e sztuką budowlaną istnieje natomiast określony porządek prac budowlanych. Nieprzestrzeganie kolejności wykonywanych robót, mogło zatem spowodować powstanie wad niezależnych od pozwanych. Pozwani wskazali, że istotny wpływ na materiały drewnopodobne mają takie elementy jak ciepło i wilgotność. Pozwani podnieśli, iż zawiadomili o tym D. Z. będącą pracownikiem powódki. Pozwani podali również, że powódka nie wyraziła zgody na przesunięcie prac. Co więcej, stwierdziła, że wszelkie konsekwencje poniesione zostaną przez pozwanych, albowiem data wprowadzenia do nowej siedziby była priorytetowa i bezwzględna. Pozwani wskazali, że w związku z tym rozpoczęli prace i wykonali roboty stolarskie. Pozwani podnieśli również, iż powódka uzależniając wypłatę znacznej części wynagrodzenia wymusiła na pozwanych podpisanie protokołu uzgodnień w dniu 17 kwietnia 2008 r. Z protokołu tego wynika jednak w ocenie pozwanych, że znaczna część wad i usterek spowodowana była nie z winy pozwanych. Pozwani stwierdzili, że pomimo wcześniejszych upomnień i ostrzeżeń dotyczących możliwości wystąpienia wad spowodowanych wilgocią, zobowiązali się do usunięcia wskazanych w protokole wad. Pozwani podali, że w celu prawidłowego wykonania poprawek oraz nadal panującego zawilgocenia strony ustaliły, iż rozpoczęcie prac może nastąpić dopiero po zakończeniu sezonu grzewczego. Pozwani wskazali, że rozpoczęcie i zakończenie prac winno nastąpić w okresie od 9 czerwca 2008 r. do 15 czerwca 2008 r., a pozostałej części do dnia 31 lipca 2008 r. Pozwani zarzucili, że w wyniku działań powódki zmuszeni byli do odstąpienia od prób rozpoczęcia prac. Pozwani podkreślili, że powódka z przyczyn leżących wyłącznie po jej stronie, uniemożliwiła pozwanym wykonanie zobowiązań zawartych w protokole uzgodnień. W ocenie pozwanych powódka chciała uniknąć zapłaty pozostałego wynagrodzenia. Dlatego też pozwani wystąpili z wnioskiem do Sądu o zawezwanie do próby ugodowej. Reasumując pozwani wskazali, iż powództwo jako bezzasadne podlega oddaleniu w całości. Podnieśli zarzut przedawnienia roszczeń zgłoszonych w toku rozprawy pismami z 20 września 2011 r. i 2 kwietnia 2014 r. W szczególności wskazali, iż stron nie łączyła umowa o roboty budowlane, tylko umowa o dzieło i to prze[pisy związane z tą umową winny stanowić podstawę prawną ustalenia podstaw i zakresu odpowiedzialności pozwanych w niniejszej sprawie. Odnosząc się do żądania zasądzenia od pozwanych solidarnie kwoty 129.573,97 zł. wraz z ustawowymi odsetkami pozwani wskazali, iż brak jest jakichkolwiek podstaw do uwzględnienia roszczenia w tym zakresie, bowiem powódka nie posiadała ani nie posiada wymagalnej w stosunku do pozwanych wierzytelności, którą mogłaby potrącić. Stąd pozwana spółka była uprawniona do dochodzenia należności wynikającej z wystawionej faktury, a następnie wyegzekwowania tejże należności, w wysokości ustalonej orzeczeniem sądowym. Zatem ze strony pozwanych nie został popełniony żaden czyn niedozwolony, nie można też mówić o spełnieniu świadczenia nienależnego przez powodową spółkę. (k. 828 – 829v). Powyższe stanowiska strony potrzymały przed zamknięciem rozprawy (k. 899, 966). Postanowieniem z 17 czerwca 2014 r. Sąd Okręgowy Warszawa – Praga w Warszawie oddalił wniosek pozwanych o odrzucenie pozwu w zakresie kwoty 129.573,97 zł. wraz z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia pozwanym pisma z rozszerzeniem powództwa do dnia zapłaty (k.831-837). Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 1 grudnia 2007 r. (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej: (...)) zwana dalej Zamawiającym zawarła z „Zakładem (...) sp.j. z siedzibą w S. (dalej: Zakład (...)) zwaną dalej Wykonawcą umowę o roboty budowlane,
którą Wykonawca zobowiązał się wykonać roboty stolarskie w ramach realizacji kompleksu magazynowo-biurowego (nazwanego (...)) przy ul. (...) w W., a Zamawiający zobowiązał się zapłacić Wykonawcy należne wynagrodzenie za wykonane roboty (§ 1 ust. 1 umowy). Zakresem robót stolarskich było objęte wykonanie sufitów podwieszanych fornirowanych, okładzin ścian fornirowanych, naświetleń, okleinowanie drzwi przesuwanych
załącznikiem nr 1 do umowy (§ 1 ust. 2 umowy) W ramach umowy miały być wykonane okładziny drewniane na powierzchni 491 metrów kwadratowych, trzy komplety szaf w zabudowie stolarskiej w sali konferencyjnej. Do umowy załączono również dokumentację budowy. ( § 1 ust. 3 umowy, k. 363 projekt aranżacji – załącznik nr 2). Strony ustaliły, iż wynagrodzenie ryczałtowe Wykonawcy za wykonanie robót stolarskich miało wynosić 334.495,00 netto (§ 2 ust. 1 umowy). Kwota ta miała ulec powiększeniu o należny podatek VAT w wysokości 22%, tj. o kwotę 73.588,90 zł. Przy określeniu tej ceny uwzględniono rabat udzielony Zamawiającemu przez Wykonawcę. Wypłata wynagrodzenia miała natomiast odbywać się w oparciu o częściowe protokoły odbioru robót sporządzone na podstawie rzeczywistego stanu zaawansowania robót. Odbiorów częściowych miano zaś dokonywać raz w tygodniu: 8 grudnia 2007 r., 15 grudnia 2007 r., 5 stycznia 2008 r. oraz końcowe rozliczenie umowy. Przedostatnią fakturę wystawioną przez wykonawcę miano pomniejszyć o 20% wartości kontraktu (zaliczkę) (§ 2 ust. 2 umowy). W § 3 umowy zawarto natomiast odniesienie do załącznika nr 1 umowy, w którym wskazano podstawy obliczenia wynagrodzenia (ceny jednostkowe) oraz szczegółowy zakres robót. Wykonawca na podstawie § 5 umowy miał otrzymać zaliczkę w wysokości 20% wartości umowy w ciągu 4 dni od dnia podpisania umowy. Termin wykonania poszczególnych prac określono na okres od 1 grudnia do 5 stycznia 2008 r. (§ 6 umowy).
.1 umowy za opóźnienie w należytym wykonaniu przez Wykonawcę robót stolarskich ustalono wysokość kary umownej na kwotę 2 000 zł za każdy dzień opóźnienia. W przypadku opóźnienia w należytym wykonaniu obowiązku usunięcia wad w okresie gwarancyjnym kara umowna wynosiła 0,05% wartości umowy za każdy dzień opóźnienia (§ 7.2 umowy). Łączny limit kar umownych z powyższych tytułów nie mógł być jednak wyższy niż 7% wartości umowy (§ 7.3 umowy). Strony ustaliły również, iż wykonawca miał udzielić inwestorowi gwarancji jakości na wykonane roboty budowlane na okres 18 miesięcy (§ 7.3 umowy).
W momencie podpisywania umowy Zakład (...) nie sygnalizował niebezpieczeństwa niedotrzymania terminów (dowód: k.25-28, 363 umowa z dnia 1 grudnia 2007 r. wraz z załącznikiem nr 1 i 2, k.161-164 zeznania świadka D. D., k.165-166 zeznania świadka B. T., k.181-181a zeznania świadka M. P.
