Sygn. akt I ACa 793/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 grudnia 2016 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodnicząca: SSA Halina Zarzeczna S
–385 3 k.c. wprowadzają zakaz stosowania niedozwolonych postanowień umownych (klauzul niedozwolonych) w obrocie konsumenckim, który sankcjonowany jest brakiem mocy wiążącej tych klauzul. Zgodnie z przepisem art.
§ 1
k.c., kryterium oceny decydującym o uznaniu klauzuli za niedozwoloną jest kształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Uznanie konkretnej klauzuli umownej za niedozwolone postanowienie umowne wymaga więc stwierdzenia łącznego wystąpienia obu przesłanek – „sprzeczności z dobrymi obyczajami" oraz „rażącego naruszenia interesów konsumenta". Postanowienia umowy rażąco naruszają interes konsumenta, jeżeli poważnie, znacząco odbiega od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron. „Rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Skutkiem zastosowania w umowie lub wzorcu klauzuli niedozwolonej jest brak mocy wiążącej tego postanowienia, przy zachowaniu skuteczności innych części umowy lub wzorca. Brak mocy wiążącej dotyczy w całości klauzuli niedozwolonej, nie jest więc dopuszczalne uznanie, że jest ona skuteczna w zakresie, w jakim nie naruszałaby kryterium określonego w przepisie art.
§ 1k.c.
W przepisach art.
§ 1i 2 k.c.
ustawodawca określił sankcję w postaci częściowej bezskuteczności czynności prawnej, przy czym jej treść jest odmienna od regulacji ogólnej ujętej w przepisie art. 58 § 3 k.c. Przepis art.
§ 2k.c.
stanowi bowiem, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Oznacza to, że niedozwolone postanowienia umowne są nieskuteczne, przy czym ich brak mocy wiążącej z reguły nie ma wpływu na skuteczność umowy (lub wzorca), gdyż szczególna regulacja dla umów konsumenckich nie przewiduje możliwości oceny, czy bez tych postanowień strony zawarłyby umowę (art. 58 § 3 k.c. nie znajduje zastosowania). Sąd wskazał nadto, że ochrona konsumenta przed klauzulami niedozwolonymi w umowach i wzorcach umownych jest skuteczna ex lege i sąd może dokonać ustaleń w tym przedmiocie także z urzędu, podczas rozpoznawania sprawy między konsumentem a przedsiębiorcą. Nie jest konieczne uzyskanie stosownego orzeczenia Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zdaniem Sądu Sformułowanie zawarte w § 9 dało powódce możliwość niekorzystnego kształtowania sytuacji pozwanych. Nie dość, że stosowane zamienniki w dwóch przypadkach okazały się tańsze niżeli uzgodniony materiał, to dodatkowo dotyczyło to każdorazowo wizualnie istotnych elementów. Przy budowie domu również względy estetyczne odrywają istotne znaczenie, bo chociażby poprawiają komfort, samopoczucie. W rezultacie zapis umowy Sąd poczytał za ewidentne naruszenie zasady równowagi stron, zwłaszcza jeśli się uwzględni że powodowa spółka każdorazowo decydowała o zastosowaniu tańszych zamienników. Takie ukształtowanie uprawnień umownych wskazuje na nadmierną pozycję strony powodowej i daje podstawy do uznania, że postanowienie § 9 stanowi niedozwoloną klauzulę umowną. W konsekwencji Sąd uznał,, że powódka dokonała jednostronnej nieuprawnionej zmiany warunków wybudowania pozwanym domu jednorodzinnego. W dalszej kolejności Sąd wskazał, że w trakcie realizacji umów o roboty budowlane z reguły dochodzi do sytuacji, iż są wykonywane roboty dodatkowe lub zamienne, ewentualnie inwestor rezygnuje się z części prac budowlanych. Taka też sytuacja miała miejsce w rozpoznawanej sprawie, o czym świadczą trzy kolejne aneksy, w których poczyniono uzgodnienia co do rezygnacji z części wyposażenia, czy prac, jak też zapadły decyzje dotyczące zmiany tego wyposażenia. Taką ewentualność przewidywała również umowa stron. W § 3 umowy zastrzeżono, że ustalona cena obejmuje wybudowanie obiektu będącego przedmiotem umowy w wersji standardowej ustalonej w załączniku numer 1 i
- Jednocześnie zostało wskazane, że koszty wszelkich prac wykraczających poza standard obiektu ponoszą pozwani, przy czym muszą one być wprowadzone do umowy w drodze aneksu, który ustali dokładny zakres zmian oraz poziom kosztów, o jaki zmieni się wynagrodzenie wykonawcy z tego tytułu. Strony dopuściły możliwość wyceny prac dodatkowych wynikających ze zmian w projekcie na podstawie kosztorysu powykonawczego, przy czym taka sytuacja nie zaistniała w przedmiotowej sprawie. Powyższe dało Sądowi asumpt do stwierdzenia, że niezasadnym okazały się żądanie od pozwanych zapłaty kwot 1753,50 zł oraz 6700 zł. Po pierwsze w odniesieniu do pierwszej z kwot, której dotyczyła faktura nr (...), Sąd wskazał, że w jej treści wyraźnie wskazano, że dotyczy ona prac dodatkowych wykraczających poza zakres umowy i aneksów a obejmujących: montaż dodatkowych drzwi wejściowych do garażu, naprawę zniszczeń spowodowanych przez wykonawców inwestora, 10 mb przewodu energetycznego, malowanie ścian w kuchni na kolor wybrany przez inwestora, dwie dodatkowe dachówki wentylacyjne, malowanie obudowy kominka. Nakładało to na wykonawcę, czyli powódkę, obowiązek przedstawienia pozwanym kosztorysu powykonawczego, którego faktura nie zastępuje, zaś w postępowaniu obowiązek wykazania wysokości tych należności, o co strona powodowa nie wnosiła. Jeżeli natomiast chodzi drugą pozycję – 6700 zł, to dotyczy jej faktura VAT nr (...), w treści której wskazano, że również obejmuje prace dodatkowe wykraczające poza zakres umowy i aneksów w postaci wykonania murowanych ścian szczytowych. W tym zakresie Sąd ustalił, że była to jednostronna decyzja wykonawcy, który jako profesjonalista powinien zadbać, jeśli istotnie miałoby nastąpić to na wniosek pozwanych, o to by został sporządzony stosowny aneks. Za niewiarygodne w tej mierze Sąd uznał twierdzenia