← Polska

II K 186/08

Sygn. akt II K 186/08 UZASADNIENIE Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego ustalono następujący stan faktyczny: 1. Zarzut I oskarżonego K. K.

(1), zarzut XXVI oskarżonego A. W.
(1), zarzut XXXVIII oskarżonego A. W.
(2), zarzut LIV oskarżonego M. F., zarzut LXXVII oskarżonego G. O. ( pkt 1, 24, 42, 60, 96 sentencji wyroku )- zorganizowanie, kierowanie i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W Kancelarii Tajnej złożono niejawną część uzasadnienia w zakresie omawianego czynu. W dniu 12 stycznia 2007r zostało wszczęte śledztwo sygn. akt V Ds 1/07 w sprawie działalności zorganizowanej grupy przestępczej mającej na celu nielegalny obrót znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych. Wskazane śledztwo dotyczy zorganizowanej grupy o charakterze zbrojnym działającej w okresie od 1998r do 2007r na terenie C. i innych miejscowościach. Z akt sprawy V Ds 1/07 do odrębnego prowadzenia zostały wyłączone materiały przeciwko oskarżonym K. K.
(1), A. W.
(1), A. W.
(2), M. F., P..S.
(1), P. S.
(4), S. N. i G.O. w zakresie zarzutów objętych postępowaniem w niniejszej sprawie. Wyłączone materiały zostały zarejestrowane w Prokuraturze Okręgowej w C. pod sygn. V Ds 89/08 i wniesiono w tym zakresie w niniejszej sprawie akt oskarżenia. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w początkowym okresie zorganizowana grupa przestępcza koncentrowała się wokół działalności A. W.
(1)ps. (...). A. W.
(1)był w przeszłości żołnierzem Legii Cudzoziemskiej. Z tego okresu posiadał dużą wiedzę o różnych rodzajach broni palnej oraz materiałach wybuchowych. Nawiązał także wówczas szereg kontaktów w P. i za jej granicami. Przeszłość żołnierza Legii Cudzoziemskiej była podstawą do budowania swojej legendy. Jego wiedza o broni i materiałach wybuchowych, kontakty, które posiadał, w powiązaniu z przeszłością „żołnierską”, pozwoliły mu na uzyskanie silnej pozycji w świecie przestępczym. A. W.
(1)posiadał także kontakty umożliwiające mu dostęp do broni palnej i środków odurzających. A. W.
(1)cieszył się uznaniem wśród osób postawionych wysoko w środowisku przestępczym – spoza C.. Między innymi jego partnerem w interesach był nieżyjący P. N. ps. (...)- syn osoby posługującej się ps. (...). Takie kontakty wzmacniały pozycję A. W.
(1)w lokalnym – (...) środowisku przestępczym, a także pozwalały mu na działanie poza lokalnym terenem. Początek działania grupy przestępczej założonej i kierowanej przez A. W.
(1)to 1998r. Początkowo grupa przestępcza A. W.
(1)koncentrowała się na obrocie środkami odurzającymi, oraz wymuszaniu pieniędzy płaconych członkom grupy za tzw. ochronę agencji towarzyskich, dyskotek. W 1999r zorganizowana grupa przestępcza A. W.
(1)zyskała nieformalną siedzibę, którą był lokal agencji towarzyskiej (...) w C. przy ul. (...), której właściciele płacili „haracz” A. W.
(1), oraz byli zmuszeni zatrudniać w charakterze „ochrony” jego „żołnierzy”. Taka sytuacja miała np. miejsce w agencji towarzyskiej (...), gdzie „bramkarzy” wskazywał A. W.
(1)( szerzej jest o tym mowa w części uzasadnienia dotyczącej wymuszeń rozbójniczych na Z. G.
(1)i R. C.
(1)) W początkowym okresie funkcjonowania grupy przestępczej A. W.
(1), obok niego jej członkami byli nieżyjący A. M.
(1)ps. (...), oraz Z. J.
(1)ps. (...). Od października 2000r członkami grupy przestępczej A. W.
(1)zostali K. K.
(1)i A. W.
(2). W listopadzie 2001r dołączył do grupy przestępczej R. K.
(1)- szwagier A. W.
(1). Pod koniec 2002r członkiem grupy przestępczej został także M. F.. Rok 2002, to szczyt rozkwitu siły i znaczenia grupy przestępczej A. W.
(1). Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej A. W.
(1)posiadali broń palną i substancje wybuchowe. Początkowo broń i substancje wybuchowe posiadał tylko A. W.
(1), w późniejszym czasie w posiadanie broni i substancji wybuchowej wszedł K. K.
(1)( w jego imieniu broń palną i substancję wybuchową posiadał A. W.
(2)). Inni członkowie grupy wiedzieli o jednostkach broni i substancjach wybuchowych posiadanych przez jej członków. W okresie kierowania grupą przez A. W.
(1), zajmowała się ona obrotem środkami odurzającymi, popełnianiem przestępstw przeciwko życiu, zdrowiu, mieniu i obrotowi gospodarczemu. W grupie przestępczej A. W.
(1)istniały stałe więzy organizacyjne w ramach wspólnego porozumienia, istniał podział ról wśród członków grupy, czyny były popełniane po ich wcześniejszym zaplanowaniu i przygotowaniu. Cele działania grupy były akceptowane przez oskarżonych. Oczywiście nie wszyscy członkowie grupy uczestniczyli w popełnieniu każdego przestępstwa. Elementem, który spajał istnienie grupy przestępczej, było niekwestionowane przywództwo A. W.
(1). A. W.
(1)wzbudzał w członkach swojej grupy szacunek, wynikający z jego siły fizycznej, uprawiania sztuk walki, umiejętności posługiwania się bronią i dostępu do niej i materiałów wybuchowych. Wzbudzał także strach z powodu swojej bezwzględności, determinacji w dążeniu do celu. Już od 2000r K. K.
(1)i A. W.
(2)( ten ostatni w mniejszym stopniu ) zaczęli się trudnić lichwą. A. W.
(1)nie uczestniczył w tej działalności. Nie czerpał z niej korzyści. Dla K. K.
(1)i A. W.
(2)dochody z lichwy stały się wkrótce znaczące. Od 2002r ich działalność lichwiarska miała już zorganizowany charakter. Wykorzystywali udział w grupie przestępczej A. W.
(1)do działalności lichwiarskiej w tym sensie, że przynależność do tej grupy wzmacniała ich pozycję w środowisku przestępczym. Fakt bycia „żołnierzem” A. W.
(1), przynajmniej na terenie C., sprawiał, że liczono się z nimi, nikt nie ośmielił się ingerować w ich działalność lichwiarską. Zarazem przynależność do grupy sprawiała, że mieli większy „dar” przekonywania dłużników by zwrócili pożyczone pieniądze. Czuto wobec nich respekt, bano się ich. Jak mówiono, A. W.
(1)był nie kwestionowanym szefem tej grupy, stworzył ją i nią kierował. Pośród dwójki K. K.
(1)i A. W.
(2), wyżej w hierarchii grupy stał K. K.
(1). A. W.
(2)został wprowadzony do grupy przestępczej przez K. K.
(1). Uważał go za swojego „przełożonego”, choć nigdy nie kwestionował przywództwa A. W.
(1). Podobnie było z M. F.. Członkiem grupy przestępczej A. W.
(1)stał się od końca 2002r. Przynależność do grupy przestępczej A. W.
(1), K. K.
(1)i A. W.
(2)przypieczętowali udziałem w wywozie do N. 1 kg amfetaminy w październiku 2000r. Udział w obrocie tym środkiem odurzającym był swoistą inicjacją, sprawdzianem , a także podstawą do zaufania, którym byli darzeni przez A. W.
(1). W wypadku M. F. było podobnie. Został wprowadzony do grupy przestępczej przez K. K.
(1)i A. W.
(2), z którymi się znał, razem z nimi, choć na najmniejszą skalę, zajmował się lichwą. Inicjacją M. F. w przestępczości w ramach zorganizowanej grupy przestępczej A. W.
(1)było posiadanie przez niego pod koniec 2002r substancji wybuchowej (...), oraz na początku 2003r udział w oszustwie na szkodę (...) przy wywozie za granicę i sprzedaży (...). M. F. przestał działać w grupie przestępczej A. W.
(1), gdy od 15.04.2003r rozpoczął odbywanie kary pozbawienia wolności. Kierownictwo grupą przestępczą przez A. W.
(1)zakończyło się w maju 2003r. Został wówczas tymczasowo aresztowany, jak również zostali aresztowani K. K.
(1)i A. W.
(2), do sprawy wymuszeń rozbójniczych na J. S. i C.G.. Na wolności pozostali wówczas, spośród członków grupy przestępczej, jedynie R. K.
(1)i Z. J.
(1). Wówczas w areszcie K. K.
(1)zaproponował A. W.
(2), wypowiedzenie posłuszeństwa A. W.
(1)i skupienie się na działalności lichwiarskiej, która przynosiła im już wówczas poważne dochody. A. W.
(2)od razu na to przystał. Uważali obaj, że to dobry moment. Uzyskali już w środowisku przestępczym silną pozycję dzięki A. W.
(1), nie obawiali się więc, że ich działalność lichwiarska zostanie przez kogoś przejęta, ktoś będzie na nich wymuszał haracze. A. W.
(1)ukrył przed nimi część dochodów, które uzyskał z wymuszeń, a więc był to dobry pretekst, aby się z nim rozstać. Był pozbawiony wolności, nie obawiali się więc jego reakcji. K. K.
(1)i A. W.
(2)zamierzali kontynuować działalność przestępczą realizowaną w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, jednak jej kierownictwo przejąć miał K. K.
(1). Była to kontynuacja działalności w ramach grupy przestępczej A. W.
(1), z położeniem nacisku na inny profil działalności. K. K.
(1)organizował środki pieniężne w celu udzielania ich jako pożyczek. Stworzył też system osobistej odpowiedzialności osób, które pozyskały pożyczkobiorcę za spłatę zobowiązania. Nie rejestrował tej działalności jako działalności gospodarczej, nie zawierał w większości wypadków pisemnych umów pożyczek, rzadkością były zabezpieczenia pożyczek. Pożyczek udzielał przeważnie na 8-10% w stosunku miesięcznym. Takie oprocentowanie sprawiało, że pożyczki były zaciągane przez osoby, które nie były w stanie ( nie miały zdolności kredytowej ) uzyskać kredytu, albo poszukiwały środków na działalność, której bank by nie skredytował. Świadomość tego sprawiała, że K. K.
(1)chciał dysponować organizacją, zdolną do zmuszenia dłużników do spłacania pożyczek. Nie wchodziły w grę instrumenty prawne. Pozostały więc siłowe. Zamierzał więc przejąć kierownictwo grupą przestępczą po A. W.
(1), która miała być narzędziem do dyscyplinowania dłużników, a w razie potrzeby do wymuszenia na nich spłaty zobowiązań. Stworzył w ramach grupy swoisty system motywacyjny. Polegał na tym, że każdy kto polecił pożyczkobiorcę, odpowiadał za niego , „to był jego klient”. Oznaczało to w praktyce, że taka osoba odpowiadała za zapłatę odsetek przez pożyczkobiorcę oraz kapitału. W razie nie regulowania płatności musiała płacić raty K. K.
(1)zamiast pożyczkobiorcy. Zarazem jeśli taki klient spłacał pożyczkę, osoba za niego odpowiedzialna otrzymywała część odsetek- to było jej wynagrodzenie. Ten system miał z jednej strony skłaniać do zachowań agresywnych wobec opornych, z drugiej motywować do pozyskiwania nowych klientów. Samo udzielania pożyczek, lichwa, nie były przestępstwem. Natomiast celem funkcjonowania grupy przestępczej pod kierownictwem K. K.
(1), było wymuszanie w każdy sposób spłaty zobowiązań z tytułu lichwy. Niejako założeniem lichwy - w wydaniu K. K.
(1)było, że każdy klient, który popadł w opóźnienie, musiał liczyć się ze standardowymi- w jego mniemaniu, działaniami windykacyjnymi, takimi jak groźby karalne, niszczenie i uszkadzanie mienia, pozbawianie wolności, pobicie. Już gdy K. K.
(1)i A. W.
(2)byli aresztowani do kwietnia 2004r, byli zdecydowani kontynuować działalność w takiej strukturze przestępczej. Założyli, że przyłączy się do nich M. F., który od kwietnia 2003r odbywał karę pozbawienia wolności. Tak też się stało. Gdy M. F. opuścił zakład karny w grudniu 2004r, od początku 2005r K. K.
(1)zaczął podżegać go do dokonania zabójstwa A. W.
(1). Wyrażenie zgody przez M. F. na dokonanie tego zabójstwa, było inicjacją jego działalności w grupie przestępczej, którą aktualnie kierował K. K.
(1). Jak powiedziano grupa przestępcza K. K.
(1), wyodrębniła się z grupy przestępczej A. W.
(1), poprzez przejęcie kierownictwa w grupie, oraz ograniczenie składu osobowego. Tworzyły ją 3 osoby, uczestniczące wcześniej w grupie przestępczej pod kierownictwem A. W.
(1). K. K.
(1)miał niekwestionowaną pozycję przywódcy tej grupy. A. W.
(2)był wówczas najbliższym jego współpracownikiem, ale nie oznaczało to, że miał wyższą pozycję niż M. F.. K. K.
(1)rozdzielał im zadania , wydawał polecenia, każdemu z osobna, choć czasem ich zadania były wspólne. Cele jakie K. K.
(1)im powierzał, dotyczyły „obsługi” dłużników. Wskazywał im dni tygodnia i miesiąca, w jakich określone osoby miały płacić odsetki od zaciągniętych pożyczek oraz wysokości tych odsetek. Zadaniem A.W. i M. F. było ściąganie tych należności. Wobec opornych, na polecenie K. K.
(1)stosowano przemoc lub groźby jej użycia. Uwieńczeniem takich form wymuszania spłaty pożyczek było zabójstwo W.S.. Dominacja, przywództwo K. K.
(1)wynikało z trzech rzeczy. Pierwsza to fakt, że tylko on posiadał kontakty niezbędne do pozyskania środków pieniężnych w celu wykorzystania ich do udzielania pożyczek. A. W.
(2)i M. F. nie mieli takich możliwości. Wiedzieli, że środki te pochodzą od różnych osób, które w ten sposób je „lokują” Jednak nie znali ich wszystkich, nie byli dla nich partnerami. Druga to fakt, że dochody z odsetek, które zarabiali dzięki K. K.
(1)stały się ich podstawowym źródłem dochodu. Zatem K. K.
(1)zapewniał im źródło utrzymania, bez niego nie mogliby utrzymać takiego poziomu życia. Trzecia to odczuwany przez nich strach, respekt przed K. K.
(1). Szanowali go z jednej strony za talent organizacyjny, nazywali go „mózgiem”. Z drugiej bali się go, ponieważ dobrze go znali, wiedzieli, że jest bezwzględny, że nie zawaha się przed niczym, aby osiągnąć zamierzony cel, że nie ma żadnych skrupułów. Grupa przestępcza kierowana przez K. K.
(1)posiadała broń palną i materiały wybuchowe. Należały one do K. K.
(1), były tzw. bronią i materiałami „grupowymi”. Broń i materiały nie były używane do popełnienia konkretnych przestępstw. Natomiast nie wykluczano ich użycia, szczególnie, gdyby zachodziła potrzeba obrony interesów grupy w dziedzinie lichwy. Członkowie grupy K. K.
(1)wiedzieli, że „na mieście”, wśród osób ze środowiska przestępczego, istniała wiedza, że są w posiadaniu broni i materiałów wybuchowych. To wpływało na pozycję grupy K. K.
(1)w środowisku przestępczym, na poczucie niezależności, samodzielności, brak obawy, że inne osoby spróbują ich sobie podporządkować i przejąć interes „lichwiarski”. Grupa przestępcza K. K.
(1)została rozbita w styczniu 2007r, wraz z aresztowaniem A. W.
(2)i M. F.. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(1): t. 24 - k. 4777-4779, protokół z eksperymentu procesowego k. 4780-4781, k. 4782-4792, t. 26 - k. 5077-5082, oraz k. 5224-5233, t. 28 - k. 5553-5558, t. 31 - k. 6095-6097, protokół z eksperymentu procesowego k. 6100-6101, t. 32 - k. 6304-6308, t. 33 - k. 6690-6694, t. 34 - k. 6695-6698, t. 38 - k. 7664-7666, protokół okazania fotografii z k. 7684-7686, t. 42 - k. 8447-8449, k. 8460-8461, t. 48 - k. 9576-9577, t. 51 - k. 10181-10190, t. 55 - k. 11118-11121, 12338-12339, 12340-12342 , wyjaśnienia A. W.
(2): k. 12378-12382, 12427-12435, 12457-12460, 12566-12573, 12780-12789, 12805-12811, 12961-12963, 13007-13013, 13018-13027, 13044-13052, 13084-13091, 13204-13212, 13231-13236, 13250-13251, k. 2258-2268 (t. XII), k. 2589-2601 (t. XIII), k. 2672-2688 (t. XIV), k. 2782-2791 (t. XIV). k. 2842-2856 (t. XV ), k. 2952-2961 (t. XV), k. 2979-2985 (t. XV ), eksperyment procesowy z k. 3464-3470 (t. XVIII), wyjaśnienia z k. 3478-3484 (t. XVIII), k. 3485-3490, (t. XVIII), eksperyment procesowy z k. 3668-3669 (t. XIX), eksperyment procesowy z k.3670-3671 (t. XIX), eksperyment procesowy z k. 3692-3695 (t. XIX), wyjaśnienia z k. 3818-3824 (t. XIX), k. 4068-4069 (t. XXI), k. 5166-5170 (t. XXVI), z protokół konfrontacji z J. S. k. 6022-6023 (t. XXVIII ), k. 6686-6688 (t. XXX), k. 6821-6822 (t. XXXIV), k. 9111-9112 (t. XLVI) , k. 9547-9570 (t. XLVIII), k. 9611-9612 (t. XLVIII), k. 9113-9115 (t. XLVI), eksperyment procesowy z k. 9828-9829 (t. XLIX), k. 9830-9832 (t. XLIX), k. 10091-10093 (t. L), k. 11319-11320 (t. LVI), k. 11389 -11391(t. LVII), k. 11398-11400 (t. LVII), k. 11475-11477 (t. LVII), W poniższych punktach uzasadnienia opisano przestępstwa popełnione przez członków grupy przestępczej, kierowanej początkowo przez A. W.
(1), a potem K. K.
(1). Będą z nich wynikać cele grupy przestępczej A. W.
(1)i K. K.
