← Polska

III APa 80/16

Sygn. akt III APa 80/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 marca 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący SSA Jolanta P

§ 1k.p.c.

przez uznanie skuteczności rozszerzenia powództwa dokonanego w piśmie procesowym, którego odpis został doręczony przez pełnomocnika powoda bezpośrednio pełnomocnikowi pozwanego. Wskazując na powyższe strona pozwana wnosiła o oddalenie powództwa i zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. W motywach apelacji wskazano, że powód domagał się pierwotnie zasądzenia od pozwanego (...) S.A w K. kwoty 800.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 12 maja 2015r. tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zaś pozwany nie kwestionując swojej odpowiedzialności na mocy art. 435 k.c. i działając na podstawie Uchwały Zarządu (...) S.A. z dnia 27 listopada 2014r. uznał roszczenie powoda do kwoty 258.738 zł, która to kwota została następnie zasądzona prawomocnym wyrokiem częściowym z dnia 6.10.2015r. Pozwana ustaliła wysokość tej kwoty mnożąc 115% stwierdzonego w decyzji lekarza orzecznika ZUS uszczerbku na zdrowiu przez kwotę 3.000 zł i odejmując od tej kwoty, kwotę jaką powód otrzymał od (...) Towarzystwa (...) w Ł. z polisy, jaką pozwany zawarł z tym Towarzystwem tj. kwotę 86.262 zł. Następnie pismem z dnia 19 września 2016r. doręczonym bezpośrednio pozwanemu powód rozszerzył żądanie pozwu w ten sposób, że wniósł o zasądzenie kwoty jednego miliona złotych, co zdaniem Sądu I instancji było uzasadnione i który wobec tego w punkcie 1 zaskarżonego wyroku zasądził kwotę 741.262 zł stanowiącą pozostałą część żądania nie rozstrzygniętą prawomocnym wyrokiem częściowym z dnia 6 października 2015r. W ocenie apelującego zasądzona kwota jest jednak rażąco wygórowana. Jego zdaniem Sąd dokonał wadliwej wykładni art. 445 § 1 k.c. polegającej na uznaniu, że zasądzona na rzecz powoda kwota zadośćuczynienia jest odpowiednia i nie zawyżona, podczas gdy winien zastosować kryteria, które pozwolą na uniknięcie rażących dysproporcji, i które mogą godzić w poczucie sprawiedliwości i równości poszkodowanych wobec prawa. W apelacji podniesiono również z odwołaniem się do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 maja 2016r. sygn. akt I ACa 1172/15, iż powszechnie akceptowana jest w judykaturze zasada umiarkowanego zadośćuczynienia, przez co rozumieć należy kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, określanej przy uwzględnieniu występujących w społeczeństwie zróżnicowanych dochodów różnych jego grup. Zasada ta, jak zaznaczał apelujący, łączy wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa, bowiem zarówno ocena, czy jest ono realne, jak i czy nie jest nadmiernie zawyżone lub nadmiernie zaniżone, a więc czy jest odpowiednie, pozostawać musi w związku z poziomem życia. Podkreślono przy tym uzupełniający charakter tej zasady w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej, gdyż jedynie przy zachowaniu takiej relacji oraz różnej wagi każdego z tych elementów możliwe jest zachowanie kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia. Podsumowując swoje wywody skarżący zarzucił, że zasada ta została przez Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku naruszona. Biorąc bowiem pod uwagę kwotę już uzyskaną przez powoda tj. 86.262 zł oraz kwotę zasądzoną niniejszym wyrokiem tj. 1.000.000 zł, co łącznie daje kwotę 1.086.262 zł, zasądzona zaskarżonym wyrokiem tytułem zadośćuczynienia kwota jest kwotą niewspółmiernie wysoką do doznanej przez powoda krzywdy. Pozwany podnosił także, iż nie zgadza się ze stwierdzeniem Sądu I instancji o precedensowym całokształcie okoliczności niniejszej sprawy jak i o unikatowym rozmiarze doznanej przez powoda krzywdy, albowiem skutkiem tylko tegoż wypadku była śmierć 5 pracowników a 32 zostało poszkodowanych o różnym stopniu uszczerbku na zdrowiu, w tym niektórzy odnieśli oparzenia w skali zbliżonej do powoda. Wnoszący apelację zarzucił także naruszenie przez Sąd I instancji art. 193 §

§ 1k.p.c.