1 umowy wykonawca zobowiązał się wykonać roboty budowlane w ramach realizacji inwestycji budowy kompleksu magazynowo-biurowego na nieruchomości należącej do inwestora przy ul. (...) w W., a Inwestor zobowiązał się zapłacić Wykonawcy należne wynagrodzenie za wykonane roboty. Zakresem robót budowlanych objęto drzwi fornirowane i ościeżnice (§ 1 ust. 2 umowy) (dowód: k.201-204 umowa o roboty budowlane, k.205 dziennik budowy, k.181-181a zeznania świadka M. P.
protokołem zakres wad dotyczył m.in. nierównych, wyszczerbionych krawędzi wcięć w powierzchniach paneli, braków w polakierowaniu krawędzi zewnętrznych paneli, niedoklejenia listew maskujących mocowania paneli (tzw. boniek) czy łączenia listew w niewłaściwych miejscach, jak również niewłaściwego łączenia fragmentów paneli przy sufitach oraz listew przysufitowych, niezachowania kątów prostych przy narożnikach wypukłych okładzin drewnianych na ścianach i znacznych różnic w kolorystyce wybarwienia okładzin wybranych paneli.
paragrafem II. protokołu strony ustaliły określone terminy wykonania prac poprawkowych mających na celu usunięcie wad i usterek. J. B. radził, aby poczekać z poprawkami na koniec sezonu grzewczego. Po raz pierwszy poinformował on wówczas D. Z. o problemie wilgoci. W pierwszej kolejności uzgodniono, że elementy, o których była mowa w pkt. I. ppkt. 1-7 miały zostać wykonane przez Wykonawcę w terminie do 15 czerwca 2008 r. (pkt 1 par. II), natomiast elementy, co do których odniesiono się w pkt. I. ppkt.
kosztorysem (k. 508 i n.). Zakład (...) wniósł w dniu 19 maja 2010 r. pozew przeciwko (...) o zapłatę kwoty 73.488,00 zł. wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 16 czerwca 2008 r. do dnia zapłaty oraz kosztami procesu (dowód: k.3-6 akta sprawy o sygn. akt XV GNc 3285/10). W dniu 27 sierpnia 2010 r. Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym w sprawie XV GNc 3285/10, orzekający
żądaniem pozwu (dowód: k.31 nakaz zapłaty akta sprawy o sygn. akt XV GNc 3285/10). W dniu 8 października 2012 r. na wniosek wierzyciela Zakładu (...) Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Pułtusku P. T. wszczął postępowanie egzekucyjne na podstawie tytułu wykonawczego w postaci nakazu zapłaty w sprawie o sygn. akt XV GNc 3285/10 zaopatrzonego w klauzulę wykonalności z dnia 29 sierpnia 2012 r. (dowód: k.9 akt sprawy o sygn. akt Km 1179/12 zawiadomienie o wszczęciu egzekucji), w którym o wyegzekwował od (...) kwotę 129.573,97 zł, na którą składała się kwota 73.488,00 zł stanowiąca należność główną oraz opłata egzekucyjna w wysokości 9.518,28 zł i wydatki gotówkowe w wysokości 177,18 zł. Postanowieniem z 30 października 2012 r. postępowanie umorzono (dowód: pismo Komornika z 19 października 2012 r. k. 51 akt sprawy o sygn. akt Km 1179/12; postanowienie o umorzeniu postępowania; k.102 akt sprawy o sygn. akt Km 1179/12). Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o w/w dokumenty urzędowe i prywatne, złożone w niniejszej sprawie, którym Sąd dał wiarę na okoliczności określone dyspozycjami art. 244 i 245 k.p.c., przy czym żadna ze stron nie kwestionowała ich prawdziwości i autentyczności, ani nie wzbudziły one wątpliwości Sądu co do czasu i miejsca ich powstania. Dokonując ustaleń faktycznych Sąd oparł się nadto na zeznaniach świadków R. B. (k.150-153), D. M. (k.153-155), D. D. (k.161-164), B. T. (k.165-166), M. P.
e sztuką budowlaną i w umówionym terminie. Według nich dopiero wraz ze zbliżającym się terminem płatności pojawiły się zastrzeżenia, co do wykonania prac. Natomiast wcześniej nie zgłaszano uwag co do wykonania. Zeznania te pozostają bowiem w sprzeczności z zeznaniami świadków R. B., D. M., D. D., J. P., B. T. i Z. T., którzy wskazywali, iż po przeprowadzce w grudniu 2007 r. zaczęto zgłaszać dostrzeżone wady. Ponadto zakres wad określono w dokumencie noszącym miano „notatki służbowej z przeglądu wykonania”, który został podpisany w dniu 23 stycznia 2008 r. przez D. M. występującego w imieniu (...) sp. z o.o. w W., J. B. reprezentującego Zakład (...) sp.j. w S. oraz M. P.
porozumieniem, a powódka przesłała im pismo, w którym poinformowała o utracie zaufania. Z materiału dowodowego wynika bowiem, iż decyzja o zakończeniu współpracy z pozwanymi zapadła w dniu 15 czerwca 2008 r., a zatem w dniu bezskutecznego upływu terminu do dokonania części wad określonych w porozumieniu z dnia 17 kwietnia 2008 r. Nie sposób również dać wiary zeznaniom świadka A. B., który stwierdził, iż pozwani uzyskiwali od D. D. i R. B. sprzeczne informacje odnośnie spotkań. Świadek zeznał, iż „umawialiśmy się z jedną osobą a z drugą się spotykaliśmy na budowie i ona wstrzymywała prace”. Z materiału dowodowego nie wynika jednak, aby pozwani telefonicznie czy mailowo potwierdzili harmonogram spotkań. Ustaleń faktycznych w kwestiach dotyczących zakresu wad powierzchni drewnianych powstałych na skutek nienależycie wykonanego zobowiązania dokonano w oparciu o dowody z dokumentów prywatnych, a przede wszystkim na postawie opinii biegłego sądowego P. K., która jest spójna, logiczna i rzetelna, oparta na wiedzy i doświadczeniu biegłego. Podkreślenia wymaga, iż żadna ze stron skutecznie nie zakwestionowała przedmiotowej opinii. W pierwszej kolejności biegły wskazał, iż przeprowadzone przez niego oględziny potwierdzają obecność wad w okładzinach drewnianych wskazanych w Protokole uzgodnień z dnia 17 kwietnia 2008 r., a także uszczegóławiają pod względem ilościowym wybrane wady wymienione w opinii z dnia 28 października 2008 r. Oględziny przeprowadzone przez biegłego wskazały na istnienie takich wad, jak nierówne krawędzie, odklejające się bońki, zbyt mała szerokość pasków metalu względem szerokości zagłębienia, brak pokrycia lakierem odsłoniętej płyty w miejscach zagłębień pod bońki, brak zlicowania płaszczyzn okładzin sąsiadujących z szafami wnękowymi, niewłaściwe łączenie niektórych płaszczyzn okładzin, sfalowanie płaszczyzn okładzin, brak zachowania kątów prostych. Biegły podkreślił, iż z uwagi na dużą powierzchnię okładzin oraz wysokość ich zainstalowania, część pomiarów dokonano w sposób losowy. Biegły wskazał, że ogółem losowo sprawdzono pod względem dokładności wykonania 250 krawędzi okładzin drewnianych miejscach zagłębień pod metalowe bońki z czego 81% (32%) wykazywało niedopuszczalne wielkości wyrwań. Pod względem poprawności przyklejenia sprawdzono natomiast 320 boniek (metalowych pasków), z których 66 sztuk (21%) była niedoklejona. W ocenie biegłego była to grupa reprezentatywna dla całości. Biegły wskazał, że wady te w sposób istotny obniżają estetykę i funkcjonalność całego wyrobu w postaci okładzin drewnianych. Dodał również, iż odklejające się i sterczące paski metalu (bońki) z uwagi na niebezpieczeństwo skaleczenia prowadzą do niespełnienia wymagania krytycznego. Podkreślił także, że szczeliny zachowane w szafach wnękowych przekraczają wymagane wielkości i negatywnie wpływają na estetykę całości. W ocenie biegłego nie ustawiono również w sposób prawidłowy skrzydeł drzwiowych, jak również wyjątkowo niedokładnie zlicowano dolny element okładziny ściennej i nie dopasowano szczelin okładzin i drzwi szaf. Zdaniem biegłego nie wykonano również w sposób estetyczny części pokryw hydrantowych, a ponadto osadzono je w sposób prymitywny. Koszty usunięcia wad ustalono na podstawie opinii biegłych W. S. oraz częściowo M. W. i zeznań pozwanych co do wynagrodzenia wykwalifikowanego stolarza wykonującego prace określone umową stron. Opinia biegłego W. S. była spójna, logiczna i rzetelna, oparta na wiedzy i doświadczeniu biegłego, zawierała kompletny kosztorys. Co do opinii biegłego M. W. w dużej mierze pojawiły się w niej tzw. „uznaniowe pozycje” nie znajdujące pokrycia w żadnych wyliczeniach, czy też obiektywnych czynnikach. W tym miejscu wskazać należy, że Sąd podzielił pogląd biegłego W. S., iż roboty stolarskie są integralną częścią pojęcia robót budowlanych. Jest to obszar robót „wrażliwy” co do stopnia ich precyzyjności, dokładności, jednakże w tym aspekcie nie można porównywać prac polegających na przygotowaniu i montażu okładzin drewnianych na podstawie projektu aranżacyjnego do wykonania precyzyjnie zdobionego mebla etc. Pierwsze z tych prac wymagają bowiem dobrze usprzętowionego zakładu rzemieślniczego, zatrudniającego stolarzy a nie pracowników ogólnobudowlanych, drugie rzemieślnika niekiedy wręcz o uzdolnieniach artystycznych. Powodowa spółka podpisując umowę na roboty będące częścią procesu inwestycyjnego – prace wykończeniowe - nie zakładała wykonania „artystycznego” a jedynie wykonanie umowy przez fachowców,