kierownika budowy, jak też wyjaśnienia składane za stronę przez R. F. a odnoszące się do wskazanej zamiany. Data wystawienia faktury również wskazuje na ewidentne działanie w związku z oświadczeniem pozwanych o wypowiedzeniu umowy i skierowanym przez nich żądaniem usunięcia stwierdzonych usterek i wad. Faktura taka powinna była bowiem być wystawiona kilka miesięcy wcześniej, zaraz po wykonaniu owych szczytów. Nie bez znaczenia jest również okoliczność, że pozwani od początku zgłaszali tę nieprawidłowość i wymieniali ją wśród wad budynku. Z tych względów żądania kwot 6700 zł i 1753,50 zł nie zasługiwały w ogóle na uwzględnienie. Rozważając dalej, czy powódce przysługuje umówione wynagrodzenie w postaci transzy V w kwocie 66160,55 zł pomniejszone o wartość odliczeń z aneksu nr (...) i powiększone o wartość doliczeń z aneksu (...) w kwocie 21.745 zł oraz z tytułu faktury wystawionej w dniu 14 października 2009 r. nr (...) na kwotę 976 zł za ekspertyzę kominiarską, Sąd stwierdził, że pozwani wskazali, że od umowy odstąpili co powinno skutkować stosownym rozliczeniem w oparciu o art. 494 k.c., jako że powódka nie wykonała wszystkich prac i dodatkowo, że prace wykonane przez powodową spółkę zostały wykonane wadliwie, co powinno skutkować obniżeniem wynagrodzenia. Sąd wskazał na art. 656 k.c. i przypomniał, że do rękojmi za wady obiektu stosuje się odpowiednio przepisy o umowie o dzieło. Z tych przepisów wynika, że w przypadku wadliwego wykonania dzieła zamawiającemu przysługują roszczenia z tytułu rękojmi określone w art. 637 k.c. Sąd wskazał, że w niniejszej sprawie strona pozwana w ramach uprawnień z tytułu wad wystąpiła z żądaniem obniżenia wynagrodzenia o kwotę 73.000 zł, wskazując, że odpowiada to wartości robót koniecznych do prawidłowego wykonania umowy. Sąd jednocześnie zauważył, że choć przepis powyższy w obecnym stanie prawym już nie obowiązuje, to jednak na mocy przepisów przejściowych, a w szczególności art. 51 ustawy z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz. U. z 2014 r., poz. 827) do umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy (25 grudnia 2014 r.) stosuje się przepisy dotychczasowe. Mając na uwadze datę powstania stosunku prawnego pomiędzy stronami, nie może mieć żadnych wątpliwości że uchylenie przepisu art. 637 k.c. jest irrelewantne dla rozstrzygnięcia sprawy. O ile przepis art. 637 k.c. daje podstawy do żądania obniżenia wynagrodzenia, o tyle pozwanym przysługiwało jeszcze roszczenie z art. 471 k.c., zgodnie z którym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności. Wybór roszczenia należy do wierzyciela. Przysługiwały im bowiem zarówno roszczenia z tytułu rękojmi za wady budynku, jak też mogli żądań odszkodowania za faktyczną szkodę, jakiej doznali wskutek wadliwości towaru. Oprócz rękojmi, w przypadku wad rzeczy, możliwe jest bowiem dochodzenie roszczeń przeciwko wykonawcy budynku w ramach umowy o roboty budowalne na zasadach ogólnych, tj. według reguł art. 471 i n., k.c. i to zarówno obok jednoczesnego korzystania z instytucji szczególnych (art. 566 § 1 k.c.), jak i bez korzystania z tych instytucji. Sąd wskazał, że kierował do pozwanych kolejne zobowiązania w celu ustalenia z którego z uprawnień pozwani korzystają. Ostatecznie w pismach z dnia 17 czerwca 2014 r. (k. 958 – 959) oraz z dnia 16 lutego 2015 r. (k. 1086 – 1086 verte) wskazali, że nie zgłaszali zarzutu potrącenia, lecz na kwotę 73000 zł składają się koszty usunięcia wad, stwierdzonych już w październiku 2009 r. i objętych projektem porozumienia – 48.000 zł oraz koszty usunięcia wad ujawnionych po październiku 2009 r. i koszty uzyskania dokumentacji niezbędnej do zakończenia budowy i zgłoszenie projektu do użytkowania – 25.000 zł. Dalej wskazali, że w toku postępowania ujawniły się kolejne wady, które zgłaszali powódce i kwoty te powinny stanowić przedmiot odszkodowania na podstawie art. 471 k.c. i 494 k.c. Podnieśli, że wykazali że powódka w sposób niewłaściwy wykonała swoje zadania polegające na budowie ich domu, stąd ponieśli szkodę. Wskazali także, że podtrzymują zarzut potrącenia kwoty 73.000 zł a na wypadek wystąpienia szkody przewyższającej kwotę przedstawioną do potrącenia, wnoszą o zasądzenie dalszej kwoty odszkodowania. Zdaniem pozwanych podobne reguły wynikają z przepisu art. 494 k.c. Sąd wskazał, że zgodnie z przepisem art. 471 k.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Podstawowymi przesłankami odpowiedzialności kontraktowej przewidzianej w powyższym przepisie są: 1/ niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, 2/ powstanie szkody, 3/ związek przyczynowy pomiędzy niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania a powstaniem szkody. Zebrany w sprawie materiał dowodowy w postaci zeznań świadków, pozwanego, opinii prywatnych, opinii H. N. jednoznacznie wskazuje na to, że część prac uzgodnionych pomiędzy stronami w ogóle nie została wykonana a część z nich wykonana została wadliwie, niezgodnie ze sztuką budowlaną a także niezgodnie z ustaleniami stron. Jeśli chodzi w pierwszej kolejności o prace niewykonane, to Sąd za biegłym H. N. przyjął, że przede wszystkim strona powodowa nie wykonała wszystkich prac związanych z fundamentami. Projekt wyraźnie wskazywał, że ławy fundamentowe powinny być na chudym betonie. Sąd nie zgodził się ze stanowiskiem powódki, że istnieją dokumenty wskazujące na to, że taki chudy beton został pod ławami zastosowany. Wręcz przeciwnie analiza kolejnych opinii geotechnicznych gruntu, a było ich 4, w tym, w okresie listopad – grudzień 2008 r. aż trzy w odstępach tygodnia – dwóch tygodni, wskazuje, że ławy fundamentowe zostały posadowione na podsypce piaskowej. Z treści każdej z 3 opinii geotechnicznych przedstawionych przez stronę