przez uznanie skuteczności rozszerzenia powództwa dokonanego w piśmie procesowym, którego odpis został doręczony przez pełnomocnika powoda bezpośrednio pełnomocnikowi pozwanego. W tym zakresie powołał się na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z dnia z dnia 21 stycznia 2016r. III CZP 95/15, zgodnie z którym „odpis pisma procesowego zawierający rozszerzenie powództwa nie podlega doręczeniu na podstawie art. 132 § 1 k.p.c.”. Powód w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenie i zasądzenie zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Uzasadniając swoje stanowisko wskazał, że zarzut pozwanej dotyczący naruszenia art. 193 § 2 1 k.p.c. w zw. z art. 132 § 1 k.p.c. w przedmiocie uznania przez Sąd skuteczności rozszerzenia powództwa dokonanego w piśmie procesowym, doręczonego na rozprawie pełnomocnikowi pozwanego jest całkowicie chybiony, albowiem do rozszerzenia powództwa doszło na rozprawie, na której obecny pełnomocnik pozwanej nie zakwestionował skuteczności tego rozszerzenia, które dotyczyło wyłącznie podwyższenia kwoty zadośćuczynienia w oparciu o ten sam stan faktyczny i prawny. Jak nadto podkreślał, przedstawienie pełnomocnikowi pozwanej pisma procesowego przed terminem rozprawy miało charakter wyłącznie techniczny i służyło wcześniejszemu zapoznaniu się pełnomocnika z podwyższonym żądaniem. Zwrócono też uwagę, że pełnomocnik pozwanej nie kwestionował na rozprawie rozszerzenia powództwa ani nie wniósł zastrzeżeń do protokołu rozprawy w trybie art. 162 k.p.c., co powoduje, iż podnoszenie niniejszego zarzutu ewentualnego naruszenia procedury cywilnej uznać należy za niemogące odnieść skutku prawnego. Zdaniem powoda Sąd I instancji w sposób prawidłowy uwzględnił wszystkie przesłanki, których wystąpienie uzasadniało zasądzenie całej żądanej przez niego kwoty. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanej zasługuje jedynie na częściowe uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, jako że znajdują one oparcie w zebranym materiale dowodowym, a nadto nie były kwestionowane przez stronę pozwaną. Sąd Apelacyjny nie podziela jednak w pełni oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego. Wobec treści podniesionych w apelacji zarzutów kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy mają trzy kwestie. Pierwsza kwestia dotyczy tego, jakie znaczenie ma okoliczność, że powód pierwotnie sformułował żądanie na kwotę 800.000 zł, a potem je rozszerzył do kwoty 1.000.000 zł. Tej okoliczności dotyczył bowiem zarzut procesowy skarżącego. Odnosząc się zatem w pierwszej kolejności do zastrzeżeń skarżącego związanych z naruszeniem przez Sąd I instancji art. 193 § 2 1 k.p.c. i art. 132 § 1 k.p.c. przez uznanie skuteczności rozszerzenia powództwa dokonanego w piśmie procesowym doręczonym mu dopiero na rozprawie, wskazać należy, iż pozwany istotnie nie zwrócił uwagi tego Sądu na to uchybienie w trybie art. 162 k.p.c. Zgodnie zaś z brzmieniem tego przepisu, strony mogą w toku posiedzenia zwrócić uwagę sądu na uchybienia przepisom postępowania, wnosząc o wpisanie zastrzeżenia do protokołu. Stronie, która zastrzeżenia nie zgłosiła, nie przysługuje prawo powoływania się na takie uchybienia w dalszym toku postępowania, chyba, że chodzi o przepisy postępowania, których naruszenie sąd powinien wziąć pod rozwagę z urzędu, albo że strona uprawdopodobni, iż nie zgłosiła zastrzeżeń bez swojej winy. Ponieważ pozwany nie zgłosił takich zastrzeżeń w toku postępowania przed Sądem I instancji i nie uprawdopodobnił, że nie uczynił tego bez swojej winy, a stawianych przez niego potencjalnych naruszeń Sąd odwoławczy nie bierze pod rozwagę z urzędu, przeto obecnie apelującemu nie przysługuje prawo powoływania się na nie w toku postępowania apelacyjnego. Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że w sprawie powołanej przez skarżącego dla poparcia prezentowanego przez siebie stanowiska w tej kwestii Sąd Najwyższy rozpoznał zagadnienie prawne przedstawione mu przez Sąd Okręgowy i ograniczone do sposobu doręczenia pisma procesowego zawierającego rozszerzenie powództwa (jego zmianę) poprzez wystąpienie z nowym żądaniem obok pierwotnego. Natomiast w rozpoznawanej sprawie zmiana powództwa nie dotyczyła zmiany jakościowej a jedynie „niejako” zmiany ilościowej. Nadto co istotne, roszczenie zgłoszone w piśmie procesowym z dnia 19 września 2016r. zostało podtrzymane przez pełnomocnika powoda na rozprawie w dniu 22 września 2016r. w obecności pełnomocnika pozwanego, który pozostawił pismo rozszerzające do uznania sądu ale ostatecznie odniósł się do niego merytorycznie wnosząc o oddalenie powództwa z przyczyn wskazanych w odpowiedzi na pozew, czyli przy podniesieniu rażąco zawyżonej kwoty żądanego przez powoda zadośćuczynienia. Wskazane okoliczności świadczą o tym, że wbrew zarzutowi skarżącego powód w toku sprawy skutecznie rozszerzył powództwo dokonując jedynie zmiany ilościowej dochodzonej należności pozostającej bez wpływu na ciągłość postępowania będącego już w toku. Istota takiej zmiany, opierająca się na ciągłości postępowania, wykluczała możliwość przyjęcia, iż może ona prowadzić do zastąpienia dotychczasowego powództwa nowym. Skoro pozwany po podtrzymaniu przez powoda rozszerzonego powództwa wdał się w spór merytoryczny także co do rozszerzonego powództwa, to jego zarzuty procesowe podniesione w apelacji co do naruszenia art. 193 §

§ 1k.p.c.