a sztuką budowlaną. Z tych przyczyn Sąd uznał, iż nieskuteczne są zarzuty (...) w stosunku do opinii biegłych K. i S., a wyartykułowane w ekspertyzie sporządzonej na zlecenie (...) przez inż. M. K. (k. 605 – 609). Stawka roboczogodziny na poziomie 80 zł. wskazana w tej ekspertyzie i pojawiająca się także w opinii biegłego W. (k. 716) również nie jest usprawiedliwiona charakterem prac objętych umową, a tym samym i prac naprawczych. Przyjęto jednak stawkę 30 zł/h, która została wskazana zarówno w ustnej opinii biegłego M. W., jak i w zeznaniach pozwanych jako stawka godzinowa wykwalifikowanego stolarza. Skutkowało zmianą stawek roboczogodziny ujętych w kosztorysie sporządzonym przez biegłego W. S. 27,71 zł/h i 19,86 zł/h na jednolitą stawkę 30 zł/h, poza pozycją: prace porządkowe ze stawką 19,86 zł/h i ogólną kwotą 150,88 zł., bowiem nie wymaga ona podejmowania czynności przez wykwalifikowanego stolarza. W ogólnych rozliczeniach wpłynęło to na powiększenie „wartości końcowej dokumentacji kosztorysowej” z kwoty 75.855,90 zł. na kwotę 79.262,84 zł. W ustalonym stanie faktycznym i przy zaprezentowanej ocenie materiału dowodowego, Sąd zważył co następuje: Roszczenie strony powodowej o zapłatę jest co do zasady słuszne i jako takie zasługuje na uwzględnienie, ale jedynie w części. Stan faktyczny niniejszej sprawy był bezsporny w zakresie zawarcia przez powódkę z pozwaną „Zakład (...) sp. j. z siedzibą w S. umowy, której przedmiotem było wykonanie na rzecz powódki robót stolarskich w ramach realizacji kompleksu magazynowo-biurowego przy ul. (...) w W., jak również wad powstałych w wykonanych przez pozwanych okładzinach drewnianych ścian. Przedmiotem sporu były natomiast objęte przyczyny powstania rzeczonych wad oraz wysokość kosztów koniecznych do poniesienia celem ich usunięcia, oraz w rezultacie rodzaj umowy zawartej przez strony. Pozwani twierdzili również, że powódka uniemożliwiła im dokonanie niezbędnych napraw. Podnieśli zarzut przedawnienia roszczeń innych niż wskazane w pozwie. Wskazać należy na wstępie, iż odpowiedzialność pozwanych J. B. i M. B. wynika z art. 22 § 2 k.s.h. Przepis ten stanowi bowiem, iż każdy wspólnik odpowiada za zobowiązania spółki bez ograniczeń całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi wspólnikami oraz ze spółką z uwzględnieniem art. 31 k.s.h. W myśl tego przepisu wierzyciel spółki może prowadzić egzekucję z majątku wspólnika w przypadku, gdy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna (subsydiarna odpowiedzialność wspólnika). Nie stanowi to przeszkody do wniesienia powództwa przeciwko wspólnikowi, zanim egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność wspólników powstaje zatem z chwilą powstania zobowiązania spółki, niezależnie od tego, czy zostało wszczęte postępowanie upadłościowe wobec spółki, a także od tego, czy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Nadto, wspólnicy spółki jawnej ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia, całym swoim majątkiem. Oznacza to, że jest to odpowiedzialność osobista i nieograniczona. Solidarna odpowiedzialność wspólników, która jako odpowiedzialność za cudzy dług ma charakter gwarancyjny, służy przede wszystkim wzmocnieniu sytuacji wierzycieli (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 7 stycznia 2009r. w sprawie o sygn. akt II CSK 411/08 (Lex nr 526895). Wynikającą z przytoczonych przepisów zasadę akcesoryjnej odpowiedzialności wspólnika spółki jawnej za zobowiązania spółki należy rozumieć w ten sposób, że na wspólniku ciąży ta odpowiedzialność tak długo, jak spółka pozostaje dłużnikiem i w takim zakresie w jakim spółka odpowiada wobec swojego wierzyciela. Dokonując oceny powództwa, Sąd stanął na stanowisku, iż roszczenie powódki znajduje swe źródło w art. 471 k.c. w zw. z art. 487 k.c. Otóż stosownie do treści art. 471 k.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Art. 487 k.c. stanowi natomiast, iż wykonanie i skutki niewykonania zobowiązań z umów wzajemnych podlegają przepisom działów poprzedzających niniejszego tytułu, o ile przepisy działu niniejszego nie stanowią inaczej. Na podstawie przewidzianego w art. 471 k.c. reżimu odpowiedzialności kontraktowej można zatem domagać się naprawienia szkody wynikłej z nienależytego wykonania zobowiązania, którego źródłem jest umowa zobowiązaniowa. Naprawienia szkody na tej podstawie można jednak dochodzić tylko w przypadku wykazania w pierwszej kolejności, że określone strony rzeczywiście związane były stosunkiem umownym (zob. Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 31 stycznia 2013 r. o syn akt III APa 36/12, LEX nr 1280357). Innymi słowy, wierzyciel winien udowodnić okoliczność, że zobowiązanie o określonej treści zaistniało. Odpowiedzialność kontraktowa zachodzi bowiem wówczas tylko pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem, czyli pomiędzy stronami stosunku zobowiązaniowego. Ponadto naprawienia szkody wynikłej z niewłaściwego wykonania zobowiązania (art. 471 k.c.) można dochodzić tylko wówczas, gdy strony łączyła ważna umowa (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2001 r., III CKN 506/00). W przedmiotowej sprawie z taką sytuacją mamy niewątpliwie do czynienia, co zostało wykazane powyżej. W ocenie Sądu strony łączyła bowiem umowa o roboty budowlane. Nie można podzielić stanowiska pozwanych, iż umowa łącząca strony jest typową umową o dzieło. Art. 647 k.c. stanowi bowiem, iż przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego
projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia. Natomiast
art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Umowa o roboty budowlane jest zatem umową pochodną od umowy o dzieło. Powszechnie uznaje się, że o zakwalifikowaniu umowy jako umowy o roboty budowlane, o jakiej mowa w art. 647 i nast. k.c., decydują cechy przedmiotowe umowy. Dlatego też jeżeli jej przedmiotem jest przedsięwzięcie o większych rozmiarach, zindywidualizowanych właściwościach fizycznych i użytkowych, w umowie nadto przewidziano wymóg projektowania i zindywidualizowany nadzór, to umowę należy kwalifikować jako umowę o roboty budowlane. Wskazuje się też, iż zasadniczym kryterium rozróżnienia umowy o dzieło i umowy o roboty budowlane jest ocena realizowanej inwestycji stosownie do wymagań Prawa budowlanego. Dobitnie uwypukla to brzmienie art. 17 Prawa budowlanego, według którego uczestnikami procesu budowlanego są: inwestor, inspektor nadzoru inwestorskiego, projektant i kierownik budowy lub kierownik robót, co jest obce umowie o dzieło. Trzeba też zwrócić uwagę, że o ile przedmiotem umowy o dzieło umowy jest jego wykonanie (art. 627 k.c.), to w art. 647 k.c. nie chodzi o samo tylko wykonanie obiektu, lecz także o sposób jego wykonania -
