← Polska

XXVII Ca 2576/16

Sygn. akt XXVII Ca 2576/16 POSTANOWIENIE Dnia 28 lutego 2017r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXVII Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Adrianna Szewczyk-Kubat (spr.) Sędziowie: SO Jo

§ 2k.p.c.

poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego, polegającą na przyjęciu jakoby działka będąc przedmiotem postępowania stanowiła własności S. B. w sytuacji, gdy akt własności ziemi wskazywał jako właściciela S. i M. A., nigdy nie był kwestionowany, stanowił podstawę późniejszego zbycia przez nich nieruchomości na rzecz uczestników i założenia księgi wieczystej:

  1. obrazę przepisów prawa materialnego tj. art. 339 k.c., poprzez uznanie ciągłości samoistnego posiadania nieruchomości przez wnioskodawców, przy jednoczesnym uznaniu przez Sąd Rejonowy, iż z dniem 17 marca 2004 roku stał się ostateczny akt własności ziemi (...) (...) który jako właścicieli przedmiotowej nieruchomości wskazywał M. A. i S. A., co zgodnie z postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1997 roku sygn. akt III CKN 31/96 skutkowało obaleniem działającego z mocy art. 339 k.c. na rzecz innego użytkownika gruntu domniemania o samoistnym charakterze jego posiadania i również skutecznie przerywało ewentualny bieg zasiedzenia;
  2. naruszenie art. 233 §

§ 2k. p.

c. poprzez dowolną a nie swobodną ocenę materiału dowodowego, polegającą na przyjęciu, jakoby wnioskodawcy byli posiadaczami samoistnymi nieruchomości w sytuacji, gdy zeznali, iż mieli świadomość, że nieruchomość do nich nie należy i nie płacili za nią podatków, właścicielem nieruchomości do 2004 roku byli i czuli się S. i M. A., którzy do tego czasu płacili podatki, a od 2004 roku działką władali uczestnicy płacąc za nią podatki; 5. naruszenie art. 233 §

§ 2k. p.

