i w związku z tym postanowienia te są nieważne. Tym samym odpadła podstawa prawna świadczenia. Strona pozwana kwestionowała taką ocenę postanowień umownych i przytaczała argumenty wskazujące na odmienną ocenę stanu faktycznego sprawy, zwłaszcza w zakresie wiedzy powódki o treści tego postanowienia na wcześniejszych etapach procedury udzielenia kredytu, możliwości powódki kształtowania treści umowy i wyboru innego rodzaju zabezpieczenia. Ponadto strona pozwana podniosła zarzut przedawnienia. Zdaniem pozwanej świadczenie powódki, jako związane z umową kredytową, a zatem świadczenie okresowe, podlega trzyletniemu terminowi przedawnienia. Sąd wskazał, iż dla rozstrzygnięcia sprawy niezbędne było zatem przesądzenie, czy kwestionowane przez powódkę postanowienie umowy, zobowiązujące ją do zapłaty pobranych przez stronę pozwaną składek, wiązało ją czy też stanowiło niedozwolone postanowienie umowne. Sąd uznał, iż aby określone postanowienie umowy mogło zostać uznane za niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu art.
k.c., spełnione muszą zostać cztery warunki: umowa musi być zawarta z konsumentem, postanowienie umowy nie zostało uzgodnione indywidualnie, postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, postanowienie sformułowane w sposób jednoznaczny nie dotyczy głównych świadczeń stron. W ocenie Sądu w sprawie poza sporem pozostawało spełnianie przez kwestionowane postanowienie pierwszej i ostatniej przesłanki. Pozwany bank zawarł umowę z konsumentem, a postanowienie nie dotyczyło głównych świadczeń, a więc wypłaty kwoty kredytu oraz jego spłaty. Sąd uznał nadto, iż z materiału dowodowego wynika, że klauzula umowna nie została uzgodniona indywidualnie w rozumieniu art.
Powódka nie miała na jej wprowadzenie do umowy i ukształtowanie jej treści żadnego wpływu, nie miała jakiejkolwiek możliwości negocjowania czy kwestionowania § 9 ust. 8-10 umowy stron. Powódce został przedstawiony stosowany przez bank wzorzec umowy, do którego nie miała możliwości i nie wprowadziła żadnych zmian. Powódka nie była informowana o warunkach umowy ubezpieczenia niskiego wkładu, nie miała żadnej możliwości wyboru towarzystwa ubezpieczeniowego, negocjowania warunków umowy ubezpieczenia. Co więcej umowa ta nigdy nie została powódce okazana (została złożona dopiero w toku postępowania). Podkreślono, iż w przedmiotowej sprawie to pozwany bank zobowiązany był wykazać, iż postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie. W ocenie Sądu pozwany oprócz twierdzeń nie zaoferował żadnych dowodów, które by to potwierdziły. Zeznania świadka A. P. potwierdziły dominująca pozycję banku i fakt narzucenia powódce wzorca umowy. Świadek zeznał, iż negocjacje warunków umowy mogły dotyczyć wysokości kredytu, oprocentowania i marży banku – a wiec głównych postanowień umowy. W zakresie zabezpieczenia kredytu hipoteką konsument mógł przedstawić do wyboru banku dwie nieruchomości, ale nie mógł sam wybrać – to bank decydował. Zdaniem Sądu zeznania świadka I. R. nie wniosły wiele do sprawy, przede wszystkim z tej przyczyn, iż świadek nie brał udziału w procesie zawierania umowy z powódką. Zeznania świadka dla Sądu były mało wiarygodne i na pierwszy rzut oka wskazywały, iż świadek starał się przedstawić sytuację w jak najbardziej korzystnym świetle dla pozwanego, którego jest pracownikiem. Świadek używał generalnych i ogólnych sfomułowań, mających na celu wykazanie, iż powódka miała realny wpływ na treść umowy. Żadnych bliższych szczegółów dotyczących przebiegu negocjacji i uzgodnień nie był w stanie podać. Zeznania, iż powódka nie wniosła żadnych uwag do umowy, albowiem w aktach kredytowych nie ma takich wniosków oraz że była informowana o innych sposobach zabezpieczenia kredytu, bowiem musiała być o tym poinformowana, w ocenie Sądu najdobitniej pokazują wartość zeznań ww. świadka. Wobec powyższego koniecznym zostało jedynie ustalenie, czy została spełniona ostatnia przesłanka określona w art.
