Poprzestanie na wykładni językowej art.
k.p.c., z której wynikałoby, że w pojęciu „nowe okoliczności” mieści się pogorszenie stanu zdrowia ubezpieczonego po wniesieniu odwołania, prowadziłoby bowiem do niemożliwych do zaakceptowania rezultatów. Regulacja ta nie wprowadza bowiem wyjątku od zasady oceny przez sąd legalności decyzji według stanu faktycznego istniejącego w dacie jej wydania i uprawnia sąd do brania pod uwagę stanu rzeczy (stanu faktycznego) istniejącego w dniu orzekania. Odmienna wykładnia wymuszałaby jedynie orzeczenie kasatoryjne w stosunku do całej decyzji, mimo, że byłaby ona niewadliwa za okres do dnia jej wydania. Pozostawałaby także w sprzeczności z zasadą orzekania w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, w których przedmiot rozpoznania sprawy sądowej wyznacza decyzja organu rentowego, od jakiej wniesiono odwołanie (tak m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z 20 stycznia 2010r.; II UZ 49/09; Lex nr 583831 oraz wyroki Sądu Najwyższego z 23 kwietnia 2010r.; II UK 309/09; Lex nr 604210 i z 7 kwietnia 2011r., I UK 357/10; Lex nr 863946). W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, w postępowaniu wywołanym odwołaniem do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych sąd orzeka o prawidłowości zaskarżonej decyzji (art.
i art.
a k.p.c.) w granicach jej treści i przedmiotu. Decyzja odmawiająca prawa do renty rozstrzyga tymczasem o braku prawa do tego świadczenia od dnia wniosku do dnia jej wydania i nie wypowiada się co do okresu późniejszego. Przedmiotem postępowania sądowego nie może być zatem prawo do renty za okres, którego nie obejmuje zaskarżona decyzja. Okoliczności dotyczące stanu zdrowia z okresu po wydaniu decyzji wykraczają więc poza zarzuty dotyczące orzeczenia komisji lekarskiej, na podstawie którego wydawana jest decyzja. Konsekwentnie zatem, w art.
mowa o „nowych okolicznościach”, które, choć powstałe po wniesieniu odwołania, mają znaczenie dla oceny stanu zdrowia do dnia decyzji. To schorzenia istniejące przed wydaniem decyzji, lecz wykazane przez ubezpieczonego dopiero po wniesieniu odwołania do sądu, albo ujawnione na podstawie badań lekarskich w trakcie postępowania sądowego, których nie oceniał ani lekarz orzecznik, ani komisja lekarska organu rentowego. Przyjęcie koncepcji, że „nowe okoliczności”, które zobowiązują sąd do uchylenia zaskarżonej decyzji, przekazania sprawy do rozpoznania organowi rentowemu i umorzenia postępowania (a więc zakończenia sprawy przed sądem), to także okoliczności dotyczące pogorszenia stanu zdrowia po wniesieniu odwołania, spowodowałoby brak możliwości zakończenia sprawy o rentę. Pojawienie się po każdorazowej negatywnej decyzji organu rentowego tak rozumianych „nowych okoliczności” prowadziłoby do konieczności jej uchylenia i w efekcie do trwającego w nieskończoność stanu „niezałatwienia wniosku o rentę” (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 12 stycznia 2012r.; II UK 79/11; Lex nr 1130387). Mając na uwadze powyższe, na podstawie art.