(1), metody działania, przywództwo, struktura, posiadanie broni i materiałów wybuchowych. Jak powiedziano wyżej, od 2002r lichwa, którą zajmował się przede wszystkim K. K.
(1), a w mniejszym stopniu A. W.
(2), zaczęła mieć zorganizowany charakter. Rozpoczęcie tej już zorganizowanej działalności lichwiarskiej czasowo zbiegło się z podjęciem przez A. W.
(2)pracy w (...) R. S.
(1), gdzie pracował jako windykator do czerwca 2002r. Jednym z pierwszych dużych pożyczkobiorców był A. L.
(1). Opisano w dalszej części uzasadnienia pozbawienie wolności A. L.
(1), w celu zmuszenia go do zwrotu wierzytelności. Kolejnym większym pożyczkobiorcą był ówczesny funkcjonariusz policji A. K.
(1). A. W.
(2)podczas pracy w (...) dowiedział się, że pożycza on pieniądze od R. S.
(1). Zaproponował mu więc korzystniejsze warunki pożyczek. Również w tym wypadku pożyczane A. K.
(1)pieniądze pochodziły od K. K.
(1), ale za spłatę tych pożyczek był odpowiedzialny A. W.
(2). A. K.
(1)nie spłacał długu w wysokości 7.000 zł, A. W.
(2)musiał więc płacić odsetki od tych pieniędzy K. K.
(1). Pewnego dnia K. K.
(1), A. W.
(2)i M. F. pojechali pod dom A. K.
(1). K. K.
(1)powiedział, że A. W.
(2)musi mu „(...)” i nakłonić w ten sposób do zwrotu pieniędzy z odsetkami. A. W.
(2)wywołał A. K.
(1)i na oczach K. K.
(1)i M. F. pobił go. W wyniku tego zdarzenia znajomy A. K.
(1)oddał 11.000 zł. Przywiózł te pieniądze A. W.
(2). Był to dług 7.000 zł i naliczone odsetki. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)–k. 2595-2597, 3820, 9831-9832, 12427-12435, wyjaśnienia złożone w czasie eksperymentu procesowego-k. 3467, 12963, 13012-13013, 13022, wyjaśnienia M. F.-k. 3495, zeznania świadka A. S.
(1)–k. 9739-9740, 15603-15605, 15845-15847, 15919-15922, zeznania świadka R. S.
(1)-k. 9743-9745, 15000-15003, wyjaśnienia A. K.
(1)-k. 16377-16387, 16738-16740. Również w 2002r K. K.
(1)pożyczał pieniądze J. R.
(1)na cele związane z działalnością gospodarczą, którą prowadził jej konkubent M. A.
(1). Były to drobne pożyczki, oprocentowane na 10% miesięcznie. W sumie dług po pewnym czasie urósł do ok. 30.000 zł. Gdy zaczęły się problemy ze spłatą zadłużenia, K. K.
(1)„wstawił” J. R.
(1)do agencji towarzyskiej (...), gdzie miała odpracować dług. Przez cały okres jej pracy zabierał, na początku cały jej zarobek, później zostawiał jej drobną jego część. J. R.
(1)buntowała się, nie chciała tam pracować. K. K.
(1)niejednokrotnie uderzył ją w twarz, wyzywał by zmusić do posłuchu. Odbierał od niej pieniądze sam, albo kazał to robić A. W.
(2). Taka sytuacja trwała jeszcze w roku 2004. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)–k. 2676-2677, 12811, 12963-12964, 13021, częściowo zeznania świadka J. R.
(1)–k. 9003-9005, 15037-15038, częściowo zeznania świadka M. A.
(1)–k. 9006-9008, 15463-15464, zeznania świadka J. A.
(1)- 15459-15460. Innym klientem, który pożyczył pieniądze od K. K.
(1)był G. O.. To także był klient, który pożyczył pieniądze za pośrednictwem A. W.
(2), który odpowiadał za jego dług. Pożyczka wynosiła 4.000 zł, była oprocentowana na 10% miesięcznie, z czego 7% miało być dla K. K.
(1), a 3% dla A. W.
(2). Została udzielona przed aresztowaniem A. W.
(2)i K. K.
(1)do sprawy wymuszeń na J. S.. W czasie gdy A. W.
(2)i K. K.
(1)byli aresztowani, G.O. przestał płacić odsetki. Zatem gdy opuścili areszt, A. W.
(2)pojechał do domu G.O. w M. i w rozmowie z jego żoną powiedział, że jej mąż jest mu winny pieniądze i chce się z nim skontaktować. Zostawił jej swój numer telefonu. Ta rozmowa nic nie dała, a A. W.
(2)musiał K. K.
(1)płacić za G.O. odsetki. Zadzwonił więc do żony G.O. i powiedział, że jeśli nadal nie będzie spłacany dług to zawiadomi prokuraturę i opowie o tym i „o czymś jeszcze”. A. W.
(2)liczył, że żona G.O. przekaże mężowi tą rozmowę i ten domyśli się, że to „coś jeszcze”, to przestępstwa, w których uczestniczył G.O.. Ten telefon odniósł skutek. Tego samego dnia do A. W.
(2)zadzwonił G.O., powiedział, że jest w USA i będzie spłacał dług. Jednak nadal nie wpływały żadne pieniądze. Wtedy sprawą zajął się K. K.
(1). Kazał A. W.
(2)podpalić bar G.O. w M.. Powiedział, że pojadą z nim J. B.
(1)i jeden z nieżyjących braci M.. W połowie 2004r A. W.
(2)z w/w osobami pojechali samochodem A. W.
(2)do M.. Mieli ze sobą benzynę w butelce. J. B.
(1)wziął tą butelkę, podpalił szmatę wetkniętą do niej i rzucił w narożnik budynku. Pojawił się płomień i wszyscy trzej odjechali stamtąd. W C. byli wcześnie rano, około 6.00-7.00. Z samego rana zadzwonił do A. W.
(2)G.O.. Najpierw zadzwonił na komórkę i zapytał gdzie jest A. W.
(2). Gdy A. W.
(2)powiedział, że w domu, G.O. się rozłączył i zadzwonił na telefon stacjonarny. Był przejęty. A. W.
(2)nie przyznał się do próby podpalenia, ale dawał odczuć, że wie o tym zdarzeniu. G.O. zapewnił, że będzie przekazywał pieniądze i przekazami (...) w ciągu miesiąca spłacił dług, który z odsetkami wynosił wówczas już prawie 9.000 zł. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)–k. 2789-2790, wyjaśnienia złożone w czasie eksperymentu procesowego –k. 3670-3671, 12430-12431, 12964,
  1. Próby podpalenia baru G.O. nie zgłoszono Straży Pożarnej. Dowód: informacja z PSP z B. –k.
  2. Jednym z dłużników K. K.
(1)był też T. G.
(1), który pożyczył od niego ok. 10.000 zł. W 2005r po spłacie części długu T. G.
(1)zaczął unikać K. K.
(1)i przestał mu płacić. K. K.
(1)nie mógł ustalić gdzie T. G.
(1)przebywa, ale wiedział gdzie mieszkają jego rodzice. Mieszkali w bloku mieszkalnym w B., przy ul. (...). K. K.
(1)kazał M. F. by jeździł pod blok w B., gdzie zamieszkiwali rodzice dłużnika i miał wybijać im szyby w oknach. Trzykrotnie z M. F. jeździł tam także A. W.
(2). M. F. wybijał szyby rzucając w nie kamieniami, a raz na polecenie K. K.
(1), oblał benzyną żaluzje okienne i podpalił je. W każdym wypadku wybicia szyb, następnego dnia M. G. zlecał szklarzowi wymianę szyby. Wybicia szyb miały miejsce 10.01.2005r, następne 8.02.2005r, ostatnie 3.04.2005r. Podpalenie żaluzji, które M. G. założył aby chronić szyby przed dalszym wybijaniem, miało miejsce na początku maja 2005r. W pewnym momencie K. K.
(1)nie polecał już im, M. F. i A. W.
(2), by jeździli wybijać szyby. Nie mówił dlaczego, ale powiedział, że to była dobra metoda. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)–k. 3481, wyjaśnienia A. W.
(2)w czasie eksperymentu procesowego –k. 3466, 13012, wyjaśnienia M. F. –k. 3849-3850, zeznania świadka M. G.
(1)-k. 7161-7162, 15706-15707, rachunki z zakładu szklarskiego –k. 7163-7164, częściowo zeznania świadka T. G.
(1)–k. 7179-7181, 18313. Podobnych metod w celu zmuszenia do zapłaty długu K. K.
(1)kazał użyć w stosunku do rodziców swojego dłużnika M. T.
(1), opisano ustalenia w tym zakresie, oraz omówiono dowody przy omawianiu zarzutu XIX K. K.
(1), przy czym w tym wypadku nie wybijano szyb, tylko wbito siekierę w drzwi i podpalono wycieraczkę pod drzwiami. W podobny sposób K. K.
(1)kazał „zmotywować” do spłacania długu I. D.
(1). I. D.
(1)pożyczyła od K. K.
(1)w 2004r najpierw 10.000 zł, oprocentowane 10% w stosunku miesięcznym i spłaciła dług z zaciągniętego kredytu. Potem w połowie 2005r pożyczyła 2.500 zł i pod koniec 2005r miała problem z płaceniem odsetek. Poprosiła więc K. K.
(1), aby „zawiesił” na 3 miesiące płacenie przez nią odsetek. K. K.
(1)zgodził się na to, ale gdy po upływie tego terminu nadal nie płaciła odsetek i zaczęła go unikać, pojechał z M. F. i A. W.
(2)i pokazał M. F. gdzie ona ma swój dom w R.. Kazał wybić szyby w jej domu. We wrześniu 2006r A. W.
(2)i M. F. pojechali pod dom I. D.
(1)i M. F. rzucił kamieniem w szybę w drzwiach balkonowych. Szyba pękła. A. W.
(2)poprosił po tym zdarzeniu K. K.
(1), aby mu pozwolił przejąć tą dłużniczkę, miał za nią odpowiadać. K. K.
(1)zgodził się, a A. W.
(2)nie naciskał I. D.
(1)do zapłaty, mówił jej, że zapłaci mu jak będzie miała pieniądze. Kłopoty zaczęły się znowu, kiedy A. W.
(2)aresztowano w styczniu 2007r. Zjawił się u niej K. K.
(1)i powiedział o aresztowaniu A. W.
(2), oraz, że zatrzymano go gdyż znaleziono u niego narkotyki i broń. Powiedział, że od tej pory jemu ma płacić dług. Zapłaciła odsetki, ale zaraz potem znowu nie miała pieniędzy. Wtedy z różnych numerów telefonów zaczęła dostawać sms-y z pogróżkami o treści „żarty się skończyły”, „przyjedziemy i zrobimy (...)”. K. K.
(1)w czasie rozmów z nią nie przyznawał się do tych sms-ów. K. K.
(1)wskazał jej R. D.
(1), któremu miała oddawać pieniądze. I. D.
(1)spłaciła dług, przy czym pożyczyła 2.500 zł, a spłaciła 7500 zł. W czasie eksperymentu procesowego z udziałem A. W.
(2)w dniu 12.09.2007r, A. W.
(2)wskazał dom I. D.
(1), w którym nadal była uszkodzona szyba. W dniu 19.03.2008r, przed przesłuchaniem I. D. w dniu 21.03.2008r, przeprowadzono oględziny miejsca, w którym jest położony jej dom i opisano nadal uszkodzoną szybę, dokumentując jej stan zdjęciami. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)–k. 3482, wyjaśnienia złożone w czasie eksperymentu procesowego –k. 3693-3694, 13012, zeznania świadka I. D.
(1)–k. 7692-7695, 15701-15703, protokół oględzin z dokumentacją zdjęciową –k. 7689-7691, Takie metody windykacji osiągnęły swoje apogeum przy dłużnikach W. S.
(1)i S. W.
(1). W. S. został na skutek podżegania K. K.
(1)i A. W.
(2)pozbawiony życia przez swego syna P. S.
(2), by z polisy ubezpieczenia na życie można było uzyskać odszkodowanie z przeznaczeniem na uregulowanie zadłużenia z pożyczek. S. W.
(1)przeżył tylko dlatego, że A. W.
(2)nie zrealizował jego zabójstwa, do czego był podżegany przez K. K.
(1). Oba przestępstwa omówiono w dalszej części uzasadnienia. Oczywiście oprócz tych w/w pożyczkobiorców, K. K.
(1)pożyczał pieniądze na procent wielu innym osobom, które spłacały swoje zobowiązania z tego tytułu i nie stosowano wobec nich w tym celu przemocy. Umowy pożyczek z reguły były zawierane ustnie. Nie stosowano żadnych zabezpieczeń spłaty zobowiązań. Jednak w 2005r zmarł jeden z klientów K. K.
(1), a rodzina zmarłego nie chciała spłacić jego długu. Wówczas K. K.
(1)wpadł na pomysł, aby jego klienci zawierali umowy ubezpieczenia na życie, gdzie jako uposażeni wskazywani byli z reguły K. K.
(1), E. K.
(1), D. K.
(1), M. F., A. W.
(2). Umowy takie były zawierane zawsze w (...), u agenta M. S.
(1). Umowy zazwyczaj zawierano gdy wierzytelność wynosiła powyżej 10.000 zł. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)–k. 2850, 13010-13011. K. K.
(1)zaczął zawierać takie umowy ubezpieczenia od 2005r. Zawsze kontaktował się w ich sprawie z agentem (...) M. S.
(1). Mówił mu, że chodzi o zabezpieczenie wierzytelności, ale nie podawał żadnych szczegółów. Początkowo były to tylko umowy ubezpieczenia na życie, później, z inicjatywy K. K.
(1)były zawierane także umowy z opcją ochrony ubezpieczeniowej w razie niezdolności do pracy. To K. K.
(1)z reguły występował jako ubezpieczający, on wskazywał sumę ubezpieczenia, oraz uposażonych. M. S.
(1)poznał także A. W.
(2), który w kilku wypadkach umów występował jako ubezpieczający. Dowód: zeznania świadka M. S.
(1)– 16668-16669. Jak już wspomniano jednym z pierwszych dużych pożyczkobiorców K. K.
(1)był A. L.
(1). Omówiono w dalszej części uzasadnienia stan faktyczny i dowody, na których się oparto co do przestępstwa, którego K. K.
(1)i A. W.
(2)dopuścili się na szkodę tej osoby. Drugim z dużych pożyczkobiorców w tym początkowym okresie działalności lichwiarskiej lat 2001-2002 był funkcjonariusz policji A. K.
(1). Ustalenia w zakresie dotyczącym udzielonych mu pożyczek, ich wysokości, oraz sposobu zmuszenia go do oddania pieniędzy poczyniono na podstawie dowodów w postaci zeznań A. S.
(1)-k. 9739-9740, 15603-15605, 15845-15847, 15919-15922, R. S.
(1)– k. 9743-9745, 15000-15003, A. K.
(1)-k. 16377-16387, 16737-16740, oraz wyjaśnieniach A. W.
(2)–k. 2595-2597, 3467, 3820, 9831-9832, 12427-12435. W ustaleniach tych nie chodzi o sam fakt udzielenia pożyczki, tylko o to jakich metod użyto by zmusić go do oddania pożyczonych pieniędzy z oprocentowaniem. W omawianym zakresie w całości dano wiarę wyjaśnieniom A. W.
(2), który logicznie wyjaśnił z jakiego powodu pożyczono pieniądze A. K.
(1)( A. W.
(2)pracował w (...) i wiedział, że A. K.
(1)pożycza pieniądze od R. S.
(1), więc zaoferował mu korzystniejsze warunki pożyczki ), skąd pochodziły pieniądze na ten cel ( przekazał mu je K. K.
(1), bo A. W.
(2)nie dysponował taką gotówką ), oraz , że pobił A. K.
(1)by zmusić go do oddania długu. Wyjaśnienia A. W.
(2)znajdują potwierdzenie w innych dowodach. Pierwszym są wyjaśnienia samego A. K.
(1), który potwierdził, że jako ewentualnego pożyczkodawcę wskazał mu A. W.
(2)R. S.
(1), oraz, że gdy popadł w opóźnienie w płaceniu odsetek został pobity przez A. W.
(2). A. K.
(1)nie wiedział do kogo należały pieniądze pożyczone mu przez A. W.
(2), fizycznie przekazał mu je A. W.
(2). Jedyna różnica w jego wyjaśnieniach i zeznaniach przed sądem oraz wyjaśnieniach złożonych przez A. W.
(2)dotyczy wysokości pożyczki. A. W.
(2)podał, że była to kwota 6.000 zł, zaś A. K.
(1), że to było 7.000 zł. Wydarzenia te miały miejsce w 2002r, zatem w sytuacji, gdy pożyczki nie dokumentowano pisemnie, jest możliwa ta rozbieżność w określeniu jej wysokości z uwagi na zwykły upływ czasu. W ocenie sądu, z pewnością sam zainteresowany- pożyczkobiorca powinien lepiej pamiętać jaką kwotę pożyczył, wobec czego w tym zakresie ustalenia oparto na wyjaśnieniach A. K.
(1). Fakt tej pożyczki, oraz pobicia A. K.
(1)przez A. W.
(2)potwierdzili także R. S.
(1), któremu A. K.
(1)opowiedział o pobiciu, oraz A.S.
(1), który widział A. K.
(1)po pobiciu, widział, że miał spuchniętą twarz. A. S.
(1)potwierdził także, że wiedział, że A. W.
(2)i K. K.
(1)pożyczali pieniądze na procent, oraz, że w pewnym momencie bardzo obaj interesowali się A. K.
(1). Te dowody łącznie tworzą spójny obraz ustalonego stanu faktycznego. Jedyne różnice dotyczyły wysokości pożyczki- o czym już mówiono, a warto dodać, że R. S.
(1)podawał, że z tego co wiedział chodziło o 5.000 zł. W postępowaniu sądowym pojawił się nowy element, a mianowicie R. S.
(1)zeznał wówczas, że pieniądze pożyczone A. K.
(1)należały do A. W.
(2)i nie wiąże tej pożyczki z osobą K. K.
(1). Przy ocenie wyjaśnień i zeznań R. S.
(1), przy okazji omawiania przestępstwa popełnionego na szkodę A.L.
(1), Sąd odniesie się do zeznań R. S.
(1)składanych przed sądem. Przed sądem starał się, nieudolnie zresztą, odwołać wszystko to co mówił wcześniej, a miało niekorzystny wydźwięk wobec K. K.
(1). R. S.
(1)co prawda potwierdził prawdziwość odczytanych zeznań ze śledztwa, przy czym stwierdził, że w tych zeznaniach nie wymieniał K. K.
(1), a wszystko co w nich mówił dotyczyło tylko A. W.
(2). Dlatego z pożyczką dla A. K.
