zmienił zaskarżoną decyzję ustalając sporną podstawę wymiaru składek na kwotę 2.500 zł, a w pozostałym zakresie oddalił odwołanie jako nieuzasadnione, stosownie do art.
Apelację od powyższego wyroku wywiódł organ ubezpieczeń społecznych zaskarżając go w pkt 1 i domagając się jego zmiany poprzez oddalenie odwołania oraz zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, ewentualnie jego uchylenia i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Organ zarzucił naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów oraz niewszechstronną, dowolną, niezgodną z zasadami logii i doświadczenia życiowego ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego, a w konsekwencji ustalenie, iż miesięczne wynagrodzenie odwołującej wynosi 2.500 zł. Pozwany zarzucił także naruszenie art. 18 ust. 1 i art. 20 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz art. 58 § 2 i art. 83 § 1 k.c. oraz art.
poprzez jego niezastosowanie polegające na nie oddaleniu odwołań w całości i art.
w zw. z art. 321 § 1 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i ustalenie wynagrodzenia w kwocie 2.500 zł niezgodnie z żądaniami odwołujących zawartymi w odwołaniach. W ocenie pozwanego naruszono także art. 328 § 2 k.p.c. w ten sposób, iż uzasadnienie wyroku odnośnie ustalonego wynagrodzenia w kwocie 2.500 zł ma charakter ogólny, mimo iż obowiązkiem Sądu jest rozpoznanie każdej sprawy w sposób indywidualny, odnoszący się do konkretnej osoby i zgłaszanych zarzutów, dowodów, na których się oparł. W uzasadnieniu apelacji pozwany wskazał, iż zgodnie z art. 78 § 1 k.p. wynagrodzenie za pracę powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy. Tymczasem odwołująca została zatrudniona na stanowisko w dziale, który miałby funkcjonować w firmie w przyszłości, a który do tej nie powstał. Zakres czynności sformułowany na piśmie odpowiadał obowiązkom, które miały być realizowane w przyszłości, po utworzeniu działu sprzedaży. Faktycznie odwołująca nie brała udziału w negocjacji umów, nie podtrzymywała kontaktów z konkretnymi firmami, nie dokonywała oceny możliwości sprzedażowych, nie pracowała przy tworzeniu budżetu, nie zawierała umów handlowych i nie wykonywała innych obowiązków wynikających z pkt 7 zakresu czynności. Jak wynika z przeprowadzonego postępowania odwołująca składała jedynie oferty, nie zamawiała towaru ani go nie odbierała. W okresie absencji odwołującej jej obowiązki przejął mąż B. W.. Na jej miejsce nie została więc zatrudniona inna osoba zakres, ilość obowiązków i czynności, które wykonywała nie były tak szeroki i pracochłonny. Co więcej była to pierwsza praca odwołującej na podstawie umowy o pracę, która nie do końca odpowiadała jej kwalifikacjom ani doświadczeniu zawodowemu. Faktyczna praca odwołującej sprowadzała się do czynności pomocniczych B. W., którego sytuacja finansowa nie pozwalała na ustalenie wysokości wynagrodzenia określonego w umowie o pracę, jak również ustalonego przez Sąd na poziomie 2.500 zł. Dochód płatnika do miesiąca czerwca 2015 roku był dodatni (za czerwiec tylko 592,29 zł), natomiast od lipca 2015 roku płatnik składek notował straty. W okresie kiedy odwołująca przebywała na zwolnieniu lekarskim bilans nie wykazywał strat jednakże dochód był niewysoki, kształtował się na poziomie 1.000-3.000 zł. Pozwany podkreślił także, że płatnik zatrudniał dwóch pracowników w wymiarze czasu pracy ¼ i ½ z wynagrodzeniem obliczonym proporcjonalnie do najniższego wynagrodzenia. Zatem jego obciążenie było niewysokie, w przeciwieństwie do kosztów jakie ponosiłby zatrudniając pracownika za wynagrodzeniem 4.000 zł a nawet 2.500 zł. W ocenie apelującego przyjęte przez Sąd wynagrodzenie me ma odzwierciedla w żadnych dowodach, dokumentach osobowych, płacowych ani w sytuacji finansowej płatnika. Pozwany podkreślił, że Sąd nie uzasadnił z jakiego powodu i jakimi przesłankami kierował się ustalając wynagrodzenie w kwocie 2.500 zł. Podał jedynie, iż kwota ta nie odbiega od istniejących w tym zakresie warunków społecznych i gospodarczych panujących na lokalnym rynku. Tymczasem czynności wykonywane przez odwołującą były czynnościami pomocniczymi, do których wykonywania nie