poprzez przyjęcie, ze powódka posiada interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego na przyszłość. Mając powyższe na uwadze pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w pkt I poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kwoty 93.000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 29.04.2016r., oddalenie powództwa w pozostałym zakresie. Powódka w wywiedzione apelacji zaskarżyła rozstrzygniecie w części oddalającej jej powództwo (pkt II wyroku). Zarzuciła naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów oraz brak wszechstronnego i należytego rozważenia materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, polegające na uznaniu przez Sąd Okręgowy, że rozmiar krzywdy doznanej przez powódkę był duży, jednak nie w takim zakresie, jak na to wskazywała w trakcie procesu oraz uznaniu, iż kwotą adekwatną do rozmiaru cierpień fizycznych powódki, a także doświadczonych przez nią negatywnych przeżyć, związanych z następstwami wypadku, będzie łączna kwota w wysokości 180.000 złotych. Mając to na uwadze powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości poprzez zasądzenie od pozwanego na jej rzecz dodatkowo kwoty 20.000 zł. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Jedynie apelacja pozwanego okazała się częściowo zasadna. Ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego w zakresie żądania zadośćuczynienia mają oparcie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, ocenionym przez ten Sąd bez naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Ustalenia te Sąd Apelacyjny zatem podziela i przyjmuje za własne. Prawidłowości oceny dowodów dokonanej przez Sad pierwszej instancji i poczynionych przez ten Sąd ustaleń skarżący skutecznie nie podważyli. W obu apelacjach został wprawdzie formalnie podniesiony zarzut naruszenia art. 233 k.p.c., tym niemniej przytoczone w jego uzasadnieniu argumentacje nie wskazywały by skarżący kwestionowali ocenę konkretnych przeprowadzonych w sprawie dowodów, albo by zarzucali, że określone fakty ustalone przez Sąd Okręgowy nie mają dostatecznego oparcia w zebranym materiale dowodowym bądź też pozostają z nim w sprzeczności. W miejsce tego rodzaju argumentacji skarżący – powołując się na poczynione przez Sąd I instancji ustalenia dotyczące stanu zdrowia powódki, jak też jej sytuacji rodzinnej i osobistej zaistniałej po wypadku – zarzucili, że Sąd ten nie uwzględnił tych okoliczności dokonując subsumcji. W istocie zatem w ramach zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c. skarżący zarzucili naruszenie prawa materialnego - art. 445 § 1 k.c. przez jego błędne zastosowanie. Taki zarzut pojawił się jedynie w apelacji pozwanego, zaś apelacja powódki jego nie zawiera, chociaż z jej uzasadnienia można go sformułować. Mimo tego Sąd Apelacyjny, działając w ramach apelacji pełnej, winien jest jeszcze raz ocenić, czy zasądzona na rzecz powódki kwota jest odpowiednia w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. Poprzedzając dalsze rozważania, należy już wskazać, że zarzutowi naruszenia art. 445 § 1 k.c. sformułowanemu przez pozwanego nie można odmówić częściowej słuszności. Wcześniej jednak stwierdzić trzeba, że chybiony jest podniesiony w apelacji zarzut błędnej wykładni omawianego przepisu. Ani bowiem skarżący nie wskazał, na czym ta błędna wykładnia miałaby polegać, ani takiego uchybienia nie dopatrzył się Sad Apelacyjny. Sad O. przy określaniu zadośćuczynienia zastosował prawidłowe kryteria rzutujące na tę formę rekompensaty krzywdy doznanej wskutek uszkodzenia ciała, w tym też częściowe