projektem i zasadami wiedzy technicznej (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 25 marca 1998 r. w sprawie o sygn. akt II CKN 653/97, LEX 33754, wyrok Sądu Najwyższego z 12 października 2011 r. w sprawie o sygn. akt II CSK 63/11, LEX 1229546). Wskazuje się też, iż zasadniczym kryterium rozróżnienia umowy o dzieło i umowy o roboty budowlane jest rozmiar przedsięwzięcia, zastosowanie dokumentacji projektowej, przekazanie terenu budowy lub jej wyodrębnionej części (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 28 maja 2003 r. w sprawie o sygn. akt I ACa 1376/02, LEX 175577). Określenie umowy jako umowy o roboty budowlane zwykle nie stanowi problemu, jeżeli jej przedmiot dokładnie odpowiada definicji obiektu budowlanego zawartej w art. 3 pkt 1-5 ustawy z 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz.U.2013.1409 j.t., dalej jako: u.p.b.), a roboty polegają na pracach określonych w art. 3 pkt 6-8 tej ustawy. Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela stanowisko, które Sąd Najwyższy zajął w przytoczonym powyżej orzeczeniu w sprawie o sygn. akt II CSK 63/11, iż możliwe jest jednak, co często w praktyce występuje, że przedmiotem umowy nie jest wykonanie całego obiektu budowlanego, lecz jego części, albo prac, których rezultatem nie jest wykonanie całego obiektu ani nawet jego dającej się wyodrębnić części, a które jednak składają się na wykonanie obiektu, stanowiąc część składową finalnego rezultatu. Nie można więc uznać, że w umowie o roboty budowlane chodzi wyłącznie o wykonanie określonego obiektu budowlanego. Świadczenie z umowy o roboty budowlane może być zatem spełniane częściowo, w miarę ukończenia poszczególnych etapów prac, stanowiących pewien fragment, składający się na całość obiektu. Nadto, Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że zwłaszcza w wypadku dużych inwestycji, w jej realizacji bierze udział wielu wykonawców i podwykonawców, wykonujących określone fragmenty czy wyodrębnione części obiektu. Nie ma zatem przeszkód, aby przedmiotem umowy o roboty budowlane było wykonanie nie całego obiektu, lecz jego części. Sąd Najwyższy w przytoczonym orzeczeniu zadał pytanie, czy obiekt, bądź część obiektu należy rozumieć tak, jak określa to art. 3 u.p.b. Podkreślić wypada, że w art. 647 k.c. używa się określenia "obiekt", podczas gdy w u.p.b. chodzi o "obiekt budowlany". Zestawienie tych pojęć wskazuje, że nie są one tożsame i że pojęcie kodeksowe ma szersze znaczenie, określane często w doktrynie jako każdy zmaterializowany rezultat będący efektem robót budowlanych. Tak też pojęcie to rozumiane jest przez Sąd Najwyższy, który w wyroku z 17 lipca 2008 r. w sprawie o sygn. akt II CSK 112/08 (niepubl.), wskazał, iż za roboty budowlane uznano remont polegający na ułożeniu posadzek epoksydowych w części budynku. Z tych samych względów za roboty budowlane w ocenie Sądu Najwyższego należy uznać wykonanie zabezpieczenia antykorozyjnego konstrukcji metalowej i betonowej mostu. Oczywiste jest, że z punktu widzenia prawa budowlanego obiektem budowlanym jest most, a nie są nim powłoki antykorozyjne. Wykonanie takich powłok stanowi jednak część składową wykonania całego obiektu budowlanego, co więcej, jest to część niezbędna. Z uwagi na wielkość przedsięwzięcia, jakim jest obiekt mostowy, nie może być wątpliwości odnośnie co do tego, że wykonanie zabezpieczenia antykorozyjnego całej konstrukcji metalowej i betonowej mostu również stanowi przedsięwzięcie większych rozmiarów, a rezultat takich robót stanowi zmaterializowany efekt w postaci powłok antykorozyjnych, a więc także obiekt, będący fragmentem większej całości. Tak jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 18 maja 2007 r. w sprawie o sygn. akt I CSK 51/07 (LEX nr 334975) jeżeli strona twierdzi, że zawarta umowa jest umową o roboty budowlane (art. 647 k.c.), powinna wykazać, że umowa zawiera cechy pozwalające na takie jej zakwalifikowanie (art. 6 k.c.). W razie niewykazania powyższego, prawidłowe jest uznanie, że strony łączy umowa o dzieło. Mając na uwadze powyższe rozważania oraz zebrany w sprawie materiał dowodowy, Sąd orzekający meriti doszedł do wniosku, iż w niniejszej sprawie powódka wykazała w sposób niebudzący wątpliwości, iż strony zawarły umowę o roboty budowlane. Podkreślić bowiem należy, iż
w S. zwaną dalej Wykonawcą umowę o roboty budowlane,
którą Wykonawca zobowiązał się wykonać roboty stolarskie w ramach realizacji kompleksu magazynowo-biurowego (nazwanego (...)) przy ul. (...) w W., a Zamawiający zobowiązał się zapłacić Wykonawcy należne wynagrodzenie za wykonane roboty. Za wykonanie robót stolarskich określono wynagrodzenie ryczałtowe w wysokości 334.495,00 netto powiększone o podatek VAT. W umowie przewidziano również dokonywanie odbiorów częściowych.
umowy załącznikiem stanowiącym jej integralną część był projekt aranżacji.Zawarcie umowy miało na celu podwyższenie standardu prac wykonywanych przez (...) Sp. z o.o. w W., będącej właścicielem nieruchomości. Kierownikiem budowy na tym obiekcie był M. P.
projektem i zasadami wiedzy technicznej. Podkreślić również należy, iż w niniejszej sprawie wystąpiły takie podmioty, jak inwestor, inspektor nadzoru inwestorskiego, projektant i kierownik budowy, co jest obce umowie o dzieło. Niespornym jest, iż strony w umowie przewidziały wynagrodzenie ryczałtowe. Art. 632 § 1 k.c. stanowi, iż jeżeli strony umówiły się o wynagrodzenie ryczałtowe, przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, chociażby w czasie zawarcia umowy nie można było przewidzieć rozmiaru lub kosztów prac. Strony uprawnione były do określenia w umowie wynagrodzenia ryczałtowego albowiem
e stanowiskiem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w wyroku z 15 czerwca 2007 r. w sprawie o sygn. akt V CSK 63/07 (LEX 457644) przepis art. 632 k.c. może mieć zastosowanie w drodze analogii do umowy o roboty budowlane. Natomiast w wyroku z 18 października 2006 r. w sprawie o sygn. akt II CSK 121/06 (LEX 278679) Sąd Najwyższy wskazał, iż skoro ustawodawca kwestię zasad ustalania wynagrodzenia w przepisach o umowie o roboty budowlane w ogóle pomija, w tych przypadkach niewątpliwie zachodzi analogia z przepisów o umowie o dzieło, gdzie przewidziano taki właśnie alternatywny sposób wynagradzania przyjmującego zamówienie (art. 629-632 k.c.). Strony ustaliły wynagrodzenie w umowie w wysokości 334.495,00 netto + VAT. Przy określeniu tej ceny uwzględniono rabat udzielony powódce przez pozwanych. Wypłata wynagrodzenia miała natomiast odbywać się w oparciu o częściowe protokoły odbioru robót sporządzonych na podstawie rzeczywistego stanu zaawansowania robót. Powódka uiściła na rzecz pozwanych zaliczkę w wysokości 81.616,78 zł, która stanowiła 20% wartości umowy, a następnie dokonała kolejnych płatności na poczet całkowitego wynagrodzenia w wysokości 154.452,00 zł oraz 105 822,72 zł. Do zapłaty pozostała kwota 73.488,00 zł, której jednak nie wypłacono pozwanym na skutek stwierdzenia wad w wykonanych wyrobach stolarskich i ich nie usunięcia w okresie gwarancyjnym pomimo uprzednio dokonanych przez strony w tym zakresie ustaleń. Powyższa kwota został wyegzekwowana przez Zakład (...) w postępowaniu Km 1179/12 wraz odsetkami ustawowymi oraz kosztami (łącznie 129,573,97 zł.) Powódka w związku niedochowaniem przez pozwanych obowiązku usunięcia wad, wystąpiła o naprawienie szkody jaką poniosła na skutek nienależycie wykonanego zobowiązania. Sąd Najwyższy w wyroku z 3 października 2000 r. o sygn. akt I CKN 301/00 (LEX 45001) wskazał, iż jeżeli roboty budowlane zostały wykonane wadliwie, inwestor może realizować roszczenia odszkodowawcze na zasadach ogólnych (art. 471 k.c.). Odpowiedzialność kontraktowa nie ogranicza się jedynie do poszczególnych, wskazanych w kodeksie cywilnym postaci niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, takich jak niemożliwość świadczenia (art. 475), opóźnienie, zwłoka (art. 476-482), lecz dotyczy każdego, nawet najdrobniejszego naruszenia zobowiązania. Każda więc rozbieżność pomiędzy prawidłowym spełnieniem świadczenia a rzeczywistym zachowaniem się dłużnika rodzi odpowiedzialność kontraktową. Po stronie powoda powstaje wówczas uprawnienie w postaci żądania naprawienia szkody. Naprawienie szkody może nastąpić bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź, co najczęściej ma miejsce w stosunkach zobowiązaniowych, przez wypłacenie odpowiedniej sumy pieniężnej stanowiącej odszkodowanie. Roszczenie wierzyciela o wykonanie przekształca się więc