muszą zostać ocenione jako bezzasadne. Innym zagadnieniem jest natomiast czy powód wykazał podstawy do ilościowego rozszerzenia powództwa. Tym zagadnieniem Sąd Apelacyjny zajmie się jednak w dalszej części rozważań. Druga kwestia mająca znaczenie dla oceny prawidłowości zaskarżonego rozstrzygnięcia to okoliczność, że powód dochodzi roszczenia uzupełniającego. I wreszcie trzecia kwestia mająca znaczenie dla oceny prawidłowości zaskarżonego rozstrzygnięcia, czyli to, czy okoliczność, że podlegająca kompensacie krzywda jest konsekwencją wypadku zbiorowego winna mieć znaczenie dla wysokości zasądzonego powodowi zadośćuczynienia. Ten element bowiem eksponował skarżący a pośrednio zwracał na niego uwagę również Sąd I instancji, prezentując jednak w tym względzie inne zapatrywanie. W rozpatrywanej sprawie nie ulega wątpliwości, iż powód wywodzi odpowiedzialność deliktową pozwanej z następstw wypadku przy pracy, któremu uległ w dniu 6 października 2014r., i w efekcie którego doznał wielonarządowego, rozległego urazu, rozumianego jako uszkodzenie tkanek ciała lub narządów człowieka wskutek działania czynnika zewnętrznego. Z ubezpieczenia wypadkowego, opłacanego przez pracodawcę, otrzymał jednorazowe odszkodowanie za 100% trwałego uszczerbku na zdrowiu w kwocie ok. 80.000 zł. Ryzykiem ubezpieczeniowym objęto w tym przypadku naruszenie sprawności organizmu, które powodowało upośledzenie jego czynności. Odpowiedzialność deliktowa pracodawcy za wypadek przy pracy doznany przez pracownika, jest odpowiedzialnością subsydiarną, w stosunku do odpowiedzialności instytucji ubezpieczeniowej, która odpowiada w razie spełnienia przesłanek z ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Oznacza to, że pracownik poszkodowany na skutek wypadku przy pracy uprawniony jest do dochodzenia roszczeń uzupełniających na podstawie przepisów prawa cywilnego, w zakresie szkód niepokrytych odszkodowaniem z ustawy wypadkowej (vide: wyrok SN z dnia 21 października 1998 r., II UKN 273/98, OSNAPiUS z 1999r. Nr 22, poz. 733). W tej sytuacji wysokość uzyskanego z ZUS jednorazowego odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu, winna być brana pod uwagę przy określaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego z art. 445 k.c. Nadto godzi się zauważyć, że powodowi zgodnie z umową ubezpieczenia OC pracodawcy zostało przyznane przez (...) S.A. w Ł. zadośćuczynienie za ból i cierpienie w kwocie 86.262 zł. Wysokość tego odszkodowania winna być zatem również brana pod uwagę przy określeniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego z art. 445 k.c. Oczywiście kwoty wypłacone z powyższych tytułów nie prowadzą do prostego automatycznego (matematycznego) pomniejszenia „odpowiedniej” kwoty zadośćuczynienia ale nie mogą być zupełnie pominięte przy ustalaniu owej odpowiedniej kwoty, jako że niewątpliwie w jakimś stopniu kompensują również doznaną krzywdę. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego jednoznacznie wynika, iż na skutek ruchu przedsiębiorstwa, czego wynikiem było zapalenie i wybuch metanu, powód doznał szeregu bardzo ciężkich obrażeń, które pozostają w adekwatnym związku przyczynowym, o którym mowa w art. 361 § 1 k.c. z wypadkiem przy pracy, a wystąpienie którego warunkuje istnienie po stronie pozwanej odpowiedzialności odszkodowawczej. Pozwana nie kwestionowała swojej odpowiedzialności co do zasady, dlatego uwaga Sądu I instancji słusznie skupiła się na ustaleniu rozmiaru krzywdy powoda i rozważeniu, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności, jaką kwotę należy uznać w przypadku powoda za stosowane zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. W tym miejscu trzeba jednak przypomnieć, że na gruncie Kodeksu cywilnego zadośćuczynienie nie jest jedynym świadczeniem, jakie może być przyznane poszkodowanemu czynem niedozwolonym. Poza zadośćuczynieniem przepisy Kodeksu cywilnego przewidują jeszcze w art. 444 § 1 odszkodowanie, które obejmuje wszelkie wydatki pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, jeżeli są konieczne i celowe np. na koszty leczenia (pobytu w szpitalu, konsultacji u specjalistów, dodatkowej opieki pielęgniarskiej, zakupu lekarstw itp.), specjalnego