(1)też nie wiąże K. K.
(1). Stwierdził, że nazwisko K. K.
(1)zostało dopisane do protokołu, ale nie potrafił powiedzieć czemu takich zapisów nie prostował, gdy podpisywał protokół. Zresztą dodał, że zapewne w niektórych sytuacjach wymieniał też K. K.
(1), a tylko w niektórych je dopisano. W ocenie sądu R. S.
(1)w tych zeznaniach podjął, nieudolną zresztą próbę, wycofania swoich zeznań w tym zakresie, który obciążał K. K.
(1). To wycofanie polegało w pierwszej spontanicznej fazie zeznań na ciągłym wskazywaniu wyłącznie na A. W.
(2), który wg R. S.
(1)sam zajmował się udzielaniem pożyczek. Gdy R. S.
(1)odczytano zeznania, które sam wcześniej złożył, zmienił sposób składania zeznań. Potwierdził prawdziwość zeznań odczytanych, zarazem insynuując, że fragmenty tych zeznań zostały dopisane, oczywiście te, które dotyczyły K. K.
(1)i pokazywały go w niekorzystnym świetle. Świadek w żaden logiczny sposób nie potrafił wyjaśnić w jaki sposób te zapisy wypowiedzi, których nie udzielił, zachowały się w tym protokole, skoro sam podpisał go zaznaczając na k. 9747, że uczynił to po „osobistym odczytaniu jako zgodne podpisuję”. Świadek R. S.
(1)przed sądem po prostu kłamał, starając się usilnie, by wszelkie niekorzystne aspekty jego zeznań były nakierowane wyłącznie na A. W.
(2). Ten cel w zeznaniach świadka składanych przed sądem jest wyraźnie widoczny. Oskarżeni w tej sprawie nie mają zarzutu popełnienia przestępstwa na szkodę A. K.
(1), przedstawione ustalenia jedynie pokazują, jakich metod używał K. K.
(1), by zmusić swoich dłużników do spłaty długu. Pokazują również, z jakiego powodu K. K.
(1)czynił osobiście odpowiedzialnymi za spłatę długu tych, którzy pozyskali dla niego pożyczkobiorcę. A. W.
(2)był odpowiedzialny za spłatę długu A. K.
(1), musiał za niego płacić odsetki. Tym łatwiej było K. K.
(1)nakłonić go do użycia przemocy wobec A. K.
(1). W ten sposób mógł skutecznie kierować postępowaniem A. W.
(2), skłaniać go do określonych- bezprawnych zachowań, wykorzystując aspekt finansowej odpowiedzialności A. W.
(2), za poleconych przez niego pożyczkobiorców. Kolejnym przykładem metod stosowanych przez K. K.
(1), dla zmuszenia dłużników do zwrotu pożyczonych pieniędzy z oprocentowaniem, było zmuszenie J. R.
(1)do świadczenia usług seksualnych w agencji towarzyskiej. Ustalenia w tym zakresie poczyniono na podstawie wyjaśnień A. W.
(2)–k. 2676-2677, 12811 i 13021, którym sąd dał wiarę w całości w omawianym zakresie, zeznaniach świadka J. A.
(1)–15459-15460, któremu także w tym zakresie dano wiarę w całości, oraz częściowo oparto się na zeznaniach świadków J. R.
(1)–k. 9003-9005, 15037-15038 i M. A.
(1)–k. 9006-9008, 15463-15464. A. W.
(2)w lipcu 2007r, opisując działalność lichwiarską K. K.
(1), wskazał m.in. na M.A.
(1)i jego konkubinę J. R.
(1)jako jednych z pożyczkobiorców. Logicznie wskazał skąd ma wiedzę na ten temat ( czasami sam odbierał od J. R.
(1)pieniądze zarobione w agencji towarzyskiej, a robił to na polecenie K. K.
(1)), racjonalnie wyjaśnił kolejną przyczynę swej wiedzy o tych wydarzeniach ( agencją towarzyską, w której J. R.
(1)odpracowywała dług była Agencja (...), w której on i K. K.
(1)stali na bramce ). Zatem A. W.
(2)logicznie i racjonalnie wykazał, że mógł mieć wiedzę o tych okolicznościach. Sam fakt pożyczki i jej spłacania , w tym w okresie pracy w agencji towarzyskiej, potwierdziła w swoich zeznaniach J. R.
(1), w tej części dano wiarę jej zeznaniom, ponieważ są zgodne z wyjaśnieniami A. W.
(2). J. R.
(1)w postępowaniu przygotowawczym zeznawała, że pożyczała pieniądze od A. W.
(2)i K. K.
(1), przed sądem sprecyzowała, że pożyczkodawcą był K. K.
(1), oraz podobnie jak wyjaśnił A. W.
(2), że pożyczone pieniądze dotyczyły działalności gospodarczej jej konkubenta M.A.
(1). Świadek natomiast zaprzeczyła, aby jej praca w agencji towarzyskiej była wymuszona przez K. K.
(1), by zabierał jej zarobione pieniądze, by używał wobec niej gróźb i siły fizycznej. W tej części sąd nie dał wiary zeznaniom świadka. Decyduje o tym nie tylko sprzeczność z wyjaśnieniami A. W.
(2), które oceniono za wiarygodne, ale przede wszystkim nielogiczność i nieracjonalność zeznań świadka. Świadek bowiem wyraźnie unikała wszystkiego co dotyczyło okresu jej pracy w agencji towarzyskiej. Zaprzeczyła przede wszystkim, aby znała A. W.
(1), R. K.
(1)i Z. J.
(1). A. W.
(1)w omawianym okresie bywał niemal codziennie w agencji, jej właściciele opłacali mu haracz, stojący na bramkach A. W.
(2)i K. K.
(1)byli mu podporządkowani. J. R.
(1)nie mogła nie znać A. W.
(1), jak i jego szwagra R. K.
(1), fakt zaprzeczania tej znajomości wyraźnie wskazuje na to, że chciała wymazać z pamięci wszystko co dotyczyło tamtego okresu. Podobnie jest nie możliwe, aby w tamtym okresie nie poznała innego bywalca (...) Z. J.
(1). Chęć wymazania z pamięci tamtych wydarzeń nie dziwi. A. W.
(2)opisał jak ją traktowano, opisał, że trafiła do agencji zmuszona przez K. K.
(1), który ją bił, wyzywał, ponieważ buntowała się przeciwko takiej pracy. Zeznaniom M.A.
(1)dano wiarę w tej części, w której przyznał fakt pożyczek, przyznał fakt pracy swojej konkubiny w Agencji (...). W tej części zeznania jego są zbieżne z wyjaśnieniami A. W.
(2)i zeznaniami J. R.
(1). Natomiast odmówiono wiary tym zeznaniom w pozostałym zakresie, a więc co do tego, że J. R.
(1)nie odpracowywała w agencji długu, oraz, że on sam nie znał w ogóle K. K.
(1)i A. W.
(2). Tutaj chęć zaprzeczenia okolicznościom dotyczącym przyczyny podjęcia pracy w agencji przez J. R.
(1)przybrała zupełnie irracjonalny wymiar. M.A.
(1)zaprzeczył bowiem nawet swej znajomości z K. K.
(1)i A. W.
(2). Zeznania świadka w tym zakresie są więc nawet sprzeczne z zeznaniami samej J. R.
(1). J. R.
(1)przecież wskazała w śledztwie, że pieniądze pożyczane dla konkubenta pochodziły od K. K.
(1)i A. W.
(2), a przed sądem sprecyzowała, że pożyczkodawcą był K. K.
(1). Trudno zakładać, że M. A.
(1)nie znał osoby, która pożyczyła im pieniądze i osób egzekwujących dług. Ale nie mniej ważna jest odpowiedź na pytanie , które postawiono przed sądem J. R.
(1), o stosunki M.A.
(1)i K. K.
(1), które opisała jako koleżeńskie. Jej były konkubent natomiast zaprzeczył, aby w ogóle taką osobę jak K. K.
(1)znał. Jednak najlepszym potwierdzeniem prawdziwości wyjaśnień A. W.
(2)są zeznania brata M. A.
(1)- J. A.
(1). J. A.
(1)nie znał żadnych szczegółów, ale przyznał, że wiedział o tym, że J. R.
(1)odpracowywała jakieś długi w agencji towarzyskiej. Z wyjaśnień A. W.
(2)wynika, że J. R.
(1)buntowała się przeciwko tej pracy, stąd stosowana wobec niej przemoc, która miała utrzymać ją w posłuszeństwie. Przeciwko „wstawieniu” konkubiny do agencji towarzyskiej protestował także M.A.
(1), którego K. K.
(1)kazał A. W.
(2)pobić. Fakt, że dochodziło do tak drastycznych sytuacji, tłumaczy to skąd J.A.
(1)mógł mieć wiedzę o tym, dlaczego konkubina jego brata podjęła pracę w agencji towarzyskiej. Ustalenia w zakresie pożyczki udzielonej G.O., oraz metod użytych by go zmusić do zwrotu długu z odsetkami, oparto na wyjaśnieniach A. W.
(2)–k.2789-2790, 3670-3671, 12427-12435. Wyjaśnieniom tym sąd dał wiarę w całości. Oskarżony szczegółowo, logicznie wyjaśnił o omawianych wydarzeniach, zawierając w swoich wyjaśnieniach także okoliczności świadczące o swojej działalności przestępczej. Świadczy to o szczerości i braku koniunkturalności tych wyjaśnień. A. W.
(2)nie ukrył więc, że uczestniczył w próbie podpalenia baru G.O., zawiózł tam bezpośrednich sprawców, w tym jedynego żyjącego J. B.
(1). Opisując te wydarzenia, ujawnił także przestępstwa popełnione wspólnie z G.O.. W czasie eksperymentu procesowego k. 3670-3671, wskazał miejsca opisane w swoich wyjaśnieniach, co dodatkowo wzmacnia ich wiarygodność. Do tych wyjaśnień odnosił się G.O.. Jego wyjaśnienia, choć zapewne miały w założeniach podważyć wiarygodność A. W.
(2), wbrew jego intencjom jedynie je potwierdziły. Wyjaśnienia G.O. w omawianym zakresie ewoluowały. W pierwszych k. 6817-6820, zaprzeczył w ogóle by znał A. W.
(2)i K. K.
(1). Gdy skonfrontowano go z A. W.
(2)–k. 6821-6822, potwierdził, że zna A. W.
(2), ale jedynie jako ochroniarza z agencji towarzyskiej (...), w której był 3 razy. Zaprzeczył, aby cokolwiek z nim go łączyło. W czasie kolejnych wyjaśnień k. 9050-9054, stwierdził, że jednak coś go łączyło z A. W.
(2). Wyjaśnił, że kiedyś A. W.
(2)pożyczył mu w czasie pobytu w agencji (...) 1000 zł, które G.O. przegrał grając na automatach. Ustalili, że G. O. kiedyś mu odda te pieniądze, a A. W.
(2)poprosił go o udostępnienie mu lokalu w miejscu zamieszkania G.O., w którym mógłby prowadzić agencję towarzyską. G.O. nie wyraził na to zgody i wówczas nagle A. W.
(2)zaczął domagać się od niego zwrotu rzekomych nakładów poniesionych na otwarcie agencji, których w istocie nie poniósł. G.O. przyznał, że przy wykorzystaniu (...) przekazał A. W.
(2)z Niemiec 150 Euro, a z USA 1000 USD. Wyjaśniając przed sądem 30.11.2009r –k.13291-13292, G.O. powiedział, że poznał przypadkowo A. W.
(2)w listopadzie 2002r. Podwoził bowiem wracając z Niemiec do P. kobietę, przygodnie spotkaną, która zaprosiła go do agencji towarzyskiej (...) na herbatę. Tam poznał A. W.
(2). G.O. grał na automatach, nie miał złotówek, A. W.
(2)pożyczył mu 200 zł. Mówili o samochodach, A. W.
(2)zapytał go czy może mu z Niemiec sprowadzić B.. Gdy G.O. zapewnił go, że ma takie możliwości, A. W.
(2)dał mu zaliczkowo 1000 zł, po wcześniejszym ustaleniu, że ten samochód będzie kosztował do 1000 Euro. Ustalili, że jeśli G.O. sprowadzi auto w tej cenie, to nie będzie musiał oddawać 1200 zł A. W.
(2). G.O. sam też powiedział, że w M. ma duży lokal, wówczas A. W.
(2)wyraził gotowość prowadzenia w nim agencji towarzyskiej, nad czym G.O. miał się zastanowić. Do drugiego spotkania doszło 3 dni później, gdy G.O. wracał do Niemiec. Wówczas powiedział A. W.
(2)w agencji (...), że na razie nie zgadza się na prowadzenie agencji w jego lokalu bo w rodzinie ma księdza, potwierdził też , że z Niemiec sprowadzi dla niego B.. Wiosną 2003r A. W.
(2)telefonicznie zaczął domagać się zwrotu pieniędzy, a przynajmniej ich części, więc G.O. polecił swojej żonie by przekazem zapłaciła A. W.
(2)450 zł. Z Niemiec przez (...) przekazał A. W.
(2)jeszcze 190 Euro i uznał, że 1200 zł zostało w ten sposób zwrócone. Na rozprawie 11.01.2010r-k.13483-13486, G.O. dodatkowo wyjaśnił, że w maju 2003r z Niemiec zadzwonił do A. W.
(2)i powiedział, że nie sprowadzi mu samochodu i uważa umowę za rozwiązaną. A. W.
(2)nie zgłaszał do niego żadnych roszczeń. Dopiero w 2004r, gdy był w USA dowiedział się od żony, że był u niej jakiś „obrzydliwy” facet, który domaga się pieniędzy i zostawił numer telefonu. G.O. zadzwonił pod ten numer, okazało się, że tym „facetem”, był A. W.
(2), który zażądał 2000 zł, mówiąc, że poniósł wydatki związane z planami założenia agencji, oraz sprowadzeniem samochodu. Groził, że jak nie dostanie pieniędzy ucierpi rodzina G.O., a jego pobyt w USA go także nie ochroni. G.O. przestraszył się tych gróźb i polecił żonie przekazać A. W.
(2)2000 zł, a sam także przez (...) przekazał mu kwotę 500 USD. Po odczytaniu wyjaśnień ze śledztwa G.O. powiedział, że w pierwszych zaprzeczał znajomości z A. W.
(2), a w kolejnych nie podawał szczegółów dotyczących podjęcia się sprowadzenia z Niemiec B. i przyjęcia zaliczki na ten poczet, ponieważ nie chciał mieć z A. W.
(2)nic wspólnego, nie chciał żeby sprawa tego auta wypłynęła. Z tej przyczyny nie mówił także o groźbach ze strony A. W.
(2)i o jego dwóch wizytach w M.. To, że w śledztwie nie mówił, że przez żonę oddał A. W.
(2)450 zł, że podawał wcześniej, że z Niemiec oddał 150 Euro, a obecnie podał, że oddał 190 Euro, że 2000 zł przekazane A. W.
(2)pochodziło z rachunku bankowego syna, wynikało z tego, że nie uważał, aby te kwestie miały znaczenie, nie chciał mieć z A. W.
(2)nic wspólnego, więc nie podawał tych szczegółów, dopiero wraz z upływem czasu odtworzył sobie wszystkie kwoty pieniędzy przekazane A. W.
(2), a poza tym w prokuraturze nie miał swobody wypowiedzi. Był tam szczuty, poganiano go, mówiono, że to co mówi, jest nie logiczne. To krótkie przytoczenie , w omawianym zakresie, wyjaśnień G.O., uzasadnia tezę, że wbrew intencjom, zamiast podważyć i obalić wyjaśnienia A. W.
(2), swoimi wyjaśnieniami pełnymi sprzeczności z doświadczeniem życiowym, zasadami logiki i zdrowego rozsądku, jedynie potwierdził wiarygodność tego, o czym mówił A. W.
(2). Zupełnie nie wiarygodne, nie logiczne, nie racjonalne jest to, że A. W.
(2), zupełnie nieznanemu mężczyźnie, widzianemu po raz pierwszy, o którym nic nie wiedział, miałby pożyczyć 200 zł, oraz zaliczkowo przekazać 1000 zł na poczet sprowadzenia auta z N.. Tak postąpić mógłby tylko ktoś wyjątkowo naiwny, a taką osobą na pewno nie był A. W.
(2). O G.O. A. W.
(2)miał wiedzieć tylko tyle, że przebywa w N., że w P. ma adres zamieszkania w M.. Mimo to od razu był zainteresowany wykorzystaniem lokalu G.O. na potrzeby prowadzenia agencji towarzyskiej, lokalu, którego nigdy nie widział. Całkowicie niewiarygodnie brzmią słowa G.O. o tym, że podwoził przygodnie spotkaną kobietę, która zaprosiła go do agencji towarzyskiej na pyszną herbatę, zaś odmowa udostępnienia A. W.
(2)lokalu na prowadzenie agencji wynikała z tego, że G. O. przypomniał sobie, że ma w rodzinie księdza. Zupełnie nie logiczne jest to, że G. O. podał, że rozwiązał umowę z A. W.
(2)w maju 2003 r, natomiast już w kwietniu oddał mu 450 zł i 190 Euro, które wg niego wyczerpywały 1200 zł, które miał od A. W.
(2). Tyle tylko, że w kwietniu 2003r jeszcze miała obowiązywać umowa, zgodnie z którą jeśliby G.O. sprowadził auto z N. dla A. W.
(2), to jego zarobkiem miało być właśnie te 1200 zł, które zwrócił, zanim doszło do rozwiązania umowy w maju 2003r. Zupełnie nie racjonalne jest i to, że w 2004r G.O. kazał oddać A. W.
(2)2000 zł, oraz sam zapłacił mu 500 USD, choć nie był mu nic winien. Nie zdarzyło się przecież nic, oprócz dwóch wizyt A. W.
(2)w M., co mogło go skłonić do takiej decyzji. Był przecież z A. W.
(2)rozliczony, a A. W.
(2)jak twierdził, nie usiłował podpalić mu baru, więc nie zdarzyło się nic co poważnie mogłoby go wprawić w stan zagrożenia, obawy ze strony A. W.
(2). Wreszcie wyjaśnienia G.O. są pełne sprzeczności. Wpierw zaprzeczał znajomości z A. W.
(2), potem ją przyznał, ale zataił fakt umowy co do sprowadzenia auta z N.. Umowy całkowicie legalnej, więc trudno zrozumieć dlaczego G.O. ją zataił. G.O. zmieniał wyjaśnienia co do charakteru przekazanej mu kwoty 1000 zł, zmieniał je co do wysokości kwot przekazanych A. W.