c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego, polegającą na daniu wiary jedynie świadkom wskazanym przez wnioskodawców, nie danie wiary świadkom wskazanym przez uczestników (m.in. na okoliczność, iż od zakupu nieruchomości nią władali) a nawet nie odniesienie się do każdego z zeznań, dlaczego Sąd Rejonowy nie dał im wiary i potraktowanie ich zbiorowo jako „obóz" świadków nie zasługujących na wiarygodność. Podnosząc powyższe zarzuty, uczestnicy wnieśli o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez postanowienie o oddalenie wniosku wnioskodawców o zasiedzenie. Wnioskodawcy wnosili o oddalenie apelacji i zasądzenie na ich rzecz zwrotu kosztów postępowania w instancji odwoławczej. Sąd Okręgowy zważył co następuje: Apelacja uczestników nie zasługuje na uwzględnienie. Przede wszystkim należało wskazać, że w orzecznictwie oraz judykaturze występują pewne rozbieżności związane z określeniem skutków cywilnoprawnych wydania aktu własności ziemi. Zgodnie z pierwszym stanowiskiem wydanie aktu własności ziemi, jak również stwierdzenie ostateczność tej decyzji bynajmniej nie wiąże sądu cywilnego w zakresie ustalenia samoistnego posiadania osoby ujawnionej w tym dokumencie jako właściciel nieruchomości. Związanie sądu w/w decyzją administracyjną postrzegane jest bowiem tylko jako obowiązek liczenia się ze stanem prawnym wynikającym z osnowy ostatecznej decyzji administracyjnej. Znaczenie prawne decyzji uwłaszczeniowej polega na tym, że stanowi ona jedyny dowód nabycia własności nieruchomości na podstawie ustawy uwłaszczeniowej. Dlatego związanie aktem własności ziemi obejmuje osobę właściciela, obszar nieruchomości a także zakres prawa własności. Związanie sądu w postępowaniu cywilnym decyzją administracyjną nie obejmuje natomiast stanu faktycznego przyjętego za podstawę decyzji administracyjnej ani wnioskowania o skutkach prawnych innych niż podlegające stwierdzeniu w postępowaniu administracyjnym (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 maja 2008r. II CSK 74/08, uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1993 r., III CZP 57/93, OSNC 1993/12/222 i z dnia 29 marca 29 marca 1994 r., III CZP 31/94, Radca Prawny (...) oraz postanowienia z dnia 15 grudnia 1997 r., I CKN 438/97, OSNC 1998/6/106, z dnia 27 listopada 1998 r., III CKN 40/98 i z dnia 9 grudnia 1999 r., III CKN 815/98 a przede wszystkim Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 9 października 2007 r. sygn. akt III CZP 46/07). Nie można bowiem poddawać w wątpliwość uprawnienie sądu do samodzielnego ustalenia obiektywnych zdarzeń tworzących faktyczną podstawę rozstrzygnięcia, a ewentualne ograniczenia w tym zakresie musiałyby wynikać z uregulowania ustawowego, co mam miejsce np. w przypadku skazującego wyroku karnego (art. 11 k.p.c.). Kognicja sądu nie może być ograniczona również co do możliwości wywodzenia dalszych skutków cywilnoprawnych z faktów poddanych ocenie organu administracji w sytuacji, w której decyzja administracyjna tych dalszych skutków nie dotyczy. Dlatego wydanie przez organ administracji decyzji stwierdzającej nabycie własności nieruchomości na podstawie ustawy uwłaszczeniowej samo w sobie nie stanowi przeszkody do stwierdzenia, że inna osoba nabyła własność tej nieruchomości w drodze zasiedzenia, przy uwzględnieniu okresu posiadania poprzedzającego wejście ustawy w życie, gdyż zasiedzenie jest sposobem nabycia prawa własności przez nieuprawnionego posiadacza na skutek długotrwałego posiadania i jeżeli akt własności ziemi nie spowodował zmiany w zakresie posiadania przedmiotu zasiedzenia, to wówczas nie ma on wpływu na nabycie własności na podstawie art. 172 § 1 k.c. Skoro zaś samo wydanie decyzji nie miałoby wpływu na ewentualne ustalenia co do samoistności posiadania przez osobę nie ujawnioną jako właściciel w awz, to takiego skutku również nie miałoby uznanie decyzji za ostateczną, przy czym istotnie w niniejszej sprawie data ta, jako w znaczny sposób odbiegająca od daty samej decyzji, słusznie wzbudzała wątpliwości Sądu I instancji. Należałoby jedynie przyjąć, że od chwili wydania ostatecznej decyzji administracyjnej stwierdzającej tytuł własności zasiedzenie biegło przeciwko osobie wskazanej w tej decyzji jako właściciel nieruchomości, czyli w sprawie przeciwko małżeństwu A., a następnie przeciwko nabywcy nieruchomości. Drugie stanowisko prezentowane jest w najnowszym orzecznictwie, w świetle którego ostateczny akt własności ziemi kwalifikować należy jako zdarzenie wywołujące skutki cywilnoprawne nie tylko w zakresie deklaratywnego stwierdzenia nabycia prawa własności, dokonanego z mocy ustawy, ale także jako potwierdzenia posiadania samoistnego osoby uwłaszczonej w dacie 4 listopada 1971 r., skoro formalnie warunkiem uwłaszczenia było właśnie samoistne posiadanie nieruchomości przez określony okres czasu, w tym właśnie w dacie 4 listopada 1971r. Z tych przyczyn należałoby uznać, że wobec osób, które nadal władały nieruchomością w sposób odpowiadający posiadaniu samoistnemu, rozpoczął bieg nowy termin zasiedzenia, z tym że kierowany przeciwko osobie wskazanej w akcie własności ziemi. O posiadaniu i jego charakterze nie decyduje bowiem stan prawny, na podstawie którego objęto nieruchomość, ani okoliczności uzyskania władania, tylko sposób władania odpowiadający prawu własności (tak też postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2015r., III CSK 362/14). Pogląd ten jest bliższy Sądowi Okręgowemu w niniejszej sprawie jako bardziej spójny, uwzględniający fakt, ze podstawą wydania na rzecz określonej osoby aktu własności ziemi było ustalenie jej samoistnego posiadania nieruchomości w określonym czasie. Rację jednakże miał Sąd Rejonowy stwierdzając, że data, kiedy decyzja uwłaszczeniowa stała się ostateczna nie mogła mieć większego znaczenia dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, albowiem, jak wskazano wyżej, decyzja potwierdzała jedynie samodzielny charakter posiadania na datę 4 listopada 1971r. Postępowanie uwłaszczeniowe zakończone wydaniem decyzji administracyjnej na rzecz małżonków A. także nie wykazało, aby wnioskodawcy czy ich poprzednicy prawni byli jego uczestnikami, co można byłoby ewentualnie kwalifikować jako sytuację przerwania biegu zasiedzenia (tak postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 2003 r., III CKN 535/01, z dnia 5 lutego 2010 r., III CSK 124/09, uzasadnienie postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2015r., III CSK 362/14). Z tych względów w świetle prezentowanego wyżej stanowiska zarzuty uczestników naruszenia art. 233 §