odżywiania się, nabycia protez i innych koniecznych aparatów, wydatki związane z przewozem chorego do szpitala i na zabiegi, z przejazdami osób bliskich w celu odwiedzin chorego w szpitalu, z koniecznością specjalnej opieki i pielęgnacji, koszty zabiegów rehabilitacyjnych, a także przygotowania do innego zawodu (np. opłaty za kursy, szkolenia, koszty podręczników i innych pomocy, dojazdów na szkolenia). Ponadto w § 2 powołanego przepisu przewidziano roszczenie o rentę z tytułu utraty zdolności do pracy zarobkowej albo zwiększenia potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość. Powód formułując pozew miał tego świadomość, jako że w wezwaniu do zapłaty poprzedzającym wniesienie powództwa podnosił również, że pozwana winna przyznać mu rentę wyrównawczą. Zgodnie z utrwaloną wykładnią przepisu art. 445 § 1 k.c., celem zadośćuczynienia jest naprawienie krzywdy, ujmowanej jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia, itp., czyli przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc uwzględniać prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc „odpowiedniej sumy”, należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, w razie uszkodzenia ciała, powinno się opierać na obiektywnych i sprawdzalnych kryteriach, kierować się jego celami i charakterem, przy uwzględnieniu jednak indywidualnej sytuacji stron. Ustalając następstwa wypadku przy pracy, któremu uległ powód u strony pozwanej w dniu 6 października 2014r., Sąd I instancji wykorzystał dowody z dokumentacji medycznej, zeznań świadka B. P., wyjaśnień powoda oraz kompleksowych opinii biegłych specjalistów z zakresu neurologii, pulmonologii, okulistyki, laryngologii, dermatologii, chirurgii plastycznej, ortopedii, psychiatrii i psychologii. W oparciu o przedstawione dowody Sąd określił rodzaj urazów, których doznał powód, proces jego leczenia, rokowania na przyszłość oraz rozmiar towarzyszących jego leczeniu cierpień fizycznych i psychicznych, czyli te okoliczności, które mają wpływ na rozmiar podlegającej kompensacie krzywdy, i mając je na względzie ustalił należne powodowi zadośćuczynienie. Oczywiście, przy określaniu sumy zadośćuczynienia sąd dysponuje pewną swobodą, lecz jego decyzja w tym zakresie musi być uzasadniona, aby poddawała się weryfikacji i nie była arbitralna. Zadaniem Sądu Apelacyjnego w niniejszym postępowaniu było właśnie dokonanie weryfikacji tej decyzji. Dokonując owej weryfikacji, a tym samym ustalenia wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia pieniężnego, Sąd II instancji po pierwsze założył, iż zadośćuczynienie pieniężne, opisane w treści art. 445 § 1 k.c., ma charakter kompensacyjny i zasadniczą przesłankę określającą jego wysokość stanowi stopień natężenia doznanej krzywdy, tj. rodzaj, charakter, długotrwałość cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych, intensywność, nieodwracalność ujemnych skutków zdrowotnych, a w tym zakresie stopień i trwałość doznanego kalectwa i związana z nim utrata perspektyw na przyszłość oraz towarzyszące jej poczucie bezradności powodowanej koniecznością korzystania z opieki innych osób oraz nieprzydatności społecznej (tak Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 11 lipca 2000r., II CKN 1119/98; z dnia 12 października 2000r., IV CKN 128/00; z dnia 12 września 2002r., IV CKN 1266/00; z dnia 29 września 2004r., II CK 531/03, z dnia 26 listopada 2009r., III CSK 62/09 i z dnia 28 stycznia 2010r., I CSK 244/09). Jednocześnie zaś powszechnie akceptowana jest w judykaturze zasada umiarkowanego zadośćuczynienia, przez co rozumieć należy kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, określanej przy uwzględnieniu występujących w społeczeństwie zróżnicowanych dochodów różnych jego grup. Zasada ta łączy wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa, bowiem zarówno ocena, czy jest ono realne, jak i czy nie jest nadmiernie zawyżone lub nadmiernie zaniżone, a więc czy jest odpowiednie, pozostawać musi w związku z poziomem życia. Podkreśla się przy tym uzupełniający charakter tej zasady w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej, gdyż jedynie przy zachowaniu takiej relacji oraz różnej wagi każdego z tych