Zawieszając wykonanie kary Sąd bierze pod uwagę przede wszystkim postawę sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste, dotychczasowy sposób życia oraz zachowanie po popełnieniu przestępstwa. Taki cel w zakresie prewencji indywidualnej spełni wobec J. T. kara pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, przede wszystkim z uwagi na jego dotychczasową niekaralność. Tym bardziej, że zostało orzeczone obligatoryjne świadczenie pieniężne w kwocie 5.000 zł, które pozwoli mu odczuć dolegliwość wiążącą się z efektywnym wykonywaniem orzeczonej kary. Co więcej, okres, na jaki sprawca będzie poddany próbie odnośnie przestrzegania porządku prawnego został wyznaczony na 2 (dwa) lata, a to pozwoli na ewentualną weryfikację trafności przyjętej wobec oskarżonego pozytywnej prognozy kryminologicznej. Z drugiej zaś strony orzeczona kara spełnić powinna również swoje cele, jeśli chodzi o prewencję generalną. Podkreślić należy, że społeczność lokalna, wśród której orzeczenia sądu rejonowego kształtują politykę karną, musi mieć świadomość tego, że każde przestępstwo spotka się ze zdecydowaną reakcją organów wymiaru sprawiedliwości, a z drugiej strony wymiar kary ma kształtować postawy społecznie akceptowane. Chodzi więc o utwierdzenie społeczeństwa w przekonaniu, że prawo karne chroni wszystkich przed nieodpowiedzialnymi, czy jak w wypadku oskarżonego wręcz spowodowanymi głupotą zachowaniami sprawców przestępstw i że każdy poniesie odpowiedzialność w wypadku jego naruszenia. Mając na uwadze fakt, że przestępstwa jazdy w stanie nietrzeźwości są bardzo częste, a powoduje je zwykle, tak jak w przedmiotowej sprawie, brak wyobraźni sprawcy, pożałowania godna i granicząca z głupotą arogancja, każdy wyrok sądu w tego typu sprawach ma szansę istotnie wpływać nie tylko na przestrzeganie norm prawnych, ale w głównym stopniu na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Tym bardziej wyrok w niniejszej sprawie, w sytuacji gdzie niejako działanie oskarżonego stanowiło swoiste „przygotowanie” nie tylko do popełnionego wykroczenia kolizji drogowej, ale i całkiem prawdopodobnego popełnienia przestępstwa wypadku drogowego, powinien spełnić swoje cele zapobiegawcze i wychowawcze. Mając na uwadze treść art. 42 § 2 kk także i orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych w przedmiotowej sprawie było obligatoryjne. Najtrudniejszą kwestią był wymiar środka karnego. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 1982 roku (sygn. akt V KRN 106/82, OSNPG 82/9-9/108) ratio legis zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych polega na tym, by osoby nieprzestrzegające zasad bezpieczeństwa, zagrażające bezpieczeństwu ruchu czy to z braku wyobraźni, czy z braku poczucia odpowiedzialności – z ruchu tego wyłączyć, gdyż jest to najskuteczniejszy sposób wzmożenia bezpieczeństwa na drogach. Problem polega na tym, iż w danej, konkretnej sprawie Sąd musi rozważyć, jaki okres zakazu jest właściwy. Trudno jednak przyjmować jakiś matematyczny wzór przeliczając stężenie alkoholu we krwi na lata zakazu, pomijając oczywiste różnice, dotyczące cech indywidualizujących poszczególnych sprawców tego typu przestępstw. Jedynym sposobem prawidłowego wymiaru zakazu jest prześledzenie zasad z art. 53 kk. Sąd doszedł do przekonania, że oskarżony nie zasługuje na orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów na najkrótszy okres 3 lat, bowiem okoliczności sprawy pozwalają Sądowi na uznanie, że nawet jeśli miało miejsce zdarzenia atypowe, jednorazowe w życiu oskarżonego, to stan jego nietrzeźwości prowadził wręcz do upojenia alkoholowego. Ponadto oskarżony zdołał pokonać samochodem stosunkowo niewielką odległość (z G. do C.), ale spowodował on tym nie tylko potencjalne, ale rzeczywiste zagrożenie dla innych uczestników ruchu – doprowadził do kolizji. Nadto zauważyć trzeba, że przez czas trwania okresu zakazu oskarżony będzie musiał powstrzymać się od prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, co z pewnością utrudni mu w sposób znaczący wykonywanie obowiązków zawodowych, a nadto po upływie okresu trwania zakazu oskarżony obowiązany będzie do ponownego zdania stosownych egzaminów i będzie to niewątpliwie dla niego poważną konsekwencją popełnionego czynu, aby powstrzymać się od popełniania podobnych w przyszłości. Na podstawie art. 43a § 2 k.k. Sąd orzekł wobec oskarżonego świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie 5.000,- zł, czyli minimalnej, uznając, że sytuacja majątkowa oskarżonego nie pozwoli na uiszczenie tego świadczenia w wyższej kwocie. Wedle dyspozycji art. 63 § 4 k.k. na poczet orzeczonego środka karnego zakazu prowadzenia pojazdów Sąd zaliczył wobec oskarżonego okres rzeczywistego zatrzymania prawa jazdy od dnia 10 lutego 2016 r. przyjmując, iż jeden dzień zatrzymania prawa jazdy odpowiada jednemu dniowi zakazu prowadzenia pojazdów. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 626 § 1 kpk i art. 627 kpk, zaś o opłacie sądowej na podstawie art. 3 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 roku o opłatach w sprawach karnych (Dz. U. z 1983 r. Nr 49 poz. 223 ze zm.), uwzględniając w tym zakresie sytuację materialną i rodzinną oskarżonego oraz zakres nałożonych na niego w wyroku obowiązków o charakterze majątkowym. SSR Agata Makowska-Boniecka C., 27 stycznia 2017 roku
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.