z art. 385 2 k.c. tj., czy kwestionowane postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W ocenie Sądu w tym przypadku chodzi o ocenę samej klauzuli umownej, a więc jej wpływu na prawa i obowiązki stron umowy. W ocenie Sądu § 9 ust. 8-10 umowy stron spełnia omawianą przesłankę uznania go za klauzulę abuzywną, bowiem kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Przerzuca obowiązek poniesienia składki na powódkę jako kredytobiorcę. Co istotne, opłata ta jest zastrzeżona na rzecz banku bez jakiegokolwiek ekwiwalentu na rzecz powódki. W ocenie Sądu żadne z argumentów strony pozwanej, w tym ustawowy obowiązek ubezpieczania umów kredytowych z niskim wkładem własnym, nie uzasadnia obciążania kosztami z tego tytułu klientów banku, a w tym powódki. Powódka nie była stroną umowy ubezpieczenia, nie mogła więc uzyskać w związku z zapłatą „składki” żadnych korzyści. Umowa ubezpieczenia była zawarta przez bank, tylko i wyłącznie w jego interesie i miała zabezpieczać bank na wypadek, gdyby kredyt nie była spłacany. Nie może być, zatem mowy o jakiejkolwiek ekwiwalentności świadczeń. W sensie ekonomicznym bank przerzucił koszty zmniejszenia ryzyka prowadzenia swej działalności na swego klienta. Takie zachowanie podmiotu o nieporównywalnie silniejszej pozycji przesądza o naruszeniu dobrych obyczajów i rażącym naruszeniu interesów powódki. Sąd wskazał, iż taka też interpretacja dominuje w orzecznictwie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 sierpnia 2011 roku, wydany w sprawie o sygnaturze akt VI ACa 262/11). W związku z uznaniem § 9 ust. 8-10 umowy za niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu art.
w ocenie Sądu Rejonowego nie wiązało powódki. Nadto w ocenie Sądu nie ulega wątpliwości, że w niniejszej sprawie ziściły się przesłanki zastosowania instytucji bezpodstawnego wzbogacenia, w postaci świadczenia nienależnego. Pozwany bank wzbogacił się kosztem powódki. Spełnienie przez powódkę świadczenia (zapłata „składki ubezpieczeniowej”) nastąpiło bez podstawy prawnej wobec uznania postanowień § 9 ust. 8-10 umowy za niewiążące z uwagi na ich abuzywny charakter. W związku z tym było ono świadczeniem nienależnym, w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. i na podstawie art. 410 § 1 k.c., w zw. z art. 405 k.c., podlegało zwrotowi. Następnie Sąd wskazał, iż zgłoszony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia był chybiony. Podstawę prawną powództwa stanowią, bowiem przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. Powódka nie domagała się zapłaty roszczenia okresowego. W związku z powyższym Sąd uznał, iż roszczenie podlega przedawnieniu według ogólnego, dziesięcioletniego terminu (art. 118 k.c.). Niezasadne zdaniem Sądu było także powoływanie się przez stronę pozwaną na zużycie korzyści unicestwiające obowiązek jej zwrotu. Pozwany bank twierdził, iż pobranych od powódki składek nie ma, bowiem przekazał je do towarzystw ubezpieczeniowych. Wobec powyższego nie ma obowiązku ich zwrotu. Przede wszystkim Sąd wskazał, iż z materiału dowodowego (informacji towarzystw ubezpieczeniowych k. 397 i k. 521) wynika, iż twierdzenia banku nie polegają w całości na prawdzie. Nie ma żadnego dowodu na to, iż bank faktycznie pobrane od powódki kwoty w całości przeznaczył na zapłacenie