elementów, możliwe jest zachowanie kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (tak Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 30 stycznia 2004r., I CK 131/03 i z dnia 26 listopada 2009r., III CSK 62/09). Po drugie przyjął, że istotną okolicznością indywidualizującą rozmiar krzywdy jest także wiek poszkodowanego albowiem niewątpliwie utrata zdolności do pracy i możliwości realizacji zamierzonych celów oraz czerpania przyjemności z życia jest szczególnie dotkliwa dla człowieka młodego, który doznał utraty zdrowia będąc w pełni sił i niejako na początku drogi życiowej. Po trzecie uznał, że co prawda z uwagi na subiektywny charakter krzywdy przydatność kierowania się przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia sumami zasądzonymi z tego tytułu w innych przypadkach jest ograniczona, ale przesłanka ta nie jest jednak całkowicie pozbawiona znaczenia, zwłaszcza w przypadku wypadków zbiorowych, jako że pozwala ocenić, czy na tle innych podobnych przypadków, zadośćuczynienie nie jest nadmiernie wygórowane. Jak wskazuje się w judykaturze (wyrok SN z dnia 30 stycznia 2004r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40), jednolitość orzecznictwa sądowego w tym zakresie odpowiada poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa. Postulat ten może być jednak uznany za słuszny tylko jeżeli daje się pogodzić z zasadą indywidualizacji okoliczności określających rozmiar krzywdy w odniesieniu do konkretnej osoby poszkodowanego i pozwala uwzględnić przy orzekaniu specyfikę poszczególnych przypadków. Mając na względzie przedstawione wyżej założenia, Sąd Apelacyjny uznał, że ocenę zgłoszonego przez powoda żądania rozpocząć należało od ogólnego stwierdzenia, że życie i zdrowie ludzkie jest dobrem szczególnie cennym, a co za tym idzie, przyjmowanie stosunkowo umiarkowanych kwot zadośćuczynienia w przypadkach ciężkich uszkodzeń ciała prowadziłoby do deprecjacji tego dobra (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 września 2005r., V CK 150/05). Zatem, już sam charakter naruszonego w niniejszej sprawie dobra osobistego powoda, musi w istotny sposób rzutować na wysokość przyznanego zadośćuczynienia. Powód bowiem w następstwie wypadku przy pracy z dnia 6 października 2014r. doznał bardzo rozległego urazu wielonarządowego, bezpośrednio zagrażającego życiu w ciągu pierwszych tygodni leczenia szpitalnego. Oparzenia termiczne II i III stopnia obejmowały 79% powierzchni powłok ciała powoda, a bezpośrednio po wypadku powodowi nie dawano szans przeżycia. Stwierdzono u powoda: stan po oparzeniu gałek ocznych, stan po owrzodzeniu rogówki oka lewego i erozji rogówki oka prawego, niedomykalność szpary powiekowej obu oczu, stan po zabiegu operacyjnym przykurczu powieki górnej i dolnej oraz kąta przyśrodkowego oka lewego, uszkodzenie dróg łzowych po stronie lewej, zmętnienie rogówek OL>OP, stan po urazie termicznym narządu słuchu z ubytkiem słuchu i deformacją małżowin usznych, stan po oparzeniu jamy nosowej i noso-gardzieli, (...), stan po termicznym oparzeniu dróg oddechowych, zespół stresu pourazowego, stan po oparzeniu termicznym III’ 40% powierzchni skóry, wygojony z nieodwracalną znaczną dysfunkcją skóry jako narządu, (...) (...) (...) Doznane obrażenia wiązały się i wiązać jeszcze będą z długookresowymi i licznymi pobytami w szpitalach, jak i koniecznością stałej rehabilitacji. Powód przeszedł już dziewiętnaście operacji, w tym trzynaście - bezpośrednio po wypadku w czasie czteromiesięcznego pobytu w szpitalu. Rozmiar bólu związanego z leczeniem i rehabilitacją biegli określili jako bardzo silny. W opinii wskazali także, iż powód doświadczył niezwykle silnego cierpienia fizycznego w okresie demarkacji martwych tkanek i powstawania blizn, a więc przez okres co najmniej 6 miesięcy, przy czym po tym czasie i obecnie powód nadal musi mierzyć się ze znacząco silnymi dolegliwościami bólowymi, z tendencjami do okresowych zaostrzeń. Wnioski biegłych o rozmiarze cierpień związanych z wypadkiem potwierdzają zeznania samego powoda i jego żony. Nadto powód nie powróci już do pełnej sprawności, jest trwale całkowicie niezdolny do pracy i niezdolny do samodzielnej egzystencji co najmniej do 31.03.2019r. W