Pierwszy ze wskazanych wyżej przepisów dotyczy zgodnego ustalenia wcześniejszego terminu rozwiązania umowy o pracę po dokonaniu jej wypowiedzenia przez jedną ze stron, natomiast drugi znajduje zastosowanie w przypadku jednostronnego skrócenia przez pracodawcę okresu wypowiedzenia na warunkach określonych w treści tego przepisu (tj. wypowiedzenie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony z powodu ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy albo innych przyczyn niedotyczących pracowników). Jednostronne skrócenie okresu wypowiedzenia przez pracodawcę może więc dotyczyć tylko przypadku, w którym zaistnieją okoliczności przewidziane w art.
W pozostałych zaś przypadkach skrócenie okresu wypowiedzenia wymaga zgodnych oświadczeń woli stron. Zauważyć przy tym należy, że szczególną regulację wśród przepisów dotyczących uprawnień pracownika związanych z naruszeniem przez pracodawcę przepisów o wypowiadaniu umów o pracę stanowi art. 49 k.p, w myśl którego w razie zastosowania okresu wypowiedzenia krótszego niż wymagany, umowa o pracę rozwiązuje się z upływem okresu wymaganego, a pracownikowi przysługuje wynagrodzenie do czasu rozwiązania umowy. Przytoczony przepis reguluje skutki uchybienia, które polega na zastosowaniu okresu wypowiedzenia krótszego niż wymagany. Podkreślić należy, że wypełnienie dyspozycji tego przepisu pociąga za sobą wyłącznie następstwa zawarte w jego treści, a roszczenie oparte na art. 49 k.p. nie znajduje alternatywy w roszczeniach wymienionych w art. 45 § 1 k.p. Innymi słowy, stypizowane w art. 49 k.p. naruszenie przepisów o wypowiadaniu umów o pracę, polegające wyłącznie na zastosowaniu okresu wypowiedzenia krótszego niż wymagany, nie uprawnia pracownika do wystąpienia z jednym z roszczeń z art. 45 § 1 k.p. Powoduje ono natomiast zniesienie skutku skrócenia wymaganego okresu wypowiedzenia, w wyniku czego umowa o pracę rozwiązuje się z upływem okresu wymaganego, a pracownikowi przysługuje wynagrodzenie do czasu rozwiązania umowy. W piśmie z dnia 30 marca 2016 r. Komendant Główny OHP poinformował powódkę, że skrócił trzymiesięczny okres wypowiedzenia, dotyczący powódki, do jednego miesiąca. Nie zachodziły przy tym okoliczności, o których mowa w art.
k.p., a zatem do skrócenia okresu wypowiedzenia mogło dojść wyłącznie na mocy porozumienia stron, a nie jednostronnego oświadczenia którejś z nich. Zarzut powódki dotyczący naruszenia przepisu art. 36 § 6 k.p. jest więc w istocie zasadny, jednakże nie może stanowić przesłanki aktualizacji roszczeń przewidzianych w art. 45 § 1 k.p. Jak bowiem wskazywano wyżej, naruszenie przepisów o wypowiadaniu umów o pracę, polegające jedynie na zastosowaniu krótszego niż wymagany okresu wypowiedzenia, powoduje wyłącznie skutki przewidziane w art. 49 k.p. Na marginesie zauważyć należy, że mimo poinformowania powódki w treści pisma z dnia 30 marca 2016 r. o zastosowaniu skróconego okresu wypowiedzenia, w rzeczywistości okres wypowiedzenia powódki wynosił trzy miesiące, a stosunek pracy powódki uległ rozwiązaniu dopiero z dniem 25 października 2016 r. (co wynika ze świadectwa pracy z dnia 25 października 2016 r.). W okresie wypowiedzenia powódka otrzymywała zaś należne wynagrodzenie. Zarzuty powódki koncentrowały się również wokół naruszenia przez stronę pozwaną art. 38 k.p., który przewiduje, że o zamiarze wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony pracodawca zawiadamia na piśmie reprezentującą pracownika zakładową organizację związkową, podając przyczynę uzasadniającą rozwiązania umowy (art. 38 § 1 k.p.). Organizacja związkowa w ciągu 5 dni od otrzymania zawiadomienia może zgłosić na piśmie pracodawcy umotywowane zastrzeżenia (art. 38 § 2 k.p.), zaś pracodawca podejmuje decyzję w sprawie wypowiedzenia po rozpatrzenia stanowiska organizacji związkowej, a także w razie niezajęcia przez nią stanowiska w ustalonym terminie (art. 38 § 5 k.p.). Zarzut powódki dotyczący niezastosowania przez pracodawcę procedury konsultacji związkowej jest jednak niezasadny. Jak była mowa wyżej, stosowanie do stosunku pracy na podstawie powołania przepisów dotyczących umowy o pracę na czas nieokreślony doznaje ograniczeń przewidzianych w art. 