potrzeba kwalifikacji i dużego doświadczenia zawodowego ani nadmiernego obciążenia psychicznego oraz odpowiedzialności. Z zasad logiki i doświadczenia wynika zaś, że przedsiębiorca chcąc utrzymać się na rynku działa z poszanowaniem podstawowych zasad ekonomii, w konsekwencji czego nie zdecyduje się na zatrudnienie pracownika z wysokim wynagrodzeniem nie mając do tego warunków, czy też środków. Należy bowiem podkreślić, iż ubezpieczona została zatrudniona na stanowisku, które zostało dopiero stworzone. Nieracjonalnym i nieekonomicznym wydaje się przyznanie jej wynagrodzenia zasadniczego w kwocie 2.500 zł, zwłaszcza że była ona jedyną osobą zatrudnioną z takim wynagrodzeniem. W ocenie pozwanego biorąc pod uwagę okoliczność, iż odwołująca zawierając umowę o prace była w ciąży - przez co zatem płatnik spodziewał się, iż w niedługim czasie stanie się ona niezdolna do pracy i będzie korzyść z świadczeń z ubezpieczenia społecznego - trudno zgodzić się z twierdzeniem, iż utworzenie nowego etatu i zatrudnienie odwołującej miało stanowić inwestycję w budowę firmy i stwarzać perspektywę jej stabilnego rozwoju. Powyższe okolicznością świadczą zaś o tym, że umówiona podstawa wymiaru składek odwołującej miała jedynie na celu zapewnienie jej wysokich świadczeń z ubezpieczeń społecznych w czasie długotrwałej niezdolności do pracy. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja organu ubezpieczeń społecznych nie zasługuje na uwzględnienie. Spór w przedmiotowej sprawie koncentrował się na kwestii wysokości podstawy wymiaru składek J. W. na ubezpieczenia społeczne z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o pracę u płatnika składek B. W.. Sąd I instancji przeprowadził postępowanie dowodowe w zakresie zaoferowanym przez strony, dokonał właściwych ustaleń stanu faktycznego w zakresie elementów istotnych dla rozstrzygnięcia oraz prawidłowo ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy. Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się naruszenia, wynikającej z art. 233 § 1 k.p.c., zasady swobodnej oceny dowodów, gdyż wnioski tego Sądu są logicznie i zgodne z doświadczeniem życiowym. Tymczasem podkreślić trzeba, że tylko w przypadku gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych, praktycznych związków przyczynowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona. Pozwany takich braków w logicznym rozumowaniu czy też sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego nie wykazał. Przypomnieć należy, że autonomia stron umowy o pracę w kształtowaniu jej postanowień podlega ochronie jedynie w ramach wartości uznawanych i realizowanych przez system prawa, a strony obowiązuje nie tylko respektowanie własnego interesu jednostkowego, lecz także wzgląd na interes publiczny. Ocena wysokości wynagrodzenia uzgodnionego przez strony stosunku pracy na gruncie prawa ubezpieczeń społecznych ma istotne znaczenie z uwagi na okoliczność, że ustalanie podstawy wymiaru składki z tytułu zatrudnienia w ramach stosunku pracy następuje w oparciu o przychód, o którym mowa w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, a więc wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne, a w szczególności wynagrodzenie zasadnicze, wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, różnego rodzaju dodatki, nagrody, ekwiwalenty itp. Umowa o pracę wywołuje zatem również skutki w dziedzinie ubezpieczeń społecznych kształtując stosunek ubezpieczenia społecznego, w tym wysokość składki, a co za tym idzie wysokość świadczeń. Podstawę wymiaru składki ubezpieczonego będącego pracownikiem stanowi wynagrodzenie godziwe, właściwe, odpowiednie, rzetelne, uczciwe i sprawiedliwe, zachowujące cechy ekwiwalentności do pracy, natomiast ocena godziwości tego wynagrodzenia wymaga uwzględnienia okoliczności każdego konkretnego przypadku, a zwłaszcza rodzaju, ilości i jakości świadczonej pracy oraz wymaganych kwalifikacji. Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił fakty i wskazał jakimi przesłankami kierował się ustalając, iż w świetle ujawnionych okoliczności, tj. faktycznego zakresu obowiązków odwołującej, jej kwalifikacji i predyspozycji oraz możliwości finansowych płatnika składek, a także rodzaju piastowanego stanowiska, wynagrodzenie za pracę w kwocie 2.500 zł dla J. W. jest godziwe, adekwatne i jednocześnie nie narusza zasad współżycia społecznego. Twierdzenia pozwanego odnośnie naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. były więc nieuzasadnione. Pozwany przy tym sam nie wykazał w żaden sposób w zaskarżonej decyzji dlaczego to właśnie kwota najniższego wynagrodzenia za pracę miałaby stanowić uzasadniony ekwiwalent za pracę świadczoną przez odwołującą. Pozwany w tym zakresie ograniczył się tylko pewnych twierdzeń i wniosków. Okoliczność, iż odwołująca nie wykonywała wszystkich czynności wskazanych w pisemnym zakresie obowiązków, przez co niezasadnym było przyznanie jej wynagrodzenia w kwocie 4.000 zł miesięcznie została wyczerpująco omówiona przez Sąd I instancji. W ocenie Sądu Apelacyjnego brak jest jednak podstaw do uznania, że to zakres tych czynności oraz ich znaczenie dla działalności prowadzonej przez płatnika składek winien skutkować ustaleniem najniższego wynagrodzenia za pracę. To że inni pracownicy płatnika składek w przeliczeniu na cały etat otrzymywaliby wynagrodzenie najniższe nie ma wpływu na ocenę wysokości wynagrodzenia odwołującej. Pracownicy byli bowiem magazynierami i wykonywali nieskomplikowane czynności i to w niewielkim wymiarze czasu pracy. Ich praca miała więc nieduże znaczenie dla prowadzonej przez płatnika działalności gospodarczej. Odwołująca natomiast zajmowała zupełnie inne stanowisko i, mimo że ostatecznie u płatnika składek nie utworzono działu sprzedaży, to odwołująca w rzeczywistości pomagała w istotnym wymiarze przy prowadzeniu tej działalności. Do jej obowiązków należało poszukiwanie nowych klientów i utrzymywanie poprawnych kontaktów z dotychczasowymi kontrahentami. Miała ona przygotowywać oferty sprzedaży i prezentować produkty sprzedawane przez płatnika składek. Nie ulega więc wątpliwości, iż jej funkcja w przedsiębiorstwie płatnika składek była znacznie ważniejsza niż pracujących w niewielkim wymiarze magazynierów. Istotność wykonywanych przez nią czynności wynika także z faktu, że w spornym okresie na lokalnym rynku pojawiła się konkurencyjna firma i płatnik składek potrzebował pracownika, który zadba o bazę klientów. Argumentacja pozwanego, iż płatnik składek od lipca 2015 roku notował stratę, a w czerwcu 2015 roku osiągnął niewielki dochód, choć prawdziwa to nie może stanowić podstawy do uznania, że nie był on w stanie zatrudnić odwołującej za wynagrodzeniem ustalonym przez Sąd I instancji. Podkreślić bowiem trzeba, że płatnik składek w całym 2015 roku wykazał przychód w kwocie ponad 320 tysięcy złotych, a dochód (a więc kwotą pomniejszona o wypłacane odwołującej wynagrodzenie za pracę) w kwocie ponad 33 tysięcy złotych. Co więcej jak wskazywał płatnik składek posiadał on oszczędności pozwalające na zatrudnienie odwołującej. Nie można też pominąć faktu, że mimo zmniejszenia niemal o połowę jego dochodu w stosunku do roku 2014, to jednak płatnik składek zawierając z żoną umowę o pracę część wypracowanego przychodu i tak kierował do ich wspólnego budżetu właśnie poprzez wynagrodzenie wypłacane odwołującej. Istotnym jest także, że jak wynika z zeznań płatnika składek w 2014 roku w pierwszej połowie 2015 roku pojawiła się konkurencja na rynku, co logicznie wyjaśnia spadek dochodów od połowy 2015 roku, który dodatkowo wynikał z konieczności opłacania wynagrodzenia odwołującej, której praca miała jednak zaowocować w przyszłości nowymi kontraktami, a co za tym idzie generowaniem większych obrotów. Wbrew twierdzeniom organu rentowego zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwala stwierdzić, że ustalenie przez Sąd Okręgowy wysokości wynagrodzenia odwołującej na kwotę 2.500 zł nadal oprowadziłoby do obejścia prawa czy naruszało zasady współżycia społecznego. Brak jest podstaw do uznania, że stanowisko na którym zatrudniono odwołującą zostało stworzone wyłącznie na potrzeby uzyskania przez nią w/w świadczeń. Trudno też uznać, że za nieważnością postanowienia umowy o pracę w zakresie wysokości wynagrodzenia świadczy krótki okres świadczenia pracy przez odwołującą. Podkreślić