szczególności, wskutek doznanych poparzeń, funkcja skóry uległa znacznemu pogorszeniu. Wymaga stałej pielęgnacji, leczenia i ochrony celem utrzymania jej sprawności jako narządu. Ponadto powód został oszpecony - posiada blizny praktycznie na całym ciele, które wymagają dalszego leczenia, a jest to proces żmudny, wieloetapowy i kosztowny. Wypadek i jego skutki całkowicie zmieniły życie powoda, a sytuacja, w jakiej się znalazł jest dla niego doświadczeniem wyjątkowo traumatycznym. Powód nadal cierpi, a w dalszym procesie leczenia czekają go kolejne operacje. Jego rokowania na przyszłość są niepewne. Doznaje ograniczeń we wszystkich rodzajach aktywności fizycznej, nie może przebywać na słońcu, powinien też chronić swoje ciało przed działaniem niskich temperatur. Nie może wykonywać prac precyzyjnych i siłowych wymagających oburęcznej sprawności manualnej. Powód został pozbawiony też możliwości realizacji swoich pasji - uprawiania sportów, podróżowania. Faktycznie, powód nie angażuje się nawet w proste prace domowe. To na żonę powoda spadł cały obowiązek prowadzenia gospodarstwa domowego, a także opieki nad chorym mężem. Wypadek spowodował, że aktualnie powód cały czas spędza w domu. Powód, nie akceptując swojego zmienionego po wypadku wyglądu, praktycznie odizolował się od społeczeństwa. Unika kontaktów towarzyskich, a spotkania ogranicza tylko do grona najbliżej rodziny. (...) Trauma dla powoda jest tym większa, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że przed wypadkiem powód był aktywnym, radosnym i towarzyskim młodym mężczyzną, który właśnie rozpoczął nowy etap w swoim życiu, jakim jest założenie rodziny. Wszakże półtora miesiąca przez wypadkiem ożenił się, a tydzień przed wypadkiem wrócił z wymarzonej podróży ślubnej na Karaibach. Był szczęśliwy, a jego życie nabierało rozpędu, stopniowo realizował wytyczone przez siebie cele (np. związane z budową domu) i snuł plany na przyszłość dotyczące powiększenia rodziny i kariery zawodowej w branży górniczej. Skutkiem wypadku i fizycznych schorzeń, jakie wystąpiły w jego konsekwencji, jest również to, że zdrowie psychiczne powoda uległo drastycznemu pogorszeniu. Biegli ocenili, iż rozpoznany u powoda zespół stresu pourazowego, brak akceptacji swojego ciała, (...), zależność od żony w codziennym funkcjonowaniu - mają trwały charakter. Powód odczuwa nasilone stany lękowe, poczucie napięcia i zagrożenia. Dręczą go wspomnienia związane z wypadkiem oraz zaburzenia snu - w tym koszmary senne. Stopień i charakter zaburzeń psychicznych powoda zaburza w sposób istotny jego funkcjonowanie, czy wypełnianie ról społecznych. Także silne dolegliwości bólowe oraz trwałe blizny ogromnie negatywnie wpływają na samopoczucie psychiczne, kontakty społeczne, czy realizowanie się w roli męża. Świadomość własnego kalectwa objawia się niskim poczuciem własnej wartości, bezradnością, poczuciem nieprzydatności społecznej i pesymistycznym nastawieniem do życia. Co prawda możliwe jest polepszenie stanu psychicznego powoda, wymaga ono jednak długotrwałej psychoterapii połączonej z farmakoterapią, a i tak nie ma gwarancji, że zdrowie psychiczne powoda poprawi się znacząco. Wobec powyższego należało uznać, iż oparzenia, jakich powód doznał w dniu wypadku przy pracy oraz ich bezpośrednie skutki w sferze dóbr prawnie chronionych, spowodowały u niego krzywdę tak dużą, że w istocie trudną do uchwycenia przy zastosowaniu kategorii prawnych. Rozmiar krzywdy powoda jest niewątpliwie bardzo znaczny, co jednak nie oznacza, że winien on otrzymać tytułem zadośćuczynienia pełną żądaną kwotę. Miarkując kwotę należnego powodowi zadośćuczynienia należało wziąć pod uwagę całokształt okoliczności występujących w sprawie takich jak: młody wiek powoda, ogromny ból towarzyszący powodowi w momencie wypadku i potem w procesie leczenia, duży rozmiar upokorzeń, niemożność poruszania się na pierwszym etapie leczenia szpitalnego, trwałość skutków wypadku, brak perspektyw na odzyskanie pełnej sprawności, utratę pracy, (...), poczucie bezradności, całkowitego kilkumiesięcznego uzależnienia od pomocy w podstawowych czynnościach życiowych od żony, (...), utrata możliwości prowadzenia czynnego życia - w tym