powodową można wyczytać, że pod ławami był usypany piasek, a nie chudy beton. Zanim rozpoczęły się prace i trwał etap projektowania, a raczej dostosowania istniejącego projektu do warunków działki pozwanych, w kwietniu 2008 r. została wykonana pierwsza opinia, która uznała warunki geotechniczne gruntu za zupełnie prawidłowe; woda została stwierdzona poniżej 4 m ppt. Przy czym z uwagi na charakter gruntu – gliny już wówczas zaznaczono, że trzeba będzie podjąć działania uniemożliwiające uplastycznienie glin, w tym wykopy pod fundamenty miały być wykonane dopiero przed ich posadowieniem. Natomiast zapisy wskazują na wtórny charakter uplastycznienia gliny. W sprawie nie był przeprowadzony dowód z opinii geologa, ale wiedza podstawowa wskazuje, że nastąpiło to albo na skutek zwietrzenia gliny, albo zamoknięcia gliny. Nie bez znaczenia jest moment kiedy przystąpiono do prac – późna jesień – początek zimy. Badania geotechniczne wykonywane były wiosną i nic nie wskazywało by wody gruntowe mogły podejść wysoko. Nie jest także wykluczone działanie wód opadowych. Niemniej jednak dokumenty przedstawione przez stronę powodową ewidentnie dają podstawę do wniosku, że powódka nie wykonywała pokładu z chudego betonu pod ławy (w grudniu 2008 r. były robione przewierty przez ławy i pod ławami stwierdzono wyłącznie piasek nasypowy). Powódka nie poniosła również kosztów inwentaryzacji budynku i przyłączy, bo te zostały zapłacone przez pozwanych na dowód czego została przedstawiona stosowna faktura, zaś powódka w ogóle nie wypowiedziała się co do tej kwestii. W opinii biegłego natomiast zostały wymienione prace, które zostały wykonane wadliwie, w tym niegodnie ze sztuką budowlaną i projektem a także niezgodnie z ustaleniami stron (ściany szczytowe, podbitka i schody zewnętrzne). Zdaniem Sądu nie było innych prac, które by nie zostały wykonane. Osobną kwestią jest usunięcie usterek i wad w pracach, co przez powodową spółkę nie zostało zrealizowane. Jeśli chodzi o prace wykonane wadliwie, za biegłym Sąd przyjął, że są to wszystkie prace które zostały wyszczególnione w tabeli w części faktycznej (s. 28 - 29 )w pozycjach od 1 do 23 uzasadnienia i ich ponowne przytaczanie nie jest konieczne. W tym zakresie Sąd w pełni oparł się na opinii biegłego H. N., również tej złożonej w sposób ustny. Sąd do prac wykonanych wadliwie, które co prawda były przedmiotem wyceny biegłego, ale w ocenie Sądu nie można je uznać za takie zaliczył: - słup z cegły klinkierowej, zwłaszcza że pozwani przyznali, że jego naprawa nastąpiła w trakcie trwania umowy i ponownego wymurowania dokonała powodowa spółka; - wymiany płytki terakota w pomieszczeniu gospodarczym, gdyż jak wskazał biegły płytka była przyklejona prawidłowo i jej pęknięcie nastąpiło najprawdopodobniej na skutek uderzenia, a zatem nie można mówić o wadzie, lecz uszkodzeniu w związku z użytkowaniem; - redukcji brodzika natrysku, gdyż biegły wskazał że nie jest ona wymagana przepisami i nie musi być wykonana, zaś umowa stron nie zawiera w tej mierze żadnych postanowień; - wąż baterii wannowej, gdyż jest to element jaki psuje się najczęściej w związku z użytkowaniem; - awarii odprowadzenia skroplin – nie zostało to w żaden sposób udokumentowane przez pozwanych. - zasilanie ramy wjazdowej, gdyż aneks nr (...) do umowy tego nie przewidywał; w aneksie zostało postanowione że zostanie wykonany napęd do bramy garażowej, a nie wjazdowej. W przypadku usterek dotyczących paneli i terakoty, ogólnie posadzek Sąd przyjął wyłącznie minimalne wartości prac naprawczych ustalone przez biegłego, a to dlatego że biegły wyraźnie wskazał, że może być kilka przyczyn takiego stanu rzeczy, czego on bez dokładnych badań nie jest w stanie stwierdzić a priori, natomiast pozwani, na których spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie nie przejawili żadnego stanowiska w tej mierze, by jednoznacznie ustalić czy osiadanie posadzki jest spowodowane niewłaściwym zagęszczenie podsypki, czy zastosowaniem styropianu o niewłaściwej gęstości a w przypadku paneli dodatkowo niewłaściwym wykonaniem podłoża - wylaniem krzywej posadzki. Nie ma żadnych wątpliwości, że wady w tym zakresie istnieją, jednak wobec braku inicjatywy dowodowej pozwanych koniecznym było uznanie, że ich usunięcie wiązać się będzie z wydatkowaniem najniższych wartości wskazanych przez biegłego. Sąd w tej mierze oparł się w całości na opinii H. N., w tym ustnej opinii uzupełniającej. Jako że opinia ta pozwoliła na weryfikację prawdziwości twierdzeń obu stron. W ocenie Sądu powyższa opinia – po jej uzupełnieniu - okazała się w pełni przekonywająca. Sąd wziął pod uwagę, że biegły nie mógł wypowiedzieć kategorycznie jedynie w kwestii przyczyn osiadania posadzki w pomieszczeniu gospodarczym i ugięć i zapadania się podłogi wykonanej z paneli, jednak wynikało to z ograniczeń jakim jest sposób przeprowadzenia opinii. Nikt biegłego nie zobowiązywał ani nie upoważniał do przeprowadzenia czynności zmierzających do ustalenia tych kwestii. Wymagałoby to dokonania odkrywek, czego postanowienie dowodowe nie obejmowało, zaś pozwani o to nie wnosili, po doręczeniu im opinii biegłego. W ocenie Sądu wniosek strony o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego nie jest tożsamy z wnioskiem o dokonanie takich odkrywek. Sąd nie zgadza się ze stanowiskiem pozwanych, że odliczeniu od wynagrodzenia, a zatem ich szkodą są również prace które nie zostały wykonane, wobec zmian jakie zostały wprowadzone na etapie realizacji budowy. Chodzi przede wszystkim o materiał jaki nie został użyty (bloczki (...)) na wymurowanie pełnej ściany w garażu, skoro zrobiono dodatkowe wejście. Wymagałoby to aneksu by o takim odliczeniu mówić, jak też biegły w opinii wyjaśnił że