← Polska

III AUa 1757/16

Sygn. akt III AUa 1757/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 1 grudnia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący SSA Jolant

§ 4k.p.c.

Poprzestanie na wykładni językowej art.

§ 4

k.p.c., z której wynikałoby, że w pojęciu „nowe okoliczności” mieści się pogorszenie stanu zdrowia ubezpieczonego po wniesieniu odwołania, prowadziłoby bowiem do niemożliwych do zaakceptowania rezultatów. Regulacja ta nie wprowadza bowiem wyjątku od zasady oceny przez sąd legalności decyzji według stanu faktycznego istniejącego w dacie jej wydania i uprawnia sąd do brania pod uwagę stanu rzeczy (stanu faktycznego) istniejącego w dniu orzekania. Odmienna wykładnia wymuszałaby jedynie orzeczenie kasatoryjne w stosunku do całej decyzji, mimo, że byłaby ona niewadliwa za okres do dnia jej wydania. Pozostawałaby także w sprzeczności z zasadą orzekania w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, w których przedmiot rozpoznania sprawy sądowej wyznacza decyzja organu rentowego, od jakiej wniesiono odwołanie (tak m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z 20 stycznia 2010r.; II UZ 49/09; Lex nr 583831 oraz wyroki Sądu Najwyższego z 23 kwietnia 2010r.; II UK 309/09; Lex nr 604210 i z 7 kwietnia 2011r., I UK 357/10; Lex nr 863946). W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, w postępowaniu wywołanym odwołaniem do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych sąd orzeka o prawidłowości zaskarżonej decyzji (art.

§ 2

i art.

a k.p.c.) w granicach jej treści i przedmiotu. Decyzja odmawiająca prawa do renty rozstrzyga tymczasem o braku prawa do tego świadczenia od dnia wniosku do dnia jej wydania i nie wypowiada się co do okresu późniejszego. Przedmiotem postępowania sądowego nie może być zatem prawo do renty za okres, którego nie obejmuje zaskarżona decyzja. Okoliczności dotyczące stanu zdrowia z okresu po wydaniu decyzji wykraczają więc poza zarzuty dotyczące orzeczenia komisji lekarskiej, na podstawie którego wydawana jest decyzja. Konsekwentnie zatem, w art.

§ 4k.p.c.

mowa o „nowych okolicznościach”, które, choć powstałe po wniesieniu odwołania, mają znaczenie dla oceny stanu zdrowia do dnia decyzji. To schorzenia istniejące przed wydaniem decyzji, lecz wykazane przez ubezpieczonego dopiero po wniesieniu odwołania do sądu, albo ujawnione na podstawie badań lekarskich w trakcie postępowania sądowego, których nie oceniał ani lekarz orzecznik, ani komisja lekarska organu rentowego. Przyjęcie koncepcji, że „nowe okoliczności”, które zobowiązują sąd do uchylenia zaskarżonej decyzji, przekazania sprawy do rozpoznania organowi rentowemu i umorzenia postępowania (a więc zakończenia sprawy przed sądem), to także okoliczności dotyczące pogorszenia stanu zdrowia po wniesieniu odwołania, spowodowałoby brak możliwości zakończenia sprawy o rentę. Pojawienie się po każdorazowej negatywnej decyzji organu rentowego tak rozumianych „nowych okoliczności” prowadziłoby do konieczności jej uchylenia i w efekcie do trwającego w nieskończoność stanu „niezałatwienia wniosku o rentę” (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 12 stycznia 2012r.; II UK 79/11; Lex nr 1130387). Mając na uwadze powyższe, na podstawie art.

§ 1k.p.c., Sąd I instancji oddalił odwołanie.

