postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym ceny lub wynagrodzenia, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Rejonowy w pierwszej kolejności wskazał, że w okolicznościach niniejszej sprawy niesporne pomiędzy stronami pozostawało to, iż umowa kredytowa została zawarta z wykorzystaniem umownego wzorca wykreowanego przez pozwany Bank, przy czym powodowie nie kwestionowali istnienia samego zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, lecz nałożenie wyłącznie na nich jako kredytobiorców obowiązku poniesienia kosztów tegoż ubezpieczenia, zwłaszcza że w drugim i trzecim okresie ubezpieczenia podmiotem udzielającym ochrony ubezpieczeniowej było inne towarzystwo ubezpieczeniowe niż ustalono w umowie. W ocenie Sądu treść umowy kredytu uzależniała obowiązek zwrotu kosztu ubezpieczenia od istnienia umowy łączącej pozwany Bank z konkretnym ubezpieczycielem, tj. (...) Spółką Akcyjną z siedzibą w W., na co wskazywały postanowienia § 9 ust. 7 umowy, podczas gdy w datach pobrania od powodów drugiej i trzeciej opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kredytobiorcy byli objęci ochroną ubezpieczeniową udzielaną przez (...) Spółkę Akcyjną we W. i to na konto umowy z tym ubezpieczycielem pozwany dokonał wpłaty, co uprawniało kredytobiorców do odmowy spełnienia świadczenia. Należało mieć bowiem na uwadze, że pozwany Bank, w przygotowanym przez siebie formularzu umownym dokładnie wskazał podmiot, który udzielał ochrony ubezpieczeniowej, koszty której mieli zwracać powodowie, zatem udzielenie ochrony przez inny podmiot, nie wskazany w dokumencie nie stanowiło podstawy żądania refinansowania spłaty drugiej i trzeciej składki na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Konkretny podmiot ubezpieczający wymieniony jest także w udzielonym przez powodów pozwanemu Bankowi pełnomocnictwie, stanowiącego integralną część umowy o kredyt. Brak wymienienia firmy ubezpieczyciela w regulaminie nie może zaś prowadzić do podważenia treści umowy i nałożenia arbitralnie obowiązku zwrotu kosztów ubezpieczenia dowolnemu ubezpieczycielowi. Sąd zważył bowiem, że w wypadku kolizji postanowień, wiążącą strony jest treść umowy nie zaś wzorca (art. 385 § 1 k.c.). Jednocześnie wskazał, że powoływanie się przez pozwanego na przepis art. 65 § 2 k.c. jest bezprzedmiotowe, gdyż wzorce nie są objęte konsensusem stron. Na podstawie powyższego Sąd doszedł do przekonania, że w realiach niniejszej sprawy doszło do condictio indebiti, albowiem powodowie spełnili świadczenie pomimo braku istnienia ważnego zobowiązania, czyli na rzecz podmiotu niewskazanego w umowie. Pozwany nie podnosił przy tym którejkolwiek z okoliczności wskazanych w przepisie art. 411 k.c., pozwalających na wyłączenie kondycji wynikających z art. 410 § 2 k.c. Na tej podstawie zasadnym było roszczenie o zwrot kwoty 12.686,00 zł z tytułu nienależnie pobranych opłat (drugiej i trzeciej) z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Sąd pierwszej instancji uznał także, że zapisy kontraktu dotyczące zobowiązania do zwrotu na rzecz strony pozwanej kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie zostały z powodem indywidualnie uzgodnione, gdyż w umowie kredytowej zawarto klauzulę, która zakładała zobowiązanie kredytobiorców do opłacania kosztów umowy tegoż ubezpieczenia w określonym z góry towarzystwie ubezpieczeniowym, z góry określonym okresie i składce ubezpieczenia. Stroną umowy ubezpieczeniowej (i jej beneficjentem) był przy tym jedynie pozwany Bank i zakład ubezpieczeń. Powodom jako klientom Banku taka forma zabezpieczenia została narzucona a postanowienia umowy w zakresie opłacania składki ubezpieczeniowej nie były w żaden sposób negocjowane, co wynika z zeznań świadków i przesłuchania powoda. Pozwany w ocenie Sądu pierwszej instancji okoliczności przeciwnej skutecznie nie udowodnił pomimo tego, że to na stronie pozwanej spoczywał w tym zakresie ciężar dowodu zgodnie z zapisem art.