podróżowania, uprawiania sportu, stałe poczucie wstydu, unikanie kontaktów towarzyskich, oszpecenie ciała na skutek blizn. Uwzględniając wszystkie powyższe okoliczności i uznając, że sam wypadek i jego następstwa wywarły trwałe i dotkliwe piętno na całym dotychczasowym i również na przyszłym życiu powoda, Sąd Apelacyjny mając na względzie wysokość jednorazowego odszkodowania wypłaconego przez ZUS oraz kwotę wypłaconą powodowi z umowy ubezpieczenia OC, co do którego ciężar składek obciążał pozwanego, przyjął, że kwota 800.000 zł jest odpowiednią do rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz jednocześnie utrzymaną w rozsądnych granicach. W ocenie Sądu Apelacyjnego taka kwota łącznie z kwotami w/w odszkodowań (wynoszących łącznie blisko 170.000 zł) będzie spełniała podstawową kompensacyjną funkcję zadośćuczynienia. Sąd Apelacyjny przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia w rozpoznawanej sprawie miał na względzie także wysokość zadośćuczynień zasądzonych od pozwanego w sprawach z tego samego wypadku, w tym prawomocnie już osądzonych (np. sprawy III APa 81/16 i III APa 89/16). Należy jednak zaznaczyć, że skala obrażeń ustalona u powoda była największa i znacząco odbiegała od stanu innych poszkodowanych, u których uszczerbek na zdrowiu zwykle nie przekraczał 50% w przeciwieństwie do powoda, z wyjątkiem dwóch poszkodowanych, u których uszczerbek określono na poziomie 90% i 100%. W jednym z tych przypadków prawomocnie zasądzone zostało już zadośćuczynienie w wysokości 500.000 zł. Także skala cierpień fizycznych i psychicznych powoda poważnie różniła się od pozostałych poszkodowanych. Żaden z poszkodowanych (z wyjątkiem tych dwóch) nie był poddawany aż tak dużej ilości interwencji chirurgicznych. Ponadto blizny powoda są bardzo rozległe i w dużej mierze obejmują także jego twarz. Powód nie jest w stanie zaakceptować swojego wyglądu, co wpływa niekorzystnie na jego psychikę, skutkuje niską samooceną, izolowaniem się od ludzi(...). Wreszcie z uwagi na ciągle trwający jeszcze proces leczenia jak i dalej istniejący rozstrój zdrowia powód nie może podjąć żadnej pracy zarobkowej, co również pogłębia jeszcze jego izolację społeczną i prowadzi do głębokiej frustracji. Także stan powoda bezpośrednio po wypadku różnił się od stanu pozostałych poszkodowanych albowiem oparzenia termiczne obejmowały u niego 79% powłok ciała, co spowodowało znaczącą stałą dysfunkcję skóry jako narządu ochronnego i bariery zewnętrznej. W pierwszych tygodniach po wypadku rokowania co do przeżycia powoda były bardzo niepewne. Rany pooparzeniowe były rozległe i głębokie, skutkujące ogromem bólu. Już tylko te aspekty w sposób istotny różnicują rozmiar krzywdy powoda w stosunku do pozostałych poszkodowanych z wypadku zbiorowego z dnia 6.10.2014r. i przeczą zarzutom apelującego co do rzekomego naruszenia, poprzez przyjęcie w przypadku powoda kwoty odpowiedniego zadośćuczynienia wyższego niż w kwocie uznanej przez pozwanego, kryteriów zaburzających społeczne poczucie sprawiedliwości. Uwzględniając wszystkie powyższe okoliczności i przyjmując, że Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił rozmiar krzywdy powoda, w ocenie Sądu Apelacyjnego niezbędna okazała się korekta zaskarżonego wyroku w zakresie kwoty zadośćuczynienia i uwzględnienie powództwa (na podstawie art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c.) co do kwoty 541.262 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 12 maja 2015r. do dnia zapłaty (na podstawie art. 455 § 1 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c.). Wskazana kwota łącznie z kwotą zasądzoną prawomocnym wyrokiem częściowym odpowiada przyjętej jako odpowiednia sumie zadośćuczynienia. Powyższa korekta wynika z częściowego podzielenia zarzutu apelacji co do nadmiernie zawyżonej wysokości zasądzonego przez Sąd I instancji zadośćuczynienia przy uwzględnieniu wszystkich wyżej omawianych okoliczności, a ponadto wiąże się z oceną Sądu odwoławczego co do niewykazania przez powoda podstaw do rozszerzenia powództwa jak i zasadności żądania objętego tym rozszerzeniem. Co prawda, jak już podniesiono, powód w toku postępowania skutecznie rozszerzył powództwo dokonując