art. 471 k.c. w roszczenie odszkodowawcze. Innymi słowy – roszczenie odszkodowawcze zastępuje roszczenie o spełnienie świadczenia
treścią zobowiązania. Odszkodowanie za nienależyte wykonanie umowy jest świadczeniem mającym naprawić szkodę spowodowaną niewłaściwym działaniem bądź zaniechaniem dłużnika – ma więc na celu wyrównanie uszczerbku wywołanego nieprawidłowym zachowaniem kontrahenta. W przypadku roszczenia opartego na art. 471 k.c. zaistnieć muszą określone w tym przepisie trzy przesłanki odpowiedzialności kontraktowej. Przesłanki te, co należy podkreślić, wystąpić muszą łącznie. Są one następujące: niewykonanie bądź nienależyte wykonanie zobowiązania (naruszenie zobowiązania), fakt poniesienia szkody, związek przyczynowy pomiędzy niewykonaniem bądź nienależytym wykonaniem zobowiązania a szkodą. Wskazuje się, iż nawet rażące naruszenie umowy nie uzasadnia odpowiedzialności odszkodowawczej, albowiem konieczne jest zaistnienie przesłanek odpowiedzialności (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 14 grudnia 2006 r. o sygn. akt I ACa 707/06, LEX nr 330993; wyrok Sądu Najwyższego z 15 października 2009 r. o syng. akt I CSK 84/09, LEX nr 564967; wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 6 marca 2007 r. o sygn. akt I ACa 47/07, LEX nr 298571). Pierwsza z przesłanek odpowiedzialności kontraktowej winna być formułowana w ten sposób, że naruszenie zobowiązania musi być następstwem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność, bowiem naruszenie zobowiązania, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi nie ma znaczenia w ramach reżimu ex contractu. Jako nienależyte wykonanie zobowiązania klasyfikowana jest sytuacja, gdy świadczenie zostanie wprawdzie spełnione, lecz w sposób nieprawidłowy, albowiem odbiegać będzie w jakimś stopniu, większym lub mniejszym, od świadczenia wymaganego (zob. art. 353 i art. 354 k.c.). Do nienależytego spełnienia świadczenia zalicza się m.in. niedochowanie jakości wykonywanego zobowiązania. Rozróżnienie niewykonania zobowiązania od jego nienależytego wykonania ma znaczenie dla obliczania szkody, która inaczej będzie liczona w przypadku nienależytego wykonania zobowiązania, a inaczej gdy zobowiązanie będzie niewykonane. Kryterium rozróżnienia tych dwóch postaci naruszenia zobowiązania jest reguła interpretacyjna,
którą jeżeli wierzyciel świadczenie przyjął, a nie odpowiada ono treści zobowiązania, wówczas dochodzi do nienależytego wykonania zobowiązania, a nie jego niewykonania. Przesłanką odpowiedzialności kontraktowej jest także szkoda, rozumiana jako uszczerbek majątkowy, na który składają się strata i utracony zysk (art. 361 § 2 k.c.). Na stratę składa się wartość utraconego przez wierzyciela świadczenia lub zmniejszona wartość świadczenia, wynikająca z nienależytego wykonania zobowiązania. Stratę stanowić mogą również wszelkie wydatki poniesione celem zrekompensowania szkody (np. nabycie przedmiotów zastępczych w wyższej cenie) oraz tzw. szkody następcze, będące konsekwencją niewłaściwego wykonania zobowiązania, w szczególności niewłaściwej jakości przedmiotu świadczenia. W przypadku nienależytego wykonania zobowiązania szkodą jest wartość dodatkowego uszczerbku, którego doznaje wierzyciel pomimo ostatecznego wykonania zobowiązania. Za szkodę niewątpliwie należy uznać także konieczność „znoszenia” wad obiektu, braku zakładanej estetyki i funkcjonalności, samego faktu nienależytego wykonania zobowiązania, mimo spełnienia świadczeni wzajemnego w pełnej wysokości. Przesłanką odpowiedzialności kontraktowej jest również związek przyczynowy, zachodzący pomiędzy zdarzeniem stanowiącym naruszenie zobowiązania a szkodą.
art. 361 § 1 k.c. dłużnik ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa swego działania i zaniechania. Wskazuje się, że z normalnymi następstwami mamy do czynienia niezależnie od tego, czy dłużnik przewidział ich wystąpienie oraz czy przewidział rodzaj i wysokość szkody, jaka będzie następstwem jego działania lub zaniechania. Sąd Najwyższy w wyroku z 15 października 2009 r. w sprawie o sygn. akt I CSK 84/09 (LEX nr 564967) wskazał, iż nieodzowną przesłanką odpowiedzialności przewidzianej w art. 471 k.c. jest szkoda wynikająca z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez dłużnika, natomiast owo „wynikanie" zakłada istnienie w zasadzie powiązania przyczynowego w znaczeniu art. 361 § 1 k.c. między niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązaniem przez dłużnika a szkodą wierzyciela. Ciężar udowodnienia powyższych przesłanek spoczywa
zasadą wyrażoną w art. 6 k.c. na wierzycielu, jako na osobie, która z tychże faktów wywodzi skutki prawne (zob. wyrok SA w Poznaniu z dnia 8 marca 2007 r. o sygn. akt I ACa 29/07, LEX nr 370925; wyrok SN z dnia 26 listopada 2004 r. o sygn. akt I CK 281/04, LEX nr 146366). Dla zaistnienia odpowiedzialności odszkodowawczej, poza wymienionymi przesłankami (szkoda, naruszenie zobowiązania oraz związek przyczynowy pomiędzy nimi) warunkiem sine qua non jest, by naruszenie zobowiązania było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiada. Podnosi się, iż o odpowiedzialności odszkodowawczej decydują przyczyny, z powodu których doszło do naruszenia zobowiązania. Co prawda, art. 471 k.c. nie określa winy jako przesłanki odpowiedzialności dłużnika. Jednakże zasadę tę wyprowadzić można z dalszych przepisów – z art. 472, 473 i 474 k.c. Dłużnik ponosi odpowiedzialność bez względu na winę wyłącznie wtedy, gdy wynika to ze szczególnego przepisu lub z czynności prawnej. Dla ustalenia, za jakie okoliczności dłużnik odpowiada, rozstrzygające znaczenie mają przepisy art. 472-474 k.c. Dłużnika obciąża m.in. zachowania własne, noszące znamiona winy (art. 472 k.c.). Odpowiedzialność kontraktowa oparta jest więc co do zasady na winie dłużnika, dodatkowo winie domniemanej. W art. 471 k.c. zawarte jest bowiem domniemanie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązana nastąpiło na skutek okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność (zob. wyrok SN z dnia 7 lipca 2005 r. o sygn. akt V CK 869/04, LEX nr 150649). W związku z powyższym wierzyciela nie obciąża obowiązek udowodnienia winy dłużnika w niewykonaniu bądź nienależytym wykonaniu zobowiązania. Ciężar udowodnienia, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności spoczywa zatem na dłużniku (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 9 lipca 2009 r. w sprawie o sygn. akt V ACa 245/09, LEX nr 551987). Domniemanie to obejmuje dwa elementy: musi istnieć okoliczność, za którą dłużnik w ramach określonego stosunku zobowiązaniowego odpowiada oraz okoliczność ta winna stanowić przyczynę naruszenia zobowiązania. Jednak to domniemanie prawne nie odnosi się do pozostałych przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. W orzecznictwie uznano, że istota normy zawartej w art. 471 k.c. wyraża się jedynie wykorzystaniem konstrukcji winy domniemanej, czego nie można utożsamiać z istnieniem domniemania wystąpienia przesłanek kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej, których udowodnienie musi nastąpić