obrobienie otworu drzwiowego pochłonęło zbliżone kwoty. Także niezasadne jest żądanie odliczenia od wynagrodzenia należnego powódce kosztów niewykonania parapetów. Skoro następowały zmiany, w interesie pozwanych leżało by ujęte to zostało w aneksie. Sąd wskazuje również, że do prac, które zostały wykonane niezgodnie z umową – z materiałów zamiennych, bez uzgodnienia z pozwanymi należało zaliczyć: schody z gresu zamiast cegły klinkierowej, podbitkę z okapu PCV zamiast drewna (nota bene nie dość że prace wykonano z innego materiału to dodatkowo wadliwie), niewłaściwe szyby w oknach, ściany szczytowe z (...) zamiast drewna. Również opinia biegłego w tej mierze zawiera stosowne ustalenia i wskazuje koszt konieczny do wydatkowania na usunięcie tych nieprawidłowości. Przy czym w przypadku szczytów Sąd mając na uwadze różne możliwości przedstawione przez biegłego, uznał ze metoda polegająca na nałożeniu desek na już istniejące szczyty murowane jest najbardziej racjonalna. Aprobując wywody zawarte w opinii biegłego H. N. Sąd uznał, że w okolicznościach niniejszej sprawy spełniona została przesłanka odpowiedzialności opartej na art. 471 k.c. w postaci nienależytego wykonania umowy. Powódka natomiast nie wykazała, że istnieją jakiekolwiek przesłanki wyłączające jej odpowiedzialność. Z art. 472 k.c. wynika, że jeżeli zakres odpowiedzialności nie jest zmodyfikowany czynnością prawną albo szczególnym przepisem ustawy to wówczas dłużnik odpowiada za niezachowanie należytej staranności, inaczej mówiąc odpowiada za winę w postaci niedbalstwa. Przez niedbalstwo – równoznaczne w prawie cywilnym z winą nieumyślną – należy rozumieć sytuację kiedy dłużnik co prawda nie chce wyrządzić szkody ale do niej doprowadza przez to, że nie dochowuje należytej staranności, chociaż powinien i zarazem mógł postąpić prawidłowo. Dłużnik bez względu na rodzaj winy odpowiada wobec wierzyciela za uchybienie kontraktowemu obowiązkowi dołożenia należytej staranności w celu wykonania zobowiązania. Prowadzi to do wniosku, że odpowiedzialność kontraktowa oparta jest zasadniczo na winie dłużnika i to winie domniemanej. Dłużnik, którego obciąża domniemanie winy, może doprowadzić do swej ekskulpacji bądź to przez udowodnienie rzeczywistej przyczyny nienależytego wykonania zobowiązania, a nadto że nie uzasadnia ona jego odpowiedzialności, bądź też przez wykazanie, iż przy wykonywaniu zobowiązania dołożył on należytej staranności, a więc że nie doprowadził do szkody w sposób zawiniony. Należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (art. 355 § 2 k.c.). W ocenie Sądu okoliczności rozpoznawanej sprawy wskazują, że powódka nie dochowała należytej staranności wymaganej od osoby profesjonalnie zajmującej się wznoszeniem obiektów budowlanych. Z opinii biegłego z zakresu budownictwa H. N. wynika, że wiele elementów w budynku pozwanych wykonanych zostało w sposób niezgodny z normami technicznymi przewidzianymi dla prac budowlanych, bez zachowania należytej staranności. Biegły w sposób szczegółowy w swojej opinii wskazał na czym uchybienia tym normom w poszczególnych przypadkach polegają. Sąd wskazał, że przez szkodę w rozumieniu art. 471 k.c. należy rozumieć wszelki uszczerbek o charakterze majątkowym w dobrach prawnie chronionych, wyrządzony wbrew woli osoby uprawnionej. W myśl art. 361 § 2 k.c. szkoda polega albo na stracie, którą poniósł poszkodowany (tzw. damnum emergens) albo na pozbawieniu go korzyści, które mógłby uzyskać, gdyby szkody mu nie wyrządzono (tzw. lucrum cessans). Szkodę pozwanych wywołaną nienależytym wykonaniem umowy przez powódkę stanowi koszt prac koniecznych do usunięcia skutków wadliwie wykonanych robót oraz koszt wykonania prac, które zostały przez strony uzgodnione, lecz nie zostały wykonane. Mając na uwadze treść opinii biegłego z zakresu budownictwa H. N. Sąd przyjął, że: - koszt prac koniecznych do usunięcia wad stwierdzonych w pracach wykonanych przez powódkę wynosi 48.188,07 zł brutto; - koszt wykonania prac doprowadzających budynek do zgodnego z umową wynosi 23.604,37 zł - koszty nieponiesione przez powódkę w związku ze skutecznym odstąpieniem od umowy, wobec uporczywego odmawiania usunięcia wad wynoszą 2875,
- Suma tych kwot winna pomniejszać wynagrodzenie należne stronie powodowej, czyli łącznie jest to kwota 74.668,03 zł. Sąd przy wyrokowaniu dokonał błędnego zsumowania tych pozycji, co spowodowało że odliczył wyłącznie 57.724,69 zł, zamiast kwoty 74.668,03 zł. Reasumując, choć Sąd w wyroku zasądził od pozwanych na rzecz powódki kwotę 31.156,86 zł, to zakresem intencji Sądu było uwzględnienie, że odliczeniu powinna podlegać kwota 74.668,03 zł. Sąd w całości podtrzymuje również uwagi, że strona powodowa nie wykazała zasadności żądania kwoty 6700 zł i 1753,50 zł. Powyższe oznacza, że z żądanej przez powódkę kwoty 97.335,05 zł, zasadna była jedynie kwota 14213,52 zł. 97.335,05 zł – (74.668,03 zł + 6700 zł + 1753,50 zł) = 14.213,52 zł. Na skutek popełnionych błędów arytmetycznych Sąd zasądził kwotę 31.156,86 zł. Żądania zasądzenia odsetek znajdowało oparcie w art. 481 k.c., zgodnie z którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Jeżeli stopa odsetek za opóźnienie nie była z góry oznaczona, należą się odsetki ustawowe. Powódka domagała się odsetek od poszczególnych dat od dnia wymagalności każdej z faktur, lecz nie wykazała by faktury zostały pozwanym doręczone. Sąd przyjął, że roszczenie stało się wymagalne po dniu wskazanym w treści wezwania tj. od 26 listopada 2009 r. Żądania powódki dalej idące podlegały oddaleniu (pkt 2 wyroku). Sąd wyjaśnił, że stan faktyczny w niniejszej sprawie został ustalony na podstawie dowodów z dokumentów, opinii biegłego z zakresu budownictwa H. N., zeznań świadków: Z. L., K. K.