składki. Bank pobrał od powódki kwoty w wysokości 1721 zł w dniu 12 lipca 2008 roku, oraz kwotę w wysokości 6315 zł w dniu 29 lipca 2011 roku (niesporne). Tymczasem na rzecz towarzystw ubezpieczeniowych przelał kwoty 1032 zł w dniu 12 sierpnia 2008 roku oraz w wysokości 3579 zł w dniu 11 sierpnia 2011 roku. Co stało się z pozostałymi środkami, w szczególności, czy bank nadal je posiada na rachunku bankowym, czy tez spożytkował, a jeśli tak to w jaki sposób i kiedy, nie sposób w ocenie Sądu ustalić. Ponadto Sąd Rejonowy uznał, iż z samego faktu zapłacenia składki przez bank nie sposób wyciągnąć wniosku, iż wygasł obowiązek zwrotu korzyści. Sąd rozpoznający przedmiotowa sprawę stanął na stanowisku, iż przeznaczenie pobranych przez pozwany bank od powódki kwot w części na opłacenie składek należnych towarzystwom ubezpieczeniowych z racji zawartych umów ubezpieczenia nie doprowadziło do utraty korzyści w rozumieniu art. 409 k.c. W ocenie Sądu bank nadal jest wzbogacony. W jego sferze majątkowej nastąpiło przysporzenie polegające na zaoszczędzeniu wydatków. Gdyby nie nienależnie pobrane kwoty od powódki, bank musiałby wydatkować na ten cel własne środki. Ponadto w dalszym ciągu uprawniony jest na podstawie zawartych umów ubezpieczenia. Sąd wskazał, iż taką wykładnię potwierdza również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2014 r., sygn. V CNP 13/
k.c., polegające na jego błędnym zastosowaniu i uznaniu, iż kwestionowane postanowienie umowy kredytu jest niedozwoloną klauzulą umowną, kształtującą prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszającą jej interes, podczas gdy: - stanowi zabezpieczenie kredytu i jak każde inne zabezpieczenie - zgodnie z panującymi w tym zakresie zwyczajami, w myśl których strona biorąca kredyt/pożyczkę zabezpiecza jego spłatę na własny koszt - zabezpiecza przede wszystkim interes banku (kredytodawcy, pożyczkodawcy), a koszt tego zapieczenia ponosi kredytobiorca (pożyczkobiorca); - zostało uzgodnione indywidualnie z powódką, co wynika z zeznań świadków, zawartego przez strony aneksu nr (...), a także z okoliczności, że ubezpieczenie zostało ustanowione przez powódkę w sposób dobrowolny i świadomy, nie było obowiązkowym elementem umowy kredytu, a powódka świadomie zrezygnowała z możliwości ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia kredytu na posiadanej nieruchomości i wnioskowała o objęcie jej kredytu ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego, zaznaczając odpowiednią rubrykę; - zabezpiecza interes obu stron umowy kredytu; - jest ono jasne i zrozumiałe dla przeciętnego konsumenta, zawiera wszystkie dane niezbędne do wyliczenia wysokości opłaty, czasu trwania dodatkowego zabezpieczenia i przesłanki ustania konieczności jego ustanawiania oraz nie jest bardziej skomplikowane, aniżeli powszechnie stosowane w praktyce i akceptowane przez Sąd Najwyższy klauzule zmiany oprocentowania; a w konsekwencji nie kształtuje praw i obowiązków powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i nie narusza interesów powódki w sposób rażący, w związku z czym nie może zostać uznane za niedozwoloną klauzulę umowną; 5. art.
z art. 110 pr. bank. oraz art. 385 § 2 k.c. w zw. z art. 110 Pr. bank. w zw. z art. 93 Pr. bank., poprzez jego błędną wykładnię art.