Apelację od tego wyroku wniósł ubezpieczony. Apelujący domagał się jego zmiany i przyznania mu prawa do wnioskowanego świadczenia. Zarzucił zaskarżonemu wyrokowi nieuwzględnienie czynników, które w momencie wystąpienia z wnioskiem o pogorszenie stanu zdrowia były tylko podejrzeniami, lecz po przeprowadzeniu badań - okazały się faktem. Apelujący argumentował, że Sąd oparł się na nieznanych mu wyrokach, które nie odzwierciedlają jego sytuacji. Wskazał, że mieszka sam i ma ataki gromadne (salwy padaczkowe), które występowały już wcześniej. Po odzyskaniu przytomności, zgłaszał się jedynie na pogotowie lub do lekarza. Zdaniem apelującego fakt, że 11 grudnia 2015r. pogotowie zabrało go z ulicy, nie zmienia stanu faktycznego, który jest udokumentowany przez lekarzy prowadzących jego leczenie, że ataki gromadne były już wcześnie. Apelujący dodał, że zmuszanie go do pracy spowoduje pogorszenie się stanu jego zdrowia i stwarza zagrożenie dla osób z nim współpracujących. Wskazał, że ataki padaczki zagrażają życiu jego i tych, którzy przebywają w jego obecności. Apelujący oczekiwał na wyrok uwzględniający jego dobro i dobro innych. Podniósł, że ma przepracowane 30 lat i opłacone składki i nie jest jego winą, że zachorował. Organ rentowy w niczym mu przy tym nie pomaga - nie otrzymał nawet sanatorium rehabilitacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd odwoławczy uznaje za własne ustalenia poczynione przez Sąd I instancji i w pełni podziela dokonaną na ich podstawie ocenę prawną zasadności odwołania ubezpieczonego. Jak trafnie wskazał Sąd I instancji, definicję niezdolności do pracy zawiera przepis art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia 1998r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jednolity: Dz. U. z 2016r., poz. 887 z późn. zm.), zwanej dalej ustawą emerytalną, który stanowi, iż niezdolną do pracy w rozumieniu ustawy jest osoba, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie rokuje odzyskania zdolności do pracy po przekwalifikowaniu. Po myśli art. 12 ust. 2 tej ustawy, całkowicie niezdolną do pracy jest osoba, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy. Z mocy art. 12 ust. 3 tej ustawy, częściowo niezdolną do pracy jest osoba, która w znacznym stopniu utraciła zdolność do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji. Na zasadzie art. 13 ust. 1 ustawy, przy ocenie stopnia i przewidywanego okresu niezdolności do pracy oraz rokowania co do odzyskania zdolności do pracy, uwzględnia się:
k.p.c., zgodnie z którym w sprawie o świadczenie z ubezpieczeń społecznych, do którego prawo jest uzależnione od stwierdzenia niezdolności do pracy, a podstawę do wydania decyzji stanowi orzeczenie lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub orzeczenie komisji lekarskiej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i odwołanie od decyzji opiera się wyłącznie na zarzutach dotyczących tego orzeczenia, sąd nie orzeka co do istoty sprawy na podstawie nowych okoliczności dotyczących stwierdzenia niezdolności do pracy, które powstały po dniu złożenia odwołania od tej decyzji, lecz uchyla decyzję, przekazuje sprawę do rozpoznania organowi rentowemu i umarza postępowanie. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w powołanym orzeczeniu, w regulacji tej mowa o „nowych okolicznościach”, które, choć powstałe po wniesieniu odwołania, mają znaczenie dla oceny stanu zdrowia do dnia decyzji. Takie okoliczności to np. schorzenia istniejące przed wydaniem decyzji, lecz wykazane przez ubezpieczonego dopiero po wniesieniu odwołania do sądu, albo ujawnione na podstawie badań lekarskich w trakcie postępowania sądowego, których nie oceniał ani lekarz orzecznik, ani komisja lekarska organu rentowego. W sytuacji, gdy tak rozumiane „nowości” dotyczą stanu zdrowia ubezpieczonego, istniejącego przed wydaniem decyzji, to organ rentowy musi ją uchylić, przeprowadzić ponowną procedurę orzeczniczą i wydać nową decyzję. Jeśli ich ujawnienie nastąpi na etapie sądowego postępowania odwoławczego, obowiązek ten przechodzi na sąd pierwszej instancji. W toku niniejszego postępowania nie zostały tymczasem ujawnione nowe okoliczności w rozumieniu tego przepisu, istniejące przed wydaniem zaskarżonej decyzji. Stąd, za trafne należy uznać stanowisko Sądu Okręgowego, zgodnie z którym dla oceny zasadności zaskarżonej decyzji istotny jest stan zdrowia ubezpieczonego w dacie jej wydania. Skoro pogorszenie stanu zdrowia ubezpieczonego nastąpiło w okresie późniejszym, przeto brak jest podstaw do przyznania mu prawa do wnioskowanego świadczenia. Mając powyższe na względzie, na mocy art. 385 k.p.c., apelację ubezpieczonego, jako bezzasadną, należało oddalić. /-/SSA M.Żurecki /-/SSA J.Pietrzak /-/SSO del. A.Petri Sędzia Przewodniczący Sędzia JR
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.