(1), S. T., J. S., M. M., K. S., A. Z., P. P.. Jeżeli chodzi o opinie biegłych, Sąd wyjaśnił, że nie stanowiła ustaleń faktycznych opinia J. B., jako że opinia ta nie jest zupełna. Strony zgłosiły o niej zastrzeżenia, które nie zostały uczynione przedmiotem żadnych wyjaśnień ze strony biegłego, gdyż Sąd zdecydował się przeprowadzić dowód z opinii H. G.. Ostatecznie po przeprowadzeniu ustnej opinii biegłego oraz zeznań świadka J. Ś. oraz przeanalizowaniu całej dokumentacji Sąd uznał że opinia biegłego jest w niektórych aspektach wyrywkowa. Sąd szczegółowo wskazał względy, które spowodowały, że nie oparł się na tej opinii. Orzeczenie w pkt 3 wyroku oparto na art. 108 § 1 k.p.c., który stanowi, że sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Sąd może jednak rozstrzygnąć jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. Żądanie powódki zostało uwzględnione częściowo, mając na uwadze zasądzaną w wyroku kwotę, Sąd przyjął że powódka wygrała proces w 30 %. Na koszty procesu, po stronie powodowej złożyły się: - 4866,80 zł uiszczone jako opłata od pozwu; - 3600 zł koszty zastępstwa ustalone w oparciu o § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 461), który ma zastosowanie w tej sprawie na mocy § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800). - 17 zł opłata skarbowa od udzielonego pełnomocnictwa Łącznie koszty powódki wyniosły 8483,80 zł. Natomiast pozwani ponieśli koszty sądowe w łącznej kwocie 2080 zł. Na ich koszty składają się koszty zastępstwa adwokackiego ustalone na tożsamej podstawie jak powyżej w kwocie 3617 zł. Łącznie koszty pozwanych zamknęły się kwotą 3987,90 zł. Uwzględniając procentowy rozkład wygranej 30 % powódka, 70 % pozwani, na rzecz pozwanych z tytułu kosztów procesu należało zasądzić kwotę 1442,76 zł stanowiącą różnicę między kwotą 3987,90 zł a 2545,14 zł. Niezależnie od powyższego rozstrzygnięcia koniecznym było również zamieszczenie rozstrzygnięć o kosztach sądowych. Stosownie bowiem do przepisu art. 113 i art. 83 ust. 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 623) kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Koszty nieobciążające przeciwnika sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji nakazuje ściągnąć z roszczenia zasądzonego na rzecz strony, której czynność spowodowała ich powstanie; Na koszty sądowe, które nie znalazły pokrycia składają się: - 4.727,79 zł ustalona postanowieniem Referendarza sadowego z dnia 23 grudnia 2013 r. k. 820; - 130,38 zł ustalona postanowieniem Referendarza sądowego z dnia 27 stycznia 2014 r. k. 837; - 8710,83 zł ustalona postanowieniem Sądu z dnia 4 czerwca 2014 r. k. 927; - 1933,38 zł ustalona postanowieniem Sądu z dnia 4 czerwca 2014 r. k. 933; - 775,35 zł ustalona postanowieniem Referendarza z dnia 20 stycznia 2015 r. k. 1097; - 8358,16 zł ustalona postanowieniem Referendarza z dnia 15 lutego 2016 r. Łącznie koszty sądowe wyniosły 24.635,89 zł i zostały pokryte z zaliczki do kwoty 2000 zł. Do rozliczenia pomiędzy stronami pozostawała kwota 22.635,89 zł. Przy uwzględnieniu procentowej wysokości w jakiej wygrała każda ze stron, koszty te należało rozliczyć w ten sposób że 70 % obciążać powinno powódkę tj. kwota 15.845,12 zł, zaś 30 % pozwanych tj. kwota 6790,77 zł. Z powyższych względów rozstrzygnięto jak w puntach
- i
- Wyroku. Z uwagi na zawiłość sprawy Sąd odraczał ogłoszenie wyroku na podstawie art. 326 § 1 k.p.c. w brzmieniu obowiązującym przed dniem 19 kwietnia 2010 r. Apelację od tego wyroku w części uwzględniającej powództwo wnieśli pozwani. Wyrokowi zarzucono:
- Sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, a to poprzez: - ustalenie, iż z jednej strony geolodzy nie widzieli koniczności wymiany gruntu, z drugiej zaś, ustalenie, iż pozwani z tytułu wymiany gruntu ponieśli dodatkowe koszty w wysokości 23.185,83 zł ( opinia i zeznania świadka M. M.), - iż od przełomu kwietnia i maja 2015r., R. K. zaczął bywać na nieruchomości niemal codziennie, mimo że miało to miejsce w roku
- Przyjęcie kosztów usunięcia wad w cenach netto, a nie brutto, mimo, że pozwani nie są płatnikami podatku VAT i nie mogą dokonać odliczenia podatku VAT, co oznacza ze obciąża ich cała cena brutto. 3.Przyjęcie wyłącznie minimalnych wartości prac naprawczych ustalonych przez biegłego mimo zasadności przyjęcia średnich cen usunięcia tych wad. 4.Popełnienie błędu rachunkowego poprzez odliczenie kwoty 57.724,69zł zamiast kwoty 74.668,03 zł. W oparciu o przedstawione zarzuty skarżący wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości. W uzasadnieniu wskazano, że pozwani będący laikami w zakresie budownictwa, po nabyciu działki zlecili wybudowanie powódce domu w systemie pod klucz. Wkrótce po rozpoczęciu prac ziemnych do wykonanych przez powódkę wykopów zaczęła dostawać się woda, której mimo podjętych prób nie można było usunąć, wtedy to powódka zaczęła zlecać liczne badania i ekspertyzy geologiczne i geotechniczne, co według pozwanych świadczy o tym, że przed przystąpieniem do budowy powódka nie wykonała wszystkich wymaganych badań. Gdy okazało się, że grunt rodzimy znajdujący się pod stopami fundamentowymi zanadto uplastycznia się pod wpływem zbierającej się wody, powódka zażądała od pozwanych zapłaty za częściową wymianę gruntu kwoty 23.185,83 zł. Pozwani nie mający wiedzy ani wyobrażenia o obowiązkach powódki i swoich, a tym samym od tym, kogo obciążają koszty wymiany gruntu, wpłacili wymaganą kwotę powódce. Dopiero po pewnym czasie, kiedy doszło do konfliktu pomiędzy stronami, pozwani straciwszy zaufanie do powódki, zaczęli zwracać się do fachowców budowlanych w różnych branżach z prośba o dokonanie oceny jakości i kompletności prac wykonywanych przez powódkę. Jak prawidłowo ustalił Sąd I instancji w sierpniu 2009r., gdy pozwani nabrali wątpliwości co do prawidłowości wykonania więźby dachowej, zwrócili się o wykonanie ekspertyzy przez K. K.