Apelację od tego wyroku wniósł ubezpieczony. Apelujący domagał się jego zmiany i przyznania mu prawa do wnioskowanego świadczenia. Zarzucił zaskarżonemu wyrokowi nieuwzględnienie czynników, które w momencie wystąpienia z wnioskiem o pogorszenie stanu zdrowia były tylko podejrzeniami, lecz po przeprowadzeniu badań - okazały się faktem. Apelujący argumentował, że Sąd oparł się na nieznanych mu wyrokach, które nie odzwierciedlają jego sytuacji. Wskazał, że mieszka sam i ma ataki gromadne (salwy padaczkowe), które występowały już wcześniej. Po odzyskaniu przytomności, zgłaszał się jedynie na pogotowie lub do lekarza. Zdaniem apelującego fakt, że 11 grudnia 2015r. pogotowie zabrało go z ulicy, nie zmienia stanu faktycznego, który jest udokumentowany przez lekarzy prowadzących jego leczenie, że ataki gromadne były już wcześnie. Apelujący dodał, że zmuszanie go do pracy spowoduje pogorszenie się stanu jego zdrowia i stwarza zagrożenie dla osób z nim współpracujących. Wskazał, że ataki padaczki zagrażają życiu jego i tych, którzy przebywają w jego obecności. Apelujący oczekiwał na wyrok uwzględniający jego dobro i dobro innych. Podniósł, że ma przepracowane 30 lat i opłacone składki i nie jest jego winą, że zachorował. Organ rentowy w niczym mu przy tym nie pomaga - nie otrzymał nawet sanatorium rehabilitacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd odwoławczy uznaje za własne ustalenia poczynione przez Sąd I instancji i w pełni podziela dokonaną na ich podstawie ocenę prawną zasadności odwołania ubezpieczonego. Jak trafnie wskazał Sąd I instancji, definicję niezdolności do pracy zawiera przepis art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia 1998r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jednolity: Dz. U. z 2016r., poz. 887 z późn. zm.), zwanej dalej ustawą emerytalną, który stanowi, iż niezdolną do pracy w rozumieniu ustawy jest osoba, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie rokuje odzyskania zdolności do pracy po przekwalifikowaniu. Po myśli art. 12 ust. 2 tej ustawy, całkowicie niezdolną do pracy jest osoba, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy. Z mocy art. 12 ust. 3 tej ustawy, częściowo niezdolną do pracy jest osoba, która w znacznym stopniu utraciła zdolność do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji. Na zasadzie art. 13 ust. 1 ustawy, przy ocenie stopnia i przewidywanego okresu niezdolności do pracy oraz rokowania co do odzyskania zdolności do pracy, uwzględnia się:

  1. stopień naruszenia sprawności organizmu oraz możliwości przywrócenia niezbędnej sprawności w drodze leczenia i rehabilitacji;
  2. możliwość wykonywania dotychczasowej pracy lub podjęcia innej pracy oraz celowość przekwalifikowania zawodowego, biorąc pod uwagę rodzaj i charakter dotychczas wykonywanej pracy, poziom wykształcenia, wiek i predyspozycje psychofizyczne. Jak słusznie zauważył Sąd Okręgowy, biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, trzech biegłych sądowych - specjalistów z zakresu kardiologii, chirurgii urazowej i ortopedii oraz neurologii stwierdziło kategorycznie u ubezpieczonego brak całkowitej niezdolności do pracy w dacie wydania zaskarżonej decyzji, a jedynie częściową niezdolność do pracy w tym czasie. Wnioski przyjęte przez wszystkich biegłych są identyczne i nie budzą najmniejszych wątpliwości. Biegły z zakresu chirurgii i neurologii wskazali przy tym na pogorszenie stanu zdrowia ubezpieczonego, jakie miało miejsce dopiero od 11 grudnia 2015r., co było związane z wystąpieniem gromadnych ataków padaczkowych i udokumentowaną hospitalizacją. Wnioski przyjęte przez biegłych pokrywają się z ostatnimi orzeczeniami lekarza orzecznika i komisji lekarskiej ZUS, w których stwierdzono wyłącznie częściową niezdolność ubezpieczonego do pracy. Trafnie przy tym podkreślił Sąd I instancji, iż opinie biegłych zostały wydane w oparciu o jego badanie, kompletną dokumentację lekarską i akta sprawy, co wynika z ich treści. Są one fachowe i rzetelne, a zawarte w nich kategoryczne konkluzje sformułowane zostały jasno i wynikają logicznie z części opisowych opinii. Nie było zatem podstaw do kwestionowania przyjętych przez biegłych wniosków o braku całkowitej niezdolności ubezpieczonego do pracy. W tym miejscu zauważyć należy, iż przy doręczaniu każdej z opinii biegłych ubezpieczony był pouczany o prawie wniesienia zarzutów do opinii biegłych w zakreślonym terminie, pod rygorem ich pominięcia. Ani raz nie skorzystał z tego uprawnienia i nie zgłaszał żadnych wniosków dowodowych. Podniesione w apelacji twierdzenia o jego całkowitej, a nie częściowej niezdolności do pracy polegały na przyjęciu generalnego założenia o braku możliwości poprawy jego stanu zdrowia. Nie odnosiły się przy tym w ogóle do konkretnych wyjaśnień biegłych i przyczyn, z powodu których uznano go za wyłącznie częściowo niezdolnego do pracy do 10 grudnia 2015r., a dopiero po tej dacie, kiedy był hospitalizowany z powodu napadów gromadnych - za całkowicie niezdolnego do pracy. Nie sposób przy tym odmówić słuszności zarzutom organu rentowego, iż ocena, czy napady te miały charakter gromadnych, budzą wątpliwości w kontekście tego, iż po tym jak wystąpiły w połowie grudnia 2015r., ponownie pojawiły się dopiero po upływie miesiąca. Zaakcentować przy tym wypada, iż skoro prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 18 grudnia 2015r., wydanym w sprawie o sygn. akt IV U 363/15, oddalono odwołanie ubezpieczonego od decyzji odmawiającej mu prawa do renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, to wykluczone jest obecnie przyjęcie, iż taki stopień tej niezdolności występował już u niego wcześniej. Jak wynika bowiem z motywów wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 2012r. (I UK 339/11), wywodzonych z art. 365 § 1 k.p.c., sąd jest związany nie tylko wyrokiem wydanym w innej sprawie, ale także ustaleniami faktycznymi, stanowiącymi podstawę prawomocnego rozstrzygnięcia. W ramach tych wiążących Sąd rozpoznający obecnie sprawę ustaleń, żadne dolegliwości ubezpieczonego nie czyniły go całkowicie niezdolnym do pracy przed dniem wydania powołanego prawomocnego rozstrzygnięcia, tj. przed 18 grudnia 2015r. Z uwagi na treść art. 365 § 1 k.p.c., niedopuszczalnym jest, by w toku kolejnego postępowania o rentę z tytułu niezdolności do pracy, uznać, że niezdolność ta występowała już przed wydaniem prawomocnego wyroku oddalającego odwołanie ubezpieczonego w poprzedniej sprawie o to świadczenie, uzasadnionego brakiem tej niezdolności. Porównując stan zdrowia i kwalifikacje ubezpieczonego do 31 sierpnia 2013r., do kiedy to pobierał rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i jego obecne dolegliwości i wykształcenie, wskazać należy, iż jak wskazał sam ubezpieczony w toku rozprawy apelacyjnej, przyczyną przyznania mu tego świadczenia był oponiak mózgu, który po upływie kilku lat od jego operacji w 2007r. nie powoduje obecnie już takiego stopnia niezdolności do pracy. Nie bez znaczenia jest też brany pod uwagę z mocy art. 13 ust. 1 ustawy emerytalnej fakt, iż ubezpieczony podwyższył swe kwalifikacje w 2013r., uzyskując tytuł inżyniera budownictwa ogólnego, co zwiększa możliwości podjęcia przez niego pracy. Jak słusznie wywiódł Sąd I instancji, ubezpieczony nie spełnia przesłanki warunkującej przyznanie mu renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy od 1 marca 2015r. (od miesiąca złożenia ostatniego wniosku). Występujące wówczas zaawansowanie jego dolegliwości nie narusza sprawności organizmu w stopniu uniemożliwiającym wykonanie jakiejkolwiek pracy. Wyklucza jedynie wykonywanie pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji, a co za tym idzie - możliwość przyznania mu renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Brak jakiegokolwiek dowodu pozwalającego na przyjęcie, że jest inaczej i uwzględnienie apelacji. Należy zatem przyjąć za Sądem Okręgowym, iż w przypadku ubezpieczonego zostały spełnione przesłanki przewidziane w powołanym na wstępie art. 12 ust. 3 ustawy emerytalnej, nakazujące uznanie go za osobę częściowo niezdolną do pracy w dacie wydania zaskarżonej decyzji i jednocześnie nie zostały spełnione przesłanki z art. 12 ust. 2 tej ustawy umożliwiające stwierdzenie u niego wówczas całkowitej niezdolności przed 11 grudnia 2015r. Jak wynika bowiem z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 września 2009r. (III UK 30/09; Lex nr 537018), gdy sprawa wymaga wiadomości specjalnych, to sąd nie może rozstrzygać wbrew opinii biegłych. Wydane w niniejszej sprawie opinie, stanowiące podstawą rozstrzygnięcia Sądu I instancji, zawierają przekonujące uzasadnienie przyjętych wniosków, są kategoryczne i wzajemnie się uzupełniają. Sąd odwoławczy podziela przy tym stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Najwyższego z 12 stycznia 2012r. (II UK 79/11; Lex nr 1130387), zgodnie z którym Sąd nie ma obowiązku przeprowadzenia dowodów w celu ustalenia niezdolności do pracy, która miała powstać po wydaniu zaskarżonej odwołaniem decyzji odmawiającej prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy. Biegli sądowi, przeprowadzający na zlecenie sądu badanie stanu zdrowia ubezpieczonego, nie zastępują lekarza orzecznika, ani komisji lekarskiej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jedynie, zgodnie z posiadaną przez nich wiedzą specjalistyczną, poddają merytorycznej ocenie trafność wydanego przez nich orzeczenia o zdolności do pracy lub jej braku. Takiemu wnioskowi nie sprzeciwia się brzmienie art.