z art. 110 pr. bank. oraz niezastosowanie art. 385 § 2 k.c. w zw. z art. 110 Pr. bank. w zw. z art. 93 Pr. bank., polegającą na uznaniu, iż określona w cenniku kredytu opłata rekompensująca ryzyko banku w związku z brakiem wkładu własnego powódki nie stanowi głównego świadczenia powódki, ani opłaty bankowej której wysokość bank - jako podmiot stosunków prywatnoprawnych - może ustalić wedle swojego uznania, stosowanie do ryzyka jakie opłata ta ma rekompensować, co prowadziło do objęcia postanowień umowy kredytu kontrolą pod kątem sprzeczności z dobrymi obyczajami opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego i przyjęciu jej abuzywności;
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Wedle § 2 tego art. jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. § 3 głosi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Wreszcie ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). W świetle treści wskazanego przepisu uznanie konkretnej klauzuli umownej za postanowienie niedozwolone wymagało stwierdzenia łącznego wystąpienia wszystkich wymienionych w nim przesłanek, tj. że kontrolowane postanowienie umowy zawartej z konsumentem (lub wzorca umownego): 1) nie było postanowieniem uzgodnionym indywidualnie; 2) nie było postanowieniem w sposób jednoznaczny określającym główne świadczenia stron; 3) kształtowało prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie budziło wątpliwości i nie było kwestionowane przez pozwanego, że powódka posiada status konsumenta. Pozwany w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, a następnie w apelacji zaprzeczył natomiast zaistnieniu pozostałych koniecznych przesłanek warunkujących uznanie przedmiotowego postanowienia umownego za klauzule abuzywną. W pierwszej kolejności skarżący zarzucił Sądowi pierwszej instancji brak uznania opłaty z tytułu przedmiotowego ubezpieczenia za świadczenie główne powódki w ramach umowy kredytu z dnia 28 kwietnia 2008 roku. Stanowisko skarżącego jest nieuzasadnione. Zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe, w brzmieniu sprzed dnia 26 sierpnia 2011 roku, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Nie może być zatem wątpliwości, że świadczeniami głównymi kredytobiorcy, tu powódki, były: zwrot kwoty kredytu wykorzystanego na warunkach określonych w umowie wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłata prowizji od udzielonego kredytu. Świadczeniem takim nie jest natomiast ponoszenie opłat w wykonaniu akcesoryjnego postanowienia umowy, jakim jest każde zabezpieczenie spłaty kredytu. Na zmianę oceny charakteru tego postanowienia nie może mieć wpływu sama tylko okoliczność, że zgodnie z art. 69 ust. 2 pkt 6 Prawa bankowego umowa kredytu powinna określać między innymi sposób zabezpieczenia spłaty kredytu. W szczególności opłata ta nie miała charakteru prowizji od udzielonego kredytu, o jakiej mowa w art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, lecz jak wprost wynika z brzmienia spornego postanowienia była opłatą z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kredytobiorcy, jako dodatkowego zabezpieczenia kredytu. Charakteru takiego (świadczenia głównego) nie mają także opłaty i prowizje, przewidziane w powoływanym w apelacji art. 110 Prawa bankowego, należne nie od udzielonego kredytu, lecz z tytułu wykonywania czynności bankowych i innych czynności, w tym także opłaty za przygotowanie, sporządzenie i przekazanie informacji stanowiących tajemnicę bankową uprawnionym przez ustawę osobom, organom i instytucjom. Możliwość pobierania przez bank opłat i prowizji przewidziana w tym przepisie nie powoduje, że mogą być one uznane za świadczenia główne z umowy kredytu. Podkreślenia wymaga, że dopiero aneksem nr (...) z dnia 25 czerwca 2014 roku wprowadzono do przedmiotowej umowy, w miejsce spornej opłaty z tytułu ubezpieczenia kredytów hipotecznych z niskim udziałem własnym kredytobiorcy, świadczenie obciążające powódkę, nazwane prowizją za zwiększone ryzyko banku z tytułu występowania niskiego wkładu własnego. Przyjęcie nawet, że prowizja taka, może być kwalifikowana jako normowana w art. 69 ust. 1 Prawa bankowego i tym samym, że stanowi ona świadczenie główne, stanowi dodatkowy argument, przemawiający przeciwko trafności aktualnie analizowanego zarzutu skarżącego, co do tego, że takim świadczeniem była także sporna opłata. Na marginesie zważyć należy, że nawet gdyby przyjąć, że sporna opłata stanowi świadczenie główne z umowy kredytu, to i tak okoliczność ta pozostawałaby bez znaczenia dla możliwości oceny tego zapisu umownego w kontekście