w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013r. poz. 461) oraz na podstawie z § 13 ust.
w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U z 2013r. poz. 490). Stąd, zgodnie z powołaną zasadą, powoda powinny obciążać koszty w kwocie 2.250 zł (3.600 zł x 62,5%), a pozwanego - w kwocie 1.350 zł (3.600 zł x 37,5%). Skoro pozwany faktycznie poniósł wyższe koszty w kwocie 1.800 zł, to należy mu się zwrot od powoda kwoty 450 zł (1.800 zł - 1.350 zł), którą Sąd I instancji zasądził w pkt 3 wyroku. W pkt 4 i 5 wyroku na zasadzie art. 100 zd. 1 k.p.c. w związku z art. 113 ust. 1 ustawy z 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, Sąd Okręgowy nakazał pobranie od pozwanego, proporcjonalnie do stopnia przegrania sprawy, kwoty 1.500 zł tytułem opłaty sądowej oraz kwoty 435,82 zł tytułem poniesionych wydatków w związku ze sporządzonymi na potrzeby niniejszego postępowania opiniami biegłego, a pozostałą częścią wydatków w sprawie Sąd ten obciążył Skarb Państwa, z uwagi na zwolnienie powoda w całości od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych. Apelację od tego wyroku wniósł powód. Apelujący zaskarżył wyrok Sądu I instancji w części - w zakresie pkt 2 i 3. Domagał się jego zmiany i uwzględnienia w treści rozstrzygnięcia dalej idącej kwoty należnego zadośćuczynienia - tj. sumy 50.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 8 stycznia 2015r. do dnia zapłaty oraz kosztami procesu za I i II instancję według norm przepisanych. Zarzucił zaskarżonemu wyrokowi naruszenie art. 445 § 1 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że odpowiednią sumą pieniężną przysługującą mu tytułem zadośćuczynienia w związku ze stwierdzeniem choroby zawodowej jest kwota 30.000 zł, podczas, gdy biorąc pod uwagę stopień jego cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i czas trwania, nieodwracalność następstw i konsekwencje doznanego uszczerbku w życiu osobistym i społecznym, odpowiednią kwotą zadośćuczynienia jest kwota 80.000 zł. Zdaniem apelującego, Sąd Okręgowy zaniżył wysokość świadczeń należnych z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę związaną z wystąpieniem u niego choroby zawodowej. Przyjęta przez ten Sąd łączna kwota 30.000 zł nie jest adekwatną rekompensatą jego krzywdy wynikającą z ustalenia na podstawie opinii biegłego z zakresu laryngologii, iż jego obecny uszczerbek wynosi 30% w związku z trwałym odbiorczym obustronnym pohałasowym ubytkiem słuchu typu ślimakowego - czuciowo nerwowego o charakterze pohałasowym, wystąpiła u niego nieodwracalna degradacja struktur anatomicznych spowodowana ponadnormatywnym hałasem podczas zatrudnienia, choroba zawodowa rzutuje na dalszą aktywność zawodową i osobistą powoda, a proces rehabilitacji w przedziale wiekowym powoda, poza oprotezowaniem słuchu farmakoterapią objawową, nie rokuje poprawy. Powołując na się uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 8 grudnia 1973r. (III CZP 37/73), apelujący wskazał, że zasadniczą przesłanką przy określaniu wysokości zadośćuczynienia jest stopień natężenia krzywdy, to jest stopień cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych. Kryteria istotne przy ustalaniu odpowiedniej sumy zadośćuczynienia zostały wypracowane przez doktrynę i orzecznictwo i należą do nich w szczególności: rodzaj naruszonego dobra, zakres i rodzaj rozstroju zdrowia, czas trwania cierpień, wiek poszkodowanego, rokowania na przyszłość, intensywność doznań fizycznych i psychicznych, stopień winy sprawcy oraz konsekwencje w życiu osobistym, społecznym i zawodowym. Odnosząc się do powyższych przesłanek, powód wskazał, że z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, iż niedosłuch utrudnia mu w znacznym zakresie porozumiewanie się z otoczeniem, co wpływa na funkcjonowanie w życiu codziennym i rodzinnym. W związku z tym, stał się drażliwy