(2). Wyjaśnienia te są więc nie tylko nie logiczne, nie racjonalne, sprzeczne z doświadczeniem życiowym, ale i sprzeczne ze sobą, w różnych okresach gdy były składane. Trudno oprzeć się wrażeniu, że G. O. bardzo starał się stworzyć, w jego mniemaniu, możliwy do wystąpienia stan faktyczny, który byłby przeciwwagą dla prawdziwych wyjaśnień A. W.. Jednak nie osiągnął zamierzonego celu. Jedyna część, w której wyjaśnieniom G.O. dano wiarę to ta, w której przyznał, że znał A. W.
(2), że bywał w agencji (...), że oddawał A. W.
(2)pieniądze, oraz, że A. W.
(2)był w M. i rozmawiał z jego żoną. Tylko w tym zakresie wyjaśnienia G.O. są wiarygodne i zgodne z wyjaśnieniami A. W.
(2). Sąd odmówił także w omawianym zakresie wiary zeznaniom świadka J. B.
(1)( k. 16391-16393 oraz na rozprawie 13.05.2011r-k. 17209-17210 ), w których zaprzeczył, aby był z A. W.
(2)w M. i użył „koktajlu mołotowa”, by podjąć próbę podpalenia baru G.O.. Zeznania J. B.
(1)są sprzeczne z wiarygodnymi wyjaśnieniami A. W.
(2). J. B.
(1)ma interes w zaprzeczaniu swemu udziałowi w tym zdarzeniu, aby uniknąć ewentualnej odpowiedzialności karnej. Z drugiej strony A. W.
(2)nie miałby interesu w pomawianiu go bezpodstawnie o udział w tym zdarzeniu. Gdyby J. B.
(1)rzeczywiście w nim nie uczestniczył, A. W.
(2)musiałby się spodziewać, że przesłuchany na tę okoliczność zaprzeczy swemu udziałowi w próbie podpalenia baru. Racjonalnie postępując w takiej sytuacji A. W.
(2), gdyby J. B.
(1)nie brał udziału w tym zdarzeniu, nie powinien go pomawiać. Mógłby podać, że brał w nim udział sam, w ten sposób jego wyjaśnienia byłyby nie do zweryfikowania. Wskazując pozostałych uczestników musiał spodziewać się, że będą przesłuchani, zatem ich zaprzeczenie może osłabiać jego wiarygodność. Zupełnie inaczej byłoby w sytuacji, gdyby A. W.
(2)w ogóle nie kalkulował. Po prostu podjął decyzję, że wyjawi całą swoją przeszłość przestępczą, oraz przestępstwa innych osób, o których ma wiedzę. W takiej sytuacji, a w przekonaniu sądu tym się kierował A. W.
(2), wszelkie rozważania czy opłaci się mu wskazać osoby uczestniczące w jakimś przestępstwie jeśli one temu zaprzeczą, w ogóle nie były przez niego brane pod uwagę. Po prostu szczerze i konsekwentnie realizował swoją decyzję o wyjawieniu całej znanej mu działalności przestępczej i nie było tu żadnej kalkulacji. Próby podpalenia baru G.O. nie zgłoszono Straży Pożarnej, czego dowodzi wiarygodna informacja z PSP w B.-k. 5444. Celem działania A. W.
(2)i K. K.
(1)nie było bowiem spalenie tego obiektu, tylko pokazanie, że są zdeterminowani , że użyją wszelkich środków by zmusić G.O. do zwrotu pożyczonych pieniędzy. Wystarczyło samo zastraszenie i pokazanie tej determinacji, które w tym wypadku okazały się skuteczne. Kolejnym przykładem metod stosowanych przez K. K.
(1)w celu wymuszenia spłat zaciąganych pożyczek, są ustalenia faktyczne poczynione co do pożyczki udzielonej T. G.
(1). W tym zakresie sąd swoje ustalenia oparł na w pełni wiarygodnych wyjaśnieniach A. W.
(2)–k. 3481, 3466, oraz M. F. –k. 3849-3850. Obaj jednobrzmiąco opisali sytuacje wybijania szyb w mieszkaniu rodziców T. G.
(1)w B., podpalenia żaluzji, wskazali, że działo się to na polecenie K. K.
(1), a celem było zmuszenie T. G.
(1), którego miejsca zamieszkania K. K.
(1)nie mógł ustalić, poprzez te środki stosowane względem jego rodziców, do zwrotu zaciągniętej pożyczki. Wyjaśnienia obu oskarżonych w tym zakresie były wzajemnie się uzupełniające, choć złożone niezależnie od siebie. Dodatkowo A. W.
(2)w czasie eksperymentu procesowego wskazał miejsce położenia mieszkania, zajmowanego przez rodziców T. G.
(1). Kolejnym dowodem w pełni potwierdzającym te opisane przypadki, były zeznania świadka M. G.
(1)–k. 7161-7162, 15706-15707, który opisał wybijanie szyb w mieszkaniu, oraz podpalenie żaluzji, które miały miejsce na przestrzeni stycznia – maja 2005r. Fakt wybijania szyb w mieszkaniu potwierdzają także rachunki z zakładu szklarskiego –k. 7163-7164. Z dat tych rachunków ustalono daty omawianych wydarzeń. Dowodom tym dano w całości wiarę. Natomiast odmówiono wiary zeznaniom świadka T. G.
(1)-k. 7179-7181, 18313, za wyjątkiem tej części zeznań, w której przyznał, że zaciągnął pożyczkę od K. K.
(1). T. G.
(1)przyznał, że pożyczył pieniądze od K. K.
(1), ale zarazem zapewnił, że oddał je w umówionym terminie. Wiedział o przypadkach wybijania szyb w mieszkaniu rodziców, ale nie wiązał ich z K. K.
(1)i pożyczką od niego. T. G.
(1)podał dwie wersje co do przyczyny wybijania szyb. Pierwszą w czasie zeznań w śledztwie, gdzie podał, że wybijanie szyb i podpalenie miały związek z tym, że podjął się kiedyś wyperswadowania pewnemu mężczyźnie z K. zainteresowania pewną dziewczyną z C.. Drugą, w czasie zeznań przed sądem, że zdarzenia te miały związek z zawiadomieniem o przestępstwie, które złożył co do pewnego policjanta z L.. Obu wersjom odmówiono wiary. Nie tłumaczą one bowiem najważniejszej rzeczy, a mianowicie skąd wiedzę o zdarzeniach, które rzeczywiście miały miejsce, mieli A. W.
(2)i M. F., którzy wskazali jednoznacznie na K. K.
(1), jako polecającego wybijanie szyb i podpalenie, oraz, że był to sposób zmuszenia do zwrotu pożyczki. Podobny sposób postępowania K. K.
(1)zastosował w celu zmuszenia innego dłużnika – M. T.
(1)do zwrotu zaciągniętej pożyczki, co także zostanie omówione przy przestępstwie popełnionym na szkodę jego rodziców. Zbliżony sposób windykowania należności K. K.
(1)wykorzystał w stosunku do I. D.
(1). W zakresie zdarzeń dotyczących pożyczki dla I. D.
(1), ustalenia oparto na wyjaśnieniach A. W.
(2)-k. 3482, 3693-3694, zeznaniach I. D.
(1)–k. 7692-7695, 15701-15703, protokole oględzin z dokumentacją zdjęciową –k. 7689-7691. Dowodom tym dano wiarę w całości, bowiem wzajemnie się uzupełniają i potwierdzają. Przede wszystkim na ślad pożyczki dla I. D.
(1)i zmuszania jej do jej zwrotu przez uszkodzenie szyby w oknie tarasowym jej domu, udało się wpaść wyłącznie dzięki wyjaśnieniom A. W.
(2). A. W.
(2)opisał dokładnie jej przypadek, a w czasie eksperymentu procesowego wskazał miejsce położenia jej domu, w którym z polecenia K. K.
(1)– M. F. uszkodził w nim szybę we wrześniu 2006r. Podczas tej czynności naocznie przekonano się, że szyba nadal jest pęknięta, co następnie utrwalono we wskazanym protokole z oględzin i dokumentacji zdjęciowej. W ten sposób dotarto do I. D.
(1), która w całości potwierdziła to co wcześniej wyjaśnił A. W.
(2). Oczywiście nie wiedziała kto fizycznie uszkodził jej szybę, ale wiązała ten fakt z zaleganiem ze spłatą pożyczki od K. K.
(1). Zeznała też, że gdy jej obsługę przejął jesienią 2006r A. W.
(2), mogła się z nim porozumieć, nawet gdy nie miała pieniędzy na spłatę długu. Kłopoty zaczęły się znowu na początku 2007r po jego aresztowaniu, o czym ją zawiadomił K. K.
(1). K. K.
(1)wskazał jej wówczas nową osobę , której miała spłacać pożyczkę ( R. D.
(1)). Wtedy zaczęły się sms-y z pogróżkami, których się obawiała, a które wiązała z osobą K. K.
(1). Bardzo plastyczne są też jej zeznania co do tego jak dochodowy był interes prowadzony przez K. K.
(1). Pożyczyła od niego ostatnim razem 2.500 zł, a oddała 7.500 zł. Wskazane wyżej przykłady stosowania przemocy, gróźb w celu zmuszenia pożyczkobiorców do zwrotu zaciągniętych pożyczek pokazują metody działania K. K.
(1)i osób wówczas mu podporządkowanych. Metody te były prostą konsekwencją specyfiki lichwy w wykonaniu K. K.
(1). Tak wysoko oprocentowane pożyczki zaciągały osoby niemające możliwości zaciągnięcia kredytu w banku. Zaciągały takie pożyczki, ponieważ nie miały zdolności kredytowej, bądź potrzebowały pieniędzy na interesy, których bank by nie skredytował. K. K.
(1)nie prowadził zarejestrowanej działalności gospodarczej w tym przedmiocie. Aby nie wykazywać dochodów osiąganych z tej działalności, unikał też materialnych dowodów potwierdzających zawieranie pożyczek. Stąd rzadkością były pisemne potwierdzenia zaciągnięcia pożyczki. Zawierane z nim pożyczki z reguły nie były w żaden sposób zabezpieczone. To powodowało, że spłata pożyczek udzielonych osobom z reguły nie mającym zdolności kredytowej, była obarczona dużym ryzykiem. K. K.
(1)musiał stworzyć więc mechanizm wymuszający spłatę zobowiązań. Tym mechanizmem byli A. W.
(2)i M. F.. Środkami perswazji wobec opornych były demonstracje siły, stwarzanie stanu zagrożenia, groźby, bądź bezpośrednia przemoc lub groźba jej użycia. Niejako więc z założenia K. K.
(1)przyjmował, że ewentualny opór dłużnika co do spłaty długu nie będzie łamany przy pomocy metod prawnych ( pozew o zapłatę, wszczęcie egzekucji ), tylko będzie przełamywany przy użyciu siły fizycznej. Kulminacją tej metody postępowania była sprawa długu S. W.
(1)- opisana niżej, oraz zadłużenie W.S., które doprowadziło do jego zabójstwa. Od 2005r K. K.
(1)zaczął również praktykować nakłanianie swoich klientów, pożyczkobiorców, do zawierania umów ubezpieczenia na życie. Był to wynik naturalnej śmierci jednego z jego dłużników. Wówczas K. K.
(1)w stosunku do klientów zaciągających wyższe pożyczki- z reguły powyżej 10.000 zł, domagał się zawarcia umowy ubezpieczenia na życie, które zawsze zawierano w (...), u agenta M. S.
(1). Niektóre z tych polis zawierały też opcję ochrony w razie utraty zdolności do podjęcia zatrudnienia ubezpieczonego. K. K.
(1)w sytuacjach zawieranych umów z reguły brał na siebie uiszczanie składek ( było to oczywiste, ponieważ brak opłacania składek prowadził do rozwiązania umowy ). Ubezpieczeni zaś musieli się zgodzić, że uposażonymi z polis były osoby wskazane przez K. K.
(1). Z reguły był to sam K. K.
(1), jego siostra E., żona D., lub A. W.
(2), albo M. F.. K. K.
(1)wskazywał też sumę ubezpieczenia, która miała pokrywać kapitał pożyczki i oprocentowanie. Ustalenia poczynione w tym przedmiocie są w istocie bezsporne. Oparto je na wyjaśnieniach A. W.
(2)-k. 2850, zeznaniach M. S.
(1)–16668-16669, a także dokumentach w postaci polis ubezpieczeniowych ujawnionych na rozprawie. W uzasadnieniu aktu oskarżenia wskazywano, że zawieranie w/w umów, było formą zastraszania pożyczkobiorców. Sąd nie podzielił tego poglądu. Z cytowanych wyjaśnień A. W.
(2)wynika wyraźnie, że potrzeba zawierania w/w umów była konsekwencją naturalnej śmierci jednego z dłużników i nie uregulowania jego długu. Zawieranie umów ubezpieczenia na życie, z uposażeniem wierzyciela, nie jest niczym niezwykłym. Takie umowy są powszechnie zawierane np. przez banki, przy zawieraniu umów kredytu. Jest to więc powszechnie stosowana forma zabezpieczenia spłaty zobowiązań. Nie ma powodów, aby zakładać, że K. K.
(1)domagając się zawarcia takich umów, zawsze zakładał, że w razie powstania zadłużenia doprowadzi do zgonu pożyczkobiorcy. Nie ma też podstaw by zakładać, że sugerował, lub wprost mówił pożyczkobiorcom, że zawieranie w/w umów ma inny cel, niż zabezpieczenie jego roszczeń w wypadku śmierci, lub utraty zdolności do pracy pożyczkobiorcy. Faktem jest tylko to, że w dwóch wypadkach, co do S. W.
(1)i W.S., K. K.
(1)wprost oświadczył, że trzeba będzie skorzystać z polis, w wypadku W.S. swoje zapewnienia zrealizował. Jak powiedziano, było szereg- większość sytuacji pożyczek, gdzie K. K.
(1)nie musiał wydawać polecenia by pożyczkobiorców przymuszono do spłaty długu. W tym postępowaniu poczyniono także ustalenia w tym przedmiocie, przesłuchując część osób, które pożyczyły pieniądze pochodzące od K. K.
(1). T. M.
(1)zaczął pożyczać pieniądze od K. K.
(1)w IV kwartale 2003r. W wyniku kliku pożyczek, w sumie pożyczył ok. 30.000 zł z oprocentowaniem 10% w stosunku miesięcznym. Oddał całą tą pożyczkę w 2004r. W tym samym roku pożyczył od K. K.
(1)40.000 zł, a finalnie jego dług wobec K. K.
(1)wzrósł do 150.000 zł. Na żądanie K. K.
(1)T. M.
(1)w 2006r zawierał dwukrotnie umowy ubezpieczenia na życie, w celu zabezpieczenia spłaty zadłużenia. Dowód: zeznania świadka A. M.
(2)-k. 2174-2180, 16176-16177, zeznania świadka T. M.
(1)-k. 2181-2184, 2190-2200, 2380-2390,16177-16178. B. M.
(1)pożyczyła od M. F. w sumie 3000 zł, oprocentowane w stosunku 10% miesięcznie. Zaciągnęła pożyczkę ponieważ została wpisana do KRD i nie mogła nigdzie zaciągnąć kredytu. Nigdy nikt nie wywierał na nią żadnych nacisków by spłaciła pożyczkę. Dowód: zeznania świadka B. M.
(1)–k. 2358-2360, 15703-15704. D. R. pożyczyła od M. F. 1500 zł, oprocentowane w stosunku 10% miesięcznie. Po zatrzymaniu M. F., zgłosił się do niej K. K.
(1)i przejął obsługę jej długu. Od K. K.
(1)dopożyczyła jeszcze kilka razy po 1500 zł. Nigdy nikt nie wywierał na nią żadnych nacisków by spłaciła pożyczkę. Dowód: zeznania świadka D. R.–k. 2361-2363, 15338-
  1. D. B. pożyczył od M. F. 15000 zł, oprocentowane w stosunku 10% kwartalnie. Spłacił tę pożyczkę. Nigdy nikt nie wywierał na niego żadnych nacisków by spłacił pożyczkę. Dowód: zeznania świadka D. B.–k. 2364-2365,
  2. K. W.
(1)pożyczyła od M. F. 1500 zł, oprocentowane w stosunku 10% miesięcznie, a potem dopożyczyła jeszcze 3700 zł. Nigdy nikt nie wywierał na nią żadnych nacisków by spłaciła pożyczkę. Świadek oddała pożyczone pieniądze K. K.
(1). Dowód: zeznania świadka K. W.
(1)–k. 2366-2368, 15336-15337. J. S.
(3)pożyczył w 2006r od M. F. 1500 zł z oprocentowaniem 10% w stosunku miesięcznym. Po aresztowaniu M. F. skontaktował się z nim K. K.
(1)i powiedział, że teraz on przejmuje obsługę długu. Wskazał J.
(1)R. D.
(1), jako osobę, której będzie płacił odsetki. Dowód: zeznania świadka J. S.
(3)-k. 4750-4752, 15500. A. M.
(3)ok. 2003r pożyczyła od K. K.
(1)3000 zł. Zaciągnęła pożyczkę, ponieważ nie miała zdolności kredytowej, odcięto jej w domu prąd. Pożyczka była oprocentowana na 10% w skali miesiąca. Dopożyczała kolejne kwoty i łącznie jej zadłużenie z tytułu kapitału osiągnęło 11.000 zł. Z polecenia K. K.
(1)pożyczkę obsługiwał w jego imieniu M. F., któremu płaciła odsetki. Gdy jej dług osiągnął 11.000 zł K. K.
(1)zażyczył sobie, aby zawarła umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodziła. Nigdy nie stosowano wobec niej żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający występował M. F., jako uposażeni K. K.
(1), D. K.
(1)i E. K.
(1). Sumę ubezpieczenia określono na 20.000 zł. Umowę zawarto 12.10.2005r. Dowód: zeznania świadka A. M.
(3)–k. 5589-5592, 16050-16051, polisa A. M.
(3)–k. 5593-5611. M. C.
(1)ok. 2004r pożyczył od K. K.
(1)5000 zł. Pożyczka była oprocentowana na 10% w skali miesiąca. Dopożyczał kolejne kwoty i łącznie jego zadłużenie z tytułu kapitału osiągnęło 30-40.000 zł. Z polecenia K. K.
(1)pożyczkę obsługiwał w jego imieniu M. F., któremu płacił odsetki. Nieraz odsetki osobiście odbierał K. K.
(1). K. K.
(1)zażyczył sobie, aby zawarł umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodził. Nigdy nie stosowano wobec niego żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający występował P. J.
(1), jako uposażeni K. K.
(1), D. K.
(1)i E. K.
(1). Sumę ubezpieczenia określono na 50.000 zł. Umowę zawarto 17.07.2007r. M. C.