(1). Wobec ujawniania się kolejnych wad, pozwani zaczęli korzystać z pomocy Pana M. M. mającego wykształcenie budowlane, który to świadek oceniał stan budynku jesienią 2009r., pomagał pozwanym przy sporządzaniu projektu porozumienia, oraz dokonał oceny pracy powódki, m.in. wskazał, które prace zostały wykonane wadliwie, które prace nie zostały wykonane, oraz za jakie prace i materiały powódka bezpodstawnie żądała zapłaty od pozwanych. Świadek M. M. uwypuklił to, że do obowiązków powódki należało posadowienie zaprojektowanego budynku na działce należącej do pozwanych, a tym samym powódka miała obowiązek zbadania przed przystąpieniem do prac gruntu, także pod kątem jego nośności, a to w celu kosztów jakie powstaną w związku z posadowieniem budynku. Jak wykazano powyżej, powódka nie dokonała właściwego rozeznania, nie przeprowadziła wymaganych badań, a w sytuacji gdy do wykopów dostawała się woda, która uplastyczniała grunt pod stopami fundamentowymi, powódka bezwzględnie przerzuciła koszty związane z częściową wymianą gruntu, na pozwanych. Z uwagi na to, że brak było podstaw do takiego działania, a w konsekwencji niezasadne było obciążenie pozwanych kwotą 23.185,83 zł, zasadne było przy ostatecznym rozliczeniu odjęcie tej kwoty od wynagrodzenia, jakie przysługuje powódce. Sprzeczne z materiałem dowodowym jest ustalenie, że od przełomu kwietnia i maja 2015r. pozwany bywał codziennie na budowie, sytuacja taka miała miejsce w roku
- Biegły H. N. w swojej opinii wskazał z jednej strony na wady wybudowanego budynku, na odstępstwa od projektu, wyliczając jakie kwoty pieniężne zaoszczędziła powódka stosując inne, tańsze materiały lub też jakie kwoty muszą ponieść pozwani, w celu usunięcia usterki. Odnośnie elementów określonych w pkt 4.1 - 39 pozwani nie kwestionowali wyliczenia biegłego, podnoszą jedynie, że Sąd powinien przy zasumowaniu tych kosztów wziąć pod uwagę ceny brutto a nie netto. Pozwani bowiem, nie będący płatnikami VAT, poniosą koszty w cenach brutto w przypadku usunięcia stwierdzonych wad, tylko wtedy gdyby zasądzona była należność od pozwanych na rzecz powódki, to wówczas dopuszczalne byłoby rozliczenie w cenach netto, gdyż powódka jako firma budowlana, ma możliwość odliczenia VAT. Pozwani nie zgadzają się przyjętymi przez Sąd kosztami minimalnymi wykonania napraw określonych w pkt 5.D.pkt 17 i 18 na kwotę 51.373,82 zł, jednocześnie zgadzają się z tym, że dopiero wykonanie odkrywek warstw posadzek pozwoli na określenie przyczyn powstania wad. Pozwani wskazują jednak, że mieszkają w domu w K., odkrywanie warstw posadzek w chwili dzisiejszej, z uwagi na chorobę pozwanego, zaangażowanie zawodowe pozwanej oraz ich sytuację majątkową, nie jest możliwe bez wyprowadzenia się z domu, co w praktyce powoduje, że aktualnie naprawa taka jest nierealna, a będzie ona możliwa czy wręcz konieczna wtedy, gdy nastąpi poważne osunięci się podłoża pod podłogą. Pozwani stoją jednocześnie na stanowisku, że uwzględniające interesy obu stron będzie przyjęcie kosztów usunięcia tych wad w cenach średnich tj. w kwocie 64.361,75 zł. Argumenty podniesione w zaskarżonym wyroku co do przyczyn przyjęcia najniższych cen, nie stanowią usprawiedliwienia dla pokrzywdzenia pozwanych. Skoro bowiem biegły twierdzi, że bez dokładnych badań nie jest w stanie stwierdzić jakie są przyczyny osiadania, czy jest to niewłaściwe zagęszczenie podsypki, czy zastosowanie niewłaściwego styropianu, czy wylanie krzywej posadzki. Pozwani stwierdzili , że wszystkie te prace wykonywała powódka, toteż niezależnie od tego jaka jest przyczyna nierówności podłoża, to odpowiedzialność za taką wadę ponosi powódka, z tym ryzykiem, że może wystąpić najwyższy koszt usunięcia wad określony przez biegłego na kwotę 77.349,69 zł. Pozwani podnieśli, że nie mogli oni w chwili aktualnej podjąć decyzji o demontażu podłogi i robieniu odkrywek, co jest usprawiedliwione ich aktualną sytuacją, a co powinno doprowadzić do zastosowania średniego kosztu usunięcia wad. Nadto wskazano, że z uwagi na błąd popełniony przy zsumowaniu składników zmniejszających wynagrodzenie dla powódki, pozwani stoją na stanowisku, iż przy zastosowaniu prawidłowego rozliczenia, poza kwotą 14.213,52 zł jaka została zasądzona przez Sąd I instancji, winna zostać odjęta od należności dla powódki kwota 23.185,83 zł, z tytułu nieuzasadnionych kosztów zagęszczenia terenu poniesionych przez pozwanych oraz kwota 6.637,06 zł z tytułu przyjęcia średnich kosztów usunięcia wad, a nie minimalnych. W odpowiedzi na apelację wniesiono o jej oddalenie. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: W pierwszej kolejności, wykonując wynikający z zasad apelacji pełnej obowiązek własnej oceny materiału procesowego, Sąd Apelacyjny stwierdza, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy niewadliwe ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania. Trafnie też Sąd Okręgowy zakwalifikował dochodzone roszczenia i oceniał powództwo w płaszczyźnie normy art. 647 k.c. Zasadnie Sąd oceniał zarzut potrącenia w płaszczyźnie normy art. 471 k.c. oraz przywołał normy regulujące odpowiedzialność wykonawcy za wady robót wynikającą z rękojmi, w brzmieniu obowiązującym w dacie wykonywania umowy między stronami. Przywołaną przez Sąd podstawę prawną (art. 637 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed 25 grudnia 2014 roku) uzupełnić należy jedynie przez powołanie art. 656 k.c. odsyłającego do regulacji dotyczącej umowy o dzieło w zakresie między innymi odpowiedzialności za wady robót. W tym kontekście oceniać należy kwestię skuteczności odstąpienia od umowy. Zgodnie z art. 637§2 k.c. (w brzmieniu znajdującym zastosowanie w niniejszej sprawie zgodnie z przywołanymi przez Sąd Okręgowy przepisami międzyczasowymi) w zw. z art. 656 k.c. gdy wady robót usunąć się nie dadzą albo gdy z okoliczności wynika, że przyjmujący zamówienie nie zdoła ich usunąć w czasie odpowiednim, zamawiający może od umowy odstąpić, jeżeli wady są istotne; jeżeli wady nie są istotne, zamawiający może żądać obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku. To samo dotyczy wypadku, gdy przyjmujący zamówienie nie usunął wad w terminie wyznaczonym przez zamawiającego. W świetle tej normy odstąpienie od umowy z uwagi na wady robót byłoby skuteczne jedynie wówczas gdy wady należało zakwalifikować jako