jedynie zmiany ilościowej dochodzonej należności natomiast w okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób przyjąć, że powód wykazał istniejące podstawy do rozszerzenia ilościowego powództwa. Powód bowiem uzasadniając zmianę żądanej sumy zadośćuczynienia powołał się jedynie na wielość przebytych operacji, potrzebę poddawania się sukcesywnie kolejnym zabiegom chirurgicznym, a także na treść opinii zespołowej biegłych lekarzy co do rozmiaru jego obrażeń i przebiegu leczenia. Jednak fakty powyższe nie stanowiły żadnej „nowości” dla powoda, były mu znane w dacie złożenia pozwu i powód je z pewnością uwzględnił określając kwotę zadośćuczynienia na poziomie 800.000 zł. W dacie złożenia pozwu całościowy zakres krzywdy był już ustalony i możliwy do oceny przez powoda. Wszak powód miał pełną świadomość, że leczenie skutków wypadku, jest leczeniem wieloetapowym i długotrwałym. Miał też świadomość konieczności poddawania się w przyszłości licznym zabiegom chirurgicznym. Również zespołowa opinia biegłych nie ujawniła żadnej nowej (odrębnej) krzywdy, której powód nie był w stanie przewidzieć w dacie wnoszenia pozwu i której nie objąłby podstawą swojego żądania tu zgłoszonego. Innymi słowy po stronie powoda nie istniała niemożność przytoczenia w chwili składania pozwu okoliczności faktycznych na uzasadnione żądania podnoszonych następnie w piśmie z dnia 19 września 2016r. Powód w dacie złożenia pozwu miał rozeznanie co do rozmiaru krzywdy, w tym co do jej skali, następstw, dokuczliwości, czasu trwania leczenia, a skoro pozew sporządzał profesjonalny pełnomocnik, to musiał mieć też świadomość, że celem postępowania o zadośćuczynienie jest całościowe ustalenie krzywdy i na tej podstawie określenie jednego świadczenia. Dlatego w podstawie faktycznej swojego powództwa winien uwzględniać również fakty, na które powołuje się w piśmie z dnia 19 września 2016r. dokonując zmiany ilościowej powództwa. Podsumowując ten wątek, skoro powód nie wykazał, że zaistniały podstawy (okoliczności) uzasadniające rozszerzenie powództwa, to roszczenie, o które rozszerzył powództwo nie mogło podlegać uwzględnieniu. Ponadto, jak już to obszernie wywodzono wcześniej, z powołaniem się na okoliczności niniejszej sprawy, fakty podnoszone przez powoda w piśmie z dnia 19 września 2016r., znalazły się także w polu widzenia Sądu odwoławczego przy określeniu wysokości należnego mu zadośćuczynienia. Z tych względów Sąd Apelacyjny na mocy art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w punkcie 1 wyroku, uznając jednocześnie, że dalej idące żądanie powoda jest bezzasadne. Konsekwencją zaskarżenia wyroku w całości i modyfikacji rozstrzygnięcia w zakresie punktu 1 jest także konieczność korekty rozstrzygnięcia o kosztach postępowania, o czym orzeczono w pkt 2 i 3 wyroku na mocy art.100 zd.1 k.p.c. Powód ostatecznie dochodził kwoty 1.000.000 zł i wygrał proces co do kwoty 800.000 zł czyli w 80%, zatem pozwany przegrywając proces w tym zakresie z łącznej sumy kosztów sądowych wynoszących 73.919,75 zł winien ponieść koszty w wysokości 59.135 zł. Co do kosztów zastępstwa procesowego to obie strony poniosły je w kwotach po 3.600 zł, zatem uwzględniając ostateczny wynik postępowania pozwany winien zwrócić powodowi (po uwzględnieniu kompensaty) 60% tej kwoty czyli kwotę 2.160 zł. W punkcie 4 wyroku, na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny oddalił apelację w pozostałym zakresie jako bezzasadną. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na mocy art. 100 zd. 1 k.p.c. stosunkowo je rozdzielając. Na koszty postępowania apelacyjnego złożyły się opłata od apelacji w kwocie 37.064 zł poniesiona przez pozwanego oraz koszty zastępstwa procesowego stron po 4.050 zł (stawka 10.800 zł x 50% x 75%). Pozwany wygrał w 27% a przegrał w 73%, co oznacza, że powód winien mu zwrócić 10.007 zł z poniesionej opłaty a pozwany winien powodowi zwrócić 1.863 zł z tytułu kosztów zastępstwa procesowego. Zasądzona od powoda na rzecz pozwanego w pkt 5 wyroku kwota jest wynikiem wzajemnej kompensaty tych kosztów. /-/ SSA M.Żurecki /-/ SSA J.Pietrzak /-/ SSA T.Szweda Sędzia Przewodniczący Sędzia ek

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.