(1)pożyczył też 25.000 zł od A. W.
(2)przed jego aresztowaniem. Pieniądze z tytułu odsetek od tej pożyczki płacił po aresztowaniu A. W.
(2)K. K.
(1). Dowód: zeznania świadka M. C.
(1)–k. 5638-5640, 15849-15851, polisa M. C.
(1)–k. 5641-5659. Z. C. na początku 2006r pożyczył od K. K.
(1)18000 zł. Pożyczka była oprocentowana na 10% w skali miesiąca. Odsetki Z. C. płacił bezpośrednio K. K.
(1), a gdy go aresztowano, D. K.
(1)wskazała mu P. J.
(1)jako osobę, której ma płacić odsetki. K. K.
(1)zażyczył sobie, aby zawarł umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodził. Nigdy nie stosowano wobec niego żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający i uposażony występował M. F.. Sumę ubezpieczenia określono na 50.000 zł. Umowę zawarto 14.02.2006r. Dowód: zeznania świadka Z. C.–k. 5660-5662, 15506, polisa Z. C. –k. 5663-5681. Z. W.
(1)w 2005r pożyczył od A. W.
(2)1000 zł, a potem dopożyczył jeszcze 1100 zł. Pożyczka była oprocentowana na 10% w skali miesiąca. Odsetki Z. W. płacił bezpośrednio A. W.
(2), któremu czasem towarzyszył M. F.. A. W.
(2)zażyczył sobie, aby zawarł umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodził. Nigdy nie stosowano wobec niego żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający występował M. F., a jako uposażeni K. K.
(1), D. K.
(1)i E. K.
(1). Sumę ubezpieczenia określono na 20.000 zł. Umowę zawarto 13.12.2005r. Dowód: zeznania świadka Z. W.–k. 5868-5870, 15704-15705, polisa Z. W. –k. 5871-5889. A. B.
(1)pożyczył od K. K.
(1)2000 zł, a potem dopożyczył jeszcze kolejne kwoty , tak, że jego zadłużenie sięgnęło 27.000 zł Pożyczka była oprocentowana na 10% w skali miesiąca, potem oprocentowanie zmalało do 5%. Pierwszą pożyczkę zaciągnął, gdy K. K.
(1)pracował w agencji towarzyskiej (...) jako ochrona. Odsetki Z. W. płacił bezpośrednio K. K.
(1), lub osobom przez niego wskazanym. K. K.
(1)zażyczył sobie, aby zawarł umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodził. Nigdy nie stosowano wobec niego żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający występował M. F., a jako uposażeni K. K.
(1), D. K.
(1)i E. K.
(1). Sumę ubezpieczenia określono na 100.000 zł. Umowę zawarto 4.10.2005r. Drugą polisę z sumą ubezpieczenia 40.000 zł, oraz tym samym ubezpieczającym i uposażonymi zawarto 26.07.2006r. Dowód: zeznania świadka A. B.
(1)–k. 5890-5893, 15503-15504, polisa A. B.
(1)–k. 5894-5931. R. K.
(3)w 2006r, pożyczył od K. K.
(1)15000 zł. Pożyczka nie była oprocentowana, w zamian za jej udzielenie R. K.
(3)zobowiązał się na swój koszt urządzić dla K. K.
(1)imprezę w swoim barze. K. K.
(1)zażyczył sobie, aby zawarł umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodził. Nigdy nie stosowano wobec niego żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający występował M. F., a jako uposażeni K. K.
(1)i D. K.
(1). Sumę ubezpieczenia określono na 42.000 zł. Umowę zawarto 21.11.2006r. Dowód: zeznania świadka R. K.
(3)–k. 5932-5934, 16448, polisa R. K.
(3)–k. 5935-5952 ( zeznania świadka odczytano na rozprawie 11.02.2011r –k. 16448, na podstawie art. 391 § 1 kpk z uwagi na nie ustalenie miejsca zamieszkania i brak możliwości doręczenia wezwania ). W drodze wywiadu z VI Komisariatu Policji w C. ustalono, że R. K.
(3)nie przebywa w miejscu zamieszkania i nie ustalono dokąd się wyprowadził. Dowód: informacja z VI Komisariatu Policji –k. 15992. A. K.
(3)w 2004r pożyczył od A. W.
(2)2000 zł, a potem dopożyczył jeszcze kolejne pieniądze. Pożyczka była oprocentowana na 10% w skali miesiąca. Odsetki Z. W. płacił bezpośrednio A. W.
(2). A. W.
(2)zażyczył sobie, aby zawarł umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodził. Nigdy nie stosowano wobec niego żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający występował M. F., a jako uposażeni K. K.
(1), D. K.
(1)i E. K.
(1). Sumę ubezpieczenia określono na 20.000 zł. Umowę zawarto 28.10.2005r. Dowód: zeznania świadka A. K.
(3)–k. 5953-5955, 15506-15507, polisa A. K.
(3)–k. 5956-5975. M. W.
(1)pożyczył w 2005r od K. K.
(1)3500 zł, a potem dopożyczył jeszcze kolejne kwoty, tak, że jego zadłużenie sięgnęło 30.000 zł Pożyczka była oprocentowana na 10% w skali miesiąca, potem oprocentowanie zmalało do 6%. K. K.
(1)zażyczył sobie, aby M. W.
(1)zawarł umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodził. Nigdy nie stosowano wobec niego żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający występował K. K.
(1), a jako uposażeni K. K.
(1)i A. W.
(5). Sumę ubezpieczenia określono na 56.000 zł. Umowę zawarto 14.12.2006r. Dowód: zeznania świadka M. W.
(1)–k. 5976-5978, 15507-15508, polisa M. W.
(1)–k. 5979-5994. R. D.
(1)pożyczył od K. K.
(1)w 2007r 10000 zł, a potem dopożyczył jeszcze kolejne kwoty, tak, że jego zadłużenie sięgnęło 27.000 zł Pożyczka nie była oprocentowana. K. K.
(1)zażyczył sobie, aby R. D.
(1)zawarł umowę ubezpieczenia na wypadek śmierci, na co się zgodził. Nigdy nie stosowano wobec niego żadnych form przemocy w związku z tymi pożyczkami. W polisie jako ubezpieczający występował K. K.
(1), a jako uposażeni K. K.
(1), D. K.
(1)i E. K.
(1). Sumę ubezpieczenia określono na 100.000 zł. Umowę zawarto 31.01.2007r. Dowód: zeznania świadka R. D.
(1)–k. 5995-5998, 15600-15601, polisa R. D.
(1)–k. 5999-6015. E. K.
(2)pożyczała od K. K.
(1)pieniądze i jej dług urósł do 16.000zł. Pożyczka była oprocentowana w stosunku 7% miesięcznie. K. K.
(1)odbierał początkowo od niej sam pieniądze, a potem wskazał jej M. F., który w jego imieniu to robił. Po aresztowaniu M. F. K. K.
(1)wskazał jej R. D.
(1), który przejął obsługę pożyczki. Dowód: zeznania świadka E. K.
(2)–k. 6740-6743, 8680-8681, 16448 ( zeznania świadka odczytano na rozprawie w dniu 11.02.2011r-k. 16448, na podstawie art. 391 § 1 kpk, z uwagi na nie ustalenie adresu świadka i brak możliwości doręczenia wezwania). Sąd dał wiarę: zeznaniom świadków i dokumentom polis: A. M.
(2)-k. 2174-2180, 16176-16177, T. M.
(1)-k. 2181-2184, 2190-2200, 2380-2390, 16177-16178, B. M.
(1)–k. 2358-2360, 15703-15704, D. R.–k. 2361-2363, 15338-15339, D. B.–k. 2364-2365, 15338, K. W.
(1)–k. 2366-2368, 15336-15337, J. S.
(3)-k. 4750-4752, 15500, A. M.
(3)–k. 5589-5592, 16050-16051, polisie A. M.
(3)–k. 5593-5611, M. C.
(1)–k. 5638-5640, 15849-15851, polisie M. C.
(1)–k. 5641-5659. Z. C.
(1)–k. 5660-5662, 15506, polisie Z. C.
(1)–k. 5663-5681, Z. W.–k. 5868-5870, 15704-15705, polisie Z. W. –k. 5871-5889, A. B.
(1)–k. 5890-5893, 15503-15504, polisie A. B.
(1)–k. 5894-5931, R. K.
(3)–k. 5932-5934, 16448, polisie R. K.
(3)–k. 5935-5952 , A. K.
(3)–k. 5953-5955, 15506-15507, polisie A. K.
(3)–k. 5956-5975, M. W.
(1)–k. 5976-5978, 15507-15508, polisie M. W.
(1)–k. 5979-5994, R. D.
(1)–k. 5995-5998, 15600-15601, polisie R. D.
(1)–k. 5999-6015, E. K.
(2)–k. 6740-6743, 8680-8681, 16448 . Świadkowie opisali z jakich powodów zaciągnęli pożyczki, w jakiej wysokości, jakie płacili oprocentowanie, z jakich powodów zgodzili się zawrzeć umowy ubezpieczenia na życie. Wobec świadków nie stosowano przemocy w celu zmuszenia ich do spłaty zobowiązań. Dano także wiarę dokumentom w postaci powołanych polis, ponieważ dotyczą okoliczności bezspornych. Z zeznań cytowanych świadków z reguły wynika, że pożyczkodawcą był M. F., lub A. W.
(2). Rzadko występował jako pożyczkodawca K. K.
(1). Gdy lichwa była w początkowej fazie działalności, K. K.
(1)udzielał pożyczek we własnym imieniu, im bardziej ten interes rozkwitał, tym rzadziej to robił. Wobec pozyskanych klientów jako pożyczkodawcy występowali A. W.
(2)i M. F.. Tylko wobec niektórych klientów K. K.
(1)występował osobiście- takim był np. S. W.
(1)czy T. M.
(1). Były to więc z reguły osoby, które zaciągały pożyczki w bardzo dużych wysokościach. Fakty te potwierdzają, że to K. K.
(1)pozyskiwał środki wykorzystywane dla udzielenia pożyczek, to on decydował kto będzie obsługiwał tą pożyczkę ( A. W.
(2)czy M. F. ). Kierował ich poczynaniami, dzięki niemu zarabiali pieniądze z odsetek. Kolejną grupą dowodów, świadczących o tym, że K. K.
(1)kierował grupą przestępczą, której członkami byli A. W.
(2)i M. F., są te, które znaleziono w czasie przeszukań pomieszczeń mieszkalnych w lokalach, które zajmował A. W.
(2)i M. F., oraz przy przeszukaniu samochodu A. W.
(2). W dniu 10.01.2007r, o godz. 20.15, dokonano przeszukania mieszkania przy ul (...) w C., wynajmowanego przez A. i A. W.
(6). W czasie przeszukania znaleziono kalendarz, który opisano jako „kalendarz na rok 2006, w twardej oprawie koloru szarego, ze znakami firmowy A., z odręcznymi zapiskami o treści rozliczeń finansowych”, zaznaczono także, że w kalendarzu ponumerowano karty – 177. W mieszkaniu znaleziono również 19 kartek z odręcznymi zapiskami, dwa weksle, pierwszy na nazwisko D. M.
(1)- niewypełniony, drugi na nazwisko J. P.
(1)na kwotę 5800 zł. Dowód: protokół przeszukania mieszkania przy ul. (...)-k. 36-39. W dniu 31.05.2007r sporządzono protokół z oględzin rzeczy zabezpieczonych podczas przeszukania mieszkania przy ul. (...). Z protokołu wynika, że oględzinom poddano 19 kartek luźnych, oraz weksle na nazwisko D. M.
(1)i J. P.
(1). Do protokołu załączono kserokopie w/w dokumentów. Wśród nich są oświadczenia o zaciągnięciu pożyczek od A. W.
(2)przez M. R.
(1)w kwocie 1000 zł z dnia 6.04.2006r, A. B.
(2)w kwocie 1000 zł, A. G.
(1)w wysokości 2000 zł z dnia 23.11.2006r, M. U.
(1)w wysokości 2000 zł w dniu 12.04.2006r. Dowód: protokół oględzin –k. 2003-2004, kserokopie luźnych kartek –k. 2006-2014. W tym samym dniu sporządzono protokół z oględzin rzeczy zabezpieczonych podczas przeszukania mieszkania przy ul. (...) zajmowanego przez A. W.
(2). Z protokołu wynika, że oględzinom poddano między innymi: oświadczenie o pożyczeniu od A. W.
(2)kwoty 2000 zł w dniu 25.10.2006r przez J. C., kwoty 1000 zł w dniu 28.12.2006r przez A. C.
(1), kwoty 2000 zł przez M. K.
(1). Dowód: protokół oględzin –k. 2037-2040, kserokopie luźnych kartek –k. 2049-2051. W dniu 1.06.2007r sporządzono protokół oględzin rzeczy zabezpieczonych w mieszkaniu A. W.
(2)w C. przy ul. (...). Wśród zabezpieczonych rzeczy, które poddano oględzinom, na uwagę zasługuje umowa sprzedaży wierzytelności z dnia 3.07.2002r przez sp. z o.o. (...) - (...) R. S.
(1). Dowód: protokół oględzin –k. 2100-2102, kserokopie dokumentów –k. 2104-2107. W dniu 15.10.2007r sporządzono protokół z oględzin rzeczy znalezionych podczas przeszukania samochodu osobowego marki M. należącego do A. W.
(2). Podczas tej czynności poddano oględzinom m.in. oświadczenie z dnia 6.03.2006r J. W.
(1)o pożyczeniu od A. W.
(2)1000 zł, oświadczenie z dnia 13.02.2006r G. K.
(1)o pożyczeniu od A. W.
(2)1000 zł, oświadczenie D. G.
(1)o pożyczeniu od A. W.
(2)1000 zł, oświadczenie z dnia 24.04.2006r B. D. o pożyczeniu od A. W.
(2)2000 zł, oświadczenie z dnia 22.03.2006r L. C. o pożyczeniu od A. W.
(2)1000 zł, oświadczenie z dnia 22.03.2006r A. K.
(4)o pożyczeniu od A. W.
(2)3000 zł, oświadczenie z dnia 13.02.2006r D. M.
(2)o pożyczeniu od A. W.
(2)4140 zł, oświadczenie z 6.06.2006r J. U. o pożyczeniu od A. W.
(2)1000 zł, oświadczenie M. G.
(3)o pożyczeniu od A. W.
(2)3000 zł, oświadczenie z 20.06.2006r E. R. o pożyczeniu od A. W.
(2)1000 zł, oświadczenie z 2.06.2006r I. S. o pożyczeniu od A. W.
(2)1000 zł. Dowód: protokół oględzin –k. 5095-5146. D. J.
(1)w 2006r pożyczył od A. W.
(2)w sumie 40.000 zł. Po aresztowaniu A. W.
(2)oddał 10.000 zł A. W.
(6). Natomiast pozostałe 30.000 zł oddał K. K.
(1). K. K.
(1)sam się u niego pojawił i powiedział, że A. W.
(2)kazał mu przekazać, że pieniądze ma oddać K. K.
(1). A. W.
(6)i A. W.
(2), gdy ten ostatni znalazł się na wolności mieli o to do niego pretensje. Dowód: zeznania świadka D. J.
(1)–k. 16394-16397, 17213-17214. D. J.
(1)w dniu 5.12.2008r złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez A. W.
(2), który miał go zmuszać kierując groźby bezprawne, do zwrotu długu w wysokości 32.000 zł., w okresie od listopada do 4 grudnia 2008r. Dowód: zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa –k. 11461-11462, W dniu 14.12.2007r A. W.
(6)pokwitowała odebranie od D. J. kwoty 10.000 zł. Dowód: pokwitowanie –k. 11464. W dniu 4.12.2008r A. W.
(2)przysłał D. J. sms-a podając w nim, że uważa dług D. J. w wysokości 32.000 zł zaciągnięty pod koniec 2006r, za uregulowany. Dowód: zdjęcie telefonu z sms-em –k. 11465. W dniu 10.01.2007r, dokonano przeszukania mieszkania zajmowanego przez M. F., przy ulicy (...) w C.. W czasie przeszukania znaleziono między innymi: umowę pożyczki z 5.09.2006r między pożyczkodawcą M. F. i pożyczkobiorcą S. M.
(1)na kwotę 4000 zł, weksle na nazwiska dłużników S. M.
(1), R. J.
(1), R. P.
(1), E. J., jeden weksel bez nazwiska dłużnika z zapisem na zlecenie K. K.
(1). Znaleziono także kalendarz z odręcznymi zapiskami i szereg kartek z zapiskami. Dowód: protokół przeszukania mieszkania przy ul. (...)-k. 70-75. W dniu 10.04.2007r sporządzono protokół oględzin rzeczy zabezpieczonych podczas przeszukania osoby M. F. oraz pomieszczeń przy ul. (...) .W czasie oględzin sporządzono kserokopię umowy pożyczki 4000 zł z dnia 5.09.2006r zawartej przez M. F. – pożyczkodawcę ze S. M.
(1), weksli in blanco podpisanych przez R. J.
(2)i R. P.
(2), weksli wypełnionych przez E. J. i S. M.
(1), paszportu na nazwisko J. T.
(1), oświadczeń o zawarciu umów pożyczek: z 23.11.2006r przez D. R. kwoty 1650 zł, przez K. W.
(1)kwoty 3700 zł, przez J. S.
(3)kwoty 2000 zł, z dnia 15.09.2006r przez B. M.
(1)kwoty 1650 zł , z dnia 25.09.2006r przez A. M.
(4)kwoty 1650 zł, z dnia 4.11.2006r przez D. B. kwoty 15.000 zł, z dnia 4.10.2006r przez R. J.
(1)kwoty 3850 zł, z dnia 20.10.2006r przez J. W.
(2)kwoty 1650 zł, przez M. B.
(1)w dniu 20.07.2006r kwoty 1500 zł, w dniu 3.06.2006r przez R. P.
(3)kwoty 5500 zł. Zabezpieczono także oświadczenia E. J. o pożyczeniu 5.000 zł od M. F. – z dnia 1.03.2006r, oraz 10.000 zł od K. K.
(1)z dnia 31.10.2005r. Zabezpieczono także zestawienia dniowe rat pożyczek. Dowód: protokół oględzin –k. 2285-2289, kserokopie dokumentów: umowy pożyczki –k. 2296-2297, weksle-k. 2298, 2300, paszport J. T.
(1)–k. 2301-2304, oświadczenia o pożyczkach –k. 2323, 2324, 2325, 2326, 2327, 2328, 2329, 2330, 2331, 2332, 2339, zestawienia –k. 2335-2338. 2340-2344. Kolejna grupa dowodów, świadczących o roli K. K.