abuzywności, albowiem postanowienie to zostało sformułowane w sposób niejednoznaczny (o czym szerzej w dalszej części niniejszych rozważań). Wbrew stanowisku apelującego Sąd Rejonowy trafnie uznał, że przedmiotowe postanowienie umowne nie zostało indywidulanie uzgodnione z powódką, co winien był wykazać pozwany. W szczególności Sąd pierwszej instancji dokonał w tym zakresie prawidłowej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, spełniającej kryteria swobodnej oceny dowodów, unormowanej w art. 233 § 1 k.p.c. Zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów, według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Jak słusznie zauważył to Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 19 czerwca 2008 roku (I ACa 180/08) jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Dla skuteczności zarzutu naruszenia ww. art. nie wystarcza, zatem stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Zwalczanie swobodnej oceny dowodów nie może, więc polegać li tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, ustaleń stanu faktycznego opartej na własnej ocenie, lecz konieczne jest przy tym posłużeniu się argumentami wyłącznie jurydycznym wykazywanie, że wskazane w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wyrok sprawy (tak SA w Warszawie, wyrok z dnia 10 lipca 2008 r., VI ACa 306/08). W okolicznościach sprawy, w tym świetle zarzutów apelacji, nie sposób uznać, aby doszło do naruszenia przez Sąd pierwszej instancji normy prawnej zawartej w ww. art. 233 § 1 k.p.c. Sąd pierwszej instancji zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenił, bowiem dowody i na ich podstawie wyciągnął trafne wnioski. Dotyczy to w szczególności oceny dowodów z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków oraz powódki. Skarżący w zakresie aktualnie analizowanej przesłanki abuzywności w apelacji zarzucił, że brak było podstaw do uznania, że umowa kredytu w zakresie zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie była przedmiotem indywidualnych negocjacji z powódką, w sytuacji gdy sama powódka wnioskowała we wniosku kredytowym o włączenie tych postanowień do umowy kredytu, zaś w toku wykonywania umowy kredytu z inicjatywy powódki opłata z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego zastąpiona została prowizją za zwiększone ryzyko pozwanego z tytułu występowania niskiego wkładu własnego, a tym samym postanowienia kwestionowane przez powódkę zostały objęte indywidualnymi negocjacjami stron. Stanowisko takie jest nietrafne. Z okoliczności, że powódka we wniosku kredytowym zaznaczyła opcję zabezpieczenia kredytu w postaci przedmiotowego ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, jak również że mogła ustanowić inne zabezpieczenie kredytu, nie można wyprowadzać wniosku, iż treść takiego dodatkowego postanowienia umownego podlegała indywidualnym negocjacjom stron i że powódka miała jakikolwiek wpływ na tą treść. Nie była przecież stroną umowy ubezpieczenia, a co więcej umowa ta została zawarta jeszcze przed zawarciem samej umowy kredytu, a nawet złożeniem przedmiotowego wniosku kredytowego. Sama zaś umowa kredytu została zawarta wedle niemogącego podlegać zmianom wzoru przygotowanego przez pozwanego. Warto podkreślić, że użyte w treści przepisu art.
sformułowanie „rzeczywisty wpływ" konsumenta na treść postanowienia oznacza, że za nieuzgodnione indywidualnie trzeba uznać postanowienie, które konsument wybrał spośród kilku zaproponowanych mu przez przedsiębiorcę, a zatem takie, które nie było przedmiotem pertraktacji między stronami (tzw. klauzule narzucone, np. iluzoryczny wybór między dwiema możliwościami zaznaczenia opcji znakiem graficznym (np. tzw. ,,krzyżykiem”). Przeciwna kwalifikacja prowadziłaby do sytuacji, w której drogą takich alternatyw przedsiębiorca mógłby praktycznie pozbawić konsumenta ochrony przewidzianej w treści przepisów art.
k.c., stąd też „rzeczywisty wpływ” konsumenta na treść postanowienia nie może mieć miejsca, jeżeli jest ograniczony przez jego kontrahenta w ten sposób, że konsument dokonuje wyłącznie wyboru spośród alternatywnych klauzul sformułowanych przez przedsiębiorcę. Także okoliczność, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Konieczne byłoby wykazanie, że konsument miał realny wpływ na konstrukcję niedozwolonego (abuzywnego) postanowienia wzorca umownego. Przyjęcie natomiast takiego wpływu byłoby możliwe wówczas, gdyby konkretny zapis był z konsumentem negocjowany (por: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 6 kwietnia 2011 r., I ACa 232/11). Zupełnie niezrozumiałe