zaspokojenie roszczeń przed wytoczeniem powództwa. Tym niemniej zadośćuczynienie w rozmiarze ustalonym przez Sąd I instancji uznać należy za wygórowane, aczkolwiek nie w takim stopniu jak zarzuca to skarżący. W tym miejscu należy podkreślić, że określenie wysokości odpowiedniego zadośćuczynienia stanowi istotne uprawnienie sądu merytorycznie rozstrzygającego sprawę, który dokonuje wszechstronnej oceny okoliczności sprawy, a korygowanie przez sąd odwoławczy wysokości zasądzonego już zadośćuczynienia uzasadnione jest tylko wówczas, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, jako rażąco wygórowane lub rażąco niskie ( vide: wyrok SN z dnia 9 lipca 1970 r., III PRN 39/70; wyrok SN z dnia 15 lutego 2006 r., IV CK 384/05; wyrok SA w Katowicach z dnia 24 czerwca 2014 r., I ACa 269/14; wyrok SA w Łodzi z dnia 27 sierpnia 2014 r., I ACa 359/14). Innymi słowy, jedynie rażąca dysproporcja świadczeń albo pominięcie przy orzekaniu o zadośćuczynieniu istotnych okoliczności, które powinny być uwzględnione przez sąd jako wpływające na jego wysokość może stanowić podstawę do jego zmiany. Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że ustalona przez Sąd I instancji wysokość zadośćuczynienia na poziomie kwoty 180.000 zł jawi się jako niewspółmierna do okoliczności rozpatrywanej sprawy, innymi słowy, jest rażąco wygórowana w stosunku do doznanej przez powódkę krzywdy, co uzasadniało jego korektę. Godzi się zauważyć, iż prawidłowo Sąd Okręgowy uwzględnił przy ocenie rozmiaru krzywdy poszkodowanego fakt, iż jak wynika z załączonej do akt sprawy dokumentacji medycznej oraz opinii biegłych, powódka doznała licznych obrażeń, (41 % uszczerbek na zdrowiu), których skutki nadal odczuwa. Uwzględnił, że powódka była hospitalizowana, przeszła dwa zabiegi operacyjne, i ciągle korzysta z leczenia farmakologiczne (zażywa leki przeciwbólowe) oraz wymaga ciągłej rehabilitacji. Trafnie Sąd ten uwzględnił okoliczności świadczące o cierpieniach fizycznych i psychicznych, jakie wiązały się dla niej z samym wypadkiem, w tym z dolegliwościami bólowymi, które wystąpiły w okresie bezpośrednio następującym po wypadku, a także w późniejszym okresie. Nie budzi zaś wątpliwości Sądu Apelacyjnego to, iż na rozmiar krzywdy powódki wpływał także fakt, że przez dłuższy okres czasu jej funkcjonowanie było znacznie ograniczone wskutek konieczności poruszania o kulach, co wymagało zintensyfikowanej pomocy osób trzecich we większości czynności życia codziennego, co niewątpliwie było dla niej krępujące i odczuwała z tego powodu dyskomfort. Dolegliwości bólowe i obniżona sprawność były, i są dla powódki uciążliwe. Te wszystkie okoliczności Sąd I instancji uwzględnił określając wysokość szkody powódki będącej podstawą ustalenia należnego jej zadośćuczynienia. Tym niemniej jednak pomimo doznanego uszczerbku i krzywd, pamiętać należy, że część problemów z poruszaniem i odczuwanym dyskomfortem wynika z faktu, że powódka przechodziła wcześniej zabiegi na lewe kolano, które to po wypadku z uwagi na znaczne problemy z prawą nogą było bardziej obciążone. Powyższe powodowało dodatkowe trudności, za które to jednak pozwany nie może ponosić pełnej odpowiedzialności. Dodatkowo stan zdrowia powódki ulegał ciągłej poprawie i mimo braku widoków na pełne wyleczenie w przyszłości nie należy przekreślać starań w tym zakresie. Nadto niebagatelne znaczenie dla wymiaru odpowiedniego zadośćuczynienia, ma w realiach rozpatrywanej sprawy fakt, że przed wypadkiem powódka nie pracowała, a utrzymywała się ze świadczenia pielęgnacyjnego pobieranego z tytułu opieki nad niepełnosprawnym