(1)w omawianej grupie przestępczej dotyczy także M. F., oraz częściowo A. W.
(2). M. F. na mocy wyroku Sądu Okręgowego w C. z dnia 13.06.2005r w sprawie II K 97/04, został skazany za szereg przestępstw, między innymi za udział w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu nielegalny obrót środkami odurzającymi i psychotropowymi w okresie od końca września do początku listopada 2001r w H. i w P., wprowadzanie do obrotu w H. znacznych ilości kokainy, które przemycał z C.. Oskarżonemu wymierzono karę łączną 4 lat pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 300 stawek dziennych po 15 zł. Na poczet kary pozbawienia wolności zaliczono mu okres rzeczywistego pozbawienia wolności od 15.04.2003r- do 22.12.2004r. Dowód: odpis wyroku z uzasadnieniem w sprawie SO w C. II K 97/04- 648-652, 658-702, odpis wyroku SA w Katowicach z uzasadnieniem – k. 642-647. W dniu 10.01.2007r, dokonano przeszukania mieszkania zajmowanego przez M. F., przy ulicy (...). W czasie przeszukania znaleziono między innymi wizytówkę P. S. – koordynator d/s transportu M. F.. Dowód: protokół przeszukania mieszkania przy ul. (...).-k. 70-75. Podczas przeszukania osoby M. F. w dniu 11.01.2007r, znaleziono przy nim między innymi: kartę (...) banku (...) na nazwisko D. K.
(1)nr (...), a także dowód wpłaty na kwotę 1262,56 zł na rachunek (...) Bank – zleceniodawca D. K.
(1). Dowód: protokół przeszukania osoby M. F. –k. 86-88. Z historii rachunku bankowego A. W.
(2)w (...) Bank (...), za okres od 23.06.2006r wynika, że w dniu 10.10.2006r dokonano z tego rachunku zapłaty kwoty 19.000 zł, którą zatytułowano „D. K.
(1)wpłata własna na S. (...)”. Dowód: historia rachunku bankowego –k. 610-623. Z historii rachunku bankowego w (...) Banku SA, prowadzonego dla M. F. wynika, że w dniu 14.04.2006r z tego rachunku zapłacono 2508,31 zł tytułem opłacenia polisy w (...) prowadzonej dla K. K.
(1), w dniu 26.10.2006r zapłacono z niego 3000 zł tytułem raty kredytu R. K.
(5), Dowód: historia rachunku bankowego –k. 1020-1024. Z wyciągu karty kredytowej (...), wydanej M. F. wynika, że w dniu 22.05.2006r przy jej pomocy zapłacono mandat karny 100 zł D. K.
(1), tego samego dnia zapłacono 355 zł tytułem faktury wystawionej dla dłużnika K. K.
(1), w dniu 22.06.2006r przy pomocy tej karty dokonano zapłaty : 3113,82 zł tytułem polisy K. K.
(1), 1771,20 zł tytułem polisy K. K.
(1), 210 zł tytułem polisy E. K.
(1), 210 zł tytułem polisy E. K.
(1), 3256,48 zł tytułem polisy D. K.
(1), w dniu 22.09.2006r zapłacono należność obciążającą D. K.
(1)w kwocie 256,48 zł, tego samego dnia opłacono polisę T. M.
(1)– gdzie jako ubezpieczająca występowała E. K.
(1)– w kwocie 434,99 zł, w dniu 19.10.2006r dokonano zapłaty z tytułu obciążeń D. K.
(1)– 451,65 zł i 788,78 zł, oraz K. K.
(1)– 611,38 zł, w dniu 10.11.2006r zapłacono z tytułu obciążenia ciążącego na D. K.
(1)– 1262,56 zł, a w dniu 8.12.2006r- 1265 zł, w dniu 28.12.2006r opłacono polisę D. K.
(1)w kwocie – 3256,48 zł. Dowód: historia rachunku bankowego –k. 1026-1035. W sprawie sporządzono także analizę przepływów finansowych , której przedmiotem był rachunek bankowy A. W.
(2)i rachunki bankowe M. F.. Analiza ta nie wskazała na bezpośredni związek w/w rachunków, za wyjątkiem wpłat na rzecz D. K.
(1). Dowód: analiza przepływów finansowych –k. 6907-6930. Kolejną grupą dowodów świadczących o istnieniu grupy przestępczej kierowanej przez K. K.
(1), są grypsy, które ujawniono na rozprawie. Podczas składania wyjaśnień w dniu 28.06.2007r, A. W.
(2)wydał gryps, sporządzony przez K. K.
(1), który A. W.
(2)otrzymał ( w kwietniu lub maju 2007r ), gdy był osadzony w Areszcie Śledczym w R.. W tym grypsie K. K.
(1)napisał o kłopotach z „młodym od transportu” ( młody to P. S.), o opuszczeniu aresztu przez (...), który upomniał się o pieniądze, więc K. K.
(1)odesłał go do A. ( S. to A. A.
(2)– to A. W.
(6)). Najciekawszy fragment dotyczy jednak tego jak się ma zachowywać A. W.
(2)w postępowaniu. K. K.
(1)napisał:”A. ci powie co na sprawie, ale wal na maksa. Pętli, wszystko na nie. Ktoś chce mnie grubo (...), żebym na siłę siedział!!!To chyba ci , co ciebie zrobili. Robią wszystko, żeby mnie zamknąć. Już to słyszałem z paru stron. ......Więc w nic im nie wierz, rozmawiaj tylko przy mecenasie. Uważaj też, jakby chcieli zrobić jakąś prowokację na mnie. W nic nie wierz. Zawsze żądaj konfrontacji. ....(...), że napisałeś do mnie gryps. Co? Kto? Jak? Trzymam go na wierzchu, że jak wpadną, to go zaraz znajdą. To świadczy, że nie miałem z tą sprawą nic wspólnego. Obym go nie musiał wykorzystać. To mój czarny koń. ...Ten (...) konfident, handlarz prochami, czarnym (...), W. też dostał blachę, tak jak ja ma się zgłosić do puszki. Ja coś wymyślę ostatnio podupadłem na zdrowiu i dam radę. ...Podobno z F. nie zadobrze, zawiesza się, chce iść do pracy do fabryki, zwala winę na wszystkich, że to nie jego wina, tylko systemu. F. też (...), załamany. ...Ty musisz iść cały czas obraną drogą. To jest logiczne i bądź optymistą. Musisz być twardy i nie załamywać się. ....Najważniejsze , że żonie i dziecku nic nie brakuje. Na szczęście masz na kogo liczyć, bo liczą się czyny, nie słowa!!!...”. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)–k. 2600, 13024, gryps –k. 2604-2604a. Podczas przeszukania pomieszczeń P. S. w K., w dniu jego zatrzymania, zabezpieczono między innymi gryps, który otrzymał od A. W.
(2), który poddano oględzinom w dniu 10.10.2007r. Gryps ten miał następującą treść:”...Czy mało dla ciebie zrobiłem?! Dalczego zachowujesz się nielojalnie wobec mnie?!Od ponad roku czasu płacę za ciebie i na ciebie żebyś miał i żył a ty co?! Mało pieniędzy dałem?! Na wszystko!! Chciałeś auto-masz!! Obchodziło cię skąd mam-nie!! Człowieku opamiętaj się trochę i przestań walić w (...)!! Masz płacić mojej żonie co wtorek po 1500 i nie obchodzi mnie skąd tak jak ciebie nie obchodziło!! Jesteś bezczelny!! Co to za zachowanie?! Tego cię uczyłem?! Ja taki byłem dla ciebie?! Ostatnie pieniądze wykładałem dla ciebie, bo mogłem zabrać (...) i zobaczylibyśmy jak byś istniał!! Trochę szacunku!! I nie zapominaj, że to nie jest jakiś zarobek, tylko to co potrąca K. za kasę firmową!!! A na dodatek (...) mnie z M., że dałem mu kasę!! Dziękuję!! Więc żeby było jasne!! Co wieczór we wtorek przyjeżdżasz do mojej żony i zostawiasz jej 1500 i nawet mnie nie (...)!! Ja wiecznie siedział nie będę!!! Nie mam zamiaru teraz biedować za ciebie!! Wierzyłem w ciebie a ty okazałeś się gówno wart!! Zawiodłeś mnie!! Masz ostatnią szansę żeby się poprawić!! Jeśli dalej będziesz walił w (...) , obiecuję ci że w dzień wyjścia przyjadę do ciebie i będziemy się rozliczać!! Dobrze sobie przemyśl wszystko, zapytaj sumienia jak się ma!!! Masz podać mojej żonie numer klienta i hasło w (...) żeby miała wgląd do konta!!! I tak samo zrobisz z portalem (...)!!! Podasz jej hasło i numer!! Ma mieć wgląd we wszystko!! Myślę, że zrozumiałeś!!! Narazie czekam na wyjaśnienia!!!”. Dowód: protokół przeszukania –k. 3973-3977, protokół oględzin –k. 4606-4609, gryps –k. 4610-4611. Skrót K. w grypsie oznaczał K. K.
(1). Słowa o kasie firmowej, oznaczały pieniądze K. K.
(1), pożyczone przez A. W.
(2), zainwestowane w firmę (...), które należało spłacać i o które K. K.
(1)pomniejszał wypłaty dla A. W.
(6). Słowa o M. dotyczyły M. C.
(1), który pożyczył od A. W.
(2)25.000 zł. A. W.
(2)napisał ten gryps ok. maja 2007r, po tym jak dowiedział się od żony, że P. S. pożyczył od niej pieniądze, zaciągnęła w tym celu kredyt, ale wbrew zapewnieniom nie spłacał odsetek. Wściekły napisał gryps. Domagając się w grypsie, by P.S.
(2)udostępnił A. S.
(2)hasło w (...) i dostęp do portalu (...), chodziło mu o to, aby miała wgląd w to czy (...) świadczy usługi transportowe, jaki jest ich zakres, oraz na jakie kwoty są wystawiane faktury. Pisząc w grypsie , że P. S. chciał samochód, chodziło o A. (...), które P.S.
(2)kupił na kredyt, ale wpłatę własną 6.000 zł pokrył A. W.
(2). Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)13022-13023, częściowo wyjaśnienia P. S.-k. 13522-13530. A. T.
(1), podczas przesłuchania w dniu 4.11.2008r, przekazał funkcjonariuszom CBŚ gryps, który otrzymał od A. W.
(2)w styczniu 2008r, w Areszcie Śledczym w C.. Otrzymał ten gryps po tym, jak zagadnął A. W.
(2)w areszcie, dlaczego pogrążył D. N.
(1), od czego zaczęły się aresztowania osób z nim związanych. D. N.
(1)był przyjacielem A. T.
(1). Gdy A. W.
(2)przekazał mu gryps, A. T.
(1)jeszcze nie współpracował z prokuraturą. Dowód: zeznania świadka A. T.
(1)-k. 10779-10780, 15460-15462. Gryps ten ma następującą treść: „Zaraz po moim zatrzymaniu K. K.
(1)pobiegł na CBŚ i ugadał się z nimi, że mam zeznawać. Myślał, że w ten sposób przykryjemy nasze sprawy i nie będą węszyć. Do K. przyjechał mecenas i dał mi kartkę od K.
(1), że mam zeznawać. Więc zeznałem. A żeby jak najmniejszym kosztem, to przypisałem wszystko O.! K. K.
(1)powiedział, że na mieście wszystko odkręci i że nikt nie będzie miał do mnie pretensji. Stało się gorzej bo CBŚ wszystko ma nagrane i wiedzieli, że broń była nasza i że dostawców było dwóch. Wywieźli mnie na R. i zerwali układy. Potem K. K.
(1)zaczął przejmować moich klientów z lichwy i wyć do mojej żony, że zawaliłem temat. CBŚ wziął się mocno za nasze sprawy i odkryli wpłaty na moje konto za odszkodowanie, 350 tys. za śmierć człowieka , który zginął w moim aucie i to nie był wypadek! Przywieźli mnie na przesłuchanie i w ten sam czas (...) dał moją żonę, że była u O. po kasę, żeby odpalić tego psa „CBŚ” co z nim handlowałem! Miała konfrontację z O. i chcieli ją zamknąć. Wtedy mnie odwrócili całkowicie!! To co zrobiłem jest podłe i nie ma żadnego wytłumaczenia dla mnie, ale chcę żebyś wiedział jak było naprawdę! Jeśli chodzi o to co mnie pytałeś , to na 90% poszli na całość! Mój mecenas nie chciał, bo nie mógł mówić wprost, ale dwa dni zeznawali i będą do odrębnego postępowania! Jak coś będę więcej wiedział to napiszę! Pozdrów (...)! No to trzymaj się! G.”. Dowód: gryps –k. 10782. A. W.
(2)napisał ten gryps do A. T.
(1), bo chciał, żeby wiedział, dlaczego poszedł na współpracę z prokuraturą. Pisząc o mecenasie, który przyjechał do K., miał na myśli swojego obrońcę adw. K. B.
(1), który nie przekazał mu, tylko pokazał kartkę z wiadomością od K. K.
(1). Pisząc o wypadku, który nie był wypadkiem, miał na myśli okoliczności śmierci W.S.. D. N.
(1)zeznawał przeciwko jego żonie, ale nie to spowodowało „odwrócenie”. Termin układ, oznaczał w grypsie możliwość skorzystania z art. 60 kk. Przejęcie klientów z lichwy przez K. K.
(1)nastąpiło dzięki informacjom, których mu udzielił P.S.. Dowód: wyjaśnienia A. W.
(2)– 13024. Sąd dał wiarę protokołowi przeszukania mieszkania przy ul. (...)-k. 36-39, protokołowi oględzin zabezpieczonych rzeczy –k. 2003-2004, 2006-2014, ponieważ zostały sporządzone przez uprawniony organ, zgodnie z wymogami kpk. Dowody te potwierdzają fakt trudnienia się lichwą przez A. W.
(2). Znaleziony podczas tej czynności kalendarz za rok 2006- kalendarz z logo a., zawierał notatki A. W.
(2), które obrazują skalę zadłużenia W.S., liczbę klientów, których obsługiwał A. W.
(2)w imieniu K. K.
(1), a także tych kilku klientów, którym pożyczył pieniądze „za plecami” K. K.
(1). Głównymi dłużnikami A. W.
(2), którym pieniądze pożyczył bez wiedzy K. K.
(1), byli M. C.
(1)i D. J.
(1)( pożyczył im własne pieniądze). Z dowodów tych wynika, że przy lichwie A. W.
(2)nie był samodzielny. Udzielanie pożyczek w imieniu własnym ukrywał przed K. K.
(1). Sąd dał także wiarę protokołowi oględzin mieszkania przy ul. (...).W. –k. 2037-2040, 2049-2051. Protokół ten został sporządzony przez uprawniony organ, zgodnie w przepisami kpk. Dowody zebrane w czasie tych oględzin także potwierdzają fakt zajmowania się lichwą i zakres tej działalności, a także to, że K. K.
(1)kierował poczynaniami A. W.
(2)w tym zakresie. Sąd dał także wiarę protokołowi oględzin mieszkania A. W.
(2)przy ul. (...) –k. 2100-2102, 2104-2107. Protokół ten został sporządzony przez uprawniony organ, zgodnie z przepisami kpk. Dowód ten potwierdza fakt zatrudnienia A. W.
(2)w firmie (...). Najwięcej oświadczeń o udzieleniu pożyczek odnaleziono w samochodzie A. W.
(2)marki M.. Z oględzin tych rzeczy sporządzono protokół. Dowody te także potwierdzają zajmowanie się lichwą. Pokazują rozmiar tej działalności. Większość pożyczek to kwoty rzędu od 1000 zł do kliku tysięcy złotych. Jednak zważywszy na oprocentowanie takiej pożyczki w wysokości ok. 10% w skali miesiąca, dawało to z jednej takiej umowy zysk 100 zł miesięcznie. Te dowody także wskazują, że pisemne oświadczenia o pożyczkach pojawiły się w zasadzie dopiero pod koniec 2005r i w 2006r. Wcześniej przeważnie nie było żadnego dowodu zaciągnięcia pożyczki. A. W.
(2)podlegał rozkazom K. K.
(1), od K. K.
(1)pochodziły środki pieniężne na udzielanie pożyczek, zatem A. W.
(2)był całkowicie zależny od K. K.
(1). Sąd dał wiarę zeznaniom D. J. ( k. 16394-16397, 17213-17214 ), co do tego, że pożyczył od A. W.
(2)pieniądze, z czego 10.000 zł oddał A. W.
(6)– w czasie aresztowania A. W.
(2), zaś resztę długu oddał K. K.
(1). To ważny dowód, ponieważ pokazuje, pomimo rzekomej samodzielności A. W.
(2)( tak to przedstawiała obrona K. K.
(1)), że K. K.
(1), gdy tylko dowiedział się , że A. W.
(2)pożyczył za jego plecami pieniądze ( w tym wypadku to nie były pieniądze K. K.
(1), tylko A. W.
(2)), bez skrupułów przejął tego dłużnika, kazał mu oddać sobie pieniądze i nie zwrócił ich A. W.
(2). To doskonale pokazuje kto kierował lichwą, kto komu był podporządkowany, kto podejmował decyzje. Za udowodniony uznano też fakt, iż A. W.
(2)po odzyskaniu wolności, domagał się od D. J. oddania pieniędzy. Przy czym gdy D. J. sprzeciwił się temu, tłumacząc, że pieniądze oddał K. K.
(1), A. W.
(2)złożył mu oświadczenie, że uważa dług za uregulowany ( k. 11461-11462, 11465 ). Decyzja A. W.
(2)o zrezygnowaniu z domagania się zwrotu pieniędzy była wynikiem niechęci do wdawania się w spór z D. J., który nie miał prawa rozliczać się z K. K.
(1). Jednak skoro do tego doszło, A. W.
(2)wobec sprzeciwu D. J. zrezygnował ze swoich roszczeń. Zdarzenie to doskonale obrazuje, że u osób zaciągających pożyczki, tych znających K. K.
(1)i A. W.
(2), nie było wątpliwości kto jest szefem, kto podejmuje decyzje i rządzi. Sąd dał wiarę dowodom w postaci protokołu przeszukania mieszkania przy ul. (...) zajmowanego przez M. F.-k. 70-75, protokołowi oględzin –k. 2285-2289, 2296-2344. Dowody te, znalezione w mieszkaniu M. F. , podobnie jak dowody znalezione w lokalach mieszkalnych, w których przebywał A. W.
(2)i jego samochodzie, obrazują skalę lichwy. Potwierdzają także, że pisemne dowody pożyczek pojawiły się w zasadzie dopiero pod koniec 2005r i w 2006r. Wskazują również, że A. W.
(2)i M. F. mieli osobnych klientów, których obsługiwali z polecenia K. K.