jest stwierdzenie pozwanego, że argumentem przemawiającym za przyjęciem, że treść przedmiotowego postanowienia umownego była z powódką indywidualnie negocjowana jest, że w okresie późniejszym doszło do zawarcia przez strony ww. aneksu nr (...) do umowy kredytu, wedle którego opłata z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego zastąpiona została prowizją za zwiększone ryzyko pozwanego z tytułu występowania niskiego wkładu własnego. Po pierwsze okoliczność ta zaistniała kilka lat po zawarciu umowy kredytu, a po wtóre nie można tracić z pola widzenia, że miało to miejsce w okresie, kiedy kredytobiorcy na szerszą skalę zaczęli kwestionować przedmiotowe postanowienie i kierować w tej kwestii przeciwko bankom, w tym pozwanemu, powództwa do sądów. Przeciwko przyjęciu zaistnienia indywidualnego uzgodnienia przedmiotowego postanowienia przemawia wreszcie konieczność zważenia, że powódce nie została przedstawiona szczegółowa treść stosunku ubezpieczenia. Z dokumentów związanych z zawarciem umowy kredytu nie wynikało, jaki był rzeczywisty zakres ochrony ubezpieczeniowej, jakie wypadki były objęte tą ochroną ani też jakie były ewentualne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Dane takie nie były także zawarte w regulaminie udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych. Dokument ten, pomimo że zawierał w swej treści postanowienia dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, także nie określał rzeczywistego zakresu ochrony ubezpieczeniowej, jak również nie zostały w nim wymienione wypadki objęte tą ochroną oraz ewentualne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Podsumowując powódka jako konsument nie tylko nie miała żadnego wpływu na zakwestionowane postanowienie umowne - ale również nie miała faktycznej wiedzy umożliwiającej jej przewidzenie, jakiego rodzaju obciążenia i przez jak długi okres bank będzie z tego tytułu na nią nakładał. Najbardziej sporna pomiędzy stronami była ostatnia z przesłanek abuzywności, to jest ocena czy sporne postanowienie kształtowało prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy. Wyjaśnienia wymaga, że przez ,,rażące naruszenie interesów konsumenta” należy rozumieć nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku zobowiązaniowym (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r., I CK 832/ 04). Działanie wbrew dobrym obyczajom w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego, oznacza natomiast tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron stosunku umownego. W stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Tym wartościom bowiem powinny odpowiadać zachowania stron stosunku zobowiązaniowego. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z ww. wartościami, kwalifikować należy zawsze jako sprzeczne z dobrymi obyczajami w rozumieniu przepisu art.
W szczególności dotyczy to wszelkich postanowień, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Co do zasady za sprzeczne z dobrymi obyczajami uznaje się reguły postępowania sprzeczne z etyką moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania (tak trafnie: Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w W. w wyroku z dnia 29 kwietnia 2011 r., XVII AmC 1327/09). Sąd jest zatem obowiązany do zbadania i oceny, czy konkretne klauzule umowne przekraczają granice rzetelności kontraktowej zakreślone przez ustawodawcę w odniesieniu do kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r., I CK 832/ 04 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 czerwca 2013 r., VI ACa 1698/12). Zaakceptować należy S. Sądu pierwszej instancji, iż kwestionowaną klauzulę uznać należało za sprzeczną z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającą interesy konsumentów. Już samo nieprzedstawienie powódce treści umowy ubezpieczenia uznać należy za działanie z naruszeniem dobrych obyczajów. Nieudzielenie stronie powodowej informacji o treści stosunku ubezpieczenia, a w szczególności pozbawienie jej możliwości zapoznania się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia niskiego wkładu własnego celem uzyskania przez nią wiedzy, jaki był rzeczywisty zakres ochrony ubezpieczeniowej, jakie wypadki są objęte tą ochroną oraz jakie są ewentualne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, nie usprawiedliwiała okoliczność, że zgodnie z postanowieniami umowy kredytowej powódka nie była stroną umowy ubezpieczenia, a w konsekwencji nie była również uprawniona do wyboru ubezpieczyciela. Zważyć, bowiem należało, że zgodnie z kwestionowanym postanowieniem umowy, to powódka miała pokryć