istotne. Ocena prawna tej kwestii byłą przedmiotem szeregu wypowiedzi judykatury. Generalnie przyjmowano, że wadą istotną jest wada nieusuwalna, która uniemożliwia korzystanie z przedmiotu umowy zgodnie z jego gospodarczym przeznaczeniem (por. np. wyrok SN z 6.10.2006 r., V CSK 198/2006). Wadą nieistotną natomiast będzie wada która jedynie utrudnia prawidłowe korzystanie. Ciężar dowodu okoliczności pozwalających na kwalifikację wad jako istotnych spoczywa na zamawiającym zgodnie z ogólna regułą art. 6 k.c. W niniejszej sprawie z materiału procesowego wywodzić należy, że mimo stwierdzonych w opinii biegłych wad przedmiot umowy (budynek mieszkalny) jest w stanie umożlwiającym jego prawidłowe eksploatowanie. Powód wykonał umowę zasadniczo w całości. Zatem nie ma podstaw do przyjęcia za udowodnione , że przedmiot umowy dotknięty jest wadami istotnymi w rozumieniu cytowanej wyżej normy art. 637 §2 k.c. To zaś powoduje, że wobec wykazania wad budynku zaktualizowało się prawo pozwanych do żądania obniżenia wynagrodzenia. W tym też kontekście (obok eksponowanego w sprawie zarzutu potrącenia indywidualizowanego przez przedmiot, z jakim pozwani wiążą roszczenia odszkodowawcze oraz wysokość kwoty przestawionej do potrącenia) powództwo jest zasadnie podważane przez pozwanych w pozostałym zakresie, z powołaniem się na prawo do żądania obniżenia wynagrodzenia z uwagi na wady przedmiotu umowy. Ciężar dowodu różnicy między wartością przedmiotu robót w przypadku jego zgodności z umową a wartością tego przedmiotu z uwzględnieniem wad również spoczywa na pozwanych w niniejszej sprawie. Odnosząc się w tym kontekście do materiału procesowego stwierdzić należy, że prawidłowe są wnioski Sądu Okręgowego przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia co do wartości kosztów koniecznych do dokończenia prac powoda i usunięcia wad i usterek przedmiotu świadczenia a także wartości wskazane przez Sąd jako pomniejszające wartość świadczenia powoda. Wyliczenie to uzupełnić jedynie należy o kwestię podatku VAT, co zostanie przedstawione poniżej. W rezultacie zasadnie Sąd Okręgowy uwzględnił zarówno żądanie obniżenia wartości wynagrodzenia jak i częściowo zarzut potrącenia. Przedstawiona przez Sąd argumentacja i wyliczenia roszczeń pozwanych nie wymagają uzupełnienia. Odnosząc się do wywodów i zarzutów apelacji w pierwszej kolejności podzielić należy argumentację dotyczącą błędu rachunkowego, jakim dotknięta została sentencja zaskarżonego orzeczenia. Sąd Okręgowy szczegółowo wyjaśnił, że wskutek omyłki arytmetycznej nie uwzględnił części kwot wskazywanych przez biegłego. Zbyteczne powielanie argumentacji zaprezentowanej wyczerpująco w ramach zreferowania motywów zaskarżonego orzeczenia. Powód nie przedstawił żadnych argumentów podważających zasadność stanowiska Sądu Okręgowego i apelujących w omawianym zakresie. Zatem należało od zasądzonej kwoty odjąć należało dalszą kwotę 16.943,34 zł (jako różnicę między ustaloną przez Sąd Okręgowy jako wartością pretensji pozwanych kwotą 74.668,03 zł a uwzględnioną kwotą 57.724,69 zł). Odnosząc się do zarzutu nieuwzględnienia stawki podatku VAT przy uwzględnianiu wartości roszczeń pozwanych stwierdzić należy, że rację mają skarżący wywodząc, iż w ich przypadku nie zachodzą podstawy do tego by pomniejszać wartość odszkodowania o należny podatek VAT, skoro nie wykazano by umowa między stronami została zawarta w ramach prowadzonej przez nich działalności i by mogli oni pomniejszyć swoje zobowiązania o wartość tego podatku poniesionego w ramach wydatków związanych z usunięciem wyrządzonej przez powoda szkody. Tym niemniej skarżący pomijają, że w świetle opinii zarówno w odniesieniu do kwoty 23.604,37 zł jako wartości prac wykonanych niezgodnie z umową jak i co do kwoty 48.188,07 zł jako wartości kosztów naprawy prac wykonanych wadliwie, biegły sądowy przedstawił swoje wyliczenia przy uwzględnieniu stawek brutto i netto. Sąd zaś (jak jasno wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku) uwzględnił obie te wartości według stawek brutto. Zatem argumentacja apelacji w tym zakresie nie może być uznana za zasadną. Inna ocena dotyczy kwoty 925,59 zł jako różnicy między wartością robót poniesionych w związku wykonaniem podsypki piaskowej pod fundamenty a wartości określonej umową wylewki z tzw. chudego betonu. Biegły określił tą różnicę na kwotę 925,59 zł netto (k. 1152 akt). Ta sama uwaga dotyczy kosztów niewykonanej przez powoda inwentaryzacji powykonawczej ustalonych w sprawie na kwotę 1950 zł . Skoro powód domaga się w sprawie wynagrodzenia brutto, to obie te wartości jako obniżające wynagrodzenie, również wskazać należało w kwotach brutto. Wartość należnego podatku VAT od obu tych sum ustalić należało na kwotę 232,20 zł i o taką kwotę dodatkowo obniżyć wartość należnego powodowi wynagrodzenia. W rezultacie zasądzeniu podlegała kwota 13.981,32 zł. W pozostałym zakresie zarzuty apelacji uznać należało za nieuzasadnione. Żądanie „uśrednienia” wartości kosztów usunięcia wad posadzek nie może być uwzględnione z uwagi na brak dowodu faktycznej przyczyny stwierdzonych wad. Przypomnieć należy, że ciężar dowodu tych okoliczności spoczywał na pozwanych. Pozwani są też dysponentem budynku i od ich woli zależy zakres ingerencji w substancję budynku celem ustalenia faktycznej przyczyny wad. Sami pozwani wskazują w apelacji na trudności w wykonaniu odkrywek z uwagi na eksploatację pomieszczeń. Wyraźnie więc pozwani nie wyrażają woli dokonywania czynności dowodowych nadmiernie ich zdaniem ingerujących w obecny stan budynku. W efekcie żądanie apelacji dotyczące ustalenia wartości kosztów naprawy w wysokości wyższej nie znajduje oparcia w materiale procesowym, skoro nie udowodniono faktycznej przyczyny ujawnia się wad posadzki, zaś biegły określił obie przyczyny za w równym stopniu prawdopodobne i wskazał jakie czynności powinny być podjęte w celu ewentualnego ustalenia wyższych kosztów usunięcia wad. Skoro zaś ciężar dowodu tych okoliczności spoczywał na pozwanych, którzy nie wyrażali woli kontynuowania postępowania dowodowego, to trafnie Sąd I instancji poprzestał na możliwym w świetle materiału procesowego ustaleniu kosztów usunięcia wad i obciążył pozwanych skutkami niewykazania wad w dalej idącym zakresie. Odnosząc się do twierdzeń dotyczących kosztów wymiany