(1). Nie byli w tej działalności samodzielni, byli całkowicie podporządkowani i uzależnieni od K. K.
(1). Zdarzały im się sytuacje udzielania pożyczek bez wiedzy K. K.
(1). Zawsze w takich sytuacjach utrzymywali to w tajemnicy, ponieważ K. K.
(1)się na takie sytuacje nie zgadzał, chyba, żeby zaciągnęli od niego pożyczkę i płacili mu odsetki, a sami komuś pożyczyli te pieniądze z wyższym oprocentowaniem. Lichwa wg tych dowodów to działalność zorganizowana, ujęta w pewną strukturę, którą stworzył i ją kierował K. K.
(1). W toku postępowania K. K.
(1)podkreślał, że twierdzenie, iż mógłby podżegać M. F. do dokonania zabójstwa A. W.
(1)to absurd, ponieważ każdy kto zna M. F. wie, że nie skrzywdziłby nikogo, nie był zdolny nikogo zabić. Ważnym dowodem jest odpis prawomocnego wyroku SO w C. II K 97/04-k.648-652, 658-702, 642-647, skazującego M. F. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu obrót środkami odurzającymi i psychotropowymi, oraz wprowadzanie do obrotu w Holandii znacznych ilości kokainy, które przemycał z C.. To w tej sprawie M. F. był pozbawiony wolności od (...). M. F. w świetle tego wyroku jawi się zupełnie inaczej, niż to przedstawiał K. K.
(1). To kryminalista. Człowiek który spędził ponad półtora roku w zakładzie karnym. Człowiek z doświadczeniem w działaniu w zorganizowanej grupie przestępczej, człowiek, który zajmował się przemytem narkotyków w wymiarze międzynarodowym. Nie dziwi więc dlaczego K. K.
(1)jego podżegał do zabójstwa A. W.
(1). Z pewnością przestępcza karta M. F. wzbudzała zaufanie, szacunek, poważanie. Dlatego też K. K.
(1)i A. W.
(2)oczekiwali na jego wyjście z zakładu karnego, zakładając, że przyłączy się do nich, że razem z nimi stworzy zwartą strukturę, organizację, grupę przestępczą, której działanie zapewni ochronę lichwie, oraz pewność, że dłużnicy będą regulować zobowiązania. Czynność przeszukania w mieszkaniu M. F. przyniosła jeszcze inny ważny dokument. Otóż znaleziono wizytówkę o treści : P. S. – koordynator d/s transportu M. F.. To szczególny dowód, ponieważ w toku procesu obrona K. K.
(1)i P.S. , wskazywała, że A. W.
(2)zamierzał- a w zasadzie faktycznie tego dokonał, przejąć firmę (...), Chciał też przejąć interes pożyczkowy K. K.
(1). Złożenie wyjaśnień obciążających K. K.
(1)- oczywiście niezgodnych z prawdą, miało być konsekwencją przyjętego planu, pozbycia się K. K.
(1)i zajęcia jego miejsca. Jednym z dowodów dotyczących rzekomego przejęcia firmy (...) było to, że A. W.
(2)był tam zatrudniony jako dyrektor handlowy. O wykonywaniu wizytówek zeznawał świadek M. C.
(1), który powiedział, że przygotował projekty wizytówek dla P. S., A. W.
(2)i A. W.
(6), kalendarza firmy (...) i logo firmy do umieszczenia na samochodach. M. C. przesłał do sądu płytę z zapisem swoich projektów. Na projektach wizytówek A. W.
(2)występował jako współwłaściciel, a P.S. i A. W.
(6)jako dyrektorzy d/s finansowych. Projekt kalendarza dotyczy roku 2011-k. 16782. Otóż znaleziona u M. F. wizytówka świadczy jednak o tym, że z firmą (...) związki miał nie tylko A. W.
(2). Najwyraźniej pewne plany co do niej miał też M. F.- skoro potrzebował wizytówki sugerującej, że w niej pracuje. Obaj byli podporządkowani K. K.
(1), trudno zakładać, że K. K.
(1)o tym nie wiedział. Przy czym w wypadku dowodu z kalendarza, wykonanego przez M. C. –k. 16782, trudno oprzeć się wrażeniu, że został sprokurowany na użytek tego postępowania. Zlecenie wykonania tej pracy musiało nastąpić w 2006 lub 2007r. Wtedy M. C. zaciągał pożyczki od A. W.
(2). Zlecenie musiało nastąpić albo przed aresztowaniem A. W.
(2), albo niedługo po tym fakcie. Jest po prostu nie możliwe, aby wówczas polecono M. C. by przygotował projekt kalendarza na rok
  1. Natomiast M. C. te materiały sądowi złożył w 2011r. To wyraźnie wskazuje, że przygotowano je po to by złożyć je w sądzie. Po prostu ktoś kto je przygotował, zapewne M. C., przedobrzył. Chodziło o to by były bardzo wiarygodne, tylko nie uwzględnił, że kalendarz musiałby dotyczyć np. roku 2008, lub 2007, ale na pewno nie
  2. Taka ocena projektu kalendarza, każe też wątpić w wiarygodność treści wizytówek dotyczących A. W.
(2)i A. W.
(6), które złożył M. C.. Na szczególne relacje między M. F. i K. K.
(1)wskazują dowody dotyczące operacji finansowych. Otóż przy przeszukaniu osoby M. F. 10.01.2007r znaleziono przy nim kartę (...) na nazwisko żony K. K.
(1)– D. K.
(1), a także dowód wpłaty na rachunek w banku wystawcy karty kwoty 1262,56 zł na nazwisko D. K.
(1)-k. 86-88. Historia rachunku bankowego M. F. w (...) Banku SA wskazuje, że z tego rachunku przeprowadzono operacje zapłaty w 2006r składki ubezpieczenia na życie K.K.
(1), a także raty kredytu ojca K. K.
(1)- R. K.
(5)-k. 1020-1024. Z historii rachunku bankowego M. F., dotyczącego operacji wykonywanych przy pomocy jego karty kredytowej wynika, że w 2006r posłużyła ona do zapłacenia mandatu wystawionego dla D. K.
(1), świadczeń z polis ubezpieczeniowych K. K.
(1), jego siostry E. K.
(1), D. K.
(1), zobowiązań cywilno prawnych obciążających K. K.
(1)i D. K.
(1)-k. 1026-1035. Z historii rachunku bankowego A. W.
(2)wynika, że 10.10.2006 z jego rachunku dokonano zapłaty 19.000 zł z tytułu zakupu samochodu S. (...) przez D. K.
(1)-k. 610-623. Dowody te wyraźnie wskazują na bezpośrednie związki K.K.
(1), A. W.
(2), M. F., związki, które nie były równorzędne. K. K.
(1)sam przyznał w swoich wyjaśnieniach, że w zakresie lichwy był swego rodzaju pracodawcą A. W.
(2)i M. F.. Ustalenia, które poczyniono w sprawie wskazują na to, że w latach 2005-2006 w zasadzie A. W.
(2)i M. F. utrzymywali się przede wszystkim z lichwy, tzn. z odsetek , które im przekazywał K. K.
(1)jako wynagrodzenie z tytułu obsługi klientów. Fakt wykorzystywania rachunków bankowych M. F. i A. W.
(2)do regulowania szeregu zobowiązań dotyczących K. K.
(1)i jego żony, oraz członków ich rodziny, wskazuje na to, że K. K.
(1)starał się nie pozostawiać śladów, które wskazywałyby na posiadane przez niego walory finansowe, z drugiej strony M. F. i A. W.
(2)byli mu podporządkowani, skoro nawet mandat karny D. K.
(1)płacił M. F.. Trudno o bardziej namacalny, a zarazem prozaiczny przykład relacji, które w owym czasie panowały między tymi 3 mężczyznami. Tylko jeden – K. K.
(1)miał prawo decydować o wszystkim. Wielce znamienne było zachowanie K. K.
(1)po zatrzymaniu i aresztowaniu A. W.
(2)w dniu 10.01.2007r. Gryps, który ujawnił A. W.
(2), przekazany mu przez K. K.
(1), pokazuje jaką rolę odgrywał K. K.
(1)w jego życiu-k. 2604-2604a. W tym grypsie K. K.
(1)powtórzył A. W.
(2)instruktaż jak ma się zachowywać w śledztwie. Robił to już na samym początku aresztowania A. W.
(2), gdy przysłał do niego K. B.
(1), poprzez którego przekazał mu, co ma wyjaśniać w śledztwie. W tym grypsie K. K.
(1)chwalił postawę A. W.
(2), wskazywał, że jego żona A. będzie mu przekazywać co się dzieje w sprawie, podawał, że ma trzymać się swojej wersji wydarzeń. Wskazywał, że obawia się prowokacji ze strony organów ścigania. Dlatego A. W.
(2)miał w nic nie wierzyć, zawsze żądać konfrontacji, rozmawiać tylko przy adwokacie ( który o wszystkim informował K. K.
(1)). W grypsie jest też ważna informacja o grypsie, który A. W.
(2)wysłał K. K.
(1). K. K.
(1)napisał, że to jego czarny koń. Ten gryps trzymał „na wierzchu”, żeby został znaleziony gdyby go zatrzymano. W grypsie bowiem A. W.
(2)zaprzeczył, aby K. K.
(1)miał coś wspólnego ze sprawą narkotykową. Znamienny jest też koniec grypsu, w którym K. K.
(1)jeszcze podkreślił, że najważniejsze jest to, że żona A. W.
(2)i jego córka mają kogoś na kogo mogą liczyć – oczywiście tym kimś był K. K.
(1). K. K.
(1)przyznał, że napisał ten gryps. Jego treść wyraźnie wskazuje na to, że A. W.
(2)był instruowany przez K. K.
(1)co ma mówić w śledztwie, jak ma się zachowywać podczas czynności procesowych, a także był zapewniany, że K. K.
(1)zajmuje się i będzie się zajmował jego rodziną. Trudno o bardziej przekonujący dowód z jednej strony powiązań i zależności w grupie przestępczej, z drugiej podporządkowania A. W.
(2)– K. K.
(1). Sąd dał w tym zakresie wiarę wyjaśnieniom A. W.
(2), który opisał co dla niego oznaczał ten gryps –k. 2600,13024, jak go rozumiał. Jego wyjaśnienia są logiczne, odpowiadają treści grypsu, przekonująco opisują jego relacje z K. K.
(1). W omawianym grypsie K. K.
(1)informował A. W.
(2)o problemach z „młodym od transportu” czyli P.S.. Ważne informacje w omawianym zakresie zawiera także gryps znaleziony w czasie przeszukania u P.S.-k.3973-3977, 4606-4609, 4610-4611. W tym grypsie A. W.
(2)domagał się od P. S. by płacił co tydzień jego żonie po 1500 zł. Jednak ważne jest to, że w grypsie wyraźnie pisał o tym, że jego żona jest utrzymywana przez K. K.
(1)- który jej wypłaca pieniądze, które wcześniej wypłacał A. W.
(2). Pisał też, że K. K.
(1)potrąca jej z wypłat za „kasę firmową”. A. W.
(2)wyjaśnił, że kasa firmowa oznaczała pieniądze pożyczone od K. K.
(1)i przeznaczone na działalność (...) P. S.. Gryps ten więc potwierdza to, że po aresztowaniu A. W.
(2), „opiekę” nad jego rodziną przejął K. K.
(1), dając jej środki utrzymania. Potwierdza także, że K. K.
(1)wiedział o zainwestowaniu pieniędzy przez A. W.
(2)w firmę P.S. i akceptował ten fakt. Sąd dał także wiarę wyjaśnieniom A. W.
(2)-k. 13022-13023, w których opisał okoliczności napisania tego grypsu, użyte w nim określenia. Wyjaśnienia te potwierdził P.S.-k.13522-13530. Jedyna kwestia sporna między oskarżonymi dotyczyła tego czy P.S. przekazywał pieniądze A. W.
(6), czy nie. Sąd w tym zakresie nie dał wiary wyjaśnieniom P.S., który twierdził, że przekazywał A. W.
(6)po 800 zł tygodniowo. Gdyby było tak w istocie zupełnie nie potrzebna byłaby ta nerwowa reakcja A. W.
(2), wyrażona w grypsie, który napisał po tym jak się dowiedział właśnie od żony, że P. S. nie płaci jej, że pożyczył od niej pieniądze, że nie reguluje zobowiązań. Tylko nie wywiązywanie się przez P. S. z zobowiązań finansowych, uzasadniałoby napisanie tego grypsu. Wreszcie bardzo interesujący jest trzeci gryps, przekazany w styczniu 2008r A. T.
(1)przez A. W.
(2)- k. 10782. Było to już po tym, jak A. W.
(2)złożył wyjaśnienia obciążające K. K.
(1). A. W.
(2)napisał w nim, że zaraz po jego aresztowaniu K. K.
(1)przekazał mu instrukcje na kartce co ma mówić w śledztwie. Adwokatem, który mu te instrukcje przekazał był K. B.
(1). Dlatego właśnie A. W.
(2)obciążył D. N.
(1). A. W.
(2)napisał w nim też o przejmowaniu jego klientów z lichwy przez K. K.
(1), oraz o tym, że na początku po aresztowaniu liczył na skorzystanie z art. 60 kk ( użył terminu „układ” ). Jednak nie udało się to, ponieważ organy ścigania wiedziały, że kłamie pomawiając D. N.
(1)o udział we wszystkich transakcjach narkotykowych. Podał także, że jedną z przyczyn jego „odwrócenia się” była obawa o żonę. Sąd dał wiarę zeznaniom A. T.
(1)-k. 10779-10780, 15460-15462. A. T.
(1)przedstawił okoliczności przekazania mu tego grypsu. Fakt, że doszło do tego nie dziwi, ponieważ pomówienie przez A. W.
(2)D. N.
(1), dało początek aresztowaniom pośród członkom grupy przestępczej M. T.
(2), do której należał A. T.
(1). A. T.
(1)i A. W.
(2)znaleźli się w tym samym areszcie, zatem A. W.
(2)wiedząc o silnej pozycji A. T.
(1)w areszcie, chciał mu wytłumaczyć dlaczego doszło do tych pomówień i późniejszego nawiązania współpracy z organami ścigania. A. W.
(2), o którym już wiedziano, że współpracuje z prokuraturą, na pewno nie było łatwo w czasie pobytu w areszcie. Dlatego szukał kontaktu z A. T.
(1), dlatego usprawiedliwiał się przed nim. Sąd dał wiarę także wyjaśnieniom A. W.
(2)–k. 13024, w którym opisał dlaczego ten gryps napisał. Wyjaśnił, że ta część grypsu, która dotyczyła wyjaśnienia przyczyn „odwrócenia się”, nie była prawdziwa, ponieważ sytuacja jego żony, nie była przyczyną zdecydowania się przez niego na złożenie zgodnych z prawdą wyjaśnień. Te przyczyny wyjawił w śledztwie i powtórzył je przed sądem. Proces „odwracania” zapoczątkowała śmierć W.S., wyrzuty sumienia, które odczuwał. To był stopniowy proces, który doprowadził go do tej decyzji. Przed A. T.
(1)szukał natomiast takich usprawiedliwień, które by w oczach A. T.
(1)zostały uznane za możliwe do przyjęcia. Omówione dowody łącznie wskazują wyraźnie, że związek K.K.
(1), A. W.
(2), M. F. w okresie od stycznia 2005r nie był tylko koleżeństwem, ale łączyło ich coś znacznie większego. K. K.
(1)dał im możliwość uczestniczenia w strukturze, która miała zapewnić powodzenie lichwie, która stała się ich podstawowym źródłem utrzymania. Istnienie grupy przestępczej, było z punktu widzenia interesów lichwiarskich K. K.
(1)niezbędne, aby zapewnić ściągalność wierzytelności, aby zarazem zapewnić swej działalności samodzielność, niezależność od innych grup przestępczych. W lichwę w wydaniu K. K.
(1)przemoc była wpisana niejako z założenia. Stosowane w późniejszym czasie zabezpieczenia niektórych umów w postaci polis ubezpieczeniowych, owszem chroniły na wypadek śmierci dłużnika, ale nie chroniły wówczas, gdyby dłużnik nie chciał oddać pieniędzy. K. K.
(1)nie wytaczał powództw o zapłatę. Jego pomysł na lichwę był prosty, miał windykatorów- A.W. i M. F., którzy przy pomocy wszelkich dostępnych metod- oprócz prawnych- mieli dłużnika skłonić do zapłaty długu. Stąd choć sama lichwa nie była przestępstwem, to działalność grupy przestępczej K. K.
(1), była stricte działalnością przestępczą. W omawianym punkcie widać wyraźnie zasadniczą różnicę w funkcjonowaniu grupy przestępczej kierowanej przez A. W.
(1)oraz w okresie, gdy nią kierował K. K.
(1). Można powiedzieć, że grupa przestępcza kierowana przez A. W.
(1)zajmowała się tradycyjną działalnością przestępczą. Stałe źródła dochodu to wymuszenia, „ochrona” lokali- agencji towarzyskich, dyskotek. Przestępstwa dotyczące obrotu środkami odurzającymi i psychotropowymi, przeciwko życiu i zdrowiu, mieniu, były popełnianie gdy nadarzyła się taka okazja. Gdy A. W.
(1)znalazł możliwość sprowadzania do P. (...), zajął się tym, ale w pewnym momencie ta działalność zakończyła się. Gdy do A. W.
(1)dotarły informacje o łapówce przekazanej przez K. K.
(6)dr M. R.
(3), wykorzystał to do dokonania wymuszenia. Jednak ta działalność przestępcza charakteryzowała się wyczekiwaniem na okazje do dokonania przestępstwa. Była więc to przestępczość w istocie dość prymitywna. K. K.
(1), gdy zaczął zajmować się lichwą dostrzegł, że ta działalność przynosi duże i stałe dochody. Zrozumiał, że można dobrze żyć, nie stojąc na bramkach, nie handlując narkotykami, nie dokonując wymuszeń, a więc nie popełniając przestępstw, które niosły duże ryzyko objęcia go zainteresowaniem organów ścigania, aresztowania, skazania. Lichwa dawała taką szansę. Jednak znając realia panujące w środowisku przestępczym, liczył się z tym, że może pojawić się u kogoś pokusa, aby objąć „ochroną” jego interesy, zażądać udziału w zyskach, narzucić mu „haracz”. Nie miał szansy prowadzenia tej działalność samodzielnie. Musiał stworzyć grupę, która partycypując w zyskach z lichwy, zarazem zapewniłaby ochronę tej działalności przed środowiskiem przestępczym. Z drugiej strony K. K.