bowiem trzeba, że zarówno przepisy prawa pracy jak i przepisy ubezpieczeń społecznych nie uzależniają tak powstania stosunku pracy jak i wynikającego z niego stosunku zobowiązaniowego od okresu trwania umowy. Nie uzależniają także powyższych skutków od stanu zdrowia pracownika, nie nakładają też na pracownika obowiązku uprzedzania pracodawcy o stanie swego zdrowia w zakresie wykraczającym poza obowiązek przedłożenia zaświadczenia lekarskiego o zdolności do pracy na konkretnym stanowisku. Tym samym nawet sama wiedza odwołującej i płatnika składek o ciąży nie może automatycznie świadczyć o zamierzonym i nieuzasadnionym zawyżeniu podstawy wymiaru składek. Należy przy tym podkreślić, iż w sprawie o wysokość podstawy wymiaru składek organ rentowy kwestionując wysokość wynagrodzenia, od którego uzależniona jest wysokość składek i w związku z tym wysokość ewentualnego świadczenia z ubezpieczenia społecznego, powinien już w decyzji przedstawić wszystkie zarzuty oraz własny proces myślowy, jaki doprowadził go do przedstawienia tychże zarzutów. Postępowanie toczące się na skutek odwołania od tego rodzaju decyzji organu rentowego nie jest zwykłym postępowaniem cywilnym, w którym regułą jest, że powód zawsze powinien udowodnić fakty, na których opiera powództwo. W postępowaniu z zakresu ubezpieczeń społecznych kontroli podlega decyzja organu rentowego i rozkład ciężaru dowodów będzie zależał od rodzaju decyzji. Jeżeli jest to decyzja, w której organ zmienia sytuację prawną ubezpieczonego, to powinien wykazać uzasadniające ją przesłanki faktyczne. Tymczasem organ rentowy w zaskarżonej decyzji nie oparł się na niezbitych dowodach świadczących o zamierzonym zawyżeniu wysokości wynagrodzenia, ustaleniu go w oderwaniu od możliwości finansowych płatnika składek i rażąco przewyższającym wynagrodzenie tego rodzaju pracowników na otwartym rynku pracy lub dowodach jednoznacznie dyskwalifikujących twierdzenia i dowody zaoferowane przez odwołującą oraz płatnika składek. Co więcej kolejna rządząca procesem cywilnym zasada kontradyktoryjności polega na tym, że to nie na sądzie, lecz stronach procesowych spoczywa ciężar aktywnego uczestniczenia w czynnościach procesowych, oferowania dowodów na potwierdzenie własnych tez oraz podważenie twierdzeń przeciwnika. Pożądana aktywność wyraża się zarówno w składaniu pism procesowych jak też w odpowiednim reagowaniu na zachowania procesowe przeciwnika i przedstawiane przez niego dowody tak w pismach procesowych jak i na rozprawie. Ustawodawca nie nałożył na sąd cywilny obowiązku poszukiwania prawdy materialnej. Rolą sądu cywilnego jest bowiem bezstronna ocena wniosków i dowodów zgłaszanych przez strony. Pozwany w toku postępowania apelacyjnego nie zaoferował dowodów i nie naprowadził okoliczności, które mogłyby podważyć ocenę dowodów i ustalenia prawne Sądu I instancji. Pozwany nie wykazał dlaczego osoba mająca wykonać istotne z punktu widzenia działalności gospodarczej prowadzonej przez płatnika składek czynności, zmierzające do poprawy kondycji finansowej płatnika składek i realnie pomagającej mu w prowadzeniu tej działalności, miałaby otrzymywać najniższe wynagrodzenie pracę, w sytuacji gdy okolicznością niewymagającą dowodu jest, że osoby pracujące na kasach sklepowych niejednokrotnie otrzymują wyższe wynagrodzenie, a więc wykonują prace wymagające obecnie w zasadzie jedynie przeszkolenia do obsługi kas fiskalnych. Reasumując, apelacja organu rentowego nie zawierała żadnych zarzutów, które mogłyby skutkować zmianą lub uchyleniem zaskarżonego wyroku. Sąd I instancji nie uchybił przepisom kodeksu postępowania cywilnego i przeprowadził postępowanie dowodowe w zakresie zaoferowanym przez strony, oceniając dowody zgodnie z zasadą wyrażoną art. 233 § 1 k.p.c. W kontekście rządzących procesem cywilnym zasadami rozkładu ciężaru dowodu oraz kontradyktoryjności, rozstrzygnięcie Sądu I instancji odpowiada prawu, a apelacja pozwanego nie znajduje żadnego uzasadnienia. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny oddalił apelację stosownie do art. 385 k.p.c. SSA J. Andrzejewski SSA L. Ramlo SSA A. Podlewska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.