§ 2k.p.c.

i art. 339 k.c. w kontekście wydania decyzji uwłaszczeniowej były o tyle słuszne, że nie samo wydanie decyzji i jej ostateczność, ale potwierdzenie samoistności posiadania na datę 4 listopada 1971r. można było uznać za okoliczność powodującą niemożność skorzystania przez wnioskodawców z domniemania wynikającego z art. 339 k.c. W tej sytuacji należało jednak zważyć, czy zgromadzony materiał dowodowy pozwalał na ustalenie samoistnego charakteru posiadania S. B., a następnie wnioskodawczyni i jej męża po dacie dokonanego uwłaszczenia, którego to ustalenia podjął się zresztą Sąd I instancji. W tym zakresie Sąd Okręgowy nie uznał za zasadny zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c. Naruszenie tego przepisu nie może bowiem sprowadzać się do przedstawienia przez apelującego stanu faktycznego przyjętego na podstawie własnej oceny dowodów. Sąd ma prawo do swobodnej oceny dowodów, która dopóki nie jest całkowicie dowolna, nie może stanowić o naruszeniu art. 233 k.p.c. Innymi słowy, jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Dla skuteczności zarzutu naruszenia powyższego przepisu nie wystarcza zatem stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. Tymczasem w ocenie Sądu II instancji uczestnicy nie wykazali, posługując się argumentami wyłącznie jurydycznymi, że Sąd Rejonowy naruszył ustanowione w art. 233 k.p.c. zasady oceny wiarygodności i mocy dowodowej dowodów, tj. przekroczył granice swobody wyznaczone logiką, doświadczeniem życiowym, zasadami nauki bądź nie dokonał wszechstronnego rozważenia sprawy pomijając część materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (tak też postanowienia SN z dnia 10 stycznia 2002r. II CKN 572/99 i z dnia 14 stycznia 2000 r. I CKN 1169/99, wyrok SN z dnia 9 grudnia 2009r. IV CSK 290/09, wyrok SA we Wrocławiu z dnia 31 lipca 2013r. I ACa 698/13, wyrok SA w Łodzi z dnia 24 stycznia 2013r. I ACa 1075/12, wyroki SA w Warszawie z dnia 18 kwietnia 2013r. I ACa 1342/12 i z dnia 28 maja 2013r. VI ACa 1466/12). Sąd Rejonowy bowiem w sposób szczegółowy przeanalizował cały materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, wbrew stanowisku apelacji uzasadnił, które dowody w sprawie oraz w jakim zakresie uznał za wiarygodne oraz wyprowadził z tego materiału wnioski w sposób logiczny i oparty n a doświadczeniu życiowym. Nie było przy tym tak, jak zarzucali apelujący, że zeznania świadków zostały omówione bardzo ogólnie bez wskazania konkretnych świadków, a zeznania świadków powołanych przez uczestników postępowania zostały praktycznie pominięte. Twierdzenia wnioskodawczyni i jej męża o samoistnym posiadaniu nieruchomości przez nich, a poprzednio przez ich wuja, potwierdziły zeznania W. G., B. K., K. A., R. C., K. N., W. T.. Zważyć przy tym należało, że wszyscy wskazani powyżej świadkowie byli sąsiadami nieruchomości w całym istotnym dla ewentualnego zasiedzenia okresie, wszyscy poza K. A. i B. K. nie byli rodzinnie związani z żadną z stron postępowania, a ich zeznania były spójne. Oświadczyli, że na gruncie było uprawiane zboże i ziemniaki, bywały też lata, kiedy upraw nie było z uwagi na podmokły charakter gruntu, do wnioskodawczyni, a wcześniej do jej wuja należała ta ziemia, natomiast do państwa A. jedynie mały klin działki, gdzie pozostawał przez cały czas ugór. Wskazywali, że nikt nie miał we wsi wątpliwości, że przedmiotowa część działki (...) należała do S. B., a potem