(1)doskonale wiedział, że nikt rozsądny nie pożycza pieniędzy na 10 % miesięcznie. Robią tak tylko ludzie, którzy nie mają zdolności kredytowej, lub którzy chcą przeznaczyć pieniądze na cele, których bank by nie skredytował. Pożyczenie pieniędzy takim ludziom to ogromne ryzyko. K. K.
(1)do końca 2005r w zasadzie nie zawierał umów pisemnych, nie wytaczał powództw o zapłatę, nie ustanawiano na jego rzecz hipotek, zastawów. Zatem w istocie w razie odmowy zapłaty długu nie miałby żadnych szans na odzyskanie pieniędzy. Dlatego właśnie własna grupa przestępcza, miała zastąpić wszelkie legalne instrumenty windykacyjne. Potrzebował ludzi, oddanych mu, do których miałby zaufanie, którzy zastąpiliby sąd i komornika. Takimi ludźmi byli A. W.
(2)i M. F.. Metody windykowania należności w sytuacjach nie płacenia przez dłużników długu, zostały omówione już wyżej. K. K.
(1)przejął więc kierownictwo grupę przestępczą, kierując się tymi dwoma celami, które wskazano. W toku postępowania, obrońca oskarżonego K. K.
(1), jak i sam oskarżony, zadawali wielu świadkom pytania dotyczące relacji między K. K.
(1), A. W.
(2), M. F., a więc czy widać w nich było czyjąś dominację, podporządkowanie. Różne osoby różnie to oceniały. W toku przemówienia końcowego obrońca oskarżonego wymieniła całą listę świadków, którzy nie dostrzegli, aby A. W.
(2)był podporządkowany K. K.
(1), by mu podlegał, tylko oceniali ich jako dobrych kolegów. Grupa przestępcza nie reklamuje się na zewnątrz. Nie ujawnia swej struktury, hierarchii, podporządkowania, zależności. Z tego właśnie wynika zagrożenie grup przestępczych dla porządku prawnego. Podnoszone przez obronę K. K.
(1)okoliczności dotyczące tego, jak odbierały osoby postronne relacje między oskarżonymi, nie mogą więc decydować o ocenie czy tworzyli oni grupę przestępczą, kto nią kierował, jakie były jej cele i metody działania. Oskarżony A. W.
(1)przyznał się do popełnienia omawianego czynu i wyjaśnił zgodnie z poczynionymi ustaleniami faktycznymi. Przyznał się do założenia i kierowania grupą przestępczą, określił cele jakie realizowała, jej strukturę. Sąd dał wiarę jego wyjaśnieniom w tym zakresie, ponieważ są przekonujące, logiczne, poparte innymi dowodami, które przedstawiono w tym punkcie, a także kolejnych, w których opisywano przestępstwa popełnione przez członków grupy przestępczej A. W.
(1). Oskarżony A. W.
(2)także przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i wyjaśnił zgodnie z poczynionymi ustaleniami faktycznymi. A. W.
(2)opisał swoją działalność w grupie przestępczej A. W.
(1), strukturę tej grupy, opisał przyczyny dla których K. K.
(1)nakłonił go do odejścia od A. W.
(1)( sam też był zwolennikiem takiego rozwiązania ), przejęcie kierownictwa grupy przestępczej przez K. K.
(1), jej cele, sposoby działania, zasady kierowania grupą przez K. K.
(1). Sąd dał wiarę wyjaśnieniom A. W.
(2)w omawianym zakresie, ponieważ są szczere, logiczne, przekonujące, znalazły potwierdzenie w dowodach przytoczonych w tym punkcie uzasadnienia, a także kolejnych, w których opisano przestępstwa popełnione przez członków grupy przestępczej A. W.
(1), oraz w okresie, gdy kierował ją K. K.
(1). Oskarżony K. K.
(1)nie przyznał się do popełnienia omawianego czynu. Podczas rozprawy 6.02.2012r –k. 19213-19219, wyjaśnił, że: „ Byłem młody i głupi, imponował mi ten (...) światek, z nocnymi klubami, z blichtrem, z dziewczynami. Chciałem zaimponować swojej rodzinie, kolegom, imponowali mi inni, mający broń, samochody, dlatego rozwinąłem swoją firmę, żeby ich dogonić, chciałem zaimponować innym również z powodu tych moich kłopotów z jąkaniem. Chciałem żeby się przestali ze mnie śmiać i może dlatego chciałem być groźny, a przynajmniej próbowałem. Najbardziej zawiodłem żonę, która mnie poznała gdy się jąkałem, gdy byłem zahukany, takiego mnie poznała i zaakceptowała. Chciałem też zaimponować rodzicom, którzy pewnie wstydzili się mojego jąkania. Nawet kiedyś usłyszałem hasło, że lepiej żeby się ciebie bali, niż żeby się z ciebie śmiali i pewnie dlatego tak się zachowywałem, tylko że u mnie było tak, że nie miałem jak być groźny, bo w sytuacjach stresujących wracało jąkanie i to było wręcz śmieszne. Wszyscy świadkowie zeznawali, że lubili mnie, że byłem w porządku, tylko W. na mnie nagabuje. Nigdy nie planowałem żadnych przestępstw, czasami to była tylko taka gra, głównie przed W., który szczególnie jak się naćpał to był agresywny i tego się nie dało zaakceptować. Nie chciałem żeby ktoś uważał, że jestem mięczak, więc nawet jeśli krzyczeliśmy, to była właśnie taka gra, bo kto by mógł przypuszczać, ze taki (...) może komuś coś zrobić. To, jak działaliśmy, te nasze wspólne wyjazdy, uważam, że były idiotyczne, tak to oceniam, gdy już przez te kilka lat w areszcie poznałem, jak działają grupy przestępcze. Jak się spotykaliśmy to nie po to żeby planować przestępstwa, tylko jako kumple. Czasami ktoś wyskoczył z głupim pomysłem dla zarobienia paru złotych, czasami ktoś to podchwycił, ale w czasie takich spotkań nikt nie wyznaczał ról, nie mówił kto co ma robić. Najwięcej głupich pomysłów do zarabiania pieniędzy miał W., który ciągle ćpał. Nasze relacje były koleżeńskie, chociaż wzajemnie się nakręcaliśmy, bo każdy chciał pokazać, jaki to jest ważny. Rozwijałem swoją firmę i zarobek 100 czy 300 zł. za wyjazd kilkaset kilometrów w ogóle mnie nie interesował…. Chcę się odnieść do zarzutu grupy przestępczej, moje relacje z W. były typowo koleżeńskie, jak i z innymi chłopakami. Poznałem W. w latach 1995-1996 i najpierw razem staliśmy na bramce w (...), potem w K. na dyskotece, gdzie W. był moim szefem bo był tam przez rok szefem ochrony, potem pracowaliśmy w betoniarni (...), a potem na bramce w (...). W (...) w latach 1995-96 pracował także F. jako barman. Wszyscy tam byliśmy zarejestrowani, więc trudno uwierzyć w to co mówi W., że F. poznał gdzieś ok. roku 2002, w kręgielni. Nie tworzyliśmy żadnej grupy, mogło być tak, że niektórzy z nas mieli większy szacunek u innych, ale to było wynikiem przede wszystkim tego, który dysponował większymi funduszami. Dlatego mogłem mieć u innych osób większy autorytet, ale to wcale nie znaczyło, że ja innymi kierowałem, rządziłem. Chłopaki mnie lubili, pomagałem im, a szczególnie W., bo to ja mu załatwiłem pracę i w (...), i w K., w betoniarni i w (...). … Zarzut, że byłem w grupie w latach 1999-2002, jest w ogóle absurdalny, bo pracowałem wtedy w betoniarni w K. i nikt mną nie kierował…Chcę omówić wątek lichwy, chodzi o pożyczanie pieniędzy na procent. Prowadząc tą działalność nigdy nie zamierzałem popełniać przestępstw. Jak woziłem dziewczyny z (...), to zauważyłem, że one zastawiają różne rzeczy w lombardzie, a tam była stawka nawet 24% miesięcznie. Zainteresowałem się taką działalnością i tym jak działają takie instytucje jak (...) czy (...), które nie są bankami. Wtedy postanowiłem, ze sam spróbuję zająć się pożyczkami, ale przy niższym procencie niż u innych. Ta działalność szybko się rozkręciła, a wielu ludzi było mi wdzięcznych, że ja im pożyczyłem i nie musieli korzystać z lombardu. Wkrótce miałem już sporo klientów i sam nie mogłem nad wszystkim zapanować, tym bardziej, że niektórzy klienci mieli problemy z terminowym płaceniem. Podglądałem, jak pracują firmy para bankowe tak, żeby ponosić minimalne koszty tego, że klienci nie oddadzą pieniędzy. Pożyczałem więc tym osobom, które wcześniej oddały pożyczkę, lub ktoś za nich poręczył. W sytuacjach takiego poręczenia, dzieliłem się oprocentowaniem z tym poręczającym, który odpowiadał za spłatę pożyczki, gdyby pożyczkobiorca jej nie zwrócił. Pobierałem odsetki, jak zeznawali świadkowie między 8 a 10% miesięcznie. Jak się zdarzały problemy ze zwrotem pożyczki, to się nieraz zgadzałem, żeby mi oddano samą kwotę główną, bo uważałem, że i tak już przez jakiś czas żyłem z tego oprocentowania, a po drugie lepiej mieć coś niż nic. Jak były kłopoty ze spłatą, zgadzałem się też na obniżenie oprocentowania, nawet do dwóch, trzech procent. ….Jest prawdą, że byłem wzburzony jak ludzie nie płacili, ale zawsze próbowałem taką sprawę załatwić polubownie, znaleźć konsensus. Dowodzą choćby tego nagrania z mojego telefonu, bo trudno zakładać, że ja przez tyle miesięcy, gdy był problem z W., mógłbym się cały czas kamuflować. Polisy podpatrzyłem jako zabezpieczenie w bankach i parabankach, zacząłem je stosować gdy zmarł mój klient A. J.
(1), który pożyczył 15.000zł. Zmarł nagle na zawał i wylew w wieku 40-stu kilku lat. Jedynym zabezpieczeniem był weksel i z tym wekslem tak zostałem i wtedy postanowiłem, ze wszyscy klienci muszą wykupywać polisy. Polisy były zawierane albo na mój koszt albo na koszt klienta, w zależności jak się dogadałem. To nie prawda, że wszystkie były zawierane na wypadek śmierci, bo wiele miało opcję dotyczącą utraty zatrudnienia, to mi zresztą doradził ten M. z zakładu ubezpieczeń. W tym czasie właśnie gdy zmarł J., doszło do zawarcia polis z wieloma klientami, w tym i z W. S.…”. Na rozprawie w dniu 9.03.2012r-k. 19345-19350, oskarżony dodał:”Chcę pokazać, jak w zeznaniach W. fałsz mija się z prawdą. To prawda, że udzielałem pożyczek na procent, a dla znajomych nieraz i bez żadnego procentu. Do tej działalności zaangażowałem kolegów, a że musiałem się zajmować swoimi klientami z pożyczek, pilnować ich, dbać o nich, to w tym zakresie rzeczywiście musiałem wydawać polecenia i W. i F.. W tych relacjach dotyczących pożyczek, zachowywałem się jak szef wobec W., bo tylko wtedy jego szefem byłem. Polecenia te nie miały nic wspólnego co do naszych relacji poza pracą. Zajmowanie się klientami od pożyczek było dla mnie frustrujące, wtedy przecież walczyłem z chorobą jąkania i to wydłużało tą chorobę, to też mieszało moje relacje z W. w zakresie dotyczącym tych pożyczek i poza nimi. To wszystko powodowało napięcia, bo przecież myśmy nie pracowali od 8.00 do 15.00. Prawdą jest tylko to, że wydawałem W. polecenia, ale tylko w zakresie tych pożyczek. To co mówi W. o innych poleceniach w innym zakresie, to nieprawda. Przyznaję, że wprowadziłem zasadę odpowiedzialności za klienta tej osoby, która tego klienta poleciła, to przyznał też W.. Nie musiałem się dzięki temu martwić, czy dany klient odda pieniądze czy nie, bo jeśli był polecony przez W. to, to była sprawa W.. Chciałem uporządkować działalność i to z tego wynikało, dlatego tak oburzam się, że miałem chcieć śmierci S., a przecież to był klient W.. Ja przecież wiedziałem już od dawna, że S. ma kłopot z oddaniem pieniędzy, dlatego się nie zgadzałem na dalsze pożyczki i na dalsze jego zadłużanie się. Prawdą jest w zeznaniach W., w tej części tylko to, że nie chciałem już więcej pożyczać pieniędzy S.
(1). To nieprawda, że to ja chciałem zawarcia drugiej polisy na życie S., moje pieniądze były już przecież zabezpieczone tą pierwszą polisą. W. sam pożyczał pieniądze od innych osób i musiał się z tych pieniędzy rozliczać…”. W czasie rozprawy 27.04.2012r-k. 19496-19503 oskarżony dodał: „Jak już wyjaśniałem byliśmy grupą kolegów, spotykaliśmy się, ale w czasie tych spotkań nigdy nie było sytuacji, abyśmy planowali popełnienie jakichś przestępstw, ustalali role jakie będziemy wykonywać, tak samo nie słyszałem, żeby w mojej obecności ktoś planował przestępstwa, owszem pod wpływem alkoholu ktoś mógł wpaść na jakiś głupi pomysł, ale to był tylko głupi pomysł, a nie planowanie przestępstwa… To nieprawda, żeby W. był mi podporządkowany, żebym wydawał mu polecenia, jedyne polecenia jakie mu wydawałem dotyczyły tylko pożyczek, to były takie polecenia, prośby, żeby gdzieś pojechał odebrać moje pieniądze od kogoś, albo je zawiózł. Przykładem naszych relacji może być ten okres, gdy pracowaliśmy jako ochrona dyskoteki w K., W. był kierownikiem ochrony, więc był moim szefem i szefem innych, gdy trzeba było zwolnić kogoś z ochrony, to zwolnił mnie, to trudno mówić żebym to ja był jego szefem, bo zostałem wtedy bez pracy…”. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom K. K.
(1)w omawianym zakresie, za wyjątkiem tej części, w której przyznał, że wydawał A. W.
(2)polecenia w zakresie działalności lichwiarskiej, stosowanego oprocentowania przy lichwie, oraz odpowiedzialności osób polecających pożyczkobiorcę za spłatę pożyczki, a także przyczyny zawierania ubezpieczeń na życie. W tej części są one zgodne z wyjaśnieniami A. W.
(2), oraz innymi dowodami ocenionymi jako wiarygodne. K. K.
(1)starał się bagatelizować swoją rolę w relacjach z A. W.
(2). Opisywał, że byli grupą kolegów, spotykali się towarzysko, czasami za dużo mówili, ale nigdy nie planowali razem żadnych przestępstw. W dalszej części uzasadnienia sąd w wypadku kolejnych czynów, będzie wskazywał jaką rolę przy ich popełnieniu odegrał K. K.
(1). Wskazane poniżej ustalenia faktyczne zupełnie inaczej pokazują relacje K. K.
(1)z A. W.
(2)i M. F.. Wyjaśnienia K. K.
(1), w zakresie w jakim odmówiono im wiary są sprzeczne z dowodami ocenionymi jako wiarygodne i omówionymi powyżej. Sąd nie dał także wiary M. F., który również nie przyznał się do udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Podczas rozprawy 5.06.2012r-k. 19659-19662, M. F. powiedział : „Nigdy nie uczestniczyłem w żadnej grupie przestępczej, tylko przyjaźniłem się z K.
(1)i W.. Zarabiałem u K.
(1)pieniądze legalnie wtedy, gdy miał uszkodzone kolano i tak zacząłem obsługiwać jego klientów. Znajomość związana z nim nie była związana z popełnianiem przestępstw. Podobnie oceniam relacje K.
(1)z W.
(1), były zawsze dobre, razem trenowali, mówię o okresie roku do 2003, natomiast zawsze złe były relacje W. z W.
(1), W. przez niego był kiedyś poturbowany. Dla W. W.
(1)był wrogiem. To wszystko co chciałem powiedzieć. Podtrzymuję decyzję o nie odpowiadaniu na pytania”. Wyjaśnienia M. F. są sprzeczne z dowodami ocenionymi jako wiarygodne, wskazanymi w tym punkcie , jak również przeczą im ustalenia faktyczne co do przestępstw popełnionych przez M. F., w ramach grupy przestępczej kierowanej przez A. W.
(1), a później K. K.
(1), które zostały omówione w dalszych punktach uzasadnienia. Dokonując oceny, iż oskarżeni, popełniając zarzucane im czyny działali w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej, sąd miał również na uwadze ugruntowane już, bogate orzecznictwo, zarówno Sądu Najwyższego, jak i sądów apelacyjnych, oraz poglądy doktryny dotyczące warunków, jakie musi spełniać przestępcze współdziałanie, aby mogło ono stanowić odrębne przestępstwo, opisane w art. 258 § 2 kk. i art. 258 § 3 kk. Przedmiotem ochrony przy przestępstwie z art. 258 kk jest bezpieczeństwo państwa i obywateli, zagrożonych działalnością grup i związków przestępczych. Działalność grupy lub związku charakteryzuje się znacznie większą społeczną szkodliwością, ze względu na swój zawodowy charakter, niż działalność pojedynczych sprawców. W § 1 czynność sprawcza polega na "braniu udziału" w zorganizowanej grupie albo związku, a więc jest aktywnością człowieka przejawiającą się jako jego działanie. "Branie udziału" polegać będzie na przynależności do grupy lub związku, akceptowaniu zasad, które nimi rządzą, oraz wykonywaniu poleceń i zadań wskazanych przez osoby stojące w hierarchii grupy lub związku odpowiednio wyżej. Istotna jest tu też identyfikacja członka z grupą lub związkiem, przy czym nie pozostaje on tam wyłącznie pasywny. "Branie udziału" polegać może na wspólnych akcjach przestępczych, ich planowaniu, odbywaniu spotkań, uzgadnianiu struktury, wyszukiwaniu kryjówek, posługiwaniu się pseudonimami, zdobywaniu zaopatrzenia niezbędnego grupie lub związkowi do realizacji założonych celów, a także na podejmowaniu czynności mających uniemożliwić wykrycie sprawców. Tu zaliczyć należy też dzielenie łupów pochodzących z przestępstw. W § 3 czynność sprawcza polega na "zakładaniu" albo "kierowaniu" grupą lub związkiem mającym na celu popełnianie przestępstw. "Zakładanie" to tyle co organizowanie, a więc wyszukiwanie kandydatów, składanie propozycji uczestnictwa, obmyślanie struktury i sposobu działania, ustalenie siedziby, uzgodnienie sposobu komunikowania się, wyłonienie przywódców, grom

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.