i nerwowy, co pogarsza jego relacje z pozostałymi członkami rodziny. Dlatego ograniczył życie towarzyskie i zrezygnował ze wspólnych wyjazdów z żoną. Czuje silny dyskomfort w trakcie noszenia aparatu słuchowego. Jego rokowania co do poprawy stanu zdrowia są negatywne, a ustalony uszczerbek na zdrowiu ma charakter trwały i nieodwracalny. Przytaczając wyrok Sądu Najwyższego z 14 lutego 2008r. (II CSK 536/07; Lex nr 461725), apelujący wyjaśnił, że w odniesieniu do zadośćuczynienia pieniężnego z art. 445 § 1 k.c., funkcja kompensacyjna musi być rozumiana szeroko, albowiem obejmuje zarówno cierpienia fizyczne, jak i sferę psychiczną poszkodowanego. Z kolei zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 31 grudnia 2010r. (III APa 21/10), zadośćuczynienie pełni funkcję kompensacyjną, a przyznana suma pieniężna stanowić ma przybliżony ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej. Ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia, jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 16 lipca 1997r. (II CKN 273/97), zdrowie jest dobrem szczególnie cennym i przyjmowanie zbyt niskich kwot w przypadkach ciężkich uszkodzeń ciała prowadzi do niepożądanej deprecjacji tego dobra. Wysokość zadośćuczynienia odpowiadająca doznanej krzywdzie powinna być odczuwalna dla poszkodowanego i przynosić mu równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienia psychiczne. Zdaniem apelującego, tylko kwota w żądanej pozwem wysokości zrekompensuje mu poniesioną szkodę majątkową i będzie stanowiła realny i odczuwalny ekonomicznie ekwiwalent. Natomiast kwota 30.000 zł, zasądzona mu przez Sąd I instancji, jest kwotą symboliczną, rażąco zaniżoną, nieadekwatną do rozmiaru doznanej krzywdy i ustalonego uszczerbku na zdrowiu. W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o jej oddalenie. Domagał się również zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Jego zdaniem, Sąd I instancji słusznie oddalił, jako wygórowane, żądanie zadośćuczynienia odnoszące się do kwoty 50.000 zł. Skoro przy tym wziął pod uwagę otrzymane przez powoda jednorazowe odszkodowanie w wysokości 21.900 zł, przeto, jako adekwatną kwotę zadośćuczynienia, przyjął sumę 51.900 zł. Powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z 22 czerwca 2005r. (I PK 253/04), pozwany wskazał, iż odszkodowanie należne według prawa cywilnego oblicza się w ten sposób, że zmniejsza się je o sumy wypłacone na podstawie przepisów o wypadkach przy pracy (tak uchwała połączonych Izb Cywilnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 14 grudnia 1962r.; III PO 5/62; OSNCP 1964r., nr 4, poz. 65 i wyrok tego Sądu z 26 czerwca 1963r.; III PR 17/63; OSNCP 1964r., nr 6, poz. 118). Stąd też, ustalona przez Sąd I instancji kwota zadośćuczynienia 51.290 zł obniżona o kwotę już otrzymaną przez powoda na podstawie ustawy wypadkowej, jest kwotą adekwatną i na pewno nie może zostać uznana za rażąco niską. Kwota ta odpowiada poniesionej krzywdzie i jest utrzymana w rozsądnych granicach. Pozwany zauważył, iż przy chorobie zawodowej uszkodzenia słuchu sądy zasądzają zdecydowanie niższe kwoty, niż te żądane przez powoda, ale także te ustalone przez Sąd I instancji. Przykładowo Sąd Okręgowy w Słupsku wyrokiem z 24 czerwca 2013r. (V P 8/10) zasądził 25.000 zł tytułem zadośćuczynienia z tytułu choroby zawodowej obustronnego niedosłuchu odbiorczego typu ślimakowego o wielkości 66 dB w uchu prawym i 83 dB w uchu lewym. Taką samą kwotę zadośćuczynienia z tego tytułu zasądził Sąd Rejonowy w Lublinie wyrokiem z 11 grudnia 2012r. (IV P 147/12). Natomiast Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim uznał, że adekwatną kwotą zadośćuczynienia za doznany rozstrój zdrowia w postaci obustronnego ubytku słuchu typu ślimakowatego jest kwota 20.000 zł. Jednocześnie pozwany zauważył, że apelacja powoda ograniczyła się tylko i wyłącznie do podniesienia zarzutu o charakterze materialnoprawnym - naruszenia art. 445 § 1 k.c., z uwagi na przyjęcie, że odpowiednią sumą pieniężną tytułem zadośćuczynienia jest kwota 30.000 zł, a nie żądana przez powoda kwota 80.000 zł. Tymczasem, zasądzona kwota spełnia swą funkcję kompensacyjną i odpowiada stopie życiowej społeczeństwa. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd odwoławczy uznaje za własne szczegółowe ustalenia poczynione przez Sąd I instancji i w pełni podziela dokonaną na ich podstawie rzetelną ocenę prawną zasadności roszczenia powoda. Na wstępie zauważyć należy, iż zakres kognicji sądu odwoławczego wyznacza treść art. 378 § 1 k.p.c., który stanowi, iż sąd ten rozpoznaje sprawę w granicach apelacji. Sąd II instancji, rozpoznający sprawę na skutek apelacji, nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi prawa materialnego. Wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego, przy czym, w granicach zaskarżenia bierze z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 31 stycznia 2008r., III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55). Stąd, bez podniesienia w apelacji odpowiedniego zarzutu, sąd odwoławczy nie może wziąć pod rozwagę uchybień prawu procesowemu, popełnionych przez sąd I instancji, choćby miały one wpływ na wynik sprawy (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 września 2014r., II CSK 646/13, Lex nr 1540130). W przypadku niepodniesienia w apelacji zarzutów naruszenia prawa procesowego, które miałyby podważyć ustalenia faktyczne poczynione przez sąd I instancji, sąd odwoławczy rozpoznając sprawę w granicach apelacji, pozostaje związany tymi ustaleniami. W rozpoznawanej sprawie apelujący nie podnosi zarzutów naruszenia prawa procesowego i nie kwestionuje oceny dowodów dokonanej przez Sąd I instancji, która była podstawą dokonanych ustaleń faktycznych. Z tej przyczyny - wobec niezakwestionowania ustalonych przez Sąd I instancji okoliczności dotyczących przebiegu choroby zawodowej powoda i jej skutków, w tym związanych z nią dolegliwości i rozmiaru krzywdy powoda w związku z pohałasowym uszkodzeniem słuchu - stanowią one podstawę rozstrzygnięcia Sądu odwoławczego, który w tej sytuacji przyjmuje za własne ustalenia dokonane przez Sąd I instancji. Prawidłowo Sąd Okręgowy ustalił, że stwierdzona u powoda choroba zawodowa w postaci obustronnego trwałego odbiorczego ubytku słuchu typu ślimakowego lub czuciowo-nerwowego, spowodowanego hałasem, wynikała z jego pracy u pozwanego i jego poprzednika prawnego od 3 września 1976r. do 15 października 2013r. w warunkach stwarzających ryzyko powstania tej choroby. Uwzględniając częściowo żądanie powoda, Sąd ten słusznie zauważył, iż rozpoznane u niego upośledzenie słuchu ma charakter trwały i nieodwracalny. Wpłynęło ono znacząco na jego funkcjonowanie w życiu codziennym i rodzinnym. Niedosłuch utrudnia mu porozumiewanie się, powoduje trudności w komunikacji z otoczeniem i czyni go nerwowym i drażliwym. Prowadzi to do ograniczenia jego kontaktów towarzyskich i wyjazdów do rodziny. Z drugiej strony, oddalając dalej idące żądanie powoda, Sąd I instancji w pełni zasadnie uznał je za nadmiernie wygórowane, przyjmując, iż rozmiar krzywdy doznanej na skutek choroby zawodowej, nie uzasadniał przyznania mu należności przekraczającej 30.000 zł. Sąd ten trafnie uwzględnił fakt, iż w związku z niedosłuchem, powód nie wymagał hospitalizacji i nie był poddawany żadnym zabiegom. Jak wynika przy tym z niekwestionowanej przez powoda opinii biegłego specjalisty z zakresu laryngologii dr med. J. L.
w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015r., poz. 1804), zasądzając je w wysokości stawki minimalnej. /-/SSO del. A.Petri /-/SSA J.Pietrzak /-/SSA T.Szweda Sędzia Przewodniczący Sędzia JR
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.