Należy przy tym podkreślić, że pracownicy pozwanego Banku w ogóle nie znali treści umowy ubezpieczenia z towarzystwem ubezpieczeń a także nie posiadali żadnej wiedzy na temat jej postanowień. Sąd ad quo uznał, że sporne postanowienia odnoszące się do ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie określały głównych świadczeń stron, w związku z czym mogą być uznane za klauzule niedozwolone. Ustawodawca nie określił, co oznacza zawarte w treści art.
sformułowanie „główne świadczenia stron”. Należy je jednak odnieść i tłumaczyć podobnie jak essentialia negotii kontraktu, a więc takie jego elementy konstrukcyjne, bez których uzgodnienia nie doszłoby do zawarcia umowy. Zgodnie z definicją umowy kredytu zawartej w treści art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe główne świadczenie banku polega na oddaniu do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych na czas określony, zaś główne świadczenia kredytobiorcy – na korzystaniu z uzyskanych środków zgodnie z zasadami przewidzianymi w umowie, zwrot kwoty kredytu wraz z odsetkami oraz zapłata prowizji od udzielonego kredytu. Te essentialia negotii umowy kredytu należy uznać za główne świadczenia stron, tym samym nie należy do nich obowiązek zapłaty przez kredytobiorcę kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Koszty tego ubezpieczenia mają charakter świadczenia ubocznego, zaś celem samego ubezpieczenia, jest zabezpieczenie interesów banku na wypadek gdyby kredytobiorca nie wykonywał ciążących na nim obowiązków tj. zalegał z płatnością rat kredytu. W świetle art.
k.c., w ocenie Sądu Rejonowego, zapisy umowy kredytowej zawartej przez strony oraz regulaminu kredytowania w zakresie ustalenia obowiązku zwrotu kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego i ustalenia sposobu wyliczenia wysokości tych kosztów ukształtowały obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Powodowie nie zostali poinformowani o warunkach ubezpieczenia, a w szczególności o wpływie zawarcia takiej umowy na ich sytuację, tj. że w momencie ziszczenia zdarzenia ubezpieczeniowego i wypłacenia odszkodowania przez ubezpieczyciela na rzecz Banku, będą oni dalej zobowiązani do spłaty zaciągniętego kredytu, z tą różnicą, że na rzecz ubezpieczyciela do wysokości wypłaconego przez niego odszkodowania. Zasadniczą kwestią, która w ocenie Sądu uzasadnia uznanie postanowienia umownego narzucającego na kredytobiorców obowiązek pokrycia kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest to, że stronami tejże umowy ubezpieczenia był jedynie ubezpieczyciel i pozwany Bank, a nie powodowie. Sama zaś umowa zabezpieczała wyłącznie interes pozwanego, który przerzucił ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej na kredytobiorców. W chwili zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego to pozwany miał otrzymać spłatę kredytu, zaś sytuacja kredytobiorców, którzy finansują ubezpieczenie nie zmieniała się. Sąd stwierdził przy tym, że posiadanie przez powodów świadomości ciążącego na nich obowiązku pokrycia kosztów ubezpieczenia w żaden sposób nie przekreślała możliwości uznania spornego postanowienia za abuzywne, zwłaszcza że pozostawali oni w przekonaniu, że dzięki ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego w sytuacji wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego będą zwolnienie od części zobowiązania kredytowego pokrytego przez zakład ubezpieczeń. Istotne jest przy tym, że w toku postępowania Bank nie złożył do akt sprawy pełnej umowy ubezpieczenia, na podstawie której możliwe byłoby ustalenie rzeczywistej wysokości składki ponoszonej przez Bank z tytułu ubezpieczenia. Wszystko to oznaczało w ocenie Sądu Rejonowego, że pobranie od powoda sum wskazanych w pozwie tytułem zwrotu kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego stanowiło świadczenie nienależne jako pobrane na podstawie niewiążących powoda - bowiem niedozwolonych - postanowień umownych, które ukształtowały jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami polegającym na szeroko pojętej uczciwości kontrahentów wobec siebie, rażąco naruszając jego interesy, a zatem po stronie pozwanego zaistniała sytuacja bezpodstawnego wzbogacenia. Wobec tego Sąd orzekł o zwrocie kwoty składek na podstawie art.