synem oraz alimentów. Trudno jest uznać, że miała sprecyzowane plany na przyszłość, które to wypadek definitywnie przekreślił. Uwzględniając wszystko powyższe uznać należało, iż ustalona przez Sąd I instancji kwota 180.000 zł tytułem zadośćuczynienia za szkodę powódki związaną z doznanymi przez nią cierpieniami fizycznymi i psychicznymi na skutek wypadku komunikacyjnego, za które odpowiedzialność ponosi pozwany, jawi się w świetle ogółu okoliczności sprawy jako rażąco zawyżona, co powoduje bezpodstawne wzbogacenie powódki. Mając na uwadze wszystko powyższe Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, iż należne powódce słuszne zadośćuczynienie winno zamykać się w kwocie 150.000 zł, co biorąc pod uwagę wysokość dotychczas wypłaconego przez ubezpieczyciela świadczenia na rzecz poszkodowanej w kwocie 32.000 zł, oznaczało, że powódce należna była tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia dalsza kwota 118.000 zł (150.000 zł – 32.000 zł). Kwota taka przedstawia realną, ekonomicznie odczuwalna wartość, odpowiada też zasadzie umiarkowanego zadośćuczynienia, zgodnie z którą zadośćuczynienie, ustalone przy uwzględnieniu wskazywanych w judykaturze oraz doktrynie okoliczności, powinno być utrzymane w rozsądnych granicach i jest ono zbliżone do tego rodzaju świadczeń w sprawach o podobnym stanie faktycznym oraz nie prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia. Zasadny okazał się również zarzut apelacji zmierzający do wyeliminowania orzeczenia ustalającego odpowiedzialność pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości. W nawiązaniu do zarzutu naruszenia art. 189 k.p.c. trzeba przypomnieć, że celem zadośćuczynienia pieniężnego jest złagodzenie cierpień fizycznych i psychicznych. Dlatego obejmuje wszystkie te cierpienia, zarówno już doznane, jak i te, które wystąpią w przyszłości. W orzecznictwie przyjęto, że zadośćuczynienie winno mieć charakter całościowy i obejmować zarówno cierpienia fizyczne i psychiczne już doznane, czas ich trwania, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości, a więc prognozy na przyszłość (wyrok SN z dnia 18 maja 2004 r., IV CK 357/03, LEX nr 584206). Jakkolwiek Sąd Okręgowy wypowiedział się w uzasadnieniu wyroku w kwestii roszczenia o ustalenie, wskazał, że istnieje obawa, że w przyszłości mogą wystąpić dalsze negatywne skutki w stanie zdrowia powódki. Nadto Sąd podniósł, że biegli w sporządzonych opiniach stwierdzili, że proces leczenia powódki nie jest zakończony, a rokowania są złe, w związku z czym należy się raczej spodziewać pogorszenia stanu zdrowia powódki. Wbrew jednak powyższemu, na podstawie opinii biegłych nie sposób wysnuć wniosku, że powodujący szkodę wypadek może być także źródłem innych niekorzystnych dla powódki konsekwencji, których powstanie na tym etapie nie jest pewne, ale niewykluczone. Żadne stanowcze stwierdzenie w tym zakresie nie pojawiło się w żadnej ze sporządzonych opinii. Niezależnie od tego trzeba wspomnieć, że na skutek ingerencji ustawodawcy w ostatnich latach zmianie uległa regulacja dotycząca biegu przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody na osobie wyrządzonej czynem niedozwolonym. Według art. 442 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 10 sierpnia 2007r., roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym w każdym wypadku przedawniało się najpóźniej z upływem 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Na mocy ustawy z dnia 16 lutego 2007r. (Dz.U. z 2007r. nr 80, poz. 538) regulacja ta uległa zmianie. W miejsce uchylonego art. 442 k.c. dodany został art.