koszty ubezpieczenia, a co więcej mogła również stać się dłużnikiem ubezpieczyciela z racji odszkodowania wypłaconego pozwanemu. Za trafne uznać należało również twierdzenia powódki, że korzyść z zawartej umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego była rażąco jednostronna. Tylko, bowiem pozwany korzystał z ochrony ubezpieczeniowej wynikającej z przedmiotowej umowy, nie ponosząc jednocześnie żadnych kosztów z tego tytułu. Celem ubezpieczenia niskiego wkładu kredytobiorcy było zagwarantowanie pozwanemu bankowi możliwie największych profitów przy równoczesnym (kosztem powódki) ograniczeniu ryzyka gospodarczego związanego z dokonaną czynnością bankową. Zasadniczo jedynym beneficjentem ubezpieczenia pozostawała strona pozwana – profesjonalista na rynku usług finansowych, która jako ubezpieczona, dzięki zobowiązaniu powódki do uiszczania składek, uzyskała daleko idące zabezpieczenie płatności kredytu, w razie problemów z jej wypłacalnością. Bank działał, zatem nie w interesie ochrony interesów swoich klientów, ale w interesie własnym. Bezsporne bowiem było, że gdyby powódka nie spłacała kredytu, bank zaspokoiłby swoje interesy dzięki umowie z ubezpieczycielem, natomiast umowa ta w żaden sposób nie ochraniała powódki, nie zwalniała jej od odpowiedzialności regresowej wobec ubezpieczyciela. Tym samym powódka została obciążona kosztami ubezpieczenia w przypadku, kiedy nie korzystała z ochrony ubezpieczeniowej (nie była uposażoną z umowy), ani nie była stroną tej umowy, korzyść z umowy ubezpieczenia odnosić mógłby jedynie bank. Oznaczało to, że bank de facto przerzucił na powódkę ryzyko prowadzenia swojej działalności gospodarczej. Jakkolwiek w istocie skarżący słusznie podnosi, że ustanowienie przedmiotowego zabezpieczenia umożliwiało uzyskanie przez powódkę wyższego kredytu, czy też w ogóle uzyskanie kredytu, o który się ubiegała, to jednak pozwany zdaje się nie dostrzegać, że jednocześnie udzielenie tego kredytu gwarantowało bankowi większy zysk, związany z wyższą podstawą do obliczania rat kredytowych i odsetek uzyskiwanych przez instytucję finansową z tytułu spłaty wyższego kapitału. Strona pozwana będąc profesjonalistą wykonującym działalność gospodarczą i prowadzącym przedsiębiorstwo zorientowane na osiąganie zysku z tytułu umowy kredytu uzyskuje tenże zysk w postaci opłat przygotowawczych, prowizji, a głównym jego źródłem pozostają odsetki od spłacanego, pożyczonego kapitału. Odsetki stanowią wynagrodzenie banku z tytułu użyczenia pieniędzy jak i stanowią kompensatę ewentualnych niepowodzeń innych kredytów (których zaspokojenie z zabezpieczenia nie pokryło salda zadłużenia). W ocenie Sądu Okręgowego obciążanie powódki dodatkowymi opłatami zmniejszającymi ryzyko prowadzonej przez bank działalności gospodarczej, rażąco naruszała interes powódki jako konsumenta. Dodatkowo zauważyć tu trzeba, że wysokość opłat z tytułu spornego zabezpieczenia spłaty kredytu nie dość, że pozostawała stosunkowo wysoka, to jeszcze sposób ich obliczania był całkowicie bez związku z kwotami, jakie tytułem składek tego ubezpieczenia ponosił bank, a co więcej opłaty te rażąco przewyższały wysokość owych składek. Konkretyzując pozwany przy zawarciu umowy kredytu pobrał od powódki tytułem spornego postanowienia kwotę 1721 zł - jako koszt ubezpieczenia za pierwszy 36 - miesięczny okres trwania ochrony ubezpieczeniowej, sam zaś tytułem składki ubezpieczeniowej uiścił na rzecz Towarzystwa (...) S.A. kwotę 1032 zł. Dysproporcja ta była jeszcze bardziej widoczna w przypadku obciążenia w lipcu 2011 roku powódki kolejną opłatą z tego tytułu w kwocie 6315 zł, przy jednoczesnym uiszczeniu na rzecz ubezpieczyciela - Towarzystwa (...) S.A., z którym w międzyczasie pozwany, nie informując o tym powódki, zawarł umowę takiego ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, składki ubezpieczeniowej za 36 - miesięczny okres ubezpieczenia - w wysokości jedynie 3579 zł. Podsumowując brak jest podstaw do zdyskwalifikowania oceny Sądu pierwszej instancji, iż sporne postanowienie umowy kredytu, stanowiło niedozwolone postanowienie umowne, które nie wiązało stron. Sąd Okręgowy podziela tym samym poglądy wyrażone w orzecznictwie, na tle bardzo podobnych stanów faktycznych, w wyrokach: Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 15 czerwca 2015 roku, II Ca 436/15; Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 21 września 2016 roku, III Ca 927/16 i Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 5 października 2016 r., XXVII Ca 2610/
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.