regułą wynikającą z art. 6 k.c. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 19 grudnia 1997 r. w sprawie o sygn. akt II CKN 531/97, LEX nr 50550). Zaistnienie i udowodnienie przez wierzyciela wszystkich wymienionych przesłanek nie prowadzi do przypisania dłużnikowi odpowiedzialności kontraktowej, bowiem ich wykazanie rodzi z kolei możliwość egzogeracji dłużnika
art. 471 k.c. Dłużnik nie jest obowiązany do naprawienia szkody, wówczas gdy wykaże, że nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi on odpowiedzialności (wyrok Sądu Najwyższego z 19 lutego 1969 r. w sprawie o sygn. akt I CR 580/68, Lexis.pl nr 322802; wyrok Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2008 r. w sprawie o sygn. akt III CSK 211/08, LEX nr 484728). Do okoliczności, stanowiących przyczynę niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności zalicza się siłę wyższą, rozumianą jako zdarzenie, którego nie można przewidzieć. Drugą okolicznością jest przypadek, czyli zdarzenie, nienależące do żadnej z kategorii przyczyn, za które dłużnik odpowiada; będzie to więc z reguły konkretne zdarzenie, które nastąpiło bez winy dłużnika i osób, za które dłużnik odpowiada. Żeby uwolnić się od odpowiedzialności, dłużnik powinien zatem udowodnić zaistnienie takich okoliczności faktycznych, które w okolicznościach sprawy dadzą podstawę do oceny, że nienależyte wykonanie zobowiązania nie jest następstwem okoliczności, za które ponosi on odpowiedzialność (wyrok Sądu Najwyższego z 9 stycznia 2002 r. w sprawie o sygn. akt V CKN 630/00, LEX nr 54329). W ocenie Sądu orzekającego meriti powódka, na której spoczywał ciężar dowodowy
zasadą wyrażoną w art. 6 k.c., wykazała przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanych wynikające z art. 471 k.c., w postaci nienależytego wykonania zobowiązania, powstania szkody oraz normalnego związku przyczynowego między naruszeniem przez dłużnika więzi zobowiązaniowej a szkodą wyrządzoną wierzycielowi. W niniejszej sprawie odpowiedzialność kontraktowa powstała na skutek nienależytego spełnienia świadczenia przez pozwanych. Co prawda, pozwani wykonali stanowiące przedmiot umowy roboty stolarskie, za co otrzymali wynagrodzenie od powódki. Niemniej jednak ze zobowiązań wynikających z umowy nie wywiązali się w pełni. Wyrazem nienależytej jakości rzeczonych robót stolarskich są wady w stanowiących przedmiot umowy okładzinach drewnianych. W konsekwencji brakuje im przymiotu estetyczności i funkcjonalności. O nienależytym wykonaniu zobowiązania w postaci określonych w stanie faktycznym wad powstałych w drewnianych panelach świadczą nie tylko zeznania świadków powołanych przez strony, lecz również opinie biegłych sądowych. Sąd mając na uwadze, iż w niniejszej sprawie jako szkodę należy rozumieć zmniejszona wartość świadczenia, wynikającą z nienależytego wykonania zobowiązania, przyjął, iż określenie kosztu koniecznych do przeprowadzenia przez powódkę napraw pozwali na ustalenie poniesionej przez nią szkody. Zrealizowanie przez powódkę prac mających na celu usunięcie wad powstałych w przedmiocie łączącej strony umowy, pozwoli na uzyskanie efektu, który zgodny będzie z założeniami poczynionymi w projekcie aranżacji. W oparciu o przeprowadzony w sprawie dowód z opinii biegłego sądowego P. K. (pisemna opinia – k.265-276, pisemna opinia uzupełniająca – k.370-373, ustna opinia uzupełniająca – k.428-431) uznać należało, iż roszczenie powódki o naprawienie szkody powstałej na skutek nienależycie wykonanego przez pozwanych zobowiązania było uzasadnione jedynie w części. Biegły sądowy podał bowiem zakres wad za powstanie, których pozwani ponoszą w jego ocenie odpowiedzialność. Biegły sądowy w pisemnej opinii stwierdził mianowicie, iż obecne wady w postaci niedokładności wymiarowych oraz obróbczych (niezlicowanie okładzin drewnianych sąsiadujących z szafami wnękowymi, zbyt szerokie i nierówne szczeliny, wyrwania na krawędziach okładzin, zbyt wąskie paski metalu (bońki) względem wyfrezowanej szerokości wgłębień, inna wysokość występowania boniek na pokrywach hydrantowych względem sąsiadujących okładzin, nieestetyczne łączenie pasków metalu na szerokości pojedynczych okładzin, nieestetyczne sztukowanie pojedynczych okładzin) jednoznacznie leżą po stronie wykonawcy, którym są pozwani. Biegły podkreślił, że odklejanie się boniek wynika najprawdopodobniej z niedotrzymania parametrów klejenia lub dobrania nieodpowiedniego kleju do łączonych elementów i tym samym przyczyna powstania tej wady leży po stronie wykonawcy. Biegły wskazał jednak, że pozwani nie ponoszą odpowiedzialności za powstanie wszystkich wad. Biegły podał, że niedoskonałość w wybarwieniu okładzin najprawdopodobniej wynika z natury samego drewna owangkol. Uwzględnił jako wadliwe jedynie oczywiście niedobrane kolorystycznie elementy okładzin. W ocenie biegłego pozwany nie ponosi również odpowiedzialności za brak kąta prostego w okładzinach przy wejściach do wind. Wada ta jest bowiem zdaniem biegłego spowodowana krzywym układem ścian. Natomiast trwałe spęcznienie płyt bezpośrednio sąsiadujących z dolną częścią „zielonych ścian” wynika z bezpośredniego działania wilgoci, tj. spadających kropel wody podczas nawilżania roślin i nie leży po stronie wykonawcy. Odnosząc się do sfalowania w pomieszczeniu kuchennym okładzin drewnianych w górnej ich części biegły wskazał na ich dwojaką przyczynę: pierwotną – brak zastosowania odpowiednio szerokich szczelin dylatacyjnych na etapie montażu okładzin i wtórną, wynikającą z charakteru użytkowania pomieszczenia. W pisemnej opinii uzupełniającej biegły podał szczegółowo jakie elementy wymagają wymiany (bez uwzględnienia obecności wyrwań na krawędziach przyfrezowaniach pod bońki), a mianowicie:
umową, a efektem prac wadliwych. Różnica ta ma przełożenie ekonomiczne, polegające na konieczności poniesienia kosztów przeprowadzenia napraw, celem uzyskania efektu – za który powódka już uiściła wynagrodzenie – spełniając świadczenie wzajemne. W tym miejscu odnieść należy się do argumentacji pozwanych, iż stosownie do art. 656 § 1 k.c. w zw. 638 z art. 560 k.c., powódce przysługuje uprawnienie do odstąpienia do umowy (czego nie uczyniła) i roszczenia z tego wynikające, albo żądania obniżenia ceny (czego również nie zażądała). Sąd nie podzielił szerokiego wywodu pozwanych tym zakresie. Pozwani nie przystąpili de facto do usunięcia wad większości. W kontekście celu zawarcia umowy (podwyższenie standardu wykończenia obiektu gwarantowanego przez właściciela budynku) wady wpływające na estetykę i cechy użytkowe pomieszczeń w siedzibie (...) bez wątpienia należy uznać za istotne. Prace objęte umową miały podwyższyć standard obiektu, dodać „splendoru” siedzibie Spółki. Zważywszy jednak, iż zdaniem Sądu powódka miała prawo domagać się odszkodowania na zasadach ogólnych – szersza analiza tego problemu na potrzeby niniejszego uzasadnienia jest niecelowa. Odnośnie zasadności roszczenia powódki o zapłatę kwoty 23.414,65 zł tytułem kar umownych ustalonych w oparciu o § 7 ust. 1 umowy oraz § 7 ust. 2 umowy łączącej strony.