w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c. Podstawą rozstrzygnięcia o odsetkach stanowiła dyspozycja przepisu art. 481 § 1 k.c., przy czym roszczenie w przedmiocie odsetek zostało częściowo oddalone, ponieważ wezwanie do zapłaty kwoty (...) zł tytułem trzeciej pobranej składki nastąpiło dopiero w chwili doręczenia pozwu. O kosztach procesu Sąd Rejonowy rozstrzygnął zgodnie z zasadą odpowiedzialności za jego wynik, przewidzianą w treści art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 100 zd. 2 k.p.c. Ponadto, Sąd nakazał zwrócić powodom ze Skarbu Państwa nadpłatę z tytułu opłaty od pozwu. Apelację od powyższego rozstrzygnięcia wniosła strona pozwana, zaskarżając wyrok w części, to jest w zakresie punktu 1 oraz punktu 3, zarzucając: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: a) art. 65 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, skutkujące dokonaniem błędnej wykładni oświadczeń woli stron, nie dokonującej oceny w zakresie celu objęcia kredytu ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego i zastosowanie racjonalnej wykładni zapisów umowy kredytu oraz przyjęciem, że pomimo iż strony przystępując do zawarcia umowy wiedziały, że umowa będzie wiązać je przez kilkadziesiąt lat, miały na celu wybór jednego i niezmiennego ubezpieczyciela; b) art.
k.c. poprzez jego błędną interpretacją i uznanie, iż klauzula ubezpieczenia niskiego wkładu zawarta w umowie kredytowej powoda stanowi niedozwolone postanowienie umowne, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że nie zostały zachowane przesłanki uprawniające do zastosowania tego przepisu, albowiem klauzula ta dotyczyła głównego przedmiotu świadczenia stron, a nadto powodowie otrzymali kompleksową informację odnośnie jej brzmienia i nie podjęli nigdy negocjacji jej zapisów, pomimo negocjowania innych postanowień umowy kredytowej;
k.c. to został on właściwie zastosowany. Sprzeczne z dobrymi obyczajami, zasadą ekwiwalentności świadczeń oraz zasadą równości stron jest przerzucanie na powoda wszelkich kosztów związanych z ryzykiem kredytowym zwłaszcza, że obowiązek dodatkowego świadczenia ubezpieczeniowego powstał nie z winy powoda, ale na skutek okoliczności od niego niezależnych w postaci zmiany kursu waluty, w której kredyt został udzielony. Co więcej powodowie mieli za pozwanego wykonać zobowiązanie z tytułu umowy Banku z ubezpieczycielem, czyli z umowy, której nie byli stroną i nie mieli więc żadnego wpływu na jej treść ani wysokość zobowiązania, czy sposób wyliczenia ustalanego zobowiązania. Takie działania Banku ewidentnie stanowią naruszenie dobrych obyczajów, ponieważ godzą w równowagę kontraktową stron – tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2015 roku (I CSK 800/14, LEX 1797957) „Przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzanie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku, a rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną na niekorzyść konsumenta dysproporcję praw i obowiązków stron. Rażące naruszenie interesów konsumenta zazwyczaj stanowi naruszenie dobrych obyczajów, zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami nie zawsze rażąco narusza te interesy, ale dla zastosowania art.
muszą być spełnione kumulatywnie.” Ocena Sądu Rejonowego, że niedoinformowanie klienta stanowiło zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta była prawidłowa. Takie rozważania spowodowały, iż zapisy umowy traktujące o zabezpieczeniu kredytu w powyższy sposób musiały być uznane za klauzule abuzywne, a w konsekwencji też za niewiążące strony jako nieważne. Dalszym skutkiem była konieczność zastosowania przepisów o świadczeniu nienależnym, tj. art. 410 § 2 k.c. i zasądzenia na rzecz powodów świadczenia pobranego bez tytułu prawnego. Bank został wzbogacony kosztem kredytobiorców, bo pobrał od nich składki, które sam winien zapłacić. Co więcej strona pozwana nie wykazała, że składki te zapłaciła w takiej wysokości w jakiej pobrała je od klienta. Sąd Okręgowy nie ma też wątpliwości, ze literalne brzmienie umowy oznacza, że możliwe było pobranie składek jedynie na rzecz (...) SA, ale już na pewno nie bez wiedzy powodów na rzecz innego towarzystwa ubezpieczeniowego. Bank nie wykazał, a w tym zakresie to na nim spoczywał zgodnie z przepisem art. 6 k.c. ciężar dowodu, że cała kwota dochodzona pozwem stanowiła składkę ubezpieczeniową i tylko na taki cel została wykorzystana. Skoro tak się nie stało, to rację miał Sąd Rejonowy wskazując na brak możliwości wpływu powodów na umowę ubezpieczenia – brak możliwości jej negocjowania czy choćby wyboru ubezpieczyciela. Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy oddalił apelację w oparciu o art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 391 § 1 k.p.c., art. 108 § 1 k.p.c. i art. 98 k.p.c. Od przegrywającego postępowanie odwoławcze pozwanego zasądzono na rzecz powoda kwotę 1.200 zł, stanowiącą koszty zastępstwa procesowego przy tak ustalonej wartości przedmiotu zaskarżenia.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.