, zgodnie z którego § 3, w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat 3 od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Możliwość dochodzenia roszczeń z tego tytułu nie jest zatem ograniczona dziesięcioletnim terminem liczonym od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę, a zgodnie z art.
w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Sądowi Apelacyjnemu znane jest stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z dnia 24 lutego 2009 r. wydanej pod sygn. akt III CZP 2/09 (LEX 483372), zgodnie z którym pod rządem art.
powód dochodzący naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości. Tym niemniej należy wskazać, że nawet przypadku ujawnienia się nowej szkody na osobie obowiązany będzie wykazać nie tylko fakt jej wystąpienia, rozmiar i skutki przekładające się na ocenę wielkości krzywdy i ewentualnej szkody majątkowej, ale także związek przyczynowy ze zdarzeniem, za którego skutki odpowiada pozwany. Samą zaś zasadę, niekwestionowanej na tym etapie odpowiedzialności pozwanego za skutki zdarzenia przesądza już rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie. Tymczasem sens wydania wyroku ustalającego zachodzi wtedy, gdy powstała sytuacja grozi naruszeniem stosunku prawnego lub statuuje wątpliwość co do jego istnienia lub nieistnienia. Interes prawny powinien być interpretowany z uwzględnieniem celowościowej wykładni tego pojęcia, konkretnych okoliczności danej sprawy i tego, czy strona może uzyskać pełną ochronę swoich praw w drodze powództwa o świadczenie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2004 r., II CK 387/02, Lex 391789). W konsekwencji roszczenie powódki w zakresie ustalenia odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości pozostające w związku z wypadkiem z dnia 4 maja 2012 roku, winno zostać oddalone. Częściowo zasadne są podniesione w apelacji argumenty dotyczące daty początkowej, od której należą się odsetki od zasądzonego zadośćuczynienia. Orzeczenie sądu przyznające zadośćuczynienie ma charakter rozstrzygnięcia deklaratoryjnego, a nie konstytutywnego. (por. wyrok SN z 22 lutego 2007 r., I CSK 433/06, LEX nr 274209). Zobowiązanie z tego tytułu ma charakter bezterminowy, przekształcenie go w zobowiązanie terminowe może nastąpić w wyniku wezwania wierzyciela (pokrzywdzonego) skierowanego wobec dłużnika do spełnienia świadczenia (art. 455 k.c.). Oznacza to, że dla postawienia roszczenia w stan wymagalności konieczne jest wezwanie wystosowane przez wierzyciela, zawierające wskazanie żądanej kwoty, przy czym, wbrew stanowisku skarżącego, samo zawiadomienie o wypadku nie jest równoznaczne ze zgłoszeniem roszczenia. Terminowy charakter świadczenia ubezpieczyciela, o czym mowa w art. 14 ust. 1 i 2 ustawy z 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z dnia 16 lipca 2003 r., nr 124, poz. 1152 z późn. zm.), należy odczytywać w taki sposób, że ubezpieczyciel popada w opóźnienie, jeśli nie spełni w terminie miesięcznym świadczenia, które zostało mu zgłoszone kwotowo (por. wyrok SN z 6 lipca 1999 r., III CKN 315/98, OSNC 2000/2/31). Nie pozostaje zatem w opóźnieniu co do kwot nie objętych jego „decyzją”, jeżeli poszkodowany po jej otrzymaniu lub wcześniej nie określił kwotowo swego roszczenia. W treści pozwu brak jest natomiast wskazania, kiedy powyższe roszczenie zostało zgłoszone. Sąd Okręgowy nie poczynił w tym zakresie stanowczych ustaleń, skutkowało to przyjęciem przez Sąd Apelacyjny, że datą początkową, od której należne są odsetki od kwoty zadośćuczynienia, jest dzień następny po upływie 30 dniowego okresu, o jakim mowa w art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, liczony od daty doręczenia pozwu, tj. od dnia 4 marca 2014 roku. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. częściowo uwzględnił apelację pozwanego. Apelacja pozwanego w pozostałej części, jak też apelacja powódki w całości zostały oddalone na podstawie art. 385 k.p.c. (...) (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.