69 k.p. Ustawodawca wyłączył wprost możliwość stosowania do stosunku pracy na podstawie powołania trybu postępowania przy rozwiązywaniu umów o pracę (art. 69 pkt 1 k.p.). Oznacza to w szczególności, że rozwiązanie stosunku pracy w wyniku odwołania ze stanowiska pracownika zatrudnionego na podstawie powołania nie wymaga zachowania określonego m.in. w art. 38 k.p. trybu współdziałania zakładu pracy z organami związków zawodowych, obowiązującego przy rozwiązywaniu przez zakład pracy umów o pracę (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 września 1977 r., sygn. akt I PRN 115/77, Legalis). Niezależnie od powyższego należy podkreślić, że to powódka jako dyrektor strony pozwanej winna była zwracać się do związków zawodowych o udzielenie informacji o osobach objętych ochroną związkową. Miała ona pełną świadomość tego obowiązku. Wiedziała ona, że nie jest objęta sama tą ochroną, gdyż nie jest członkiem żadnego związku, ani tez nie wnosiła o ochronę przez żaden związek zawodowy. Powódka jako osoba pełniąca funkcję dyrektora u strony pozwanej miała szczególną pozycję, gdyż to ona z ramienia strony pozwanej (pracodawcy) współdziałała ze związkami zawodowymi i ona jako pracodawca wypełniała obowiązki pracodawcy przy wszelkiego rodzaju konsultacjach i współdziałaniu ze związkami zawodowymi. Zatem zarzut braku konsultacji ze związkami zawodowymi, niezależnie od tego, że konsultacja taka nie była wymagana z uwagi na wyłączenie tego obowiązku przy osobie zatrudnionej w ramach powołania, nie zasługiwałby na uwzględnienie, gdyż to powódka z ramienia strony pozwanej była osobą, która pełniła obowiązki pracodawcy przy współdziałaniu ze związkami zawodowymi u strony pozwanej. Powódka wskazywała także, że do jej odwołania doszło w trakcie usprawiedliwionej chorobą nieobecności powódki w pracy, a więc z naruszeniem art. 41 k.p., który stanowi, że pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę w czasie urlopu pracownika, a także w czasie innej nieusprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy, jeżeli nie upłynął jeszcze okres uprawniający do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. O skutkach odwołania, które nastąpiło w okresie usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy stanowi art. 72 § 1 k.p., będący regulacją szczególną w stosunku do art. 41 k.p., odnoszącego się w ogólności do wypowiadania umów o pracę. W art. 69 k.p. wskazano zaś jednoznacznie, że zastosowanie do stosunku pracy na podstawie powołania przepisów dotyczących umowy o pracę na czas nieokreślony następuje wówczas, gdy przepisy niniejszego oddziału (tj. oddziału dotyczącego stosunku pracy na podstawie powołania) nie stanowią inaczej. Art. 72 § 1 k.p., w przeciwieństwie do art. 41 k.p., nie zabrania pracodawcy odwołania pracownika w trakcie usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Przedmiotowy przepis stanowi natomiast, że w takiej sytuacji, tj. kiedy odwołanie nastąpiło w okresie usprawiedliwionej nieobecności w pracy, bieg wypowiedzenia rozpoczyna się po upływie tego okresu. Ponadto, jeżeli usprawiedliwiona nieobecność trwa dłużej niż okres przewidziany w art. 53 § 1 i 2, organ, który pracownika powołał, może rozwiązać stosunek pracy bez wypowiedzenia. W stanie faktycznym niniejszej sprawy do odwołania powódki niewątpliwie doszło w trakcie usprawiedliwionej nieobecności powódki w pracy. W okresie od dnia 30 marca 2016 r. powódka była bowiem niezdolna do pracy z powodu choroby, a jej absencja chorobowa trwała aż do dnia 25 lipca 2016 r. Skutkiem dokonanego wobec powódki odwołania w okresie jej usprawiedliwionej nieobecności w pracy nie jest natomiast aktualizacja roszczeń odszkodowawczych z art. 45 § 1 k.p., a jedynie rozpoczęcie biegu wypowiedzenia po upływie okresu nieobecności powódki w pracy. Bieg trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia powódki rozpoczął się więc z dniem 26 lipca 2016 r., a zakończył z dniem 25 października 2016 r., na co wskazywała strona pozwana w piśmie do powódki z dnia 27 lipca 2016 r., oraz co znalazło odzwierciedlenie w treści wydanego przez stronę pozwaną świadectwa pracy. Ostatni z zarzutów powódki koncentrował się wokół wskazania, że do