.1 umowy za opóźnienie w należytym wykonaniu przez wykonawcę robót stolarskich ustalono wysokość kary umownej na kwotę 2 000 zł za każdy dzień opóźnienia. W przypadku opóźnienia w należytym wykonaniu obowiązku usunięcia wad w okresie gwarancyjnym kara umowna wynosiła 0,05% wartości umowy za każdy dzień opóźnienia (§ 7.2 umowy). Łączny limit kar umownych z powyższych tytułów nie mógł być jednak wyższy niż 7% wartości umowy (§ 7.3 umowy). Strony ustaliły również, iż wykonawca miał udzielić inwestorowi gwarancji jakości na wykonane roboty budowlane na okres 18 miesięcy (§ 7.3 umowy). Powódka podniosła, iż uprawniona była to uczynić z uwagi na powstałe opóźnienie w należytym wykonaniu przez pozwanych robót stolarskich oraz opóźnienie w należytym wykonaniu obowiązku usunięcia wad w okresie gwarancyjnym. Powódka dodała, iż obliczając całkowitą wysokość kar umownych, miała na względzie § 7 ust. 3 umowy dotyczący 7% całkowitej wartości przedmiotu umowy. Dlatego też kwotę 34.495,00 zł pomnożyła przez 7%, co dało kwotę 23.414,65 zł. Wymaga zatem wskazania, iż
treścią art. 483 § 1 k.c. można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Art. 484 § 1 k.c. stanowi zaś, iż w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły. Z treści art. 483 § 1 k.c., zawierającego legalną definicję kary umownej wynika zatem, że kara umowna stanowi dodatkowe zastrzeżenie, wprowadzane do umowy w ramach swobody kontraktowania, które ma na celu wzmocnienie skuteczności więzi powstałej między stronami w wyniku zawartej przez nie umowy i służy realnemu wykonaniu zobowiązań (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 8 sierpnia 2008 r. w sprawie o sygn. akt V CSK 85/08, LEX nr 457785). Innymi słowy, swoboda umów przejawia się tym, iż zarówno samo zastrzeżenie kary, jak i szczegółowe jej uregulowanie zależą od umownego uznania i ułożenia przez strony. Kategoryczne brzmienie art. 483 § 1 k.c. nie pozostawia wątpliwości co do tego, że kara umowna może być zastrzeżona wyłącznie na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Norma ta ma charakter iuris cogentis, co oznacza, że zastrzeżenie kary umownej w stosunku do zobowiązania pieniężnego jest niedopuszczalne, choćby strony w umowie postanowiły inaczej (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 marca 2014 r., I ACa 1112/13). Sąd orzekający meriti w pełni podziela pogląd według którego o nienależytym spełnieniu świadczenia można mówić między innymi, jak w sprawie niniejszej, w aspekcie zachowania terminu spełnienia świadczenia. Konstrukcja kary umownej z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania, a ściślej, za szkodę powstałą w następstwie nienależytego wykonania zobowiązania, zakłada bowiem, że dojdzie do jego wykonania, ale w sposób nienależyty z uwagi na niezachowanie terminu. Przyjmuje się, iż kara umowna może być zastrzeżona w kontrakcie zarówno za zwłokę, jak i tzw. opóźnienie proste, polegające na niespełnieniu świadczenia w oznaczonym terminie. Podkreślić jednak należy, że obowiązek zapłaty kary umownej za opóźnienie powstaje wówczas, gdy naruszenie zobowiązania powstało na skutek okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Stanowi ona bowiem surogat odszkodowania mającego kompensować negatywną dla wierzyciela konsekwencję wynikającą z niewykonania bądź nienależytego wykonania zobowiązania i z woli stron zostaje powiązana z określoną postacią nienależytego wykonania zobowiązania bądź jako następstwo niewykonania zobowiązania. Wierzyciel nie ma w związku z tym obowiązku wykazania ani faktu powstania szkody, ani jej wysokości. Zobligowany jest jedynie udowodnić, że kara umowna została skutecznie zastrzeżona oraz że doszło do nienależytego wykonania lub niewykonania zobowiązania. To na dłużniku spoczywa ciężar dowodu zupełnego braku szkody wierzyciela (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 25 kwietnia 2014 r. w sprawie o sygn. akt V ACa 879/13, LEX nr 1466805, wyrok Sądu Najwyższego z 9 maja 2003 r. w sprawie o sygn. akt V CKN 162/01, LEX 1130952). Pomimo, iż kara umowa ma wyłączny charakter, to
art. 484 § 1 zd. 2 k.c. dopuszcza się odmienne umowne uregulowania zbiegu roszczenia o zapłatę kary umownej oraz roszczenia odszkodowawczego. Innymi słowy, żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość kary umownej jest rzeczywiście dopuszczalne jedynie wtedy, gdy możliwość dochodzenia odszkodowania obok kary umownej zostanie przewidziana umową i nie budzi wątpliwości w świetle przepisu art. 484 k.c., że kara umowna tego typu ma charakter zaliczalny. Oznacza to, iż kara ta musi być zaliczona na poczet odszkodowania i zasądzeniu może podlegać tylko odszkodowanie w kwocie przenoszącej karę umowną. Przesłanką żądania kary umownej jest jednakże jej wcześniejsze, ważne i skuteczne zastrzeżenie. Kara ta nazywa się wówczas „karą umowną kumulatywną", albowiem w przypadku tego samego sposobu naruszenia zobowiązania wierzyciel może dochodzić łącznie kary umownej i odszkodowania. W niniejszej sprawie strony nie skorzystały wprawdzie z takiej możliwości i nie przewidziały w umowie prawa do dochodzenia przez zamawiającego odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonych kar umownych. Niemniej jednak uznać należy za dopuszczalne wystąpienie przez powódkę z roszczeniem wynikającym z naliczenia kary umownej obok dochodzonego roszczenia odszkodowawczego. Kary umowne zostały bowiem zastrzeżone z tytułu opóźnienia w należytym wykonaniu robót stolarskich oraz z tytułu opóźnienia w należytym wykonaniu obowiązku usunięcia wad w okresie gwarancyjnym, niezależnie od jakości wykonanych robót. Natomiast odszkodowania powódka domaga się z tytułu szkody będącej równowartością kosztów naprawy, których przeprowadzenie jest konieczne do korzystania z przedmiotu umowy –
celem umowy. Wskazane roszczenia dochodzone są zatem z różnych tytułów, a zatem nie są objęte treścią art. 484 § 1 zd. 2 k.c. Mając na uwadze powyższe, uznać należało za zasadne domaganie się przez powódkę zapłaty przez pozwanych solidarnie kwoty 23.414,65 zł tytułem kar umownych za opóźnienie w należytym wykonaniu umowy. W tym miejscu wskazać należy, iż rację ma pozwany w uzasadnieniu zarzutu przedawnienia roszczeń wynikających z łączącej strony umowy o roboty budowlane, zgłoszonych w toku postępowania, jednakże okoliczność ta pozostaje bez znaczenia dla merytorycznego rozstrzygnięcia w sprawie, gdyż kwota zasądzonego roszczenia nie przekracza kwoty dochodzonej pozwem i wynika z podstawy faktycznej wskazanej w pozwie. Za niezasadne należało uznać roszczenie o zasądzenie solidarnie od pozwanych na rzecz powódki kwoty 129.573,97 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia doręczenia niniejszego pisma pozwanym do dnia zapłaty. Powódka wskazała jako podstawę faktyczną powyższego roszczenia wyegzekwowanie kwoty 129.573,97 zł. przez pozwaną Spółkę, mimo, iż roszczenie w kwocie 73.488,00 zł. złotych wygasło, bowiem na skutek złożenia przez (...) oświadczenia o potrąceniu wierzytelności uległo umorzeniu. Biorąc pod uwagę argumentację przytaczaną przez powódkę co do powyższego roszczenia, wskazać należy, iż
art. 498 § 1 k.c. gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym. Art. 498 § 2 k.c. stanowi natomiast, iż wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej. Dla skutecznego dokonania potrącenia konieczne jest zatem łączne spełnienie czterech przesłanek w postaci wzajemności wierzytelności, jednorodzajowości świadczeń, wymagalności wierzytelności oraz zaskarżalności wierzytelności. Biorąc pod uwagę, iż toczyło się postępowanie sądowe o zapłatę przedmiotowej kwoty wszelkie zarzuty dotyczące skuteczności oświadczenia o potrąceniu podlegały ewentualnemu badaniu w sprawie XV GNc 285/10 po skutecznym wniesieniu sprzeciwu od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym z 27.08.2010 r., bądź w postępowaniu o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, które również zostało zainicjowane przez (...) (I C 504/11). Z pewnością jednakże w świetle art. 61 § 1 k.c. cofnięcie oświadczenia woli o potrąceniu wierzytelności złożone przez powodową Spółkę w niniejszej sprawie nie wywołuje skutków materialno-prawnych. Zważywszy wszystkie powyższe okoliczności, brak jest podstaw o przyjęcia, iż wyegzekwowanie w sprawie Km 1179/12 na podstawie tytułu egzekucyjnego w postaci prawomocnego nakazu zapłaty, wydanego 27.08.2010 r. w sprawie XV GNc 3285/10 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie rodzi po stronie pozwanej Spółki odpowiedzialność deliktową, bądź jest świadczeniem nienależnym w myśl art. 410 § 2 k.c. Reasumując, zdaniem Sądu, roszczenie o zapłatę kwoty 327.640,82 zł zasługiwało na uwzględnienie jedynie co do kwoty 102.677,49 zł, na którą składa się kwota 79.262,84 zł odpowiadająca wysokości szkody jaką powódka poniosła w związku z nienależytym wykonaniem umowy oraz kwota 23.414,65 zł stanowiąca naliczone przez powódkę kary umowne za opóźnienie w należytym wykonaniu umowy. Mając na uwadze powyższe, Sąd na podstawie art. 471 k.c. w zw. z art. 487 k.c. oraz na podstawie art. 483 § 1 k.c. zasądził od „Zakład (...) sp. j. z siedzibą w S., J. B. i M. B. solidarnie na rzecz (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. kwotę 102677,49 zł (pkt I). Jednocześnie, Sąd w oparciu o art. 471 k.c. w zw. z art. 487 k.c., oddalił powództwo w pozostałym zakresie, jako nieudowodnione, powódka nie wykazała bowiem zasadności oraz wysokości poniesionej szkody w zakresie pozwalającym na pełne uwzględnienie dochodzonej przez nią w pozwem kwoty. Brak było też podstaw do uwzględnienia roszczeń wykreowanych w oparciu o art. 415 i 410 § 2 k.c. O odsetkach orzeczono stosownie do art. 481 § 1 k.c.,
którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Z uwagi na to, że pomiędzy stronami postępowania stopa odsetek za opóźnienie nie była z góry oznaczona,
art. 481 § 2 zd. 1 k.c. powódce należą się odsetki ustawowe. Nie sposób jednak przyjąć, iż zasadnym było ich naliczenie od 2 grudnia 2008 r. do dnia zapłaty. Wskazać bowiem należy, iż termin ten będzie inny w przypadku odsetek od kwoty 23.414,65 zł z tytułu kar umownych za opóźnienie w należytym wykonaniu umowy, a inny w przypadku odsetek od kwoty 79.262,84 zł z tytułu poniesionej przez powódkę szkody. Odnosząc się w pierwszej kolejności do terminu naliczenia odsetek od kwoty 23.414,65 zł z tytułu kar umownych wskazać należy, iż powódka w piśmie datowanym na dzień 24 listopada 2008 r. wezwała pozwanych do zapłaty rzeczonej kwoty w terminie 7 dni, a pismo to zostało im doręczone w dniu 25 listopada 2008 r. (k.53). Mając na uwadze powyższe, odsetki ustawowe od kwoty 23.414,65 zł należało naliczyć od 3 grudnia 2008 r. Osoba zobowiązania do naprawienia szkody powinna bowiem zapłacić poszkodowanemu należne mu odszkodowanie -
art. 455 k.c. - niezwłocznie po wezwaniu do jego zapłaty. Co się tyczy terminu naliczenia odsetek od kwoty 79.262,84 zł z tytułu poniesionej przez powódkę szkody, wskazać należy, iż przepis zawarty w art. 481 § 1 k.c. dotyczy sytuacji, w której na dłużniku ciąży obowiązek spełnienia świadczenia pieniężnego określonego co do wysokości. Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uzasadnieniu do wyroku z 17 czerwca 2010 r. w sprawie o sygn. akt III CSK 308/09 (LEX 852671),
którym przyjęcie istnienia stanu opóźnienia jest możliwe wówczas, gdy dłużnik nie spełnia w terminie świadczenia pieniężnego określonego co do wysokości. Warunkiem istnienia stanu opóźnienia dłużnika w spełnieniu świadczenia pieniężnego jest to, aby dłużnik znał treść obowiązku, jaki ma spełnić (wysokość świadczenia pieniężnego) względnie czynniki, które pozwalają ustalić wysokość tego świadczenia. Należy mieć bowiem na uwadze treść art. 354 § 1 k.c., według którego dłużnik powinien wykonać zobowiązanie m.in.
jego treścią, co jest możliwe wówczas, gdy zna treść swego zobowiązania. Tylko w takim przypadku dłużnik może ponosić negatywne konsekwencje prawne wynikające z zaniechania wykonania tego obowiązku. W niniejszej sprawie wysokość szkody była niewątpliwie sporna, a zatem nie sposób przyjąć, iż pozwani znali treść zobowiązania, które winni byli wykonać. W konsekwencji brak było podstaw do naliczenia odsetek od kwoty 79.262,84 zł od 2 grudnia 2008 r. Nadto, wskazać należy, iż w przytoczonym orzeczeniu Sąd Najwyższy podniósł również, iż wysokość odszkodowania powinna być ustalona według kryteriów zawartych w art. 363 § 2 k.c. W razie sporu sądowego dotyczącego odszkodowania norma zawarta w art. 363 § 2 k.c. przy uwzględnieniu art. 316 k.p.c., oznacza, że wysokość odszkodowania powinna zostać ustalona, co do zasady, według cen obowiązujących w chwili wyrokowania sądu, chyba że szczególne okoliczności przemawiają za przyjęciem za podstawę cen istniejących w innej chwili. Osoba zobowiązania do naprawienia szkody, w sytuacji w której wysokość odszkodowania jest ustalana na podstawie cen obowiązujących w chwili wyrokowania, popada zatem w stan opóźnienia w spełnieniu tak określonego świadczenia najwcześniej od daty wyrokowania. Brak jest bowiem podstaw do zasądzenia od osoby odpowiedzialnej za naprawienie szkody odsetek ustawowych za opóźnienie od tak ustalonego odszkodowania od daty wcześniejszej niż data wyrokowania, albowiem w chwili tej ceny były wyższe od cen obowiązujących wcześniej, w szczególności w chwili wezwania tej osoby do zapłaty odszkodowania. Mając na uwadze powyższe, odsetki ustawowe od kwoty 79.262,84 zł należało naliczyć od dnia uprawomocnienia się wyroku. Odnosząc się do wniosków strony powodowej o zwrot kosztów procesu, Sąd zważył, iż stosownie do regulacji art. 98 § 1 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu), natomiast podług treści art. 98 § 3 k.p.c. do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego radcy prawnego, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony. Warto zaznaczyć, iż przepisy kodeksu postępowania cywilnego statuują zasadę, że wynik procesu z reguły decyduje o obowiązku zwrotu kosztów przeciwnikowi. Wierzyciel przed wytoczeniem powództwa obowiązany jest wszechstronnie rozważyć, czy przysługuje mu dochodzone roszczenie, od kogo może żądać jego zaspokojenia i w jakiej wysokości. Proces bowiem ze swej istoty zmierza do zrealizowania rzeczywiście przysługującej powodowi wierzytelności w drodze przymusu państwowego i to przez osobę rzeczywiście zobowiązaną do jej zaspokojenia. Wytaczanie powództwa bez dostatecznego rozważenia, czy pozwany faktycznie jest dłużnikiem lub czy kwota objęta pozwem jest wciąż wymagalna, powoduje zbędne zaangażowanie procesem sądowym jednostek, zużywających niepotrzebnie swoje siły i środki na odpieranie niesłusznych roszczeń i prowadzi w ostatecznym wyniku do niepożądanego zwiększenia społecznych kosztów wymiaru sprawiedliwości ( patrz uchwała Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego z dnia 15 lipca 1974 r. w przedmiocie zaleceń kierunkowych w sprawie dalszego podnoszenia poziomu i sprawności postępowania sądowego OSNCP z 12/74, poz. 203). Sytuacja taka żadną miarą nie może uzasadniać obciążenia strony wygrywającej sprawę w rozumieniu art. 98 k.p.c. kosztami procesu, poniesionymi przez przeciwnika. Konkludując, strona powodowa wobec tego, że po zmodyfikowaniu powództwa ostatecznie dochodziła kwoty 327.640,82 zł, a zasądzone zostało na jej rzecz 102.677,49 zł, wygrała proces w 31,39%, wobec czego pozwana w 68,61%. Wymaga uwypuklenia, iż w myśl art. 100 k.p.c. w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny Sądu. Tym samym, skoro strona powodowa przegrała spór w 68,61%, spoczywa na niej obowiązek zwrócenia poniesionych kosztów procesu stronie wygrywającej proces, z uwzględnieniem stopnia, w jakim Sąd przychylił się do żądania wyrażonego w pozwie. Dlatego też, Sąd na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 461) oraz art. 100 k.p.c. zasądził od (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz „Zakład (...) sp. j. z siedzibą w S., J. B. i M. B. solidarnie kwotę 5.113,47 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie, w tym kwotę 4.940 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (pkt III). Natomiast skoro strona pozwana przegrała spór w 31,39%, spoczywa na niej obowiązek zwrócenia stronie powodowej w tym zakresie poniesionych przez nią kosztów procesu stronie powodowej. Dlatego też, Sąd na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 490 j.t.) oraz art. 100 k.p.c. zasądził od „Zakład (...) sp. j. z siedzibą w S., J. B. i M. B. solidarnie na rzecz (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. kwotę 2.260 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (pkt IV). Nadto, na podstawie art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 167 z 2005 r., poz. 1398 ze zm.) nakazano wypłacić ze środków Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie na rzecz „Zakład (...) sp.j. z siedzibą w S. kwotę 1.920,89 zł tytułem zwrotu niewykorzystanej zaliczki na poczet wydatków (pkt V).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.