D. N.. Nigdy nie było żadnych sporów granicznych, nikt nie zgłaszał pretensji o tę działkę. Z kolei świadkowie J. A. i F. A. złożyli zeznania niespójne i bynajmniej nie dyskredytujące zeznań poprzednich świadków, co zresztą dostrzegł także Sąd Rejonowy w swoim uzasadnieniu. Dodatkowo Sad Okręgowy wskazał, że wypowiedź F. A. była bardzo chaotyczna, ponadto wypowiadała się ona na temat „działki pod lasem”, która nie była tożsama z zasiadywaną nieruchomością, a co przyznał również J. A.. Świadek stwierdziła, że ziemia leżała odłogiem, by następnie przyznać, że wnioskodawcy „coś robili na tej ziemi”. Na koniec stwierdziła, że nie chodziła na działkę często, nie interesowała się nią. Zeznania tego świadka nie pozwalały ustalić w sposób nie budzący wątpliwości, czy świadek w ogóle miała na myśli dawną działkę (...), czy miała jakąkolwiek wiedzę na temat działki, a jeśli nawet tak, to potwierdzały jedynie zeznania świadków wnioskodawców, że podejmowali oni czynności wobec tej działki, do których prawnie nie byli uprawnieni. Podobnie świadek J. A. przyznał, że wnioskodawcy weszli na jego ziemię, aczkolwiek rzekomo nie wiedział, co na niej robili. Potwierdził także, że nie podejmował działań wobec działki, bo wnioskodawczyni twierdziła, że działka należy do niej. Także zeznania świadka Z. Ś. nie potwierdzały wersji uczestników. Co prawda świadek nie widział na nieruchomości żadnych upraw, niemniej jednak nie świadczyło to jeszcze o nieposiadaniu nieruchomości przez wnioskodawczynię, a to chociażby z powodu specyfiki położenia gruntu, który był tak podmokły, że w niektórych latach nie nadawał się do zagospodarowania. Poza tym właśnie wtedy wnioskodawczyni poinformowała go, że to ona użytkuje działkę, co zdaniem Sądu Okręgowego właśnie świadczyło o jej posiadaniu z wolą posiadania dla siebie przedmiotowej nieruchomości. Zeznania uczestników postępowania oraz R. S., D. J. i W. B. dotyczyły okresu dopiero od 2007-2008r., przy czym zeznania te były mało konkretne i niespójne. Świadek W. B. ogólnie stwierdził, że działka była zachwaszczona, następne jego wypowiedzi dotyczyły już części działki w postaci klina, trójkąta użytkowanej przez rodzinę A.. Nic więcej nie potrafił powiedzieć. Świadek D. J. nie potrafił wskazać na mapie działki, o której mówił. S. R. wskazał przy tym, że świadek ten był raz na jego działce. D. J., podobnie jak świadkowie A. S. i R. S., twierdził przy tym, że na działce tej były krzaki i małe drzewa, podczas gdy inni świadkowie zeznający w sprawie tego nie potwierdzili. Państwo S. mieli też widzieć uczestnika, jak zajmuje się wielokrotnie czyszczeniem działki, twierdzili, że dbał o działkę, podczas gdy sam uczestnik oraz jego syn R. R. przyznali, iż na działce nic nie było robione, a S. R., jako że nie jest rolnikiem, nie zna się na uprawach. Działka została zakupiona celem dalszej odsprzedaży, a nie prowadzenia na niej upraw. Na rozprawie apelacyjnej pełnomocnik uczestników argumentował dodatkowo, że bezczynność uczestnika S. R. przemawiała właśnie za brakiem podejmowania jakichkolwiek działań wobec działki przez wnioskodawców, gdyż w przeciwnym razie uczestnik zareagowałby. Jednakże sam uczestnik przyznał chociażby, iż na działce został wysiany łubin, a niewątpliwie żadnych protestów w tym zakresie nie wyrażał, wydaje się, że nawet tego faktu wcześniej nie zauważył. Od wszystkich zeznań świadków w postępowaniu odbiegały zeznania E. F.