odwołania powódki doszło z naruszeniem przepisu art. 70 § 1 1 k.p., w myśl którego odwołanie powinno być dokonane na piśmie. Niezachowanie formy pisemnej nie skutkuje nieważnością odwołania. Zgodnie bowiem z ugruntowanym w orzecznictwie poglądem o „względnej skuteczności” oświadczeń woli dotyczących rozwiązania stosunku pracy nawet złożenie niezgodnego z prawem oświadczenia nie uzasadnia roszczenia o ustalenie nieważności odwołania. Po stronie pracownika może natomiast ewentualnie powstać roszczenie o odszkodowanie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2012 r., sygn. akt II PK 238/11, OSNP 2013, Nr 7–8, poz. 81). Przede wszystkim argument ten powódki winien zostać oddalony z uwagi na fakt, że został on powołany przez profesjonalnego pełnomocnika powódki dopiero w mowie końcowej stron na rozprawie w dniu 6 grudnia 2016 r. a zatem po ośmiu miesiącach prowadzenia procesu i po przeprowadzeniu całości postępowania dowodowego. Zgodnie z art. 207 par. 6 kpc, sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody chyba że strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła ich w pozwie, odpowiedzi na pozew lub dalszym piśmie przygotowawczym bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności. W niniejszej sprawie, pomimo, że pozew został złożony w kwietniu 2016 r. a profesjonalny pełnomocnik reprezentował powódkę w postępowaniu od dnia 7 listopada 2016 r. pełnomocnik strony pozwanej nie wskazał dlaczego podnosi zarzut naruszenia przepisów prawa pracy w zakresie obowiązku zachowania formy pisemnej dopiero po zamknięciu rozprawy w dniu 6 grudnia 2016 r. w mowie końcowej stron. Zgodnie z przyjętą linią orzeczniczą, skutek wyłączenia nowych faktów i dowodów przez pominięcie nie nastąpi, jeżeli strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła twierdzeń i środków dowodowych w pozwie, odpowiedzi na pozew lub dalszym piśmie przygotowawczym bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności. W niniejszej sprawie nie zachodziły takiej okoliczności, ale pomimo tego, Sąd dokonał oceny, czy faktycznie doszło do sytuacji, że powódka została odwołana ustnie przez Komendanta Głównego OHP w dniu 30 marca 2016 r. Po rozważeniu całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego Sąd doszedł do przekonania, że strona pozwana nie naruszyła formy pisemnej przewidzianej dla odwołania. W dniu 31 marca 2016 r. do powódki została nadana przesyłka polecona z pismem Komendanta Głównego OHP z dnia 30 marca 2016 r., w którym odwołał on powódkę z zajmowanego stanowiska. Przesyłka została przez powódkę odebrana w dniu 6 kwietnia 2016 r. Odwołanie ze stanowiska staje się skuteczne z chwilą, gdy doszło do pracownika w sposób umożliwiający zapoznanie się z jego treścią (art. 61 KC w związku z art. 70 § 1 i § 1 1 KP oraz w związku z art. 300 KP) (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2004 r., sygn. akt I PK 282/03, Legalis). Niewątpliwie chwilą tą w stanie faktycznym niniejszej sprawy jest dzień 6 kwietnia 2016 r. Odnosząc się natomiast do rozmowy telefonicznej między powódką a Komendantem Głównym OHP, Sąd doszedł do przekonania, że w trakcie przedmiotowej rozmowy nie doszło do ustnego odwołania powódki z zajmowanego stanowiska. W powyższym zakresie Sąd dał wiarę zeznaniom świadka M. S., który wskazał, że zadzwonił do powódki w dniu 31 marca 2016 r., ale nie po to, by powódkę odwołać, a jedynie by podziękować jej za współpracę i poinformować, że pismo odwołujące powódkę zostało nadane pocztą oraz wysłane w wiadomości e – mail. Rozmowa telefoniczna między powódką a M. S. miała wymiar jedynie grzecznościowy. Wyjaśnienia powódki w powyższym zakresie Sąd ocenił przez pryzmat całokształtu materiału dowodowego zebranego w sprawie. Powódka wskazywała, że w rozmowie telefonicznej M. S. oznajmił powódce, że zostaje ona odwołana ze stanowiska z dniem 31 marca 2016 r, jednakże na powyższe twierdzenie powódka nie przedstawiła żadnego dowodu. Przeciwnie, z zeznań świadka M. S. płyną wnioski przeciwne do twierdzeń powódki. W orzecznictwie wskazuje się zaś, że samo twierdzenie strony nie jest dowodem, a twierdzenie dotyczące istotnej dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności (art. 227 k.p.c.) powinno być udowodnione przez stronę to twierdzenie zgłaszającą (art. 232 k.p.c. i art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p.) (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 2001 r., sygn. akt I PKN 660/00, L. ). W ocenie Sądu wyjaśnienia powódki podyktowane były subiektywnym zrozumieniem informacji, które M. S. przekazał powódce w trakcie rozmowy telefonicznej. Wykonany przez M. S. telefon do powódki nie był zaś czynnością zmierzającą do rozwiązania stosunku pracy (bowiem taką czynnością było sporządzenie pisma z dnia 30 marca 2016 r., podpisanie go i wysłanie listem poleconym do powódki), a jedynie przejawem grzecznościowego podejścia M. S. do powódki. W tym zakresie Sąd w pełni dał wiarę zeznaniom świadka M. S., gdyż jego zeznania były jasne, logiczne, złożone w sposób pewny, bez emocji i rzetelnie, a nadto zgodne z przedstawionymi dokumentami w sprawie. Jeśli faktycznie, zamiarem M. S. było zakomunikowanie powódce, że jest ona „odwołana” nie byłoby logicznym, aby w tym samym dniu wysyłać do niej pismo zawierające oświadczenie o odwołaniu. Grzecznościowe zachowanie M. S. w stosunku do powódki w ocenie Sądu zostało przez powódkę zinterpretowane w sposób taki, że odbiegało ono od zarówno intencji M. S., jak i samej treści jego wypowiedzi i w ocenie Sądu nadużyte w niniejszym postępowaniu. Samo bowiem stwierdzenie, że zostało wysłane pismo zawierające oświadczenie o odwołaniu pracownika nie może zostać w sposób obiektywny zinterpretowane tak, że jest ono oświadczeniem o odwołaniu tego pracownika. Gdyby tak faktycznie było, nie byłoby potrzeby wysyłania samego pisma, co strona pozwana uczyniła niewątpliwie w dniu 31 marca 2016 r. Sąd pominął przy tym rozważania dotyczące skanu pisma z dnia 30 marca 2016 r. przesłanego powódce w wiadomości e – mail z uwagi na fakt, iż powódka podkreślała z pełną stanowczością, iż przedmiotowej wiadomości nigdy nie widziała, a zatem skan pisma nie doszedł do powódki w sposób umożliwiający zapoznanie się z jego treścią i tym samym nie wywołał żadnych skutków w sferze stosunku pracy powódki. Niezależnie od powyższego należy wskazać, że skan ten nie zawierał podpisu osoby, która składała rzekome oświadczenie woli, zatem nie może wywoływać żadnych skutków prawnych. Sąd zważył także, co sygnalizowała powódka, że pismo z dnia 30 marca 2016 r. odwołujące powódkę nie zawierało pouczenia o prawie odwołania do sądu pracy. W orzecznictwie ugruntowany stał się już pogląd, w myśl którego brak pouczenia pracownika o prawie odwołania do sądu pracy czy błąd w takim pouczeniu, np. wskazanie niewłaściwego sądu nie stanowi naruszenia przepisów o wypowiadaniu umów o pracę. Brak pouczenia pracownika przez pracodawcę o prawie odwołania się od wypowiedzenia oraz o terminie dokonania tej czynności może stanowić jedynie okoliczność usprawiedliwiającą przekroczenie terminu, o którym mowa w art. 264 § 1 i 2 k.p. (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 2000 r., sygn. akt I PKN 117/00, OSNAPiUS 2002, Nr 13, poz. 304). Z uwagi na powyższe, wobec niepotwierdzenia się podnoszonych przez powódkę zarzutów dotyczących odwołania powódki, Sąd oddalił powództwo, o czym orzekł jak w pkt I sentencji wyroku. Ustaleń stanu faktycznego Sąd dokonał w oparciu o całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, to jest na podstawie dowodów z dokumentów, wskazanych w treści uzasadnienia, albowiem ich wiarygodność i autentyczność nie budziła wątpliwości stron ani Sądu, a także na podstawie zeznań świadka M. S. i – uzupełniająco - wyjaśnień powódki. Powódka przegrała proces w całości. Strona pozwana wprawdzie była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, lecz profesjonalny pełnomocnik strony pozwanej dwukrotnie tj. zarówno na rozprawie w dniu 7 listopada 2016 r. jak i na rozprawie w dniu18 kwietnia 2017 r. oświadczył, że nie wnosi o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego. („nie liczy kosztów postępowania”) Wobec takiego oświadczenia strony pozwanej, a także z uwagi na fakt, że powódka była z mocy ustawy zwolniona od uiszczenia opłaty od pozwu, Sąd orzekł jak w pkt II wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.