gruntu, stwierdzić należy, że pozwani uważają w apelacji, iż ponieśli te koszty nienależnie. Pomijają jednak treść umowy miedzy stronami, która w §4 ust. 4 lit. d) nakładała na pozwanych, poza obowiązkiem zapłaty wynagrodzenia również obowiązki w zakresie poniesienia kosztów dostosowania terenu (w tym odwodnienia i wymiany gruntu). Jeśli tak, to świadczenie spełnione przez pozwanych z tego tytułu w trakcie budowy nie może być uznane za nienależne. Pozwani nie wykazali, by koszty te zostały w jakikolwiek sposób przez powoda zawyżone i nie odpowiadały wartości rzeczywiście wykonanych z tego tytułu czynności. W rezultacie w tej części nie można przyznać racji skarżącym. Odnosząc się do argumentacji powoda podnoszonej w trakcie postępowania apelacyjnego stwierdzić należy, że podkreślając brak umocowania materialnoprawnego dla złożenia przez pełnomocnika pozwanych oświadczenia o potrąceniu (ze skutkiem w sferze materialnoprawnej) pomija powód, że w nawet w tych wypowiedziach judykatury, które wskazują na konieczność udzielenia przez stronę procesu również umocowania o charakterze materialnoprawnym (a więc przyjmują, że samo pełnomocnictwo procesowe nie upoważnia jeszcze do składania oświadczeń ze skutkiem w płaszczyźnie materialnoprawnej i dla skuteczności oświadczenia o potrąceniu konieczne jest istnienie pełnomocnictwa upoważniającego również do rozporządzania roszczeniem przedstawionym do potrącenia), wskazuje się, że pełnomocnictwo do złożenia oświadczenia o potrąceniu może być udzielone pełnomocnikowi procesowemu również w sposób dorozumiany. O istnieniu takiego umocowania świadczyć może np. osobiste uczestnictwo strony w rozprawach i niekwestionowanie podniesionego zarzutu potrącenia w toku postępowania sądowego. W aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego wyraża się zaś pogląd dalej idący, oparty o wykładnię funkcjonalną, pogląd, że pełnomocnictwo procesowe obejmuje również swoim zakresem kompetencję do złożenia oświadczenia o potraceniu w piśmie procesowym (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2015 III CNP 7/14 i tam cytowane wcześniejsze wypowiedzi orzecznicze). Odnosząc powyższe uwagi do materiału procesowego w niniejszej sprawie stwierdzić należy, że dla potrzeb jej rozstrzygnięcia w istocie zbędne jest rozstrzyganie wątpliwości, jakie podnosi powód co do zakresu pełnomocnictwa procesowego. Pozwani uczestniczyli bowiem czynnie w postępowaniu. Pozwany osobiście brał udział w rozprawie i był przesłuchiwany w charakterze strony. Z zeznań tych wynika jednoznacznie, że oświadczenie o potrąceniu jest zgodne z wolą pozwanych. Zatem przyjąć należy, że nawet uznanie za zasadną wykładni przepisu art. 91 k.p.c. co do ustawowego zakresu umocowania pełnomocnika procesowego, nie uzasadnia twierdzenia o bezskuteczności zarzutu potrącenia. Skoro bowiem oświadczenie o potrąceniu złożono w procesie zgodnie z wolą pozwanych, a w toku procesu czynność ta nie była kwestionowana, to uznać należy, że w co najmniej dorozumiany sposób strona procesu udzieliła pełnomocnikowi procesowemu umocowania do dokonania tej czynność ze skutkiem materialnoprawnym. Te same uwagi dotyczą kwestii przyjmowania oświadczenia o potrąceniu przez pełnomocnika powoda. Dostrzec należy, że w niniejszej sprawie zarząd powodowej spółki również był obecny na kolejnych rozprawach i jak wynika z materiału procesowego znał stanowisko zajmowane przez pozwanych. Zatem przyjąć należy że oświadczenie o potrąceniu złożone w imieniu pozwanych w piśmie procesowym, doszło do pozwanego w sposób umożliwiający mu zapoznanie się z nim. Powód nie wykazuje okoliczności przeciwnych a zatem formułowane w odpowiedzi na apelację wątpliwości co do skuteczności oświadczenia o potrąceniu nie odnoszą się do realiów niniejszej sprawy. Z przedstawionych przyczyn stosując normę art. 386 §1 k.p.c. należało orzec o zmianie zaskarżonego wyroku. W pozostałym zakresie apelację oddalono (art. 385 k.p.c.) Zmiana ta pociągała za sobą konieczność modyfikacji rozstrzygnięcia kosztach procesu. Biorąc pod uwagę wartość dochodzonego roszczenia i wartość należności uwzględnionej ostatecznie w wyroku należało przyjąć, że pozwani wygrali proces w przeważającym zakresie (około 85%) Stąd też na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. należało obciążyć powoda jako wygrywającego proces jedynie w nieznacznej części. Na zasądzoną kwotę składa się ustalona przez Sąd Okręgowy wartość poniesionych przez stronę pozwaną kosztów sądowych (2080 zł) wynagrodzenie pełnomocnika procesowego za postępowanie przed Sądem I instancji (3600 zł) oraz opłata od pełnomocnictwa (17zł) i pominięte przez Sąd Okręgowy wynagrodzenie pełnomocnika za udział w postępowaniu zażaleniowym (120 zł). Sumę tych kwot wskazano w zmienionym pkt.
- wyroku. Zmiana rozstrzygnięcia co do istoty sprawy spowodowała konieczność modyfikacji rozstrzygnięcia o nieuiszczonych kosztach sądowych Zgodnie z art. 113 ust. 1 u.k.s.c. kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Jak wskazano wyżej stosując regułę art. 100 k.p.c. należało obciążyć powoda jako przegrywającego sprawę co do zasadniczej części roszczeń obowiązkiem poniesienia kosztów procesu. Stosując tą samą zasadę odpowiednio do kosztów sądowych należało obciążyć powoda całością kosztów sadowych, które nie zostały pokryte z zaliczek uiszczonych przez strony w toku postepowania przed Sądem Okręgowym. Sąd I instancji przedstawił w uzasadnieniu szczegółowe wyliczenie tych kosztów i wskazał je na kwotę 22.635,89 zł . Nie powielając tego wyliczenia stwierdzić należy, że obowiązek poniesienia tej kwoty spoczywa w całości na powodzie z mocy art. 100 k.p.c. w zw. z art. 113 u.k.s.c. Jednocześnie wyeliminowano z zaskarżonego wyroku orzeczenie o obciążeniu tymi kosztami pozwanych. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono stosując normę art. 100 k.p.c. Biorąc pod uwagę wartość przedmiotu zaskarżania i wynik postępowania (zakres w jakim apelacja został uwzględniona) uznać należało że apelanci wygrali proces w II instancji w 55% i w takiej proporcji mają prawo żądać zwrotu poniesionych kosztów b edąc zarazem zobowiązanymi do zwrotu 45% kosztów przeciwnika. Na koszty powoda składa się opłata od apelacji (1558 zł) i wynagrodzenie pełnomocnika (3600 zł). Podlegająca zwrotowi część sumy tych kosztów (55%) wyno