(2), która stwierdziła, że od 15 lat nic na działce nie było robione, a działka nr (...) zawsze była zaniedbana. Świadek ta przyznała jednak, że jej rodzina pozostawała w konflikcie z wnioskodawcami, jak również, że nie było nic uprawiane, bo było zbyt mokro. W ocenie Sądu Okręgowego, wbrew nawet ustaleniom Sądu Rejonowego, postępowanie dowodowe nie wykazało w sposób nie budzący wątpliwości, że do momentu zakupu nieruchomości przez uczestników postępowania, to państwo A. płacili podatki za tę konkretną działkę. Żadna ze stron postępowania nie złożyła na tę okoliczność odpowiednich dokumentów. Nie zachowały się też stosowne dane w gminie. Natomiast wnioskodawczyni zeznała, że płaciła za całą nieruchomość z odliczeniem np. rowów, lasów etc. i nie była do końca pewna, czy w ramach tego podatku płaciła za działkę (...), czy też nie. Podobnie rodzina A. posiadała więcej nieruchomości, a uiszczano jedną opłatę z tytułu podatku. Z kolei zdaniem sołtysa K. N., który pełnił tę funkcję w latach 1974-2003r., a wiec był osobą mającą wiedzę na temat płacenia podatków przez mieszkańców, za całość podatki płacił wujek wnioskodawczyni, a potem ona sama. Niezależnie od tego, słusznie wskazał Sąd Rejonowy, iż przyjęcie nawet faktu opłacania podatków przez właściciela nie stanowiłoby okoliczności dyskredytującej samoistność posiadania wnioskodawców. Nie bez znaczenia dla kwestii określenia istnienia posiadania i jego charakteru miało też występowanie przez wnioskodawczynię o dofinansowanie m.in. dla spornej nieruchomości i towarzyszące przyznaniu dotacji określone kontrole w tym zakresie. Ponieważ Sąd Rejonowy w uzasadnieniu postanowienia zasugerował, iż dowód ten nie mógł mieć istotnego znaczenia, albowiem w tego rodzaju sytuacjach dochodzi niejednokrotnie do nadużyć, Sąd Okręgowy podkreślił, że bynajmniej postępowanie niniejsze, ani też postępowanie prowadzone przez prokuraturę i (...) nie wykazało wystąpienia nadużyć, natomiast ustalono, że D. N. była posiadaczem tego gruntu. W ocenie Sądu Okręgowego treść rejestrów gruntów, w których jako właściciele zostali wskazani małżonkowie A., nie mogła stanowić o braku samoistnego posiadania wnioskodawców i ich poprzedników. W rejestrach tych zostały bowiem jedynie ujawnione dane dotyczące osoby właścicieli, nie zaś posiadaczy, zgodne zresztą ze stanem prawnym wynikającym z aktu własności ziemi. Dlatego też Sąd Okręgowy uznał, że w świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie można było zarzucić Sądowi I instancji naruszenia art. 233 k.p.c. ani art. 172 k.c. poprzez ustalenie samoistnego posiadania wnioskodawców prowadzącego do zasiedzenia. Absolutnie nie mieli przy tym racji uczestnicy postępowania, że zbycie na ich rzecz nieruchomości w 2004r. prowadziło do przerwania biegu zasiedzenia. Przerwanie tego biegu mogłoby bowiem nastąpić w rozumieniu art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w zw. z art. 175 k.c. jedynie poprzez takie działanie właściciela, które bezpośrednio zmierzało do przerwania władztwa posiadacza, czyli przez "akcją zaczepną” wymierzoną przeciwko posiadaczowi i prowadzącą do pozbawienia go posiadania (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 2015r., I CSK 208/14, postanowienie z dnia 14 grudnia 2006r. I CSK 296/06). Czynność sprzedaży nieruchomości tych przesłanek nie spełniała. Natomiast ani państwo A. ani nabywca nieruchomości nie wykazali, aby podejmowali działania zaczepne wobec konkretnie wnioskodawców czy ich poprzednika prawnego. Sąd Okręgowy zważył też, że samoistnego posiadania wnioskodawców nie przekreślała bynajmniej ich świadomość, że nie są formalnie właścicielami gruntu, a są nimi inne osoby. Tego rodzaju przekonanie wpisuje się bowiem w definicję posiadania samoistnego, aczkolwiek w złej wierze. Mając powyższe na uwadze, w oparciu o art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. Sąd Okręgowy oddalił apelację, o kosztach postępowania orzekając na podstawie art. 520 § 2 k.p.c. uznając, że na etapie postępowania apelacyjnego istniała niewątpliwa sprzeczność interesów pomiędzy uczestnikami i wnioskodawcami.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.