§ 4

k.p.c., zgodnie z którym w sprawie o świadczenie z ubezpieczeń społecznych, do którego prawo jest uzależnione od stwierdzenia niezdolności do pracy, a podstawę do wydania decyzji stanowi orzeczenie lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub orzeczenie komisji lekarskiej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i odwołanie od decyzji opiera się wyłącznie na zarzutach dotyczących tego orzeczenia, sąd nie orzeka co do istoty sprawy na podstawie nowych okoliczności dotyczących stwierdzenia niezdolności do pracy, które powstały po dniu złożenia odwołania od tej decyzji, lecz uchyla decyzję, przekazuje sprawę do rozpoznania organowi rentowemu i umarza postępowanie. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w powołanym orzeczeniu, w regulacji tej mowa o „nowych okolicznościach”, które, choć powstałe po wniesieniu odwołania, mają znaczenie dla oceny stanu zdrowia do dnia decyzji. Takie okoliczności to np. schorzenia istniejące przed wydaniem decyzji, lecz wykazane przez ubezpieczonego dopiero po wniesieniu odwołania do sądu, albo ujawnione na podstawie badań lekarskich w trakcie postępowania sądowego, których nie oceniał ani lekarz orzecznik, ani komisja lekarska organu rentowego. W sytuacji, gdy tak rozumiane „nowości” dotyczą stanu zdrowia ubezpieczonego, istniejącego przed wydaniem decyzji, to organ rentowy musi ją uchylić, przeprowadzić ponowną procedurę orzeczniczą i wydać nową decyzję. Jeśli ich ujawnienie nastąpi na etapie sądowego postępowania odwoławczego, obowiązek ten przechodzi na sąd pierwszej instancji. W toku niniejszego postępowania nie zostały tymczasem ujawnione nowe okoliczności w rozumieniu tego przepisu, istniejące przed wydaniem zaskarżonej decyzji. Stąd, za trafne należy uznać stanowisko Sądu Okręgowego, zgodnie z którym dla oceny zasadności zaskarżonej decyzji istotny jest stan zdrowia ubezpieczonego w dacie jej wydania. Skoro pogorszenie stanu zdrowia ubezpieczonego nastąpiło w okresie późniejszym, przeto brak jest podstaw do przyznania mu prawa do wnioskowanego świadczenia. Mając powyższe na względzie, na mocy art. 385 k.p.c., apelację ubezpieczonego, jako bezzasadną, należało oddalić. /-/SSA M.Żurecki /-/SSA J.Pietrzak /-/SSO del. A.Petri Sędzia Przewodniczący Sędzia JR

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.